
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 20 sierpnia 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych – TUTAJ
Oto obszerne fragmenty tekstu Bogdana Bugdalskiego, zamieszczone wczoraj na „Portalu dla Edukacji”, informujące o jeszcze jednym, słabo nagłośnionym problemie, z którym zmagają się nauczyciele. Oczywiście – załączam także link do pełnej wersji tej publikacji:
300 zł za wychowawstwo to za mało. Nauczyciele chcą nawet pięć razy więcej
[…]
Ile powinien wynosić dodatek za wychowawstwo w szkole? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, komu je zadamy. Bo jeśli związkowcom, to będzie to kwota nawet 1500 zł. Natomiast jeśli zapytać samorządowców, to dokładnie taka, jaka jest – czyli 300 zł.
– Uważamy, że minimalna stawka za tę funkcję powinna wynosić 10 proc. wynagrodzenia nauczyciela dyplomowanego, ale jeżeli wychowawca dostawałby dodatek w wysokości 1000 czy nawet 1500 zł, to też nie byłaby kwota wygórowana, bo wtedy zaangażowanie nauczyciela do konkretnych zadań miałoby swoją rzeczywistą wartość – mówi Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”.
Podobnie widzi tę kwestię „Solidarność” oświatowa. – Od dawna mówimy, że dodatek za wychowawstwo powinien być określony na poziomie ustawowym i wynikać z jakiegoś wskaźnika – wskazuje Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Ile konkretnie? – 15 proc. wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela mianowanego, tj. około 1000 zł – stwierdza. […]
Związek Nauczycielstwa Polskiego jeszcze niedawno postulował podniesienie kwoty dodatku do 500 zł, teraz Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP, mówi już o kwocie minimum 700 zł. I jednocześnie wskazuje, że samorządy tworząc regulaminy wynagradzania, do czego zobowiązują ich aktualnie przepisy, powinny to uwzględniać.
Bo obecnie nauczyciel wychowawca ma naprawdę z tym wychowawstwem mnóstwo pracy. Potwierdzają to sami dyrektorzy. – Wychowawstwo powinno być doceniane. To bardzo ważna rola, która sprawia, że nauczyciel staje się w pełni nauczycielem. To powinno być częścią doświadczenia nauczycielskiego, normalną i powszechną – wyjaśnia Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Szkopuł w tym, że nauczyciele są w tym zakresie niedoceniani. Dodatek za wychowawstwo wynosi 300 zł i właśnie tyle większość samorządów wypłaca nauczycielom pełniącym tę funkcję, ponieważ zgodnie z ustawą jest to minimalna wysokość dodatku. W efekcie nauczyciele coraz mniej chętnie obejmują wychowawstwo w klasach, bo wiąże się ono z dużą liczbą obowiązków i dużą odpowiedzialnością, a gratyfikacja finansowa jest niewielka. Mimo to podejmują się tej funkcji, ponieważ każda klasa musi mieć wychowawcę, a dyrektorzy muszą tego dopilnować. […]
Przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego zdają się nie podzielać tego zdania. Zdaniem Grzegorza Cichego, przewodniczącego Unii Miasteczek Polskich, w małych miejscowościach dodatek za wychowawstwo jest w sam raz, bo bardzo często uczą w mało licznych klasach, mają bardzo dobre warunki lokalowe, a przysługuje im dodatek wiejski (w wysokości 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego, jeśli szkoła jest zlokalizowana w miejscowości poniżej 5 tys. mieszkańców. […]
Z przytoczonych wyżej argumentów wynika, że nawet dodatki za wychowawstwo, które według obecnie obowiązujących przepisów są uchwalane przez rady gmin, miast i powiatów, są zależne od decyzji rządu. A konkretnie od wysokości środków, które w budżecie zostaną przeznaczone na potrzeby oświatowe, a zwłaszcza ich adekwatności do wydatków. Bo mimo zmiany systemu finansowania dochodów jednostek samorządu terytorialnego pieniędzy na oświatę jak brakowało, tak brakuje.
Obecnie najwyższa stawka, jaka z tego tytułu przysługuje nauczycielom, obowiązuje w Warszawie, gdzie wynosi 530 zł brutto. Tuż za nią plasuje się kilka miast z kwotą 500 zł, reszta gmin, miast na prawach powiatów i powiatów mieści się w przedziale 300-400 zł. I wszystko wskazuje na to, że szansy na poprawę tego stanu rzeczy nie ma.
Cały tekst „300 zł za wychowawstwo to za mało. Nauczyciele chcą nawet pięć razy więcej” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Czytającym ten tekst którzy nie są nauczycielami, polecam lekturę posta z fb-profilu „Protest z Wykrzyknikiem”
[…]
Za około 300 zł brutto miesięcznie, przy stawkach różniących się w zależności od samorządu, wychowawca bierze na siebie odpowiedzialność, której zakres nie jest jednolity oraz zależy od szkoły, dyrekcji i samego nauczyciela. Lista obowiązków, którą tworzę na podstawie własnych doświadczeń i rozmów z nauczycielami z różnych miejscowości, pokazuje skalę tej roli, choć i tak nie oddaje wszystkiego.
Wychowawca organizuje codzienne funkcjonowanie klasy: na początku roku drukuje plany lekcji, informuje o każdej zmianie, tłumaczy i porządkuje chaos, który w szkolnej rzeczywistości pojawia się częściej, niż chcielibyśmy przyznać. Przygotowuje i prowadzi zebrania klasowe rodziców, zgodnie z harmonogramem szkoły, dbając zarówno o treść, jak i o przebieg spotkań.
Zbiera zgody i rezygnacje dotyczące religii, etyki, dodatkowych języków i zajęć. Opracowuje plan godzin wychowawczych, uwzględniając kierunki polityki oświatowej, rekomendacje instytucji zewnętrznych oraz realne potrzeby uczniów.
Usprawiedliwia nieobecności w dzienniku elektronicznym, kontroluje frekwencję i reaguje na jej spadki. Zwalnia uczniów z lekcji na prośbę rodziców. Dokonuje pomiarów wzrostu uczniów do wysokości ławek. Współtworzy dokumentację IPET i WOPFU do orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego, organizuje zebrania zespołów uczących ucznia z udziałem rodziców minimum dwa razy w roku.
Bierze udział w komisjach wychowawczych, prowadzi rozmowy w sytuacjach trudnych, konfliktowych i wymagających decyzji. Dokonuje oceny zachowania uczniów, zbierając informacje od innych nauczycieli, czasem uwzględniając samoocenę ucznia lub ocenę koleżeńską. Wypełnia klasyfikację semestralną i roczną klasy.
Uczestniczy w pracach zespołu wychowawców, współtworzy jego plan i bierze udział w zebraniach. Pozostaje w stałym kontakcie z rodzicami, bezpośrednio, przez dziennik elektroniczny i telefonicznie.
Pisze opinie o uczniach dla poradni psychologiczno-pedagogicznych, kuratorów sądowych i innych instytucji, kontaktuje się z kuratorami. Odpowiada za integrację zespołu klasowego, inicjuje działania budujące relacje, reaguje na konflikty między uczniami i próbuje je rozwiązywać. Jest pierwszym kontaktem dla uczniów i rodziców w sytuacjach napięć z innym nauczycielem, często pełniąc rolę pośrednika. Uczestniczy w egzaminach klasyfikacyjnych i poprawkowych. Przygotowuje świadectwa.
Organizuje wyjścia klasowe i wycieczki, wraz z pełną dokumentacją: zgody, regulaminy, harmonogramy, listy uczestników, zaświadczenia o niekaralności dorosłych opiekunów. Bierze udział z klasą w dniach tematycznych i imprezach szkolnych.
Do tego dochodzi codzienność, której nie da się wpisać w żaden regulamin. Rozmowy z uczniami w przerwie, po lekcjach, czasem w drzwiach klasy. Wiadomości wysyłane wieczorem. Reagowanie na kryzysy, które pojawiają się nagle i wymagają natychmiastowej obecności. Bycie punktem odniesienia w świecie, który dla wielu dzieci bywa chaotyczny i nieprzewidywalny.
Na pewno nie wymieniłam wszystkiego.
[…]
Cały post – TUTAJ
Oto informacja, którą zamieszczono na oficjalnej stronie MEN 20 sierpnia 2026 r.:
20 sierpnia 2026 r. Minister Edukacji podpisała rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych.
Przepisy rozporządzenia wprowadzają następujące zmiany:
Wprowadzono możliwość zwolnienia ucznia technikum i branżowej szkoły I stopnia, prowadzących kształcenie w zawodzie, dla którego podstawa programowa kształcenia w zawodzie szkolnictwa branżowego przewiduje naukę jazdy pojazdem silnikowym, z obowiązku odbycia organizowanych przez szkołę zajęć przygotowujących do uzyskania prawa jazdy pojazdem silnikowym, jeżeli uczeń taki przedłoży zaświadczenie o ukończeniu takiego szkolenia poza szkołą.
>Doprecyzowano przepisy dotyczące trybu i formy przeprowadzania egzaminu klasyfikacyjnego, egzaminu poprawkowego i sprawdzianu wiadomości i umiejętności w zakresie:
-określenia miejsca ich przeprowadzania – wyłącznie stacjonarnie w szkole, do której uczeń został przyjęty,
-wprowadzenia zakazu korzystania w trakcie ww. egzaminów i sprawdzianu z urządzeń telekomunikacyjnych, z wyjątkiem urządzenia telekomunikacyjnego wyposażonego w aplikację mobilną służącą do monitorowania stanu zdrowia ucznia,
-przeprowadzania ww. egzaminów i sprawdzianu w bezpośredniej obecności komisji oraz w sali zapewniającej warunki do samodzielnej pracy ucznia;
-określenia minimalnego czasu trwania ww. egzaminów i sprawdzianu z jednego przedmiotu – 30 minut w klasach I–III szkoły podstawowej, 45 minut w klasach IV–VIII szkoły podstawowej, 60 minut w szkole ponadpodstawowej,
-dopuszczenia w szczególnych przypadkach wynikających ze stanu zdrowia lub niepełnosprawności ucznia, możliwości przeprowadzenia ww. egzaminów lub sprawdzianu w innym miejscu niż szkoła (np. w domu ucznia, w szpitalu lub w innym miejscu, w którym uczeń przebywa), na wniosek ucznia, a w przypadku ucznia niepełnoletniego – jego rodziców, i za zgodą dyrektora szkoły, przy zachowaniu pozostałych warunków przeprowadzania ww. egzaminów lub sprawdzianu,
-doprecyzowania, że wynik ww. egzaminów lub sprawdzianu jest ustalany i przekazywany uczniowi nie później niż w dniu następującym po dniu przeprowadzenia danego egzaminu lub sprawdzianu.
Natomiast w przypadku egzaminu klasyfikacyjnego, oprócz ww. regulacji dotyczącej trybu i formy przeprowadzania tego egzaminu, dodano przepis, zgodnie z którym uczeń może przystąpić do egzaminów klasyfikacyjnych maksymalnie z trzech przedmiotów w ciągu jednego dnia.
>Określono nowe brzmienie podstawowych obszarów uwzględnianych przy ustalaniu śródrocznej i rocznej oceny klasyfikacyjnej zachowania:
-wywiązywanie się z obowiązków ucznia,
-okazywanie szacunku innym osobom, w tym nauczycielom, uczniom i pracownikom szkoły,
-przejmowanie odpowiedzialności za własny rozwój i realizację celów rozwojowych;
-przestrzeganie norm społecznych w szkole i poza nią,
-dbałość o kulturę języka,
-dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie własne oraz innych osób,
-współpraca oraz dbałość o dobre relacje z innymi,
-zaangażowanie w życie klasy, szkoły i wspólnoty lokalnej,
-wykazywanie się szacunkiem dla własnego narodu i ojczyzny oraz tradycji i kultury innych narodów.
>Wprowadzono również następujące zmiany w zakresie zadawania pisemnych i praktyczno-technicznych prac domowych w szkole podstawowej:
-zniesiono możliwość zadawania w klasach IV–VIII praktyczno-technicznych prac domowych do wykonania w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych,
-doprecyzowano, że w klasach IV–VIII zadawanie pisemnych prac domowych służy utrwalaniu, rozwijaniu lub praktycznemu stosowaniu treści nauczania zrealizowanych w czasie zajęć edukacyjnych,
-doprecyzowano, że każda wykonana przez ucznia pisemna praca domowa musi być przez nauczyciela sprawdzona i uczeń musi otrzymać o niej informację,
-wprowadzono możliwość podwyższenia rocznej oceny klasyfikacyjnej uczniowi wykonującemu nieobowiązkowe pisemne prace domowe, jeżeli szkoła przyjmie taką możliwość i włączy ją do szczegółowych warunków i sposobu oceniania wewnątrzszkolnego opisanych w statucie.
Powyższe zmiany wejdą w życie od 1 września 2026 r., z wyjątkiem zmian w zakresie przeprowadzania egzaminu klasyfikacyjnego, egzaminu poprawkowego oraz sprawdzianu wiadomości i umiejętności, które wejdą w życie od 1 września 2027 r.
Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych – [Do wglądu, po wpisaniu tego adresu do wyszukiwarki (W.K.): ]
file:///C:/Users/Sprzetowo/Downloads/rozporz%C4%85dzenie_zmieniaj%C4%85ce_rozporz%C4%85dzenie_w_sprawie_oceniania,-1.pdf
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
W chwili zamieszczania tego tekstu na OE nadal na stronie Dz.U. nie zamieszczono tego rozporządzenia. Ale sprawdźcie sami, bo może już jest – TUTAJ
Pragnę przypomnieć, że temat owego rozporządzenia poruszałem po raz pierwszy 1 sierpnia w materiale zatytułowanym „Może byłoby lepiej wcale, niż za późno?”. Oto fragment tamtego tekstu:
„Tekst ten znalazłem na „Portalu dla Edukacji” 22 lipca b.r. Jednak postanowiłem odczekać z jego udostępnieniem na OE do czasu, aż będę mógł podać link do właściwego źródła, którym w tym przypadku byłaby publikacja owego rozporządzenia MEN w Dzienniku Ustaw. Bo ów tekst Kaliny Olejniczak informuje o bardzo ważnej zmianie w prawie oświatowym, które ma zacząć obowiązywać od 1 września 2026 roku, ale która nie została tam jeszcze ogłoszona.
Postanowiłem jednak dłużej nie czekać i poinformować o tych – wcale nie kosmetycznych – zmianach, choć nadal owo rozporządzenie nie zostało opublikowane w Dz. U. Na tą decyzję wpłynęła świadomość, że do rozpoczęcia nowego roku szkolnego pozostał już TYLKO MIESIĄC !”
[Źródło: www.obserwatoriumedukacji.pl]
Ponownie przypomniałem o tym rozporządzeniu w zamieszczonym 9 sierpnia „Moim refleksyjnym eseju nr 27. O skutkach nieogłoszenia w Dz. U. ważnego rozporządzenia MEN…”
Wróćcie do pierwszej części tego eseju – tutaj przywołam jedynie jego fragment:
„…pomyślałem sobie – jak to dobrze że nie jestem już dyrektorem szkoły! Bo jak bym się teraz czuł w tej roli gdybym miał świadomość, że przed rozpoczęciem roku szkolnego musiałbym na najbliższym posiedzeniu Rady Pedagogicznej przeprowadzić zmiany w Statucie Szkoły – w tej jego części, w której zapisano owe zasady ustalania ocen zachowania uczniów. Powiedzmy, że byłoby tam teraz zapisane coś na podobieństwo tego przykładu – TUTAJ. Ale skoro nadal nie znam ostatecznego tekstu rozporządzenia które ma wprowadzić w tym obszarze nowe zasady, to jak mielibyśmy zmieniać statut naszej szkoły?.”
Dzisiaj, na tydzień przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego, owo rozporządzenie nadal nie nabrało mocy prawnej poprzez opublikowanie go w „Dzienniku Ustaw”! [W.K.]
Dzisiaj nie mogę nie podzielić się z Wami informacją o zamieszczonym wczoraj przez prof. Boguslaw Śliwerskiego na jego blogu „Pedagog” tekście, w którym poinformował o zaskakującym wydarzeniu, które miało miejsce 8 sierpnia 2026 r. w Chocieszowie koło Polanicy-Zdroju, a którym była uroczystość nadania imienia tamtejszej Galerii Witraży. Jej twórcą i właścicielem jest pan Zbigniew Muziewicz, z którego inicjatyw nadano jej imię Janusza Moosa. Udostępniam ten tekst na OE nie tylko z powodu tej zaskakującej – z powodu dystansu jaki dzieli Łódź od Chocieszowa – ale także ze względu na zawarte tam tezy Profesora, na temat „czego potrzebuje polska szkoła”. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
Nie podcinać skrzydeł nauczycielom. Lekcja Janusza Moosa
Są w oświacie ludzie, którzy pełnią funkcje, zarządzają placówkami, realizują kolejne programy i reformy. Są jednak także tacy, którzy tworzą wokół siebie przestrzeń wolności, dzięki której inni mogą przekraczać rutynę, próbować, eksperymentować, popełniać błędy, poprawiać własne rozwiązania i odkrywać w sobie nauczyciela-twórcę. Do tej drugiej, jakże nielicznej kategorii należy mgr inż. Janusz Moos – pedagog, innowator, animator ruchu postępu pedagogicznego, a przede wszystkim człowiek, który przez dziesięciolecia potrafił uskrzydlać innych.
Przez 27 lat kierował Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, doprowadzając wraz ze współpracownikami tę placówkę do standardów rozpoznawalnych nie tylko w Polsce. Nie był przy tym dyrektorem administrującym cudzymi pomysłami. Był liderem tworzącym warunki do rodzenia się pomysłów własnych – nauczycielskich, zespołowych, środowiskowych.
I właśnie ten aspekt jego działalności wydaje mi się dzisiaj szczególnie ważny. […]
To nie jest historia jednego dyrektora. To jest historia pewnego sposobu rozumienia nauczycielstwa. Dyrektor, który nie odbierał nauczycielom i ich uczniom skrzydeł, ale je im wręczał w postaci statuetki w ramach corocznego Podsumowania Ruchu Innowacyjnego.
W administracyjnie zarządzanej szkole dyrektor może stać się strażnikiem zgodności. Może jednak stać się także strażnikiem przestrzeni wolności. Janusz Moos należał do tych drugich. […]
Wolność bez kompetencji prowadzi do przypadkowości. Kompetencje bez wolności – do wykonawstwa. Dopiero połączenie jednego z drugim otwiera przestrzeń twórczości. […]
Są ludzie-instytucje, a Janusz Moos niewątpliwie do nich należy. Łączył rolę promotora reform, eksperta, edukatora, nauczyciela, doradcy, społecznika i organizatora środowiska. Przekraczał tradycyjny podział między teorią a praktyką, pokazując, że prawdziwa innowacja edukacyjna rodzi się właśnie na ich styku.
Nie wystarczy bowiem przeczytać teorię konstruktywistycznego uczenia się. Trzeba stworzyć nauczycielowi warunki, aby mógł ją przełożyć na działanie.
Nie wystarczy mówić o podmiotowości ucznia. Trzeba pozostawić podmiotowość także nauczycielowi. Nie sposób bowiem budować autonomii ucznia za pomocą zniewolonego nauczyciela.
Pamięć instytucjonalna i pamięć ludzi
Dlatego ze smutkiem trzeba odnotować, że po odejściu Janusza Moosa na emeryturę zmieniono nie tylko kierownictwo Centrum – co jest naturalne – lecz także jego logo, a z publicznej pamięci instytucji zniknęła znaczna część historii dokonań zespołu, który przez lata budował jej rangę. Usunięto wszystko, co wiązało się z sukcesami całego Zespołu psychologiczno-pedagogicznego i administracyjnego. Wystarczy zajrzeć na web-strone ŁCDNiKP, by zobaczyć, że jest to placówka bez historii, bez przeszłości, bez czyichkolwiek dokonań.
Instytucje mają oczywiście prawo się zmieniać. Nie powinny jednak zaczynać swojej historii od każdej kolejnej kadencji.
Usuwanie pamięci poprzedników jest jednym z bardziej niepokojących objawów polskiej kultury instytucjonalnej. Zmiana kierownictwa zbyt często oznacza zmianę narracji o przeszłości, jak gdyby sukces poprzedników pomniejszał znaczenie następców.
A przecież jest odwrotnie.
Dojrzała instytucja potrafi budować swoją tożsamość na ciągłości dokonań wielu pokoleń.
Dojrzała instytucja potrafi budować swoją tożsamość na ciągłości dokonań wielu pokoleń.
Tym większego znaczenia nabiera więc wydarzenie, które miało miejsce 17 sierpnia* 2026 roku w Chocieszowie koło Polanicy-Zdroju. Tamtejsza Galeria Witraży otrzymała imię Janusza Moosa – jako wyraz wdzięczności za jego wieloletnią służbę dzieciom, młodzieży, nauczycielom i przyszłym profesjonalistom, dla których innowacyjność oraz wolność pracy twórczej pozostają znakiem rozpoznawczym. Laudację wygłosił prof. Maciej Sysło.
Jakże symboliczne jest to miejsce.
Założyciel Galerii Zbigniew Muziewicz mówi o niej jako o przestrzeni, „w której sztuka spotyka się z naturą, talent z pasją, a piękno z ludzką wrażliwością”.
Czyż można znaleźć trafniejszą metaforę edukacji?
Talent potrzebuje pasji. Pasja potrzebuje wolności. Wolność potrzebuje odpowiedzialności. A wszystko to potrzebuje człowieka, który potrafi stworzyć przestrzeń spotkania.
Janusz Moos taką przestrzeń tworzył przez dziesięciolecia. Jestem wdzięczny Senatowi Uniwersytetu Łódzkiego za uhonorowanie Janusza Moosa w 2019 roku najwyższym wyróżnieniem dla Przyjaciół Uczelni – Medalem „Universitatis Lodziensis Amico”.
Uskrzydlający pasjonatów
Przed laty wspólnie z profesorami Iwoną Chrzanowską, Stanisławem Dylakiem, Beatą Jachimczak, Jackiem Pyżalskim i Sławomirem Wiakiem przyznaliśmy Januszowi Moosowi szczególny tytuł:
„USKRZYDLAJĄCY PASJONATÓW NAUKI I EDUKACJI”.
Nie był to kurtuazyjny gest. Była to próba nazwania fenomenu niezwykle rzadkiego w oświacie: człowieka, który sam będąc pasjonatem, nie monopolizuje przestrzeni dla własnej pasji, lecz otwiera ją dla innych.
Największym osiągnięciem lidera nie jest bowiem liczba wydanych zarządzeń.
Nie jest nią liczba projektów, certyfikatów ani konferencji. Jest nią liczba ludzi, którzy dzięki niemu uwierzyli, że mogą zrobić coś, czego wcześniej nie robili.
Janusz Moos potrafił odkrywać i „szlifować” ludzkie talenty, dostrzegać innych, doceniać ich i jednocześnie upominać się o wysoką jakość pedagogicznego działania. W kierowanej przez niego placówce przez lata rozwijano konkursy innowacji nauczycielskich, projekty wynalazcze, inicjatywy uczniowskie i przedsięwzięcia stymulujące nowatorstwo pedagogiczne.
Była to pedagogika sprawstwa, zanim słowo „sprawstwo” stało się modne. Była to kultura innowacji, zanim zaczęto produkować strategie innowacyjności. Była to szkoła wolności twórczej, zanim administracja edukacyjna nauczyła się posługiwać językiem kreatywności.
Najtrudniej być prorokiem we własnym domu
Można więc powtórzyć: najtrudniej być prorokiem we własnym domu.
Być może jeszcze trudniej jest zachować pamięć o tych, którzy pokazali, że inna edukacja jest możliwa nie dlatego, że ktoś ją zadekretuje, lecz dlatego, że ktoś odważy się ją tworzyć.
Janusz Moos należy do pedagogów, którzy swoją działalnością pokazali, że reforma edukacji nie rozpoczyna się w ministerialnym gabinecie. Rozpoczyna się w umyśle nauczyciela, w jego niezgodzie na rutynę, w pytaniu: czy można inaczej? w odwadze podjęcia próby, w spotkaniu z drugim nauczycielem, w pracy zespołowej, w szkole, która nie karze za wyobraźnię, i w liderze, który zamiast mówić ludziom, co mają robić, potrafi stworzyć warunki, żeby zechcieli zrobić coś więcej, niż się od nich wymaga.
Dlatego nadanie Galerii Witraży imienia Janusza Moosa ma wymiar znacznie szerszy niż uhonorowanie jednej wybitnej postaci łódzkiej oświaty. Jest przypomnieniem wartości, których polska szkoła potrzebuje dzisiaj szczególnie mocno:
wolności , myślenia, autonomii profesjonalnej, odwagi tworzenia, prawa do pedagogicznego eksperymentowania i przywództwa, które zamiast podcinać skrzydła – pomaga je rozwijać.
Szkoła bowiem pozbawiona nauczycieli-pasjonatów może jeszcze przez długi czas poprawnie funkcjonować. Może realizować programy, wypełniać dokumentację, zdawać sprawozdania, osiągać wskaźniki, tylko że coraz mniej będzie w niej tego, co stanowi o istocie edukacji: spotkania człowieka z człowiekiem, odkrywania możliwości, przekraczania tego, co zastane, i odwagi tworzenia świata, którego jeszcze nie ma.
Janusz Moos przez całe swoje zawodowe życie przypominał nam, że właśnie po to potrzebujemy wolnych nauczycieli. Życzę Drogiemu i Wybitnemu Pedagogowi dużo sił i zdrowia oraz satysfakcji z dokonań, które zostały zapisane w pamięci, doświadczeniu i ludzkich sercach.
Cały tekst „Nie podcinać skrzydeł nauczycielom. Lekcja Janusza Moosa” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
*Naprawdę uroczystość nadania Galerii Witraży imienia Janusza Moosa nie odbyła się 17 sierpnia, a 8 sierpnia. Oto źródło prawdziwej informacji:
ZOBACZ TUTAJ
P.s.
W najbliższą niedzielę zamieszczę kolejny refleksyjny esej, w którym nie tylko podzielę się informacją zdobytą od Janusza Moosa o tym jaka historia stoi za tym, że tworca witraży z Chocieszowa wiedział jakie zasługi, nie tylko dla łódzkiej oświat,y miał patron jego galerii. Ale przy okazji rozwinę także kilka tematów, poruszonych przez prof, Śliwerskiego… [W.K.]
Wczoraj na „Portalu dla Edukacji” zamieszczono tekst Bogdana Bugdalskiego, informujący o kolejnej inicjatywie prawodawczej MEN i opinii o tym projekcie nauczycielskich związków zawodowych. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Wraca monitoring szkół. Nauczyciele obawiają się lawiny papierów i dodatkowej pracy
Projekt rozporządzenia MEN zmieniającego rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego nie budzi zastrzeżeń środowiska oświatowego, co do sensowności nadzorowania pracy szkół i, co oczywiste, nauczycieli. Jego przedstawiciele obawiają się jednak, że bez dodatkowych unormowań wdrożenie nowych przepisów spowoduje zwiększenie biurokracji w szkołach.
Kończy się czas opiniowania projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego, którego celem jest „dostosowanie nadzoru pedagogicznego do aktualnych potrzeb organów sprawujących nadzór pedagogiczny”.
Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu, którego przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 września, efekt ten ma być uzyskany poprzez:
-uzupełnienie obecnie obowiązujących form nadzoru pedagogicznego, czyli kontroli i wspomagania, o monitorowanie, a więc formę, która funkcjonowała do końca roku szkolnego 2020/2021;
-wprowadzenie możliwości podpisania protokołu kontroli przez kontrolującego i dyrektora szkoły lub placówki z użyciem podpisu elektronicznego, co przyspieszy postępowanie kontrolne;
-dodanie stanowiska głównego wizytatora do wykazu stanowisk w kuratoriach oświaty, których zajmowanie wymaga kwalifikacji pedagogicznych.
[…]
Projektowana regulacja ma to zmienić. Monitorowanie umożliwi systematyczne pozyskiwanie danych o funkcjonowaniu szkół i placówek, w tym o wypadkach i zdarzeniach nadzwyczajnych, co pozwoli sprawniej identyfikować i eliminować zagrożenia w prawidłowej realizacji zadań szkoły lub placówki. […]
I generalnie jest na to pełna zgoda środowiska oświatowego, reprezentowanego przez Krajową Sekcję Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”, Związek Nauczycielstwa Polskiego czy Wolny Związek Zawodowy „Forum – Oświata”. Żadna z tych organizacji nie kwestionuje potrzeby prowadzenia nadzoru pedagogicznego ani możliwości wykorzystywania monitorowania jako narzędzia diagnozowania szkół i placówek.
„Monitorowanie może być rozwiązaniem przydatnym, jeżeli będzie służyło rozpoznawaniu problemów, identyfikowaniu potrzeb szkół oraz wspieraniu jakości pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej” – czytamy w opinii KNiO NSZZ „Solidarność” na ten temat. „Warunkiem akceptacji tego kierunku jest jednak takie ukształtowanie przepisów, aby monitorowanie nie stało się kolejnym narzędziem zwiększania biurokracji i obowiązków sprawozdawczych dyrektorów oraz nauczycieli”. – Obawiamy się też, że monitorowanie będzie służyło do rozliczania dyrektorów szkół z priorytetów, które ministerstwo przyjęło na ten rok szkolny, a więc z realizacji Kompasu Jutra, a nie do poprawy jakości pracy szkoły – mówi Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący KNiO NSZZ „Solidarność”. […]
Sprzeciw związkowców z „Solidarności” budzi też brak wskazania jednolitych narzędzi do monitorowania, co może prowadzić do sytuacji, że będzie się ono odbywało „od Sasa do lasa”
[…]
Podobne argumenty zostały przytoczone w opinii Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Monitorowanie pracy szkoły nie jest nową formą nadzoru, tylko powrotem do tego, co już było. Jako związek nie sprzeciwiamy się też poprawianiu form nadzoru pedagogicznego, ale zgłosiliśmy pewne uwagi do proponowanych regulacji po to, żeby nie skutkowały one nałożeniem dodatkowych obowiązków administracyjnych na nauczycieli – wyjaśnia Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP. […]
„Definicja monitorowania ma charakter bardzo szeroki, obejmuje zarówno działalność dydaktyczną, wychowawczą, opiekuńczą, jak i informacje o wypadkach oraz innych zdarzeniach nadzwyczajnych. Tak ukształtowany zakres może prowadzić do rozszerzającej interpretacji uprawnień organów sprawujących nadzór pedagogiczny. Szczególne wątpliwości budzi projektowany obowiązek przekazywania informacji o wypadkach i innych zdarzeniach nadzwyczajnych” – czytamy w opinii ZNP. Poza tym, „dane te są już obecnie przekazywane organom prowadzącym oraz organom sprawującym nadzór pedagogiczny, na podstawie odrębnych przepisów„.
ZNP wskazał także, iż z uzasadnienia do projektu nie wynika, dlaczego istniejące rozwiązania są niewystarczające, natomiast z projektu, jakie nowe informacje mają być pozyskiwane. A to może prowadzić do dublowania obowiązków sprawozdawczych szkół. […]
Jak widać, generalnie związkowcy są w swych opiniach zgodni. Są też przekonani, iż jakkolwiek monitoring ma prowadzić kuratorium oświaty, to główne obowiązki z tym związane spadną na dyrektorów, a – co za tym idzie – na nauczycieli.
„Nie jesteśmy przeciwnikami monitorowania, ale wszystko zależy od tego, jak te przepisy będą stosowane i jaki ma być ich prawdziwy cel. Bo jeżeli to ma polegać wyłącznie na zobowiązaniu dyrektora szkoły, czyli także nauczycieli (bo tu działa mechanizm „poziom niżej”) do tworzenia kolejnej dokumentacji, to nie widzimy w tym większego sensu – mówi Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ „Forum – Oświata”. Dlatego podkreśla, że wprowadzenie ww. zmian powinno być poprzedzone rozmowami MEN z kuratorami oświaty o konkretach, czyli na temat tego, jak to monitorowanie ma wyglądać i że ma ono służyć wspieraniu szkół, a nie kontrolowaniu ich.
– Zwłaszcza, iż obecnie to wspieranie przez nadzór pedagogiczny jest czysto teoretyczne. Jak patrzę na działania co poniektórych wizytatorów kuratoryjnych, to wszystko mógłbym o nich powiedzieć, tylko nie to, że są w stanie udzielić komukolwiek jakiegokolwiek wsparcia, w jakimkolwiek zakresie – stwierdza. […]
Cały tekst „Wraca monitoring szkół. Nauczyciele obawiają się lawiny papierów i dodatkowej pracy” – TUTAJ
Źródło:www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Dzisiaj na oficjalnej stronie Krajowej Sekcji Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” poinformowano, że ten nauczycielski związek zawodowy skierowal pismo z apelem do Prezydenta RP o niepodpisywanie ustawy dotyczącej utworzenia i wdrożenia państwowego eDziennika, a następnie o przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Oto treść tego pisma:
Szanowny Panie Prezydencie,
Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” zwraca się do Pana Prezydenta z apelem o skorzystanie z konstytucyjnego uprawnienia do odmowy podpisania ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej, dotyczącej utworzenia i wdrożenia państwowego eDziennika, a następnie o przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.
U podstaw niniejszego apelu nie leży sprzeciw wobec cyfryzacji oświaty ani wobec idei zapewnienia szkołom, nauczycielom, uczniom i rodzicom bezpłatnego narzędzia do prowadzenia dokumentacji elektronicznej. Rozwiązania cyfrowe mogą realnie usprawniać funkcjonowanie szkół, ograniczać biurokrację, poprawiać komunikację oraz podnosić poziom bezpieczeństwa danych. Warunkiem jest jednak ich właściwe przygotowanie organizacyjne, techniczne i prawne, a także zapewnienie odpowiednich warunków pracy osobom, które będą z tych rozwiązań korzystać.
Przedmiotowa regulacja, procedowana jako druk sejmowy nr 2842, zakłada utworzenie bezpłatnego państwowego eDziennika, zintegrowanego z Systemem Informacji Oświatowej, z dostępem także za pośrednictwem aplikacji mObywatel. Zgodnie z informacjami zawartymi w dokumentacji rządowej pilotaż ma być prowadzony w roku szkolnym 2026/2027, a pełne udostępnienie systemu planowane jest od roku szkolnego 2027/2028. Oznacza to, że przyjęte rozwiązania będą miały bezpośrednie konsekwencje organizacyjne i pracownicze dla szkół oraz placówek oświatowych.
W ocenie Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” ustawa przyjęta przez parlament nie zawiera wystarczających gwarancji, że wdrożenie państwowego eDziennika nie spowoduje zwiększenia obciążeń nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji szkolnej, bez zapewnienia im dodatkowego czasu, wynagrodzenia oraz niezbędnego wsparcia technicznego i organizacyjnego.
Skutki organizacyjne i pracownicze
Uruchomienie centralnego systemu będzie wiązało się z koniecznością migracji i weryfikacji danych, obsługi kont użytkowników, reagowania na błędy, rozwiązywania problemów technicznych oraz zapewnienia prawidłowego przepływu informacji pomiędzy szkołą, uczniami i rodzicami. Czynności te w praktyce będą wykonywane przede wszystkim przez nauczycieli, wychowawców, dyrektorów i pracowników administracji. Nie może być akceptowana sytuacja, w której koszty organizacyjne i osobowe wdrożenia systemu publicznego zostają faktycznie przeniesione na pracowników szkół bez odpowiedniej rekompensaty i zabezpieczenia warunków pracy.
Ryzyko podwójnego prowadzenia dokumentacji
Szczególne zastrzeżenia budzi okres pilotażowego wdrażania systemu. Szkoły korzystające obecnie z komercyjnych dzienników elektronicznych są zobowiązane do zachowania ciągłości i prawidłowości dokumentacji, w szczególności w zakresie ocen, frekwencji, klasyfikacji oraz komunikacji z rodzicami. Udział w pilotażu państwowego eDziennika będzie prowadzić do konieczności równoległego prowadzenia dotychczasowego systemu i systemu testowego. Taki model oznaczałby faktyczne zwiększenie zakresu obowiązków, podczas gdy ustawa nie ustanawia jednoznacznego mechanizmu rekompensaty za dodatkową pracę.
Odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu
Ustawa nie rozstrzyga w sposób wystarczająco precyzyjny kwestii odpowiedzialności pracowników szkół za zdarzenia pozostające poza ich rzeczywistym wpływem. Nauczyciele i dyrektorzy nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji awarii systemu centralnego, przerw technicznych, błędów migracji danych, problemów z uwierzytelnianiem, czasowej niedostępności narzędzia ani innych nieprawidłowości wynikających z funkcjonowania infrastruktury pozostającej poza szkołą.
Bezpieczeństwo danych i warunki techniczne
Istotne znaczenie ma również zakres oraz bezpieczeństwo przetwarzania danych. Państwowy eDziennik ma być powiązany z Systemem Informacji Oświatowej oraz aplikacją mObywatel. W systemie będą przetwarzane informacje dotyczące uczniów, rodziców i nauczycieli, w tym dane związane z ocenami, frekwencją i komunikacją szkoły z rodziną.
Z uwagi na charakter tych informacji konieczne jest zapewnienie jednoznacznych i przejrzystych zasad minimalizacji zakresu danych, ograniczenia dostępu, odpowiedzialności administratorów oraz reagowania na incydenty bezpieczeństwa.
Jednocześnie cyfryzacja oświaty nie może prowadzić do przerzucania na nauczycieli obowiązku wykorzystywania prywatnych telefonów, komputerów, adresów poczty elektronicznej, kont lub innych prywatnych narzędzi do realizacji obowiązków służbowych. Państwo i organy prowadzące powinny zapewnić szkołom odpowiedni sprzęt, szkolenia, wsparcie techniczne, środki finansowe oraz alternatywne metody dostępu do systemu.
Funkcjonalność systemu
Przed pełnym wdrożeniem państwowego eDziennika konieczne jest również potwierdzenie, że system będzie zapewniał wszystkie funkcjonalności niezbędne do bieżącej pracy szkół. Dotyczy to nie tylko ewidencjonowania ocen i frekwencji, lecz także sporządzania świadectw i arkuszy, raportowania, archiwizacji, komunikacji z rodzicami, migracji danych, obsługi różnych typów szkół oraz integracji z innymi systemami wykorzystywanymi w oświacie. Braki funkcjonalne nie mogą być kompensowane dodatkową pracą nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji.
W ocenie KSNiO NSZZ „Solidarność” ponowne rozpatrzenie ustawy powinno prowadzić
do wprowadzenia, co najmniej, następujących gwarancji:
1.Jednoznacznego wskazania, że udział w pilotażu nie może powodować obowiązku podwójnego prowadzenia dokumentacji bez dodatkowego wynagrodzenia albo odpowiedniego zmniejszenia innych obowiązków.
2.Zapewnienia nauczycielom, dyrektorom i pracownikom administracji rekompensaty za dodatkową pracę związaną z pilotażem, migracją danych oraz wdrożeniem systemu.
3.Zagwarantowania dobrowolnego udziału szkół w pilotażu, poprzedzonego oceną ich warunków organizacyjnych i technicznych.
4.Wyłączenia odpowiedzialności nauczycieli i dyrektorów za awarie systemu, błędy migracji danych, niedostępność narzędzia oraz problemy techniczne niezależne od szkoły.
5.Zapewnienia szkołom sprzętu, szkoleń, pomocy technicznej oraz środków finansowych niezbędnych do wdrożenia systemu.
6.Zapewnienia alternatywnych metod dostępu do eDziennika, tak aby wykonywanie obowiązków służbowych nie wymagało korzystania z prywatnych urządzeń ani prywatnych kont użytkowników.
7.Ograniczenia zakresu danych przetwarzanych w systemie do informacji rzeczywiście niezbędnych oraz zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony danych osobowych.
8.Przedstawienia pełnej oceny skutków regulacji w zakresie wpływu nowych rozwiązań na czas pracy nauczycieli, dyrektorów i pracowników administracji szkolnej.
9.Uzależnienia pełnego wdrożenia systemu od rzetelnej oceny wyników pilotażu oraz usunięcia ujawnionych problemów organizacyjnych i technicznych.
10.Zapewnienia stronie społecznej udziału w ocenie pilotażu oraz w pracach nad rozwiązaniami docelowymi.
Panie Prezydencie,
Przyjęta ustawa może doprowadzić do sytuacji, w której zasadna idea stworzenia bezpłatnego państwowego narzędzia cyfrowego zostanie zrealizowana bez wystarczającego zabezpieczenia interesów pracowników szkół oraz bez pełnego rozpoznania skutków organizacyjnych jej wdrożenia. Cyfryzacja oświaty powinna prowadzić do uproszczenia pracy i ograniczenia obowiązków administracyjnych, a nie do tworzenia kolejnych obciążeń.
Z tych względów Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” apeluje do Pana Prezydenta o odmowę podpisania ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej, dotyczącej państwowego eDziennika i przekazanie jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.
Skorzystanie z tego uprawnienia nie byłoby sprzeciwem wobec cyfryzacji polskiej szkoły. Stanowiłoby natomiast wyraźny sygnał, że proces ten powinien być prowadzony z poszanowaniem praw pracowniczych, po rzetelnej ocenie skutków regulacji oraz przy zapewnieniu szkołom realnych warunków organizacyjnych, technicznych i finansowych do wdrożenia nowego systemu.
Z wyrazami szacunku
W imieniu Prezydium Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”
Zastępca Przewodniczącego KSNiO NSZZ „Solidarność”
Plik PDF z tekstem pisma – TUTAJ
*Krzysztof Wojciechowski jest wiceprzewodniczącym i skarbnikiem Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”. Nie udało mi się (poza podlinkowaną ) znaleźć informacji o jego pracy w oświacie lub na wyższych uczelniach. Wygląda na to, że pozostali członkowie Prezydium Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty rozjechali się na urlopy:
Dzięki zamieszczonemu 11 sierpnia na portalu <Prawo.pl> tekstowi, zatytułowanemu „Zmiany w ocenianiu i egzaminowaniu uczniów – do poprawki”, dowiedziałem się, że nie tylko ja mam krytyczne uwagi do, nadal nieopublikowanego, rozporządzenia MEN, dotyczącego oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz słuchaczy szkół publiczny
Ale postanowiłem nie odsyłać Was do tekstu na tamten portal, lecz od razu do źródła, czyli na stronę Rzecznika Praw Dziecka. Oto zamieszczona tam 11 lipca informacja oraz link do pisma RPD do MEN:
Ocenianie i egzaminowanie uczniów. RPD przekazała uwagi do rozporządzenia
Rzeczniczka Praw Dziecka przekazała uwagi do projektu zmian rozporządzenia Ministra Edukacji w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz słuchaczy w szkołach publicznych.
Monika Horna-Cieślak w piśmie z 11 lipca 2026 r. wyraziła zaniepokojenie nieprzekazaniem Rzeczniczce Praw Dziecka przedmiotowego projektu do zaopiniowania w standardowym trybie konsultacji, mimo że odnosi się on bezpośrednio do sytuacji dzieci i młodzieży oraz warunków realizacji prawa do nauki.
W uwagach do projektu rozporządzenia Rzeczniczka Praw Dziecka zauważyła, że wprowadzenie obowiązku zdawania egzaminów klasyfikacyjnych wyłącznie w siedzibie szkoły może zmusić uczniów do wielogodzinnych podróży, co przy ograniczonym dostępie do transportu publicznego generuje istotne obciążenia finansowe dla rodzin i prowadzi do zjawiska wykluczenia transportowego.
Projekt zakłada także jednolite i sztywne zasady, które nie uwzględniają specyfiki edukacji domowej oraz indywidualnej sytuacji uczniów. Ogranicza to dyrektorom szkół możliwość dostosowania warunków egzaminu do szczególnych potrzeb zdrowotnych czy psychicznych dziecka.
Zdaniem RPD egzaminy stacjonarne w środowisku szkolnym mogą wywoływać u niektórych uczniów silny stres i lęk. Jest to szczególnie obciążające dla osób z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego lub z trudnościami sensorycznymi, co może uniemożliwić im rzetelne zaprezentowanie wiedzy.
Monika Horna-Cieślak zauważyła, że planowany zakaz korzystania z urządzeń telekomunikacyjnych podczas egzaminów nie przewiduje wyraźnych wyjątków dla uczniów korzystających z narzędzi wspomagających komunikację (np. AAC) lub funkcjonowanie poznawcze, co może uderzać w równość dostępu do procesu oceniania.
Wprowadzenie jednolitych limitów czasowych na egzaminy także nie uwzględnia tempa pracy uczniów z trudnościami rozwojowymi czy specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W efekcie warunki organizacyjne stają się ważniejsze niż faktyczne sprawdzenie wiedzy.
Co istotne, zmiany w sposobie oceniania nakładają się na reformę podstawy programowej i wprowadzanie nowych zajęć, co zdaniem RPD prowadzi do skumulowanego wzrostu obciążeń dla uczniów, wpływając negatywnie na ich realne prawo do nauki. […]
Postulat wstrzymania dalszych prac nad projektem
– W konsekwencji projekt w obecnym kształcie nie zapewnia wystarczających gwarancji realizacji prawa dziecka do nauki w jego rzeczywistym wymiarze oraz budzi istotne wątpliwości w kontekście zasady proporcjonalności i równego dostępu do edukacji W związku z powyższym zasadne jest wstrzymanie dalszych prac nad projektem w obecnym zakresie oraz jego ponowna, pogłębiona analiza, uwzględniająca zróżnicowaną sytuację uczniów, rzeczywiste warunki realizacji obowiązku szkolnego, konieczność stosowania rozwiązań proporcjonalnych i adekwatnych do identyfikowanych problemów, a także głos dzieci i młodzieży, których projekt bezpośrednio dotyczy – podkreśliła Rzeczniczka Praw Dziecka.
Źródło: www.brpd.gov.pl/2026/07/11/
Uwagi Rzecznika Praw Dziecka do Rozporządzenia Ministra Edukacji – TUTAJ
Wczoraj na portalu „Strefa Edukacji” zamieszczono bardzo aktualny w okresie przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego tekst Katarzyny Mazur, który powinni przeczytać zwłaszcza ci, którzy na co dzień nie śledzą wszystkich informacji o nieuchronnie nadchodzącym starcie reformy „Kompas Edukacji”:
Nauczyciele dostaną dodatkowy obowiązek.
Przez lata będą pracować w dwóch systemach
Kompas Jutra nie wejdzie we wrześniu do całej szkoły podstawowej. Nowe podstawy programowe obejmą uczniów klas I i IV, podczas gdy pozostałe roczniki będą kontynuowały naukę według dotychczasowych zasad. Przez kilka lat w jednym budynku będą więc działały dwa porządki programowe, a ten sam nauczyciel może przechodzić między nimi z lekcji na lekcję. Stopniowe wdrażanie reformy jest koniecznością. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy kulturę pracy całej szkoły da się zmieniać rocznikami. […]
Od 1 września 2026 roku nowa podstawa programowa zacznie obowiązywać w klasach I i IV szkoły podstawowej. W kolejnych latach będą do niej dołączać następne roczniki. Pierwszoklasista rozpocznie zatem edukację w Kompasie Jutra, ale uczniowie klas II i III pozostaną jeszcze w dotychczasowym systemie. Czwartoklasista będzie uczył się według nowych zasad, a jego kolega z klasy V – według starych.
Nie chodzi wyłącznie o inne podręczniki. Nowa podstawa została zbudowana wokół kompetencji fundamentalnych i przekrojowych, sprawczości, doświadczeń edukacyjnych oraz interdyscyplinarnych modułów. Zmieniają się również ramowe plany nauczania. […]
W praktyce jedna placówka będzie pracowała równolegle na dwóch zestawach programów, materiałów i planów. Nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej prowadzący pierwszą klasę zacznie realizować nową podstawę, ale szkolny zespół edukacji wczesnoszkolnej nadal będzie odpowiadał również za klasy II i III działające według starej.
Jeszcze wyraźniej dualność odczują nauczyciele przedmiotowi. Biolog lub geograf może w klasie IV prowadzić nową, łączącą kilka dyscyplin przyrodę, a godzinę później wejść do klasy V i wrócić do kształcenia podzielonego na biologię i geografię. Polonista czy matematyk również będzie musiał przygotowywać zajęcia według dwóch różnych podstaw.
To więcej niż zwykłe zróżnicowanie materiału między klasami. Reforma ma bowiem wprowadzać nową logikę uczenia: więcej praktyki, współpracy, rozwiązywania problemów i samodzielności ucznia. Jeżeli te założenia mają być czymś więcej niż opisem treści, nauczyciel powinien w jednej klasie pracować zgodnie z nowym modelem, choć za chwilę spotka się z rocznikiem formalnie jeszcze do niego nienależącym.
Prof. Roman Leppert, pedagog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, w rozmowie ze Strefą Edukacji zwraca uwagę, że łączenie tych logik może być trudne.
– Sytuacja, w której najpierw idę do klasy czwartej i pracuję zgodnie z założeniami reformy, a następnie prowadzę lekcję w klasie piątej, realizując starą podstawę i inny sposób nauczania, jest rzeczywiście bardzo trudna – mówi profesor.
Nie oznacza to, że nauczyciel ma obowiązek prowadzić w piątej klasie lekcję mniej nowocześnie. Stara podstawa nie zabrania pracy projektowej, doświadczeń, współpracy ani oddawania uczniom części odpowiedzialności.
Formalny podział dotyczy treści, programów i organizacji kształcenia, a nie nakazu stosowania dwóch przeciwstawnych metod. W praktyce jednak reforma jest przedstawiana jako zmiana sposobu uczenia. Stąd wątpliwość: jak nauczyciel ma tworzyć nową kulturę pracy tylko w wybranych rocznikach? […]
Możliwe są dwa kierunki. Nowe sposoby pracy mogą zacząć przenikać także do starszych klas, mimo że te nadal realizują starą podstawę. Wtedy formalnie szkoła pozostanie podzielona, ale jej kultura będzie zmieniała się szerzej, niż przewiduje harmonogram. Możliwy jest również wariant odwrotny: nauczyciel będzie prowadził wszystkie klasy w podobny sposób, a różnica ograniczy się do treści, podręczników i dokumentacji. W takim przypadku Kompas Jutra zostanie wdrożony rocznikami jako nowy program, lecz niekoniecznie jako nowy model szkoły.
Nie da się wprowadzić nowych podstaw jednocześnie we wszystkich klasach. Uczniowie rozpoczęli już określony cykl kształcenia, korzystają z konkretnych podręczników i przygotowują się do egzaminu opartego na znanych wymaganiach. Stopniowe wejście reformy chroni ciągłość ich nauki i daje czas na przygotowanie materiałów oraz kadr.
MEN wskazuje również, że rozłożenie zmian w czasie pozwoli monitorować ich efekty i wprowadzać korekty. Z tego punktu widzenia klasy I i IV mogłyby stać się pierwszym etapem, na którym szkoły sprawdzają nowe rozwiązania przed objęciem nimi kolejnych roczników.
Cały tekst „Nauczyciele dostaną dodatkowy obowiązek. Przez lata będą pracować w dwóch systemach” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto najnowsza informacja ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej – w ramach podsumowanie dorobku minionego roku szkolnego:
Zakończyły się tegoroczne edycje olimpiad przedmiotowych i interdyscyplinarnych dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, organizowanych pod nadzorem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W roku szkolnym 2025/2026 odbyły się łącznie 32 olimpiady, w których udział wzięły tysiące uczennic i uczniów z całej Polski.
W galach finałowych udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, w tym Minister Edukacji Barbara Nowacka, sekretarze i podsekretarze stanu, dyrektorzy departamentów oraz kuratorzy oświaty.
Gratulujemy wszystkim laureatom, finalistom i uczestnikom olimpiad, a także ich nauczycielom oraz opiekunom. Osiągnięte wyniki są efektem systematycznej pracy, pasji i zaangażowania. Wszystkim życzymy dalszych sukcesów naukowych.
[…]
W załączniku lista uczniów i uczennic, którzy uzyskali najlepsze wyniki w olimpiadach, wraz z nazwami szkół, do których uczęszczają*
Przekopiuj do wyszukiwarki:
file:///C:/Users/Sprzetowo/Downloads/Podsumowanie_olimpiad_2025-2026-3.pdf
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
P.s.
To nawet w MEN uważają, że do szkół uczniowie chodzą, a nie uczą się tam….
Za nami „większa połowa” wakacji… Z tej okazji postanowiłem zaprezentować Wam jak to „letnie rozluźnienie” wpłynęło na aktywność informacyjną odpowiedzialnych za redagowanie oficjalnej strony MEN:
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja
Zwróćcie uwagę , ze najważniejszą informacją – dwukrotnie podaną – była ta o sukcesie polskich uczniów … na Międzynarodowych Olimpiadach – matematycznej i biologicznej…. – [WK]












