Archiwum kategorii 'Aktualności'

Po tym jak wczoraj zamieściłem informację „O interpelacji posłanki PiS w sprawie oceny funkcjonalnej ucznia”, w której pani poseł Magdalena Filipek-Sobczak wyraziła obawy, że wprowadzenie obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia mogłoby prowadzić do gromadzenia szerokiego zakresu danych wrażliwych dotyczących sytuacji rodzinnej, emocjonalnej i społecznej dziecka, co – w jej ocenie – rodzi ryzyko naruszenia prywatności, postanowiłem umożliwić głębsze rozeznanie opinii publikowanych na „Polskim Forum Rodziców”, których punkt widzenia reprezentowała w swej interpelacjo Pani Posłanka. Będą to fragmenty dwu tekstów (z linkami do ich pełnych wersji), a w zakończeniu tego materiału zamieszczę fragmenty informacji z 17 lutego b.r., zaczerpnięte ze strony PAP, zatytułowanej MEN o ocenie funkcjonalnej: informacje o kontrolach w domach uczniów są nieprawdziwe” i link do całego tekstu:

 

 

10.luty 2026

 

Ocena funkcjonalna – pomysły MEN na pomoc dzieciom i uczniom czy inwigilację rodzin? cz. 1

[Autor – Hubert Jach]

 

Od pierwszych dni urzędowania minister edukacji Barbary Nowackiej polska szkoła przechodzi przeobrażenie. Najpierw usunięto obowiązkowe zadania domowe, okrojono podstawy programowe z wielu przedmiotów i wprowadzono nowy kontrowersyjny przedmiot – edukacja zdrowotna. Dalsze zmiany zatrzymał Prezydent Karol Nawrocki wetując ustawę, będącą fundamentem pod wielki ideologiczny projekt Nowackiej „Reforma 26. Kompas Jutra”. Resort edukacji próbuje jednak przełamać legislacyjną niemoc i wprowadzić założenia zmian rozporządzeniami. Z wypowiedzi kierownictwa ministerstwa edukacji dowiadujemy się, że już od 1 kwietnia 2026 r. do polskiej klasy ma zostać wprowadzony obowiązek poddania każdego ucznia oceną funkcjonalną. […]

 

W teorii ma to być proces, w którym pedagog, nauczyciel obserwuje ucznia w różnych sytuacjach, by znaleźć rozwiązania mające odpowiadać na potrzeby ucznia. Celem oceny funkcjonalnej, według MEN, nie jest zastąpienie ocen szkolnych, będących częścią systemu oceniania i klasyfikacji ucznia, a wspieranie go.

 

Resort kierowany przez Barbarę Nowacką podkreśla, że nowy system oceniania  służy lepszemu zrozumieniu sytuacji dzieci, by szybciej reagować na potrzeby ucznia, gdyby pojawiły się problemy i trudności. Mają nią być uczniowie, którzy nie tylko zmagają się z chorobami, czy zaburzeniami, ale też ci ze spektrum autyzmu czy mający różnego rodzaju niepełnosprawności czy trudności z mówieniem po polsku. Najwięcej kontrowersji budzi objęcie nową oceną funkcjonalną dzieci, które nie mają żadnych problemów.

 

Wielu ekspertów, pedagogów i psychologów krytykuje ten model prowadzenia oceny w szkole dla wszystkich dzieci. Główne zarzuty dotyczą zbyt głębokiego ingerowania szkoły w życie rodzinne uczniów, adaptowanie treści narzędzi diagnostycznych z nauczania specjalnego do dzieci w normie rozwojowej, a na przeładowaniu nauczycieli pracą, która nie będzie wynagradzana kończąc. 

 

Agnieszka Pawlik-Regulska ze Stowarzyszenia „Nauczyciele dla Wolności”, Koordynatorka Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, podnosi w rozmowie z Polskim Forum Rodziców, że dotychczas z tego narzędzia korzysta się na wniosek rodzica lub nauczyciela, by zdecydować, czy dzieci potrzebują pogłębionej diagnostyki w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Duże zastrzeżenia zgłasza do objęcia diagnozą funkcjonalną wszystkich uczniów z uwagi na badanie środowiska domowego ucznia. […]

 

Przeprowadzaniu takiej oceny ma towarzyszyć „obserwacja funkcjonalna”, która opiera się nie tylko o spojrzenie na jednostkowe zachowanie ucznia, ale próbę zaobserwowania tego, co jest powodem danego zachowania, a także jakie ono niesie konsekwencje. Dr hab. Ewa Domagała-Zyśk, prof. KUL, która jest ekspertem Instytutu Badań Edukacyjnych przy MEN, w nagranym w serwisie YouTube filmie podkreśla, że tego typu obserwacja funkcjonalna jest niewielkim rozszerzeniem obowiązków nauczyciela, która obserwacje zachowań uczniów i tak musi prowadzić. 

 

Obserwacja funkcjonalna jest takim procesem, który odbywa się w naturalnym ekosystemie ucznia. Nie w gabinecie, nie przy biurku […] tylko w czasie takich zwykłych codziennych sytuacji, w szatni, w klasie, na przerwie, kiedy podchodzi do tablicy, odpowiada, kiedy pracuje w grupie […] dotyczy też różnych elementów funkcjonowania ucznia i tej fizycznej sfery, i psychicznej, i emocjonalnej, i społecznej, i duchowej, i poznawczej, i językowej – mówi dr hab. Ewa Domagała Zyśk, prof. KUL, potwierdzając, że szkoła zamierza badać to, do czego do tej pory za bardzo nie zaglądała – dom każdego dziecka i ucznia. 

 

Jeden z rodziców, z którym rozmawialiśmy na ten temat uważa, że to zbyt daleko idąca ingerencja w środowisko domowe. Nową ocenę funkcjonalną w szkole porównuj do świata antyutopii.  – Rozumiem, że należy sprawdzić, czy w domu wszystko jest w porządku, kiedy są do tego jakieś podstawy – dziecko przychodzi do szkoły pobite, jest nadzwyczaj agresywne, albo samo zgłosi akty agresji ze strony rodziców, czy opiekunów. Jednak takie wchodzenie z butami do domu każdego z nas brzydko pachnie światem z powieści „1984” Orwellamówi pani Maria z Krakowa (imię i miasto zmienione na prośbę rozmówcy). […]

 

Przeciwko wprowadzeniu oceny funkcjonalnej jako powszechnej protestują nauczyciele

 

Na ekonomiczną stronę wprowadzenia oceny funkcjonalnej, będącej elementem edukacji włączającej, zwracają przedstawiciele Fundacji Ja, nauczyciel na swoim profilu w mediach społecznościowych.  „To nie jest reforma – to logistyczna, finansowa i ekologiczna katastrofa, której koszt poniosą nauczycielki, nauczyciele, uczennice i uczniowie.” – piszą pedagodzy.

 

Wyliczają, że procedura oceny funkcjonalnej zajmuje od 60 do 12 minut dodatkowej pracy potrzebnej na opracowanie dokumentacji dla każdego ucznia, co daje około 11 milionów godzin rocznie pracy wszystkich nauczycieli. Przekłada się to na 663 miliony złotych darmowej, nieopłaconej, a dodatkowej pracy. Przedstawiciele fundacji nazywają to wprost haraczem nałożonym na nauczycieli przez państwo w postaci darmowej pracy. (Cały wpis fundacji Ja, Nauczyciel dostępny jest TUTAJ).

 

 

 

Cały tekst „Ocena funkcjonalna – pomysły MEN na pomoc dzieciom i uczniom czy inwigilację rodzin? cz. 1” 

–  TUTAJ

 

 

x           x           x

 

12 luty 2026

 

Wg MEN „ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową ‚oceną’ w rozumieniu szkolnym i

nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli” Cz. 3 [Autor – Hubert Jach]

 

 

Edukacja włączająca przyspiesza, ale MEN podaje sprzeczne informacje o ocenie funkcjonalnej ucznia. Jak resort chce wdrażać inkluzyjne kształcenie przy sprzeciwie społecznym? Czy nauczanie zejdzie na dalszy plan wobec edukacyjnej integracji?

 

Medialna burza wokół wprowadzenia do polskich szkół oceny funkcjonalnej wynika z komunikacyjnej amatorki. Fakt, wchodzi ona do szkół, ale nie obejmie wszystkich dzieci, a jedynie te, które wymagają wystawienie opinii lub orzeczenia w poradni psychologiczno-pedagogicznej, mają niepełnosprawność lub znajdują się w spektrum autyzmu. Nie będzie też obowiązkowa, przynajmniej na razie. Takie stanowisko dotarło do redakcji Polskiego Forum Rodziców z Ministerstwa Edukacji Narodowej

 

Ocena funkcjonalna nie jest elementem szkolnego systemu oceniania ucznia, który dotyczy weryfikacji wiedzy. Jest to holistyczne spojrzenia na ucznia, przejawiającego trudności w uczniu się lub relacji społecznych. W komunikacie Ministerstwa Edukacji Narodowej z 2.07.2025 r. czytamy, że w resorcie trwają prace nad wdrożeniem oceny funkcjonalnej jako metody wspierającej realizację edukacji włączającej w szkołach. Nauczanie w szkołach przestaje być zatem ich głównym zadaniem, a będzie się działo niejako obok włączania.  Eksperci Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz Ordo Iuris podnoszą, że jest to narzędzie pochodzące z diagnostyki w edukacji specjalnej, oparte o tzw. Modl biopsychospołeczny oraz Międzynarodową Klasyfikację Funkcjonowania, które wiąże się z diagnozowaniem, monitorowaniem oraz profilowaniem ucznia przy użyciu wystandaryzowanych narzędzi, w tym specjalnego kwestionariusza. Mowa o Kwestionariuszu Szkolnej Oceny Funkcjonalnej, opublikowanym przy finansowym wsparciu Unii Europejskiej na rządowej stronie – Portalu Wsparcia Edukacyjno-Specjalistycznego

 

Mec. Marek Puzio z Ordo Iuris przyznaje, że na chwilę obecną MEN nie przedstawił projektu rozporządzenia lub innego aktu prawnego, który zobowiązywałby nauczycieli do powszechnego stosowania systemu oceny funkcjonalnej wobec wszystkich uczniów. Poddaje jednak w wątpliwość deklarację ministerstwa o nie planowaniu rozszerzenia tej formy obserwacji dzieci w szkołach. Przytacza fragment ebooka, który możemy znaleźć na rządowej stronie, na której znajdują się narzędzia do prowadzenia oceny funkcjonalnej. […]

 

Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” dr Waldemar Jakubowski dobrowolność korzystania z tych narzędzi nazywa iluzoryczną.- Istnieje istotna rozbieżność między „dobrowolnością” a praktyką szkolną, choć narzędzia są określane jako dobrowolne, w realiach szkoły „dobrowolność” bywa pozorna ze względu na: presję dyrekcji, oczekiwania poradni psychologiczno-pedagogicznych oraz tzw. „dobrych praktyk”, które szybko staje się wymaganym standardem. Nauczyciele mogą czuć się zobligowani do korzystania z narzędzi, mimo braku formalnego obowiązku– mówi Polskiemu Forum Rodziców dr Jakubowski.[…]

 

Pomysł wdrożenie do szkół oceny funkcjonalnej krytykowany jest też od strony ekonomicznej. Choć Rzecznik Prasowy MEN zapewnia, że udostępnione narzędzia są tylko pomocą do wypełnienia obowiązku, który i tak już nauczyciele mają, czyli obserwacji ucznia, to przedstawiciele związków zawodowych, czy fundacji zrzeszających nauczycieli nie zostawiają na ocenie funkcjonalnej suchej nitki.

 

Przewodniczący oświatowej „Solidarności” wskazuje, że wieloletnie doświadczenie współpracy związkowców z resortem edukacji wskazuje, że obciążenie nauczycieli nastąpi wbrew deklaracjom ministerstwa. Zapewnienie, że nie będzie dodatkowej dokumentacji, a system spowoduje „oszczędzanie czasu” jest często sprzeczne z doświadczeniem nauczycieli z innymi systemami cyfrowymi. W konsekwencji narzędzie, które miało upraszczać, stanie się kolejnym obowiązkiem „do odhaczenia”. […]

 

Wysłaliśmy też pytania do Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz kilku szkół, jednak do dnia publikacji artykułu nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

 

 

 

Cały tekst: „Wg MEN ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową ‘oceną’ w rozumieniu szkolnym i nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli” Cz. 3”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło:www.polskieforumrodzicow.pl

 

x           x           x

 

Polska Agencja Prasowa

 

 

17 luty 2026

 

MEN o ocenie funkcjonalnej: informacje o kontrolach w domach uczniów są nieprawdziwe

 

 

Informacje o rzekomych kontrolach w domach uczniów czy ocenianiu kompetencji wychowawczych rodziców są nieprawdziwe – zapewniła PAP rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca, komentując pojawiające się w sieci doniesienia na temat tzw. oceny funkcjonalnej uczniów. [..]

 

Z doniesień powielanych m.in. przez Instytut Ordo Iuris wynika, że przy okazji tworzenia oceny funkcjonalnej może grozić inwigilacja, a system ma gromadzić bardzo wrażliwe dane dotyczące relacji rodzinnych, warunków życia czy sytuacji emocjonalnej rodziny. Niektóre publikacje sugerują, że szkoła wejdzie z „wywiadem” do domu. Według tych doniesień ocena funkcjonalna ma obowiązywać od 1 kwietnia br.

 

Rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca przekazała PAP, że ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową oceną w rozumieniu szkolnym i nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli. Nie jest również nowym systemem oceniania uczniów. – W praktyce jest to nazwanie i uporządkowanie działań, które nauczyciele wykonują od lat – obserwowania funkcjonowania ucznia w szkole, jego relacji rówieśniczych, zachowania czy trudności edukacyjnych. Dotychczas odbywało się to w mniej ustandaryzowanej formie, często w postaci notatek i rozmów zespołów nauczycielskich – podkreśliła rzeczniczka.

 

Jak dodała, korzystanie z narzędzi oceny funkcjonalnej jest całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe. Rzeczniczka MEN wyjaśniła, że kwestionariusze obserwacyjne mogą uwzględniać wyłącznie informacje mające realny wpływ na funkcjonowanie dziecka w szkole np. długotrwałą nieobecność rodzica czy trudną sytuację losową. – Nie obejmują diagnozowania rodziny, ingerowania w życie prywatne ani pytań o poglądy czy światopogląd. Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o rzekomych kontrolach w domach rodziców czy ocenianiu kompetencji wychowawczych są nieprawdziwe. […]

 

O strukturze sporządzania oceny funkcjonalności mówiła wiceministra edukacji Izabela Ziętka w styczniowym wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna”. – Pytania dotyczą bardzo podstawowych, codziennych obserwacji – np. czy dziecko nawiązuje relacje z rówieśnikami, jak radzi sobie z emocjami, czy jest aktywne na lekcjach. Nauczyciele już dziś to widzą i opisują. Różnica polega na tym, że teraz mogą zrobić to szybciej, w uporządkowany sposób i bez tworzenia dodatkowych dokumentów. To naprawdę nie jest czasochłonne ani wymagającestwierdziła wiceszefowa MEN

 

 

 

Cały tekst „MEN o ocenie funkcjonalnej: informacje o kontrolach w domach uczniów są nieprawdziwe”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.pap.pl

 

 



Oto obszerny fragment tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, z którego możemy dowiedzieć się jakie zarzutu kierownictwu MEN postawiła posłanka PiS Magdalena Filipek-Sobczak, twierdząc, że ocena funkcjonalna ucznia mogłoby prowadzić do gromadzenia szerokiego zakresu danych wrażliwych dotyczących sytuacji rodzinnej, emocjonalnej i społecznej dziecka:

 

 

Nowy obowiązek dla nauczycieli? MEN odpowiada jednym zdaniem

 

[…]

 

Interpelację w sprawie „wprowadzenia obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia (OFU)” złożyła 28 stycznia 2026 r. poseł Magdalena Filipek-Sobczak. W piśmie skierowanym do minister edukacji wskazała, że wejście w życie nowych rozwiązań zapowiedziano na 1 kwietnia 2026 r.

 

Posłanka pisała m.in.:

 

– Zgodnie z informacjami przedstawianymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, ocena funkcjonalna ucznia ma stać się podstawowym narzędziem diagnozowania potrzeb edukacyjnych dzieci i młodzieży oraz planowania form wsparcia w ramach tzw. edukacji włączającej.

 

Posłanka wyraziła obawy, że wprowadzenie obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia mogłoby prowadzić do gromadzenia szerokiego zakresu danych wrażliwych dotyczących sytuacji rodzinnej, emocjonalnej i społecznej dziecka, co – w jej ocenie – rodzi ryzyko naruszenia prywatności.

 

Wskazała również na możliwość zwiększenia obciążeń biurokratycznych po stronie szkół i nauczycieli oraz przekształcenia szkoły w instytucję o charakterze nadzorczym. Podniosła ponadto argument, że uwzględnianie czynników środowiskowych w diagnozie edukacyjnej może skutkować etykietowaniem uczniów i pogłębianiem nierówności społecznych.

 

Odpowiedzi na interpelację udzieliła 20 lutego 2026 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Izabela Ziętka. Stanowisko resortu w kwestii obowiązkowości oceny funkcjonalnej ucznia zostało sformułowane jednoznacznie: – Ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku.

 

Odpowiedź ministerstwa ogranicza się do tej kwestii i nie rozwija szczegółowo pozostałych zagadnień poruszonych w interpelacji.

 

Z przekazanych informacji wynika zatem, że planowane na wiosnę 2026 r. rozwiązania nie wprowadzają powszechnego obowiązku stosowania oceny funkcjonalnej ucznia. Wyjaśnienie resortu zamyka tym samym wątpliwości dotyczące obligatoryjnego charakteru OFU, które pojawiły się w debacie publicznej.[…]

 

 

Cały tekst „Nowy obowiązek dla nauczycieli? MEN odpowiada jednym zdaniem”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło:www.strefaedukacji.pl

 

 

 

Treść interpelacji nr 14 937 do ministra edukacji w sprawie wprowadzenia obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia

–  TUTAJ

 

 



Oto pierwsza informacja o nowatorskiej inicjatywie władz Łodzi, zamieszczona na internetowej stronie „lodz.pl”

 

 

Future Up! Fest w Łodzi. Innowacyjny festiwal edukacyjny, który trzeba odwiedzić!

 

Future Up! Fest – kierunek: przyszłość, którego pierwsza edycja odbędzie się w dniach 5–7 marca 2026 roku w hali Expo Łódź, to innowacyjny festiwal edukacyjny skierowany do młodzieży w wieku 13–19 lat, w szczególności do uczniów klas VII i VIII szkół podstawowych oraz szkół ponadpodstawowych. […]

 

Future Up! Fest odchodzi od klasycznej formuły targów edukacyjnych. Zamiast tradycyjnych prezentacji oferuje warsztaty, hackathony, ideatony, spotkania z inspirującymi gośćmi i influencerami oraz rozbudowane strefy interaktywne i nowych technologii. To przestrzeń, w której młodzi ludzie mogą sprawdzić siebie, swoje umiejętności i swoje marzenia. Celem jest, by uczestnicy wyszli z festiwalu z poczuciem sprawczości i świadomością, że mogą aktywnie projektować swoją przyszłość.

 

Future Up! Fest w Łodzi to coś więcej niż prezentacja oferty szkół i uczelni. To zaproszenie do odkrywania własnego potencjału i świadomego kształtowania swojej drogi życiowej. Podczas trzech dni wydarzenia młodzież będzie mogła spotkać się m.in. z psychologami i mediatorami, doradcami zawodowymi, adwokatami i radcami prawnymi, a także specjalistami nowych technologii i sztucznej inteligencji.

 

Hasłem przewodnim festiwalu jest „Kierunek: przyszłość”, które podkreśla zarówno wyzwania stojące przed młodymi ludźmi, jak i ich kreatywne, odważne podejście do świata. […]

 

 

Źródło: www.lodz.pl

 

x           x           x

 

Więcej informacji  tym wydarzeniu – z  Facebooka:

 

Już  5–7 marca 2026 w hali Expo Łódź odbędzie się pierwsza edycja innowacyjnego festiwalu edukacyjnego Future Up! Fest – wyjątkowego wydarzenia łączącego edukację, nowe technologie i sztuczną inteligencję.

 

To przestrzeń dla:

 

-dzieci i młodzieży (13–19 lat)

-rodziców

-nauczycieli

-środowiska akademickiego

 

 

gdzie inspiracja spotyka się z praktyką, a przyszłość zaczyna się tu i teraz.

 

 

Co na Ciebie czeka?

 

-warsztaty i zajęcia praktyczne

-hackathony i ideatony

-strefy nowych technologii i AI

-spotkania z ekspertami, naukowcami i praktykami

-prezentacje uczelni z całej Polski

-realne doświadczenia pomagające zaplanować ścieżkę edukacyjną i zawodową

 

 

Sprawdźcie godziny zwiedzania i zaplanujcie swoją wizytę:


Czwartek – Dzień Inspiracji  – 10:00–16:00

Piątek – Dzień Reakcji  –  10:00–16:00

Sobota – Przyprowadź mamę, przyprowadź tatę  –  11:00–17:00

 

 

Informacje organizacyjne:

 

Miejsce: Expo Łódź

Data: 5–7 marca 2026

Wstęp: bezpłatny

 

Zapisz się na wydarzenie, zaproś znajomych i śledź aktualności — wkrótce więcej szczegółów!

 

 

 

Źródło: www.facebook.com

 

 

 

 



Oto post z fb-profilu Posła Marcina Józefaciuka, który powinniście przeczytać i – jeśli Mozie – upowszechniać go wśród swoich znajomych, którym jakość zarządzania olska edukacją leży na sercu:

 

 

Kontrola poselska w MEN. Dokumentów brak. Zamiast nich – newsletter i Facebook.

 

19 lutego przeprowadziłem kontrolę poselską w Ministerstwo Edukacji Narodowej w sprawie dokumentów dotyczących zmian w zakresie prac domowych (bardzo wysoko oceniane w nowym Przewodniku po strategiach edukacyjnych).

 

Poprosiłem o:

 

-pełny raport IBE,

-metodologię badań i dane źródłowe,

-analizy „przed/po”,

-korespondencję MEN–IBE,

-projekty rekomendacji i opinie prawne,

-analizy wpływu na egzaminy, autonomię nauczyciela i jakość kształcenia,

-dokumenty finansowe,

-wersje robocze odpowiedzi na interpelacje.

 

 

Nie pokazano ani jednego dokumentu .

 

Zamiast tego otrzymałem na miejscu pismo, w którym ministerstwo:

 

-twierdzi, że „kompleksowe informacje” już przekazano,

-odsyła mnie do mediów społecznościowych,

-poleca czytać newsletter „Kompas Jutra”,

-sugeruje zaglądanie na stronę NIK.

 

To nie jest żart.

 

Kontrola poselska to nie przegląd Facebooka. To ustawowe prawo wynikające z art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz z konstytucyjnej funkcji kontrolnej Sejmu (art. 95 ust. 2 Konstytucji).

Interpelacja to jedno. Kontrola poselska to drugie.

Tych trybów nie wolno łączyć, zastępować ani ignorować.

 

Jeżeli dokumenty istnieją – powinny zostać okazane.

 

Jeżeli ich nie ma – to mamy do czynienia z poważnym problemem jakości stanowienia prawa.

 

Bo to oznaczałoby, że zmiany wprowadzone w całym systemie edukacji mogły powstać bez pełnych analiz, bez rzetelnej dokumentacji, bez oceny ryzyk.

 

Najbardziej kuriozalne jest sugerowanie, że poseł ma „poszukać sobie” informacji w mediach społecznościowych.

 

Nie !

 

To ministerstwo ma obowiązek przedstawić dokumenty.

 

Próba zastąpienia dokumentacji urzędowej komunikacją marketingową jest nie tylko niepoważna – jest niebezpieczna dla standardów państwa prawa.

 

Nie odpuszczę tej sprawy. A na dniach kolejne kontrole – między innymi w sprawie MORE, czy też budżetu trasy Kompas Jutra.

 

Funkcja kontrolna Sejmu nie jest uprzejmą prośbą. Jest obowiązkiem.

 

A transparentność w edukacji to nie hasło – to fundament zaufania publicznego.

 

 

Źródło: ww.facebook.com/permalink.php?story_



Na „Portalu dla edukacji” zamieszczono dzisiaj tekst, będący syntezą jednego wątku wywiadu z ministra Barbarą Nowacką, opublikowanego na stronie dziennika „Rzeczpospolita”. Jest on zapisem nagrania, zapisanego w podcaście  „Szkoła na nowo”. Oto fragment tekstu z  „Portalu dla edukacji” oraz link na stronę „Rzepy”:

 

Screen z zapisu w podcaście „Szkoła na nowo”, który można obejrzeć  TUTAJ

 

 

 

Rząd zamiesza w wynagrodzeniach. Przygotowywane są różne modele obliczania pensji nauczycieli

 

[…]

 

Ministra edukacji Barbara Nowacka pytana była w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” m.in. o zarobki nauczycieli i kwestię systemowej zmiany ich wynagradzania. Oświadczyła, że MEN prowadzi zaawansowane rozmowy z resortem finansów w sprawie zmiany systemu wynagradzania nauczycieli. Zapewniła, że rozwiązanie zapewni stabilność wzrostu płac.

 

Podkreśliła, że nauczyciele muszą zarabiać dobrze. To jest zawód prestiżowy, dlatego ich pensje powinny rosnąć z roku na rok. Ale dla mnie jest szalenie istotne, by powiązać wzrost wynagrodzeń nauczycieli ze wskaźnikami gospodarczymi. I doprowadzimy tę zmianę do skutku – powiedziała Nowacka. – To zobowiązanie zarówno moje, jak i premiera Donalda Tuska. Nie chcemy, by pensje w szkołach były zależne od władzy – dodała.

 

Zapytana o to, z jakimi wskaźnikami powiązane zostaną wynagrodzenia nauczycieli i czy będzie to propozycja, którą złożył w Sejmie Związek Nauczycielstwa Polskiego, powiedziała, że resort szykuje rozwiązanie, które będzie wskazywało pewnie trochę inne wskaźniki, ale z pewnością da stabilność wzrostu pensji.

 

Jesteśmy obecnie w trakcie zaawansowanych rozmów z Ministerstwem Finansów, przygotowywane są różne modele obliczania nauczycielskich pensji. Nie boimy wyzwań. Przecież podwyżki wynagrodzeń nauczycieli w 2024 r. – tak wiem, że minęły już dwa lata – wyniosły aż 30 proc. I jest też tego efekt uboczny – 40 proc. nauczycieli znalazło się w drugim progu podatkowym – zaznaczyła.

 

Dodała, że ma nadzieję na to, że niedługo będą gotowi te rozwiązania przedstawić. […]

 

 

Cały tekst Rząd zamiesza w wynagrodzeniach. Przygotowywane są różne modele obliczania pensji nauczycieli” 

–  TUTAJ

 

 

Zapis wywiadu  Janny Ćwiek-Śwideckiej z min. Barbarą Nowacką, zatytułowanego „Barbara Nowacka: Żałuję, że edukacja zdrowotna nie jest przedmiotem obowiązkowym”   –  TUTAJ

 

 

 

 

 

 



Wczoraj w MEN odbyło się spotkanie z oświatowymi związkami zawodowymi. Oto informacje o nim ze stron organizatora i uczestników:

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej

 

Spotkanie z oświatowymi związkami zawodowymi w sprawie projektu rozporządzenia o wynagrodzeniach nauczycieli

 

 

Dzisiaj w Ministerstwie Edukacji Narodowej odbyło się spotkanie uzgodnieniowe z przedstawicielami oświatowych związków zawodowych na temat projektu rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli w 2026 r. Udział w spotkaniu wzięła Minister Edukacji Barbara Nowacka oraz pozostali członkowie Kierownictwa.

 

MEN przekazało projekt rozporządzenia do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych 22 stycznia 2026 r. Zgodnie z nim od 1 stycznia 2026 r. minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli zostaną zwiększone o 3% w stosunku do minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego obowiązujących od 1 stycznia 2025 r. Tym samym wzrosną również inne składniki wynagrodzenia nauczycieli uzależnione od wysokości wynagrodzenia zasadniczego. Zgodnie z przepisami ustawy Karta Nauczyciela, podwyższenie wynagrodzenia z wyrównaniem od 1 stycznia nastąpi nie później niż w ciągu trzech miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy budżetowej.

 

Minister Edukacji podziela opinię o konieczności zmian w wynagradzaniu nauczycieli dla zapewnienia adekwatnego poziomu płac do ich zadań i roli społecznej. Od początku kadencji obecnego Rządu wdrażane są kolejne podwyżki – w 2024 r. 30-33%, w kolejnych latach 5% i 3%, co daje skumulowany wzrost w latach 2024-2026 o 41-44% (przy prognozowanej inflacji 10,5%). Ostatnie nowelizacje ustawy Karta Nauczyciela wprowadziły korzystne rozwiązania: skrócenie okresu umowy na czas określony do roku, uregulowanie godzin ponadwymiarowych, nagrodę jubileuszową, wyższe odprawy emerytalne, usprawnienie ocen nauczycieli i ujednolicenie pensum. Trwają prace nad mechanizmem systematycznego wzrostu płac, rozliczaniem nadliczbowych godzin oraz w zakresie postępowań dyscyplinarnych.

 

Od początku kadencji Minister Edukacji podjęła współpracę z przedstawicielami środowiska oświatowego, zrzeszonymi w związkach zawodowych i razem z nimi omawia i przygotowuje kolejne propozycje na rzecz wzmocnienia ekonomicznego i prestiżu nauczycieli.

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 

x           x           x

 

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego

 

Spotkanie uzgodnieniowe ws. podwyżek w 2026 roku

 

[…]

 

Delegacja Związku Nauczycielstwa Polskiego w składzie:Sławomir Broniarz, prezes ZNP, Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNPi Krzysztof Lisowski, prawnik ZGprzedstawiła stanowisko Prezydium ZG ZNP, opinię ZNP i argumenty przemawiające za wzrostem wynagrodzeń nauczycieli w roku wprowadzania reformy.

 

Wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym po 3-procentowej waloryzacji wyniesie:

 

początkujący – 5 tys. 308 zł brutto,

mianowany — 5 tys. 469 zł brutto,

dyplomowany — 6 tys. 397 zł brutto.

 

Nasz postulat 15% podwyżki wynagrodzeń nauczycieli jest tym bardziej uzasadniony, że wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2026 r. do poziomu 4.806 zł sprawia, że wynagrodzenie nauczyciela początkującego nadal będzie bliskie minimalnemu wynagrodzeniu za pracę.

 

Ze względu na nieuprawnione i niesprawiedliwe spłaszczenie stawek wynagrodzenia zasadniczego ZNP wnosi o takie ustalenie wysokości ich wzrostu w tabeli płac, które będzie uwzględniało różnicę wynikającą z posiadania stopnia awansu zawodowego nauczyciela mianowanego/dyplomowanego i wyższego poziomu wykształcenia.

 

ZNP sformułował projekt nowelizacji i stał się patronem Inicjatywy Obywatelskiej, zgodnie z którą zapewniono powiązanie nauczycielskich wynagrodzeń, w tym stawek wynagrodzenia zasadniczego, z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Takie rozwiązanie ma zagwarantować, że pensje nauczycieli będą automatycznie rosły wraz ze wzrostem „średnią krajową”, obowiązującą w gospodarce narodowej.

 

Poza posiedzeniem sejmowej podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Karta Nauczyciela, które odbyło się 6 marca 2025 r., Sejm nie podjął już żadnych innych działań legislacyjnych.

 

Nieuchwalenie zmian objętych treścią Inicjatywy Obywatelskiej będzie ze strony partii politycznych kolejnym gestem lekceważenia głosu ponad 250.000 obywateli, którzy podpisali się pod projektem.

 

 

Cały tekst „Spotkanie uzgodnieniowe ws. podwyżek w 2026 roku”  –  TUTAJ

 

x           x           x

 

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”

 

 

Komunikat po spotkaniu w MEN ws. projektu rozporządzenia o minimalnych stawkach wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli w 2026 r.

 

KSOiW NSZZ „Solidarność” podtrzymuje stanowisko, że propozycja 3% ma charakter wyłącznie nominalny i nie stanowi realnej odpowiedzi na kryzys płacowy w oświacie. Nie rekompensuje wzrostu kosztów życia ani spadku siły nabywczej wynagrodzeń, a także nie tworzy warunków do zatrzymania odpływu kadr ze szkół. W ujęciu kwotowym oznacza to wzrost rzędu ok. 151–186 zł brutto miesięcznie, co nie przekłada się na realną poprawę sytuacji materialnej nauczycieli i nie stanowi zachęty do podejmowania pracy w zawodzie.

 

W trakcie spotkania wskazaliśmy ponadto, że projekt nie zapewnia twardych gwarancji pełnego finansowania skutków regulacji z budżetu państwa, bez przerzucania kosztów na jednostki samorządu terytorialnego. Podnieśliśmy brak rozwiązań dotyczących wynagradzania pracy w dni wolne od pracy oraz podtrzymywanie wadliwego mechanizmu kształtowania stawek opartego na kwocie bazowej i uznaniowych decyzjach, bez ustawowego powiązania wynagrodzeń z obiektywnymi wskaźnikami ekonomicznymi. W naszej ocenie propozycja MEN sprzyja dalszemu spłaszczaniu struktury płac i pogłębia degradację finansową zawodu nauczyciela względem rynku pracy.

 

KSOiW NSZZ „Solidarność” nie akceptuje symbolicznych korekt i propagandowych podsumowań „skumulowanych wzrostów” w miejsce rzeczywistej polityki płacowej. Domagamy się w 2026 r. podwyżki co najmniej 10% ponad obecną propozycję oraz pełnej waloryzacji o wskaźnik inflacji, z wyrównaniem od 1 stycznia 2026 r. Oczekujemy ustawowego powiązania wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli z obiektywnymi wskaźnikami (np. przeciętnym wynagrodzeniem) oraz wprowadzenia automatycznej corocznej waloryzacji. Żądamy pełnego finansowania skutków podwyżek z budżetu państwa oraz uporządkowania zasad rozliczania pracy ponadwymiarowej i pracy w dni wolne.

 

Będziemy domagać się realnego dialogu i jednoznacznych decyzji płacowych. Utrzymanie propozycji 3% będzie oznaczało dalsze pogłębianie problemów kadrowych w szkołach oraz przerzucanie odpowiedzialności za kryzys w oświacie na nauczycieli i dyrektorów. O kolejnych krokach i działaniach zdecyduje Rada KSOiW na następnym posiedzeniu, zaplanowanym na początek marca. […]

 

 

Cały tekst „Komunikat po spotkaniu w MEN ws. projektu rozporządzenia o minimalnych stawkach wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli w 2026 r.”  –  TUTAJ

 

x           x           x

 

Wolny Związek Zawodowy „Forum Oświata”

 

Jedyną informacją o udziale przedstawicieli tego związku w spotkaniu w MEN,dostępną na stronie tego ZZ , jest taki screen:

 

 

Źródło: https://wzzfo.pl/aktualnosci/

 

x           x           x

 

Związek Zawodowy „Rada Poradnictwa”

 

Tutaj także niewiele można się dowiedzieć:

 

 

Źródło: www.radaporadnictwa.pl/index.php/komunikaty/813-stanowisko-w-sprawie-projektu-rozporzadzenia-placowego-2

 



Dzisiaj na stronie Radia Z zamieszczono tekst Aleksandry Puculek o aktualnej sytuacji w sprawie ostatecznej decyzji o pracach domowych uczniów – będą czy nie będą. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Prace domowe wrócą do szkół? Sprawdziliśmy, co z wyczekiwanymi rekomendacjami ekspertów

 

 

W ciągu najbliższych dwóch tygodni mają być gotowe rekomendacje ekspertów w sprawie prac domowych – dowiaduje się RadioZET.pl. To m.in. od tych opinii MEN uzależniało ewentualne zmiany w zasadach dotyczących zadawania uczniom ćwiczeń do domu.

 

Instytut Badań Edukacyjnych pierwsze rekomendacje dotyczące prac domowych przedstawił pod koniec października. Ale szybko je usunął. Jako jedną z ekspertek współtworzącą te zasady wskazano bowiem Danutę Kozakiewicz, dyrektorkę SP nr 103 w Warszawie. Ta jednak poinformowała, że brała udział tylko w dwóch spotkaniach na temat wprowadzonych ograniczeń i zaprzeczyła tworzeniu rekomendacji, z którymi zresztą w większości się nie zgadzała.

 

Po jej proteście dyrektor instytutu zapowiedział „powtórzenie procedury”. Oświadczył, że decyzja ta jest efektem „uzyskania informacji o niezgodnym ze standardami Instytutu sposobie procedowania projektu” i przeprosił ekspertów za zaistniałą sytuację.

 

Temat ucichł. Co teraz się dzieje z rekomendacjami, które – według pierwszych komunikatów MEN – miały być dostępne jesienią? – Jesteśmy już po ponownych spotkaniach zespołu ekspertów. Wszyscy przedstawili tam swoje pomysły, propozycje. Teraz czekamy na zatwierdzenie przez ekspertów dokumentu z rekomendacjami oraz na ewentualne poprawki i dodatkowe uwagi od nich – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Ryszard Kamiński, rzecznik prasowy IBE.

 

Jak się dowiedzieliśmy, dokument nie będzie zawierał tym razem jednego konkretnego katalogu rekomendacji. Jeśli eksperci będą mieli odrębne opinie i różne zdania na dany temat, a takie się pojawiały w trakcie spotkań zespołu, to zostaną one uwzględnione w raporcie. Kiedy go poznamy? – Wszystko zależy od tego, jak szybko uda nam się uzyskać ostateczne potwierdzenie od ekspertów przedstawionej wersji dokumentu. Staramy się to zrobić jak najszybciej. Mam nadzieję, że to jest kwestia najbliższych dwóch tygodni – mówi nam rzecznik IBE.

 

[…]

 

Dyrektorka przypomina tu zresztą, że wszystkie materiały dotyczące oceny sytuacji już dawno są dostępne. Chodzi m.in. o raport IBE, z którego wynika, że nauczyciele wyraźnie domagają się prawa do zadawania prac domowych i oceniania ich. Podobne głosy płyną od uczelni i naukowców, którzy powtarzają, że należy powtarzać przedstawiony na zajęciach materiał, a inna sytuacja jest nie do przyjęcia. Pod wpływem tych opinii MEN ewidentnie nieco złagodziło przekaz na temat zadawania prac domowych. Przedstawiciele MEN pytani o tę kwestię podkreślają często, że prace domowe wciąż można zadawać. – Ale potrzebujemy jasnego komunikatu, że wydanie tego rozporządzenia było błędem. W tej chwili trzeba się z tego błędu wycofać i wprowadzić zmianę – uważa Danuta Kozakiewicz. […]

 

MEN po wielu krytycznych głosach od nauczycieli zlecił IBE przygotowanie raportu na temat skutków wprowadzonych zmian. Zapowiedziano też, że to od jego wyniku, a także rekomendacji ekspertów i ocen z egzaminów ósmoklasisty zostaną podjęte decyzje w sprawie prac domowych. Z liczącego ponad 200 stron dokumentu wynika, że tylko niespełna 10 proc. nauczycieli uważa, że zmiany były korzystne dla uczniów i uczennic. Zdecydowana większość szkolnej kadry bije na alarm: uczniowie gorzej utrwalają materiał, są mniej samodzielni, zaangażowani i zmotywowani – wyliczono w raporcie.

 

 

Cały tekst „Prace domowe wrócą do szkół? Sprawdziliśmy, co z wyczekiwanymi rekomendacjami ekspertów” 

–  TUTAJ

 

 

Źródło:www.wiadomosci.radiozet.pl

 



W ramach akcji informacyjnej, promującej założenia reformy „Kompas Jutra”, Ministra Barbara Nowacka spotkała się dzisiaj w Zespole Szkół Publicznych we wsi  Szewna  z nauczycielami z woj. świętokrzyskiego. Poniżej zamieszczam obszerny fragment informacji o tym spotkaniu, zaczerpnięty ze strony Polskiej Agencji Prasowej:

 

 

Nowacka: 1,5 mln dzieci w Polsce trafia na szkodliwe treści w sieci

 

[…]

 

Nowacka podkreśliła, że z mediów społecznościowych „wypływają bardzo często dramaty młodego pokolenia”. Zaznaczyła, że między 7. a 13. rokiem życia około półtora miliona dzieci korzysta z aplikacji zawierających niewłaściwe treści. Wśród nich wymieniła materiały „od treści zachęcających do samobójstwa po zachęcające do sięgnięcia po alkohol, używki, hejtujące, zachęcające do nienawiści, wykluczające”.

 

Podkreśliła, że młodzi ludzie są narażeni na „bombardowanie hejtem czy dezinformacją mediów społecznościowych”. Jej zdaniem potrzebne są zarówno rozwiązania prawne, jak i działania edukacyjne. Odpowiedzią resortu na te zagrożenia ma być reforma „Kompas Jutra”. – Co takiego zmienia reforma? Przede wszystkim więcej praktyki, praktycznego rozumienia wiedzy i przełożenia na realne działaniapowiedziała.

 

Zaznaczyła, że reforma ma sprawić, by uczniowie wiedzieli, „po co uczy się danego przedmiotu, jak z tej wiedzy skorzystać, jak zbudować relacje i jak wynieść jak najwięcej wiedzy i doświadczenia ze szkoły”. – Zakładamy nacisk na krytyczne myślenie, moduł edukacji medialnej, czyli rozróżnianie prawdy od fałszu, poszukiwanie prawdy, krytyczną ocenę tego, co przynoszą media społecznościowe czy media tradycyjne – wyjaśniła.

 

Odniosła się także do kwestii telefonów komórkowych w szkołach. Zaznaczyła, że należy rozróżnić samo urządzenie od sposobu jego używania. – Trzeba sobie bardzo poważnie odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę jest tym elementem szkodzącym dzieciom i młodzieży – powiedziała. Wskazała, że telefon może być wykorzystywany w sposób odpowiedzialny, na przykład do kontaktu z rodzicami. Przypomniała, że szkoły już dziś mają narzędzia do regulowania zasad korzystania z telefonów. – To jest regularny temat rozmów z nauczycielami i od tych rozmów uzależniam wprowadzenie bardziej restrykcyjnej polityki – dodała.

 

Jednocześnie przypomniała, że klub Koalicji Obywatelskiej przygotowuje projekt ustawy ograniczającej media społecznościowe dla osób poniżej 15. roku życia.[…]

 

 

Cały tekst „Nowacka: 1,5 mln dzieci w Polsce trafia na szkodliwe treści w sieci”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.pap.pl

 



Dzisiaj postanowiłem zamieścić – dla zachęty – kilka fragmentów z artykułu Karoliny Słowik, opublikowanego na stronie „Gazety Wyborczej”. Tytuł powie Wam wszystko, a więcej dowiecie się klikając w załączony link:

 

 

Dzieci z ADHD podpisują w szkole kontrakty na grzeczność. Kara za złamanie? Brak wycieczki

 

Karanie dzieci z ADHD za objawy jest bardzo krzywdzące – mówi aktywistka, która domaga się zmian w prawie. MEN zapowiada, że będą: projekt, który zmieni zasady wydawania orzeczeń, ma się pojawić już w marcu.

 

O kontraktach „nauki i zachowania” podsuwanych w szkołach dzieciom z ADHD, coraz częściej mówią aktywiści i rodzice. W kontrakcie, który widzieliśmy, jest mowa o tym, by zawsze mieć zeszyt, notować zadania z tablicy, zgłaszać się przynajmniej raz w tygodniu. Są też zapisy dotyczące zachowania. Np. „Koniec z przeszkadzaniem. Nie komentuję uwag nauczyciela, nie zagaduję kolegów”. Albo: „Zanim się odezwę, podnoszę rękę”.

 

Za złamanie kontraktu: natychmiastowy wpis do dziennika, telefon do rodziców, brak możliwości wyjazdu na wycieczkę szkolną.

 

Podobny kontrakt – podpisany przez anglistkę z drugoklasistą w gabinecie pedagoga – opublikowała w serwisie społecznościowym psycholożka dziecięca Agnieszka Misiak. Przyznaje, że na jego widok opadły jej ręce. […]

 

Z kontraktami zetknęła się też Magdalena Szerszeń, aktywistka i matka dziecka z ADHD. Zgłaszają się do niej rodzice, których dzieciom je podsuwano, i którzy nie wiedzą, jak zareagować. – To jest totalnie nieadekwatne, bo dziecko nie ma wpływu na swoje zaburzenie. Ono może się przestraszyć i podpisać, ale szybko się okazuje, że nie jest w stanie spełnić tych oczekiwań. Takie karanie za objawy przez np. wykluczanie z udziału w wycieczce szkolnej jest bardzo krzywdzące uważa Szerszeń.[…]

 

Szerszeń uważa, że potrzebne są zmiany w systemie. I dlatego napisała do ministerstwa edukacji petycję „Stop dyskryminacji dzieci z ADHD w systemie oświaty. Podpisało ją już prawie 35 tys. osób.

 

Wytyka rządzącym głównie to, że dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi nie mogą liczyć na orzeczenie o kształceniu specjalnym, jakie przysługuje dzieciom w spektrum autyzmu. A to oznacza brak dofinansowania na nauczyciela współorganizującego, zajęcia rewalidacyjne. Nie ma też odrębnego arkusza na egzaminie ósmoklasisty. Dzieci z ADHD otrzymują jedynie opinię, czyli miękkie wskazania dla szkół, które mogą, ale nie muszą być realizowane. […]

 

Co w tej sprawie planuje MEN? Zdaniem wiceministry edukacji Izabeli Ziętki z Polski 2050 dzieci z ADHD już na podstawie obecnych przepisów powinny być wspierane w szkole. Ale zmiany też w końcu mają być. […] Projekt w tej sprawie ma być gotowy na początku marca. – Będzie mowa o tym, by pomocy dziecku nie wyznaczała ściśle jednostka chorobowa, tylko potrzeba. Bo jeśli dziecko jest w spektrum, a nie potrzebuje pomocy nauczyciela wspomagającego, i analogicznie – gdy dziecko z ADHD, cukrzycą, czy FAS takiego wsparcia potrzebuje, to system obecnie nie reaguje identycznie wobec każdego dziecka – tłumaczy wiceministra. […]

 

 

Cały tekst „Dzieci z ADHD podpisują w szkole kontrakty na grzeczność. Kara za złamanie? Brak wycieczki”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 

 

 



Oto dwie, zamieszczone dzisiaj na stronie MEN, informacje – jedną publikuję w całości, drugiej jedynie fragment i zdjęcie:

 

 

Sejm RP przyjął projekt ustawy o zmianie Prawa oświatowego, przygotowany przez MEN, dostosowujący system oświaty do spadku liczby uczniów spowodowanego zmianami demograficznymi.

 

Z prognozy GUS wynika, że w Polsce do 2029 r. liczba dzieci w wieku 7–14 lat spadnie o ok. 5%, a do 2034 r. – o około 19,5%. Do 2060 r. spadek ten może wynieść około 30% (wg czarnego scenariusza – 48,3%). Proponujemy jednostkom samorządu terytorialnego pulę elastycznych rozwiązań organizacyjnych zamiast likwidacji szkoły, w tym pozostawienie kształcenia małych dzieci blisko domu (klasy I-III), konsolidację kształcenia uczniów klas IV-VII w dobrze wyposażonych i dających możliwość zatrudnienia nauczycieli na całe etaty, wykorzystanie nieużywanych części budynku szkoły na potrzeby np. seniorów czy opieki żłobkowej.

 

Projektowane przepisy ograniczają biurokrację w oświacie, wzmacniając nadzór kuratora oświaty w obszarach kluczowych w dobie niżu demograficznego (likwidacja lub przekształcenie szkół, zmiana obwodów szkolnych).  Ustawa wprowadza obowiązkowe konsultacje społeczne oraz przejrzyste informowanie o planowanych zmianach w sieci szkół.

 

Ustawa umożliwi wykorzystanie wolnych pomieszczeń szkolnych na potrzeby lokalnych społeczności, takie jak opieka nad dziećmi do lat 3, zajęcia dla seniorów, kultura, zdrowie czy aktywność obywatelska, a w szkołach do 70 uczniów organizację świetlic także dla oddziałów przedszkolnych oraz zapewnienie podwieczorków dbających o zdrowe żywienie. Dzięki temu zachowana zostanie wysoka jakość edukacji blisko domu.

 

Projekt trafia do dalszych prac parlamentarnych, będzie rozpatrywany przez Senat RP.

 

x           x           x

 

Konferencja „Jak szkoła może dbać o zdrowie mózgu?” w MEN

 

 13 lutego 2026 r. w Ministerstwie Edukacji Narodowej odbyła się konferencja poświęcona roli szkół w dbaniu o zdrowie mózgu uczniów.

 

 

Wydarzenie, które zgromadziło przedstawicieli: Ministerstwa Sportu i Turystyki, Biura Rzecznika Praw Dziecka, Sejmu RP, Senatu RP, Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, Polskiego Towarzystwa Neurologii Dziecięcej, Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów oraz organizacji pozarządowych takich jak Fundacja Nie Widać Po Mnie, Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci Chorych na Padaczkę czy Fundacja EPI-BOHATER, otworzyła Podsekretarz Stanu Paulina Piechna-Więckiewicz, Pełnomocnik Ministra Edukacji ds. zdrowia psychicznego uczniów. […]

 

 

Cały tekst informacji „Konferencja „Jak szkoła może dbać o zdrowie mózgu?” w MEN”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja