Wczoraj (7 listopada 2024 r.) na stronie „Dziennika Gazeta Prawna” zamieszczono tekst, informujący najważniejszych wynikach badania, przeprowadzonego rzez pracowników naukowych UW na próbie 828 młodych stażem (do 5 lat w zawodzie) nauczycieli, pracujących w szkołach i przedszkolach w Warszawie . Oto fragmenty tego tekstu i linki do jego pełnej wersji oraz do raportu z tego badania:

 

 

Polska szkoła to szkoła braku. Oto czemu młodzi nauczyciele z niej uciekają

 

Jeszcze do niedawna 90 proc. nauczycieli deklarowało zadowolenie ze swojej pracy, dziś połowa chce opuścić szkołę. Jakie są tego powody zbadały i opisały trzy polskie badaczki: dr Joanna Dobkowska, prof. Anna Zielińska i prof. Małgorzata Żytko.

 

Jak podkreślają w raporcie „Młodzi nauczyciele odchodzą ze szkoły” badaczki, nastroje wśród nauczycieli uległy znaczącej zmianie. Przełomowy był rok 2015. To od tego momentu w dużych miastach widoczna jest tendencja do odchodzenia ze szkół, uwarunkowana ciągłymi i często słabo uzasadnionymi zmianami w systemie edukacji, niskim statusem ekonomicznym oraz trudnymi warunkami pracy. „Ogromne znaczenie ma także spadek prestiżu społecznego nauczycieli, na który wpływ mają media oraz oficjalna narracja dotycząca przedstawicieli tej profesji” – czytamy w raporcie.

 

Wcześniejsze raporty, które poruszały m.in. kwestie związane z zadowoleniem ze swojej pracy, wskazywały na to, że nauczyciele – choć chcieliby więcej zarabia – to ogólnie są zadowoleni z tego zawodu. Badaczki cytują tu badania IBE czy Talis. Z obu wynika, że początkujący nauczyciele w większości odczuwają satysfakcję z pracy w szkole. W badaniu Talis ponad 90 proc. nauczycieli zgadzało się ze stwierdzeniem, że lubi pracę w swojej szkole, wysoko oceniało też jej jakość. Jedynie 17 proc. badanych chciałoby zmienić wykonywany zawód, gdyby miało taką możliwość.

 

Z najnowszego badania wynika, że o zmianie zawodu myśli 49,2 proc. nauczycieli. „Ten wynik jest niepokojący i nasuwa pytanie, jak będzie wyglądała szkoła i edukacja za kilka lat, jeśli młodzi nauczyciele zaczną rezygnować z pracy w zawodzie. Trudności w pracy młodego nauczyciela, brak wystarczającego wsparcia w miejscu zatrudnienia przy nasilaniu się czynników zniechęcających do wykonywania tego zawodu doprowadziły do deprecjacji pracy nauczycieli i skłaniają część z nich do podejmowania radykalnych decyzji o odejściu z zawodu” – czytamy w raporcie.

 

[…]

 

Jak twierdzą badaczki, aby poprawić sytuację w polskiej szkole, status społeczny i ekonomiczny nauczycieli wymaga radykalnych zmian. – Decyzje w tym zakresie muszą być podejmowane na szczeblu centralnym, ponieważ niezbędne jest wzmocnienie prestiżu zawodu, które przełoży się na społeczny wizerunek nauczycieli i ich poczucie uznania, potrzebne są także zmiany prawa. Ewentualna rezygnacja z Karty Nauczyciela wymaga przyjęcia innego aktu prawnego, w którym zostałyby precyzyjnie określone prawa i obowiązki nauczycieli, a także wskazana droga kariery i perspektywy awansu materialnego tej grupy zawodowej. Konieczna jest również kampania społeczna, której celem będzie ukazywanie roli i znaczenia edukacji oraz zawodu nauczyciela dla przyszłości narodu i społeczeństwa. Nauczyciele i ich praca powinni być przedstawiani w mediach częściej oraz w rzetelny sposób. Potrzebne są działania, które wzmocnią rangę zawodu nauczyciela zarówno wśród społeczeństwa, jak i decydentów oświatowych czytamy w raporcie.

 

Ważnym aspektem jest także podnoszenie kwalifikacji nauczycieli w zakresie współpracy z rodzicami oraz ogólnie – zmiany w kształceniu nauczycieli, w tym podniesienie jakości przygotowania praktycznego i „przenikania się” przygotowania teoretycznego z analizą doświadczeń.

 

 

 

Cały tekst: „Polska szkoła to szkoła braku. Oto czemu młodzi nauczyciele z niej uciekają”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/

 

 

 

 

Raport „Młodzi nauczyciele odchodzą ze szkoły”  –  TUTAJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 



W tym roku szkolnym nie zamieszczaliśmy jeszcze żadnego tekstu Danuty Sterny. Dzisiaj postanowiliśmy powrócić do zeszłorocznej tradycji zaglądania na jej blog i publikowania tekstów, które zwróciły naszą uwagę:

 

Ocenianie przy pomocy jednopunktowej tabeli

 

 

Tabele oceniania są bardzo cenionym sposobem oceniania w różnych szkołach na całym świecie. Znane są różne typy tabel, które w USA znane są pod tytułem – Rubriksy. W tym wpisie o tabeli jednopunktowej, której typ jest tym, jaki używamy w szkołach polskich w ocenianiu kształtującym.

 

O innych rodzajach tabel pisałam w innych wpisach. Tym razem o tabeli jednopunktowej. Jest to tabela, jaką do lat proponujemy w ocenianiu kształtującym nauczycielom w Polsce, aby ułatwić im formułowanie informacji zwrotnej do pracy ucznia. Autorka artykułu Danah Hashem, z którego korzystam, zaleca nauczycielom stosowanie właśnie tego typu tabeli.  gdyż ta forma jest jasna i wygodna.

 

Nasza tabela jednopunktowa, składa się z trzech kolumn. W pierwszej są zawarte poszczególne kryteria sukcesu, w drugiej miejsce na wprowadzenie znaków: +, co oznacza w porządku; +/- coś do poprawy; – kryterium nie spełnione. Trzecia zaś kolumna służy do wpisaniu uwag oceniającego w przypadku oznaczenia – lub +/-. Na koniec tabeli pozostawione jest miejsce do wpisania wskazówek dla ucznia do rozwoju.

 

Wszelkie tabele służą ocenie kształtującej, a nie sumującej. Są bardziej pożyteczne dla ucznia niż  stopnie, punkty, procenty i symbole, które stanowią oceną sumującą.

 

Danah Hashem jest zwolenniczką tabeli jednopunktowej w ocenianiu i przywołuje 10 jej zalet:

 

1.Tabela jednopunktowa daje klarowany obraz mocnych i słabych stron pracy ucznia.

 

2.Daje możliwość skomentowania każdego z kryteriów sukcesu i sformułowania wskazówek do poprawy.

 

3.Skupia się na konkretnych, wcześniej określonych wymagań.

 

4.Pozwala na podejście kreatywne ucznia do pracy, gdyż go nie ogranicza.

 

5.Nie zwiera sztywnych wskazówek i tym samym zachęca uczniów do tworzenia własnych pomysłów.

 

6.Działa przeciwko porównywania się wzajemnego uczniów. Każdy uczeń otrzymuje unikalną informację zwrotną, która jest specyficzna dla niego i jego pracy, i nie można tych uwag ze sobą porównywać.

 

7.Odciąga uczniów od skupienia się nad oceną w postaci stopnia. Tabela jest oceną opisową – zindywidualizowaną informację zwrotną bez oceny stopniem.

 

8.Wiersz poniżej tabeli jest miejscem na wskazówki dla ucznia – jak ma się dalej rozwijać. Dzięki temu uczeń otrzymują jasne wyjaśnienia dotyczące poszczególnych kryteriów ocen, ale może też otrzymać uwagi rozwijające.

 

9.Tabela zwiera mało tekst, i znacznie mniej wymaga pracy ze strony nauczyciela niż pisanie wyczerpującego komentarza. Stanowi większą szansę, że ograniczona forma słowna lepiej zostanie przez ucznia zapamiętana.

 

10.Daje szanse na docenienie ucznia i celebrowanie jego sukcesu.

 

Stosowanie tabel oceniania jest tendencją do przywrócenia właściwej roli ocenie: wspierania i pielęgnowania prawdziwej nauki uczniów.

 

Inspiracja artykułem Danah Hashem

 

 

 

 

Źródlo: www.oknauczanie.pl



Oto obszerne fragmenty tekstu zamieszczonego dzisiaj (7 listopada 2024r.) na portalu ”STREFAEDUKACJI”:

 

 

MEN chce powołać ogólnopolskiego Rzecznika Praw Uczniowskich

 

 

 

Powołanie ogólnopolskiego Rzecznika Praw Uczniowskich oraz stworzenie katalogów praw, obowiązków i kar uczniowskich zapowiedział dyrektor Departamentu Komunikacji Ministerstwa Edukacji Narodowej Kacper Lawera na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. jakości kształcenia i wychowania. […]

 

Podkomisja wysłuchała informacji ministra edukacji na temat planów powołania Rzecznika Praw Uczniowskich i praw ucznia. Przewiduje to projekt ustawy, którego założenia były tematem czwartkowej dyskusji.

 

Wierzymy, że z początkiem marca (projekt – red.) zostanie rozpatrzony przez Radę Ministrów i w marcu posłowie będą mogli zacząć prace nad tym projektem – powiedział dyrektor Departamentu Komunikacji Ministerstwa Edukacji Narodowej Kacper Lawera.

 

Jedną ze zmian, której wprowadzenie – w oparciu o prace zespołu eksperckiego ds. praw i obowiązków ucznia – proponuje MEN, jest powołanie Rzecznika Praw Uczniowskich na poziomie krajowym oraz rzeczników na poziomach samorządowych (wojewódzkich, powiatowych i gminnych) i szkolnym. […]

 

Wedle planów Rzecznik Praw Uczniowskich na poziomie krajowym będzie działał przy ministrze edukacji, będzie nadzorowany przez ministerstwo, choć nie będzie mu podległy. Będzie wybierany w konkursie. Podstawowe zadania RPU to badanie spraw na miejscu i żądanie złożenia wyjaśnień (w sytuacjach konfliktowych w placówkach szkolno-wychowawczych – red.), promocja praw uczniowskich na terenie kraju oraz koordynowanie prac rzeczników wojewódzkich. […]

 

Jeśli chodzi o rzeczników na poziomie samorządowym, w planach MEN jest wykorzystanie istniejących zasobów – np. rzeczników wojewódzkich działających już w niektórych kuratoriach oświaty, którzy mają uprawnienia wizytatorów.

 

Rzecznik szkolny ma być osobą zaangażowaną i maksymalnie związaną z uczniami. MEN postuluje, aby badał on różne naruszenia i przeprowadzał mediacje. W ich trakcie rzecznik będzie pozyskiwał informacje, które powinny zostać objęte tajemnicą, w tym także dotyczące „spraw intymnych” uczniów. […]

 

MEN proponuje, aby na to stanowisko byli powoływani wyłącznie nauczyciele – choć w wielu polskich szkołach, na bazie inicjatyw oddolnych, działają już rzecznicy, którymi nierzadko są sami uczniowie. Wedle obowiązującego prawa nauczyciel jest – w przeciwieństwie do rodzica czy ucznia – jedyną osobą związaną tajemnicą zawodową, na którą za naruszenie tajemnicy można nałożyć sankcje – w tym odpowiedzialność dyscyplinarną.

 

Kolejną zmianą ma być stworzenie katalogów praw, obowiązków i kar uczniowskich – te do tej pory były opisane m.in. w ustawie o prawie oświatowym, ale zdaniem ekspertów było to niewystarczające.

 

W katalogu praw ucznia znalazły się m.in. prawo do ochrony wizerunku, zachowania tajemnicy korespondencji, prawo do posiadania własnych rzeczy na terenie szkoły (z wyłączeniem tych, które zagrażają bezpieczeństwu społeczności szkolnej), kształtowania własnego stroju i wyglądu, prawo do rzetelnego, opartego na aktualnej wiedzy procesu nauczania, ochrona praw autorskich, prawo do rozwoju zainteresowań, bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu w szkole – dotyczy to głównie spożywania posiłków i – co było często podnoszone przez uczniów – korzystania z toalety czy innych miejsc w szkole.Katalog praw ma być obszerny, ale otwarty – szkoły będą mogły go rozszerzać w swoich statutach.

 

W ustawie uregulowany zostanie także katalog obowiązków. Ma być on katalogiem zamkniętym, choć uwzględniona w nim zostanie specyfika różnych szkół (w tym np. szkół specjalnych).[…]

 

Propozycje MEN skrytykował poseł Zbigniew Dolata (PiS).  – Likwidujecie jakikolwiek balans między prawami a obowiązkami. Jeżeli czegokolwiek potrzeba polskiej szkole, to raczej Rzecznika Praw Nauczyciela. (…) Problemem jest przerost praw ucznia – powiedział. Jego zdaniem problem dotyczy przede wszystkim starszych uczniów, którzy przejawiają „większą skłonność do buntu kwestionowania obowiązków”. […]

 

W powołanym wiosną tego roku eksperckim zespole ds. praw i obowiązków ucznia znaleźli się nauczyciele-praktycy, stowarzyszenia i fundacje zajmujące się prawami uczniowskimi oraz Warszawski Rzecznik Praw Uczniowskich i Rzeczniczka Praw Uczniowskich z Poznania.

 

 

 

Cały tekst „MEN chce powołać ogólnopolskiego Rzecznika Praw Uczniowskich”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 

 

 



 

 

W Warszawie, w gmachu Ministerstwa Edukacji Narodowej, przy al. Szucha 25 w Warszawie, dnia 7 listopada 2024 roku, spotkała się Podkomisja ds. religii w szkole powołana przez Komisję Wspólną Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski.

 

 

 

Przedmiotem spotkania były proponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zmiany w organizacji lekcji religii w szkołach i przedszkolach. Strona rządowa przedstawiła sugestie konkretnych rozwiązań, strona kościelna zgłosiła do nich swoje uwagi.

 

W czasie dyskusji z udziałem ekspertów z obydwu stron podjęto merytoryczny dialog i poszukiwano takich rozwiązań, które byłyby możliwe do zaakceptowania przez obydwie strony. Wobec deklarowanej przez obydwie strony woli osiągnięcia porozumienia, w punktach, w których pojawiły się wątpliwości, zdecydowano o kolejnym spotkaniu i poszukiwaniu rozwiązania najlepszego z punktu widzenia kształcenia dzieci i młodzieży, a także organizacji pracy szkoły. Obydwie strony zadeklarowały wolę kontynuacji rozmów oraz wolę porozumienia.

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/



W kolejnym spotkaniu w „Akademickim Zaciszu” gościła wczoraj Katarzyna Hall – nauczycielka, działaczka oświatowa i społeczna, urzędniczka samorządowa, od 2007 do 2011 minister edukacji narodowej, posłanka na Sejm VII kadencji. Jest prezeską Stowarzyszenia Dobra Edukacja od początku jego istnienia.

 

W rozmowie, prowadzonej – jak zawsze – przez prof. Romana Lepperta poszukiwano odpowiedzi na pytanie: O jakiej edukacji możemy powiedzieć, że jest dobra?”

 

Wszystkich zainteresowanych tym tematem, którzy nie słuchali wczoraj „na żywo” tej rozmowy, zapraszamy – link poniżej:

 

 

Dobra edukacja – czyli jaka?  –  TUTAJ

 



Dzisiaj proponujemy kolejną wypowiedzią Kolegi Jarosława Pytlaka na temat reformowania oświaty – tym razem jest to podcast „Rzeczpospolitej”:

 

 

 

Podcast „Szkoła na nowo”: Dyrektor szkoły: z zakazu prac domowych trzeba będzie się wycofać

 

Będąc dyrektorem szkoły czuję się tak, jakbym siedział na takiej bombie, która prędzej czy później, ale kiedyś wybuchnie. Choć szkoła, w której pracuję jest bardzo fajnamówi Jarosław Pytlak, nauczyciel, dyrektor Zespołu Szkół STO na warszawskim Bemowie, autorem bloga „Wokół szkoły”.

 

Zmiany dotyczące zakazu zadawania prac domowych oceniam bardzo źle. Brałem udział w konsultacjach tego projektu i nigdy nie ukrywałem swoich poglądów – mówi w podcaście „Szkoła na nowo” Jarosław Pytlak. Jak tłumaczył nauczyciel, jest to urzędnicza ingerencja w metodykę nauczania. – Jeśli ta metodyka na tym etapie jest już właściwa, czy może należy ją zmienić. Takie paznokciowe metody działania nie są dobre, bo zrównują wszystkich nauczycieli – zarówno tych artystów zawodu, i tych rzemieślników i tych, którym należałoby pomóc – zaznaczał Pytlak.

 

Rozmówca podkreślał także, że decyzja o wycofaniu prac domowych, co było jej ogromną wadą, była motywowana politycznie. – 95 proc. opinii, które wpłynęły do ministerstwa o projekcie tego rozporządzenia, było negatywne. Ale zostały zignorowane, bo plan polityczny był taki, że ma nie być prac domowych, ponieważ zostało to obiecane wyborcom – mówił Pytlak.

 

Reforma oświaty jest bardzo trudna do przeprowadzenia

 

Dyrektor szkoły STO na Bemowie zwracał także uwagę na to, że szkoły nie da się zreformować szybko a zapowiadane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zmiany nie naprawią systemu oświaty. – Edukacja jest bardzo skomplikowaną dziedziną. Każdy uczeń jest inny a jednocześnie szkoła jest takim miejscem, gdzie uczą się rożni ludzie. Nie sposób jest w klasie każdemu poświęcić indywidualnie naukę. I stoimy w rozkroku, bo nauczyciele widzą, że mogą być jak koń w „Folwarku zwierzęcym” i pracować coraz ciężej, ale i tak nie będzie z tego efektu – mówił Pytlak.

 

W rozmowie podkreślał także, że ogromnym błędem była likwidacja gimnazjów. – Ja nigdy nie daruję Annie Zalewskiej likwidacji gimnazjów – podkreślał Pytlak.

 

 

 

 

Źródło: www.edukacja.rp.pl/nauczyciele/

 

 

 

 

Szkoła na nowo | Dyrektor szkoły: z zakazu prac domowych trzeba będzie się wycofać

Plik na YouTube  –  TUTAJ

 

 

 



Oto fragmenty tekstu, zamieszczonego wczoraj (5 listopada 2024r.) na „Portalu dla Edukacji”,  informującego o kontekstach i szczegółach programu nowego przedmiotu  „Wychowanie zdrowotne”:

 

 

Nowy przedmiot wejdzie do szkół w 2025 r. Znajdzie się w nim bardzo ważny dział

 

 

Foto: gov.pl.MEN

 

Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej podczas debaty zorganizowanej przez Forum Ochrony Zdrowia w Centrum

Prasowym PAP.

 

W przyszłym roku do szkół trafi nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Pojawi się w nim ważny blok dotyczący zdrowia psychicznego. […]

 

Przedmiot edukacja zdrowotna wraz z edukacją obywatelską trafi w przyszłym roku do szkół. Pojawi się silny blok dotyczący zdrowia psychicznegozapowiedziała Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej podczas debaty zorganizowanej przez Forum Ochrony Zdrowia w Centrum Prasowym PAP.

 

Dodała, że na ukończeniu jest reforma związana z wytycznymi zasad wykonywania zawodu psychologa. W szkołach utworzono 2 tys. etatów dla psychologów, trwają też prace nad wprowadzeniem do szkół tzw. standardów suicydalnych (standardów dotyczących postępowania w wypadku zachowań samobójczych).[…]

 

Prof. Janusz Heitzman, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, mówił, że zauważalny jest zanik misji wychowawczej rodziny i szkoły. Ponadto młodzi ludzie nie wiedzą, jak postępować w przypadku kryzysu psychicznego, np. gdzie się zgłosić, gdyż brakuje działań edukacyjnych, wskazujących sposoby rozwiązania takich problemów.

 

Renata Szredzińska, prezeska zarządu fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” przytoczyła wyniki badań, z których wynika, że w kryzysie psychicznym młodzi ludzie w 65 proc. poszukują pomocy u mamy, w 64 proc. u rówieśników, a 45 proc. u taty.[…]

 

Dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży przekonywała, że w zakresie poprawy zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży ważna jest współpraca wielu środowisk. – Potrzebna jest opieka międzyresortowa. Niezbędne jest ułożenie ścieżki zajęcia się dzieckiem w kryzysie psychicznym. Powinny zostać w nią zaangażowane m.in.: resorty: zdrowia, edukacji, sprawiedliwości – mówiła Aleksandra Lewandowska.[…]

 

Zdaniem ekspertów dużą rolę w dbaniu o zdrowie psychiczne najmłodszych powinny odgrywać także szkoły. – Nauczyciele muszą dostać narzędzia, żeby mogli edukować np. z zakresu empatii wskazała Paulina Stochniałek, ambasador Czepczyński Family Foundation, która stworzyła program edukacyjny „ABC empatii”.

 

Grzegorz Napieralski przekonywał, że należy budować prestiż nauczycieli, gdyż dzieciom potrzebne są autorytety. – Jeśli organizacje pozarządowe mają dobre, sprawdzone programy, to nie wywarzajmy otwartych drzwi, a zaciągnijmy je do systemuapelował poseł Napieralski. […]

 

Edukacja zdrowotna ma wejść do szkół 1 września 2025 r. i zastąpić przedmiot wiedza o życiu w rodzinie. Będzie realizowany w klasach IV-VIII szkół podstawowych i w klasach I-II szkół ponadpodstawowych.

Nowy przedmiot ma być wyrazem holistycznego podejścia do zdrowia człowieka, a więc skupiać w sobie treści zdrowia psychicznego, zdrowia fizycznego i zdrowego odżywiania oraz profilaktyki zdrowotnej, problematyki uzależnień, edukacji seksualnej i wiedzy o człowieku.

 

 

 

 

Cały tekst „Nowy przedmiot wejdzie do szkół w 2025 r. Znajdzie się w nim bardzo ważny dział”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 



Zobaczywszy tę informację na fbprofilu Anny Szulc – przekazujemy ją dalej – także naszym Czytelniczkom i Czytelnikom, którzy nie są w gronie jej znajomych na Fb:

 

 

Dzisiaj – 6 listopada o 19:00 – kolejny webinar z cyklu „Ogarnij cyfrowy świat (swojego dziecka)”. Z fantastyczną gościnią – Joanna Mytnik – przyjrzymy się temu, co sztuczna inteligencja może zrobić w szkole, jak się z nią „poukładać”, jak skorzystać na jej obecności i czy obawy z nią związane są uzasadnione.

 

Webinar – jak zawsze – organizuje Fundacja Rozwoju Przez Całe Życie , którą tworzą ludzie z: Crazy nauka , supertata.tv – Marcin Perfuński oraz Juniorowo.

 

Transmisja webinaru – na Fb i YT organizatorów.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/anna.szulc.505/

 

 

 



Oto news ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej:

 

 

Sztuczna inteligencja wesprze nauczanie matematyki. Umowa pomiędzy MEN a Politechniką Warszawską

 

 

 

Sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej dr Katarzyna Lubnauer i rektor Politechniki Warszawskiej, prof. dr hab. inż. Krzysztof Zaremba podpisali umowę na realizację przedsięwzięcia polegającego na wykorzystaniu sztucznej inteligencji w nauce matematyki. Sięgnięcie po najnowsze technologie ma sprzyjać wyrównywaniu szans wśród uczniów i uczennic szkół podstawowych.

 

Nowatorskim programem Zeszyt.online, wykorzystującym do nauki matematyki sztuczną inteligencję, będzie objętych 50 tys. uczniów klas IV, V i VI szkół podstawowych.

 

Trzeba wykorzystywać szanse, jakie daje sztuczna inteligencja. Program Zeszyt.online może skutecznie wspierać nauczycieli w nauce matematyki i wyrównywaniu kompetencji matematycznych, które będą jednymi z kluczowych kompetencji przyszłości – powiedziała na konferencji prasowej wiceminister edukacji dr Katarzyna Lubnauer.

 

– Odczuwamy odpowiedzialność społeczną uczelni. Przedsięwzięcie, które będziemy wspólnie z MEN realizować wpisuje się w misję Politechniki Warszawskiej. Jestem przekonany, że mamy do czynienia z produktem znakomitym i bardzo pomocnym  – zapewnił rektor Politechniki Warszawskiej prof. dr hab. inż. Krzysztof Zaremba.

 

Naukowcy od 2018 roku współpracowali ze szkołami, w których z wykorzystaniem sztucznej inteligencji wspierali nauczycieli matematyki w indywidualnym dostosowaniu poziomu nauczania do każdego ucznia. W ciągu kilka lat sztuczna inteligencja doskonaliła się w pracy z uczniami, różnicowaniu poziomu, diagnozowaniu błędów, a nawet badaniu poziomu zmęczenia uczniów podczas rozwiązywania zadań. Dzięki zaawansowanym algorytmom program Zeszyt.online rozwija procesy poznawcze, logiczne myślenie i umiejętność kojarzenia informacji.

 

Program zostanie wdrożony jeszcze w bieżącym roku szkolnym. Jego wartość wynosi 6 mln zł.

 

Przedsięwzięcie wpisuje się w podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2024/2025.

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/



Foto: www.wnow.uni.lodz.pl

 

Prof. Boguslaw Śliwerski w dniu 22 października 2024 roku – w Pałacu Alfreda Biedermanna w Łodzi – podczas uroczystości z okazji jego 70. rocznicy urodzin oraz 25-lecia profesury.

 

 

 

Oto krótki i treściwy tekst, zamieszczony dzisiaj (5 listopada 2024 r.) przez prof. Boguslawa Śliwerskiego na jego blogu „Pedagog”. Wyróżnienie jego fragmentów pogrubioną czcionką – redakcja OE:

 

 

 

Kształcić każdy może

 

Problem kształcenia nauczycieli jest fundamentalny dla stworzenia dzieciom i młodzieży jak najlepszych warunków do edukacji i wychowania. Niestety, w Polsce przyjęła się formuła, którą najtrafniej można by określić parafrazując piosenkę w wykonaniu Jerzego Stuhra:

 

Kształcić każdy może,

trochę lepiej, lub trochę gorzej,

ale nie oto chodzi,

jak co komu wychodzi.

 

W uniwersytetach i akademiach pedagogicznych zniknęły podziały kierunków kształcenia na tzw. akademickie i nauczycielskie, a wraz z tym zlikwidowano większość zakładów dydaktyk szczegółowych. Tym samym niechciane dziecko wyższej edukacji, jakim jest kandydat do zawodu nauczycielskiego, uczestniczy w modułach zajęć, które są realizowane jak najmniejszym kosztem (liczne grupy i dominacja metod podających).

 

Wprawdzie kandydatom oferuje się studia nauczycielskie w ramach specjalizacji na określonym kierunku studiów, ale obwarowuje się utworzenie takich grup minimalną liczbą osób do ich uruchomienia. Najczęściej więc one nie powstają, a zainteresowani muszą zdobywać minimalne kwalifikacje nauczycielskie na studiach podyplomowych.

 

Punkt ciężkości przesuwa się do sfery kształcenia podyplomowego, gdyż kształcenie nauczycielskie jest dla uczelni kosztem, ciężarem. Ocena jakości kształcenia, jakiej dokonuje Państwowa Komisja Akredytacyjna, pomija kształcenie podyplomowe, które z formy doskonalenia zawodowego zamieniło się w kształcenie dochodowe.

 

Alfabetyzować nasze dzieci będą zatem także ci, którzy są przyuczeni do zawodu, wybierając go w wielu przypadkach z konieczności życiowej, gdyż w środowisku zamieszkania praca w szkolnictwie stanowi dla nich jedyną, gwarantowaną formę względnie stałego zatrudnienia.

 

 Jak śpiewał Stuhr:

 

Czasami człowiek musi,

inaczej się udusi, ooo… 


Od większości zawodów w sferze publicznej wymagamy, by ich wykonawcy byli jak najwyższej klasy profesjonalistami, by znali się na swoim fachu i wykonywali go zgodnie z najwyższymi standardami. Te zaś są konstruowane nie tylko w oparciu o specjalistyczną i naukową wiedzę, ale także uwzględniają oczekiwania osób, którym mają pomóc w rozwiązywaniu ich problemów. Dotyczy to takich zawodów zaufania publicznego, jak lekarze, pielęgniarki, prawnicy, sędziowie, psycholodzy, pracownicy administracji publicznej i samorządowej, wojskowi, policjanci i prokuratorzy.

 

Nauczycielem jednak może być każdy, o ile tylko spełni minimalne, a nie maksymalne wymogi, bo i płace są w tej profesji na minimalnym poziomie. Każdy komentarz na ten temat jest kwitowany w sieci repliką w stylu „przestańcie już tak biadolić, bo koleżanka w Warszawie pracuje na 1,5 etatu w dwóch szkołach i zarabia ponad 7 tys. zł.”

 

W czasie „Igrzysk Wolności” w Łodzi pytałem, jaka powinna być minimalna płaca nauczyciela? Oburzenie wywołało moje stwierdzenie, że pierwsza płaca w tym zawodzie powinna wynosić co najmniej 10-12 tys.zł., żeby inteligentni, kreatywni, młodzi ludzie chcieli wreszcie zmienić edukację adekwatnie do przemian zachodzących w świecie techniki, gospodarki, ale także do ich ambicji, aspiracji rozwojowych, a nie by podtrzymywać pod „kroplówką” minimalistycznych manipulacji związków nauczycielskich (ZNP i Solidarność) i ideokratycznego politycznie „betonu” szkołę, która zamiast kształcić – zniekształca, zamiast formować uczniów moralnie, to ich demoralizuje itd., itd.

 

 

Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com