
Wczoraj (25 lipca 2023 r.) na „Portalu Samorządowym – Portalu dla Edukacji” zamieszczono obszerny tekst o powracającym postulacie bonu edukacyjnego. Ciekawa w nim jest informacja które z opozycyjnych partii opowiadają się za takim sposobem finansowania edukacji. Oto fragmenty tego materiału:
Foto: Adobestock
Bon edukacyjny. Partie powracają do pomysłu na poprawę finansowania oświaty
Zwiększenie wydatków na oświatę deklarują wszystkie ugrupowania planujące start w tegorocznych wyborach parlamentarnych. Ale tylko dwie partie – Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy – zapowiadają rewolucję w tym zakresie, czyli wprowadzenie bonu edukacyjnego.
>Większość ugrupowań politycznych opowiada się przeciwko wprowadzeniu do systemu finansowania oświaty tzw. bonu edukacyjnego. Zwolennikami takiego rozwiązania są natomiast Bezpartyjni Samorządowcy oraz Konfederacja.
>Zdaniem liderów Konfederacji bon edukacyjny pozwoli na „oddanie decyzji w sprawie finansowania oświaty tym, którym najbardziej zależy na jak najlepszym kształceniu dzieci, czyli ich rodzicom”.
>Bezpartyjni Samorządowcy proponują wprowadzenie Edukacyjnego Bonu Rozwojowego. Jego głównym celem ma być „polepszenie warunków płacowych najbardziej efektywnych nauczycieli”.
>Przeciwnicy bonu edukacyjnego przestrzegają, że jego wprowadzenie oznaczałoby „prywatyzację usług publicznych i ich dostępności wyłącznie dla bogatszej części społeczeństwa”.
[…]
Pomysł na radykalną zmianę zasad finansowania szkół podstawowych i średnich w postaci wprowadzenia bonu edukacyjnego (zwanego też oświatowym) ma już w Polsce swoją historię.
W 2007 roku będąca wówczas u sterów władzy Platforma Obywatelska (w koalicyjnym rządzie z Polskim Stronnictwem Ludowym) proponowała, by w 2009 r. weszła w życie regulacja wdrażająca bon edukacyjny. Zwolenniczką tej formy finansowania oświaty była ówczesna minister edukacji Katarzyna Hall.
Takie rozwiązanie – w największym skrócie – po pierwsze miało oznaczać finansową władzę rodziców nad nauczycielami i szkołami. – Po drugie pieniądze będą trafiały do szkoły za uczniem, a placówka, która przyciągnie do siebie więcej uczniów, będzie też miała więcej środków na prowadzenie zajęć – przekonywali w 2007 r. zwolennicy bonu.
Ostatecznie rząd PO-PSL bonu edukacyjnego nie wprowadził, między innymi dlatego, że zdaniem ludowców takie rozwiązanie oznaczałoby „zbyt liberalne podejście do finansowania oświaty, mogące doprowadzić do upadku wiejskich szkół, bo okaże się, że są nierentowne”.[…]
Większość sił politycznych nie popiera dziś takiego pomysłu. Koalicja Obywatelska (w tym PO) nie chce wracać do koncepcji bonu edukacyjnego z 2007 r., zastrzegając jednocześnie, że istotnie musi wzrosnąć subwencja oświatowa. […]
Natomiast za wprowadzeniem takiego bonu zdecydowanie opowiadają się dwa ugrupowania: Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy.- Jesteśmy za znacznym podniesieniem płac nauczycieli, ale w drodze systemowej reformy edukacji polegającej na wprowadzeniu bonu edukacyjnego, a nie poprzez zwiększanie wydatków budżetowych – podkreśla Konfederacja w przesłanej do nas odpowiedzi.[…]
Cały tekst „Bon edukacyjny. Partie powracają do pomysłu na poprawę finansowania oświaty” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Więcej o bonie edukacyjnym – TUTAJ
Wczoraj na internetowej stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczono informację, która jest przykładem dwu różnych punktów widzenia obu panów rzeczników: RPO i RPD na sposób rozumienia przez nich praw dziecka i obywatela:
Kontrole Rzecznika Praw Dziecka w szkołach przyjaznych osobom LGBT+.
Pismo Marcina Wiącka do Mikołaja Pawlaka
>Media podały, że Rzecznik Praw Dziecka kontrolował placówki oświatowe, które zajęły wysokie miejsca w rankingu szkół przyjaznych osobom LGBT+
>Rzecznik Praw Obywatelskich pyta RPD Mikołaja Pawlaka o zakres i podstawę prawną przeprowadzonych kontroli
Do RPO wpłynął wniosek dotyczący kontroli przeprowadzanych przez RPD w placówkach, które zajęły wysokie miejsca w rankingu szkół przyjaznych osobom LGBT+. Sam ranking, ale też planowane przez RPD kontrole, były przedmiotem doniesień medialnych.
Jak wskazano w jednym z wniosków, kontrole RPD miały polegać na sprawdzeniu, czy dyrektorzy szkół z rankingu korzystają z Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym z dostępem ograniczonym. W skardze wyrażono obawę, że takie działania – zwłaszcza biorąc pod uwagę szerokie zainteresowanie mediów – są próbą powiązania społeczności LGBT+ z przestępcami na tle seksualnym. A to jest nieuprawnionym powielaniem krzywdzących stereotypów.
Mając na uwadze, że w sprawach dotyczących dzieci przepisy zobowiązują RPO do współpracy z RPD, Marcin Wiącek zwraca się do Mikołaja Pawlaka o informację, jaki był zakres – w tym zwłaszcza kryterium doboru placówek – i podstawa prawna przeprowadzonych kontroli. Prosi też o przekazanie jego ustaleń, w tym o wskazanie czy i w jakich szkołach stwierdzono nieprawidłowości.
Doniesienie medialne o kontroli RPD – TUTAJ
List Marcina Wiącka do Mikołaja Pawlaka – TUTAJ
Źródło: www.bip.brpo.gov.pl
Foto: unsplash/Nijwam Swargiary[www.strefaedukacji.pl]
Udostępniamy fragmenty obszernego tekstu, zamieszczonego dzisiaj (24 lipca 202 r.) na portalu OKO.press:
„Sytuacja jest krytyczna”. W Polsce brakuje 2,3 tys. psychologów szkolnych
[…]
Fundacja GrowSPACE ujawniła liczbę wakatów oraz braki w opiece psychologicznej w szkołach podstawowych oraz średnich w Polsce. Dane na temat planowanych, obsadzonych oraz nieobsadzonych etatów pozyskano od 91 proc. gmin, powiatów oraz miast na prawach powiatów w Polsce.
Zgodnie z wyliczeniami nieobsadzonych jest 27,32 proc. wakatów psychologów i psycholożek szkolnych na rok szkolny 2023/24. To 2295,48 wolnych wakatów dla psychologów szkolnych z 8,4 tys. etatów w polskich szkołach. Obsadzonych jest 6105,48 etatów.
W 450 gminach nie ma ani jednego psychologa lub psycholożki w szkołach.
To sprawia, że w obecnej sytuacji jeden etat psychologa lub psycholożki szkolnej przypada na 785 uczniów i uczennic. Opieka psychologiczna w polskich szkołach wciąż jest fikcją, a potrzeby są ogromne. Tylko w styczniu 2023 roku polska policja odnotowała 856 nieudanych prób samobójczych.
Jak wynika z raportu fundacji GrowSPACE, największe braki są w szkołach podstawowych w województwie podkarpackim – tam nieobsadzonych jest 52 proc. stanowisk. W sumie w szkołach podstawowych i średnich brakuje personelu na 46,44 proc. etatów.
Bardzo trudna sytuacja jest też w województwach zachodniopomorskim – tam nieobsadzonych jest niemal 35 proc. etatów, w małopolskim prawie 34 proc., lubuskim, podlaskim i warmińsko-mazurskim niemal 32 proc.
Sytuacja jest tylko pozornie lepsza w pozostałych województwach – w pomorskim, który ma najniższy odsetek nieobsadzonych etatów, wolny jest co piąty etat. W mieście Warszawa – co szósty.
Zauważalnie gorsza sytuacja jest w szkołach podstawowych niż średnich, a także na wsiach niż w miastach. W podstawówkach nieobsadzonych jest nieco ponad 30 proc. etatów. Podobne braki są w szkołach na wsiach i w mniejszych miejscowościach – wakaty stanowią prawie 30,5 proc. dostępnych etatów dla psychologów i psycholożek. […]
Mapa Polski z podziałem na województwa z informacją o tym, ile jest procentowo wakatów psychologów i psycholożek w szkołach podstawowych i średnich. Najgorsza sytuacja, czyli najwięcej nieobsadzonych etatów jest w województwie podkarpackim – 46,44 proc. etatów, zachodniopomorskim – 34,89% wakatów, podlaskim – 31,42 proc., lubuskim – 31,96 proc., małopolskim – 33,71 proc., oraz w warmińsko-mazurskim – 31,44 proc. Nieco lepiej jest w województwach wielkopolskim (28,81 proc. nieobsadzonych etatów), łódzkim – 29,72 proc., świętokrzyskim – 28,6 proc., mazowieckim – 24,37 proc., lubelskim – 24,25 proc., opolskim – 26,91 proc.. Stosunkowo najlepsza sytuacja jest w województwach pomorskim (tu wakaty stanowią 20,4 proc. wszystkich etatów psychologów i psycholożek, kujawsko-pomorskim (22,41 proc.), dolnośląskim (22.92 proc.) oraz śląskim (21 proc.). Stosunkowo najlepsza sytuacja jest w mieście Warszawa. Tu nieobsadzony jest co szósty etat (15,76 proc.). [Źródło: Fundacja GrowSPACE]
[…]
Cały tekst „Sytuacja jest krytyczna”. W Polsce brakuje 2,3 tys. psychologów szkolnych” – TUTAJ
Źródło: www.oko.press
Zobacz także na portalu „Wirtualna Polska” – Jeden psycholog szkolny na kilkaset dzieci. „Sytuacja jest dramatyczna” – TUTAJ
W mijającym tygodniu dwa zamieszczone przeze mnie teksty stały się źródłem moich refleksji. Pierwszym był tekst Aleksandry Korczak „Czego uczy polska szkoła? A może lepsze jest pytanie, czego polska szkoła nie uczy”. Drugim jest tekst dr Żylińskiej, który zamieściła na swoim fb profilu i zaczęła od tych słów: „Pisać o wynikach Budzących Się Szkół, czy nie pisać? Oto jest pytanie
Zakładam, że te teksty przeczytaliście, więc nie będę zamieszczał obszernych cytatów, ale przechodzę do moich przemyśleń.
Nie podejmę głównego wątku obszernego tekstu Aleksandry Korczak, którym jest krytyka szkoły utrwalającej stereotypy ról społecznych minionych pokoleń, bo z tym się zgadzam. Skomentuję za to ten fragment jej tekstu:
„Szkoła jest ważna nie tylko dlatego, że przekazuje się w niej wiedzę czy rozwija umiejętności. Szkoła jest ważna też z tej przyczyny, że kształtuje ludzi, którzy w przyszłości będą współtworzyć rzeczywistość społeczną i kulturową. Dlatego oferta pedagogiczna szkół musi być nastawiona i na potrzeby młodych osób, i na wyzwania XXI wieku.”
Po przeczytaniu tych słów przypomniała mi się sentencja jednego ze znanych pedagogów, którą usłyszałem jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku. Nie powtórzę już dzisiaj tej myśli dosłownie, ale pamiętając jej sens: „Paradoks szkolnej edukacji polega na tym, ze ludzie których uczono wczoraj, uczą dzisiaj tych, którzy będą żyć jutro”.
Że tak jest nie muszę chyba udowadniać, zwłaszcza gdy sobie uświadomimy, że w naszych szkołach pracują w bardzo znacznej przewadze nauczycielki i nauczyciele po 50-ce. W roku szkolnym 2017/2018 średnia wieku polskich nauczycieli wyniosła 43,9 lat, a rok później wzrosła do 44,1 lat. [Źródło: www.demagog.org.pl]
Taka sytuacja jest nie tylko w Polsce – wg danych Eurostatu – w 2020 r. 388 tys. nauczycieli miało mniej niż 30 lat na trzech poziomach edukacji (7 proc. całkowitej siły roboczej nauczycieli ) w UE. Tymczasem 2 mln nauczycieli miało 50 lat lub więcej (39 proc. całej kadry nauczycielskiej).
Czy w aktualnej sytuacji poziomu płac polskich nauczycielek i nauczycieli jest – w możliwym do przewidzenia czasie – realna zmiana pokoleniowa, która mogłaby złagodzić ten paradoksalny stan? Jak więc widać – moim zdaniem – na niewiele zdadzą się takie artykuły i apele o „szkołę świata”. W tej sprawie jestem realistą-pesymistą…
I jeszcze dwa zdania o pytaniu, które zadała dr Żylińska na fb profilu: „Pisać o wynikach Budzących Się Szkół, czy nie pisać? Oto jest pytanie!” Tu akurat nie mam żadnych wątpliwości. Tak jak nie ma sensu porównywać pracy niewolników do pracy wolnych ludzi realizujących swoje zainteresowania i pasje, tak nie ma żadnego sensu porównywanie „efektów” określanych w cyfrowo-procentowych wskaźnikach, uzyskanych na testach egzaminacyjnych przez uczniów szkół „tradycyjnych” ze szkołami „wolnymi”, które za swoje cele stawiają rozwój osobowości uczennic i uczniów, ich socjalizację i wyposażanie w kompetencje, które będą im przydatne w każdym miejscu ich przyszłej pracy i przyszłych rolach społecznych.
I to by było na dziś wszystko, czym chciałem się z Wami podzielić w tym felietonie.
Włodzisław Kuzitowicz
Z powodu wakacyjnego rozleniwienia dopiero dzisiaj zajrzeliśmy na fb profil dr Marzeny Żylińskiej. A tam, zamieszczony w poniedziałek 17 lipca tekst, który zasługuje na jego odnotowanie:
Pisać o wynikach Budzących Się Szkół, czy nie pisać? Oto jest pytanie!
Wiele osób, które nie znają Budzących Się Szkół, twierdzi, że jeśli szkoły są przyjazne, to wyniki muszą być słabe. Każdy może tak napisać. Internet jak papier, wszystko przyjmie. To zwyczajne kłamstwo, ale często powtarzane przez przeciwników zmian.
Jak można walczyć z takimi kłamstwami? Najprościej byłoby udostępnić wyniki z naszych szkół. Tylko, że wtedy, chwaląc się, wpisujemy się w rankingozę i w wyścig, który sami postrzegamy bardzo krytycznie.
Jeśli o wynikach nie piszemy, to osoby, które mają obsesję na punkcie rankingów, piszą: A u Was wyniki tak słabe, że nic o nich nie piszecie?
Twierdzenie, że w przyjaznych szkołach wyniki spadają, jest zwykłym mitem. Jednak wiele osób głęboko w niego wierzy. Ta wiara jest alogiczna, to znaczy nie poddaje się żadnym logicznym argumentom. Część przeciwników zmian swoje wyobrażenia o dobrej szkole bierze na prawdę, za naukowo potwierdzone fakty. Dla nich przyjazna szkoła, to słaba szkoła. Dlatego uczniów trzeba cisnąć, wywierać coraz większą presję, wszystko dla ich dobra. „Jeszcze nam kiedyś podziękują!”
Z takimi osobami już nie dyskutuję. To nie ma sensu. Ich przekonania są silniejsze od faktów. Ja formułuję moje opinie w oparciu o fakty, w oparciu o doświadczenia wielu szkół. Jeśli lekcje są ciekawe, nauczyciele dają uczniom wsparcie, jeśli celem nie są stopnie, ale rozwój, jeśli na lekcjach stosowane są metody aktywizujące, jeśli uczniowie się w szkole nie nudzą i nie boją, to … wyniki muszą być lepsze. I tak się właśnie dzieje. Na drogowskazie BSS napisaliśmy: „Zmieńmy nasze szkoły tak, żeby były przyjaznymi miejscami, w których uczniowie mogą się efektywnie uczyć.”
Ale wróćmy do pytania, jak można bronić się przed kłamstwami rozsiewanymi przez przeciwników przyjaznej, efektywnie uczącej szkoły, jeśli nie z pomocą wyników?
Macie jakieś pomysły?
Bo dla wielu osób jasne jest, że jeśli wyników nie publikujemy, to dlatego, że są słabe. Prawda jest inna, ale sama się nie obroni.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Foto: www.smakliter.pl/historia-i-terazniejszosc-lo-cz-2
Oto fragmenty informacji, zaczerpniętej z portalu Prawo.pl :
Nowe podręczniki do HIT dopuszczone do użytku szkolnego
Do użytku szkolnego zostały dopuszczone dwa podręczniki do przedmiotu historia i teraźniejszość dla klasy II szkoły ponadpodstawowej – to kontynuacja podręczników do HiT dla klasy I, dopuszczonych w ubiegłym roku. Wydawcami ich są Biały Kruk i Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Autorem jednego z nich jest prof. Wojciech Roszkowski.
Jest on w wykazie dopuszczonych do użytku szkolnego podręczników, który prowadzi minister edukacji i nauki pod numerem ewidencyjnym 1145/2/2023. Wydawcą podręcznika jest wydawnictwo Biały Kruk sp. z o.o. Rzecznik MEiN poinformowała także, że do użytku szkolnego dopuszczony został też drugi podręcznik do historii i teraźniejszości dla klas II szkół ponadpodstawowych. Jest to podręcznik „Historia i teraźniejszość. Podręcznik. Liceum i technikum. Część 2”, którego autorami są: Izabella Modzelewska-Rysak, Leszek Rysak, Karol Wilczyński, Adam Cisek, Marian Buczyński, Tomasz Grochowski i Witold Pelczar. […]
Zgodnie z polskim prawem nauczyciel decyduje o tym, jaki podręcznik wybiera do nauczania danego przedmiotu i czy w ogóle chce używać podręcznika w trakcie przekazywania uczniom wiedzy. Historia i teraźniejszość to nowy przedmiot szkolny, który jest obowiązkowy dla wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych. Wprowadzony został w miejsce przedmiotu wiedza o społeczeństwie, nauczanego w zakresie podstawowym, obejmuje zagadnienia z zakresu wiedzy o społeczeństwie i zagadnienia z historii najnowszej od 1945 r. do 2015 r. Przedmiot historia i teraźniejszość jest wprowadzany w szkołach ponadpodstawowych sukcesywnie od 1 września 2022 r. W roku szkolnym 2022/2023 HiT nauczany był w klasach I. W roku szkolnym 2023/2024 nauczany będzie w klasie I i II. (ms/PAP)
Cały tekst „Nowe podręczniki do HIT dopuszczone do użytku szkolnego” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Niektóre media poinformowały o kolejnej próbie zablokowania prawa wejścia na teren szkół ngo-sów z programem wychowania seksualnego. Oto fragmenty tekstu, zamieszczonego wczoraj (19 lipca 292 r.) na portalu Prawo.pl:
Projekt „przeciwko seksualizacji dzieci” złożony w Sejmie
Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Chrońmy dzieci” złożył w Sejmie 250 tys. podpisów poparcia pod obywatelskim projektem ustawy nowelizującej Prawo oświatowe. W projekcie przewidziano wyłączenie możliwości działania stowarzyszeń i organizacji, które chcą na terenie przedszkoli i szkół podstawowych „promować zagadnienia związane z seksualizacją dzieci”. […]
Foto: Piotr Tracz/Kancelaria Sejmu[www.sejm.gov.pl]
Zgodnie z projektem stowarzyszenie lub inna organizacja zamierzająca podjąć działalność w szkole lub placówce przekazuje jej dyrektorowi – w postaci elektronicznej i papierowej – informację zawierającą w szczególności: opis dotychczasowej działalności; cele i treści, które mają być realizowane w szkole lub placówce; opis materiałów wykorzystywanych do realizacji tych celów.
W projekcie czytamy, że dyrektor szkoły lub placówki niezwłocznie po otrzymaniu zgłoszenia od stowarzyszenia lub organizacji, zwraca się do rady szkoły lub placówki oraz do rady rodziców o wyrażenie opinii jednocześnie informując o zgłoszeniu właściwy organ nadzoru pedagogicznego oraz organ prowadzący szkołę lub placówkę. Po uzyskaniu opinii dyrektor szkoły umożliwia rodzicom zapoznanie się z nimi. Brak pozytywnych opinii skutkuje uniemożliwieniem prowadzenia działalności przez stowarzyszenie lub organizacje. Udział w takich zajęciach wymaga pisemnej zgody rodziców ucznia, a w przypadku ucznia pełnoletniego – tego ucznia. Opinia rady szkoły nie będzie wymagana w ramach zadań zleconych z zakresu administracji rządowej; w ramach zadań realizowanych przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom; przez organizację harcerską objętą Honorowym Protektoratem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej działającą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub przez Polski Czerwony Krzyż działający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej pod nadzorem Prezesa Rady Ministrów.
[…]
Projekt poparł sam prezes PiS, Jarosław Kaczyński. – Chodzi o to, by dzieci – w tym wypadku wyraźnie chodzi o dzieci – nie były poddawane praktykom, które z całą pewnością są dla nich szkodliwe i które mogą prowadzić do daleko idących zmian psychicznych, do różnego rodzaju trudności, w tym czasie kiedy będą już starsze, a nawet już w okresie dorosłości – mówił w czwartek szef PiS. I dodał, że chodzi o seksualizację dzieci. – I to nawet dzieci już bardzo małych, w wieku przedszkolnym. Otóż tego rodzaju praktyki w Polsce mają w tej chwili miejsce, oczywiście nie wszędzie, ale nie ma takiej bardzo wyraźnej bariery prawnej, która by prowadziła do tego, że tego rodzaju przedsięwzięcia byłyby po prostu zatrzymywane, uniemożliwiane – stwierdził Kaczyński. […]
Cały tekst „Projekt „przeciwko seksualizacji dzieci” złożony w Sejmie” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Więcej o tej inicjatywie i treść owego projektu – TUTAJ
Podczas przeglądania tekstów zamieszczanych na popularnych portalach informacyjnych znaleźliśmy na portalu OKO.press tekst autorstwa Aleksandry Korczak – jednej z dwu osób wyróżnionych przez jury konkursu na Nauczyciela Roku 2023, uczącą języka polskiego, etyki i filozofii w CLV Liceum Ogólnokształcącym w Warszawie. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej jego wersji:
Foto: www.glos.pl
Aleksandra Korczak po wręczeniu jej wyróżnienia w konkursie „Nauczyciel Roku 2023”
Czego uczy polska szkoła? A może lepsze jest pytanie, czego polska szkoła nie uczy?
[…]
W dyskusji medialnej nad polskim szkolnictwem większość publikacji można by skonsolidować jako jedną wielowarstwową i wielokierunkową odpowiedź na wielkie pytanie: czego uczy polska szkoła? Warto jednak postawić także i inne: czego polska szkoła nie uczy? Czemu nie jest „szkołą świata”, tylko po prostu „szkołą”? I czego jej trzeba, by stała się „szkołą świata” dla każdego… i dla każdej? – pisze dla OKO.press Aleksandra Korczak, Wyróżniona w konkursie Nauczyciela Roku nauczycielka języka polskiego, etyki i filozofii.
W dyskusji medialnej nad polskim szkolnictwem większość publikacji można by skonsolidować jako jedną wielowarstwową i wielokierunkową odpowiedź na wielkie pytanie: czego uczy polska szkoła? Warto jednak postawić także i inne: czego polska szkoła nie uczy? Czemu nie jest „szkołą świata”, tylko po prostu „szkołą”? I czego jej trzeba, by stała się „szkołą świata” dla każdego… i dla każdej? – pisze dla OKO.press Aleksandra Korczak, Wyróżniona w konkursie Nauczyciela Roku nauczycielka języka polskiego, etyki i filozofii. […]
Szkoła jest ważna nie tylko dlatego, że przekazuje się w niej wiedzę czy rozwija umiejętności. Szkoła jest ważna też z tej przyczyny, że kształtuje ludzi, którzy w przyszłości będą współtworzyć rzeczywistość społeczną i kulturową. Dlatego oferta pedagogiczna szkół musi być nastawiona i na potrzeby młodych osób, i na wyzwania XXI wieku.
Rada Europy proponuje i propaguje takie nadrzędne cele oświatowe, jak:
-przygotowanie do uczestnictwa w rynku pracy,
-do aktywnego obywatelstwa w demokratycznym społeczeństwie,
-rozwój osobisty
-oraz – dopiero na ostatnim miejscu – rozwój obszernej, pogłębionej bazy wiedzy.
Czy polska edukacja odpowiada na te potrzeby?
Czy poza „Panem Tadeuszem”, nazwami stolic i datami wydarzeń historycznych uczy też równości, zaangażowania społecznego, umacnia postawy solidarności i wzajemnego wsparcia?
I tak, i nie. Nie wszystkie powyższe cele zostały zawarte w ustawodawstwie oświatowym i nie wszystkie ujęto we wiążących rozporządzeniach ministerialnych. Przedmiot poszerzający horyzonty rozwoju obywatelskiego znany jako „wiedza o społeczeństwie” w szkołach średnich istnieje już tylko w klasach, które profilowo go rozszerzają.
Jeżeli w danym oddziale rozszerza się już inne przedmioty – na przykład polski i historię albo matematykę i fizykę czy biologię i chemię – WOS-u uczniowie nie uczą się już w ogóle. Mają za to „historię i teraźniejszość”, czyli, co zawiera się w samej nazwie, już nie kształtowanie świadomości społecznej, a raczej edukację o Polsce po 1989 roku.
To, czy w proces edukacyjny włączy się inne obszary tematyczne – ideowe, społeczne, dotyczące świata wartości – jest zatem w ogromnym stopniu zależne od dobrej woli i kompetencji pracowników szkoły: wychowawców, dyrektorów, nauczycieli przedmiotów humanistycznych.
Nie wszyscy oni mają jednak czas i zaplecze metodyczne, by efektywnie wdrażać zagadnienia spoza podstawy programowej. Dlatego też tak ważny jest wkład organizacji pozarządowych, fundacji i instytucji kultury, które organizują zaplecze eksperckie odpowiedzialne za materiały, kursy, szkolenia, warsztaty, na przykład na temat wolności, zaangażowania obywatelskiego, kwestii psychoedukacyjnych, ekologicznych lub… równości płci. […]
Cały tekst „Czego uczy polska szkoła? A może lepsze jest pytanie, czego polska szkoła nie uczy?” – TUTAJ
Źródło: www.oko.press
Oto informacja ze strony „łódź.naszemiasto.pl” – zamieszczamy ją z poczucia „patriotyzmu lokalnego”:
Uczeń liceum Politechniki Łódzkiej otrzymał srebrny medal na międzynarodowej olimpiadzie biologicznej
w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Aleksander Skóra – uczeń Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Łódzkiej zdobył srebrny medal na 34. Międzynarodowej Olimpiadzie Biologicznej, która odbyła się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Olek jest pasjonatem biologii, ale nie tylko…
– Olek biologią pasjonuje się od wielu lat, do tego stopnia, że mówiąc o jakimś zwierzęciu lub roślinie, nie tylko potrafi je wnikliwie opisać, ale zna ich łacińskie nazwy – mówi jego wychowawczyni, nauczycielka języka polskiego mgr Katarzyna Pawłowska-Raf. – Jest wszechstronnym uczniem, osiąga znakomite wyniki z wszystkich przedmiotów. Mogę go również nazwać humanistą, jest oczytany i elokwentny, klasyka literatury polskiej nie ma dla niego żadnych tajemnic. W różnych sytuacjach lekcyjnych wykorzystuje znajomość cytatów z dzieł Mickiewicza czy Sienkiewicza. W ogóle wychowany został w duchu szacunku do tradycji i dawnej kultury. To chłopak o dużej wrażliwości i odpowiedzialności, bardzo koleżeński i życzliwy, jest lubiany zarówno przez uczniów, jak i nauczycieli. […]
W ramach 34. edycji, oprócz szeregu warsztatów, uczestnicy przeszli kompleksową serię sześciu testów. Dwa z nich sprawdzały wiedzę teoretyczną i były realizowane za pośrednictwem komputera. Pozostałe cztery obejmowały eksperymenty, w szczególności w dziedzinie biochemii, biologii molekularnej roślin, bioinformatyki oraz ekologii i etyki.
Cały tekst „Uczeń liceum Politechniki Łódzkiej otrzymał srebrny medal na międzynarodowej olimpiadzie biologicznej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich” – TUTAJ
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl
Oto fragmenty informacji o finansowaniu przez rząd inwestycji w sferze obiektów sportowych – także przy szkołach – zamieszczonej dzisiaj (17 lipca 2023 r.) na „Serwisie Samorządowym PAP”:
Ogłoszono pierwszą transzę wyników programu „Sportowa Polska 2023”
Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło w poniedziałek pierwsze wyniki programu „Sportowa Polska – edycja 2023”. W ramach tej transzy dofinansowanie na łączną kwotę ponad 159,7 mln zł przyznano 61 wnioskom inwestycyjnym – w większości są to obiekty dla szkół.
Większość beneficjentów stanowią samorządy – wśród dofinansowanych wniosków znajdują się m.in. takie jak pierwsze sale gimnastyczne na terenie gmin, pierwsze pływalnie w powiecie i gminie oraz lodowiska.
Przyznane w ramach obecnej transzy dofinansowania mieszczą się w przedziale od 200 tys. zł do 12 mln zł.
Pełna lista beneficjentów jest dostępna w formie załącznika –TUTAJ
Najwyższe wsparcie – 12 mln zł – otrzyma powiat żuromiński na budowę pierwszej w powiecie krytej pływalni przy Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Dąbrowskiej w Żurominie. Po 8 mln zł przyznano gminie Radziejów (woj. kujawsko-pomorskie) na budowę hali sportowo-widowiskowej wraz z niezbędną infrastrukturą w miejscowości Płowce II oraz gminie Torzym (woj. lubuskie) na budowę hali sportowej przy Szkole Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Torzymiu. Przyznano też siedem dofinansowań w wysokości 6 mln zł – otrzymały je gminy Biskupiec (woj. warmińsko-mazurskie), Kartuzy (woj. pomorskie), Pełczyce (woj. zachodniopomorskie), Sędziszów (woj. świętokrzyskie), miasto Zambrów (woj. podlaskie) oraz Ludowy Klub Sportowy „Wiślanie” z Jaśkowic (woj. małopolskie). […]
Sportowa Polska jest flagowym programem Ministra Sportu i Turystyki w zakresie wspierania rozwoju lokalnej i powszechnej infrastruktury sportowej na terenie całego kraju. Funkcjonuje od roku 2018. W ramach edycji 2018-2022 przyznano dofinansowania na realizację ponad 1170 inwestycji na łączną kwotę ponad 1,6 mld zł.
Cały tekst „Ogłoszono pierwszą transzę wyników programu ‘Sportowa Polska 2023’” – TUTAJ
Źródło: www.samorzad.pap.pl/
x x x
Foto: arch/men.gov.pl
Na „Portalu Samorządowym – Portal dla Edukacji” znaleźliśmy tekst, informujący o wypowiedzi Ministra Sportu i Turystyki Kamila Bortniczuka o szkolnych lekcjach wf. Oto jego fragmenty:
Lekcje wychowania fizycznego to taki sam obowiązek, jak matematyka
Uczęszczanie, zarówno na lekcje wychowania fizycznego, jak i matematyki to po prostu obowiązek – powiedział szef Ministerstwa Sportu i Turystyki Kamil Bortniczuk. Dodał, że trudno nakazać ustawą, aby były one interesujące dla dzieci.
PAP zapytał szefa MSiT o to, co można zrobić, aby zajęcia wychowania fizycznego były ciekawe i dzieci chciały w nich uczestniczyć. P[[…]
„Równie dobrze można byłoby dyskutować, co zrobić, żeby matematyka była ciekawa i dzieci chciały się jej uczyć. Jednak uczęszczanie, zarówno na lekcje w-f, jak i matematyki, to po prostu obowiązek, a to, czy są one dodatkowo interesujące, to już zależy od nauczyciela i osoby zarządzającej szkołą. Trudno jest zapewnić to systemowo, na przykład „ubrać” w ustawę obowiązek interesującego prowadzenia lekcji” – ocenił Bortniczuk. […]
Minister wyraził ubolewanie, że w ostatnich dekadach była taka tendencja, aby „z wychowania fizycznego czynić de facto zajęcia fakultatywne, gdzie premiuje się samo to, że ktoś łaskawie przyjdzie i się przebierze w strój sportowy„.
„Uważam, że to jest zły kierunek, takie podejście nie zdało egzaminu; to jest bardzo ważna forma aktywności młodego człowieka – pod kątem jego zdrowia, sprawności fizycznej, jak i pod kątem budowania różnego rodzaju kompetencji społecznych. I tak należy na wychowanie fizyczne spoglądać. Jeżeli będzie ciekawe – super. Ale także nie da się zadekretować ustawą rzetelnej pracy nauczycieli, tego, żeby się bardziej do swojej pracy przykładali” – zaznaczył Kamil Bortniczuk. […]
Cały tekst „Lekcje wychowania fizycznego to taki sam obowiązek, jak matematyka” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/












