Archiwum kategorii 'Aktualności'

Oto dwa najważniejsze fragmenty z informacji zamieszczonej dzisiaj na oficjalnej stronie MEN, i link do jej pełnej wersji:

 

 

10 czerwca 2026 r. Senat rozpatrzył tzw. ustawę o prawach i obowiązkach ucznia, nie wprowadzając do niej poprawek. Ustawa trafi teraz na biurko Prezydenta RP.

[…]

 

Teraz ustawa trafi do Prezydenta RP, który podejmie co do niej decyzję w terminie 21 dni.

 

 

 

Cały tekst „Senat bez poprawek przyjął ustawę o prawach i obowiązkach ucznia”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 



Na portalu „Edunews” zamieszczono w poniedziałek 8 czerwca artykuł promujący bardzo wartościową wspólną inicjatywę  Centrum Nauki Kopernik i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego o nazwie „Strefy Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności” (SOWA). Uznałem, że należy je promować także  na „Obserwatorium Edukacji”:

 

 

Aktywności wsparciem dla nauczyciela

 

Wielu nauczycieli zadaje sobie pytanie, jak przekazać swoim uczniom teorię zamkniętą w podręczniku w formie realnego, rozbudzającego ciekawość doświadczenia w ciągu lekcyjnych zaledwie 45-minut. Jak sprawić, by młody człowiek nie tylko odważył się na  samodzielne eksperymentowanie i odkrywanie nauki w życiu codziennym, ale by w ogóle zechciał doświadczać świata w sposób bezpośredni i angażujący? Dla wielu edukatorów w ciągu kilku ostatnich lat odpowiedzią stały się Strefy Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności (w skrócie SOWA). To właśnie tam wraz ze swoimi podopiecznymi przekonują się, że nauka nie polega na gotowych odpowiedziach, lecz na procesie odkrywania i ciągłego udoskonalania.

 

 

Strefy SOWA tworzone od 2021 roku przez Centrum Nauki Kopernik i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego we współpracy z lokalnymi instytucjami w całej Polsce stały się miejscami, w których za sprawą nowoczesnych, interaktywnych eksponatów nauka przestaje być teorią zamkniętą w podręczniku czy Internecie, a staje się realnym doświadczeniem, rozbudzającym ciekawość. W Polsce działa już 50 Stref SOWA. Mieszczą się one w mniejszych miejscowościach, dzięki czemu nauka oparta na eksperymentowaniu, testowaniu i badaniu staje się dostępna dla mieszkańców miejsc oddalonych od dużych centrów nauki. Co warto zaznaczyć Strefy SOWA nie są miejscami wyłącznie dla dzieci. Eksponaty są uniwersalne – zaprojektowane tak, aby angażować użytkowników w różnym wieku i zachęcać do samodzielnego poznawania i zgłębiania różnych zjawisk, bez odgórnie wyznaczonej ścieżki zwiedzania, za to w swoim tempie, kierując się własną ciekawością. Każdemu stwarzają okazję do treningu ważnych w życiu umiejętności: wyobraźni przestrzennej, kojarzenia faktów i abstrakcyjnego myślenia. Ponadto Strefy SOWA są wyposażone w Majsternię – przestrzeń do podejmowania wyzwań konstruktorskich.

 

 

Celem Stref SOWA jest wzmacnianie kapitału naukowego lokalnej młodzieży oraz pomoc jej w rozwijaniu poczucia sprawczości i budowaniu kompetencji XXI w. Czynią to także poprzez organizację wydarzeń promujących naukę, realizację autorskich projektów, wspieranie działań edukacyjnych w szkołach ze swoich regionów. Spotkania z edukatorami i oryginalnymi eksponatami, udowadniają, że nauka zachwyca, budzi ciekawość, wciąga i bawi. Uczniowie odwiedzający Strefy SOWA wraz z nauczycielami potrafią spędzić w nich długie godziny, całkowicie pochłonięci eksploracją. Dzieci i młodzież z entuzjazmem tworzą własne animacje poklatkowe, badają ruch kroczącej sprężyny czy testują refleks. Nauczyciele szukają inspiracji i podejmują wyzwania logiczne w Majsterni. Od kilku miesięcy w Strefach pojawiają się nowe stacje badawcze i stanowiska doświadczalne – Przetestuj pamięć, Rysowanie z opóźnieniem, Śmigiełko, Złap mnie, jeśli potrafisz, Łoże Fakira oraz Spacer z funkcją, których działanie wymaga jeszcze większego zaangażowania odbiorcy.

 

Tylko w ubiegłym roku Strefy SOWA w całej Polsce odwiedziło ponad 290 tys. osób. Cześć z nich stanowili nauczyciele. Liczba gości wciąż rośnie, a rozwój sieci SOWA pokazuje, że równie ważne jak nowe technologie są doświadczenie i możliwość samodzielnego odkrywania praw rządzących światem.

 

 

 

Źródło: www.edunews.pl



Dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji” znalazłem tekst Barbary Wesołej, informujący o interpelacji poselskiej czterech posłanek z  Klubu KO, skierowanej 11 maja do MEN, oraz odpowiedzi z dn. 3 czerwca, której w imieniu MEN udzieliła wiceministra Paulina Piechna-Więckiewicz. Oto fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji. Ja wzbogaciłem te fragmenty o linki do oryginałów interpelacji i odpowiedzi ministra:

 

 

Szkoła bije na alarm, ministerstwo nie widzi problemu

 

[…]

 

Do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafiła  interpelacja w sprawie systemowych barier w organizacji staży uczniowskich i praktycznej nauki zawodu w szkolnictwie zawodowym.  Posłanki zwróciły uwagę, że skuteczność kształcenia zawodowego zależy nie tylko od programów nauczania, ale też od realnej możliwości zdobywania doświadczenia u pracodawców, w instytucjach publicznych, laboratoriach, zakładach pracy czy spółkach komunalnych.

W interpelacji wskazano, że szkoły prowadzące kształcenie zawodowe mogą napotykać coraz poważniejsze trudności w organizacji staży. Problem ma dotyczyć szczególnie kierunków specjalistycznych, w których liczba potencjalnych miejsc stażowych jest ograniczona, a wymagania formalne, organizacyjne i dotyczące bezpieczeństwa są wyższe niż w zawodach o szerokiej bazie pracodawców.

 

Jeżeli szkoła posiada projekt, środki, uczniów i program kształcenia, ale nie jest w stanie znaleźć wystarczającej liczby podmiotów gotowych do przyjęcia młodzieży na staże, oznacza to istnienie luki pomiędzy założeniami systemu edukacji zawodowej a praktycznymi możliwościami jego realizacji – napisano w interpelacji.

[…]

 

W odpowiedzi na interpelację  Ministerstwo Edukacji Narodowej przekazało,  że nie otrzymuje sygnałów dotyczących takich problemów szkół zawodowych. – Ministerstwo Edukacji Narodowej nie otrzymuje sygnałów, które dotyczyłyby problemów szkół zawodowych prowadzących kształcenie zawodowe w organizacji praktycznej nauki zawodu czy staży uczniowskich w projektach współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej – przekazała Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w MEN.

 

Interpelacja została oparta na konkretnym przypadku szkoły, która miała projekt i uczniów, ale napotkała trudności w znalezieniu miejsc stażowych, jednak resort nie wskazał, aby prowadził odrębne analizy pokazujące skalę podobnych problemów w kraju.

Doświadczenia uczniów w całym kraju jest jednak na to bezsprzecznym dowodem.

 

Problem miejsc na praktyki dotyczy już kandydatów do branżowych szkół oraz do techników. Uczniowie kończą szkołę podstawową, czekają jeszcze na wyniki egzaminu ósmoklasisty, a rodziny już słyszą, że na wybranym kierunku trzeba jak najszybciej znaleźć zakład pracy i podpisać umowę o praktyczną naukę zawodu.

 

W praktyce oznacza to, że o miejscu w zawodzie może decydować nie tylko wynik rekrutacji, ale także dostępność pracodawcy. Rodzice zwracają uwagę, że w części branż miejsc jest mniej niż chętnych, a zakłady współpracujące ze szkołami bywają zajęte już w maju albo nawet wcześniej. To szczególnie trudne dla uczniów, którzy dopiero wybierają szkołę i nie mają jeszcze pewności, czy zostaną przyjęci.

 

W mediach społecznościowych rodzice opisują sytuacje, w których uczniowie odwiedzają kolejne zakłady, ale słyszą odmowy. Powody są różne: część firm w ogóle nie przyjmuje uczniów, część ma już komplet, a część nie chce brać odpowiedzialności za osobę niepełnoletnią.

[…]

 

Rodzice zwracają też uwagę na konkurencję między uczniami różnych typów szkół. W tych samych zakładach praktyki mogą odbywać uczniowie szkół branżowych i techników, a liczba miejsc jest ograniczona. W efekcie nie dla wszystkich wystarcza pracodawców. – Zauważyłam, że brakuje miejsc dla uczniów szkół branżowych w tym samym zawodzie, ale to uczeń technikum zajmuje miejsce i trzeba szukać dalej. Nie starcza miejsc dla wszystkich dzieci – komentuje jedna z matek.

 

Warto tu przypomnieć, że w technikum uczniowie odbywają praktyki zawodowe w wymiarze co najmniej 280 godzin w ciągu 5 lat nauki, choć konkretna liczba godzin zależy od kierunku. Natomiast w szkole branżowej I stopnia praktyczna nauka zawodu jest mocniej wpisana w codzienność ucznia, bo zajęcia praktyczne odbywają się zwykle przez 2–3 dni w tygodniu przez cały trzyletni cykl kształcenia.

 

W komentarzach rodziców powtarza się obawa, że uczeń będzie musiał zrezygnować z wymarzonego kierunku nie dlatego, że zabraknie mu punktów, ale dlatego, że nie znajdzie praktyk.  Szkoła dała nam ofertę do dwóch zakładów pracy, ale już w maju nie było tam miejscapisze rodzic. – U nas trzeba było załatwiać praktyki przed rekrutacją, żeby w ogóle dopuścili do rekrutacji. Trudniej dostać się do branżówki niż do technikum przez tokomentuje kolejna osoba.

 

Ten wątek dobrze pokazuje lukę, o której mowa w interpelacji. System zachęca uczniów do wyboru kształcenia zawodowego, ale w części branż i miejscowości realna dostępność praktyk nie nadąża za ofertą szkół.

 

 

Cały tekst: „Szkoła bije na alarm, ministerstwo nie widzi problemu”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 

 

 



Na Portalu CEO zamieszczono tekst adresowany do dyrektorów szkół, który jest zachętą i ofertą uczestniczenia w wakacyjnym szkoleniu im dedykowanym. Oto ten tekst:

 

 

 

O przywództwie, relacjach i roli dyrekcji we współczesnej edukacji

 

Szkoła wygląda dziś inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Dyrektor nie tylko zajmuje się organizacją pracy i dokumentami, lecz także coraz więcej czasu poświęca ludziom. Czyli rozmowom z nauczycielami, spotkaniom z rodzicami, rozwiązywaniu napięć i szukaniu kierunku dla całej społeczności. W praktyce oznacza to codzienne decyzje, które rzadko mają jakiś oczywisty scenariusz.

 

Dyrektor mierzy się z sytuacjami, w których trzeba reagować szybko i uważnie. W jednej klasie pojawia się konflikt, w innej – nauczyciel potrzebuje wsparcia, a rodzic przychodzi z konkretnymi oczekiwaniami wobec szkoły. Każda z tych okoliczności wymaga rozmowy i znalezienia rozwiązania akceptowalnego przez różne strony. Doświadczenie administracyjne to za mało. Liczy się sposób prowadzenia rozmowy i gotowość do szukania wyjścia – nawet jeśli nie jest ono oczywiste.

 

Czy zdarzyło Ci się, że jedna rozmowa z rodzicem zmieniła bieg całego tygodnia pracy?

 

Partnerstwo, które naprawdę działa

 

W wielu szkołach kontakt z rodzicami kończy się na zebraniach i suchym przekazywaniu informacji. Ale tam, gdzie współpraca wygląda inaczej, zmienia się codzienne funkcjonowanie szkoły. Rodzice chętnie włączają się w organizację wydarzeń, asystują w działaniach wychowawczych, dzielą się swoimi umiejętnościami. W jednej szkole aktywnie organizują pikniki szkolne, w innej – prowadzą warsztaty albo angażują się w aktywności fundacji, które wspierają placówkę.

 

Taka współpraca nie pojawia się sama. Wymaga decyzji dyrektora, żeby otworzyć szkołę na obecność rodziców i potraktować ich jak partnerów. Oznacza to także zgodę na to, że nie wszystko da się zaplanować z góry, i że pojawią się różne (odmienne) pomysły, które trzeba będzie wspólnie omówić.

 

Szkoła jako miejsce spotkań

 

Coraz częściej szkoła przestaje być instytucją zamkniętą. Staje się miejscem, w którym spotykają się uczniowie, rodzice i mieszkańcy okolicy. Pojawiają się wydarzenia, inicjatywy i działania, które wykraczają poza lekcje. Dla uczniów to namacalne doświadczenie – widzą, że mogą mieć wpływ na to, co dzieje się wokół nich.

Natomiast z perspektywy dyrektora oznacza to dodatkowe wyzwania. Trzeba znaleźć sposób na zagospodarowanie zaangażowania rodziców, na wsparcie nauczycieli pracujących z różnorodnymi klasami i na zadbanie o to, żeby wszystkie działania były spójne. Wiele rozwiązań powstaje w praktyce, często metodą prób i błędów.

 

Rozmowa z innymi (dyrektorami/dyrektorkami) robi różnicę

 

W takiej sytuacji pomocne są spotkania z kolegami/koleżankami po fachu. Porozmawianie z osobą, która mierzy się z podobnymi wyzwaniami, pozwala zobaczyć własną sytuację z innej perspektywy. Nie chodzi o gotowe odpowiedzi, a o wymianę doświadczeń i sprawdzenie, co działa w innych szkołach.

 

Na Letniej Szkole Dyrektorów organizowanej przez Centrum Edukacji Obywatelskiej uczestnicy pracują na konkretnych przykładach ze swoich szkół. Analizują sytuacje, które wydarzyły się naprawdę, wspólnie szukają możliwych rozwiązań. Spotykają się osoby z różnym doświadczeniem, dzięki czemu rozmowy są osadzone w praktyce, a nie w teorii.

Rola dyrektora w codzienności szkół

 

Można też spojrzeć na rolę dyrektora jako na budowniczego mostów: pomiędzy różnymi potrzebami, oczekiwaniami i sposobami patrzenia na szkołę. Wszystkie grupy – nauczyciele, uczniowie, rodzice, organy prowadzące – wnoszą własną perspektywę. Zadaniem dyrektora nie jest ich ujednolicenie, lecz stworzenie przestrzeni, w której mogą się spotkać i zostać wysłuchane. Oznacza to często prowadzenie rozmów, które nie są łatwe, a także podejmowanie decyzji wymagających odwagi i odpowiedzialności.

 

Ważnym elementem tej pracy jest także wzmacnianie nauczycieli. To oni na co dzień są najbliżej uczniów i mają realny wpływ na atmosferę, jaka panuje w klasie. Dyrektor, który potrafi wspierać ich rozwój, dawać konstruktywną informację zwrotną i tworzyć warunki do współpracy, buduje szkołę opartą o zaufanie. W takich zespołach łatwiej dzielić się doświadczeniem, na bieżąco szukać nowych rozwiązań i reagować na zmieniające się potrzeby uczniów.

 

Nie bez znaczenia jest również sposób komunikacji. Jasność, uważność i gotowość do słuchania często decydują o tym, czy trudna sytuacja przerodzi się w konflikt, czy stanie się początkiem zmiany. Dyrektorzy podkreślają, że wiele napięć można rozładować na wczesnym etapie, jeśli znajdzie się czas na rozmowę i nazwanie problemu. To nie wymaga skomplikowanych narzędzi, tylko konsekwencji i otwartości.

 

Coraz częściej mówi się też o dobrostanie całej społeczności szkolnej. Przeciążenie, stres i szybkie tempo zmian dotykają zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Dyrektor, który dostrzega te wyzwania, może wprowadzać rozwiązania wspierające równowagę – od drobnych zmian organizacyjnych po większe decyzje dotyczące kultury pracy szkoły. To proces, który nie kończy się na jednej decyzji, on wymaga stałej atencji.

 

Właśnie dlatego tak cenne są przestrzenie, w których można na chwilę wyjść z codziennego rytmu i spojrzeć na swoją pracę z dystansu. Spotkanie z innymi dyrektorami pozwala nie tylko znaleźć inspiracje, lecz także upewnić się, że wiele wyzwań jest wspólnych. To daje poczucie, że nie trzeba działać w pojedynkę i że zmiana jest możliwa – krok po kroku, w realiach konkretnej szkoły.

Chwila na zatrzymanie

 

Codzienna praca dyrektora rzadko daje przestrzeń na refleksję. Teraz to moment, którego często brakuje w kalendarzu, choć MA realny wpływ na jakość podejmowanych decyzji.

 

Łatwo działać z rozpędu, przechodząc od jednej sprawy do kolejnej. Natomiast takie spotkania pozwalają się zatrzymać i przyjrzeć temu, co działa, a co wymaga zmiany. Nie chodzi o znalezienie jednego uniwersalnego sposobu prowadzenia szkoły. Ważniejsze jest zrozumienie własnych decyzji i ich konsekwencji. To właśnie w takich momentach pojawia się szansa na wprowadzenie zmian, które mają znaczenie w codziennej pracy szkoły.

 

Letnia Szkoła Dyrektorów odbędzie się w dniach 17-18 sierpnia 2026.


Miejsce: Warlity Wielkie, koło Ostródy.

 

Szczegóły programu i zapisy  –  TUTAJ  

 

 

Zarezerwuj sobie czas na refleksję, której brakuje w codziennym biegu. Dołącz do grona dyrektorów, którzy świadomie rozwijają swoją rolę.

 

 

 

Źródło: www.ceo.org.pl

 

 



Wczoraj na „Portalu dla Edukacji” zamieszczono tekst, który jest syntezą informacji o fali sprzeciwu ustawie o wprowadzeniu Rzeczników Praw Ucznia i obowiązkowych Rad Szkół. Oto jego obszerne fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Oświata przeciw ustawie o prawach ucznia. ZNP, dyrektorzy i Solidarność chcą weta prezydenta

 

[…]

 

W piątek, 29 maja, Sejm przyjął kolejną nowelizację prawa oświatowego, tym razem zwaną ustawą o prawach i obowiązkach ucznia, która wprowadza kilka istotnych zmian w funkcjonowaniu szkół. Teraz ustawą ma się zająć Senat. Ale nawet jeśli wprowadzi on jakieś zmiany, nie należy się spodziewać, by Sejm miał je przegłosować. Wszystko wskazuje więc na to, że wyrok na tej ustawie wykona dopiero Prezydent RP. I tym razem zrobi to przy niemal powszechnym poparciu środowiska oświatowego, w tym nauczycieli oraz rodziców.

 

Przyjęta przez Sejm ustawa obok zgromadzenia w jednym miejscu i uporządkowania przepisów dotyczących praw i obowiązków ucznia, które były rozproszone w wielu aktach prawnych, wprowadza instytucję rzecznika praw uczniowskich oraz obligatoryjność powoływania rad szkół.

 

Te dwie kwestie od wielu miesięcy są mocno krytykowane przez środowiska oświatowe, które po prostu nie chcą się na to zgodzić. I chociaż Ministerstwo Edukacji Narodowej na tę krytykę w dużym stopniu odpowiedziało, ograniczając znacznie kompetencje rzeczników na poszczególnych szczeblach w zakresie dyscyplinowania nauczycieli oraz przesuwając o rok – na 1 stycznia 2028 roku – red. – start całej instytucji (podobnie zresztą jak w przypadku obligatoryjności powoływania rady szkoły), to jednak się z tych pomysłów nie wycofało.

 

A szkoda, bo obecnie, przede wszystkim za sprawą tych dwóch kwestii, cała praca nad prawami i obowiązkami ucznia może pójść do kosza. Prezydenckiego weta domagają się bowiem nie tylko organizacje katolickie, prawicowe, ale przede wszystkim wszystkie nauczycielskie organizacje związkowe oraz dyrektorzy zrzeszani w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Kadry Kierowniczej Oświaty.

 

[…]

 

Dlaczego środowisko daje tak silny opór?

 

Mamy nadzieję, że prezydent tego nie podpisze – mówi Urszula Woźniak, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Dlaczego? Bo zawsze uważaliśmy, że instytucja rzecznika jest zbędna, od tego są inne instytucje: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich – uzasadnia. Nie do przyjęcia jest też koncepcja, że takim rzecznikiem w szkole miałby być nauczyciel, który jest opiekunem samorządu, bo on już z tego powodu ma co robić – stwierdza.

 

Nauczycielom z ZNP nie podoba się również przepis o obligatoryjnym powoływaniu rad szkół.

 

[…]

 

O niewprowadzanie do obiegu prawnego omawianej tu ustawy wystąpili także dyrektorzy szkół skupieni w OSKKO. W ich opinii największa wada ustawy to szkolny rzecznik praw uczniowskich.

 

[…]

 

Solidarność oświatowa nie ma wątpliwości. Prezydent powinien ustawę zawetować

 

– Mamy nadzieję, że prezydent zawetuje tę ustawę w całości – mówi Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”. Dlaczego? To w szczegółach wyjaśniono m.in. w stanowisku z 9 maja, przyjętym przez KSNiO. Czytamy w nim, że projekt: […] Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” za szczególnie niebezpieczne uznał przepisy dopuszczające anonimowe zgłoszenia do szkolnego rzecznika praw uczniowskich. W realiach współczesnej szkoły oznacza to otwarcie furtki do masowego składania niezweryfikowanych donosów, których szkoła nie będzie w stanie rzetelnie sprawdzić.

[…]

 

Wątpliwości co do weta prezydenckiego nie ma Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”. – Ta ustawa nie ma szans na wdrożenie. Mamy sprzeciw de facto wszystkich central związkowych, sprzeciw organizacji pozarządowych i to z różnych stron, sprzeciw stowarzyszenia dyrektorów – wylicza. Podkreśla, że całkowicie zgadza się z opiniami, według których proponowane w projekcie zmiany chcą zmienić szkołę w quasiurząd z procedurami, z karami, z odwołaniami. – Dla mnie to jest naprawdę chore myślenie. Jeżeli ta ustawa przejdzie przez parlament, to będziemy składali wniosek do prezydenta o weto. I na pewno nie będziemy jedynymi – podkreśla.

 […]

 

Na pewno za wetem i zapewne takim spotkaniem będą optowały organizacje zrzeszone w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, które zamierzają manifestować m.in. w tej sprawie 14 czerwca w Warszawie. Jak poinformowano na stronie www.ratujmyszkole.pl, do omawianego tu projektu ustawy odniósł się Marek Puzio z Instytutu Ordo Iuris, który powiedział:W Sejmie procedowany jest projekt ustawy, który wprowadza centralnie ustalony katalog praw i obowiązków ucznia. To spowoduje, że szkoły będą mieć ograniczone możliwości ustalania podstawowych zasad, dotyczących na przykład stroju ucznia. Na poziom ustawy ma być wpisane prawo ucznia do kształtowania własnego wyglądu, czyli na przykład do przychodzenia do szkoły w kolorowych włosach, z kolczykami w różnych częściach twarzy czy z tatuażami. Ma to dotyczyć zarówno szkół publicznych, jak i prywatnych – w tym szkół katolickich.

 

Ma też pojawić się rzecznik praw uczniowskich, do którego uczniowie będą mogli złożyć skargę na nauczyciela w związku z naruszeniem ich praw i wolności, a rzecznik będzie mógł zbadać sprawę na miejscu, nawet bez zapowiedzi. – Wszystko to jest niezgodne z konstytucyjną zasadą pomocniczości. Państwo wkracza tam, gdzie szkoła i rodzice są w stanie samodzielnie zrealizować swoje cele – zaznaczył.

 

 

 

Cały tekst „Oświata przeciw ustawie o prawach ucznia. ZNP, dyrektorzy i Solidarność chcą weta prezydenta” 

–  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 

 

 

 



 

Oto informacja o konferencji prasowej Prezesa Sławomira Broniarza i wiceprezeski Urszuli Woźniak, jaką zamieszczono na oficjalnej stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego:

 

Edukacja zasługuje na więcej niż 2,5 proc.

 

– Jeśli potwierdzą się doniesienia, że rząd oferuje nauczycielom jedynie 2,5 proc. wzrostu płac w 2027 r., będzie to głęboko niesprawiedliwe i szkodliwe przede wszystkim dla nauczycieli, ale także dla systemu edukacji – mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz w poniedziałek 8 czerwca br. podczas konferencji prasowej Związku. ZNP oczekuje, że dojdzie do opamiętania i 15 czerwca rząd przedstawi Radzie Dialogu Społecznego propozycję, która będzie korzystna dla nauczycieli.

 

Słyszmy zawsze, że decydująca jest sytuacja gospodarcza, ale tak naprawdę liczy się wola polityczna dodała Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNP.

 

Rząd we wstępnych założeniach zaproponował wzrost wynagrodzeń nauczycieli w 2027 roku o zaledwie 2,5 proc. Obecnie wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela wynosi odpowiednio:

 

-5300 zł brutto dla nauczyciela początkującego

 

-5500 zł brutto dla mianowanego

 

-6400 zł brutto dla dyplomowanego.

 

Podwyżka o 2,5 proc. oznacza wzrost wynagrodzenia zasadniczego o około 130 – 160 zł brutto. Po odliczeniu podatków rzeczywisty wzrost będzie jeszcze niższy.

 

Zarobki w oświacie nie stanowią zachęty do podejmowania pracy w zawodzie nauczyciela. Już dziś wiele szkół boryka się z brakami kadrowymi, szczególnie wśród nauczycieli przedmiotów ścisłych, zawodowych i języków obcych. Niska dynamika wzrostu płac może również przyspieszyć odchodzenie doświadczonych nauczycieli z zawodu. Osoby z wieloletnim stażem, które posiadają ogromny kapitał wiedzy i doświadczenia uznają, że dalsza praca w edukacji nie jest opłacalna.

 

W efekcie szkoły tracą ekspertów i wychowawców, którzy odgrywają kluczową rolę w kształceniu młodego pokolenia. Skutki takich decyzji odczują przede wszystkim uczniowie.

 

Grupa zawodowa obciążona tak odpowiedzialnymi zadaniami – w tym od września tego roku wdrożeniem reformy programowej Kompas Jutra – nie akceptuje podwyżki na poziomie 2,5 proc. Ta propozycja jest odbierana jako brak szacunku dla pracy i zaangażowania nauczycieli.

 

Powtarzam – ten wskaźnik wzrostu jest głęboko niesprawiedliwy, a jednocześnie nie oddaje rzeczywistego wysiłku zawodowego, intelektualnego, nadkładu pracy, zakresu obowiązków nauczycieli. Takie stawki płac absolutnie nie stanowią zachęty do podejmowania pracy w zawodzie. Wręcz przeciwnie – mówił prezes ZNP. – Edukacja przegrywa z ekonomią, z wojną, z politycznymi układami mówił prezes ZNP. – Pomija się jej rolę społeczną, cywilizacyjną, kulturową. Pomija się jej przeogromny wpływa na kształtowanie przyszłości.

 

Wiceprezes ZG ZNP Urszula Woźniak przyznała, że kiedy usłyszała o proponowanym 2,5-proc.wzroście wynagrodzeń, uznała, że to jakieś nieporozumienie. – Pomyślałam sobie, że przecinek jest nie w tym miejscu, co trzeba. 25 proc. to i owszem, moglibyśmy o tym rozmawiać – zaznaczyła.

Na kilku przykładach pokazała, jak rozwarstwiają się wynagrodzenia nauczycieli i przeciętne wynagrodzenie w gospodarce.

 

W latach 2024-2026 przeciętne wynagrodzenie w gospodarce wzrosło o 1,4 tys. zł, a wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego o jedynie 482 zł.

 

Przypomniała, że obywatelski projekt ustawy „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” przygotowany przez ZNP, nadal leży w sejmowej zamrażarce. Zgłoszona przez Związek ustawa miała właśnie zapewnić powiązanie płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem.

 

 

Obszerniejsza relacja na stronie Głosu Nauczycielskiego  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.znp.edu.pl



Portal „Strefa Edukacji” zamieścił dzisiaj obszerny tekst, informujący o jednym z problemów, uwidocznionym w ważnym badaniu sondażowym Fundacji COBOS „Młodzież 2025”. Oto ten tekst, oraz link do całego Raportu (336 stron):

 

 

Młodzież chce się uczyć, ale na nowych zasadach. Te plany zaskoczą rodziców

 

Koniec szkoły ponadpodstawowej to moment, w którym młodzi ludzie muszą wybrać jedną z pierwszych dorosłych ścieżek. Studia, praca, wyjazd a może własna firma? Możliwości jest wiele, ale za każdą stoją konkretne kalkulacje. Z raportu „Młodzież 2025” wynika, że większość uczniów nadal chce się uczyć, ale na innych zasadach niż ich rodzice, a także wcześniejsze pokolenia.

 

Większość uczniów chce dalej się uczyć

 

Uczniowie ostatnich klas szkół ponadpodstawowych w większości nie chcą kończyć nauki wraz z odebraniem świadectwa. Z raportu „Młodzież 2025” wynika, że łącznie 71 proc. badanych planuje kontynuować edukację w jakiejś formie.

 

Tę ogólną tendencję autorzy raportu opisują jednoznacznie:

Młodzież po ukończeniu szkoły ponadpodstawowej w większości niezmiennie nie zamierza rezygnować z dalszej edukacji” — wskazano w raporcie.

 

Najczęściej wybieraną ścieżką pozostają studia. Blisko dwie trzecie uczniów, czyli 63 proc., zamierza podjąć naukę na wybranym kierunku. Dane pokazują jednak, że plany młodych ludzi nie ograniczają się wyłącznie do jednej drogi.

 

Z raportu wynika, że po ukończeniu szkoły ponadpodstawowej uczniowie najczęściej planują:

 

32 proc. — łączyć pracę ze studiami na wybranym kierunku,

31 proc. — studiować na wybranym kierunku,

6 proc. — pracować w firmie państwowej lub prywatnej,

6 proc. — wyjechać za granicę na stałe lub na dłuższy czas,

6 proc. — założyć własną firmę,

4 proc. — łączyć pracę z nauką w technikum lub liceum,

3 proc. — wstąpić do służby przygotowawczej lub kandydackiej w wojsku,

2 proc. — uczyć się w szkole pomaturalnej lub policealnej,

2 proc. — pracować w gospodarstwie rolnym.

 

Dla szkół i rodziców to ważny sygnał. Studia nadal są dla wielu młodych ludzi istotnym planem, ale dla co trzeciego badanego mają iść w parze z pracą.

 

Co trzeci uczeń chce łączyć studia z pracą

 

W badaniu najwięcej uczniów wskazało model łączenia pracy ze studiami. Taką odpowiedź wybrało 32 proc. badanych. Niewiele mniej, 31 proc., zadeklarowało, że po ukończeniu szkoły będzie studiować na wybranym kierunku

 

Za tym mogą stać różne motywacje, od potrzeb finansowych i chęci zdobycia szybko doświadczenia, testowanie siebie w różnych scenariuszach bez czekania 3, czy 5 lat na dyplom.

 

Z raportu wynika też, że w 2025 roku 13 proc. uczniów zamierzało zakończyć edukację na poziomie ponadpodstawowym i podjąć pracę zarobkową w Polsce. W tej grupie znaleźli się uczniowie planujący pracę w firmie państwowej lub prywatnej, pracę w gospodarstwie rolnym albo założenie własnej działalności.

 

Mniej popularnym scenariuszem jest wyjazd za granicę. Łącznie 6 proc. uczniów planuje taki krok po ukończeniu szkoły ponadpodstawowej, przy czym częściej chodzi o wyjazd na dłuższy czas niż na stałe.

 

Liceum, technikum, szkoła branżowa. Plany mocno się różnią

 

Plany młodzieży wyraźnie zależą od typu szkoły. Autorzy raportu zwracają uwagę, że nie wszyscy uczniowie kończący szkołę ponadpodstawową myślą o przyszłości w ten sam sposób.

 

„Plany na najbliższą przyszłość w znacznym stopniu różnicuje również typ szkoły, do jakiej uczęszczają badani” — napisano w raporcie.

 

W publicznych liceach ogólnokształcących dominuje ścieżka akademicka. Według raportu 80 proc. uczniów tych szkół deklaruje, że będzie kontynuować naukę na wybranym kierunku studiów. Część z nich chce jednak od razu łączyć studia z pracą.

 

Inaczej wygląda sytuacja w technikach. Tam zamiar podjęcia studiów deklaruje 58 proc. uczniów, ale wyraźniej widoczny jest model łączenia nauki na uczelni z pracą zarobkową.

 

Ten kierunek autorzy raportu opisują następująco:

 

„Zamiar podjęcia studiów deklaruje również ponad połowa uczniów techników (58%), przy czym wyraźnie większa część (37% ogółu) planuje pogodzić naukę na wyższej uczelni z pracą zarobkową”.

 

 

Jeszcze inną perspektywę mają uczniowie szkół branżowych. Niespełna połowa z nich, czyli 46 proc., planuje dalszą naukę w technikum lub liceum. Większość tej grupy chce jednak łączyć ją z pracą. W szkołach branżowych częściej niż w innych typach szkół pojawiają się też plany podjęcia pracy w firmie oraz założenia własnej działalności.

 

Dziewczęta częściej wybierają studia, chłopcy częściej firmę i wyjazd

 

Czytaj dalej »



 

Rada Ministrów na posiedzeniu 2 czerwca 2026 r. przyjęła pakiet projektów ustaw służących ochronie dzieci, w tym projekt ustawy regulującej korzystanie przez uczniów z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych w szkołach.

Projekt ustawy przewiduje:

 

1.Wprowadzenie zakazu korzystania przez uczniów szkół podstawowych z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń umożliwiających komunikację na odległość lub rejestrowanie obrazu i dźwięku – zarówno na terenie szkoły, jak i podczas zajęć edukacyjnych poza szkołą.

Zakaz nie obejmie wycieczek szkolnych i pobytu w internacie (gdzie decyzję o warunkach korzystania pozostawiono szkołom), a także korzystania poza godzinami zajęć z infrastruktury szkoły (np. sportowej, którą szkoła udostępnia mieszkańcom).

 

2.Przyznanie szkołom ponadpodstawowym możliwości wprowadzenia zakazu albo określenia innych warunków korzystania z urządzeń elektronicznych w statutach, z uwzględnieniem ustawowych wyjątków.

 

3.Wprowadzenie jasnych wyjątków od zakazu obejmujących sytuacje:

a. gdy korzystanie z urządzenia odbywa się za zgodą nauczyciela i służy realizacji programu nauczania, sprawdzeniu wiedzy lub kontaktowi z rodzicem w sytuacji nagłej;

b. gdy uczeń posiada okresową zgodę dyrektora szkoły ze względu na stan zdrowia, niepełnosprawność lub szczególne potrzeby;

c. zagrożenia życia, zdrowia lub dla mienia.

 

4.Wprowadzenie możliwości zorganizowania przez szkołę miejsca lub miejsc przechowywania urządzeń oraz – jeśli szkoła takie miejsce lub miejsca zorganizuje – obowiązku odkładania do nich telefonów komórkowych i pokrewnych urządzeń przez uczniów, z jednoczesnym zagwarantowaniem poszanowania prawa do prywatności. Szczegółowe rozwiązania będą ustalane przez społeczność szkolną – w porozumieniu z rodzicami i nauczycielami oraz po zasięgnięciu opinii uczniów.

 

5.Doprecyzowanie, że w przypadku naruszenia zakazu lub warunków korzystania z urządzeń (tam, gdzie nie ma zakazu) szkoła stosuje środki przewidziane w przepisach prawa i statucie, w szczególności:

a. działania wychowawcze (np. upomnienie, kontrakt wychowawczy),

b. kary statutowe,

c. obniżenie oceny zachowania.

 

W wyniku ponownej analizy uwag zgłoszonych w trakcie konsultacji publicznych oraz rekomendacji ekspertów i młodzieży przedstawionych podczas spotkań „Konsultacje: Cyfrowa Przyszłość Młodzieży” (29 kwietnia i 29 maja 2026 r.) zdecydowano o rozszerzeniu projektowanego zakazu również na niepubliczne szkoły podstawowe. Rozwiązanie to ma na celu zapewnienie powszechnej i równej ochrony dzieci przed negatywnymi skutkami nadmiernego korzystania z technologii cyfrowych.

 

Planowane jest, aby ustawa weszła w życie 1 września 2026 r. Szkoły będą miały czas do 31 października 2026 r. na dostosowanie swoich statutów do zmienionych przepisów (dostosowanie przepisów wewnętrznych do treści ustawy, a także wskazanie zasad korzystania z urządzeń podczas wycieczek szkolnych i w internatach, jeśli w szkołach działają). Projekt zostanie teraz skierowany do prac w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Projektowane regulacje stanowią element szerszej, spójnej polityki edukacyjnej państwa. Równolegle, od 1 września 2026 r., w szkołach zostaną wzmocnione treści dotyczące higieny cyfrowej i edukacji medialnej – zarówno w ramach zmian podstaw programowych (Kompas Jutra), jak i w związku z wprowadzeniem obowiązkowego przedmiotu edukacja zdrowotna. Działania te wzajemnie się uzupełniają i wspierają bezpieczny oraz odpowiedzialny rozwój uczniów w środowisku nowych technologii.

 

 

Projekt ustawy przyjętej prze Radę Ministrów  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 



Dzisiaj, w Dniu Dziecka, w przestronnej hali Łódzkiej  Akademii Sztuk Pięknych, ponad 400 uczennic i uczniów szkół ponadpodstawowych z województwa łódzkiego spotkało się z Ministrą Barbarą Nowacką. Punktem wyjścia była „Diagnoza Młodzieży 2026. Raport i rekomendacje”. Niełatwo było znaleźć informacje o tym wydarzeniu. Oto fragmenty z relacji (bogato ilustrowanej). opublikowanej przez „Dziennik Łódzki”:

 

 

Z młodzieżą o młodzieży i jej przyszłości. Minister edukacji Barbara Nowacka w Dzień Dziecka w Łodzi

 

 

[…]

 

Gospodarzem wydarzenia był łódzki kurator oświaty Janusz Brzozowski. Witając uczestników podkreślał, że młodzi ludzie nie są wyłącznie przyszłością kraju, ale już dziś stanowią jego siłę i ważny głos w debacie publicznej. – Od młodzieży zależy, jakie wartości będą przekazywane kolejnym pokoleniom i jak będzie wyglądał rozwój naszego kraju w nadchodzących latach. Dlatego troska o młodzież należy do najbardziej podstawowych zadań każdego społeczeństwa. Aby jednak skutecznie wspierać młodych ludzi, trzeba dobrze rozumieć ich potrzeby, oczekiwania i obawy – mówił kurator. [..]

 

Minister edukacji Barbara Nowacka rozpoczęła swoje wystąpienie od życzeń z okazji Dnia Dziecka, a następnie zwróciła uwagę na fakt, że przez wiele lat w Polsce praktycznie nie prowadzono spójnej polityki młodzieżowej.[…] Jak podkreślała, przygotowywana obecnie strategia nie może być wyłącznie dokumentem napisanym przez ekspertów i urzędników.       – Byłoby udawaniem tworzyć strategię młodzieżową dla młodych bez udziału młodych ludzi. Znacznie łatwiej byłoby usiąść przy biurku i napisać dokument. Tylko trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: dla kogo miałby on powstać? Dlatego tak ważne są spotkania takie jak to dzisiejsze – zaznaczyła.

 

[…]

 

Spotkanie w łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych było jednym z etapów konsultacji prowadzonych w całym kraju. Tym razem to młodzi mieszkańcy województwa łódzkiego mogli bezpośrednio przedstawić swoje opinie, oczekiwania i pomysły osobom odpowiedzialnym za kształtowanie polityki państwa. – Chcemy wiedzieć, które problemy młodzi ludzie uznają za najważniejsze i jakie działania powinny stać się priorytetem. Strategia ma odpowiadać na realne potrzeby młodego pokolenia, a nie tylko na wyobrażenia dorosłych o tych potrzebachpodsumowała minister edukacji.

 

 

Cały tekst (+16 zdjęć) „Z młodzieżą o młodzieży i jej przyszłości. Minister edukacji Barbara Nowacka w Dzień Dziecka w Łodzi”  –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 

 x           x           x

 

Jeszcze bogatszy zestaw zdjęć z tego spotkania zaprezentowano na fanpage Łódzkiego Kuratorium Oświaty. Z zamieszczonych tam  27 zdjęć wybrałem 2 – uznałem je za najlepiej obrazujące cel tego wydarzenia:

 

 

 

Cały zestaw do obejrzenia   –  TUTAJ 

 

x           x           x

 

Swoją – lapidarną – informację, z 10. Zdjęciami, zamieściło Ministerstwo Edukacji na swoim fanpage:

 

 

„Diagnoza 2026. Zetki w Łódzkiem” – spotkanie z młodymi w Łodzi!  –  TUTAJ

 



Sieć Organizacji Społecznych (SOS) dla Edukacji zamieściła 22 maja b.r. na swoim fanpage informację  o publikacji „Raport SOS dla Edukacji”, opracowany przez  Alicję Pacewicz. Oto fragmenty tego raportu i link do jego pełnej wersji:

 

 

Polska oświata stoi przed bezprecedensowym wyzwaniem demograficznym. W ciągu najbliższych 10 lat prawdopodobnie 1500–2500 szkół może zostać zamkniętych lub przekształconych w inne placówki, głównie na obszarach wiejskich i w województwach najbardziej dotkniętych niżem demograficznym (świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie, lubelskie, lubuskie). Problem będzie się nasilał, a jego szczyt przypadnie na lata 2029–2034.

 

Największe wyzwanie dotyczy zapewnienia równego dostępu do dobrej edukacji dla wszystkich dzieci i utrzymania infrastruktury oświatowej w małych miejscowościach. Kompleksowe rozwiązanie problemu wymaga pilnego podjęcia prac nad strategią dostosowania oferty edukacyjnej, w tym sieci szkół oraz finansowania zadań oświatowych w nadchodzących latach. Prace powinny być prowadzone w modelu partycypacyjnym, z uwzględnieniem głosu środowisk edukacyjnych oraz z udziałem kilku ministerstw, nie tylko resortu edukacji. Konieczne jest stworzenie ramowego planu działań, które należy podjąć zarówno na poziomie krajowym, jak i regionalnie, a przede wszystkim na szczeblu samorządowym.

 

1.Spadek liczby urodzeń

 

Dzietność w 2024 r. spadła do rekordowo niskiego poziomu 1,099, najniższego w historii Polski.W 2024 r. urodziło się około 251,9 tys. dzieci, co stanowi drastyczny spadek w porównaniu z 272 tys. w 2023 r. Dla porównania, w 2017 r. urodziło się 402 tys. dzieci, co oznacza spadek o ponad 150 tys. w ciągu zaledwie 7 lat.

 

W roku szkolnym 2024/2025 do szkół podstawowych (publicznych i niepublicznych, łącznie ze szkołami specjalnymi) uczęszczało ok. 3,2 mln uczniów, co wg GUS stanowiło wzrost o 6,8% (ok. 205,7 tys.) w porównaniu z poprzednim rokiem. Był to jednak efekt przejściowy, wynikający z chwilowego nawarstwienia roczników w szkole podstawowej po reformie edukacji z 2017 r. – trend długoterminowy pozostaje spadkowy. W ciągu pięciu lat liczba niepublicznych szkół podstawowych spadła z 12 092 w roku szkolnym 2019/2020 do 11 711 w roku2024/2025 (łączna liczba wszystkich szkół podstawowych, publicznych i niepublicznych, wynosi obecnie ok. 14 tys.). W 2030 r. do klas pierwszych szkół podstawowych pójdzie 267 tys. uczniów — o 35% mniej niż w obecnym roku szkolnym.

 

Liczebność oddziałów w polskich szkołach od kilku lat systematycznie spada. Według najnowszych danych w 2025 r. na terenach wiejskich — gdzie skutki niżu demograficznego są najbardziej dotkliwe — było aż 111 szkół, do których łącznie we wszystkich klasach uczęszczało nie więcej niż zaledwie 25 uczniów.

 

2.Przedszkola — przedsionek niżu […]

 

3.Prognozy na najbliższe 10 lat

 

Spadek liczby uczniów w klasach pierwszych: W roku szkolnym 2025/2026 do klas pierwszych szkół podstawowych pójdzie 396,6 tys. dzieci — o ponad 30 tys. mniej niż w 2024 r., kiedy było ich 430 tys.

 

Od 2025 r. liczba uczennic i uczniów pierwszych klas będzie systematycznie spadać z 430 tys. w 2024 r. do około 291 tys. w perspektywie 10 lat.

 

Ogólny spadek liczby uczniów: Według prognoz GUS populacja dzieci w wieku 7–14 lat (czyli grupa wiekowa szkoły podstawowej) spadnie z ok. 3,15 mln w 2026 r. do ok. 2,58 mln w 2034 r. — to spadek o około 570 tysięcy dzieci. Do 2029 r. liczba dzieci w wieku 7–14 lat spadnie o około 5%, do 2034 r. prognozuje się spadek o około 18–19%, a do 2060 roku spadek może wynieść nawet około 30%.

 

4.Wnioski o likwidację lub przekształcenia […]

 

5.Szacunkowa liczba szkół do zamknięcia

 

Perspektywa krótkoterminowa (2025–2029): Przy spadku populacji w wieku 7–14 lat o około 5% do 2029 r. i zakładając, że obecnie funkcjonuje ok. 14 tys. szkół podstawowych (wszystkie: publiczne, niepubliczne i specjalne), można spodziewać się zamknięcia 400–700 szkół w ciągu najbliższych 5 lat.

Perspektywa długoterminowa (2025–2034): Przy prognozowanym przez GUS spadku populacji uczniów szkół podstawowych, należy się spodziewać zamknięcia lub konsolidacji 1500–2500 szkół w ciągu najbliższych 10 lat, jeśli nie zostaną podjęte działania korygujące, w tym chroniące małe szkoły.

 

6. Które regiony i miejscowości będą najbardziej dotknięte?

 

W latach 2020–2024 liczba dzieci w wieku 0–2 lata w miastach spadła o 22,7%, a na wsiach spadek był jeszcze bardziej dotkliwy — aż 29,8%.

 

Najbardziej zagrożone obszary:

 

1.Spośród województw najmocniej dotkniętych spadkiem liczby uczniów w wieku 7-14 lat według prognozy GUS w czołówce są świętokrzyskie (–26,2%), warmińsko-mazurskie (–26,0%), lubuskie i lubelskie (po –23,5%), a także część regionów wschodnich i zachodnio-południowych, w tym opolskie (–21,3%) i kujawsko-pomorskie (–23,3%).

 

2.Obszary wiejskie i małe miejscowości: w małych i średnich miejscowościach uczniów brakuje, podczas gdy w największych miastach szkoły są przepełnione. Najmniejsza szkoła w Polsce ma 5 uczniów, a szkół, które mają do 100 uczniów, jest w Polsce prawie 3 tysiące.

 

3.Powiaty ziemskie graniczące z dużymi miastami: uczniowie wybierają kształcenie w mieście, co oznacza mniej możliwości rekrutacyjnych dla powiatów ziemskich.

 

4.Konkretne przykłady zagrożonych regionów: gminy wiejskie w całej Polsce; małe miasta tracące mieszkańców; obszary z wysoką migracją zarobkową młodych ludzi.

 

7.Perspektywa dużych miast […]

 

8.Nowelizacja Prawa oświatowego z 13 marca 2026 r. […]

 

9.Strategiczna rekomendacja dla systemu edukacji  […]

 

10.Przegląd problemów i rozwiązań z innych krajów […]

 

Podsumowanie

 

W nadchodzących 10 latach przekształcanie i zamykanie szkół jest nieuniknione, ale sposób, w jaki zostanie to przeprowadzone, zadecyduje o zachowaniu spójności społecznej i jakości o raz dostępności edukacji. Kryzys demograficzny należy potraktować jako szansę na poprawę jakości polskiej edukacji, poprzez lepsze dopasowanie oferty edukacyjnej do lokalnych i regionalnych potrzeb, a także — tam gdzie to konieczne — zmniejszenie liczby uczniów w klasach i zapewnienie lepszej opieki rosnącej liczbie dzieci ze szczególnymi potrzebami.

 

Pilnie potrzebna jest wieloletnia strategia narodowa zbudowana w oparciu o prognozy demograficzne w skali kraju, regionów i konkretnych miejscowości, a nie chaotyczne działania pojedynczych samorządów lokalnych. Konieczność pracy nad taką strategią wynika jasno z celów horyzontalnych i priorytetów zawartych w przyjętej przez rząd Strategii Rozwoju Polski do 2035, a także w tworzonym obecnie w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Programie Partnerstwa Krajowego i Regionalnego na nową perspektywę finansową UE 2028–2034.

 

Źródła  […]

 

 

 

 

 

Niż demograficzny w polskiej oświacie  –  cały tekst  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.sosdlaedukacji.pl