Dawno nie prezentowaliśmy przemyśleń, utrwalonych jako posty na blogu „Eduopticum”, autorstwa Roberta Raczyńskiego. Dziś, przy sobocie, ostatniego dnia lipca, już po półmetku wakacji, postanowiliśmy zaproponować Wam lekturę jego najnowszego tekstu, który jest zapowiedziany, jako początek większego cyklu. Już jego tytuł może wzbudzić szacunek do autora, który zamiast relaksować się gdzieś bez zasięgi Internetu, podjął się tak odpowiedzialnego i niełat- wego zadania. Podkreślenia i pogrubienia czcionek we fragmentach przytoczonego tekstu – redakcja OE. Oczywiście – prezentujemy fragmenty tego posta, odsyłając do oryginału:

 

 

Podstawy współczesnej pedagogiki*

 

To, co za chwilę napiszę, dla wielu będzie herezją, obrazą lub obydwoma tymi pejoratywami naraz. Otóż zamierzam dowodzić, że nauczanie, wiedza i nauka, słowa wypowiadane wraz ze szkołą jednym tchem i wydawałoby się nierozerwalnie z nią związane, niemal synonimiczne, nie mają już z nią nic wspólnego. Frazeologia, która je skleja jest artefaktem, pochodzącym z czasów, gdy miała zaprowadzić nas ad astra. Dziś gwiazdy nikogo zdają się nie interesować, co najwyżej są przenośnią, opisującą medialne wydmuszki, z trudem udające ludzi. Szkolnictwo tymczasem, ochoczo podąża za ogólnym trendem odklejenia od rzeczywistości, mentalnego eskapizmu, często, choć bez żadnych logicznych przesłanek, kojarzonego z humanizmem, lub innymi, na nowo odkrytymi „wartościami ludzkimi”. […]

 

W tym i trzech następnych wpisach, chciałbym przyjrzeć się wybranym, pseudonaukowym korzeniom pedagogicznych mitów, dobrym, bo modnym trendom, niezweryfikowanym koncepcjom i narzędziom, które stały się tak popularne i wpływowe, że ich kwestionowanie może na przykład stać się przyczyną niezdanego egzaminu, nieprzychylnej oceny dorobku zawodowego (a w mniejszej skali, przeprowadzonych zajęć) lub ostracyzmu w miejscu pracy.

 

Jeśli wsłuchać się w „dyskusję” o edukacji, nie sposób nie dostrzec, że wszyscy jej uczestnicy, zarówno profesjonaliści, jak i laicy są w swoim wyobrażeniu zainteresowani i zatroskani tym, czego szkoła uczy. W zdecydowanej większości uważają, że skoncentrowana jest na budowie słupka i pręcika, datach bitew i nazwach dopływów co większych rzek. No cóż, jest to jeszcze jeden mit, który śmiało mógłbym dołączyć do jednego ze swoich ostatnich tekstów. Napiszę tu jasno i wyraźnie: To nie jest prawda i to od dawna! Dziś szkoła, sensu stricte, nie uczy prawie niczego – ani przyziemnych i pogardzanych faktów, ani tego, co z nimi zrobić – niczego poza tym, co Jasiowi przyklei się, w sposób zupełnie przypadkowy do hipokampa. W pewnym, pokrętnym sensie, oświata publiczna wprowadziła w życie zupełnie sobie obcą ideę liberalizmu: Rób, co chcesz, może się czegoś nauczysz. Niestety, robi to stosując przymus i indoktrynację, udając jednocześnie, że jest czymś więcej, niż rozłożoną na długie lata świetlicą środowiskową i roszcząc sobie prawo do egzaminowania z rzeczy, których nie nauczyła, bo nauczyć nie mogła.

 

Chcąc być konsekwentnym, muszę teraz powiedzieć, do czego ostatnio namawiałem, czyli „uprawiać herezję i obrażać” dalej. Mitologia rządząca szkolnictwem, której kilka bardziej jaskrawych przykładów niedawno podałem**, nie wzięła się przecież znikąd. Może wydawać się dobrą alternatywą dla dziewiętnastowiecznej, trzcinkowo-kajetowej transmisji, ale pod płaszczykiem nowoczesności, z kołczowskim zadęciem szerzy czystą ignorancję. Chętnie przebiera się w szaty wiedzy, ale nie ma z nią wiele wspólnego.

 

Czymże bowiem jest mit, także ten edukacyjny? Niczym innym, jak sposobem radzenia sobie z nieznanym lub niewygodnym. Bywa piękny, kulturotwórczy, terapeutyczny wreszcie, ale tworzony jest w oportunistycznej odpowiedzi na niewiedzę. Zadowala się mniej lub bardziej zgrabnym zmyśleniem, powstałym na bazie chciejstwa, zastępującego eksperyment lub możliwość jego przeprowadzenia. O dziwo, pedagogika, świadoma swej rozchwianej bazy, też potrzebuje takiego mitu, bo jak ognia boi się rzeczy w innych dziedzinach normalnej – otwartego wyznania, że czegoś nie wie. Nie ma nic wspólnego z zakładanym w naukach społecznych pluralizmem, próbuje za to wygrywać dualizmy, wskazując ich „złe” bieguny. Na horyzoncie daje się już dostrzec nowy, tym razem pseudo humanistyczny monizm. Mieniąc się nauką, na co dzień posługuje się niezweryfikowanymi wyobrażeniami, pasującymi do akurat wiodącej ideologii, a jej „odkrycia” można przewidzieć, analizując sinusoidę społecznych nastrojów. Objaśnia świat (edukacyjny) tak, jak przez tysiące lat robili to szamani wszystkich kultur pierwotnych. „Badania”, przeprowadzane w nieraz urągających naukowej metodologii warunkach, wszechobecna, na ogół kulawo skonstruowana ankieta, robiąca za jedyne znane wszystkim „naukowcom” narzędzie, przyjmowanie wyników cząstkowych za decydujące, uogólnianie na podstawie znikomej próby, nieporadność analityczna i szukanie jedynie dowodów potwierdzających politycznie poprawną tezę, to tylko niektóre ze skandalicznych, powszechnie występujących w pedagogice praktyk. […]

 

Czytaj dalej »



Screen z relacji filmowej na Yoy Tube [www.youtube.com]

 

W konferencji uczestniczyli: Sekretarz Stanu w MEiN Marzena Machałek (na mównicy), Sekretarz Stanu w MEiN Tomasz Rzymkowski (pierwszy z prawej) oraz Zastępca Prezesa Rezerw Strategicznych Przemysław Bryksa.

 

 

Dziś (30 lipca 2021r.) na konferencji prasowej w Ministerstwie Edukacji i Nauki przedstawiono informację na temat bezpiecznego powrotu do szkół w nowym roku szkolnym. Przekazane tam wytyczne, to zbiór oczywistych rekomendacji, zawierających najważniejsze zasady bezpieczeństwa takie, jak: dystans, dezynfekcja, higiena, noszenie maseczki w przestrzeniach wspólnych czy wietrzenie.

 

Zalecenia zostały podzielone na kilka części, w których szczegółowo omówiono (znane dyrektorom szkół od półtora roku) zagadnienia organizacji zajęć w szkole, higieny, czyszczenia i dezynfekcji pomieszczeń i powierzchni, gastronomii, a także postępowania w razie podejrzenia zakażenia u pracowników szkoły.

 

Oto fragment materiału informacyjnego o tej konferencji, zamieszczonego na „Portalu Samorządowym”:

 

[…] Wiceminister wskazała, że dyrektorzy i samorządy zgodnie z tymi wytycznymi będą przygotowywać szkoły na powrót uczniów. Machałek zapowiedziała też, szkolenia dla kadry kierowniczej, specjalistów szkolnych, pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznych z interwencji kryzysowej i interwencji wychowawczej.

 

W ostatnim tygodniu sierpnia odbędą się spotkania kuratorów oświaty z dyrektorami szkół, dyrektorów szkół z rodzicami, spotkania środowiska szkolnego z medykami. Kuratorzy oświaty zorganizują konferencje online z udziałem przedstawicieli podmiotu leczniczego, adresowane do dyrektorów szkół na temat programu szczepień nastolatków.

 

Najważniejsze w bezpiecznym powrocie będzie rzetelna informacja na temat szczepień i korzyści, jakie płyną ze szczepień” – powiedziała Machałek.

 

Podała, że po 20 sierpnia szkoły otrzymają pakiety edukacyjne. Będą to to filmiki edukacyjne na temat szczepień i bezpieczeństwa w szkołach, dostosowane do wieku uczniów, materiały informacyjne, przykładowe konspekty i scenariusze lekcji o zdrowiu, opracowane przez Ośrodek Rozwoju Edukacji we współpracy z MZ i GIS, konsultowane z Radą Medyczną.[…]

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 

x           x           x

 

 

Zainteresowanych pełniejszą informacją o tej konferencji odsyłamy na oficjalną strone MEiN: „Bezpieczny powrót do szkoły – harmonogram przygotowań do roku szkolnego 2021/2022TUTAJ

 

 

x            x          x

 

 

Film z tej konferencji „Bezpieczny powrót do szkoły – harmonogram przygotowań do roku szkolnego 2021/2022” – plik You Tube TUTAJ

 



 

Dzisiaj (29 lipca 2021r.) na stronie Związku Miast Polskich zamieszczono informację:

 

 

Protest przeciwko proponowanym przez rząd zmianom w prawie oświatowym

 

Radni Sopotu i Warszawy krytykują zmiany w prawie oświatowym znacząco zwiększające rolę kuratora i chcą, by rząd wycofał się z nich. Apelujemy o podjęcie podobnych inicjatyw w obronie edukacji.

 

Rady obu miast sprzeciwiają się przygotowanym przez rząd zmianom prawa oświatowego. Projekt zakłada m.in., że przedstawiciele kuratoriów będą mieli większość głosów w komisjach konkursowych wybierających dyrektorów, co oznacza, że zyskają dużo większy wpływ na ich powoływanie i odwoływanie. Zmiany dotyczą również wymaganej zgody kuratora na prowadzone przez organizacje pozarządowe zajęcia w szkołach, odbierając dyrektorom, nauczycielom i uczniom oraz radom rodziców możliwość kształtowania oferty edukacyjnej.

 

Poniżej zamieszczamy stanowisko Rady Miasta Stołecznego Warszawy krytykujące propozycję zmian ustawowych, a także rezolucję radnych Sopotu, którzy zaapelowali do premiera o zaprzestanie prac nad projektem ustawy Prawo oświatowe.

 

Zachęcamy miasta do podejmowania podobnych uchwał.

 

 

Stanowisko Rady Miasta Stołecznego Warszawy – 8 lipca 2021 r. TUTAJ


Rezolucja Rady Miasta Sopotu – 27 lipca 2021 r. TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.miasta.pl

 



Foto: www.lo34lodz.

 

Oficjalna oferta rekrutacyjna 34 LO w Łodzi na rok szkolny 2021/2022

 

 

Dzisiaj „Gazeta Wyborcza – Łódź” zamieściła – chyba niezaskakującą – informację: „Przemysław Czarnek zaszkodził XXXIV LO w Łodzi. Brakuje chętnych do klas pierwszych”. Oto jej fragmenty:

 

[…] W rekrutacji do szkół średnich zaledwie 24 osoby wybrały XXXIV LO w Łodzi, gdzie dyrektorem jest Dariusz Jakóbek. Minister Przemysław Czarnek odznaczył go za to, że zakazał uczniom używania w awatarach błyskawic Strajku Kobiet.[…]

 

Z pierwszej preferencji szkołę wskazało zaledwie 23 kandydatów na 90 dostępnych miejsc. Dwoje kandydatów wybrało klasę o profilu językowo-przyrodniczo-matematycznym, dziewięcioro – o profilu humanistycznym, a 12 – o profilu językowo-geograficznym.

 

Ostatecznie w XXXIV LO utworzone zostaną dwa oddziały. Najprawdopodobniej, bo dokumenty potwierdzające wynik rekrutacji uczniowie składają do 30 lipca. Do dwóch klas zakwalifikowano łącznie 49 uczniów, z czego ponad połowa wskazała tę szkołę jako drugą lub trzecią preferencję. Dziewięć miejsc wciąż jest wolnych.

 

W zeszłym roku utworzono trzy klasy – dwie po 30 uczniów i jedną z 27 uczniami.

 

 

 

Cały artykuł „Przemysław Czarnek zaszkodził XXXIV LO w Łodzi. Brakuje chętnych do klas pierwszych” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl

 



Foto: www.lodz.ipn.gov.pl

 

Łódź, Park im. „Szarych Szeregów”: Pomnik Martyrologii Dzieci – „Pęknięte Serce” z tablicą o treści: Odebrano Wam życie, dziś dajemy Wam tylko pamięć„.

 

 

Portal Samorządowy” poinformował dziś o najnowszej inicjatywie RPD – Mikołaja Pawlaka: NIE dla martyrologii w programach nauczania. Ostre reakcje na pomysł rzecznika praw dziecka”. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:

 

Rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak wystąpił do ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka o wprowadzenie do podstawy programowej problematyki martyrologii polskich dzieci w okresie II wojny światowej i latach powojennych. Pomysł wzbudził kontrowersje. „Nie epatujmy dzieci horrorami” – piszą komentatorzy. […]

 

„Tragiczne losy najmłodszych pokoleń Polaków mają szczególny wymiar. Ukazują bezmiar okrucieństwa zbrodni niemieckich i sowieckich dokonywanych na całkowicie bezbronnych ofiarach” – tak uzasadnia to Pawlak, cytowany w komunikacie biura RPD.

 

O wsparcie inicjatywy na rzecz wprowadzenia do podstawy programowej kształcenia ogólnego zwrócił się do Rzecznika Praw Dziecka p.o. dyrektor nowopowstającego Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu Ireneusz Maj. [..]

 

W komunikacie biura RPD wskazano, że niemiecki obóz dla polskich dzieci w Łodzi – miejsce wyjątkowe w wojennej historii całej Europy – powinien być wymieniony w „treści nauczania dla klas V-VIII jako przykłady zbrodni niemieckich i sowieckich” obok już istniejących: Palmir, Katynia, kaźni profesorów lwowskich i Zamojszczyzny.

 

Dyrektor muzeum i rzecznik proponują także uwzględnić martyrologię dzieci polskich i los dzieci deportowanych ze wschodnich terenów okupowanej Polski przy „porównywaniu systemów sowieckich i niemieckich obozów pracy, obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, a także omawianiu kwestii deportacji i wysiedleń ludności oraz jej planowanego wyniszczenia„.[…]

 

Pomysł wywołał wiele krytycznych reakcji. „Nie wydaje się Panu, że są bardziej aktualne problemy niż te z czasów II wojny? Dzieciaki są wystarczająco umęczone czasem pandemii. Trzeba im jeszcze dokładać negatywnych wrażeń? Jest Pan bez serca!” – pisze jedna z komentatorek na twitterze.

 

 

 

Cały tekst „NIE dla martyrologii w programach nauczania. Ostre reakcje na pomysł rzecznika praw dziecka

                                                                                                                                             TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 

x           x           x

 

 

26 lipca 2021 zamieszczono na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Dziecka informację, zatytułowaną W szkołach trzeba zacząć uczyć o wojennych zbrodniach na dzieciach”   –   TUTAJ

 



Dziś od rana (26 lipca 2021r.) na stronie internetowej warszawskiego dodatku „Gazety Wyborczej” zamieszczano relację o proteście aktywistów LGBT+ przed gmachem ministerstwa edukacji. Oto obszerne fragmenty tego dynamicznie wydłużającego się wraz z upływem czasu tekstu:

 

Foto: Sławomir Kamiński /Agencja Gazeta [www.warszawa.wyborcza.pl]

 

 

Troje aktywistów z Młodzieżowego Forum LGBT+ przypięło się łańcuchami do bramy Ministerstwa Edukacji i Nauki. Wśród nich jest Franek Broda, siostrzeniec premiera Morawieckiego.

 

 

W poniedziałek 26 lipca o godz. 8 troje młodych ludzi przypięło się łańcuchami do bramy Ministerstwa Edukacji i Nauki przy al. Szucha 25. To członkowie Młodzieżowego Forum LGBT+, które powstało, by bronić praw osób nieheteronormatywnych, szczególnie nastolatków.

 

Minister Czarnek stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia młodych osób. Jego wykluczające i dyskryminujące wypowiedzi i wprowadzane zmiany w szkołach i na uczelniach to dalsze kroki do kolejnych tragedii – powiedziała tuż przed akcją Wiktoria Magnuszewska z Młodzieżowego Forum LGBT+. […]

 

20 minut po rozpoczęciu akcji, o godz. 8.20, pod MEN przyjechały dwa policyjne transportery. Mundurowi wyszli z samochodów, ale decyzją dowódcy zostali cofnięci do aut.

 

O godz. 8.40 policjanci odgrodzili wejście na dziedziniec taśmą. Przed bramą stoi już ponad 20 funkcjonariuszy. […] Mundurowi przyglądają się protestującym. Nic nie wskazuje na to, by mieli interweniować. Przed południem aktywiści poinformowali, że przed gmachem będą 24 godziny. Planują też strajk głodowy.

 

O godz. 14 do protestujących wyszedł jeden z pracowników ministerstwa. Zaprosił aktywistów na rozmowę z wiceministrem Tomaszem Rzymkowskim. Spotkanie właśnie się rozpoczęło. – Idziemy tam z otwartą głową, ale i dużą rezerwą. Chcemy rozmawiać o polskiej szkole i sytuacji młodych osób LGBT+. Powtórzymy, że nie zgadzamy się na dyskryminację i homofobiczną postawę ministrainformuje Wiktoria Magnuszewska.

 

O godz. 15 aktywiści mają spotkać się z dziennikarzami i porozmawiać o powodach, dla których zorganizowali protest. […]

 

Jest godz. 16. Policja nie pozwoliła naszemu reporterowi przekroczyć taśmy odgradzającej protestujących. Rozmawialiśmy z nimi w odległości dwóch metrów. Franek, Laura i Wiktoria są już po spotkaniu z wiceministrem Rzymkowskim.

 

Przedstawiliśmy mu tematy, przez które się tu dziś znaleźliśmy: problem braku edukacji seksualnej w szkołach i edukacji społecznejrelacjonuje Franek Broda. – Wiceminister wysłuchał nas i odpowiedział, że priorytetem MEN jest aktualnie edukacja uczniów w duchu szacunku do drugiego człowieka. Odpowiedziałem, że tu akurat się zgadzamy.

 

Protestujący domagali się także natychmiastowej dymisji ministra Czarnka, ale wiceminister odpowiedział, że to jest nierealne. […]

 

 

Ministerstwo oficjalnie ogłosiło zadowolenie ze spotkania. […]

 

Po zakończeniu spotkania wrócili do miejsca, w którym manifestują – przed wejście do MEN. Zamierzają tu być do wtorkowego poranka, 27 lipca. […]

 

Rzymkowski potwierdził, że rozmowa z manifestującymi przebiegła w dobrej atmosferze. Przyznał, że postulat dymisji ministra Czarnka jest nierealny, jednak minister wyraził chęć rozmowy na temat pozostałych postulatów. Rzymowski stwierdził też, że przywoływane przez aktywistów wypowiedzi Czarnka są wyrwane z kontekstu i źle zrozumiane. – Starałem się je odkłamać – powiedział w rozmowie ze „Stołeczną”.

 

Po godz.16 przekazał protestującym wizytówki i zaproponował, by do końca tygodnia wysłali swoje postulaty. Zapewnił, że minister Czarnek spotka się z nimi na rozmowę.

 

 

 

Cały tekst „ Aktywiści LGBT przypięli się do drzwi ministerstwa edukacji. Po sześciu godzinach weszli do środka” 

                                                                                                                                                                    –  TUTAJ

 

 

Źródło: www. warszawa.wyborcza.pl

 



W internetowym kalendarzu Kalbi, obok tego, że dziś imieniny świętują: Jakub i Krzysztof, oraz jeszcze trzynaścioro „nosicieli” innych imion, wyczytałem, że jest to: „Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych” oraz „Dzień Bezpiecznego Kierowcy”. Jako że nie jestem ani kierowcą, ani dziadkiem i uważam, że starość to stan duch, a ja się jeszcze w tej kategorii nie widzę – przeszedłem w lekturze dalej. A tam przeczytałem takie trzy przysłowia:

 

Ciepły święty Jakub, zimne Boże Narodzenie”

Gdy Jakub z pogodą, w zimie wiele lodu”

Gdy słońce świeci na Jakuba, to będzie zima długa”

 

Wychowałem się na przekazie, że „przysłowia są mądrością narodu”. Ale wszystko wskazuje na to, że w ostatnim stuleciu zmieniły się nie tylko środki podróżowania, przekazywania informacji i sposoby ubierania się, ale przede wszystkim to, co wydawało się nam odwieczne: klimat! I dlatego nie wierzę, iż najbliższa zima będzie mroźna i długa, a Boże Narodzenie zimne.

 

Ale jest tam jeszcze cytat dnia – fragmencik z mickiewiczowskiej „Pieśni Filaretów”* autorstwa Adama Mickiewicza:

 

Nie zamiar podług sił!…”

 

Nie wiem co kierowało autorem/autorami tego kalendarza, że akurat na dzisiaj zadedykowali ten hiperromantyczny apel, który już nie raz doprowadził Polaków do klęski. Bo cała zwrotka, którego cząstką jest ten cytat, zawiera takie przesłanie:

 

Cyrkla, wagi i miary

Do martwych użyj brył;

Mierz siłę na zamiary,

Nie zamiar podług sił.

 

Coś mi się zdaje, że owa sentencja musiała przyświecać od pewnego czasu klubom opozycyjnym, których posłowie skierowali do Prezydium Sejmu wniosek o wotum nieufności wobec ministra Czarnka. Mierzyli siły (swych głosów) na swoje zamiary, a powinni dostosować swe zamiary do realnie posiadanych sił. Nie tylko nic nie ugrali, ale jeszcze wzmocnili pozycję pana uczelnianego profesora w rządzie. I stworzyli mu dodatkową możliwość brylowania przed kamerami telewizji wszystkich opcji…

 

A wielka szkoda, że owi wnioskodawcy nie przeczytali zwrotki, która poprzedza tą z poprzednio przywołanym cytatem:

 

Dziś gdy chce ruszać światy

Jego Newtońska Mość,

Niechaj policzy braty

I niechaj powie: dość.

 

A tak w ogóle, to od początku tej inicjatywy z owym wotum nieufności miałem przekonanie, że to tylko taka inscenizacja „ku pokrzepieniu serc”. Bo nawet gdyby się powiodła, to co by dało odwołanie Czarnka? Moim zdaniem – jedynie zmianę wizytówki na drzwiach gabinetu ministra i wymianę pieczątki – starej na nową. Jak mogłem przeczytać w piątkowej (z 23 lipca 2021r.) „Gazecie Wyborczej”, nie tylko ja jestem tego zdania. A tam, co prawda dopiero na 10. stronie, zamieszczono zapis rozmowy z Igą Kazimierczyk – prezeską Fundacji „Przestrzeń dla Edukacji”, zatytułowany „Wszystkie grzechy Czarnka”. Tekst ten w e-wersji ma tytuł „Świat zastanawia się nad przyszłością, my debatujemy o cnotach. Za co Czarnkowi należy się dymisja

 

Może to nie w stylu felietonowym, ale muszę zacytować wypowiedź pani dr Kazimierczyk z tego wywiadu:

 

Czytaj dalej »



Osiem lat w akademickim świecie. Od dumy do rozczarowania

 

O tym co zapamiętałem o mojej roli dydaktyka

 

W poprzednim eseju wspomnieniowym „Osiem lat w akademickim świecie. O specyfice nowej pracy.obiecałem, że kolejna część tego IV rozdziału mojej autobiografii będzie poświęcona prowadzonym przeze mnie zajęciom dydaktycznym.  Zacznę ja od tego, że niewiele konkretów na ten temat zostało w mej pamięci. Na pewno wiem, że – generalnie – prowadzi- łem ćwiczenia, nie wykłady, które – w zasadzie – mógł mieć dopiero nauczyciel akademicki od stopnia doktora wzwyż. Muszę w tym miejscu poinformować, że w tamtym czasie studia magisterskie na uniwersytecie trwały o rok krócej niż „za mich czasów”, to znaczy 4 lata i nie było już jednolitych studiów pedagogiki, a funkcjonowały studia sprofilowane. Na UŁ można było studiować: pedagogikę szkolną, pedagogikę opiekuńczą i pedagogikę kulturalno-oświatową. Nie muszę uzasadniać dlaczego ja prowadziłem zajęcia (z pewnym wyjątkiem, ale o tym później) na kierunku pedagogika opiekuń- cza.. A tam moim „koronnym” przedmiotem była metodyka pracy opiekuńczo-wychowawczej, w ramach którego – WYJĄTKOWO – zezwolono mi na prowadzenie także wykładu. Każda grupa miała ze mną 1 godzinę wykładu i 2 go- dziny ćwiczeń. Przedmiot ten był w programie studiów na II i III roku .Pamiętam, że ich programy były moimi programami autorskimi – nikt nie narzucał mi swoich koncepcji, a moja oferta programowa była wypadkową tego, co wyczytałem w dostępnych w owym czasie na ten temat publikacjach a moimi doświadczeniami, wyniesionymi z okresu pracy w domach dziecka.

 

A zaczynałem od przeglądu dorobku klasyków polskiej opieki nad dzieckiem: od Janusza Korczaka z jego Jak kochać dziecko” na czele, poprzez Kazimierza Jeżewskiego z nierozerwalnie związanymi z nim Wioskami Kościuszkowskimi oraz Czesława Babickiego – twórcę systemu rodzinkowego, który ostatni etap swego życia spędził w Łodzi, kierując domem dziecka przy ul. Przędzalnianej. Ale było w tych programach także o warszawskim Zespole Ognisk Wychowaw- czych założonym i prowadzonym przez Kazimierza Lisieckiego, którym po jego śmierci kierowała dr Maria Łopatkowa

 

 A skoro już wspomniałem Zespół Ognisk Wychowawczych „Dziadka” Lisieckiego – nie mogę nie powiedzieć o tym, że studenci dowiadywali się także o współczesnych formach, nie tylko opieki „zakładowej”, ale także środowiskowej: o świetli- cach prowadzonych przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, a nawet o działalności profilaktyczno-wychowawczej ORMO ! Tak, tak, nie wszyscy członkowie tej ochotniczej przybudówki MO byli „pałkarzami”, o czym w uniwersyteckim periodyku Acta Universitstis Lodzienzis z 1983 roku można dziś przeczytać w publikacji Barbary Mrozińskiej, zatytułowanej „Działacz ORMO jako wychowawca społeczny w środowisku zamieszkania„. [TUTAJ]

 

Prowadziłem także ćwiczenia w przedmiocie „Pedagogika Społeczna”. Wykłady mieli inni – oczywiście – pani docent Lepalczyk, ale także pozostali pracownicy Zakładu (od 1980 roku Katedry) w stopniu doktora.

 

x           x           x

 

Foto: www. baedekerlodz.blogspot.com

 

Budynek przy ul. Wólczańskiej 202 w Łodzi, w którym na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku odbywały się zajęcia zaocznych studiów pedagogiki UŁ. (Zdjęcie współczesne)

 

Zajęcia dydaktyczne miałem nie tylko dla studentów „dziennych” w siedzibie Zakładu przy ul. Uniwersyteckiej, ale także dla studiujących „zaocznie”, które w soboty i niedziele odbywały się – gościnnie – w siedzibie łódzkiego INNiBO przy ul. Wólczańskiej. Był to budynek, w którym na II i III piętrze do końca lat sześćdziesiątych mieściło się Studium Nauczycielskie, a na jego dwu pierwszych kondygnacjach działała szkoła ćwiczeń. Szkoła – już nie w funkcji „ćwiczeniówki”, funkcjonowała także w czasach, gdy prowadziłem tam zajęcia. Budynek miał dwa wejścia i dwie klatki schodowe: północne było „szkolne”, a południowym (widocznym na zdjęciu) wchodziło się wyłącznie na II i III piętra, gdzie mieścił się oddział łódzki Instytutu Kształcenia Nauczycieli i Badań Oświatowych (IKNiBO), przekształconego w 1981 roku w Instytut Kształcenia Nauczycieli Oddział Doskonalenia Nauczycieli (IKN ODN). Nie było między tymi użytkownikami budynku żadnego połączenia. Informuję o tym, gdyż ma to znaczenie dla tego, o czym chcę teraz opowiedzieć.

 

Pewnej soboty, późnym popołudniem, prowadziłem tam zajęcia – w sali na III piętrze, mającej okna na ulicę Wólczańską. (Na zdjęciu zaznaczone zostały żółtą obwódką.) Nagle usłyszeliśmy syreny wozów strażackich, które zatrzymały się przed naszym budynkiem Przerwałem zajęcia i podeszliśmy do okien, aby zobaczyć co się dzieje. A tam zobaczyliśmy strażaków, rozkładających drabinę, którą przestawiali do budynku. Wtedy uświadomiliśmy sobie, że od pewnego czasu czuliśmy zapach spalenizny. Gdy otworzyłem drzwi na korytarz – do sali buchnęły kłęby czarnego, duszącego dymu. Wypełniał on szczelnie nie tyko korytarz, ale i jedyną dostępną klatkę schodową. Natychmiast zamknąłem drzwi i pootwie- raliśmy wszystkie okna. Po niedługim czasie do jednego z okien zajrzał strażak i zawołał, abyśmy – bez paniki – ewakuowali się z pomieszczenia po drabinie, bo droga przez korytarz i schody jest odcięta – grozi uduszeniem.

 

Wszyscy, bez paniki, ewakuowaliśmy się z pomieszczenia po owej drabinie. Nikomu nic złego się nie stało, ale emocji było co niemiara. Oczywiście tego dnia zajęcia zostały odwołane. Okazalło się, że przyczyną owego wydarzenia było zaprószenie ognia w magazynku szkolnej sali gimnastycznej, gdzie były składowane materace do ćwiczeń. Już dużo później dowiedziałem się, że ten straszny, trujący dym pochodził z owych tlących się materacy, zrobionych z gąbki ze sztucznego tworzywa…

 

I to jest moje najlepiej zapamiętane wydarzenie z zajęć dydaktycznych, prowadzonych dla studiujących zaocznie pedagogikę opiekuńczą…

 

Ale dydaktyka na Wólczańskiej przyniosła mi jeszcze inne „zagrożenie”.

 

Zanim o tym opowiem, dodam jeszcze informację, że owym wyjątkiem w generalnej zasadzie przypisania mojej osoby do zajęć na kierunki „pedagogika opiekuńcza” było powierzenie mi wykładu z, wprowadzonej niedawno jako obowiązkowy przedmiot na wszystkich kierunkach pedagogicznych, „Metodyki wychowania w ZHP” – właśnie na studiach zaocznych – na wszystkich prowadzonych tam kierunkach, w tym na „pedagogice kulturalno-oświatowej”. Ten wyjątek został uczyniony najprawdopodobniej z tego powodu, że osoba, która miała te wykłady dla studentów stacjonarnych – dr Maria Kuźnik – nie była zainteresowana prowadzeniem zajęć w soboty i niedziele. Prawdopodobnie przekonała decydentów, że ja, jako instruktor ZHP w stopniu harcmistrza, były komendant hufca, znakomicie sobie z tymi wykładami poradzę.

 

I jeszcze jedna uwaga wprowadzająca, dotycząca pedagogiki k-o na studiach zaocznych. Otóż był to kierunek ulubiony przez pragnących uzyskać cenzus wyższego wykształcenia pracowników niższego szczebla aparatu partyjnego PZPR. Najczęściej byli to instruktorzy komitetów dzielnicowych i powiatowych, którzy awansowali tam, „za zasługi dla Partii” jeszcze w epoce Gomułki, ale nie mieli wyższego wykształcenia. Studiowali tam także oficerowie „bez cenzusu”, zajmujący kierownicze stanowiska w milicji. Jak się okazało – także z pionu Służby Bezpieczeństwa. Wszyscy oni przychodzili na zajęcia „po cywilnemu”…

 

Po takim wstępie mogę już przejść do wspomnienia owej pamiętnej dla mnie historii, która wydarzyła się w 1978 roku. W tym celu posłużę się fragmentami eseju „Jak nie stałem się „kolegą z pracy” zabójcy ks. Popiełuszki”:

 

[…] W czasie jednej z przerw „na papierosa” (a byłem wtedy jeszcze „palaczem”) zagadnął mnie jeden ze starszych studentów, o którym wiedziałem tylko, że pracuje „na Lutomierskiej” (już wtedy mieściła się tam Wojewódzka Komenda, tyle że nie Policji, a Milicji Obywatelskiej) i że jest pułkownikiem. „Jakie pan magister ma plany wakacyjne?” – niewinnie zapytał. A ja, jak to mam w naturze, „palnąłem szerze i otwarcie”: – Chciałbym pojechać do Szwecji, gdzie mieszka mój przyjaciel, ale nie mam paszportu i już nie zdążę go wyrobić.

 

Na tym rozmowa zakończyła się. Ale tylko tego dnia…

 

Po dwu tygodniach, na następnym zjeździe, także podczas przerwy, ten sam pułkownik doszedł do mnie gdy stałem samotnie i zaczął skarżyć się, że ma problemy z napisaniem pracy zaliczeniowej jaką im zdałem, bo nigdy nie był w harcerstwie i nie ma czasu na szersze poszukiwanie i czytanie lektur z tej dziedziny. I że prosi mnie o dłuższą konsultację. Podałem mu termin dyżuru w zakładzie i zaprosiłem na ul. Uniwersytecką. Na to on stwierdził, że o tej porze nie ma szans wyjść na tak długo z pracy, i czy ja zgodziłbym się przyjechać do niego… Na moje „Ale to niemożliwe, konsultacje tylko podczas dyżurów” chwilę pomilczał i powiedział – „Panie magistrze, przysługa za przysługę. Pan mi pomoże, a ja panu także pomogę – w otrzymaniu paszportu jeszcze przed początkiem lipca.”

 

I tak dałem się „skorumpować” obietnicą możliwości skorzystania z zaproszenia do Szwecji. […]

 

Zainteresowanych szczegółami dalszego rozwoju sytuacji odsyłam do obszernego fragmentu tamtego eseju –TUTAJ .

 

 

Foto: www.tulodz.pl

 

W tym wieżowcu, w czerwcu 1978 roku, otrzymałem ofertę zatrudnienia w Wojewódzkiej Komendzie Milicji Obywatelskiej – w VI Wydziale łódzkiej SB. Okna do gabinetu w którym odbyła się ta rozmowa zaznaczyłem żółtą obwódką. (Zdjęcie współczesne)

 

Dodam jeszcze informację, którą podałem, jako post scriptum, także w tamtym eseju:

 

To w tym VI Wydziale łódzkiej SB zaczynał swą karierę i gorliwą służbą zasłużył sobie na przeniesienie do „centrali” w Warszawie, były nauczyciel matematyki w Technikum Ekonomicznym przy ul. Drewnowskiej, który przeszedł do historii jako zabójca ks. Jerzego Popiełuszki – Grzegorz Piotrowski.”

 

Czytaj dalej »



Foto: www.nowaera.pl

 

 

Wczoraj (22 lipca 2021 r.) absolwenci klas 8 poznali wyniki rekrutacji do liceów, techników i szkół branżowych. W Łodzi, o tym do której z 3 wskazanych przez nich szkół ponadpodstawowych (dla których organem prowadzącym jest miasto Łódź) się dostali – dowiedziało się 5 062 z nich. Oto obszerne fragmenty informacji, jaką o pierwszym etapie rekrutacji zamieszczono na stronie Urzędu Miasta Łodzi:

 

[…] Tradycyjnie najwięcej chętnych 3 237 osób zostało zakwalifikowanych do liceów, 1 566 do techników oraz 250 do szkół branżowych I stopnia.  Z ubiegających się o miejsce w placówce ponadpodstawowej nie zostało zakwalifikowanych 332 uczniów, ale pozostały jeszcze 424 wolne miejsce w tym: 101 w liceach, 208 w technikach oraz 115 w szkołach branżowych. […]

 

Wśród najchętniej wybieranych liceów przez absolwentów klas 8 nie ma niespodzianek, nadal są to: I, III, IV, XXI, XXV, XXVI oraz XXXI LO. Warto podkreślić, że XXV LO od trzech lat cieszy się uznaniem kandydatów i ma więcej chętnych niż miejsc. W technikach najwięcej chętnych było do klas o specjalności: technik informatyk, programista, mechatronik, weterynarii, grafiki poligrafii cyfrowej oraz fotografii i multimediów. W szkołach branżowych popularne zawody to: elektromechanik pojazdów samochodowych, kucharz, kierowca mechanik, mechanik motocyklowy, fryzjer, cukiernik. […]

 

Od […] 23 lipca do 30 lipca kandydaci zakwalifikowani do szkół muszą złożyć poświadczenie woli nauki, składając w placówce oryginał świadectwa ukończenia szkoły podstawowej oraz oryginał zaświadczenia o wynikach egzaminu 8-klasisty. To bardzo ważne, ponieważ spóźnialscy oraz ci, którzy dokumentów nie dostarczą w tym terminie zostaną wykreśleni z listy zakwalifikowanych i w konsekwencji pozostaną bez szkoły.

 

2 sierpnia będą znane listy przyjętych do poszczególnych szkół a od 3 sierpnia rozpocznie się rekrutacja uzupełniająca. […]

 

 

 

Cała informacja „Pierwszy etap rekrutacji do szkół średnich zakończony”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.uml.lodz.pl

 



Foto: Marcin Obara/PAP[www.wiadomosci.dziennik.pl]

l

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek fetuje wynik głosowania wśród członków rządu.

 

 

Z kronikarskiego obowiązku zamieszczamy informację o decyzji Sejmu w sprawie wnosku o odwołanie Przemysława Czarnka ze stanowiska Ministra Edukacji i Nauki. Czynimy to zamieszczając fragmenty artykułu „Gazety Prawnej”, zatytułowanego „Głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Czarnka. Szef MEiN zostaje:

 

Sejm odrzucił w środę złożony przez KO wniosek o wyrażenie wotum nieufności ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi. Pozostaje on szefem MEiN.

 

Wniosek o odwołanie szefa MEiN poparło: 125 posłów Koalicji Obywatelskiej, 46 posłów Lewicy, 22 posłów Koalicji Polskiej, 6 posłów Polski 2050, 4 posłów koła Polskie Sprawy oraz 2 posłów niezrzeszonych (Ryszard Galla i Paweł Zalewski).

 

Przeciwko odwołaniu Czarnka głosowało: 230 posłów PiS, 3 posłów Kukiz’15 oraz 3 posłów niezrzeszonych (Zbigniew Ajchler, Łuksza Mejza i Monika Pawłowska).

 

Od głosu wstrzymało się 7 posłów Konfederacji, 4 nie wzięło udziału w głosowaniu. […]

 

Czytaj dalej »