
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Oto fragmenty tekstu Joanny Ćwiek-Śwideckiej, opublikowanego w „Rzeczpospolitej” 7 maja b.r.. Oczywiście – cały artykuł możecie przeczytać klikając w link:
Polska szkoła ma problem z maturą. Internet go obnażył
Stworzyliśmy system egzaminów maturalnych oparty na rozsądnych założeniach. Problem w tym, że nie potrafimy tych egzaminów rzetelnie przeprowadzić. […]
Problem z Maturą 2026. Smartfon ukryty w szkolnej toalecie
Jak to się mogło stać? Oczywiście za sprawą smartfonów. CKE podaje, że codziennie z tego powodu zostaje unieważniony egzamin kilkunastu osobom. Nie wiadomo, ilu osób nie złapano. Zwłaszcza że co bardziej zapobiegliwi maturzyści ukrywali telefon w szkolnej toalecie i spisywali odpowiedzi na rękę. Ot, nowa wersja kanapki ze ściągą zamiast sałaty.[…]
Tylko na co tu czekać? Skoro postawiliśmy na taki właśnie system egzaminów, skoro wiemy, że zbyt często dochodzi do nieprawidłowości, to trzeba je jak najszybciej usunąć. Centra egzaminacyjne wydają się być dobrym, choć kosztownym pomysłem.
Dlaczego? Bo to może pomóc nie tylko wyeliminować nieprawidłowości, ale także nie trzeba będzie zamykać szkół praktycznie na cały maj, by móc te egzaminy przeprowadzić. A uczniowie młodszych klas będą mogli się normalnie uczyć, zamiast snuć się po okolicy.
Inną sprawą są komisje, w których zasiadają nauczyciele. Ale nie jestem przekonana, czy do pilnowania porządku na egzaminie zdawanym prawie zawsze przez dorosłych ludzi powinni być wysoko wykwalifikowani pedagodzy wypełniający tę rolę z poczucia misji. W czasie strajku nauczycieli w 2019 r. rządzący nie mieli problemu, by uznać, że mogą to robić m.in. leśnicy i siostry zakonne. Tyle że dla komisji trzeba by znaleźć pieniądze. Nauczyciele robią to nieodpłatnie. […]
Jeśli więc chcemy mieć uczciwe i miarodajne wyniki egzaminów maturalnych, musimy zbudować system egzaminacyjny z prawdziwego zdarzenia. Nawet jeśli to kosztuje.
Cały tekst „Polska szkoła ma problem z maturą. Internet go obnażył” – TUTAJ
Źródło: www.rp.pl
Oto podstawowe informacje, zaczerpnięte z portalu „Prawo.pl”:
Egzamin ósmoklasisty już w przyszłym tygodniu
[…]
Harmonogram egzaminu ósmoklasisty w 2026 roku
11 maja, poniedziałek, godz. 9.00 – język polski, 150 minut,
12 maja, wtorek, godz. 9.00 – matematyka, 125 minut,
13 maja, środa, godz. 9.00 – język obcy nowożytny, 110 minut.
Centralna Komisja Egzaminacyjna informuje, że w przypadku uczniów, którym przysługuje dostosowanie warunków przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty, czas pracy z poszczególnymi arkuszami może zostać przedłużony o nie więcej niż:
45 minut – w przypadku egzaminu z języka polskiego,
40 minut – w przypadku egzaminu z matematyki oraz
35 minut – w przypadku egzaminu z języka obcego nowożytnego.
W 2026 r. do egzaminu ósmoklasisty zostało zgłoszonych 393 338 uczniów z 12 953 szkół, którzy rozwiążą zadania w 1 180 011 arkuszach. Największa grupa ósmoklasistów (98,4 proc.) zadeklarowała przystąpienie do egzaminu z języka angielskiego. Drugim najczęściej wybieranym językiem jest język niemiecki. Do egzaminu z tego języka przystąpi 1,2 proc. uczniów VIII klasy szkoły podstawowej. Do egzaminu z pozostałych języków obcych, tj. francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego i włoskiego, przystąpi łącznie 0,4 proc. ósmoklasistów.
Na tegoroczny egzamin ósmoklasisty Centralna Komisja Egzaminacyjna we współpracy z okręgowymi komisjami egzaminacyjnymi przygotowała 187 arkuszy różnego rodzaju. […]
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Oto zamieszczona dzisiaj na oficjalnej stronie Sejmu informacja o konferencji, jaka odbyła się w Sejmie – z cyklu konferencji poświęconych strategii działania na rzecz młodzieży:
Diagnoza Młodzieży 2026. Dialog o potrzebach Generacji Zet. Konferencja w Sejmie
Foto: Piotr Tracz / Kancelaria Sejmu
W czwartek, 7 maja Sejm był gospodarzem konferencji pt. „DIAGNOZA – DIALOG – STRATEGIA. Diagnoza Młodzieży 2026 a polityki publiczne dla młodzieży. Czego młode pokolenie oczekuje od państwa w obszarze edukacji? Dialog o potrzebach Generacji Zet”. Było to kolejne spotkanie z cyklu konferencji poświęconych strategii działania na rzecz młodzieży.
– Diagnozę już mamy. Dziękuję wszystkim ekspertom zaangażowanym w tę pracę. Ta praca wywarła ogromne wrażenie. Dane zebrane w całość pokazują obraz młodego pokolenia, który jest dla nas pewnym odkryciem. Wypływa z niego także nadzieja, nadzieja patrzenia w przyszłość, rozumienia swoich emocji, wiedzy o tym, czego oczekują od życia. Ta nadzieja jest bardzo dobrym punktem wyjścia do dialogu, który właśnie trwa – mówiła otwierając spotkanie przewodnicząca Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży Monika Rosa. – Na końcu będziemy mieć strategię, która jest bardzo potrzebna. Cieszę się, że ona powstanie, że będzie skonsultowana z osobami młodymi. To przede wszystkim z nimi chcemy rozmawiać – oznajmiła.
Z kolei przewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki Krystyna Szumilas podkreśliła, że najważniejszym słowem, które przewija się przez edukację , to jest „sprawczość”. – Sprawczość to przekonanie, że mogę uczestniczyć w podejmowaniu decyzji, że mój głos jest ważny i że mam wpływ na to, co się dzieje. Dzisiejsza konferencja jest następnym krokiem, żeby młodzież i nie tylko młodzież, poczuła i naprawdę miała wpływ na to, co się dzieje we współczesnym świecie – stwierdziła.
– Cała koncepcja budowania strategii, oparta na szerokich konsultacjach, ma na celu to, żeby dotrzeć, usłyszeć i dać sprawczość osobom młodym z różnych części Polski – oświadczyła przewodnicząca podkomisji stałej do spraw jakości kształcenia i wychowania Dorota Łoboda. – Widzimy, jak wielkim wyzwaniem w tym procesie jest rozwój technologiczny i jak do wielkich kryzysów mogą te technologie doprowadzić – dodała.
– Przygotowujemy strategię polityki młodzieżowej. Będą ją realizowały poszczególne resorty. W raporcie widać wskazanie chęci budowania sprawczości wśród młodych ludzi. Zawód, jaki wywołuje wśród dzieci, młodzieży i młodych dorosłych brak pytań o zdanie, brak wpływu na polityki publiczne, które dotyczą ich teraz bądź będą dotyczyć ich w przyszłości – stwierdziła wiceministra edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz. – Nie wolno nam zapominać o wspólnocie, która jest najważniejszym czynnikiem chroniącym społeczności, a przede wszystkim najwrażliwsze jednostki, wśród których są dzieci i młodzież. To jest ten moment, w którym ta strategia musi być skonsultowana przede wszystkim z młodzieżą – zaakcentowała.
– Nie chcemy się koncentrować na samej diagnozie. Jest ona inspiracją, kierunkiem. Skupiamy się na potrzebach młodzieży w celu wypracowania strategii – podkreślił biorący udział w dyskusji dr Konrad Ciesiołkiewicz. Jego zdaniem strategia powinna być międzyresortowa i wypełniać luki pomiędzy tym, co resorty już mają w swoich zakresach.
– Wyzwania, z którymi mamy największy problem, to m. in. indywidualizm zamykający młodzież i młodych dorosłych w „bańkach. To również lęk i niepewność o przyszłość, chaos informacyjny, wypalenie społeczne i brak higieny poznawczej – oceniła dr Iga Kazimierczyk. – Obserwujemy zderzenie z realiami dotyczącymi widzenia siebie przez młodzież. Młodzi mają jasne oczekiwania i jasno sprecyzowane plany na siebie i na przyszłość. Szkoła jest instytucją pierwszej reakcji, ale niestety nie zawsze jest tą, która wspiera – mówiła.
Podczas spotkania wskazywano na wysoki potencjał zaangażowania młodych w sprawy publiczne. Przywoływano badania, z których z jednej strony wynika, że prawie 70 proc. młodych ludzi deklaruje wysoki poziom zaangażowania w sprawy wspólne, w sprawy publiczne i bliskie jest im poczucie dobra wspólnego. Z drugiej strony analizy wskazują na poczucie niskiej sprawczości, frustrację z powodu bycia niesłuchanym, niską ocenę usług publicznych, ryzyko wycofania się z zaangażowania obywatelskiego, ryzyko podatności na dezinformację i radykalizację.
Mówiono o znaczeniu głosu młodego pokolenia w pracach nad propozycjami polityk publicznych dla młodzieży. Omawiano składowe procesu dialogu z młodzieżą i sektorem pozarządowym. Ponadto wskazywano, że obszar osób młodych stanowi dziś jedno z największych ryzyk dla bezpieczeństwa państwa. Zwracano uwagę na to, ze środowisko społeczo-cyfrowe, platform cyfrowych, jest sferą nieuregulowaną, a prawie połowa badanej młodzieży ma kłopot z odróżnieniem informacji prawdziwych od fałszywych.
Uczestniczący w wydarzeniu przedstawiciele młodego pokolenia podkreślali, że rola państwa nie ogranicza się wyłącznie do procesu edukacji, ale obejmuje również zdrowie psychiczne, bezpieczeństwo w świecie cyfrowym, dostęp do mieszkalnictwa, godną pracę i prawo do realnego głosu w sprawach publicznych. Zaznaczano, ze młody człowiek potrzebuje państwa, które widzi go nie jako problem do rozwiązania, ale jako partnera i zasób. Za ważne uznano także to, by krajowa strategia młodzieży nie była dokumentem jednokadencyjnym, a wieloletnim, realizowanym przez kolejne rządy, by młodzi ludzie czuli, że jest to ich strategia i mają realny wpływ na jej kształt.
„Diagnoza Młodzieży 2026. Raport i rekomendacje” została przygotowana z inicjatywy ministry edukacji Barbary Nowackiej, która jest koordynatorką działań Rady Ministrów z zakresu polityki młodzieżowej. Dokument dotyczy tzw. pokolenia Zet, w wąskim rozumieniu, prawie 6 mln osób w wieku 15-29 lat. Opracowali go eksperci Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej, reprezentujący ponad 20 uczelni wyższych oraz praktycy z instytucji zajmujących się wspieraniem młodzieży i młodych dorosłych.
Raport powstał na podstawie analizy ponad 200 badań przeprowadzonych w latach 2020–2025 oraz badań własnych PTPS, w których wzięli udział młodzież i młodzi dorośli, rodzice oraz przedstawiciele instytucji pracujących z młodzieżą. Diagnoza analizuje wieloletnie trendy kształtujące tożsamość młodzieży, takie jak indywidualizm, immersja cyfrowa, chroniczny kryzys, napięcie i lęk, polaryzacja, infodemia czy dezinformacja.
Źródło: www.sejm.gov.pl
Z obowiązku obserwatora – zamieszczam i dzisiaj informację o kolejnym egzaminie maturalnym – czerpałem z portalu „Strefa Edukacji”:
To matura czy kartkówka? Młodzież ocenia maturę z angielskiego
Większość maturzystów opuszcza sale egzaminacyjne z szerokim uśmiechem, określając tegoroczny arkusz jako łatwy. Dla wielu uczniów egzamin z języka angielskiego to ulubiony punkt maturalnego maratonu, kojarzony z dużą pewnością siebie i brakiem stresu. Warto przypomnieć, że to właśnie ten język obcy nowożytny jest najczęściej wybieranym na maturze. Zgodnie z harmonogramem, egzamin został zaplanowany na trzeci dzień zmagań, czyli 6 maja. Sprawdziliśmy, co mówią i piszą maturzyści o maturze z języka angielskiego na poziomie podstawowym.[…]
Maturzyści przystąpili dziś do trzeciego obowiązkowego egzaminu – języka angielskiego, który tradycyjnie cieszy się opinią najprzyjemniejszego etapu matury. Egzamin rozpoczął się o godz. 9:00 i choć czas na rozwiązanie zadań przewidziano do 11:00, sporo osób opuściło sale ze sporym zapasem czasu.
W mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się komentarze:
-godzinka i po sprawie z tym angielskim
-Najprostsza matura z angielskiego ever
-Matura z anglika łatwiejsza od kartkówki na rozszerzeniu w 2 klasie
Publikacje w sieci w większości są pozytywne:
Podobnie jak na maturze próbnej oraz w poprzednich latach pojawiały się komentarze porównujące maturę do egzaminu ósmoklasisty. Młodzież uważa w większości, że matura z angielskiego jest prosta i nie stanowi żadnego wyzwania. Ma też wysoką zdawalność. W ubiegłym roku wyniosła 93 proc […]
O opinię o tegorocznym egzaminie maturalnym z języka angielskiego poprosiliśmy także doświadczoną nauczycielkę, Ewę Kołek, absolwentkę Uniwersytetu Jagiellońskiego, doświadczoną nauczycielkę języka angielskiego oraz cenioną dydaktyczkę filologii angielskiej, która rozwiązała dla nas i dla naszych czytelników arkusz maturalny.
Na co dzień aktywnie pracuje z uczniami i studentami, łącząc wiedzę akademicką z praktyką nauczania. W GAWLIK- Krakowskiej Szkole Korepetycji odpowiada za koordynację zespołu dydaktycznego
– Tegoroczna matura z języka angielskiego na poziomie podstawowym zaczęła się od raczej nieskomplikowanych zadań ze słuchania. Pewnych problemów mogły przysporzyć zadania z czytania ze zrozumieniem, szczególnie zadanie piąte i szóste, które nie dość że są dłuższe, to jeszcze wymagają bardziej dogłębnej analizy tekstu. Część związana ze słownictwem i gramatyką zawierała popularne konstrukcje i stosunkowo proste słowotwórstwo, aczkolwiek transformacje zawierające czasy przeszłe mogły być problematyczne. Temat maila okazał się być przystępny, rozwinięcie go nie powinno być trudne, jeśli tylko uczniowie mieli opanowane czasy potrzebne do realizacji tematu – podsumowała maturę z angielskiego Ewa Kołek. […]
Cały tekst „To matura czy kartkówka? Młodzież ocenia maturę z angielskiego” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Portal „Edunews” zamieścił dzisiaj krótki tekst, dzięki któremu dowiedziałem się o wynikach sondażu opinii uczniów, które zebrała firma „VULCAN” o ich przygotowaniach do egzaminów: maturalnych i ósmoklasisty:
Wyzwania uczniów w przygotowaniach do egzaminów
Tuż przed maturą ukazał się krótki raport zbierający głosy uczniów o trudnościach w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty i matury oraz o tym, jakiego wsparcia najbardziej potrzebują. O potrzeby i oczekiwania na etapie przygotowań do egzaminów kończących etapy kształcenia zapytała uczniów firma Vulcan.
Raport pokazuje przede wszystkim, że uczniowie mają największe trudności nie tylko z konkretnymi zagadnieniami (zwłaszcza z matematyki, języka polskiego i języków obcych), ale też z samym procesem przygotowania do egzaminów. Wśród problemów merytorycznych dominują te obszary, które wymagają zrozumienia i samodzielnego myślenia, a nie tylko odtwarzania wiedzy.
Jednocześnie uczniowie jasno wskazują, które elementy nauki są dla nich najbardziej wymagające — to cenna informacja, bo pozwala lepiej dopasować metody nauczania i wsparcia.
Duże znaczenie mają czynniki pozamerytoryczne: brak czasu, stres oraz trudności w planowaniu nauki. To oznacza, że problem nie leży wyłącznie w wiedzy, ale także w organizacji pracy i dobrostanie psychicznym uczniów.
Ważnym wnioskiem jest również to, że uczniowie potrzebują bardziej ukierunkowanego wsparcia edukacyjnego — zarówno w zakresie tłumaczenia trudnych treści, jak i w rozwijaniu umiejętności uczenia się. To chyba ciągle dość zaniedbany obszar w edukacji szkolnej, na który warto zwracać częściej uwagę (i organizować różne aktywności) nie tylko w rocznikach kończących szkołę.
Porównanie procesów przygotowań do egzaminu ósmoklasisty i matury pokazuje, że choć poziom trudności jest różny, to wiele wyzwań się powtarza — szczególnie w obszarze stresu i zarządzania nauką. Zarówno młodsi, jak i starsi uczniowie wskazują te same kluczowe obszary trudności: rozumienie materiału, jego zastosowanie oraz organizację nauki. Różnica polega głównie na skali trudności i poziomie samodzielności wymaganym na egzaminie.
Raport. Wyzwania uczniów w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty i matury. Analiza na podstawie odpowiedzi konkursowych uczniów – TUTAJ
Źródło: www.edunews.pl
Skoro dzisiaj odbył się kolejny egzamin maturalny – z matematyki, także i na OE jest to temat dnia. Zacznę od fragmentów tekstu z portalu „Strefa Edukacji”, zatytułowanego dość pesymistycznie:
„Widzimy się w sierpniu”. Matematyka nie zostawiła maturzystom złudzeń
[…]
Na maturze z matematyki nie ma miejsca na interpretację i lanie wody. Tu rządzi konkretny wynik. To właśnie ta jednoznaczność sprawia, że po wyjściu z sal egzaminacyjnych wybucha prawdziwa burza, a maturzyści gorączkowo porównują odpowiedzi w poszukiwaniu potwierdzenia swoich racji.
Choć arkusz trzymał się sztywno podstawy programowej, dla wielu uczniów starcie z „podchwytliwą” treścią okazało się emocjonalnym rollercoasterem. [….]
Maturę z matematyki ocenił dla nas Mateusz Gawlik – wyróżniony absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej, wieloletni nauczyciel matematyki i założyciel GAWLIK – Krakowskiej Szkoły Korepetycji. Laureat tytułu Nauczyciel Roku Polskich Szkół Ponadpodstawowych 2024, autor publikacji z zakresu matematyki, aktywny doradca ds. jakości kształcenia i uczestnik debaty edukacyjnej.
–Tegoroczny arkusz mógł zaskoczyć maturzystów nieco innym niż zazwyczaj podziałem punktów za poszczególne obszary wiedzy. Zadanie optymalizacyjne – będące pewniakiem zazwyczaj za 4 albo 5 punktów tym razem ograniczone zostało do dwóch pytań testowych. Stresujący mógł okazać się również (co prawda bardzo prosty ale jednak ) dowód geometryczny – skomentował Mateusz Gawlik.
To nie wszystko.
–Nie zabrakło oczywiście klasyki jak nierówność kwadratowa, albo procenty i prawa działań na logarytmach, które spokojnie gwarantowały wraz z kilkoma innymi typowymi i schematycznymi zadaniami przeskoczenie progu zdawalności. Uzyskanie wyniku trzycyfrowego mogło jednak stanowić spore wyzwanie nawet dla osób celujących wysoko na zbliżającym się poziomie rozszerzonym – podsumował ekspert. […]
Cały tekst „Widzimy się w sierpniu”. Matematyka nie zostawiła maturzystom złudzeń” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
x x x
Drugim materiałem będzie plik z YouTube – także w związku z maturami.
Nie wiedziałbym o tym, gdyby nie post na fb-profilu „Marcin Józefaciuk – Twój Poseł”:
A oto plik z nagraniem tego wywiadu
Wyciek arkuszy maturalnych. Piechna-Więckiewicz: rozważamy zawiadomienie do prokuratury – plik YoyTube (22’03”) – TUTAJ
:
Dawno nie zamieszczałem materiałów z fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej. Dzisiaj śpieszę z krótką wypowiedzią i informacją o warsztatach metodycznych n.t. kompetencji relacyjnych nauczyciela:
Kompetencje relacyjne to fundament efektywnej nauki. Im więcej narzędzi, tym łatwiej tworzyć z uczniami i ich rodzicami dobre relacje. Jeśli chcielibyście uzupełnić swoją skrzynkę z narzędziami, to tylko do jutra obowiązuje…
Obejrzyj i wysłucha (2’47”) – TUTAJ
x x x
Więcej informacji i zapisy – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska
Oto fragmenty (wraz z linkami do ich pełnych wersji) dwu tekstów: Pierwszy – o charakterze informacyjnym „tu i teraz”, drugi – zawierający ogólniejsze refleksje dotyczące istoty tego egzaminu i systemu edukacji szkolnej, której jest on zwieńczeniem:
Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć „Lalką”
Jak maturę z polskiego napisałyby polonistki i egzaminatorki? Wokulski i Rzecki pasują do pierwszego tematu maturalnej rozprawki. A do drugiego? Też Wokulski, ale dopasować można i Łęcką. Znowu „Lalka” może zdominować wypracowania maturzystów.
W tym roku zaskoczeń na maturze z polskiego nie było. – Oba tematy maturalne można ograć „Lalką” Bolesława Prusa – komentuje wieloletnia egzaminatorka maturalna i polonistka z Piły Katarzyna Włodkowska, znana w sieci jako „Facetka od Polaka”.
Maturzyści mogli w tym roku wybrać temat rozprawki związany z wątkiem pracy: „Wpływ pracy na człowieka i na otaczającą go rzeczywistość”. Drugi, bardziej filozoficzny, brzmiał: „Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni”.[…]
– Było w miarę łatwo, chociaż na teście były ciężkie zadania z lekturami. Pojawiły się takie, których się nie spodziewałem, jak „Pieśń o Rolandzie”. Notatka syntetyzująca na bazie dwóch tekstów banalna. Wystarczyło raz przeczytać. A na rozprawkę wziąłem pierwszy temat. Niby „Lalka” pasowała, ale najbardziej Rzecki, postać drugoplanowa. Nie chciałem pomylić się w szczegółach, więc wziąłem „Inny świat”. I odwołałem się też do książki, która nie jest lekturą. To autobiografia ultramaratończyka Davida Gogginsa „Nic mnie nie złamie”. To pamiętam dobrze, więc powinno być ok – opowiada Maciek, maturzysta z Białegostoku. […]
Na co warto było zwrócić uwagę przy pierwszym temacie? „Facetka od Polaka” podkreśla, że składa się on z dwóch części: „wpływ pracy na człowieka” i „na otaczającą go rzeczywistość”. I to należy w pracy pokazać. Ale najpierw teza. – We wstępie wyjaśniłabym, czemu służy praca, jaką może mieć wartość dla człowieka, jak jest postrzegana w tekstach kultury. Powiedziałabym, że praca wpływa pozytywnie na człowieka, o ile ma do niej dystans. I że zmienia otaczająca go rzeczywistość – mówi Włodkowska.
Z kolei Hanna Domosławska-Pomian, polonistka z LO w Giżycku, formułuje tezę w taki sposób: – Praca wyznacza poczucie wartości, organizuje życie, konsoliduje środowisko lokalne, nadaje życiu sens.
Jakich bohaterów wybrać do tego tematu? Oczywiście z „Lalki”. – Można byłoby wybrać wielu bohaterów, ale ja wybrałabym pewnie Ignacego Rzeckiego, który był tytanem pracy. Od rana do wieczora pracował w sklepie u Stanisława Wokulskiego. Ta praca była dla niego sensem życia, jakimś remedium na samotność i starokawalerstwo. W kontekście epokowym praca Rzeckiego jest wartością, bo jest użyteczna dla społeczeństwa. Ten utylitaryzm był jednym z haseł pozytywizmu. I światopogląd pozytywizmu byłby moim kontekstem – mówi Katarzyna Włodkowska.[…]
Drugi temat rozprawki bardziej skomplikowany
Obie polonistki zgadzają się, że drugi temat („Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni„) nie jest tak oczywisty.Katarzyna Włodkowska znowu przywołuje „Lalkę”. – Wskazałabym to, jak źle postrzegany był Wokulski przez mieszczaństwo i arystokrację. Odwołałabym się do fabrykanta powozów Deklewskiego i radcy Węgrowicza, którzy są wobec niego bardzo złośliwi i cyniczni. A ich opinia była istotna dla Wokulskiego – przez jej pryzmat budował poczucie własnej wartości – mówi.
Z kolei Hanna Domosławska-Pomian proponuje wykorzystać historię Wokulskiego przez pryzmat Izabeli Łęckiej. – Kiedy w grę wchodzi uczucie, kwestia postrzegania przez innych zaczyna być bardzo ważna. Nie tylko przez ukochaną osobę, ale też jej środowisko. Stanisław Wokulski bardzo dba o to, by arystokracja postrzegała go dobrze, chciałby być przez nich akceptowany w kontekście swojego uczucia do Izabeli Łęckiej. I nie zdaje sobie do końca sprawy, że to szklany sufit, którego nie jest w stanie przebić, mimo swoich starań. Zresztą sama Łęcka dba również o swój wizerunek wśród arystokratów. To też można wykorzystać – mówi polonistka. […]
Cały tekst „Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć ‘Lalką’” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
x x x
Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia
Matura miała być jednym z najbardziej obiektywnych egzaminów w systemie edukacji – takim, który w równy sposób ocenia wszystkich uczniów, niezależnie od szkoły i nauczyciela. Dziś coraz trudniej jednoznacznie powiedzieć, co właściwie sprawdza. W praktyce coraz częściej sprowadza się do odtworzenia wiedzy i dopasowania się do klucza, zamiast weryfikacji realnych kompetencji.[…]
Wątpliwości dotyczą nie tylko samej konstrukcji egzaminu, ale także jego dopasowania do zmieniającej się rzeczywistości szkolnej. Nauczyciele zwracają uwagę, że rośnie liczba uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, a jednocześnie arkusze coraz częściej opierają się na rozbudowanych zadaniach tekstowych.
– Mamy dziś zdecydowanie więcej uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i różnego rodzaju trudnościami. W takiej sytuacji rozbudowane zadania tekstowe, które coraz częściej pojawiają się na maturze z chemii czy biologii, nie sprzyjają osiąganiu dobrych wyników. To jednak nie oznacza, że powinniśmy upraszczać egzamin do poziomu „pokoloruj atom”. Chodzi raczej o znalezienie rozsądnej równowagi. [wyjaśnia dr Dudek-Różycki.]
Coraz częściej pojawia się też zarzut, że matura nie rozwija samodzielnego myślenia, a wręcz je ogranicza. Uczniowie uczą się przede wszystkim tego, jak „trafić w klucz”, zamiast analizować, wnioskować czy formułować własne opinie.
– Brakuje zadań, które pozwalałyby sprawdzić poziom myślenia, wnioskowania czy zdolności oceny zjawisk. Polecenia są skonstruowane tak, że właściwie wszystko podawane jest uczniowi na tacy. Rozumienie pojęć jest doprecyzowywane dopiero przy publikacji kryteriów, co sprawia, że uczniom trudno przygotować się do egzaminu, ale egzaminatorom w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej łatwiej w razie potrzeby obniżać wymagania i manipulować wynikami –mówiła dr Joanna Dobkowska, polonistka, pedagog, kulturoznawca, w rozmowie z Magdaleną Konczal.
W praktyce oznacza to odejście od sprawdzania rzeczywistych kompetencji na rzecz testowania umiejętności dopasowania się do konkretnego schematu. Uczeń nie musi samodzielnie interpretować zjawisk czy budować argumentacji – wystarczy, że rozpozna oczekiwaną formę odpowiedzi i wpisze się w przyjęty klucz. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której przygotowanie do matury coraz częściej polega nie na pogłębianiu wiedzy, ale na ćwiczeniu powtarzalnych strategii egzaminacyjnych.
Taki model egzaminu ma swoje konsekwencje także poza samą maturą. Ogranicza rozwój samodzielnego myślenia, zniechęca do wychodzenia poza schemat i utrwala przekonanie, że najważniejsze jest „trafienie w odpowiedź”, a nie zrozumienie problemu. W efekcie egzamin, który miał weryfikować poziom wykształcenia absolwentów, coraz częściej sprawdza jedynie ich zdolność do poruszania się w ramach ściśle określonych reguł. […]
Problem nie sprowadza się wyłącznie do samego egzaminu, ale do szerszego pytania o to, czego właściwie powinna wymagać szkoła i jak przygotowywać uczniów do dalszej edukacji i życia zawodowego. Spór nie dotyczy więc tylko formy matury, ale także granicy między realnym sprawdzaniem kompetencji a dostosowywaniem wymagań do możliwości uczniów.
W tym kontekście pojawia się pytanie o spójność całego systemu oceniania – nie tylko na poziomie matury, ale także wcześniejszych etapów edukacji. Wskazuje się, że źródła problemu mogą sięgać znacznie wcześniej, a sam egzamin maturalny jest jedynie jego konsekwencją.
– Powinniśmy się zastanowić, czy sytuacja, w której najpierw oferujemy uczniom stosunkowo łatwy egzamin ósmoklasisty i stopniowo obniżamy wymagania na wcześniejszych etapach edukacji, a potem konfrontujemy ich z bardzo wymagającym egzaminem maturalnym, jest w ogóle zasadna. W mojej ocenie – nie. Dlatego uczniowie powinni otrzymywać wcześniej rzetelną diagnozę swoich możliwości – dr Karol Dudek-Różycki.
Jeśli kolejne etapy nauki nie przygotowują uczniów do realnych wymagań egzaminu końcowego, trudno oczekiwać, że matura będzie pełnić funkcję rzetelnego i miarodajnego sprawdzianu. W efekcie zamiast spójnego systemu oceniania powstaje konstrukcja, w której wymagania są rozłożone nierównomiernie, a sam egzamin końcowy staje się dla wielu uczniów momentem nagłej, często zaskakującej weryfikacji.
Cały tekst „Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto obszerny fragment tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, informujący o nietypowej skardze do Trybunału Konstytucyjnego przez radcę prawnego z Łodzi:
Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela
Do Trybunału Konstytucyjnego trafiła skarga na przepisy Karty Nauczyciela. Chodzi o postępowania dyscyplinarne wobec nauczycieli i o to, czy uczeń powinien mieć w nich prawo głosu, jeśli sprawa dotyczy naruszenia jego praw lub dobra. Dziś — według autora skargi — uczeń ani jego rodzice nie są w takim postępowaniu stroną. Nie mogą też sami odwołać się od rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnej, nawet jeśli uznają, że decyzja nie chroni dziecka w wystarczający sposób.
Skargę konstytucyjną wniósł 24 kwietnia 2026 r. radca prawny Tomasz A. Kuśmierek. Została złożona w imieniu małoletniej Sary Małeckiej-Trzaskoś, ale — jak podkreśla pełnomocnik — jej znaczenie wykracza poza jednostkową sprawę. – Jej istota nie sprowadza się do jednostkowego sporu z organem dyscyplinarnym. To sprawa o coś znacznie poważniejszego, a mianowicie o miejsce nastoletniej uczennicy w systemie ochrony prawnej wtedy, gdy postępowanie dyscyplinarne nauczyciela dotyczy właśnie jej dobra – przekazał Tomasz A. Kuśmierek.
Skarga dotyczy dwóch przepisów Karty Nauczyciela: art. 85k ust. 1 oraz art. 85m ust. 1. To one określają, kto może odwołać się od rozstrzygnięć zapadających w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela.
Według pełnomocnika obecne przepisy dają takie prawo rzecznikowi dyscyplinarnemu oraz obwinionemu nauczycielowi lub jego obrońcy. Nie przewidują jednak podobnego uprawnienia dla ucznia, nawet jeśli postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.
Na tym polega główny problem wskazany w skardze. Karta Nauczyciela mówi o odpowiedzialności nauczyciela za naruszenie praw i dobra dziecka, ale jednocześnie nie daje temu dziecku realnego udziału w postępowaniu. Uczeń może więc być osobą, której sprawa bezpośrednio dotyczy, ale formalnie pozostaje poza procedurą. Nie ma statusu strony i nie może samodzielnie — przez rodziców lub przedstawicieli ustawowych — zaskarżyć decyzji komisji dyscyplinarnej.
– Karta Nauczyciela zna kategorię czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Ustawodawca dostrzega więc, że w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela może chodzić nie tylko o interes szkoły, zawodu czy administracji, ale także o prawa uczennicy czy też ucznia. Mimo to nie przyznaje temu młodemu człowiekowi statusu strony postępowania, i ca za tym idzie pozbawia pokrzywdzone dziecko realnego wpływu na to postępowanie – wskazuje Kuśmierek.
Zdaniem autora skargi obecny model postępowania dyscyplinarnego prowadzi do sytuacji, w której uczeń może być centralną osobą z perspektywy przedmiotu sprawy, ale pozostaje poza procedurą. O rozstrzygnięciu mogą decydować organy dyscyplinarne, rzecznik i obwiniony nauczyciel, natomiast dziecko i jego rodzice nie mają narzędzi pozwalających na kontrolę tej decyzji. […]
Bezpośrednio skarga wiąże się ze sprawą małoletniej uczennicy, której nie dopuszczono do udziału w postępowaniu dyscyplinarnym przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim. Uczennica miała działać przez swoich przedstawicieli ustawowych, czyli rodziców. Jak przekazuje Tomasz Kuśmierek, komisja uznała jednak, że przepisy nie dają dziecku w takim postępowaniu statusu osoby pokrzywdzonej, uczestnika ani strony.
Ta decyzja została zaskarżona. Według informacji pełnomocnika Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku odrzucił skargę 4 grudnia 2025 r. Sprawa trafiła następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który 11 marca 2026 r. oddalił skargę kasacyjną.
– W praktyce powstał więc klasyczny węzeł proceduralny, otóż sąd administracyjny nie zbadał sprawy merytorycznie, ponieważ wskazał na odrębną regulację wynikającą z Karty Nauczyciela, przy czym w postępowaniu dyscyplinarnym pokrzywdzone dziecko nie ma uprawnień strony postępowania – wskazuje Kuśmierek.
To właśnie ten mechanizm stał się podstawą skargi konstytucyjnej. Pełnomocnik chce, by Trybunał ocenił, czy przepisy Karty Nauczyciela mogą pomijać ucznia w sytuacji, gdy postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.
Skarga nie dotyczy odpowiedzialności konkretnego nauczyciela, ale konstrukcji postępowania dyscyplinarnego. Kuśmierek podkreśla, że nie chodzi o odebranie obwinionemu nauczycielowi prawa do obrony ani o przekształcenie postępowań dyscyplinarnych w proces karny. Chodzi o przyznanie uczniowi ograniczonych, ale realnych uprawnień procesowych.[…]
Cały tekst „Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto jedyna na ten temat informacja, pozyskana ze strony MEN, o niezapowiadanym szerzej spotkaniu w Kancelarii Premiera RP w sprawie przygotowywanych przepisów o zakazie korzystania z telefonów komórkowych w publicznych szkołach podstawowych:
„Konsultacje: Cyfrowa Przyszłość Młodzieży” z udziałem Premiera i Minister Edukacji
W wydarzeniu wzięli udział uczniowie, rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz naukowcy.* Młode i eksperckie grono zostało poproszone przez Prezesa Rady Ministrów Donald Tusk o wyrażenie szczerych, również zdecydowanie krytycznych, opinii na temat projektowanego zakazu korzystania z telefonów komórkowych w publicznych szkołach podstawowych, a także ewentualnych regulacji dotyczących obecności dzieci poniżej 15. roku życia w mediach społecznościowych.
Dobre prawo to bowiem prawo skonsultowane możliwie najszerzej:
-Jako rząd nie chcemy być mądrzejsi od życia. Słuchamy młodzieży, aby mądrze podejmować decyzje – powiedział Prezes Rady Ministrów Donald Tusk.
Stronę rządową, oprócz Premiera, reprezentowali również Minister Edukacji Barbara Nowacka oraz Minister Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu Maciej Berek.
-Dziś spotykamy się z wami – uczennicami i uczniami oraz szerokim gronem ekspertów – aby posłuchać waszego zdania o tym, jak w mądry i racjonalny sposób regulować dostęp do mediów społecznościowych oraz korzystanie z telefonów komórkowych – mówiła Minister Edukacji Barbara Nowacka.
Nad projektem ustawy wprowadzającym zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych i innych pokrewnych urządzeń (UD381) w czwartek, 23 kwietnia 2026 r., zakończyły się konsultacje publiczne. Niebawem trafi on pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Rząd podejmie ponadto decyzję co do kształtu ewentualnych przepisów ograniczających lub nawet zakazujących dostępu dzieci poniżej 15. roku życia do mediów społecznościowych.
Źródo: www.gov.pl/web/edukacja/
*Wszelkie starania pozyskania informacji bardziej szczegółowej o tym przedstawiciele jakich organizacji pozarządowych oraz którzy naukowcy, a także z których szkół byli tam nauczyciele i uczniowie uczestniczący w tej konsultacji, zakończyły się niepowodzeniem. [W.K.]
















