
W minioną niedziele (23 kwietnia 2023 r.) blog Danuty Sterny wzbogacił się o kolejny tekst – tym razem jego problemem przewodnim jest ś c i ą g a n i e. Zamieszczamy go w całości:
Rysunek: Dorota Sterna
Artykuł inicjatywy Frajdy z nauczania podejmuje ważny i kontrowersyjny temat – sciąganie. Wspólnie z Bożeną Sozańską, Dorotą Kujawa Weinke, Urszulą Lach, Grażyną Bogusławską, Silviją Iwanow, Beaty Fiszer, Żanetą Wójcik, Beatą Bogdanowicz-Jaz, Łukaszem Tupaczem i Olgą Tórz-Wciórka zastanawialiśmy się: jak zapobiegać i jak wykorzystywać ten proceder. Więcej mamy pomysłów na temat wykorzystania sporządzanych przez uczniów ściągawek, a mniej zapobieganiu ściągania od innych.
Zamiast pytać – „Jak możemy uchronić uczniów przed ściąganiem?”, powinniśmy przede wszystkim zapytać, dlaczego ściągają?
77 procent uczniów szkół średnich w USA przyznaje się do co najmniej jednego zachowania nieuczciwego pod względem naukowym w ciągu ostatniego miesiąca (źródło: Yuenen Bonaparte za raport Hechingera).
Tradycyjny model szkoły uczy uczniów, że stopnie są ważniejsze niż ciekawość, głębokie uczenie się i uczciwość.
Dlaczego uczniowie ściągają? Być może mają za dużo pracy domowej i za mało czasu na jej wykonanie. Może:
-mają za mało czasu na samodzielne zajęcie się wykonaniem zadania,
-zadanie wydaje się im bezsensowną pracą,
-nie rozumieją polecenia,
-nie mają dostatecznej motywacji do uczenia się,
-nie mogą liczyć na pomoc, której potrzebują,
-są skoncentrowani na uzyskaniu dobrej oceny za wszelka cenę,
-liczą na nagrodę za dobrą ocenę,
-są pod presją, aby wykonać dobrze pracę, a nie są nią zainteresowani.
Wielu uczniów przyznaje, że ściąganie jest złe, ale nie chcą zawieść swoich rodziców/opiekunów słabą oceną wykonanej pracy.
Z kolei zaobserwowano, że uczniowie rzadziej oszukują, gdy:
-mają poczucie przynależności do społeczności, która ceni uczciwość i wysiłek,
-wierzą, że nauczycielowi naprawdę zależy na nich i na ich nauce,
-zależy im na uzyskaniu rzetelnej opinii nauczyciela na swój temat,
-mogą liczyć na pomoc,
-czują się zaangażowani w budowanie własnej wiedzy i umiejętności i widzą cel i sens wykonywania zadania
W świetle ChatGPT i wielu innych postępów technologicznych, które dopiero nadejdą, zjawisko ściągania ma coraz większe spektrum. Nie chodzi już tylko ściąganie od kogoś lub z własnych notatek, ale zlecania np. sztucznej inteligencji wykonania zadania zamiast. Stoimy przed koniecznością zwiększenia autentycznego zaangażowania uczniów i pogłębienia ich poczucie wspólnoty z innymi, aby zmienić ich motywację i złagodzić zjawisko ściągania.
Oto kilka konkretnych pomysłów:
Ciekawość i wysiłek. Warto wspierać u uczniów chęć zrobienia czegoś, aby zaspokoić własną ciekawość, znaleźć radość i być dumnym z włożonego wysiłku. Tak przestawiać propozycje, aby uczniowie byli skłonni do włożenia wysiłku w pracę.
Wybór. Nauczyciele mogą oferować uczniom różnorodny wybór, na przykład zadań do zrobienia. Wybór zachęca uczniów do samodzielności i odpowiedzialności.
Relacje uczeń/dorosły. Dobre relacje przede wszystkim buduje wzajemny szacunek. Wtedy jest bardziej prawdopodobne, że uczniowie zaangażują się w naukę i będą postępować uczciwie. Dlatego trzeba znajdywać okazje do wzajemnego poznania się.
Relacje uczeń/uczeń. Środowisko w którym uczniowie nie są wykluczani i czują się częścią społeczności oraz czują więź i wspólnotę, może wpływać na stworzenie atmosfery – bez ściągania.
Pomoc. Nauczyciel może stworzyć warunki bezpieczeństwa poprzez oferowanie pomocy w wykonaniu zadania. Może to być też pomoc ze strony innego ucznia lub uczennicy. Wtedy ściąganie traci sens.
Ocenianie. To najważniejsza sprawa, gdyż ocenianie szkolne napędza zjawisko ściągania. Ocenianiem na stopnie stawiamy ucznia w bardzo trudnej moralnie sytuacji, z jednej strony odwołujemy się do jego uczciwości, a z drugiej karzemy go złym stopniem za pomyłkę lub niewiedzę.
Łaciński rdzeń słowa ocena to – siedzieć obok. Czyli ocenianie powinno polegać na pomocy. Ocena ma pomagać się uczyć, a nie być wyrokiem końcowym. Do tego służy ocena kształtująca w postaci informacji zwrotnej. Bardzo motywujące dla uczniów jest śledzenie własnych postępów, co umożliwia właśnie informacja zwrotna.
Warto rozmawiać o znaczeniu oceniania z uczniami i ich rodzicami. Konieczny jest wspólny „front” domu szkoły.
Czym bardziej uda nam się odchodzenie od oceny sumującej w postaci stopni, tym łatwiej będzie niwelować ściąganie.
Rozmowy o uczciwości. Samo nawoływanie do uczciwości mało da. Uczniowie uczą się od dorosłych wzorców, jeśli chodzi o uczciwość. Dlatego warto sięgać do wzorców i omawiać postępowanie ludzi w trudnych sytuacjach.
Uczniowie spotykają się z wypowiedziami (nawet znanych i szanowanych osób lub rodziców), o tym jak ściągały w szkole. Warto podkreślać, że warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca.
Spokój. Kiedy zdarza się akt ściągania, trzeba zachować spokój. Warto wrócić do powodów dla których ten akt powstał, najlepiej w rozmowie indywidulanej. Celem powinno być znalezienie lepszych strategii radzenia sobie w przyszłości.
Mamy nadzieję, że w miarę jak w szkołach i domach będą pojawiać się rozmowy na temat oszukiwania, zadamy sobie pytanie, co mogliby zrobić inaczej, aby wesprzeć dzieci, które mają trudności z dokonywaniem właściwych wyborów.
Korzystałam z artykułu Denise Pope i Drew Schrader
Komentarze nauczycielek z inicjatywy – Frajda z nauczania: Bożeny Sozańskiej, Doroty Kujawy-Weinke, Urszuli Lach, Grażyny Bogusławskiej, Silviji Iwanow, Beaty Fiszer, Żanety Wójcik, Beaty Bogdanowicz-Jaz, Łukasza Tupacza i Olgi Tórz-Wciórka – TUTAJ
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl
Foto: Mateusz Marek/PAP[www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/]
„Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieścił dzisiaj (25 kwietnia 2023 r.) informację o planach ministra Czarnka, dotyczących Karty Nauczyciela. Oto jej obszerne fragmenty:
– Karta Nauczyciela zostanie zastąpiona w przyszłej kadencji Sejmu nowoczesnym aktem prawnym, który wzmocni status zawodowy nauczyciela. W praktyce będzie oznaczało to lepsze warunki pracy, szybszy awans zawodowy i większe pieniądze – powiedział szef MEiN Przemysław Czarnek. […]
Minister edukacji i nauki był pytany w RMF FM o to, kiedy zlikwiduje Kartę Nauczyciela. „Zastąpię Kartę Nauczyciela nowoczesnym aktem prawnym w przyszłej kadencji Sejmu” – powiedział Czarnek.
„Mamy gotowy projekt ustawy, zastępujący Kartę Nauczyciela – to nie oznacza utraty uprawnień nauczycielskich, absolutnie. Tylko Karta Nauczyciela jest z 1989 roku, była wielokrotnie nowelizowana, jest przeregulowana, trzeba ją napisać raz jeszcze. Tak jak ustawa o systemie oświaty została zastąpiona Prawem oświatowym, tak Kartę Nauczyciela zastąpimy nowoczesnym aktem prawnym” – stwierdził minister. […]
Jego zdaniem nadal będzie ona mogła się nawet nazywać „Karta Nauczyciela„. „Chodzi jednak o nowy akt prawny napisany raz jeszcze, który by rzeczywiście wzmacniał status zawodowy nauczyciela – na tym nam zależy. (…) W praktyce będzie oznaczało to lepsze warunki pracy, szybszy awans zawodowy i większe pieniądze” – powiedział szef MEiN. […] „Wcześniej, przed wyborami chcemy, by trafiły do nas kolejne nowelizacje Karty Nauczyciela, np. jutro będziemy rozmawiać ostatecznie o emeryturach nauczycieli” – zapowiedział.
Dopytywany, po co nowelizować coś, co po wyborach może trafić do kosza, minister powiedział, że tak się nie stanie, bo „rozwiązania, które są w Karcie Nauczyciela, będą przeniesione do nowego aktu prawnego„.
Przeciwny likwidacji ustawy Karta Nauczyciela jest Związek Nauczycielstwa Polskiego, który podkreśla że jest ona swoistą konstytucją zawodową zawierającą określającą prawa i obowiązki nauczycieli, chroni edukację przed pełną komercjalizacją, czyli przed urynkowieniem zasad zatrudniania i wynagradzania nauczycieli oraz wyrównuje szanse edukacyjne: wszędzie – niezależnie od położenia i zamożności samorządu – nauczyciele muhttps://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/nowy-akt-prawny-zastapi-karte-nauczyciela-projekt-jest-juz-gotowy,457204.htmlszą spełniać te same wymagania.
Źródło: www.portalsamorządowy.pl/edukacja/
Także KSOiW NSZZ „Solidarność” jest przeciwna tej inicjatywie ministra Czarnka – ZOBACZ – TUTAJ
Informowaliśmy już, że w minioną sobotę 15 kwietnia w Sali Kolumnowej Sejmu RP odbyło się, zorganizowane przez posła Artura Dziambora, Forum Edukacyjne. W wydarzeniu tym uczestniczył także Jarosław Pytlak. W tydzień po tym – 22 września – kolega Jarosław zamieścił na swoim blogu obszerny tekst, w którym przedstawił swoje przemyślenia o szansach na zmiany w naszym systemie oświaty – oczywiście zmiany w rozumieniu „na lepsze”….
Oto fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
Czy zmiana systemu jest możliwa?
Takie pytanie stanęło przed dyskutantami podczas Forum Edukacyjnego, jakie odbyło się niedawno w kuluarach Sejmu, pod egidą posła Artura Dziambora. Skorzystałem z zaproszenia i wziąłem udział w jednym z czterech paneli. Powodowała mną ciekawość publicysty, ale także przekonanie, że rozmawiać trzeba z politykami wszystkich opcji, również tych odległych ideowo. Raz, by wiedzieć, co w głowach piszczy, dwa, by przywoływać dorobek wcześniejszych debat, których tylko na moim osobistym liczniku uzbierało się już kilkanaście. Niestety, wciąż widać tendencję do wymyślania wszystkiego od nowa, w kolejnych zestawach dyskutantów, choć liczni ludzie dobrej woli wypracowali już sporo dobrych pomysłów, naprawdę wartych rozważenia.
Tytułowe pytanie dotyczy oczywiście edukacji. A że przygotowałem na użytek swojego występu nieco refleksji, może mało odkrywczych, ale konkretnych, podzielę się nimi tutaj z szerszym gronem odbiorców.
A zatem, czy zmiana systemu edukacji jest w naszym kraju możliwa?
Jako pierwsza narzuca się odpowiedź, że nie. Nie, o ile nie zmieni się ugrupowanie rządzące. Zjednoczona Prawica konsekwentnie wprowadza w życie własną koncepcję edukacji młodego pokolenia. Rozpoczęła reformą Zalewskiej i podąża dalej (chciałoby się napisać, że w stronę dna), w głębokim, nomen omen, przekonaniu o swojej historycznej i patriotycznej racji. Wojenna retoryka ministra Przemysława Czarnka, wciąż mówiącego o walce, a to z „lewactwem”, a to z „gender”, „ LGBT” albo „neomarksizmem”, utwierdza w przekonaniu, że jest to swoista krucjata ideologiczna. Zasadza się ona na dogmatycznym wręcz nawiązywaniu do tradycji dotychczasowego modelu szkoły i relacji międzyludzkich opartych na hierarchii. Trudno więc oczekiwać, by rządzący zmienili raz przyjęty kurs, a tym bardziej, by zbliżyli się do liberalnych wartości, zdecydowanie bardziej popularnych zarówno w Europie, jak w kręgach rodzimej opozycji.
Natomiast jeśli Zjednoczona Prawica utraci władzę… Wtedy zmiana w systemie niewątpliwie nastąpi, ale jaki będzie jej charakter i jaka skala, naprawdę trudno powiedzieć. Warto jednak pospekulować.
Zacznijmy od tego, że słowo system można w tym kontekście rozumieć na dwa sposoby – jako dominujący sposób indywidualnego zdobywania wiedzy, albo jako zbiór instytucji, rozwiązań organizacyjnych oraz prawnych, funkcjonujących w społeczeństwie w dziedzinie edukacji. To drugie znaczenie jest bliższe potocznemu rozumieniu, ale zatrzymajmy się najpierw przy pierwszym.
Sądzę, że w dłuższej perspektywie – co dzisiaj może oznaczać lat dziesięć, ale równie dobrze trzy albo cztery – postęp technologiczny i wywołane nim zmiany społeczne po prostu same z siebie doprowadzą do zmiany. […]
Jako że jest w polskiej polityce moda na rozmaite „piątki”, zasugeruję w tym miejscu, jakie pięć zmian warto by wprowadzić w oświacie, niezwłocznie po zmianie władzy.
Oto informacja, zamieszczona dzisiaj (24 kwietnia 2023 r.) na oficjalnej stronie Ministerstwa Edukacji i Nauki:
Nadanie imienia Lecha Kaczyńskiego sali konferencyjnej w MEiN
Od dziś sala konferencyjna w Ministerstwie Edukacji i Nauki przy ul. Wspólnej nosi imię prof. Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta RP. Uroczystość została połączona z odsłonięciem tablicy pamiątkowej. Wydarzenie był okazją do przypomnienia zasług prof. Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta RP, m.in. na płaszczyźnie akademickiej.
– Wspominamy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jako wybitnego męża stanu, człowieka z wielką wizją Polski, mocnej Polski jako lidera. Człowieka, który tę wizję z wielką determinacją i niezwykłą odwagą realizował. Wspominamy go jako wybitnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jako znakomitego prezydenta miasta stołecznego Warszawy. Wspominamy go jako opozycjonistę antykomunistycznego i prawnika „Solidarności”. Dziś chcemy przypomnieć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jako naukowca, jako człowieka nauki, jako prawnika, specjalistę z zakresu prawa pracy – mówił minister Przemysław Czarnek, wskazując na działalność naukową i akademicką Lecha Kaczyńskiego.
– Nie mamy najmniejszej wątpliwości, że całe to dziedzictwo, które śp. Prezydent Lech Kaczyński pozostawił po sobie i cały ten testament, który my mamy obowiązek realizować, jest efektem jego wrodzonych talentów. Ale nie mamy też najmniejszej wątpliwości, że to dziedzictwo jest ogromne i wszystkie jego dokonania były też możliwe dzięki gruntownemu wykształceniu prawniczemu, dzięki jego karierze naukowej, jego osiągnięciom naukowym – mówił minister Przemysław Czarnek. – Dlatego postanowiliśmy, żeby sala, w której spotykają się gremia naukowe, rozmaite grupy doradcze, Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich i wszystkie inne gremia związane z nauką polską, nosiła imię profesora Lecha Kaczyńskiego – zaznaczył szef MEiN.
Minister Przemysław Czarnek podziękował Marcie Kaczyńskiej-Zielińskiej i Jarosławowi Kaczyńskiemu za wyrażanie zgody na nazwanie sali imieniem Lecha Kaczyńskiego.
Szef resortu edukacji i nauki przypomniał też sylwetkę naukową tragicznie zmarłego Prezydenta RP. Zwrócił uwagę, że prof. Lech Kaczyński był profesorem nadzwyczajnym dwóch uniwersytetów: Uniwersytetu Gdańskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a także doktorem honoris causa sześciu uczelni, w tym pięciu zagranicznych.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaznaczył, że argumentem przemawiającym za uczczeniem Lecha Kaczyńskiego w Ministerstwie Edukacji i Nauki jest jego zaangażowanie w politykę historyczną, politykę pamięci: – To wszystko, co odbudowywało wspólnotę, a przynajmniej umacniało ją, to też jest sfera, którą zajmuje się to ministerstwo – mówił prezes Jarosław Kaczyński. Przypomniał jednocześnie, że praktycznym wymiarem działalności Lecha Kaczyńskiego w tym obszarze była m.in. budowa Muzeum Powstania Warszawskiego.
Uroczystości nadania imienia i odsłonięcia tablicy pamiątkowej towarzyszyła wystawa ukazująca różne aspekty działalności Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
P.s.
W tej informacji jest jedna, dobra wiadomość dla ludzi szkolnej oświaty – ta sala jest nie przy al. Szucha, lecz przy ul. Wspólnej…
W dniach 21 – 22 kwietnia 2023 roku Zduńska Wola stała się stolicą ruchu odnowy polskiej oświaty. W trzeciej już konferencji, odbywającej się pod tytułem „EMPATYCZNA EDUKACJA – EMPATYCZNA POLSKA” uczestniczyło ok. 300 osób. Inicjatorką i organizatorką tego wydarzenia była Anna Szulc – nauczycielka matematyki w I LO im. Kazimierza Wielkiego w Zduńskiej Woli. PROGRAM KONFERENCJI – TUTAJ
Anna Szulc – z mikrofonem
W dalszej części tej relacji – w formule „second hand” – będę wykorzystywał teksty, zamieszczane na Fb profilu przez Konrada Ciesiołkiewicza oraz zdjęcia z Fecebooka, zamieszczane przez osoby uczestniczące w tej konferencji.
Merytoryczną część konferencji otwierał wykład Profesora Łukasza Turskiego. Profesor przekonywał (z ekranu) że „nowa” szkoła XXI wieku jest warunkiem koniecznym przetrwania społeczeństwa i że ponowić dziś należy ogromny wysiłek poszukiwania nowych dróg. Wysiłek ten porównał do tego, jaki całe społeczeństwo włożyło w alfabetyzację w XX wieku.
Tomasz Bilicki wyjaśniając założenia teorii konstruktów osobistych i dzieląc się swoim pedagogicznym i psychoterapeutycznym doświadczeniem, podważył sensowność dokonywania ocen z zachowania, a w szczególności tych negatywnych. Wszystkie zachowania młodych ludzi są wzorowe…w takim sensie, że pasują do ich indywidualnego wzoru. Każda i każdy niesie ze sobą bagaż doświadczeń, bardzo często trudnych i traumatycznych, swoje środowiska życia.
Wystąpienia Pana Doktora Marja Kaczmarzyka odebrałem jako apel o dojrzałość… dorosłych. Przekonywał, że dzieci i młodzież znacznie bardziej potrzebują „okresu ochronnego” niż „rzucania na głęboką wodę”. Rozwój bowiem następuje przez regres i ponowną integrację. Doskonale wykazał jak dramatycznie niestabilny jest wewnętrzny świat poznawczy i emocjonalny dzieci i nastolatków, co wynika z procesów neurobiologicznych. W tym samym czasie środowisko społeczne powinno dawać poczucie stabilności, bezpieczeństwa i tworzyć optymalnie przyjazne warunki do eksperymentowania i wzrostu.
Wieczorem uczestnicy konferencji obejrzeli spektakl „Mury” w wykonaniu uczennic i uczniów I Liceum Ogólnokształcącego w Zduńskiej Woli. Fragment filmowego nagrania – TUTAJ
x x x
Drugi dzień konferencji rozpoczął się od wystąpienia prof. Romana Lepperta, zatytułowanego „O co chodzi z tym rozwojem”.
Nagranie filmowe tego wykładu – TUTAJ
Ostatnim punktem programu tego dnia – w części plenarnej – była debata panelowa ,,Budujmy mosty, a nie mury. Szkoła – uczelnia – instytucja”, którą poprowadził prof. Roman Leppert. Swoimi doświadczeniami, analizami i wrażliwością dzielili się w niej przedstawicielki i przedstawiciele różnych środowisk: szkolnych, pozaszkolnych, rodziców, rzecznictwa praw dziecka, akademickich: Agnieszka Kuźba, Anna Szulc, Konrad Ciesiołkiewicz, Łukasz Korzeniowski, Marek Kaczmarzyk, Marzena Żylińska, Robert Sowiński, Elżbieta Manthey, Joanna Mytnik, Edyta Jóżwiak, Agnieszka Pays, Ewa Nosowicz, Inka Ilasz.
Zarówno w piątek jak i w sobotę po obiedzie uczestnicy konferencji mogli uczestniczyć w wybranych przez siebie warsztatach.
Ich wykaz znajdziecie TUTAJ I (dzień I) i TUTAJ II (dzień II)
Na podstawie materiałów z profili uczestników konferencji
relację zredagował Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj (23 kwietnia 2023 r.) Tomasz Tokarz zamieści na swoim Fb profilu krótki wpis, w którym dołącza się w swoimi poglądami do tekstu Jarosława Pytlaka:
To mi zagrało i zgadzam się mocno z Jarosławem Pytlakiem:
„Nie pomoże nawet 50 tysięcy etatów psychologów w szkołach i niezliczone godziny warsztatów rozwijających kompetencje, budujących zaufanie społeczne etc., jeśli nie pozwolimy dzieciom przeżywać także trudnych doświadczeń na co dzień, ze spokojem towarzysząc im w domu i w szkole„
Rozterki, wahania nastrojów, lęki, trudności, załamania, burze hormonów są elementem dojrzewania, wykuwania się człowieka na nowo, które dokonuje się mniej więcej od 14 do 20 roku.
Trzeba wtedy być z młodymi, obserwować ich, dawać im pomocną dłoń. Ale jednocześnie wierzyć w nich i rozwijać w nich poczucie sprawstwa. Nie izolować ich, nie tworzyć klatek. Lepiej umocnić (po angielsku to empowerment).
Oni naprawdę w gruncie rzeczy sami (samodzielnie, co nie znaczy, że samotnie) muszą sobie z tymi trudnościami poradzić. Zmierzyć się z nimi.
Nie ma magicznych pigułek i przycisków „jest super”, które można zaaplikować, by trudności zniknęły. Ale może być uważne i refleksyjne obserwowanie swoich emocji, połączone z możliwością przegadania ich z bliską osobą.
Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE/
Dzisiejszy felieton jest rozbudowanym komentarzem do materiału, jaki zamieściłem na OE 17 kwietnia, że sobotę 15 kwietnia na Sali Kolumnowej Sejmu RP odbyło się Forum Edukacyjne, które zorganizował usunięty z Konfederacji poseł Artur Dziambor – wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Materiał ten zatytułowałem „Przemilczane Forum Edukacyjne w Sali Kolumnowej Sejmu”.
Teraz uzasadnię dlaczego napisałem, że wydarzenie to było przemilczane. Uczyniłem tak nie tylko dlatego, że faktycznie nikt i nigdzie – w żadnym medium – nie poinformował, iż takie wydarzenie się odbyło – wszak nie na jakiejś prowincji, a w sercu naszego – pono demokratycznego – kraju, lecz także po to, aby delikatnie zasugerować „podtekst polityczny” tego bojkotu.
Skąd wzięło się takie moje myślenie? Po pierwsze – bo już sama postać inicjatora tego wydarzeni – posła Artura Dziambora – spowodowała, że zapaliła mi się czerwona lampka: „Uważaj – bo ten czterdziestojednolatek nie jest powszechnie znanym „eduzmieniaczem”, lecz szukającym swojej nowej ścieżki kariery politycznej byłym wiceprezesem partii KORWIN, który przed rokiem opuścił tą partię i założył własną – „Wolnościowcy”. To człowiek, który od ponad dwudziestu lat usiłuje zaistnieć w polityce – najpierw lokalnej (Trójmiasto), a później ogólnopolskiej”. [Zobacz – TUTAJ]
Jako że jest on właścicielem szkoły językhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Dziambora https://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Dziamborangielskiego i mówi o sobie że jest nauczycielem – prawdopodobnie – wpadł na pomysł, aby zaistnieć właśnie dzięki owemu Forum Edukacyjnemu. Na współprowadzących zwerbował dwie osoby – nie będące wszak powszechnie znanymi liderami ruchu odnowy polskiego szkolnictwa:
Magdalenę Stupkiewicz – wiceprezeskę zarządu Fundacji „Instytut Wolności Gospodarczej im. Ronalda Regana”, jego koleżankę z sołectwa Stegny i partii KORWIN, która także w 2019 roku ubiegała się (bezskutecznie) o mandat europasłanki. Nie odnalazłem informacji co ona ma/miała wspólnego z oświatą, choć po jej Fb profilu można odnieść wrażenie, że jest jedną z aktywistek ruchu Budzących się Szkół.
Krystiana Ostrowskiego – też anglistę, który także założył własną szkołę językową „HELLO School of English” w Tczewie, który jest bardzo aktywny na Fecebooku, gdzie prowadzi fanpage „Szkolna Rewolucja” i swoją prywatną Fb stronę, na której 18 kwietnia zamieścił kilka zdjęć i krótką notatkę o owym Forum w Sali Kolumnowej Sejmu. Oto jej najważniejszy fragment:
„Ogólnie było spoko. A gdybyście pytali o szczegóły i jakieś konkrety, to myślę, że – mimo, iż od dawna podzielamy swoje spojrzenie na cyrk zwany systemem edukacji, i mimo, iż wszyscy od lat działamy oddolnie i walczymy o to, by mały człowiek był bardziej szczęśliwy – to pierwszy raz zjednoczyliśmy się razem, połączyliśmy siły i to w tak ważnym miejscu, jak Sejm RP, co dało nam gigantycznego kopa do działania, strasznie wzmocniło wiarę w zmianę oraz obudziło może lekko uśpioną nadzieję.
To bardzo dużo jak na początek. Wierzę, że to forum było pierwsze, oraz że jest początkiem czegoś wielkiego w tym kraju.
Będziemy się umacniać, jednoczyć, zapraszać wszystkich świadomych ludzi do współpracy.”
[Źródło: www.facebook.com/krystian.ostrowski.69]
Ale to dzięki koleżance Annie Szulc możemy zobaczyć, że pomysł pana posła Dziambora tylko częściowo „wypalił”, co uwieczniła ona na zdjęciu, zamieszczonym 15 kwietnia na swoim Fb profilu. Bo tam widać, że zorganizowanie tego forum w Sali Kolumnowej było decyzją hiperoptymistyczną – poseł Dziambor zapewne liczył na zapełnienie tej Sali dziesiątkami uczestniczek i uczestników. Nie wyszło…..
Źródło: www.facebook.com/anna.szulc.505
A prawdziwe forum eduzmieniaczy, pod nazwą „Empatyczna Edukacja – Empatyczna Polska” zorganizowała kilka dni później w Zduńskiej Woli właśnie koleżanka Anna Szulc. I poradziła sobie bez posła Dziambora…
Włodzisław Kuzitowicz
Na stronie Rzecznika Praw Dziecka znaleźliśmy kilka materiałów, informujących o wynikach badań, przeprowadzanych na jego zamówienie. Do dzisiejszej lektury wybraliśmy jeden taki raport:
Oto dwa fragmenty i link do pełnej wersji tego raportu:
2 CELE I METODOLOGIA BADANIA
Kwestionariusz KIDSCREEN powstał jako odpowiedź na konieczność wypracowania jednolitego narzędzia dla krajów europejskich do oceny jakości życia dzieci. (Ravens-Sieberer & Kidscreen Group Europe, 2016). Został on opracowany w ramach projektu Screening for and Promotion of Health-Related Quality of Life in Children and Adolescent. A European Public Health Perspective realizowanego w latach 2001-2004 na zlecenie Komisji Europejskiej w ramach V Ramowego Programu Współpracy Naukowej. W projekcie uczestniczyło 13 państw europejskich (Ravens-Sieberer i in. 2008), w tym przedstawiciel Polski – dr Joanna Mazur z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. KIDSCREEN jest pierwszym narzędziem do badania jakości życia dla dzieci i młodzieży, który był rozwijany jednocześnie w kilku krajach. Walidacja była przeprowadzana na reprezentatywnych grupach badanych w poszczególnych krajach. Ta metoda jednoczesnego walidowania narzędzia umożliwiła ocenę różnic i podobieństw w jego stosowaniu. Uzyskane rezultaty pozwoliły także na dostosowanie poszczególnych wersji kwestionariusza do uwarunkowań lokalnych i krajowych (Ravens-Sieberer i in., 2008).
Kwestionariusz KIDSCREEN przeznaczony jest dla dzieci i młodzieży w wieku 8-18 lat oraz ich rodziców. KIDSCREEN-27 obejmuje 5 obszarów (Ravens-Sieberer i in., 2007).
Kwestionariusze KIDSCREEN mają następujące zalety:
▪ są uniwersalne;
▪ są możliwe do zastosowania w różnych krajach i kulturach;
▪ spełniają wysokie standardy metodologiczne, zgodne ze współczesną teorią budowania testów psychologicznych i kwestionariuszy do badania jakości
życia;
▪ są praktyczne (krótkie, łatwe w użyciu, posiadają prosty system oceny wyników) (Mazur, 2008)
W badaniu posługiwano się polską adaptacją kwestionariusza opracowaną przez zespół Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie (Mazur, 2008). W raporcie prezentowane są dwa badania przeprowadzone w roku 2021 oraz 2022 przez firmy badawcze, odpowiednio DANAE Sp. z o.o. oraz INDICATOR Sp. z o.o. Objęto nimi łącznie 5800 uczniów i 1800 rodziców uczniów na trzech poziomach edukacyjnych: edukacji wczesnoszkolnej (klasy drugie szkoły podstawowej), szkoły podstawowej (klasy szóste) i szkoły ponadpodstawowej (klasy drugie, technika i licea ogólnokształcące). W badaniu rodziców w każdej grupie było 600 osób dorosłych, w tym co najmniej 200 ojców. Na wykresach kołowych oraz wykresach skumulowanych suma poszczególnych wartości procentowych może wynosić 99% lub 101%. Jest to wynikiem stosowanych zaokrągleń w wartościach liczbowych po przecinku.
Dane szczegółowe dotyczące wyników osiągane przez dzieci zawiera ubiegłoroczny raport Rzecznika Praw Dziecka.
[…]
5 WNIOSKI I REKOMENDACJE
Kwestionariusz KIDSCREEN umożliwił ocenę obszaru samopoczucia psychicznego dzieci i nastolatków, uwzględniając ich nastrój i samoocenę. Poniżej przedstawiono szczegółową interpretację najciekawszych wyników.
Samoocena dziecka w perspektywie małoletniego i jego rodzica
90% dzieci z klas drugich i taki sam odsetek z klas szóstych szkoły podstawowej czuje się zadowolona z samych siebie (suma wskazań „dość często”, „bardzo często” i „zawsze”). 88% rodziców młodszych uczniów oraz 95% rodziców uczniów w klasie szóstej ocenia pozytywnie samoocenę swoich dzieci. W przypadku nastolatków z klas drugich szkół ponadpodstawowych 69% z nich twierdzi, że jest z siebie zadowolonych. Podobnego zdania jest 80% rodziców. Można zaobserwować tu odwrotną tendencję u rodziców z dziećmi w klasie podstawowej niż u rodziców nastolatków. W przypadku młodszych dzieci rodzice oceniają gorzej samozadowolenie dziecka. Rodzice nastolatków natomiast przeszacowują samoocenę swoich potomków.
Dobry nastrój dziecka w perspektywie małoletniego i jego rodzica
Dzieci z klasy drugiej szkoły podstawowej oceniają swój dobry nastrój podobnie jak ich rodzice (kolejno 72% i 76% wskazań). W przypadku starszych dzieci widać rozbieżności pomiędzy ich samooceną a wskazaniami rodziców. 75% dzieci klas szóstych szkoły podstawowej udziela pozytywnych odpowiedzi na pytanie o dobry nastrój (w porównaniu do 58% dorosłych). U nastolatków z klas drugich szkoły ponadpodstawowej tendencja się odwraca – jedynie 39% z nich ocenia swój nastrój pozytywnie w stosunku do 52% dorosłych. 13% rodziców z dziećmi w klasie drugiej szkoły ponadpodstawowej zdarza się nie zauważać złego nastroju u swojego dziecka.
Poczucie samotności dziecka z perspektywy małoletniego i jego rodzica
Poczucie osamotnienia towarzyszy 12% dzieciom z klas drugiej i 23% z klas szóstej szkoły podstawowej. Rodzice podobnie oceniają samotność swoich dzieci (kolejno: 12% i 13%). Spora rozbieżność występuje w przypadku nastolatków z klas drugich szkoły ponadpodstawowej. 37% z nich czuje się samotna. Problem ten zauważa u swoich dzieci jedynie 17% rodziców.
Wyniki przedstawione w raporcie są niepokojące. Wraz z dorastaniem samoocena zdrowia psychicznego przez dzieci i nastolatków znacząco spada, a problem ten nie jest dostatecznie zaobserwowany przez ich rodziców. Wyniki badania wykazują spore rozbieżności pomiędzy postrzeganiem kondycji psychicznej. Od dłuższego czasu mówi się w mediach tradycyjnych i społecznościowych o problemach psychicznych, depresji i poczuciu osamotnienia młodych ludzi oraz o jednoczesnym ograniczaniu publicznego wsparcia. Jednak to rodzice są pierwszymi osobami z otoczenia dziecka, które powinny zauważać, gdy dzieje się z nim coś złego, gdy czuje się smutne, apatyczne i samotne. Sami rodzice zauważają, że brakuje im czasu, aby mogli spędzać go z dzieckiem i rozmawiać.
1.Konieczne jest rozwijanie sieci wsparcia oraz programów edukacyjnych dla rodziców. Są oni najbliżej swoich dzieci i powinni stanowić pierwsze źródło diagnozy i wsparcia dla swoich dzieci
2.Istotne jest rozwijanie kompetencji komunikacyjnych rodziców, szczególnie
w odniesieniu do starszych dzieci.
3.W stosunku do starszych dzieci istotne jest wypracowanie mechanizmów, które będą zmniejszały poczucie osamotnienia, szczególnie w przypadku poczucia beznadziejności życia.
4.Konieczne jest wdrożenie programów psychoedukacyjnych związanych z zapobieganiem i leczeniem depresji, głównie wśród nastolatków. Wdrażanie tych programów powinno obejmować całą sieć społeczną nastolatków, czyli: ich samych, rodziców i nauczycieli.
5.Rozwinięcie sieci pomocowej dla dzieci i młodzieży (telefony zaufania, dostępne poradnie psychologiczno-pedagogiczne). Przy tak niepokojących danych konieczne jest zwiększenie specjalistycznej infrastruktury.
6.Istotnym zadaniem szkoły jest nie tylko rozwijanie poradnictwa świadczonego przez pedagogów czy psychologów w szkole, lecz przede wszystkim zwiększenie zaangażowania na rzecz rodziców dzieci oraz wsparcia ich w wypełnianiu funkcji rodzicielskich.
7.Przygotowanie kampanii społecznej wskazującej na problem depresji dzieci i młodzieży.
8.Uzupełnienie wiedzy profesjonalistów (nauczyciele, pedagodzy, pracownicy socjalni, kuratorzy) o zagadnienia związane ze zdrowiem psychicznym, czynnikami wpływającymi na pogorszenie zdrowia i diagnozowaniem stanów wymagających interwencji.
9.Konieczne wydaje się rozwijanie i zacieśnianie współpracy pomiędzy szkołami a rodzicami w kontekście zdrowia i funkcjonowania psychicznego dzieci i młodzieży, np. przez powołanie Klubów Rodzica, organizowanie spotkań dotyczących funkcjonowania psychicznego dzieci czy organizowanie rodzicielskich grup wsparcia.
Wyniki badania jakości życia dzieci i młodzieży w Polsce oraz prace i rekomendacje Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Dziecka są podstawą opracowań wystąpień generalnych Rzecznika, a także projektów nowych aktów prawnych.
Cały raport „Badanie jakości życia dzieci i młodzieży, perspektywa dzieci (2021) i ich rodziców (2022)” – plik PDF
– TUTAJ
Dzisiaj (21 kwietnia 2023 r.), odbyła się uroczystość nadania imienia Józefa Piłsudskiego XI Liceum Ogólnokształcącemu. Nie jest przypadkiem przyjęcie przez to najmłodsze łódzkie liceum imienia Marszałka. Postać Józefa Piłsudskiego od początku jest związana z budynkiem, który jest siedzibą tego liceum. Został on wzniesionym w 1922 r. z inicjatywy władz łódzkiego samorządu. Więcej o historii tego budynku – TUTAJ
Po 1945 roku w budynku tym działały trzy szkoły podstawowe: nr 32, nr 33 i nr 34. Jako pierwszą (w 1968r?) SP nr 33 przeniesiono na ul. M. Lermontowa, a po kilku latach SP nr 34 przeniesiono na ul. M. Ćwiklińskiej. SP nr 32 funkcjonowała jeszcze przez kilka pierwszych lat utworzenia w tym budynku w roku 1999 Publicznego Gimnazjum nr. 28, które także przyjęło imię Józefa Piłsudskiego.
Kluczowym momentem dzisiejszej uroczystości było odsłonięcie historycznej marmurowej tablicy, odnalezionej na strychu szkoły. Tablica pierwotnie została wmurowana 8 października 1922 roku,.
Także dzisiaj przekazano uczniom liceum sztandar, ufundowany przez Radę Rodziców.
Wśród zaproszonych gości byli m.in: senator Artur Dunin, posłanka Iwona Śledzińka-Katarasińska, poseł Tomasz Trela, wiceprezydentka Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka, przewodniczący Rady Miasta Marcin Gołaszewski, radna klubu PO Małgorzata Bartosiak, a także Ryszard Bronisławski. W uroczystości uczestniczył Bartosz Bijak – naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa.
Jedynym lokalnym medium, które zamieściło informację o tym wydarzeniu jest TV TOYA w programie „Wydarzenia” (od 10. minuty) – TUTAJ
Powyższy materiał, na podstawie informacji i zdjęć z fanpage XI LO
oraz innych źródeł dostępnych w Internecie opracował
Włodzisław Kuzitowicz
W dniu 19 kwietnia 2023 r. Marianna Kłosińska podzieliła się na swoim FB profilu refleksjami, jakie wywołała u niej lektura raportu o „Młode Głowy o zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży”. Dzień później w materiale zatytułowanym „Refleksje Marianny Kłosińskiej po lekturze raportu Młode Głowy” zamieściliśmy ten jej post. I z tą samą datą prof. Bogusław Śliwerski zamieścił na swoim blogu tekst pt. „Nie podoba mi się pseudonaukowy raport o zdrowiu psychicznym młodzieży”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Wiem, że niemalże wszystkie media zachwyciły się „Raportem z badania dotyczącego zdrowia psychicznego , poczucia własnej wartości i sprawczości wśród młodych ludzi”, który opublikowała Fundacja UNAWEZA. Firmują treść tego raportu z badań diagnostycznych – Instytut Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Uniwersytet Gdański.
Nie wiedziałem, że tak spadła wiarygodność badań diagnostycznych w naszym kraju, nie tyle w części konceptualizacyjnej (tej nie znamy), ani realizacyjnej (tej się domyślamy), ale publikacyjnej! Wyobraźmy sobie przeprowadzenie naukowo skonstruowanych badań w ramach pracy dyplomowej czy nie daj Boże – naukowej, których wyniki są zaprezentowane w tak kiczowatej postaci.
Wrażenie sprawia liczba uczestników tej diagnozy, bo obejmuje 184 447 uczniów, którzy ukończyli badanie w formie online w całości. Jak informują autorzy:
Ponad połowa uczniów biorąca udział w badaniu to uczniowie szkoły podstawowej (56,5%), prawie co czwarty uczeń w trakcie wypełniania ankiety uczęszczał do liceum ogólnokształcącego (24,4%). Odpowiednio 16,8% stanowili uczniowie technikum zaś 2,3% pozostałych osób biorących udział w badaniu to uczniowie szkół branżowych I stopnia (dawne szkoły zawodowe).
Jednak ankietę wypełniały dzieci w wieku od 10 roku życia do 19 r.ż. i starsze. Proszę wybaczyć, ale te banalne schemaciki typowe dla prezentacji z MEiN (MEN), konferencji prasowych rządów i innych podmiotów odpowiedzialnych za edukację, są kompromitujące dla autorów takich prezentacji.
Co to bowiem znaczy, że „ponad połowa młodych odczuwa brak motywacji do działania?” (s. 17) Do jakiego działania? Jakiej motywacji?
„Niemal co trzeci uczeń nie ma chęci do życia” (tamże). Co trzeci z całej próby, ale w jakim przedziale wiekowym??? Chyba nie znaczy to, że co trzeci wśród 10-, 11-, 12-, 13-, 14- itd.-latków?!
Czytam ten bubel dalej:
„1/3 badanych zgłasza kłopoty w nauce” (tamże). W nauce w ogóle? Jak rozumianej nauce? Czy mamy domniemywać, że chodzi o kłopoty uczniów w ich uczeniu się, czy może w tym, jakie są problemy w nauce? […]
Badani mieli dokonać wskazań w następującym zakresie: „Poniżej znajduje się lista problemów i sytuacji, których mogą doświadczać młode osoby. Proszę, wskaż, jak często w ciągu ostatnich 12 miesięcy”. Jednym z nich jest: „nic nie jadłeś/aś lub jadłeś/aś bez kontroli?”
Konia z rzędem temu, kto mi odpowie na pytanie, czy wskaźnik częstotliwości na wykresie odpowiedzi dotyczy tych, co nie jedli bez kontroli, czy tych, co jedli bez kontroli, czy może jednych i drugich?
Można tak rozkładać dalej na czynniki pierwsze zaprezentowane wyniki diagnozy. Szkoda czas i oczu. To nadaje się tylko do komputerowego kosza. Tak nieprofesjonalnie przedstawionych wyników zapewne dużej liczby danych nie tylko nie polecam, ale ostrzegam, że prowadzą do fałszowania rzeczywistości.
TO NIE JEST PRAWDA O POLSKICH UCZNIACH W WIEKU OD 10 DO PONAD 19 ROKU ŻYCIA. To jest KICZ DIAGNOSTYCZNY. Media będą takie bzdury przedrukowywać, bo mamy tak właśnie „wykształconych” doktorów i profesorów, którym ufa się bezgranicznie, bezmyślnie, a nawet płaci za takie raporty.
Cały tekst „Nie podoba mi się pseudonaukowy raport o zdrowiu psychicznym młodzieży” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com






















