
Serwis Samorządowy PAP poinformował o utworzeniu specjalnego portalu, który ma zbierać w jednym miejscu informacje, usługi i narzędzia związane z edukacją i nauką. Oto fragmenty tego tekstu:
Ruszył rządowy portal edukacja.gov.pl
W czwartek ruszył portal edukacja.gov.pl, który ma zbierać w jednym miejscu informacje, usługi i narzędzia związane z edukacją i nauką – poinformowała pełnomocnik ministra edukacji i nauki ds. transformacji cyfrowej Justyna Orłowska.
Uruchomiona w czwartek strona na razie ma charakter informacyjny, ale docelowo ma przekształcić się w portal oferujący równie szeroki zakres e-usług jak pacjent.gov.pl czy podatki gov.pl. Zgodnie z założeniami w jednym miejscu mają zostać zebrane najważniejsze informacje, usługi i narzędzia związane z edukacją i nauką, z których będą mogli korzystać uczniowie, rodzice, nauczyciele, studenci i absolwenci. Portal ma umożliwić załatwianie wszystkich spraw związanych z edukacją online (dostęp do informacji, kontakt ze szkołą, cyfrowe podpisywanie dokumentów etc.). […]
„Niebawem każdy z państwa będzie mógł otworzyć swoje konto edukacyjne, na którym będą dostępne dokumenty poświadczające wasze wykształcenie. Tak naprawdę jest to pierwszy krok do tego, by wszystkie e-usługi i wszystkie cyfrowe, edukacyjne rzeczy mogły się znaleźć w jednym miejscu. Wielka droga przed nami. Dziś symboliczne otwarcie” – powiedziała Orłowska. (Justyna Orłowska – pełnomocniczka ministra edukacji i nauki ds. transformacji cyfrowej- WK) […]
Cały tekst „Ruszył rządowy portal edukacja.gov.pl” – TUTAJ
Źródło: www.samorzad.pap.pl
I jeszcze jeden tekst na temat ogłoszonych dzisiaj wyników tegorocznych egzaminów maturalnych – z portalu ONET. Zamieszczamy jego część, gdyż autorem tekstu jest łodzianin – Maciej Kałach, a w przytoczonej poniżej części znajdziecie opinie dwóch łodzian:
Foto: Marcin Obara/PAP
Wiceminister Dariusz Piontkowski oraz szef CKE Marcin Smolik
podczas ogłaszania wyników matur
Nauczyciele o wynikach matury. Najlepiej od „amnestii Giertycha”. „Ustawione” przez rządzących
[…]
Dariusz Piontkowski, wiceminister edukacji, zapytany w piątek o powód lepszych wskaźników niż w latach ubiegłych, stwierdził, że najpewniej jest nim koniec perturbacji ze zdalnym nauczaniem w okresie epidemii koronawirusa (bezpośrednio przed nią zdawalność była ok. 80-procentowa).
Ponadto, jak dodał Piontkowski, młodzież w liceach miała bardziej przyłożyć się do nauki, przestraszona doniesieniami o wyższym poziomie trudności tzw. nowej formuły, choć – zdaniem ministra – te doniesienia nie były precyzyjne.
Co na to Dariusz Chętkowski?
– Na tak wysoki odsetek sukcesów czekaliśmy przez wiele lat – cieszy się łódzki nauczyciel.
Dopiero zagłębienie się w statystyki pozwala zauważyć, że ostatnio lepiej było tylko w 2007 r., czyli dla rocznika objętego słynną „amnestią Giertycha” (aż 90 proc. – można było wtedy otrzymać świadectwo dojrzałości przy niezaliczeniu jednego egzaminu w pierwszym terminie – bez konieczności przystępowania bez poprawki).
Niepokój Chętkowskiego – i pewnie jego przyszłych uczniów – budzi informacja podana na końcu piątkowej konferencji Piontkowskiego i dyrektora CKE. Zgodnie z nią za dwa lata znów zmienią się zasady matury. Zdaniem Chętkowskiego szefowie systemu egzaminacyjnego nie przypomnieli o tym bez powodu – to ukryty komunikat: „może być trudniej”.
Inaczej patrzy na piątkowe wyniki Bogusław Olejniczak, który zwraca uwagę, że tzw. nowa formuła była elementem zmian w oświacie, zawierających także likwidację gimnazjów (absolwenci liceum z 2023 r. to pierwszy rocznik po ośmioletniej podstawówce i czteroletnim ogólniaku – nie przeszli oni przez gimnazjum).
– Obecna ekipa rządząca musiała znaleźć potwierdzenie, że likwidacja gimnazjów była słuszna i stąd tak dobre wyniki. Przewidywałem taki właśnie scenariusz i mówiłem o nim od dawna – twierdzi Olejniczak. Obecnie kończy on kierowanie XI LO w Łodzi, w przeszłości był on długoletnim dyrektorem łódzkiego Gimnazjum nr 1.
Według Olejniczaka poziom zdawalności można odpowiednio „ustawiać” i to właśnie wydarzyło się przy ogłaszaniu rezultatów matur w 2023 r.
Cały tekst „Nauczyciele o wynikach matury. Najlepiej od „amnestii Giertycha”. „Ustawione” przez rządzących”
– TUTAJ
Źródło: www.onet.pl
Tematem dnia jest dzisiaj ogłoszenie przez Centralną Komisję Egzaminacyjną wyników tegorocznych egzaminów maturalnych. Zanim podeślemy linkiem na stronę CKE proponujemy obszerne fragmenty tekstu, zamieszczonego na portalu na:Termat:
Są już wyniki tegorocznych matur. CKE ujawniła szczegółowe dane
Centralna Komisja Egzaminacyjna podała wyniki tegorocznych matur. Egzamin dojrzałości w tym roku zdało 84,4 proc. maturzystów, do sesji poprawkowych przystąpi 11,3 procent zdających.
Jak przekazała 7 lipca Centralna Komisja Egzaminacyjna, w nowej formule maturę zdało 91,1 proc. uczniów, natomiast w starej 74,6 proc. Z języka polskiego zdało 97 proc: w nowej formule 98 proc., 95 proc. w formule starej. Z matematyki w zakresie podstawowym maturę zdało 88 proc. przystępujących: 94 proc. w nowej formule, 80 proc. w starej, a z pisemnej części podstawowej języka angielskiej 97 proc. […]
Jak przekazał szef CKE Marcin Smolik, spośród wszystkich absolwentów liceum maturę zdało 91,1 proc., natomiast do sesji poprawkowej będzie mogło przystąpić 6,4 proc. zdających.
Jeśli chodzi o uczniów technikum, egzamin dojrzałości zaliczyło 74,6 proc., a do poprawki może podejść 18,4 proc..
Wśród uczniów liceum egzamin maturalny z języka angielskiego zdało 98 proc. abiturientów, z matematyki 94 proc., a z języka angielskiego 98 proc..
Natomiast wśród tegorocznych absolwentów techników, szkół artystycznych i szkół branżowych II stopnia egzamin dojrzałości z języka polskiego zaliczyło 95 proc. zdających, z matematyki 80 proc., a z języka angielskiego 95. proc..
Matura 2023 – średnia wyników dla liceum i technikum
Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna, średnia możliwych do zdobycia punktów przez absolwentów prezentuje się następująco:
> j. polski na poziomie podstawowym – 66 proc.;
> matematyka na poziomie podstawowym – 71 proc.;
> j. angielski na poziomie podstawowym – 85 proc..
Średni wynik możliwości uzyskania wszystkich możliwych punktów przez uczniów techników, szkół artystycznych i branżowych II stopnia to:
> j. polski na poziomie podstawowym – 57 proc.;
> matematyka na poziomie podstawowym – 51 proc.;
> j. angielski na poziomie podstawowym – 73 proc..
[…]
Cały tekst „Są już wyniki tegorocznych matur. CKE ujawniła szczegółowe dane” – TUTAJ
Źródło: www.ntemat.pl
x x x
Informacje wstępne o wynikach egzaminu maturalnego w 2023 r. – TUTAJ
Foto: www.solidarnosc.org.pl/oswiata/
Fragment sali, na której 5 czerwca doszło do spotkania związkowców oświatowej „Solidarności” z kierownictwem MEiN
Wczoraj (6 lipca 2023 r.) na „Portalu Samorządowym – Portalu dla Edukacji” znaleźliśmy obszerny tekst autorstwa Bogdana Bugdalskiego, opatrzony optymistycznym tytułem: „Będą korzystne zmiany w emeryturach nauczycielskich. Oświata musi jednak na nie poczekać”. Oto jego fragmenty:
Rozmowy Solidarności oświatowej z rządem nie przyniosły spektakularnych zmian w warunkach przechodzenia nauczycieli na wcześniejszą emeryturę. Ale związkowcy są dobrej myśli.
-Solidarność oświatowa chce zmian w rozwiązaniach proponowanych w nowelizacji Karty Nauczyciela, zwłaszcza gdy chodzi o warunki przechodzenia na wcześniejszą emeryturę.
-Według przewodniczącego związku, dodany przepis art. 88a zostanie poprawiony – jak nie teraz, to w kolejnej nowelizacji.
-Związkowcy chcą, by nauczyciele, którzy nie odejdą na emeryturę otrzymali specjalną 15-proc. premię.
– Rozpoczęliśmy proces negocjacji, spotkaliśmy się z kierownictwem resortu oraz prezes ZUS Gertrudą Uścińską i przedstawiliśmy swoją koncepcję zmian, która została wysłuchana. Pani prezes ZUS od razu zastrzegła, że musi obliczyć skutki tych działań i dopiero wtedy będziemy rozmawiać. Spodziewaliśmy się tego, dlatego że nasze propozycje były daleko idące. Więc teraz będziemy się spokojnie wymieniali pismami i czekali na następne spotkanie – stwierdził Waldemar Jakubowski, podsumowując rozmowy w Ministerstwie Edukacji i Nauki.m[…]
Wczorajsze rozmowy były jednak poświęcone przede wszystkim warunkom przechodzenia nauczycieli na wcześniejszą emeryturę przewidzianym w ustawie nowelizującej Kartę Nauczyciela i kilkanaście innych aktów. Zakłada ona m.in. umożliwienie przechodzenia na emeryturę ściśle określonej grupie nauczycieli i to według wyznaczonego przepisami harmonogramu począwszy do 1 września 2024 r. [,,,]
– Chcemy także, żeby ta emerytura była naliczana w sposób, który będzie bardziej korzystny dla nauczycieli – mówi Waldemar Jakubowski.
W trakcie rozmów w MEiN przedstawiciele Solidarności zaproponowali także, żeby w Karcie Nauczyciela znalazł się przepis, który będzie nauczycieli zachęcał do dłuższej pracy. […]
Związkowcy mają liczne poprawki do ustawy nowelizującej Kartę Nauczyciela. Jeśli zostaną one odrzucone teraz, to znajdą się w kolejnej nowelizacji. […]
Cały tekst „Będą korzystne zmiany w emeryturach nauczycielskich. Oświata musi jednak na nie poczekać”
– TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Plik wideo na YouTube – „Spotkanie z Ministrem Edukacji i Nauki. 05.07.2023 r.” – TUTAJ
Wczoraj (5 lipca 202 r.) na stronie „Krytyka Polityczna” zamieszczono obszerny tekst autorstwa Katarzyny Przyborskiej o Szkole w Chmurze. Oto jego (subiektywnie wybrane przez redaktora OE) fragmenty:
Eksperyment Szkoła w Chmurze i jego wrogowie. Zaufanie dobre, kontrola lepsza?
[…]
System publicznej edukacji dosięgnął poważny kryzys. Ze szkół systemowych uciekają i uczniowie, i nauczyciele. Uciekają przed stresem, tłokiem, przeładowaną podstawą programową, coraz niższą jakością edukacji, kolejnymi – eksperymentalnymi i ideologicznymi – pomysłami kolejnych minister i ministrów edukacji, ale też przed brakiem czasu na swoje pasje, testozą, brakiem czasu na naukę, na czytanie książek. Bo i na to, kiedy pędzisz od klasówki do klasówki, nie ma czasu. Uciekają, krótko mówiąc, przed anachronicznym systemem, który pożera czas i energię, ale nie daje kompetencji potrzebnych we współczesnym świecie. Nauczycielom nie przynosi godziwych pieniędzy, zaś uczniom zbyt wielkiej nadziei na dobrą edukację i godne płace w dorosłym życiu.
Do liceów niepublicznych w ostatnim roku uczęszczało 72 265 uczniów, co oznacza wzrost, w stosunku do roku szkolnego 2013/2014, ponad trzykrotny (!). Co dziesiąty licealista uczy się zatem w szkole niepublicznej. Licząc razem z podstawówkami, poza szkołami publicznymi jest już 6,2 proc. uczennic i uczniów, czyli dokładnie 254 604.
Część z tych osób przeszła do edukacji domowej dlatego, że pojawiła się Szkoła w Chmurze, działająca już trzy lata. Zaczynała z grupą stu uczniów, w kolejnym roku było ich 1000, a na początku roku szkolnego 2022/2023 – już 10 000. Teraz przyrost, według dyrektorki Chmury Barbary Jędrusiak będzie mniejszy, bo szkoła nie promuje się już, a nowi uczniowie trafią tu zatem tylko z polecenia. Niemniej jednak zakłada, że w rok szkolny 2023/2024 wystartuje około 30 tysięcy chmurowiczów.
Szkoła jest bezpłatna. To rewolucja, bo dotychczas, żeby zabrać dziecko z systemu publicznego, trzeba było mieć pieniądze, albo przynajmniej dużo czasu i kompetencje, żeby uczyć dziecko w domu. Osobom, które pracują, ale nie mają wolnych przynajmniej 2 tysięcy miesięcznie na edukację niepubliczną, pozostawało ciułanie na korepetycje, które zabierały dzieciakom resztki wolnego czasu, sprowadzając ich dzieciństwo do ciężkiej pracy nieraz od siódmej rano, w przepełnionych po reformach szkołach, do późnych godzin wieczornych, kiedy to, przysypiając, kończyły odrabiać prace domowe. […]
Jednocześnie uczennice Chmury realizują tę samą co wszyscy podstawę programową, otrzymują świadectwa, przystępują do egzaminu ósmoklasistki i do matury.
Twórcy szkoły piszą o sobie: „Tworzymy społeczność ludzi, którzy uwierzyli, że edukacja może wyglądać inaczej. Wspólnie z uczniami, uczennicami, rodzicami, nauczycielami, nauczycielkami, edukatorami, edukatorkami i specjalistami i specjalistkami różnych dziedzin rozwijamy szkołę na miarę XXI wieku”.[…]
Platforma, jak się wydaje, zmienia wszystko. Zdejmuje bowiem z rodziców konieczność przygotowywania kolejnych lekcji, ślęczenia nad podręcznikiem, sprawdzania gdzie kończy się podstawa programowa, a zaczyna podręcznik. Tradycyjne podręczniki w dodatku pisane są różnie, wiele powiedziano już o abstrakcyjnym sposobie podawania wiedzy np. historii, po której dzieci nie rozumieją przyczyn, konsekwencji ani następstw wydarzeń, a jedynie wbijają sobie w pamięć kilka dat.
– Platforma jest bardzo fajnie przygotowana. Dopasowana do podstawy programowej. Potrzebne są też oczywiście podręczniki, dodatkowe materiały – opowiada Agata, mama uczennicy ósmej klasy Szkoły w Chmurze. – Moja córka czytała całe obszary podręcznika, co dawało jej ogólny pogląd, a potem rozwiązywała karty pracy, skupiając się na konkretnych informacjach.
– Niektórzy uczniowie i rodzice mówią, że nie zdecydowaliby się na edukację domową bez tej platformy, to jest przejrzysta umowa między szkołą a uczniem, który wie, czego od niego chcemy, co nam ma pokazać na koniec roku – mówi Barbara Jędrusiak.
Osobiście potwierdzam: jedno z moich dzieci uczy się w Chmurze (drugie w szkole publicznej) i ja też nie zdecydowałabym się na ten eksperyment, gdyby nie platforma prowadząca przez podstawę programową. […]
Platforma też jest tylko narzędziem pomocniczym, nie obowiązkowym, nie ma punktów za to, że przeszło się przez wszystkie działy podstawy programowej, nie liczy się to do oceny końcowej.
I tak faktycznie jest. Szkoła w Chmurze dostarcza narzędzi, ale odpowiedzialność za edukację biorą na siebie rodzice. To na nich spoczywa obowiązek motywowania, dopilnowania, sprawdzania, wspierania. Na tym polega edukacja domowa. Potwierdza to Wojciech Kraszewski: – Oczywiście, nauka domowa nie jest dla wszystkich. Tylko dla tych, którzy chcą się uczyć. Tu trzeba systematyczności, własnego planu na to, jak się uczyć, jak zorganizować sobie plan nauki.
Samodzielności trzeba się nauczyć. Szkoła systemowa trenuje w uczeniu się na rozkaz, z przymusu, z konieczności, ze strachu, na czas, do egzaminu, do testu. Jeśli się ten przymus zdejmie, wola, świadomość, potrzeba nauki nie pojawiają się natychmiast. To jest proces: uwolnić ciekawość, przypomnieć sobie dziecięcą, przedszkolną radość poznawania, a do tego uwewnętrznić „dyrektora”, wypracować dyscyplinę, wyćwiczyć wolę, odnaleźć wewnętrzną motywację. O ciemnych stronach wewnętrznego „dyrektora” pisał obszernie Byung-Chul Han w Społeczeństwie zmęczenia, który przekonywał, że w sumie łatwiej człowiekowi mierzyć się z opresją zewnętrzną niż wewnętrzną, bo od wewnętrznej nie da się uciec – trudno się wobec niej zbuntować.[…]
Wolności trzeba się uczyć jak wszystkiego innego – i da się.
Wczoraj (4 lipca 2023 r.) na stronie MEiN zamieszczono informację o podpisaniu umów na realizację pierwszych 14-u BCU:
Nowa jakość szkolnictwa zawodowego w Polsce – podpisanie pierwszych umów w ramach Branżowych Centrów Umiejętności
[…]
4 lipca 2023 r. w obecności Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka oraz Sekretarz Stanu w MEiN Marzeny Machałek zostały podpisane pierwsze umowy na utworzenie Branżowych Centrów Umiejętności. Podpisy na dokumentach złożyli przedstawiciele beneficjentów oraz Dawid Solak, Zastępca Dyrektora Generalnego Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która jest operatorem projektu.
Podczas uroczystości podpisania umów szef MEiN zwracał uwagę na nowatorski charakter Branżowych Centrów Umiejętności. Podkreślał, że jest to zupełnie nowy projekt w polskim systemie edukacji łączący szkoły, uczelnie, organy prowadzące i poszczególne branże. – Połączenie szkół zawodowych, organów prowadzących te szkoły, najczęściej samorządowców, ale nie tylko, a także branż właściwych i szczególnie ważnych dla poszczególnych regionów i wyższych szkół zawodowych technicznych będzie tworzyło centra rozwoju szkolnictwa zawodowego w Polsce.
– Branżowe Centra Umiejętności zmienią oblicze polskie kształcenia branżowego na lepsze – wskazywała z kolei wiceminister Marzena Machałek. Przypominała, że jest kolejny etap wdrażanej od kilku lat reformy kształcenia zawodowego. Sekretarz Stanu w MEiN wymieniała związane z reformą zmiany w podejściu do kształcenia. Mówiła m.in. o doradztwie zawodowym, prognozie zapotrzebowania na zawody, zróżnicowaniu finansowania, udziale pracodawców i przybliżeniu kształcenia do rzeczywistych warunków pracy.
Wiceminister podkreślała, że oferta BCU jest skierowana do uczniów, nauczycieli, osób dorosłych, które chcą się przekwalifikować, a placówki te będą wiodącymi w regionie, a nawet w całym kraju ośrodkami w danej branży. – Te ośrodki będą pokazywały kierunki rozwoju danej branży – podsumowała.
Podpisane umowy objęły następujące dziedziny:
1.florystyka – Śląskie Centrum Florystyczne Rekpol sp. z o.o. – 10 mln zł,
2.obuwnictwo – powiat wadowicki – 10 mln zł,
3.energetyka odnawialna (słoneczna) – powiat żywiecki – prawie 11,7 mln zł,
4.elektronika – powiat jarosławski – 13 mln zł,
5.mechatronika – gmina Wałbrzych – 16 mln zł,
6.piekarstwo – miasto Poznań – prawie 12 mln zł,
7.przemysł ceramiczny – powiat opoczyński – 12 mln zł,
8.przemysł lotniczy – powiat mielecki – ponad 15,5 mln zł,
9.mechanizacja rolnictwa – powiat kaliski – prawie 13 mln zł,
10.eksploatacja portów i terminali lotniczych – Zakład Doskonalenia Zawodowego w Katowicach – 12 mln zł,
11.elektryka – miasto Siedlce – 13 mln zł,
12.realizacja nagrań i nagłośnień – województwo łódzkie – prawie 11 mln zł,
13.geodezja – powiat zamojski – 10 mln zł,
14.górnictwo – Miedziowe Centrum Kształcenia Kadr w Lubinie, KGHM – prawie 11 mln zł.
Pierwsza umowa została podpisana z PKP Intercity. […]
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
To jest mniej niż ¼ wniosków, zatwierdzonych w pierwszej edycji naboru do tego programu. 3 kwietnia 202 roku ogłoszono, że do programu pozytywnie zakwalifikowano 60 zgłoszonych podmiotów – zobacz TUTAJ
Na portalu OKO.preess zamieszczono wczoraj (3 lipca 202 r.) obszerny tekst autorstwa Piotra Pacewicza – redaktora naczelnego tego portalu, będący informacją o wynikach sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM, którego celem było poznanie opinii respondentów o pisowskiej „reformie” edukacji oraz o „Obywatelskim Pakcie dla Edukacji” – programie naprawy polskiej szkoły, podpisanego przez partie i grupowania opozycji demokratycznej. Oto początkowa część tego materiału:
Wynik sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM jest zaskakująco mocny. Stanowcze nie dla zwiększania kontroli ministerstwa nad szkołami i narzucaniem ideologii narodowo-katolickiej. Wołanie o szkołę autonomiczną, otwartą. O odchudzenie programów. O nauczycielskie podwyżki. […]
Właściwie jakiej szkoły chcemy?
Kolejne odsłony „reformy edukacji”, którą od 2015 roku forsują ministrowie PiS: Anna Zalewska (rocznik 1965), Dariusz Piontkowski (1964) i najmłodszy z nich wiekiem, ale najstarszy w poglądach Przemysław Czarnek (rocznik 1977), skupiają uwagę opinii publicznej na sprzeciwie wobec takich pomysłów jak Lex Czarnek czy Lex Czarnek 2.0.
Jakiej jednak szkoły Polki i Polacy chcieliby dla swoich dzieci i wnuków. I jak te wyobrażenia i marzenia mają się do edukacji w czasach PiS? Trudno taką rzecz zbadać w sondażu, zwłaszcza gdy chce się wyjść poza proste oceny np. konkretnych ministrów (w sondażu Ipsos z września 2022 pracę Czarnka oceniło źle 63 proc. a dobrze tylko 28 proc.).
Spróbowaliśmy jednak w przystępny sposób opisać w czerwcowym Ipsos dwa przeciwstawne modele szkoły. Posłużymy się 10 postulatami Paktu dla Edukacji opracowanego przez koalicję organizacji społecznych SOS dla Edukacji, pierwszego bodaj tak kompleksowego programu naprawy szkolnictwa (cały Pakt – na końcu tekstu). W czerwcu 2023 Pakt został podpisany przez partie prodemokratyczne, podobnie jak projekt 10 zmian do wprowadzenia w pierwszych 100 dniach rządów opozycji.
Sformułowaliśmy pięć punktów składających się na model kontroli i presji, w tym ideologicznej, który próbują wprowadzać w życie ministrowie PiS i powołani przez nich kuratorzy i kuratorki. Zakłada on:
-zwiększenie „kontroli ministerstwa i kuratoriów nad szkołami”, a także kontrolę ideologiczną poprzez:
-eliminowanie „lewicowo-liberalnej propagandy organizacji społecznych” i
-więcej „treści patriotycznych i wychowania w duchu wartości chrześcijańskich” oraz
-zdyscyplinowanie nauczycieli (więcej wymagań, mniej szkoleń i wspierania), a także
-„dokręcenie śruby uczennicom i uczniom (mniej ”zajmowanie się problemami uczniów kosztem nauki”).
Jak widać na wykresie, każdy z pięciu postulatów szkoły à la PiS (oznaczonych ciemniejszymi kolorami) był wybierany ledwie przez 3-6 proc. osób badanych, w sumie poparło je 21 proc. osób.
Jaśniejsze słupki postulatów szkoły autonomicznej, otwartej i nowoczesnej Paktu dla Edukacji wybrało łącznie 70 proc. badanych, z tym że trzy z nich najbardziej przemówiły do ludzi:
-Za dużo szczegółowej wiedzy, przeładowany program (wybrało 22 proc.);
-Za niskie płace nauczycielskie (20 proc.);
-Za mało rozwijania umiejętności potrzebnych młodym ludziom w XXI wieku (20 proc.).
Przewaga Paktu dla Edukacji nad Czarnkiem dla Edukacji jest zatem trzy i półkrotna, czyli znacznie więcej niż około półtorakrotna przewaga łącznego poparcia dla partii prodemokratycznych nad poparciem wyborczym PiS. Może to oznaczać, że polityka edukacyjna PiS jest szkodliwa w szczególnie oczywisty sposób, bo przecież każdy i każda ma bliższej czy dalszej rodzinie dzieci, które chodzą do szkoły.[…]
Cały materiał zatytułowany „Pakt dla Edukacji pokonał szkołę Czarnka. Nie dla kontroli i ideologii. Ten sondaż daje nadzieję” – TUTAJ
Źródło: www.oko.press
Pełna wersja „Obywatelskiego paktu dla edukacji” – TUTAJ
Informacje wstępne o wynikach
Wyniki tegorocznego egzaminu pokazują, że z języka polskiego uczniowie dobrze poradzili sobie z zadaniem, które sprawdzało umiejętność odczytywania tekstów ikonicznych oraz znajomość lektury obowiązkowej pt. Balladyna.
Z matematyki uczniowie wykazali się umiejętnością obliczania wartości pierwiastków kwadratowych z liczb, które są kwadratami liczb wymiernych oraz wykonywania prostych rachunków pamięciowych.
Na egzaminie z języka obcego nowożytnego ósmoklasiści, którzy przystąpili do egzaminu z języka angielskiego, uzyskali najwyższy średni wynik za rozwiązanie zadania zamkniętego sprawdzającego znajdowanie określonych informacji w oparciu o tekst słuchany, natomiast w przypadku języka niemieckiego uczniowie najlepiej poradzili sobie z zadaniem zamkniętym sprawdzającym znajomość funkcji językowych.
Egzamin wskazał również umiejętności, które ósmoklasiści opanowali słabiej.
Z języka polskiego trudność sprawiło uczniom między innymi zadanie z zakresu kształcenia językowego sprawdzające umiejętności: poprawnego stopniowania przysłówków i zapisu partykuły „nie” z przysłówkami w stopniu najwyższym.
Z matematyki najtrudniejsze okazało się zadanie otwarte, którego rozwiązanie wymagało umiejętności operowania obiektami matematycznymi, przekształcenia równania z jedną niewiadomą, aby obliczyć wysokość trójkąta.
W przypadku języka angielskiego najtrudniejsze dla ósmoklasistów było zadanie otwarte sprawdzające znajomość środków językowych (por. tutaj), natomiast uczniowie przystępujący do egzaminu z języka niemieckiego najniższy średni wynik uzyskali za rozwiązanie zadania otwartego sprawdzającego umiejętność tworzenia wypowiedzi pisemnej.
Na zaświadczeniu o szczegółowych wynikach egzaminu ósmoklasisty zostanie podany wynik procentowy oraz wynik na skali centylowej dla każdego przedmiotu egzaminacyjnego.
-Wynik procentowy określa odsetek punktów (zaokrąglony do liczby całkowitej), które zdający zdobył za rozwiązanie zadań z danego przedmiotu.
-Wynik centylowy określa odsetek liczby ósmoklasistów (zaokrąglony do liczby całkowitej), którzy uzyskali z danego przedmiotu wynik taki sam lub niższy niż zdający.[…]
Wyniki egzaminu ósmoklasisty przeprowadzonego w terminie głównym 2023 r
Szczegółowe informacje dotyczące wyników tegorocznego egzaminu ósmoklasisty będą dostępne w sprawozdaniu, które zostanie opublikowane na stronie internetowej Centralnej Komisji Egzaminacyjnej 19 września br. Informacja dotycząca słabszych stron uczniów bez wątpienia będzie dla nauczycieli cenną wskazówką na temat zagadnień, którym należy poświęcić więcej uwagi w pracy z kolejnym rocznikiem ósmoklasistów. Może temu służyć analiza wyników poszczególnych zadań dokonywana przez zespoły nauczycielskie danej grupy przedmiotów w każdej szkole. […]
Cały komunikat „Wstępne informacje o wynikach egzaminu ósmoklasisty” – TUTAJ
Źródło: www.cke.gov.pl
Miniony tydzień – pierwszy tydzień wakacji – nie przyniósł żadnego wydarzenia, które zdominowałoby inne i które stałoby się tematem tego felietonu. Dlatego postanowiłem w krótkiej formie podzielić się moimi myślami, zrodzonymi na kanwie kilku z prezentowanych w tym okresie tekstów:
Zacznę od posta z bloga prof. Śliwerskiego, w którym „zjechał” on raport „Wybrane problemy edukacji w Polsce”, autorstwa Szymona Więsława – członka zarządu Instytutu Badań w Oświacie.
Kwintesencją tej oceny są te zdania: „Mógłby autor tej ankietki douczyć się, by tak nie formułować pytań.[…] Nie czytałem już analizy wypowiedzi na pytania rodziców, bo szkoda było na to czasu, skoro oni sami przypisywali małe znaczenie zdobywaniu wiedzy „(…) (wskazało je tylko 36% rodziców dzieci w szkołach podstawowych i 27% w szkołach ponadpodstawowych)”. Takie raporty są też tego przejawem.”
Nie podejmę się merytorycznej oceny słuszności zarzutów, jakie prof. Śliwerski wysuwa tam wobec poprawności metodologicznej tego sondażu opinii. Mnie po przeczytaniu tej profesorskiej krytyki zrodziło się takie pytanie: Dlaczego do tej pory żaden ośrodek naukowy, żadna wyższa uczelnia, prowadząca kierunki pedagogiczne – w tym „rodzinny” dla prof. Śliwerskiego Wydział Nauk o Wychowaniu UŁ – nie wpadł na pomysł, aby w zgodzie ze sztuką badań naukowych pozyskiwać rzetelną wiedzę o funkcjonowaniu polskiego systemu edukacji?
Kolejnym tematem, który stał się źródłem moich refleksji była aktywność Rzecznika Praw Obywatelskich w obszarze oświaty. Najpierw prezentowałem w minionym tygodniu tekst o wystąpieniu RPO do ministra edukacji w sprawie nieprawidłowości postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli, a kilka dni później jego listy do kuratorów oświaty w sprawie łamania praw uczniów w zapisach szkolnych statutów.
Zastanowiło mnie w tych informacjach jedno: czy jest to przejaw idealistycznej wiary w zasadę, że dobro zawsze zwycięża, czy raczej „drażnienie tygrysa” podjęciem niewygodnych dla władzy tematów? Wyobrażacie sobie ministra, który poucza wojewodów w sprawie naprawy procedury dyscyplinarnej wobec nauczycieli, a kuratorów (i kuratorki), którzy zarządzają analizę statutów podległych im szkół?…
Ostatni temat, który tu skomentuje, to serial „Kto będzie kierował ŁCDNiKP?” Dziwna i dla mnie niezrozumiała jest ta aura tajemniczości, roztoczona wokół procedury i wyniku konkursu na stanowisko dyrektora tego ośrodka. Natomiast informację o pożegnaniu przez ŁKO odchodzących na emeryturę dyrektorek i dyrektorów szkół i pozostałych placówek oświatowych świadomie zilustrowałem zdjęciem Janusza Moosa, odbierającego „List pożegnalny” z rąk kuratora Waldemara Flejszara (byłego dyrektora Liceum im św. Wincentego a Paulo w Pabianicach, który od 2005 roku do chwili powołania go na stanowisko kuratora pełnił funkcję dyrektora Szkoły Podstawowej nr 3 w Pabianicach).
Oglądając to nie mogłem oprzeć się myśli, że nie na takie pożegnanie ze strony organu nadzoru pedagogicznego zasłużył człowiek, który cale swoje życie zawodowe poświęcił oświacie, jej doskonaleniu, a ostatnie 27 lat kierował wyróżniającą się w skali kraju placówką!
To na dziś tyle…
Włodzisław Kuzitowicz
Foto: www.polsatnews.pl
W obronie praw uczniów – Marcin Wiącek do kuratorów oświaty
[…]
Znacząca część spraw podejmowanych przez Rzecznika w dziedzinie prawa do nauki (art. 70 Konstytucji RP) jest związana z kwestią przestrzegania prawa w szkołach oraz ochroną praw uczniowskich.
Na podstawie wniosków wpływających do RPO oraz publikacji poświęconych prawom ucznia można wyróżnić kilka obszarów, w których najczęściej dochodzi do sprzeczności prawa szkolnego z przepisami aktów prawnych wyższego rzędu:
-prawa uczniów pełnoletnich: brak możliwości samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności na zajęciach, opuszczania terenu szkoły w trakcie przerwy, zwolnienia się z lekcji; odmowa uznania oświadczenia o braku zgody na udzielanie rodzicom informacji o ocenach i zachowaniu; żądanie zgody rodziców na udział w szkolnym wydarzeniu (wycieczka, studniówka);
-prawo do prywatności i ochrony godności: szczegółowe określanie zasad wyglądu uczniów i uczennic; karanie za określone fryzury, makijaż, biżuterię, tatuaże; stosowanie innych kryteriów ze względu na płeć;
-prawo do sprawiedliwej, jawnej i umotywowanej oceny postępów w nauce i zachowaniu: oczekiwanie wiedzy wychodzącej ponad podstawę programową dla uzyskania oceny celującej, warunkowanie tej oceny udziałem w konkursach, zawodach czy olimpiadach; określanie oceny rocznej wyłącznie na podstawie średniej ocen; nieklasyfikowanie ucznia wyłącznie z powodu zbyt niskiej frekwencji; wstawianie jedynek za brak pomocy szkolnych lub nieprzygotowanie do zajęć, wstawianie ocen za próbne egzaminy; ograniczanie możliwości poprawiania oceny; niejasne kryteria ocen zachowania;
-prawo do organizacji życia szkolnego, umożliwiające zachowanie właściwych proporcji między wysiłkiem szkolnym a możliwością rozwijania i zaspokajania własnych zainteresowań: nadmierne obciążanie uczniów obowiązkami szkolnymi, np. ustalanie dużej liczby sprawdzianów w tygodniu, wymaganie wiedzy ze zbyt obszernego materiału;
-prawo własności: całkowity zakaz przynoszenia telefonów do szkoły, odbieranie urządzeń elektronicznych, zobowiązywanie rodziców/opiekunów prawnych do ich odbioru ze szkolnego depozytu.
Skarżący wskazują najczęściej na naruszanie praw osób pełnoletnich, nieprawidłowości związane z ocenianiem, nadmierne ingerowanie w życie prywatne młodzieży oraz niedopełnianie obowiązków szkoły, np. w zakresie udzielania pomocy psychologicznej i wsparcia w nauce.
Podczas badania spraw często okazuje się, że statuty szkół zawierają przepisy niezrozumiałe, nieprecyzyjne lub nieegzekwowalne. Wydaje się, że powodem takiego stanu rzeczy może być niewystarczająca znajomość przepisów prawa oraz niska świadomość znaczenia tego rodzaju aktów prawnych, w szczególności regulacji odnoszących się do ochrony praw uczniowskich.
W tym zakresie RPO dostrzega możliwość większego zaangażowania kuratorów oświaty, którzy otrzymują sygnały o nieprawidłowościach w placówkach oświatowych. Zgodnie z art. 55 ust. 1 pkt 3 i 4 Prawa oświatowego nadzór pedagogiczny, oprócz kontroli, polega na udzielaniu pomocy szkołom i placówkom, a także nauczycielom w wykonywaniu ich zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz inspirowaniu nauczycieli do poprawy istniejących lub wdrożenia nowych rozwiązań w procesie kształcenia, przy zastosowaniu innowacyjnych działań programowych, organizacyjnych lub metodycznych, których celem jest rozwijanie kompetencji uczniów.
Dlatego Marcin Wiącek zwraca się do kuratorów o rozważenie przeprowadzenia kampanii informacyjnej w szkołach oraz podjęcie innych działań dla zapewnienia zgodności przepisów statutów szkolnych z prawem powszechnie obowiązującym. Deklarując gotowość współpracy w tym obszarze, RPO prosi o informacje o szczegółach podejmowanych działań.
Pismo RPO wysłane 28 czerwca 202 r. do kuratorów oświaty – TUTAJ
Źródło: www.bip.brpo.gov.pl














