Oto obszerne fragmentu (i link do pełnej wersji) tekstu, zamieszczonego wczoraj na „Portalu dla Edukacji”, informującego o aktualnym sytuacji w sferze poparcia przez nauczycielskie związki zawodowe ministerialnego projektu zmian w „Karcie Nauczyciela”:

 

 

Nauczycielska reforma w zawieszeniu. Związki zawodowe stawiają twarde warunki

 

Niby wszystko było dogadane i propozycje zmian w przepisach dyscyplinarnych miały wejść na ścieżkę legislacyjną, ale nie ma już na to zgody. Dwa z trzech związków zawodowych wycofały poparcie dla zmian, które wypracowały wspólnie z Ministerstwem Edukacji Narodowej.

 

>W sprawie zmian w przepisach dyscyplinarnych nic się nie dzieje i trudno powiedzieć, kiedy prace zostaną wznowione.

 

>Związkowcy chcieli kilku podstawowych zmian, a teraz myślą o rewolucji. Chociaż nie ma między nimi jedności

 

>Spotkanie grupy roboczej, w czasie którego wszystko miało zostać domknięte, nie dochodzi do skutku. Pytanie, co zrobi MEN.

 

Jeśli spojrzeć na kalendarz legislacyjny, zmiany w ustawie Karta Nauczyciela powinny być już w Sejmie. Jeszcze miesiąc temu wszystko wskazywało na to, że tak właśnie będzie. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej i trudno powiedzieć, by środowisko nauczycielskie choćby na jotę przybliżyło się do zmian, na które tak czeka. Chodzi o przepisy dyscyplinarne, które od czasu ich zaostrzenia budzą wiele kontrowersji, a u niektórych wywołują wręcz efekt mrożący.

[…]

 

Przedstawiciele związków zawodowych ocenili, że choć proponowane zmiany są minimalne i nie obejmują wszystkich zgłaszanych przez nich postulatów, warto je poprzeć. Ministerstwo nie zaproponowało m.in. przepisu umożliwiającego wyznaczenie z urzędu obrońcy dla nauczyciela, który z uzasadnionych powodów nie stawia się na postępowaniu dyscyplinarnym, a taki obrońca mógłby reprezentować go w toku sprawy. Mimo to związkowcy uznali, że na przedstawione rozwiązania należy się zgodzić. – To wszystko to jest odpowiedź na nasze postulaty, które złożyliśmy w ministerstwie jako trzy centrale związkowe. Więc zaproponowane zmiany oceniam dobrze  – komentował Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”, po spotkaniu grupy roboczej w MEN. Podkreślał przy tym, że mimo to Solidarność uważa, iż ten rozdział Karty Nauczyciela należałoby napisać od nowa.

 

Zaproponowane zmiany zaaprobował również Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”, wykazując przy tym, że tak w ogóle rozdział 10. Karty Nauczyciela powinien wylądować w koszu.

 

Jedynie ZNP przyjęło proponowane zmiany bez większych zastrzeżeń. Związkowcy zapowiedzieli, że odniosą się do nich całościowo, gdy otrzymają pełną prezentację. Zadeklarowali też, że zrobią to bez zbędnej zwłoki, ponieważ – jak wskazali – ustalenie katalogu zmian w przepisach dyscyplinarnych miało zakończyć się w kwietniu. Dzięki temu resort mógłby jeszcze w tym samym miesiącu wpisać założenia projektu do wykazu prac legislacyjnych rządu, a nowe przepisy mogłyby wejść w życie już 1 września 2026 r.

 

Kończy się druga dekada maja, a o projekcie nie słychać. Co więcej, związkowcy z „Solidarności” i z „Forum” tak się odnieśli do wypracowanych zmian, że w końcu je całkowicie odrzucili.

 

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” przedstawiła projekt nowelizacji Karty Nauczyciela (wraz z rozporządzeniem), regulujący na nowo odpowiedzialność dyscyplinarną nauczycieli. – Idziemy w stronę zdecydowanego odrzucenia tego, co w przepisach dyscyplinarnych pojawiło się za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Proponujemy powrót do korzeni, do koncepcji z lat 90. w wersji ulepszonej o ochronę nauczyciela. Do tego, co było przed minister Anną Zalewską, kiedy nie było karania za naruszanie praw i dobra dziecka oraz ingerencji rzecznika dyscyplinarnego na każdym etapie postępowania – wyjaśnia Krzysztof Wojciechowski. […]

 

Z kolei WZZ „Forum – Oświata” w stanowisku przyjętym 14 kwietnia, stwierdził, iż zapowiedziany przez MEN na spotkaniu 11 marca zamiar przekazania projektu zmian do dalszego procedowania jest przedwczesny, uznał, iż zaproponowany przez MEN kierunek i sposób procedowania zmian przepisów urąga godności zawodowej nauczycieli i wniósł o wykreślenie z KN przepisów rozdziału 10. w całości.  Proponując jednocześnie, by: „Ewentualne przewinienia lub przestępstwa popełnione przez nauczycieli penalizować odpowiednimi karami porządkowymi wynikającymi z ustawy Kodeks pracy, a w uzasadnionych przypadkach – w procedurze karnej określonej w przepisach Kodeksu Karnego i Kodeksu Postępowania Karnego (gdzie – jak wynika z naszych doświadczeń – nauczyciele będą mieli większe szanse na profesjonalizm i obiektywizm drugiej strony postępowania) – czytamy w dokumencie.[…]

 

Spośród trzech związków, które wraz z MEN wypracowywały zmiany w przepisach dyscyplinarnych nauczycieli, jedynie ZNP pozostał przy swoim. W stanowisku w sprawie propozycji MEN zwrócił uwagę na kilka spraw, które wypadałoby doprecyzować – Uznaliśmy, że powinno się dopracować zasadę, że również w przypadku umorzenia postępowania nauczycielowi będzie przysługiwała całość wynagrodzenia, czyli tak jak ma być w przypadku uniewinnienia. I takie stanowisko jako ostateczne złożyliśmy. No ale zdania nie zmieniliśmy – mówi Urszula Woźniak, wiceprezes zarządu Głównego ZNP. […]

 

Wydaje się, że data wejścia znowelizowanych przepisów wyznaczona na 1 września 2026 roku jest nierealna. Aczkolwiek 100-procentowej pewności tu nie ma. Bo wprawdzie związkowcy odkryli karty, choć trudno tu mówić o asach, ale MEN póki co w tej kwestii się nie wypowiedziało. Na pytania Portalu Samorządowego w tej sprawie też jeszcze nie odpowiedziało. Wszystko jest zatem możliwe.

 

Trudno jednak się spodziewać, że minister Barbara Nowacka postanowi złagodzić przepisy dyscyplinarne dotyczące nauczycieli wbrew ich woli.

 

 

Cały tekst „Nauczycielska reforma w zawieszeniu. Związki zawodowe stawiają twarde warunki”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 



Zostaw odpowiedź