Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

 

Pytanie (retoryczne?) o to w jakich rolach występują dyrektorzy polskich szkół postawiła wczoraj na swym profilu dr Marzena Żylińska. Oto ten post:

 

Można zapytać, na co polscy dyrektorzy mogą poświęcić więcej czasu. Czy to jest rozwój i prowadzenie szkół, czy na obsługę instytucji, które powinny wspierać, ale ograniczają się do kontroli?

 

Można zejść niżej i zapytać o nauczycieli. Czy oni mogą skupić się na rozwoju, na przygotowaniu ciekawych lekcji, które uczniów poruszą i obudzą w nich fascynacje, czy raczej 100% czasu wypełnia realizacja tego, co narzucone i ciągłe kontrole?

 

A uczniowie? Czy oni mogą w szkole rozwijać tkwiące w nich talenty, czy mogą podążać za swoimi zainteresowaniami, czy wciąż muszą robić to, co narzucają im nauczyciele?

 

I jeszcze jedno pytanie. Gdy rozmawiam z nauczycielami, często słyszę, jak bardzo przeszkadzają im kontrole lub choćby tylko ich zapowiedzi; jak bardzo tracą wtedy motywację do nauki. Dlaczego tak wielu nauczycieli robi uczniom to, co ich samych pozbawia wszelkiej satysfakcji z pracy w szkole?

 

 

Poniżej przytaczamy jeden z zmieszczonych pod postem komentarzy:

 

 

Andrzej Popławski: Są zawodowi dyrektorzy managerowie oświaty (zdecydowana większość) i są dyrektorzy z funkcji ale nauczyciele / wychowawcy z zawodu. Można ich rozpoznać i określić bardzo łatwo sprawdzając jakie szkolenia zawodowe robią. Nie obwiniajmy jednak tych dyrektorow biurokratow oswiaty że tacy są. Oni są tacy bo takich chce dyr oświaty w urzędzie miasta/gminy. A takiego dyrektora chce burmistrz. A takiego burmistrza wpływowa cześć mieszkańców. Szkoła jest odbiciem społeczeństwa

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska

 

 

„Obserwatorium Edukacji” poleca także lekturę poniższych tekstów:

 

 

Dr. hab. Grażyna Bartkowiak, Koncepcja zarządzania dyskretnego jako propozycja stylu kierowania zespołem nauczycielskim przez dyrektora szkoły   –   TUTAJ

 

 

Refleksja o kierowaniu szkołą…dyrektor lider, menadżer, administrator ?    –    TUTAJ

 

 

 

Informujemy także o przygotowywanej konferencji: „Zaufanie i kontrola. Rozwój w nurcie pedagogiki Gestalt”:

 

Warsztat rozwojowy w nurcie pedagogiki Gestalt. Zapraszamy serdecznie na warsztat rozwojowy, który odbędzie się w dniach 16-17.03.2019 w Pracowni Działań Twórczych FaraRaRa w Lublinie. Więcej    –    TUTAJ

 



Na dzień przed spotkaniem w „Kawiarence Budzących się Polonistów” – proponujemy tekst Joanny Kostrzewy, zatytułowany „Materiały dla nauczycieli – scenariusze lekcji języka polskiego włączające edukację globalną”:

 

Są takie chwile, kiedy wzruszenie i duma odbierają głos. Mam zaszczyt zaprezentować książkę: „Język polski. Edukacja globalna na zajęciach języka polskiego w szkole podstawowej” przygotowaną w ramach projektu „W świat z klasą”, której jestem współautorką. Scenariusze lekcji, które można znaleźć w tej niezwykłej książce, są ciekawymi propozycjami realizacji podstawy programowej z wykorzystaniem zagadnień edukacji globalnej.

 


Dziękuję całemu zespołowi: Marta Kałużyńska, Ela Krawczyk, Kasia Dzięciołowska, Marta Jackowska-Uwadizu i Sylwia Międzybrodzka – mam nadzieję, że jeszcze coś wspólnie napiszemy, a także wszystkim osobom, które mnie inspirowały i inspirują, zachęcają do pisania. […]

 

 

 

Zachęcam do korzystania z wersji elektronicznej: https://globalna.ceo.org.pl/edukacja-globalna-na-zajeciach-jezyka-polskiego-w-szkole-podstawowej

 

Źródło: www.budzacasieszkola.pl



 

 

Wczoraj TVN24 w programie „Czarno na Białym” podjęto problem skutków reformy edukacji, wychodząc od wystąpienia byłego Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka do Premiera RP w sprawie łamania elementarnych praw dziecka, który skierował je krótko przed powołaniem jego następcy. Wszystkim zainteresowanym, którzy nie mogli obejrzeć tego programu, polecamy zrobić to teraz:

 

Reforma szkół, która narusza prawa dziecka

 

Okazuje się, że dziś poza pasją w szkole potrzebna jest także cierpliwość, odporność i wytrzymałość. Także fizyczną. A wykazać się nią muszą dzieci, które chodzą do szkół reformowanych przez rząd PiS. […]

 

O jakie naruszenia praw dziecka chodzi, o tym Witold Tabaka    –    TUTAJ

 

 

Informacja o wystąpieniach RPD do premiera i innych organów państwa    –  TUTAJ



Foto: www.google.com

 

 

W poniedziałek, 28 stycznia, Zofia Wrześniewska zamieściła na swym blogu (na stronie „Budzącej się Szkoły) post, zatytułowany „Uwaga o uczniu, czy o nauczycielu?. Oto jego fragmenty i link do tekstu źródłowego. Pogrubienia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE:

 

 

Tym razem nie o moich własnych doświadczeniach, ale o przypadku mojego chrześniaka (na potrzeby tego wpisu nazwijmy go Kubusiem). Kubuś ma 10 lat i jest w IV klasie szkoły podstawowej – chłopak niezwykle inteligentny, wulkan energii i kreatywności. Typ Bystrzachy z własnym zdaniem:) Nie muszę dodawać, że w szkole część nauczycieli podejmuje próby utemperowania go.

 

Ostatnio zaczął dostawać uwagi, że za długo się rozpakowuje, że pcha sobie pachnące (ten szczegół najważniejszy) chusteczki do nosa na lekcji, że nie jest skoncentrowany, nie notuje wszystkiego. Jego mama w pierwszym odruchu chciała wpłynąć tylko na Kubusia, na jego zachowanie, zaczęłyśmy jednak rozmawiać i uświadomiłam jej, że „wina” leży po obu stronach: gdyby lekcja od samego początku go porwała, zainteresowała, gdyby wciągnął się w wir pracy twórczej, to nie miałby czasu na wpychanie chustek do nosa. ‚

 

Z drugiej strony Kubuś postanowił opisać 10 najciekawszych miejsc na świecie, jego mama mówi, że zapisał już kilka stron A4 (10-letek!), sam szuka informacji, zapytał nauczycielki, czy będzie to mógł później przedstawić, umówili się na prezentację, poszukuje więc ciekawostek, dba o poprawność językową. To pokazuje, że zainteresowanie jest kluczem do sukcesu. Jeśli chcemy, żeby dzieciaki się uczyły, rozwijały, zajęły się tematem lekcji, musimy im to „sprzedać” w ciekawy sposób. Dlatego tak ważne jest, by dobrze zacząć lekcję, stąd dr Marzena Żylińska niejednokrotnie mówiła o pytaniach-otwieraczach, które mają być silnym akcentem na początek lekcji, mają zaintrygować, by mózg się zaciekawił. Nawet jeśli nie będą bezpośrednio dotyczyć tematu, będą dość luźno powiązane z treściami lekcji – jeśli uda się nam „złapać” uwagę naszych uczniów, to mamy o wiele większą szansę, że lekcja będzie sukcesem. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.pl.depositphotos.com/

 

 

Na internetowej stronie Radia TOK FM znaleźliśmy tekst Agnieszki Rogal, zatytułowany „Kiedy życie próbuje sobie odebrać kilkulatek… Zatrważające dane o próbach samobójczych wśród dzieci”. Uznaliśmy, że dane przytaczane w tym artykule nie są powszechnie znane i dlatego przytaczamy ten tekst w całości:

 

 

Z roku na rok coraz więcej dzieci próbuje odebrać sobie życie. W 2018 roku w Polsce takich prób zanotowano 772. Faktycznie mogło ich być jednak znacznie więcej – o wielu z nich nie wiedzą nawet rodzice.

 

Dane wskazują, że liczba prób samobójczych z roku na rok rośnie – w 2018 roku było ich o niemal 300 więcej niż jeszcze dwa lata wcześniej.– W 2018 roku odnotowano jeden przypadek wśród dzieci do lat 6, 26 przypadków wśród dzieci między 7. a 12. rokiem życia oraz 745 przypadków dzieci między 13. a 18. rokiem życia -wylicza Dariusz Minkiewicz z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

 

Wśród głównych powodów, które skłaniają do targnięcia się na swoje życie najmłodsze dzieci – te w wieku 7-12 lat – resort wymienia: nieporozumienia rodzinne, przemoc w domu, zaburzenia psychiczne. W grupie nastolatków w wieku 13-18 lat najczęściej jest to: choroba, zaburzenia psychiczne czy zawód miłosny. Z wywiadu z nauczycielami, kuratorami i policjantami wynika również, że dzieci nie radzą sobie ze zjawiskiem hejtu.

 

W 2017 roku życie odebrało sobie 116 dzieci, rok wcześniej 103. Z raportu fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że nasz kraj jest drugi – po Niemczech – pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych wśród najmłodszych. Problemem jest ograniczony dostęp młodzieży do specjalistycznej pomocy – brakuje całodobowych oddziałów psychiatrycznych, nie wspominając o kolejkach do specjalistów.

 

Tymczasem, jak twierdzą eksperci, samobójstwom najmłodszych niemal w każdym przypadku można zapobiec – pod warunkiem, że dziecko szybko otrzyma pomoc. Jednak w Polsce na wizytę u specjalisty – psychiatry lub psychologa – czeka się miesiącami. Resort zdrowia obiecuje reformę psychiatrii, ale zacznie ją wdrażać dopiero za 9 miesięcy.

 

 

Źródło: www.tokfm.pl   

 

 

Polecamy także wysłuchanie podkastu „Brakuje psychiatrów dzieci, przybywa dzieci z problemami”, który jest nagraniem rozmowy z dr hab. Barbarą Rembek, wyemitowanej 12 marca 2018 roku w Radiu TOK FM  –  TUTAJ



Foto: www.facebook.com/pg/Wokół-szkoły

 

Jarosław Pytlak

 

 

Dziś wracamy do poniedziałkowej tradycji prezentowania tekstów z bloga Jarosława Pytlaka. Nie uczyniliśmy tego przed tygodniem, gdyż dzień wcześniej kolega Pytlak zamieścił tekst „z konserwy”: „Blaski i cienie rywalizacji, który miał swoją premierę w nr 3/2016 „Wokół szkoły”.

 

Natomiast wczorajszy post, zatytułowany „Ufaj i (nie) kontroluj” ma swe korzenie w jak najbardziej aktualnej sytuacji dyrektorów bardzo wielu polskich szkół. Oto fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:

 

 

Ufaj i (nie) kontroluj

 

A więc pojawienie się „belfrzej grypy” władzę zaniepokoiło. Może nawet zabolało. Mimo pełnych obłudy zapewnień pani minister Zalewskiej, że sezon na zachorowania, że ona wierzy nauczycielom, etc. Mimo że ogniska choroby nie rozlały się na razie po całym kraju. Ale coś w tym zazwyczaj pokornym nauczycielskim narodzie pękło. Wysokie podwyżki szybko i skutecznie uzyskane przez  policjantów podziałały na wyobraźnię, a znacznie mniejszy wzrost wynagrodzeń zaoferowany przez MEN rozniecił ogień. Nie wspominając już o dziejącym się właśnie w oświacie Armageddonie i doprowadzającym do furii uśmiechu samozadowolenia na twarzy szefowej resortu, serwującej suwerenowi zmanipulowane dane dotyczące płac i księżycową wizję rzekomo udanej reformy, w której wszystko zostało policzone. Niestety, w nauczycielskich głowach i kieszeniach nijak się te obliczenia nie bilansują.

 

Świadectwo rządowego niepokoju perspektywą oświatowej epidemii dotarło do mnie – dyrektora szkoły w postaci listu z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zobowiązującego do kontrolowania i raportowania we wskazanym terminie (do 15-go dnia miesiąca) zwolnień lekarskich pracowników. Ponieważ zdążyłem wcześniej już przeczytać o tej akcji, obejmującej podobno nie tylko szkoły, ale wszystkich większych pracodawców, nawet się nie zdziwiłem. No może troszkę, bowiem przywołany w piśmie przepis obowiązuje od wielu lat, a tu nagle ZUS wymyślił sobie, że można mnie pogonić do kontroli. Za chińskiego boga nie uwierzę w przypadkowość tej koincydencji z nauczycielską epidemią. […]

 

Pismo odesłałem do radcy prawnego, szczególnie w celu wyjaśnienia, na jakiej podstawie ZUS miałby prawo żądać dokonywania kontroli i przedstawiania raportów, a sam zacząłem rozmyślać. […]

 

Na wstępie zastanowiłem się, gdzie mogę dokonać kontroli. W miejscu pracy? To byłoby najprostsze, ale moi chorzy pracownicy, nie wiedzieć czemu, nie chcą spędzać czasu zwolnienia w szkole. W miejscu pobytu? Bingo, ale to bywa daleko. Wśród zatrudnionych mam mieszkańców Sulejówka, Marek, Legionowa, Łomianek oraz Leszna. Kto zna trochę okolice Warszawy, ten będzie wiedział, że miejscowości te dzieli w porywach do 70 kilometrów, co przy kilku osobach do skontrolowania oznacza cały dzień z głowy. Nie mówiąc już o kosztach, których nikt mi nie zwróci. Na szczęście w ZUS-owskim poradniku znalazłem deskę ratunku – kontroli można dokonać „w innym miejscu, jeśli z posiadanych informacji wynika, że jest to celowe”. Świetnie! Według posiadanych przeze mnie informacji część pracowników włóczy się po internecie. Postanowiłem więc założyć profil na fejsbuku, który nazwałem niebanalnie Pan Dyrektor, by następnie za jego pomocą poszukać śladów chorującego personelu. Zleciłem fejsowi odnalezienie Anny Kowalskiej (jak raz trzeci dzień nieobecnej w pracy), a spośród kilkudziesięciu propozycji udało mi się zidentyfikować właściwą. No, jeżeli zamiast leżeć w łóżku bierze właśnie udział w manifestacji poparcia dla szefowej MEN, albo wręcz przeciwnie, to może znajdę na to niezbity dowód w postaci relacji beztrosko wrzuconej do sieci?! Kliknąłem zatem panią Annę i serce zabiło mi mocniej. Nie było co prawda zdjęcia z żadnej manifestacji, ale za to fotka jej samej, leżącej z miną pełną błogości na plaży w złocistych promieniach słońca. Tak spędza się czas zwolnienia chorobowego?!

 

Czytaj dalej »



 

Jak informowaliśmy przed kilkoma miesiącami – Fundacja Rzecznik Praw Rodziców otrzymała od MEN zlecenie, płatne ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, zlecenie na opracowanie raportu o stanie polskiej oświaty. I właśnie to „kompilacyjne dzieło” opatrzone tytułem „Obszary edukacji wymagające zmian” opublikowano. Poniżej przytaczamy kilka jego fragmentów, wyrwanych z 90 stron tego tekstu. Jako pierwszy – ten, który autorzy-kompilatorzy zatytułowali „Metodyka”:

 

Raport stanowi syntezę wniosków na temat najczęściej identyfikowanych problemów w obszarze edukacji w Polsce na przestrzeni przede wszystkim pięciu ostatnich lat. Oparty został na bogatej podstawie faktograficznej ze 150 raportów Najwyższej Izby Kontroli, Głównego Inspektoratu Sanitarnego, badań własnych samorządów, organizacji pozarządowych, instytucji naukowych takich jak Instytut Badań Edukacyjnych oraz sondaży opinii publicznej.

 

Raport powstał w ramach projektu „Zmiany w systemie edukacji w Polsce odpowiedzią na oczekiwania społeczne i zmiany gospodarcze” współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, realizowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w partnerstwie z Fundacją Rzecznik Praw Rodziców.”

 

Właściwy raport zaczyna rozdział pierwszy, zatytułowany „Warunki w szkołach. Organizacja pracy”, którego to rozdziału pierwsza część poświęcona jest… nie zgadlibyście: „1.1Ciężkie plecaki i prace domowe”.

 

Problemowi ciężaru plecaków poświęcono aż 3 strony raportu, przywołując tam,m.in., fragment z listu otwartego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach do rodziców z … 2009 roku. Można w zacytowanej tam treści tego listu przeczytać tak odkrywcze zdania, jak to: „Zbyt ciężki plecak może zaburzyć prawidłowy rozwój kręgosłupa dziecka czego skutkiem jest boczne skrzywienie kręgosłupa czyli skolioza a duże ciężary noszone przez dzieci wpływają negatywnie na stawy biodrowe, kolana a także stopy.”

 

Natomiast w końcowym rozdziale dziewiątym, zatytułowanym „Analiza badań opinii społecznejjego jeden z końcowych podrozdziałów odnosi się do nauczycieli – przytaczamy jego treść w całości:

 

 

9.7.Praca nauczycieli

Polacy uważają, że nauczyciele mało pracują. W powszechnej opinii cieszą się długimi urlopami oraz krótkim tygodniem pracy. Z drugiej strony ich praca postrzegana jest jako trudna, stresująca i odpowiedzialna. Badani twierdzą także, że nauczyciele mają wysokie kwalifikacje i chętnie je podnoszą.197

197. Na podstawie: Komunikat z badań CBOS „Wizerunek nauczycieli” BS/173/2012

.

 

Nie czujemy się kompetentni do pogłębionej analizy wartości poznawczej tego „dzieła” – odsyłamy do lektury najnowszego postu na blogu „Pedagog”, gdzie prof. Śliwerski profesjonalnie komentuje ten wytwór kolaboracji małżonków Elbanowskich z minister Zalewską. Przytaczamy pierwszą część tego tekstu:

 

Czytaj dalej »



Elżbieta Manthey ponownie powróciła do treści, zawartych w książce Elżbiety Zubrzyckiej „Egzaminy bez spiny” w zamieszczonym na portalu „Juniorowo” artykule pt, „Chcemy zmotywować dzieci do nauki i działania, ale wciąż popełniamy ten sam błąd”. Choć – naszym zdaniem – proponowana w tej publikacji metoda sześciu pytań może być skutecznie stosowana raczej do dorosłych i młodzieży, a nie – jak to napisała autorka artykułu – do dzieci, to proponujemy zapoznanie się z tym tekstem, a później może także z książką „Egzaminy bez spiny”.

 

Foto: www.mjakmama24.pl

 

 

Oto fragmenty artykułu Elżbiety Manhey:

 

 

Ile razy próbowaliście przekonać swoje dziecko do jakiegoś działania i spotykaliście się z oporem? Myj zęby, żebyś nie miał próchnicy, odrób lekcje od razu, bo potem nie zdążysz, załóż czapkę, bo ci uszy przewieje – jak grochem o ścianę. Logiczne argumenty, barwne opisy możliwych konsekwencji, prośby, groźby, dobre rady, nagrody i kary często są nieskuteczne – dziecko, a już tym bardziej nastolatek, nawet jeśli zgadza się z logiką naszego wywodu, i tak robi swoje. Dlaczego? Wyjaśnienie znalazłam w książce Elżbiety Zubrzyckiej „Egzaminy bez spiny, a autorka oraz Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne zgodziły się, żebyśmy udostępnili tu ten fragment książki.

 

Nieskuteczne metody perswazji. Strategia „kup i zrób”

 

Michael V. Pantalon w ponad stu badaniach naukowych wykazał, że kiedy jeden człowiek namawia do czegoś drugiego, jego wysiłki z góry skazane są na niepowodzenie. Namawiający stosuje strategię „kup i zrób”, czyli podaje własne argumenty i powody do podjęcia działania, a następnie przekonuje rozmówcę, aby kupił je od niego i zrobił dokładnie tak samo. Niezależnie od szlachetności intencji, strategia „kup i zrób” prawie nigdy nie jest skuteczna. W przypadku szkoły uczeń zgadza się z cudzymi argumentami, jednak nie rozpalą w nim one pragnienia działania.

 

Rodzice i nauczyciele nieustannie stosują strategię „kup i zrób”. Są przekonani, że wiedzą, jak powinni postępować młodzi ludzie, więc starają się narzucić im swoją wolę następującymi metodami:

 

Czytaj dalej »



Zgodnie z zapowiedzią – w poniedziałek 21 stycznia, w Szkole Podstawowej nr 35 w Łodzi Tomasz Bilicki – prezes Fundacji „INNOPOLIS” przeprowadził lekcję otwartą nt. „Hejt i mowa nienawiści”.

 

 

Foto: www.facebook.com/profile.php?id

 

Jak poinformował na swym profilu prowadzący to spotkanie Pan Tomasz – wzięło w niej udział – obok kilkunastu uczniów – około 70 gości.

 

 

Poniżej zamieszczamy konspekt tej lekcji, zaczerpnięty z fejsbukowego profilu Tomasza Bilickiego:


                        TEMAT LEKCJI: HEJT I MOWA NIENAWIŚCI



Czytaj dalej »



Foto: www.radiolodz.pl

 

Tomasz Bilicki – pedagog, terapeuta – zapytał ekspertów o hejt i mowę nienawiści. Gdzie są granice wolności słowa? Czy nienawiść i dyskryminacja to przestępstwa? A może to porażka szkoły, rodziców, wychowania, kościoła? Czy historie zabójstw Gabriela Narutowicza, Marka Rosiaka, Pawła Adamowicza czegokolwiek Polaków nauczyły?

 

W debacie udział wzięli: dr hab. prof. Beata Jachimczak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, rzecznik Caritas fundacji Archidiecezji Łódzkiej Tomasz Kopytowski, ks. Arkadiusz Lechowski z łódzkiego klubu „Tygodnika Powszechnego” i młodszy inspektor Włodzimierz Sokołowski, pełnomocnik komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi ds. ochrony praw człowieka.

 

 

Więcej o tej debacie – także nagrania wypowiedzi    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl