Foto:Archiwum CAF’PAP [www. dzieje.pl]

 

Procesja Bożego Ciała – Warszawa 1947r. Z monstrancją Kardynał August Hlond, po jego lewej ręce – ówczesny wiceszef MON Piotr Jaroszewicz

 

 

W dzisiejszy świąteczny czwartek, który we wszystkich kalendarzach, obok informacji, że imieniny obchodzą dziś Bogna i Florentyna, zaznaczony jest ten dzień kolorem czerwonym z dodatkową informacją: „Boże Ciało”, przeto nie wypada, aby na stronie „Obserwatorium Edukacji” dzień ten niczym nie różnił się od innych „dni powszednich”. Pełna, właściwa nazwa tego Święta, to Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa i zostało ono ustanowione jako święto powszechne dla całego Kościoła Rzymskokatolickiego w roku 1317. W Polsce jest obchodzone od 1320 roku. Właśnie uświadomiłem sobie, że jest to jedyne święto kościelne (poza Bożym Narodzeniem i Wielkanocą), które w okresie PRL nie zostało zlikwidowane, tak jak stało się to z dniem 6. stycznia – Świętem Trzech Króli, zlikwidowanym decyzją Gomułki w 1960 roku czy z dniem 15. sierpnia – Dniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, który decyzją władz komunistycznych przestał być dniem wolnym od pracy w 1955 r.

 

Jak wyczytałem – święto to zostało przez władze Kościoła Zachodniego ustanowione niejako pod naciskiem mas wiernych, które to masy domagały się wyraźnej afirmacji obecność Chrystusa pod postacią chleba w hostii. A wszystko wzięło się stąd, że w XI i XII wieku w gronach „specjalistów” (teologów) toczyły się spory o to, czy w „chlebie i winie” podczas Mszy Św. rzeczywiście dochodzi do obecności Chrystusa, czy jak to dowodzili inni (np. Berengara z Tours), jest to tylko symbol tej obecności.

 

Ale skoro „lud boży” chciał wierzyć, że „w tej Hostyi jest Bóg żywy, choć zakryty lecz prawdziwy”, to hierarchowie Kościoła nie mieli innego wyjścia i dali ludowi doroczne święto publicznej, rzekłbym – ulicznej manifestacji tej wiary. I nawet komuniści bali się narazić w tej sprawie wierzącym (jeszcze) „robotnikom, chłopom, a także inteligencji pracującej miast i wsi”…

 

Jako że historia vitae magistra est, uświadomienie sobie tej historycznie potwierdzonej prawdy, iż wiedza uczonych z trudem, a często wręcz bezskutecznie, toruje sobie drogę do mas, postanowiłem moje dalsze rozważania poprowadzić w oparciu o informację, którą w swoim tekście zamieszczonym na blogi „Pedagog” zamieścił wczoraj prof. Śliwerski. Tekst ma tytuł „Komitet Nauk Pedagogicznych PAN o sytuacji w szkolnictwie publicznym w III RP” i z oczywistych dla mnie względów godny jest przeczytania.

 

Nim rozwinę moje rozważania wokół zasygnalizowanych tam problemów, upraszam Szanownych Czytelników o przeczytanie tego tekstu, gdyż z powodu większej klarowności moich myśli, nie będą dalej posługiwał się obszernymi z niego cytatami.

 

Post z bloga „Pedagog”    –    TUTAJ

 

 

Czytaj dalej »



 

Dziś „Obserwatorium Edukacji” towarzyszyło w tej smutnej uroczystości pracownikom i absolwentom Publicznego Gimnazjum nr 1 im. B. Chrobrego w Łodzi. Absolwentom nie tylko tegorocznym, odbierającym świadectwa ukończenia szkoły, ale także licznie zgromadzonym byłym uczniom tego gimnazjum, którzy takie świadectwa odbierali – począwszy od 2002 roku – w kolejnych latach… A tych roczników pożegnano do dziś siedemnaście…

 

Uroczystość rozpoczęła się odśpiewaniem Hymnu Publicznego Gimnazjum nr 1 w Łodzi:

 

 

 

Wiodącą rolę w wykonaniu Hymnu odegrała ad hoc stworzona dla tej okazji grupa wokalna

 

 

 

Pierwszym „stałym elementem” każdej uroczystości zakończenia roku szkolnego, także i tej ostatniej, było wręczenie świadectw ukończenia gimnazjum tegorocznym absolwentkom i absolwentom. Uczynili to wspólnie – Elżbieta Sendelewska – kierująca szkołą w jej ostatnim roku działalności, wraz z Bogusławem Olejniczakiem, który tę szkołę zorganizował i od wakacji 1999 roku był jej dyrektorem – do zakończenia ubiegłego roku szkolnego.

 

Czytaj dalej »



Dziś proponujemy lekturę najnowszego tekstu Wojtka Gawlika prezesa fundacji Edu Klaster, o alarmistycznym tytule „Na skraju przepaści...” Nie zdecydowaliśmy się na zaprezentowanie tego tekstu w wersji ze skrótami, gdyż każdy kolejny akapit ma swe znaczenie w całości wywodu.

 

Oto pierwsza część tego tekstu, który powinien wywołać, głębszą niż tylko przelotną – podczas czytania – refleksję, nie tyle nad nad postawioną tu diagnozą: „Nasza edukacja sięga dna”, a przede wszystkim wokół przyczyn, które ją do takiego stanu doprowadziły, a nade wszystko – co można uczynić, aby ten trend odwrócić. I nie zlecieć w przepaść….

 

 

Na skraju przepaści…

 

Żyjemy w czasach, w których od edukacji zależy tak wiele w rozwoju kraju i społeczeństwa. Niestety zdecydowana większość politycznych decydentów nie zdaje sobie z tego sprawy. Nasza edukacja sięga dna, co nieuchronnie hamuje rozwój Polski i spycha nas cały czas do roli dostarczyciela taniej, wykwalifikowanej siły roboczej. W warunkach postępującej automatyzacji gospodarki to nie jest dobra wiadomość! Odniosę się poniżej do druzgocących danych pochodzących z raportu The Global Competitiveness Report 2018. Jest to raport, który powstaje w ramach Światowego Forum Ekonomicznego. Zatem znaczenie tych danych jest tym bardziej porażające

 

 

 

Spoglądając na ten raport bardzo powierzchownie można stwierdzić, że wyniki Polski są relatywnie dobre. Jednak zagłębienie się w szczegóły powoduje, że włos się jeży.

 

W moim tekście odniosę się zarówno do przyczyn pewnych problemów jak i ich skutków. Warto podkreślić, że, otrzymane wyniki nie są jedynie efektem działań obecnie rządzącej władzy. Jest to ponury efekt działania każdego poprzedniego ministra edukacji narodowej, a obecna władza nadała ciut większej dynamiki temu procesowi.

 

 

Zacznijmy od przyczyn.

 

W raporcie Edukacja jest ukryta pod hasłem Skills – umiejętności. Patrząc globalnie należy uznać, że 32 miejsce na świecie to bardzo wysoka lokata. W rankingu uwzględniono 140 kraje. Jednak z czego ona wynika i co tam jest w środku?

 

Istnieją trzy czynniki, które mają bardzo pozytywny wpływ na ten parametr. Jesteśmy w ścisłej czołówce z punktu widzenia średniego czasu trwania edukacji (12,7 lat – 15 miejsce), liczby nauczycieli w przeliczeniu na ucznia (11 miejsce) oraz ilości czasu spędzanego przez dzieci w szkołach (23 miejsce). Na podstawie tych danych można powiedzieć, że jest super!

 

Niestety, problem w tym, że ten czas spędzamy absolutnie bezproduktywnie!

 

Kluczem w naszej edukacji jest zdobycie tak zwanego wykształcenia. W sumie jako społeczeństwo nie za bardzo wnikamy w to czym ono jest. Szkoła to przestrzeń, w której dzieci mają cierpieć (bo my też cierpieliśmy) i się uczyć. Mają się uczyć, bo tylko najlepsi uczniowie dostają się do „szkół marzeń” i osiągają sukcesy.

 

Doprowadziliśmy się do stanu, w którym edukacja w naszych szkołach jest podporządkowana jedynie wymaganiom egzaminacyjnym. Wszystkie siły i energia skupione są na tym, żeby uczniowie zdobyli jak najwyższe wyniki na tych teścikach. Jaki jest tego efekt?

 

No właśnie dużo energii wkładamy, a efekty są marniutkie. […]

 

 

 

Cały artykuł „Na skraju przepaści…”      –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

The Global Competitiveness Report 2018.”    –   TUTAJ

 

 

 

 



.

Foto:Marcin Obara/PAP[www.polsatnews.pl]

 

Sesja plenarna IV tury rozmów przy okrągłym stole edukacyjnym – 17 czerwca 2019 r. – Krajowa Szkoła Administracji Publicznej w Warszawie

 

 

Coraz mniejszym zainteresowaniem mediów cieszą się kolejne edycje rozmów o oświacie przy t.zw. „okrągłym stole” organizowane przez rząd. W internecie znaleźliśmy – nie licząc tych „z urzędu” – jedynie dwie obszerniejsze i jedną bardzo fragmentaryczną relację o IV sesji tych „obrad”. Zdecydowaliśmy, aby zacząć od zaprezentowania tej, zamieszczonej na portalu <Wpolityce.pl> Została ona zatytułowana „Kolejna tura rozmów przy okrągłym stole edukacyjnym. Piontkowski: Część zmian zostanie wprowadzonych jeszcze przed końcem kadencji”. Oto wybrane fragmenty:

 

[…] W poniedziałek rozpoczęła się czwarta tura rozmów przy okrągłym stole edukacyjnym. W sesji plenarnej obrad udział biorą m.in. premier Mateusz Morawiecki i kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 

Premier zapewnił, że pomysły zgłoszone i uzgodnione podczas obrad okrągłego stołu edukacyjnego będą w miarę możliwości wdrażane. Wraz z panem ministrem (Dariuszem) Piontkowskim będziemy starali się przekształcać te nasze wszystkie pomysły w sposób w miarę możliwy, konsensualny na propozycje już czy to ustawowe, czy różnych rozporządzeń, które będą mogły zmieniać działania w obszarze edukacji narodowej, np. w tak ważnej dziedzinie, jaką jest jakość kształcenia nauczycieli, o której tutaj dużo rozmawialiśmy podczas poprzednich sesji, w obszarze związanym z metodyką, egzekwowaniem jakości kształcenia i dopasowaniem mechanizmów wynagradzania do tej jakości kształcenia – powiedział.

 

Premier podkreślał także rolę rodziców w systemie edukacji. Poinformował, że w tym zakresie rząd będzie miał „pewne nowe propozycje”. „Ta sfera jest niezwykle istotna, bo to rodzice patrzą przez pryzmat swoich dzieci, młodzieży i bardzo chcą partycypować, brać udział w procesie kształcenia, w poprawie całego systemu – powiedział.[…]

 

Premier podkreślił, że podczas obrad okrągłego stołu edukacyjnego głos w sprawie zmian w oświacie mają także uczniowie. „Uczniowie po raz pierwszy tak mocno zabrali głos i ich perspektywa została tutaj ujęta” – powiedział premier. […]

 

Do zmian w oświacie należy podejść rozważnie; szkoła nie jest instytucją, która wymaga i lubi ciągłe zmiany – mówił w poniedziałek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski, podczas kolejnej tury rozmów przy okrągłym stole edukacyjnym.

 

Czytaj dalej »



 

Foto: Ilustracja do artykułu „Edukacja seksualna w Europie. Czy jest obowiązkowa? Kto się jej sprzeciwia?”[www.sonar.wyborcza.pl]

 

 

Na stronie „Dziennika Łódzkiego” zamieszczono dziś artykuł redaktora Marcina Kałacha, zatytułowany „Kuratorium oświaty kontroluje Szkołę Podstawową nr 81 w Łodzi, w której uczniowie wzięli udział w zajęciach edukacji seksualnej”. Oto fragmenty tej publikacji i link do jego pełnej wersji:

 

 

Kuratorium oświaty kontroluje SP nr 81 w Łodzi. Uczniowie tej podstawówki wzięli udział pod koniec bieżącego roku szkolnego w zajęciach edukacji seksualnej. Urzędnicy kuratora, jak utrzymują, dostali sygnały, że były one prowadzone przez osoby nieuprawnione do pracy z dziećmi, zaś wychowawcy – wypraszani z klasy. Fundacja Spunk, edukująca ósmoklasistów w SP nr 81, zaprzecza tym zarzutom. […]

 

Zagadnięci we wtorek przed podstawówką rodzice ósmoklasistek stwierdzili, że kontrola z kuratorium dotyczyła nieobowiązkowych zajęć prowadzonych w szkole przez Fundację Nowoczesnej Edukacji Spunk. To jej władze Łodzi powierzyły zadanie pt.„Profilaktyka ciąż wśród nastolatek, chorób przenoszonych drogą płciową, w tym profilaktyka HIV”. […]

 

Czytaj dalej »



Oto tytuł (i temat) najnowszego podcastu, zamieszczonego dzisiaj na stronie „Plandaltonski.pl: Nowa szkołą a kompetencje nauczyciela przyszłości – dyskusja moderowana. A oto zapowiedź jego treści:

 

 

4 czerwca 2019 roku w Warszawie na Akademii Pedagogiki Specjalnej odbyło się forum „Zmiana w szkole, szkoła w zmianie”, które było drugim ze spotkań podsumowującym projekt pod nazwą Wiosna Edukacji, który zaaranżowały Oktawia Gorzeńska, Ewa Radanowicz oraz Martyna Rubinowska.

 

Więcej o Wiośnie Edukacji możecie znaleźć na stronie wiosnaedukacji.pl oraz na fanpage’u na FB o tym samym tytule.

 

Foto:www.facebook.com/ewa.radanowicz.1

 

Ekipa ze Szkoły Podstawowej w Radowie Małym. Stoi z mikrofonem Ewa Radanowicz

 

 

Dzisiejszy odcinek to nagranie z jednego ze spotkań, które miały miejsce po części wykładowej forum, kiedy to m.in podsumowano badania przeprowadzone w Szkole Podstawowej w Radowie Małym. Spotkanie z grupą ponad dwudziestu nauczycieli moderowaliśmy wspólnie z Iwoną Kołodziejek, reprezentującą Szkołę Edukacji (więcej na szkolaedukacji.pl)

 

 

Cały podcast „Nowa szkołą a kompetencje nauczyciela przyszłości – dyskusja moderowana” – do wysłuchania                                                                                                                                                                      TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl



Foto: Piotr Nowak/PAP[www.wiadomosci.dziennik.pl]

 

                                            Dariusz Piontkowski – Minister Edukacji Narodowej

 

 

Gazeta Prawna” zamieściła dziś wywiad, jaki z nowym ministrem edukacji przeprowadził Artur Radwan: „Piontkowski o zmianach w oświacie: Likwidacja karty nauczyciela jest do dyskusji”. Poniżej zamieszczamy fragmenty zapisu tej rozmowy i link do jego pełnej wersji:

 

 

Czy planuje Pan w najbliższym czasie jakieś zmiany w oświacie?

 

Jesteśmy przecież w trakcie bardzo poważnej zmiany strukturalnej i programowej. Dziś kolejne wielkie zmiany nie miałaby sensu. Rozmawiam z nauczycielami i oni mówią wprost, że nie oczekują ode mnie, że po raz kolejny zreformuję szkołę. Jeśli już będę wdrażał jakieś zmiany to bardziej będą to korekty np. podstaw programowych.

 

Ale chyba nie w tej kadencji?

 

W tej kadencji się tego nie da zrobić, ale warto już teraz rozmawiać o sprawach, które budzą jakieś kontrowersje lub pojawiają się uwagi. Nikt z rządu nie planuje na końcu kampanii wyborczej dokonywać jakiś rewolucji. […]

 

Czytaj dalej »




W minioną sobotę (15 czerwca) w Łodzi odbyło się – przypominamy, że panował wtedy upał z tempe
raturą powyżej 30 st. – jeszcze jedno wydarzenie, które skłania nas do postawienia tezy, iż właśnie to miasto staje się „bijącym sercem zmian” , czyli nieformalnych ruchów oddolnych inicjatyw reformowania szkół. Tym wydarzeniem, obok konferencji „Szkoła ZmieniaMY był Pierwszy Mozaikowy Hackathon* Edukacyjny, czyli inaczej – spotkanie nauczycieli, pragnących tworzyć nową jakość edukacji. Odbyło się ono w Szkole „MIKRON” przy ul. Pięknej.

 

 

 

Ideą tego spotkania było opracowanie materiałów dotyczących budowania w szkole relacji i udostępnienie ich „na wolnej licencji”, czyli tak, by każdy chętny mógł z nich dowolnie skorzystać.

 

 

Inicjatywa ta jest o tyle ważna i niepowtarzalna, że zainicjowała istnienie nowego ruchu edukacyjnego: Mozaiki Edukacyjnej Społeczności Uczącej Się.

 

Zrodzona z inspiracji wiosennej konferencji przestrzeń ma być miejscem, w którym nauczyciele, edukatorzy, rodzice oraz uczniowie będą mogli działać na rzecz szeroko rozumianego rozwoju.

 

 

Najważniejsze założenia tej inicjatywy:

 

>Do inicjatywy może dołączyć każdy, kto czuje, że jest gotowy na wprowadzenie w swoim szkolnym funkcjonowaniu zmiany lub zmianę taką już wprowadza. W społeczności znajdzie się miejsce zarówno dla szkół, instytucji związanych z edukacją, jak i indywidualnych nauczycieli. Stwórzmy wspólnie szerokie grono ukierunkowane na tworzenie nowego wymiaru edukacji.

 

>Jednym z fundamentalnych założeń Mozaiki jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Między innymi dlatego chcemy się regularnie spotykać, by tworzyć materiały, wypracowywać narzędzia, wzajemnie się inspirować. Efekty prac są naszym wspólnym dobrem, dlatego chętnie się nimi chwalimy, udostępniając je na wolnej licencji.

 

>Priorytetowo traktujemy budowanie relacji, kształtowanie poczucia odpowiedzialności, wielowymiarowość zdobywanej wiedzy i umiejętności oraz otwartość. To cztery filary, na których oparte są mozaikowe działania.

Już wkrótce efekty sobotniego spotkania będą dostępne na fanpage „Mozaiki”   –   TUTAJ

 

 

 

*Hackathon (czasem maraton projektowania lub hackaton) – wydarzenie skierowane do programistów, podczas którego informatycy i inne osoby związane z rozwojem oprogramowania, takie jak projektanci grafiki, twórcy interfejsów i menedżerowie projektów, stają przed zadaniem rozwiązania określonego problemu związanego z .rozwojem oprogramowania. [Źródło:www.pl.wikipedia.org]

 

 

Na podstawie informacji od Joanny Krzemieńskiej

oraz materiałów dostępnych na facebook’u

zredagował Włodzisław Kuzitowicz



Wczoraj, w niedzielne przedpołudnie, kolega Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu kolejny, obszerny tekst, zatytułowany „Doniesienia z frontu normalizacji*”. Jak zazwyczaj to czynimy, poniżej zamieszczamy jedynie co „smakowitsze kęski” z tej publikacji:

 

Z początkiem czerwca przycichły echa strajków nauczycielskich, a w ministerialnym fotelu MEN zasiadł nowy szef resortu – niewątpliwie sytuacja w oświacie ulega więc normalizacji. Szkoły pełną parą wykonują przedwakacyjne zadania, a Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła już wyniki (i sukces) dwóch zewnętrznych egzaminów, ostatniego gimnazjalnego i pierwszego w historii po klasie ósmej. Sukces tym słodszy dla władzy, że okupiony wielkim wysiłkiem różnych służb państwowych, by zastąpić w komisjach egzaminacyjnych strajkujących nauczycieli.

 

Niestety, jako obdarzony publicystycznym temperamentem redaktor „Wokół szkoły”, zamiast zachwycić się ową normalizacją, czuję potrzebę poddania kilku kwestii pod rozwagę Czytelników, zanim wszyscy w oświacie damy się znormalizować na amen.

 

Bezpiecznie, bezpieczniej, najbezpieczniej…

 

Czy pamiętacie Państwo pisma z jednobrzmiącymi zaleceniami, jakie wystosowali kuratorzy oświaty do dyrektorów szkół, w istocie nakazujące zorganizowanie specjalnych posiedzeń rad pedagogicznych, zebrań z rodzicami i zajęć z uczniami, poświęconych kwestiom bezpieczeństwa? Było to miesiąc temu, zaraz po tragedii w Wawrze. Zaleceniom, wśród których znalazło się jeszcze „udostępnienie w placówce anonimowej skrzynki na sygnały”, towarzyszyła zapowiedź, że w czerwcu wizytatorzy skontrolują ich wykonanie.

 

No i rzeczywiście, mamy kontrolę, na razie w postaci internetowej ankiety, w której każdy dyrektor, poprzez proste „tak” lub „nie”, ma obowiązek rozliczyć się z realizacji poszczególnych zaleceń. Tak proste, że aż genialne. Wystarczy teraz przetrzepanie tych, którzy odważą się wpisać „nie” w którymś z punktów, ewentualnie – dla utrzymania podszytej strachem dyscypliny – kilku pechowców, którzy wpisali same odpowiedzi twierdzące, bo przecież mogli poświadczyć nieprawdę, a kontrola będzie namacalna, efektywna i skuteczna. Podobnych w formie ankiet było zresztą już kilka, najwyraźniej tworzonych za pomocą tego samego narzędzia. Szlak został przetarty, więc będzie ich z pewnością jeszcze więcej, dzięki czemu ręczne sterowanie placówkami oświatowymi wejdzie na poziom, który z górą dziesięć lat temu przewidywał tylko największy prorok wśród polskich nauczycieli, Włodzimierz Zielicz. […]

 

 

Foto:Mateusz Grochocki /East News[www.wszystko-o-wszystkim.life]

 

Marcin Smolik – od grudnia 2013 r – jako p.o., od 22 lipca 2014 dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (z konkursu).

 

Maestria Marcina Smolika

Czytaj dalej »



Nie mam wyjścia – muszę zacząć od bicia się w piersi: „mea culpa, mea culpa…” Jakieś zaćmienie umysłu musiało na mnie spaść przed tygodniem, skoro felieton pisany 9 czerwca rozpocząłem od słów: „Ta ostatnia niedziela…” – wypadałoby dzisiaj zaśpiewać. Ostatnia niedziela tego trudnego i obfitującego w dramatyczne chwile roku szkolnego. Za tydzień będzie to już pierwsza niedziela wakacji.” Jedynym tego usprawiedliwieniem zapewne był upał, a może podświadomość, która w tych warunkach „ugotowanego umysłu” przemówiła, dając w ten sposób znać, jak bardzo czekam, aby ten rok wreszcie się skończył.

 

Trudno, stało się i się nie odstanie! Jeszcze raz przepraszam z ten falstart i biorę się do pracy, skoro to jeszcze nie wakacje.

 

A w minionym tygodniu działo się wiele, wobec których to wydarzeń nie pozostawałem obojętny. Począwszy od pierwszej konferencji prasowej następcy nieżałowanej minister Zalewskiej, dzięki której nie mam już cienia wątpliwości, że moja ocena dokonanej zmiany na tym stanowisku trafnie została skwitowana stwierdzeniem, że „zamienił stryjek siekierkę na kijek”, poprzez komunikat na stronie RPD o odpowiedzi, jakiej udzielił pan mecenas Mikołaj Pawlak na otrzymane wcześniej pismo RPO Adama Bodnara w sprawie adekwatnej do współczesnego stanu wiedzy edukacji seksualnej w szkołach, aż do piątkowej gali 33. Podsumowania Ruchu Innowacyjnego w Edukacji.

 

Bo o wczorajszej konferencji „Szkoła DziałaMy” dziś za wcześnie cokolwiek pisać.

 

Po chwili zastanowienia postanowiłem postąpić zgodnie ze starą zasadą, że „koszula bliższa ciału niż marynarka” i pozostawić stołeczną „wielką politykę” innym, a podjąć – ktoś powie: mój obsesyjny temat – jakim jest najnowszy odcinek serialu „Podsumowanie Ruchu Innowacyjnego w Edukacji”, kiedy to -jak zakomunikował w dzisiejszym wpisie na swym blogu prof. Śliwerski – „wyróżniani są certyfikatami uznania PEDAGOGODZY – NAUCZYCIELE I WSPIERAJACY ICH MISJĘ SOJUSZNICY. Wszyscy są PRIMUS INTER PARES”.

 

 

Nie będę robił uników i przyznam: Tak, ten doroczny spektakl od lat budzi moje liczne wątpliwości, a czasami nawet sprzeciwy. I to z wielu powodów, z których kilka spróbuję nie tylko wymienić, ale i – możliwie racjonalnie – uzasadnić.

 

Już we wstępie do zamieszczonej w piątek informacji (bo tym razem nie jest to relacja, gdyż nie byłem uczestnikiem i świadkiem tego wydarzenia) o tegorocznej gali napisałem:

 

Nie udało się nam odnaleźć, upublicznionych, ani kryteriów, które powinny spełniać osoby i instytucje aby mogły one zostać posiadaczami certyfikatu w określonej kategorii, ani procedury zgłaszania kandydatów do tychże. Nie jest nam także znany skład kapituły decydującej o przyznaniu tych wyróżnień.

 

Taki brak transparentności musi skutkować rodzeniem się przypuszczeń, że o tym kto i jak zatytułowany certyfikat dostanie w kolejnym roku, decydują jakieś „siły tajemne”, a może po prostu wola jednego człowieka… Informacja, że jest tam jakowaś kapituła, to pewnie tylko taka pseudodemokratyczna „przykrywka”… Obym się mylił! Obym doczekał pełnego ujawnienia procedur i składu owej kapituły.

 

Kolejnym, przynajmniej dla mnie – człowieka dla którego słowa miały określone znaczenia – sama nazwa tego święta, jako „podsumowanie innowacji w edukacji”, w zestawieniu z konkretnymi osobami i instytucjami odbierającymi owe certyfikaty, musi budzić sprzeciw. Uprzedzając apologetów tego unikatowego w skali kraju przedsięwzięcia” oświadczę, że naprawdę wiem, iż dzisiaj edukacja nie odbywa się tylko w murach szkoły. I takie szerokie pojmowanie procesów edukacyjnych jest mi bliskie od ponad 45 lat, kiedy to wszedłem w obszary pedagogiki społecznej, kiedy poznałem publikacje prof. Heleny Radlińskiej, prof. Aleksandra Kamińskiego i innych pedagogów tego nurtu nauki o wychowaniu. Ale to nie pozwala mi na bezkrytyczną aprobatę stanu rzeczy, w którym przy okazji wyróżniania osób i instytucji mających faktycznie sukcesy w zmienianiu naszych szkół i przedszkoli tak, aby przestawały one odtwarzać pruski model edukacji, poprzez wdrażanie rzeczywistych innowacji (innowacjawprowadzenie nowości do użytku, działania; nowatorstwo – SJP) załatwia się jakieś (partykularne?) interesiki, wymyślając coraz to bardziej „piętrowe” tytuły owych certyfikatów, aby móc je wręczyć osobom, które… No właśnie, które co?

 

O ile nie budzi moich wątpliwości dowartościowywanie firm (i ich szefostwa), które wspierają, zwłaszcza szkolnictwo zawodowe, w unowocześnianiu procesów edukacyjnych (w ostatniej edycji np. Veolia Energia Łódź S.A., ABB Sp. z o.o. Lub BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego Sp. z o.o), to jaki wkład w innowacje edukacyjne w łódzkich szkołach mają:

 

Marek Kostrzewski z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi, Grażyna Bąkiewicz – autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych, st. aspirant Marzanna Boratyńska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, Mateusz Szewc i Agnieszka Zdyb z Miejskiej Arena Kultury i Sportu Sp. z o.o?

 

A dostali oni certyfikat „Partner Przyjazny Edukacji”. Czy samo „bycie przyjaznym” to wystarczający wkład w innowacyjność pracy szkół?

 

Czytaj dalej »