
Foto: www.publicystyka.ngo.pl
Dr Jędrzej Witkowski – prezes zarządu Centrum Edukacji Obywatelskiej
Dziś proponujemy lekturę tekstu dr Jędrzeja Witkowskiego – prezesa Zarządu Fundacji Centrum Edukacji Obywatelskiej, zamieszczonego 6 października 2021 r. na podstronie < Blogi > portalu Centrum Edukacji Obywatelskiej, zatytułowanego „Wizja szkoły na przyszłość, której nie znamy”.
Tekst został pierwotnie opublikowany w raporcie „Szkoła ponownie czy szkoła od nowa? Jak wygląda powrót do edukacji stacjonarnej?”, który powstał we współpracy i przy wsparciu zespołu Centrum Edukacji Obywatelskiej.
Zamieszczamy jedynie fragmenty tej publikacji, odsyłając w celu zapoznania się z całym tekstem do źródła:
Jeśli obecny kryzys ma stać się szansą do wyobrażenia polskiej szkoły na nowo, potrzebujemy wszyscy poważnej rozmowy, jaka edukacja może dobrze służyć wszystkim młodym ludziom w przyszłości i do jakiej szkoły naprawdę warto wracać. Eksperci i ekspertki zgadzają się, że podstawą do myślenia i rozmowy o szkole na nowe czasy powinny być: tradycyjne, sprawdzone i mocno zakorzenione w systemie podejścia, innowacyjne praktyki i wyniki badań edukacyjnych oraz wnioski z okresu edukacji zdalnej (Fullan, 2020). Jesteśmy przekonani, że w rozmowie o przyszłości szkoły powinniśmy wziąć udział wszyscy. Warto wsłuchiwać się w głos uczniów i uczennic, nauczycielek i nauczycieli, dyrekcji szkół, rodziców, ekspertów edukacyjnych i władz oświatowych.
Poniżej opisujemy, do jakiej szkoły warto wracać według Centrum Edukacji Obywatelskiej. Wizję tę formułujemy na podstawie wielu lat doświadczeń pracy z tysiącami szkół, bacznej obserwacji i analizie ostatniego roku, ostatnich tygodni i dni oraz wniosków z badań, które podpowiadają, jak tworzyć szkoły możliwości dla naszych dzieci.
TEZA 1: Znajdźmy nową równowagę priorytetów: budowania podmiotowości, dostarczania wiedzy, rozwijania kompetencji
Dziś szkoła skupiona jest na wiedzy przedmiotowej i wąsko rozumianych umiejętnościach przedmiotowych. Pozostałe elementy są w szkole obecne w sposób dalece niewystarczający lub pojawiają się w niej tylko teoretycznie. Potrzebujemy nowej równowagi priorytetów szkoły – dostarczania wiedzy, rozwijania kompetencji i budowania podmiotowości młodych ludzi (Fadel i in., 2015). […]
Wiedza. Szkoła powinna przekazywać wiedzę, która wyjaśnia otaczający nas świat, pozwala młodym ludziom go zrozumieć w jego złożoności i samodzielnie go poznawać również po lekcjach.
Kompetencje. Szkoła powinna rozwijać kompetencje ogólne, które pozwalają młodym ludziom skutecznie funkcjonować w szkole i dorosłym życiu. Warto, aby uczyła samodzielnego myślenia, współpracy, rozwiązywania problemów, empatii, zarządzania sobą i uczenia się.
Podmiotowość i wspólnotowość. Szkoła powinna w ramach działań wychowawczych budować poczucie własnej wartości, skuteczności i sprawstwa młodych ludzi, ich poczucie przynależności do wspólnoty i odpowiedzialności za nią.
TEZA 2: Spójrzmy na całość szkolnego doświadczenia, zadbajmy o dobrostan
Kolega Jarosław Pytlak nie widzi najmniejszego źródła nadziei dla polskiej edukacji, Jarosław Bloch sprzeciwia się przekształcaniu szkoły w kolonię karną i chciałby mieć w szkole jak najwięcej do powiedzenia, zaś Sieć Edukacji Cyfrowej KOMET ogłasza „szkołę gotową na przyszłość”. A – jakby na przekór czarnowidztwu i reformatorom-hurraoptymistom – koleżanka Wiesia Mitulska robi swoje wraz z trzecioklasistami w Słupi Wielkiej. W Zakopanem, niczym nie powstrzymany, po raz 15-y, pracował Kongres Zarządzania Oświatą, wytrwale organizowany przez Zarząd Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Gdy uświadomiłem sobie, że ten sam tydzień przyniósł informacje o kolejnej fazie przepychanek, zwanych rozmowami lub negocjacjami, jakie można obserwować w relacjacji MEiN z nauczycielskimi związkami zawodowymi (te ostatnie ogłaszają swe, krytyczne do propozycji rządu, stanowiska, lub – jak ZNP wczoraj – organizują protesty na Szucha), a także gdy przypomniałem sobie o wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu w sprawie dyrektorki Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rojowie, a także o decyzji postawienia dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 1 w Dobczycach przed komisją dyscyplinarną przy Wojewodzie Małopolskim – zrozumiałem co kryje w sobie chińskie życzenie/przekleństwo: „Obyś żył w ciekawych czasach!”
Nic dziwnego że mama-blogerka o sławnym nazwisku, po kolejnej wizycie w szkole, nie wytrzymała i bez ogródek nazwała polską oświatę „wielkim bajzlem”. Jako niedoszły polonista mam szczególną wrażliwość językową, przeto muszę stwierdzić, że – porównując podstawową cechę instytucji-pierwowzoru tego pojęcia z polską szkołą – występuje tu pełna zgodność: obie są publiczne!
Wracając do chińskiego przekleństwa. Wychodzi na to, że najlepsze co mogłoby być nam dane (sic!), to czasy nudy, w których dzień jest do dnia podobny, wszystko odbywa się według dawno wypracowanych procedur, kiedy wszystko można przewidzieć, zaplanować. Zero niespodzianek, zaskakujących wydarzeń, nie mówiąc o aferach.
Gdy to piszę budzi się wspomnienie. Byłem wtedy dyrektorem mojej „Budowlanki”, otwartym na innowacje, realizującym wiele projektów, jakie dotarły do nas za pośrednictwem Janusza Moosa, jeszcze kiedy był „tylko” wicedyrektorem ODN-u i „urzędował” na parterze w naszej szkole. Ale to o czym teraz chcę przypomnieć działo się po roku 2000-ym, kiedy Janusz Moos był już dyrektorem Wojewódzkiego Centrum Kształcenia Praktycznego. To wtedy „przebojem”, lansowanym przez ludzi z Centrum było ISO. Długo nie wiedziałem dlaczego te trzy litery były skrótem nazwy International Organization for Standarization, czyli Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna. Dopiero dużo, dużo później ktoś mi wyjaśnił, że to od greckiego słowa ISOS, czyli RÓWNY.
Wtedy magicznym słowem stała się PROCEDURA. Bardzo szybko dotarło do mnie, że o ile można w szkole wprowadzić procedury takie jak procedura usprawiedliwiania nieobecności ucznia na lekcjach, albo procedura stosowania kary skreślania z listy uczniów, to nigdy nie zgodzę się, aby procedurami opisywać proces dydaktyczny lub wychowawczy. Przekazywanie wiedzy i oddziaływanie wychowawcze to nie proces technologiczny, taki jak produkcja płyt prefabrykowanych, albo wykonywanie ławy fundamentowej w technologii żelbetowej. Praca nauczyciela to rodzaj pracy twórczej, jak praca reżysera czy dyrygenta, a nie operatora maszyny w cegielni, z której wychodzą miliony identycznych produktów – cegieł.
Issos, czyli równy, taki sam. Taki sam nauczyciel, taki sam uczeń. W każdej szkole. Taki jak pan minister zarządził. Jeśli to ma być gwarantem błogiego spokoju w szkołach, w całym systemie oświaty, edukacji jako takiej – to ja dziękuje. To ja już wolę życie „w ciekawych czasach”.
I zróbmy wszystko, aby te czasy do których dążymy, my – eduzmieniacze, nastały jak najszybciej. Ale żeby ich ciekawość nie miała takich źródeł, jak to dzisiaj mamy, gdy jej przyczynami są „rozrywki”, jakich dostarcza nam ów pan z Lublina, któremu wydaje się, że jest wykonawcą „misji”, a tak naprawdę jest tylko narzędziem w ręku Prezesa. Musimy najpierw uwolnić, nas wszystkich, od tej zacofanej władzy, żyjącej mitami wyniesionymi ze swojego dzieciństwa, a później UWOLNIĆ system szkolny, w rozumieniu dania nauczycielowi wolności stosowania sposobów organizowania PROCESÓW (NIE PROCEDUR) dochodzenia przez uczennice i uczniów do wiedzy i umiejętności, a więc do kompetencji. I to sprawi, że będziemy żyli w ciekawych, bardzo ciekawych czasach. I nie będzie to przekleństwem!
Włodzisław Kuzitowicz
Foto:Krystian Dobuszyński [www.warszawa.naszemiasto.pl]
Na stronie „Warszawa Nasze Miasto” zamieszczono bogato ilustrowaną relację z dzisiejszego protestu nauczycieli. Oto jej fragmenty:
9 października przed południem w Warszawie odbył się protest nauczycieli. Organizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego manifestacja pod hasłem „Dość arogancji i braku szacunku dla nauczycieli” była pokazem niezadowolenia z aktualnej polityki Ministerstwa Edukacji i Nauki.
Cała demonstracja uzupełniona była hasłami: „Dość arogancji i poniżania”, „Ministrze, szanuj nauczycieli! Tak szybko odchodzą z zawodu!”, „Nie ma edukacji bez nauczycieli”, „Dość braku szacunku dla nauczycieli!”. Do tego pokazali ministrowi czerwoną kartkę. Głos zabrali nauczyciele i przedstawiciele organizacji pozarządowych, ruchów społecznych, samorządowcy oraz przedstawiciele innych związków zawodowych. […]
Nauczyciele żądają powiązania systemu wynagradzania nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej, publikowanym przez Główny Urząd Statystyczny. Zbierają podpisy pod Obywatelską Inicjatywą Ustawodawczą, której celem jest dokonanie systemowych zmian w ustawie Karta Nauczyciela, pozwalających w rzeczywisty i znaczący sposób zwiększyć wynagrodzenie nauczycieli i uniezależnić je od arbitralnych decyzji rządzących.
Protestujący nauczyciele mieli ze sobą transparenty. „Edukacja nie indoktrynacja”, „Czarnek nie będzie nam pluł w twarz”, „Czarnek! Przegięliście!”, „To system, który niszczy szkołę i dzieci”, „Stop rujnowaniu polskiej szkoły”.
Źródło: www.warszawa.naszemiasto.pl
x x x
Relację z protestu nauczycieli zamieszczono także na stronie TVN. Oto jej fragmenty:
„Czarnek nie będzie nam pluł w twarz”. Nauczyciele protestowali przed ministerstwem.
Szukając kompleksowego opracowania, którego przedmiotem byłby polski system szkolny, natrafiliśmy na tekst sprzed dwu lat, który został opublikowany w numerze 4 (89) 2019 czasopisma e-mentor.
Na stronie tego, wydawanego przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie oraz Fundację Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych,czasopisma naukowego zamieszczono obszerny tekst dwu autorek: Barbary Kurowskiej i Kingi Łapot-Dzierwy, zatytułowany „Tradycyjna czy twórcza – jaka jest polska szkoła?”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Abstrakt
Współczesna szkoła ciągle narażona jest na krytykę różnych grup społecznych. Co leży u podstaw niezadowolenia i które aspekty jej funkcjonowania są negatywnie oceniane? By dowiedzieć się, jaki jest wizerunek polskiej szkoły, czy bliżej jej do tradycyjnej czy twórczej, przeprowadzono badania sondażowe wśród przyszłych nauczycieli oraz przeanalizowano publikacje prasy codziennej, blogi i portale internetowe, przeznaczone dla rodziców, w których pojawiały się treści dotyczące współczesnej szkoły. Z przeprowadzonych wywiadów i analizy treści zamieszczanych w mediach wyłania się obraz szkoły bardziej tradycyjnej, niż twórczej. Szkoły, która przekazuje wiedzę, a nie kształtuje umiejętności i postaw. Takiej, w której brak indywidualnego traktowania ucznia, w której nie bierze się pod uwagę jego zainteresowań i potrzeb a dąży do realizowania tego, czego chce nauczyciel oraz regulujące jego pracę podstawy programowe. Szkoły pełnej biurokracji i ciągle zmieniających się przepisów. Takiej, w której nie ma miejsca na twórczą aktywność i kreatywność, gdyż ważniejsze jest terminowe realizowanie programu nauczania. […]
Działalność współczesnej szkoły nie może być skierowana na uzyskanie „produktu standardowego” (Schulz, 1996, s. 18), przekazanie wszystkim uczniom tych samych wiadomości, ukształtowanie u nich tych samych umiejętności, bez względu na ich indywidualne cechy, zainteresowania i oczekiwania. Rozwijanie kreatywności i stymulowanie aktywności twórczej dzieci i młodzieży, wychowanie człowieka innowacyjnego, potrafiącego prowadzić twórczy styl życia, to kluczowe działania niezbędne, by przygotować uczniów do sprostania wyzwaniom XXI wieku (Denek, 1999, s. 14-15; Szmidt, 2007, s. 232). Czy współczesna szkoła, w swej obecnej postaci, jest w stanie zrealizować te zadania? […]
Dlaczego dzisiejsza szkoła nie bywa twórczą?
Współczesny system szkolnictwa krytykowany jest niemal przez każdego: uczniów, rodziców, a nawet nauczycieli. Krytyka ta sprowadza się m.in. do kwestii braku atrakcyjności szkoły dla uczniów, przedmiotowego ich traktowania, wyobcowania społecznego, niedofinansowania szkół, niskich kwalifikacji nauczycieli, przeładowanych programów (co niesie za sobą konieczność spędzania przez uczniów coraz większej ilości czasu na nauce w szkole i poza nią), narastającej biurokracji. Jak twierdzą Krzysztof Szmidt i Edward Nęcka: „wszystko to rodzi wizję szkoły jako niepokojącego mrowiska, bez perspektyw rozwojowych, mało implikatywnego i wyrażanego mało kreatywnym językiem” (za: Barska, 2012, s. 54). W takiej przestrzeni nie dziwi nagradzanie szybkości myślenia kosztem refleksyjności, powrót koncepcji szkoły, która nie uczy, jak się uczyć, a premiuje te standardowe wytwory uczniów, które poddają się łatwej i bezdyskusyjnej ocenie (Barska, 2012, s. 54).
Dlaczego współczesna szkoła nie bywa szkołą twórczą? Może jest to związane ze zbytnią koncentracją nauczycieli na realizacji programu, z brakiem czasu na innowacyjne działania, ze sztywnym rozumieniem autorytetu nauczyciela, ze słabą orientacją nauczycieli w możliwościach i zdolnościach swoich wychowanków, z wyróżnianiem za dobre i wierne odtwarzanie treści programowych? Może z dążeniem nauczycieli głównie do przekazywania wiedzy gotowej, obiektywnej, encyklopedycznej, czego konsekwencją jest brak zaangażowania uczniów, niechęć do kreatywnego myślenia i dochodzenia do mniej oczywistych koncepcji. Bogusław Śliwerski, zwracając uwagę na cztery grupy błędów współczesnej edukacji i towarzyszących im negatywnych zjawisk, podkreśla zły system kontroli i oceniania powodujący, że szkoły „stają się niedowartościowanych jednostek, osób o zaniżonej samoocenie, lekceważących w następstwie tego procesu znaczenie zdobywania wiedzy” (Śliwerski, 2008,s.37). […]
Współczesna szkoła z perspektywy studentów kierunków pedagogicznych
Oprócz wizerunku szkoły kreowanego przez media, istotny jest również sposób jej postrzegania przez samych nauczycieli, gdyż to oni w dużej mierze są jej twórcami. By poznać opinie nauczycieli i przyszłych nauczycieli na temat współczesnej szkoły, przeprowadzono badania sondażowe wśród 60 studentów kierunku pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna II roku studiów magisterskich uzupełniających, stacjonarnych i niestacjonarnych. Wśród badanej grupy 38 osób było już czynnymi zawodowo nauczycielami, pozostałe deklarowały chęć podjęcia pracy w zawodzie od razu po zakończeniu studiów. […]
Screen ze srony www.wiadomosci.wp.pl
Minister Przemysław Czarnek udziela wywiadu w ramach programu „Tłit” Wirtualnej Polski
Na portalu „Wirtualna Polska” znaleźliśmy ciekawe zestawienie wypowiedzi dwu – znaczących dla rozmów o warunkach pracy nauczycieli osób: ministra Czarnka i prezesa ZNP Broniarza. Oto fragmenty tego tekstu:, zatytułowanego „Czarnkowi brakuje wiedzy o szkole? Mocne słowa Broniarza przed protestem nauczycieli”. Wyróżnienia tekstu podkreśleniami i pogrubioną czcionka – redakcja OE:
[…] – Jeśli nauczyciele chcą wspomagać tę reformę, to znakomicie, że się spotkają. Nie widzę żadnych przeszkód – stwierdził uszczypliwie Przemysław Czarnek w programie „Tłit” Wirtualnej Polski. O jego słowa zapytaliśmy Sławomira Broniarza. – To dowodzi pewnego infantylizmu zawodowego pana ministra – powiedział WP szef ZNP.
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek był pytany o to, co by powiedział nauczycielom, którzy w sobotę zamierzają protestować w Warszawie. – To nie myśmy przygotowali pakiet reform, który przedstawiliśmy związkom zawodowym, tylko nauczyciele i dyrektorzy szkół, którzy widzą potrzebę zmian – tłumaczył w piątek szef MEiN w programie „Tłit” Wirtualnej Polski.
–Skoro minister mówi, że projekt przygotowali nauczyciele i dyrektorzy, a protestują trzy centrale związkowe, to wydawałoby się, że minister powinien mieć krytyczne stanowisko wobec tego projektu, skoro środowisko ten projekt odrzuca – skomentował wypowiedź ministra w rozmowie z WP Sławomir Broniarz.
Foto:PAP/Radek Pietruszka[www.tvp.info]
Prezes ZNP Sławomir Broniarz
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego wyjawił jednocześnie, że w piątek po południu Ministerstwo Edukacji potwierdziło, że petycje podpisane przez protestujących przyjmie podczas protestu nie minister Czarnek, a zastępca dyrektora generalnego resortu. – Nie będzie nikogo z kierownictwa – przekazał Broniarz.
Sławomir Broniarz odniósł się także do twierdzenia, jakoby zmiany proponowane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki miały spowodować, że nauczyciele będą mieli mniej papierologii.
–To dowodzi pewnego infantylizmu zawodowego pana ministra. Mówiąc o tym, że nauczyciele będą musieli dodatkowo podejmować czynności związane z potwierdzaniem wykonania zadań w ramach tych 8 dodatkowych godzin, musi sobie zdawać sprawę, że to będzie o wiele większym problemem i dozą biurokratyzacji, aniżeli to, co pan minister rzekomo myśli – wyjaśnia szef ZNP. […]
Cały teks „Czarnkowi brakuje wiedzy o szkole? Mocne słowa Broniarza przed protestem nauczycieli” + nagranie wywiadu ministra Czarnka – TUTAJ
Źródło: www.wiadomosci.wp.pl
Foto: AKPA /MWMedia[www.fakt.pl/kobieta]
Na portalu mama:DU zamieszczono w środę (6 października 2021r.) tekst, którego tytuł wystarczy za jego reklamę: „Jeden wielki bajzel”. Edyta Pazura nie kryła frustracji po odebraniu córki ze szkoły”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Edyta Pazura w swoich mediach społecznościowych stara się nie lukrować macierzyństwa. Tym razem napisała post, w którym ze szczerością opowiedziała, co myśli o polskim systemie edukacji. Już wcześniej zamieściła zdjęcie przemęczonej córki, która zasnęła w samochodzie podczas powrotu ze szkoły.
Edyta Pazura znana jest ze swojego dystansu do rzeczywistości, stara się też nie upiększać macierzyństwa. Tym razem postanowiła podzielić się z fanami tym, że martwi się o swoją córkę. Uważa że dzieci są za bardzo obłożone nauką i mają za dużo obowiązków.
Wszyscy są sfrustrowani
„Wczoraj padł FB i Instagram, a ja czekam aż padnie to… Nasz system edukacji, w którym są sfrustrowane dzieci, sfrustrowani nauczyciele i jeszcze bardziej sfrustrowani rodzice. Tragedia zbliża się wielkimi krokami, brakuje już psychologów, a niektórzy rodzice zamiast wspierać dziecko w ciężkich chwilach, na oceny poniżej 4 reagują histerią i wzywają nadzwyczajny, rodzinny szczyt G8, aby udzielić dziecku korepetycji” – pisze w swoim poście na Instagramie Edyta Pazura.
Dodaje, że prawda jest taka, że jeżeli pół klasy dostaje 1 to oznacza, że rolą nauczyciela jest nadrobić z dzieciakami materiał.
„Problem polega na tym, że nauczyciele mają związane ręce, bo muszą pędzić z materiałem szybciej niż Struś Pędziwiatr i Kojot w jednym. Z materiałem, który w dużej mierze mógłby być przerabiany w klasach profilowanych, a nie 4,5,6 czy 7 podstawówki.
Kolejni ministrowie, którzy nie widzą jak topi się góra lodowa i nadal zajmują się cnotami niewieścimi, odbieraniem funduszy na telefon zaufania i innymi ‘pierdoletami’ (…). To zamknięte koło: dziecko, rodzic, nauczyciele. Wszystkie te trzy podmioty są wierzchołkami trójkąta w środku którego znajduje się jeden, wielki bajzel„– pisze w dalszej części postu Pazura.
Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Rodzice przyznawali, że mają takie same odczucia i są przerażeni samopoczuciem swoich dzieci.[…]
Cały tekst, w tym oipinie rodzicow – TUTAJ
Źródło: www.mamadu.pl
Foto: Jakub Porzycki/Agencja Gazeta [www.krakow.wyborcza.pl]
Szkoła Podstawowa im. K.K. Baczyńskiego w Dobczycach
Na stronie tvn24.pl/krakow/ zamieszczono dziś najnowszą informację o kolejnym etapie postępowania dyscyplinarnego wobec dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 1 w Dobczycach, zatytułowaną „Uczniowie poszli na spotkanie o konstytucji. Dyrektorka zawieszona, ma stanąć przed komisją dyscyplinarną”. Oto fragmenty tego tekstu:
[…] Akcja została przeprowadzona w czerwcu. Spotkania z cyklu „Tour de Konstytucja” odbywały się wówczas na terenie całej Polski. Omawiano na nich prawa i obowiązki obywatelskie.
W Dobczycach w takim spotkaniu uczestniczyli uczniowie tamtejszej szkoły podstawowej nr 1. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, zapowiedział później wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które zgodziły się na udział uczniów w wydarzeniu. Ich obecność na spotkaniu dotyczącym konstytucji nazwał „obrzydliwym i skandalicznym”. Podjęcie kroków zapowiedziała też Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty. […]
Burmistrz Dobczyc przekonuje, że nie chciał zawieszać dyrektorki, ale został do tego zobowiązany przez kuratorium. – Przepisy, według moich radców prawnych, wymagały podjęcia decyzji bez możliwości wystawienia oceny przez organ prowadzący. Ja muszę stosować się do przepisów które zobowiązują mnie, jeśli chodzi o organ nadzoru pedagogicznego. Zostałem praktycznie zobligowany – tłumaczy Tomasz Suś, burmistrz Dobczyc.
Ostatecznie wniosek o zawieszenie dyrektorki wpłynął od rzecznika dyscyplinarnego przy wojewodzie małopolskim i rzecznika praw dziecka. Pod koniec września zapadła decyzja, że ma stanąć przed komisją dyscyplinarną.
W uzasadnieniu decyzji czytamy, że uczniowie podczas spotkania dotyczącego konstytucji zostali narażeni na treści niedostosowane do ich wieku rozwojowego.
Źródło: www.tvn24.pl/krakow
Kontynuując informację zamieszczoną 4 października: „Od dziś do środy odbywa się XV Kongres Zarządzania Oświatą OSKKO” – zapraszamy na ciąg dalszy wiadomości o Kongresie:
Nie mogąc uczestniczyć w XV Kongresie Zarządzania Oświatą, pragniemy choć w takiej formule zastąpić niemożliwą do zaprezentowania relację z tego wydarzenia. Zamieszczone poniżej zdjęcia zostały wybrane z bogatego ich zestawu, zamieszczonego wczoraj na fanpage OSKKO. Kryterium wyboru była możliwość zidentyfikowania jakie wydarzenie dokumentują. Naszym wkładem jest ich opisanie.
Kongres odbywał się w zakopiańskim Hotelu Marcure Kasprowy. Oto jego zdjęcie od strony południowej, z odbiciem widoków, które mieli jego uczestnicym mieszkający w pokojach z oknami po tej stronie.
W holu wejściowym na uczestników oczekiwały stoiska z książkami i wyposażeniem dydaktycznym.
W tym samym holu zamontowano ekran, na którym wyświetlano aktualny program Kongresu
Uroczystego otwarcia XV Kongresu Zarządzania Oświatą w poniedziałek o godz. 15-ej, w sali „Tatry” dokonali: Ewa Halska – prezes OSKKO i Marek Pleśniar – dyrektor biura OSKKO.
Tuż po inauguracji w tej samej sali swój wykład pt. STREFY NAPIĘĆ CZYLI O NEUROBIOLOGICZNYM PODŁOŻY PROBLEMÓW Z NASTOLATKAMI wygłosił dr Marek Kaczmarzyk – prof. UŚ.
DRUGI DZIEŃ KONGRESU
O godz. 10:50 w sali „Giewont” wystąpił Jacek Strzemieczny współzałożyciel i wieloletni prezes Zarządu Centrum Edukacji Obywatelskiej, który mówił na temat „MYŚLENIE SERCEM W SZKOLE”. Zaprezentował on koncepcję prof. Michaela Fullana, promującą humanistyczne wartości zarządzania oświatą. Stało się to inspiracją do rozmowy z uczestnikami Kongresu rozmowy na ten temat. W trakcie spotkania można było otrzymać skrót tegorocznej publikacji Michaela Fullana.
27 września zamieściliśmy trzecią część „Praktycznego poradnika Wiesławy Mitulskiej – jak pracować z trzecioklasistam”. Dziś obiecany „ciąg dalszy”:
Sekrety pamięci – kolejne doświadczenia.
To już tydzień, gdy pracujemy w projekcie „Umiem się uczyć”. Wszystkie strategie i tajniki uczenia się, które dzieci poznają już od pierwszej klasy, teraz staramy się zweryfikować doświadczalnie.
W czwartek uczniowie pracowali z trudnymi wyrazami i sprawdzali, co można zrobić, by zapamiętać ich pisownię. Powstały wtedy ilustrowane słowniczki z tymi wyrazami. Jeszcze tego samego dnia powtórzyliśmy cały materiał.
Wtedy poszło nieźle, a dziś?
Nie było powtórek, więc część materiału została zapomniana, tylko nieliczni napisali wszystkie wyrazy bezbłędnie. Za to liczenie po 7, które utrwalamy codziennie, u prawie wszystkich dzieci jest już w pamięci długotrwałej. Potrafią wymienić liczby w przód i w tył.
Zrobiliśmy jeszcze krótki eksperyment pozwalający każdemu dziecku sprawdzić jaką pojemność ma jego pamięć robocza. Lista 5 wyrazów, które trzeba zapamiętać, potem zapisać na kartce okazała się dla niektórych zbyt obszerna, a dla niektórych w sam raz.
Każdy jest inny, więc i pamięć może mieć różnie pojemności.
Jeszcze tylko przypomnienie, że w uczeniu ważne są przerwy i zdrowy sen i już można było zrobić stronę do naszej książeczki – poradnika o uczeniu się.
29 września
Jak oceniasz swoje umiejętności uczenia się?
Od tego pytania zaczęłam dziś zajęcia o uczeniu się dla ósmoklasistów. W skali 0-10 uczniowie najczęściej pokazywali 5 i 6, a wyjątkiem była dziesiątka u jednego ucznia.
Foto: www.facebook.com
Zespołu Szkół Rzemiosła im. J. Kilińskiego w Łodzi
Na stronie „Łódź nasze miasto” zamieszczono dzisiaj informacje, opatrzoną tytułem: „Koronawirus. Cała szkoła w Łodzi na zdalnym nauczaniu. Klasa na kwarantannie”. Oto jego fragmenty:
[…] Wszyscy uczniowie Zespołu Szkół Rzemiosła przez cały ten tydzień będą się uczyć zdalnie. To pierwsza szkoła w tym roku, która z powodu pandemii przeszła w całości na taki tryb pracy. Obowiązuje on od poniedziałku 4 października do piątku 8 października. Pozytywny wynik testu na COVID-19 miał jeden z uczniów, przyszłych fryzjerów.
–Podjąłem taką decyzję po uzyskaniu pozytywnej opinii sanepidu oraz organu prowadzącego – wyjaśnia Marcin Józefaciuk, dyrektor Zespołu Szkół Rzemiosła. – Uznałem, że będzie bezpieczniej, bo praktyki w pracowni fryzjerskiej ma duża liczba uczniów, młodzież miesza się, ma ze sobą kontakt na terenie szkoły. Pozytywna była jedna osoba i sanepid zdecydował o kwarantannie dla jednej klasy oraz uczących w niej nauczycieli – do soboty włącznie. Zwolnieni z niej są tylko zaszczepieni oraz ozdrowieńcy.[…]
A oto, gdzie jeszcze w Łodzi uczniowie uczą się zdalnie:
>Szkoła Podstawowa nr 109 – kwarantanna i zdalne nauczanie 4 – 8 października dla 22 uczniów
>Szkoła Podstawowa nr 162 – kwarantanna – 1 – 9 października dla 16 uczniów,
zdalne nauczanie 4 – 8 października dla 18 uczniów
>Szkoła Podstawowa nr 1 – kwarantanna – 3 – 11 października dla 2 pracowników oraz 22 uczniów, dla nich też zdalna nauka
>Szkoła Podstawowa nr 35 – kwarantanna i zdalne nauczania dla 22 uczniów w dniach 5 – 11 października
Cały artykuł „Koronawirus. Cała szkoła w Łodzi na zdalnym nauczaniu. Klasa na kwarantannie” – TUTAJ
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl
















