Foto: www.facebook.com/Abp-Grzegorz-Ryś

 

Metropolita łódzki Arcybiskup Grzegorz Ryś

 

 

Na stronie „Dziennika Łódzkiego” zamieszczono dziś artykuł, zatytułowany „Licea w Łodzi proszą o mniej lekcji religii. Jedna katecheza w tygodniu z powodu podwójnego rocznika. Zadecyduje arcybiskup Grzegorz Ryś”. Oto jego fragmenty:

 

 

[…] Dyrektorzy 15 miejskich liceów ogólnokształcących – zatem większości z samorządowych LO w Łodzi – zwrócili się z prośbą o zmniejszenie liczby godzin religii: z dwóch do jednej w tygodniu. Zrobili to w związku z rządową reformą edukacji.[…]

 

1 marca Wydział Edukacji Urzędu Miasta Łodzi wysłał wniosek dyrektorów listem poleconym do Archidiecezji Łódzkiej. Czemu? Zmniejszenie liczby godzin lekcji religii możliwe jest tylko za zgodą lokalnego biskupa (w przypadku Łodzi – arcybiskupa Grzegorza Rysia). Taka procedura wynika z rozporządzenia ministra edukacji z 1992 r., za sprawą którego religia wróciła do szkół z salek katechetycznych.

 

Wydział Edukacji nie otrzymał do wtorku odpowiedzi, ale nie jest powiedziane, że ją dostanie. Być może trafi bezpośrednio do szkół – poinformowała 19 marca Monika Pawlak, rzecznik Tomasza Treli, wiceprezydenta Łodzi, odpowiedzialnego za oświatę.

Do Ewy Wojciechowskiej, kierującej I LO, taka odpowiedź jeszcze nie trafiła. […] Z prośbą o mniej lekcji religii wystąpiły też (inne) łódzkie LO nr: II, III, IV, VI, VIII, IX, XIII, XV, XVIII, XXVI, XXIX, XXX, XXXI, XXXIII oraz LO Politechniki Łódzkiej.[…]

 

We wtorek nie otrzymaliśmy z Archidiecezji Łódzkiej odpowiedzi, czy ta spełni prośbę LO z Łodzi. Z poniedziałkowego oświadczenia biskupa Marka Mendyka z Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski wynika, że pasterze diecezji podejmują decyzję „indywidualnie” – badając sytuację w szkole.


–„Religia nie jest przedmiotem dodatkowym. Jest to przedmiot do wyboru, który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów” – twierdzi biskup Mendyk.

 

 

Cały artykuł „Licea w Łodzi proszą o mniej lekcji religii. Jedna katecheza w tygodniu z powodu podwójnego rocznika. Zadecyduje arcybiskup Grzegorz Ryś”      –       TUTAJ

 

Źródlo: www.dzienniklodzki.pl

 



Foto:www.edunews.pl

 

Prof. dr hab. Małgorzata Żytko podczas konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2018

 

 

Dziś zapraszamy do najnowszego podkastu, zamieszczonego na stronie <Plandaltonski.pl> : Rozmowa z prof. dr hab. Małgorzatą Żytko, zatytułowana „Pozwólmy dzieciom myśleć”. Oto tekst, promujący tę rozmowę, tradycyjnie prowadzoną przez Anną i Roberta Sowińskich:

 

 

Rozmowa nie tylko o matematyce, ale i o tym wszystkim, co powinno i co zmienia się w edukacji, aby pozwoliła naszym dzieciom jak najlepiej się rozwijać aż do momentu gdy staja się dorośli. Jest to zapis naszej rozmowy, jaką nagraliśmy LIVE na początku roku. Niektórzy nasi słuchacze prosili nas, aby filmy na YT były również dostępne w wersji podcastowej. Postanowiliśmy więc spełnić tę prośbę i te rozmowy, które na FB cieszą się największa popularnością, będziemy robili w wersji do słuchania. Mamy nadzieję, że dzięki temu ciekawe treści trafią do szerszego grona zainteresowanych.

 

W czasie konferencji „Empatyczna edukacja” w Zduńskiej Woli w 2019 roku poprosiliśmy Panią prof. Żytko w kuluarach o wyrażenie zgody na bycie gościem naszego podcastu a tym samym i naszych słuchaczy. Bardzo sympatyczna rozmowa w miłym gronie zaowocowała nagraniem LIVE tuż po Nowym Roku.

 

 

Rozmowa z prof. dr hab. Małgorzatą Żytko (76 min.)     –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl



Foto: fot. Remigiusz Fladrowski [www.www.radiolodz.pl]

 

 

Łódzcy przedsiębiorcy kreujący i wspierający edukację zostali już po raz siódmy wyróżnieni w plebiscycie prezydenta miasta Łodzi. Plebiscyt prezydenta miasta Łodzi, „Pracodawca Kreujący i Wspierający Edukację” wpisuje się w obecne i przyszłe potrzeby rynku pracy, prezentując ciekawe przykłady współpracy pracodawców z łódzkim szkołami. […]

 

Statuetki „Łódzkich Łabędzi” trafiły do pięciu firm, które najefektywniej wspierały szkolnictwo. Są to: Isa Serwis, Globcolor, Arche – Hotel Tobaco, Veolia Enerigia Łódź oraz Abplanalp. […]

 

 

Cały artykuł „Finał plebiscytu ‚Pracodawca Kreujący i Wspierający Edukację’ „”     –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl

 



Foto: Dariusz Piekarczyk [www.sieradz.naszemiasto.pl]


Sieradzcy uczniowie manifestują w obronie klimatu przed Urzędem Miasta

 

 

Dziś proponujemy fragmenty artykułu Adama Kiedrowskiego, znalezionego na stronie „Krytyki Politycznej”, zatytułowanego – jakże by inaczej – Jaki klimat dla polityki?” Nie obawiajcie się, drodzy czytelnicy, nie jest to publikacja o przedwyborczym klimacie, o wyżach i niżach sondaży, pozycjonujących partie naszej sceny politycznej. Tekst, choć z przesłania swego ma cechy wypowiedzi polityka, jest w istocie jak najbardziej edukacyjny. Przekonajcie się sami – zapraszamy:

 

[…] Młodzieżowy Strajk Klimatyczny był jednym z ważniejszych tematów kilku ostatnich dni. Tysiące młodych ludzi wyszło na ulice miast całego świata, w tym oczywiście i Polski. Protestowali przeciwko obecnej polityce klimatycznej światowych rządów, która właściwie nigdzie nie jest wystarczająco skuteczna, żeby mierzyć się z obecnymi problemami klimatycznymi.

 

Pojawiły się jednak głosy, że dla młodzieży pożyteczniejsze byłoby spędzić ten czas na lekcjach w szkole. Że ratowanie klimatu powinni zacząć od siebie, to jest od wyciągania tej nieszczęsnej ładowarki do telefonu z kontaktu. Że naprawią świat, jeśli będą segregować śmieci i zakręcać wodę, a taki strajk nie wiadomo czemu miałby tak naprawdę służyć. Tymczasem osoby uczestniczące w strajku i go wspierające podjęły najważniejsze działanie, jakie może podjąć indywidualna osoba chcąca ratować klimat – działanie polityczne. […]

 

Piątkowy strajk był doskonałym tego przykładem. Młodzi ludzie, obywatele i obywatelki, a niedługo już wyborcy i wyborczynie, wskazali, jaki problem jest dla nich ważny, i że oczekują od polityków konkretnych i szybkich działań. Nie obyło się co prawda bez modnej ostatnio plagi no logo i rzekomej „apolityczności” strajku, ogłoszonej w oświadczeniu organizatorów. Jednak oczywistym jest, że mało jest wyraźniejszych przykładów działania politycznego niż strajk, demonstracja, protest. Choć oczywiście nie są one jedyne. Wśród najbardziej oczywistych są wybory. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

 

 

Dzisiaj na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczona została jego odpowiedź na żądanie Rzecznika Praw Dziecka. Oto wybrane fragmenty komunikatu ze RPO:

 

>Dyskryminacja i przemoc motywowana uprzedzeniami zagraża bezpieczeństwu uczniów, więc przeciwdziałanie tym zjawiskom powinno być ważne także dla Rzecznika Praw Dziecka

 

>Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymuję poparcie dla podpisania przez Prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT+

 

>Warszawska deklaracja zgodna jest z polskim prawem. Należy raczej zastanowić się, co zrobić by prawo lepiej chroniło dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym, hejtem i dyskryminacją.

 

 

Taka jest odpowiedź rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara dla rzecznika praw dziecka Michała Pawlaka. Zawiera kompleksową analizę prawa polskiego i międzynarodowego. – Edukacja antydyskryminacyjna jest narzędziem bardzo potrzebnym, co po tragicznej samobójczej śmierci Dominika S. z Bieżunia w 2015 r. podkreślał RPO i ówczesny RPD w wystąpieniu do MEN – przypomina Adam Bodnar.

 

Nowy Rzecznik Praw Dziecka Michał Pawlak skierował do RPO 7 marca „Wezwanie do podjęcia czynności w sprawie naruszenia konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

 

W ocenie RPD przyjęta przez Prezydenta Warszawy deklaracja LGBT+ może naruszać konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami ze względu na zawarty w niej cel wprowadzenia do szkół edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

 

Skąd się wzięły cytaty z pisma RPD?

 

Rzecznik praw obywatelskich zauważa na wstępie, że zawarta w piśmie argumentacja zdaje się opierać na rozpowszechnianych w internecie i mediach uproszczeniach, nie zaś na rzetelnych materiałach źródłowych.

 

Oficjalna strona Światowej Organizacji Zdrowia jako najnowsze opracowanie dotyczące edukacji seksualnej prezentuje publikację z 2018 r. „International technical guidance on sexuality education”, przygotowaną przez UNESCO przy współpracy z WHO. Nie zawiera ona cytowanych przez RPD treści.

 

>Oficjalna strona Światowej Organizacji Zdrowia jako najnowsze opracowanie dotyczące edukacji seksualnej prezentuje publikację z 2018 r. „International technical guidance on sexuality education”, przygotowaną przez UNESCO przy współpracy z WHO. Nie zawiera ona cytowanych przez RPD treści.

 

>Standardy te nie zastępują przepisów prawa ani gotowego planu zajęć lekcyjnych, ale mają stanowić wskazówki dla decydentów oraz wymagają odpowiedniej i przemyślanej implementacji (ponieważ kwestia ta wzbudziła liczne kontrowersje i niejasności RPO zwrócił się do WHO o wyjaśnienie co, w świetle dostępnych obecnie informacji i materiałów źródłowych, należy uznać za aktualne standardy i wytyczne tej Organizacji w obszarze edukacji seksualnej).

 

Czy rodzicom wolno wszystko?

 

W pełni szanując prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, należy zauważyć, że prawo to nie ma charakteru absolutnego i może ulegać ograniczeniom, zarówno na gruncie Konstytucji, jak i Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. [..]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.educationaleden.pl

 

Sala lekcyjna w fińskiej szkole podczas zajęć

 

 

W piątek, 15 marca, na portalu JUNIOROWO zamieszczony został artykuł Elżbiety Manthey, zatytułowany „Jak wygląda dobra edukacja – o szkołach w Finlandii”. Poniżej zamieszczamy jego skrót i link co całości:

 

Fiński system edukacyjny uważa się za najlepszy na świecie i stawia za wzór innym. Ale właściwie dlaczego? W badaniach PISA fińscy uczniowie owszem, są od lat w czołówce, ale wyprzedza ich młodzież z krajów azjatyckich. Zresztą Polska w rankingach PISA też jest wysoko, zaledwie kilka miejsc niżej od Finlandii i zdecydowanie powyżej średniej OECD. Czego więc zazdrościmy fińskiej edukacji? A raczej – czego naprawdę powinniśmy zazdrościć, skoro nie o wyniki w nauce chodzi?

 

 

Podejście do edukacji

 

Każde dziecko jest inne i każde ma prawo do wysokiej jakości edukacji” deklaruje Fińska Narodowa Agencja ds. Edukacji. Zdefiniowany przez Agencję cel nadrzędny edukacji to jak najlepszy rozwój potencjału każdego dziecka jako człowieka i obywatela. W tym zawiera się szczególnie:

 

>myślenie i nauka, jak się uczyć,

>uczestniczenie w kulturze i własna ekspresja,

>umiejętność zadbania o siebie i innych – o bezpieczeństwo i sprawy codzienne,

>uczestnictwo i wpływ na budowanie przyszłości,

>kompetencje adekwatne do rynku pracy,

>kompetencje w zakresie nowych technologii,

>umiejętność czytania i pisania.

 

Fińscy nauczyciele za najważniejsze w procesie edukacji uważają (według badania z 2008 roku):

 

>sprawiedliwość,

>zachęcanie do nauki,

>indywidualne wsparcie dla każdego ucznia,

>wzmacnianie i rozwijanie umiejętności myślenia u uczniów,

>rozwijanie poczucia własnej wartości u dzieci oraz tolerancji.

 

Czytaj dalej »



Zacznę dziś od dopisania kilku zdań do przedwczorajszej secondhandowej relacji z dwu zebrań, jakie kurator Wierzchowski zwołał dla dyrektorów gimnazjów i podstawówek, którzy musieli przybyć tam z przedstawicielką/przedstawicielem rodziców uczniów ostatnich klas tych szkół.

 

Świadomie użyłem słowa „musieli, gdyż z relacji uczestników tych spotkań dowiedziałem się, iż urzędnicy KO skrupulatnie zbierali podpisy na wyłożonych przed wejściem na salę listach obecności, do których – świadomi ewentualnych konsekwencji dyrektorzy – dopychali się z przyprowadzonym „rodzicem”, aby potwierdzić swoją i jej/jego obecność. Sytuacja ta świadczy pośrednio za tezą, że właśnie to było głównym celem tych zebrań: zapewnienie na nich obecności rodziców (nad którymi wszak kurator nie ma władzy), aby mieć możliwość podjęcia próby skonfliktowania szkolnych społeczności: rodziców z nauczycielami.

 

Na jeszcze jeden element przebiegu tych zebrań zwróciła moją uwagę jedna z osób tam obecnych. Otóż pan kurator bardzo pilnował, aby każda zabierająca głos „z sali” osoba przedstawiała się nie tylko z imienia i nazwiska, ale także by podawała nazwę szkoły, którą reprezentuje. Wiem, że taka prezentacja jest elementarną zasadą cywilizowanej debaty, jednak w tej konkretnej sytuacji – silnej zależności służbowej dyrektorów szkół od prowadzącego zebranie szefa „organu”, miała (całe szczęście, że nie u wszystkich) efekt, jeśli nie onieśmielający, to przynajmniej łagodzący ostrość ich wystąpień. I to także – bez wątpienia – było świadomie zastosowanym środkiem, mającym zapobiec agresywnym wystąpieniom w stosunku do ministerialnej władzy oświatowej, reprezentowanej na tej sali przez ŁKO.

 

Można by jeszcze o kilku innych „niuansach” tych zebrań napisać, jak choćby o zasłyszanej – ale tylko od niektórych uczestników – informacji, jakoby wizytator Owsiański miał powiedzieć, że rekrutację do ogólniaków i zawodówek można przeprowadzić wyłącznie na podstawie świadectw ukończenia szkoły (za co zebrał owację sali i komentarze: „No, to od jutra Owsiański w KO już nie pracuje”), czy o „wyznaniu” kuratora, że ministerstwo, czyli i KO, nie mają żadnego „planu B” na wypadek skutecznego sparaliżowania systemu egzaminów przez powszechny, możliwe że także okupacyjny, strajk nauczycieli.

 

Tylko po co?

 

Czytaj dalej »



 

Nie myślcie, że „Obserwatorium Edukacji” zapomniało o deklaracji zamieszczania materiałów o koledze dyrektorze Marcinie Józefaciaku i jego udziale w marokańskim Ranmageddonie. Od środy przeglądaliśmy tematyczne strony w necie, ale dopiero dziś rano dotarły pierwsze, autorskie, informacje:

 

Z profilu Marcina Józefaciuka:

 

16 marca, rano

Przeżyłem!! 120 km w piaskach i kamieniach pustyni Sahara. Cudowne widoki, świetni ludzie, niezapomniane wrażenia. Dziękuję za wsparcie.

 

 

A do tego dołączona galeria zdjęć. Oto kilka wybranych fotek:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj dalej »



Od poniedziałku 11 marca czekał w k olejce na swój czas artykuł Danuty Sterny, zatytułowany „Klasy uzdolnione i klasy nieuzdolnione”, zamieszczony pod zakładką <Szkoły i uczelnie> na portalu EDUNEWS.PL. Jako ze nie jest długi – przytaczamy go w całości:

 

 

Powstał pomysł, aby tworzyć klasy złożone z uzdolnionych matematycznie uczniów i klasy nieuzdolnione. Taka jest jedna z rekomendacji Najwyższej Izby Kontroli po badaniu kontrolnym dotyczącym nauczania matematyki w polskich szkołach.

 

 

Moim zdaniem to bardzo zła propozycja. Nie za bardzo się jej dziwię, bo ona jest bardzo kusząca, prawie każdy nauczyciel matematyki i dyrektor dają się jej choć raz uwieść. Szczęśliwie raz  wystarczy, bo skutki zazwyczaj są opłakane.

 

Uczniowie z klas nieuzdolnionych przestają się kompletnie uczyć, bo nie mają nadziei na to, że się nauczą, a uczniowie z klas zdolnych osiadają na laurach – po co maja się uczyć, jak są wybitnie uzdolnieni?

 

Carol Dweck w swoich badaniach pokazuje, że człowiek nie rodzi się z określonym poziomem inteligencji, ona jest plastyczna i zależy od wysiłku włożonego, a nie od urodzenia. Aby zrobić wysiłek trzeba mieć nadzieję na sukces.

 

Pomysł kiepski, ale może dałoby się go nieco zmienić?

 

Mam takie doświadczenie. Ono wymaga decyzji i wyboru dokonanego przez samego ucznia. Kto chce uczyć się matematyki na wyższym poziomie idzie do klasy A, a kto nie widzi takiej potrzeby to do klasy B. Decyzja musi być podjęta przez ucznia, a nie przez nauczyciela lub rodzica.

 

Pomysł jest znany na całym świecie. W wielu krajach każdy uczeń musi przejść kurs algebry 1 i geometrii 1, a algebry 2 i geometrii 2 lub inne tylko ci uczniowie, którzy uznają, że tego chcą.

 

John Hatti przestrzega w swoich największych badaniach edukacyjnych, że podział na grupy według zdolności przynosi szkody.

 

A u nas niby każdemu po równo, a jak ktoś nie chce to do klasy B za karę.

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

Uwaga: Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE.

 

 

 



 

W minioną środę (13 marca) Łódzki Kurator Oświaty zorganizował kolejne półtajne spotkania – tym razem zobowiązał do uczestnictwa w nim dyrektorów szkół podstawowych i gimnazjów, ale w towarzystwie przedstawicieli rodziców uczniów, którzy kończą w tym roku te szkoły.

 

 

Tradycyjnie – na stronie ŁKO nie zamieszczono o tym informacji pod winietą „Komunikaty”, a ukryto „pod niebieskim kwadracikiem przy dacie „13” (dziś już nieaktywnym) – pod nagłówkiem „Kalendarz wydarzeń”.

 

Oficjalna nazwa tych przedsięwzięć: Spotkania kuratora oświaty z dyrektorami szkół rodzicami uczniów”. Cel owych spotkań tak został tam określony: „Łódzki Kurator Oświaty zaprasza do udziału w spotkaniach dotyczących realizowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej działań ukierunkowanych na podniesienie prestiżu nauczyciela i wdrażanego systemu rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych w roku szkolnym 2019/2020.

 

Łodzianie spotkali się z szefem swojego organu nadzoru w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 1 przy ul. Czajkowskiego – zaproszeni na pierwszą turę o godz. 12-ej, a zaproszeni na II turę – o godz.14-ej.

 

Tym razem „Obserwatorium Edukacji” nie mogło naocznie przekonać się jaki był przebieg owych spotkań i poznać ich rzeczywisty cel. Wszystko co dalej będziecie o tych wydarzeniach czytali jest syntezą kilku relacji ich uczestników. Ze ewentualne nieścisłości z góry przepraszamy – z oczywistych powodów nie możemy ponosić odpowiedzialności za skróty myślowe naszych informatorów.

 

 

Oba spotkania prowadził osobiście pan dr Grzegorz Wierzchowski – ŁKO, w towarzystwie pracowników Kuratorium: Andrzeja Krycha – dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego, Doroty Dereckiej – dyrektorki Wydziału Rozwoju Edukacji i Jarosława Owsiańskiego – st. wizytatora WNP, który w zakresie swych obowiązków ma problem rekrutacji do szkół. Ten ostatni bardzo często był przez kuratora Wierzchowskiego wywoływany do odpowiedzi, w sytuacjach, w których szef czuł się nie za bardzo pewnie.

 

Z oczywistych powodów nie możemy zaprezentować chronologicznej relacji o przebiegu obu tych spotkań. Jedyne co możemy, to podzielić się z Czytelnikami syntezą refleksji, przekazanych nam przez naszych informatorów, którzy uczestniczyli w tych spotkaniach:

 

Czytaj dalej »