Kiedy w czwartek 13 lipca zamieszczałem materiał pt. Samozadowolenie pani wiceminister i prawda o kształceniu do zawodówpomyślałem, że mam na temat kształcenia zawodowego pewien, wyrobiony podczas 12-u lat kierowania zespołem szkół zawodowych, zbiór poglądów, którymi podzielę się z Czytelniczkami i Czytelnikami w najbliższym felietonie. A wczoraj otrzymałem dodatkowy bodziec –  po przeczytaniu Bilansu pożegnalnego Janusza Moosa…”.

 

Tym bodźcem był ten oto fragment tego tekstu, w którym dyrektor Moos przywoływał takie działania:

 

„Kolejne bardzo istotne przedsięwzięcie to wdrożenie do praktyki szkolnej w obszarze całego kraju modelu kształcenia prozawodowego, poprzez zaprojektowanie nowego typu szkoły pod nazwą liceum techniczne. Wprowadziliśmy tam bloki tematyczne, rezygnując z przedmiotów zawodowych, zaprojektowaliśmy liczne zajęcia fakultatywne Był to wielki ruch organizacyjny, innowacyjny i metodyczny, znakomity eksperyment pedagogiczny, który udał się dzięki temu, że przeprowadziliśmy kilkaset konferencji, warsztatów i seminariów, a także zorganizowaliśmy współpracę konsultacyjną z ekspertami z innych krajów, m.in. z Danii – łącznie z wiceministrem oświaty – ponieważ Dania prowadziła już liceum techniczne, w dwu profilach: ekonomicznym i technicznym. My zaproponowaliśmy 12 profili, m.in. elektroniczny, mechaniczny, kształtowanie środowiska, leśnictwo i technologia drewna. Wielka szkoda, że liceum techniczne – wysoko oceniane w badaniach ewaluacyjnych – zostało zaniechane podczas wprowadzania gimnazjów do systemu edukacyjnego.”

 

Że nie jestem w tym temacie teoretykiem snującym swoje wyobrażenia wiedzą ci wszyscy, którzy z moich esejów wspomnieniowych dowiedzieli się, iż w kierowanej przeze mnie szkole – Zespole Szkół Budowlanych nr 2 już w roku szkolnym 1995/1996 otworzyliśmy klasy pierwsze tego liceum w dwu profilach: „kształtowanie środowiska” i „leśnictwo i technologia drewna”.  W kolejnym roku przyjęliśmy pierwszoklasistów w trzecim profilu – „społeczno-socjalnym. […]

 

Koncepcja kształcenia zawodowego w 4-o letnim liceum technicznym  zakładała, że obok programu kształcenia ogólnego (jak w liceach ogólnokształcących), realizowanego na poziomie podstawowym, uczniowie zdobywaliby wiedzę ogólnozawodową, będącą wspólną bazą dla wielu pokrewnych zawodów. I dopiero po jego ukończeniu absolwenci podejmowaliby decyzje, czy chcą kontynuować dalsze kształcenie w szkołach wyższych, czy też wejść na ścieżkę edukacji, prowadzącą do zdobycia tytułu technika w konkretnym zawodzie – ale już w ramach krótkiego cyklu kształcenia (w zależności od zawodu – od 0,5 do 1,5 roku) w policealnych studiach zawodowych.

 

Przypomnę, że w 1998 r w całym kraju działało 145 takich liceów, a w lipcu tego roku  MEN  wprowadziło rozporządzeniem ten typ szkoły średniej do systemy szkolnego. Niestety – licea techniczne działały tylko do roku 2002, kiedy w konsekwencji reformy systemu oświaty z 1999  ostatni uczniowie liceów technicznych zdali maturę.

 

Co prawda twórcy tej reformy w miejsce liceum technicznego przewidzieli licea profilowane, ale i one nie wpisały się na stałe w polski system szkolny. Zainteresowanych odsyłam do opracowania Przemysława Ziółkowskiego z Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy: „Licea profilowane – sukces czy porażka”. [TUTAJ]

 

Nie z wszystkimi opiniami autora tej publikacji się zgadzam. Uważam, że znaczna część zarzutów wobec liceów profilowanych jakie autor wymienił nie byłaby możliwa, gdyby ówczesne władze (ministrem edukacji była wtedy Krystyna Łybacka – SLD) nie „skorygowały” zaprojektowanego systemu arbitralną decyzją o utrzymaniu w systemie czteroletnich techników (reforma przewidywała ich wygaszanie), i gdyby zadbano o powołanie w ich miejsce pełnej palety policealnych studiów zawodowych, gdzie absolwenci liceów profilowanych, którzy nie kontynuują nauki w szkołach wyższych i zdecydują się na uzyskanie, w krótkim cyklu kształcenia, kwalifikacji technika w konkretnym zawodzie, mogliby ja tam uzyskać.

 

W jakim celu  tym wszystkim przypomniałem, odchodząc od konwencji felietonu? Bo bez tych informacji nie mógłbym napisać, że już ponad ćwierć wieku temu byli w Polce ludzie, którzy potrafili przewidzieć przyszłość i wiedzieli, że nieuchronnie zbliża się kres wąskich specjalności zawodowych, których zdobycie zapewni młodym ludziom wykonywanie jednego zawodu przez cały okres ich aktywności.

 

Jak można przeczytać na portalu „Mapa Karier” w publikacji Przyszłość rynku pracy: zawód czy kompetencje?Global Risk Report 2017 podaje, że połowa istniejących stanowisk pracy przejdzie radykalną zmianę ze względu na postęp technologiczny. Sama tylko automatyzacja sprawiła, że w latach 1997-2007 w USA zniknęło 86% miejsc pracy w niektórych gałęziach produkcji.”

 

Ale niemiłościwie nam od prawie ośmiu lat panujące pisowskie kierownictwo ministerstw edukacji uparcie lansuje i szczyci się umacnianiem zeszłowieczngo modelu edukacji zawodowej. Jak poinformowałem o tym w zamieszczonym w czwartek materiale, pani wiceminister Machałek oświadczyła, że „resort po prostu przeprowadził reformę, która uatrakcyjniła i powiązała kształcenie branżowe z rynkiem pracy i kształci w zawodach, które są potrzebne. ‘I młodzi ludzie wiedzą, że będą mieli dobry zawód i będą mogli zarabiać dobre pieniądze’”.

 

Cóż za krótkowzroczność w postrzeganiu przyszłości. Gdyby pani wiceminister pofatygowała się i poduczyła w tematach  nadzorowanego przez siebie obszaru oświaty, to dowiedziałaby się, że pojęcie zawodu ulegnie zapewne w przyszłości znaczącej zmianie…  Być może lepiej już teraz mówić o pewnych zestawach kompetencji zdobywanych przez całe życie niż o sztywnym garniturze wiedzy i umiejętności.” [Źródło: www.mapakarier.org/blog/]

 

I to jest jeszcze jeden powód, dla którego MUSI w październiku nastąpić zmiana w całej strukturze polskiej władzy – ustawodawczej i wykonawczej, a nam najbardziej zależy na resorcie edukacji. Bo już wiemy, że opozycja ma program na naprawę edukacji po wygranych wyborach

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 



Przedstawiamy tekst, zamieszczony wczoraj (14 lipca 2023 r.) na fanpage Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego

 

 

                                           Mgr inż. Janusz Moos – od 27 lat dyreltor ŁCDNiKP

 

Bardzo serdecznie Państwu dziękuję

 

27 lat kieruję Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego. Powstało ono w wyniku przygotowania przeze mnie na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej modelu centrum kształcenia praktycznego, czyli placówki oświatowej, której nazwa – z czasem niestety zmieniona – informuje o ważności kategorii edukacyjnej, jaką są umiejętności praktyczne, wysoko waloryzowane już w klasycznej koncepcji Władysława Przanowskiego.

 

Udało mi się zintegrować zespół konsultantów, doradców metodycznych, specjalistów i pracowników administracji wokół realizacji tych wszystkich procesów edukacyjnych, które wynikają z założeń funkcjonowania ŁCDNiKP jako placówki łączącej doskonalenie nauczycieli i kształcenie praktyczne uczniów. To połączenie jest istotne zarówno ze względów edukacyjnych, jak i ekonomicznych, ponieważ z drogiego wyposażenia techniczno-dydaktycznego korzystają równolegle osiągający kwalifikacje zawodowe uczniowie i doskonalący swoje umiejętności nauczyciele, wśród nich nauczyciele kształcenia zawodowego. Muszę podkreślić, że nasz zespół funkcjonuje zgodnie z założeniami ruchu innowacyjnego w edukacji, który jest nam bardzo drogi.

 

Chciałbym przywołać po tych 27 latach pracy najważniejsze przedsięwzięcia Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego.

 

Rozpocznę od znakomitego projektu, finansowanego jeszcze ze środków przedakcesyjnych, ukierunkowanego na osiągnięcie nowych kwalifikacji zawodowych przez ponad 4 tys. osób pozostających poza pracą. Projekt ten, o nazwie „Pracuję – zatrudniam”, umożliwił uczestnikom zatrudnienie bądź założenie własnej firmy, dzięki uzyskaniu kwalifikacji zapotrzebowanych przez rynek pracy.

 

Wspominam prace nad modelowaniem kształcenia w zawodach szerokoprofilowych. Był to znaczący ruch, ukierunkowany na przygotowanie warunków do organizowania kształcenia w systemie modułowym – zadaniowym, czyli poprzez wykonywanie w procesie edukacyjnym zadań zawodowych transportowanych z rzeczywistego procesu pracy. Kształcenie w zawodach szerokoprofilowych miało różne wymiary organizacyjne: powstawały nauczycielskie zespoły innowacyjne, metodyczne i zadaniowe, przygotowaliśmy wiele biuletynów, informatorów i różnego rodzaju materiałów dydaktycznych dla nauczycieli, zorganizowaliśmy wiele konferencji, seminariów i warsztatów metodycznych.

 

Kolejne bardzo istotne przedsięwzięcie to wdrożenie do praktyki szkolnej w obszarze całego kraju modelu kształcenia prozawodowego, poprzez zaprojektowanie nowego typu szkoły pod nazwą liceum techniczne. Wprowadziliśmy tam bloki tematyczne, rezygnując z przedmiotów zawodowych, zaprojektowaliśmy liczne zajęcia fakultatywne Był to wielki ruch organizacyjny, innowacyjny i metodyczny, znakomity eksperyment pedagogiczny, który udał się dzięki temu, że przeprowadziliśmy kilkaset konferencji, warsztatów i seminariów, a także zorganizowaliśmy współpracę konsultacyjną z ekspertami z innych krajów, m.in. z Danii – łącznie z wiceministrem oświaty – ponieważ Dania prowadziła już liceum techniczne, w dwu profilach: ekonomicznym i technicznym. My zaproponowaliśmy 12 profili, m.in. elektroniczny, mechaniczny, kształtowanie środowiska, leśnictwo i technologia drewna. Wielka szkoda, że liceum techniczne – wysoko oceniane w badaniach ewaluacyjnych – zostało zaniechane podczas wprowadzania gimnazjów do systemu edukacyjnego.

 

Wspominam prace ŁCDNiKP nad tworzeniem standardów kwalifikacji zawodowych i prace nad wdrożeniem najnowszych technologii informacyjnych do praktyki szkolnej. Wspominam prace nad powołaniem Akademii Młodych Twórców, która odniosła olbrzymie sukcesy i znana jest w kraju i za granicą, a także nad późniejszym zorganizowaniem Dziecięcej AMT, która cieszy się wielkim uznaniem nauczycieli i rodziców. Cieszymy się z organizowanych cyklicznie Forów Młodzieży Uzdolnionej Informatycznie, a także Weekendów z Technologią Informacyjną. Każdy taki weekend to ok. 50 warsztatów metodycznych, prowadzonych przez proinnowacyjnych nauczycieli i zaproszonych ekspertów, którzy reprezentują wiodące firmy informatyczne.

 

Chciałbym również wspomnieć o pierwszej pracowni doradztwa zawodowego, która powstała w latach dziewięćdziesiątych. Nasz system doradztwa zawodowego doskonalimy do tej pory, poprzez działalność Ośrodka Doradztwa Zawodowego. Funkcjonuje on bardzo dynamicznie, prowadząc badania predyspozycji zawodowych uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, a także oddziałując na rodziców, dla których zorganizowano Akademię Rodzica, gdyż właśnie oni mają często ważny udział w podejmowaniu przez dzieci decyzji o wyborze dalszej drogi zawodowej bądź pracy zawodowej.

 

Wspominam działalność w zakresie doradztwa zawodowego również w kontekście edukacji przedzawodowej. Prowadzimy Pracownię Edukacji Przedzawodowej, która organizuje wychowanie techniczne uczniów szkół podstawowych, umożliwiając im kształtowanie umiejętności manualnych. Doradcy zawodowi obserwują czynności manualne uczniów, a po stwierdzeniu wysokiego poziomu sprawności natychmiast proponują pogłębione badanie predyspozycji zawodowych. Te wszystkie działania są ukierunkowane na rangowanie szkoły zawodowej jako ważnego miejsca edukacyjnego, pozwalającego na osiągnięcie kwalifikacji zawodowych, a również na przygotowanie się do ewentualnych studiów wyższych.

 

Przywołuję działalność Obserwatorium Rynku Pracy dla Edukacji, które współpracuje z Ośrodkiem Doradztwa Zawodowego i bada rynek pracy odpowiadając na pytanie, jakich kwalifikacji potrzebuje on aktualnie i będzie potrzebował w najbliższej przyszłości.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/

 

Konferencja prasowa Małgorzaty Moskwa-Wodnickiej przed siedzibą UMŁ

 

 

Oto krotka informacja, jaką wczoraj (14 lipca 202 r.) zamieściła na swoim fb-profilu Malgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydentka Łodzi  

 

Bardzo trudna rekrutacja do szkół średnich rozstrzygnięta: mamy jeszcze 956 wolnych miejsc w szkołach średnich i 801 kandydatów niezakwalifikowanych.

 

Do 20 lipca uczniowie mają czas na potwierdzenie, że będą kontynuować edukację w szkole, do której się zakwalifikowali a 21 lipca będą znane listy przyjętych.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/

 

x           x          x

 

KOMUNIKAT W SPRAWIE NABORU DO SZKÓŁ PONADPODSTAWOWYCH

 

Szanowni Państwo,

 

w związku z problemami technicznymi w działaniu systemu rekrutacyjnego uprzejmie informujemy, że zostały wydłużone terminy:

 

-możliwości dokonania zmian na liście preferencji oddziałów dla zweryfikowanych wniosków
do 11 lipca 2023 r. do godz. 12.00 (było do 10 lipca 2023 r. do godz. 15.00);

 

-uzupełnienia wniosku o przyjęcie do szkoły ponadpodstawowej o kopię świadectwa ukończenia szkoły podstawowej oraz kopię zaświadczenia o wynikach egzaminu do 11 lipca 2023 r. do godz. 12.00 (było do 10 lipca 2023 r. do godz. 15.00);

 

Pozostałe terminy nie ulegają zmianie.

 

Za zaistniałą sytuację przepraszamy.

 

 

 

Źródło: www.uml.lodz.pl/edukacja/

 

 

 



 

Na internetowej stronie Sieci Organizacji Społecznych (SOS) zamieszczono dwa teksty, informujące o porozumieniu partii opozycyjnych w sprawie wizji zmian w edukacji, które będą zrealizowany po wygraniu przez nie jesiennych wyborów. Oto te teksty (pierwszy we fragmentach:

 

 

Ugrupowania opozycyjne podpisały Obywatelski Pakt dla Edukacji i 10 rozwiązań na pierwsze 100 dni po wyborach

 

Obietnica naprawy polskiej szkoły. Ugrupowania opozycji demokratycznej podpisały Obywatelski Pakt dla Edukacji i deklarują gotowość wprowadzenia 10 ważnych zmian w pierwszych 100 dniach po wyborach. […]

 

Sieć Organizacji Społecznych – SOS dla Edukacji od wielu miesięcy przekonuje ugrupowania opozycji demokratycznej do wypracowania wspólnego stanowiska w sprawie naprawy systemu oświaty w oparciu o Obywatelski Pakt dla Edukacji. Dziś możemy ogłosić, że to się udało.

 

Pod Obywatelskim Paktem dla Edukacji i propozycjami 10 zmian prawnych na pierwsze 100 dni po wyborach podpisały się: Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Inicjatywa Polska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050, Nowa Lewica i Razem. 

 

SOS dla Edukacji to koalicja ponad 40 organizacji społecznych działających w obszarze edukacji szkolnej, które w odpowiedzi na postępującą degradację i niszczenie polskiej szkoły podjęły próbę przygotowania propozycji zmian wychodzących naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom uczniów, nauczycieli i rodziców i odpowiadających na wyzwania XXI wieku. SOS dla Edukacji od 2020 r. wspólnie działa na rzecz dobrej szkoły i mądrej edukacji. Pokazuje braki i błędy w polityce oświatowej. Proponuje zmiany i rozwiązania systemowe. Promuje i upowszechnia dobre praktyki szkół i samorządów lokalnych.

 

Przygotowany z inicjatywy koalicji Obywatelski Pakt dla Edukacji, podpisany w 2022 roku przez organizacje pozarządowe, związki nauczycielskie i stowarzyszenia samorządowe to odpowiedź na ograniczanie autonomii placówek, powiększającą się lukę oświatową i idące rozwarstwienie w jakości nauczania, dyskredytowanie nauczycieli, próby ideologizacji szkół oraz dramatyczne pogorszenie się kondycji psychicznej polskich dzieci i młodych ludzi. To pierwsza kompleksowa deklaracja, opisująca szkołę jakiej chcemy. […]

 

Pod koniec czerwca 2023 r. poparcie dla postulatów Obywatelskiego Paktu dla Edukacji oraz propozycji 10 rozwiązań na pierwsze 100 dni zadeklarowały: Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Inicjatywa Polska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050, Nowa Lewica i Razem. […]

 

SOS dla Edukacji przygotowuje  obecnie  Mapę Drogową dla Edukacji  wytyczającą kierunki działań na rok powyborczy oraz kolejne trzy lata a także wizją rozwoju oświaty w perspektywie kilkunastu  nadchodzących lat. […]

 

 

Cały tekst: „Ugrupowania opozycyjne podpisały Obywatelski Pakt dla Edukacji i 10 rozwiązań na pierwsze 100 dni po wyborach”  –  TUTAJ

 

 

Źródło:www.sosdlaedukacji.pl

 

  x          x          x

 

 

 

                                                   „10 rozwiązań na 100 dni – nowe otwarcie dla edukacji”:

 

O inicjatywie

 

Polska szkoła potrzebuje zmian – dużych i małych,  systemowych, ale też pozornie drobnych. Na początek potrzebuje jednak oddechu i powiewu świeżego powietrza, po latach zaciskania gorsetu centralnej regulacji i kontroli. Po wielkich reformach, które wdrożono, zanim ktoś zbadał rzeczywiste problemy i zastanowił się, czy takie zmiany są w ogóle potrzebne. Szkoła musi wreszcie złapać oddech.

 

Prezentowany tu pakiet propozycji to przepis na nowe otwarcie dla szkoły. To zestaw działań ratunkowych, możliwych do realizacji w krótkim czasie – w ciągu umownych 100 dni. Ich szybkie podjęcie pokaże determinację nowego rządu i da poczucie zmiany klimatu w polskiej edukacji. Ułatwi też spokojną pracę nad bardziej skomplikowanymi, długofalowymi i głębszymi zmianami.

 

Nasze propozycje kierujemy do prodemokratycznych ugrupowań politycznych, a także wszystkich osób współtworzących polską szkołę i czujących odpowiedzialność za jej dobre funkcjonowanie. Do tych, którzy przez ostatnie lata mieli prawo czuć się przytłoczeni i zmęczeni polityką władzy centralnej: dyrektorów i dyrektorek, nauczycielek i nauczycieli, uczennic i uczniów oraz ich rodziców, samorządów lokalnych, a także organizacji pozarządowych działających w sferze oświaty.

 

 

Plik z tekstem „Obywatelski Pakt dla Edukacji. 10 rozwiązań na 100 dni. Nowe otwarcie dla edukacji”  –  TUTAJ  

 

 

 

Źródło: www.sosdlaeduk

 



Foto: www.radiowroclaw.pl/

 

Marzena Machałek dla Radia Wrocław

 

 

Na „Portalu samorządowym/Edukacja” zamieszczono wczoraj (12 lipca 2023 r.) tekst, informujący o wystąpieniu wiceminister Marzena Machałek w Radiu Wrocław. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

MEiN: większość młodych wybiera kształcenie branżowe i techniczne

 

[…]

 

W czwartek podczas rozmowy w Radiu Wrocław wiceminister Marzena Machałek była pytana o reformę kształcenia branżowego i zawodowego, którą realizuje w resorcie.    Machałek podkreśliła, że jej celem jest dobra oferta dla młodych Polaków, a jednocześnie, by była to właściwa odpowiedź na potrzeby kadrowe polskiej gospodarki.

 

Tak się dzieje i mogę powiedzieć, że dzisiaj mamy już 58,5 proc. młodych ludzi wybierających kształcenie branżowe i techniczne. To są w 40 proc. młodzi ludzie w technikach, ale też w szkołach branżowych ponad 18 proc. To jest absolutny progres. Jest renesans kształcenia branżowego i technicznego. Nie dlatego, że myśmy, jak niektórzy oczekiwali, stworzyli jakieś bariery do kształcenia ogólnego i do kształcenia na studiach wyższych. Nie. Niczego takiego nie zrobiliśmy”powiedziała Machałek. […]

 

Podkreśliła, że resort po prostu przeprowadził reformę, która uatrakcyjniła i powiązała kształcenie branżowe z rynkiem pracy i kształci w zawodach, które są potrzebne. „I młodzi ludzie wiedzą, że będą mieli dobry zawód i będą mogli zarabiać dobre pieniądze” – dodała wiceminister.

 

 

 

Cały tekstMEiN: większość młodych wybiera kształcenie branżowe i techniczne”  –  TUTAJ

 

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

https://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/szkolnictwo-branzowe-ze-zmianami-od-1-wrzesnia-jest-nowe-rozporzadzenie,469346.html

 

x          x          x

 

 

Ciekawe, czy pani Machałek posiada wiedzę, o nieuchronnie  zachodzących, nieprzewidywalnych do końca procesach, jakie zachodzą na rynku. Warto powyższą informację skonfrontować z wiedzą, zwartą w tekście, opublikowanym 1 marca 2023 r. na portalu „Mapa Karier”. Oto wybrane jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Przyszłość rynku pracy: zawód czy kompetencje?

 

Czytaj dalej »



Foto: www.pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/job-interview

 

 

Dzisiaj na „Portalu Samorządowym – Portal dla Edukacji” zamieszczono dzisiaj (12 lipca 2023 r.) informację o przygotowywanych przez MEiN zmianach w przepisach o kwalifikacjach wymaganych od nauczycieli oraz o zmianach dotyczących nowych zasad kształcenia tej grupy zawodowej. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:

 

 

Kształcenie nauczycieli po nowemu. Taki plan na nich ma MEiN

 

[…]

 

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji 2 czerwca opublikowany został projekt rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli.

 

Jak wyjaśnia Ministerstwo Edukacji i Nauki wydanie nowego rozporządzenia jest konieczne ze względu na zmiany w sposobie kształcenia nauczycieli, które zostały wprowadzone: ustawą z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 25 lipca 2019 r. w sprawie standardu kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela.

 

Rozporządzenie w sprawie standardu kształcenia, odrębnie uregulowało kwestie kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu:

 

-nauczyciela przedmiotu, nauczyciela teoretycznych przedmiotów zawodowych, nauczyciela praktycznej nauki zawodu, nauczyciela prowadzącego zajęcia i nauczyciela psychologa – załącznik nr 1 do rozporządzenia w sprawie standardu kształcenia,

 

-nauczyciela przedszkola i edukacji wczesnoszkolnej (klasy I-III szkoły podstawowej) – załącznik nr 2 do rozporządzenia w sprawie standardu kształcenia,

 

-nauczyciela pedagoga specjalnego, nauczyciela logopedy i nauczyciela prowadzącego zajęcia wczesnego wspomagania rozwoju dziecka – załącznik nr 3 do rozporządzenia w sprawie standardu kształcenia.

 

 

Istotne zmiany, które wprowadzono wskazanymi wyżej przepisami polegają na tym, że:

 

-kształcić przyszłych nauczycieli na studiach mogą wyłącznie te uczelnie, które spełniają warunki określone w art. 53 ust. 5-5d prawa o szkolnictwie wyższym i nauce,

 

-studia podyplomowe prowadzące do uzyskania kwalifikacji nauczycielskich mogą być prowadzone przez uczelnie, instytuty badawcze oraz instytuty naukowe Polskiej Akademii Nauk – przy zapewnieniu kadry kształcącej przyszłych nauczycieli na studiach pierwszego lub drugiego stopnia lub jednolitych studiach magisterskich na kierunku odpowiadającym zakresowi kształcenia na studiach podyplomowych,

 

-kształcenie przyszłych nauczycieli na studiach obejmuje 5-letni cykl (jako jednolite studia magisterskie lub studia pierwszego i drugiego stopnia realizowane w tym samym zakresie co studia magisterskie). […]

 

Ponadto kształcenie na studiach podyplomowych przygotowujące do wykonywania zawodu nauczyciela może być prowadzone w zakresie przygotowania:

 

Czytaj dalej »



 

III nabór w konkursie na utworzenie Branżowych Centrów Umiejętności

 

7 lipca wystartował III nabór w konkursie na utworzenie Branżowych Centrów Umiejętności. Wnioski można składać do 25 września. W poprzednich dwóch naborach wyłoniono 89 beneficjentów. Wartość przyznanego dofinansowania to ponad 1 mld zł.

 

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji ogłosiła otwarcie III naboru wniosków w konkursie „Utworzenie i wsparcie funkcjonowania 120 branżowych centrów umiejętności (BCU), realizujących koncepcję centrów doskonałości zawodowej (CoVEs) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności”. Trzeci nabór w ramach konkursu jest otwarty we wskazanych w regulaminie konkursu 122 dziedzinach.

 

Wnioski będą przyjmowane wyłącznie w formie elektronicznej – za pośrednictwem systemu informatycznego FRSE do 25 września 2023 r., do godz. 16:00.

 

Zaproszenie do składania wniosków oraz szczegółowe informacje dotyczące III naboru w ramach konkursu są dostępne na stronie FRSE.

Poprzednie rozstrzygnięcia

 

I nabór wniosków trwał od 15 października do 16 grudnia 2022 r. Wpłynęło 90 poprawnych technicznie wniosków, z czego 75 trafiło do oceny merytorycznej. Ostatecznie do dofinansowania wyłoniono 63 wnioski. Wartość dofinansowania to ponad 700 mln zł.

 

II nabór trwał od 3 lutego do 3 kwietnia 2023 r. i obejmował 65 dziedzin. Wpłynęły 42 wnioski, z których 30 trafiło do oceny merytorycznej. Ostatecznie do dofinansowania wyłoniono 26 wniosków. Wartość dofinansowania to ponad 314 mln zł.[…]

 

Oferta BCU będzie skierowana do szerokiego grona odbiorców, w szczególności do uczniów, studentów, doktorantów, nauczycieli, nauczycieli akademickich oraz pracowników, w obszarze danej dziedziny zawodowej.

 

 

Więcej informacji na temat Branżowych Centrów Umiejętności  –  TUTAJ

 

 

 

 

Źródło:  www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/



Także w minioną sobotę (8 lipca 2023 r.), po długiej przerwie (poprzedni post jest z 3 czerwca) Jarosław Pytlak zamieścił nowy tekst, w którym dzieli się z czytającymi swoimi przemyśleniami na temat ewentualnych zmian w edukacji, które powinny zajść po wyborczym zwycięstwie dzisiejszej opozycji. Oto ten tekst – w jego drugiej części okrojony o rozwinięcia głównych propozycji zmian:

 

 

Dziesięć haustów świeżego powietrza

 

Jesienne wybory parlamentarne mogą stanowić punkt zwrotny w dziejącej się na naszych oczach historii polskiej edukacji. Alternatywa jest prosta: albo zachowanie kursu zapoczątkowanego reformą Zalewskiej, twórczo kontynuowanego przez jej następców, albo zmiana, zapewne bardzo radykalna. Pierwsza możliwość oznacza trwałe osadzenie placówek oświatowych w służbie państwa, rozumianego jako obszar jedynowładztwa rządzącego obecnie ugrupowania. Druga daje nadzieję na powrót do idei oświaty w służbie społeczeństwa, a może nawet pójście dalej niż udało się to kiedykolwiek w historii III Rzeczpospolitej, czyli wyjęcia edukacji narodowej ze sfery bieżącego sporu politycznego.

 

O ile jednak wyborca Zjednoczonej Prawicy wie na pewno, że swoim głosem przyczyni się do wykorzenienia ze szkół i przedszkoli wszelkiego rodzaju przejawów liberalizmu w obyczajach i myśleniu, oraz opowie się za wychowaniem patriotycznym i narodowym, czego wyrazistą twarzą jest minister Przemysław Czarnek, o tyle wyborca partii opozycyjnej nie posiada żadnej pewności. Nie dlatego, że bliski mu nurt polityczny nie ma programu dla edukacji (większość ugrupowań go w jakiejś formie deklaruje), ale przede wszystkim ze względu na konieczność uzgodnienia poglądów w ewentualnej zwycięskiej koalicji powyborczej. A to wcale nie będzie proste.

 

Warto mieć świadomość, że stan systemu edukacji ma znikomy wpływ na decyzje w wyborach. Choć może to dziwić, zjawisko łatwo wytłumaczyć. Po prostu większość ludzi interesuje się edukacją jedynie przez pryzmat sytuacji swoich dzieci, ewentualnie wnuków, a to dzieje się głównie w mikroskali. Wakaty, przemęczenie uczniów, czy zaburzenia psychiczne młodych są zazwyczaj odbierane jako wina konkretnej placówki, jej dyrektora lub nauczycieli. Mało kto sięga myślą systemowych przyczyn swoich lokalnych kłopotów. W związku z tym, zapowiadanie zmian w tym obszarze nie jest – nawet przed wyborami – atrakcyjnym tematem dla partii opozycyjnych.

 

Poziom niezadowolenia ze stanu polskiej edukacji, do niedawna wysoki głównie wśród nauczycieli, wzrósł ostatnio także w grupie rodziców oraz uczniów. Wyrazem tego są liczne inicjatywy społeczne, ukierunkowane na wprowadzanie zmian, zarówno małych, możliwych w ramach obowiązującego prawa, jak większych, systemowych, wymagających jego zmiany. Paliwa dla tych działań dostarcza nie tylko rosnąca liczba lokalnych problemów, ale również retoryka ministra Czarnka, publicznie manifestującego przekonanie, że wszystko pod jego rządami układa się doskonale, a jeśli coś trzeba zmienić, on sam wie to najlepiej, i po ponownie wygranych wyborach niezawodnie wprowadzi optymalne rozwiązania.

 

Polski system edukacji nigdy za mojej pamięci nie był ikoną demokracji. Kolejne rządy, bez względu na orientację polityczną, realizowały swoje pomysły bez oglądania się na opozycję. Teraz jednak poziom frustracji jest tak wysoki, że oczekiwanie „tego samo co dotąd, tylko bardziej”, podobnie jak wyglądanie jeźdźca na białym koniu, który sam naprawi wszelkie zło tego systemu, stanowi wyraz naiwności. Jeśli w ogóle możliwa jest zmiana na lepsze, będzie wymagała w jednakowym stopniu dobrych decyzji władz i oddolnego zaangażowania wielu ludzi. Autorytarny styl zarządzania ministra Czarnka nie rokuje tchnięcia nowego ducha w oświatowe masy. Pytanie, czy opozycja jest w stanie zaoferować coś odmiennego?!

 

Gdybym miał odpowiedzieć na to pytanie, opierając się wyłącznie na działaniach partii politycznych, musiałbym zaprzeczyć. Szczęśliwie jednak pojawiło się pewne źródło nadziei, wypływające z aktywności organizacji pozarządowych, a także związków zawodowych i samorządów lokalnych. W roku 2022, z inicjatywy koalicji organizacji społecznych SOS dla Edukacji, powstał „Obywatelski Pakt dla Edukacji” – dokument opisujący wizję polskiej szkoły, postulowaną przez jego sygnatariuszy. W kolejnym kroku, w styczniu 2023 roku, wypracowano wiele konkretnych rozwiązań i rekomendacji działań, wynikających z przyjętych założeń. Wreszcie późną wiosną 2023 roku powstała propozycja 10 rozwiązań prawnych możliwych do wprowadzenia w ciągu 100 dni po wygraniu wyborów.

 

Dla zainteresowanych odsyłacze do źródeł:

 

Obywatelski Pakt dla Edukacji,    10 rozwiązań na 100 dni.

 

 

Czytaj dalej »



 Foto: www.pl.linkedin.com

 

Kacper Nowicki – założyciel i prezes Zarządu Fundacji Varia Posnania, dawniej Przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Poznania, prowadzący Glantza – Podcast o Poznaniu

 

 

 

Kacper Nowicki jest autorem obszernego tekstu, zamieszczonego w sobotę (8 lipca 202 r.) na portalu OKO.press. Oto jego wybrane (subiektywnie) fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Nie ma szkoły bez uczniów. Co mogą zmienić w edukacji

jeszcze przed upadkiem Czarnka i PiS-u

 

Co dzieje się, gdy głos społeczności uczniowskiej nie jest brany pod uwagę, pokazała sprawa nauczyciela z Sosnowca Andrzeja Skomorowskiego, znanego z niekonwencjonalnych metod nauczania. Gdy jedna z osób napisała “Pan Andrzej jest zajeb*sty”, został zwolniony.

 

Od publikacji pierwszego projektu Lex Czarnek na stronie Ministerstwa Edukacji i Nauki minęło ponad 900 dni. Powracający projekt nowelizacji Prawa Oświatowego był przedmiotem nieustannego przeciągania liny pomiędzy Przemysławem Czarnkiem, społeczeństwem obywatelskim i Pałacem Prezydenckim.

 

Prezydent instrumentalnie, acz słusznie, pierwszą próbę wprowadzenia go w życie zablokował. Po dwóch latach tej walki należy zastanowić się, czy nie lepiej zmienić w edukacji co się da. Jeszcze przed upadkiem PiS-u, o ile takowy nastąpi.

 

Choć ustawa firmowana nazwiskiem Ministra wciąż nie obowiązuje, debata publiczna nieustannie ogniskuje się na niej. Wszystkie demokratyczne partie opozycyjne mówią jak jeden mąż – Czarnek do dymisji! I na tym kończy się spora część dyskusji o zmianach, których kilkusetletni system szkolnictwa potrzebuje natychmiast.[…]

 

Władza jest w samorządach

 

Tymczasem opozycja, z przewagą Platformy Obywatelskiej, ma ogromną władzę kształtowania polskiej oświaty. Tą przewagą jest władza w samorządach, które szkołami na co dzień zarządzają.

 

W dyskusji o edukacji zapomina się bowiem, że pomimo skostnienia i silnej centralizacji, system oświaty ma szereg bezpieczników rozkładających decyzyjność w szkolnictwie pomiędzy MEiN, samorządy i poszczególne placówki.

 

Referenda szkolne, działania antydyskryminacyjne, czy finansowe wsparcie projektów młodzieżowych, to część z proponowanych przez poznańską Fundację Varia Posnania praktyk. […]

 

Miejscy rzecznicy praw ucznia

 

Czytaj dalej »



 

 

Minął drugi tydzień wakacji – dla felietonisty oświatowego to tzw. „sezon ogórkowy”. Siadając do pisania tego tekstu nie mogłem się decydować które z wydarzeń tego tygodnia o których informowałem na OE uczynić jego tematem. I po chwili zastanowienia kolejno je eliminowałem.

 

No bo co tu mogę dodać do licznych, dostępnych w mediach, komentarzy  o wynikach tegorocznych egzaminów: ósmoklasisty i maturalnego? O pierwszych czternastu podpisanych umowach na sfinansowanie branżowych centrów umiejętności też nie miałem nic ciekawego do dodania. I wtedy przypomniałem sobie informację, zacytowaną z „Portalu Samorządowego”, o środowym spotkaniu przedstawicieli KSOiW NSZZ „Solidarność” z  kierownictwem MEiN. I że po raz pierwszy w niedawno powierzonej mu roli przewodniczącego tej sekcji wystąpił tam dr Waldemar Jakubowski.

 

I dalej moje myśli popłynęły w tym kierunku, to znaczy roli nauczycielskich związków zawodowych, ich przywództwa i wagi „statystycznego zaplecza” członkowskiego w odniesieniu do ogółu pracujących w polskie oświacie  i szkolnictwie wyższym nauczycielek i nauczycieli.

 

Przy okazji oszukiwania w Internecie  informacji na ten temat znalazłem aktualne dane statystyczne  o liczbie nauczycieli (tak, tak – zawsze jest tam mowa o NAUCZYCIELACH). W roku szkolnym 2020/2021, kiedy wszyscy zmagaliśmy się z pandemią, w tym z nauką zdalną, ogółem pracowało w szkołach 513 868 nauczycieli, w tym 423 120 to były kobiety, a 90 748 to mężczyźni, że około 90 proc. nauczycieli w Polsce to kobiety. Ciekawe, że – jak dotąd – feministki nie upomniały się o zmianę we wszystkich dokumentach określenia „zawód nauczyciel” na „zawód nauczycielka”.

 

Zacznę od przypomnienia, że obradujące w dniach 17 – 18 maja w Poroninie XXXI Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” wybrało nowego przewodniczącego. Dotychczasowy, wieloletni przewodniczący (trzy kadencje, czyli 12 lat) – Ryszard Proksa, były nauczyciel WF i Zespole Szkół nr 1 w Ostrowcu Świętokrzyskim (tak zwany Ekonomik), aktualnie liczący sobie 68 lat, nie ubiegał się już o czwartą kadencje. Do wyborów przystąpiło dwóch kandydatów Roman LaskowskiWaldemar Jakubowski. Już w pierwszej turze głosowania wybrany został dr Waldemar Jakubowski – absolwentem filologii polskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego,  dotychczasowy wiceprzewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ„S”. Nadal jest on w wykazie nauczycieli Szkoły Podstawowej w Chodlu  jako nauczyciel języka polskiego. Nie udało mi się ustalić kiedy, w jakiej uczelni i na jaki temat obronił on pracę doktorską.

 

Przypomnę jeszcze, ze kontrkandydatem, który przegrał te wybory, był Roman Laskowski – także już wieloletni przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność”.

 

I jeszcze jedna informacja, do której przy okazji dotarłem: sekcja oświaty i wychowania  jest najliczniejszą sekcja w całym Związku Zawodowym „Solidarność” – liczy ponad 43 tys. członków. Niestety – nie wiadomo ilu w tej liczbie jest pracowników administracji i obsługi i ilu już emerytowanych nauczycielek i nauczycieli. Na podstawie mojej skąpej wiedzy zakładam, że czynnych nauczycieli i nauczycielek jest w tej sekcji mniej niż połowa…

 

Przypomnę jeszcze raz, że według GUS w roku szkolnym 2021/2022 nauczycieli zatrudnionych na pełny etat od przedszkola po szkołę ponadpodstawową w skali całego kraju było 515,7 tysięcy! Przy założeniu, że czynnych, pełnoetatowych nauczycielek i nauczycieli do „Solidarności” należy 20 000 osób, daje to niecałe 4% !

 

I to liderzy tego właśnie związku zawodowego reprezentują przed rządem interesy całego środowiska nauczycieli – bo rząd PiS im właśnie daje życzliwiej ucha. Jak wiemy – o wiele słabsze „przebicie” w tej sprawie ma ZNP, który informuje, że jest ich 200 000, skupionych w 16 okręgach wojewódzkich, 1300 oddziałach powiatowych i gminnych, 12 tysiącach ognisk w szkołach i placówkach. Tu także nie wiemy ilu z tej liczby to pracownicy administracji i obsługi, ilu emerytów i emerytek. Ale najprawdopodobniej jest tam zrzeszonych wielokrotnie więcej czynnych nauczycielek i nauczycieli, niż w „Solidarności”.

 

Ale nawet sumując członkostwo w obu tych związkach nietrudno dojść do wniosku, że ok. 4/5 ogółu nauczycielek i nauczycieli pracujących w szkołach i przedszkolach nie należy do żadnego związku zawodowego.

 

 

 

Włodzisław Kuzitowicz