
I tym razem autor bloga Eduopticum – Robert Raczyński – nas nie zawiódł. W zamieszczonym w niedzielę (3 października) poscie dał kolejny dowód swej elokwencji i erudycji. Z resztą – przekonajcie się sami.
Zapraszamy do lektury – najpierw fragmentów, ale później całości na blogu:
Martyrologia filistrów
Mój poprzedni wpis był nieco retrospektywny i ogólny, a traktował po części o zjawisku, którego bardziej szczegółowy aspekt chciałbym przedstawić dzisiaj. Rzecz będzie o uwielbieniu do własnej martyrologii (a właściwie o aberracji w jej postrzeganiu) i jego nowej odsłonie – przewidzianej, zapowiedzianej i implementowanej traumie covidowej w polskiej szkole.
Przed zewnętrznym obserwatorem (którego od czasu do czasu, dla higieny psychicznej, udaję), ciężko jest raczej ukryć fakt, że spora część naszego społeczeństwa lubi sobie oficjalnie pocierpieć i chciałaby mieć wtedy jakąś publiczność. Właściwie nikt nie miałby nic przeciwko, gdyby głęboką empatię i uznanie przez taką widownię okazywane, dało się uzyskać bez konieczności organizowania nieudanych rezurekcji i ekshumacji ofiar katastrof lotniczych, ale nie ma tak łatwo. Autentycznym bólem jest fakt, że o publiczność, nie tyle ekscytującą się płynącą rynsztokiem krwią, co wyrażającą współczucie dla ciężko pokrzywdzonych przez obojętny rozmaitym „wartościom” los, jest już dziś bardzo trudno. Ludzie mają po prostu wystarczająco dużo własnych, realnych problemów, a przede wszystkim rzadko bywają tak zakompleksieni i przewrażliwieni na swoim punkcie, jak moi rodacy. Na uznanie rozmaitych zaszłych racji moralnych, owacje na stojąco i wsparcie międzynarodowej opinii publicznej nie mamy więc w takich sytuacjach co liczyć. Zwłaszcza, że w tym naszym narodowym sporcie, lubimy wyręczać się zawodnikami rezerwowymi, najchętniej dawno zmarłymi, a w ostateczności pokoleniami, które, według ugruntowanej opinii, „głosu nie mają”.
Właśnie domniemana martyrologia najmłodszych pokoleń doby Internetu bardziej mnie dziś zajmuje, bo w kwestii polityki historycznej mam jedynie do zadeklarowania głęboką wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do umożliwienia mi egzystencji w wolnym kraju i zagwarantowania prawa do wypowiadania się – życie na wieczny kredyt, zaciągnięty pod zastaw wyklętych zwłok, bohaterskich trumien, pomników słusznych i niesłusznych oraz innych rekwizytów teatru manipulacji zupełnie mnie nie interesuje. Jeszcze bardziej (choć pewnie mniej świadomie) niezainteresowani są młodzi ludzie, na których tą wieczną akademię ku czci wygranych bitew, a przegranych wojen znów usiłuje się wymusić. […]
–W sobotę, 9 października odbędzie się w Warszawie manifestacja nauczycieli i pracowników oświaty. Spotykamy się o godz. 11.30 przed gmachem Ministerstwa Edukacji i Nauki i w jego okolicach – mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP na konferencji prasowej (5.10.2021). […]
Prezes ZNP wyjaśnił, że Związek zorganizuje nie jedną, a kilka demonstracji października, jako wyraz dezaprobaty wobec polityki szefa MEiN Przemysława Czarnka
Zmiana formuły protestu ma związek z decyzją wojewódzkiej stacji epidemiologiczno-sanitarnej, która z uwagi na pandemię COVID-19 wyraziła zgodę na zgromadzenie liczące maksymalnie do 150 osób.
Źródło: znp.edu.pl
Na wczorajszym posiedzeniu Rada Krajowa Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” odrzuciła projekt MEiN dotyczący statusu zawodowego nauczyciela. „Nie widzimy pola do negocjacji, ponieważ nie otrzymaliśmy propozycji znaczącego podniesienia wynagrodzenia” .
Komunikat Rady Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” z dn. 4.10.2021r. – TUTAJ
Źródło: www.solidarnosc.org.pl/oswiata/
Zaproponowany pakiet rekomendacji, zaleceń i wytycznych został opracowany przez zespół ekspertów Sieci Edukacji Cyfrowej KOMET@ w związku z planowanymi na lata 2021-2027 inwestycjami w cyfrową transformację placówek oświaty, bazującymi na środkach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Cyfrowego (FERC).
Autorzy: Krzysztof Głomb, Oktawia Gorzeńska, Karol Górnowicz, Barbara Halska, Michalina Ignaciuk, Dariusz Jędryczek, Artur Krawczyk, Marcin Mechla, Zdzisław Nowakowski, Maria Sołtan, Robert Turski, Marcin Wolski.
SPIS TREŚCI
Transformacja cyfrowa jako game changer dydaktyki szkolnej …………………………………. …4
Przekształcenie OSE w program stworzenia kompleksowego cyfrowego zaplecza szkół …….,….5
Zadania władz publicznych w procesie transformacji cyfrowej ……………………………………….. 7
Zakupy cyfrowych pomocy dydaktycznych i oprogramowania edukacyjnego ……………………….9
Szkolne plany transformacji cyfrowej ……………………………………………………………………13
Rozwijanie kompetencji kadr szkolnych …………………………………………………………………14
Zarządzanie transformacją cyfrową szkoły ………………………………………………………………15
Cyfrowa infrastruktura szkoły ……………………………………………………………………………..16
Rekomendowane wymagania techniczne dla laptopów (notebooków) dla szkół ……………………18
Sieć Edukacji Cyfrowej KOMET@ ..………………………………………………………………………21
Oto treść pierwszej części publikacji:
Transformacja cyfrowa jako game changer dydaktyki szkolnej
1.Zapewnienie wielofunkcyjnego środowiska cyfrowego w szkole ma na celu stworzenie
warunków do przeprowadzenia fundamentalnych zmian w metodyce nauczania i uczenia
się: odchodzenie do dominującej w codziennej praktyce metody podawczej na rzecz
metod aktywizujących ucznia, projektowych, zapewniających interakcje, a także
możliwość personalizacji i odmiejscowienia nauczania.
2.Transformacja cyfrowa umożliwia wprowadzenie do codziennej praktyki pracy placówek
modelu „szkoły hybrydowej”. Model ten dzięki upowszechnieniu metod aktywizujących
uczniów, daje możliwość wyboru przez nauczycieli różnorodnych podejść dydaktycznych
i zachęca do tworzenia otwartych zasobów edukacyjnych. Powinien stanowić atrakcyjną
dla uczniów i nauczycieli alternatywę tradycyjnego systemu klasowo-lekcyjnego. Należy
stopniowo wprowadzać go do szkół i eksperymentować – także w okresie
niepandemicznym.
3.Istotne znaczenie w realizacji modernizacyjnych zmian w szkołach odgrywają różnorodne
oddolne inicjatywy transformacyjne nauczycieli i dyrektorów (m.in. Superbelfrzy, Wiosna
Edukacji, Edu-Zmieniacze, Budząca się Szkoła). Ich doświadczenia i wypracowane
praktyki stanowią bogate źródła inspiracji i wsparcia dla procesów transformacji
określonych w szkolnych planach. Należy upowszechniać wiedzę o nich pośród
nauczycieli i dyrektorów placówek.
Po ponad miesięcznej przerwie, Jarosław Bloch zamieścił w minioną niedzielę (3 października 2921 r.) na swoim blogu „Co z tą edukacją” post, zatytułowany „Dla kogo ta szkoła?”. Oto ten tekst – wyróżnienia jego fragmentów podkreśleniami i pogrubioną czcionką – redakcja OE:
Partia rządząca poprzez kuratoria dokonuje zamachu na niezależność szkół. Jeśli pomysły na nową rolę kuratoriów przejdą, to po szkołach przyklasztornych w średniowieczu, będziemy mieć w XXI wieku szkoły przypartyjne. Oczywiście wszystko to w typowym dla jaśnie rządzących stylu – czyli skoro rodzic ma mieć większy wpływ na wychowanie i światopogląd dziecka, więc… Kuratorium pokaże rodzicom jak mają swoje dzieci wychowywać i jaki mają mieć światopogląd. Nadchodzi epoka jedynych nieomylnych.
Jako nauczyciel chciałbym mieć jak najwięcej do powiedzenia w szkole. Rozumiem jednak, że szkoła nie jest dla nauczycieli, jest dla uczniów. Ja jestem tylko wynajętym najemnikiem, który powinien swoją robotę wykonać najlepiej jak potrafi. Jak mówi stare chińskie przysłowie – Nauczyciel otwiera drzwi, ale to od ucznia zależy czy chce przez nie przejść. Dzisiejsza władza poprzez zmiany w powoływaniu i odwoływaniu dyrektorów, poprzez zawłaszczanie decyzji czego i od jakich organizacji pozarządowych mają się uczyć dzieci, nie otwiera drzwi. Ona kopniakiem w dupę spycha dzieci do rynny, jak w aquaparku, polecą w dół bez możliwości wyboru, bo droga jest jedna, a na jej końcu wpadną z hukiem do basenu wypełnionego jedynym słusznym ładem…
Od dziś – 4 października, do środy – 6 października trwać będzie XV Kongres Zarządzania Oświatą – ponownie zorganizowany w Hotelu Kasprowy w Zakopanem przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. Po tym, jak pandemia storpedowała zeszłoroczne plany Kongresu – już z innym programem – powtórnie w Zakopanem po raz piętnasty spotykają się członkowie i sympatycy OSKKO.
Jeszcze przed oficjalnym otwarciem Kongresu, dla tych uczestników, którzy do Kasprowego przyjechali już wczoraj, przygotowano specjalny program:
Godz. 9:45 – 11:15 DROGA DO SUKCESU CZYLI SCHEMAT I DETERMINACJA W SZKOLE. Wykład. Marek Lecko, Akademia Umiejętności Foucault. W jaki sposób tworzymy rzeczywistość i w co chcemy wierzyć? Czy powinniśmy się cieszyć z sukcesów osiąganych z niewłaściwych przesłanek? Kreatywność. Jak radzić sobie z lękiem i oporem?
Godz. 9:45 – 11:15 LGBT i SZKOŁA – MITY I RZECZYWISTOŚĆ. Wykład. Dr Marcin Bednarczyk. Problematyka LGBT dotyczy każdej placówki. Mamy ok. 5% osób o innej orientacji. Wiadomości praktyczne, skupione wokół tego, w jaki sposób rozmawiać z takimi osobami, jak organizować w tym zakresie środowisko klasowe czy szkolne.
Godz. 9:45 – 11:15 JAK WYKORZYSTAĆ DOŚWIADCZENIA NA LEKCJACH PRZEDMIOTÓW PRZYRODNICZYCH PRZY TWORZENIU JESZCZE BARDZIEJ
NOWOCZESNEJ, PRZYDATNEJ UCZNIOM SZKOŁY? Seminarium. Tomasz Sobiepan www.pasco.com.pl (2x sala 50). Uczestnicy wezmą udział w lekcji przyrody, bogato ilustrowanej doświadczeniami i przykładami dydaktycznymi. Jak zastosowanie czujników i komputerów przekłada się na podniesienie jakości nauczania.
Godz. 9:45 – 11:15 PRZYRODNICZE PLANSZE INTERAKTYWNE, METODY I MITY EDUKACYJNE. Warsztat Learnetic. Jakub Sypniewski, UAM. „Czy istnieje jedna najskuteczniejsza metoda uczenia, niezależna od cech uczniów? W trakcie warsztatu wraz z uczestnikami obalimy najpopularniejsze edukacyjne mity, a przy tym poznamy także nowy produkt firmy Learnetic – Interaktywne Plansze Przyrodnicze (IPP), czyli multimedialne zasoby w postaci plansz, zdjęć, ilustracji, filmów, modeli i map”.
Godz. 9:45 – 11:15 E-LEGITYMACJA SZKOLNA W PRAKTYCE. Jak wprowadzić e-legitymacje szkolne. Wykład Partnera kongresu – LOCA. Specjaliści omówią zagadnienia techniczne, zaprezentują centrum samodzielnego druku, omówią praktyczne aspekty wdrożenia.
Godz. 9:45 – 11:15 RESQL – ZAPOBIEGANIE PRZEMOCY RÓWIEŚNICZEJ Wykład SWPS. dr Małgorzata Wójcik i dr Piotr Rycielski. 35 % uczniów jest ofiarami prześladowania rówieśniczego, 70 % z nich nie zgłasza nauczycielom tego problem. Dlaczego tak jest i jak to zmienić.
Godz. 9:45 – 11:15 LABORATORIA PRZYSZŁOŚCI – JAK WPROWADZIĆ NOWY WYMIAR EDUKACJI W SZKOLE Z RZĄDOWYM PROGRAMEM DOFINANSOWANIA Warsztat AKTIN Sp. z o.o. www.aktin.pl Arkadiusz Trzebiński – Prezes Zarządu Aktin, Sandra Pawlusińska – Specj. ds. sprzedaży Aktin. System Class VR, nowatorskie podejście do nauczania interdyscyplinarnego z wykorzystaniem wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości
Godz. 9:45 – 11:15 COŚ DLA.. RADOŚCI. TAŃCE INTEGRACYJNE. Warsztaty. Piotr „Poki” Pokój. Trener Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA. zapisy w recepcji kongresu
O godz. 15:00 odbyło się oficjalne otwarcie XV Kongres Zarządzania Oświatą
x x x
W tym miejscu zamierzaliśmy zamieścić zdjęcia z uroczystego otwarcia Kongresu, pozyskane z fejsbukowej strony OSKKO. Niestety – z powodu globalnej awarii funkcjonowania Facebooka jest to dzisiaj niemożliwe.
Jeżeli do jutra awaria zostanie usunięta i odzyskamy możliwość skopiowania aktualnych zdjęć z XV Kongresu Zarządzania Oświatą – zamieścimy fotorelację z tego wydarzenia.
x x x
Dzisiaj możemy zaproponować jedynie harmonogram Kongresu – TUTAJ
Na portalu „Prawo.pl” zamieszczono wartą przeczytania informację o wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, zatytułowaną „WSA: Hejtowanie polityków zaprzecza misji dyrektora szkoły”. Zamieszczamy jej fragment, w którym wyróżniliśmy podkreśleniami i pogrubieniem czcionki istotne (naszym zdaniem) informacje:
[…] Dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rojowie (województwo wielkopolskie) zamieściła w serwisie Twitter obraźliwe i wulgarne posty komentujące wystąpienia kandydatów na prezydenta kraju. Kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, nadzorujący szkołę burmistrz Ostrzeszowa najpierw zawiadomił Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli, a następnie dokonał zmian na stanowisku dyrektora placówki. Decyzję tę podjął, mimo umorzenia postępowania dyscyplinarnego oraz negatywnej opinii kuratora oświaty. Burmistrz podkreślił, że osoba kierująca szkołą powinna być nieskazitelnego charakteru, czemu daje dowód również w życiu prywatnym. Publikacja obelg za pośrednictwem środków masowego przekazu, widocznych dla rodziców i dzieci uczestniczących do placówki oświatowej jest naganna. Konieczna stała się natychmiastowa reakcja i odwołanie dyrektora ze stanowiska. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego. Skarżąca domagała się uchylenia zarządzenia burmistrza, wskazując na tło polityczne – hejtowała polityków opcji politycznej, którą reprezentuje burmistrz. Sąd nie uznał jej argumentów i skargę oddalił.
Na wstępie wyjaśnił, że burmistrz był w tej sprawie zobowiązany do działania wyłącznie na podstawie przepisów prawo oświatowego. Dlatego nie miał obowiązku wszczynania i prowadzenia postępowania administracyjnego zakończonego decyzją administracyjną o odwołaniu dyrektora szkoły. Wszystkie zarzuty skarżącej dotyczące naruszenia przez organ przepisów postępowania administracyjnego były zatem nietrafione. Sąd skontrolował jednak nie tylko tryb wydania zarządzenia w sprawie, ale również przesłanki jego wydania. Doszedł do wniosku, że wykładnia art. 66 ust. 1 pkt 2 p.o. zastosowana przez burmistrza była w tej sprawie prawidłowa. „Przypadki szczególnie uzasadnione” muszą uzasadniać natychmiastowe odsunięcie osoby pełniącej funkcję kierowniczą w szkole lub placówce oświatowej od pracy na tym stanowisku w trakcie roku szkolnego bez wypowiedzenia. Muszą mieć charakter obiektywny. Nie wyklucza się także objęciem tych sytuacji, które miały miejsce w życiu prywatnym, poza miejscem pracy. […]
Cały tekst „WSA: Hejtowanie polityków zaprzecza misji dyrektora szkoły”. – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
W minioną sobotę (2 października) Jarosław Pytlak podzielił się z czytelnikami swojego bloga – jak zwykle – bardzo trafnymi spostrzeżeniami i refleksjami o dezintegracji środowiska szkolnego. Uczynił to, jak przystało na praktyka, w oparciu o opisany „indywidualny przypadek”.
Jako że – tym razem nietypowo – jest to niezbyt długi tekst, zamieszczamy go bez skrótów. Zachęcamy także do wejścia na stronę „Wokół Szkoły” i przeczytania zamieszczonych pod tekstem komentarzy. Informujemy, że wyróżnienia fragmentów przytoczonego tekstu podkreśleniami lub pogrubioną czcionką to dzieło redakcji:
Anatomia konfliktu w szkole
Stali czytelnicy mojego bloga orientują się zapewne, że jeśli chodzi o perspektywy polskiej edukacji jestem pesymistą. To moje czarnowidztwo wręcz pogłębia się z czasem. I tak w wywiadzie, który ostatnio pani redaktor Beata Igielska przeprowadziła ze mną dla tygodnika „Przegląd” (ukaże się 4 października), pomimo nalegań dziennikarki nie wskazałem choćby jednego źródła nadziei na przyszłość. Ku jej ogromnemu żalowi, nie i już! Taka moja postawa po części bierze się oczywiście z obserwacji działań pana ministra Czarnka, który twórczo kontynuuje dzieło zniszczenia, rozpoczęte przez jego poprzedników. Ale gdyby to była tylko kwestia złej władzy, można by mieć nadzieję na zmianę w kolejnym rozdaniu politycznym. Uważam jednak, że to nie wystarczy. Środowisko szkolne uległo w ostatnich latach takiej dezintegracji, że nawet mądre zmiany w prawie nie przywrócą jakiej-takiej harmonii w społecznościach szkolnych, złożonych z depresyjnych uczniów, targanych emocjami rodziców oraz sfrustrowanych i zmęczonych nauczycieli. Zresztą te określenia można przypisać wszystkim trzem grupom wymiennie.
Obraz owej dezintegracji jest oczywiście bardzo zróżnicowany, w zależności od placówki, ale jeden z jej przejawów, konflikt pomiędzy rodzicami i nauczycielami, może pojawić się właściwie wszędzie. Wciąż rośnie rzesza rodziców niezadowolonych z tego, co oferuje dzieciom szkoła, oraz nauczycieli narzekających na nadmierne oczekiwania oraz niewydolność wychowawczą domu. Przy takim nastawieniu obu stron o konflikty bardzo łatwo, a te nie tylko psują atmosferę, ale także powodują mniej oczywiste skutki, np. wzrost szkolnej biurokracji.
Naszkicuję tutaj pokrótce mechanizm takiego konfliktu, nie posługując się autentycznym przykładem, ale kompilacją doświadczeń własnych, moich znajomych, a także relacji, których wiele pojawia się w internecie.
Oto w klasie, dajmy na to, trzeciej szkoły podstawowej, pojawia się agresywny uczeń. Problem nabrzmiewa. Kolejne dzieci są obiektem ataku – tego popchnie, tej podstawi nogę, inną uderzy. To etap nauczania zintegrowanego, więc wychowawca na ogół jest z klasą i stara się interweniować, niestety z marnym skutkiem. Perswazja nie działa, niewielki zasób środków dyscyplinujących również, próba okiełznania agresji przez przytulanie także nie przynosi efektu. Pół biedy, jeśli zachowanie ucznia znajduje wytłumaczenie w posiadanym przez niego orzeczeniu o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Być może zapisano w nim zalecenie zatrudnienia nauczyciela-cienia, którego obecność łagodzi problem, choć nie zawsze go rozwiązuje. Gorzej, jeśli dziecko nie ma żadnej opinii psychologicznej, a już zupełnie źle, jeśli dodatkowo jego rodzice nie widzą problemu. Nauczyciel wtedy musi polegać na swoim doświadczeniu i wyczuciu, co zazwyczaj bywa niewystarczające.
Temat dzisiejszego felietonu został zasiany w czwartek (30 września 2021 r.) przez dr Łukasza Pawłowskiego, który w Radiu TOK FM wygłosił tezę, która stała się tytułem podcastu zamieszczonego na stronie tego radia: „Korepetycje zagrożeniem dla publicznej edukacji”. Ale problem korepetycji pojawił się akże w sobotę w wywiadzie z Grażyną Zagórny, która na twierdzenie prowadzącej rozmowę: „Pojawiają się głosy, że nauczyciele protestują przeciwko propozycjom ministra, bo boją się, że nie będą już mieć czasu na udzielanie korepetycji” odpowiedziała:
„To prawda, że wielu z nas dorabia, prowadząc kursy popołudniowe czy udzielając korepetycji, bo z nauczycielskiej pensji nie da się godnie żyć.”
To sprawiło, że wpisałem do wyszukiwarki: „ ofertowe portale korepetycji”. Zobaczcie i Wy co pokazał Googl – TUTAJ
Na jednej z dostępnych tam stron zamieszczono takie oto ogłoszenie:
Nie wiem jak Wy, ale ja najbardziej w tym ogłoszeniu zostałem zaskoczony informacją, że poszukiwani są ludzie „zarówno z doświadczeniem jak i bez doswiadczenia”, a także iż „poszukiwani są zmotywowani i pełni pasji ludzie”, i że nie napisano tam, że powinni mieć odpowiednie kompetencje merytoryczne w obszarze wiedzy której chcą nauczać, nie mówiac o metodyce prowadzenia takich „lekcji”. Powiecie, że się czepiam, bo to jest oczywiste. Być może, ale… Ale jest jak najbardzej prawdopodobne, że na takie ogłoszenie może także odpowiedzieć bardzo zmotywowany potrzebą zdobycia nieopodatkowanej „kasy” student, oferując korepetycje z fizyki, który nie zaliczył pierwszego roku studiów na politechnice (oblał m.in. gzamin z fizyki), którego jedynym „doświadczeniem” jest to, że w liceum miał nauczycielkę tego przedmiotu która była belferka „starej daty”, zaczynającą każdą lekcję od sprawdzenia obecności, odpytującą uczniów przy tablicy i robiącą im kartkówki – ale nie organizującą procesu uczenia się.
x x x
Ale wracam do punktu wyjścia, czyli do owych materiałów, zamieszonych na OE w czwartek i wczoraj. W rozmowie doktora Łukasza Pawłowskiego na antenie Radia TOK FM padły takie stwierdzenia: „rząd nie podwyższając płac nauczycielom świadomie wpycha ich w „szarą strefę” dorabiania korepetycjami”, „nauczycielowi bardziej opłaca się udzielać korepetycji niż pracować jako nauczyciel w szkole”. Po wysłuchaniu tej audycji nie znalazłem jednak żadnego uzasadnienia tezy, która stała się później tytułem podcastu ; „Korepetycje zagrożeniem dla publicznej edukacji”.
Na podstawie moich wieloletnich obserwacji, jak też przeczytanych na ten temat lektur, uważam, że jest inna zależność: „Obecny system publicznej edukacji generuje zapotrzebowanie na korepetycje”. Potwierdzenie tej tezy znalazłem, m.in. w relacji z seminarium Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, które było poświęcone właśnie zjawisku korepetycji. To tam, w styczniu 2013 roku, wystąpił Mark Bray – profesor Instytutu Pedagogiki Porównawczej oraz dyrektor Centrum Badań Pedagogiki Porównawczej na Uniwersytecie w Hongkongu, który opublikował w 2009 roku książkę „Korepetycje. Cień rzucany przez szkoły”
To na tym seminarium padły z ust owego profesora takie informacje:
„Zjawisko korepetycji jest bardzo typowe i występuje na obszarze całego świata. Obserwujemy je zarówno w Azji, Europie Wschodniej, nawet w Afryce zaczyna występować, jak i na obszarach Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i Australii.”
„Korepetycje istnieją tylko dlatego, że istnieje powszechny system edukacji. Kiedy zmieniają się rozmiary i kształt oficjalnego systemu szkolnictwa, zmienia się również system nieoficjalny. W większości społeczeństw o wiele więcej uwagi skupia na sobie oficjalny system szkolnictwa niż jego „cień” w postaci korepetycji.”
Prof. Bray podając informacje o zjawisku korepetycji w Polsce powołał się na wyniki badań z 2004 r., z których wynikało, że prawie 70% respondentów pobierało korepetycje, z czego ok. 15% uczęszczało tylko na kursy przygotowawcze, niecałe 30% tylko na lekcje prywatne, a ponad 20% korzystało z obu tych typów korepetycji.
I jeszcze jedna informacja, jaką z ust prof., Braya uslyszeli uczestnicy tamtego seminarium:
„Prof. Bray podzielił kraje europejskie na cztery grupy pod względem wielkości zjawiska korepetycji.
–Grecja, Cypr, Malta, to jedna grupa – wyliczył. – Tu mamy liderów, jeśli chodzi o branie korepetycji, np. w Grecji prawie każdy bierze korepetycje – dodał, a jeden ze słuchaczy przytoczył znane w Grecji powiedzenie: Po co dziecko idzie 1 września do szkoły? Żeby wybrać korepetytora.
Do drugiej grupy profesor zaliczył kraje Europy Wschodniej, tłumacząc, że w nich wzrost popularności korepetycji widoczny jest od lat 90., czyli od okresu transformacji. – Częściowo taka sytuacja powstała też w wyniku tego, że załamał się system wynagrodzeń dla nauczycieli, obniżył się – wyjaśnił.
W trzeciej grupie znalazła się Europa Zachodnia, w której edukacja stała się towarem, którym można handlować. – Nawet jadąc metrem w Paryżu, widzimy reklamy firm prywatnych oferujących korepetycje – zauważył Mark Bray.
Natomiast grupą państw, w których zjawisko korepetycji jest najmniejsze w Europie, okazały się być kraje skandynawskie. – W Finlandii mamy do czynienia z systemem szkolnictwa, który funkcjonuje tak, jak powinien – pokreślił autor. – Oczywiście są tam wysokie podatki, ale nauczyciele są dobrze wynagradzani, a rodzice darzą zaufaniem nauczycieli i szkoły, do których posyłają swoje pociechy.”
[Źródło przytaczanych fragmentów relacji z seminarium: www.prawo.pl/oswiata/]
x x x
Poszukując publikacji na interesujący mnie temat trafiłem na artykuł z 2016 roku, napisany przez Mariolę Szewczyk-Jarockią i Annę Nowacką z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku w 2016 roku. Jest to relacja przedstawiająca wyniki przeprowadzonych przez nie badań sondażowych, zatytułowana „Opinie uczniów na temat zjawiska korepetycji – na przykładzie wybranych szkół w Płocku i Sierpcu”. Przywołam tu tylko jeden diagram, obrazujący owe opinie:
Foto:www.v-lo.krakow.pl
Grażyna Zagórny – nauczycielka V LO w Krakowie, współtwórczyni ruchu Protest z Wykrzyknikiem.
Na portalu dla rodziców i nauczycieli „Miasto pociech” zamieszczono wczoraj (1 października 2021 r.) zapis wywiadu, jaki Anna Kolet-Iciek przeprowadziła z z Grażyną Zagórny, nauczycielką języka angielskiego w V LO im. Augusta Witkowskiego w Krakowie, współtwórczynią ruchu Protest z Wykrzyknikiem.
Oto fragmenty tego wywiadu i link do pełnej wersji:
Anna Kolet-Iciek, miastopociech.pl: Kilka dni temu w mediach społecznościowych napisała pani, że bardzo poważnie rozważa pożegnanie się z pracą w szkole. Dodała pani, że ma dość, a minister sięgnął dna.
Grażyna Zagórny: Właściwie już od czasu strajku z kwietnia 2019 roku rozważam odejście z zawodu. W tamtym czasie dotarło do mnie, że istnieje życie i praca poza szkołą. Już wówczas deklarowałam, że jeśli nic nie osiągniemy, a strajk skończy się niepowodzeniem, to prawdopodobnie odejdą.
Co panią powstrzymało?
Nie chcę mówić, że kocham tę pracę, bo nie lubię wielkich słów, ale jest to zawód, w którym naprawdę się odnajduję. Lubię pracować z młodzieżą, a szkoła to jest moje miejsce na ziemi. Nie trafiłam tu z przypadku. Już w liceum wiedziałam, że chcę uczyć, co było dość nietypowe, bo mało kto w mojej klasie wiedział, co chce robić w przyszłości. Ja wiedziałam. Dlatego tak trudno jest mi odejść. Trzyma mnie też to, że od czasu strajku zaangażowałam się mocno w inicjatywę Protest z Wykrzyknikiem. Tworzą ją cudowni ludzie, z którymi znalazłam wspólny język i postanowiłam, że razem z nimi spróbuję coś zmienić, pchnąć polską szkołę na nowe tory. Staramy się wskazywać pewne problemy, próbujemy dotrzeć z naszym głosem do ludzi, organizujemy protesty i manifestacje, wspieramy inne grupy.
Jednak znów mówi pani o odejściu.











