To jest felieton, inauguracyjny, powitalny, zapoznawczy. Inauguracyjny, bo jest pierwszym tekstem, jaki napisałem i zamieściłem na startującej dziś właśnie stronie „Obserwatorium Edukacji”. Moją intencją, jego twórcy, jest wykreowanie takiego miejsca, w którym spotkają się pod jednym adresem zarówno ci, którzy są przede wszystkim zainteresowani aktualną i obiektywną informacją o najważniejszych i najbardziej znaczących wydarzeniach w obszarze edukacji, jak i poszukujący możliwości upowszechnienia swoich „dobrych praktyk”  w tej dziedzinie.

 

Moją ambicją jest także dostarczenie czytelnikom ciekawych artykułów i interesujących felietonów, w których będzie można skonfrontować swoje refleksje i poglądy z ich autorami. „Obserwatorium Edukacji” będzie otwarte dla wszystkich, którzy zechcą podzielić się z innymi nie tylko swymi sukcesami w codziennej pracy w szkole, przedszkolu czy placówce oświatowo-wychowawczej, ale także refleksjami i opiniami na aktualne tematy z obszaru edukacji, którymi żyją nie tylko politycy i publicyści, ale przede wszystkim nauczyciele i wychowawcy praktycy.

Nie obiecują jednak całkowitego równouprawnienia wszystkim publikacjom. Już teraz informuję, że nie znajdzie tu miejsca tania sensacja, także skrajnie fanatyczne i pozbawione racjonalnych podstaw poglądy nie mogą liczyć na ich upowszechnianie. Ale będą to jedyne kryteria, obok poprawności językowej, stosowane przy kwalifikowaniu tekstów do publikacji. Zgodnie ze starymi, dobrymi zasadami rzetelnego dziennikarstwa, wydarzenia i problemy, zwłaszcza te budzące kontrowersje lub mające charakter konfliktu, będą prezentowane z możliwie wielu punktów widzenia. Dotyczy to zarówno materiałów redakcyjnych, jak nadsyłanych przez nauczycieli i innych autorów.

 

Jest to felieton powitalny, gdyż chcę w jego treści zawrzeć powitanie wszystkich Czytelników, którzy weszli po raz pierwszy na stronę „Obserwatorium Edukacji”. Są wśród nich zarówno Ci, którzy już wcześniej wiedzieli o jej powstaniu i świadomie wpisali jej nazwę do wyszukiwarki, jak i Ci, którzy znaleźli się tu przypadkiem, „guglując” jakiś temat edukacyjny. Witając Was, drodzy Czytelnicy, pragnę zapewnić, że dołożę wszelkich starań, aby lektura zamieszczanych tu materiałów dostarczała Wam nie tylko możliwie obiektywnych informacji o tym, co ważnego wydarzyło się w polskiej edukacji w skali całego kraju, regionu i miasta, ale by stała się także impulsem do pogłębionej refleksji nad tymi wydarzeniami.

 

Szczególnie serdeczne powitanie kieruję do tych z Was, Szanowni Czytelnicy, którzy mając bezcenny kapitał wiedzy, doświadczeń i własnych przemyśleń, wyniesionych z wielu lat nauczycielskich pracy, zechcą się nim podzielić z pozostałymi czytelnikami „Obserwatora Edukacji”, nadsyłając swoje materiały: artykuły, polemiki, opisy swojej pracy i uzyskiwanych jej efektów, a także relacje z zasługujących na upowszechnienie wydarzeń szkolnych.

 

Aby tekst ten stał się także felietonem zapoznawczym powinienem przedstawić się bliżej Szanownym Czytelnikom. Zacznę od wykształcenia. Jestem magistrem pedagogiki (UŁ), a także absolwentem studiów podyplomowych w zakresie pedagogiki specjalnej – resocjalizacja (WSPS w Warszawie) oraz w zakresie zarządzania oświatą (CODN Warszawa-Sulejówek). Od ośmiu lat jestem emerytowanym nauczycielem, który podczas 37 lat pracy „z niejednego pieca edukacyjnego jadł chleb”. Ostatnie 12 lat tego stażu wypełniło mi pełnienie obowiązków dyrektora dużego zespołu szkół zawodowych. Ale było mi także dane przez cztery przełomowe lata 1998 – 1992  dyrektorować Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej w Łodzi. Jednak początkiem mej drogi zawodowej była praca wychowawcy w domu dziecka. Byłem także cztery lata wychowawcą w placówce resocjalizacyjnej. Odrębnym nurtem mojej zawodowej kariery była rola nauczyciela akademickiego: przez osiem lat byłem starszym asystentem w Katedrze Pedagogiki Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego. Od 2000 roku swą wiedzą i doświadczeniem dzieliłem się ze studentami pedagogiki w Wyższej Szkole Informatyki, a od roku 2003 w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi. Ten ostatni rozdział zakończył się ostatecznie zimą 2011 roku.

 

W październiku 2006 roku powierzono mi obowiązki redaktora naczelnego „Gazety Edukacyjnej”, redagowanej w formie elektronicznej pod adresem www.gazeta.edu.pl , z których zostałem odwołany z dniem 13 lipca tego roku. Byłem także (styczeń 2006 – listopad 2011) stałym publicystą „Gazety Szkolnej” – do czasu, kiedy to ten niezależny tygodnik oświatowy, z przyczyn ekonomicznych, przestał wychodzić. Wybrane artykuły z tego okresu złożyły się na książkę pt. „Polska Szkoła w cieniu IV RP”, którą wydało Wydawnictwo Naukowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. W grudniu 2010 roku zacząłem współpracę z miesięcznikiem „Głos Pedagogiczny” i pozostałymi miesięcznikami firmy „Forum” z Poznania. Od jesieni 2011 roku zaczęto drukować moje artykuły w dwumiesięczniku „Kierownik Szkolenia Praktycznego”, który od stycznia 2012 roku wychodzi pod tytułem „Kształcenie Zawodowe”.

 

Opisałem moją drogę zawodową i dotychczasowe doświadczenie dziennikarza-publicysty z jednego powodu: aby Szanowni Czytelnicy dowiedzieli się skąd przychodzę, dlaczego robię to co robię i dlaczego podejmuję się prezentacji i komentowania tak różnorodnych problemów edukacyjnych.  

 

I to by było na tyle, jak mawiał nieodżałowanej pamięci Jan Tadeusz Stanisławski. Teraz już tylko pozostało mi zaprosić Drogich Czytelników do nadsyłania swoich materiałów ze szkół i przedszkoli na adres podany w zakładce < Kontakt> , a między jedna a drugą publikacją – do codziennej lektury „Obserwatorium Edukacji”.

 

 

4 września 2013 roku                                                                  Włodzisław Kuzitowicz

 



Jedna odpowiedź to “Felieton na dzień dobry”

  1. O niedookreślonej płci Kubusia Puchatka i pewnej dociekliwej dyrektorce liceumWłodzisław Kuzitowicz – Blogi Liberté! | Włodzisław Kuzitowicz - Blogi Liberté! napisał:



    […] P.s. Jeśli PT Czytelnicy zechcą bliżej zapoznać się z moją biografią zawodową i dotychczasową działalnością publicysty będą mogli to zrobić aktywując link do pierwszego felietonu, w którym przedstawiałem się czytelnikom, gdy przed ponad rokiem inaugurowałem prowadzenie swego autorskiego projektu „Obserwatorium Edukacji”. – TUTAJ […]