W dniu dzisiejszym (20 lutego) na stronie MEN, ale także na stronie ŁKO zamieszczono identyczny komunikat, zatytułowany „I Wojewódzka Konferencja Samorządów Uczniowskich”. Przytaczamy ten tekst w całości – pogrubienia i podkreślenia fragmentów – redakcja OE:

 

I Wojewódzka Konferencja Samorządów Uczniowskich odbędzie się w piątek, 28 lutego br. w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim w godz. 10.00-13:30. Jest to pierwsze z cyklu spotkań dla członków samorządów szkolnych, które w 2020 roku zostaną zorganizowane w innych województwach. Konferencja będzie okazją do dyskusji oraz wymiany dobrych praktyk w zakresie funkcjonowania samorządów uczniowskich.

 

Jak zgłosić swój udział w konferencji?

 

Zgłoszenia dokonuje dyrektor szkoły, który wypełnia formularz rekrutacyjny w Strefie Pracownika* w Systemie Informacji Oświatowej. Termin przesyłania zgłoszeń mija 24 lutego br.

 

Każda szkoła może zgłosić maksymalnie 3 uczestników. Informację o zakwalifikowaniu prześlemy 25 lutego br. na adres mailowy podany w formularzu.

 

Dodatkowe informacje

 

Wojewódzkie Konferencje Samorządów Uczniowskich to wspólna inicjatywa Rady Dialogu z Młodym Pokoleniem oraz Rady Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej. Przedsięwzięcie wspierają Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Minister Edukacji Narodowej.

 

Celem spotkań jest zwiększenie efektywności działań samorządów uczniowskich oraz zachęcenie młodych ludzi do większego zaangażowania w działania swoich społeczności szkolnych oraz lokalnych.

 

Impulsem do zorganizowania przedsięwzięcia był raport O samorządach uczniowskich , który przygotowała Rada Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej, a także pilotażowa konferencja zorganizowana we wrześniu 2019 roku w Białymstoku. Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem młodych ludzi i pokazało potrzebę pogłębionej dyskusji na temat samorządów uczniowskich.


Z
apraszamy o udziału!

 

 

Źródła:

www.gov.pl/web/edukacja/

www.kuratorium.lodz.pl/

 

 

*Nie ma takiej zakładki – ta pod którą można dokonać zgłoszenia nazywa się „Strefa dla zalogowanych”

 

 

 

Komentarz redakcji:

 

Nasze wątpliwości budzą takie oto elementy tego komunikatu:

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj, na stronie „Krytyki Politycznej” zamieszczono obszerny zapis rozmowy, jaką z Igą Kazimierczyk – prezeską Fundacji Przestrzeń dla Edukacji, aktywistką ruchu Obywatele dla Edukacji, nauczycielką, przeprowadziła Katarzyna Przyborska – redaktorka strony „KrytykaPolityczna.pl”. Warto w tym miejscu dodać, że badania o których opowiada rozmówczyni prowadziła ona, zbierając materiały do swej pracy doktorskiejNuda szkolna i jej uwarunkowania”. Oto wybrane fragmenty tego wywiadu i link do jego pełnej wersji. Podkreślenia i pogrubienia w przytoczonym tekście – redakcjaa OE:

 

Źródło: www.krytykapolityczna.pl

 

Jeden z rysunków, powstałych w ramach badań, w których wzięły udział dzieci ze szkół podstawowych państwowych i społecznych.

 

 

[…]

 

Katarzyna Przyborska: – Chciałaś dowiedzieć się, jak czują się dzieci w szkole. Jak jej doświadczają. Przeprowadziłaś badania*. Ponad setka dzieciaków, dwadzieścioro pięcioro nauczycielek i nauczycieli, ponad sześćset rysunków. Co z nich wynika?

 

Iga Kazimierczyk: – Dzieci się nudzą. Tak można określić to, czego doświadczają w czasie lekcji. Potwierdzają to zresztą badania anglojęzyczne, w zależności od przyjętej metodologii od dwudziestu do pięćdziesięciu ośmiu, a nawet siedemdziesięciu procent dzieci w czasie lekcji się nudzi. Polski badacz Józef Kozielecki już parę lat temu zwracał uwagę, że szkoła jest ufundowana na nudzie i lęku. W moich badaniach ten lęk też wyszedł. I to właśnie powiązany z nudą.

 

 

-Czego boją się dzieci w szkołach?

 

Boją się mówić o swoim doświadczeniu nudy, obawiają się skrytykować nauczyciela, boją się jego agresji, konsekwencji swojego niedostosowania do sposobu pracy. Ten wątek był dla mnie zaskakujący. Zlepienie tych dwu doświadczeń: nudy i lęku, w badaniach anglojęzycznych, które analizowałam, nie wystąpiło. Lęk owszem − pojawiał się wszędzie, ale osobno. To powiązanie pojawiło się wyraźnie w moim badaniu. A jeśli uczniowie boją się mówić o doświadczeniu nudy, o ilu jeszcze innych rzeczach, których doświadczają w szkole, boją się mówić?

 

 

-Co uczniowie powiedzieli o nudzie?

 

-Najpierw nauczyciele. Według nich nuda to taka sytuacja, w której uczniowie nie są zajęci. Nauczyciele od razu dodają: moi uczniowie są zajęci, u mnie ten problem nie istnieje. I ja nie zakładam, że nauczyciele zaklinają rzeczywistość, tylko rzeczywiście często się starają. Mają pomoce dydaktyczne, rzutniki, wskaźniki, robią wiele, żeby uczniowie byli zajęci. Ich odczucie jest zbieżne z takim najprostszym rozumieniem zjawiska nudy.

 

 

-A dzieci?

 

Uczniowie idą w analizie, w rozumieniu tego stanu dużo dalej, głębiej nawet niż badania, które przeprowadzano. Mówią, że nuda wiąże się z niskim stanem emocjonalnym, że to obniżona motywacja, lekka nerwowość. Współistnieje z obniżonym nastrojem. Dzieci mają poczucie braku decyzyjności i odłączenia.

 

 

 

-Jest 2018 rok. Czego uczy polska szkoła?

 

– I to jest szalenie ciekawe dla pedagogów, że dzieci postrzegają nudę jako brak decyzyjności i odłączenie, pustkę. Przebywają w otoczeniu innych osób, które w sumie lubią, ale nic razem z nimi nie mogą zrobić. To nie jest wyalienowanie takie, jak wtedy, gdy człowiek sam wychodzi poza nawias, poza innych. Dla mnie jest to przerażające. Bo wszyscy doświadczamy w życiu różnych durnych i nudnych rzeczy…

 

 

– …tylko że dzieci mają tego nieporównanie więcej.

 

Mogą być zajęte, a jednocześnie, będąc zajętymi, doświadczają odcięcia, odizolowania i pustki. Są zamknięte w sytuacji, w której jednocześnie są w grupie, ale nie mogą z tą grupą swobodnie pracować.[…]

 

 

-Bardzo to jest ciekawe. Może należałoby zmienić to równanie, w którym po jednej stronie stoją uczniowie, a po drugiej nauczyciel, na równanie z niewiadomą: po jednej stronie będą uczniowie i nauczyciel, a po drugiej owa niewiadoma – temat lekcji, zadanie. W takim układzie nauczyciel będzie liderem…

 

Czytaj dalej »



Foto: www. poranny.pl

 

Zespół Szkół w Michałowie, w którego liceum od września 2020 roku ma powstać klasa o profilu disco polo.

 

 

Dziś na portalu „na:Temat” zamieszczono zasługujący na upowszechnienie tekst Tomasza Ławnickiego, zatytułowany „Pomysł na klasę o profilu disco polo to jeszcze nic. Najlepsza jest reakcja ministra edukacji”

 

[…] Gdy pojawiła się informacja, iż władze Michałowa chcą stworzyć „pierwszą polską szkołę disco polo„, wiele osób uznało, że to nie może być prawda. A jednak – burmistrz Marek Nazarko uznał, że będzie to znakomity sposób, by przyciągnąć młodych ludzi, którzy nie mają „sprecyzowanych planów zawodowych”.

 

[…] …jeszcze 20 lat Zespół Szkół w Michałowie mieścił w swoich murach ponad 850 uczniów. W tym roku jest ich zaledwie 60. Ale czy to powód, by urządzać kpiny z systemu edukacji? Wygląda na to, że tak, bo szef resortu edukacji nie ma nic przeciwko. Ba, jest całym sercem za i pochwala burmistrza.


Michałowo to jeden z nielicznych samorządów w Polsce, który zdecydował się na przejęcie dodatkowych zadań edukacyjnych. W województwie podlaskim także gmina Jedwabne, która odtwarza liceum dbając o młodych ludzi z terenów swojej gminymówił w Białymstoku Dariusz Piontkowski.

 

Być może ostatnia popularność disco polo jest tutaj jakąś inspiracją dla tych działań. (…) Jak rozumiem, pan burmistrz chce wprowadzić dodatkowe zajęcia w ramach innowacji, na którą pozwalają polskie przepisy i chce zachęcić młodych ludzi, by skorzystali z takiej oferty.

 

Minister zauważa, że marketingowo pomysł chwycił, bo przecież mówią o tym niemal wszystkie media. Uspokaja przy tym, że profil disco polo nie oznacza, iż uczniowie michałowskiego liceum nie będą się uczyć języka polskiego, matematyki czy fizyki.

 

Tę opinię szef resortu edukacji wygłosił przy okazji konferencji polityków białostockiego PiS, którzy obwieścili, że popierają Andrzeja Dudę. U boku Dariusza Piontkowskiego stał m.in. marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki, były tancerz disco polo, który udzielał się w zespole Boys.[…]

 

 

 

Cały tekst „Pomysł na klasę o profilu disco polo to jeszcze nic. Najlepsza jest reakcja ministra edukacji”                                                                                                                                                                        –  TUTAJ

 

Źródło: www.natemat.pl

 

 

 

Informacja o tym pomyśle władz miasta i gminy Michałowo obiegła w ostatnich dniach polskie media – najczęściej w wersji kpiąco-szydzącej, z podkreślaniem przychylnego komentarza ministra Piontkowskiego, zbieżności czasowej z premierą filmu „Zenek” (12 lutego) i sugerowaniu „pisowskiego” kontekstu podlaskich władz….

 

Postanowiliśmy rozszyfrować wszystkie pomijane dotąd aspekty owej edukacyjnej decyzji. Jako pierwszy postanowi- liśmy wyjaśnić problem dlaczego decyzje dotyczące zespołu szkół ponadpodstawowych podejmują władze miasta i gminy Michałowo.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com/

 

Na portalu „Edunews” zamieszczono w minioną sobotę tekst Tomasza Tokarza, zatytułowany „Do czego mi się to przyda?”. Uznaliśmy, że jest to znakomity poradnik dla nauczyciela, który ma kłopoty w uzasadnianiu swoim uczniom sensowności tego, do uczenie ich czego („wkuwania”) został on zmuszony obowiązującą go podstawą programową. Oto ten tekst bez skrótów – pogrubienia i podkreślenia fragmentów – redakcja OE:

 

 

Nastolatkowie są dzisiaj maksymalnie pragmatyczni, dużo bardziej pragmatyczni niż starsi.. Ich mózgi bardzo oszczędzają energię. Jeśli ją zużywają to głównie po to by zaspokajać swoje potrzeby: uznania, akceptacji, poczucia sensu i zabawy.

 

Jeśli uczniowie mają wykonać jakąś pracę to potrzebują uzasadnienia. Nie chcą pracować „za miskę ryżu”. Stąd częste pytanie: „do czego mi się przyda?” – zupełnie zrozumiałe, będące przejawem krytycznego myślenia, objawem racjonalizmu. Po cóż bowiem mieliby marnować tyle energii na uczenie się rzeczy, które nie mają na nic przełożenia? Skoro świat wokół jest taki ciekawy?

 

Ponieważ dorośli nie mają pojęcia, do czego uczniom mogą im się przydać szkolne informacje próbują stosować różne strategie:

 

a) maturalna„bo to będzie na maturze”. Czasem to działa nawet, bo uczniowie wiedzą, że jeśli chcą iść na studia to muszą tę maturę zaliczyć. Czasem perspektywa matury to jedyny motywator, by przyswajać szkolne dane. Dlatego uczniowie ryją, byle móc już się od szkoły uwolnić. Ale na dłuższą metę to strategia zawodna, bo przecież nie zdają wszystkich przedmiotów na maturze. I „wciskanie kitów” ma swoje granice.

 

Czytaj dalej »



W felietonie z 12 stycznia, zatytułowanym Hotele mają „gwiazdki”, a licea miejsca w rankingu. W walce o klienta… przywołałem fragmenty, napisanego dla POLITYKI 10 stycznia, postu z bloga Dariusza Chędkowskiego – na co dzień nauczyciela w XXI LO w Łodzi, w którym komentując najnowszy ranking PERSPEKTYW, wspomniał o zeszłorocznej inicjatywie MILO:

 

W Łodzi w zeszłym roku szefowie sześciu najlepszych i wrogich wobec siebie placówek rozpoczęli projekt pt. „Międzyszkolne Igrzyska Liceów Ogólnokształcących” (MILO). Każde liceum było gospodarzem zawodów z jednego przedmiotu i gościło przedstawicieli pozostałych szkół. Przybywali najlepsi uczniowie, wyróżniający się nauczyciele oraz dyrektorzy. Celem spotkania nie była rywalizacja, lecz wymiana doświadczeń, poznanie się, a przede wszystkim pogodzenie i nawiązanie współpracy. Wszystko dla dobra uczniów i rozwoju miasta. Moje liceum brało w tym udział.

 

Na koniec doszliśmy do wniosku, że należy powołać międzyszkolne koła olimpijskie. Każda z sześciu szkół ma wybitne osiągnięcia w jakiejś dziedzinie, w innej dobre, a w jeszcze innej średnie. Dlaczego nie pomóc sobie nawzajem? Pomysł był piękny, ale wykonanie fatalne. Niedawno pani dyrektor oznajmiła, że rezygnujemy z międzyszkolnych kół. Nasi uczniowie, których wysłaliśmy na zajęcia do nowych przyjaciół, nie zostali wpuszczeni. Nie są uczniami tej placówki, więc jakim prawem chcieli korzystać z jej zasobów? Nowi przyjaciele okazali się starymi wrogami.”  [Źródło: www.polityka.pl]

 

Już wtedy postanowiłem jeden z najbliższych felietonów poświecić tematowi tego niespodzianie zmarłego „noworodka” – owego MILO. Czynię to dziś, gdyż przed kilkoma dniami (dokładnie 7 stycznia) minął rok od uroczystego podsumowana owej „olimpiady przyjaźni”, z której jeszcze tego samego dnia zamieściłem na stronie OE relację Finałowa gala Międzyszkolnych Igrzysk Liceów Ogólnokształcących”.

 

                  Dziś przypomnę zwycięzców poszczególnych konkurencji:

 

W konkurencji „sport” wygrała reprezentacja XXXI LO w Łodzi

W konkurencji „j. angielski” wygrała reprezentacja XXI LO

W konkurencji „matematyka”wygrała reprezentacja PLO PŁ

W konkurencji „biologia” wygrała reprezentacja XXXI LO

W konkurencji „j. polski i sztuka” wygrała reprezentacja XXI LO

W konkurencji „chemia” wygrała reprezentacja PLO PŁ

 

 

Puchar, który miał być przechodnim, wygrywając w generalnej klasyfikacji, zdobyło XXXI LO.

 

Zanim przejdę do moich refleksji na temat braku kontynuacji tej – jak się okazała – utopijnej idei MILO, zaprezentuję jeszcze jedno zestawienie: miejsc, zajmowanych przez licea w nim uczestniczące w dwu rankingach „Perspektyw”- tych z lat „okalających” ową „braterską” rywalizację:

 

 

            Nazwa liceum          Miejsce w rankingu         Miejsce w rankingu

                                                 w roku 2018                     w roku 2019

                 LO PŁ                             19                                   21

                  I LO                                21                                  22

                XXI LO                              34                                  46

               PLO UŁ                             57                                  39

                 XII LO                              76                                 103

                XXXI LO                           104                                 108

 

 

Z prostego porównania wyników rywalizacji w ramach MILO z pozycjami tych szkół w rankingach wynika prosty wniosek: w konkretnych konkurencjach aż trzykrotnie najlepsze wyniki osiągnęli uczniowie szkoły, która w rankingach znajdowała się na najdalszych pozycjach – byli to uczniowie XXXI LO (104 i 108 miejsca!). Najwyżej notowane – LO PŁ (19 i 21 miejsca) – wygrało w dwu konkurencjach: „matematyka” i „chemia”. Jedno zwycięstwo odnotowało XXI LO (34 i 46 miejsca) – w konkurencji „j. polski i sztuka”. Reprezentanci uchodzącego do niedawna za najlepsze łódzkie liceum – I LO oraz mającego wielkie aspiracje LO przy Uniwersytecie Łódzkim – nie wygrali rywalizacji w żadnej konkurencji.

 

Konsekwencje takich wyników MILO okazały się śmiertelne dla idei tych igrzysk. A tak pięknie mówiła o niej jedna z grupy pomysłodawców tych igrzysk z samorządu uczniowskiego w PLO UŁ – Zuzanna Bartosik, w udzielonym mi w dniu podsumowania wywiadzie:

 

Czytaj dalej »



 

V  T Y D Z I E Ń  W Y M I A N Y  D O Ś W I A D C Z E Ń
KREATYWNYCH NAUCZYCIELI W ŁODZI

17 – 24 lutego 2020 r.

 

Poniedziałek 17.02.2020r.

 

12:50 – 13:35 – Lekcja otwarta w klasie V. Temat: Obliczanie wartości wyrażeń algebraicznych. Prowadząca Nina Stępniarek, SP nr 7 w Łodzi, ul. Wiosenna 1.

 

13.10-13.55 Lekcja otwarta. Temat zajęć: „Serduszka pełne emocji”. Prowadząca: Barbara Domurat, SP nr 182 w Łodzi, ul. Łanowa 16, sala nr 36.

 

15.30- 18.30 – Warsztaty: Metoda edukacyjnego projektu badawczego w praktyce. Prowadząca: Ewa Morzyszek – Banaszczyk, SP137 w Łodzi, Olimpiska 9, budynek B , sala teatralna- parter.

 

 

 

Wtorek 18.02. 2020r.

 

10:55 -11:40 – Lekcja matematyki w klasie 7a. Temat lekcji: „Czy liczba 11101 jest równa29? – kilka słów o zamianie liczb.” Prowadząca: Izabela Pietrzak , SP nr 142 w Łodzi, ul. Łupkowa 6, sala matematyczna.

 

 

15.40- 16.40 – Warsztaty: „Aplikacje- inspiracje: narzędzia przydatne w nauczaniu języka angielskiego i nie tylko” . Prowadząca: Celina Morzyszek , SP nr 143 w Łodzi, ul. Kuźnicka 12

 

Czytaj dalej »



Foto: www.juniorowo.pl

 

 

Na portalu „Juniorowo” zamieszczono artykuł Elżbiety Mathey pt.Dzieci lubią zdobywać wiedzę, wystarczy że…”. Oto jego obszerne fragmenty:

 

Ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy. Jest niezbędna, żeby dzieci chętnie się uczyły i żeby nauka była efektywna. Bo dzieci nie uczą się dlatego, że im każemy. Z nakazu co najwyżej przygotowują się do klasówek. Prawdziwa nauka, taka, której efektem jest trwała wiedza i umiejętności, pochodzi z zaciekawienia. To dzięki ciekawości dzieci poznają świat, sięgają po książki, zadają pytania, eksperymentują, badają rzeczywistość i coraz więcej wiedzą.

 

Niestety szkolny podawczy sposób przekazywania wiedzy bardzo szybko w dzieciach tę ciekawość świata tłumi. Nie zamierzam tu jednak skupiać się na problemach edukacji szkolnej, lecz raczej na tym, jak my rodzice możemy podsycać i rozwijać tę postawę zaciekawienia? Niektórzy mówią, że jeśli chcemy wykorzystać potencjał dziecięcej ciekawości, wystarczy jej nie przeszkadzać. Moim zdaniem naszą rolą – rodziców i nauczycieli – jest nie tylko nieprzeszkadzanie, które rozumiem jako pozostawianie pewnej swobody w poznawaniu świata, ale też inspirowanie i pielęgnowanie dziecięcej ciekawości.

 

Do napisania o ciekawości zainspirowała mnie seria książek dla dzieci „Zakład, że tego nie wiesz”, której pierwszy tom właśnie trafił do sprzedaży. Patronami tej serii są Uniwersytet Dzieci oraz telewizja Da Vinci – eksperci w rozbudzaniu dziecięcej pasji poznawczej. A oto, dlaczego ten cykl szczególnie mi się spodobał i co nam mówi o dziecięcej ciekawości. 

 

 

Od osobistego doświadczenia ku nowej wiedzy

 

Dziecięce zainteresowanie budzi najczęściej to, co dzieci dotyczy. Coś, co jest im bliskie i wiąże się z ich własnym życiem, ale jednocześnie jest trochę nie znane, zaskakujące, intrygujące. Pierwszy tom serii „Zakład, że tego nie wiesz” ma tytuł „Dlaczego nie da się żyć bez telefonu komórkowego?”. Telefon komórkowy to element codziennego życia zarówno dorosłych, jak i małolatów. Nie jest to więc temat abstrakcyjny i odległy, lecz bardzo bliski. Jednocześnie wiele z tego, co młodzi czytelnicy znajdą w tej książeczce będzie dla nich nowe i zaskakujące, a nawet prowokujące. Zresztą nie tylko dla młodych czytelników, bo i dorośli nie raz otworzą szeroko oczy ze zdziwienia.

 

Czytaj dalej »



Foto:www.facebook.com/ewa.morzyszekbanaszczyk?

 

Finałowa scena III edycji łódzkiego finału „Aniołkowego Grania”, który pod hasłem ,,Rodzina jest dla dzieci” – wspieramy rodzicielstwo zastępcze odbył się 12 lutego w łódzkim Teatrze Wielkim.

 

 

Dopiero dzisiaj rano na stronie Urzędu Miasta Łodzi zamieszczono informację o wydarzeniu, które odbyło się w środę 12 lutego. Oto jej obszerne fragmenty:

 

 

Aniołkowe Granie pomogło 125 dzieciom z Łodzi!

 

Już po raz 3. Łódź wzięła udział w ogólnopolskiej akcji Aniołkowe Granie, którą kilkanaście lat temu wymyśliły 2 wrocławskie nauczycielki, by promować rodzicielstwo zastępcze wśród szkolnych i przedszkolnych społeczności oraz wspierać najbardziej potrzebujące rodziny zastępcze.[…]

 

Nie byłoby tego, gdyby kilkanaście lat temu 2 wrocławskie nauczycielki nie wpadły na pomysł stworzenia ogólnopolskiej akcji wspierającej rodziny zastępcze oraz promującej rodzicielstwo zastępcze wśród lokalnych społeczności.

 

Ale tak pięknego finału nie byłoby także, gdyby nie 2 łódzkie dyrektorki: Donia Sznajder i Ewa Morzyszek-Banaszczyk, które 2 lata temu wciągnęły do Aniołkowego Grania placówki edukacyjne z Łodzi.* Już podczas 2. edycji nasze miasto stało się jednym z liderów, tuż za Wrocławiem, pomagania dzieciom.

 

W tegorocznej, 3. edycji, Łódź poszła jeszcze dalej i zaangażowała w akcję aż 32 przedszkola i szkoły. Rodzice i nauczyciele z każdej placówki zbierali dary lub pieniądze dla konkretnych rodzin, które zostały wskazane przez koordynatorów z łódzkiego MOPS-u. Pomoc rzeczową i finansową dostało ponad 100 dzieci z rodzin zastępczych spokrewnionych, a także 25 małych mieszkańców filii Domu Dziecka Dla Małych Dzieci przy ul. Lnianej.

 

Jak co roku akcja zakończyła się koncertem w Teatrze Wielkim w Łodzi, podczas którego o roli rodzin zastępczych mówili m.in. wiceprezydenci Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka i Adam Wieczorek oraz przewodniczący rady miejskiej Marcin Gołaszewski. […]

 

Jak było? Zobaczcie sami w materiale przygotowanym przez TVP3 Łódź.

 

 

Cała informacja „Aniołkowe Granie pomogło 125 dzieciom z Łodzi!” – TUTAJ

 

 

Źródło: www.uml.lodz.pl/aktualnosci/

 

 

*O pierwszym łódzkim finale „Aniołkowego Grania” relacjonowaliśmy na stronie „Obserwatorium Edukacji” 15 stycznia 2018 roku – zobacz TUTAJ

 



Foto:screen [www.radiolodz.pl]

 

Danuta Zakrzewska – dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi w latach 2008-2019 – w rozmowie z redaktorem Maciejem Trojanowskim z Radia Łódź  – w dn. 10 kwietnia 2019 roku.

 

Wczoraj „Dziennik Łódzki” zamieścił artykuł Macieja Kałacha, którego tytuł jest personalnym news’em w łódzkiej oświacie: „Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Łodzi będzie miała nowego dyrektora za Danutę Zakrzewską, długoletnią szefową łódzkich matur”. Oto jego fragmenty:

 

Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie, ogłosił konkurs na dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi. […]

 

Obecnie OKE w Łodzi kieruje, jako pełniący obowiązki dyrektora, Marek Szymański. Wcześniej był on zastępcą Danuty Zakrzewskiej, czyli dyrektor łódzkiej OKE – do grudnia 2019 r.  Została nią w 2008 r.

 

Marcin Smolik z CKE nie ujawnił „Dziennikowi Łódzkiemu” w środę (12 lutego) szczegółów odejścia Danuty Zakrzewskiej. […]

 

 

Cały artykuł Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Łodzi będzie miała nowego dyrektora za Danutę Zakrzewską, długoletnią szefową łódzkich matur”    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www. dzienniklodzki

 

 

Zobacz także:

 

Okręgowa Komisja Egzaminacyjna ma dyrektora [25 kwietnia 2008]    –    TUTAJ

 

 

Łowiczanka z PO dyrektorem OKE w Łodzi [26 czerwca 2008]     –   TUTAJ

 

 

Tak w Łódzkiem sądzą maturzystów. Ale system oceniania w Polsce też jest sądzony – za sprawą szefa egzaminatorów z Łodzi – w Strasburgu” [15 sierpnia 2019]    –    TUTAJ

 



Dzisiaj na stronie Zarządu Głównego ZNP zamieszczony został komunikat,zatytułowany „Złożyliśmy dokumenty dot. zarejestrowania komitetu inicjatywy obywatelskiej”. Oto jego obszerne fragmenty:

 

Foto: www.https://znp.edu.pl/7312-2/

 

Prezes Sławomir Broniarz i wiceprezes Krzysztof Baszczyński przed wejściem do Kancelarii Sejmu prezentują teczki z dokumentami, potrzebnymi do zarejestrowania komitetu inicjatywy obywatelskiej

 

 

[…] – Od miesiąca czekamy na spotkanie z panią Marszałek Sejmu Elżbietą Witek. Niestety, nie doczekaliśmy się, dlatego dziś składamy dokumenty w wydziale podawczym Sejmupoinformował prezes ZNP, Sławomir Broniarz.

 

Celem naszego obywatelskiego projektu * jest podwyższenie nauczycielskich wynagrodzeń. Nasza propozycja polega na powiązaniu wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju. Chcemy wprowadzić ten mechanizm poprzez obywatelską inicjatywę ustawodawczą.

 

[…] … proponujemy, aby wysokości kwot średniego i zasadniczego wynagrodzenia nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego, stanowiły określony procent kwoty przeciętnego wynagrodzenia obowiązującej w III kwartale poprzedzającego roku budżetowego.

 

Gdyby proponowane przez nas rozwiązania obowiązywały obecnie, to od 1 stycznia 2020 r. wynagrodzenie zasadnicze dyplomowanego wynosiłoby minimum 4931 zł, czyli – według GUS – tyle, ile przeciętne wynagrodzenia w gospodarce w III kwartale 2019 r., a wynagrodzenie zasadnicze stażysty – co najmniej 3599 zł. To – odpowiednio – ok. 1000 i 800 zł więcej niż obecnie.

 

 

Cały komunikat „Złożyliśmy dokumenty dot. zarejestrowania komitetu inicjatywy obywatelskiej” TUTAJ

 

 

Źródło: www.znp.edu.pl

 

 

*Więcej o procedurze obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej   –   TUTAJ

 

 

O inicjatywie ZNP poinformowała także „Gazeta Prawna” w artykule Pensja nauczyciela powiązana ze średnią krajową. Broniarz: Zbierzemy co najmniej 100 tys. podpisów” – TUTAJ

 

 

Komentarz redakcji:

 

1.Oby tylko wysiłek organizacyjny, jaki zostanie włożony w zebranie wymaganej liczby podpisów pod tą ustawą nie poszedł na marne – jak miało to miejsce w przypadku bardzo wielu podobnych inicjatyw w latach 2016, 2017, 2018 i 2019.

 

2.Oto przykład drogi legislacyjnej obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty, dotyczącego zmian w zasadach nauki religii w szkołach publicznych, [druk nr 48] który został złożony w Sejmie 26 listopada 2015 roku – zobacz  – TUTAJ