Wczoraj (28 września 2022 r.) na fanpage „Nie dla chaosy w szkole” wypatrzyliśmy post, który rejestruje sytuację, jedną z wielu podobnych, jakie są skutkiem kryzysu kadrowego, jaki w szkołach występuje w konsekwencji polityki oświatowej, której „twarzą” jest minister Czarnek:

 

 

Dzięki Bogu, dzieci nie zdają egzaminu z geografii. Jeśli doczytają w domu i same chcą się uczyć, to jakoś sobie poradzą” – ocenia Alicja, która przygotowuje do lekcji… nauczyciela. Jej podopieczny to polonista, który 1 września został geografem. Uczy wiele klas. Wcześniej ukończył podyplomowy kurs online, ale wiele się nie nauczył. Zapewnił więc sobie pomoc osoby z kwalifikacjami.

 

Czy takie „korepetycje” są częstszym zjawiskiem, trudno powiedzieć. Ale sytuacja, gdy dzieci w szkołach podstawowych a nawet w liceach, uczą ludzie bardzo słabo przygotowani, staje się nagminna.

 

Dyrektor kazał mu zrobić studia podyplomowe z tego przedmiotu. Powiedział, że nikogo nie znajdzie, bo na rynku jest wielki problem z geografami. I argumentował, że dzięki temu nauczyciel będzie miał na przyszłość pewny etat – opowiada Alicja, która udziela temu nauczycielowi korepetycji.

 

Sam przyznał, że nic nie wie z geografii, co potwierdzało się na naszych zajęciach – mówi korepetytorka – Alicja. – Nie potrafił nawet wyznaczać współrzędnych. Z podręcznika tego nie wyczyta. Jako humanista potrafi „lać wodę”, więc jeśli temat jest do opowiadania, to sobie radzi, ale jeśli trzeba zrobić coś konkretnego – już nie. Bo albo wyznaczysz współrzędne dobrze, albo źle. Problemy się zaczynają, kiedy trzeba przeliczyć skalę lub na przykład omówić konkretne zagadnienie, np. problemy gospodarcze w Azji – dodaje.

 

Od września spotykają się raz w tygodniu i przerabiają jego szkolne lekcje na kolejny tydzień. Każdą, którą ma później wyłożyć własnym uczniom. Tę, na której miał wizytę dyrektora, wykuł na blachę. Świeżo upieczony geograf uczy w kilku klasach na różnym poziomie kształcenia. A co jeśli dziecko zadaje pytanie? – Mówi, że odpowie mu później. Przychodzi na korepetycje, pyta o dane zagadnienie, notuje, a potem przekazuje to uczniom

 

Nie będzie olimpijczyków, dzieciaki zostaną zniechęcone do przedmiotu, który będzie się im kojarzyć z totalną nudą. Nie ma prezentacji, filmów, opowieści prowadzącego, bo ten nie jest do tego przygotowany – podkreśla Alicja. Sama nie wyobraża sobie, by nagle miała zostać historyczką albo nawet chemiczką. Dostałam taką propozycję, ale powiedziałam: „Nie. Albo uczę przedmiotu, który czuję i wiem, że robię to dobrze. Albo nie uczę w ogóle”. Nie jestem w stanie się przekwalifikować, by uczyć chemii czy fizyki, jak mi proponował dyrektor.

 

Wakaty w szkołach, uzupełnianie etatów, łatanie dziur w planach lekcji będą miały daleko idące skutki. – Tym, co stanowi o wysokiej jakości kształcenia jest m.in. specjalizacja – w polskiej szkole nierealna. Minister edukacji chyba nie zdaje sobie sprawy, że aby nauczyciel był fachowcem musi być pasjonatem w swojej dziedzinie, a także mieć specjalistyczną wiedzę.

 

 

 

Źródło:  www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/

 



Portal OKO:Press zamieścił dzisiaj (28 września 2022 r.) artykuł Antona Ambroziaka. W którym znajdują się wyniki najnowszego sondażu Ipsos, w którym respondenci pytani byli o ocenę dotychczasowej pracy Przemysława Czarnka – jako ministra edukacji i nauki. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji na stronie portalu:

 

 

Kaczyński o Czarnku: przywraca oświacie charakter służby narodowi. Naród jest innego zdania

 

Źródło: www oko.press

 

[…]

 

25 września, w Nysie, podczas kolejnego spotkania z wyborcami, prezes PiS Jarosław Kaczyński wygłosił laudację na cześć ministra edukacji, Przemysława Czarnka. Stwierdził, że ataki na Czarnka to nie przypadek. „Pan minister walczy, to ciężka walka, by polskiej oświacie przywrócić charakter służby narodowi. Ma kształcić nowoczesnych polskich patriotów i ludzi, którzy nie dadzą się ogłupić. Dzisiaj w świecie jest ofensywa głupoty i szaleństwa” – mówił Kaczyński, wprost przyznając, w jaki sposób PiS widzi rolę szkoły.

 

Zadaniem edukacji jest powstrzymaniewielkiej ofensywy ideologicznej, która ma zupełnie zmienić charakter człowieka. Ma w jakiejś mierze odrzucić bagaż kultury, który został zgromadzony w ostatnich tysiącleciach.To, co jest fundamentem, skałą, to chrześcijaństwo. To prawda, którą musi przyjąć każdy człowiek roztropny” .

 

Na koniec, Kaczyński podziękował ministrowi za służbę, a na sali rozległy się gromkie brawa.

 

Co na to naród?

 

W najnowszym sondażu Ipsos dla OKO.press spytaliśmy, jak Polki i Polacy oceniają dotychczasową pracę Przemysława Czarnka. Wyniki są dla ministra druzgocące: 63 proc. ocenia go negatywnie, z czego aż 50 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie źle”. Dokładnie rok temu, gdy zadaliśmy to samo pytanie, złą ocenę wystawiło ministrowi mniej, bo 57 proc. Polek i Polaków.

 

Dziś Czarnka docenia 28 proc. badanych, ale entuzjastami misji powierzonej przez prezesa Kaczyńskiego jest zaledwie 10 proc. Co dziesiąty ankietowany nie miał zdania.[…]

 

 

Sondaż Ipsos dla OKO.press, 6-8 września 2022, badanie telefoniczne (CATI), na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków, liczebność próby 1009 osób

 

Źródło: www oko.press

 

 

W sondażu Ipsos dla OKO.press najwięcej kłopotów z oceną pracy ministra mieli ci, którym z jego programem powinno być po drodze. W elektoracie PiS odpowiedź „nie wiem” wybrało 14 proc. badanych, wśród wyborców Konfederacji – aż 22 proc. Dlaczego?

 

Niskie zainteresowanie polityką oświatową dla elektoratu PiS może być w pewnym sensie naturalne, bo dużą część wyborców stanowią osoby starsze. Niewykluczone, że w rozmowie z ankieterem, część osób zrobiła unik – w końcu nie wypada krytykować „swojego” ministra.

 

Konfederacja z ministrem Czarnkiem ma problem nie od dziś. Sam Czarnek niejednokrotnie puszczał oko do posłów i wyborców tej partii, stawiając nacisk na walkę z „lewicową, neomarksistowską ideologizacją”, do której ma rzekomo dochodzić w polskich szkołach (tak było m.in. podczas sejmowej debaty ws. lex Czarnek). Konfederacja, która politycznie musi odcinać się od PiS, by zachować wiarygodność partii antysystemowej, choć doceniała starania ministra, by wpajać młodym właściwe wartości, jednocześnie ganiła go za to, że zatrzymuje się w pół drogi. Warto przypomnieć, że Konfederacja ma też ultraliberalną wizję oświaty i chciałaby ją częściowo sprywatyzo- wać.[…]

 

Surowo oceniają ministra młodzi. W grupie 18-29 jego sposób zarządzania oświatą nie podoba się czterem na pięciu badanych (79 proc.). Tu wpływ na ocenę ministra może mieć nie tylko to, że w szkole widzi sposób na realizację interesów własnej partii, ale także lekceważące wypowiedzi wobec samej młodzieży. […]

 

Także trzydziesto- i czterdziestolatkowie wystawiliby ministrowi raczej „jedynkę” – źle ocenia go odpowiednio 76 i 75 proc. badanych w tych grupach.[…]

 

 

 

 

Cały tekst „Kaczyński o Czarnku: przywraca oświacie charakter służby narodowi. Naród jest innego zdania” – TUTAJ

 

 

 

 

Źródło: www.pko.press

 

 



Skoro w „Akademickim Zaciszu” środa była we wtorek, to u nas czwartek musi być w srode. A to oznacza, że już dzisiaj dajemy możliwość wszystkim, do których nie dotarła owa informacja o zamianie dni tygodnia, że mogą obejrzeć bardzo pouczającą rozmowę  z dwojgiem organizatorów niepublicznych (płatnych) szkół:

 

 

> Doktor Dominiką Hofman-Kozłowską – założycielką „Liceum Sowizdrzała” w Chorzowie, które w tym roku rozpoczęło działalność,

 

 

> Doktor Łukaszem Srokowskim – założycielem szkół „Navigo”, który pisze o sobie: „Moją pasją jest edukacja. Staram się ją zrozumieć jako naukowiec, aby podać dalej jako praktyk”.

 

 

 

 

Dzisiaj – wyjątkowo – nie na YoyTube, ale na fanpage „Akademickiego Zacisza” – TUTAJ

 

 



Oto tekst, który przeczytaliśmy wczoraj (27 września 2022 r.) na blogu Danuty Sterny. Jest on bardzo dla tego miejsca nietypowy, bo krótki i nie napisany pod wpływem anglojęzycznej lektury jego autorki.

 

Jednak zasługuje na upowszechnienia!

 

Rysunek. Danuta Sterna

 

 

                                                               Nauczycielka po latach

 

Miałam takie smutne zdarzenie i chciałabym się nim z Wami podzielić. Spotkałam parę przemiłych ludzi  i zgadało się, że chłopak przed laty uczył się w liceum, w którym ja też nauczałam, ale wcześniej niż on do niego uczęszczał. Pytałam go o wspomnienia ze szkoły i miał bardzo dobre (hura!). Powiedział nawet, że szkoły podstawowej nie pamięta, bo to była czarna dziura, ale rozkwitł w gimnazjum i liceum. Pamiętał nauczycieli, którzy byli troskliwi i interesujący, zapamiętał szkołę jako miejsce, gdzie uczył się wolności….

 

Zapytałam go – a jak z matematyką?. Tu mu mina zrzedła i powiedział (przekręcając nazwisko nauczycielki), że było słabo. Na początku po gimnazjum myślał, aby rozszerzyć matematykę, ale pani w liceum wybiła mu to z głowy. Powiedział, że po prostu go nie lubiła i mu to okazywała. Dotarł z miernym do matury. Teraz jest filmowcem i razem z żoną powiedzieli mi, że w szkole najważniejsza jest troska i że tego trzeba nauczycieli uczyć.

 

Znam nauczycielkę matematyki tego młodego człowieka. Uważa się za bardzo dobrą nauczycielkę, ma wyniki i nie jest ciekawa żadnego doskonalenia i nowych metod.

 

Jaki morał? Czy takie wspomnienie chcielibyście pozostawić w swoich uczniach?

 

 

 

Źródło:  www.osswiata.ceo.org.pl

 



Foto: www.wikipedia.org

 

                                       Protest pielęgniarek – „Białe miasteczko” – 1 lipca 2007 r

 

 

Na „Portalu Samorządowym” zamieszczono dzisiaj (27 września 2022 r.) obszerny materiał informacyjny Bogdana Bugdalzkiego  o aktualnej sytuacji na linii: nauczycielskie  związki zawodowe – MEiN. Oto jego fragmenty:

 

 

MEiN kontra związki zawodowe. Kto kogo unika?

 

 […]

 

My stale zapraszamy związki zawodowe do rozmów, do dyskusji, niestety nie ma woli dyskusji ze strony związków zawodowych – powiedział wiceminister edukacji i nauki Włodzimierz Bernacki, w rozmowie z Radiem Kraków.

 

To jest prawdopodobnie ostatnia wypowiedź przedstawiciela najwyższego kierownictwa resortu oświaty na temat tego, dlaczego rząd nie może dojść do porozumienia z nauczycielskimi związkami zawodowymi w sprawach płacowych.

 

Dla jasności – nieodosobniona. Od dawna minister Przemysław Czarnek i inni wiceministrowie edukacji i nauki w wypowiedziach medialnych wskazują, że mają bardzo intratne propozycje dla nauczycieli, na które związkowcy nie chcą się zgodzić. Co więcej, nie chcą o nich nawet dyskutować.

 

Postanowiliśmy więc zapytać przedstawicieli środowiska nauczycielskiego, dlaczego nie chcą. Co takiego stoi na przeszkodzie, że unikają spotkania i negocjacji.

 

Jak to unikamy? Na każdym spotkaniu jesteśmy. I teraz, jak tylko zostaniemy zaproszeni, to będziemy. Przecież nie możemy do MEiN tak po prostu wejść i zmusić ministra do rozmawianiamówi Monika Ćwiklińska, rzecznik Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. – Jeżeli pan minister się wstydzi odezwać, to chętnie go zaprosimy do nas. Nie wiem, skąd taki pomysł, że my nie chcemy rozmawiać, ale słyszeliśmy już różne wypowiedzi, np. ile to nie zarabiamy, więc i ta nas nie dziwi. To wszystko nie jest zgodne z prawdą – wskazuje. [….]

 

Jednocześnie związek szykuje się do protestów, których charakter i formy mają zostać ustalone na podstawie ankiety prowadzonej wśród członków związku.

 

Konsultacje potrwają do 30 września, czyli do piątku. W przyszłym tygodniu odbędzie się nadzwyczajne spotkanie Rady Sekcji, która ma zdecydować, co dalej. Data spotkanie nie jest jeszcze znana, choć być może zostanie ona przyjęta jeszcze dzisiaj (27.09) na posiedzeniu Prezydium KSOiW – wyjaśnia. […]

 

 

Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata” oraz przedstawiciel Forum Związków Zawodowych, również nie rozumie tych zarzutów ze strony ministerstwa.

 

Czytaj dalej »



Foto: PAP/Abaca[www.edukacja.rp.pl]

 

Na dzisiejsze przedpołudnie polecamy lekturę tekstu Borysa Bińkowskiego, zaczerpniętego z fanpage „Szkoła od Nowa” – z dnia 22 września 2022 roku:

 

 

                                                Klasy szkolne są co najmniej o połowę za duże

 

Zarówno badania naukowe jak i praktyka nauczycieli nie pozostawiają złudzeń.

 

Duże klasy to jeden z najczęściej przytaczanych problemów przez nauczycieli problemów szkół publicznych.

 

Nie da się zaprzeczyć: aby edukacja przebiegała efektywnie, grupy zajęciowe powinny być mniejsze (przynajmniej w szkole podstawowej).

 

Aby to wytłumaczyć, posłużę się przykładem metody, którą wykorzystuję w pracy z moją grupą edukacyjną.

 

Dwa razy w tygodniu spotykam się z grupą 9 chłopców w wieku 10-12 lat. Przygotowuję dla nich zajęcia, lecz nie wszyscy z nich zawsze korzystają. Zazwyczaj jest ich siedmiu lub ośmiu. W czasie zajęć (nie ma tu znaczenia czy jest to historia średniowiecza czy meteorologia) jestem z nimi w kontakcie. Gdy opowiadam o czymś, upewniam się, że każdy rozumie wypowiedziane przeze mnie słowa, gdy daję im zadanie, upewniam się, że rozumieją polecenie, gdy wprowadzam nowe pojęcie, upewniam się, że je zrozumieli.

 

Jeśli poziom wymyślonych przeze mnie zajęć jest zbyt ambitny, upraszczam je, jeśli natomiast zadania okazują się zbyt banalne, dorzucam utrudnienia.

 

Na moich zajęciach zawsze jest przestrzeń do wypowiedzi dzieciaków. Staram się, aby każdy z nich choć raz miał możliwość opowiedzenia – jak coś rozumie, co o tym myśli. Nasza rozmowa jest zresztą dość swobodna i dzieciaki często mi przerywają, albo aby coś dopowiedzieć, albo o coś zapytać, albo pożartować (w tym przypadku zwykle interweniuję, abyśmy nie odpłynęli od tematu).

 

Daję im też dodatkowe zadania związane z matematyką (przeliczmy coś) albo z komunikacją (wypowiedź, analiza tekstu, itp.).

 

Dzieciaki są na różnym poziomie umiejętności (np. czytanie, wypowiedź, analiza) ale też mają różne filtry poznawcze (rozumienie) i aparat pojęciowy. Uczestnicząc we wspólnej aktywności, każde z nich może mieć szansę rozwijania się na własnym poziomie.

 

Na kolejnych zajęciach można łatwo na chwilę wrócić do zajęć poprzednich, aby przypomnieć sobie, czego się nauczyliśmy. Znacząco zwiększa to efektywność uczenia się.

 

Metoda ta okazuje się dość skuteczna, a dzieciaki zdobywają wiedzę na głębokim poziomie, rozwijając pamięć semantyczną (znaczeniową).

 

Zapewne widzicie, do czego zmierzam. Współczesne klasy liczą sobie 25-35 uczniów (napiszcie proszę w komentarzu ile liczą klasy Waszych dzieci). W takiej klasie nie da się zrobić żadnej z aktywności, którą wyżej opisałem. Badania pokazują, że z 45 minut lekcji, ponad pół godziny przeznacza się na działanie nieedukacyjne, takie jak: sprawdzanie listy, odpytywanie, robienie klasówek czy zadawanie pracy domowej.

 

Nie dziwi mnie to, bo przy trzydziestce uczniów bardzo trudno jest na głębsze nauczanie, takie jak opisane wyżej przeze mnie. Ile zatem powinna liczyć grupa zajęciowa, aby zajęcia mogły się odbywać skutecznie? Ja mam dziewiątkę chłopaków. Zapewne możliwe byłoby prowadzenie zajęć w moim stylu przy 10-12 osobach, ale nie więcej.

 

Jak myślicie, jakie są wasze doświadczenia?

 

Jak inaczej konstruować ramy edukacji? O tym piszę w mojej książce, „Szkoła od Nowa”, dostępnej pod adresem https://szkolaodnowa.edu.pl/

 

Pozdrawiam, Borys Bińkowski

 

 

 

Źródło: https://www.facebook.com/szkolaodnowa/



Foto: ShutterStock

 

Portal Prawo.pl zamieścił informację o orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu w sprawie ujawniania danych o wynagrodzeniu nauczycieli. Oto wybrane fragmenty tego tekstu:

 

 

WSA: Nauczyciele zarabiają mało, ale i tak podzielą się tą informacją

 

[…]

 

Organizacja związkowa zwróciła się do dyrektora szkoły podstawowej o podanie informacji na temat wynagradzania grona pedagogicznego oraz sporządzenie wykazu wysokości przyznanych pracownikom dodatków motywacyjnych. Dyrektor odmówił, wyjaśniając, że ujawnienie wysokości wynagrodzenia nauczycieli narażałoby pracodawcę na odpowiedzialność za naruszenie ich dóbr osobistych. Organizacja odwołała się do sądu administracyjnego.

 

Ten uznał skargę za zasadną i zobowiązał dyrektora do rozpoznania wniosku.

 

Spór między stronami dotyczył wyłącznie kwestii, czy informacje dotyczące wynagrodzenia nauczycieli stanowią informację publiczną podlegającą udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zdaniem sądu, o tym, że tak jest przesądza okoliczność, że wynagrodzenie stanowi formę gospodarowania środkami publicznymi, a zatem informację o majątku publicznym […]. Informacja o przysługiwaniu tak wydatkowanych środków publicznych stanowi tylko inny aspekt tego samego zjawiska ekonomicznego, zatem nie można odmiennie traktować obu stron tej samej czynności finansowej: wydatkowania środków publicznych na wynagrodzenie i przysługiwania wynagrodzenia osobie je pobierającej. […]

 

Oceny tej nie zmienia zapis art. 5 ust. 2 u.d.i.p., ograniczający dostęp do informacji publicznej ze względu na wskazane w tej normie ograniczenia tj. prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Sądy administracyjnie konsekwentnie bowiem wskazują, iż nauczyciel jest osobą pełniącą funkcję publiczną, odnosząc to do nauczycieli wszystkich szczebli nauczania niezależnie od tego, iż tylko niektórzy z nich są zobowiązani do składania oświadczeń majątkowych. Za osobę pełniącą funkcję publiczną uznaje się bowiem każdą osobę, która ma wpływ na kształtowanie spraw publicznych w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.d.i.p., tj. na sferę publiczną. […]

 

 

W związku z powyższym sąd rozważył, czy informacja o wynagrodzeniu osoby pełniącej funkcję publiczną, niezależnie od tego, że dotyka także prywatności osoby, ma związek z pełnieniem tej funkcji publicznej. Zdaniem sądu, takiego związku nie ma w odniesieniu do niektórych składników wynagrodzenia, wynikających ze statusu rodzinnego lub socjalnego pracownika. Taki związek zachodzi natomiast w odniesieniu do wynagrodzenia zasadniczego osoby pełniącej funkcję publiczną, czy dodatku motywacyjnego oraz w odniesieniu do sposobu ustalenia tego wynagrodzenia. […]

 

 

Wyrok WSA we Wrocławiu z dn. 08.07.2022 r. sygn. IV SAB/Wr 1002/2021

 

 

 

 

Cały tekst „WSA: Nauczyciele zarabiają mało, ale i tak podzielą się tą informacją”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło:  www.prawo.pl/oswiata/

 



Kilkadziesiąt godzin po tym jak zamieściłem na „Obserwatorium Edukacji” mój tekst  „Analiza tegorocznych zmian na stanowiskach dyrektorów w łódzkich szkołach”, w sprawie opisanych tam okoliczności zmiany na stanowisku dyrektora XXX LO, dotarły do mnie informacje (z jeszcze lepiej poinformowanych źródeł), prostujące błędnie podane tam fakty.

 

Oto ów fragment, zmieszczony w sobotę 24 września 2022 r.: 

 

„XXX LO. Dotychczasowa pani dyrektor – Ewa Dutkiewicz, mająca jeszcze 2 lata do wieku emerytalnego, po 16 latach sprawowania tej funkcji przystąpiła do kolejnego konkursu. Konkurs się odbył, został rozstrzygnięty – wygrała go pani Dudkiewicz.

 

Jednak długo tym wynikiem nie cieszyła się. Wkrótce wpłynął protest, podważający prawidłowość desygnowania do komisji konkursowej przedstawicieli szkolnej rady rodziców. Władze uznały słuszność tego zarzutu i unieważniły konkurs. Ogłoszono konkurs ponownie, do którego ponownie przestąpiła pani Ewa Dutkiewicz. Jednak tym razem konkurs zakończył się bez rozstrzygnięcia.

 

W rezultacie powstałej sytuacji, w zgodzie z obowiązującym prawem oświatowym, organ prowadzący, w porozumieniu z ŁKO,  powołał w trybie pozakonkursowym na stanowisko dyrektora XXX LO panią Katarzynę Stroynowską-Kowalsk. Była ona  poprzednio zatrudniona jako nauczycielka j. polskiego w Szkołach Edukacji Innowacyjnej, prowadzonych w Łodzi przy ul. Rewolucji 1905 r przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną.

 

Natomiast owa  „przegrana” – dotychczasowa dyrektorka, pani Ewa Dutkiewicz – pozostała w XXX LO jako nauczycielka biologii…”

 

 

Oto aktualna wersja tego fragmentu – z naniesioną korektą:

 

 

XXX LO. Dotychczasowa pani dyrektor – Ewa Dutkiewicz, mająca jeszcze 2 lata do wieku emerytalnego, po 16 latach sprawowania tej funkcji przystąpiła do kolejnego konkursu. Konkurs się odbył, został rozstrzygnięty – wygrała go pani Dudkiewicz.

 

Jednak długo tym wynikiem nie cieszyła się. Wkrótce wpłynął protest, podważający prawidłowość desygnowania do komisji konkursowej przedstawicieli rady pedagogicznej. Władze uznały słuszność tego zarzutu i unieważniły konkurs. Ogłoszono konkurs ponownie, do którego pani Ewa Dutkiewicz nie przystąpiła – uznając za niesłuszne zarzuty o nieprawidłowościach. Skierowała ona skargę na postępowanie organu organizującego konkurs.

 

Tym razem do konkursu nikt nie przystąpił, w związki z tym, z powodu niemożności wyłonienia kandydata na dyrektora XXX LO, w zgodzie z obowiązującym prawem oświatowym, organ prowadzący, w porozumieniu z ŁKO,  powołał w trybie pozakonkursowym na stanowisko dyrektora XXX LO panią Katarzynę Stroynowską-Kowalską. Była ona  poprzednio zatrudniona jako nauczycielka j. polskiego w Szkołach Edukacji Innowacyjnej, prowadzonych w Łodzi przy ul. Rewolucji 1905 r przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną.

 

Natomiast owa  „przegrana” – dotychczasowa dyrektorka, pani Ewa Dutkiewicz – pozostała w XXX LO jako nauczycielka biologii. Jednak aktualnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.

 

 

26 września 2022 roku                                                                                                            Włodzisław Kuzitowicz

 



 

Dziś o 13.00 rozpocznie się konferencja podsumowująca III Ogólnopolski Tydzień Szczęścia w Szkole, organizowany przez Happiness at School. Jest to konferencja online, dostępna na platformie Zoom

 

 

 

Rejestrować można się  –  TUTAJ

 

 



 

W sobotę 24 września na stronie „Głosu Nauczycielskiego” zamieszczono taką informację:

 

Jury Konkursu Nauczyciel Roku 2022 na posiedzeniu 24 września 2022 r., po rozpatrzeniu wniosków kandydatów zgłoszonych do udziału w Konkursie, postanowiło nominować do tytułu Nauczyciel Roku 2022 następujące osoby:

 

Agnieszkę Chudzik z Przedszkola nr 41 w Rybniku;

Przemysława Gryta z Zespołu Szkół Mechanicznych nr 4 im. gen. Augusta Fieldorfa w Krakowie;

Marka Grzywnę ze Szkoły Podstawowej nr 23 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Toruniu;

Anitę Heine-Kasprzak ze Szkoły Podstawowej nr 3 im. Władysława Broniewskiego w Górze;

Mateusza Kacprowskiego z I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza  w Płońsku;

Marcina Kisielewskiego z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych im. Tadeusza Tańskiego w Słupsku;

Aleksandrę Korczak z CLV Publicznego Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Bohaterek Powstania Warszawskiego w Warszawie;

Dorotę Kosowską z Zespołu Kształcenia Specjalnego nr 1 im. Karola Wojtyły w Gorzowie Wielkopolskim;

Agnieszkę Kraińską z I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki w Żorach;

Sławomira Miernickiego z I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa w Siedlcach;

Iwonę Pietrzak-Płachtę z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Piliszczynie;

Dominikę Pochylską ze Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków  w Warszawie;

Artura Tutkę z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha w Jarosławiu.

 

 

Jury zdecydowało także, iż Finalistami Konkursu Nauczyciel Jutr@ zostają:

 

Marta Brzeżawska ze Szkoły Podstawowa w Niebieszczanach;

Agnieszka Burak z Zespołu Szkół w Czernikowie;

Alicja Jędrzejak ze Szkoły Podstawowej nr 53 w Szczecinie;

Agnieszka Kownatka-Ruszkowska ze Szkoły Podstawowej nr 306 im. ks. Jana Twardowskiego z Warszawy;

Bogusława Mikołajczyk z Zespołu Szkół Chemiczno-Medycznych i Ogólnokształcących w Tarnowskich Górach’

Tomasz Ordza ze Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce;

Aldona Rumińska-Szalska ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 105 im. Ludwiki Wawrzyńskiej w Krakowie;

Krystyna Sadek z Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych;

– Sebastian Walczak ze Szkoły Podstawowej nr 58 im. Jerzego Kukuczki w Poznaniu;

Ewelina Wójcik z V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Białymstoku.

 

Serdecznie gratulujemy! Znalezienie się w finałach Nauczyciela Roku 2022  i Nauczyciela Jutr@  przy tak licznej i silnej konkurencji, to ogromny sukces!

[…]

 

11 października spotkamy się na Zamku Królewskim w Warszawie, żeby poznać ostateczny werdykt Jury i dowiedzieć się, kto z finalistów Konkursu Nauczyciel Roku 2022 zgarnie ten tytuł, komu przypadną dwa równorzędna Wyróżnienia, a kto zostanie uhonorowany mianem Nominowanego do tytułu Nauczyciel Roku 2022. Wtedy poznamy też Nauczyciela Jutr@ i wręczymy dyplomy 9 Finalistom Konkursu. […]

 

 

 

Źródło:  www.glos.pl