Archiwum kategorii 'Aktualności'

Foto: www.pl.depositphotos.com

 

Oto obszerne fragmenty artykułu Maciej Kałacha, zatytułowanego „Podwójny rocznik może oznaczać podwójną podwyżkę. Cześć nauczycieli z liceów i szkół zawodowych w Łódzkiem dostanie od września nadgodziny”, który ukazał się dzisiaj (30 lipca) w „Dzienniku Łódzkim”.

 

[…] W XLVII LO w Łodzi (przy ul. Czernika 1/3 na Widzewie-Wschodzie – OE) od września zacznie naukę aż 12 klas pierwszaków. Przed rokiem ta sama szkoła zebrała trzy nowe klasy. W ogólniaku, zajmującym budynek dużej tysiąclatki, problemu z przestrzenią dla nastolatków nie będzie – jednak dyrektor Wojciech Ulato­wski już zimą zaczął werbować nowych nauczycieli. Nie chciał tego robić w wakacje, na ostatnią chwilę.

 

Skutkiem podwójnego rocznika w XLVII LO będą też nadgodziny dla grupy dotychczasowych pracowników. Etat nauczyciela w liceum to 18 godzin lekcyjnych tygodniowo (poza innymi obowiązkami w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy). Wojciech Ula­towski zwiększył dla części swojej kadry ten wymiar do 22-24 godzin. […]

 

Cztery godziny ponad etat to dla nauczyciela dyplomowanego (takich jest w Polsce najwięcej) ok. 800 zł brutto w miesiącu.

 

Mimo podwyżek brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych

 

Nadgodziny będą również w Technikum nr 3 w Łodzi. Ponadto Janusz Bęben, dyrektor tej szkoły, szukał na pełne etaty – nauczycieli m.in. historii, matematyki oraz fizyki z astronomią. Te etaty już zapełnił, ale w szkole wciąż brakuje dwóch fachowców od przedmiotów zawodowych – m.in. od logistyki. Nauczycieli przedmiotów zawodowych szukamy co roku. Część nie sprawdza się w pracy z młodzieżą, no i ważne są pieniądzemówi Janusz Bęben.

 

Gdyby dyrektor Technikum nr 3 chciał przyjąć młodego nauczyciela dla przyszłych logistyków – magistra inżyniera z przygotowaniem pedagogicznym, u progu kariery – mógłby mu teraz, jak wylicza, zaoferować 1862 zł „na rękę”. Po wrześniowej podwyżce byłoby to 2782 zł brutto. Tymczasem magistrowie logistyki po pierwszym roku pracy za­ra­biają przeciętnie 3488 zł brutto. Tak wynika z bazy Eko­no­mi­­czne Losy Absolwentów stworzonej przez resort nauki na podstawie danych ZUS.[…]

 

 

Ile po wakacjach zarobią nauczyciele?

 

Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, przypomniał w poniedziałek (29 lipca), że 1 września wzrosną pensje nauczycieli. Po wakacjach wynagrodzenie zasadnicze brutto wyniesie:

 

stażysty – 2782 zł;

kontraktowego – 2862 zł;

mianowanego – 3250 zł;

dyplomowanego – 3817 zł.

 

 

W efekcie nauczycielskie średnie pensje wzrosną odpowiednio do: 3338 zł, 3705 zł, 4806 zł i 6141 zł. Te średnie to wyliczone przez MEN wartości zawierające dodatek sta­żowy, dodatek za wycho­wawstwo oraz nadgodziny. Związki zawodowe kategorycznie podważają te wyliczenia, ponieważ dane podane przez resort oświaty uwzględniają np. także odprawy dla zwalnianych nauczycieli. […]

 

 

 

Cały artykuł „Podwójny rocznik może oznaczać podwójną podwyżkę. Cześć nauczycieli z liceów i szkół zawodowych w Łódzkiem dostanie od września nadgodziny”     –    TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl



Znalazłszy na portalu Prawo.pl tę informację uznaliśmy, iż jest naszą powinnością, aby ja upowszechnić w gronie naszych Czytelników. Oto jej obszerne fragmenty:

 

 

Foto:Newspix.pl /TEDI [www.wprost.pl]

 

[…] Kaja Godek*, działaczka pro-life, prowadząca krucjatę przeciwko „ideologii LGBT” we wpisie na Twitterze (obecnie konto jest zawieszone) zasugerowała, że homoseksualiści nie powinni pracować w szkołach. Pomysł nie ma jednak racji bytu bez zmiany przepisów.

 

Zakaz dyskryminacji

Faktycznie Karta Nauczyciela (KN) nie zawiera konkretnych przepisów, które chroniłyby przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną, co nie znaczy, że pedagodzy pozostają bez takiej ochrony. – Należy tu stosować art. 91c Karty Nauczyciela, zgodnie z którym w zakresie spraw wynikających ze stosunku pracy, nieuregulowanych przepisami Karty Nauczyciela zastosowanie mają przepisy Kodeksu pracy – mówi Prawo.pl dr Magdalena Zwolińska,  partner w NGL Legal. W praktyce oznacza to, że nauczyciele zatrudnieni na podstawie umowy o pracę powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowychbez względu na orientację seksualną, o czym wprost mówi kodeks pracy.

 

Tego samego zdania jest dr Ewa Podgórska-Rakiel, która podkreśla, że do nauczycieli stosujemy przepisy kodeksu pracy w sprawach o mobbing i dyskryminację. […] Jej zdaniem zakaz dotyczy również szkół niepublicznych, także tych katolickich, bo nie są one wyłączone spod uregulowań kodeksu pracy. [.,.]

 

Wtóruje jej dr Magdalena Zwolińska, tłumacząc, że szkoły niepubliczne również muszą przestrzegać przepisów o zakazie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Zauważa przy tym, że dyskryminacja ze względu na tę akurat cechę, byłaby też trudna w praktyce – zwłaszcza na etapie zatrudniania pracownika. –Wprowadzone niedawno przepisy dotyczące przetwarzania danych osobowych w rekrutacji zakazują pracodawcy przejawiania inicjatywy w uzyskaniu dostępu do danych dotyczących orientacji seksualnej – tłumaczy dr Zwolińska.

 

 

Cała informacja „Szkoła nie może wykluczać nauczyciela LGBT”      –     TUTAJ

 

 

Źródło:www.prawo.pl/oswiata/

 

 

*Kaja Godek (ur. 1982) – ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim i pracowała jako asystentka prezesa w prywatnej firmie. W latach 2015–2019 była w radzie nadzorczej Warszawskich Zakładów Mechanicznych „PZL-WZM”. Posadę tę straciła, gdy ujawniono, że jest tam zatrudniona nie mając do tej pracy odpowiednich kwalifikacji. Więcej o działalności publicznej, w tym politycznej Kai Godek  –  TUTAJ



Foto: Łukasz Unterschuetz [www.nauka.trojmiasto.pl]

 

Nauczyciele odchodzą z zawodu…

 

O „armagedonie rekrutacyjnym” w szkołach średnich media informują prawie codziennie. Natomiast o wiele rzadziej można dowiedzieć się o tym, że dyrektorzy bardzo wielu szkół już za miesiąc staną przed groźniejszym problemem, jakim – najprawdopodobniej – będzie znaczący brak „ust do pracy”.

 

Z tego powodu zdecydowaliśmy się na przywołanie kilku publikacji podejmujących ten temat, niezależnie od daty ich zamieszczania.

 

Rzeczpospolita” (a za nią „Gazeta Prawna” i portale takie jak: „Bankier.pl”, „dziennik.pl” i „money.pl”) zamieściła przed tygodniem artykuł Joanny Ćwiek, zatytułowany „Nauczyciele: w szkołach średnich zabraknie kadry”. Oto jego fragmenty:

 

 

W całej Polsce może zabraknąć blisko 11 tys. nauczycieli. Tyle ofert pracy widnieje w bankach ofert pracy prowadzonych przez kuratoria oświaty.

 

Zauważalny już od pewnego czasu brak kadry nauczycielskiej potęguje podwójny rocznik. Do klas pierwszych trafia dwa razy tyle uczniów, więc automatycznie potrzeba więcej nauczycieli – mówi Elżbieta Markowska, szefowa pomorskiego oddziału ZNP. Podkreśla, że wakatów może być dużo więcej po 20 sierpnia, gdy zakończy się rekrutacja uzupełniająca uczniów do klas pierwszych. – Dopiero wtedy będzie znana skala problemu – mówi Markowska.

 

Trwająca niemal do ostatnich dni sierpnia rekrutacja uzupełniająca to zmora dyrektorów szkół średnich. Obawiają się, że będą mieli zaledwie kilka dni, by znaleźć brakujących nauczycieli fizyki, matematyki, języka polskiego czy języków obcych. Już dziś szuka się ich miesiącami i często bezskutecznie.

 

 

Cały artykuł „Nauczyciele: w szkołach średnich zabraknie kadry”    –    TUTAJ

 

Źródło: www.rp.pl

 

 

Ale przyczyną deficytu nauczycieli na rynku pracy w ogóle są o wiele głębsze niż – jak to przedstawiono powyżej w przypadku szkół średnich – skutki likwidacji gimnazjów i tzw. „podwójny rocznik”. Już 17 czerwca „Fakt24” zamieścił artykuł, zatytułowany „Nauczyciele odchodzą ze szkół. Mają dosyć”. Oto jego fragmenty:

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.uml.lodz.pl/aktualnosci/

 

Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi informuje dziennikarzy o bezpłatnych korepetycjach z matematyki dla maturzystów.

 

 

W poniedziałek, 29 lipca, rozpoczynają się bezpłatne korepetycje z matematyki dla maturzystów, którzy w sierpniu będą zdawać egzamin poprawkowy.

 

Zajęcia są bezpłatne, nie wymagają zapisów ani zameldowania w Łodzi, zapraszamy także uczniów z miast naszego regionu. Warto dodać, że uczestnicy miejskich korepetycji w latach poprzednich mieli imponującą, bo ponad 80-procentową zdawalność poprawek.

 

Te korepetycje dla maturzystów to już nasza łódzka tradycja, zachęcam i w tym roku do udziału w zajęciach, na których uczeń decyduje o omawianych zagadnieniach a nauczyciel tłumaczypowiedział Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi. – Wzorem lat ubiegłych korepetycje są z matematyki, bo ten przedmiot nadal sprawia kłopoty a i uczniowie są nim najbardziej zainteresowani. Zapraszam chętnych z Łodzi ale też z innych miast, pomożemy zrozumieć co niezrozumiałe.

 

Zajęcia będą odbywały się w siedzibie Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego przy ul. Żeromskiego, w poniedziałki, środy i piątki w godzinach 9 – 13. Początek 29 lipca, a ostatnie są zaplanowane na 9 sierpnia. Codziennie są trzy grupy, uczniowie mogą dowolnie wybierać dni, grupy, nauczycieli oraz godziny zajęć w których chcą uczestniczyć. […]

 

Szczegółowe informacje można uzyskać w sekretariacie CKZiU pod nr tel. 42 637 72 78

 

Źródło: www.www.uml.lodz.pl

 

 

O tej inicjatywie poinformował także „Dziennik Łódzki” w artykule Macieja Kałacha ”Matura 2019. Darmowa pomoc dla absolwentów z województwa łódzkiego, których w sierpniu czeka poprawka z matematyki”. Znalazła się tam jeszcze dodatkowa informacja:

 

Konkurencyjną ofertę ma Społeczna Akademia Nauk (SAN) w Łodzi. Ta niepubliczna uczelnia także zaprasza pechowców z maja na bezpłatny kurs. Zapisy trwają do 30 lipca. SAN informuje, że pierwsze spotkanie w ramach kursu jest wyznaczone na 1 sierpnia. Każde z dziewięciu takich spotkań potrwa trzy godziny.

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl



Foto: www.zspbialobrzegi.edu.pl

 

 

Portal Prawo.pl zamieścił informację o najnowszej inicjatywie posłów PiS – nowelizacji ustawy „Prawo oświatowe”, polegającej na przekazaniu MON prawa do merytorycznego nadzoru nad realizacją programu przedmiotu „edukacja wojskowa”. Oto fragmenty tego materiału:

 

 

[…] Sejm uchwalił nowelę Prawa oświatowego wniesionym przez posłów PiS. Zmiany mają określić status klas mundurowych w szkołach i zapewnić Ministerstwu Obrony Narodowej większy wpływ na ich organizowanie. […] Ustawa wprowadzi nowy rodzaj klas – oddziały przygotowania wojskowego w wyliczeniu szkół ponadpodstawowych. Będzie to oddział szkolny, w którym są prowadzone zajęcia z zakresu edukacji wojskowej, zorganizowany zgodnie z wytycznymi resortu obrony. […]

 

Dalej dowiadujemy się, że po wprowadzeniu tych zmian absolwenci tych nowych klas „wojskowych” będą mieli ułatwienia w rekrutacji do wojska a także w przypadku aplikowania do uczelni wojskowych. Po odbyciu przez nich skróconej służby przygotowawczej i złożeniu przysięgi staną się żołnierzami rezerwy. A oto końcowy fragment przytaczanej informacji:

 

Klasy wojskowe i policyjne już od dawna funkcjonują w niektórych liceach, ich istnienie nie ma natomiast odpowiedniego oparcia w przepisach. Jak tłumaczą autorzy projektu, MON nie ma realnego wpływu na to, w jaki sposób prowadzi się zajęcia w klasach mundurowych. W świetle obowiązującego prawa resort może oferować pewien zakres wsparcia (np. pomoc w realizacji zajęć, programy szkolenia młodzieży, szkolenie nauczycieli), ale nie może określać standardów i egzekwować ich spełnianie.

 

Po zmianach uprawnienia w tym zakresie przyzna MON ustawa, zasady uregulowane zostaną w rozporządzeniu. Autorzy projektu postulują również wyodrębnienie przedmiotu specjalistycznego: „edukacja wojskowa”. Ich zdaniem umożliwi to zorganizowanie kształcenia klas mundurowych na wzór analogiczny do oddziałów sportowych w szkołach ogólnodostępnych. Teraz edukacja wojskowa jest częścią edukacji dla bezpieczeństwa, co utrudnia elastyczne kształtowanie programu.

 

 

Cała informacja „Klasy mundurowe pod kontrolą MON”    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 

 

Komentarz redakcji:

A co z tymi klasami, w których uczniowie wolą mundur policjanta lub strażaka?

 

Czytaj dalej »



Foto: screen ze strony www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju

 

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski. Co on robił na święcie policji?

 

Poniżej zamieszczamy informację ze strony TVN24, która nie wymaga komentarza:

 

[…] W sobotę po południu ulicami Białegostoku po raz pierwszy przeszedł Marsz Równości. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kibice, policja musiała użyć gazu. W uczestników rzucano kamieniami, jajkami i petardami. Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński poinformował, że zatrzymanych zostało 25 osób.

 

Sprawę skomentował w rozmowie z TVN24 minister edukacji Dariusz Piontkowski. Tego typu marsze, wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór nie tylko na Podlasiu, także w innych częściach Polski. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane – powiedział. Jego zdaniem, tego typu marsze „powodują zamieszki, a mogą powodować zagrożenie zdrowia wielu przygodnych obywateli. Trzeba się poważnie zastanowić, w jaki sposób rozwiązać ten problem – mówił.[…]

 

Cały materiał „Minister edukacji o marszach równości: warto się zastanowić czy powinny być organizowane”, w tym krótka relacja filmowa z sobotnich wydarzeń w Białymstoku i wypowiedź ministra Piontkowskiego na ten temat   – TUTAJ

 

 

Źródło: www.tvn24.pl



Foto:www.facebook.com/ceknazubardzkiej/

 

Dr Dobrosław Bilski

 

Wczoraj na portalu Prawo.pl zamieszczono zapis wywiadu, jakiego Beacie Imielskiej udzielił dr Dobrosław Bilski, który na swym fejsbukowym profilu zainicjował 6 lipca akcję zbierania podpisów pod pozwem zbiorowym rodziców – absolwentów tzw. „podwójnego rocznika”. Oto fragmenty tego wywiadu:

 

 

Beata Igielska: Córka dostała się do liceum, ale jak rozumiem, z pozwu Pan nie rezygnuje?

 

Dr Dobrosław Bilski, wykładowca akademicki z Łodzi, pedagog, ojciec dziecka z podwójnego rocznika: Nie. Powody, dla których pozew powstaje, dotyczą nie tylko rekrutacji. Chcemy solidnie udokumentować szkody, jakie poniosły dzieci z podwójnego rocznika. To dość skomplikowane. Wyniki rekrutacji są dowodami sztywnymi i łatwymi do zebrania. Ale to nie są jedyne szkody, jakie chcemy udokumentować.[…]

 

 

O jakich szkodach mówimy? Jak chcą je Państwo dokumentować?

 

Przed nami uzyskanie prejudykatu, gdy uda nam się wskazać, jakie organy państwa złamały prawa tych dwóch roczników wynikające z konstytucji, ustaw, międzynarodowych konwencji. To nie jest wcale takie proste.

 

 

Trudno ustalić, kto winien: MEN, który stworzył ustawę o zmianie ustawy o systemie oświaty, Sejm, który ją przyjął czy prezydent, który podpisał?

 

To moje kluczowe pytania. Obecnie prawnicy podpowiadają nam, że winę za ten stan ponosi organ prawodawczy, więc parlament. Ale na to nakłada się ustawa o zmianie ustawy. Sytuacja nie jest do końca czytelna. Dlatego obecnie postępujemy zgodnie ze wskazówkami prawników: wskazujemy listę szkód, ustalamy organ ponoszący za nie odpowiedzialność. Potem musimy udowodnić te szkody. Dopiero, kiedy sąd uzna dowody wskazujące, że doszło do naruszenia praw uczniów z podwójnego rocznika, pojawi się możliwość indywidualnego dokumentowania szkód i występowania o odszkodowanie finansowe. Artykuł 77 Konstytucji RP nie ogranicza szkód wyłącznie do materialnych, zatem mogą to być szkody niematerialne. Te ostatnie trudno wycenić, będzie to musiał zrobić sąd.

 

 

O jakiego rodzaju szkodach mówimy?

 

Czytaj dalej »



Wczoraj o godz. 20:00 w studiu Radia Łódź zasiedli goście redaktora Macieja Trojanowskiego, którzy podjęli rozmowę na temat aktualnej sytuacji w oświacie, będącej konsekwencją problemów wynikających z rekrutacją „podwójnego rocznika” absolwentów: ostatnich klas gimnazjów i ósmych klas szkół podstawowych. Gośćmi Macieja Trojanowskiego byli:

 

Foto:screen z nagrania [ www.radiolodz.pl]

 

Siedzą – od lewej: dr hab. Beata Jachimczak, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza i Dorota Gryta – zastępca dyrektora wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi…

 

 

Foto:screen z nagrania [ www.radiolodz.pl]

 

a także Bartłomiej Dyba-Bojarski – radny Rady Miejskiej w Łodzi (PiS), Marek Ćwiek – prezes ZOŁ ZNP i Jan Lipiński – z Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność”.

 

 

Nagranie filmowe dyskusji przed mikrofonami Radia Łódź    –     TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.radiolodz.p



Foto:www.kuratorium.lodz.pl

 

Łódzki Kurator Oświaty Grzegorz Wierzchowski prezentuje planszę z wersją dla niesłyszących

 

Na stronie ŁKO zamieszczono komunikat, informujący o konferencji prasowej, jaką w Urzędzie Wojewódzkim zorganizował ŁKO Grzegorz Wierzchowski. Konferencja ta została zorganizowana, naszym zdaniem, wyłącznie po to, aby kurator mógł pokazać, że wszystko z rekrutacją do szkół ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych jest cudownie, ze nie ma żadnych powodów do ogłaszania dramatycznych apeli o ratunek dla „podwójnego rocznika” i obwiniania o cokolwiek edukacyjną reformę „Dobrej Zmiany”.

 

Oto obszerny fragment tego komunikatu:

 

[…] Miejsca w nowych szkołach [województwa łódzkiego]znalazło już 96,5 proc. absolwentów szkół podstawowych i 95,9 proc. absolwentów gimnazjów. To w sumie 40 211 uczniów.

 

Do żadnej z wybranych przez siebie szkół w naszym regionie nie dostało się dotychczas 1 572 kandydatów. W samej Łodzi liczba niezakwalifikowanych wynosi 460.

 

Wszyscy ci uczniowie wezmą udział w rekrutacji uzupełniającej, która powinna rozwiązać ich problem. Według danych napływających z samorządów, w szkołach województwa łódzkiego wciąż jest 14 404 wolnych miejsc. – Nie będzie więc sytuacji, że ktoś nie znajdzie w szkole miejsca. Te miejsca są – podkreślił kurator Grzegorz Wierzchowski.

 

Tym samym potwierdziły się wcześniejsze prognozy mówiące o tym, że w województwie łódzkim nie zabraknie miejsc ani dla absolwentów szkół podstawowych, ani dla absolwentów gimnazjów. Szkoły we współpracy z samorządami na długo przed początkiem rekrutacji podjęły bowiem działania zmierzające do zwiększenia liczby sal lekcyjnych w swoich budynkach, a co za tym idzie – liczby miejsc dla nowych uczniów. […]

 

 

Cały komunikat „96 procent uczniów zakwalifikowanych do szkół. Podsumowanie I etapu rekrutacji   – TUTAJ

 

 

Źródło:www.kuratorium.lodz.pl



Foto: www.tvn24.pl

 

Na portalu OKO.press zamieszczono dziś materiał informacyjny autorstwa Antona Ambroziaka, zatytułowany „Ponad 19 tys. uczniów bez szkoły w największych miastach. Gdyby nie samorządy, byłoby jeszcze gorzej”. Na jego podstawie przygotowaliśmy poniższe zestawienie największych polskich miast wojewódzkich, z podaniem (w nawiasach) liczby ludności (według stanu na dzień 1 stycznia 2019 rok), informując ilu spośród ogółu ubiegających się w tych miastach o miejsca w szkołach ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych nie dostało się do żadnej szkoły – w pierwszym naborze:

 

1 Warszawa (1 769 529) – 3 173

 

2 Kraków (769 498) – 2 500

3 Łódź (687 702) – 460

4 Wrocław (639 258) – 1 618

5 Poznań (537 643) – 1 603

 

6 Gdańsk (464 829) – 1 265

7 Szczecin (403 274) – 871

8 Bydgoszcz (351 254) – 521

9 Lublin (339 811) – 600

10 Białystok (297 403) – 956

11 Katowice (295 449) – 190

 

12 Kielce (196 335) – 429

13 Rzeszów (190 849) – 1 000

 

 

Wnioski z tej statystyki, odnośnie skuteczności działań, jakie podjęły władze samorządowe tych miast, aby zapewnić miejsca tzw.„podwójnemu rocznikowi” kandydatów do liceów, techników i szkół branżowych, są oczywiste: najlepiej (na tle miast o podobnej, a nawet tylko zbliżonej liczbie ludności) wywiązał się z tego zadania samorząd Łodzi – tylko 460 niezakwalifikowanych na 10 515 kandydujących!

 

Mniej kandydatów, którzy w tej fazie rekrutacji nie zostali zakwalifikowani do żadnej szkoły, jest tylko w Katowicach – 190, ale miasto to liczy 295 449 i w Kielcach – 429, mieście liczącym niecałe 200 tys. mieszkańców.

 

 

Źródła:

      >www.polskawliczbach.pl

      >www.oko.press

 

 

Uwaga:

Inne źródła, np.fakty.interia.pl podają inne informacje.