
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Oto fragmenty (wraz z linkami do ich pełnych wersji) dwu tekstów: Pierwszy – o charakterze informacyjnym „tu i teraz”, drugi – zawierający ogólniejsze refleksje dotyczące istoty tego egzaminu i systemu edukacji szkolnej, której jest on zwieńczeniem:
Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć „Lalką”
Jak maturę z polskiego napisałyby polonistki i egzaminatorki? Wokulski i Rzecki pasują do pierwszego tematu maturalnej rozprawki. A do drugiego? Też Wokulski, ale dopasować można i Łęcką. Znowu „Lalka” może zdominować wypracowania maturzystów.
W tym roku zaskoczeń na maturze z polskiego nie było. – Oba tematy maturalne można ograć „Lalką” Bolesława Prusa – komentuje wieloletnia egzaminatorka maturalna i polonistka z Piły Katarzyna Włodkowska, znana w sieci jako „Facetka od Polaka”.
Maturzyści mogli w tym roku wybrać temat rozprawki związany z wątkiem pracy: „Wpływ pracy na człowieka i na otaczającą go rzeczywistość”. Drugi, bardziej filozoficzny, brzmiał: „Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni”.[…]
– Było w miarę łatwo, chociaż na teście były ciężkie zadania z lekturami. Pojawiły się takie, których się nie spodziewałem, jak „Pieśń o Rolandzie”. Notatka syntetyzująca na bazie dwóch tekstów banalna. Wystarczyło raz przeczytać. A na rozprawkę wziąłem pierwszy temat. Niby „Lalka” pasowała, ale najbardziej Rzecki, postać drugoplanowa. Nie chciałem pomylić się w szczegółach, więc wziąłem „Inny świat”. I odwołałem się też do książki, która nie jest lekturą. To autobiografia ultramaratończyka Davida Gogginsa „Nic mnie nie złamie”. To pamiętam dobrze, więc powinno być ok – opowiada Maciek, maturzysta z Białegostoku. […]
Na co warto było zwrócić uwagę przy pierwszym temacie? „Facetka od Polaka” podkreśla, że składa się on z dwóch części: „wpływ pracy na człowieka” i „na otaczającą go rzeczywistość”. I to należy w pracy pokazać. Ale najpierw teza. – We wstępie wyjaśniłabym, czemu służy praca, jaką może mieć wartość dla człowieka, jak jest postrzegana w tekstach kultury. Powiedziałabym, że praca wpływa pozytywnie na człowieka, o ile ma do niej dystans. I że zmienia otaczająca go rzeczywistość – mówi Włodkowska.
Z kolei Hanna Domosławska-Pomian, polonistka z LO w Giżycku, formułuje tezę w taki sposób: – Praca wyznacza poczucie wartości, organizuje życie, konsoliduje środowisko lokalne, nadaje życiu sens.
Jakich bohaterów wybrać do tego tematu? Oczywiście z „Lalki”. – Można byłoby wybrać wielu bohaterów, ale ja wybrałabym pewnie Ignacego Rzeckiego, który był tytanem pracy. Od rana do wieczora pracował w sklepie u Stanisława Wokulskiego. Ta praca była dla niego sensem życia, jakimś remedium na samotność i starokawalerstwo. W kontekście epokowym praca Rzeckiego jest wartością, bo jest użyteczna dla społeczeństwa. Ten utylitaryzm był jednym z haseł pozytywizmu. I światopogląd pozytywizmu byłby moim kontekstem – mówi Katarzyna Włodkowska.[…]
Drugi temat rozprawki bardziej skomplikowany
Obie polonistki zgadzają się, że drugi temat („Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni„) nie jest tak oczywisty.Katarzyna Włodkowska znowu przywołuje „Lalkę”. – Wskazałabym to, jak źle postrzegany był Wokulski przez mieszczaństwo i arystokrację. Odwołałabym się do fabrykanta powozów Deklewskiego i radcy Węgrowicza, którzy są wobec niego bardzo złośliwi i cyniczni. A ich opinia była istotna dla Wokulskiego – przez jej pryzmat budował poczucie własnej wartości – mówi.
Z kolei Hanna Domosławska-Pomian proponuje wykorzystać historię Wokulskiego przez pryzmat Izabeli Łęckiej. – Kiedy w grę wchodzi uczucie, kwestia postrzegania przez innych zaczyna być bardzo ważna. Nie tylko przez ukochaną osobę, ale też jej środowisko. Stanisław Wokulski bardzo dba o to, by arystokracja postrzegała go dobrze, chciałby być przez nich akceptowany w kontekście swojego uczucia do Izabeli Łęckiej. I nie zdaje sobie do końca sprawy, że to szklany sufit, którego nie jest w stanie przebić, mimo swoich starań. Zresztą sama Łęcka dba również o swój wizerunek wśród arystokratów. To też można wykorzystać – mówi polonistka. […]
Cały tekst „Matura 2026 z polskiego. Egzaminatorka: Oba tematy można ograć ‘Lalką’” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
x x x
Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia
Matura miała być jednym z najbardziej obiektywnych egzaminów w systemie edukacji – takim, który w równy sposób ocenia wszystkich uczniów, niezależnie od szkoły i nauczyciela. Dziś coraz trudniej jednoznacznie powiedzieć, co właściwie sprawdza. W praktyce coraz częściej sprowadza się do odtworzenia wiedzy i dopasowania się do klucza, zamiast weryfikacji realnych kompetencji.[…]
Wątpliwości dotyczą nie tylko samej konstrukcji egzaminu, ale także jego dopasowania do zmieniającej się rzeczywistości szkolnej. Nauczyciele zwracają uwagę, że rośnie liczba uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, a jednocześnie arkusze coraz częściej opierają się na rozbudowanych zadaniach tekstowych.
– Mamy dziś zdecydowanie więcej uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i różnego rodzaju trudnościami. W takiej sytuacji rozbudowane zadania tekstowe, które coraz częściej pojawiają się na maturze z chemii czy biologii, nie sprzyjają osiąganiu dobrych wyników. To jednak nie oznacza, że powinniśmy upraszczać egzamin do poziomu „pokoloruj atom”. Chodzi raczej o znalezienie rozsądnej równowagi. [wyjaśnia dr Dudek-Różycki.]
Coraz częściej pojawia się też zarzut, że matura nie rozwija samodzielnego myślenia, a wręcz je ogranicza. Uczniowie uczą się przede wszystkim tego, jak „trafić w klucz”, zamiast analizować, wnioskować czy formułować własne opinie.
– Brakuje zadań, które pozwalałyby sprawdzić poziom myślenia, wnioskowania czy zdolności oceny zjawisk. Polecenia są skonstruowane tak, że właściwie wszystko podawane jest uczniowi na tacy. Rozumienie pojęć jest doprecyzowywane dopiero przy publikacji kryteriów, co sprawia, że uczniom trudno przygotować się do egzaminu, ale egzaminatorom w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej łatwiej w razie potrzeby obniżać wymagania i manipulować wynikami –mówiła dr Joanna Dobkowska, polonistka, pedagog, kulturoznawca, w rozmowie z Magdaleną Konczal.
W praktyce oznacza to odejście od sprawdzania rzeczywistych kompetencji na rzecz testowania umiejętności dopasowania się do konkretnego schematu. Uczeń nie musi samodzielnie interpretować zjawisk czy budować argumentacji – wystarczy, że rozpozna oczekiwaną formę odpowiedzi i wpisze się w przyjęty klucz. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której przygotowanie do matury coraz częściej polega nie na pogłębianiu wiedzy, ale na ćwiczeniu powtarzalnych strategii egzaminacyjnych.
Taki model egzaminu ma swoje konsekwencje także poza samą maturą. Ogranicza rozwój samodzielnego myślenia, zniechęca do wychodzenia poza schemat i utrwala przekonanie, że najważniejsze jest „trafienie w odpowiedź”, a nie zrozumienie problemu. W efekcie egzamin, który miał weryfikować poziom wykształcenia absolwentów, coraz częściej sprawdza jedynie ich zdolność do poruszania się w ramach ściśle określonych reguł. […]
Problem nie sprowadza się wyłącznie do samego egzaminu, ale do szerszego pytania o to, czego właściwie powinna wymagać szkoła i jak przygotowywać uczniów do dalszej edukacji i życia zawodowego. Spór nie dotyczy więc tylko formy matury, ale także granicy między realnym sprawdzaniem kompetencji a dostosowywaniem wymagań do możliwości uczniów.
W tym kontekście pojawia się pytanie o spójność całego systemu oceniania – nie tylko na poziomie matury, ale także wcześniejszych etapów edukacji. Wskazuje się, że źródła problemu mogą sięgać znacznie wcześniej, a sam egzamin maturalny jest jedynie jego konsekwencją.
– Powinniśmy się zastanowić, czy sytuacja, w której najpierw oferujemy uczniom stosunkowo łatwy egzamin ósmoklasisty i stopniowo obniżamy wymagania na wcześniejszych etapach edukacji, a potem konfrontujemy ich z bardzo wymagającym egzaminem maturalnym, jest w ogóle zasadna. W mojej ocenie – nie. Dlatego uczniowie powinni otrzymywać wcześniej rzetelną diagnozę swoich możliwości – dr Karol Dudek-Różycki.
Jeśli kolejne etapy nauki nie przygotowują uczniów do realnych wymagań egzaminu końcowego, trudno oczekiwać, że matura będzie pełnić funkcję rzetelnego i miarodajnego sprawdzianu. W efekcie zamiast spójnego systemu oceniania powstaje konstrukcja, w której wymagania są rozłożone nierównomiernie, a sam egzamin końcowy staje się dla wielu uczniów momentem nagłej, często zaskakującej weryfikacji.
Cały tekst „Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto obszerny fragment tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, informujący o nietypowej skardze do Trybunału Konstytucyjnego przez radcę prawnego z Łodzi:
Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela
Do Trybunału Konstytucyjnego trafiła skarga na przepisy Karty Nauczyciela. Chodzi o postępowania dyscyplinarne wobec nauczycieli i o to, czy uczeń powinien mieć w nich prawo głosu, jeśli sprawa dotyczy naruszenia jego praw lub dobra. Dziś — według autora skargi — uczeń ani jego rodzice nie są w takim postępowaniu stroną. Nie mogą też sami odwołać się od rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnej, nawet jeśli uznają, że decyzja nie chroni dziecka w wystarczający sposób.
Skargę konstytucyjną wniósł 24 kwietnia 2026 r. radca prawny Tomasz A. Kuśmierek. Została złożona w imieniu małoletniej Sary Małeckiej-Trzaskoś, ale — jak podkreśla pełnomocnik — jej znaczenie wykracza poza jednostkową sprawę. – Jej istota nie sprowadza się do jednostkowego sporu z organem dyscyplinarnym. To sprawa o coś znacznie poważniejszego, a mianowicie o miejsce nastoletniej uczennicy w systemie ochrony prawnej wtedy, gdy postępowanie dyscyplinarne nauczyciela dotyczy właśnie jej dobra – przekazał Tomasz A. Kuśmierek.
Skarga dotyczy dwóch przepisów Karty Nauczyciela: art. 85k ust. 1 oraz art. 85m ust. 1. To one określają, kto może odwołać się od rozstrzygnięć zapadających w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela.
Według pełnomocnika obecne przepisy dają takie prawo rzecznikowi dyscyplinarnemu oraz obwinionemu nauczycielowi lub jego obrońcy. Nie przewidują jednak podobnego uprawnienia dla ucznia, nawet jeśli postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.
Na tym polega główny problem wskazany w skardze. Karta Nauczyciela mówi o odpowiedzialności nauczyciela za naruszenie praw i dobra dziecka, ale jednocześnie nie daje temu dziecku realnego udziału w postępowaniu. Uczeń może więc być osobą, której sprawa bezpośrednio dotyczy, ale formalnie pozostaje poza procedurą. Nie ma statusu strony i nie może samodzielnie — przez rodziców lub przedstawicieli ustawowych — zaskarżyć decyzji komisji dyscyplinarnej.
– Karta Nauczyciela zna kategorię czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Ustawodawca dostrzega więc, że w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela może chodzić nie tylko o interes szkoły, zawodu czy administracji, ale także o prawa uczennicy czy też ucznia. Mimo to nie przyznaje temu młodemu człowiekowi statusu strony postępowania, i ca za tym idzie pozbawia pokrzywdzone dziecko realnego wpływu na to postępowanie – wskazuje Kuśmierek.
Zdaniem autora skargi obecny model postępowania dyscyplinarnego prowadzi do sytuacji, w której uczeń może być centralną osobą z perspektywy przedmiotu sprawy, ale pozostaje poza procedurą. O rozstrzygnięciu mogą decydować organy dyscyplinarne, rzecznik i obwiniony nauczyciel, natomiast dziecko i jego rodzice nie mają narzędzi pozwalających na kontrolę tej decyzji. […]
Bezpośrednio skarga wiąże się ze sprawą małoletniej uczennicy, której nie dopuszczono do udziału w postępowaniu dyscyplinarnym przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim. Uczennica miała działać przez swoich przedstawicieli ustawowych, czyli rodziców. Jak przekazuje Tomasz Kuśmierek, komisja uznała jednak, że przepisy nie dają dziecku w takim postępowaniu statusu osoby pokrzywdzonej, uczestnika ani strony.
Ta decyzja została zaskarżona. Według informacji pełnomocnika Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku odrzucił skargę 4 grudnia 2025 r. Sprawa trafiła następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który 11 marca 2026 r. oddalił skargę kasacyjną.
– W praktyce powstał więc klasyczny węzeł proceduralny, otóż sąd administracyjny nie zbadał sprawy merytorycznie, ponieważ wskazał na odrębną regulację wynikającą z Karty Nauczyciela, przy czym w postępowaniu dyscyplinarnym pokrzywdzone dziecko nie ma uprawnień strony postępowania – wskazuje Kuśmierek.
To właśnie ten mechanizm stał się podstawą skargi konstytucyjnej. Pełnomocnik chce, by Trybunał ocenił, czy przepisy Karty Nauczyciela mogą pomijać ucznia w sytuacji, gdy postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.
Skarga nie dotyczy odpowiedzialności konkretnego nauczyciela, ale konstrukcji postępowania dyscyplinarnego. Kuśmierek podkreśla, że nie chodzi o odebranie obwinionemu nauczycielowi prawa do obrony ani o przekształcenie postępowań dyscyplinarnych w proces karny. Chodzi o przyznanie uczniowi ograniczonych, ale realnych uprawnień procesowych.[…]
Cały tekst „Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto jedyna na ten temat informacja, pozyskana ze strony MEN, o niezapowiadanym szerzej spotkaniu w Kancelarii Premiera RP w sprawie przygotowywanych przepisów o zakazie korzystania z telefonów komórkowych w publicznych szkołach podstawowych:
„Konsultacje: Cyfrowa Przyszłość Młodzieży” z udziałem Premiera i Minister Edukacji
W wydarzeniu wzięli udział uczniowie, rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz naukowcy.* Młode i eksperckie grono zostało poproszone przez Prezesa Rady Ministrów Donald Tusk o wyrażenie szczerych, również zdecydowanie krytycznych, opinii na temat projektowanego zakazu korzystania z telefonów komórkowych w publicznych szkołach podstawowych, a także ewentualnych regulacji dotyczących obecności dzieci poniżej 15. roku życia w mediach społecznościowych.
Dobre prawo to bowiem prawo skonsultowane możliwie najszerzej:
-Jako rząd nie chcemy być mądrzejsi od życia. Słuchamy młodzieży, aby mądrze podejmować decyzje – powiedział Prezes Rady Ministrów Donald Tusk.
Stronę rządową, oprócz Premiera, reprezentowali również Minister Edukacji Barbara Nowacka oraz Minister Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu Maciej Berek.
-Dziś spotykamy się z wami – uczennicami i uczniami oraz szerokim gronem ekspertów – aby posłuchać waszego zdania o tym, jak w mądry i racjonalny sposób regulować dostęp do mediów społecznościowych oraz korzystanie z telefonów komórkowych – mówiła Minister Edukacji Barbara Nowacka.
Nad projektem ustawy wprowadzającym zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych i innych pokrewnych urządzeń (UD381) w czwartek, 23 kwietnia 2026 r., zakończyły się konsultacje publiczne. Niebawem trafi on pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Rząd podejmie ponadto decyzję co do kształtu ewentualnych przepisów ograniczających lub nawet zakazujących dostępu dzieci poniżej 15. roku życia do mediów społecznościowych.
Źródo: www.gov.pl/web/edukacja/
*Wszelkie starania pozyskania informacji bardziej szczegółowej o tym przedstawiciele jakich organizacji pozarządowych oraz którzy naukowcy, a także z których szkół byli tam nauczyciele i uczniowie uczestniczący w tej konsultacji, zakończyły się niepowodzeniem. [W.K.]
Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji tekstu) zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”:
„To jest projekt antynauczycielski”. Sejm zdecyduje o dalszym losie ustawy
[…]
We wtorek Sejm przeprowadził pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw. Propozycja przewiduje m.in. gwarantowanie uczniom ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu, skatalogowanie praw i obowiązków uczniowskich oraz utworzenie sieci rzeczników uczniowskich na czterech szczeblach (krajowym, wojewódzkim, szkolnym i – opcjonalnie – gminnym).
Zmiany zakładają też, że od września 2028 r. rady szkół staną się obowiązkowe. – Rodzice, uczniowie, nauczyciele – w równej liczbie – będą razem decydować o statucie, planie finansowym, sprawach istotnych dla życia szkoły. Dajemy szkołom dwa lata na przygotowanie – powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka.[…]
Za dalszymi pracami nad projektem opowiedziała się większość klubów: Koalicja Obywatelska, PSL-TD, Centrum, Polska 2050 i Lewica. Ich przedstawiciele podkreślali, że zmiany są potrzebne i porządkują stan prawny. – Projekt ustawy jest odpowiedzią na potrzeby sygnalizowane przez środowisko oświatowe – argumentowała Dorota Łoboda (KO). – Uczennice i uczniowie są coraz bardziej świadomi swoich praw, chcą mieć wpływ na szkolną rzeczywistość (…). Prawa człowieka, godność człowieka – nie zostają zawieszone po przekroczeniu progu szkoły – powiedziała. Według Doroty Olko (Lewica), projekt jest dobry, ale wymaga dopracowania. M.in. chodzi o to, by „zatarcie kar odbywało się szybciej – po roku, a nie po trzech latach”.
Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu zgłosił klub Prawa i Sprawiedliwości, a także koło Demokracja. – To jest projekt antyszkolny, antypolski, antynauczycielski – powiedział Zbigniew Dolata (PiS). – Ten projekt jest dokładnie odzwierciedleniem tego, co myślicie o nauczycielach. Skoro trzeba wprowadzać ekstraordynaryjny system rzeczników praw ucznia (…), to znaczy, że w polskiej szkole zdiagnozowaliście jakąś dramatyczną patologię, której sprawcami jesteśmy my, nauczyciele. Nauczyciele opresyjni wobec uczniów – ocenił.
Sprzeciw wobec projektu wyraziła Konfederacja, która ma zastrzeżenia m.in. do obowiązkowych rad szkół. – Już dziś trudno zebrać aktywną radę rodziców, a teraz dokładacie kolejny organ, który będzie opiniował, współdecydował i blokował decyzje. W małych szkołach to może się skończyć zwyczajnym paraliżem – argumentował Witold Tumanowicz.
Do głosowania nad wnioskiem o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu posłowie przystąpią w bloku głosowań.
Cały tekst „’To jest projekt antynauczycielski’. Sejm zdecyduje o dalszym losie ustawy” – TUTAJ
Źródło:www.strefaedukacji.pl
Dzisiaj postanowiłem zamieścić fragmenty (i link do calości) tekstu z portali „Prawo.pl”, w którym zawarte są najważniejsze informacje o aktualnej wiosną formie pracy szkół, czyli o „Zielonych szkolach”:
Zielona szkoła to obowiązki dla nauczycieli, ale także dla rodziców
Zielona szkoła, czyli nauka w praktyce poza murami szkoły – łączy wiedzę szkolną z zajęciami terenowymi, warsztatami, aktywnością sportową. Wyjazd wyczekiwany przez uczniów wymaga spełnienia wielu formalności przez nauczycieli, ale także przez rodziców. Sama organizacja zielonej szkoły obarczona jest dość konkretnymi przepisami.
Zazwyczaj wiosną lub jesienią, w czasie trwania roku szkolnego placówki oświatowe organizują zajęcia pozalekcyjne w formie kilkudniowego wyjazdu (od 3 do 5 dni), najczęściej w miejscu atrakcyjnym turystycznie i bogatym przyrodniczo. Zieloną szkołę wyróżnia aktywny odpoczynek, praktyczne wykorzystanie szkolnej teorii i integracja rówieśnicza.
Zielona szkoła dla najmłodszych uczniów z klas 1–3 to zazwyczaj pierwszy dłuższy wyjazd dziecka bez rodziców (najczęściej trwa od 2 do 3 dni). Wyjazdy młodzieży ze starszych klas zazwyczaj trwają dłużej (4, 5, 6 dni), a niektóre szkoły organizują zieloną szkołę nawet na tydzień. Organizację i program wyjazdu dostosowuje się do wieku, zainteresowań i potrzeb uczniów, ich stanu zdrowia, kondycji, sprawności fizycznej i umiejętności (par. 5 rozporządzenia MEN z 25 maja 2018 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki). Dla każdego coś innego
Zielona szkoła to w dalszym ciągu szkoła, dlatego sam wyjazd z założenia powinien stanowić kontynuację toku nauczania i realizację materiału dydaktycznego w innej formie. Mimo że zielona szkoła jest formą zajęć pozalekcyjnych, nie jest obowiązkowa i nie musi być organizowana przez szkołę.[…]
Szkoły umożliwiają udział w zielonej szkole każdemu uczniowi poprzez odpowiednio ustalone i niezawyżone koszty wyjazdu. Im dłuższy wyjazd, tym najczęściej wyższe koszty, które rosną w zależności od miejsca docelowego (droższe są wyjazdy zagraniczne niż te na terenie kraju) oraz zaplanowanych aktywności. Rodzice powinni pamiętać, że mogą wystąpić do swojego pracodawcy o ewentualne dofinansowanie kosztów wyjazdu dziecka z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
Rodzice/opiekunowie prawni muszą wyrazić zgodę na udział dziecka w zielonej szkole na piśmie. Do ich obowiązków należy także potwierdzenie zapoznania się z regulaminem wyjazdu i brak zastrzeżeń do regulacji. Nieobowiązkowe, ale zalecane jest zapoznanie się z programem całego wyjazdu.
Istotne jest poinformowanie wychowawcy (opiekunów) na temat zdrowia dziecka, w szczególności przyjmowanych leków, a także potencjalnych alergii (jeśli dziecko musi stale przyjmować leki, niezbędna jest dodatkowa zgoda rodzica na podawanie leków dziecku). […]
Co do zasady, w przypadku zielonych szkół organizowanych w profesjonalnych ośrodkach, zajęcia prowadzą wykwalifikowani instruktorzy z odpowiednimi uprawnieniami, wszystkie aktywności są dostosowane do wieku i możliwości uczestników, a nauczyciele towarzyszą dzieciom przez cały pobyt.
Jednak o bezpieczeństwie należy pamiętać jeszcze przed wyjazdem na zieloną szkołę. W przypadku przejazdu autokarem rodzice mają prawo wezwać policję, aby sprawdziła stan techniczny pojazdu, stan trzeźwości kierowcy i uprawnienia do kierowania. Co do zasady zgłoszenia kontroli powinien dokonać dyrektor szkoły (kierownik zielonej szkoły, nauczyciel) z odpowiednim wyprzedzeniem, najlepiej kilka dni przed wyjazdem, aby funkcjonariusze mogli pojawić się na miejscu zbiórki. Kontrola autokaru przez policję lub ITD przed wyjazdem jest bezpłatna.
Poza tym rodzice mają obowiązek zaprowadzić i odebrać dzieci z miejsca zbiórki. Nie wolno wysadzać dzieci w innym miejscu na trasie przejazdu autokaru. […]
Liczba uczestników wyjazdu pozostających pod opieką jednego wychowawcy nie może przekraczać 20 osób. W przypadku grupy z dziećmi do 10. roku życia oraz grupy mieszanej, w której są dzieci do 10. roku życia, liczba uczestników pozostających pod opieką jednego wychowawcy wypoczynku nie może przekraczać 15 osób. Dopuszczalny jest udział nie więcej niż 2 uczestników niepełnosprawnych lub przewlekle chorych w grupie pozostającej pod opieką jednego wychowawcy (par. 4 rozporządzenia MEN w sprawie wypoczynku dzieci i młodzieży z 30 marca 2016 r.). Oprócz nauczycieli, udział mogą brać także inne osoby z odpowiednimi uprawnieniami, jak choćby przewodnicy wycieczek szkolnych.
Wychowawca klasy ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów podczas wyjazdu, zapewnienie odpowiedniego zakwaterowania oraz wyżywienia, a także za przetwarzanie ich danych osobowych. Pełni również rolę organizatora, koordynując wszystkie aspekty związane z planowaniem i realizacją programu.
Wyjazd na zieloną szkołę musi być zgłoszony do kuratorium oświaty i tym zajmuje się dyrektor placówki. Do jego zadań należy również zatwierdzenie karty wyjazdu, w której określa się program, miejsce, czas trwania oraz listę opiekunów. Dyrektor szkoły jest zobowiązany zatwierdzić plan wyjazdu po sprawdzeniu, czy spełnia on wszystkie wymogi formalne. Co istotne, przepisy przewidują także konieczność poinformowania rodziców o warunkach pobytu.
Cały tekst „Zielona szkoła to obowiązki dla nauczycieli, ale także dla rodziców” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Niespodziana deklaracja Nowackiej na Europejskim Kongresie w Katowicach i jej konteksty
Siadając do napisania tego eseju wiedziałem, że najpierw muszę przejrzeć wydarzenia (ze sfery moich zainteresowań) z kończącego się tygodnia i wyłonić takie, które stało się impulsem do refleksji, a które może zainteresować Was – Drogie i Drodzy Czytający. I znalazłem takie dwa, będące ze sobą w związku przyczynowo-skutkowym.
Pierwszą była informacja „Wpadka czy niewinny żart? Zapowiedź rekonstrukcji rządu na filmiku Tuska”, którą przeczytałem na stronie TVP Info 22 kwietnia. Oto jej najistotniejszy fragment:
„Donald Tusk opublikował w social media nagranie z okazji jego 69. urodzin. Uwagę na filmiku przykuwa kadr z przeglądania dokumentów – jeden z nich jest podpisany jako „Rekonstrukcja Kwiecień 2026”. Wcześniej rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiadał, że rekonstrukcja w najbliższym czasie nie jest planowana.”
Przyznam się, że wówczas ten tekst nie spowodował mojego zainteresowania i szybko o nim zapomniałem.
Ale…
Ale kiedy dzień później przygotowywałem materiał „Wczoraj briefing liderów ZNP, dzisiaj obietnica Nowackiej w Katowicach”, z którego płynął prosty wniosek: ZNP od lat – bezskutecznie – domagał się ustawowo zagwarantowanego powiązania płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, i nagle – dzień po wspomnianym powyżej „przecieku” o planowanej zmianie na stanowiskach ministrów w trzech resortach – także w MEN, pani ministra Nowacka, w dość nietypowych okolicznościach, bo podczas wystąpienia na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, zapytana o pomysł powiązania wysokości wynagrodzeń nauczycieli z niezależnym wskaźnikiem, odpowiedziała, że domagający się tego nauczyciela „mają rację”. Zadeklarowała, że „…dlatego doprowadzimy taki projekt do końca, tak żeby nauczyciele mieli powiązane wynagrodzenie ze wskaźnikami gospodarczymi,”
Aby nikt nie miał wątpliwości, że ta nagła deklaracja Nowackiej jest tak zaskakująca, przypomnę kilkuletnią historię owego wniosku ZNP:
Projekt został wniesiony do Sejmu w listopadzie 2021 r. Pierwsze czytanie przeprowadzono w lutym 2022 r. Następnie trafił do komisji, gdzie dalszych prac jednak nie prowadzono.
Do projektu wrócili posłowie nowej kadencji i ponowne pierwsze czytanie projektu przeprowadzono 25 stycznia 2024 r. Tym razem komisja edukacji, do której skierowano projekt, powołała podkomisję nadzwyczajną, która miała się nim zająć. Do tej pory odbyły się trzy posiedzenia podkomisji sejmowej, z czego na jednym wybrano prezydium, a na drugim omówiono harmonogram prac. Ostatnie posiedzenie podkomisji odbyło się 6 marca ub.r. ( ! ) Z informacji na stronie Sejmu wynika, że na razie nie są planowane kolejne posiedzenia.
Źródło: www.strefaedukacji.pl/
Przeto nie dziwcie się, dlaczego była dla mnie tak bardzo niespodziewaną ta deklaracja, wygłoszona przez szefową MEN – wszak nie tylko członkinię Rządu Premiera Tuska od samego jego początku, ale i wiceprzewodniczącą niedawno powstałej partii Koalicja Obywatelska. Przypomnę także, iż poprzednia rekonstrukcja rządu Donalda Tuska została dokonana w lipcu 2025 roku. Jeśli dobrze pamiętam, to już w okresie ją poprzedzającym jej pozycja nie była taka bezpieczna, bo opublikowane wyniki sondażowe informowały, że respondenci uznali ją za najgorszego ministra w rządzie „Koalicji 15 października. Oto jak o o tym informowałem na OE:
10 lipca 2025 zamieściłem materiał zatytułowany „Czy ministra firmująca taki projekt może zostać odwołana?”
Nie zatytułowałbym tak tego tekstu, gdybym nie miał wcześniej informacji o prawdopodobieństwie tej dymisji. A owym projektem – właśnie wtedy ogłaszanym – oczywiście – był projekt reformy „Kompas Jutra”.
10 dni później – 20 lipca – zamieściłem „Felieton nr 578. O tym, że lepsza znana nam „siekierka”, od nieprzewidywalnego ‘kijka’…” snułem hipotetyczne rozważania, prowadzące do finalnego wniosku, ze może lepiej, aby Nowacka została.
Trzy dni po tym felietonie było już wszystko jasne: „Rekonstrukcja rządu. Donald Tusk ogłosił zmiany”. Nowacka została na swoim fotelu w MEN…
Dzień później – 24 lipca – na blogu „Wokół Szkoły” przeczytałem: „Ministra Nowacka została – Jarosław Pytlak o swoim rozczarowaniu do polityków”
Przywołam tu dwa fragmenty tego tekstu:
„Muszę przyznać samokrytycznie, że moje prognozy w dziedzinie polityki nie grzeszą trafnością. Półtora roku temu byłem przekonany, że nowa władza odmieni oblicze polskiej edukacji, a teraz pozostało mi już tylko poczucie zawodu. Po kilku udanych ruchach na początku (podwyżka płac nauczycieli, wymiana kuratorów), obecnie mam wrażenie deja vu, tylko z odmiennym zwrotem ideologicznym. Owszem, jest więcej uśmiechu i padają piękne deklaracje, ale brakuje konkretnych działań, wychodzących naprzeciw największym bolączkom systemu. W zamian oferuje się nam reformę programową, po której – jeśli wierzyć ministrze Nowackiej – wszyscy: uczniowie, rodzice, nauczyciele, pokochają szkołę i będą szczęśliwi. […]
Na podstawie tych obserwacji z dużą dozą pewności prognozowałem dymisję Barbary Nowackiej. No i ponownie nie sprawdziło się. Teraz próbuję dojść do tego, dlaczego się pomyliłem. Jeden błąd dostrzegam w założeniu – ja po prostu cały czas myślę, że edukacja jest najważniejsza na świecie i musi stanowić „oczko w głowie” władzy państwowej. Nie musi i najwyższa pora, żebym to zrozumiał.”.
No właśnie. Wszak edukacja w świadomości rządzących to nie obronność, na którą teraz idą wszystkie pieniądze. Ale może ktoś uświadomiłby im ten oczywisty fakt, że na nic nowoczesne uzbrojenie i wyposażenie, kiedy będą je obsługiwali słabo wyedukowani żołnierze…
Wracając do początkowego wątku tego eseju – przyznaję, że nie wiem jak interpretować przyczyny owej czasowej koincydencji: przeciek o możliwym jej odwołaniu i nagła deklaracja, że od lat wysuwane żądania w sprawie plac nauczycieli będzie zrealizowane. Wybierzcie sami która wersja przyczyny tej nagłej i niespodziewanej wypowiedzi Nowackiej jest tą prawdziwą:
1.Iluminacja, doznana w warunkach XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
2.Wrodzony gatunkowi homo sapiens odruch obronny (w wersji: walcz lub uciekaj), wywołany owym „przeciekiem” z gabinetu Premiera Tuska.
3.Najmniej prawdopodobne wyjaśnienie tej niespodziewanej deklaracji, to hipoteza, że pani Nowacka była na spowiedzi wielkanocnej, i spowiednik nakazał jej nie tylko żałować za grzechy, ale także zadośćuczynić poszkodowanym…
Włodzisław Kuzitowicz
Oto fragment tekstu Magdaleny Ignaciuk, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”:
„Wykorzystajcie te kilka dni”. Ministra z apelem do maturzystów przed egzaminami
W piątek rok szkolny zakończyli maturzyści. Odebrali świadectwa ukończenia szkoły, a 4 maja rozpoczną egzaminy maturalne. […] Do maturzystów w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych* zwróciła się ministra edukacji. – Kończycie swoją edukację w szkole ponadpodstawowej. Zamykacie pewien etap życia, etap edukacji od przedszkola, przez szkołę podstawową, do szkoły ponadpodstawowej. To były bardzo ważne lata w waszym życiu – powiedziała Nowacka.
Podkreśliła, że w tym czasie maturzyści „zdobywali wiedzę, uczyli się relacji, wzajemnego szacunku, odpowiedzialności, patriotyzmu”. – Uczyliście się, jak być dobrymi, silnymi, pełnoprawnymi obywatelkami i obywatelami – dodała. Przed maturzystami, zaznaczyła, „ważny egzamin”. – 4 maja zaczniecie pisać egzaminy maturalne. Wierzę, że jesteście świetnie przygotowani, ale wykorzystajcie te kilka dni na powtórki – regularne – na sen, na odpoczynek i na planowanie swojej przyszłości. Trzymam za was kciuki. Bardzo w was wierzę i życzę wam przede wszystkim powodzenia – dodała.[…]
Cały tekst „’Wykorzystajcie te kilka dni’. Ministra z apelem do maturzystów przed egzaminami” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
*Oto link na fanpage MEN z nagraniem wystąpienia Ministry Nowackiej – TUTAJ
x x x
Także „Portal dla Edukacji” zamieścił dziś tekst, informujący o zbliżającym się maratonie egzaminów maturalnych. Oto jego fragmenty i link do całego tekstu:
Koniec roku szkolnego dla maturzystów. Egzaminy zaczną się lada dzień
W piątek rok szkolny kończą maturzyści, czyli uczniowie ostatnich klas liceów ogólnokształcących, techników i szkół branżowych II stopnia. W tym dniu odbiorą świadectwa ukończenia szkoły, a 4 maja rozpoczną egzaminy maturalne.
>W 2026 r. do matur przystąpi ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów czteroletniego liceum ogólnokształcącego, pięcioletniego technikum i szkoły branżowej II stopnia.
>Tegoroczni absolwenci są drugim rocznikiem maturzystów, który będzie zdawać egzaminy na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej.
>Sesja maturalnych egzaminów pisemnych potrwa od 4 do 21 maja, z kolei sesja ustnych egzaminów maturalnych – od 7 do 30 maja.
[…]
Tegoroczni absolwenci są drugim rocznikiem maturzystów, który będzie zdawać egzaminy na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej, a nie na podstawie wymagań egzaminacyjnych, które wprowadzono w związku z pandemią COVID-19. Obecnie obowiązuje tzw. odchudzona podstawa, w której treści nauczania uszczuplono o 20 proc.
Absolwenci czteroletnich liceów i pięcioletnich techników oraz absolwenci szkoły branżowej II stopnia po ośmioletniej szkole podstawowej będą zdawać egzaminy w tzw. Formule 2023. Absolwenci szkół starszego typu – trzyletniego liceum, czteroletniego technikum i absolwenci szkoły branżowej II stopnia po gimnazjum będą zdawać egzaminy w Formule 2015. […]
CKE podała też, że najczęściej wybieranym przez maturzystów, tegorocznych absolwentów szkół ponadpodstawowych, przedmiotem zdawanym na poziomie rozszerzonym jest język angielski. Na drugim miejscu jest matematyka, a na trzecim – geografia.
Absolwent technikum mający dyplom zawodowy lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe na poziomie technika może być zwolniony z przystąpienia do egzaminu maturalnego z przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. Aby uzyskać takie zwolnienie, maturzysta musiał do 20 kwietnia złożyć pisemną informację o rezygnacji z przystąpienia do egzaminu z przedmiotu dodatkowego lub z przedmiotów dodatkowych. […]
Wyniki matur Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosi 8 lipca. Tego samego dnia rano swoje indywidualne wyniki poznają też maturzyści. […]
Cały tekst „Koniec roku szkolnego dla maturzystów. Egzaminy zaczną się lada dzień” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
h
Poniżej zamieszczam fragmenty dwu materiałów, powiązanych ze sobą na zasadzie „bodziec – reakcja”. Oto ich fragmenty i linki do pełnych wersji:
Konferencja prasowa ws. inicjatywy i podatku
Uczestnicy konferencji prasowej: Szymon Lepper – nauczyciel, Oddział ZNP w Gdyni,
Sławomir Broniarz – prezes ZNP, Urszula Woźniak – wiceprezes ZG ZNP
– Domagamy się podjęcia prac nad inicjatywą ZNP ws. wynagrodzeń i zmiany wysokości progów podatkowych – mówili uczestnicy konferencji prasowej ZNP 22 kwietnia 2026 roku.
ZNP złożył w Sejmie projekt „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” ws. powiązania wysokości wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. – Minęły dwa lata od pierwszego czytania projektu a Sejm nie pracuje nad inicjatywą ZNP mimo zapewnień, że prace zostaną przyspieszone – mówił na konferencji prasowej prezes ZNP Sławomir Broniarz. Te obietnice składali: Premier Donald Tusk w 2024 roku i Ministra Edukacji Barbara Nowacka wielokrotnie np. w grudniu 2025.
W praktyce, prace nad inicjatywą obywatelską ZNP „Godne płace…” zostały zawieszone. – Domagamy się realizacji obietnic złożonych przez premiera na 43. Zjeździe ZNP w listopadzie 2024 r. Żądamy natychmiastowego podjęcia prac nad inicjatywą ZNP ws. wynagrodzeń. Apelujemy o zmiany w nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych – mówił prezes ZNP. […]
Źródłem rozgoryczenia są niespełnione obietnice polityków. Dla nauczycieli oznacza to nie tylko brak poprawy sytuacji materialnej, ale także poczucie lekceważenia ich pracy i roli społecznej. Nauczyciele czują się zawiedzeni i zniecierpliwieni. – Narasta rozgoryczenie i rozczarowanie w pokojach nauczycielskich – mówił Szymon Lepper, nauczyciel, Oddział ZNP w Gdyni, członek Zarządu Głównego ZNP. – Pracuję jako nauczyciel w V LO w Gdyni i w pokojach nauczycielskich słyszę o wynagrodzeniach. Dzisiaj wiceministra Katarzyna Lubnauer mówiła, że polscy nauczyciele osiągają wyniki, które są wyższe niż system, by im na to pozwalał. Dobrze, że takie deklaracje się pojawiają, ale deklaracji nie włożymy do garnka. […]
Cały tekst „Konferencja prasowa ws. inicjatywy i podatku” – TUTAJ
Źródło:www.znp.edu.pl
x x x
Oto fragmenty tekstu Magdaleny Ignaciuk zamieszczonego dzisiaj na portalu „Sterfa Edukacji”, oraz link do jego pelnej wersji:
Zapowiedzi zmian w pensjach nauczycieli wracają. Tym razem ma się to zakończyć konkretem
Foto: Łukasz Gągulski/ PAP/
Nowacka: doprowadzimy do powiązania wynagrodzeń nauczycieli ze wskaźnikami gospodarczymi
[…]
Ministra edukacji podczas kongresu pytana była m.in. o to, jak zachęciłaby młodych ludzi do podjęcia pracy w zawodzie nauczyciela, gdyż obecnie się do tego nie garną. – Niestety jest to tendencja wszędzie na świecie. Zawody służby społecznej są znacznie mniej dzisiaj popularne jako wybór młodych ludzi – powiedziała Nowacka. – Musimy poprawić wszystko: od doradztwa zawodowego począwszy, żeby młody człowiek też widział, że ma talent nauczycielski – dodała.
Zauważyła, że dziś mało kto wskazuje młodym ludziom taką drogę. Wskazała też na konieczność poprawy warunków płacy i pracy. – Nauczyciele dzisiaj mówią: powinniśmy zarabiać więcej i mają absolutną rację. Powinniśmy poprawić warunki pracy. Mam tu na myśli liczebność klas i to się będzie etapowo działo. Wejście do zawodu trochę już poprawiliśmy, ale wiadomo, że wymaga to większej liczby zachęt, w tym stabilności pracy nauczyciela, szczególnie tego wchodzącego w życie – zaznaczyła.
Pytana była także o pomysł powiązania wysokości wynagrodzeń nauczycieli z niezależnym wskaźnikiem. Odniosła się do zarzutów nauczycieli, że obecnie wysokość ich wynagrodzeń zależy od decyzji politycznych. – Mają rację – przyznała.
Wskazała, że „w latach, gdy było można podnieść nauczycielom wynagrodzenia, z przyczyn politycznych, bo się strajk nie podobał, nie robiono tego”. – To było błędne. Dlatego my żeśmy głosowali za projektem wiążącym wynagrodzenie nauczycieli ze wskaźnikami w gospodarce – powiedziała Nowacka. Zaznaczyła, że „idzie to o tyle skomplikowanie” ze względu na sytuację wokół nas. Zapytana wprost, czy „hamulcowym” w tej sprawie jest minister finansów Andrzej Domański, odpowiedziała: „budżet jest trudny, a my jesteśmy odpowiedzialni”. […]
Cały tekst „Zapowiedzi zmian w pensjach nauczycieli wracają. Tym razem ma się to zakończyć konkretem” – TUTAJ
Źródło:www.strefaedukacji.pl
Wczoraj w Sejmie odbyła się konferencja, zorganizowana przez Komisję do Spraw Dzieci i Młodzieży, na której omawiano wstępne założenia krajowej Strategii Młodzieży. Oto materiały, zawierające informacje o jej przebiegu. Jako pierwszy – komunikat z oficjalnej strony Sejmu::
Konferencja „Diagnoza Młodzieży 2026. Sytuacja młodzieży i młodych dorosłych – wnioski dla planowania polityk publicznych”
W poniedziałek 20 kwietnia Sejm był gospodarzem konferencji, która rozpoczyna szeroki proces dialogu z młodym pokoleniem oraz instytucjami i organizacjami nad ramami krajowej Strategii Młodzieży. Wydarzenie było organizowane przez Komisję do Spraw Dzieci i Młodzieży we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej i Polskim Towarzystwem Polityki Społecznej.
– Diagnoza Młodzieży jest dokumentem poruszającym. Wyzwania, które widzimy przed młodym pokoleniem są wyzwaniami, z którymi wcześniejsze pokolenia się nie mierzyły, w tym z zerwanymi więziami, brakiem relacji, poczuciem samotności i brakiem wsparcia. Równocześnie mam poczucie, że żyjemy w czasach, gdzie wrażliwość i empatia jest na znacznie wyższym poziomie niż kilkadziesiąt lat temu – mówiła podczas konferencji minister edukacji Barbara Nowacka.
W ocenie Barbary Nowackiej sensem budowania Strategii Młodzieży jest włączenie młodych w decydowanie o sobie, o swojej przyszłości. – Chcę, żeby młodzi ludzie zbudowali tę strategie razem z nami, by dołożyli swój głos do tego jak będzie wyglądała Polska począwszy od zdrowia, poprzez edukację, kwestie dotyczące dostępu do mieszkań czy transportu publicznego. To narzędzie, które może dać młodym ludziom sprawczość w życiu publicznym – podkreśliła.
Z kolei przewodnicząca podkomisji stałej do spraw jakości kształcenia i wychowania pos. Dorota Łoboda wyraziła dumę z faktu stworzenia „tak kompleksowej diagnozy dotyczącej najmłodszego pokolenia”. – Przygotowana została w profesjonalny sposób i wynika z niezliczonych rozmów z młodymi osobami. To dla nas punkt wyjścia do dalszych prac – oświadczyła. – Młode osoby w sposób jasny i otwarty mówią w niej zarówno o swoich potrzebach, nadziejach, wyzwaniach przed którymi stoją, o tym jak odnajdują się w społeczeństwie. Ta diagnoza obaliła też kilka mitów, które funkcjonują w przestrzeni publicznej, które dotyczą młodych osób. Młode osoby jasno też zakomunikowały jakiego wsparcia potrzebują od państwa – stwierdziła.
Dodała, że to nie jest koniec współpracy z młodymi osobami i organizacjami, które je reprezentują. – Zależy nam na tym, żeby dotrzeć do młodego pokolenia, ale żeby dać też mu szansę na dotarcie do osób, które tworzą polityki. Tak, by te polityki nie były tworzone w oderwaniu, „do szuflady”, ale by były rzeczywistymi narzędziami, które będą tworzyły odpowiedzialne i odporne państwo – zaznaczyła.
Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej, organizacji i fundacji pracujących z młodzieżą, autorzy ekspertyz, które powstawały wokół diagnozy, a także parlamentarzyści rozmawiali o procesie dialogu z młodzieżą, wyzwaniach przyszłości przed którymi stoi młode pokolenie oraz o tym co w projektowanym dokumencie strategicznym powinno się znaleźć. Przedstawiano propozycje organizacji pozarządowych i instytucji w zakresie obszarów kluczowych. Podkreślano, że to właśnie osoby młode są najbardziej podatne na dezinformację, polaryzację i radykalizację a strategia na rzecz młodzieży, zarówno osób małoletnich, jak i młodych dorosłych, jest niezwykle potrzebna jako budowanie odporności społecznej.
Moderatorami dyskusji byli Paweł Rabiej, dr Konrad Ciesiołkiewicz oraz dr Agata Jastrzębowska.
Diagnozę [Plik PDF z jej treścią – TUTAJ], która przedstawia najważniejsze współczesne wyzwania rozwojowe i społeczne młodego pokolenia oraz rekomendacje, opracowali eksperci Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej, reprezentujący ponad 20 uczelni wyższych, oraz praktycy z instytucji zajmujących się wspieraniem młodzieży i młodych dorosłych. Powstała ona na podstawie analizy ponad 200 badań przeprowadzonych w latach 2020–2025 oraz badań własnych PTPS. Analizuje wieloletnie trendy kształtujące tożsamość młodzieży, takie jak indywidualizm, immersja cyfrowa, chroniczny kryzys, napięcie i lęk, polaryzacja, infodemia czy dezinformacja.
Źródło: www.sejm.gov.pl
x x x
Dzisiaj „Gazeta Wyborcza” zamieściła tekst, informujący o tym spotkaniu w Sejmie:
Młodzi, radykalni, osamotnieni. Państwo chce wypracować dla nich strategię – TUTAJ
x x x
Zobacz także co o owym wydarzeniu napisał na swoim poselskim fb-profilu Marcin Józefaciuk
Dzisiaj w Sejmie rozmawialiśmy z organizacjami społecznymi o „Diagnozie Młodzieży”.
I dobrze, że ta rozmowa się odbyła. Bo ten raport jasno pokazuje, że młode pokolenie nie ma jednego problemu. Ma ich cały system. […]
Cały post – TUTAJ
Oto dwa teksty – oba z „Portalu dla Edukacji” – dotyczące przesłanek, które powinny być uwzględniane podczas podejmowania decyzji i kontynuacji dalszej nauki przez ósmoklasistów. Nie wyłącznie pozycją zajmowaną przez szkołę w Rankingu „Perspektyw”:
Nie każda „najlepsza” szkoła jest dobra dla ucznia. Rankingi mogą być mylące
Wysokie miejsce szkoły w rankingu nie gwarantuje, że będzie ona dobra dla każdego ucznia – powiedziała kierowniczka Centrum Doradztwa Zawodowego Beata Grzelak. […]
Wiosna to czas, gdy uczniowie kończący szkołę podstawową podejmują decyzję, w jakich szkołach średnich chcą kontynuować naukę. Są wśród nich młodzi ludzie, którzy doskonale wiedzą, jaką szkołę wybrać, a nawet już studia. Inni nie mają pomysłu, gdzie chcieliby się uczyć po VIII klasie i co robić w przyszłości.
Beata Grzelak, kierowniczka Centrum Doradztwa Zawodowego w Warszawskim Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń (WCIES) wyjaśnia jak dorośli mogą im pomóc. -Zapraszam takich młodych ludzi na spotkanie z doradcą zawodowym, można ich znaleźć w takiej instytucji jak moja. Pomogą. Młodzi ludzie mogą też porozmawiać z nauczycielem. Wychowawca to osoba, która zna mocne strony swoich uczniów. Warto też, by uczniowie porozmawiali na ten temat ze swoimi rodzicami, by była to spokojna, szczera rozmowa o tym, czym się interesują, jaki mają pomysł na swoją przyszłość. Rodzice mogą mieć inne pomysły niż dzieci. Uczeń powinien zastanowić się z rodzicami nad swoimi mocnymi i słabymi stronami. To ważny pierwszy krok – powiedziała Grzelak.
Drugim, jest zebranie różnych informacji na temat szkół. – Aby dobrze wybrać szkołę, warto wiedzieć, z czego można wybierać. To liceum, technikum czy branżowej szkole pierwszego stopnia. Nauka w każdym z tych typów szkół inaczej wygląda, inne są regulacje, inne możliwości daje ukończenie ich – zaznaczyła ekspertka.
[…]
Ekspertka odniosła się też do pytania, czy przy wyborze szkoły kierować się opiniami innych uczniów i ich rodziców, czy może publikowanymi rankingami szkół. Według Grzelak tyle, ilu uczniów ma dana szkoła, tyle będzie opinii o niej.
– Jeśli pytamy kogoś, co myśli o danej szkole, to pytajmy też, dlaczego ma taką, a nie inną opinię. Bardzo ważne jest krytyczne myślenie – zaznaczyła. W przypadku rankingów, dodała, trzeba pamiętać, że są one konstruowane w oparciu o konkretne wybrane kryteria. – O szkołach, które są w pierwszej dziesiątce rankingu, mówi się potocznie, że to są najlepsze szkoły. Ja się z tym nie zgadzam. To są szkoły, które akurat według określonych kryteriów odniosły sukces, według określonej metodologii. Często też za tym stoją inne elementy, których po prostu w rankingach nie widać – zaznaczyła.[…]
Zauważyła też, że jeśli w wyniku rekrutacji do danej szkoły i klasy trafią sami uczniowie, którzy w szkole podstawowej mieli głównie piątki i szóstki, to nie wszyscy będą je w nowej szkole dostawać. – Wysokie miejsce szkoły w rankingu nie gwarantuje, że będzie ona dobra dla każdego ucznia. Naturalny rozkład powoduje, że w tej nowej klasie będą uczniowie z piątkami i szóstkami, ale też z dwójkami i trójkami oraz ci pośrodku. Nie każdy zdolny uczeń się w tym odnajdzie. Jednych to zmotywuje do pracy, innych wręcz przeciwnie. Dlatego tu też ważna jest rozmowa rodziców z dzieckiem, być może pogłębiona w trakcie kontaktu z doradcą. Trzeba wziąć pod uwagę dojrzałość psychiczną i emocjonalną dziecka, to, jak radzi sobie z trudnościami – podkreśliła.
Cały tekst „Nie każda „najlepsza” szkoła jest dobra dla ucznia. Rankingi mogą być mylące” – TUTAJ
x x x
Przed kilkoma dniami (5 kwietnia) na tym samym portalu zamieszczono tekst, który także podejmował problemy wyboru przez ósmoklasistów szkoły ponadpodstawowej. Oto możliwość zapoznania się z nim – bez poszukiwania w Internecie:
Wybór szkoły po jednym kryterium to jak granie na loterii.
Co piąty 13-latek korzysta z porównywarki *
– Wybór szkoły średniej jedynie w oparciu o rankingi wyników egzaminów i olimpiad jest przestarzały – uważają Rafał Flis, założyciel Fundacji Zwolnieni z Teorii i Stowarzyszenia Świadomie Wybieram oraz Wiktor Stanisławek, założyciel i prezes Stowarzyszenia Świadomie Wybieram, wyróżniony na liście Top 1000 Innovators Stanford/UC Berkeley. Jak twierdzą, dla młodych ludzi – obok zdobycia wiedzy – coraz bardziej liczą się możliwość rozwoju kompetencji i poczucie sprawczości.
>Po pierwsze atmosfera, po drugie przyjemność z nauki, po trzecie wyniki matur. Według takich kryteriów uczniowie coraz częściej szukają szkoły ponadpodstawowej.
>Zdaniem Rafała Flisa i Wiktora Stanisławka znaczenie zyskują kompetencje przekrojowe i doświadczenie praktyczne, a szkoła potrzebuje zarządzania portfelowego przez odpowiednie kryteria.
>Nasi rozmówcy uważają, iż trzeba zacząć wyróżniać dyrektorów za coś więcej niż tylko lifehakowanie matury. […]
Cały tekst „Wybór szkoły po jednym kryterium to jak granie na loterii. Co piąty 13-latek korzysta z porównywarki*”
– TUTAJ
*Oto strona „Stowarzyszenia Świadomie Wybieram”, gdzie jest dostępna – wspomniana w powyższym artykule – porównywarka – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/















