Dzisiejszego przedpołudnia, tradycyjnie, także zaprezentujemy tekst „z innego źródła”. Ta publikacja stała się możliwa dzięki mejlowi, jaki na adres „Obserwatorium Edukacji” nadszedł w sobotę od… ucznia XII Liceum Ogólnokształcącego.

 

Foto: www.facebook.com/bartek0121

 

Bartek Rosiak prezentuje projekt uchwały XXIII Sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży – 1 czerwca 2017 r.

 

 

Jednak jego nadawcą nie jest „statystyczny” uczeń tej szkoły, ale Bartek Rosiak. Uważni czytelnicy naszego informatora zapewne już skojarzyli naszą informację o inauguracji prac III kadencji Rasy Dzieci i Młodzieży RP przy MEN, w której poinformowaliśmy, że jej członkiem z województwa łódzkiego jest właśnie Bartek Rosiak. Jako że pamięć ludzka bywa ułomna pozwalamy sobie dziś przypomnieć notkę biograficzną tam zamieszczoną:

 

Absolwent Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi i Publicznego Gimnazjum nr 18 w Łodzi, aktualnie uczeń XII Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Wyspiańskiego w Łodzi.Był przewodniczącym komisji przygotowującej projekt uchwały XXIII Sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży (2017r.).

 

 

A teraz „wyjątki” z tekstu owego listu, wysłanego późnym wieczorem 1 grudnia:

 

Piszę do Pana w sprawie artykułu „Dlaczego głosicie że jest źle, skoro jest tak dobrze?”

 

W pierwszym akapicie Bartek, zakładając, że nic o nim nie wiemy, przedstawił treściwie „kto on taki”. A dalej napisał:.

 

Poza tym wszystkim, najważniejsze dla mnie są moje dwie życiowe pasje – chemia oraz nauczanie chemii. Od pięciu lat udzielam korepetycji z tego przedmiotu, ucząc do egzaminów zewnętrznych- gimnazjalnego i maturalnego oraz do konkursów przedmiotowych – mam już laureatów.

 

Dzięki doświadczeniu w uczeniu innych oraz własnych sukcesów w obszarze chemii (laureat Wojewódzkiego Konkursu Przedmiotowego z Chemii dla uczniów gimnazjów- 1 miejsce w województwie, finalista Wojewódzkiego Konkursu Chemicznego dla Licealistów ŁCDNiKP oraz Konkursu Chemicznego Uniwersytetu Łódzkiego), pani Bożena Będzińska Wosik zaproponowała mi prowadzenie zajęć w SP 81 i tak od półtora roku prowadzę zajęcia wyrównawcze oraz koło chemiczne[na zasadach wolontariatu – OE], przygotowujące do Wojewódzkiego Konkursu Przedmiotowego z Chemii dla uczniów szkół podstawowych, którego kurator w tym roku nie zorganizował, niszcząc roczną ciężką pracę moich uczniów oraz moją samą. […]

 

Pisałem o tym wszystkim (…) aby uzasadnić, dlaczego zabieram głos w sprawie reformy oświaty. Na co dzień stykam się z nią i pracuję z jej ofiarami- uczniami gimnazjów i klas siódmych, ósmych. Widzę i słyszę emocje nauczycieli w pokoju nauczycielskim. Uważam, że będąc na tak zaszczytnym stanowisku, jak radny z województwa łódzkiego w Ministerstwie Edukacji Narodowej [w RDiM przy MEN – OE], nie mogę milczeć, gdy dzieje się krzywda mojej najbliższej grupie zawodowej, do której sam wkrótce będę należał, a już po części mentalnie należę. Dlatego na moim profilu na Facebook’u odniosłem się do reformy i opinii Pani Minister Anny Zalewskiej odnośnie przeprowadzenia zmian w polskiej oświacie. Zachęcam do zapoznana się z nią.[…]

 

Z poważaniem,
Bartłomiej Rosiak

 

 

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko udostępnić ów krótki wpis, zamieszczony przez Bartka na jego fejsbukowym profilu 30 listopada:

 

Zwalnianie nauczycieli, nauczyciele objazdowi-chemicy, fizycy, biolodzy uczą w kilku szkołach, więc jak mają indywidualizować program nauczania, ucząc czasami nawet do tysiąca uczniów? A sytuacja się zaogni od września, kiedy do szkół średnich wejdzie podwójny rocznik. Na razie sukcesów brak, a na horyzoncie perspektywa braku nauczycieli. Dziś nie wychowamy kolejnych Siłaczek, które za 1750 zł po pięciu latach ciężkich studiów, będą stać przy tablicy. Quo Vadis polska oświato? [Źródło: www.facebook.com/bartek0121 ]

 

Uwaga: Pogrubienia fragmentów cytowanych tekstów – redakcja OE. Fragmenty tekstu e-maila przytoczono za zgodą Autora.



Jeszcze w czwartek, zamieszczając informację o konferencji prasowej min. Zalewskiej, byłem przekonany, że gdy tylko dożyję do niedzieli, to muszę koniecznie uczynić z tego właśnie wydarzenia temat mojego felietonu. Ale minęło kilka dni, pojawiło się już kilka komentaży na ten temat, moje emocje ostygły… Niech mówią i piszą o tym ci, którzy są na pierwszej linii tego boju o normalność w polskiej szkole.

 

A temat na dzisiejszy felieton narodził się wczoraj – z chwilą zapoznania się z postem prof. Śliwerskiego „Nareszcie jest rozprawa o paradygmatach współczesnej dydaktyki”. Pierwszym sygnałem, że tego tematu już nie odpuszczę był tytuł, pod którym zamieściłem informację o tym tekście: „Nie ma nic bardziej praktycznego niż DOBRA teoria”.

 

Nie było także przypadkiem, że w notce biograficznej o autorce recenzowanej przez prof. Śliwerskiego książki – Doroty Klus-Stańskiej, „wytłuściłem” ten właśnie fragment: „Założyła i w latach 1994-2002 prowadziła eksperymentalną Autorską Szkołę Podstawową „Żak” w Olsztynie.

 

Nie ukrywam, że bardzo ucieszyła mnie wiadomość o tej publikacji – wydanej przez PWN nie przypadkowo, bo wszak jest to praca naukowa, której autorką jest nie tylko wysokiej klasy naukowcem (teoretykiem), ale przede wszystkim osobą, która to co dziś bada i o czym pisze, wcześniej praktykowała, doświadczała dzień po dniu wszystkich realiów szkoły, rzekłbym „organoleptycznie” poznawała warsztat pracy nauczyciela.

 

Ci, którzy znają mnie dłużej i bliżej wiedzą, że problem uprawiania nauki w obszarze pedagogiki przez osoby, które wiedzą o nauczaniu i wychowaniu tyle tylko, ile pamiętają z czasu, kiedy sami w młodości byli „przedmiotem” oddziaływań jako uczniowie i (lub) podopieczni-wychowankowie innych niż szkoła placówek, jest moim „bolesnym doświadczeniem”, rzekłbym nawet traumą, wyniesioną z czasów, kiedy los dał mi szansę bycia „pracownikiem naukowo-dydaktycznym” w Zakładzie (później już Katedrze) Pedagogiki Społecznej na Uniwersytecie Łódzkim. To tam, trafiwszy do „świata nauki” po kilku latach pracy w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, zobaczyłem ten bolesny (dla mnie) dysonans między teoriami tworzonymi i publikowanymi przez utytułowane osoby z licznych zakładów, katedr i instytutów, uprawiających pedagogikę w uczelniach wyższych, a ich rzeczywistymi kompetencjami w obszarze dydaktyki, wychowania, pracy opiekuńczej…

 

To wtedy dostrzegłem tę zasadniczą różnicę między pedagogiką a medycyną. Obie należą do rodziny nauk praktycznych, ale – podobnie jak profesorowie w akademiach muzycznych, wyższych szkołach sztuk plastycznych lub teatralnych czy filmowych – nie wyobrażamy ich sobie wyłącznie jako wygłaszających porywające wykłady. Bo nie do pomyślenia jest kariera naukowa profesora medycyny – szefa katedry chirurgii, który nie przeprowadziłby (pokazowej) operacji na najwyższym poziomie sprawności, stając się tym samym dla swych studentów wzorem i przykładem. Niestety – w gronie profesorów i doktorów habilitowanych pedagogiki, pracujących w polskich uczelniach, miałem okazję poznać bardzo wielu takich, którzy NIGDY nie skalali się pracą w szkole lub innej placówce, a których widoczne braki niezbędnych do tej pracy kompetencji powodują, że – jak to „palnąłem” w 1983 roku do kierowniczki mojej katedry – sprawiają, że bałbym się posłać mojego syna na kolonię – z nimi jako wychowawcami.

 

Czytaj dalej »



 

Zgodnie z wczorajszą deklaracją – dziś prezentujemy relację z wczorajszego, czwartego już spotkania reprezentacji sześciu łódzkich liceów, które w ramach MILO rywalizowały wczoraj w kompetencjach z dziedziny biologii. Po sporcie (PLO UŁ), j. angielskim (LO PŁ), i matematyczne (XII LO) – gospodarze wczorajszego etapu tych igrzysk – XXXI LO im. L. Zamenhofa, wybrali dla siebie turniej z obszaru tej nauki.

 

Autorami zadań, które musiały rozwiązywać trzyosobowe zespoły – jak należy zakładać – skompletowane z najlepszych uczniów tego przedmiotu, reprezentujących wszystkich „udziałowców” MILO, byli nauczyciele XXXI LO, a jurorami oceniającymi odpowiedzi – szkolni eksperci wszystkich szkół uczestniczących w tym turnieju.

 

Oto drużyny gotowe do rywalizacji:

 

 

 

 

 

Konferansjerkę – także zespołową – całej imprezy poprowadzili uczniowie XXXI LO. Od lewej (dla patrzącego): Jakub Smakowski, Maria Pikala i Cezary Lasota.

 

 

Po powitaniu gości i wstępnej informacji o programie i zasadach przebiegu tego wydarzenia oddali głos pani Ewa Łoś – dyrektorce szkoły-gospodarza, która w krótkim inauguracyjnym wystąpieniu powitała obecnych na sali dyrektorów szkół współtworzących MILO, a uczestnikom zawodów złożyła życzenia, aby przebiegały one w duchu szlachetnej rywalizacji, ale i w atmosferze integracji, która także jest jednym z głównych celów projektu MILO.

 

 

Na początek, jak u Hitchcocka, organizatorzy przygotowali występ szkolnego zespołu „mocnego uderzenia” o nazwie „NATION OF WILD” (Naród Dzikich), po czym mogło być już…tylko lepiej.

 

 

Rozpoczęła się pierwsza część konkursu, w której zawodnicy odpowiadali na pytania z zoologii i ewolucji. Oto ilustracje przebiegu tych konkurencji:

 

Czytaj dalej »



Wczoraj na blogu < PEDAGOG > prof. Śliwerski zamieścił obszerną recenzję nowej książki prof. Doroty Klus-Stańskiej** (UG). Tekst ten opatrzył tytułem „Nareszcie jest rozprawa o paradygmatach współczesnej dydaktyki”.

 

 

Okładka wydanej przez PWN książki „Paradygmaty dydaktyki. Myśleć teorią o praktyce”

 

 

Oto fragmenty tego długiego wpisu:

 

Nareszcie ukazała się monografia prof. Doroty Klus-Stańskiej** pt. „Paradygmaty dydaktyki. Myśleć teorią o praktyce” (Warszawa: WN PWN 2018, ss. 278). Długo musieliśmy czekać na tego typu metateoretyczną analizę stanu wiedzy naukowej o paradygmatach dydaktyki. Mogliśmy jednak spodziewać się tego studium, bowiem prof. D. Klus-Stańska kierując Zespołem Dydaktyki przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN od szeregu lat wydawała autorskie i zbiorowe studia analityczno-syntetyczne poświęcone współczesnej dydaktyce. […]

 

Napisanie rozprawy z perspektywy metateoretycznej wymaga wieloletnich studiów literatury przedmiotu oraz poprzedzających ich wydanie prezentacji cząstkowych wyników badań, by dostrzec istniejącą lukę, braki czy błędne recepcje różnych stanowisk, teorii, koncepcji, podejść, prądów czy nurtów prowadzących do powstania paradygmatu naukowego dyscypliny czy subdyscypliny naukowej.[…]

 

 

Czytaj dalej »



 

Przed kilkoma dniami na adres „Obserwatorium Edukacji” przyszło zaproszenie na bardzo nietypowe wydarzenie. Z jego treści dowiedzieliśmy się, że 30 listopada w XXXI Liceum Ogólnokształcącym w Łodzi odbędzie się – czwarty już – etap rywalizacji uczniowskiej, odbywającej się w ramach MILO.

 

Co za tym skrótem się kryje? Nie mieliśmy tzw. „zielonego pojęcia”. Teraz już wiemy, dziś obserwowaliśmy to co działo się w sali gimnastycznej tego liceum, z czego zdamy relację w słowie i obrazie – ale dopiero jutro. Natomiast dzisiaj proponujemy kilka podstawowych informacji o MILO, a także o wydarzeniach, które pod tym szyldem już się odbyły.

 

Projekt MILO ( Międzyszkolne Igrzyska Liceów Ogólnokształcących) jest autorskim pomysłem grupy uczniów łódzkich liceów. Wpadli oni na pomysł takiego współzawodnictwa jeszcze w minionym roku szkolnym. Odbywa się ono w różnych dziedzinach – przedmiotach szkolnych. Opracowali nie tylko projekt, ale także regulamin tych zmagań. Projekt realizowany jest w formule częściej przypominającej teleturnieje niż konkursy przedmiotowe. Nadrzędnym celem MILO nie jest tylko wykazanie się wiedzą, ale także umiejętnością pracy w zespołach i stosowaniem posiadanej wiedzy w życiu codziennym. A wszystko to miało według twórców tego projektu odbywać się w ramach rywalizacji – zgodnie z zasadami fair play. Swoistą wartością dodaną tej inicjatywy jest integracja społeczności uczniowskiej sześciu łódzkich liceów: I LO, XII LO, XXI LO, XXXI LO oraz LO przy UŁ i Liceum PŁ.

 

Czytaj dalej »



Foto:www.plandaltonski.pl

 

Anna Sowińska z Małgorzatą Taraszkiewicz

 

 

27 listopada na dobrze nam znanej stronie < Plandaltonski.pl > wypatrzyliśmy podcast, który poświęcony został rozmowie z panią Małgorzatą Taraszkiewicz. Pani Małgorzata, z wykształcenia – psycholog edukacyjny, z powołania – neorometodyk, jest dyrektorem ds. projektów w Instytucie Nowoczesnej Edukacji, a także redaktor naczelna „Mam Dziecko w Szkole – bezpłatnego e-czasopism dla rodziców uczniów, a także aktywna na wielu jeszcze innych polach edukacji...

 

Ten najnowszy podcast został zatytułowany „Jak się uczyć, czyli o czym zapominamy na początku edukacji?„, a gospodarze strony tak go zapowiadają:

 

Posyłając dzieci do szkoły zapominamy o tym, że one w ogóle nie są przygotowane do tego jak się uczyć. Szanse nie są równe, bo nauczyciel ma za sobą 5 lat studiów pedagogicznych (przynajmniej nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej), więc do swojej roli jest – a przynajmniej powinien być – doskonale przygotowany. Dziecko musi natomiast metodą prób i błędów dochodzić do tego jaka metoda pozyskiwania wiedzy jest dla niego najbardziej efektywna. Najsmutniejsze jest to, że już od wielu lat znane są sposoby, aby w nabyciu tej kompetencji pomóc dzieciom. Zdarza się, że część nauczycieli potrafi przekazać te wskazówki i pomóc dziecku. Czasem rodzice poszukują wsparcia dla swoich pociech, znajdując im wsparcie terapeutów pedagogicznych, wysyłając na kursy poznawania technik uczenia się dostosowanych do stylu jaki najlepiej pasuje konkretnemu dziecku.

 

Z Małgorzatą Taraszkiewicz, autorką sprawdzonego pakietu zawierającego cały zestaw materiałów dla szkół i rodziców wspomagających dzieci w uczeniu się rozmawiamy o jego zawartości, o tym jak można i powinno pomagać się dzieciom rozpoczynającym naukę, jakie zjawiska powinniśmy brać pod uwagę, aby ułatwić edukację, a nie zniechęcać do niej już od pierwszej klasy.

 

 

Podcast „Jak się uczyć, czyli o czym zapominamy w pierwszych latach edukacji?” – rozmowa z Małgorzatą Taraszkiewicz    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl




Foto: www.gov.pl/web/edukacja/

 

Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska zaprezentowała dziś dane przekazane przez dyrektorów szkół do Systemu Informacji Oświatowej.

 

 

 

Szkoła w drugim roku wdrożonej reformy edukacji – dane z Systemu Informacji Oświatowej

 

Rok szkolny 2018/2019 to większa liczba nauczycieli zatrudnionych w szkołach i placówkach oświatowych, a także więcej etatów. Wzrosła też liczba przedszkoli i przedszkolaków – tak wynika z danych przekazanych przez dyrektorów do Systemu Informacji Oświatowej. Oznacza to, że sprawdziły się pozytywne prognozy Ministerstwa Edukacji Narodowej odnośnie wpływu reformy edukacji na stan zatrudnienia nauczycieli.

 

Nauczyciele

 

O 10 207 w porównaniu do ubiegłego roku wzrosła liczba etatów nauczycieli w publicznych i niepublicznych przedszkolach, szkołach oraz placówkach. W roku szkolnym 2017/2018 było 691 366 etatów, zaś w bieżącym roku szkolnym jest ich 701 573. To o 10 207 etatów więcej. Wzrosła również liczba nauczycieli, która obecnie wynosi 702 293, czyli o 7 326 więcej niż rok wcześniej.[…]

 

Z danych SIO wynika również, że o 9 615 wzrosła liczba etatów nauczycieli zatrudnionych na podstawie ustawy – Karta Nauczyciela. Ogółem jest ich 605 171,8 co oznacza wzrost o 1,6% w porównaniu z rokiem szkolnym 2017/2018.[…]

 

Z uprawnień emerytalnych skorzystało 1,54 proc. nauczycieli (9 114) zatrudnionych na podstawie ustawy – Karta Nauczyciela. W porównaniu z ubiegłym rokiem szkolnym różnica ta wynosi 0,44 p. proc. W roku szkolnym 2017/2018 na emeryturę odeszło 1,10 proc. nauczycieli (6 566). Z tytułu uprawnień do świadczeń kompensacyjnych skorzystało 0,54 proc. (3 194) nauczycieli. […]

 

 

Czytaj dalej »



Justyna Bober jest autorką zamieszczonej 25 listopada na portalu < Superbelfrzy > informacji o, przeoczonej przez nas, konferencji „RELACJE”, która odbyła się 10 listopada w Uniwersytecie SWPS. Oto co tej konferencji napisała autorka tego tekstu:

 

Foto: www.superbelfrzy.edu.pl

 

 

Justyna Bober z Martą Florkiewicz-Borkowską

 

 

 

[…] Organizatorzy konferencji to Marta Rosińska i Grzegorz Śpiewak, zarządzający DOS-ELTea, czyli niezależnym centrum rozwoju nauczycieli. Najczęściej organizują oni różne szkolenia i webinary dla anglistów, ale tym razem spotkanie było adresowane do szerszego grona nauczycieli i edukatorów.

 

W części na żywo uczestniczyło ponad 100 osób, a poza tym można było wykupić również to szkolenie w wersji online i w ten sposób mieć dostęp do wszystkich warsztatów, których było w sumie 15 w 3 równoległych sesjach.[…] Całość miała miejsce na Uniwersytecie SWPS pod patronatem honorowym psychologa pani prof. dr hab. Hanny Komorowskiej.[…]

 

Poniżej jeszcze kilka fragmentów z tej relacji:

 

Bez relacji techniki są bezużyteczne

Profesor Jacek Pyżalski swoje wystąpienie zatytułował „Ślepa uliczka, czyli jak zepsuć dobre pedagogiczne rozwiązania” i mówił też o swoich własnych błędach i porażkach, z których przecież możemy nauczyć się najwięcej, pod warunkiem, że będziemy refleksyjnymi praktykami.

 

 

Czy wystarczy pęk kluczy?

Główną myślą wykładu, moim zdaniem, było to, że właśnie relacje są podstawą wszelkich przydatnych technik i metod, o których profesor tak barwnie opowiada. Najlepsze z nich, a jest ich naprawdę dużo i wiele z nich zostało przez Jacka już szeroko rozpropagowanych (słoiki z makaronem, kwiatek czy słowo na tablicy, zagadkowe pudełko, wykorzystywanie sygnałów niewerbalnych, pytanie na wyjście, zadanie na wejście, a przede wszystkim zasada pęku kluczy, czyli posiadania w swoim repertuarze wielu metod) nie będą skuteczne bez relacji.

 

Jeżeli relacje są dobre, mocne, oparte na podstawowych wartościach, szacunku, godności i życzliwości, to w zasadzie wszystkie metody działają. Każdą z technik można jednak skutecznie zepsuć, jeśli się nie widzi w uczniu człowieka.

 

 

Czy da się szybko, skutecznie i sensownie?

Często szukamy szybkich i skutecznych metod, ale to właśnie bezrefleksyjność sprawia, że stają się to działania pozorne. Gdy na przykład próbujemy przesadzać uczniów, co jest niewątpliwie dobrą metodą na to, by uczniowie się poznali, ale zrobimy to w klasie, w której już jest osoba wykluczana, to pogłębimy tylko problem..[…]

 

Czytaj dalej »



W poniedziałek, 26 listopada, w Zespole Szkół Gastronomicznych w Łodzi odbyło się spotkanie, zorganizowane w ramach ogólnopolskiego cyklu warsztatów „O zadaniach domowych inaczej, zainspirowanego przez liderów ruchu „Budzących się Szkół”.

 

 

Warsztat poprowadziły: pani Zofia Wrześniewska – dyrektorka „GASTRONOMIKA”, znana od dwu lat jako autorka bloga na stronie „BSS” oraz pani Aneta Jamiałkowska-Pabian – nauczycielka j. polskiego w tej szkole, ale przede wszystkim inicjatorka facebook’owej grupy „Budzących się polonistów”.

 

Po krótkim wprowadzeniu w cel i program spotkania uczestnicy (bo w niespełna dwudziestoosobowej grupie było dwu panów) dokonali wzajemnej prezentacji, a następnie podzielili się na cztery zespoły.

 

Pierwszym zadaniem, wspólnym dla wszystkich, było podzielenie karteczek, na których zapisano różne formy prac domowych, na dwie kategorie: odtwórczych i rozwijających kompetencje uczniów.

 

Oto – przykładowo – „owoce” pracy dwu zespołów:

 

 

 

Kolejnym zadaniem, jakie otrzymały zespoły było wykonanie plakatów – każdy na innego koloru kartonie – obrazujących, w formie „mapy myśli”, cztery problemy: „wady prac domowych„, „zalety prac domowych”,prace domowe ‚inaczej'” i – najtrudniejsze zadanie – „alternatywa dla prac domowych”.

 

Oto owe plakaty – jeszcze w trakcie powstawania:

 

Czytaj dalej »



Dziś postanowiliśmy zaprezentować fragmenty najnowszego postu z bloga „Co z tą edukacją”, którego – niezbyt regularnie – prowadzi były nauczyciel Jarosław Bloch. Odpuściliśmy sobie dwa poprzednie wpisy ( z 18 października – „Ustawka na ważeniu” i z 4 listopada – „Zadania, sprawdziany i zdrowy rozsądek”), ale zamieszczenie tego z 25 listopada – „Protest na chorobowym” – na zasadzie kontrastu do prezentowanego wcześniej poglądu na ten temat Jarosława Pytlaka – uznaliśmy, że będzie ciekawym zabiegiem redakcyjnym.

 

dwa fragmenty owej „prowokacji kibica”, tekstu, z którego przebija nutka wyższości autora wobec „jałowej gadaniny nauczycielskiej”:

 

Protest na chorobowym

 

Na fali chorobowych protestów policjantów, w sieci krążyć zaczął baner zachęcający nauczycieli do podobnego czynu. Nie jest to pomysł nowy, w wielu szkołach mówiło się o tym od lat, bo przecież taką formę protestu stosowały już różne grupy zawodowe. Nauczycieli nawołuje się do wzięcia L4 od 17.12 do 21.12. Rozważa się też opcję atomową, czyli L4 w trakcie matur. Baner zamieszczam poniżej. Ciekawe czy moje koleżanki i koledzy pokażą pazur i zaprotestują…

 

 

Fragment przywoływanego powyżej baneru

 

Czytaj dalej »