Dzisiaj postanowiłem pozostawić na boku wszystkie bardziej czy mniej istotne wydarzenia tego kończącego się tygodnia i podzielić się z Wami – Czytelnikami tych moich niedzielnych felietonów – problemem, który od kilku miesięcy nie daje mi spokoju. Problem ten nazywa się Fundacja „OSNOWA” i ma swój początek przed rokiem.

 

Stali czytelnicy OE wiedzą, że zagadnienie samorządności uczniowskiej od lat jest mi bardzo bliskie i że wielokrotnie angażowałem się czynnie lub publicystycznie we wspieranie tej formy aktywności społecznej młodych ludzi – uczniów naszych szkół. To właśnie było przyczyną mojego entuzjazmu, z jakim przyjąłem informację o powstaniu Fundacji „OSNOWA”, a zaraz potem o jej inicjatywie zorganizowania „Forum Uczniów Województwa Łódzkiego”. Dowiedziałem się o tym z artykułu w „Dzienniku Łódzkim”, w którym przeczytałem taką informację:

 

Nasza organizacja ma być miejscem, gdzie młodzi ludzie otrzymują wiedzę, ale także doświadczenie przydatne w dorosłym życiu. Chcemy uczyć o biznesie, ekonomii, efektywnym zarządzaniu oraz działaniu zespołowym – tłumaczy Jakub Żebrowski. Jak wyjaśnia prezes-uczeń także nazwa fundacji nie jest przypadkowa. – Osnowa to inaczej podstawa – mówi Jakub Żebrowski.

 

O tym, że ów rozmówca, a zarazem Prezes Fundacji „OSNOWA” i jednocześnie uczeń klasy maturalnej Liceum Salezjańskiego, nie jest „człowiekiem znikąd” napisałem w materiale zat. „Powstała nowa inicjatywa uczniowska: Fundacja Osnowa”, zamieszczonym w OE 9 listopada 2017 roku.Ta wiedza o jego dotychczasowym dorobku (w tym w samorządzie SP nr 81 w Łodzi) kazała mi podejść do tej inicjatywy z wiarą w jej autentyczność i nadzieją na powodzenie.

 

I z takim przekonaniem o rodzącym się środowisku wsparcia uczniowskiej samorządności zameldowałem się w auli Zespołu Szkół Salezjańskich, w której owo spotkanie odbyło się. Zamieściłem z tego wydarzenia relację. zatytułowaną „Forum Uczniów Województwa Łódzkiego – informacja o jego pierwszej, plenarnej części”.

 

Dziś mogę się przyznać, że już wówczas zaczęły się rodzić w mym umyśle pewne wątpliwości. Jeszcze przed spotkaniem zastanawiałem się, jak to możliwe, że grupa osiemnastolatków z klas maturalnych mogła założyć fundację. Jak wiadomoniezbędnym warunkiem jej rejestracji jest fundator, który przeznaczy określony majątek na zadeklarowany w statucie fundacji cel. Podpowiedzią – domyślną, bo wszak nie ośmieliłem się na zadanie tego pytania – była obecność, i to w roli uczestnika panelu, Bartosza Rzędkiewicza- zastępcy dyrektora Departamentu Partnerstwa i Komunikacji Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Gdy uświadomiłem sobie, że od 2016 roku prezesem łódzkiej strefy jest prominentny polityk PiS – Marek Michalik, przestało mnie to dziwić. Jeszcze bardziej utwierdziłem się w moich przypuszczeniach, gdy zawitał na to spotkanie Łódzki Kurator Oświaty – Grzegorz Wierzchowski, który także został jednym z panelistów. Krótko potem, na fanpage Fundacji OSNOWA, zobaczyłem zdjęcie, ilustrujące fakt jej powołania – właśnie na tle baneru ŁSSE:

 

 

Mój entuzjazm stopniał do zera, kiedy mimo upływających dni, tygodni, a w końcu miesięcy, nie doczekałem się przesłania na adres OE, obiecanych mi osobiście przez prezesa Jakuba Żebrowskiego, spisanych postulatów, jakie sformułowali uczestnicy Forum, którzy w drugiej jego części pracowali w siedmiu zespołach problemowych.

 

Dziś jedynym dowodem na to, że Fundacja OSNOWA nie jest jeszcze tworem „teoretycznym”, są zamieszczane na jej fanpage zdjęcia i posty. Ale nie ma tam ani jednej informacji o formach, które za swój cel miałyby wspieranie szkolnych samorządów uczniowskich. To co tam znajdziemy, to np. spotkania, organizowane w IV LO: 13 lutego 2018r. – z Markiem Belką oraz 28 września 2018r. z Jolantą Chełmińską – byłą wojewodą łódzkim za czasów rządu PO oraz Ryszardem Bonisławskim – aktualnym senatorem PO. Trochę to dziwne, ale…  Ale to było jeszcze przed wyborami.

 

Z innych inicjatyw były to: 16 kwietnia·2018r – dyskusja przed mikrofonem Radia Łódź o możliwościach aktywizacji młodzieży, edukacji oraz zbliżających się konsultacjach społecznych w ramach Strategii Państwa dla Młodzieży, 7 czerw- ca – aktywny udział przedstawicieli „OSNOWY” w imprezie o nazwie „Lodz Model United Nations”, podczas której, jak to napisano, „otwarcia mówiliśmy o działaniach „Osnowy”, zachęciliśmy do podejmowania aktywności w biznesie oraz zaprosiliśmy do współpracy„.

 

Najnowszą inicjatywą – moim zdaniem już wyraźnie „parapolityczną” – była akcja zbierania podpisów pod petycją ws. powołania Młodzieżowej Rady Województwa Łódzkiego i złożenie jej – jeszcze na ręce poprzedniego Marszałka Województwa Łódzkiego, o czym informowano na fb 13 października 2028 roku.

 

Osoby zainteresowane innymi przejawami aktywności Fundacji (zapewne raczej jej liderów) odsyłam na jej stronę na Facebooku – TUTAJ

 

Po co o tym wszystkim napisałem? Bo jest mi głupio, że ja, taki „stary wróbel”, dałem się tak łatwo nabrać kilku nastolatkom na ich „nawijki”… Jak tak patrzę na biografię prezesa „OSNOWY”, aktualnie studenta prawa na UŁ, to nie tylko jest mi smutno z powodu moich „straconych złudzeń”, ale jeszcze bardziej żal mi tych wszystkich uczestników „Forum Uczniów Województwa Łódzkiego” sprzed roku, którzy zjechali tam nie tylko z łódzkich szkół, ale z całego województwa, z nadzieją, że ktoś nie tylko zapyta ich o to czego oczekują od swoich dyrektorów szkół i całego systemu edukacji, ale przede wszystkim będzie źródłem dobrej rady, merytorycznym wsparciem.

 

No właśnie, jaką powinna być odpowiedź na tytułowe pytanie: Fundacja „OSNOWA” – to słomiany ogień, czy trampolina do politycznej kariery jej liderów?

 

Włodzisław Kuzitowicz



Zostaw odpowiedź