Oto fragmenty zapisu wywiadu, jaki red.Piotr Brzózka przeprowadził z Rektorem Politechniki Łódzkiej prof. Krzysztofem Jóźwikiem, jaki został opublikowany dzisiaj na stronie < wyborcza.pl.ŁÓDŹ

 

 

„To wykracza poza możliwości młodych ludzi”. Rektor obnaża słabość polskiej szkoły

 

 

Rektor Politechniki Łódzkiej o kandydatach na studia: – W rzeczach tak podstawowych, jak dodawanie czy mnożenie prostych liczb, pojawia się bariera nie do przeskoczenia.

 

Foto: Agencja Wyborcza.pl

 

Prof. Krzysztof Jóźwik – Rektor Politechniki Łódzkiej

 

Piotr Brzózka:  – Kryzys demograficzny, perspektywy rynku pracy, chroniczne niedofinansowanie, jakość kształcenia w szkołach. Z tym wszystkim musi się mierzyć uczelnia. Nie boli rektora głowa od nadmiaru problemów?

 

Prof. Krzysztof Jóźwik*: Odpowiedź jest bardziej złożona niż samo pytanie. Bo mamy kilka kryzysów. Pierwszym z nich jest fakt, że kształcenie podstawowe i średnie w niewielkim stopniu przygotowuje kandydatów do studiów technicznych. Nauczanie jest schematyczne, odtwórcze. Nie rozbudza się myślenia, analizowania i umiejętności działania nieschematycznego, tylko wręcz tłumi naturalne odruchy dzieci: poszukiwanie własnej drogi, poznawanie świata przez dotyk, zadawanie pytań, popełnianie błędów.

 

Matematyki uczymy na grafach, języka polskiego – na brykach. Angielski to nie realne opanowanie języka, tylko przygotowanie do zdania matury. To są schematy odtworzeniowe oparte na zadaniach, które wydają się logiczne, jednak wyjście poza te ramy bardzo często przekracza możliwości kandydatów.

 

P.B. – Rozwiniemy temat?

 

K.J.Chemia w szkole średniej jest realizowana w wymiarze zaledwie dwóch godzin tygodniowo przez jeden rok. To jest taki zastrzyk wiedzy, że żaden kandydat, nie biorąc dodatkowych lekcji, nie będzie w stanie odnaleźć się na studiach chemicznych, biologicznych czy medycznych. Młodzi ludzie, wybierający te kierunki, są albo hobbystami uczącymi się na własną rękę, albo biorą korepetycje.

 

Fizyka, która powinna wyjaśniać otaczające nas zjawiska, jest tak okrojona, że wielu ludzi nie potrafi zrozumieć nawet podstawowych mechanizmów własnego funkcjonowania. Na pytanie, jakie zjawisko odpowiada za to, że chodzisz, poprawna odpowiedź pada jedna na tysiąc. Tarcie? Tak proste zjawisko, które zimą szczególnie daje się we znaki, absolutnie wykracza poza możliwości percepcyjne.

 

Matematyka? Kiedyś spotkałem studenta na rynku. Sprzedawca podał mi kwotę za zakupy, a ja zwróciłem uwagę, że się pomylił. Student był zdziwiony: skąd pan to wiedział, przecież nie liczył pan na kalkulatorze? I to jest sedno problemu. W rzeczach tak podstawowych, jak dodawanie czy mnożenie prostych liczb, pojawia się bariera nie do przeskoczenia. A co dopiero mówić o poważniejszych zagadnieniach matematycznych.

 

Funkcjonuje bardzo gorzki żart na temat zadań maturalnych z matematyki. Kiedyś była narysowana figura i zadanie brzmiało: oblicz pole wyznaczone przez linie oraz oś układu współrzędnych. W tej chwili jest: pokoloruj kwadrat. To jest zabawne, ale jednocześnie tragiczne.

 

W ten sposób mamy przygotowaną większość kandydatów na studia. Dążenie do zwiększenia współczynnika scholaryzacji powoduje spadek jakości kształcenia w szkołach średnich, co bezpośrednio przekłada się na możliwość kształcenia w uczelniach technicznych. Nie wiem, jak sobie radzą na filologii, kiedy młody człowiek nie czyta książek, tylko „analizuje” literaturę przy pomocy bryków. Wiem natomiast, co widzę, gdy sprawdzam prace pisemne, jakie „byki” się pojawiają. A tłumaczymy to wszystko tym, że ludzie mają dysleksję i inne dysfunkcje.

 

P.B. – Absolwenci szkół średnich trafiają na uczelnię i…

 

K.J. – I robimy różne rzeczy. Przede wszystkim dajemy możliwość wyrównania poziomu matematyki, fizyki i chemii.

 

P.B. – Lekcje wyrównawcze?

 

K.J. – Dokładnie. Bez nich ani rusz. Co więcej, zaobserwowaliśmy, że zapisywali się na nie ci, którzy wcale nie musieli. Wprowadziliśmy więc dodatkowe mechanizmy i postawiliśmy wymóg w pierwszym semestrze: jeżeli nie ukończysz kursu wyrównawczego, nie masz prawa iść dalej. Szkoda pieniędzy podatników, jeśli nie ma najmniejszej szansy, że ktoś te studia skończy.

 

Mówi się dziś o dużej skali drop outu [rezygnacja ze studiów przed uzyskaniem dyplomu]. On zawsze był na uczelniach technicznych i nie ma w tym nic zaskakującego, skoro mamy kandydata, który nie jest przygotowany do studiowania.

 

Wiadomo, że matura z języka obcego powinna się kończyć na poziomie A2. Załóżmy, że tak jest. Absolwent studiów powinien osiągnąć B2. To oznacza, że uczelnia techniczna powinna poświęcić określoną liczbę godzin na ogólne kształcenie językowe. A przecież to nie jest filologia, powinniśmy przede wszystkim uczyć języka technicznego. […]

 

 

*Prof. Krzysztof Jóźwik. Rektor Politechniki Łódzkiej od 2020 roku. Przewodniczący Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych w kadencji 2024-2028. W latach 2008-2012 był prorektorem ds. kształcenia, wcześniej przez sześć lat piastował stanowisko prodziekana Wydziału Mechanicznego PŁ, którego jest absolwentem. Od 2007 roku kieruje Instytutem Maszyn Przepływowych. Brał udział w pracach projektowych napędu śmigłowego dla najszybszego na świecie helikoptera X3; uczestniczył w strategicznym projekcie „Polskie sztuczne serce”.

 

 

Cały tekst „To wykracza poza możliwości młodych ludzi”. Rektor obnaża słabość polskiej szkoły”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl

 

 



Zostaw odpowiedź