Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

Wczoraj (5 grudnia 2022 r.) o 19-ej, w ramach cyklu „Dalton na wieczór” prowadząca to  spotkanea Anna Sowińska rozmawiała z Marcinem Michalikiem –  nauczycielem j. polskiego w Zespole Szkół w Podleszanach na Podkarpaciu, ale także terapeuta pedagogiczny, logopeda, trener szybkiego czytania.

 

Założonym przez zapraszającą celem spotkania była próba odpowiedzi na pytania:

 

Jakie cechy ma daltoński nauczyciel? Co decyduje o tym, że nauczyciel może o sobie tak pomyśleć? Czy wystarczy mieć certyfikat ze szkolenia? A może wystarczy pracować w daltońskiej szkole czy przedszkolu?

 

Posłuchajcie, czy rozmówcom to się udało:

 

 

Nagranie „wieczorynki” pt. „DALTOŃSKI NAUCZYCIEL, CZYLI  JAKI?”  –  TUTAJ

 

 



Wczoraj (5 grudnia 2022 r.) profesor Bogusław Śliwerski zamieścił na swoim blogu „Pedagog” tekst, który musimy zamieścić bez skrótów – nie odważyliśmy się na decyzję, które fragmenty pominąć:

 

 

Marnotrawienie kapitału kulturowego przez politykę oświatową władz

 

Najczęściej decyzje podejmowane przez polityków każdej partii władzy (koalicji) dotyczą odmiennych przewartościowań od istniejących przed objęciem przez nie resortu edukacji, by zapewnić sobie moc sprawczą przez generowanie „urzędowego strachu lub dominacji”.

 

Obejmują one następujące zakresy:

 

1)Zmiana podejścia do zarządzania oświatą: albo centralizacja, etatyzm, uniformizacja i hierarchia albo pozorowana decentralizacja i decentracja władzy, połowiczne usamorządowienie oświaty;

 

2)Wymiana kuratorów oświaty, a w ślad za tym wicekuratorów, dyrektorów wydziałów oświaty/edukacji, wizytatorów itp., by obsadzić publiczne stanowiska poplecznikami władzy;

 

3)Przejęcie kontroli nad konkursami na kuratorów oświaty, dyrektorów szkół i placówek oświatowo-wychowawczych, dyrektorów centralnych a także regionalnych instytucji oświatowych typu: Ośrodek Rozwoju Edukacji, Centralna Komisja Egzaminacyjna, Instytut Badań Edukacyjnych itp. W wyniku decyzji politycznych uzasadnia się potrzebę odwołania kadr administracji oświatowej (przedłużonego ramienia władzy państwowej i/lub samorządowej) manipulując prawem na rzecz uzyskania pożądanych zmian;

 

4)Zmiana kanonu lektur szkolnych oraz częściowa lub całkowita zmiana podstaw programowych kształcenia ogólnego, wychowania przedszkolnego i programów kształcenia zawodowego, a tym samym podręczników szkolnych dopuszczanych do użytku przez MEiN;

 

Czytaj dalej »



Oto krotki, ale „na czasie”, ilustrowany tekst  wypatrzony  wczoraj wieczorem (4 grudnia 2022 r.) na fb-profilu Zyty Czachowskiej:

 

 

Niedzielna inspiracja dla Was, może ktoś wykorzysta jeszcze przed świętami.

 

 

To prezent od serca, zamknięty w słoiczku.

 

Bycie sprawcą, mieć poczucie własnej wartości, bycie komuś potrzebnym, ale także poczucie, że mogę zrobić coś dla kogoś, jest niezwykle ważne w kontekście rozwijania kompetencji emocjonalno- społecznych.

Okres Bożego Narodzenia sprzyja rozwijaniu wielorakich kompetencji emocjonalno- społecznych w przeróżnych obszarach.

 

To czas, w którym możemy rozwijać u naszych uczniów umiejętności manualne przygotowując stroiki, ozdoby, czy dekoracje. Ale to także moment, kiedy możemy wzmacniać poczucie sprawstwa i bycia dla innych ważnym. To dokonały moment, aby wykształcić w uczniach poczucie wdzięczności, szacunku, ale także potrzebę obdarowywania.

 

Nie chodzi tutaj o drogie, kupione prezenty, ale właśnie zrobione samodzielnie. Prezenty od serca, które mają ogromne znaczenie i wartość. Moi uczniowie przygotowali symbole BN za pomocą długopisów 3D i efekt pracy poniżej.

 

Szablony do pobrania na – TUTAJ    lub  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło:  www.facebook.com/marta.florkiewiczborkowska

 



Dzisiaj zapraszamy do lektury obszernych fragmentów opracowania, jakie znaleźliśmy na dawno nieodwiedzanej stronie Instytutu Badań Edukacyjnych. To tam, pod zakładką Publikacje, gdzie zamieszczono e-wersję najnowszego numeru „Kwartalnika Edukacja”, zainteresował nas tekst autorstwa  dr Beaty Rola – adiunkta w Katedrze Pedagogiki Małego Dziecka Instytutu Wspomagania Rozwoju Człowieka i Edukacji Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.. Oto kilka fragmentów tego tekstu i link do jego pełnej wersji:

 

 

 

Edukacja dla wszystkich – kompetencje absolwentów szkół i metody pracy nauczycieli

 

[…]

 

2.Nauczyciel jako animator i kreator uczniowskich kompetencji

 

Relacja nauczyciel – uczeń jest tak mocno wpleciona w namysł nad tym, czym jest wychowanie i nauczanie, że nie jest możliwe wyobrażenie sobie edukacji bez tego aspektu. W zawodzie nauczycielskim, jak w żadnym w tej mierze, z trudem można odróżnić to, co indywidualne, co zaświadcza o nauczycielu jako człowieku, od tego, co zawodowe, a co wskazuje na nauczyciela jako przedstawiciela profesji (Kwiatkowski, 2005). Istnieje wiele odniesień i klasyfikacji nauczycielskich umiejętności. Poczynając od kompetencji bazowych (określających poziom intelektualny, moralny, społeczny i etyczny nauczyciela), poprzez kompetencje konieczne (umiejętności interpersonalne i wiedza merytoryczna w tym także umiejętności informatyczne), kończąc na kompetencjach pożądanych (zaangażowanie społeczne, umiejętności wynikające z indywidualnych pasji czy zainteresowań) (Gajdzica, 2008). Możemy również uwypuklić psychologiczny kontekst kompetencji, odnosząc się do poznawczych, emocjonalnych, społecznych umiejętności oraz zachowań, które przyczyniają się do właściwego przystosowania jednostki do środowiska społecznego (Kowalik, 2002). Tak rozumiane kompetencje utożsamiane są również z efektywnością działań, na którą składa się umiejętność realizacji celów oraz określone predyspozycje jednostki (Gaś, 1995). To, co stanowi szczególny warunek Edukacji dla wszystkich, wiąże się z koniecznością skutecznego współdziałania w grupie i radzeniem sobie z problemami w wielowymiarowej rzeczywistości.

 

Dlatego spośród wielu przywołanych umiejętności, które mogą modelować zachowania absolwenta szkoły przyszłości, warto wyeksponować zaangażowanie. Moto[1]rem zaangażowania jest bowiem działanie społeczne, a jego wyznacznikami są empatia, umiejętność rozwiązywania problemów społecznych i sposoby spostrzegania społecznej rzeczywistości (Gajdzica, 2007). Ponadto uruchomienie procesu zaangażowania wymaga zaprzestania porównań i porzucenia kryteriów oceny wyników. Wiąże się z wyłączeniem kontroli i nieprzewidywalnością charakterystyczną dla zaangażowanej pracy twórczej. Powyższa postawa pozwala na rozpoczęcie jakiegoś pomysłu i zgodę na to, aby po jakimś czasie znaleźć się w miejscu, o którym poprzednio się nawet nie śniło (Lewicka, 1993). Zaangażowanie daje zatem szanse na wytwarzanie nowych rozwiązań wynikających jedy[1]nie z działania, nie zaś z wizji ostatecznego celu. Modelowanie tego typu zachowań przez nauczycieli jest niezwykle cenne dla niekontrolowanych działań poznawczych wśród ucz[1]niów, ich otwartości oraz zaciekawienia problemem. Uczestnicy tego procesu uczą się wykorzystywać emocje, podtrzymywać zainteresowanie, poszukiwać nowych informacji czy w końcu nabierać odwagi twórczej. Ta szczególna umiejętność nauczycieli wiąże się z ich poziomem samooceny. Niska samoocena włącza mechanizmy kontrolne i prowokuje działania testujące. Natomiast umiejętność dostrzegania i akceptowania różnych niuan[1]sów danej sytuacji, a także akceptowanie i dostosowanie się do okoliczności, to warunek zaufania do siebie i do dziecka. Jeśli nauczyciel jest elastyczny, to nie uważa, że istnieje tylko jeden sposób działania czy reagowania, nie odrzuca sprzecznych sygnałów i róż[1]nych form komunikowania potrzeb. Tak manifestująca się pozytywna samoocena stanowi przykład dla mało stabilnego emocjonalnie ucznia i stwarza mu okazję do sprawdzenia się w sytuacjach nieznanych, zmiennych, wypełnionych emocjami zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi.[…]

 

3.Autonomia i podmiotowość jako nowa jakość Edukacji dla wszystkich

 

Poszerzanie warunków swobody, autonomii, sprawstwa i poczucia podmiotowości w sposób oczywisty służy realizacji celów Edukacji dla wszystkich. Podstawowym wyznacznikiem doświadczania różnorodności jest bowiem działanie, wymiana, interakcja, ilość dokonywanych wyborów oraz jakość relacji z rówieśnikami oraz dorosłymi. Wśród czynników środowiskowych wpływających na poczucie autonomii i podmiotowości wymienia się te, które zależą od postępowania edukacyjnego nauczycieli. Akcentuje się między innymi: akceptację wychowanka, autentyzm i rozumienie empatyczne (Wag[1]ner, 2000). Inni wskazują na znaczenie partnerskiej reakcji między uczniem a nauczycielem. Upodmiotowienie ucznia w tego typu relacji wyraża się zauważeniem i uaktywnieniem jego mocnych stron oraz nawiązaniem autentycznego kontaktu, który pozwala uczniowi dostrzec własną wartość (Kosakowski, 2003).

 

Czytaj dalej »



Wczoraj rano zamieściliśmy materiał o nauczaniu matematyki, a ściślej tabliczki mnożenia, więc – dla równowagi – dzisiaj  proponujemy tekst Asi Krzemińskiej pt.”Zielona ortografia”, który zamieściła na swoim blogu „Zakręcony Belfer”    27 listopada 2022 roku:

 

 

                                                                 Zielona ortografia

 

 

Gdybym miała wskazać obszar, z którym uczniowie mają najwięcej kłopotów, wybrałabym bez wahania ortografię (no, może interpunkcja, której nieustająco brakuje, mogłaby jej dorównać). Dlatego staram się wplatać ćwiczenia utrwalające przy różnych okazjach i w różnej formule. Tym razem mieliśmy powrót do koloru zielonego

 

Metoda zielonego ołówka jest dość znana, ale chyba niedoceniana (więcej na jej temat zobaczycie TUTAJ). Najogólniej chodzi o to, by koncentrować się na tym, co uczeń wykonał poprawnie, a nie na błędach. Jednak to dopiero miało miejsce w ostatnim etapie naszego działania, bo wcześniej… Wcześniej działo się dużo i raczej wesoło.

 

Odwrócona lekcja

 

Być może zorientowaliście się już, że w pracy stawiam na zrównoważoną różnorodność. Czerpię inspiracje w wielu form i metod pracy, przy założeniu jednak, że mniej znaczy więcej. Staram się podążać za młodym człowiekiem, wyjść na wprost jego oczekiwaniom (przy mądrym gospodarowaniu czasem i dopasowaniu treści do potrzeb jest to możliwe).

 

Na stracie poprosiłam, by dzieciaki same poszukały informacji o tym, kiedy stosujemy “ó”, a kiedy “u”. Na zgłębienie zagadnień teoretycznych miały wyznaczony czas. Pracując w parach, notowali najważniejsze reguły, ilustrując je właściwymi przykładami. Można by rzec- łatwizna. Wziąwszy pod uwagę, że uczniowie już w klasach 1-3 rozpoczynają swoją przygodę z ortografią, nie powinno być żadnych kłopotów i wątpliwości. Na gruncie teoretycznym faktycznie ich nie było

 

Praktycznie i z pomysłem

 

Po takim wstępie, w ramach którego omówiliśmy dodatkowo zgromadzony materiał, przyszła pora na praktykę. Nic nie wpływa na młodzież tak dobrze, jak oddanie sprawstwa w jej ręce. Dlatego też w kolejnym kroku poprosiłam, by wciąż pracując w parach klasa ułożyła krótkie teksty, w których wykorzystają słownictwo zgromadzone podczas wstępnych poszukiwań. Pobudzając wyobraźnię i zachęcając do aktywności własnej, otrzymałam znacznie większe zaangażowanie, niże wtedy, gdyby przyszło nam działać odtwórczo.

Nie było to jednak nasze ostatnie słowo. Idąc za ciosem, przeprowadziliśmy rundkę, dzięki której powstał wspólny tekst dyktanda. Każda kolejna osoba wybierała słowa zawierające omawianą trudność i budowała z nimi łączące się logicznie z poprzednimi. Całość pracowicie notowałam na tablicy, tak by każdy uczeń mógł poprawnie zapisać całość do zeszytu. Po co? Bo już kolejnego dnia zmierzyli się z własnym dyktandem.

 

Sprawdzam    

 

By przystąpić do sprawdzania, co zapamiętali młodzi ludzie, przeniosłam wspólne dzieło na papier, pozostawiając do uzupełnienia wyłącznie luki z omawianymi literami. Wiem, że jest wielu przeciwników tak tworzonych dyktand, tym razem jednak akurat na takie rozwiązanie się zdecydowałam. Czytając uzupełnione przez uczniów zdania, zakreślałam na zielono wszystko to, co zostało poprawnie wpisane. Okazało się, że było tego całkiem sporo. A niezakreślone słowa należało poprawić i ułożyć z nimi dodatkowe zdanie.

 

Mam nadzieję, że dzięki takim aktywnościom wiedza z zakresu ortografii zostanie utrwalona (przede wszystkim w jej praktycznym wymiarze). Przed nami jeszcze daleka droga, ale wierzę, że z każdym krokiem będzie łatwiejsza. A jeśli chcielibyście zobaczyć, jak już kiedyś wykorzystywałam metodę zielonego ołówka, kliknijcie  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.zakreconybelfer.pl



W minionym roku szkolnym systematycznie zamieszczaliśmy kolejne odcinki „Poradnika Wiesławy Mitulskiej”. Ostatni 30 czerwca 2022r. Dzisiaj proponujemy najnowszy post z Jej fb-proflilu, tym razem już nie z klasy szkolnej, a z udziału w  konferencji  n.t.. Wstrzymaj matematyczną rutynę, ucz aktywnie:

 

 

Czy matematyka jest trudna?

 

To pytanie zadałam dziś uczestnikom moich warsztatów podczas konferencji „Wstrzymaj matematyczną rutynę, ucz aktywnie. Przyjmując zaproszenie Joanna Świercz do Opola, musiałam wybrać tylko jeden mały fragment edukacji matematycznej. Postanowiłam zająć się mnożeniem, bo wiem, że dzieciom, rodzicom, nauczycielom również, kojarzy się z tabliczką mnożenia, której trzeba nauczyć się na pamięć, a dla wielu to jest nudne i trudne do przejścia.

 

Niektórzy nazywają tabliczkę mnożenia zmorą.

 

Dziś moim celem było odczarowanie tabliczki mnożenia i pokazanie, że jej znajomość potrzebna jest dopiero na końcu edukacji wczesnoszkolnej, a pamięciowe jej opanowywanie może zniechęcić dzieci, może wręcz utrudnić zrozumienie na czym polega mnożenie.

 

Mnożenie to czynność, dlatego trzeba zacząć od wykonywania czynności, manipulowania, symulowania historyjek matematycznych, samodzielnego układania i rozwiązywania zadań.

 

Tabliczka mnożenia, to nie wierszyk, żeby uczyć się jej na pamięć. Jej znajomość można nabyć przy okazji samodzielnie lub wspólnie wykonywanych zadań, przy okazji konstruowania gier i grania w nie.

 

Mamy na to trzy lata. A gdy przyjdzie już czas, by doskonale posługiwać się tabliczką mnożenia, to do jej utrwalania warto uruchomić całe ciało.

 

Ruch i rytm pomagają zapamiętać.

 

Ruch i rytm pomagają przypominać.

 

Ja wypróbowałam jeszcze jeden sposób: pary lub małe grupy zawodników pod opieką trenerów. Trenerzy, to oczywiście te dzieci, które już doskonale znają tabliczkę mnożenia i wiedzą jak nauczyć kolegów, bo sami już ten proces przeszli.

 

 

Dziś na warsztatach powstały piękne łańcuchy (nie tylko) matematyczne.

 

 

 

 

Źródło:  www.facebook.com/wiesia.mitulska

 

 



 Rysunek: Danuta Sterna

 

 

Ćwiczyć wdzięczność

 

Według Character Lab wdzięczność to po prostu „docenianie tego, co otrzymałeś”. Istnieje wiele sposobów na wplecenie wdzięczności w codzienną praktykę szkolną. Badania pokazują, że młodzież, która celowo praktykuje wdzięczność, doświadcza więcej pozytywnych emocji i ostatecznie żyje bardziej sensowniePonadto wdzięczność wśród uczniów szkół średnich może sprzyjać zwiększonemu poczuciu nadziei i zaufania do innych oraz podsycać chęć odwdzięczenia się.

 

Warto dać szansę wdzięczności.

 

W tym wpisie siedem sposobów kultywowania wdzięczności w szkole.

 

1.Intencje, koszty i korzyści. 

 

Badacz Giacomo Bono sugeruje, aby uczniowie wyrażając wdzięczność, dostrzegali

-intencję poprzedzającą działanie, czyli myśl stojącą za prezentem, który otrzymali,

-doceniania poniesionych kosztów – ktoś zatrzymał się, aby pomóc,

-korzyści jakie otrzymali – ktoś podarował uczynił dobry uczynek, który ma dla nich wartość osobistą.

 

To są dobre wskazówki dla wdzięczności: dlaczego uczyniono mi dobro, docenienie poniesionych koszów i moja korzyść.

 

Praktycznie, może to wyglądać tak, że polecamy uczniom przywołanie sytuacji i osoby, dla której czujesz wdzięczność. Następnie prosimy o odpowiedź na trzy pytania:

1.Dlaczego ta osoba zdecydowała się uczynić Ci dobry uczynek?

2.Co ta osoba musiała zrobić, co poświecić i jakie koszty poniosła?

3.Jakie ty korzyści odniosłeś/aś?

 

Już sama odpowiedź samemu sobie na te pytania jest cenna, ale można zapytać uczniów, czy nie chcieliby podzielić się swoją historią z drugim uczniem lub na forum klasy.

 

Wprowadzenie takiego zwyczaju sprzyja codziennemu życiu w we wdzięczności.

 

2.Dziennik wdzięczności. 

 

Jest to praktyka polegająca na prowadzeniu przez uczniów dzienników wdzięczności.  W badaniu z 2008 r. gimnazjaliści, którzy regularnie pisali o tym, za co są wdzięczni, byli bardziej optymistyczni i bardziej pozytywne nastawienie do swoich doświadczeń szkolnych.

 

Można poświęcić część lekcji wychowawczej na wypełnienie założonych przez uczniów dzienników wdzięczności. W zależności od relacji w klasie można pokusić się o dzielenie zapisami z innymi uczniami. Za to, na pewno, można zachęcać uczniów do wyrażenia wdzięczności w cztery oczy.

 

Dziennikowi wdzięczności poświęcę niedługo inny wpis pt. Dziennik wdzięczności.

 

Czytaj dalej »



 

Oto najnowszy post, chyba tylko pomyłkowo opatrzony datą 29 listopada 2020 r.,  z fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej:

 

Jeśli coś się w trakcie zajęć dzieje, jeśli choć na moment przyjdzie nam do głowy myśl: z tym dzieckiem jest coś nie tak, coś musiało się wydarzyć, to żaden program, żadna podstawa nie jest ważniejsza od tego, co tu i teraz.

 

Co się stanie, jeśli jakiegoś materiału nie przerobimy? A co się stanie, jeśli dziecko wyjdzie z zajęć z poczuciem niezrozumienia, przytłoczone problemami, samotne? W takich sytuacjach zawsze przerywam zajęcia i robimy naradę klasową. Wiem od rodziców, że ten moment jest dla dzieci ważny. Nie pamiętają, czego się uczyły, ale pamiętają, że rozmawialiśmy o trudnych tematach.”

 

Wiesława Mitulska

 nauczycielka klas 1-3 w Słupi Wielkiej koło Środy Wielkopolskiej

 

 

Wiesława Mitulska napisała w tym komentarzu (FB Agnes Kowalki), jak wygląda jej hierarchia wartości. Dziecko / uczeń przed podstawą programową.

 

Przywołując słowa Joachima Bauera, często powtarzam, że dobre, wspierające relacje są fundamentem efektywnej nauki. Wiesia w swoim komentarzu napisała, co to znaczy być nauczycielem, dla którego najwyższym dobrem jest dobro dziecka / ucznia / człowieka, a nie podstawa programowa.

 

Gdy w Prusach 200 lat temu powstawał obecny model edukacji, określony został również status nauczyciela jako urzędnika państwowego, którego celem była realizacja programu stworzonego przez ministerialnych urzędników.

 

Dziś każdy nauczyciel może wybrać swoją rolę i określić własne cele i wartości. I od jego hierarchii wartości bardzo dużo zależy, …od tego wszystko zależy.

 

 

Źródło:  www.facebook.com/marzena.zylinska

 

 

 



Wszystkich zapracowanych, a także kibiców, skoncentrowanych przede wszystkim na oglądaniu transmisji z Mundialu w Katarze zapraszamy – w dogodnym terminie – do obejrzenia zapisu spotkania Anny i Roberta Sowińskich z Adamem Perzyńskim – dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 27 w Gdańsku.

 

Dyrektor Adam Perzyński to człowiek, który w prowadzonej przez siebie już 11-y rok , który w prowadzonej przez siebie Szkole Podstawowej nr 27 im. Dzieci Zjednoczonej Europy robi rzeczy, które mogą w innym miejscach być traktowane jak cuda

 

Adam Perzyński, to także nauczyciel wychowania fizycznego, techniki i informatyki z dwudziestoletnią praktyką

 

 Pomysłodawca, współzałożyciel i skarbnik w dwóch organizacjach pozarządowych, Uczniowskim Klubie Sportowym „Europejczyk” i Stowarzyszeniu Przyjaciół SP 27 „Europejczyk”.

 

Od lat zajmuje się projektowaniem i re-aranżacą przestrzeni edukacyjnych, prowadzi stronę na FB /przestrzenieedukacyjne/. To tam możecie znaleźć filmy, w których opowiada o procesie tworzenia np. jednej z najbardziej rozpoznawalnych sal lekcyjnych Warsztatowni.

 

Dwukrotne znalazł się na Liście 100 osób, które przyczyniły się do rozwoju umiejętności cyfrowych w Polsce. Jest jednym z ekspertów w grupie FB Laboratoria Przyszłości w praktyce.

 

 

Zapis filmowy spotkania „Cudze chwalicie, swego nie znacie”  –  TUTAJ

 



Dzięki Jarosławowi Pytlakowi, który ten post udostępnił na swoim fb-profilu  mogliśmy  dotrzeć na profil Przemka Rojka, gdzie 26 listopada 2022 r. zamieścił on taki, warty upowszechnienia, tekst,  którego punktem wyjścia jest takie zdjęcie:

 

 

To jest takie zdjęcie ilustracyjne, które natychmiast rozpozna całym sobą każdy wykształciuch jak Polska długa, szeroka, wysoka i głęboka – rozpozna i powie: oho, autor zdjęcia na pewno był na jakiejś konferencji albo na szkoleniu.

 

Tak, macie rację: byłem na szkoleniu dla egzaminatorów maturalnych (to po części tłumaczy, czemu na tym zdjęciu brakuje jeszcze jednego nieodzownego elementu, czyli ciasteczek, na który to krzyczący brak zwracała mi uwagę każda osoba, której już tę fotkę okazałem – ciasteczka po prostu nie pasują do tak trwale związanego z misją polskiego nauczyciela etosu niedofinansowania i wzniosłej ascezy).

 

Słowo daję, nie będę się znęcał nad samym szkoleniem – prowadząca robiła co mogła, żeby bezsensownej i koszmarnie nudnej materii, którą musiała przedstawić, nadać jakiekolwiek pozory sensu, a koleżanki i koledzy, z którymi dzieliłem te udręki, czasem mówili coś rozsądnego, czasem bredzili jak potłuczeni. Taki lajf, wiadomo, nie uważam, żebym sam w czymkolwiek od nich na plus odstawał.

 

Chciałem natomiast z całą mocą (i zgrozą) podkreślić, że to, co Centralna Komisja Egzaminacyjna szykuje na najbliższą sesję maturalną uczniom, nauczycielom i egzaminatorom, to jest jakaś najczarniejsza otchłań edukacyjnego piekła. Serio, uczę dwadzieścia lat, przeżyłem dziesiątkę ministrów edukacji (i marzę o tym, by przeżyć tego jedenastego), widziałem takie rzeczy w związku z maturą z polskiego, że „you people wouldn’t believe”, ale to jest nic w porównaniu z tym, co tu się szykuje. W związku z tym chciałem oświadczyć, że dopóki powołania do zespołu egzaminacyjnego nie dostarczy mi w ramach jakiejś częściowej mobilizacji delegacja z WKU uzbrojona w broń długą – nie będę w tym uczestniczył.

 

Owszem, zdarzało mi się już poprawiać maturę pisemną – nie robiłem tego dla kasy, zawsze miałem z tym opory natury dość banalnej (to jest zwyczajnie kawał cholernie ciężkiej harówy), ale chciałem po prostu, za przeproszeniem, udoskonalić swój warsztat. I pragnąłbym też z drugiej strony podkreślić, że nigdy nie robiłem tego z poczuciem, że przykładam rękę do jakiegoś procederu haniebnego – teraz jednak tak właśnie by było i dlatego nie zapiszę się, nie pójdę, nie poprawię.

 

Obiecuję, że o tym, co w tym wszystkim jest takiego strasznego, napiszę – i to obszernie – gdzie indziej. A na dziś, siostry polonistki, bracia poloniści – mam takie hasło, dobre na tatuaż, t-shirta i na transparent:

 

UCZĘ. KOCHAM. NIE EGZAMINUJĘ.

 

 

Pod tym postem pojawiło się 15 komentarzy. Oto, przykładowo, trzy z nich:

 

Czytaj dalej »