Archiwum kategorii 'Aktualności'

Screen z pliku filmowego[www.youtube.com]

 

Lesław Ordon – Przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność Regiony Śląsko-Dąbrowskiego podczas wywiadu w „Radiu eM”

 

 

„Portal Samorządowy”, a konkretnie „PORTAL FLA EDUKACJI” zamieścił wczoraj (22 września 2022 r.) obszerny zapis rozmowy z Lesławem Ordonem – przewodniczącym Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności – sekcji oświatowej. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:

 

 

Solidarność nie poprze strajku ZNP. Wychodzi polityka przez duże „P”

 

Jeśli pan Broniarz występuje jako osoba wspierająca byłego premiera Tuska, który wiemy, jak traktował oświatę, i teraz idzie z nim ramię w ramię, to nam się zapala czerwona lampka mówi Lesław Ordon, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności oświatowej. Dlatego Solidarność oświatowa nie myśli o bliskiej współpracy z ZNP, aczkolwiek jej nie wyklucza. Tym bardziej, że nastroje wśród nauczycieli się radykalizują.

 

[…]

 

Chyba już powszechnie wiadomo, że dopiero po analizie ankiet, które poszły do członków związku, Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania podejmie decyzję, co do form protestu nauczycieli. 15 września ZNP z FZZ powołały Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny, w którym was nie ma i pewnie nie będzie, bo przewodniczący Proksa powiedział, że w polityczne zagrywki nie wejdziecie. Jednak nauczyciele pracują z sobą w szkole, a nie w centrali związkowej, dlatego pytam – jak to wygląda na poziomie pracowniczym i czy nauczyciele w ogóle chcą protestować?

 

Lesław Ordon, przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Katowicach: Ten problem jest bardzo złożony, bo tu mówimy o różnych płaszczyznach współdziałania związkowców.

 

Ustawa o związkach zawodowych wymusza na nas współpracę ze wszystkimi związkami reprezentatywnym – na poziomie szkoły, czyli zakładu pracy, na poziomie organu prowadzącego, czyli gminy, miasta czy województwa. I to się dzieje, i z reguły nie ma z tym żadnych problemów. Na przykład 17 września w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach uzgadnialiśmy regulamin wynagradzania nauczycieli w szkołach, dla których jest on organem prowadzącym. Były wszystkie trzy centrale związkowe – Forum Związków Zawodowych, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i my, czyli Solidarność. I ta praca była wzorcowa. Tak samo dzieje się w większości miast, gmin, powiatów.

 

Ustawa jest tak skonstruowana, że jeśli wyłamie się jeden związek, to organ nie musi uzgadniać tego z innymi. Wystarczy, że minie 30 dni i wszystko gra. Więc tutaj jest to w porządku. Problem zaczyna się na poziomie krajowym, gdzie, niestety, polityka wchodzi w te relacje. […]

 

Teraz też ta blokada istnieje, mimo że ZNP namawia do współpracy?

 

Oczywiście. Jeśli pan Broniarz występuje jako osoba wspierająca byłego premiera Tuska, który wiemy, jak traktował oświatę, i teraz idzie z nim ramię w ramię, to nam się zapala czerwona lampka.

Dzisiaj przedstawiciele organów prowadzących zarządzanych przez ludzi z Platformy Obywatelskiej mówią – tak, my was nauczyciele kochamy, ale jak rządzili przez 8 lat, to szkoły zamykali masowo. Nie mówię tu o tych placówkach, które musiały być zamknięte, bo nie było w nich już dzieci, ale o takich, które np. łączono w jeden organizm, żeby zaoszczędzić. Moje miasto Bytom było jednym z pierwszych w Polsce, gdzie mieszkańcy w połowie kadencji odwołali i radę miejską, i prezydenta za zlikwidowanie 16-18 placówek oświatowych, z czego likwidacja około 10 nie była niczym uzasadniona. Ta zadra gdzieś siedzi w nas.

 

Dzisiaj minister Czarnek robi własną politykę, z którą my się nie zgadzamy – nasze wotum nieufności wobec niego zostało wyartykułowane przez radę krajowej sekcji w kwietniu tego roku, za to, że oszukuje, że kłamie. Tylko że jesteśmy zakładnikami całej tej sytuacji. Niestety, żyjemy w czasach permanentnej kampanii wyborczej – rok 2019 był okresem kampanii wyborczej do parlamentu europejskiego i PO oficjalnie wykorzystywało sprawy nauczycieli, żeby zmniejszyć poparcie dla PiS w tych wyborach. Obecnie zaczęła się już kampania parlamentarna i znów jesteśmy jej zakładnikami.

 

Z drugiej jednak strony nauczyciele muszą dostać podwyżkę. Na pewno nie będziemy negować tego, co oni robią, ale prawdopodobnie będziemy szli obok siebie, a nie razem. […]

 

Nauczyciele nie myślą o strajku

 

Dzisiaj ludzie są tamtym strajkiem pogruchotani i nie ma wielkiego parcia do ekstremalnych działań. Zbieramy ankiety, ale wiem, że wśród nauczycieli nie ma determinacji, nie ma chęci walki na śmierć i życie. Tylko że dzisiaj nie wiemy, co będzie za kilka miesięcy, za pół roku, bo wiemy, że minister Czarnek wcale nie odszedł od pomysłu zwiększenia pensum, wprowadzenia godzin dostępności itd. Więc może się zdarzyć, że dzisiaj ludzie w ankiecie napiszą, że chcą się tylko oflagować, za kilka miesięcy powiedzą – chcemy wyjść na ulicę, chcemy strajkować. Tak to się dzieje. […]

 

Gdyby miał pan oszacować odsetek nauczycieli chętnych do strajkowania…

 

Nie jest wielki, ale z doświadczenia wiem, że to się zmienia. Nastroje będą się radykalizowały w miarę pogarszania się sytuacji. Bo przecież jeszcze w sierpniu minister Czarnek nam proponował 9-proc. podwyżkę od 1 stycznia, a teraz się okazuje, że budżecie jest 7,8 proc., więc tu już jest nieścisłość.[…]

 

 

 

Cały tekst „Solidarność nie poprze strajku ZNP. Wychodzi polityka przez duże ‘P’”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło:  www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 



20 września 2022 r. na „Portalu Oświatowym” zamieszczono tekst Michała Kowalskiego,  zatytułowany „Czy nauczyciel odpowie za nieprowadzenie godzin dostępności”.

 

                                         Zaczniemy ten materiał od prezentacji autora tego tekstu:

 

[Źródło: www.portaloswiatowy.pl]

 

 

Zamieszczamy  najważniejszy fragment,  zapraszając wszystkich zainteresowanych tym – ważnym dla spełniających  swoje codzienne  obowiązki nauczycielek i nauczycieli materiałem informacyjnym  – na stronę „Portalu Samorządowego”:

 

[…]

 

Zaniechania w zakresie godzin dostępności

Jak wiadomo, nauczyciel musi rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły:[…]

 

Nieprowadzenie lub nienależyte prowadzenie konsultacji z rodzicami i ich uczniami stanowi bez wątpienia naruszenie tego przepisu. Może ono przybrać postać niewykonywania lub nienależytego wykonania tego obowiązku.

 

Przykład

 

Nauczyciel spóźnia się 15 minut na konsultacje w ramach godziny dostępności. W efekcie nie każdy rodzic z oczekujących może skorzystać z konsultacji.

 

Przykład

 

Nauczyciel bez wiedzy dyrektora zdecydował, że konsultacje z dziećmi przeprowadzi z domu, za pomocą MS Teams. Tymczasem zgodnie z przepisami obowiązki te powinny być realizowane w szkole. Cześć rodziców o tym nie wiedziała i przyszła do szkoły, przez co nie mogli skorzystać z konsultacji.

 

Kara porządkowa lub rzecznik dyscyplinarny

 

Dlatego dyrektor w przypadku zaniechań w realizacji konsultacji może wymierzyć nauczycielowi karę porządkową upomnienia lub nagany. Alternatywą jest natomiast zawiadomienie rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli o podejrzeniu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na niewykonywaniu podstawowych obowiązków nauczyciela. […]

 

 

 

Cały tekst „Czy nauczyciel odpowie za nieprowadzenie godzin dostępności” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portaloswiatowy.pl

 

 

 

Komentarz redakcji: 

 

Autor tego tekstu – zawodowy radca prawny – napisał to co napisał, bo „dura les, sed lex”! Jednak w codzienności szkolnej nie zawsze musi dochodzić aż do takich konsekwencji w przypadku innego niż w ustawie sposobu realizacji tego obowiązku. Bo zależy to przede wszystkim od postawy dyrekcji szkoły, od stopnia zbulwersowania rodziców, a także – co chyba w praktyce jest najważniejsze – czy to uchybienie było jednorazowe, czy nagminne…

 

A poza tym – jak już informowaliśmy – 9 września „Gazeta Prawna” zamieściła tekst Bogdana Bugdalskiego „Dodatkowa godzina pracy w szkole. Już działa i budzi kontrowersje, w którym autor napisał: „Sprawa sposobu wykorzystania tej godziny nie wygląda jednak tak prosto, jak wskazuje minister.”   [WK]

 

 

 



 Foto: Adrian Wykrota[www.uniwersyteckie.pl]

 

Uczestnicy XI Ogólnopolskiego Zjazdu Pedagogicznego w auli Uniwersytetu AM w Poznaniu.

 

 

Z przyjętego na siebie obowiązku rejestrowania wydarzeń, które dzieją się w obszarze polskiej oświaty, „Obserwatorium Edukacji”  niniejszym odnotowuje, że w dniach 20 – 21 września, pod hasłem Przesilenie. Budujmy lepszy świat w sobie i pomiędzy nami” odbył się w Poznaniu XI Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny, którego gospodarzem był Wydział Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza. Zjazdy te organizuje Polskie Towarzystwo Pedagogiczne.  Pierwszy taki zjazd odbył się  w dniach 10 – 12 lutego 1993 roku w Rembertowie  pod Warszawą.

 

Zainteresowanych tematyką dziesięciu poprzednich zjazdów  odsyłamy na stronę PTP – TUTAJ

 

Z przykrością  musimy poinformować, że na oficjalnej stronie XI Zjazdu nie znajdziecie szczegółowych informacji o tym kto i kiedy wygłosił, na jaki temat, referat.  Natomiast można zapoznać się ze składem osobowym  komitetu naukowego, komitetu programowego i komitetu organizacyjnego. [Zobacz – TUTAJ]

 

Jedynym źródłem konkretnych informacji okazał się prof. Bogusław Śliwerski, który na swoim blogu poinformował  w poście zatytułowanym „Czy dojdzie do przesilenie w środowisku akademickiej pedagogiki?  Od dziś XI Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny” podał nazwiska prelegentów i tematy ich wystąpień podczas obrad plenarnych pierwszego dnia:

 

 

1.Prof. dr hab. Zbigniew Kwieciński: Wpływ wojny na psychikę dzieci i młodzieży – 75-lecie badań Ludwika Bandury

 

2.Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski: Jeszcze w zielone gramy… 

 

3.Prof. dr hab. Agnieszka Cybal-Michalska: Teoretyczność ustaleń pedagogicznych jako przejaw zaangażowania w przeobrażającą się rzeczywistość społeczną 

 

4.Prof. dr hab. Piotr Kostyło: Przesilenie. Edukacyjna odyseja ku ziemi obiecanej 

 

5.Prof. dr hab. Wasylij Kremień: Edukacja w kontekście współczesnych transformacji cywilizacyjnych: droga do człowieka. 

 

[Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com]

 

 

Następnego dnia prof. Śliwerski także napisał kilka informacji o tym zjeździe, ale tym razem o tym co działo się w jego kuluarach  [Zobacz – TUTAJ]

 

 

Natomiast na fejsbukowym profilu prof. Ronmana Lepperta mogliśmy przeczytaliśmy – naszym zdaniem bardzo ważne – przesłanie do uczonych pedagogów, obradujących w Poznaniu:

 

Nam, pedagożkom i pedagogom, niezależnie od tego, czy będziemy w Poznaniu, czy też nas tam nie będzie życzę, żebyśmy zawsze pamiętali o tym, że pedagogika nie istnieje bez edukacji, bez oświaty, bez szkoły, bez uczniów, nauczycieli, bez obchodzących dziś swój dzień przedszkolaków. Tak, jak nie ma np. medycyny bez służby zdrowia a prawa bez wymiaru sprawiedliwości, tak również nie ma pedagogiki bez edukacji.”

 

[Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/]

 

x             x             x

 

Pozostaje nam nadzieja, że gdzieś, kiedyś, będzie można zapoznać się nie tylko z treściami profesorskich wystąpień podczas obrad plenarnych tego zjazdu, ale także – choć z omówieniami – tego o czym mówiono podczas owych licznych paneli.

 

Bo wtedy będziemy wiedzieli, czy świat nauki „pedagogika” znalazł już kontakt z codzienną rzeczywistością polskich szkół oraz pozostałych placówek oświatowych i opikuńczo-wychpwawczych, czy nadal zajmuje się sobą… [WK]



Foto: www.kolbudy.pl

 

Zdjęcie zebrania z rodzicami nie jest ilustracją żadnej z opisanych poniżej sytuacji.

 

W poniedziałkowym (19 września 2022 r.) „Dużym Formacie” – cotygodniowym dodatku „Gazety Wyborczej” zamieszczono obszerny tekst Aleksandry Szyłło, który – w oparciu o przytaczane konkretne przypadki z warszawskich szkół – pokazuje rzeczywiste problemy,  przed jakimi stoją dyrektorzy szkół, ale także uczniowie i ich rodzice, i to już na początku roku szkolnego 2022/20233.

 

Poniżej zamieszczamy kilka fragmentów tego artykułu, zachęcając do zapoznania się z jego pełną wersją:

 

 

Pierwsza wywiadówka: Fizyka nie będzie, etyka w sobotę

 

[…]

 

Mama Stasia, który zaczyna naukę w warszawskim technikum, dowiedziała się na pierwszej wywiadówce, że nauczyciela niemieckiego nie ma. Lekcje poprowadzi polonistka, która jednak tego języka nie zna. W informatycznym technikum Oliwiera brakuje fizyków i informatyków, nie ma nawet komu prowadzić elektronicznego dziennika – będzie papierowy. Ojciec Michała z drugiej klasy liceum usłyszał, że nie będzie dyskusji o narkotykach w szkole, bo obowiązuje RODO. Pogadankę o zagrożeniach wygłosi historyczka, która przyznała, że musi się do niej przygotować. Mama Julii i Jurka, bliźniaków ósmoklasistów z Krakowa, dowiedziała się, że kółka matematycznego przygotowującego do egzaminu może nie być, bo matematyczka będzie nadrabiać zaległości z uczniami z Ukrainy. W polskich szkołach brakuje prawie 17 tysięcy nauczycieli, w samej Warszawie ponad 3 tysiące.

 

Spóźniłem się trzy minuty na pierwsze zebranie i od razu byłem w szoku – opowiada Arek, ojciec 14-letniego Oliwiera, który w tym roku rozpoczyna naukę w jednym z warszawskich techników. – Wszedłem do wypełnionej rodzicami sali gimnastycznej, przemawiała pani dyrektor:Pod tym dachem nie będzie żadnej presji ze strony rodziców. Ja jednoosobowo odpowiadam za to miejsce i ja jednoosobowo podejmuję decyzje. Tak, przepisy prawa nie będą przestrzegane literalnie. Zarówno fizyka, jak i informatyka będą prowadzone w pierwszym roczniku dla całej trzydziestokilkuosobowej klasy bez podziału na grupy. Dlaczego? Dlatego że nie mam nauczycieli. Potrzebuję pilnie zatrudnić osoby do prowadzenia fizyki oraz informatyki, ale nikt się nie zgłosił. Wobec tego z góry zapowiadam, że mogą państwo iść do kuratorium ze skargą, że przepisy nie są przestrzegane, ale to i tak nic nie da. Przyjdzie kontrola, ja dostanę kilka stron zaleceń i na tym się skończy„. […]

 

A potem wychowawczyni wzięła nas do klasy. Mówiła o dzienniku butów. Będzie prowadziła taki dziennik, w którym będzie zapisywała, który uczeń kiedy zapomniał kapci. Mamy się liczyć z tym, że uczeń bez kapci na 95 proc. zostanie złapany, bo woźna pilnuje. Jeśli trzy razy w ciągu semestru dojdzie do takiej groźnej sytuacji, zostanie wezwany rodzic – uwaga – w godzinach pracy szkoły. Czyli dodatkową karą dla rodzica za brak kapci dziecka będzie fakt, że musi brać urlop, żeby przybyć na dywanik. Wówczas odbędzie się rozmowa z pedagogiem szkolnym, podczas której matka czy ojciec zostaną oficjalnie poinformowani o braku kapci.

 

[…]

 

Urszula, mama 14-letniego Stasia, pierwsza klasa technikum w Warszawie: – Anglistka na pierwszej lekcji oznajmiła klasie, że nie będą się uczyć mówić po angielsku, bo to nie jest szkoła językowa. „To jest szkoła publiczna i moim zadaniem jest przygotować was do matury” – takie słowa powtórzył nam syn. Zapytałam o to na zebraniu. Jaki to ma sens? Czy oni będą przez pięć lat rozwiązywali testy? Nie lepiej jest po prostu oswajać się z językiem w miły sposób, a do matury przygotowywać się niejako przy okazji? Wychowawczyni odpowiedziała, żebym nawet nie ruszała tego tematu. Anglistką jest wicedyrektorka i powinniśmy się cieszyć, jeśli będzie miała czas przychodzić na lekcje, bo ma wiele innych obowiązków w szkole. Wychowawczyni dodała, żebyśmy nie zajmowali się angielskim, bo jest większy problem – nauczyciel niemieckiego przyniósł długoterminowe zwolnienie lekarskie. Więc niemieckiego nie będzie na razie w ogóle, ponieważ znaleźć lektora na zastępstwo jest nierealne. Może będzie tak przez trzy miesiące, ale może być i rok. „Niemiecki” na razie będzie prowadziła wychowawczyni, która jest polonistką. Niemieckiego nie zna, więc młodzież albo będzie „uczyła się we własnym zakresie z podręcznika”, albo będą przerabiali polski. Dodatkowo się dowiedzieliśmy, że podziału na grupy językowe nie będzie. Szkoły nie stać, no a przede wszystkim nie ma nauczycieli.

 

[…]

 

Małgorzata, mama 16-letniej Patrycji, uczennicy drugiej klasy liceum na profilu mat.-fiz.: – Nasze liceum to renomowana placówka, w pierwszej piętnastce warszawskiego rankingu. Niestety, drugą klasę rozpoczynamy już całkowicie pozbawieni tej radości, tych nadziei, które towarzyszyły nam rok temu. Drugą klasę zaczynamy jak zbite psy, przeorani, wściekli, w poczuciu bezradności i beznadziei. Niemal połowa klasy miała pod koniec sierpnia poprawkę z matematyki lub fizyki, czyli z najważniejszych przedmiotów. Nasza córka też. Wcześniej kilkoro uczniów odpadło w trakcie roku szkolnego, bo nie dawali sobie rady. Patrycja ostatecznie zdała egzamin, ale dwóch jej kolegów odpadło, rozsypała się paczka przyjaciół, czyli to, co najcenniejszego udało im się zbudować przez ten pierwszy rok. Dla mnie jest to sytuacja całkowicie niezrozumiała. Do liceum dostała się zdolna młodzież, wszyscy mieli około 90-procentowy wynik egzaminu ósmoklasisty, często podchodzący pod 100 proc. Chodzili na lekcje. Bywali u nas w domu, to są kulturalni, myślący młodzi ludzie. To co takiego się zadziało, że połowa klasy nie otrzymała promocji i musiała kuć całe wakacje, żeby ledwo zdać poprawkę 30 sierpnia? […]

 

Czytaj dalej »



Źródło: https://fakty.tvn24.pl/

 

Screen z nagrania programu informacyjnego TVN „Fakty” z dn. 20.09.2022

 

 

Portal „Wirtualna Polska” zamieścił dzisiaj  20 wrześnie 2022 r. wiadomość, która w naszym środowisku nie może przejść niezauważona:

 

 

Skandaliczne słowa kurator. W sieci burza. „Kim trzeba być?”

 

 

 

 

Równe traktowanie wszystkich to lewacka utopia. W szkole jej emanacją jest edukacja włączająca” – napisała na Twitterze kurator Barbara Nowak. Jej słowa wywołały oburzenie w sieci. „Kim trzeba być, żeby pisać coś takiego w kontekście dzieci ze specjalnymi potrzebami?” – pyta posłanka Beata Maciejewska z Lewicy. […]

 

Jest Pani zacofana w swoich poglądach. Nie ma Pani żadnej wiedzy w temacie edukacji włączającej ani w temacie dzieci i młodzieży OzN (osoby z niepełnosprawnościami – red.). Nie ma Pani wiedzy także na temat edukacji. Kuratorem jest Pani przez przypadek albo dzięki koneksjom politycznym. Czas przeprosić i odejść” – zaapelowała Katarzyna Kotula.

 

Kim trzeba być, żeby pisać coś takiego w kontekście dzieci ze specjalnymi potrzebami? Od lat sieje Pani nienawiść. Nie powinna mieć Pani nic wspólnego z pracą z dziećmi” – napisała posłanka Beata Maciejewska.

 

[…]

 

Równe traktowanie wszystkich ma pani wpisane w Konstytucji RP. A dzieci ze specjalnymi potrzebami zasługują na szczególną ochronę i pomoc państwa” – napisał Michał Gostkiewicz z Wirtualnej Polski.  

 

Wiele się można spodziewać po PiS, ale szczucie na dzieci z niepełnosprawnościami to jednak ten odcień brunatnego munduru, którego w obozie władzy jeszcze nie zakładali. Zaryzykuję hipotezę, że pani Nowak w latach 30. XX wieku zrobiłaby nawet większą karierę niż dziś w Polsce” – napisał Michał Danielewski z oko.press.

 

 

 

Źródło:  www.wiadomosci.wp.pl/

 

 

x          x          x

 

Jednak bylibyśmy nieobiektywni, gdybyśmy nie zamieścili także i tej informacji, zaczerpniętej z portalu INTERIA”:

 

 

Edukacja włączająca. ZNP apelował już w 2021 roku

 

Co istotne, Związek Nauczycielstwa Polskiego w liście do premiera Mateusza Morawieckiego z 2021 roku podzielał obawy kurator Barbary Nowak. ZNP zwróciło się z prośbą o „wstrzymanie prac nad nowymi rozwiązaniami i poddanie ich rzeczywistym konsultacjom„.

 

Przedstawione przez Ministerstwo Edukacji i Nauki systemowe zmiany są kontrowersyjne i budzą ogromny niepokój różnych środowisk, w tym rodziców i nauczycieli. Zakładają masowe kształcenie dzieci i młodzieży ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi w ogólnodostępnych szkołach i przedszkolach” – uważało ZNP.

 

Obecnie niemożliwe jest zapewnienie równych szans edukacyjnych wszystkich osób uczących się i rozwijanie ich indywidualnego potencjału w szkołach ogólnodostępnych. Wdrożenie tak poważnych zmian byłoby nieodpowiedzialne” – napisano w liście do premiera.

[…]

 

W kampanii promującej projekt, MEiN przedstawił główne założenia edukacji włączającej. Resort chce zapewnić dostęp do pomocy dziecku i rodzinie, poprawić jakość nauczania, np. poprzez zatrudnianie w szkołach specjalistów, czy stworzyć nowy sposób oceny potrzeb. Dodatkowo ma wspomóc tworzenie różnych ścieżek kształcenia zawodowego i wsparcie w wejściu na rynek pracy osób z niepełnosprawnościami.

 

Twórcy nowych rozwiązań, uważają, że „gwarantują wszystkim dzieciom równe prawo do włączenia społecznego oraz swobodnego wyrażania poglądów w sprawach dotyczących własnej edukacji oraz traktowania tych poglądów z należytą uwagą”. „Jako społeczeństwo jesteśmy odpowiedzialni, by każdemu dać szansę na edukację i rozwój uwzględniający jego osobiste uzdolnienia i możliwości” – przekonują.

 

 

Źródło:  www.wydarzenia.interia.pl/kraj/

 

 



Dzisiaj rozpoczął się III Ogólnopolski Tydzień Szczęścia w Szkole, organizowany przez Happiness at School.  Pomysłodawczynią tego wydarzenia jest pani Anna Hildebrandt-Mrozek.

 

 

Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty informacji o tym wydarzeniu, zaczerpnięte ze strony  organizatora  –  Happiness at School – Szczęście w szkole”:

 

W imieniu swoim i partnerów wydarzenia, z radością zapraszam do aktywnego udziału w  III Ogólnopolskim Tygodniu Szczęścia w Szkole, który w tym roku obchodzimy w dniach 19-25 września 2022.

 

Prosimy o zapisy uczestnictwa – TUTAJ

 

W ten sposób mamy szansę stworzenia Ogólnopolskiej Mapy Szczęścia w Szkole.

 

 […]

 

Celem Ogólnopolskiego Tygodnia Szczęścia w Szkole jest zwrócenie uwagi na szczęście i dobrostan oraz ich związki z efektami kształcenia. Pomysł wywodzi się z Międzynarodowego Tygodnia Szczęścia w Pracy, obchodzonego w tym samym czasie. Również w tym roku nasze aktywności zostały oficjalnie włączone w międzynarodowe obchody.

 

Badania pokazują, że ludzie doświadczający szczęścia w szkole i w pracy żyją zdrowiej, dłużej, lepiej. Poczucie szczęścia sprzyja odporności, kreatywności, zaangażowaniu, budowaniu relacji, przyjaźniom. To prawdziwa profilaktyka zdrowia psychicznego i fizycznego, szczególnie w tak trudnym, po-pandemicznym i wojennym czasie.

 

Dlatego hasło na ten rok brzmi: DBAJMY O DOBRE RELACJE.

 

Czytaj dalej »



W  dniach 16 – 18 września 2022 r.  w Centrum Konferencyjnym  „OKOPOWA” przy ul. Okopowej w Warszawie odbyła się XVII Konferencja Animatorów Pedagogiki Celestyna Freineta. Jako że w niej nie uczestniczyliśmy – dla udokumentowania tego faktu – zamieszczamy kilka podstawowych informacji o jej, zaczerpniętych z Fecebooka:

 

Foto:  www.facebook.com/joanna.hofman.

 

 

Foto: www.facebook.com/

 

 

Dzięki naszym dobrym kontaktom z prof. Romanem Leppertem  dowiedzieliśmy się, że nie tylko tam był, ale jeszcze poprowadził „tytułowy” panel na temat „Pytania są ważniejsze od odpowiedzi”:

 

 

Foto:  www.facebook.com/roman.leppert/

 

 

Foto:  www.facebook.com/roman.leppert/

 

Trwa panel moderowany przez prof. Romana Lepperta

 

 

Niestety – w Internecie brak relacji z przebiegu tego spotkania.

 

 



Foto:  www.facebook.com/photo/

 

Agnieszka Kuźba – nauczycielka w publicznym przedszkolu w  Piekoszowie.

 

 

Postanowiliśmy zamieścić jeden z komentarzy, jaki pojawił się po upublicznieniu posta Jarosława Pytlaka „Edukacja potrzebuje myślenia na chłodno”.  Jest to komentarz Agnieszki Kuźby:

 

 

Od kilku lat – kilku setkach płomiennych wpisów i marudzenia o przemyślanym początku edukacji z której to, co w wieku 12,13 lat się bierze – ujawnia swoje dramatyczne konsekwencje mam pewne głębokie przeświadczenie. Otóż wojna trwa. Niejedna. W tym wojna państwa z placówkami edukacyjnymi. Kto ma armię wygrywa – chociaż wydawałoby się, że intelekt to skuteczna broń na każda armię.

 

Tymczasem kolejna armia pacyfikuje z upodobaniem co się da. Żałośnie prostackie, pewny siebie, nieogolony gubernator miażdży butem osiągnięcia polskiej i światowej nauki a zastępy mądrych głów przy wtórze potakiwań niepewnych swego praktyków – głoszą cichutko co czynić należy i przy pomocy jakich środków.

 

No należy. Należało. Na przykład nie przyjmować do szkół wyższych dekowników i nie dawać im dyplomów.

 

Na przykład nie budować szkół ze stołówką w piwnicy i widokiem na parking. Na przykład nie korzystać z serii przeładowanych treścią – nie treścią ( bo płacą autorom od ilości znaków nie od istotnej dla kompetencji poznawczych faktów) podręczników.

 

To Ja tu tyle. Mój bulwers trwa. Wszyscy moszczą się wygodnie czekając na wynik kolejnej rundy.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com



Foto: https://pl.freepik.com/

 

 

„Portal Samorządowy” zamieścił dzisiaj (16 września 2022 r.) tekst Bogdana Bugdalskiego, zatytułowany Wywiadówki do lamusa. Godziny czarnkowe zmieniają relacje w szkole. Oto jego wybrane fragmenty i link do pełnej wersji:

 

[…]

 

Nie milkną kontrowersje wokół godziny dostępności( nazwanej już potoczne „godzina czarnkową”), a zwłaszcza przypadków, kiedy regulacje dotyczące ich przeznaczenia są naruszane. A jednak szkolna praktyka dostosowuje się do nowych przepisów.

 

Przypomnijmy: art. 42 ust. 2f Karty nauczyciela wyraźnie wskazuje, że „nauczyciel jest obowiązany do dostępności w szkole w wymiarze 1 godziny tygodniowo, a w przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym niż 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć – w wymiarze 1 godziny w ciągu 2 tygodni, w trakcie której, odpowiednio do potrzeb, prowadzi konsultacje dla uczniów, wychowanków lub ich rodziców”  […]

 

Przepisy jednak nie mówią o tym, jak te godziny mają być zorganizowane. Dlatego w tej kwestii panuje dowolność – szkoły przyjmują różne rozwiązania.[…] – W naszej szkole godzina dostępności jest rekomendowana jako godzina po odbyciu zajęć edukacyjnych, czyli najchętniej po godzinie 15.00. Jedna godzina w miesiącu ma być przeznaczona dla rodziców, a trzy na konsultacje z uczniami. Nauczyciele mają sobie sami wyznaczyć dzień i godzinę dyżuru – mówi jedna z nauczycielek.

 

 I wyznaczają je – w zależności od planu zajęć w szkole i – jak się okazuje – sytuacji rodzinnej. […]

 

Podobnie sprawa została rozwiązana w SP nr 11 w Puławach.

 

Zrobiliśmy to w najprostszy sposób, jaki jest możliwy – na stronie szkoły umieściłem tabelkę, w której nauczyciele mogli się wpisywać. Jedynym ograniczeniem było to, żeby godziny dostępności zostały wyznaczone tak, żeby wszyscy uczniowie mogli z nich skorzystaćwyjaśnia Jacek Rudnik, zastępca dyrektora szkoły.

 

Przyznaje jednocześnie, że problemy rodziców z dostosowaniem się do tych godzin nie były tu najważniejszym kryterium.[…]

 

Piotr Kędroń, dyrektor SP nr 1 w Głuchołazach, podszedł do zadania jeszcze inaczej – podzielił godziny dostępności w ten sposób, że nauczyciele w jednym tygodniu są dostępni dla rodziców, a w kolejnym dla uczniów.

 

Czytaj dalej »



 

KONGRES KADRY KIEROWNICZEJ OŚWIATY: DYREKTORÓW SZKÓŁ, PRACOWNIKÓW ORGANÓW PROWADZĄCYCH I ORGANÓW NADZORU PEDAGOGICZNEGO – OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W ZARZĄDZANIE OŚWIATĄ NA POZIOMIE PAŃSTWOWYM I LOKALNYM

 

Kongres Zarządzania Oświatą jest największym w Polsce spotkaniem kadry kierowniczej oświaty – tych, którzy, kierując szkołami, działając społecznie, organizując oświatę w samorządach, chcemy aktywnie wpływać na oświatę, być u źródła wydarzeń i zmian.

 

Już po raz trzeci wszyscy oni mogą spotkać się w Zakopanem – Hotel Kasprowy w całości będzie do dyspozycji.

 

Tradycyjnie organizatorzy przygotowali kilkadziesiąt spotkań z praktykami i ekspertami, zajmiemy się bieżącymi potrzebami kadry kierowniczej i jej szkół, placówek, procedurami pracy w sytuacji, wsparciem przeciążonych pracą i zagrożeniami nauczycieli. Nie zapomnimy o szerszym spojrzeniu na edukację, o przyszłości nieprzystających do sytuacji wymagań programowych.

 

 

Program XVI Kongresu Zarządzania Oświatą, OSKKO  –  TUTAJ

 

 

Zapisy na Kongres  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: https://www.oskko.edu.pl/kongres/