Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

 

Tygodnik „Głos Nauczycielski” zamieścił na swej stronie materiał, zasługujący na upowszechnienie:

 

Nadzieja nie umiera nigdy” – film ze specjalnym przesłaniem do nauczycieli nagrali laureaci Konkursu Nauczyciel Roku, organizowanego przez Głos Nauczycielski. “Bądźmy razem”, “bądźmy dla siebie dobrzy” – tak Nauczyciele Roku wspierają swoje koleżanki i kolegów. To trzeba obejrzeć! […]

 

Oto plik z tym filmem na Ytoy Tube   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.glos.pl

 



Screen z pliku na Yo Tube

 

Wiesława Mitulska podczas wykładu 7 marca 2020 r. na konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2020

 

 

W środę, 25 marca, na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono materiał autorstwa Wiesławy Mitulskiej, zatytułowany „Da się! O pracy bez ocen, podręczników i ćwiczeń. Tak naprawdę jest to autorska promocja jej wykładu, wygłoszonego 7 marca, podczas konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2020, która odbyła się tuż przed wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego – w dniach 7 i 8 marca w Warszawie, w wieżowcu Oxford Tower przy ul. Chałubińskiego. Oto ten tekst i link do zapisu filmowego tego wykładu:

 

Od wielu lat pracuję z dziećmi w klasach 1-3 bez stopni i często zastanawiam się, dlaczego w wielu szkołach nadal funkcjonują oceny albo ich zastępniki w formie liter, słoneczek, buziek itp. Dla mnie i dla moich uczniów praca bez ocen to radość, to możliwość wspierania dzieci w ich indywidualnym rozwoju, to szansa na utrzymanie naturalnej motywacji do nauki, która mają dzieci przychodzące do szkoły po raz pierwszy.

 

Niezależnie od wyjściowego poziomu kompetencji, tempa rozwoju i możliwości intelektualnych, każde dziecko może osiągnąć sukces – sukces na własną miarę. Najlepiej, gdy dziecko działa, eksperymentuje, tworzy dla siebie własne materiały edukacyjne, a nie spędza czas na wypełnianiu ćwiczeń stworzonych przez kogoś innego.

 

Kluczem do uczenia w edukacji wczesnoszkolnej jest ciekawość i zainteresowanie. Dziecko potrafi zaangażować się całym sobą, gdy może badać, poszukiwać i tworzyć projekty, dlatego warto jak najczęściej pracować tą metodą projektów. Pracując bez podręczników i ćwiczeń mam na to czas.

 

 

Zapraszam na moje wystąpienie podczas INSPIR@CJI WCZESNOSZKOLNYCH 2020 – opowiadałam o tym, jak pracuję z dziećmi – TUTAJ

 

 

Notka o autorce:

 

Wiesława Mitulska jest nauczycielką w Szkole Podstawowej w Słupi Wielkiej, specjalistką edukacji wczesnoszkolnej i terapii pedagogicznej. Współpracuje z Centrum Edukacji Obywatelskiej w zakresie wprowadzania oceny kształtującej i OK zeszytu. Od wielu lat pracuje z dziećmi bez ocen. Autorka bloga edukacyjnego mamywplaniekodowanie.blogspot.com, członkini grupy Superbelfrzy RP.

 

Źródło: www.edunews.pl

 



Screen z pilu na Yoy Tube [www.youtube.com]

 

 

Agnieszka Kuźba autorka programu „Ruch w naturze – zielona godzina”, przedszkolanka z 30-letnim stażem, pracująca w Przedszkolu Samorządowym w Piekoszowie (gmina w powiecie kieleckim woj. świętokrzyskie), zamieściła dziś na swoim fejsbukowym profilu długi tekst, w którym podzieliła się z czytelnikami wieloma spostrzeżeniami, refleksjami i trafnymi uwagami, w związku z sytuacją oświaty w czasie epidemii koronawirusa. Dla zachęty – poniżej zamieściliśmy jedynie kilka wybranych fragmentów tego tekstu, odsyłając do jego pełnej wersji, skopiowanej w wersji PDF. Pogrubienia fragmentów – redakcja OE:

 

Obejrzałam wczoraj kilka lajwów, wyczytałam światowe newsy i… Jeśli nie będzie w terminie egzaminów dla ósmoklasistów i maturzystów w terminie to co? No co ? Świat się nie skończy.

 

Czy ktoś mógłby wreszcie jasno i uczciwie wyartykułować prawdziwe priorytety dotyczące uczniów wszystkich szczebli ? Dla mnie tym priorytetem jest zdrowie – zarówno fizyczne jak i psychiczne. Koniec. Nie ma innych.

 

W ubiegłym roku tak straszono młodzież i nauczycieli, że wyniki PISA były wybitne. Na co to wpłynęło w szerszej perspektywie ? Jakie realne korzyści przyniosło młodzieży? Wzrost myśli depresyjnych, prób samobójczych … Nikt o tym nie mówi, ale pośród nauczycieli ta krzywa wzrosła również. […]

 

Wszystko stanęło w miejscu – fabryki, banki, wielkie projekty … Stoją . Nikt nie będzie testował ich osiągnięć. Nikt nie oceni ich liderów z kierowania zasobami ludzkimi. Polskie szkoły za to na siłę będą pracować. Niektórzy szukają przykładów ludzi, dla których on-line i e-technologie to dodatkowy tlen, których mówiąc po prostu jara wykorzystanie insta, tweetów, dzielonego ekranu. Wszyscy nauczyciele mają teraz, jak gdyby nigdy nic, ogarnąć tłum dzieci kompletnie nieprzyzwyczajonych do sytuacji.[…]

 

Czy ktoś pomyślał co z dziećmi, które były w szkołach dożywiane? Czy ktoś pomyślał co z dziećmi z rodzin wielodzietnych z jednym komputerem? Czy ktoś pomyślał co z nauczycielami – postawionymi na świeczniku naprzeciwko rodziców, którzy nie mogą pracować on-line bo muszą … uczyć dzieci ? Czy ktoś pomyślał, że i nauczyciele mogą nie mieć dostępu do sieci a ich przemieszczanie się po pół wiadra internetu – zwłaszcza, że większość poprzez pesel pozostaje w grupie wysokiego ryzyka – jest niewskazane? […]

 

Czytaj dalej »



 

Konsternacja. Złość. Rozczarowanie. Tak można określić emocje nauczycieli po ostatnim wystąpieniu ministra edukacji i po opublikowaniu rozporządzenia o zdalnym nauczaniu.

 

Językoznawcy twierdzą, że język posiada funkcję magiczną – gdy za pomocą słów mówiący stara się kreować otaczającą go rzeczywistość – temu służą zaklęcia, życzenia czy przekleństwa. Do tej kategorii dołączyły też właśnie wypowiedzi ministerstwa edukacji. 

 

92 proc. polskich szkół uczy zdalnie – słyszymy od ministra Piontkowskiego. A rzesze nauczycieli zmagających się z brakiem sprzętu – własnego i uczniów, brakiem dostępu do Internetu, brakiem wiedzy na temat narzędzi, których mogą użyć, brakiem szkoleń i wsparcia – wybuchają pustym śmiechem.

 

Cóż jednak po tym, kiedy dla ministra nauczyciele to motłoch, który potrafi jedynie strajkować i ubiegać się o wyższe wynagrodzenie – jak motywująco przemówił do nas nasz ministerialny zwierzchnik w TVP 17 marca.

 

Mam do Pana ogromną prośbę – pisze do ministra Piontkowskiego nauczycielka w liście opublikowanym na portalu NIE dla chaosu w szkole. od 12 marca organizuję przez Internet lekcje dla moich uczniów i apeluję o to, by mi nie przeszkadzano. (..) Ludźmi trzeba umieć zarządzać. Pan niestety demotywuje”.

 

Demotywują wysyłane codziennie przez kuratorium ankiety – wpadają do naszych skrzynek koło godz. 22 w nocy i grożą placem, że należy się nimi zająć do 10 rano. W tym czasie trzeba również opracować system oceniania dostosowany do nowych warunków, przystosować program do zdalnej realizacji, a także opracować system zdalnej klasyfikacji. Hojną ręką dano na to szkołom dwa dni. Oczywiście, jak już wypełnią wszystkie ankiety.

 

Czy szkołom się pomaga? Poza udostępnianiem dość zgrzebnych ministerialnych e-podręczników – nie. Cały wkład ministerstwa w realizację zdalnej nauki to rozporządzenie.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Tekst, którego obszerne  fragmenty poniżej zamieszczamy, a do którego pełnej wersji odeślemy załączonym linkiem, napisał Jarosław Pytlak jeszcze w sobotę. Pisał go jednak w dwu etapach – drugą jego część zamieścił na swoim blogu „Wokół Szkoły” dopiero wieczorem. Jako że naszą zasadą (łamaną jedynie w ekstraordynaryjnych sytuacjach) jest zamieszczanie w niedzielę jedynie felietonu redaktora, śpieszymy już teraz, rankiem w poniedziałek 23 marca, aby upowszechnić ten artykuł (tak nazwał to sam Autor) bez zbędnej zwłoki. Tradycyjnie – znakomita większość pogrubień i wszystkie podkreślenia w cytowanym tekście – redakcja OE:

 

O szkole w czasach zarazy, specjalnie dla rodziców

 

Szanowni Rodzice!

 

Jeśli Wasze dzieci są w wieku szkolnym, to z pewnością jesteście bardzo niespokojni, jak będą funkcjonować przez najbliższe tygodnie, kiedy placówki oświatowe pozostaną nadal zamknięte. Większość z Was ma już za sobą pierwsze doświadczenia, jak w praktyce wygląda praca z uczniem na odległość. Niestety, nie wszystkie są dobre.

 

Docierające z różnych stron rodzicielskie głosy świadczą, że wprowadzanie nauki zdalnej może być trudne i rodzić wiele frustracji. Powszechne jest narzekanie na obciążanie uczniów pracą ponad siły, bez koordynacji, a często i bez sensu, czego symbolem stało się zadawanie wypracowań z WF-u. Akurat to ostatnie zdarza się zapewne rzadko, ale w dobie internetu szybko zostało nagłośnione i uzupełnione innymi „kwiatkami”, tworząc w sumie obraz mało roztropnych nauczycieli. W pełnej napięcia atmosferze od złych indywidualnych doświadczeń jest tylko krok do surowej oceny całej grupy zawodowej, która i tak nie cieszy się ostatnio popularnością i uznaniem w społeczeństwie.

 

Nauczyciele na pewno popełniają wiele błędów. W tej nadzwyczajnej sytuacji robią ich zapewne jeszcze więcej. Wcale nie musi to jednak wynikać tylko z niekompetencji, czy złej woli. W końcu wszyscy, jako społeczeństwo, znaleźliśmy się na głębokiej wodzie i rozpaczliwie uczymy się pływać. Krytyka jest oczywista i może być pożyteczna, ale poruszenie i oburzenie powinno trafiać na filtr zbudowany z rozumu oraz świadomości sytuacji, w jakiej się wszyscy znajdujemy.

 

Piszę ten artykuł z myślą o rodzicach gotowych poznać opinię człowieka, który w rozmaitych odgrywanych w życiu rolach, jak to się czasem mówi, „zjadł zęby” na edukacji. Który patrzy na sytuację nauczycieli, uczniów i rodziców bez zbędnych emocji wiedząc, że owe emocje niczego nie zmienią na lepsze. Który wierzy, że większa świadomość złożoności sytuacji, w jaką uwikłana jest w dobie zarazy polska szkoła, może tylko pomóc każdemu zapanować nad emocjami i odpowiednio wyważyć postępowanie pomiędzy tym, czego wymaga otoczenie, a tym, co dyktuje rozum.

 

A sytuacja jest naprawdę złożona. […]

 

Zdaję sobie sprawę, że większa długość tekstu zmniejsza liczbę jego potencjalnych czytelników. Dlatego z myślą o osobach poszukujących syntetycznych komunikatów przygotowałem kilka prostych stwierdzeń, które zebrałem poniżej. Gorąco zachęcam jednak do lektury także dalszej części artykułu, którą dla ułatwienia odbioru podzieliłem śródtytułami na krótkie rozdziały.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.edunews.pl

 

 

Wczoraj, na portalu EDUNEWS, zamieszczono artykuł Sylwii ŻmijewskiejKwiręg, która jest dyrektorem programowym w Centrum Edukacji Obywatelskiej, ale której tekst Rodzica doświadczenia z czasowej edukacji domowej” – jak to zadeklarowała w tytule – napisany jest z punktu widzenia tej właśnie roli. Zamieściliśmy ten tekst w całości – wycięcie choćby kilku fragmentów byłoby przestępstwem. Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE:

 

Dziś piszę jako rodzic. Jak pewnie wielu i wiele z nas pracuję zdalnie (pełny etat), tym razem mąż jest na tzw. zasiłku opiekuńczym (przy dwulatku praca dwojga rodziców jest raczej niemożliwa), a dwójka nastolatków miota się między obowiązkami szkolnymi i domowymi a cudownie rozmnożonym wolnym czasem…

 

Za nami kolejny dzień, w którym na nowo uczymy się zarządzać domową przestrzenią (wydawało się, że całkiem sporą), zasobami (do tej pory nie narzekaliśmy), czasem (zawsze było go za mało na bycie razem) i… emocjami. Nie napiszę nic odkrywczego – nie jest to łatwe.

 

Nasze codzienne wyzwania: W którym pokoju odbywa się praca własna dzieci i zdalna – dorosłych? Jak podzielić się komputerem, by każdy mógł zrealizować postawione przed nami zadania? Jak dawać nieustannie dzieciom uwagę, a jednocześnie prowadzić zdalną rozmowę, pisać artykuł, wysyłać „bardzo ważny email”? Kiedy odpowiadać na pytania córki o czasownik niedokonany lub wytłumaczyć zadanie z matematyki? I co odpowiedzieć na bardziej skomplikowane pytanie ósmoklasisty z fizyki czy chemii? Jak zresetować tatę, który po kilku godzinach zabawy z dwulatkiem ma zwyczajnie dość? Co zrobić, gdy słyszysz za ścianą „Gdzie, mama, moja…?”

 

To nie skarga, tylko relacja z domu, który przestawia się wciąż na niecodzienny tryb. Opisuję ją, by uwolnić nas wszystkich (w tym siebie, jako rodzica) od myślenia, że da się przełożyć jeden do jednego czas do tej pory spędzany w szkole na czas edukacji zdalnej; że wystarczy zaplanować jak najwięcej typowych zadań szkolnych, a nawet nie zauważymy, że przez kilkanaście dni nie było nas w szkole; że uda się nauczycielom poprzez zadania online zmobilizować dzieci do siedzenia nad książką przy domowym biurku dłużej niż dwie godziny dziennie; że oto w trzy dni nauczymy nasze dzieci korzystać świadomie z bogactwa Internetu; że w mig nauczymy ich współpracować online na szkolnych, nie towarzyskich zasadach.

 

Nie da się. I nie musi. Możemy już zrobić bilans zysków i strat (zwłaszcza jeśli potrwa to dłużej), ale ja wolę myśleć o tym, że jest to przede wszystkim okazja do tego, by szukać innych sposobów na rozwijanie (się) i innych. W końcu doświadczamy niezwykłego czasu, który domaga się niezwykłych rozwiązań.

 

Szukajmy zatem – przy wsparciu nowych technologii, ale nie tylko. Pomyślmy szerzej o tym, kiedy i jak się uczymy? Pewnie rozwiązań jest tyle, ile dzieci i ich potrzeb, naszych dorosłych kontekstów i warunków. Ja mogę podzielić się tym, co u nas trochę działa.

 

Czytaj dalej »



 

Dziś portal OKO.press zamieścił obszerny artykuł Antona Ambroziaka zatytułowany „Kakofonia Piontkowskiego groźna dla zarobków nauczycieli”. Oto jego obszerne fragmenty – pogrubienia i podkreślenia – redakcja OE:

 

Zamknięcie szkół z powodu koronawirusa i chaos informacyjny MEN w kwestii nauczania zdalnego sprawia, że nauczyciele nie mogą być pewni czy dostaną pieniądze za nadgodziny, które w polskim systemie edukacji nie tylko reperują budżety samych pracowników, ale też odraczają moment paraliżu polskiej szkoły w związku z pogarszającą się sytuacją kadrową. […]

 

11 marca 2020 resort kierowany przez ministra Dariusza Piontkowskiego opublikował rozporządzenie o „czasowym zawieszeniu zajęć dydaktyczno-wychowawczych”, co dokładnie oznacza zawieszenie realizacji podstawy programowej.

 

MEN w wytycznych dla dyrektorów i organów prowadzących, poinformował, że nie muszą w tym czasie wypłacać dodatku za pracę w warunkach trudnych i zajęcia ponadwymiarowe.

 

Gdyby tak było, nauczyciele zmianę odczuliby boleśnie, bo niskie zarobki pracowników oświaty są w Polsce rekompensowane właśnie nadgodzinami. Mało kto pracuje jedynie na 18-godzinnym pensum, większość przedmiotowców, szczególnie w miastach, nawet po 24-25 godzin.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.dziennikwschodni.pl

 

Dr Barbara Ostrowska, nauczycielka psychologii i teorii wiedzy w programie dyplomowym matury międzynarodowej w liceum Paderewski w Lubliniew trakcie czwartkowego sprawdzianu on-line z psychologii. W tle (na ekranie monitora) uczniowie piszący sprawdzian.

 

 

Wczoraj zamieściliśmy „serial z różnych źródeł” na temat zdalnej pracy nauczycieli z uczniami, prowadzonej podczas przerwy w pracy szkół, spowodowanej stanem zagrożenia epidemicznego. Kontynuując ten kierunek poszukiwań wytropiliśmy kilka innych tekstów na ten sam temat – wszystkie pochodzą od znanych nam autorów.

 

Na początek cytat z Belferbloga – post Dariusza Chętkowskiego z 15 marca, zatytułowanego „Lekcja wychowawcza na odległość” :

 

Dyrektorzy zapowiedzieli, że nauczanie online trzeba będzie udowodnić. Nauczyciele rzucili się więc do zadawania prac dzieciom. Wszystko po to, aby było co wpisać w tabele. Bo tabele będą podstawą wypłaty wynagrodzenia. Jak widać, koronawirus nie tknął biurokracji. Jest odporna na wszelkie kataklizmy.

 

Część uczniów wzięła się do pracy i robi to, co każą nauczyciele. Jednak sporo osób potrzebuje czegoś innego niż lawina zadań ze wszystkich przedmiotów. Niektórzy chcą kontaktu wychowawczego, troski nie o oceny, wiedzę i umiejętności, lecz o stan ducha. I właśnie przesłanie paru ciepłych słów, nawiązanie dialogu z uczniami, pocieszenie, uspokojenie itd. mogą być ważniejsze niż kolejna porcja zadań do wykonania.

 

Część uczniów wzięła się do pracy i robi to, co każą nauczyciele. Jednak sporo osób potrzebuje czegoś innego niż lawina zadań ze wszystkich przedmiotów. Niektórzy chcą kontaktu wychowawczego, troski nie o oceny, wiedzę i umiejętności, lecz o stan ducha. I właśnie przesłanie paru ciepłych słów, nawiązanie dialogu z uczniami, pocieszenie, uspokojenie itd. mogą być ważniejsze niż kolejna porcja zadań do wykonania.

 

Zresztą nie wiem, kto komu pomaga. Tak mnie w piątek dusiło coś w piersiach, taką miałem zmorę, wręcz niechęć do wszystkich i do wszystkiego, aż w końcu parę pocieszających słów przesłał mi uczeń. W sumie racja, mój drogi, nie będziemy karmić potwora biurokracji. Pogadamy sobie o  duperelach, pożartujemy i pośmiejemy się, a biurokraci niech się martwią, czy jest to zgodne z podstawą programową. My to mamy gdzieś   –   zob. TUTAJ

 

 

Źródło: www.chetkowski.blog.polityka.pl

 

 

Tego samego dnia Chrystian Ostrowski zamieścił na swym fejsbukowym profilu obszerny tekst, zatytułowany „List do ucznia”. Oto jego początek i zakończenie:

 

Wiem, że świat wielu z Was runął w gruzach lub stanął w miejscu, i nie bardzo wiecie o co chodzi, gdyż zdarzyło się to pierwszy raz w Waszym życiu tak, jak w moim. Nasze głowy pełne są myśli, rozkmin i dylematów. Szukamy granic pomiędzy wiarą, a rozumem. Setki pytań bez odpowiedzi i setki ludzi, od których daremnie ich oczekujemy. Boicie się o zdrowie i życie Wasze i Waszych bliskich, i z niepokojem słuchacie wiadomości. To chyba największa lekcja życia, jaką kiedykolwiek od niego dostałem i Wasza z pewnością również.

 

Wiem, że wkurzacie się nie mogąc wyjść na imprezę, siłownię czy do klubu. Że szlag Was trafia z powodu odwołanych osiemnastek. Że cholera Was bierze, bo wiele wydarzeń, na które razem czekaliśmy, zostało odwołanych i nie wiemy jak długo to będzie trwało. Że może obawiacie się jak będzie wyglądał dalej rok szkolny, szczególnie Wy – maturzyści. Niektórzy nagle nie wiedzą co zrobić z czasem, którego wolność ogranicza pracujący ponad normę mózg i zalecenia do pozostania w domu. Rozumiem Wasz wewnętrzny bunt i pytania ‘dlaczego?!’.

 

Tymczasem możliwe, że właśnie otrzymujecie największą LEKCJĘ odpowiedzialności, miłości i życia w ogóle. Lekcję, której nigdy nie da Wam żadna szkoła. Która jest ważniejsza od całej głupiej podstawy programowej, od testów, egzaminów, ocen i matury. Lekcję, która uczy jak być CZŁOWIEKIEM i co najważniejsze – nie w teorii, nie z podręcznika, nie z lektur, które trąbią o tym od lat, ale w praktyce, tu i teraz. To już nie jest tylko przerabianie ‘Dżumy’ Alberta Camus i pisanie esejów na temat różnych postaw w obliczu zagrożenia w celu zaliczenia i otrzymania oceny. To nie jest sprawdzian wiedzy ze znajomości lektur. To jest sprawdzian z życia. Z człowieczeństwa, odpowiedzialności, empatii. To jest głębokie studium psychologiczne na temat różnych postaw ludzi począwszy od tych mających wszystko totalnie w dupie, poprzez tych panikujących w supermarketach, tych zatroskanych o los swoich rodzin i innych, na tych ryzykujących swoim własnym życiem skończywszy. Ocenę z tej lekcji wystawi Wam życie. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: Robert Robaszewski / Agencja Gazeta [www.wyborcza.pl]

 

 

Proponujemy dziś „serial z różnych źródeł” na temat zdalnej pracy nauczycieli z uczniami, prowadzonej podczas przerwy w pracy szkół, spowodowanej stanem zagrożenia epidemicznego.

 

Na początek – co w tej sprawie proponuje MEN:

 

[…] Każdego dnia, na stronie tvp.vod.pl w godzinach 9.00-13.00 w sekcji „eSzkoła” uczniowie i nauczyciele będą mogli znaleźć wartościowe materiały dotyczące wybranego zagadnienia. Na początek Telewizja Polska proponuje wirtualne zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

W czwartek, 19 marca br. podczas wirtualnych zajęć w Muzeum Powstania Warszawskiego dzieci i młodzież będą mogli m.in. porównać zdjęcia okolic Dworca PKP Śródmieście wykonane w czasie Powstania Warszawskiego z fotografiami zrobionymi tuż po wojnie, poznać historię Szpitala Ujazdowskiego, który odegrał ważną rolę podczas Powstania, czy poznać sylwetkę Eugeniusza Lokajskiego – słynnego fotografa powstańczej Warszawy. Ważnym elementem lekcji on-line będą spotkania z ekspertami i wolontariuszami muzeum, a także ze świadkami historii, m.in. Anną Trzeciakowską. […]

 

Przypominamy również, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji, Zespołem GovTech Polska i instytucjami publicznymi przygotowało rekomendacje dotyczące materiałów edukacyjnych do wykorzystania przez nauczycieli i dyrektorów szkół.

 

Epodreczniki.pl, podręcznik internetowy „Włącz Polskę”, portale edukacyjne Instytutu Pamięci Narodowej czy Biblioteka Cyfrowa Ośrodka Rozwoju Edukacji to strony, które mogą być wykorzystywane do zdalnej pracy z uczniami w okresie zawieszenia zajęć dydaktyczno-wychowawczych. Więcej informacji na stronie internetowej MEN.

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja

 

 

A teraz ten sam problem, ale z innego punktu widzenia – portalu Prawo.pl:

 

Promowana podczas przerwy w szkołach zdalna praca z uczniami to na razie wolna amerykanka, bo nie ma póki co zasad, które określałyby, ile zadań ma otrzymywać uczeń dziennie, jak je oceniać i czy potem oceny te wpłyną choćby na promocję do następnej klasy. Wszystko zależy od dyrektora, choć MEN obiecuje wydać rozporządzenie w tej sprawie. […]

 

Co dyrektor, to patent na zdalne nauczanie

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj na blogu PEDAGOG znaleźliśmy ciekawą informację o inicjatywie czeskiej telewizji, adresowanej do uczniów, którzy, tak jak polscy, także nie chodzą do zamkniętych na czas epidemii, szkół. Tytuł tego posta jest pytaniem – oczywiście w naszych warunkach – retorycznym: „Dlaczego Telewizja Polska nie uruchamia ‚TELEWIZYJNEJ SZKOŁY” tak, jak czyni to Czeska Telewizja? Oczywiste?

 

 

Przytaczamy go w całości – jakiekolwiek skróty nie są w tym przypadku uzasadnione. Mamy nadzieję, że – podając iż autorem tego tekstu jest prof. dr hab. Bogusław Śliwerski i zamieszczając link, kierujący do źródła – nie łamiemy w ten sposób ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych:

 

 

Czesi są znacznie mądrzejsi, bo wprawdzie ich telewizja publiczna nie otrzymała 2 mld. na propagandę, ale od za to od 16. marca uruchamia w programie drugim (ČT2) lekcje pod tytułem „NAUCZYCIELKA” (UčíTelka).

 

Czytaj dalej »