
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Oto obszerne fragmenty tekstu Aleksandry Partyk zaczerpnięte z portalu „Prawo.pl”, w którym jest wiele informacji o zaletach szkolnej mediacji:
Spór o zniszczony plecak i rozgłaszanie plotek w szkole? Skorzystajmy z mediacji
W szkole może pojawić się szereg konfliktów – między uczniami, nauczycielami, rodzicami i kadrą pedagogiczną. Niejednokrotnie dzięki mediacjom udaje się rozwiązać wiele problemów. Zainteresowani nie tylko mogą polubownie zakończyć spór, ale również nauczyć się dobrej komunikacji. To procentuje na przyszłość.
W środowisku szkolnym konflikty są nieuchronne, więc w wielu szkołach kładzie się nacisk na polubowne rozwiązywanie sporów. Jak zauważają rozmówcy Prawo.pl, mediacje w szkołach mogą pozytywnie wpłynąć na atmosferę w placówkach oświatowych, a osoby uczestniczące w mediacjach zyskują bezcenne doświadczenie w sztuce komunikowania się i szukania porozumienia
.- Nie ma przeszkód prawnych i organizacyjnych, aby mediacje rówieśnicze czy oświatowe stały się częścią szkolnej codzienności. Mitem jest to, że nie da się wdrożyć dialogu i polubownych rozwiązań, że są one zbyt trudne dla dzieci. Nie wszystkie propozycje stron da się realizować, ale nie ma żadnych przeszkód, aby mediacje stały się standardowym działaniem w rozwiązywaniu konfliktów między uczniami, nauczycielami lub rodzicami – wskazuje Maria Janeczko-Janicka, kierownik Oddziału do spraw przestrzegania praw i obowiązków uczniów, mediacji i równości z Kuratorium Oświaty w Poznaniu.
Rodzaje mediacji
– Mediacje dzielimy na szkolne, rówieśnicze i oświatowe. Mediacje oświatowe dotyczą konfliktów pomiędzy podmiotami szkolnymi i pozaszkolnymi. Mediacje szkolne znajdują zastosowanie w rozwiązywaniu sporów między szkołą a rodzicami, między nauczycielami czy między uczniem a nauczycielem – wskazuje Wiesław Pałka, prezes zarządu Podkarpackiego Centrum Mediacji, dyrektor Zespołu Szkół Nr 1 w Przysietni
– W konfliktach, w których przynajmniej jedną ze stron jest osoba dorosła, mediację zwykle prowadzi mediator z innej szkoły, najczęściej pedagog lub nauczyciel. Tworzy on bezpieczną przestrzeń, w której strony mogą otwarcie komunikować swoje potrzeby i oczekiwania, dochodząc do porozumienia – podkreśla Wiesław Pałka. Wiesław Pałka akcentuje, że mediacja może być skutecznym narzędziem zapobiegającym eskalacji konfliktu. Dzięki niej strony mają szansę wyjaśnić swoje racje i znaleźć rozwiązanie uwzględniające interesy wszystkich zainteresowanych. – Może być stosowana przed skierowaniem sprawy do postępowania dyscyplinarnego, które często kończy się jego umorzeniem – dodaje Wiesław Pałka.
– Konflikty, które mogą być kierowane do szkolnych mediacji mogą dotyczyć sporu między nauczycielami, nauczycielami a dyrekcją, ale również między uczniami, ale i sporów nauczyciela z dyrekcją – zauważa Norbert Krzystanek, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Kielcach, który współtworzy Zespół do Spraw Mediacji w Kuratorium Oświaty w Kielcach.
Z obserwacji Anety Mierzejewskiej, mediatora szkolnego i socjoterapeuty ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 73 im. Króla Stefana Batorego w Warszawie, wynika, że uczniowie najczęściej zgłaszają się z problemami dotyczącymi: drobnej agresji słownej, sporadycznie agresji fizycznej, konfliktów wynikających z plotek, nieprzyjemnych sytuacji prowokowanych przez rówieśników, agresji słownej pojawiającej się w internecie.
Zalety mediacji
[…]
– Mediacja szkolna, jak podkreśla Aneta Mierzejewska – odgrywa niezwykle ważną rolę w funkcjonowaniu psychospołecznym uczniów oraz całej społeczności szkolnej. Jej zdaniem korzyści płynące z mediacji wykraczają daleko poza rozwiązanie pojedynczych konfliktów. Uważa, że mediacje pozytywnie wpływają na klimat szkoły, ponieważ zaspokajają ważne potrzeby emocjonalne uczniów, takie jak poczucie bycia dostrzeżonym, ważnym i szanowanym. Uczniowie mają świadomość, że ich problemy są traktowane poważnie, a dorośli oraz rówieśnicy chcą pomóc im rozwiązywać trudne sytuacje w sposób konstruktywny i społecznie pożądany. […]
Wiesław Pałka przypomina, że mediacja rówieśnicza odbywa się za zgodą opiekuna Klubu Mediatorów Rówieśniczych (KMR). Uczniowie w sytuacjach trudnych reagują emocjonalnie – wybuchają, kłócą się – ale równie szybko potrafią dojść do porozumienia. – Chcą się pogodzić, a rolą dorosłych jest stworzenie im przestrzeni do konstruktywnej rozmowy, którą zapewnia mediacja. Jeśli jednak w spór między uczniami włączą się dorośli, np. rodzice, błahy problem może przerodzić się w poważny konflikt. Dlatego o mediacji nie zawsze muszą być informowani rodzice. W sprawach poważnych oraz gdy wymagane jest naprawienie szkody (np. odkupienie zniszczonej piłki czy plecaka), rodzice są informowani o mediacji – podkreśla.
– Bardzo ważnym obszarem naszej aktywności jest powoływanie Klubów Mediatorów Szkolnych. Jest to kapitalna sprawa! Uczniowie uczą się zasad i technik mediacyjnych w sposób praktyczny. Kluby stają się nową, atrakcyjną, ciekawą i bardzo przydatną w życiu formą aktywności. Jeszcze rok temu mieliśmy tylko 6 takich klubów. Po roku zwielokrotniliśmy tę liczbę. Trudno podać aktualna liczbę, bo systematycznie ich przybywa – zaznacza Norbert Krzystanek, odnosząc się do rozwoju mediacji rówieśniczych w województwie świętokrzyskim. […]
Cały tekst „Spór o zniszczony plecak i rozgłaszanie plotek w szkole? Skorzystajmy z mediacji” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Dzięki Magdalenie Konczal dowiadujemy się, że 23 lutego poseł Jan Michał Dziedziczak skierował do MEN interpelację, a 19 marca – w imieniu Ministerstwa – odpowiedź wysłała Katarzyna Lubnauer. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
Wraca pomysł Czarnka. MEN zajęło jasne stanowisko
Czy uczniowie będą musieli wybierać między religią a etyką? Takie rozwiązanie zapowiadało poprzednie kierownictwo resortu edukacji, za czasów ministra Przemysława Czarnka, jednak ostatecznie nie weszło ono w życie. Pomysł powraca, tym razem jako postulat jednego z posłów. Ale obecne kierownictwo MEN nie tylko wyklucza taki ruch na obecnym etapie, ale też tłumaczy, dlaczego ocena z religii nie powinna wpływać na średnią i czemu zajęcia mają być ustawiane na początku lub końcu dnia.
Wśród pytań skierowanych do Ministerstwa Edukacji znalazł się postulat wprowadzenia obowiązkowego wyboru między religią a etyką. – Z jakiego powodu odrzuca Pani kompromis w postaci obowiązkowego wyboru pomiędzy religią a etyką (…), które pozwoliłoby rodzicom na świadomy wybór zgodny z ich światopoglądem? – pyta w interpelacji poselskiej poseł PiS Jan Michał Dziedziczak.
Autor interpelacji poselskiej wskazywał, że takie rozwiązanie miałoby być kompromisem światopoglądowym i funkcjonuje w części państw europejskich.
Katarzyna Lubnauer w odpowiedzi nie pozostawiła większych wątpliwości. Podkreśla, że obecne przepisy opierają się na zasadzie dobrowolności uczestnictwa w obu tych zajęciach. – Uczeń może uczęszczać na religię, na etykę, na oba te przedmioty lub na żaden z nich, ponieważ szkoła publiczna musi pozostać neutralna i respektować prawo do nieuczestniczenia w takich zajęciach z uwagi na konstytucyjną gwarancję wolności sumienia i religii, co oznacza, że państwo nie może zmuszać uczniów do uczestnictwa w zajęciach wyznaniowych – jak zaznaczyła wiceministra.
Wiceszefowa MEN dodała też, że samo ministerstwo nie może samodzielnie wprowadzić obowiązkowego wyboru między religią a etyką, bo nie jest to kompetencją resortu. – Minister jedynie szczegółowo określa warunki nauki religii, natomiast rozwiązanie polegające na dokonaniu obowiązkowego wyboru musiałoby być ustalone w ustawie, co stanowi kompetencję Parlamentu – oceniła Katarzyna Lubnauer.
W pytaniach do ministerstwa poruszono również kwestię wyłączenia oceny z religii ze średniej ocen. Katarzyna Lubnauer wyjaśniła, że decydujące znaczenie ma tu status tych zajęć. Jak przypomniała, religia i etyka są zajęciami dobrowolnymi, organizowanymi na życzenie, a nie zajęciami dodatkowymi w rozumieniu przepisów. Z tego właśnie powodu – według MEN – ich oceny nie powinny wpływać na średnią roczną czy końcową. […]
Resort przypomniał przy tym, że odpowiednia zmiana została już wcześniej wprowadzona do przepisów. – Rozporządzeniem z dnia 22 marca 2024 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych wprowadzono zmianę polegającą na wyłączeniu ocen z religii i etyki ze średniej rocznych lub końcowych ocen klasyfikacyjnych – zaznaczyła wiceministra. […]
W pytaniach skierowanych do resortu pojawił się także temat edukacji zdrowotnej, zwłaszcza w kontekście propozycji przekwalifikowania części nauczycieli religii oraz charakteru samego przedmiotu. […] Lubnauer przypomniała, że od 1 września 2025 r. edukacja zdrowotna jest realizowana w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych jako przedmiot nieobowiązkowy, który zastąpił wychowanie do życia w rodzinie.
Jak zaznaczyła, pierwotnie planowano obowiązkowy udział uczniów, ale po konsultacjach społecznych zdecydowano inaczej.– W wyniku konsultacji społecznych zdecydowano o dobrowolności udziału uczniów w zajęciach z tego przedmiotu (pełnoletni uczeń/rodzice dziecka mogą w terminie do 25 września danego roku szkolnego zgłosić dyrektorowi szkoły rezygnację z udziału w tych zajęciach) – przekazała wiceministra edukacji.
Cały tekst „Wraca pomysł Czarnka. MEN zajęło jasne stanowisko” – TUTAJ
Źródło: www. strefaedukacji.pl
Oto obszerne fragmenty tekstu Magdaleny Konczal, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, o obserwowalnych coraz wyraźniej skutkach malejącej liczby uczniów:
Nadciąga kryzys, który uderzy w szkoły. „Wybuchnie w ciągu najbliższych lat”
[…]
Według prognoz przekazanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej liczba uczniów w polskim systemie oświaty będzie w kolejnych kilkunastu latach wyraźnie spadać. Resort szacuje, że między rokiem szkolnym 2026/2027 a 2042/2043 liczba dzieci i młodzieży zmniejszy się o ponad 1,5 mln. Oznacza to średni spadek o około 110 tys. uczniów rocznie.[…]
Najwięcej takich przypadków odnotowano w województwie lubelskim. Z danych tamtejszego kuratorium wynika, że w 2025 roku jednostki samorządu terytorialnego skierowały do zaopiniowania 85 uchwał dotyczących likwidacji lub przekształcenia placówek oświatowych. Pozytywnie oceniono 76 z nich. W tej grupie 54 dotyczyły likwidacji, a 22 przekształcenia. […]Jak dodaje, tylko w latach 2023–2025 liczba dzieci w publicznych przedszkolach spadła o tysiąc. To w kolejnych latach może oznaczać konieczność zamykania najpierw przedszkoli, a później także szkół.
Niepokojące dane napływają także z województwa śląskiego. W roku szkolnym 2024/2025 do kuratorium oświaty w Katowicach wpłynęło 56 uchwał organów prowadzących dotyczących likwidacji lub przekształcenia szkół. Pozytywną opinię uzyskało 50 z nich. Prezydent Sosnowca nie ma wątpliwości, że obecna skala zmian to dopiero zapowiedź znacznie większego problemu. […]
W Małopolsce do kuratorium oświaty w Krakowie wpłynęły 53 wnioski dotyczące likwidacji lub przekształcenia szkół i przedszkoli. Pozytywnie zaopiniowano 28 z nich.
Na Dolnym Śląsku od 4 marca 2025 roku do 3 marca 2026 roku z 39 wniosków pozytywną opinię uzyskało 25. Tyle samo, bo 25 pozytywnych opinii, wydano również w województwie opolskim. W województwie lubuskim było ich 24, a w Wielkopolsce 29.
Pozostałe dane pokazują, że problem obejmuje cały kraj. Pozytywne opinie do uchwał o zamiarze likwidacji lub przekształcenia szkoły wydano także w województwach: kujawsko-pomorskim – 18, podkarpackim – 9, zachodniopomorskim – 15, warmińsko-mazurskim – 7, świętokrzyskim – 22, pomorskim – 15 i podlaskim – 11.
[…]
Na postępujący niż demograficzny reaguje też Ministerstwo Edukacji Narodowej. Resort przygotował projekt ustawy, która ma pomóc ratować małe szkoły przed likwidacją. MEN chce dopuścić możliwość wykorzystywania budynków szkolnych także do innych celów niż edukacyjne. Obowiązkowe mają być również konsultacje z rodzicami w przypadku zamiaru likwidacji szkoły.
„W tej chwili w Polsce funkcjonuje 131 szkół, w których uczy się poniżej 25 dzieci, a uczniowie z ponad 230 szkół mieszczą się w przedziale liczebnym 25–50. To są bardzo małe szkoły. Niemniej dla małej miejscowości, dla wsi, szkoła stanowi centrum życia. Kiedy nie ma szkoły, nie ma też powodów, by w danej miejscowości się osiedlać i żyć. Szkoła pełni też inne funkcje w centralnym myśleniu o miejscowości. Oczywiście widzimy też tendencję samorządów do uważnego przyglądania się inwestycjom w oświatę i kalkulacjom” – przyznała ministra edukacji Barbara Nowacka.
Samorządowcy oceniają te propozycje ostrożnie. Przyznają, że dodatkowe funkcje dla szkolnych budynków mogą pomóc w ich czasowym utrzymaniu, ale nie zatrzymają samego procesu likwidacji placówek.
„Program MEN nie uratuje ani świata, ani kraju. To jedynie przedłuży możliwość funkcjonowania budynków, w których znajdują się szkoły” – przyznaje prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
Zdaniem Grzegorza Kubalskiego, wicedyrektora biura Związku Powiatów Polskich, potrzebne są przede wszystkim jasne standardy finansowania zadań oświatowych. „Takie kalkulacje nie powstały, bo wówczas skończyłyby się polityczne mrzonki o tym, że da się ratować małe szkoły” – podsumował Grzegorz Kubalski.
Cały tekst „Nadciąga kryzys, który uderzy w szkoły.’Wybuchnie w ciągu najbliższych lat’” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Dzisiaj tekst, zamieszczony wczoraj na fanpage grupy „Nie dla chaosu w szkole”:
Dziennikarka „Wysokich Obcasów” podjęła niełatwy temat. Chodzi o dzieci z potwierdzonymi trudnościami w funkcjonowaniu, które – tak się rodzicom wydawało – mogłyby trafić do szkół prywatnych oferujących przyjazne warunki, sprzyjające indywidualizacji. To są często dzieci już pokiereszowane, np. po wielu zmianach przedszkoli. Okazuje się, że prywatne szkoły robią uniki, zasłaniając się brakiem warunków. Dzieje się to wszystko w sferze niedomówień. Wysoka subwencja nie jest argumentem za, gdy szkoła kalkuluje, że może stracić innych uczniów, jeśli przyjmie dzieci z problematycznymi zachowaniami. Natomiast wypowiadający się w artykule prawnik przekonuje, że prywatne szkoły absolutnie nie mają prawa odrzucać podań dzieci z orzeczeniami, bo to godzi w konstytucyjne zapisy. Rzeczywistość jest jednak o wiele bardziej skomplikowana.
E-mail do rodziców w sprawie rekrutacji, prywatna szkoła w Warszawie, z dobrymi opiniami. Gruby druk, na czerwono: UWAGA: W ROKU SZKOLNYM 2024/2025 NIE PLANUJEMY PRZYJĘĆ UCZNIÓW Z ORZECZENIEM O POTRZEBIE KSZTAŁCENIA SPECJALNEGO.
Mama Kuby, 7-latka (spektrum autyzmu i ADHD):
Byłam z Kubą na dniu próbnym. Był pod uważną obserwacją. Dyrektor później poinformował mnie, że niestety, wygląda na to, że Kuba się nie odnajdzie, więc – dla jego dobra – nie może go przyjąć. Odpowiedź wysłał e-mailem
Rodzice są w pułapce: chcieli dla dziecka jak najlepiej, małych klas, wspierających nauczycieli, a na to szkoły publiczne zwykle nie mają czasu i pieniędzy, myślą więc: może szkoła prywatna. A tam słyszą: nie przyjmujemy. Rozwiązaniem nie jest szkoła specjalna, bo dzieci w spektrum są bardzo często w normie intelektualnej lub ją przewyższają. Nigdzie nie pasują.
System nie działa, choć subwencje nie są małe. Nauczyciele, którzy mają w klasie kilkoro dzieci z orzeczeniami, mierzą się z wieloma wyzwaniami, a wsparcia mają mało. W szkołach, zarówno publicznych, jak i prywatnych, rodzice naciskają, by ich dzieci – te bez orzeczeń – uczyły się w klasach, w których dzieci z orzeczeniami nie ma, bo „utrudniają lekcje” oraz „zaniżają poziom”.
Dyrektorka prywatnej szkoły:
Wie pani, zapraszamy, zrobimy weryfikację, nasz zespół oceni dziecko, bo jeśli jest wysokofunkcjonujące, to możemy przyjąć. Orzeczenie orzeczeniu nierówne.
Maria Kowalewska, nauczycielka:
Znam przypadki dzieci, które trafiały do szkół publicznych po tym, jak szkoła prywatna rozwiązała umowę albo wydaliła dziecko. Były też przypadki, że dziecko było przyjmowane do szkoły prywatnej na „okres próbny”, co samo w sobie jest absurdem – przyjmowano je na trzy miesiące, a jeśli się „nie sprawdziło”, zostawało bez szkoły.
Żaneta Hertz, pedagożka specjalna:
Teoretycznie szkoły nie powinny odmawiać przyjęcia dziecka ze względu na specyficzne potrzeby wynikające z realizacji wskazań w orzeczeniu. Jednak przyjęcie takiego dziecka nakłada na placówkę konieczność realizacji zaleceń: szkoła musi zapewnić uczniowi wszelkie terapie i konkretne wsparcie wynikające ze specyficznych potrzeb dziecka. Placówka powinna więc zatrudniać specjalistów z poszczególnych dziedzin z uprawnieniami do realizacji wymienionych terapii, w rzeczywistości jednak nie jest w stanie sprostać tym wymogom, a dotacje należne dziecku z tytułu posiadania orzeczenie niestety nie pokrywają autentycznych potrzeb finansowych.
Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/
Oto zamieszczona dzisiaj na stronie MEN informacja o konsultacjach publicznych projektu ustawy o zakazie korzystania z telefonów w publicznych szkołach podstawowych
Projekt ustawy dotyczący telefonów komórkowych w szkołach skierowany do konsultacji publicznych
Minister Edukacji Barbara Nowacka skierowała do 30-dniowych konsultacji publicznych projekt ustawy o zakazie korzystania z telefonów w publicznych szkołach podstawowych. Każdy zainteresowany może wyrazić swoją opinię do 23 kwietnia 2026 roku.
Obecnie w szkołach nie obowiązywał jednolity, formalny zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Projektowana zmiana ma na celu uporządkowanie tej sytuacji i zapewnienie szkołom jasnego umocowania prawnego.
W oparciu o badania naukowe wykazujące pozytywny wpływ zakazu korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na uczniów, ich zdrowie psychiczne, relacje społeczne oraz wyniki edukacyjne, w projekcie ustawy zaproponowano:
1.Zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku w publicznych szkołach podstawowych podczas pobytu na ich terenie (czyli podczas lekcji i podczas przerw).
2.Możliwość wprowadzenia takiego zakazu albo określenia innych warunków korzystania z ww. urządzeń elektronicznych przez publiczne szkoły ponadpodstawowe i wszystkie szkoły niepubliczne w ich statucie.
3.Jasne wyjątki od zakazu w postaci:
1.zgody nauczyciela (zarówno prowadzącego zajęcia, jak i np. dyżurującego na korytarzu podczas przerwy) uzasadnionej celami dydaktyczno-wychowawczymi (np. nauka bezpiecznego korzystania z Internetu, przeprowadzenie quizu z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, konieczność skontaktowania się z rodzicem);
2.sytuacji zdrowotnych w dwóch przypadkach:
-pisemnej zgody dyrektora szkoły, aby uczeń ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby mógł korzystać z telefonu komórkowego lub innego urządzenia elektronicznego,
-wystąpienia bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia osób przebywających na terenie szkoły.
4.Wskazanie wprost, że w razie naruszenia zakazu szkoła stosuje:
-działania wychowawcze (np. upomnienia ustne, kontrakt wychowawczy);
-kary statutowe;
-obniżenie oceny zachowania (w związku z nieprzestrzeganiem zasad obowiązujących w szkole).
Szczegółowe zasady egzekwowania zakazu nie będą narzucane odgórnie. Każda szkoła będzie mogła wybrać rozwiązania najlepiej dopasowane do własnych potrzeb (np. półki, kieszonki na telefony czy inne rozwiązania przyjęte w szkole).
Planuje się, aby projekt ustawy wszedł w życie 1 września 2026 roku.
Projektowane rozwiązania są częścią spójnej polityki edukacyjnej. Równolegle w szkołach uczniowie poznają więcej zagadnień dotyczących higieny cyfrowej i edukacji medialnej. Działania te wzajemnie uzupełniają się oraz mają na celu wspieranie bezpiecznego oraz odpowiedzialnego rozwoju uczniów w świecie nowych technologii.
Projekt ustawy wraz z uzasadnieniem i oceną skutków regulacji jest dostępny w Rządowym Portalu Legislacyjnym.
Każdy zainteresowany może wyrazić swoje zdanie na temat tego projektu ustawy w terminie 30 dni (do 23 kwietnia 2026 roku) poprzez wysłanie ich pocztą elektroniczną na adres: konsultacje.dk@men.gov.pl
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Wczoraj „Portal dla Edukacji” poinformował o wywiadzie, jakiego w TVN udzieliła Ministra Barbara Nowacka, gdzie była pytana także o przyszłość przedmiotu wychowanie zdrowotne. Oto obszerny fragment tego tekstu:
MEN myśli o wprowadzeniu obowiązkowego przedmiotu w szkole. Ta lekcja może uratować życie
[…]
Ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała w TVN24, że do końca marca ogłosi decyzję, czy w następnym roku szkolnym edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. – Przedstawię swoją decyzję za dni dosłownie kilka. Do końca marca. Obiecałam to też nauczycielom i dyrektorom, bo to jest też dla nich ważne, jak układają ramówki – powiedziała Nowacka.
Pytana, dlaczego w tym roku szkolnym przedmiot nie jest obowiązkowy, odparła: – jeżeli jest decyzja najwyższych władz w Koalicji Obywatelskiej, żeby jednak zrobić nieobowiązkowo, to minister tutaj niewiele może zrobić. Ale rok przekonywania mam nadzieję zadziałał – dodała szefowa MEN.
Zaznaczyła, że ważne jest wprowadzenie mądrego, dobrze przygotowanego przedmiotu. – Moje przekonanie jest oczywiste. Nie bez powodu też pokazywałam Radzie Ministrów diagnozę młodzieży, czyli raport wykonany na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, żeby zobaczyli, jak wiele problemów młodego pokolenia wiąże się ze zdrowiem – zaznaczyła
– Tak wiem, że młodzież będzie narzekała – dodatkowa godzina. Ale to może być ta godzina, która komuś uratuje życie i to naprawdę nie ma ceny – podkreśliła Barbara Nowacka. […]
Cały tekst „MEN myśli o wprowadzeniu obowiązkowego przedmiotu w szkole. Ta lekcja może uratować życie”
– TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Oto zamieszczona dzisiaj (3 marca) na stronie MEN informacja o kolejnym projekcie zmian podstaw programowych kształcenia ogólnego – tym razem dla branżowej szkoły I stopnia, szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz szkoły policealnej oraz o tym, że jego opiniowanie i konsultowanie zakończy się 10 kwietnia, czyli potrwa 19 dni – w tym 7 dni wiosennej przerwy świątecznej oraz jeden dwudniowy weekend:
20 marca br. został skierowany do uzgodnień, konsultacji publicznych i opiniowania projekt rozporządzenia Ministra Edukacji w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz szkoły policealnej. Konsultacje potrwają do 10 kwietnia br.
Projektowane rozporządzenie jest konieczne ze względu na nowe rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 11 marca 2026 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym (oczekujące na publikację w Dzienniku Ustaw) i zastąpi rozporządzenie MEN z dnia 14 lutego 2017 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, kształcenia ogólnego dla szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz kształcenia ogólnego dla szkoły policealnej (Dz. U. poz. 356, z późn. zm.), w zakresie dotyczącym podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym.
W pozostałym zakresie (branżowa szkoła I stopnia, szkoła specjalna przysposabiająca do pracy oraz szkoła policealna) rozporządzenie z 2017 r. zastąpi projektowane. W efekcie całość utraci moc 1 września 2026 r.
Dlatego konieczne jest wydanie osobnego rozporządzenia z dotychczasową podstawą programową kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz szkoły policealnej – obowiązujące od 1 września 2026 r.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Te informacje udostępnił redaktor OE:
>PROJEKT Rozporządzenia Ministra Edukacji w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz szkoły policealnej
>Uzasadnienie do projektu
– TUTAJ
Swój komentarz do powyższego projektu możesz wysłać wypełniają formularzu na stronie Rządowego
Centrum Legislacji – TUTAJ
Foto: Shutterstock/Anatoliy Karlyuk
Oto obszerne fragmenty z tekstu zamieszczonego dzisiaj na „Portalu dla Edukacji”:
MEN bierze się za normy ubioru w szkołach. Zasady muszą być zapisane w statucie
– Uczeń ma ubierać się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Szkoła nie będzie mogła narzucać m.in. fryzur i kolorów ubrań – o ile nie naruszą jasno określonych zasad – poinformowała ministra edukacji Barbara Nowacka. Zaznaczyła, że nowelizacja ma na celu uregulowanie luki w przepisach o ubiorze uczniów.
>MEN nie planuje w żaden sposób centralnie ustalać tego, jak uczniowie mają wyglądać i jak się ubierać. Projekt precyzuje konkretne granice swobody – mówi Barbara Nowacka.
>Zgodnie z projektem o prawach i obowiązkach ucznia, szkoła nie będzie mogła narzucać m.in. fryzur i kolorów ubrań – o ile nie naruszą jasno określonych zasad – wskazuje.
>Niedozwolone jest noszenie stroju nawołującego do nienawiści, dyskryminującego, sprzecznego z przepisami prawa lub stwarzającego zagrożenie dla bezpieczeństwa – wyjaśnia.
Interpelację w sprawie przygotowywanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw złożyły posłanki Prawa i Sprawiedliwości.
Oceniły w niej, że planowane zmiany legislacyjne dotyczące wyglądu i stroju uczniów, choć przedstawiane jako próba uporządkowania szkolnego życia, budzą poważne kontrowersje społeczne i mają szersze implikacje historyczne i kulturowe.
Z proponowanej regulacji wynika, że uczeń szkoły podstawowej, ponadpodstawowej, artystycznej lub określonej w przepisach placówce ma prawo w szczególności do:
-kształtowania własnego stroju
-kształtowania własnego wyglądu.
Przysługuje mu wolność od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, a w szczególności ze względu m.in. na wygląd.
MEN zaznaczyło jednak, że uczeń ma ubierać się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Niedozwolone jest noszenie stroju:
-nawołującego do nienawiści,
-dyskryminującego,
-sprzecznego z przepisami prawa,
-stwarzającego zagrożenie dla bezpieczeństwa innych osób przebywających w szkole lub placówce lub samego ucznia.
Posłanki PiS zapytały m.in. jakie kryteria autorytatywnie określają ogólnie przyjęte normy społeczne, jaka jest podstawa ich zastosowania w praktyce szkolnej oraz kto będzie odpowiedzialny za ich definiowanie i egzekwowanie, a także – czy doświadczenia z prób wprowadzenia obowiązkowych mundurków szkolnych w przeszłości – zarówno w kontekście rządów Romana Giertycha, jak i epoki PRL – nie uczą, że narzucanie wyglądu z zewnątrz może prowadzić do społecznego niezrozumienia i oporu.
W odpowiedzi Nowacka zaznaczyła, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje w żaden sposób centralnie ustalać tego, jak uczniowie mają wyglądać i jak się ubierać. Podkreśliła, że projektowane rozwiązania zakładają bowiem autonomię każdej społeczności szkolnej w tym zakresie. […]
Projekt, wyjaśniła ministra, jasno wskazuje, że uczeń ma prawo do swobodnego kształtowania stroju i wyglądu, ale jednocześnie precyzuje konkretne granice tej swobody, wprowadzając dwa obowiązki dla uczniów w zakresie stroju i wyglądu zgodnego z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, który jednocześnie nie zagraża bezpieczeństwu, nie nawołuje do nienawiści czy dyskryminacji, ani nie narusza obowiązującego prawa.[…]
Jak czytamy w odpowiedzi szefowej MEN, ustawa celowo posługuje się przy tym pojęciem ogólnie przyjętych norm społecznych, bo system oświaty w Polsce jest bardzo zróżnicowany – inne realia ma szkoła branżowa, inne liceum, inne szkoła artystyczna. […]
Oznacza to, wyjaśniła, że żadna szkoła nie będzie mogła samodzielnie wymyślać norm.
– Ich interpretacja będzie podlegała ocenie zewnętrznej i jednolitym standardom konstytucyjnym, w tym zasadzie poszanowania godności ucznia. Tak czy inaczej jednak zachowana zostanie szkolna autonomia w tym wymiarze – podkreśliła.[…]
Cały tekst „MEN bierze się za normy ubioru w szkołach. Zasady muszą być zapisane w statucie” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Od czasu do czasu zaglądam (z ciekawości) co dzieło się w Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego – tak na jego oficjalną stronę (gdzie są zapowiedzi wydarzeń), jak i na jego fanpage – gdzie można dowiedzieć się, czym – z tego co się odbyło – uznano, że należy się pochwalić. Dzięki temu zobaczyłem tam taką informację, którą postanowiłem upowszechnić na OE:
Wielu uczniów i uczennic ósmych klas szkół podstawowych, ich rodziców oraz nauczycieli i nauczycielek nie wie, że istnieje Łódzka Baza Edukacyjna. Dlatego chcemy polecić Wam tę stronę, która może okazać się istotnym wsparciem dla osób stojących przed wyborem szkoły ponadpodstawowej.
Oto ona! Poznajcie Łódzką Bazę Edukacyjną:
1.Czym jest Łódzka Baza Edukacyjna?
To innowacyjne na skalę Polski informacyjne narzędzie cyfrowe wspierające uczniów i rodziców w poszukiwaniu ofert szkół ponadpodstawowych oraz przydatnych informacji na temat placówek.
2.Co można w niej znaleźć?
W ŁBE najdziecie pełną ofertę liceów, techników i szkół branżowych na rok szkolny 2026/2027, lokalizację placówek na mapie Łodzi, linki do stron internetowych oraz terminy Dni Otwartych.
Ponadto odnajdziecie tam:
-test temperamentu umożliwiający poznanie siebie i swoich preferencji edukacyjnych,
-listę zawodów z opisem kwalifikacji zawodowych w łódzkich technikach i szkołach branżowych,
-informacje o przebiegu rekrutacji z obowiązującymi terminami.
3.Komu i gdzie się to przyda?
ŁBE przyda się zarówno uczniom, rodzicom, jak i nauczycielom doradztwa zawodowego.
-W domu – do przeanalizowania ofert na nowy rok szkolny i stworzenia listy preferencji wymarzonych szkół.
-W szkole – na lekcjach doradztwa zawodowego jako atrakcyjne narzędzie wspierające odpowiadanie na pytania ósmoklasistów.
4.W czym może pomóc ŁBE?
Baza pomoże szybko – na miarę dzisiejszych czasów – dotrzeć do informacji. Klikasz w pinezkę i gotowe!
ŁBE ułatwi sprawdzenie oferty liceów, techników i szkół branżowych w Łodzi oraz ich porównanie. Pomoże zorientować się, jakie rozszerzone przedmioty do matury oferuje dana szkoła i klasa oraz dopasować swój wybór do zainteresowań lub planów zawodowych,
5.Co wyróżnia ŁBE?
Szybka i rzetelna informacja, przejrzystość, pomysłowość, dostępność…
Źródło: www.facebook.com/lcdnikp/
Oto link na stronę Łódzkiej Bazy Edukacyjnej – TUTAJ
Oto fragmenty zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji” tekstu, z którego dowiecie się o niespodziewanie nagłej decyzji MEN w sprawie zakazu używania przez uczniów szkół podstawowych telefonów na lekcjach:
Od 1 września zakaz używania telefonów w szkołach. Nowacka podaje szczegóły
Ministerstwo kończy prace nad przepisami, które spowodują, że od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych wprowadzimy zakaz używania telefonów komórkowych – poinformowała w środę w Olsztynie szefowa MEN Barbara Nowacka. Dodała, że jest to „decyzja przyspieszona”, po jej rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem.
[…]
Podczas konferencji prasowej w Olsztynie ministra Nowacka mówiła m.in. o toczących się w MEN pracach nad Krajową Strategią Młodzieżową, w której zostaną wykorzystane wnioski i rekomendacje zawarte w „Diagnozie Młodzieży 2026”. Wskazała, że strategia ma powstać do końca jesieni, ale – jak podkreśliła – niektóre działania muszą być podjęte pilnie.- W ministerstwie właśnie kończymy prace nad dużą zmianą legislacyjną, bardzo istotną dla szkół, która spowoduje, że od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych wprowadzimy zakaz używania telefonów komórkowych. Jest to decyzja przyspieszona w tej chwili, decyzja przyspieszona też po mojej rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem – powiedziała ministra.Dodała, że takie przepisy spowodują, że dzieci nie będą mogły korzystać z telefonów na lekcjach. – Wyjątkiem może być proces dydaktyczny i decyzja nauczyciela, ale nie może być to norma, bo widzimy jak bardzo uzależnione są dzieci od internetu – zaznaczyła. Wskazała, że higiena cyfrowa wchodzi do szkół razem ze zmianami w podstawach programowych, ale – jak powtórzyła – pewne działania trzeba podjąć już.
– I tym działaniem jest zakaz telefonów komórkowych w szkołach podstawowych od 1 września 2026 r – powiedziała szefowa MEN.
Jak przypomniała, z – opracowanej na zlecenie MEN – diagnozy wynika, że 71 proc. nastolatek i nastolatków uważa, iż są uzależnieni od telefonów, a 60 proc. odczuwa chroniczne zmęczenie. Wskazała też, że 73 proc. dzieci w wieku 12-14 lat wie, gdzie znaleźć pornografię w internecie, a 26 proc. dzieci pomiędzy 7 a 12 rokiem życia miała kontakt z pornografią. Mówiła również, że 44 proc. osób w wieku 13-16 lat nie wie jak rozróżnić prawdę od fałszu w internecie, a 47 proc. osób w wieku 13-16 lat natknęło się na szkodliwe treści w mediach społecznościowych. […]
Nowacka przypomniała, że w tej chwili szkoły mają możliwość ograniczenia użytkowania przez swoich uczniów telefonów komórkowych i ponad 50 proc. szkół takie ograniczenia w ostatnich latach wprowadziło.
Ministra była pytana przez dziennikarzy o to, jak szkoły miałyby egzekwować zakaz używania komórek. Odpowiedziała, że ministerstwo nie będzie narzucało, co mają szkoły robić z telefonami, bo to jest ich autonomiczna decyzja. – Natomiast telefony nie mogą być używane na lekcjach i również w czasie przerw. Tak, mogą być wnoszone. Mogą być też wyjątki, np. przyczyny zdrowotne; rodzice chcą być w kontakcie z dziećmi, ale czy to będzie szafka przed każdą salą lekcyjną, czy to będą „bezpieczne woreczki”, które też wprowadzają szkoły, czy to będzie jeden koszyk u nauczyciela wystawiony na stole, to są decyzje szkoły – wyjaśniła.
Oceniła, że zakaz, który ma zamiar wprowadzić ministerstwo, będzie realnym narzędziem dla nauczycieli. – Dzisiaj nauczyciele borykają się z tym i bardzo często o tym mówią (…), że jeżeli zabraniają, to młodzież mówi: „nie ma żadnego zakazu”. A tak będą mogli spokojnie powiedzieć: jest zakaz, jest prawo, są to przepisy wprowadzone odgórnie przez ministerstwo i macie obowiązek ich przestrzegać – stwierdziła. […]
Cały tekst „Od 1 września zakaz używania telefonów w szkołach. Nowacka podaje szczegóły” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl













