
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Nie mogę nie zamieścić na OE materiałów, informujących o inauguracji festiwalu Future Up! Fest. Na oczątek tekst z „Dziennika Łódzkiego”:
Future Up! Fest wystartował. Pierwszy dzień dniem inspiracji i dyskusji o studiach
[…]
W czwartek (5 marca) w Hali Expo wystartowała pierwsza edycja festiwalu Future Up! Fest. Wydarzenie otworzył występ artystów z Akademii Muzycznej.
– To pierwsze wydarzenie, które robimy razem z młodymi ludźmi. Oni decydowali, oni współtworzyli z nami ten festiwal. Pokazujemy, że Łódź jest przestrzenią dla młodych ludzi – zaznacza Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi. […]
Festiwal otworzyła dyskusja – „Studia w Polsce, czy za granicą – jak wybrać właściwy kierunek?”. W panelu wzięli udział m.in.: Marcin Kulasek (Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego), prof. dr hab. inż. Krzysztof Jóźwik (Rektor Politechniki Łódzkiej), prof. dr. hab. Rafał Matera (Rektor Uniwersytetu Łódzkiego), Tomasz Chomicki (Samsung Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu).
– Łódzkie uczelnie są w czołówce jeśli chodzi o ranking uczelni wyższych w Polsce. 7,5 proc. na wszystkich uczelniach stanowią cudzoziemcy. Najliczniejszą grupą cudzoziemców studiujących w Polsce są studenci z Ukrainy – wg danych z 2025 roku jest ich 46 tys. – dodaje Marcin Kulasek, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W kwestii wyboru studiów w Polsce czy za granicą, minister zasugerował, by rozpocząć karierę studencką w kraju i korzystać z programów jak np. Erasmus dających szansę na poznanie uczelni za granicą.
Podczas panelu dyskusyjnego wspomniano o sukcesie absolwenta Politechniki Łódzkiej – dr Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego.
– To, co oferują polskie uczelnie to jest absolutny standard światowy. Trzeba się zastanowić tylko, czego chcemy i dokąd dążymy. Gdzie są nasze talenty – i zgodnie z tym wybrać kierunek – podkreśla prof. dr hab. inż. Krzysztof Jóźwik, Rektor Politechniki Łódzkiej.
[…]
W piątek (6 marca) będzie można posłuchać dyskusji nt. misji humanitarnych oraz rozwoju sztucznej inteligencji. Wykłady będą przerywane występami podopiecznych z Pałacu Młodzieży.
Sobota (7 marca) to przede wszystkimi spotkania ze znanymi osobowościami internetu – Maciejem Musiałem, Kacprem Błońskim i Czarkiem, który czaruje.
Źródło: www.dzienniklodzki.pl/
Szczegółowy program wydarzenia – TUTAJ:
x x x
A oto jak informuje o otwarciu „Future Up!Fest” Małgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydentka Łodzi:
Plik z migawkami filmowymi – TUTAJ
Na stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego zamieszczono wczoraj informację o kolejnej fazie rozmów Zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli:
Grupy robocze w MEN – terminy nowych posiedzeń
Po dłuższej przerwie Ministerstwo Edukacji Narodowej zwołało posiedzenia dwóch grup roboczych działających w ramach Zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli:
>posiedzenie grupy roboczej ds. wynagradzania nauczycieli odbędzie się 9 marca 2026 r. o godz. 12:00.
>posiedzenie grupy roboczej ds. odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli odbędzie się 11 marca 2026 r. o godz. 11.30 – w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Tematem pierwszej grupy mają być godziny nadliczbowe i sposób ich rozliczana szczególnie w kontekście wyroku Sądu Najwyższego. W lutym 2025 roku Sąd Najwyższy orzekł, że praca wykonywana przez nauczyciela ponad normę czasu pracy z Karty nauczyciela jest pracą w godzinach nadliczbowych w rozumieniu Kodeksu pracy.
Tematem prac drugiej grupy są „rekomendacje dotyczące zmian przepisów w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli na podstawie wniosków z dotychczasowych prac”. Jako ZNP zgłosiliśmy wiele konkretnych propozycji. Przedstawiliśmy szeroki katalog spraw i problemów do rozwiązania dotyczący m.in. długości i przewlekłości postępowań dyscyplinarnych oraz naruszenia praw do obrony czyli rzetelnego procesu, co ma ogromny wpływ na sytuację ekonomiczną, prawną i dobrostan nauczycieli.
Zespół ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli został powołany na wniosek ZNP. Jest organem pomocniczym Ministra Edukacji. Zadaniem Zespołu jest przygotowanie propozycji rozwiązań w zakresie:
-wynagradzania nauczycieli,
-awansu zawodowego i oceny pracy nauczycieli;
-odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli;
-emerytur nauczycieli oraz nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych;
-kwalifikacji, kształcenia i doskonalenia zawodowego nauczycieli.
Źródło: www.znp.edu.pl
Poseł Marcin Jozefaciuk zamieści na swoim poselskim fb-profilu post, informujący o wywiadzie jakiego udzielił dla „Portalu dla Edukacji”:
„Kompas Jutra” – ale czy ktoś sprawdził, czy mamy mapę i paliwo?
W najnowszym wywiadzie dla Portal Samorządowy mówię wprost: to nie jest realna reforma. To projekt, który wyprzedza przygotowanie szkół, nauczycieli i rynku pracy. Nie chodzi o to, żeby krytykować dla zasady.
Chodzi o odpowiedzialność.
Jeśli wprowadzamy zmiany w edukacji: – to tempo musi być racjonalne,
– szkolenia muszą być realne,
– a szkoły muszą wiedzieć, na czym stoją.
Dziś zamiast stabilnego kursu widzę pośpiech, niejasności i przerzucanie odpowiedzialności na tych, którzy i tak dźwigają system na swoich barkach.
Jako nauczyciel z 20-letnim doświadczeniem i poseł patrzę na to bez politycznych plemion. Patrzę z perspektywy szkoły – tej prawdziwej, codziennej, z uczniami i nauczycielami, a nie prezentacją w PowerPoincie.
Jeśli interesuje Cię:
– co w tej reformie budzi największe wątpliwości,
-dlaczego tempo wdrożenia może zaszkodzić zamiast pomóc,
-i co należałoby zrobić, by zmiany miały sens – przeczytaj cały wywiad. [Patrz poniżej WK]
To nie jest spór o hasła. To jest rozmowa o przyszłości polskiej szkoły.
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?
x x x
Oto zapis wywiadu z Posłem Marcinem Józefaciukiem, zamieszczony na „Portalu dla Edukacji”:
„Kompas Jutra nie jest realną reformą”. Poseł krytykuje tempo wdrożenia i plan szkoleń
Poseł i nauczyciel Marcin Józefaciuk krytykuje 3-proc. podwyżkę i apeluje o powiązanie pensji ze średnią w gospodarce. Postuluje też rzecznika praw nauczyciela oraz wstrzymanie wdrażania Kompasu Jutra w obecnym kształcie.
>Poseł Marcin Józefaciuk ocenia, że 3 proc. podwyżki dla nauczycieli jest niewystarczające i postuluje powiązanie wynagrodzeń ze średnią w gospodarce krajowej.
>Przekonuje, że środowisko potrzebuje Rzecznika Praw Nauczyciela i Pracowników Oświaty z narzędziami do mediacji i interwencji.
>Kompas Jutra – zdaniem posła – nie jest realną reformą, a MEN nie wyjaśnia oczekiwań wobec nauczycieli. Krytykuje też tempo wdrożenia i plan szkoleń.
[…]
Reforma powinna zostać wdrożona dopiero wtedy, gdy będzie w pełni przygotowana – co w praktyce może oznaczać, że nastąpi to już za rządów kogoś innego. W obecnym kształcie nie jest to kompas wyznaczający klarowny kierunek, lecz rozwiązanie wprowadzające duże zamieszanie. Ma wejść w życie za kilka miesięcy, a do tego czasu MEN planuje przeszkolić 20 tys. nauczycieli. Pozostali – około 700 tys. – będą musieli poradzić sobie sami.
Cały tekst „Kompas Jutra nie jest realną reformą”. Poseł krytykuje tempo wdrożenia i plan szkoleń” – TUTAJ
Oto zamieszczona wczoraj na oficjalnej stronie MEN informacja o spotkaniu Ministrów Edukacji i Spraw Zagranicznych z Wasylem Bodnarem – Ambasadorem Ukrainy w RP:
Polsko-ukraińskie rozmowy w sprawie sytuacji dzieci ukraińskich w polskich szkołach
W poniedziałek, 2 marca 2026 r. w MEN odbyło się spotkanie Minister Edukacji Barbary Nowackiej z Radosławem Sikorskim, Wicepremierem i Ministrem Spraw Zagranicznych oraz Wasylem Bodnarem, Ambasadorem Ukrainy w RP.
Celem spotkania było omówienie sytuacji dzieci ukraińskich w polskich szkołach. Strony polska i ukraińska podkreśliły znaczenie dobrych relacji w trudnej sytuacji wojennej na Ukrainie oraz możliwości nauki dzieci cudzoziemców, w tym ukraińskich w polskich szkołach. Z dużym uznaniem strona ukraińska odniosła się do realizowanego w szkołach Rządowego programu wyrównywania szans edukacyjnych dzieci i młodzieży „Przyjazna szkoła”. W spotkaniu wzięli udział także kuratorzy oświaty, przedstawiciele szkół i organizacji pozarządowych.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
Sprawozdanie roczne z wdrażania Rządowego programu „Przyjazna szkoła” – TUTAJ
Oto tekst, zamieszczony dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, który przytaczam w całości:
Reforma wchodzi w kolejny etap. Ruszyły prace nad podstawami programowymi dla szkół średnich
Kolejna odsłona reformy programowej właśnie wchodzi w fazę roboczą. Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy ogłosił rozpoczęcie prac nad propozycjami nowych podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych. Chodzi o licea, technika, szkoły branżowe, artystyczne oraz szkoły specjalne przysposabiające do pracy.[…]
W otwartym, ogólnopolskim naborze zgłosiło się 620 osób. Ostatecznie wyłoniono około 280 autorów i autorek, którzy będą pracować w 30 zespołach przedmiotowych. Wśród nich znaleźli się przede wszystkim nauczyciele z doświadczeniem szkolnym, pracownicy naukowi z ośrodków akademickich w całym kraju, metodycy oraz specjaliści zajmujący się dydaktyką i nowoczesnymi rozwiązaniami w edukacji.
Pierwszy etap prac ma charakter przygotowawczy. Odbyło się już spotkanie organizacyjne dla koordynatorów i sekretarzy zespołów oraz szkolenie dla autorów nowych podstaw. Kolejne spotkania mają dotyczyć szczegółowych wytycznych, w tym założeń planowanych zmian w systemie oświaty i metodologii opracowywania dokumentów.
Po etapie przygotowawczym zespoły przystąpią do opracowywania propozycji dla poszczególnych przedmiotów. Co dwa tygodnie mają się odbywać spotkania wszystkich koordynatorów i sekretarzy zespołów, których zadaniem będzie pilnowanie korelacji i spójności merytorycznej między przedmiotami.
Zakres prac obejmuje opracowanie koncepcji podstawy dla danego przedmiotu, przygotowanie pierwszego projektu, wprowadzanie zmian po zewnętrznych recenzjach i uwagach ekspertów IBE, a następnie opracowanie drugiej wersji projektu oraz jego prezentację.
Autorzy nowych podstaw mają korzystać z wyników ankiety przeprowadzonej wcześniej przez IBE wśród nauczycieli szkół ponadpodstawowych. Zebrane opinie i uwagi mają posłużyć jako materiał pomocniczy, pozwalający dostosować nowe dokumenty do realiów praktyki szkolnej.
Opracowane propozycje zostaną poddane recenzjom oraz konsultacjom społecznym. Zgodnie z zapowiedzią instytutu nowe podstawy programowe dla szkół ponadpodstawowych mają zacząć obowiązywać od 1 września 2027 roku, począwszy od klas pierwszych.
Źródło: www.strefaedukacji.pl/
Z kilkudniowym opóźnieniem zamieszczam post Jarosława Pytlaka, który zamieścił go 26 lutego na swoim fb-profiu. Czynię tak, gdyż – jak zwykle – Kolega Dyrektor czujnie podjął temat, który , być może, wielu umknął z „celownika” i inicjuje „oddolny” sondaż oceny funkcjonowania nowej podstawy programowej wychowania fizycznego:
Od września 2025 roku obowiązuje nowa podstawa programowa wychowania fizycznego. Zapowiadana jako wielka zmiana, miała spowodować, że wysiłek nauczycieli nabierze sensu, a uczniowie będą dużo chętniej niż wcześniej korzystać z lekcji wychowania fizycznego, i polubią te zajęcia.
Pamiętam słowa ministra sportu Sławomira Nitrasa, wypowiedziane w obecności ministry Nowackiej podczas prezentacji zespołu przyszłych autorów nowej podstawy. Ogłosił on wtedy, że będzie „prosta, zrozumiała dla rodziców i uczniów”, wyjaśniając, że „tylko wtedy będziemy w stanie wyegzekwować realizację tego planu od nauczycieli”. Wpisał się w ten sposób w modną narrację antynauczycielską, dając wyraz nie tylko braku kultury, ale także niegodnej swojego stanowiska ignorancji, bo sprawność fizyczna młodych spada systematycznie od długiego czasu, na skutek wielu bardzo różnych okoliczności. Jeśli nawet widzimy kryzys wychowania fizycznego w szkole, to jest on raczej skutkiem niż przyczyną tego stanu rzeczy.
Niestety, w rozlicznych materiałach publikowanych przez MEN w związku z przygotowaniami do reformy „Kompas Jutra” nie udało mi się znaleźć informacji o skutkach wprowadzonej zmiany. Żadnej rolki w tej kwestii, żadnego raportu. Co się dzieje?!
Wiedziony ciekawością, postanowiłem zwrócić się do Czytelników „Wokół szkoły”, żeby uzyskać choćby tylko pobieżny obraz sytuacji. Nie jest to żadne badanie naukowe, po prostu sondaż. Z góry dziękuję za poświęcenie kilku minut na wypełnienie tej całkowicie anonimowej ankiety. Mam nadzieję, że wyniki wyjdą optymistycznie.
Kwestionariusz ankiety „Co zmieniła nowa podstawa programowa WF?” – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com
Wczoraj – 26 lutego – odbyły się ostatnie z tegorocznej serii – Łódzkie Rejonowe Targi Edukacyjne. Oto jaki był ich tegoroczny „rozkład jazdy”:
17.02.2026 – Szkoła Podstawowa nr 33, ul. Lermontowa 7 Zobacz TUTAJ
18.02.2026 – Szkoła Podstawowa nr 26, ul. Pogonowskiego 27 Zobacz TUTAJ
19.02.2026 – Szkoła Podstawo nr 174, ul. Gałczyńskiego 6 Zobacz TUTAJ
24.02.2026 – Szkoła Podstawowa nr 84, ul. Wici 16 Zobacz TUTAJ
24.02.2026 – Szkoła Podstawowa nr 169, ul. Napoleońska 7/17
W każdej lokalizacji trwały one „aż” 2 godziny: od 17.00 do 19.00.
x x x
Jako że tą ostatnią lokalizacją była Szkoła Podstawowa im. Marii Dąbrowskiej nr 169 przy ul. Napoleońskiej w Łodzi, nie mogłem nie zajrzeć tam i nie zamieścić, choćby krótkiej, relacji wzbogaconej o kilka – wykonanych przeze mnie – zdjęć. Powód tej decyzji jest jeden – oczywisty: Nowe Złotno to osiedle na którym urodziłem się, gdzie spędzałem nie tylko dzieciństwo, ale mieszkałem tam do 33 roku życia, gdzie ukończyłem szkołę podstawową – choć nie była to SP nr 169, lecz jej poprzedniczka = Szkoła Podstawowa nr 135 przy ul. Garnizonowej. Więc, nie bacząc na liczne problemy zdrowotne i obowiązki wobec moich domowych podopiecznych, zawitałem tam i to co się tam działo „oglądały moje czy, słuchały moje uszy” a przede wszystkim – zarejestrował to mój smartfon. Oto owoc mojej tam obecności – wyłącznie relacja o faktach których byłem świadkiem, pozbawiona jakichkolwiek komentarzy:
Ze względu na spóźnienia ekip, zagospodarowujących stoiska swoich szkół, otwarcie Rejonowych Targów Edukacyjnych w Sali gimnastycznej Szkoły Podsyawowej nr 169 rozpoczęło się z 15-o minutowym opóźnieniem. W imieniu organizatorłw obecnych w Sali powitaly cztery panie:
Stoją – od lewej: Agnieszka Oganiaczyk – wicedyrektorka ŁCDNiKP, Piechna Agata – dyrektorka SP nr 169,
Małgorzata Moskwa–Wodnicka – wiceprezydentka M. Lodzi, Elżbieta Płaszczyk – wicedyrektorka Wydziału Edukacji UMŁ.
Oto widok głównego pomieszczenia tych targów– szkolnej sali gimnastycznej – kilka chwil po zakończeniu ceremonii ich otwarcia
Stoisko Zespołu Szkół Techniczno-Informatycznych – jednego z cieszących się dużym zainteresowaniem absolwentów szkół podstawowych.
Stoisko Zespołu Szkół Budowlano-Technicznych, tuż przy wejściu na sale, przy którym mało kto zatrzymywał się.
Stanowisko doradców zawodowych, pracowników ŁCDNiKP, ulokowane w przejściu ze schodów
na kolejne piętro szkoły. Nie zauważyłem, aby było oblegane.
Tablica, która w założeniu organizatorów miała pomóc uczniom i ich rodzicom w znalezieniu stoiska
poszukiwanej szkoły, które zostały ulokowane nie tylko w sali gimnastycznej,
ale także w szkolnej świetlicy i kilku salach lekcyjnych.
Oto realia przedsięwzięcia, które w założeniu pomysłodawców miało stworzyć możliwość do pozyskania przez uczennice i uczniów ósmych klas oraz ich rodziców obszernych informacji o ofercie łódzkich szkół ponadpodstawowych.
Włodzisław Kuzitowicz
P.s.
Oto materiał, zamieszczony dzisiaj na „prezydenckim” fb-profilu Małgorzaty Moskwa-Wodnickiei:
Link do tego filmiku – TUTAJ
x x x
A oto post (ilustrowany 48 zdjęciami) z fanpage Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego – TUTAJ
Oto obszerne fragmenty dzisiaj zamieszczonego na portalu „Strefa Edukacji” tekstu, informującego o wystąpieniu posla Marcina Józefaciuka podczas debaty sejmowej nad projektem ustawy o Wojewódzkich Zespołach Koordynacji:
„Nauczyciel drugiej kategorii”? Mocne słowa w Sejmie
Podczas sejmowej debaty nad projektem ustawy o Wojewódzkich Zespołach Koordynacji wybrzmiał postulat głębszych zmian w szkolnictwie branżowym. Poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk ocenił, że system wymaga realnej, a nie pozornej reformy, która wzmocni zarówno szkoły, jak i ich powiązania z rynkiem pracy. – Faktem jest i dziękuję za to, że zaczyna się widzieć, że szkolnictwo branżowe potrzebuje realnej reformy – mówił z sejmowej mównicy. – Takiej, która wzmocni nie tylko szkoły, ale również rynek, przedsiębiorców, jak i będzie dawać pewność uczestnikom kształcenia zawodowego co do przyszłości ich zawodu.[…]
Józefaciuk podkreślał, że reforma powinna dotyczyć nie tylko organizacji systemu, ale również jakości kształcenia i egzaminowania. – Takiej, która zadba o poziom kształcenia i same egzaminy zawodowe, czy też potwierdzenia kwalifikacji – wskazał. W jego wystąpieniu istotne miejsce zajęła kwestia statusu nauczycieli i instruktorów praktycznej nauki zawodu. – Takiej, w której specjalista kształcący w zawodzie będzie szanowany, a nie czuł się nauczycielem drugiej kategorii – zaznaczył.
W opublikowanym po debacie wpisie w mediach społecznościowych poseł napisał, że szkolnictwo branżowe „nie może być dodatkiem do systemu”, lecz „fundamentem nowoczesnego państwa i silnej gospodarki”. Dodał, że projekt ustawy, „mimo że nie jest idealny, może być krokiem naprzód”, o ile stanie się początkiem rzeczywistej zmiany, a nie jedynie formalnym zamknięciem tematu.
Cały tekst „Nauczyciel drugiej kategorii”? Mocne słowa w Sejmie” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Na „Portalu dla Edukacji” zamieszczono dzisiaj tekst, zwierający aktualne informacje o perspektywie wprowadzenia w polskich szkołach zakazu posługiwania się przez uczniów telefonami. Oto jego obszerne fragmenty:
Zakaz telefonów na lekcjach w szkołach? Barbara Nowacka zapowiada nowe przepisy
Ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiada przygotowanie przepisów ograniczających używanie telefonów na lekcjach w szkołach podstawowych. Równolegle KO pracuje nad ustawą o dostępie do mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia. […]
Ministra edukacji była pytana w RMF FM m.in. o to, czy w szkołach powinno być zakazane używanie telefonów komórkowych, a także o zapowiedziane ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia.
Mówiąc o ograniczeniu korzystania z mediów społecznościowych, Barbara Nowacka poinformowała, że klub Koalicji Obywatelskiej jest gotowy do „pokazania takich kierunkowych rozwiązań i projektu ustawy później”. – Na razie kierunkowe rozwiązania – zaznaczyła. – Po rozmowach z nauczycielami w ramach spotkań „Kompas Jutra” uważam, że powinniśmy ograniczyć użycie telefonu w szkołach i tak, takie zapisy również przygotujemy – powiedziała szefowa MEN.[…]
Dopytywana, kiedy ten zakaz miałby zacząć obowiązywać, odpowiedziała, że to zależy od tego, „jak będziemy procedować ustawę i czy powiążemy ją z projektem Koalicji Obywatelskiej, czy pójdziemy odrębną ścieżką„. […]
Klub Koalicji Obywatelskiej ma przygotować poselski projekt ustawy ograniczającej możliwość korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież do ukończenia 15. roku życia. Jest to inicjatywa ministry edukacji, posłanki KO Barbary Nowackiej i posła KO Romana Giertycha. Zielone światło do opracowania projektu dało już kolegium klubu KO.
Cały tekst „Zakaz telefonów na lekcjach w szkołach? Barbara Nowacka zapowiada nowe przepisy” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Po tym jak wczoraj zamieściłem informację „O interpelacji posłanki PiS w sprawie oceny funkcjonalnej ucznia”, w której pani poseł Magdalena Filipek-Sobczak wyraziła obawy, że wprowadzenie obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia mogłoby prowadzić do gromadzenia szerokiego zakresu danych wrażliwych dotyczących sytuacji rodzinnej, emocjonalnej i społecznej dziecka, co – w jej ocenie – rodzi ryzyko naruszenia prywatności, postanowiłem umożliwić głębsze rozeznanie opinii publikowanych na „Polskim Forum Rodziców”, których punkt widzenia reprezentowała w swej interpelacjo Pani Posłanka. Będą to fragmenty dwu tekstów (z linkami do ich pełnych wersji), a w zakończeniu tego materiału zamieszczę fragmenty informacji z 17 lutego b.r., zaczerpnięte ze strony PAP, zatytułowanej „MEN o ocenie funkcjonalnej: informacje o kontrolach w domach uczniów są nieprawdziwe” i link do całego tekstu:
10.luty 2026
Ocena funkcjonalna – pomysły MEN na pomoc dzieciom i uczniom czy inwigilację rodzin? cz. 1
[Autor – Hubert Jach]
Od pierwszych dni urzędowania minister edukacji Barbary Nowackiej polska szkoła przechodzi przeobrażenie. Najpierw usunięto obowiązkowe zadania domowe, okrojono podstawy programowe z wielu przedmiotów i wprowadzono nowy kontrowersyjny przedmiot – edukacja zdrowotna. Dalsze zmiany zatrzymał Prezydent Karol Nawrocki wetując ustawę, będącą fundamentem pod wielki ideologiczny projekt Nowackiej „Reforma 26. Kompas Jutra”. Resort edukacji próbuje jednak przełamać legislacyjną niemoc i wprowadzić założenia zmian rozporządzeniami. Z wypowiedzi kierownictwa ministerstwa edukacji dowiadujemy się, że już od 1 kwietnia 2026 r. do polskiej klasy ma zostać wprowadzony obowiązek poddania każdego ucznia oceną funkcjonalną. […]
W teorii ma to być proces, w którym pedagog, nauczyciel obserwuje ucznia w różnych sytuacjach, by znaleźć rozwiązania mające odpowiadać na potrzeby ucznia. Celem oceny funkcjonalnej, według MEN, nie jest zastąpienie ocen szkolnych, będących częścią systemu oceniania i klasyfikacji ucznia, a wspieranie go.
Resort kierowany przez Barbarę Nowacką podkreśla, że nowy system oceniania służy lepszemu zrozumieniu sytuacji dzieci, by szybciej reagować na potrzeby ucznia, gdyby pojawiły się problemy i trudności. Mają nią być uczniowie, którzy nie tylko zmagają się z chorobami, czy zaburzeniami, ale też ci ze spektrum autyzmu czy mający różnego rodzaju niepełnosprawności czy trudności z mówieniem po polsku. Najwięcej kontrowersji budzi objęcie nową oceną funkcjonalną dzieci, które nie mają żadnych problemów.
Wielu ekspertów, pedagogów i psychologów krytykuje ten model prowadzenia oceny w szkole dla wszystkich dzieci. Główne zarzuty dotyczą zbyt głębokiego ingerowania szkoły w życie rodzinne uczniów, adaptowanie treści narzędzi diagnostycznych z nauczania specjalnego do dzieci w normie rozwojowej, a na przeładowaniu nauczycieli pracą, która nie będzie wynagradzana kończąc.
Agnieszka Pawlik-Regulska ze Stowarzyszenia „Nauczyciele dla Wolności”, Koordynatorka Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, podnosi w rozmowie z Polskim Forum Rodziców, że dotychczas z tego narzędzia korzysta się na wniosek rodzica lub nauczyciela, by zdecydować, czy dzieci potrzebują pogłębionej diagnostyki w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Duże zastrzeżenia zgłasza do objęcia diagnozą funkcjonalną wszystkich uczniów z uwagi na badanie środowiska domowego ucznia. […]
Przeprowadzaniu takiej oceny ma towarzyszyć „obserwacja funkcjonalna”, która opiera się nie tylko o spojrzenie na jednostkowe zachowanie ucznia, ale próbę zaobserwowania tego, co jest powodem danego zachowania, a także jakie ono niesie konsekwencje. Dr hab. Ewa Domagała-Zyśk, prof. KUL, która jest ekspertem Instytutu Badań Edukacyjnych przy MEN, w nagranym w serwisie YouTube filmie podkreśla, że tego typu obserwacja funkcjonalna jest niewielkim rozszerzeniem obowiązków nauczyciela, która obserwacje zachowań uczniów i tak musi prowadzić.
– Obserwacja funkcjonalna jest takim procesem, który odbywa się w naturalnym ekosystemie ucznia. Nie w gabinecie, nie przy biurku […] tylko w czasie takich zwykłych codziennych sytuacji, w szatni, w klasie, na przerwie, kiedy podchodzi do tablicy, odpowiada, kiedy pracuje w grupie […] dotyczy też różnych elementów funkcjonowania ucznia i tej fizycznej sfery, i psychicznej, i emocjonalnej, i społecznej, i duchowej, i poznawczej, i językowej – mówi dr hab. Ewa Domagała Zyśk, prof. KUL, potwierdzając, że szkoła zamierza badać to, do czego do tej pory za bardzo nie zaglądała – dom każdego dziecka i ucznia.
Jeden z rodziców, z którym rozmawialiśmy na ten temat uważa, że to zbyt daleko idąca ingerencja w środowisko domowe. Nową ocenę funkcjonalną w szkole porównuj do świata antyutopii. – Rozumiem, że należy sprawdzić, czy w domu wszystko jest w porządku, kiedy są do tego jakieś podstawy – dziecko przychodzi do szkoły pobite, jest nadzwyczaj agresywne, albo samo zgłosi akty agresji ze strony rodziców, czy opiekunów. Jednak takie wchodzenie z butami do domu każdego z nas brzydko pachnie światem z powieści „1984” Orwella – mówi pani Maria z Krakowa (imię i miasto zmienione na prośbę rozmówcy). […]
Przeciwko wprowadzeniu oceny funkcjonalnej jako powszechnej protestują nauczyciele
Na ekonomiczną stronę wprowadzenia oceny funkcjonalnej, będącej elementem edukacji włączającej, zwracają przedstawiciele Fundacji Ja, nauczyciel na swoim profilu w mediach społecznościowych. „To nie jest reforma – to logistyczna, finansowa i ekologiczna katastrofa, której koszt poniosą nauczycielki, nauczyciele, uczennice i uczniowie.” – piszą pedagodzy.
Wyliczają, że procedura oceny funkcjonalnej zajmuje od 60 do 12 minut dodatkowej pracy potrzebnej na opracowanie dokumentacji dla każdego ucznia, co daje około 11 milionów godzin rocznie pracy wszystkich nauczycieli. Przekłada się to na 663 miliony złotych darmowej, nieopłaconej, a dodatkowej pracy. Przedstawiciele fundacji nazywają to wprost haraczem nałożonym na nauczycieli przez państwo w postaci darmowej pracy. (Cały wpis fundacji Ja, Nauczyciel dostępny jest TUTAJ).
Cały tekst „Ocena funkcjonalna – pomysły MEN na pomoc dzieciom i uczniom czy inwigilację rodzin? cz. 1”
– TUTAJ
x x x
12 luty 2026
Wg MEN „ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową ‚oceną’ w rozumieniu szkolnym i
nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli” Cz. 3 [Autor – Hubert Jach]
Edukacja włączająca przyspiesza, ale MEN podaje sprzeczne informacje o ocenie funkcjonalnej ucznia. Jak resort chce wdrażać inkluzyjne kształcenie przy sprzeciwie społecznym? Czy nauczanie zejdzie na dalszy plan wobec edukacyjnej integracji?
Medialna burza wokół wprowadzenia do polskich szkół oceny funkcjonalnej wynika z komunikacyjnej amatorki. Fakt, wchodzi ona do szkół, ale nie obejmie wszystkich dzieci, a jedynie te, które wymagają wystawienie opinii lub orzeczenia w poradni psychologiczno-pedagogicznej, mają niepełnosprawność lub znajdują się w spektrum autyzmu. Nie będzie też obowiązkowa, przynajmniej na razie. Takie stanowisko dotarło do redakcji Polskiego Forum Rodziców z Ministerstwa Edukacji Narodowej
Ocena funkcjonalna nie jest elementem szkolnego systemu oceniania ucznia, który dotyczy weryfikacji wiedzy. Jest to holistyczne spojrzenia na ucznia, przejawiającego trudności w uczniu się lub relacji społecznych. W komunikacie Ministerstwa Edukacji Narodowej z 2.07.2025 r. czytamy, że w resorcie trwają prace nad wdrożeniem oceny funkcjonalnej jako metody wspierającej realizację edukacji włączającej w szkołach. Nauczanie w szkołach przestaje być zatem ich głównym zadaniem, a będzie się działo niejako obok włączania. Eksperci Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz Ordo Iuris podnoszą, że jest to narzędzie pochodzące z diagnostyki w edukacji specjalnej, oparte o tzw. Modl biopsychospołeczny oraz Międzynarodową Klasyfikację Funkcjonowania, które wiąże się z diagnozowaniem, monitorowaniem oraz profilowaniem ucznia przy użyciu wystandaryzowanych narzędzi, w tym specjalnego kwestionariusza. Mowa o Kwestionariuszu Szkolnej Oceny Funkcjonalnej, opublikowanym przy finansowym wsparciu Unii Europejskiej na rządowej stronie – Portalu Wsparcia Edukacyjno-Specjalistycznego
Mec. Marek Puzio z Ordo Iuris przyznaje, że na chwilę obecną MEN nie przedstawił projektu rozporządzenia lub innego aktu prawnego, który zobowiązywałby nauczycieli do powszechnego stosowania systemu oceny funkcjonalnej wobec wszystkich uczniów. Poddaje jednak w wątpliwość deklarację ministerstwa o nie planowaniu rozszerzenia tej formy obserwacji dzieci w szkołach. Przytacza fragment ebooka, który możemy znaleźć na rządowej stronie, na której znajdują się narzędzia do prowadzenia oceny funkcjonalnej. […]
Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” dr Waldemar Jakubowski dobrowolność korzystania z tych narzędzi nazywa iluzoryczną.- Istnieje istotna rozbieżność między „dobrowolnością” a praktyką szkolną, choć narzędzia są określane jako dobrowolne, w realiach szkoły „dobrowolność” bywa pozorna ze względu na: presję dyrekcji, oczekiwania poradni psychologiczno-pedagogicznych oraz tzw. „dobrych praktyk”, które szybko staje się wymaganym standardem. Nauczyciele mogą czuć się zobligowani do korzystania z narzędzi, mimo braku formalnego obowiązku– mówi Polskiemu Forum Rodziców dr Jakubowski.[…]
Pomysł wdrożenie do szkół oceny funkcjonalnej krytykowany jest też od strony ekonomicznej. Choć Rzecznik Prasowy MEN zapewnia, że udostępnione narzędzia są tylko pomocą do wypełnienia obowiązku, który i tak już nauczyciele mają, czyli obserwacji ucznia, to przedstawiciele związków zawodowych, czy fundacji zrzeszających nauczycieli nie zostawiają na ocenie funkcjonalnej suchej nitki.
Przewodniczący oświatowej „Solidarności” wskazuje, że wieloletnie doświadczenie współpracy związkowców z resortem edukacji wskazuje, że obciążenie nauczycieli nastąpi wbrew deklaracjom ministerstwa. Zapewnienie, że nie będzie dodatkowej dokumentacji, a system spowoduje „oszczędzanie czasu” jest często sprzeczne z doświadczeniem nauczycieli z innymi systemami cyfrowymi. W konsekwencji narzędzie, które miało upraszczać, stanie się kolejnym obowiązkiem „do odhaczenia”. […]
Wysłaliśmy też pytania do Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz kilku szkół, jednak do dnia publikacji artykułu nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Cały tekst: „Wg MEN ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową ‘oceną’ w rozumieniu szkolnym i nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli” Cz. 3” – TUTAJ
Źródło:www.polskieforumrodzicow.pl
x x x
Polska Agencja Prasowa
17 luty 2026
MEN o ocenie funkcjonalnej: informacje o kontrolach w domach uczniów są nieprawdziwe
Informacje o rzekomych kontrolach w domach uczniów czy ocenianiu kompetencji wychowawczych rodziców są nieprawdziwe – zapewniła PAP rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca, komentując pojawiające się w sieci doniesienia na temat tzw. oceny funkcjonalnej uczniów. [..]
Z doniesień powielanych m.in. przez Instytut Ordo Iuris wynika, że przy okazji tworzenia oceny funkcjonalnej może grozić inwigilacja, a system ma gromadzić bardzo wrażliwe dane dotyczące relacji rodzinnych, warunków życia czy sytuacji emocjonalnej rodziny. Niektóre publikacje sugerują, że szkoła wejdzie z „wywiadem” do domu. Według tych doniesień ocena funkcjonalna ma obowiązywać od 1 kwietnia br.
Rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca przekazała PAP, że ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową oceną w rozumieniu szkolnym i nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli. Nie jest również nowym systemem oceniania uczniów. – W praktyce jest to nazwanie i uporządkowanie działań, które nauczyciele wykonują od lat – obserwowania funkcjonowania ucznia w szkole, jego relacji rówieśniczych, zachowania czy trudności edukacyjnych. Dotychczas odbywało się to w mniej ustandaryzowanej formie, często w postaci notatek i rozmów zespołów nauczycielskich – podkreśliła rzeczniczka.
Jak dodała, korzystanie z narzędzi oceny funkcjonalnej jest całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe. Rzeczniczka MEN wyjaśniła, że kwestionariusze obserwacyjne mogą uwzględniać wyłącznie informacje mające realny wpływ na funkcjonowanie dziecka w szkole np. długotrwałą nieobecność rodzica czy trudną sytuację losową. – Nie obejmują diagnozowania rodziny, ingerowania w życie prywatne ani pytań o poglądy czy światopogląd. Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o rzekomych kontrolach w domach rodziców czy ocenianiu kompetencji wychowawczych są nieprawdziwe. […]
O strukturze sporządzania oceny funkcjonalności mówiła wiceministra edukacji Izabela Ziętka w styczniowym wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna”. – Pytania dotyczą bardzo podstawowych, codziennych obserwacji – np. czy dziecko nawiązuje relacje z rówieśnikami, jak radzi sobie z emocjami, czy jest aktywne na lekcjach. Nauczyciele już dziś to widzą i opisują. Różnica polega na tym, że teraz mogą zrobić to szybciej, w uporządkowany sposób i bez tworzenia dodatkowych dokumentów. To naprawdę nie jest czasochłonne ani wymagające – stwierdziła wiceszefowa MEN
Cały tekst „MEN o ocenie funkcjonalnej: informacje o kontrolach w domach uczniów są nieprawdziwe” – TUTAJ
Źródło: www.pap.pl



















