Archiwum kategorii 'Aktualności'

Na fanpage grupy „Nie dla chaosu w szkole” zamieszczono dzisiaj tekst, dzięki któremu dotarłem do bardzo wartościowego artykułu Radosława Leniarskiego i  Dariusza Wołowskiego, zatytułowanego Polska bezradnych rodziców. Jak zmusić dziecko do ruchu nie robiąc mu krzywdy”, opublikowanego dzisiaj na portalu „SPORT.PL”:

 

 

Jeśli ponad 50% badanych dzieci ze szkół podstawowych nie potrafi przeskoczyć przez skakankę nawet jeden raz, to znaczy, że sytuacja staje się dramatyczna. A problemy na poziomie 1/3 badanych dotyczą także prób rzutu i chwytu piłki, co może sygnalizować rozwojowe zaburzenia koordynacyjne.

 

Badania w 2023 r. pokazały, że 94% polskich uczniów ma niewystarczający poziom kompetencji ruchowych. Co gorsza, pojawiła się kolejna dramatyczna informacja: odsetek uczniów prezentujących niewystarczający poziom kompetencji ruchowych nawet w szkołach sportowych wyniósł 83%.

 

Większość rodziców była świadoma potrzeby aktywności fizycznej ich dzieci. Mówili: sam uprawiałem sport, grałem w tenisa, miałem lekcje szermierki… Ale wie pan, problem jest taki, że mój syn tego nie chce robić. No więc ankieterka dopytuje, dlaczego nie chce? Jemu się to nie podoba, trochę sobie nie radzi. Podawali też inne wytłumaczenia odmowy dzieci.

 

Żyjemy w świecie dzieci wrażliwych, płatków śniegu. Jeżeli nauczyciel raz i drugi, publicznie, przy grupie, skomentuje negatywnie ruchowe występy na WF, dziecko zaczyna unikać takiej aktywności fizycznej.

 

Dzieci, które badaliśmy, to są dzieci wycofane. Nie rozwijają nie tylko sprawności fizycznej i nie zdobywają kolejnych stopni ruchowej alfabetyzacji, ale brakuje im także kompetencji społecznych.

 

Bo przecież sport to nie tylko ćwiczenia, ale też przestrzeń aktywności społecznej. Również przez sport rozwija się społeczeństwo obywatelskie. To znaczy teraz nie powstaje, karłowacieje.

 

Warto przeczytać całą rozmowę –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/

 

x           x           x

 

Ten sam problem, w odniesieniu do uczniów klas I – III, stal się tematem tekstu Magdaleny Ignaciuk, zamieszczonego także dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”. Oto – dla zachęty – jego początek i link do całego tekstu:

 

 

Polska bezradnych rodziców. Jak zmusić dziecko do ruchu nie robiąc mu krzywdy

 

 

Rektor Akademii Wychowania Fizycznego prof. dr hab. Bartosz Molik podczas konferencji prasowej podsumowującej wyniki ogólnopolskich badań realizowanych w ramach projektu „WF z AWF – Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości” *  za rok 2025.

 

 

Ponad 90 proc. dzieci nie ma podstawowych umiejętności ruchowych – przekazał we wtorek wiceszef MSiT Piotr Borys. Umiejętności te pozwalają np. bezpiecznie zeskoczyć ze schodów. Według autorów raportu po 5. edycji projektu „WF z AWF”, w klasach I-III zajęcia ruchowe powinni prowadzić nauczyciele WF.

 

>Sprawność dzieci pod znakiem zapytania. Raport i resort wskazują na skalę problemu

 

>89 proc. dzieci nie radzi sobie z podstawami. Ekspert: potrzebni nauczyciele WF od początku

 

>Czy nauczyciele WF wejdą do najmłodszych klas? MEN: trwają prace i rozmowy

 

 

[…]

 

 

Cały tekst „Polska bezradnych rodziców. Jak zmusić dziecko do ruchu nie robiąc mu krzywdy”  –  TUTAJ

 

 

 

* Raport merytoryczny projektu „WF z AWF – Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości”  –  TUTAJ

 



 

Dopiero dzisiaj „wpadła mi w oko” informacja o ciekawej konferencji, która odbyła się 12 marca we Wrocławiu. Ale dzisiaj, na stronie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, została zamieszczona informacja i jej przebiegu. Zdecydowałem się zamieścić informację o niej, choć nie dotyczyła ona edukacji. Jednak jej tematyka jest istotna także w placówkach edukacyjnych – nie tylko w odniesieniu do zatrudnionych tam pracowników. Oto  fragmenty tej publikacji i link do pełnej wersji tego tekstu:

 

 

We Wrocławiu odbyła się ogólnopolska konferencja OPZZ „Fakty zamiast mitów – jak wiedza i dialog budują społeczeństwo równości”

 

OPZZ zorganizowało w dniu 12 marca 2026 r. we Wrocławiu ogólnopolską konferencję pt. „Fakty zamiast mitów – jak wiedza i dialog budują społeczeństwo równości?”. Wydarzenie miało miejsce na Politechnice Wrocławskiej.

 

Celem konferencji była pogłębiona debata nad kluczowymi wyzwaniami stojącymi przed rynkiem pracy w obszarze równego traktowania. Podjęliśmy tematykę równego wynagradzania za tą samą pracę, w kontekście dyrektywy dotyczącej mechanizmów przejrzystości wynagrodzeń, która wprowadza nowe obowiązki w zakresie monitorowania i raportowania różnic płacowych. Dyskutowaliśmy na temat przeciwdziałania wszelkim formom dyskryminacji: ramami prawnymi i praktyką w tym zakresie – z szczególnym uwzględnieniem roli dialogu społecznego na poziomie zakładów pracy. Konferencja była również przestrzenią do refleksji nad jednym z najpoważniejszych wyzwań współczesnego rynku pracy – transformacją klimatyczną i społecznym wymiarem tego procesu. Debaty miały na celu oprzeć się na faktach i przeciwdziałać dezinformacji, która coraz częściej towarzyszy debatom na temat równości, polityk społecznych i klimatycznych.

 

W konferencji wzięło udział około 200 uczestników, w tym związkowczyń i związkowców z OPZZ, administracji publicznej, organizacji pozarządowej, przedstawicieli sektora nauki oraz zaproszeni goście.

 

Konferencja odbyła się pod Patronatem Honorowym: Ministry Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, Minister Klimatu i Środowiska, Państwowej Inspekcji Pracy, Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, Marszałka Województwa Dolnośląskiego oraz Prezydenta Wrocławia. […]

 

Uczestników konferencji powitała Barbara Popielarz, Wiceprzewodnicząca OPZZ oraz Jakub Mazur, Wiceprezydent Wrocławia. Z uwagi na trwające w Sejmie prace nad zmianą ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy nie mógł być z nami Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy, który mimo to przesłał do uczestników konferencji kilka słów w formie elektronicznej. Uczestników konferencji powitał również przewodniczący OPZZ, Piotr Ostrowski – w formie nagrania również z uwagi na reprezentowanie OPZZ w pracach parlamentarnych nad kluczową dla pracowników zmianą ustawy o PIP.[…]

 

Pierwszy panel konferencji zatytułowano Równość w miejscu pracy – różne perspektywy. Dyskusję poprowadził Norbert Kusiak, Dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej w OPZZ, Sekretarz RDS z ramienia OPZZ. Swoim punktem widzenia na to zagadnienie równego traktowania podzielili się: dr Izabela Hasińska, Pełnomocniczka Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców w Poznaniu; dr Krzysztof Śmiszek, Poseł Parlamentu Europejskiego, Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim; Bartosz Kotecki, Dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu; Aneta Trojanowska, Prezeska Rady Uczelnianej ZNP w Uniwersytecie Śląskim oraz prof. dr hab. Anna Pacześniak, Profesorka Uniwersytetu Wrocławskiego.

 

Drugi panel konferencji pt. „Edukacja na rzecz równości” moderowała dr Barbara Kutrowska, Przewodnicząca Zespołu OPZZ ds. równości i członkini Związku Nauczycielstwa Polskiego. Uczestnikami panelu byli Róża Lewandowska, Wiceprezydentka Miasta Grudziądza; Katarzyna Juraszek, Zastępczyni Komendanta Głównego OHP ds. współpracy, IT i komunikacji elektronicznej; dr hab. Karolina Jaklewicz, Prorektorka ds. Rozwoju i Integracji Wspólnoty na Politechnice Wrocławskiej; Alina Szeptycka, Pełnomocniczka Prezydenta Wrocławia ds. równego traktowania; dr Damian Wąsik, Pełnomocnik Rektora ds. osób z niepełnosprawnościami w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego; Małgorzata Piórkowska, Pełnomocniczka Rektora ds. równego traktowania w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego oraz Zygmunt Rzucidło, Wiceprezes Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej.

 

Trzecia część konferencji była prowadzona przez dr Błażeja Mądrzyckiego, Wiceprzewodniczącego OPZZ i Wiceprezesa Rady Uczelnianej ZNP w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W panelu pt. „Bezpieczeństwo pracy i egzekwowanie prawa – teoria i praktyka” wzięli udział Andrzej Pogórski, Okręgowy Inspektor Pracy we Wrocławiu; Andrzej Otręba, Przewodniczący Rady Wojewódzkiej OPZZ Województwa Dolnośląskiego i Członek Rady OPZZ; Artur Wilk, Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Kontra i Przewodniczący Zespołu OPZZ ds. sprawiedliwej transformacji a także Dorota Seweryn-Stawarz, Radczyni prawna i Członkini Zarządu Fundacji na rzecz równości. […]

 

Cały tekst „We Wrocławiu odbyła się ogólnopolska konferencja OPZZ ‘Fakty zamiast mitów – jak wiedza i dialog budują społeczeństwo równości’”  –  TUTAJ

 

 

Źródło:www.opzz.org.pl/aktualnosci/kraj/

 

 

P.s.

 

Szkoda, że autorzy tego tekstu skupili się głównie na nazwiskach osób występujących, a pominęli informacje o treściach ich wystąpień.

 

Szczegółowy program Konferencji Fakty zamiast mitów – jak wiedza i dialog budują społeczeństwo równości” został opublikowany  10 marca na stronie ZNP  –  TUTAJ

 

 

 



Jeszcze o ocenie funkcjonalnej – tym razem Kolega Dyrektor Jarosław Pytlak przekazuje swoje opinie w rozmowie z Katarzyną Stefańską – dziennikarką „Gazety Wyborczej Łódź”. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do jego pełenej wersji:

 

 

 

MEN chce analizować każde dziecko. Dyrektor szkoły: Skala absurdu mnie poraża

 

 

Wychowanie to nie hodowla brojlerów – tak ekspert edukacyjny komentuje pomysł MEN.

 

Rzecz dotyczy oceny funkcjonalnej ucznia, która ma być dodatkowym opisem tego, jak dziecko funkcjonuje w szkole. Nie tylko czego się nauczyło, ale także jak radzi sobie emocjonalnie, społecznie czy zdrowotnie. Nauczyciele mieliby przy pomocy specjalnego kwestionariusza diagnozować mocne strony dziecka, jego trudności oraz bariery, które utrudniają mu naukę. MEN przekonuje, że to narzędzie pomoże szybciej zauważać problemy i reagować bez czekania na formalną diagnozę z poradni psychologiczno-pedagogicznej. […].

 

O tym, dlaczego pomysł budzi tak duży opór w środowisku i co mówi o kondycji polskiej szkoły, rozmawiam z Jarosławem Pytlakiem – pedagogiem i dyrektorem szkoły, od lat zaangażowanym w publiczną debatę na temat polskiej edukacji jako ekspert i publicysta, m.in. autor bloga „Wokół szkoły”.

 

 

Katarzyna Stefańska: – Od kilku miesięcy przetacza się dyskusja o najnowszym pomyśle resortu edukacji, czyli tworzeniu oceny funkcjonalnej ucznia, która skupiać się ma na kompleksowym opisaniu funkcjonowania każdego dziecka. Jest elementem edukacji włączającej.

 

Jarosław Pytlak: – Która budzi ogromny opór w środowisku. I słusznie. Jest wokół niej masa znaków zapytania i wątpliwości. A podstawowa jest taka – czy ta piękna idea jest możliwa do realizacji?

 

Nawiasem mówiąc, to nie jest najnowszy pomysł resortu, bo pojawił się już za minister Anny Zalewskiej. Już wtedy były na to pieniądze unijne. Nie mówiono o ocenie funkcjonalnej, ale o diagnozie funkcjonalnej ucznia. Tylko mało kto zwraca uwagę, że problem specjalnych potrzeb edukacyjnych uczniów jest dzisiaj dużo bardziej nasilony niż dekadę temu. Dzieci z realnymi deficytami to stanowią obecnie znaczący procent populacji. W jednej klasie bywa dzisiaj po kilkoro uczniów z orzeczeniami i opiniami psychologiczno-pedagogicznymi, którym należy zapewnić dostosowanie warunków nauki. Edukacja włączająca jest więc ogromnym wyzwaniem, o jakim nie śniło się choćby te dziesięć lat temu. Tymczasem jest wokół niej tworzona narracja, że jest to możliwe, bo dobrzy nauczyciele sobie poradzą. Na tym podłożu rodzą się zrozumiałe skądinąd oczekiwania, zarówno rodziców uczniów, jak i nadzoru pedagogicznego.

 

Problem polega na tym, że system absolutnie nie jest zdolny tego zrobić. Brakuje czasu i środków. Nauczyciel nie ma takich kompetencji jak specjalista uczący w szkole specjalnej. I nie nabędzie ich, jeśli ktoś przyjdzie i poprowadzi dla niego szkolenie. Nauczyciel ma być teraz psychologiem, terapeutą, pedagogiem specjalnym, a jeszcze powinien realizować podstawę programową. To często przekracza ludzkie możliwości. A ministerstwo mówi, że mamy pochylać się nad każdym uczniem, bo każdego można i trzeba wesprzeć.

 

Narzędziem służącym do identyfikacji możliwych obszarów wsparcia ma być ocena funkcjonalna. A że wydano na ten cel wiele milionów złotych z funduszy unijnych, trzeba się teraz rozliczyć z ich efektywnego wykorzystania. Mamy więc zapowiedź wdrożenia nowego narzędzia, niestety, pod tradycyjnym w polskiej edukacji hasłem „Jakoś to będzie”.

 

– W tej idei nie ma nic sensownego?

 

– Sens w idei jest, ale co z tego, jeśli trudno go dostrzec w praktyce. Jeśli mam do wbicia gwóźdź, najlepszym narzędziem jest do tego jest młotek. Ale oczywiście mogę wykorzystać coś bardziej nowoczesnego, na przykład laptop.

 

– ???

 

– Nie nazwę narzędzia sensownym, jeśli jest nieoperacyjne. Pomysł powstał w głowie osób, które współczesną polską szkołę znają z opowiadań. Moi znajomi nauczyciele, którzy byli już na szkoleniach, nie zostali przekonani, że to nowe narzędzie będzie pożyteczne i łatwe w praktycznym wykorzystaniu. Sam wysłuchałem kilku internetowych wykładów współtwórców całej koncepcji. Zrobiłem transkrypcję każdej wypowiedzi, by dokładnie to zrozumieć. No i widzę jedno: nie ma w tym spójności szlachetnych intencji z użytecznością zaoferowanego narzędzia.

 

– Nie gryzie się pan w język.

 

– Bo jako dyrektor będę ofiarą kolejnego pomysłu, który przyjdzie mi wdrożyć w szkole. Jednym z głównych założeń oceny funkcjonalnej jest „częściowe odciążenie poradni psychologicznych przez przeniesienie wstępnej i jednocześnie poszerzonej diagnostyki do szkoły”. Jako nauczyciel odczytuję to tak: odciążą poradnie, dociążą mnie.

 

W dodatku ta „poszerzona diagnostyka”. Nie zatrudniałem się jako diagnosta, nie mam takich kwalifikacji. Ale lećmy dalej: „ocena funkcjonalna jest procesem”. Jak to słyszę, to skala absurdu mnie poraża. Bo my robimy w szkole setki innych rzeczy. W międzyczasie mamy w ciągu pięciu czy sześciu tygodni prowadzić ukierunkowaną obserwację dziecka. A jak dalej poczytać, to tylko wierzchołek góry lodowej, bo w założeniu ma to być proces nieustający. Przypominam, ocena ma w założeniu dotyczyć wszystkich dzieci, bo każde dziecko potrzebuje wsparcia, jeśli nie w przezwyciężaniu swoich problemów, to w rozwijaniu mocnych stron.

 

– Ktoś policzył, że wypełnienie formularza dla dwustu uczniów to 170 godzin, czyli miesiąc pracy poświęconej tylko temu.

 

– Niekoniecznie. Wypełnienie jednego arkusza zajmie może zająć zaledwie kilka minut. Wystarczy strzelać na chybił trafił. Dlaczego? Bo nauczyciele nie będą znali odpowiedzi na część pytań.

 

Podam pani przykład z arkusza dla uczniów siódmych i ósmych klas. Jeden z punktów: „Właściwie gospodaruje czasem, wykonując przewidziane planem dnia czynności„. Skąd mam wiedzieć? Znam tylko pewien wycinek jego życia. Zaznaczę więc na chybił trafił, bo ocena nie przewiduje odpowiedzi „nie wiem”. „Dba o higienę osobistą„. Grząski grunt. Znam przypadek, który oparł się o kuratorium, bo nauczyciel napisał w opinii, że dziecko przychodzi brudne do szkoły. W kolejnych punktach mam ocenić, czy potrafi uzyskać informacje od nieznajomej osoby, […]

 

– To do niego posłowie opozycji zgłaszają zastrzeżenia, twierdząc, że to nieuzasadniona ingerencja w sprawy rodzinne.

 

Głos po tamtej stronie zabierają ludzie, którzy mają większe pojęcie o pedagogice, niż ci, którzy kierują resortem. Mówię to z przykrością, bo ani wyborcą, ani sympatykiem opozycji nie jestem. I wcale nie tęsknię za powrotem tamtej opcji. Po prostu boleję, że obecna tak ewidentnie wystawia się na strzał.

 

Konflikty na linii szkoła-dom już teraz są na porządku dziennym. Proszę sobie wyobrazić, do jakich sytuacji może dochodzić. W ocenie funkcjonalnej mamy arkusz przesiewowy dla nauczyciela i rodzica. Są identyczne. Co będzie, jak nauczyciel napisze, że dziecko się nie komunikuje, a rodzic, że się komunikuje? Dwie skrajne opinie. Kto rozsądzi konflikt?

– Chce mi pan powiedzieć, że nauczyciele będą przeklikiwać formularz, w taki sposób, by uzyskać odpowiedni efekt?

 

– Tego się spodziewam. Nauczą się, które odpowiedzi dają jaki efekt. Niby to ma nie być diagnoza „gabinetowa”, ale w efekcie powstaje punktacja i oparta o nią interpretacja wyniku. Ten sam wynik łączny może oznaczać „harmonijne funkcjonowanie osoby uczącej się”, ale może też oznaczać, że w niektórych obszarach jej funkcjonowanie jest na niskim poziomie. Jeśli nauczycielowi będzie bardzo zależało, żeby rodzice zdiagnozowali dziecko, to zaznaczy takie odpowiedzi, które będą o świadczyły o takiej potrzebie.

 

Mówimy o systemie, gdzie jest 500 tysięcy nauczycieli i pięć milionów uczniów. Będzie masa różnych strategii, ale wszystkie ukierunkowane na to, żeby przejść to suchą stopą. Mówię to z obawą, bo całe przedsięwzięcie odbywa się w otoczce szantażu moralnego. Jeśli wskazuję problemy, to znaczy, że nie chcę pomóc dzieciom. A to nieprawda. Chcę im pomóc i pomagam na co dzień, ale mam też wypływającą z doświadczenia świadomość ograniczeń możliwości szkoły.

– MEN wycofało się z wprowadzenia oceny od 1 kwietnia, wcześniej miała wejść od września. Dodatkowo przekonuje, że nie będzie obowiązkowa.

– Rozporządzenie jest, więc wejdzie do szkół. Jeśli chodzi o nieobowiązkowość oceny funkcjonalnej, to faktycznie, z rozporządzenia podpisanego 2 marca wynika tylko, że będzie obowiązkowa w przypadku postępowania w sprawie orzeczenia. Ale jest tam też napisane, że szkoła ma obowiązek dokonać oceny funkcjonalnej w ciągu tygodnia od momentu otrzymania wniosku. A w definicji oceny jest to, że wymaga pogłębionego, co najmniej 5–6-tygodniowego okresu obserwacji. Tego się nie da zrobić. To wewnętrzna sprzeczność.

 

Mnie przeraża jeszcze jeden aspekt. Państwo wychodzi z założenia, że każde dziecko ma potrzeby i szkoła musi im wyjść naprzeciw. A to nie tylko jest możliwe, ale wręcz szkodliwe. Próbujemy tworzyć system, gdzie państwo totalnie zaopiekuje się każdym dzieckiem. Uczeń ma być od dziecka systemowo analizowany i umieszczony w trybikach machiny wspierającej jego dobrostan. Tymczasem wychowanie to nie jest hodowla brojlerów. […]

– MEN mówi przecież o szerokich konsultacjach ze środowiskiem nauczycielskim, zmiany mają nie być wprowadzane odgórnie, ale w konsultacji z wami.

 

– To tak jak z reformą. Pani minister Barbara Nowacka jeździ po Polsce z Kompasem Jutra i wszędzie powtarza to samo. Brałem udział w początkowym procesie przygotowań do reformy. W momencie, kiedy to, co wypracował zespół, bez porozumienia z nami zostało zmienione i ogłoszone jako efekt naszej pracy, dałem sobie spokój. Te całe konsultacje są jednym wielkim zabiegiem marketingowym.

 

Dobrze pokazuje to konsultacja z nauczycielami dotycząca zniesienia prac domowych. To była zwykła ankieta internetowa zrobiona w wakacje. Wyszło, że nauczyciele są za poprzednimi rozwiązaniami. Usłyszeliśmy, że powrotu nie ma, bo tak uważa komisja ekspertów.

 

Nie odmawiam pani Nowackiej zręczności politycznej. Ale odmawiam jej kompetencji pedagogicznych. W to, że potrafi stworzyć wrażenie szerokiego konsultowania, wierzę. Ale to wioska potiomkinowska, która jest budowana, żeby na ludziach nieznających się na rzeczy zrobić wrażenie działania.

 

Fundamentalnym problemem polskiej edukacji jest brak zasobów w stosunku do oczekiwań. Ministerstwo chwali się opanowaniem problemu braku nauczycieli. A opanowaliśmy go w ten sposób, że nauczyciele pracują więcej, niż powinni. Kwestii telefonów w szkołach państwo nie potrafi uregulować od dwóch lat. Za to potrafi przerzucać odpowiedzialność na szkoły, żeby to regulowały, bo szkoła przecież załatwi, szkoła może. Szkoła nic nie może.

– Jest przecież całkiem spora grupa ludzi popierających reformę.

 

– To prawda i to nie są przypadkowe osoby, tylko ludzie znani i uznani w branży. Bo jest też generalne poczucie, że kondycja polskiej szkoły jest w tej chwili fatalna. Ludzie się w to angażują, wierząc, że możliwe są małe kroki. Na przykład napiszemy nową podstawę programową i ona będzie lepsza od starej. Nawet jeśli reforma jest zbyt szybka i źle przygotowana, to wartością dodaną będzie to, że będziemy mieli lepszą podstawę programową.

 

Niestety, polska edukacja jest w tej chwili poligonem do testowania pomysłów częściowo przynajmniej skopiowanych z zagranicy, bez uwzględnienia kontekstu, w tym tradycji i zasobów. Są kraje, gdzie system oceny funkcjonowania uczniów działa od lat. Ale jest to oparte na zasobach. Mamy wskazać obszary, w którym dziecko ma być wspierane. U nas nie pójdą za tym żadne pieniądze potrzebne na organizowanie zajęć dodatkowych, czy indywidualnej pracy.

 

Ktoś napisał, że szkolna ocena funkcjonalna jest jak nowoczesny system GPS, zamontowany w aucie, które nie ma paliwa. Może bardzo precyzyjnie pokazać drogę i potrzeby dziecka, ale jeśli szkoła nie ma środków na realizację tych zaleceń, to sama wiedza o tym nie wystarczy, by ruszyć z miejsca. 

 

 

Cały tekst „MEN chce analizować każde dziecko. Dyrektor szkoły: Skala absurdu mnie poraża”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl

 

 



Wczoraj na stronie MEN zamieszczono informację o popisaniu przez Ministrę Nowacką rozporządzeń, wprowadzających od dawna zapowiadane zmiany w odstawach programowych i planach nauczania. Oto fragmenty tego tekstu, oraz link do jego pelnej wersji, a także do tekstów rozporządzeń:

 

 

Minister Edukacji Barbara Nowacka podpisała 11 marca br. rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, 12 marca br. rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół.

 

Harmonogram wdrażania zmian 

 

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego będzie obowiązywać od 1 września 2026 r. wszystkie dzieci uczęszczające do ww. placówek.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej będzie wdrażana sukcesywnie, tj. począwszy od 1 września 2026 r. w klasach I i IV szkoły podstawowej, a w latach następnych również w kolejnych klasach szkoły podstawowej. Jednocześnie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej w zakresie przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa będzie stosowana począwszy od 1 września 2027 r. w klasach VIII.

 

Podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkole podstawowej będzie obowiązywać od dnia 1 września 2026 r. wszystkie dzieci.

 

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego będzie obowiązywać od 1 września 2026 r. wszystkie dzieci uczęszczające do ww. placówek.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej będzie wdrażana sukcesywnie, tj. począwszy od 1 września 2026 r. w klasach I i IV szkoły podstawowej, a w latach następnych również w kolejnych klasach szkoły podstawowej. Jednocześnie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej w zakresie przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa będzie stosowana począwszy od 1 września 2027 r. w klasach VIII.

 

Podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkole podstawowej będzie obowiązywać od dnia 1 września 2026 r. wszystkie dzieci.

 

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego

 

Nowa podstawa programowa wychowania przedszkolnego obejmuje cele wychowania przedszkolnego, zadania przedszkola, osiągnięcia dziecka na koniec wychowania przedszkolnego oraz warunki i sposób realizacji.

 

Minimalizuje ona kontakt z narzędziami ekranowymi poprzez ograniczenie ich użycia przez nauczyciela wyłącznie do celów dydaktycznych, z priorytetem dla higieny cyfrowej wspierającej rozwój dziecka.

 

Nowością są doświadczenia edukacyjne, które wspierają rozwój osobisty, psychiczny, społeczny i fizyczny oraz budują poczucie sprawczości u dzieci. Mają one charakter praktyczny, wzmacniają kompetencje fundamentalne i przekrojowe oraz rozwijają umiejętności komunikacyjne i współpracy.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla klasy I–III szkoły podstawowej (tj. w zakresie edukacji wczesnoszkolnej) ma charakter zintegrowany, skoncentrowany wokół kompetencji fundamentalnych (językowych, matematycznych, cyfrowych i ruchowych), kompetencji przekrojowych (rozwiązywanie problemów, współpraca i dbanie o innych, myślenie krytyczne oraz kreatywne, dbanie o siebie i kierowanie sobą) oraz sprawczości.

 

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla klas IV–VIII szkoły podstawowej obejmuje następujące przedmioty, tj.: język polski, język obcy nowożytny, drugi język obcy nowożytny, język łaciński, muzykę, plastykę, historię, edukację obywatelską, przyrodę, geografię, biologię, chemię, fizykę, matematykę, informatykę, zajęcia praktyczno-techniczne, wychowanie fizyczne, edukację dla bezpieczeństwa, edukację zdrowotną, etykę, język mniejszości narodowej lub etnicznej, język regionalny – język kaszubski.

 

Podstawa programowa w zakresie edukacji zdrowotnej i wychowania fizycznego zawarta w nowym rozporządzeniu pozostała niezmieniona w stosunku do tej, która obowiązuje już w szkole podstawowej od roku szkolnego 2025/2026.

 

W podstawie programowej dla szkoły podstawowej wskazano treści nauczania, które zostały przypisane do sześciu interdyscyplinarnych modułów tematycznych, tj.:

-moduł bezpieczeństwo i obrona;

-moduł medialny;

-moduł filozoficzny;

-moduł ekonomiczno-finansowy;

-moduł klimatyczny;

-moduł kultura.

 

Ponadto, w przypadku części przedmiotów zostały przewidziane również wymagania do wyboru, których celem jest wzbogacenie wiedzy uczniów – o tym, jakie wymaganie do wyboru jest realizowane w ramach danych zajęć edukacyjnych decyduje nauczyciel. Nie będą one obowiązywały na egzaminie ósmoklasisty.

 

Nowością są doświadczenia edukacyjne, które wspierają rozwój osobisty, psychiczny, społeczny i fizyczny oraz budują poczucie sprawczości u uczniów. Doświadczenia edukacyjne mają charakter praktyczny, wzmacniają kompetencje fundamentalne i przekrojowe oraz rozwijają umiejętności komunikacyjne i współpracy.

 

Podstawa programowa dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkole podstawowej […]

 

Ramowy plan nauczania dla szkoły podstawowej […]

 

 

Treść rozporządzeń podpisanych przez Minister Edukacji

 

> Rozporządzenie Ministra Edukacji w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym  –  TUTAJ

 

> Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół  –  TUTAJ

 

> Załącznik do Rozporządzenia o zmianach ramowych planów nauczania  –  TUTAJ

 

 

 

Cały tekst „Nowe podstawy programowe wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej wraz ze zmianami w ramowych planach nauczania…”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacji/

 



W miniony wtorek na stronie RMF FM zamieszczono informację o wynikach sondażu, który na zlecenie tego radia  wykonała sondażownia „Opinia24”. Zbierano opinie Polaków o tym co tak naprawdę boli polską oświatę Oto ten tekst z niewielkimi wycięciami:

 

Co czwarty Polak alarmuje o tym problemie w szkole. Wyniki sondażu powinni przeczytać w MEN

 

Przeładowane programy, niskie pensje nauczycieli czy walka o jakość nauczania? Wyniki najnowszego badania pokazują, co tak naprawdę boli polską oświatę. Okazuje się, że to nie brak nowoczesnego sprzętu, a brak stabilności programowej jest dla nas największym wyzwaniem. Zobacz szczegółowe wyniki sondażu Opinia24 przeprowadzonego na zlecenie RMF FM i dowiedz się, dlaczego co piąty Polak czuje się zagubiony w gąszczu szkolnych reform. […]

 

Polacy nie mają wątpliwości, że jednym z najpoważniejszych wyzwań, przed jakimi stoi polska szkoła, są częste zmiany w podstawach programowych. Aż 24 proc. ankietowanych wskazało właśnie ten aspekt jako największy problem w systemie edukacji. Tuż za nim uplasował się poziom nauczania, który jako główną bolączkę wymieniło 22 proc. respondentów. Wyniki te pokazują, że społeczeństwo oczekuje stabilności w programie nauczania oraz podniesienia jakości edukacji.

 

Nieco rzadziej, bo przez 11 proc. badanych, wymieniane są zmiany dotyczące prac domowych. To zagadnienie szczególnie często pojawia się wśród osób w wieku 40-49 lat, gdzie aż 17 proc. wskazało je jako kluczowy problem. Kolejną istotną kwestią są pensje pracowników oświaty – 10 proc. respondentów uznaje je za największe wyzwanie dla polskich szkół. Warto podkreślić, że wśród najmłodszych badanych (18-24 lata) aż 18 proc. wskazuje właśnie na niskie wynagrodzenia nauczycieli, podczas gdy tylko 9 proc. tej grupy zwraca uwagę na zmiany w podstawach programowych.

 

 

Planowana likwidacja niektórych szkół i przedszkoli to problem, który wskazało 8 proc. ankietowanych. Pozostałe, mniej sprecyzowane trudności, wymieniło 6 proc. badanych. Co ciekawe, aż 19 proc. respondentów przyznaje, że nie ma zdania na temat największego problemu w polskich szkołach lub trudno im go wskazać.

 

Analiza odpowiedzi pokazuje wyraźne różnice w postrzeganiu problemów w zależności od poziomu wykształcenia. Osoby z wykształceniem podstawowym rzadziej wskazują zmiany w podstawach programowych (16 proc.), a częściej deklarują brak zdania (29 proc.). Z kolei respondenci z wyższym wykształceniem częściej za największy problem uznają zarówno pensje pracowników oświaty (15 proc.), jak i zmiany w podstawach programowych (30 proc.).

 

 

Z badania wynika również, że preferencje polityczne mają wpływ na ocenę sytuacji w polskich szkołach. Osoby identyfikujące się z Konfederacją zdecydowanie częściej niż inni wskazują zmiany w podstawach programowych jako najważniejszy problem – aż 47 proc. tej grupy wybrało właśnie tę odpowiedź.[…]

 

Cala publikacja – w tym audiobuk tego tekstu –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.rmf24.pl/fakty/

 



Oto zamieszczona dzisiaj na stronie MEN informacja o konferencji, inaugurującej proces przygotowywania Krajowej Strategii Młodzieżowej:

 

Rozpoczynają się prace nad Krajową Strategią Młodzieżową

 

 

[…]

 

 

Konferencja pn. „Diagnoza Młodzieży 2026. Od oceny sytuacji do strategii wsparcia młodzieży i młodych dorosłych”

 

 

W czwartek 12 marca 2026 r. odbyła się konferencja pn. „Diagnoza Młodzieży 2026. Od oceny sytuacji do strategii wsparcia młodzieży i młodych dorosłych”, podczas której zaprezentowano raport oraz zainicjowano proces przygotowywania Krajowej Strategii Młodzieżowej. Konferencję otworzyła Minister Edukacji Barbara Nowacka. W konferencji uczestniczyli również: Podsekretarz Stanu w MEN Paulina Piechna-Więckiewicz, Monika Rosa, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży, Paweł Rabiej – koordynator i redaktor „Diagnozy Młodzieży”, przedstawiciele parlamentu, KPRM, kuratorzy oświaty, przedstawiciele zespołu badawczego, Fundacji PZU, organizacji młodzieżowych, organizacji harcerskich i innych instytucji publicznych.

 

Wnioski i rekomendacje z „Diagnozy Młodzieży” przedstawili jej autorzy – eksperci Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej reprezentujący ponad 20 uczelni wyższych oraz praktycy z instytucji zajmujących się wspieraniem młodzieży i młodych dorosłych. Diagnoza jest pierwszym na taką skalę kompleksowym opracowaniem naukowym dotyczącym wyzwań społecznych młodego pokolenia. Wskazuje na olbrzymie wyzwania oraz potrzeby młodzieży i młodych dorosłych, które wymagają skutecznych polityk publicznych, w tym ograniczenia negatywnego wpływu środowiska cyfrowego oraz pracy z młodzieżą i rodzinami”powiedział prof. Mirosław Grewiński, prezes PTPS.

 

Zrealizowana z inicjatywy Minister Edukacji Barbary Nowackiej holistyczna analiza potrzeb i problemów młodzieży jest pierwszym krokiem do przyjęcia Krajowej Strategii Młodzieżowej. Populacja młodzieży (15-18 lat) oraz młodych dorosłych (19-29 lat) liczy ponad 5,7 mln osób i są to w całości przedstawiciele generacji Zet (Gen Z). Diagnoza jest powstała w oparciu o analizę ponad 200 badań młodzieży przeprowadzonych w latach 2020–2025. Przedstawia również wyniki badań własnych PTPS w których uczestniczyli młodzież i młodzi dorośli, rodzice oraz przedstawiciele instytucji pracujących z młodzieżą.

 

Raport analizuje wieloletnie trendy kształtujące tożsamość młodzieży, przedstawiając kluczowe wyzwania rozwojowe i społeczne w 8 obszarach. Dotyczą one: rodziny i środowiska wychowawczego, tożsamości i relacji, dobrostanu i zdrowia psychicznego, środowiska cyfrowego, edukacji i rozwoju, zaangażowania obywatelskiego i środowiska informacyjnego, pracy oraz samodzielności mieszkaniowej. Raport przedstawia również rekomendacje oraz wskazuje priorytetowe obszary działań publicznych sprzyjających wspieraniu rozwoju młodego pokolenia. Należą do nich, m.in. „Triada Odporności” na którą składają się działania zwiększające odporność psychiczną młodego pokolenia oraz kompetencje społecznego młodzieży, a także działania zmniejszające szkodliwy wpływ środowiska cyfrowego („tarcza cyfrowa”) W przypadku młodych dorosłych kluczowe rekomendacje dotyczą m.in. rynku pracy, usamodzielnienia mieszkaniowego oraz zmniejszenia wykluczenia transportowego.

 

Kolejne etapy – strategia i dialog społeczny

 

W lutym 2025 r. Prezes Rady Ministrów wyznaczył Minister Edukacji Barbarę Nowacką na koordynatorkę działań Rady Ministrów z zakresu polityki młodzieżowej. Jednym z jej celów jest przygotowanie i przedłożenie Radzie Ministrów do przyjęcia Krajowej Strategii Młodzieżowej. Zawarte w „Diagnozie Młodzieży 2026” wnioski i rekomendacje zostaną wykorzystane w toczących się w MEN pracach nad dokumentem.

 

Kolejnym etapem prac nad Strategią będzie przeprowadzenie w ciągu najbliższych miesięcy dialogu z młodzieżą. Będzie on oparty o publiczną, otwartą i włączającą formułę co pozwoli na włączenie osób młodych w proces decyzyjny oraz wybór kluczowych kierunków interwencji publicznych proponowanych w Strategii. Ogólnopolski proces dialogu dotyczący wyzwań młodych ludzi oraz ich oczekiwań wobec przyszłej Krajowej Strategii Młodzieżowej przeprowadzi Fundacja PZU, we współpracy z Fundacją Civis Polonus.

 

Z pełną treścią „Diagnozy Młodzieży 2026” można zapoznać się  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 



Oto obszerne fragmenty tekstu Bogdana Bugdalskiego, zamieszczonego dzisiaj na „Portalu dla Edukacji”, z którego można dowiedzieć się  o odpowiedzi MEN na zarzuty, jakie Poseł Marcin Jozefaciuk sformułował pod adresem Ministerstwa po jego kontroli poselskiej, przeprowadzonej w dniu 5 marca:

 

 

MEN odpiera zarzuty posła Józefaciuka. „Ograniczenia prac domowych mają uzasadnienie”

 

 

Nie jest prawdą, że zmiany w zakresie prac domowych zostały wprowadzone bez naukowych analiz. Minister edukacji powołała się na nie chociażby w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji projektowanego rozporządzenia. Dokumenty te zostały przedstawione posłowi Marcinowi Józefaciukowi w toku kontroli poselskiej informuje Ewelina Gorczyca, rzeczniczka MEN.

 

Jeśli minister edukacji Barbara Nowacka zdecyduje się wprowadzić jakiekolwiek zmiany dotyczące zadawania prac domowych w szkołach podstawowych, z pewnością nie zrobi tego w wyniku ustaleń posła Marcina Józefaciuka, poczynionych podczas kontroli poselskiej w resorcie.

 

W piśmie, które otrzymaliśmy 10 marca późnym wieczorem, rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca odpiera główny zarzut sformułowany przez posła wobec minister edukacji. Chodzi o twierdzenie, że zmiany w zakresie prac domowych zostały wprowadzone bez naukowych analiz oraz że powstała reforma oparta bardziej na narracji politycznej niż na danych edukacyjnych. 

 

W odpowiedzi Ewelina Gorczyca wyjaśniła, że:

 

W trakcie kontroli poselskiej posła Marcina Józefaciuka*  zostały przekazane panu posłowi posiadane i publiczne dostępne – RCL RPL – dokumenty dotyczące nowelizacji właściwego rozporządzenia w zakresie prac domowych. W treści tych dokumentów – szczególnie w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji – minister edukacji powołała się na międzynarodowe badania naukowe, które uzasadniały wprowadzenie takich regulacji.

 

W odpowiedzi Ewelina Gorczyca wyjaśniła, że: – W trakcie kontroli poselskiej posła Marcina Józefaciuka zostały przekazane panu posłowi posiadane i publiczne dostępne – RCL RPL – dokumenty dotyczące nowelizacji właściwego rozporządzenia w zakresie prac domowych. W treści tych dokumentów – szczególnie w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji – minister edukacji powołała się na międzynarodowe badania naukowe, które uzasadniały wprowadzenie takich regulacji. […]

 

W odpowiedzi na zarzuty posła Józefaciuka rzeczniczka MEN przywołuje również fragment uzasadnienia zmian, który znalazł się ocenie skutków regulacji (OSR):

 

Wykorzystując badania Instytutu Badań Edukacyjnych, w których analizowano dane tych samych uczniów badanych w latach 2010-2014 od końca III do VI klasy, dr hab. R. Dolata i in. (2015) wykazali, że zarówno w matematyce, jak i języku polskim, ani częstość zadawania prac domowych, ani szacowany czas potrzebny do ich wykonania, nie są związane ze wzrostem wiedzy uczniów„. […]

 

Wyniki te potwierdzają inne analizy, w tym oparte na międzynarodowych badaniach PIRLS i TIMSS (Trends in International Mathematics and Science Study) – Międzynarodowe Badanie Wyników Nauczania Matematyki i Nauk Przyrodniczych.

 

Analizy oparte na danych z 24 krajów, w tym Polski, pokazały, że ilość czasu przeznaczonego na zadania domowe przez uczniów klas IV w szkołach podstawowych nie jest związana z osiągnięciami uczniów, niezależnie od kraju, płci czy statusu społeczno-ekonomicznego (Jerrim, J., Lopez‐Agudo, L. A. i Marcenaro‐Gutierrez, O. D. (2020). The association between homework and primary school children’s academic achievement. International evidence from PIRLS and TIMSS. European Journal of Education, 55(2)).

 

Dostępne metaanalizy pokazują na ogół słaby pozytywny efekt prac domowych (d=0,2).

 

Metaanaliza wyników 43 badań EEF (Education Endowment Foundation) – Fundacja na rzecz Edukacji – z 2021 r. pokazuje niewielki pozytywny efekt korzystania z prac domowych w szkole podstawowej i średniej – efekt jest niższy w szkołach podstawowych niż w szkołach średnich.

 

Pozytywny wpływ pracy domowej maleje wraz ze wzrostem czasu, jaki uczniowie na nią poświęcają. Najlepsze efekty są osiągane przy umiarkowanej ilości codziennie wykonywanych prac domowych (Fernández-Alonso, R., Muñiz, J., International Handbook of Comparative Large-Scale Studies in Education, 2021 r., (1209-1239).)”.

 

Nie jest zatem prawdą, że zmiany w zakresie prac domowych zostały wprowadzone bez naukowych analiz. Na konkretne międzynarodowe i rzetelne badania minister edukacji powołała się bowiem chociażby w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji zaprojektowanego rozporządzenia. Dokumenty te zostały przedstawione panu posłowi Józefaciukowi w toku kontroli poselskiej – konkluduje Ewelina Gorczyca, rzecznik prasowy MEN.

 

 

Cały tekst „MEN odpiera zarzuty posła Józefaciuka. „Ograniczenia prac domowych mają uzasadnienie”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

*Informacja o kontroli poselskiej w MEN, zamieszczona przez Posła Marcina Józefaciuka na jego oficjalnym fb-pofilu  –  TUTAJ

 

 



Oto fragmenty tekstu, zamieszczonego dzisiaj na „Portalu dla Edukacji”, z których dowiecie się, że ministra Nowacka wie co w polskiej szkole jest przeżytkiem, ale na razie nie zamierza tego zmieniać:

 

 

Ocena zachowania to przeżytek. Szefowa MEN przyznała to na spotkaniu z uczniami

 

 

Ocena z zachowania w polskich szkołach to „przeżytek”, choć na razie resort nie planuje zmian w tym zakresie – powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka na spotkaniu z młodzieżą w Gdańsku. Zaznaczyła, że szkoła to nie tylko miejsce zdobywania wiedzy, ale też przestrzeń budowania relacji.[…]

 

Szefowa MEN wzięła we wtorek udział w VI Uczniowskiej Konferencji o Prawach Człowieka pt. „Prawa człowieka do dobrostanu”, która odbyła się w auli Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Zaznaczyła, że debata o prawach człowieka wymaga przede wszystkim szacunku, który jest fundamentem funkcjonowania społeczeństwa. – Bez szacunku nie ma żadnej dobrze zbudowanej relacji. Bez szacunku do drugiego człowieka trudno mówić o prawach człowieka, bo prawa człowieka powstały również z idei szacunku do różnorodności i różnych doświadczeń – mówiła.

 

Zaznaczyła, że szkoła pomaga nie tylko w zdobywaniu wiedzy, ale uczy też budowania relacji międzyludzkich. – Sztuką jest tak kształtować relacje, by każdy, czy to kolega, koleżanka, nauczyciel, czy osoba spotkana przypadkiem, czuła się w naszym towarzystwie dobrze – dodała.

 

W rozmowie z młodzieżą minister podkreśliła znaczenie prawa do dobrostanu psychicznego uczniów, wskazując, że jego realizacja jest ważniejsza niż formalne zapisanie w przepisach oświatowych. Zwróciła przy tym uwagę, że samo pojęcie dobrostanu stało się przedmiotem sporów politycznych. […]

 

Barbara Nowacka była też pytana o punktowy system oceniania zachowania uczniów w szkołach. Powiedziała, że jej zdaniem „ocena z zachowania to jest jakiś przeżytek„. – Nie będziemy tego na razie zmieniać, bo budzi to bardzo duże emocje społeczne. Natomiast są dwa kraje, w których w ogóle występuje ocena z zachowania – to jest Polska i Białoruś. Nie jestem przekonana, że to idealne towarzystwo dla nas – dodała szefowa MEN. […]

 

 

Cały tekst „Ocena zachowania to przeżytek. Szefowa MEN przyznała to na spotkaniu z uczniami”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

x           x           x

 

 

Przy tej okazji polecam lekturę dwu tekstów, poszerzających wiedzę o cyfrowej ocenie zachowania:

 

 

17 stycznia 2024 r.  portal „Leszno24.pl”

W Europie tylko szkoły w Polsce i na Białorusi wystawiają oceny zachowania  –  TUTAJ

 

 

11 maja 2024 r.  –  blog „Pedagog”

Jak długo jeszcze będzie w szkołach patologiczny system oceniania zachowań uczniów? –  TUTAJ

 



 

Wczoraj w Krakowie, w Hotelu Metropol, rozpocząęła swe trzydniowe (6,7 i 8 marca) XXII Konferencja Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Mogą w nie, w odróżnieniu od dorocznych Kongresów OSKKO, uczestniczyć tylko członkowie tego stowarzyszenia.

 

Wydarzenie ma charakter platformy wymiany doświadczeń i wiedzy między praktykami zarządzania oświatą, umożliwiając uczestnikom poznanie nowych rozwiązań organizacyjnych, prawnych i dydaktycznych. Program konferencji obejmuje różnorodne formy pracy, w tym:wykłady, eksperckie, warsztaty szkoleniowe, seminaria tematyczne, konsultacje i debaty środowiskowe. Uczestnicy mogą samodzielnie wybierać interesujące ich bloki tematyczne, tworząc własną ścieżkę uczestnictwa dopasowaną do potrzeb zawodowych i zainteresowań.

 

 

 W konferencji uczestniczy ponad 1200 dyrektorów, wicedyrektorów i urzędników oświatowych.

 

 

 

Głównym punktem programu pierwszego dnia obrad było spotkanie z Ministrą Edukacji Narodowej Barbarą Nowacką, ktorą na estradzie witali: Izabela Leśniewska – prezeska OSKKO oraz Marek Pleśniar – członek Zarządu i dyrektor biura OSKKO

 

 

Oto jak na swym fb-profilu Ministra relacjonowała swoją tam obecność:

 

W Krakowie po raz kolejny miałam przyjemność uczestniczyć w Ogólnopolskiej Konferencji Kadry Kierowniczej Oświaty. W wydarzeniu wzięło udział ponad 1200 liderów oświaty – praktyków, nauczycieli i dyrektorów z całej Polski.

 

Podczas sesji Q&A odpowiadałam na pytania dotyczące nadchodzących zmian w systemie edukacji związanych z Kompasem Jutra. Dużo mówimy dziś o autonomii nauczycieli i dyrektorów, ale autonomia nie oznacza samotności. Dlatego jako MEN chcemy Was wspierać i towarzyszyć w zmianach, tak aby polska szkoła stawała się coraz lepszym miejscem do nauki i pracy.

 

Jak zawsze – to była ogromna przyjemność spotkać się z Wami i rozmawiać o przyszłości polskiej edukacji. Dziękuję za inspirujące rozmowy!

 

 

Źródło: www.facebook.com/BarbaraANowacka/

 

x           x           x

 

Co miała do powiedzenia ministra Nowacka uczestniczącym w XXII Konferencji OSKKO można dowiedzieć się z filmowego pliku na YouTube:

 

 

 

Wystąpienie Ministry Edukacji Narodowej, Barbary Nowackiej  –  plik YouTube [46’38”] – TUTAJ

 

x           x           x

 

O dzisiejszym, drugim dniu konferencji wiem tylko tyle, ile mogłem zobaczyć i przeczytać na fanage OSKKO:

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/OSKKOedupl

 

 

Jutrzejszy, trzeci dzień zaplanowany jest jedynie do godziny 12:30, a ostatnim punktem programu jest jej podsumowanie i wypracowanie projektu stanowiska Konferencji

 

Harmonogram XXII Konferencji OSKKO  –  TUTAJ

 



Wczoraj na  portalu „EDUNEWS” zamieszczono tekst, informujący o wartościowej inicjatywie Państwowego Instytutu Badawczaego NASK, realizowanej w ramach CEDMO (Central European Digital Media Observatory), jaką jest oferta serii webinarow, adresowanych  do uczniów, poświęconych rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu dezinformacji. Oto ten tekst:

 

 

Szkoła pomaga dzieciom zagubionym w sieci

 

 

Jak rozpoznać dezinformację? Jak nie dać się zmanipulować sztucznej inteligencji? Co zrobić, żeby uczniowie korzystali z AI mądrze? To pytania, które zadają sobie dziś nauczyciele. I wyzwanie, przed którym stają każdego dnia. Zanim zaczną uczyć dzieci o zagrożeniach w sieci, najpierw sami powinni wiedzieć o tym jak najwięcej. NASK wspiera pedagogów w tym zadaniu.

 

Eksperci prowadzą webinary poświęcone rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu dezinformacji. To działania realizowane w ramach projektu CEDMO, który skupia instytucje i specjalistów zajmujących się badaniem zjawisk dezinformacyjnych oraz wzmacnianiem edukacji medialnej w Europie Środkowej.

 

Uczniowie nieustannie są odbiorcami treści, które wpływają na ich opinie, emocje i wybory.  Potwierdzają to wyniki najnowszego raportu NASK „Nastolatki 3.0” z 2025 r. Młodzi ludzie spędzają w sieci niemal pięć godzin dziennie w tygodniu i jeszcze więcej w weekendy, często bez realnej kontroli dorosłych. Aż czterech na dziesięciu uczniów dostaje pierwszy smartfon z dostępem do internetu jeszcze przed dziewiątymi urodzinami. To oznacza, że kontakt z cyfrowymi treściami następuje wyjątkowo wcześnie, zanim dzieci rozwiną umiejętność krytycznej oceny informacji.

 

Szczególnie niepokojące jest to, że choć trzy czwarte nastolatków korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji, to niemal tyle samo (63%) nie wie, czym jest deepfake. To czyni ich podatnymi na manipulację obrazem, fałszywe narracje i wiralowe treści. W gąszczu mediów społecznościowych młodzi odbiorcy rzadko dysponują narzędziami, które pozwalałyby im odróżnić prawdę od fikcji, a to właśnie tam kształtują swoje przekonania, budują relacje społeczne i obraz świata.

 

Lekcje w formie webinarów, przygotowanych przez ekspertów CEDMO pomogą uczniom zrozumieć, jak działają media i social media. Uczniowie dowiedzą się, czym są algorytmy i w jaki sposób się je projektuje. Uczestnicy poznają bańki informacyjne i nauczą się rozpoznawać manipulację. Nauczą się odróżniać fakt od opinii, a dzięki temu świadomie będą korzystać z social mediów.

 

Zajęcia z zagrożenia dezinformacją dla szkół ponadpodstawowych, przygotowane przez NASK, pokazują, jak manipulacja i błędy poznawcze wpływają na pierwsze poważne decyzje, w tym wybór szkoły, pracy i kształtowanie opinii. Uczą analizy obrazu, weryfikacji źródła, sprawdzania kontekstu i krytycznego myślenia na podstawie metody S.P.R.A.W.D.Z.A.M.

 

Zanim klikniesz „Udostępnij”, przefiltruj treść przez tych 9 punktów:

 

S jak SENSACJA: Czy informacja gra na skrajnych emocjach (złość, lęk)?

P jak PROWOKACJA: Czy jej celem jest wywołanie kłótni lub podziałów?

R jak RACJONALNOŚĆ: Czy argumenty są logiczne i spójne?

A jak AUTOR: Kto stworzył tę treść? Czy to wiarygodna osoba lub instytucja?

W jak WYBIÓRCZOŚĆ: Czy materiał nie został wycięty z szerszego kontekstu?

D jak DYSKREDYTACJA: Czy atakuje osobę/grupę osób, by postawić ją/ich w złym świetle?

Z jak ZAMIAR: Kto zyska na tym, że w to uwierzysz?

A jak ANALIZA: Czy na chłodno porównałaś/eś tę informację z innymi źródłami?

M jak MANIPULACJA: Czy fakty nie zostały zniekształcone, by udowodnić tezę?

 

W najbliższych dniach są planowane następujące webinary, na które można zapisać swoją klasę  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.edunews.pl