Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

Dziś po północy na blogu PEDAGOG pojawi się post, zatytułowany „O paradoksach polskiej polityki oświatowej i funkcjach szkoły”. Poniżej przytaczamy jego obszerny fragment, oraz linki do przywoływanych tam materiałów multimedialnych. Pogrubienia i podkreślania cytowanego tekstu – redakcja OE:

 

 

Foto: www.radiomaryja.pl

 

Prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski

 

 

Okres przedstrajkowy jest znakomitą okazją do tego, żeby porozmawiać także o szkole, o tym, co się w niej dzieje, a jak dziać się (nie)powinno. Gorąco polecam wysłuchanie wykładu profesora Aleksandra Nalaskowskiego o funkcjach szkoły i o paradoksach, które nonsensownie akceptujemy jako społeczeństwo. Wygłosił go w 2013 r. i nie stracił na swojej aktualności.

 

Zdaniem Profesora, w sytuacji reformy trzeba się wsłuchać w głos rodziców, ale nie traktować ich jak partnerów, bo o edukacji powinni stanowić bardzo dobrze wynagradzani profesjonaliści. Nie zabieram czasu na własne analizy, bo wolę w tym momencie oddać go Profesorowi A.Nalaskowskiemu.

 

Warto wysłuchać (?) 25-minutowego wykładu w trakcie strajku wraz z rodzicami i porozmawiać o szkole oraz o jakości edukacji. Minister Anna Zalewska niech posłucha, to może zrozumie, czym się różni ignorancja, która nie powinna być podstawą zmian i perfidnej, politycznej socjotechniki od naukowej wiedzy o szkole. […]

 

 

Wykład prof. Aleksandra Nalaskowskiego „Wyjaśnione i niewyjaśnione relacje między rodzicami a szkołą”    –    TUTAJ

 

 

Ale, aby Sz. Czytelnicy nie mieli żadnych wątpliwości co do wykładowcy – prof. Śliwerski zamieścił jeszcze jeden materiał multimedialny – z dnia 24 marca 2019 roku. Jest to zapis rozmowy przed mikrofonem „Radia Maryja”, w ramach cyklu „Rozmowy niedokończone”, której redaktorzy tej rozgłośni nadali tytuł „Standardy złej i dobrej edukacji”. W debacie, obok redaktora, ojca Janusza Dyrka, uczestniczą: prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski– kierownik Katedry Edukacji Dziecka w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz poseł PiS – dr hab. Jacek Kurzępa, socjolog.

 

 

Debata w Radiu Maryja – Rozmowy niedokończone: Standardy złej i dobrej edukacji     –     TUTAJ

 

Źródło: www. sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

 

REDAKCJA OE: Bez komentarza…



Zdecydowaliśmy dziś, aby do przedpołudniowej lektury zaproponować sobotni post zamieszczony na blogu Jarosława Blocha, zatytułowany „Rzeczywistość alternatywna pióra pani Z.” Wydał nam się ten tekst dobrym przygotowaniem do przyjęcia informacji o dwu najważniejszych (dla naszego środowiska) wydarzeniach tego dnia: ogłoszenia przez ZNP wyników referendum strajkowego i komunikatu o sukcesie lub fiasku rozmów rządu z nauczycielskimi związkami zawodowymi w Centrum Dialogu Społecznego.

Oto fragmenty tego tekstu i linki do pełnej jego wersji i przywoływanych tekstów obcych:

 

Nigdy nie kryłem, że jestem sympatykiem literatury SF. Nieobce są mi różne, nawet najbardziej nieprawdopodobne wizje przyszłości. Jednak gdy przeczytałem ostatnio wywiad na Onecie z minister edukacji Panią Zalewską, to przecierałem oczy ze zdumienia. Miałem wrażenie, że pani minister żyje w innej, alternatywnej i znacznie piękniejszej rzeczywistości. Może w tamtej rzeczywistości panuje porządek, oświata jest dobrze zorganizowana, problemy w niej zostały zażegnane, nauczyciele są zadowoleni, rodzice nie mają obaw, a wszyscy z optymizmem patrzą w nadchodzący rok szkolny. Tyle, że nie jest to nasza rzeczywistość… Dlatego przerażające jest, iż pani minister naprawdę wierzy, że w takowej rzeczywistości żyje. Napisała alternatywny scenariusz wydarzeń, który stał się dla niej rzeczywistością równoległą. I przeniosła się tam jak widać. Jak tego dokonała? Nie wiem, ale za ten wyczyn należy jej się nagroda HUGO (taki Nobel dla pisarzy SF). I mam do niej prośbę, niech zdradzi mi jak to uczynić, bo sam chciałbym żyć w tak pięknej rzeczywistości, jaką ona opisuje, bo cała oświata została w rzeczywistości poprzedniej, pełnej znaków zapytania i obaw na przyszłość…

 

Pełen tekst wywiadu (gatunku SF) znajduje się TUTAJ

 

Cóż mówi Pani Z.? Otóż mówi jakby czytała z broszury propagandowej. Bagatelizuje problemy, zrzuca z siebie wszelką odpowiedzialność, kluczy i mówi ogólnikami, zwala winę na związki, odsyła do przedziwnego dokumentu tj. „Deklaracji na rzecz edukacji przyszłości” w której oprócz pustych frazesów opisane są osiągnięcia… znienawidzonych poprzedniczek. Mniemam, że wywiad ten jest częścią rozpoczynającej się kampanii wyborczej, przed którą trzeba się rzecz jasna wybielić, przedstawić swe porażki jako sukcesy i zamienić mowę pogardy na mowę miłości. Powiem szczerze, nie znam świata o którym opowiada.

 

Nie będę polemizował z tekstem bo uczyniono to już TUTAJ

 

Czytaj dalej »



Na stronie „Gazety Prawnej” zamieszczono artykuł Karoliny Nowakowskiej, zatytułowany „Anatomia strajku. Jak doszło do największego w historii buntu nauczycieli?”. Jest to obszerny w formie tekst, ukazujący genezę aktualnego buntu nauczycieli, jego najważniejsze przyczyny i prognozy zasięgu tego protestu. Oto wybrane fragmenty tego artykułu i link do źródła:

 

 

 

Anatomia strajku. Jak doszło do największego w historii buntu nauczycieli?

 

– To nie jest pierwsza akcja strajkowa w ostatnich latach. Było ich kilka „za poprzedniej władzy” – w roku 2013, 2014 i 2015. Nauczyciele protestowali też w bardzo trudnym roku szkolnym 2016/2017 – w przededniu wprowadzenia w życie reformy Anny Zalewskiej. […]

 

Tegoroczny protest jest wyjątkowy z kilku względów. Przede wszystkim chodzi o jego skalę. Ze szczątkowych informacji przekazywanych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i danych zbieranych przez inicjatywę „NIE dla chaosu w szkole” wynika, że do protestu przystąpi nawet 90 proc. szkół i nauczycieli. „Za” strajkiem opowiadają się także szkoły, w których jeszcze niedawno uczyli przedstawiciele ministerstwa (w tym liceum Anny Zalewskiej i jej zastępcy Macieja Kopcia) oraz rządu. […]

 

Nauczyciele jednym tchem wymieniają przyczyny strajku: deforma nie reforma, przeładowana podstawa programowa, chaos, buta i samozadowolenie minister Zalewskiej i oczywiście pieniądze. […]

 

Pracę nauczycieli (a przede wszystkim uczniów) utrudniła zwłaszcza nowa podstawa programowa. „Autorzy próbowali zawrzeć w siódmej i ósmej klasie dużą część z tego, co uczniowie realizowali dotąd przez trzy lata nauki w gimnazjum. Dokładali też dodatkowe treści – szczególnie z języka polskiego i historii, zgodne z wytycznymi MEN. Gdyby to zjawisko dotyczyło jednego, czy dwóch przedmiotów, konsekwencje nie byłyby tak poważne. Powiększenie podstawy równolegle niemal ze wszystkich dziedzin wiedzy było karygodną lekkomyślnością.” – czytamy w raporcie koalicji „Nie dla chaosu w szkole”. [… ]

 

Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl

 

 

Jak piszą w swoim raporcie członkowie koalicji „Nie dla chaosu w szkole” Aby ukryć luki w wiedzy trzech pierwszych roczników kończących ośmioletnią podstawówkę, zdecydowano, że ci uczniowie będą zdawali uproszczony egzamin. Pod koniec ósmej klasy napiszą egzamin z języka polskiego, matematyki i języka obcego, ale nie będą zdawać egzaminu z czwartego przedmiotu do wyboru. Ale efekt reformy jest taki, że – jak wynika z diagnozy CKE – uczniowie klas ósmych na klikanaście tygodni przed egzaminem nie są do niego gotowi..

 

 

 

Cały artykuł „Anatomia strajku. Jak doszło do największego w historii buntu nauczycieli?”    –   TUTAJ

 

 

Źródło: www. serwisy.gazetaprawna.pl

 

 

Komentarz redakcji OE – niekomercyjnej formuły dziennikarstwa obywatelskiego:

Niechaj wydawca INFOR Biznes wybaczy nam te cytaty. Znamy prawo, wiemy, że „dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy’”. Jednak naszą intencją nie jest bezprawne rozpowszechnianie, a reklama tej publikacji wśród naszych Czytelników – pro publico bono…



 

 

 

W Kwartalniku Naukowym Uniwersytetu Rzeszowskiego „Edukacja – Technika – Informatyka” [nr 3/17/2016] znaleźliśmy artykuł dr Emilii Musiał z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, zatytułowany „Relacje uczeń–nauczyciel kluczem do udanego nauczania”, który znakomicie wpisuje się w wiodącą tematykę wczorajszej łódzkiej konferencji „Relacje w edukacji” Proponujemy dziś jego lekturę – najpierw fragmenty, a później całości (zamieszczamy link do źródła):

 

 

Streszczenie

 

Celem opracowania jest zwrócenie uwagi na rolę relacji między uczniami i nauczycielami, od których zależą nie tylko zainteresowania i zamiłowania uczniów do danego przedmiotu, ich wyniki i konkretne wiadomości, ale także to, jak będzie im się wiodło w życiu i jak rozwiną się jako ludzie. Dobre relacje między nauczycielami i uczniami są tajemnicą sukcesu udanego nauczania. Tylko gdy w relacjach panuje duch zachęty i współpracy, a ludzie wierzą w siebie i mogą rozwijać swoje potencjały, aktywowane zostają systemy motywacji, które odgrywają ogromną rolę w procesach uczenia się. Dziś, gdy internet stał się ważną przestrzenią społeczną współczesnego ucznia, nie sposób pominąć i tego obszaru do budowania relacji otwierającego uczniom możliwość komunikacji nie tylko w sprawach dydaktycznych, ale i wychowawczych. Jednak nie zapominajmy, że najwyższą wartość będą miały relacje tworzone dwuwymiarowo – poprzez regularne spotkania bezpośrednie i przez internet.

 

[…] Zachowania nauczyciela sprzyjające udanemu nauczaniu Z badań neurobiologów wynika, że jakość relacji międzyludzkich ma wpływ na wszystko, co robimy. Potwierdzeniem tego są słowa niemieckiego neurobiologa, specjalisty w dziedzinie psychosomatyki, J. Bauera, który twierdzi, że „pełny rozwój neurobiologicznego wyposażenia człowieka możliwy jest jedynie dzięki relacjom międzyludzkim” [Żylińska 2013: 124]. Dzisiaj potrzebujemy ludzi kreatywnych, krytycznych i odpowiedzialnych za siebie, dlatego tak ważne jest nawiązanie pozytywnych relacji nauczyciela z uczniami, które są podstawą efektywnej nauki – są tajemnicą sukcesu udanego nauczania. Jeśli uczeń czuje się akceptowany i ma świadomość, że jego problemy są zauważane i rozumiane, wtedy jego umysł otwiera się i istnieje możliwość pełnego wykorzystania potencjału, z jakim przyszedł do szkoły [Rasfeld, Breidenbach 2016: 120].

 

Czytaj dalej »



 

Na dwa tygodnie przed „przedstrajkowym” weekendem proponujemy dziś, zaczerpnięty ze strony EDUNEWS, tekst Tomasza Tokarza pod – trochę „wiecowym” – tytułem „Wszyscy jesteśmy nauczycielami”. Niechaj stanie się on dodatkowym źródłem argumentów, którymi będziecie mogli posługiwać w rozmowach, nie tylko z członkami swych rodzin, ze znajomymi i sąsiadami, ale przede wszystkim z rodzicami Waszych uczniów:

 

 

Jesteśmy świadkami ważnego wydarzenia. W kolejnych szkołach ugruntowują się komitety strajkowe. Na forach trwają ożywione dyskusje. Grupa, która często przedstawiana była jako bierna przebudziła się, by walczyć. O co?

 

Oczywiście na pierwszym planie są pieniądze, jest walka o wyższe wynagrodzenie. Ale myślę, że nie to jest sednem protestu. Jest tu coś więcej. U podłoża buntu leży niezgoda na traktowanie jak grupy marionetek przeznaczonych do realizacji kolejnych populistycznych pomysłów MEN. To świetna wiadomość. Wszyscy wiemy, że nowej, lepszej edukacji nie stworzą nauczyciele bierni, wycofani, bojaźliwi, działający samotnie. Aby zmienić szkoły (tak by stały się realnym miejscem wspierania rozwoju uczniów) nauczyciele muszą wybić się na autonomię, odzyskać moc, wzmocnić poczucie wartości i sprawstwa. Muszą zobaczyć, że są w stanie zmobilizować się do działania. Skonsolidować się.

 

Władza naturalnie dąży do spacyfikowania buntu. Deklaruje, że robi to dla dobra dzieci. Czy rzeczywiście? Mam wrażenie, że chodzi tu po prostu o pokazanie kto tu rządzi. Co więcej, ministerstwo próbuje zrzucić na nauczycieli konsekwencje własnych błędów. Gdyby nie ta kompletnie nieprzemyślana reforma, wprowadzona przy totalnym zignorowaniu głosów nauczycieli, tego protestu, by nie było. Kiedy ludzie widzą, ile środków idzie na łatanie dziur po chybionych inicjatywach MENu złość musi się ujawnić. Podsycana przez pogardliwe wypowiedzi przedstawicieli władzy.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

Obrady Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN

 

 

Na dzisiejszą poranną lekturę proponujemy dwa najnowsze posty z bloga <PEDAGOG>. Dla zachęty – z każdego po kilka fragmentów:

 

 

Środa, 20 marca

 

Takie młodzieży chowanie, jak wykształceni i wynagradzani nauczyciele

Obrady Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN wzbogaciło wystąpienie dr. Stefana Tomasza Kwiatkowskiego z Wydziału Pedagogicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, którego zaprosiłem z prezentacją wyników jego badań empirycznych wśród studentów pedagogiki wczesnej edukacji, kształcenia początkowego czy edukacji wczesnoszkolnej (różne są nazwy tego samego kierunku studiów) w 13 uniwersytetach w naszym kraju.

 

Młody naukowiec zbadał tylko i wyłącznie tych stentów studentów II roku studiów II stopnia, którzy wraz z ukończeniem studiów pedagogicznych I stopnia uzyskali uprawnienia do pracy na stanowisku nauczyciela wczesnej edukacji (nauczyciela wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej). Diagnoza dotyczyła poziomu predyspozycji kluczowych z punktu widzenia zawodowej skuteczności nauczycieli wczesnej edukacji – zarówno tych, które mogą podlegać dalszemu kształtowaniu i rozwijaniu w toku studiów (inteligencja emocjonalna, kompetencje społeczne, gotowość do przeciwstawiania się, radzenie sobie ze stresem, poczucie własnej skuteczności oraz poczucie koherencji), jak i tych, których natężenie jest wrodzone lub jest już na tym etapie względnie stabilne (ustalone – nie podlegające zmianom lub podlegające im w niewielkim stopniu – osobowość oraz poczucie umiejscowienia kontroli). […] Przywołam tylko niektóre wyniki świadczące o tym, jak duża odpowiedzialność spoczywa na akademickiej kadrze kształcącej i władzy oświatowej, by do placówek oświatowo-wychowawczych (do żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych) nie trafiały osoby o następujących dyspozycjach osobowościowych, które zostały zbadane przez S.T. Kwiatkowskiego baterią wystandaryzowanych testów psychologicznych i pedagogicznych:

 

 

 

1.bardzo wysoki i wysoki poziom neurotyczności (27,6%)

 

– lęk – 41% do 26,7%,

– agresywna wrogość – 24,2% do 34,4%,

– depresyjność – 29,5% do 32,3%,

– nadmierny samokrytycyzm – 30,8% do 29,2%,

– impulsywność – 23,2% do 31,6%,

– nadwrażliwość – 22,8% do 30,1%. […]

 

 

4.Ugodowość – 21,5% (wyniki niskie lub bardzo niskie)

 

– zaufanie – 22%,

– prostolinijność – 15,8%,

– altruizm – 14,8%,

– ustępliwość – 11,7%,

– skromność – 28,1%,

– skłonność do rozczulania się – 25,8%. […]

Czytaj dalej »



Foto:www.edunews.pl

 

Prof. dr hab. Małgorzata Żytko podczas konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2018

 

 

Dziś zapraszamy do najnowszego podkastu, zamieszczonego na stronie <Plandaltonski.pl> : Rozmowa z prof. dr hab. Małgorzatą Żytko, zatytułowana „Pozwólmy dzieciom myśleć”. Oto tekst, promujący tę rozmowę, tradycyjnie prowadzoną przez Anną i Roberta Sowińskich:

 

 

Rozmowa nie tylko o matematyce, ale i o tym wszystkim, co powinno i co zmienia się w edukacji, aby pozwoliła naszym dzieciom jak najlepiej się rozwijać aż do momentu gdy staja się dorośli. Jest to zapis naszej rozmowy, jaką nagraliśmy LIVE na początku roku. Niektórzy nasi słuchacze prosili nas, aby filmy na YT były również dostępne w wersji podcastowej. Postanowiliśmy więc spełnić tę prośbę i te rozmowy, które na FB cieszą się największa popularnością, będziemy robili w wersji do słuchania. Mamy nadzieję, że dzięki temu ciekawe treści trafią do szerszego grona zainteresowanych.

 

W czasie konferencji „Empatyczna edukacja” w Zduńskiej Woli w 2019 roku poprosiliśmy Panią prof. Żytko w kuluarach o wyrażenie zgody na bycie gościem naszego podcastu a tym samym i naszych słuchaczy. Bardzo sympatyczna rozmowa w miłym gronie zaowocowała nagraniem LIVE tuż po Nowym Roku.

 

 

Rozmowa z prof. dr hab. Małgorzatą Żytko (76 min.)     –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl



Foto: Dariusz Piekarczyk [www.sieradz.naszemiasto.pl]


Sieradzcy uczniowie manifestują w obronie klimatu przed Urzędem Miasta

 

 

Dziś proponujemy fragmenty artykułu Adama Kiedrowskiego, znalezionego na stronie „Krytyki Politycznej”, zatytułowanego – jakże by inaczej – Jaki klimat dla polityki?” Nie obawiajcie się, drodzy czytelnicy, nie jest to publikacja o przedwyborczym klimacie, o wyżach i niżach sondaży, pozycjonujących partie naszej sceny politycznej. Tekst, choć z przesłania swego ma cechy wypowiedzi polityka, jest w istocie jak najbardziej edukacyjny. Przekonajcie się sami – zapraszamy:

 

[…] Młodzieżowy Strajk Klimatyczny był jednym z ważniejszych tematów kilku ostatnich dni. Tysiące młodych ludzi wyszło na ulice miast całego świata, w tym oczywiście i Polski. Protestowali przeciwko obecnej polityce klimatycznej światowych rządów, która właściwie nigdzie nie jest wystarczająco skuteczna, żeby mierzyć się z obecnymi problemami klimatycznymi.

 

Pojawiły się jednak głosy, że dla młodzieży pożyteczniejsze byłoby spędzić ten czas na lekcjach w szkole. Że ratowanie klimatu powinni zacząć od siebie, to jest od wyciągania tej nieszczęsnej ładowarki do telefonu z kontaktu. Że naprawią świat, jeśli będą segregować śmieci i zakręcać wodę, a taki strajk nie wiadomo czemu miałby tak naprawdę służyć. Tymczasem osoby uczestniczące w strajku i go wspierające podjęły najważniejsze działanie, jakie może podjąć indywidualna osoba chcąca ratować klimat – działanie polityczne. […]

 

Piątkowy strajk był doskonałym tego przykładem. Młodzi ludzie, obywatele i obywatelki, a niedługo już wyborcy i wyborczynie, wskazali, jaki problem jest dla nich ważny, i że oczekują od polityków konkretnych i szybkich działań. Nie obyło się co prawda bez modnej ostatnio plagi no logo i rzekomej „apolityczności” strajku, ogłoszonej w oświadczeniu organizatorów. Jednak oczywistym jest, że mało jest wyraźniejszych przykładów działania politycznego niż strajk, demonstracja, protest. Choć oczywiście nie są one jedyne. Wśród najbardziej oczywistych są wybory. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.educationaleden.pl

 

Sala lekcyjna w fińskiej szkole podczas zajęć

 

 

W piątek, 15 marca, na portalu JUNIOROWO zamieszczony został artykuł Elżbiety Manthey, zatytułowany „Jak wygląda dobra edukacja – o szkołach w Finlandii”. Poniżej zamieszczamy jego skrót i link co całości:

 

Fiński system edukacyjny uważa się za najlepszy na świecie i stawia za wzór innym. Ale właściwie dlaczego? W badaniach PISA fińscy uczniowie owszem, są od lat w czołówce, ale wyprzedza ich młodzież z krajów azjatyckich. Zresztą Polska w rankingach PISA też jest wysoko, zaledwie kilka miejsc niżej od Finlandii i zdecydowanie powyżej średniej OECD. Czego więc zazdrościmy fińskiej edukacji? A raczej – czego naprawdę powinniśmy zazdrościć, skoro nie o wyniki w nauce chodzi?

 

 

Podejście do edukacji

 

Każde dziecko jest inne i każde ma prawo do wysokiej jakości edukacji” deklaruje Fińska Narodowa Agencja ds. Edukacji. Zdefiniowany przez Agencję cel nadrzędny edukacji to jak najlepszy rozwój potencjału każdego dziecka jako człowieka i obywatela. W tym zawiera się szczególnie:

 

>myślenie i nauka, jak się uczyć,

>uczestniczenie w kulturze i własna ekspresja,

>umiejętność zadbania o siebie i innych – o bezpieczeństwo i sprawy codzienne,

>uczestnictwo i wpływ na budowanie przyszłości,

>kompetencje adekwatne do rynku pracy,

>kompetencje w zakresie nowych technologii,

>umiejętność czytania i pisania.

 

Fińscy nauczyciele za najważniejsze w procesie edukacji uważają (według badania z 2008 roku):

 

>sprawiedliwość,

>zachęcanie do nauki,

>indywidualne wsparcie dla każdego ucznia,

>wzmacnianie i rozwijanie umiejętności myślenia u uczniów,

>rozwijanie poczucia własnej wartości u dzieci oraz tolerancji.

 

Czytaj dalej »



Od poniedziałku 11 marca czekał w k olejce na swój czas artykuł Danuty Sterny, zatytułowany „Klasy uzdolnione i klasy nieuzdolnione”, zamieszczony pod zakładką <Szkoły i uczelnie> na portalu EDUNEWS.PL. Jako ze nie jest długi – przytaczamy go w całości:

 

 

Powstał pomysł, aby tworzyć klasy złożone z uzdolnionych matematycznie uczniów i klasy nieuzdolnione. Taka jest jedna z rekomendacji Najwyższej Izby Kontroli po badaniu kontrolnym dotyczącym nauczania matematyki w polskich szkołach.

 

 

Moim zdaniem to bardzo zła propozycja. Nie za bardzo się jej dziwię, bo ona jest bardzo kusząca, prawie każdy nauczyciel matematyki i dyrektor dają się jej choć raz uwieść. Szczęśliwie raz  wystarczy, bo skutki zazwyczaj są opłakane.

 

Uczniowie z klas nieuzdolnionych przestają się kompletnie uczyć, bo nie mają nadziei na to, że się nauczą, a uczniowie z klas zdolnych osiadają na laurach – po co maja się uczyć, jak są wybitnie uzdolnieni?

 

Carol Dweck w swoich badaniach pokazuje, że człowiek nie rodzi się z określonym poziomem inteligencji, ona jest plastyczna i zależy od wysiłku włożonego, a nie od urodzenia. Aby zrobić wysiłek trzeba mieć nadzieję na sukces.

 

Pomysł kiepski, ale może dałoby się go nieco zmienić?

 

Mam takie doświadczenie. Ono wymaga decyzji i wyboru dokonanego przez samego ucznia. Kto chce uczyć się matematyki na wyższym poziomie idzie do klasy A, a kto nie widzi takiej potrzeby to do klasy B. Decyzja musi być podjęta przez ucznia, a nie przez nauczyciela lub rodzica.

 

Pomysł jest znany na całym świecie. W wielu krajach każdy uczeń musi przejść kurs algebry 1 i geometrii 1, a algebry 2 i geometrii 2 lub inne tylko ci uczniowie, którzy uznają, że tego chcą.

 

John Hatti przestrzega w swoich największych badaniach edukacyjnych, że podział na grupy według zdolności przynosi szkody.

 

A u nas niby każdemu po równo, a jak ktoś nie chce to do klasy B za karę.

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

Uwaga: Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE.