Nauczyciele skarżą się na sposób prowadzenia swych „dyscyplinarek”.

Wystąpienie RPO do MEiN  

 

>Wojewodowie powierzają kuratorom oświaty nie tylko prowadzenie postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych wobec nauczycieli, ale i powoływanie rzeczników dyscyplinarnych oraz członków komisji dyscyplinarnych

 

>Budzi to zaniepokojenie nauczycieli i dyrektorów szkół, zwłaszcza że rzecznicy dyscyplinarni są związani poleceniami organu, który ich powołał

 

>Istnienie wątpliwości co do legalności powołania rzeczników dyscyplinarnych i członków komisji to stan wysoce niepożądany – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich

 

>Nie daje bowiem gwarancji rzetelnego i obiektywnego zbadania sprawy oraz może prowadzić do zarzutów braku niezależności i bezstronności 

 

 

 

RPO Marcin Wiącek prosi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka o stanowisko w sprawie.

 

Istotna część wniosków kierowanych do RPO przez nauczycieli i dyrektorów szkół dotyczy sposobu prowadzenia postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych. Przy ich rozpatrywaniu wyłoniło się pytanie, czy art. 20 ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie może być podstawą do powierzenia kuratorowi oświaty zadań organu, przy którym działa komisja dyscyplinarna dla nauczycieli, wskazanych w rozdziale 10 Karty Nauczyciela i rozporządzeniu MEN z 25 maja 2016 r. w sprawie szczegółowego trybu prowadzenia postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego wobec nauczycieli oraz wznawiania postępowania dyscyplinarnego.

 

Zgodnie z ustawą o wojewodzie i administracji rządowej w województwie, wojewoda może powierzyć prowadzenie w jego imieniu niektórych spraw ze swej właściwości jednostkom samorządu terytorialnego lub organom innych samorządów działających w województwie, kierownikom państwowych i samorządowych osób prawnych oraz innych państwowych jednostek organizacyjnych województwa.

 

Z informacji RPO wynika, że w wielu województwach doszło do powierzenia kuratorom oświaty zadań związanych z prowadzeniem postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych wobec nauczycieli, w tym uprawnień do powołania rzeczników dyscyplinarnych i członków komisji.

 

Kurator oświaty w imieniu wojewody wykonuje zadania i kompetencje w zakresie oświaty określone w ustawie i przepisach odrębnych na obszarze województwa. Nie wymieniono jednak wśród nich spraw z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli.

 

Czytaj dalej »



Z myślą o mającym  jutro odbyć się konkursie na stanowisko dyrektora ŁCDNiKP, postanowiliśmy zamieścić fragment tekstu, jaki znaleźliśmy na portalu „Prawo.pl”:

 

 

Braki w ofercie eliminują z konkursu na dyrektora szkoły

 

Konkurs na dyrektora szkoły jest wysoce sformalizowany. Każdy brak, w szczególności w zakresie wymaganych dokumentów, eliminuje kandydata. Komisja konkursowa nie może przy tym wzywać do usunięcia dostrzeżonych braków, a kandydat po terminie uzupełniać swojej oferty. Potwierdził to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.

 

W czerwcu 2022 r. przeprowadzono konkurs na stanowisko dyrektora szkoły podstawowej. Po zbadaniu złożonych ofert, kandydatura Haliny S., z uwagi na braki formalne została odrzucona. Kandydatka nie przedłożyła dokumentu potwierdzającego fakt posiadania przygotowania pedagogicznego. W skardze do sądu administracyjnego Halina S. zaskarżyła przebieg konkursu, wnosząc o jego unieważnienie. Wyjaśniła, że pracuje w zawodzie nauczyciela od 35 lat, a od 20 lat pełni funkcję dyrektora tej szkoły. Ponadto, przeszła wszystkie szczeble awansu zawodowego nauczyciela, co potwierdził dołączony do oferty akt nadania stopnia nauczyciela dyplomowanego. Podstawowym warunkiem uzyskania kolejnego stopnia awansu zawodowego przez nauczyciela jest posiadanie pełnych kwalifikacji, w tym przygotowania pedagogicznego. Skoro zatem jest nauczycielem dyplomowanym, to tym samym posiada przygotowanie pedagogiczne. Żądany przez komisję konkursową dokument, był zatem zbędny. Zdaniem burmistrza miasta, jako organu prowadzącego szkołę, żądane przez komisję dokumenty zostały określone w przepisach prawa, a ich brak nie pozwalał na uznanie, że kandydat spełnia wymagane od osoby na takim stanowisku kwalifikacje. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego. W grę nie wchodziła też możliwość wzywania kandydata do uzupełnienia dostrzeżonego braku.

 

Sąd wyjaśnił, że procedura wyłaniania najlepszego kandydata do objęcia stanowiska dyrektora ma charakter sformalizowany i nie przewiduje możliwości uzupełniania złożonych ofert, które powinny być kompletne i poddawać się ocenie. Przepisy rozporządzenia w sprawie regulaminu na dyrektora szkoły (Dz.U. 2013 r. poz. 832) konkursu przewidują, że wstępne badanie ofert odbywa się bez udziału kandydatów i na tym etapie przeprowadzana jest weryfikacja złożonych ofert pod względem ich formalnej poprawności i kompletności.

 

Od kandydata na stanowisko dyrektora szkoły, oprócz spełnienia warunków merytorycznych, wymagana jest również znajomość przepisów oraz szczegółowe zapoznanie się z ogłoszeniem, które w sposób precyzyjny określa warunki udziału w konkursie i sposób przygotowania oferty. Co ważne, do postępowania konkursowego nie mają zastosowania przepisy k.p.a., w tym dotyczące możliwości wezwania do uzupełnienia braków formalnych (art. 64 par. 2 k.p.a.). Z powyższego jednoznacznie wynika, że komisja w niniejszej sprawie mogła jedynie dokonać oceny kompletności przedłożonych przez skarżącą dokumentów, nie mogła jednak – wobec braku jednego z nich – wezwać jej do uzupełnienia braków formalnych złożonej oferty. […]

 

 

 Cały tekst „WSA: Braki w ofercie eliminują z konkursu na dyrektora szkoły”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 

 

 

Plik PDF z jednolitym tekstem rozporządzenia w sprawie regulaminu konkursu

na stanowisko dyrektora..  –  TUTAJ

 

 



 Foto: www.lodz.tvp.pl

 

 

Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski

 

Uznaliśmy, że po tym, jak w minioną sobotę zamieściliśmy fragmenty tekstu „Wybrane problemy edukacji  w Polsce”, zawierającego informację o wynikach tego badania sondażowego,  powinniśmy udostępnić  „recenzję” tego materiału, jaką zamieścił na swoim blogu, także w sobotę 24 czerwca,  prof. Bogusław Śliwerski:

 

 

Koniec kolejnego roku deformy szkolnej

 

Sięgam do materiału Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej i Oświatowej p.t. „Wybrane problemy edukacji w Polsce”. Wyniki ankiety dla rodziców i nauczycieli” i zastanawiam się, czemu i komu ma to służyć? Autorem rzekomego raportu z badania jest Szymon Więsław a zostało ono afiliowane przez Związek Miast Polskich, Instytut Badań w Oświacie i OSKKO.

 

Badanie zostało przeprowadzone online w dniach 10-21 maja 2023 r. za pośrednictwem formularzy elektronicznych ankiet, osobno dla nauczycieli oraz dla rodziców. Twierdzenie, że badanie jest anonimowe jest dobre dla dzieci z przedszkola, ale nie dla osób dorosłych. Wypełnienie kwestionariusza ankiety i przesłanie go e-mailem nie jest anonimowe.

 

Liczba otrzymanych ankiet nie jest „imponująca”, mimo iż poprawnie (?) odpowiedziało na ankietę: 15 683 od rodziców i 5 921 od nauczycieli. Co to jest ok. 6 tys. nauczycieli, kiedy w szkolnictwie jest ich ponad 600 tysięcy?   O czym to ma świadczyć? Chyba nie o reprezentatywności badań?

 

Jak nauczyciele postrzegają samych siebie w edukacji szkolnej? Kiepsko. Muszę przyznać, że jeśli potraktujemy wybór podsuniętych im przez autora ankiety gotowych odpowiedzi na poszczególne pytania, to zobaczymy, czego w szkołach nie ma lub być nie musi:

 

Nauczyciele szkół podstawowych i ponadpodstawowych zostali poproszeni o to, by wybrali maksymalnie trzy najważniejsze cele działania szkoły (max 3 odpowiedzi z listy). Najrzadziej wybierali:

– zdobycie sprawności fizycznej (4-6 proc.);

– ukształtowanie postawy patriotycznej (7-8  proc.);

– zdobycie wiedzy (18-19 proc.);

– ugruntowanie postawy moralnej (24-28 proc.).

 

Na podstawie takich danych można nabyć przekonania, że w 5 921 szkołach nie ma kształcenia i wychowania, co zresztą zapewne potwierdzają sami uczniowie, którzy mieli lekcje z „nauczycielopodobnymi” wychowawcami, informatykami, chemikami, biologami, matematykami, anglistami itd., itd.

 

Nauczyciele poproszeni o to, by zaznaczyć na skali od 0 do 6: „Na ile ważne jest, by szkoła (jako całość) zapewniła uczniom m.in. powyższe cele”, wskazali – świadomi tego, że należy dobrze wypaść – taką ocenę, żeby ta wyniosła dobry z plusem.  Żaden z w/w celów nie uzyskał mniej niż 4,6 na tej skali.

 

LIPA.

 

Kolejna skala ocen nauczycieli na temat tego – W jakim stopniu Twoja szkoła rzeczywiście pomaga uczniom ? okazała się takim samym kiczem diagnostycznym.

Ciekawe, że jedno z pytań posiada błąd metodologiczny, bowiem nauczyciele mieli ustosunkować się do tego: „Jaką część materiału jesteś w stanie przećwiczyć i utrwalić w sposób wystarczający?”  Dla p. Więsława przećwiczenie i utralenie to tożsame formy aktywności. Nie wiadomo, czy część materiału miał sobie przećwiczyć i utrwalić nauczyciel czy uczniowie? Dalej autor ankietki zasugerował jakąś część zajęć dydaktycznych pytając: „Jaka część zajęć dydaktycznych realizowałeś w tym roku w formach wymagających czasu: np. eksperymentów, dyskusji, wycieczek…  „

 

Mógłby autor tej ankietki douczyć się, by tak nie formułować pytań. No, ale zapewne dziennikarze będą z dumą cytować ten diagnostyczny kicz. Nie czytałem już analizy wypowiedzi na pytania rodziców, bo szkoda było na to czasu, skoro oni sami przypisywali małe znaczenie zdobywaniu wiedzy „(…) (wskazało je tylko 36% rodziców dzieci w szkołach podstawowych i 27% w szkołach ponadpodstawowych)”.  Takie raporty są też tego przejawem.

 

BRAWO ZJEDNOCZONA PRAWICA. BRAWO NIEWYKSZTAŁCENI W NGO  ORAZ SAMORZĄDOWCY POPIERAJĄCY TEN LIPNY RAPORT.

 

 

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com



 

 

To na co wiele/u czekało z utęsknieniem – na wakacje, właśnie się stało. W miniony piątek uczniowie odebrali świadectwa, nauczyciele – kwiatki i rzeczowe dziękowniki. Ale, jak dobrze wiemy – dla nauczycieli nie ma wakacji, jest to tylko czas, w którym mogą mieć, określony w ustawie, urlop. Co nie zmienia faktu, że i oni odetchnęli po trudach i stresach dziesięciomiesięcznej pracy.

 

A jakim był ten zakończony rok szkolny? Każdy ma swoją jego ocenę. Jak ocenia go „pierwszy nauczyciel Rzeczpospolitej” – w piątek informowały media, a najbardziej „źródłowo” – internetowa stron MEiN: „Szef  MEiN w SOSW w Kozienicach: to był bardzo dobry rok szkolny”. Jedynym moim komentarzem tej (samo)oceny jest trawersacja znanego powiedzenia: Samochwała… przed kamerami stała”…

 

I na tym kończę ten wątek. Postanowiłem uczynić głównym tematem tego felietonu informację ze środy 21 czerwca o tym, że „W Łodzi powstanie BCU dla zawodów włókienniczych i tekstylnych”.  Już kiedy zamieszczałem ten materiał na OE uznałem, że należy się osobom to czytającym więcej informacji o kontekstach „historyczno-personalnych” tej ministerialnej decyzji.

 

Zacznę od przypomnienia felietonu nr 466  z 16 kwietnia tego roku, zatytułowanego  „Konteksty decyzji przyznania środków na łódzkie BCE”, w którym komentowałem łódzkie „zdobycze” I etapu przyznawania środków na utworzenie branżowych centrów umiejętności. Wtedy pozytywnie rozpatrzono trzy wnioski o takie centra, które mają mieć siedzibę w Łodzi: dla branży „moda” (poz. 46), branży „realizacja nagrań i nagłośnień” – (poz. 72) oraz branży „technika dentystyczna” (poz. 80). [Źródło  –  TUTAJ]

 

To w tamtym felietonie wykazałem, że żadne z tych projektowanych centów umiejętności nie będzie prowadzone przez samorządowe władze m. Łodzi. I dlatego teraz, gdy przeczytałem, że w Łodzi powstanie BCU dla zawodów włókienniczych i tekstylnych i że jego lokalizacją będzie siedziba najstarszej łódzkiej szkoły zawodowej, przez dziesięciolecia kształcącej  fachowców dla przemysłu włókienniczego, byłem tak zaskoczony. Tym bardziej, że organem prowadzącym tą placówkę, od 2016 roku noszącej nazwę Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, jest m. Łódź.  [Więcej o tym zespole szkół zobacz TUTAJ]:

 

Moja czujność, że coś tu jest „nie tak”, została dodatkowo rozbudzona lapidarną i dość nieprecyzyjną informacją z fb profilu Małgorzaty Moskwa-Wodnickiej – wiceprezydentki Łodzi:

 

Dzięki naszej współpracy z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Łodzi i Stowarzyszenie Włókienników Polskich SWP powstanie Branżowe Centrum Umiejętności o profilu włókienniczym, gdzie będą się kształcić przyszli specjaliści z całej Polski. Otrzymane unijne środki w wysokości około 13 milionów zostaną przeznaczone na remont budynku, jego wyposażenie oraz kształcenie i szkolenia. 

[Źródło: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/]

 

Jako że nie wierzę w cuda, zacząłem się zastanawiać jakie nieujawnione czynniki mogły sprawić, że pisowski minister przyznał środki na utworzenie BCU w budynku dawnego Technikum Włókienniczego, zespołu szkół zawodowych od trzydziestu kilu lat prowadzonego przez samorządowe władze Łodzi, miasta, które od 13 grudnia 2010 roku, już trzecią kadencję,  zarządzane jest przez Hannę Zdanowską z Platformy Obywatelskiej, wspieraną przez większość w Radzie Miasta, stworzoną przez koalicję PO – Lewica.

 

I wtedy przypomniałem sobie o pani Teresie Łęckiej. Gdy dziś piszę ten felieton jestem już po żmudnych poszukiwaniach w niezmierzonych przestrzeniach Internetu, gdzie odnalazłem wszystkie informacje, potrzebne do wyjaśnienia tej zawiłej genezy owej decyzji. Aby to wyjaśnić muszę cofnąć się do października 2006 roku, kiedy ministrem edukacji (w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego) był Roman Giertych (wtedy prezes Ligi Rodzin Polskich, koalicjanta PiS). W maju 2006 roku  na stanowisko wiceministra edukacji minister Giertych powołał  łodzianina Mirosława Orzechowskiego, który odpowiadał za sprawy oświaty.

 

I to na wniosek Orzechowskiego w październiku 2006 roku dyrektorką Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli została Teresa Łęcka, dotychczasowa dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 164 na łódzkim Karolewie. Jej kompetencje i doświadczenie na ten moment, to ukończone studium pielęgniarskie i polonistyka, podyplomowo – informatyka i teologia. Przed objęciem funkcji dyrektorki w szkole uczyła głównie religii.

[Źródło: www.publicystyka.ngo.pl/nowa-szefowa-codn]

 

Pani Łęcka długo owym CODN-em nie kierowała. W marcu 2008 roku, w wyniku wcześniej przeprowadzonych jesienią 2007 roku  (z inicjatywy Jarosława Kaczyńskiego) wyborów, kiedy rząd PiS-u upadł, a w nowym rządzie koalicyjnym PO-PSL premiera Tuska stanowisko ministra edukacji objęła Katarzyna Hall,  została ona w marcu 2008 roku odwołana.

 

Po powrocie do Łodzi musiała poszukać sobie nowej pracy. Nie od razu było to wykonalne, ale okazało się, że już po kilku miesiącach zaistniały sprzyjające temu dwie okoliczności: prezydentem Łodzi już drugą kadencję (z poparciem PiSu) był prawicowy polityk Jerzy Kropiwnicki, a w styczniu 2009 roku zmarł po długiej chorobie dyrektor ówczesnego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 Jan Stupak. Do końca wakacji szkołą kierowała jego zastępczyni – Irena Piechota, ale niespodzianie rozeszła się wiadomość, że nową dyrektorką tej szkoły, z pominięciem procedury konkursowej, została… Teresa Łęcka.

 

Dzisiaj, jako osoba która – choć z daleka – obserwowała pracę pani Łęckiej na tym stanowisku, mogę powiedzieć, że w tej nowej dla niej roli dyrektorki dużego zespołu szkół zawodowych sprawdziła się znakomicie. Między innymi to za jej kadencji zespół ten nie tylko przetrwał trudne dla szkolnictwa zawodowego  lata, ale nawet się rozwijał. W 2016 roku zmienił nazwą na Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Łodzi. Latem 2021 roku dotarła do mnie wiadomość, że pani Łęcka zakończyła swoją działalność, a nową dyrektorką ŁCKZiU została pani Dominika Walicka. Uznałem, że będąc już w odpowiednim wieku przeszła na emeryturę.

 

I dopiero niedawno odkryłem, że byłem w błędzie –  jest ona – od 1 września 2021 – dyrektorką  Centrum Rozwoju Edukacji Województwa Łódzkiego – utworzonego uchwałą Sejmiku Województwa Łódzkiego – przedziwnego tworu, który tworzą – dotąd samodzielne – instytucje:

-Samorządowa Szkoła Policealna nr 2 w Łodzi;

-Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka im. prof. Tadeusza Kotarbińskiego w Łodzi

-Wojewódzki Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Łodzi

-Kolegium Pracowników Służb Społecznych w Łodzi

[Źródło: www.bip.lodzkie.pl/departament-sportu-i-edukacji/]

 

Przypomnę, że Województwem Łódzkim rządzi PiS, mający w 33- mandatowym Sejmiku 17 radnych. Czyli – co już wykazałem w Felietonie nr 466  z 16 kwietnia – pieniądze na centra umiejętności w Łodzi dostali  dotąd tylko sami swoi. To, jak to było  możliwe, że teraz dostała placówka niepisowskiego samorządu miasta?

 

Mam na to jedną, co prawda niczym nie potwierdzoną, hipotetyczną odpowiedź: Załatwiła to była wieloletnia dyrektorka „Włókiennika” z Żeromskiego, obecna szefowa Centrum Rozwoju Edukacji Województwa Łódzkiego – Teresa Łęcka…

 

Chwała Jej za to!

 

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

P.s.

 

Według mojej aktualnej wiedzy – wróble z Krzemienieckiej nie ćwierkały prawdziwych informacji o konkursie na dyrektora ŁCDNiKP. Teraz od szpaków usłyszałem, że na konkurs wpłynęły dwa zgłoszenia i żadne z nich nie złożyła dotychczasowa wicedyrektorka. Jednym z tych dwojga jest mężczyzna – pracownik Centrum, a drugą – kobieta „z zewnątrz”. Wkrótce wszystko będzie jasne – konkurs odbędzie się w najbliższy wtorek 27 czerwca. Nie omieszkam niezwłocznie poinformować o jego wyniku na stronie OE.[WK]



W ostatnią sobotę zakończonego wczoraj roku szkolnego, przed ogłoszeniem zawężenia naszej oferty na okres wakacji, proponujemy lekturę raportu z badań, który został opublikowany na stronie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Oto jego obszerne fragmenty i link do całego tekstu:

 

 

Badanie przeprowadzone przez: Związek Miast Polskich we współpracy z Instytutem Badań w Oświacie oraz Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Kadry Kierowniczej Oświaty.

 

Autor raportu: Szymon Więsław

 

 

UCZNIOWIE I NAUCZYCIELE SĄ NADMIERNIE OBCIĄŻENI PRACĄ

 

Nie mamy czasu na twórczą, rzetelną pracę z uczniami. Podstawy programowe są za obszerne. Uczniowie pracują więcej niż dorośli zatrudnieni na etacie. Wymagane jest podjęcie działań naprawczych, realne konsultacje z nauczycielami.

 

Badanie „Wybrane problemy Edukacji w Polsce” przeprowadzone zostało przez Związek Miast Polskich we współpracy z Instytutem Badań w Oświacie oraz Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Kadry Kierowniczej Oświaty. Wzięło w nim udział 15 683 rodziców i 5 921 nauczycieli

 

Badanie online przeprowadzone zostało w dniach 10-21 maja 2023 Podstawą były dwa formularze elektroniczne (dla nauczycieli oraz dla rodziców). […] Badanie było anonimowe.

 

 Zaproszenia do badania:

 

– do wszystkich szkół z bazy systemu informacji oświatowej wysłano mejl  z zaproszeniem do wypełniania ankiet,

– do wszystkich prezydentów, burmistrzów i wójtów  wysłano list z prośbą o poinformowanie szkół o przeprowadzanym badaniu,

– na stronie internetowej Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty opublikowano zaproszenie do ankiety

 

 

Podsumowanie wyników

 

1. Nauczyciele deklarują, że nie są w stanie zrealizować średnio 12 procent materiału zapisanego w podstawie programowej. Kolejne kilkanaście procent treści realizują bez wystarczającego przećwiczenia i utrwalenia. Satysfakcjonujący proces dydaktyczny dotyczy tylko 70 proc. treści.

 

Powody takiego stanu mogą być bardzo różne. Na przykład:

 

– rzeczywiste przeładowania treściami podstawy programowej lub niewłaściwa jej konstrukcja,

– realny brak znajomości tego dokumentu przez nauczycieli,

– brak wystarczających umiejętności dydaktycznych nauczycieli,

– nieodpowiednia jakość lub zły sposób korzystania z materiałów dydaktycznych  takicj jak np. podręczniki lub ćwiczenia,

– niski lub obniżający się poziom wykorzystania czasu na lekcjach, wynikający z osobistych cech uczniów (np. umiejętność koncentracji).

 

Każda z powyższych potencjalnych przyczyn ma jednak charakter systemowy i wymaga pogłębionej analizy. Ze względu na skalę problemu jego rozwiązanie musi mieć także charakter systemowy.

 

 

2. Czas odrabiania lekcji w domu to od 13 do 18 godzin tygodniowo. Po dodaniu do tego czasu spędzonego w szkole (ponad 30 godzin w klasach VII i VIII) oraz innych zajęć o charakterze edukacyjnym, otrzymujemy ponad 50 godzin spędzanych na nauce. To znacząco więcej niż czas pracy dorosłego zatrudnionego na etacie. […]

 

 

3. Uczniowie nie są samodzielni w nauce. Tylko połowa (SP) i trzy czwarte (LO) zadań realizowana jest przez nich samodzielnie. Pozostały czas nauki angażuje rodziców lub osoby trzecie. Warty podkreślenie jest fakt, iż bardziej samodzielni są uczniowie z rodzin o wyższym statusie społecznym, mierzonym dochodami lub wykształceniem rodziców. […]

 

 

4. Cele pracy szkół wyznaczane przez rodziców i nauczycieli są zbieżne. Obie grupy badanych wskazywały na to, że kluczowe znaczenie ma to, by szkoła zapewniła uczniom: 

 

– nabycie  umiejętności współpracy, współżycia społecznego,

– nabycie umiejętności rozwiązywania problemów,

– nabycie umiejętności radzenia sobie na rynku pracy,

– dobre zdanie egzaminu końcowego.

 

 

Zaskakująco nisko umieszczono: zdobycie wiedzy (znajomość faktów, dat, pojęć). Za zupełnie nieistotne uznano: ukształtowanie postawy patriotycznej oraz zdobycie sprawności fizycznej. […]

 

 

 

 

Cały raport „Wybrane problemy edukacji w Polsce. Wyniki ankiety dla rodziców i nauczycieli – TUTAJ

 



Premier Mateusz Morawiecki i minister Przemysław Czarnek wspólnie z uczniami ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Kozienicach uroczyście zakończyli zajęcia dydaktyczno-wychowacze. Podsumowując rok szkolny 2022/2023, szef MEiN mówił m.in. o rekordowych nakładach na infrastrukturę edukacyjną, rozwijaniu kompetencji przyszłości wśród dzieci i młodzieży, pogłębieniu wiedzy z historii najnowszej i zmianach w edukacji dla bezpieczeństwa. […]

 

Foto: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

To był bardzo dobry rok szkolnymówił minister Przemysław Czarnek. Szef MEiN zwrócił uwagę na najważniejsze zmiany zrealizowane w obszarze edukacji i wychowania w roku szkolnym 2022/2023.

 

To był rok szkolny, w którym wprowadzaliśmy nowe przedmioty. To był rok szkolny, w którym 350 tys. młodzieży w klasach pierwszych wszystkich typów szkół ponadpodstawowych uczyło się po raz pierwszy od niepamiętnych czasów historii najnowszej w ramach historii i teraźniejszości. To był również rok szkolny, w którym poszerzyliśmy edukację dla bezpieczeństwa o elementy tak zwanego przysposobienia obronnego. Powróciliśmy do używania broni, do wiedzy o broni, bo przecież czasy, jakie są, wszyscy widzimy. […]

 

To był rok szkolny wielkich inwestycji w wyposażenie szkół. Pierwszy rok szkolny, pełny z „Laboratoriami Przyszłości” za ponad 1 mld zł w wszystkich szkołach, dzięki którym uczniowie mogli odkrywać swoje talenty i rozwijać swoje kompetencje nie tylko cyfrowe, ale w ogóle kompetencje w rozmaitych dziedzinach – mówił. […]

 

Dzisiejsza uroczystość odbywa się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Kozienicach, a początek roku szkolnego będzie w takiej samej placówce w Węgrowie, bo oprócz inwestowania chcemy promować szkoły specjalne – mówił minister, podkreślając fachowość kadry szkół specjalnych i odpowiednie warunki dydaktyczne.

Takich inwestycji w szkoły specjalne nie było. Kadra, która świetnie uczy dzieci z potrzebami kształcenia specjalnego, świetnie do tego przygotowana, musi mieć też do tego warunki, bo te dzieci zasługują na te warunki i te warunkiem im tworzymy, a Kozienice są tego przykładem – dodał minister.[…]

 

 

 

Foto 2:Kancelaria Premiera[www.echodnia.eu/radomskie/]

 

Podczas uroczystego zakończenia roku szkolnego w Kozienicach premier Mateusz Morawiecki dziękował wszystkim nauczycielom i wychowawcom za wysiłek włożony w ich pracę. Podkreślał, że rolą państwa jest tworzenie odpowiednich warunków do rozwoju dla wszystkich obywateli. 

 

Misją naszego rządu jest przede wszystkim tworzyć takie państwo, które będzie państwem dla wszystkich, we wszystkich aspektach życia – tych, które wiążą się z kształceniem, poszukiwaniem ścieżek zawodowych, rozwojem każdego człowieka i również otwartego dla tych, których los potraktował gorzej niż większość z nas, którzy mają trudniejszy start w życie – podkreślił szef rządu.

 

Premier skierował także specjalną prośbę do wszystkich nauczycieli i wychowawców.Proszę wszystkich nauczycieli i wychowawców w całej Polsce, żeby z tak piękną troską podchodzić do tego największego skarbu naszej ojczyzny, jakim są dzieci i młodzież.

 

Uczniom życzył spokojnych i bezpiecznych wakacji. – Życzę wam i waszym rodzicom dobrych i pięknych wakacji. Odpocznijcie i wracajcie tutaj z uśmiechem na ustach, bo ta szkoła będzie się o was troszczyć.

 

 

 

 

Cały tekst Szef MEiN w SOSW w Kozienicach: to był bardzo dobry rok szkolny”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

 

Obszerną informację, bogato ilustrowaną zdjęciami, zamieścił portal  <KOZIENICE 24.PL>  –  TUTAJ

 



Poniżej zamieszczamy jeszcze jeden tekst, którego tematem jest wybór liceum przez absolwentów szkoły podstawowej. Tym razem pochodzi on  z fb profilu Marzeny Żylińskiej:

 

 

Gdyby moje dziecko wybierało dziś szkołę średnią i chciało złożyć papiery do jakiegoś elitarnego liceum, to zrobiłabym wszystko, żeby je odwieść od tej decyzji. Wiem, że nie trzeba uogólniać, ale … to, co wiem o szkołach, to, co widzę, co słyszę o placówkach zajmujących najwyższe miejsca w rankingach, budzi moje przerażenie.

 

Tak! PRZERAŻENIE.

 

Trzeba mieć świadomość ryzyka związanego z nauką w placówkach, dla których miejsce w rankingu jest największą wartością, przy której dobro uczniów – ich zdrowie, a nawet życie – schodzi na daleki plan, a często zupełnie znika z pola widzenia. Ostatnio rozmawiałam z nauczycielką jednego z elitarnych liceów.

 

Opowiadała mi, że mieli w tym roku szkolnym trzy próby samobójcze (o tylu wiadomo), ta ostatnia niestety udana. Przyczyny były dla wszystkich jasne, związane ze szkołą. Jednak nikt problemu nie zauważył, nie było na ten temat żadnej rozmowy. Wciąż zadaję sobie pytanie, jak to możliwe?

 

Osoby zainteresowane tematem odsyłam do mojej rozmowy z dwiema licealistkami, którą można znaleźć na FB Budzącej Się Szkoły w zakładce Filmy. Dodam, że żadna z nich nie jest uczennicą elitarnego liceum, a mimo to …

 

To była jedna z najtrudniejszych rozmów, jakie przeprowadziłam. Po tym, co usłyszałam, mogłam te dziewczyny jedynie przeprosić. Żaden człowiek, ani duży, ani mały, nie powinien być traktowany w taki sposób.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/

 

 

 

 



Foto:123RF[www.strefaedukacji.pl]

 

 

Zdjęcie pochodzi ze strony „Strefa Edukacji” – jest ilustracją artykułu Prezent dla nauczyciela na zakończenie roku to zwykły podarunek czy łapówka? Zobacz, co na ten temat mówią przepisy”

 

 

 

„Portal Samorządowy – Edukacja” zamieścił wczoraj (21 czerwca 2023 r.) tekst Kaliny Olejniczak, zatytułowany  „Prezenty od uczniów i rodziców. Zapytaliśmy nauczycieli, co o tym sądzą”.  Oto jego obszerne fragmenty:

 

 

Obdarowywanie nauczycieli na koniec roku szkolnego to nadal obowiązujący zwyczaj. Jednak, jak podkreślają sami pedagodzy, inicjatywa wychodzi w 99 proc. od rodziców, a im nie wypada odmówić. Królują kwiaty, czekoladki i ciasteczka z manufaktur, książki, wieczne pióra, kubeczki.

 

>Praktyka pokazuje, że rodzice licytują się w prezentach dla nauczycieli.

 

>Bywa, że dyrekcje szkół ustalają zasady gratyfikacji nauczycieli i np. mogą to być wyłącznie kwiaty i czekoladki o niewielkiej wartości.

 

>Dyrektorzy wprowadzają takie zasady także dlatego, że nauczyciel jest funkcjonariuszem publicznym, więc nie może przyjmować korzyści majątkowej, osobistej albo jej obietnicy. Reguluje to Kodeks karny.

 

Na początek odniosę się do własnych doświadczeń. Wszyscy moi dziadkowie byli nauczycielami. Pamiętam jeszcze upominki, jakie z okazji zakończenia roku szkolnego trafiały do domu babci. Były to kwiaty, ozdobne puzderka i książki. Wiele z nich – z dedykacjami – stanowi nadal cenne pamiątki w moim domu.

 

Pamiętam też czasy własnej szkoły, gdy każdemu nauczycielowi kupowało się kwiaty, a bardziej okazałe bukiety wychowawcy i dyrekcji. Pamiętam wreszcie czasy szkoły moich dzieci i dyskusje z niektórymi rodzicami, którzy proponowali zakup złotej biżuterii dla nauczycielki. Pomysł udało się wyperswadować. Postanowiłam więc sprawdzić, jak zwyczaj obdarowywania prezentami ma się w dzisiejszej szkole.

 

O opinie poprosiłam rodziców i nauczycieli, m.in. za pośrednictwem grupy „Ja, nauczyciel” na Facebooku.

 

Czytaj dalej »



Dzięki fb profilowi Tomasza Tokarza trafiliśmy na tekst Zuzy Jareckiej, zamieszczony na fanpage „Edukacja Domowa”.:

 

 

 

                                           ABSOLWENT PODSTAWÓWKI WYBIERA LICEUM

 

Udzielanie nieproszonych rad, zawsze niesie ryzyko reprymendy ze strony „osób doradzanych”.

 

Zaryzykuję:

 

Za dwa tygodnie ogłoszone zostaną wyniki tegorocznego egzaminu ósmoklasisty. Niebawem podejmowane będą ostateczne decyzje co do wyboru szkoły średniej.

 

Ja podjęłam nietrafną decyzję!

 

Całą szkołę podstawową zaliczyłam w ramach edukacji domowej pod opieką Rękowa.

 

Egzaminy – bez kłopotu, flying colours.

 

Nie przejmowałam się ocenami ale wszystkie moje świadectwa ozdobione są paskiem w barwach narodowych. Wysokie średnie połączone z bardzo dobrymi rezultatami wszystkich trzech egzaminów dały mi prawo wybrania dowolnego liceum na terenie Dolnego Śląska. Jestem zwolenniczką kończenia edukacji domowej na poziomie szkoły podstawowej.

 

Jakież to przyjemne uczucie wybierać elitarne liceum!

 

Olimpijczycy, laureaci konkursów kuratoryjnych, uczniowie z wyśrubowanymi srednimi ocen. I ja w tym gronie!

 

Marzyłam o uczcie intelektualnej, o przygodach edukacyjnych przewyższających to wszystko co robilismy w naszej homeschoolerskiej rodzinie.

 

I buum!

 

Nic  z tych rzeczy!

 

Po doświadczeniach w Rękowie … ech!

 

To nie ma być wypowiedź antyszkolna (chociaż prywatnie uważam, że system to prawie samo zło) więc tylko garść spostrzeżeń z perspektywy osoby nauczanej w domu.

 

Czytaj dalej »



Wczoraj Małgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydentka m. Łodzi, w której zakresie obowiązków jest oświata – zamieściła na swoim fb-profilu taką ilustrowaną informację:

 

 

Dzięki naszej współpracy z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Łodzi i Stowarzyszenie Włókienników Polskich SWP powstanie Branżowe Centrum Umiejętności o profilu włókienniczym, gdzie będą się kształcić przyszli specjaliści z całej Polski. Otrzymane unijne środki w wysokości około 13 milionów zostaną przeznaczone na remont budynku, jego wyposażenie oraz kształcenie i szkolenia.

 

 

Źródło: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/

 

 

 

 

Był to bardzo dobra wiadomość, aczkolwiek bardzo nieprecyzyjna. Dlatego podjęliśmy poszukiwania bardziej rzetelnej informacji: I tak trafiliśmy na „Portal Microsoft Start”, który zamieścił dzisiaj (21 czerwca 2023 r.) taką informację:

 

 

Branża włókiennicza. Powstanie wielki ośrodek szkolący specjalistów

 

W Łodzi powstanie Branżowe Centrum Umiejętności kształcące specjalistów z branży włókienniczo-tekstylnej. Remont i wyposażenie ośrodka ma kosztować 13 mln zł, przy czym 11 mln zł pozyskano z programu Ministerstwa Edukacji i Nauki.

 

 

 

Budynek główny, w którym od 1903 roku, pod różnymi nazwami, działy szkoły kształcące włókienników

 

 

Za niemal 13 mln zł w łódzkim Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego (CKZiU) uruchomiony zostanie ogólnopolski ośrodek kształcący specjalistów z branży włókienniczo-tekstylnej.

 

W Branżowym Centrum Umiejętności (BCU) o profilu włókienniczym szkolić się będą uczniowie szkół średnich, studenci i pracownicy branży tekstylnej z całego kraju. Ośrodek powstanie w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, które od ponad 100 lat kształci specjalistów dla przemysłu tkackiego, dziewiarskiego i przędzalniczego. Szkoła powstała z inicjatywy łódzkich fabrykantów, którzy potrzebowali wyspecjalizowanych fachowców. [Więcej o jej bogatej przeszłości  –  TUTAJ]

 

Program nauczania będzie stworzony na miarę potrzeb nowoczesnego przemysłu tekstylnego, a BCU wykształci najbardziej poszukiwanych na rynku pracowników. Branża zmienia się bardzo szybko, a zapotrzebowanie na produkty rodzimych firm rośnie.

 

Długo czekaliśmy na to, żeby przemysł tekstylny został doceniony. Jego produkty występują w niemal każdej dziedzinie życia – od medycyny przez motoryzację i budownictwo, na lotnictwie kończąc. Takiego nowatorskiego podejścia tutaj nauczą się przyszli uczniowie”  – – podkreśliła dyrektorka Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Dominika Walicka. […]

 

„Będzie to szkoła przyszłości. W naszym województwie jest kilka tysięcy firm z branży włókienniczej. Przedsiębiorcy poszukują wykwalifikowanej kadry. Perspektywa unijna pokazuje, że w 2030 roku w Polsce będzie potrzeba około 30 tys. włókienników. Centrum wprowadzi na rynek pracy specjalistów” – dodał prezes Stowarzyszenia Włókienników Polskich Ireneusz Chabrowski.

 

Nowa placówka ma ściśle współpracować z przedsiębiorcami, szkołami zawodowymi i uczelniami, m.in. z Politechniką Łódzką oraz Siecią Badawczą Łukasiewicz. Pierwsze kursy i szkolenia w Branżowym Centrum Umiejętności rozpoczną się we wrześniu 2024 roku.

 

 

Źródło: www.msn.com/pl-pl/

 

 

x           x           x

 

 

 

O tym, że owo BCU dla branży włókienniczo-tekstylnej powstanie w ramach projektu MEiN znalazło potwierdzenie w opublikowanym na tronie ministerstwa komunikacie  –  zobacz TUTAJ