
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Oto fragmenty zamieszczonej dzisiaj na stronie MEN informacji o kolejnym projekcie w ramach „Kompasu Jutra”:
Program „Pracownie Kompas Jutra” przewiduje 200 mln zł na wyposażenie i doposażenie szkolnych pracowni do prowadzenia zajęć przyrody oraz zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych, szczególnie w mniej zamożnych gminach. Środki mają trafić do organów prowadzących szkoły podstawowe oraz publiczne placówki doskonalenia nauczycieli, aby przygotować nowoczesne pracownie do wdrażania nowych zajęć przyrody i zajęć praktyczno-technicznych zgodnie z Reformą 26. Kompas Jutra. […]
Program ma wesprzeć organy prowadzące szkoły podstawowe oraz publiczne placówki doskonalenia nauczycieli w tworzeniu nowoczesnych pracowni przyrody i zajęć praktyczno‑technicznych. Wsparcie będzie kierowane przede wszystkim do szkół podstawowych działających w gminach o najniższym indywidualnym wskaźniku zamożności, ze szczególnym uwzględnieniem uczniów klas IV-VI. Dotacja z budżetu państwa może pokryć do 80% kosztów zadania, przy co najmniej 20% wkładzie własnym organu prowadzącego.
Od 1 września 2026 r. sukcesywnie w klasach IV-VI szkoły podstawowej wprowadzane będą zajęcia przyrody w wymiarze 3 godzin tygodniowo w każdej klasie oraz nowe zajęcia praktyczno‑techniczne w zwiększonym wymiarze 2 godzin tygodniowo, zamiast dotychczasowej techniki. Program ma zapewnić szkołom zaplecze dydaktyczne niezbędne do pełnej realizacji nowej podstawy programowej w zakresie zajęć przyrody i zajęć praktyczno‑technicznych oraz prowadzenia eksperymentów, obserwacji, badań i zajęć praktycznych.
Programie wskazano przykładowe listy wyposażenia, które można kupić ze środków „Pracowni Kompas Jutra”. Szkoły będą mogły doposażyć pracownie m.in. w mikroskopy z zestawem preparatów, globusy, mapy fizyczne i polityczne Polski oraz świata, małe stacje pogody, zestawy skał i minerałów, a także pomoce do doświadczeń, takie jak pipety, termometry, wagi, zestawy soczewek i magnesów. Przewidziano też wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa i organizacji pracy – apteczki ścienne, myjki do oczu, fartuchy i okulary ochronne dla uczniów i nauczycieli oraz wózki i pojemniki ułatwiające przechowywanie sprzętu.
Program obejmuje także publiczne placówki doskonalenia nauczycieli (PDN), które odgrywają kluczową rolę we wdrażaniu Reformy 26. Kompas Jutra. Wsparcie finansowe przewidziane dla PDN może być przeznaczone na zakup sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych do prowadzenia zajęć przyrody lub zajęć praktyczno‑technicznych z myślą o szkoleniu nauczycieli szkół podstawowych. Chodzi o wyposażenie pracowni w PDN w taki sposób, aby nauczyciele mogli, w warunkach zbliżonych do szkolnych, praktycznie ćwiczyć prowadzenie zajęć zgodnie z nową podstawą programową: realizować eksperymenty, doświadczenia, zajęcia konstrukcyjne i projektowe, zanim wdrożą je w swoich szkołach.[…]
Cały tekst „200 mln zł na nowe pracownie w szkołach” – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
A tak ten rozłożony na 4 roczne raty program przedstawiono na „Portalu dla Edukacji” (fragmenty tekstu i link do pełnej wersji):
Szkoły będą uczyć przyszywania guzików i wbijania gwoździ. MEN da pieniądze na pracownie
Ministerstwo Edukacji Narodowej przekaże 200 mln zł na wyposażenie pracowni przyrodniczych i pracowni do zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych. Uczniowie mają się w nich uczyć umiejętności potrzebnych do codziennego życia, takich jak przyszycie guzika, wyprasowanie koszuli czy przybicie gwoździa.
– Przyroda ma być przedmiotem, w którym w większym stopniu stawiamy na doświadczenie, a na zajęciach praktyczno-technicznych na działania praktyczne codziennego życia – powiedziała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.
Mniej zamożne gminy dostaną 200 mln zł na wyposażenie pracowni w szkołach. Kwota dotacji wyniesie od 10 do 30 tys. zł. Wymagany będzie wkład własny w wysokości 20 proc. Szkoły i placówki będą mogły indywidualnie dobierać sprzęty, narzędzia i pomoce dydaktyczne zgodnie z ich realnymi potrzebami dydaktycznymi.
200 mln zł ma trafić w latach 2026-2029 na wsparcie mniej zamożnych gmin na wyposażenie pracowni przyrodniczych i pracowni do zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych.
Szczegóły przygotowywanego nowego programu rządowego Pracownie Kompas Jutra przedstawiły wiceministry edukacji Katarzyna Lubnauer i Paulina Piechna-Więckiewicz. – Chcemy, żeby edukacja była dużo bardziej praktyczna, żeby nie tylko była teoria, ale również zastosowanie tej teorii, żeby uczniowie uczyli się wykorzystywać wiedzę – powiedziała Katarzyna Lubnauer na konferencji prasowej w Warszawie.
Poinformowała, że MEN zwróciło się do ekspertów, którzy przygotowali podstawy programowe do przyrody i do zajęć praktyczno-technicznych oraz do autorów podręczników, by przygotowali im listę sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych, które powinny znaleźć się we wzorcowych pracowniach, aby można było w nich wykonywać doświadczenia edukacyjne i działania, które służą realizacji podstawy programowej. […]
Piechna-Więckiewicz poinformowała, że łączna kwota pieniędzy z budżetu państwa przeznaczonych na realizację programu w latach 2026-2029 wynosi 200 mln zł, po 50 mln zł w każdym roku. W pierwszym roku tego programu, oprócz szkół podstawowych publicznych i niepublicznych oraz szkół prowadzonych przez ministra sprawiedliwości i ministra kultury i dziedzictwa narodowego, o środki ubiegać będą mogły się także placówki doskonalenia nauczycieli.
Program przewiduje, że szkoły i placówki będą mogły indywidualnie dobierać sprzęty, narzędzia i pomoce dydaktyczne zgodnie z ich realnymi potrzebami dydaktycznymi, przy czym szkoły podstawowe będą musiały oprzeć się na diagnozie potrzeb przeprowadzonej przez nauczycieli prowadzących zajęcia przyrody i zajęcia praktyczno-techniczne. […]
W projekcie zaproponowano m.in. wykaz sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych, które będą mogły być kupione w ramach programu do prowadzenia zajęć z przyrody (103 pozycje) i zajęć praktyczno-technicznych odpowiednio w pracowni przyrodniczej i pracowni praktyczno-technicznej (61 pozycji).
Wśród sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych do pracowni przyrodniczej są m.in. model czaszki człowieka, mikroskopy, w tym cyfrowy mikroskop USB, probówki, pipety, zlewki, próbki kamieni szlachetnych, termometry, wagi, w tym waga jubilerska, deszczomierz, globusy, mapy fizyczne i polityczne, drony edukacyjne.
Z kolei na liście sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych do pracowni praktyczno-technicznej są m.in. stoły warsztatowe, kątownik stolarski, przymiar stalowy, nożyce do blachy, szczypce, pilniki, wkrętaki, imadła, piły, wiertarki, wkrętarki, młot, pistolet do klejenia na gorąco, stacja lutownicza i pirograf lub wypalarka do drewna, a także maszyny do szycia, miary krawieckie, igły, zszywacze tapicerskie, żelazko, deska do prasowania oraz oprogramowanie komputerowe służące np. do planowania i zarządzania projektami, tworzenia wizualizacji, wykresów, schematów oraz programowania graficznego. […]
Cały tekst „Szkoły będą uczyć przyszywania guzików i wbijania gwoździ. MEN da pieniądze na pracownie” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Dzisiaj portal „Strefa Edukacji” zamieścił tekst, informujący o konferencji prasowej „Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły”, która odbyła się dziś przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej. Oto ten tekst z drobnymi skrótami:
Ponad 90 organizacji przeciw reformie MEN. Zapowiadają protest w Warszawie
Przedstawiciele Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), krytycznie odnoszącej się do zapowiadanej reformy edukacji „Reforma 26 – Kompas Jutra”, zarzucają Ministerstwu Edukacji Narodowej lekceważenie głosu środowisk społecznych i pozorowanie konsultacji społecznych. O swoich zastrzeżeniach mówili we wtorek podczas konferencji prasowej w Warszawie.
– Chcemy wyrazić swój głęboki sprzeciw i niezadowolenie z powodu wdrażania reformy pani minister Nowackiej, która w zasadzie, jak my to mówimy, jest deformą, czyli niszczeniem polskiego systemu edukacji na rzecz eksperymentowania na żywym organizmie, jakim są polskie szkoły, dzieci i nauczyciele – powiedział wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi Sławomir Skiba.
Prezes Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności” Agnieszka Pawlik-Regulska poinformowała, że KROPS wysyła do Ministerstwa Edukacji Narodowej eksperckie analizy, stanowiska i opinie.– I co obserwujemy? Obserwujemy, że pani minister Nowacka jest głucha na głos społeczny, który jej się nie podoba – powiedziała. – Nie zgadzamy się na lekceważenie głosu społecznego, na pozorowane konsultacje – dodała.
Podkreśliła, że protestuje przeciwko reformie jako mama i jako nauczycielka polskiego. – Nie zgadzam się, żeby moje dziecko i żeby moi uczniowie byli wychowywani nie na patriotów miłujących polską ojczyznę, ale na jakichś obywateli Unii Europejskiej. Nie zgadzam się na to, żeby hymn polski był zrównywany w programie nauczania – a tak jest w tej reformie to zaprezentowane – z hymnem Unii Europejskiej i z hymnami innych krajów – wyliczała. – Nie ma na to naszej zgody, żeby język polski stawał się tylko narzędziem komunikacji i był gorzej traktowany niż język kaszubski w podstawach programowych, by był odzierany z roli kulturotwórczej – dodała.
Marek Puzio z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris skrytykował też procedowany w Sejmie rządowy projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, który m.in. wprowadza centralnie ustalony katalog praw i obowiązków ucznia oraz instytucję Rzecznika Praw Uczniowskich. Skrytykował też przedmiot edukacja zdrowotna. […]
Uczestnicy konferencji zapowiedzieli, że sprzeciw wobec planowanych zmian w edukacji Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły wyrazi podczas manifestacji pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska!”, która odbędzie się 14 czerwca przed pomnikiem Mikołaja Kopernika w Warszawie.[…]
Cały tekst „Ponad 90 organizacji przeciw reformie MEN. Zapowiadają protest w Warszawie” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji) tekstu o mało nagłaśnianych egzaminach, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”:
Jeden błąd i po wszystkim. Tych egzaminów uczniowie boją się bardziej niż matury
[…]
O maturze mówi się dużo. Tematy z języka polskiego lub języków obcych trafiają do mediów niemal natychmiast po zakończeniu egzaminu, uczniowie komentują arkusze poszczególnych egzaminów w internecie, a początek majowej sesji co roku staje się jednym z ważniejszych tematów edukacyjnych.
Egzamin zawodowy nie ma takiej sławy. Rzadziej wywołuje społeczne emocje i rzadziej jest traktowany jak wydarzenie, które symbolicznie zamyka pewien etap edukacji. A przecież dla wielu uczniów techników, szkół branżowych i policealnych to jeden z najważniejszych egzaminów w całej ścieżce kształcenia.
Nie zestawiamy matury i egzaminu zawodowego w prostym pojedynku o to, który jest ważniejszy. Mają różne cele i sprawdzają inne kompetencje. Matura potwierdza wykształcenie średnie i otwiera drogę na studia. Egzamin zawodowy potwierdza kwalifikacje w konkretnym zawodzie.
Tu nie wystarczy teoria i 30 procent
Egzamin zawodowy zdaje się z konkretnej kwalifikacji wyodrębnionej w danym zawodzie. Nie jest to egzamin z ogólnego przedmiotu szkolnego, ale z zakresu umiejętności wymaganych w danym zawodzie lub zawodach szkolnictwa branżowego. Po zdaniu jednej kwalifikacji zdający otrzymuje certyfikat kwalifikacji zawodowej, a po zdaniu wszystkich kwalifikacji w danym zawodzie i spełnieniu wymagań dotyczących wykształcenia może uzyskać dyplom zawodowy.
Kiedyś (w tzw. Formule 2012) niektóre zawody wymagały zdania aż 3 oddzielnych kwalifikacji. Obecnie (Formuła 2019 i 2024) odchudzono programy do maksymalnie 2 kwalifikacji na jeden zawód.
Mimo to, zdawalność niektórych z nich na poziomie krajowym potrafi drastycznie spaść. Oto zawody uważane za najtrudniejsze pod względem bazy wiedzy i wymagań:
>Technik Mechatronik/Technik Automatyk: trzeba być jednocześnie elektrykiem, mechanikiem i programistą. Łączenie tych trzech światów w zadaniach praktycznych wymaga od uczniów wysokich kompetencji.
>Technik Ochrony Fizycznej Osób i Mienia: Choć brzmi niepozornie, statystyki Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych (OKE) pokazują dla tego zawodu smutne wyniki – w niektórych sesjach zdawalność części praktycznej potrafiła spaść poniżej 40%.
>Technik Budownictwa/Technik Elektryk: Tutaj najtrudniejsze są rygorystyczne procedury w zadaniach praktycznych. Jeden błąd w obliczeniach konstrukcyjnych lub montażu instalacji i całe zadanie zostaje wyzerowane.
Przypomnijmy, że egzamin zawodowy składa się z części pisemnej i praktycznej. Część pisemna to test składający się z 40 pytań jednokrotnego wyboru. Aby ją zdać, trzeba uzyskać co najmniej 50 proc. punktów. Część praktyczna polega na wykonaniu zadania egzaminacyjnego na stanowisku pracy. Jej efektem może być wyrób, usługa albo dokumentacja.
To właśnie część praktyczna pokazuje różnicę między teorią a umiejętnością zastosowania jej w realnym zadaniu. Zdający musi uzyskać z niej co najmniej 75 proc. punktów, aby zdać. Dla porównania, w przypadku obowiązkowych egzaminów maturalnych na poziomie podstawowym próg zdawalności wynosi 30 proc., a na poziomie rozszerzonym – progu zdawalności w ogóle nie ma.
[..]
Egzamin zawodowy nie zastępuje matury i nie pełni tej samej funkcji. Nie powinien być jednak traktowany jak egzamin drugiej kategorii. Wymaga przygotowania teoretycznego, znajomości branżowych procedur, precyzji i praktycznego działania pod presją czasu.
Technik informatyk, technik logistyk, technik ekonomista, kucharz, fryzjer, elektryk, mechanik pojazdów samochodowych czy asystentka stomatologiczna zdają egzaminy z konkretnych kwalifikacji, które mają przełożenie na realną pracę. Z usług specjalistów w tych dziedzinach korzystamy wielokrotnie w życiu.
O maturze mówi cała Polska, bo jest rytuałem przejścia i symbolem zakończenia szkoły średniej. Egzamin zawodowy odbywa się bez kamer, wpisów na mediach społecznościowych i komentarzy, ale dla wielu uczniów ma bardzo konkretną wagę. Potwierdza, że młody człowiek nie tylko przeszedł przez szkołę, ale zdobył kwalifikację, z którą może wejść na rynek pracy.
Cały tekst „Jeden błąd i po wszystkim. Tych egzaminów uczniowie boją się bardziej niż matury” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Więcej informacji o egzaminach zawodowych znajdziecie na stronie „COSINUS” – TUTAJ
Postanowiłem zareklamować najnowszą inicjatywę dr Marzeny Żylińskiej, skierowaną do nauczycieli, którzy chcą zmieniać swoje szkoły nie czekając na rządowe ustawy. Informację z Jej fb-profilu uzupełniłem o datę, program i sposób zgłoszenia się na to wydarzenie:
Co ma pozytywny wpływ na relacje nauczyciela z uczniami i ich rodzicami, a co relacje niszczy? Czego lepiej unikać i na co uważać? Co mówić, oddając uczniowi słabo napisaną pracę, żeby nie stracił motywacji do nauki? Jak pisać uwagi, żeby mieć w rodzicach sprzymierzeńców? Może wybierzecie się do Torunia?
Filmik z zaproszeniem na konferencje – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska?locale=pl_PL
x x x
Warsztaty metodyczne dla nauczycieli
Kompetencje relacyjne w zawodzie nauczyciela
Sobota, 13 czerwca 2026, g. 10:00 – 17:30
Zespół Szkół Muzycznych im. Karola Szymanowskiego w Toruniu
Szosa Chełmińska 224/226,
87-100 Toruń
Zgłoszenie – TUTAJ
Oto obszerne fragmentu (i link do pełnej wersji) tekstu, zamieszczonego wczoraj na „Portalu dla Edukacji”, informującego o aktualnym sytuacji w sferze poparcia przez nauczycielskie związki zawodowe ministerialnego projektu zmian w „Karcie Nauczyciela”:
Nauczycielska reforma w zawieszeniu. Związki zawodowe stawiają twarde warunki
Niby wszystko było dogadane i propozycje zmian w przepisach dyscyplinarnych miały wejść na ścieżkę legislacyjną, ale nie ma już na to zgody. Dwa z trzech związków zawodowych wycofały poparcie dla zmian, które wypracowały wspólnie z Ministerstwem Edukacji Narodowej.
>W sprawie zmian w przepisach dyscyplinarnych nic się nie dzieje i trudno powiedzieć, kiedy prace zostaną wznowione.
>Związkowcy chcieli kilku podstawowych zmian, a teraz myślą o rewolucji. Chociaż nie ma między nimi jedności
>Spotkanie grupy roboczej, w czasie którego wszystko miało zostać domknięte, nie dochodzi do skutku. Pytanie, co zrobi MEN.
Jeśli spojrzeć na kalendarz legislacyjny, zmiany w ustawie Karta Nauczyciela powinny być już w Sejmie. Jeszcze miesiąc temu wszystko wskazywało na to, że tak właśnie będzie. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej i trudno powiedzieć, by środowisko nauczycielskie choćby na jotę przybliżyło się do zmian, na które tak czeka. Chodzi o przepisy dyscyplinarne, które od czasu ich zaostrzenia budzą wiele kontrowersji, a u niektórych wywołują wręcz efekt mrożący.
[…]
Przedstawiciele związków zawodowych ocenili, że choć proponowane zmiany są minimalne i nie obejmują wszystkich zgłaszanych przez nich postulatów, warto je poprzeć. Ministerstwo nie zaproponowało m.in. przepisu umożliwiającego wyznaczenie z urzędu obrońcy dla nauczyciela, który z uzasadnionych powodów nie stawia się na postępowaniu dyscyplinarnym, a taki obrońca mógłby reprezentować go w toku sprawy. Mimo to związkowcy uznali, że na przedstawione rozwiązania należy się zgodzić. – To wszystko to jest odpowiedź na nasze postulaty, które złożyliśmy w ministerstwie jako trzy centrale związkowe. Więc zaproponowane zmiany oceniam dobrze – komentował Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”, po spotkaniu grupy roboczej w MEN. Podkreślał przy tym, że mimo to Solidarność uważa, iż ten rozdział Karty Nauczyciela należałoby napisać od nowa.
Zaproponowane zmiany zaaprobował również Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”, wykazując przy tym, że tak w ogóle rozdział 10. Karty Nauczyciela powinien wylądować w koszu.
Jedynie ZNP przyjęło proponowane zmiany bez większych zastrzeżeń. Związkowcy zapowiedzieli, że odniosą się do nich całościowo, gdy otrzymają pełną prezentację. Zadeklarowali też, że zrobią to bez zbędnej zwłoki, ponieważ – jak wskazali – ustalenie katalogu zmian w przepisach dyscyplinarnych miało zakończyć się w kwietniu. Dzięki temu resort mógłby jeszcze w tym samym miesiącu wpisać założenia projektu do wykazu prac legislacyjnych rządu, a nowe przepisy mogłyby wejść w życie już 1 września 2026 r.
Kończy się druga dekada maja, a o projekcie nie słychać. Co więcej, związkowcy z „Solidarności” i z „Forum” tak się odnieśli do wypracowanych zmian, że w końcu je całkowicie odrzucili.
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” przedstawiła projekt nowelizacji Karty Nauczyciela (wraz z rozporządzeniem), regulujący na nowo odpowiedzialność dyscyplinarną nauczycieli. – Idziemy w stronę zdecydowanego odrzucenia tego, co w przepisach dyscyplinarnych pojawiło się za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Proponujemy powrót do korzeni, do koncepcji z lat 90. w wersji ulepszonej o ochronę nauczyciela. Do tego, co było przed minister Anną Zalewską, kiedy nie było karania za naruszanie praw i dobra dziecka oraz ingerencji rzecznika dyscyplinarnego na każdym etapie postępowania – wyjaśnia Krzysztof Wojciechowski. […]
Z kolei WZZ „Forum – Oświata” w stanowisku przyjętym 14 kwietnia, stwierdził, iż zapowiedziany przez MEN na spotkaniu 11 marca zamiar przekazania projektu zmian do dalszego procedowania jest przedwczesny, uznał, iż zaproponowany przez MEN kierunek i sposób procedowania zmian przepisów urąga godności zawodowej nauczycieli i wniósł o wykreślenie z KN przepisów rozdziału 10. w całości. Proponując jednocześnie, by: „Ewentualne przewinienia lub przestępstwa popełnione przez nauczycieli penalizować odpowiednimi karami porządkowymi wynikającymi z ustawy Kodeks pracy, a w uzasadnionych przypadkach – w procedurze karnej określonej w przepisach Kodeksu Karnego i Kodeksu Postępowania Karnego (gdzie – jak wynika z naszych doświadczeń – nauczyciele będą mieli większe szanse na profesjonalizm i obiektywizm drugiej strony postępowania) – czytamy w dokumencie.[…]
Spośród trzech związków, które wraz z MEN wypracowywały zmiany w przepisach dyscyplinarnych nauczycieli, jedynie ZNP pozostał przy swoim. W stanowisku w sprawie propozycji MEN zwrócił uwagę na kilka spraw, które wypadałoby doprecyzować – Uznaliśmy, że powinno się dopracować zasadę, że również w przypadku umorzenia postępowania nauczycielowi będzie przysługiwała całość wynagrodzenia, czyli tak jak ma być w przypadku uniewinnienia. I takie stanowisko jako ostateczne złożyliśmy. No ale zdania nie zmieniliśmy – mówi Urszula Woźniak, wiceprezes zarządu Głównego ZNP. […]
Wydaje się, że data wejścia znowelizowanych przepisów wyznaczona na 1 września 2026 roku jest nierealna. Aczkolwiek 100-procentowej pewności tu nie ma. Bo wprawdzie związkowcy odkryli karty, choć trudno tu mówić o asach, ale MEN póki co w tej kwestii się nie wypowiedziało. Na pytania Portalu Samorządowego w tej sprawie też jeszcze nie odpowiedziało. Wszystko jest zatem możliwe.
Trudno jednak się spodziewać, że minister Barbara Nowacka postanowi złagodzić przepisy dyscyplinarne dotyczące nauczycieli wbrew ich woli.
Cały tekst „Nauczycielska reforma w zawieszeniu. Związki zawodowe stawiają twarde warunki” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Dzisiaj udostępniam kolejną wypowiedź – tym razem znanego w tej dziedzinie eksperta jakim od lat jest dr hab. Jacek Pyżalski – o korzystaniu przez młodzież z Internetu za pomocą urządzeń mobilnych. Zamieszczam fragmenty wywiadu z nim, opublikowanego w „Głosie Nauczycielskim”, podając link do jego pełnej wersji:
Zakazy? Jestem sceptyczny. Dr hab. Jacek Pyżalski: Nowe technologie nie są jedyną przyczyną
problemów młodych ludzi
[…]
Z dr. hab. Jackiem Pyżalskim, prof. UAM, pedagogiem z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, koordynatorem polskiego badania EU Kids Online 2026, rozmawia Katarzyna Piotrowiak
„Dominującym środowiskiem korzystania z internetu przez dzieci i młodzież stały się urządzenia mobilne, najczęściej prywatne i używane poza bezpośrednią kontrolą dorosłych” – to pierwszy z wniosków polskiego badania EU Kids Online 2026. Skoro wszystko dzieje się poza kontrolą, a telefon jest używany głównie poza szkołą, nad ranem, wieczorem i w nocy, to jaki skutek przyniesie zakaz używania telefonu w szkołach podstawowych?
– W naszych badaniach grupą docelową były dzieci w wieku 10-16 lat i wyniki wyraźnie pokazują, że skala problemów jest ogromna. Ograniczenie używania telefonów może mieć znaczenie, jeśli weźmiemy pod uwagę lekcje. Ponad 30 proc. uczniów raz w tygodniu lub częściej zagląda bez wiedzy nauczyciela do telefonu na lekcjach, na pewno nie w celach dydaktycznych. W tym 11 proc. robi to codziennie.
Na przerwach z telefonem nie rozstaje się ok. 45 proc. uczniów. W tym kontekście taki zakaz może mieć sens, bo może ułatwić pracę nauczycielowi. Z szerszego punktu widzenia sam zakaz nie jest rozwiązaniem. Problemy wynikające ze sposobu używania internetu nadal pozostają.
Hejt i cyberprzemoc w relacjach rówieśniczych nie znikną za sprawą tego zakazu?
– W tym zakresie zasadniczo wyniki różnych badań są spójne, wskazują, że taki zakaz nie wpłynie na relacje rówieśnicze, w tym przemoc. Relacje cyfrowe są bardzo mocno powiązane z tradycyjnymi i z tego, co obserwujemy, nie jest to kwestia technologii, tylko wszystkich relacji między ludźmi.
Wniosek z badań jest taki, że zbyt często obwiniamy technologię za problemy młodych ludzi, podczas gdy realia są znacznie bardziej złożone?
– Problem jest zdecydowanie głębszy. Zarówno rodzice, jak i szkoła mają wiele do przepracowania, jeśli chodzi o budowanie relacji między dziećmi. Z naszych badań wynika, że jeżeli relacje są dobre, to z reguły takie same są i online i offline. Dlatego dla budowania relacji znaczenie ma to, jak radzimy sobie jako rodzice, ale też, jak my, dorośli, pracujemy wychowawczo w szkole.
To prawda, że w rodzinie kształtują się wzory korzystania z urządzeń ekranowych, ale szkoła również może wiele zrobić w tej sprawie. Mam ma myśli np. edukację medialną, ale rozumianą poważnie, czyli uczenie dzieci, jak sensownie korzystać z tych technologii, jak korzystać z AI, żeby nie służyła do oszukiwania szkoły, tylko wspierała w nauce. Kiedy mówimy o społecznych kompetencjach uczniów, netykiecie w kontaktach cyfrowych, czyli o zasadach dobrej komunikacji online, to tu jest jeszcze więcej do zrobienia.
Nie wierzy Pan w skuteczność zakazu, w to, że zmniejszy problemy wynikające z nadmiernego uzależnienia od telefonu?
– Na pewno jest to dyskusyjne, bo bez dobrych narzędzi do wdrażania tego zakazu trudno będzie go egzekwować. Nie wiem, czy możemy przyjąć takie proste założenie, że dzieci, które teraz nie poddają się regułom wewnątrzszkolnym ograniczającym używanie telefonu, zmienią zdanie, kiedy pojawi się ogólnokrajowy zakaz. To nie będzie miało prostego przełożenia.
[…]
Co dla badacza jest najbardziej uderzające w odpowiedziach zebranych w tegorocznym raporcie?
– To, że młodzi twierdzą, że wszystko wiedzą o nowoczesnych technologiach, a kiedy ich pytamy, dlaczego wplątują się w kłopoty, to okazuje się, że dzieje się tak z powodu niewiedzy. Zapytani, czy potrzebują edukacji i wskazówek na temat bezpieczeństwa w sieci, najczęściej odpowiadają, że „nie”. Aż 77 proc. uważa, że niczego nie potrzebuje! Jak widać, jest potężny rozdźwięk między ryzykownymi zachowaniami młodych w sieci a ich subiektywnym poczuciem, że „ja wiem, jak to działa i nikt nie musi mi niczego wyjaśniać”.
Powody takiego myślenia mogą być różne. Jednym z nich jest poczucie, że to, co my im proponujemy, jest mało realistyczne, że edukacja cyfrowa w szkole nie dotyka ich codzienności. Z drugiej strony widzimy, że 65 proc. z nich nie ma przemyśleń na temat przyszłości życia z AI, pozytywnie ocenia ją tylko co 10., co może oznaczać, że korzystają z niej wyłącznie intuicyjnie.
[…]
Jaka jest Pana ocena tego, co zrobiła Australia, która jako pierwsza radykalnie odcięła dzieci od mediów społecznościowych?
– Przyglądam się temu, co dzieje się w Australii, ale jestem w grupie badaczy, którzy są dość sceptyczni co do jego skuteczności. Sami Australijczycy przyznają, że nie są w stanie tego ograniczenia egzekwować, że jest przez dzieci omijane, a wiele treści niebezpiecznych jest przemycanych poza social mediami. One nie są obecnie jedyną „bramą”, która otwiera dostęp i wciąga młodzież na mielizny. Badając tę problematykę od lat, nie wierzę w silne działanie pojedynczego rozwiązania na poziomie jednego kraju, szczególnie w ograniczenie mediów społecznościowych czy zakazu telefonów wśród jednej grupy.
Jakich rozwiązań Pan oczekuje?
– Na pewno nie jednorazowych, które zakładają, że jednym „strzałem” rozwiążemy najważniejsze problemy młodych pokoleń. Trzeba do tego podejść bardziej kompleksowo.
Dziękuję za rozmowę.
Cały tekst „Zakazy? Jestem sceptyczny. Dr hab. Jacek Pyżalski: Nowe technologie nie są jedyną przyczyną problemów młodych ludzi” – TUTAJ
Źródło: www.glos.pl
To skrócona wersja wywiadu opublikowanego w „Głosie Nauczycielskim” nr 14-15 z 8-15 kwietnia br.[W.K.]
Oto wpis, jaki zamieścił wczoraj Okręg Łódzki ZNP na swoim fanpage:
Krytyka działań ministerstwa, którą formułują nauczyciele i związki zawodowe, nie wynika z wygody ani z politycznych kalkulacji. To reakcja ludzi, którzy codziennie widzą, jak wygląda szkoła od środka. Jeśli edukacja zaczyna się chwiać, obowiązkiem środowiska jest mówić o tym głośno. Milczenie w takiej sytuacji byłoby zwyczajnie nieodpowiedzialne.
Na tym tle szczególnie rażąco wypadają triumfalne wpisy polityków, którzy ogłaszają w mediach społecznościowych, że „przywracają prestiż zawodu nauczyciela”, powołując się na 30‑procentową podwyżkę z 2024 r. To pokazuje, jak bardzo oderwane od rzeczywistości potrafią być komunikaty władzy. Prestiż nie wraca od przypominania o decyzjach sprzed wielu miesięcy, a warunki pracy nie poprawiają się od propagandy w mediach.
Takie narracje są wygodne, bo pozwalają ogłosić sukces bez realnych działań. Tymczasem szkoły nadal borykają się z brakami kadrowymi, przeciążeniem nauczycieli, chaosem organizacyjnym i decyzjami podejmowanymi bez konsultacji z praktykami. W tym kontekście chwalenie się dawną podwyżką wygląda jak próba przykrycia faktu, że od tamtej pory nie rozwiązano żadnego z kluczowych problemów oświaty.
Ta przepaść między deklaracjami a codziennością w szkołach mówi więcej o stanie systemu niż jakiekolwiek oficjalne komunikaty. I właśnie dlatego środowisko nauczycielskie nie może milczeć – bo jeśli nie nazwie problemów, nikt inny tego nie zrobi.
Źródło: www.facebook.com/znplodz/posts/
Wczoraj, na „Portalu dla Edukacji” zamieszczono informację o ciekawym projekcie, „oddolnie” przeprowadzonym w SP nr 1 w Chełmnie. Oto jego obszerne fragmenty i link do pełnej wersji, a także „załącznik” w postaci nagrania z programu „Halo tu POLSAT” p.t. „Cyfrowy detokst”:
78 proc. uczniów rzadziej sięgało po telefon na przerwach. Wyniki kampanii dają nadzieję
78 proc. badanych uczniów ograniczyło korzystanie z telefonów na przerwach, a 83 proc. częściej rozmawiało twarzą w twarz – wynika z ankiet po kampanii „Wylogowani z sieci”, przeprowadzonej w Szkole Podstawowej nr 1 w Chełmnie. Trwający 7 tygodni projekt zakładał dobrowolne ograniczenie korzystania z telefonów z szkole.
Kampania „Wylogowani z sieci” miała zachęcić młodych ludzi do tego, by mniej korzystali z mediów społecznościowych i budowali relacje offline. Jak wynika z raportu podsumowującego projekt przeprowadzony w Szkole Podstawowej nr 1 im. Filomatów Pomorskich w Chełmnie, 78 proc. spośród badanych uczniów ograniczyło korzystanie z telefonu podczas przerw, a 83 proc. zadeklarowało częstsze rozmowy twarzą w twarz.
Kampania trwała siedem tygodni i była skierowana głównie do uczniów klas 6–8, choć ostatecznie objęto nią również uczniów klas 4 i 5. Jej autorem jest nauczyciel języka angielskiego Tomasz „Teacher” Jarmołkiewicz, który przygotował także materiały edukacyjne, podcast oraz oprawę muzyczną i graficzną projektu. Akcja opierała się na dobrowolnym ograniczeniu korzystania z telefonów oraz mediów społecznościowych podczas pobytu w szkole. Uczniowie deklarujący udział przypinali symboliczne oznaczenia „OFF” i wpisywali się na wspólny plakat uczestników kampanii. […]
W badaniu podsumowującym udział w kampanii wzięło 105 uczniów. Z raportu wynika, że 77 proc. uczestników przyznało, iż po kilku dniach funkcjonowanie bez telefonu stawało się łatwiejsze. Jednocześnie ponad połowa badanych deklarowała, że zdarzało im się łamać zasady kampanii.
52 proc. uczniów zauważyło poprawę samopoczucia po ograniczeniu korzystania z telefonu, a 59 proc. zadeklarowało, że dzięki akcji dowiedziało się nowych rzeczy o funkcjonowaniu mediów społecznościowych i mechanizmach ich działania. 77 proc. badanych chciałoby częstszej organizacji podobnych działań w szkołach.
Według raportu 91 proc. uczniów uważa, że media społecznościowe mogą uzależniać. Organizatorzy podkreślają jednak, że problemem nie jest wyłącznie brak świadomości zagrożeń, lecz trudność w wypracowaniu skutecznych mechanizmów kontroli i konsekwencji w codziennym korzystaniu z urządzeń cyfrowych. […]
Z raportu wynika ponadto, że nauczyciele zauważyli poprawę relacji między uczniami oraz potrzebę wprowadzenia wspólnych zasad korzystania z telefonów. Rodzice z kolei wskazywali na trudności w kontrolowaniu aktywności dzieci w internecie poza domem i na rozbieżność między deklarowanymi zasadami a ich skutecznością.
Jak podkreślono w podsumowaniu projektu, największą wartością kampanii okazało się zwiększenie liczby relacji „w realu” oraz stworzenie przestrzeni do refleksji nad funkcjonowaniem człowieka w świecie cyfrowym. […]
W rekomendacjach po kampanii wskazano m.in. na potrzebę tworzenia stref offline w szkołach, organizowania warsztatów dla rodziców dotyczących higieny cyfrowej oraz regularnych działań edukacyjnych poświęconych mechanizmom działania mediów społecznościowych.
Autor kampanii zapowiedział udostępnienie wszystkim zainteresowanym szkołom bezpłatnych materiałów edukacyjnych, graficznych i multimedialnych potrzebnych do przeprowadzenia podobnej akcji.
Cały tekst „78 proc. uczniów rzadziej sięgało po telefon na przerwach. Wyniki kampanii dają nadzieję” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Nagranie programu „Halo tu POLSAT” p.t. „Cyfrowy detokst”, w którym o wyżej opisanym projekcie opowiadali: Tomasz Jarmułkiewicz – nauczyciel i twórca tego projektu oraz czworo uczniów: Amelia, Martyna, Mikołaj i Alan i mama Mikołaja – pani Katarzyna – wszyscy ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Chełmnie – Plik YoTuba – TUTAJ
Oto obszerny fragment tekstu z „Portalu dla Edukacji”, informujące o kolejnym etapie prac nad obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty oraz ustawy – Prawo oświatowe, czyli tzw. projektem „Tak dla religii i etyki w szkole”:
Przerwano obrady w sprawie obowiązkowej religii w szkołach. Posłowie PiS mówią o skandalu
[…]
Na środowym wspólnym posiedzeniu komisje: Edukacji i Nauki oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zajmowały się projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty oraz ustawy – Prawo oświatowe, czyli tzw. projektem „Tak dla religii i etyki w szkole”.
Zakłada on m.in. wprowadzenie do szkół dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w tygodniu. Ocena z religii lub etyki miałaby być umieszczana na świadectwie szkolnym, uwzględniana przy promocji do następnej klasy i wliczana do średniej ocen.
Przygotowany przez Instytut Ordo Iuris projekt wniosło do Sejmu Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Pierwsze czytanie przeprowadzono pod koniec września 2025 r. Wtedy też Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie go w pierwszym czytaniu, a projekt skierowano do komisji.
Środowe posiedzenie zwołano na wniosek grupy posłów PiS. Poseł Dariusz Piontkowski argumentował, że „od ponad pół roku mamy do czynienia tak naprawdę z zamrożeniem dalszych prac”. – Inicjatywy obywatelskie, wydawałoby się, że powinny być traktowane szczególnie przez Sejm, ponieważ (…) są głosem narodu. Zwłaszcza projekty, które mają bardzo szerokie poparcie, a ten miał poparcie ponad 500 tys. Polaków – dodał.
Doradca prezydenta RP Beata Kempa przekazała, że prezydent Karol Nawrocki „wyraża wielkie wsparcie dla tej inicjatywy”. Dodała, że „religia i etyka to nie tylko te wartości czy kwestie merytoryczne, które są przekazywane na lekcjach, ale bardzo często też wokół tych lekcji nauczyciele budują wspólnotę dobra„.
Po przystąpieniu do rozpatrywania projektu Biuro Legislacyjne Sejmu zwróciło uwagę, że Sejm pracuje obecnie nad innym projektem nowelizacji ustawy, co może powodować problemy natury technicznej.
W związku z wątpliwościami przewodnicząca posiedzeniu Krystyna Szumilas zarządziła przerwę do czasu otrzymania stanowiska rządu. – Ogłosiłam przerwę z dwóch powodów. Po pierwsze, jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że etyka i religia są przedmiotami formacyjnymi. I jedyny model, który może być realizowany, to model obecny, czyli: do wyboru religia lub etyka, lub ani religia, ani etyka – powiedziała
Dodała, że takie stanowisko przygotowało też Biuro Analiz Sejmowych. – Jest też kolizja z aktualnie procedowaną w Sejmie ustawą – poinformowała. -Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe o prawach i obowiązkach ucznia. – Przerwa została ogłoszona do czasu uzyskania stanowiska rządu w tej sprawie, ponieważ są duże wątpliwości co do zgodności tego projektu z konstytucją. Wyjaśnienia wymaga również sprawa kolizji z Prawem oświatowym procedowanym w Sejmie – dodała.
Decyzja przewodniczącej wywołała sprzeciw części posłów. – Wszystkich posłów, którzy chcą pracować nad projektem, bardzo proszę o pozostanie na sali – apelował Dariusz Piontkowski. – Jedna z wiceprzewodniczących może kontynuować obrady. Skoro państwo nie chcą nad tym pracować, trudno, to jest wasz wybór – powiedział.
Sytuację jako „skandaliczną” ocenili na platformie X członkowie komisji – posłowie PiS. – Komisja edukacji ws. obywatelskiego projektu lekcji religii i etyki zakończyła się skandalem! Setki tysięcy podpisów zlekceważonych! Boją się tej dyskusji o religii jak diabeł święconej wody. Przewodnicząca Krystyna Szumilas przerwała posiedzenie bez rozpatrzenia i cała ekipa rządząca tchórzliwie zwiała – napisała wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki Mirosława Stachowiak-Różecka. […]
Cały tekst „Przerwano obrady w sprawie obowiązkowej religii w szkołach. Posłowie PiS mówią o skandalu” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Oto zamieszczona dzisiaj na oficjalnej stronie MEN ważna informacja:
Po przeanalizowaniu uwag i opinii od około 180 osób i instytucji Minister Edukacji Barbara Nowacka skierowała do Stałego Komitetu Rady Ministrów nową wersję projektu ustawy dotyczącego telefonów komórkowych w szkołach.
Konsultacje publiczne i opiniowanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (UD381) trwały od 24 marca do 23 kwietnia 2026 r., lecz rozpatrywano uwagi wniesione również po tym terminie. W ich ramach do Ministerstwa Edukacji Narodowej wpłynęły uwagi i opinie od około 180 osób i instytucji, w tym od kilkudziesięciu uczniów, którzy wyrażali własne zdanie na temat projektowanej ustawy w ramach przedmiotu edukacja obywatelska.
W wyniku uwzględnienia szeregu uwag najważniejsze zmiany w projekcie ustawy obejmują:
1.Wzmocnienie, m.in. na wniosek związków zawodowych i organizacji pozarządowych, mechanizmów egzekwowania projektowanego zakazu. W projekcie ustawy proponuje się przewidzenie możliwości zorganizowania przez szkołę miejsca lub miejsc przechowywania urządzeń, wraz z ustawowym nakazem odkładania urządzeń do tych miejsc, jeśli tylko szkoła je zorganizuje, a także z gwarancjami z zakresu poszanowania prawa do prywatności. Nakaz odkładania urządzeń do miejsc przechowywania będzie miał zatem jasną podstawę ustawową. Szczegóły w zakresie organizacji tych miejsc będą ustalane przez całą społeczność szkolną – w uzgodnieniu z rodzicami i nauczycielami oraz po zaopiniowaniu przez uczniów.
2.Dookreślenie zakresu czasowego i miejscowego obowiązywania projektowanych przepisów, rozszerzając projektowany zakaz na zajęcia edukacyjne prowadzone poza terenem szkoły, a wyłączając spod zakazu internaty. Wskazano też, że centralny zakaz nie będzie obowiązywał podczas wycieczek szkolnych. Obowiązujące w trakcie wycieczek szkolnych warunki korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku zostaną określone w statucie szkoły.
3.Rozszerzenie i dookreślenie wyjątków od projektowanego zakazu (na wniosek strony społecznej i Prezesa Rządowego Centrum Legislacji).
Na końcu komunikatu zamieszczone zostały projekt ustawy, uzasadnienie i ocena skutków regulacji w wersji wniesionej pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów, wraz z Raportem z konsultacji publicznych i opiniowania oraz załącznikiem do niego, w którym odniesiono się do wszystkich zgłoszonych uwag.
Przypominamy, że projekt ustawy przewiduje m.in.:
1. Zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku w publicznych szkołach podstawowych podczas pobytu na ich terenie oraz podczas zajęć edukacyjnych organizowanych poza ich terenem (ale już nie podczas wycieczek szkolnych, gdzie pozostawiono szkołom autonomię co do decyzji o warunkach korzystania z ww. urządzeń).
2. Możliwość wprowadzenia takiego zakazu albo określenia innych warunków korzystania z ww. urządzeń elektronicznych przez publiczne szkoły ponadpodstawowe i wszystkie szkoły niepubliczne w ich statutach.
3. Jasne wyjątki od zakazu w postaci:
-zgody nauczyciela, jeżeli korzystanie z telefonu lub innego urządzenia jest niezbędne do realizacji programu nauczania do danych zajęć edukacyjnych, sprawdzenia wiedzy uczniów lub zapewnienia kontaktu ucznia z rodzicami w sytuacji nagłej;
-okresowej zgody dyrektora szkoły, jeśli uczeń wymaga korzystania z urządzeń ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby wymagające korzystania z odpowiedniego sprzętu specjalistycznego lub aplikacji mobilnej służącej do monitorowania stanu zdrowia;
-bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia, życia lub mienia.
4. Procedurę organizowania przez szkołę miejsca lub miejsc przechowywania urządzeń, wraz z ustawowym nakazem odkładania urządzeń do tych miejsc, jeśli tylko szkoła je zorganizuje, a także z gwarancjami z zakresu poszanowania prawa do prywatności. Szczegóły w zakresie organizacji tych miejsc będą ustalane przez całą społeczność szkolną – w uzgodnieniu z rodzicami i nauczycielami oraz po zaopiniowaniu przez uczniów.
5. Wskazanie wprost, że w razie naruszenia zakazu albo innych warunków w szkołach nieobjętych centralnym zakazem, a także w razie niewykonania nakazu odłożenia urządzenia do miejsca przechowywania szkoła stosuje:
=działania wychowawcze (np. upomnienia ustne, kontrakt wychowawczy);
-kary statutowe;
-obniżenie oceny zachowania (w związku z nieprzestrzeganiem zasad obowiązujących w szkole).
Planuje się, aby projekt ustawy wszedł w życie 1 września 2026 roku. Po przyjęciu przez Stały Komitet Rady Ministrów projekt zostanie skierowany do komisji prawniczej, a następnie wniesiony pod obrady Rady Ministrów.
Projektowane rozwiązania są częścią spójnej polityki edukacyjnej. Równolegle od 1 września 2026 r. uczniowie w szkołach poznają więcej zagadnień dotyczących higieny cyfrowej i edukacji medialnej dzięki zmianom podstaw programowych w ramach Kompasu Jutra oraz decyzji o obowiązkowości przedmiotu edukacja zdrowotna. Działania te wzajemnie uzupełniają się oraz mają na celu wspieranie bezpiecznego oraz odpowiedzialnego rozwoju uczniów w świecie nowych technologii.
Projekt ustawy – plik PDF – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/












