
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Właśnie sobie przypomniałem
Ile wiary w nie wkładałem,
Jaki procent ich spełnienia
Na konkretne dziś, dlatego
Sobie teraz nie pozwolę.
Tylko – by się nic gorszego
Nie zadziało w Waszej szkole.
A tym z Was, co tylko z dala
Edukacji świat śledzicie,
Życzę: Niech nic nie nawala
Gdzie na co dzień Wy siedzicie!
Włodzisław Kuzitowicz
W me życzenia gdy spojrzycie
Z lat minionych, Wam składane,
Nie wiem, czy w nie uwierzycie…
Ale były szczerze słane.
Ludzie wierzą, że życzenia
Się spełniają, gdy są szczere.
Więc znów życzę: Niech się zmienia
Sytuacji cały szereg:
W szkole hejtu niech nie będzie,
W ministerstwie – żądzy sławy,
Rozum niechaj rządzi wszędzie,
A „w Pałacu” – człowiek prawy!
W naszym domu, przy wieczerzy,
Czas z bliskimi spędźmy miło.
Czy ktoś wierzy, czy nie wierzy,
Że się Dziecię narodziło…
24 grudnia 2025 roku Włodzisław Kuzitowicz
Foto: www.depositphotos.com/pl/
Nie przypadkowo rano zamieściłem informację o dluuugiej przerwie świątecznej w zajęciach lekcyjnych. To jest moje alibi – ja także ogłaszam – do 5 stycania w nowym roku – przerwę w regularnym zamieszczaniu nowych materiałów. Będą zamieszczane tylko NAPRAWDĘ WAŻNE, lub z innych przyczyn uznane (przeze mnie} za zasługujące na ich upublicznienia.
Włodzisław Kuzitowicz
Już 16 grudnia „Portal dla Edukacji” zamieścił tekst, informujący o tegorocznej świątecznej przerwie w zajęciach szkolnych. Oto jego fragment:
Rekordowo długie wolne w szkołach. A może być jeszcze dłuższe
[…]
W tym roku po raz pierwszy szkoły i przedszkola nie będą musiały organizować dyżurów przed południem w Wigilię dla dzieci. Od tego roku 24 grudnia jest bowiem dniem ustawowo wolnym od pracy.
Zgodnie z kalendarzem roku szkolnego 2025/2026 od 22 grudnia do 1 stycznia w szkołach nie ma zajęć – jest przerwa w nauce w związku ze świętami Bożego Narodzenia. Formalnie przerwa świąteczna trwa do 31 grudnia, ale 1 stycznia – Nowy Rok jest dniem ustawowo wolnym. Dniem ustawowo wolnym jest też 6 styczna – święto Trzech Króli.
Ponieważ 1 stycznia wypada w czwartek, a 6 stycznia we wtorek, dzięki wykorzystaniu dwóch tzw. dni do dyspozycji dyrektora szkoły (2 i 5 stycznia) część uczniów wróci do nauki dopiero 7 stycznia.
Dni do dyspozycji dyrektora szkoły to dni wolne od lekcji. Mogą być one ustalone np. w dni egzaminów zewnętrznych (egzamin ósmoklasisty, matura, egzaminy zawodowe), w dni świąt religijnych niebędących dniami ustawowo wolnymi od pracy lub w inne dni, jeżeli jest to uzasadnione organizacją pracy szkoły lub placówki albo potrzebami społeczności lokalnej.
W szkołach podstawowych w roku szkolnym jest maksymalnie 8 dni do dyspozycji dyrektora szkoły, w szkołach ponadpodstawowych (liceach ogólnokształcących, technikach, branżowych szkołach I i II stopnia, szkołach policealnych i centrach kształcenia zawodowego) – maksymalnie do 10 dni, a w szkołach specjalnych przysposabiających do pracy – maksymalnie do 4 dni.
O terminach wykorzystania tych dni decyduje dyrektor po zasięgnięciu opinii rady szkoły, a w razie jej braku – rady pedagogicznej, rady rodziców i samorządu uczniowskiego. Ustalone terminy dla danego roku szkolnego muszą zostać podane do wiadomości nauczycielom, rodzicom i uczniom do 30 września. […]
Cały tekst „Rekordowo długie wolne w szkołach. A może być jeszcze dłuższe” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Dziś w południe, na internetowej stronie „Gazety Wyborczej” zamieszczono tekst, z którego możecie dowiedzieć się – m.in. – o reakcji ministry Nowackiej na weto Prezydenta, Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Reforma edukacji. Nowacka odpowiada na weto prezydenta: „Głupszego nie było”
– Psy szczekają, karawana jedzie dalej – stwierdziła szefowa MEN po prezydenckim wecie ustawy dotyczącej reformy edukacji. I zapowiedziała, że nowe podstawy programowe wejdą zgodnie z planem, we wrześniu 2026 roku.
– Szanowni państwo, no głupszego weta to chyba nie było – stwierdziła na piątkowej konferencji prasowej ministra edukacji Barbara Nowacka, komentując wczorajsze weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy dotyczącej reformy edukacji „Kompas jutra”.
[…]
Spotkanie w Pałacu Prezydenckim, które poprzedzało weto tej ustawy, ministra Nowacka nazwała dziwnym. Odniosła się do tego, że spośród 55 zaproszonych organizacji dominowały te skupione w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), gdzie zrzeszone są – oprócz ruchów nauczycielskich i rodzicielskich – również te ultrakatolickie i antyszczepionkowe, ale również wspierające Grzegorza Brauna.
– Ale psy szczekają, karawana jedzie dalej – stwierdziła szefowa MEN i zapowiedziała, że podstawy programowe, których konsultacje społeczne właśnie się zakończyły, wejdą w życie rozporządzeniami. Zapowiedziała, że od stycznia rozpoczną się spotkania kierownictwa resortu z nauczycielami w całej Polsce. Spotkania mają odbywać się „po kilka razy w każdym województwie„, żeby pokazać nauczycielom, jak mogą pracować. – Nie odgórnie, ale na zasadzie dobrych praktyk. Bo ta reforma to dobre praktyki. To nauczyciele praktycy zaproponowali rozwiązania, które się sprawdzają. To polska szkoła na miarę XXI wieku – przekonywała Barbara Nowacka. I dodała, że to może nie podobać się prezydentowi, bo „prawica chciałaby, żeby młodzież maszerowała w rytm ich pieśni i biła brawo”.
Nowacka przyznała, że weto spowoduje zamieszanie legislacyjne, ale samej reformy nie zatrzyma. I podkreśliła, że jaskółki reformy – dwa nowe przedmioty wprowadzone do szkół od września: edukacja obywatelska i zdrowotna – już funkcjonują na zasadzie wciągania uczniów w działanie, sprawczość i kreatywność.
[…]
Prezydent Karol Nawrocki podpisał za to nowelizację Karty Nauczyciela, która zakłada wypłacanie nauczycielom wynagrodzeń za niezrealizowane godziny ponadwymiarowe. – To pierwszy krok do normalizacji zasad wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe – mówił prezydent. Dodał, że to odpowiedź na „oczekiwania środowiska nauczycielskiego, które przez lata było nierówno traktowane„. […]
Cały tekst „Reforma edukacji. Nowacka odpowiada na weto prezydenta: „Głupszego nie było” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji) tekstu, zamieszczonego wczoraj przed północą na portalu „Strefa Edukacji”:
Co dalej po wecie? „Edukacji na łańcuch nie weźmiecie”
Zmiana kursu nie oznacza zatrzymania pociągu. Prezydenckie weto ustawy o reformie Kompas Jutra otwiera rządowi trudniejszą ścieżkę legislacyjną, ale nie blokuje modernizacji szkoły: MEN ma w zanadrzu plan B, nowe podstawy programowe wejdą rozporządzeniem, a resort liczy, że uzasadnienie decyzji Karola Nawrockiego pozwoli ocalić to, co nie budzi zastrzeżeń. Weto spowolni proces i wzmocni polityczny spór, lecz kierownictwo resortu deklaruje jedno – reforma i tak będzie wdrażana.
[..]
Karol Nawrocki zawetował ustawę, umożliwiającą wprowadzenie reformy Kompas Jutra. – Edukacja to inwestycja w przyszłość narodu. Tu nie ma miejsca na przygotowane w ten sposób rozwiązania – zaznaczył. Dodał, że szkoła potrzebuje reform, ale „systemowych i dobrze przemyślanych”. – Jako prezydent mam obowiązek mówić „tak”, gdy ustawy służą obywatelom, i „nie”, gdy im szkodzą – podkreślił.
– Panie Prezydencie – edukacji na łańcuch nie weźmiecie – zareagowała Barbara Nowacka na Facebooku. – Weto do zmian w prawie oświatowym, poparte żenująco niemerytoryczną argumentacją. Tylko polityka i fobie. Nie rozumie Pan szkoły. Nie szanuje Pan autonomii nauczycieli. I ewidentnie boi się Pan krytycznie myślącego młodego pokolenia. I nie ma Pan ani mandatu, ani siły, by zatrzymać dobre zmiany w reformie „Kompas Jutra”.
[…]
Decyzja prezydenta o odrzuceniu ustawy wprowadzającej reformę Kompas Jutra nie została przyjęta w Ministerstwie Edukacji Narodowej jako zaskoczenie. W kierownictwie resortu od dawna panowało przekonanie, że sprzeciw głowy państwa ma charakter polityczno-programowy i stanowi element zapowiadanej wcześniej strategii. Wewnętrzna diagnoza MEN była jednoznaczna: weto było przesądzone, a resort musi realizować reformę w inny sposób.
W przepisach nie ma jednak próżni. W departamencie, którym kieruje wiceministra Katarzyna Lubnauer, od kilku tygodni powstawał plan awaryjny. Zakłada ponowne skierowanie do Sejmu tych fragmentów ustawy, które nie wywołują sporów ideologicznych oraz odpowiednie dostosowanie rozporządzeń tak, aby możliwa była kontynuacja rozpoczętych prac programowych. […]
Ministerstwo powtarza, że weto nie narusza fundamentu zmiany, ponieważ podstawy programowe nie wynikają z ustawy, lecz z rozporządzenia. Publiczne konsultacje dotyczące nowych podstaw trwają i – po korektach – mogą zostać podpisane niezależnie od decyzji prezydenta. – Zarzuty formułowane przez część prawicowych stowarzyszeń nie mają nic wspólnego z ustawą. Każdy z nich można łatwo obalić, bo po prostu nie odpowiadają faktom. Przede wszystkim warto podkreślić, że podstawa programowa nie wynika z ustawy, lecz z rozporządzenia. Ta sama logika dotyczy rozwiązań najbardziej odczuwalnych w szkole w najbliższym roku: realnego odchudzenia treści, uporządkowania struktury przedmiotów i umocowania projektów edukacyjnych w systemie oceniania.
Weto jednak komplikuje proces:
– Oczywiście problemem będzie jednak opóźnienie całego procesu. Weto oznacza w praktyce konieczność powtórzenia prac nad rozporządzeniami, ponieważ rozporządzenia odwołują się do zapisów ustawy – stwierdza Lubnauer. – Takie weto, to zwykłe sypanie piachu w tryby, efektu nie zmieni, ale utrudnia i opóźnia. Treści programowe pozostaną takie same, ale cały proces się wydłuży — a to zawsze utrudnia prace nad podręcznikami. – Współpracujemy ze wszystkimi wydawnictwami i dajemy im dostęp do podstaw programowych na każdym etapie. Wydawnictwa wiedzą też, że zmieni się sposób oceniania podręczników: poza treścią i językiem będzie liczyć się także ich wartość metodyczna – użyteczność dla uczniów.
[…]
Zdaniem resortu największym przegranym prezydenckiej decyzji nie będzie centrum administracyjne, lecz szkoły, które – przy braku umocowania ustawowego – nadal będą funkcjonować w wielu równoległych standardach.
Według Lubnauer to właśnie blokowanie zapisów dotyczących obowiązkowego stosowania praktyk projektowych i doświadczeniowych podtrzyma podział między wybranymi szkołami, które wdrażają nowoczesne strategie dydaktyczne, a pozostałymi.– Jeśli ustawa nie wejdzie w życie, nie będziemy mogli w rozporządzeniach zapisać, że doświadczenie edukacyjne czy projekt społeczny mają być oceniane na równi z tradycyjnymi treściami kształcenia. A nam zależy na tym, aby szkoła uczyła nie tylko wiedzy, ale też umiejętności wykorzystywania jej w praktyce. Takie dobre praktyki doświadczeń edukacyjnych już teraz są stosowane w najlepszych polskich szkołach, często niepublicznych, a my chcemy, żeby stały się standardem edukacyjnym.
[…]
Spotkanie zwołane przez Pawła Szefernakera w Pałacu Prezydenckim – zapowiedziane w mediach jako forum nt. „rewolucyjnych zmian w edukacji” – pokazuje kierunek narracyjny Kancelarii. Podkreślana skala kontrowersji, setki stanowisk i lista organizacji, które wyraziły sprzeciw, mają wzmocnić polityczną interpretację reformy. – Większość organizacji obecnych na spotkaniu reprezentowała środowiska prawicowe i konserwatywne. Po stronie opowiadającej się za reformą byliśmy my – Akcja Uczniowska – oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego, reprezentowany przez Sławomira Broniarza i Urszulę Woźniak. W praktyce oznaczało to trzy osoby wobec około pięćdziesięciu uczestników prezentujących stanowisko przeciwne zmianom – powiedział Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej.
– Prezydent stał przed wyborem: zablokować początek sensownych zmian i utknąć w średniowiecznym systemie, czy dać zielone światło na reformę, by dzieci i młodzież miały szkołę z prawdziwego zdarzenia. Wybrał pierwszą opcję, a tym samym zrobił krzywdę milionom młodych ludzi. Dziwimy się, że ponownie pada zarzut ‘ideologizacji szkoły’, co jest kłamstwem. Po decyzji pesymistycznie powiem, że jestem przekonany, że reforma nie wejdzie 1 września 2026 r. do polskich szkół – mówi Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej.*
[…]
– Reforma będzie wprowadzana, natomiast skuteczność działań, które sprawiają, że dobre praktyki z części szkół mogą stać się standardem w całym systemie, będzie mniejsza – stwierdza Lubnauer. – I to jest coś, czego trudno bronić w imię politycznej gry pana prezydenta – a, jak rozumiem, dokładnie o taką grę tutaj chodzi. Bo warto, żeby szanse na najlepszą szkołę miały wszystkie dzieci, a nie tylko z aktywniejszych szkół.
MEN podkreśla, że weto nie jest końcem projektu. To zmiana trasy.
Cały tekst „Co dalej po wecie? ‘Edukacji na łańcuch nie weźmiecie’” – TUTAJ
*Więcej informacji na temat opinii Pawła Mrozka o spotkaniu w Pałacu Prezydenckim:
„Gazeta Wyborcza” – Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej: Chcemy psychologów, a nie pantofelków” – TUTAJ
Foto: www.prezydent.pl
Oto wiadomość z ostatniej chwili, zaczerpnięta z portalu „ONET”:
Karol Nawrocki zawetował kolejne ustawy. Zwrócił się do rządu
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu trzech kolejnych ustaw. Dotyczą one prawa oświatowego, podwyżki akcyzy oraz podwyższenia tzw. podatku cukrowego. Podpisał z kolei 15 innych ustaw. — Presja weta działa. Rządzie, pracujcie lepiej i mądrzej. To najprostsza droga, aby weta nie było — powiedział prezydent.
Źródło: www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/
Dopiero wczoraj późnym wieczorem, na fanpage „Mozajka Edukacyjna” zamieszczono informację o o odbytej w piątek 12 grudnia, w Fabryce Aktywności Miejskiej w Lodzi, III edycji specjalistycznej konferencji dla nauczycieli i edukatorów „W Kręgu Wsparcia”, której tematem była neuroróżnorodność i jej oblicza. Z jej zaplanowanego harmonogramu wypadł jego pierwszy punkt, czyli wystąpienie Jana Gawrońskiego. Oto ten post, ilustrowany zdjęciami:
O konferencji dla nauczycieli i edukatorów o neuroróżnorodności
[…] Jest nam niezwykle miło, że zaproszenie do grona prelegentów przyjęli przedstawiciele świata akademickiego, w tym dr. Magdalena Archacka, dr. Paweł Witek oraz dr. Mirosław Mielczarek, dzięki którym uczestnicy zyskali pigułkę wiedzy związanej nie tylko z tym, jakie symptomy. Mogą towarzyszyć neuroróżnorodności, ale również jak radzić sobie z sytuacjami trudnymi.
Jak zwykle mogliśmy liczyć również na przedstawicielki łódzkiej palestry. Fundacja Mecenas 5.0, z ramienia której prelekcję wygłosiła mec. Katarzyna Piotrowska-Mańko, przybliżyła akty prawne służące organizacji funkcjonowania w szkole uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Na pokładzie znalazła się również EduKABE Fundacja Kreatywnych Rozwiązań, a z nią Barbara Michalska, dzięki której uczestnicy zatrzymali się na moment w refleksji nad empatią i empatyzowaniem. To była cenne lekcja słuchania, by usłyszeć.
Nie zabrakło również wystąpień przygotowanych przez nas. Tym razem Mozaika edukacyjna zaprezentowała w jaki sposób neuroróżnorodność wpływa na organizację pracy w placówkach oraz rolę oceniania kształtującego w indywidualizacji pracy z uczniem nie tylko neuroróżnorodnym.
Całość wydarzenia z uśmiechem poprowadził niezastąpiony Jakub Dyszkiewicz.
Wielkie ukłony należą się jednak przede wszystkim tym, którzy w grudniowym biegu, pomiędzy wieloma aktywnościami znaleźli czas i chęci, by dołączyć do nas. Zawsze z radością spotykamy się z Wami i już planujemy, co zaproponujemy w kolejnej edycji.
Źródło: www.facebook.com/mozaikaedukacyjna/
Na początek fragmenty najnowszej informacji o tragedii w Jeleniej Gorze, która od wczoraj stała się informacją „z pierwszych stron gazet”:
Tragedia w Jeleniej Górze. Nieoficjalnie: 12-latka miała nóż w szkole
Na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące śmierci 11-letniej dziewczynki w Jeleniej Górze. Według nieoficjalnych informacji, podejrzana o zabójstwo 12-latka miała przy sobie nóż podczas lekcji.[…]
Obie dziewczynki uczęszczały do tej samej szkoły. Po zajęciach 12-latka miała zaczepiać i grozić 11-latce na boisku szkolnym. Następnie obie udały się w okolice kładki nad rzeką. Świadkiem sytuacji był inny uczeń, który zawiadomił o wszystkim swojego ojca, który natychmiast udał się na miejsce i powiadomił odpowiednie służby.[…]
Podejrzana o zabójstwo jest 12-latetnia uczennica z tej samej szkoły. Sąd rodzinny wydał decyzję o jej zatrzymaniu. Podczas przeszukania zabezpieczono nóż typu „finka”, który prawdopodobnie został użyty do popełnienia zbrodni. Następnego dnia policja przeprowadziła przesłuchanie dziewczynki.
Źródło: www.wiadomosci.wp.pl
x x x
Dzisiaj rano, nieznana mi wcześniej posiadaczka fb-profilu Grażyna Darska zamieściła post, zaczerpnięty także z fejsbukowego profilu „Lekarz Ewa Przeworska”. Dowiedziałem się o tym tekście od mojej wiernej znajomej (za pośrednictwem narzędzia Messenger) – Koleżanki Ewy Ćwikły. Jest to, odwołująca się do źródeł zagranicznych, refleksja lekarki – specjalistki w dziedzinie radiologii, społeczniczki, ale przede wszystkim matki samodzielnie wychowującej trójkę dzieci:
Oto ten tekst:
Prawda jest taka, że to nie była „niewyobrażalna tragedia”.
To była tragiczna kulminacja problemów, które narastały latami. Myślę, że wielu rodziców i pedagogów potrafi sobie “wyobrazić” dlaczego. Pytanie, czy decydenci potrafią sobie wyobrazić konkretne rozwiązania do zastosowania w szkołach. Na szczęście nie muszą, bo jest sporo przykładów zagranicznych.
Ba! Jest nawet polski program do reagowania na bullying. Polecam zobaczyć – resql.pl
Co robi się gdzie indziej konkretnie:
1. Regularna diagnoza przemocy (Finlandia, Norwegia)
Nie „jak coś się stanie”, tylko cyklicznie.
Uczniowie anonimowo odpowiadają na pytania:
– kto jest wykluczany,
– gdzie dochodzi do przemocy,
– kto się boi.
Dzięki temu szkoła wie, a nie „domyśla się”.
2. Jasna procedura: kto reaguje i jak (program Olweus, KiVa)
Nie: „proszę porozmawiać z pedagogiem”.
Tylko:
– wyznaczony zespół interwencyjny,
– konkretne kroki rozmów z ofiarą, sprawcą i świadkami,
– monitoring, czy przemoc faktycznie ustała.
Bez zostawiania dziecka samego z problemem.
3. Praca ze świadkami, nie tylko z ofiarą i sprawcą (Finlandia)
Najważniejsza grupa w przemocy rówieśniczej to obserwatorzy.
Dzieci uczy się:
– jak reagować,
– jak przerwać spiralę przemocy,
– jak nie wzmacniać agresora milczeniem.
To realnie zmniejsza skalę bullyingu.
4. Bezpieczne, anonimowe zgłaszanie (m.in. Skandynawia, systemy cyfrowe)
Dziecko nie musi:
– „mieć odwagi”,
– iść samo do dorosłego,
– ryzykować odwetu.
Może zgłosić problem anonimowo – a szkoła ma obowiązek zareagować.
5. Obowiązkowe programy, nie „dobre chęci nauczyciela”
Tam, gdzie to działa, programy antyprzemocowe są:
– systemowe,
– FINANSOWANE,
– oceniane pod kątem skuteczności.
Nie zależą od tego, czy wychowawca „ma czas i siłę”.
A co z uczniami, którzy się nie zmieniają?
W działających systemach nie ma bezkarności i nie ma też jednej „ostatecznej kary”.
Jest stopniowalna odpowiedzialność.
Poziom 1
– kontrakt i nadzór
– pisemne zobowiązanie zachowania,
– zwiększony nadzór dorosłych,
– formalne włączenie rodziców.
To nie „pogadanka”, tylko kontrola.
Poziom 2 Realne konsekwencje szkolne
Jeśli przemoc się powtarza:
– wykluczenie z wycieczek i wydarzeń klasowych,korzystania ze świetlicy
– przeniesienie do innej klasy,szkoly
– obowiązkowe zajęcia korekcyjne (agresja, impulsywność),
– codzienne raportowanie zachowania.
Konsekwencje tu i teraz.
Poziom 3 zawieszenie w prawach ucznia
Przy uporczywej lub nasilającej się przemocy:
– czasowe zawieszenie w zajęciach,
– nauka indywidualna lub zdalna,
– obowiązkowa diagnoza psychologiczna lub psychiatryczna.
Nie jako kara „dla niego”, ale ochrona innych dzieci.
Poziom 4 – przeniesienie do innej szkoły
Jeśli szkoła wyczerpała procedury, a zagrożenie trwa: – uczeń jest przenoszony do innej, często specjalistycznej placówki.
To STANDARD w wielu krajach. Nie porażka, odpowiedzialność.
Tak, sprawca też jest dzieckiem. Ale prawo do bezpieczeństwa ofiary jest ważniejsze niż komfort sprawcy.
Brak konsekwencji nie jest empatią. Jest zaniedbaniem.
Białe marsze są wyrazem żalu, ale żal nie chroni dzieci.
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?
Wczoraj wieczorem przeczytałem na fb-profilu prof. Romana Lepperta tekst, informujący o tym, że Komitet Nauk Pedagogicznych PAN [Władze i członkowie Komitetu – TUTAJ] opublikował stanowisko w sprawie projektu podstawy programowej kształcenia ogólnego w szkole podstawowej. Oto ten post:
Komitet Nauk Pedagogicznych w przyjętym stanowisku dotyczącym projektu podstawy programowej kształcenia ogólnego stwierdza m.in.:
„Konkludując pragniemy podkreślić, iż w treści dokumentu zawarto przekaz skoncentrowany na traktowaniu edukacji jako narzędzia służącego realizacji określonych zadań, a edukacja szkolna ma służyć narodowej asymilacji. Pominięte zostały kwestie o charakterze bardziej ogólnym, których zasięg wykracza poza naród i państwo, a które we współczesnej rzeczywistości mają fundamentalne znaczenie, w kontekście dziejących się zmian globalnych, cywilizacyjnych, kulturowych, społecznych oraz towarzyszących im wyzwań i zagrożeń.
Pragniemy podkreślić, iż z projektu „Podstawy programowej kształcenia ogólnego w szkole podstawowej” wyłania się obraz edukacji jako procesu technologicznego, wspomaganego działaniami zbudowanymi na psychologii behawiorystycznej ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dominuje adaptacyjne i instrumentalne spojrzenie na edukację oraz szkołę, co przełożone zostało na cele edukacji, formułowane w perspektywie racjonalności instrumentalnej, skutecznego działania i prostej, rynkowej użyteczności. Użyteczna edukacja ma odpowiadać na potrzeby rynku – te zaś kształtowane są przez politykę rządzących.
Powyżej zarysowana wizja edukacji nie przystaje do sensu i celu tego procesu nakreślonego w perspektywie humanistycznego myślenia oraz aksjologicznych podstaw działalności pedagogicznej, wypracowanych we współczesnej myśli pedagogicznej. Tym samym projekt w tym kształcie nie zyskał akceptacji Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN i jego Sekcji Teorii Wychowania„.[…]
Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/
Stanowisko KNP PAN …” – TUTAJ













