Wczoraj, dwa nasze ulubione portale zamieściły teksty, poruszające ten sam problem:

 

 

> Strefa Edukacji  – „Szkoła w transmisji na żywo. Nękanie nauczycieli stało się trendem”  –  TUTAJ

 

 

> Portal dla Edukacji  –  „Nagrywają nauczycieli bez ich wiedzy. Transmisji są dziesiątki”  –  TUTAJ

 

 

 

Jako że w obu tych materiałach autorzy przyznają, że informacje czerpali z tego samego źródła – z fanpage grupy „Protest z Wykrzyknikiem”, uznałem, że po prostu zamieszczę cały ów tekst źródłowy – bez skrótów:

 

 

Nauczycielu, nauczycielko, rozejrzyj się dobrze, bo bardzo możliwe, że właśnie jesteś nagrywany. Tak, Ty! Tak, teraz! A konkretnie – może właśnie jesteś bohaterem, bohaterką drugiego planu podczas live’a na TikToku, który w tej chwili prowadzi jeden z Twoich uczniów. Jesteś w szkole, na lekcji? Trudno. Po prostu w tym czasie pętasz się po ich życiu.

 

Pod wpływem sygnału na skrzynkę kontaktową wybraliśmy się w kilkudniową podróż do świata naszych uczniów i uczennic. Świata istniejącego równolegle do szkolnej rzeczywistości.

 

Pani Iwona przysłała nam filmik, na którym zarejestrowany jest fragment live’a. Trafiła na niego przypadkowo na TikToku. Akcja toczy się w klasie, podczas lekcji. Na filmie widać, że uczniowie podczas relacji na żywo dokuczają nauczycielce pod wpływem zachęt płynących od komentujących. W klasie panuje chaos, telefon z kamerką ukryty jest na kolanach, widać podłogę i nogi pod ławką. Nauczycielka wydaje się całkowicie bezbronna i bezradna, bo nie wie, jakie jest źródło tych chuligańskich zachowań i wulgarnych odzywek. Jak się czuje ta nauczycielka? To nękanie było jednorazowe czy powtarza się regularnie? Może po lekcji weszła do pokoju nauczycielskiego i nie podzieliła się z nikim swoim doświadczeniem, bo przecież inni sobie na pewno radzą, więc pomyślą o niej, że jest nieudolna?

 

Nie udało się nam ustalić szkoły, w której odbyła się ta pokazywana na żywo lekcja. Pani Iwona zgłosiła sprawę na stronę dyżurnet.pl [to zespół ekspertów NASK-a działający jako punkt kontaktowy do zgłaszania nielegalnych treści w Internecie].

 

Nie pokazujemy nagrań ani screenów, żeby nie promować “bohaterów” tego procederu oraz nie spowodować wtórnej wiktymizacji nauczycielki. Postanowiliśmy natomiast sprawdzić, jaka jest skala tego zjawiska, czy jest ono incydentalne, czy masowe. Pani Iwona napisała, że takich filmików widziała mnóstwo.

 

Instalujemy więc aplikację (przyznajemy, że dotąd omijaliśmy TikTok szerokim łukiem).

 

Trzymajcie się mocno! Ruszamy!

 

Po zalogowaniu się klikamy w przycisk “LIVE” w lewym górnym narożniku aplikacji. Jest godzina dziesiąta – czas, kiedy nauczyciele i uczniowie są w szkołach. Klik i jest! Relacja na żywo. Z klasy. Trwa lekcja geografii. Scrollujemy i są kolejne live’y. Informatyka, chemia, język polski, język angielski, religia, matematyka, lekcja wychowawcza. Co czwarty, piąty live w godzinach przedpołudniowych nadawany jest z jakiejś klasy, gdzieś w Polsce. Niekończąca się lista relacji na żywo z polskiej szkoły. W tle słychać nauczycieli prowadzących lekcje. Na ekranie twarze uczniów, uczennic – najczęściej z ostatnich klas szkół podstawowych lub początkowych klas szkół ponadpodstawowych (w odpowiedzi na pytania z czatu streamerzy mówią, z której są klasy, stąd i nasza wiedza). Szkoły podstawowe, licea, technika, szkoły branżowe.

 

TAPUJEMY, TAPUJEMY!

 

Podczas live’a na ekranie widać zazwyczaj dwie osoby, rzadziej jedną. Główną zasadą jest odpowiadanie komentującym, trzeba więc cały czas śledzić czat. Komentujący wysyłają tak zwane “gifty”, zadają pytania, wydają polecenia. Streamerzy odpowiadają, dziękują, zachęcają do “tapowania” (forma reakcji). Składają różne obietnice za określone wartości. Czasem się targują, negocjują cenę poszczególnych zachowań. Coś powiedzieć do pani? Zależy co i za ile. To wszystko półgłosem lub szeptem, w zależności od tego, na co pozwalają warunki lekcji.

 

Czujemy się jak Plastuś, który dyskretnie uchyla wieko piórnika i podgląda ukradkiem przez szparkę. Wtem słyszymy swój nick – prowadzący głośno zauważył, że dołączyliśmy. To nas na chwilę speszyło, ale na prowadzącym nasza obecność nie robi żadnego wrażenia – jesteśmy tylko kolejnym cennym numerkiem zwiększającym liczbę osób oglądających live’a.

 

TAK, ŻEBY NAUCZYCIEL NIE ZAUWAŻYŁ

 

Live’y są robione bardzo dyskretnie. Telefon czasem znajduje się na kolanach pod ławką, ale najczęściej leży gdzieś na ławce – można się domyślać, że bywa ukryty w torbie, w piórniku, w szaliku, w czymś maskującym urządzenie. Uczniowie siedzą w ławkach i najczęściej zachowują porządek, stosują się do poleceń nauczyciela, nawet coś notują (lub udają) w zeszytach, ale ich uwaga jest gdzie indziej. Patrzą w telefon leżący na ławce, więc trudno z pozycji nauczyciela dostrzec, że coś jest nie tak. Obserwującym odpowiadają przyciszonym głosem, żeby nauczyciel się nie zorientował, nie zauważył. Myślisz, że u Ciebie to niemożliwie, bo uczniowie odkładają telefony? Nie bądź tego pewna. Mają po dwa.

 

CELEM NIE SĄ NAUCZYCIELE

 

Nie natknęliśmy się w naszych obserwacjach na podobnie przemocowe zachowania wobec nauczycieli jak te z nadesłanego filmiku. Może po prostu mieliśmy szczęście albo pecha. Podczas live’ów komentujący co prawda zachęcają do prowokowania nauczycieli, ale prowadzący zazwyczaj ignorują te polecenia. Najwyraźniej to nie zwiększa zainteresowania, nie przynosi “giftów”. Deklarują za to darczyńcom różne nieoczywiste formy podziękowań, np. że pokażą gołe stopy czy pocałują się przed kamerą.

 

WAY OF LIFE

 

Nagrywanie live’ów wydaje się być jakby częścią ich życia, codzienną rutyną. Do południa transmisje ze szkoły, z klas, z toalet, ze szkolnych szatni i korytarzy, bo tam spędzają czas młodzi ludzie. Po południu przenoszą się do domów. Odnieśliśmy wrażenie, że to ma charakter naturalnej, życiowej czynności, koniecznej do dostarczenia niezbędnej do życia energii. Czasem ma się wrażenie, że prowadzącym live’a nie towarzyszą żadne emocje, a czasem widać wyraźne pobudzenie, nerwowe tiki i kompulsywne zachowania. Liczba viewersów ich ekscytuje. Podczas live’ów można zarabiać. Walutą są “gifty”. Być może prowadzenie takich live’ów jest też sposobem na zarabianie pieniędzy.

 

WULGARYZMY NIE ROBIĄ WRAŻENIA

 

Podczas transmisji na pytania o nic prowadzący odpowiada odpowiedziami o niczym. Bo to są live’y o niczym. Wieje nudą. Jaka lekcja? Która klasa? Kiedy ferie? Jak ma imię ten w białej bluzie? Wulgaryzmy oraz obraźliwe komentarze zdają się zupełnie nie dotykać prowadzących, spływają po nich jak po kaczce, nawet powieka im nie drgnie. Na wulgarne komentarze czasem odpowiadają w podobnie wulgarny sposób, ale najczęściej je ignorują.

 

LIVE’Y NIE SĄ DOMENĄ “PATOLOGII”

 

Bohaterami dziesiątek obejrzanych przez nas live’ów są dzieci o bardzo różnym kapitale społecznym, co widać i słychać w języku, którym się posługują, w strojach, dodatkach, po sposobie zachowania wobec siebie i nauczycieli. To również uczniowie z tzw. dobrych szkół i dobrych domów.

 

Streamerzy są całkowicie wyłączeni z udziału w lekcji – skupiają się na ekranie telefonu. Choć trafiliśmy też na relację, podczas której dwoje prowadzących kontroluje zarówno live, jak i lekcję, a w pewnym momencie wciągają się w rozmowę z nauczycielką, odpowiadając pełnymi zdaniami na temat podatków i płacy minimalnej – prowadzą bardzo sensowną dyskusję i używają bogatego języka. Można powiedzieć, że ten jeden live miał nawet walor edukacyjny. Trafialiśmy też na takie, przy których uszy więdły od wulgaryzmów. Pojawiały się seksualne podteksty i język przemocy. Mieliśmy więc szeroki przegląd młodych osób na różnych poziomach kapitału kulturowego i społecznego. Wszyscy zajęci tym samym – nie bardzo wiadomo czemu służącym transmitowaniem fragmentu ich szkolnego dnia.

 

NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI

 

Obserwującym może być każdy. Tak jak my. Zorientowaliśmy się, że częścią obserwujących są inni uczniowie w tych samych klasach, którzy najwyraźniej też potajemnie korzystają w trakcie lekcji z telefonów. Prowadzący ma też możliwość dodania na ekran osoby obserwującej i toczy z nią wówczas “pojedynek”.

 

Widzieliśmy siwego staruszka, który dzielnie zachęcał do tapowania. Zapytany przez prowadzące live’a dziewczynki, gdzie pracuje, powiedział, że jest emerytem. Zachichotały. Widzieliśmy milczącego gościa – na oko czterdziestoletniego – który nakładał na twarz coraz to inne przerażające nakładki i co jakiś czas pociągał łyk piwa z butelki. Notabene wielokrotnie trafialiśmy też na live’y, podczas których uczniowie i uczennice palili ukradkiem elektroniczne papierosy. Tak, na lekcji!

 

OSZUSTWO I BRAK WERYFIKACJI

 

Teoretycznie live’y na TikToku mogą robić tylko użytkownicy, którzy ukończyli 18 lat. Czyli wszystkie, które obejrzeliśmy, prowadzone są na kontach stworzonych przez młode osoby poświadczające nieprawdę. Po drugie, operator w żaden sposób nie weryfikuje informacji przy zakładaniu konta, poza identyfikacją adresu email. Młode osoby nie są więc chronione przez TikTok, co od dawna podnoszą organizacje zajmujące się ochroną praw i wizerunku młodych osób w internecie.

 

LIVE’Y W DOMACH

 

Rodzice powinni mieć świadomość, że dzieci nagrywają live’y również z domów. Że dokumentują czasem ich rodzinne życie. Takie live’y mogą być źródłem wielu informacji dla potencjalnych przestępców. Czasem to rodzice lub opiekunowie stają się tematem i obiektem live’ów. Na jednym z nich widzieliśmy scenę kręconą w kuchni. Prowadzący nagrywa z tyłu postać mamy lub babci. Gdy zachęcony przez obserwujących kłuje ją palcem w pośladki, ta przestrzega go, że zachowuje się jak “pe..ał” i może mieć z tego powodu nieprzyjemności wśród kolegów. I każdy użytkownik TikToka mógł sobie śledzić tę rodziną scenkę rodzajową odbywającą się w kuchni pewnego domu.

 

TO TYLKO TELEFON

 

Uderzający jest brak tremy, niczym nieskrępowana odwaga udziału w publicznej transmisji w roli głównego aktora, bycia jak na scenie, wystawienia się na ocenę publiczną przy tak dużym potencjalnie zasięgu. Bo jednocześnie dobrze wiemy, że nasi uczniowie mają ogromne trudności z publicznymi wystąpieniami w świecie rzeczywistym, z komunikowaniem się z innymi, nawet z rówieśnikami, jeśli komunikacja nie odbywa się za pośrednictwem elektronicznych nośników.

 

Zastanawia nas, czy młodym osobom towarzyszy świadomość konsekwencji wystawiania się na widok publiczny. Czy na pewno rozumieją, że każdy może to obejrzeć, nagrać i wykorzystać w różnych celach? Odnosimy wrażenie, że mają złudne poczucie bezpieczeństwa i kontroli, przekonanie o chwilowości, nietrwałości, nieprawdziwości. Wydaje się im, że w każdym momencie mogą live wyłączyć, obserwujących zablokować, dać bana, unieszkodliwić, zakończyć transmisję, wyjść z aplikacji i ostatecznie wyłączyć telefon.

 

ZASIĘG MIĘDZYNARODOWY?

 

Z ciekawości zrobiliśmy szybką próbę w innych krajach europejskich, żeby sprawdzić, czy to tylko polska domena. W Holandii, Hiszpanii, Norwegii, Szkocji i Anglii nie trafiliśmy na szkolne live’y. We Włoszech jednak młode osoby też je nagrywają podczas lekcji. Czy ma to związek z zasadami dotyczącymi używania telefonów w szkołach obowiązującymi w poszczególnych krajach? Wydaje się, że tak.

 

x           x           x

 

Refleksja 1.

 

Sprawa walki o ochronę wizerunku młodych osób nabiera w tym kontekście szerszego znaczenia. To nie jest tylko kwestia wykorzystania wizerunku dzieci przez dorosłych, ale również problem tego, że dzieci same czynią swój wizerunek (i nie tylko swój) publicznym bez wiedzy i zgody dorosłych. I z tej odpowiedzialności za brak ich bezpieczeństwa, za brak ograniczeń, za przyzwolenie na swobodne korzystanie przez młode osoby z mediów społecznościowych i pełen dostęp do platform cyfrowych – z tej odpowiedzialności nikt nas, dorosłych nie zwolni.

 

Refleksja 2.

 

Na obejrzanych filmikach rzadko kiedy nauczyciele reagują. Najczęściej zdają się robić swoje i nie wnikać. Powód? Może dyskrecja uczniów jest na tyle duża, że nauczyciele naprawdę niczego nie zauważają, nie słyszą. A może świadomie ignorują sygnały, bo niby co nauczyciel ma zrobić w sytuacji, gdy uczeń używa telefonu do bezprawnego relacjonowania lekcji albo pali elektronicznego papierosa? Odebrać nie może, bo nie można dotykać własności ucznia. Wrzucić do kosza nie wolno, bo jeszcze przypadkiem ozdobiony byłby znakiem krzyża i nauczyciel mógłby zostać oskarżony o obrazę uczuć religijnych i zawieszony w obowiązkach. Policji wezwać też nie może, bo gdyby przypadkiem policjant zadzwonił kajdankami albo i nie, to jednak nauczyciel mógłby zostać oskarżony o spowodowanie traumy. I oczywiście ze wszystkiego musiałby się tłumaczyć przed wszelkimi możliwymi instancjami od dyrektora, kuratora, po rodziców. Także z faktu, że był ofiarą nękania przez uczniów. To oczywiście skrajne scenariusze, ale -jak wiemy – wcale nie hipotetyczne. Ryzyko jest ogromne. I nauczyciele mają tego świadomość. Wiedzą też, że w kryzysowych sytuacjach nikt w systemie oświaty się za nimi nie wstawi.

 

Refleksja 3.

 

Potrzebujemy natychmiastowego wsparcia. Konieczne są pilne działania. Wewnętrzne regulacje statutowe określające zasady używania telefonów na terenie szkoły to walka z wiatrakami. W przypadku ich łamania nauczyciele i dyrektorzy są bezradni, nie mają wystarczających narzędzi, a potencjalne konflikty oznaczają dalsze pogarszanie warunków pracy i jeszcze większe zniechęcenie do wykonywania zawodu.

 

Można skorzystać z dobrych praktyk i rozwiązań funkcjonujących w innych krajach. Kierunek sejmowych prac nad ograniczeniem używania mediów społecznościowych do 15 roku życia jest dobry, ale pamiętajmy, że wszystkie konta, z których korzystają dziś na TiktToku osoby małoletnie, są zadeklarowane jako konta co najmniej 18-latków. Zatem bezwzględnie konieczne są regulacje nakładające na platformy cyfrowe obowiązek realnej weryfikacji wieku użytkowników i zakładające dotkliwe sankcje za niedopełnienie tego obowiązku.

 

x           x           x

 

 

Przypominamy, że działa Bezpłatny Telefon Zaufania dla Nauczycieli prowadzony przez Fundację Twarze Depresji i oferuje wsparcie psychologiczne pod numerem +48 510 338 182. Linia działa w każdy poniedziałek w godzinach 13:00–17:00. Możecie tam uzyskać pomoc i emocjonalne wsparcie w trudnych sytuacjach.

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/protestzwykrzyknikiem/

 



Zostaw odpowiedź