
Oto zamieszczony wczoraj na fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej post, który – mam tego świadomość, że jest promocją Jej inicjatywy – ale jest to wartościowa i warta popularyzacji inicjatywa:
Co jest lepsze od bezradności?
„Narzędzia budowania relacji” – co to takiego?
Czy uwagi warto nazwać informacjami i jak je wtedy pisać? Jakie efekty przynosi taka zmiana?
Dlaczego potrzebujemy nowej metodologii konwersacji? Niejeden z Czytelników zapyta, czy sugeruję, że my dorośli nie umiemy rozmawiać z dziećmi / młodymi ludźmi?
Na to pytanie można odpowiedzieć innym pytaniem
Czy dogadujesz się ze swoimi dziećmi w domu, czy dogadujesz się w szkole ze swoimi uczniami i ich rodzicami? Czy masz poczucie sprawstwa? Ile rozmów zamienia się w słowne przepychanki albo wręcz kłótnie? Z jakim nastawieniem idziesz na spotkanie z rodzicami?
I najważniejsze pytanie, czy można nauczyć się rozmawiać inaczej?
Teraz wycieczka osobista.
Na studiach nauczyłam się, jak pisać scenariusze lekcji, jak wszystko co do minuty rozplanować. Nauczycłam się, że cele lekcji koniecznie muszą być operacyjne, muszą wyrażać obserwowalne i mierzalne zachowanie uczniów (za tym kryje się kompletnie błędne przeświadczenie, że wszystko, czego dzieci uczą się w szkole, da się i trzeba od razu zmierzyć), nauczyłam się też pisać rozkłady materiału i plany naprawcze, a potem … stałam bezradnie na środku klasy, gdy uczeń wyszedł w czasie lekcji i tak walnął drzwiami, że aż tynk poleciał. Stałam tak samo bezradnie, gdy Paulina w czasie lekcji z trzaskiem otworzyła paczkę chipsów i patrząc mi w oczy, z uśmiechem na twarzy, zaczęła chrupać chipsy. Tych sytuacji było wystarczająco dużo, żeby … szukać …
Cała wyniesiona ze studiów wiedza przedmiotowa i metodyczna na nic się nie zdaje, gdy brakuje nam kompetencji relacyjnych, gdy stosujemy tradycyjne metody dyscyplinowania, wpisujemy uwagi, dajemy punkty ujemy, a efektem jest…. rosnąca frustracja i złość. Bo gdyby to wszystko działało, to nie mielibyśmy problemu, a przecież problem jest.
Można wciąż robić to samo i spodziewać się innych efektów, można dalej narzekać na dzieci i młodzież, ale … lepiej dostrzec, że zwiększanie dawki tego, co nie działa, problemy tylko pogłębia.
Więc może warto spróbować czegoś innego?
Jeśli byś chciała /chciał, to … zajrzyj na zamieszczony powyżej screen.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Zostaw odpowiedź

