
Źródło: www.facebook.com/ministerstwo.edukacji/
Marcin Józefaciuk zamieścił dzisiaj po południu na swoim poselskim fb-profilu post, dzięki któremu przypomniałem sobie o tym szczególnym, nie tylko dla nauczycieli na całym świecie, dniu. Oto ten pst, w którym Pan Poseł wyraził przy tej okazji swoje poglądy na rolę miejsce edukacji w społeczeństwie :
Dziś jest Międzynarodowy Dzień Edukacji.
Dzień, który powinien wybrzmieć głośno i mocno – bo edukacja to nie statystyka, nie tabelka w ministerstwie i nie hasło do politycznego sporu. Edukacja to ludzie. I przyszłość.
Na świecie wciąż są miejsca, gdzie dzieci nie mają dostępu do szkoły. Gdzie edukacja nie istnieje albo jest luksusem. Ale nie oszukujmy się – również u nas pytanie nie brzmi „czy edukacja jest”, tylko „jaka ona jest i dokąd zmierza”.
Edukacja to fundament życia człowieka. Towarzyszy nam od pierwszych słów, przez młodość i dorosłość, aż po późne lata.. Buduje nie tylko kompetencje, ale kręgosłup moralny, ciekawość świata, odwagę myślenia i odpowiedzialność za innych. To ona decyduje, jakim społeczeństwem będziemy – mądrym czy podatnym na manipulację.
Dlatego edukacji nie wolno zawężać. To nie są wyłącznie szkolne ławki i podstawy programowe. To także przedszkola, ośrodki socjoterapii, szkoły niepubliczne, edukacja domowa, szkoły dla dorosłych, uniwersytety trzeciego wieku. Każde z tych miejsc ma znaczenie. Każde pracuje na wspólne dobro. A jednak o części z nich dziś wygodnie się milczy.
W centrum systemu stoją nauczyciele. Ludzie z pasją, wiedzą i ogromną odpowiedzialnością. Coraz częściej pozostawieni bez wsparcia, z ograniczaną autonomią, pomijani jako eksperci, za to wystawieni na hejt, agresję i publiczne oskarżenia.
Jeśli niszczymy autorytet nauczyciela – niszczymy szkołę od środka .
Są też dyrektorzy – ci, którzy każdego dnia biorą na siebie ciężar bezpieczeństwa dzieci, odpowiedzialności prawnej, organizacyjnej i pedagogicznej. To oni spinają system, który coraz częściej trzeszczy w szwach.
Są uczniowie – nie „materiał do uformowania”, lecz ludzie. Odbiorcy edukacji. Ich głos musi mieć znaczenie. Szkoła nie może produkować posłusznych wykonawców poleceń. Ma wychowywać ludzi, którzy potrafią myśleć, działać i brać odpowiedzialność.
Są rodzice – oddający szkole swoje najcenniejsze dobro. Każdy z nich ma prawo oczekiwać, że dziecko będzie bezpieczne, zauważone i zaopiekowane także emocjonalnie. Ich głos nie może być selektywnie wybierany pod tezę.
Są wreszcie samorządy i pracodawcy, którzy finansują system i później boleśnie weryfikują, czy edukacja rzeczywiście przygotowuje młodych ludzi do życia.
Edukacja to nie ideologia.
Edukacja to nie narzędzie walki politycznej.
Edukacja to nie poligon doświadczalny dla kolejnych reform pisanych zza biurka.
Dobrej edukacji nie da się zadekretować. Dobrą edukację buduje się zaufaniem, autonomią, szacunkiem i pasją. Buduje się ją, przyciągając najlepszych do zawodu nauczyciela, a nie wypychając ich frustracją i brakiem dialogu.
Jeśli dalej będziemy ignorować głos ludzi szkoły, zapłacimy za to wszyscy. W Międzynarodowym Dniu Edukacji nie składam pustych życzeń – zatrzymajmy się, posłuchajmy i zacznijmy naprawiać edukację mądrze – dla dzieci, dla nauczycieli, dla przyszłości Polski.
Życzę nam wszystkim jednego – odwagi, by słuchać ludzi szkoły i mądrości, by im zaufać.
Bo dobra edukacja to inwestycja, która zawsze się zwraca.
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?s
Zostaw odpowiedź


