
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Oto fragmenty ciekawego tekstu Alicji Zboińskiej, zamieszczonego wczoraj (26 sierpnia 2024 r.) na stronie łódzkiego dodatku „Gazety Wyborczej”:
https://socjolozki.pl/
Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka-Zdunek – socjolożki, współwłaścicielki firmy Interactive Research Center
Pokolenie Z o polskiej szkole: To się przechodzi jak świnkę
Młodzi ludzie mają bardzo duży problem ze szkołą, oceniają ją dramatycznie źle – mówi Dorota Peretiakowicz, socjolożka z IRCenter. – Zaledwie 8 proc. uczniów, studentów i absolwentów uważa, że szkoła przygotowuje do dorosłego życia.
Socjolożki Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka-Zdunek to współwłaścicielki firmy Ircenter (Interactive Research Center), w której zajmują się m.in. badaniami rynku. Prowadzą także instagramowy portal socjolozki.pl. W ramach badania „Młodzi dorośli 2024” odpytały 1500 osób w wieku 16-35 lat. Część badania była poświęcona ocenie systemu edukacji.
Pokolenie Z o tym, czego nie uczy polska szkoła
– Młodzi uważają, że szkoła powinna uczyć logicznego myślenia, języków obcych, a także umożliwić zdobycie kompetencji miękkich, np. rozwiązywania konfliktów, negocjacji czy pracy w grupie – wymienia Katarzyna Krzywicka-Zdunek. Zdaniem ekspertek to, czego uczy polska szkoła coraz bardziej „rozjeżdża się” z tym, co jest potrzebne w życiu, brakuje np. nauki analitycznego myślenia. […]
– Ważne są też relacje między rodzicami a dziećmi – dodaje Katarzyna Krzywicka-Zdunek. – Dzieci są często traktowane przez rodziców jak inwestycja: otrzymują to, czego oni nie mieli, a w zamian oczekują zwrotu z tej inwestycji. Zdarzają się spięcia, gdy dziecko wybiera inną drogę, a rodzice maja wówczas poczucie straconej inwestycji, nie rozumieją np. tego, że zawodem może być np. granie na komputerze.
Ekspertka: Polska szkoła jest archaiczna, problemem są rankingi
Dorota Peretiakowicz zwraca też uwagę na to, że polska edukacja jest archaiczna, składa się z wkuwania, rozwiązywania testów, brakuje holistycznego spojrzenia np. na literaturę, historię, brakuje łączenia elementów. Jest oparta na systemie ocen, co kalibruje dzieci.
– Problemem są również rankingi szkół, do których dużą wagę przywiązują rodzice – dodaje Peretiakowicz. – Nie patrzy się na edukację dzieci, ale na rywalizację szkół w rankingach, tymczasem nie każda szkoła działa w ten sam sposób. Poziom szkoły stanowi aspirację rodziców.
W badaniu młodzi ludzie zwrócili także uwagę na relacje, mają zastrzeżenia do tego, że polska szkoła nie pomaga zadbać o zdrowie psychiczne, a zajęcia typu godzina wychowawcza czy wychowanie obywatelskie są traktowane po macoszemu. Ich zdaniem szkoła nie uczy interakcji międzyludzkich, brakuje np. umiejętności budowania grupy. […]
Cały tekst „Pokolenie Z o polskiej szkole: To się przechodzi jak świnkę” – TUTAJ
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
Oto fragmenty zamieszczonego dzisiaj na stronie „Gazety Wyborczej” tekstu Karoliny Słowik:
[…]
Ponad 80 proc. uczniów i uczennic uważa, że ich prawa są naruszane. Ponad połowa przyznała, że w szkole czuje się źle. Prawie połowa – że dyrektorzy i nauczyciele nie liczą się z ich głosem, a samorząd uczniowski nie może faktycznie wpływać na życie szkoły i zasady w niej obowiązujące. To wyniki badań opublikowane rok temu w raporcie „Prawa ucznia w Polsce” Stowarzyszenia Umarłych Statutów. […]
– Nasze stowarzyszenie otrzymuje po dziesięć – piętnaście zgłoszeń tygodniowo, od 700 do 800 rocznie – komentuje Łukasz Korzeniowski ze Stowarzyszenia Umarłych Statutów (SUS).
W odpowiedzi na te skargi i apele ministerstwo edukacji chce stworzyć instytucję Rzecznika Praw Uczniowskich (RPU). Ma on działać na poziomie szkoły, województwa i kraju. – Jesteśmy wciąż na etapie koncepcyjnym – zastrzega Kacper Lawera, dyrektor ministerialnego departamentu komunikacji. […]
Nie jest jeszcze jasne, czy RPU będzie samodzielną instytucją, czy będzie działał jako pełnomocnik ministra edukacji. – A to wiąże się z zakresem jego kompetencji. Wciąż nad tym pracujemy – tłumaczy Lawera. […]
Ministerialny zespół porządkuje też prawa i obowiązki uczniowskie. – Bo do tej pory te sprawy były niejasne, nierozstrzygnięte i generowały złe interpretacje. To będzie osobny dokument w formie zmian w ustawie i rozporządze- niach. I będzie przedstawiony jako projekt ministerialny – potwierdza Lawera.
I podkreśla, że w związku z tym trzeba będzie zaktualizować wszystkie statuty szkolne. – Katalog praw ucznia będzie ogólnopolskim standardem minimum i będzie określony na poziomie ustawowym. Szkoły będą mogły rozszerzyć po- ziom uprawnień uczniów w swojej szkole, ale nie będą mogły go obniżyć.To wzmocni pozycję uczniów – zaznacza.[…]
Zmian, które mają wzmocnić uczniów, ma być więcej. Zespół, który pracuje nad RPU, chce też zlikwidować tzw. szantaże maturalne. Ministra edukacji Barbara Nowacka już przychyliła się do tego pomysłu.
– Chodzi o rozporządzenie dotyczące egzaminów, które będzie podpisane do końca sierpnia. Polega na rezygnacji z deklaracji wstępnych, które dotychczas uczniowie klas maturalnych składali obowiązkowo we wrześniu, a potem w lutym je potwierdzali – tłumaczy Lawera. […]
Zespół Nowackiej chce też, by wprowadzić standard dotyczący ucznia pełnoletniego. – Bo czasem dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Szkoły mają wątpliwości, czy rodzice powinni mieć wgląd w ich oceny, czy powinni decydować za ucznia w kwestiach np. udziału w wycieczkach. A tymczasem pełnoletni uczeń może sam wypisać się ze szkoły – mówi Lawera.
Jednym z pomysłów jest ich udział w konkursach na dyrektorów szkół ponadpodstawowych. – Teraz komisje składają się z przedstawicieli samorządów, kuratoriów, rodziców i nauczycieli. Skoro mamy uczniów pełnoletnich, uważamy, że mogą decydować na równi z rodzicami. To też wymusi na kandydatach na dyrektorów zwrócenie uwagi na tematykę uczniowską – ocenia dyrektor departamentu komunikacji.
Cały tekst „MEN rozważa powołanie Rzecznika Praw Uczniowskich. „Mógłby rozładować konflikty w szkole” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
Co prawda Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego to nie szkoła (choć jeden element jego struktury organizacyjnej – Centrum Kształcenia Praktycznego – działa jako „inna placówka oświatowa”, w ramach której istnieje rada pedagogiczna), to bardzo pouczające dla łódzkiego organu prowadzącego, na tle ostatnich wydarzeń kadrowych w ŁCDNiKP, powinno być zapoznanie się z publikacją, zamieszczoną w sobotę 6 lipca b.r. na stronie portalu Prawo.pl. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
WSA: Szkoła musi mieć dyrektora, ale to nie furtka do omijania przepisów
Wybór kandydata na stanowisko dyrektora szkoły odbywa się w konkursie. Jeżeli ten nie przyniósł rozstrzygnięcia, Prawo oświatowe wskazuje kolejne kroki. Zarząd Powiatu w Pile nie mógł jednak ich samodzielnie zmienić, tj. zamiast w porozumieniu z kuratorium wskazać kandydata, powierzył tę funkcję po raz drugi na czas określony – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.
Zarząd Powiatu w Pile powierzył Stanisławowi R. pełnienie obowiązków dyrektora Zespołu Placówek Wychowawczych w Łobżenicy (woj. wielkopolskie). Wojewoda zaskarżył tę uchwałę do sądu administracyjnego. Wojewoda wskazał, że tryb z art. 63 ust. 13 ustawy Prawo oświatowe można zastosować tylko raz. Łączny okres powierzenia obowiązków dyrektora nie może trwać jednak dłużej niż 10 miesięcy. Tymczasem powiat powierzył Stanisławowi R. obowiązki dyrektora szkoły już po raz drugi. W odpowiedzi zarząd powiatu wyjaśnił, że ogłoszone kilkukrotnie konkursy nie przyniosły rozstrzygnięcia. Podobnie jak w innych szkołach, brak jest chętnych do pełnienia funkcji dyrektora. Obowiązkiem organu prowadzącego jest natomiast zapewnienie ciągłości obsady jej podstawowego organu. Wobec braku rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko dyrektora, zarząd powierzył pełnienie obowiązków dyrektora jedynej osobie, która wyraziła chęć podjęcia się tego zadania. […]
Sąd Wojewódzki w Poznaniu stwierdził nieważność uchwały.
Zwrócił uwagę, że kandydata na stanowisko dyrektora szkoły lub placówki wyłania się w drodze konkursu. W szkołach i placówkach publicznych powierzenie stanowiska w drodze konkursu jest w zasadzie obligatoryjne. Organ prowadzący nie może ani odstąpić od zorganizowania i przeprowadzenia konkursu, ani odmówić powierzenia stanowiska wyłonionemu kandydatowi. Jeżeli do konkursu nie zgłosi się żaden kandydat albo w wyniku konkursu nie wyłoniono kandydata, organ prowadzący powierza to stanowisko ustalonemu, w porozumieniu z organem sprawującym nadzór pedagogiczny, kandydatowi, po zasięgnięciu opinii rady szkoły lub placówki i rady pedagogicznej (art. 63 ust. 12 ustawy). Do czasu powierzenia stanowiska dyrektora w jedynym z tych trybów, organ prowadzący może powierzyć pełnienie obowiązków dyrektora szkoły wicedyrektorowi, a w szkołach, w których nie ma wicedyrektora, nauczycielowi tej szkoły, jednak nie dłużej niż na okres 10 miesięcy (art. 63 ust. 13 ustawy). […]
Cały tekst:„WSA: Szkoła musi mieć dyrektora, ale to nie furtka do omijania przepisów” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
W pierwszym dniu pierwszego tygodnia wakacji proponujemy lekturę, którą można potraktować jako jeszcze jedną próbę diagnozy naszego systemu szkolnego. Jest to informacja o wynikach sondażu, przeprowadzonego przez Fundację Teach for Poland:
Mogę wszystko. Co na to współcześni uczniowie?
Raport Fundacji Teach for Poland z pierwszego pilotażowego badania dzieci i młodzieży, którego celem było zmierzenie kompetencji związanych z poczuciem możliwości – nastawieniem, że wszystko jest możliwe.
(…) Polski system oceniania i uczenia pod klucz zaprowadzi kolejne pokolenie w “ślepą uliczkę”. Istnieje alternatywa do oceniania i zdawania zamkniętych testów. To nie oceny się liczą, lecz umiejętności, które pozwolą młodym osobom przejść przez życie. Często młodzi ludzie uczą się dla ocen, które są postrzegane jako ekwiwalent sukcesu, zamiast koncentrować się na rzeczywistym rozwoju i zdobywaniu umiejętności.
Nasze badanie to potencjalnie pierwszy krok do głębszej analizy tego, jak można monitorować wpływ nauczycieli i nauczycielek, a wyniki to narzędzie do poprawiania swojego warsztatu w codziennej pracy z uczniami – Katarzyna Nabrdalik, prezeska Teach for Poland. […]
Raport z badania pilotażowego „Mogę wszystko. Co na to współcześni uczniowie” – TUTAJ
Źródło: www.teachforpoland.org
P.s.
Naszym zdaniem zaprezentowane powyżej wyniki badania nie mogą uchodzić za reprezentatywne, gdyż sondaż prowadzony był prawie wyłącznie w szkołach wielkomiejskich. [WK]
X X X
K O M U N I K A T R E D A K C J I
Jak w latach minionych, także i w tym roku, w okresie wakacyjnym – do 17 sierpnia – zamieszczać będziemy jedynie materiały najbardziej istotne z punktu widzenia środowiska oświatowego. Jedynie felietony będą ukazywały się regularnie, jak zawsze, w niedziele.
Włodzisław Kuzitowicz
Redaktor „Obserwatorium Edukacji”
Krótko, ale treściwie prof. Bogusław Śliwerski podsumował „osiągnięcia” ministry Barbary Nowackiej w naprawianiu systemu oświaty, w zakończonym właśnie roku szkolnym:
Koniec popisowego roku szkolnego
Ciekaw jestem, czy mainstreamowe media opublikują świadectwo, jakie powinno się wystawić obecnej minister edukacji, bo w poprzednich latach z satysfakcją upowszechniano taki certyfikat z najniższymi ocenami dla ministra Zjednoczonej Prawicy Przemysława Czarnka. Jakoś nie widzę świadectwa dla Barbary Nowackiej. Zapewne dlatego, że wciąż obowiązuje zmowa chwalenia niezależnie od tego, jak fatalnie prowadzona jest przez ten resort polityka oświatowa.
Powinienem raczej napisać, że nie ma tu żadnej polityki poza rozpoznawalnym populizmem, chaosem, kompromitującymi pedagogicznie i pedeutologicznie decyzjami centrum władzy. Nie widzę powodu, by chwalić władze resortu za to, że został objęty przez osoby, które nie miały i nadal nie posiadają żadnej wizji rozwoju polskiego szkolnictwa, w tym zatroszczenia się o jak najwyższy poziom wykształcenia młodych pokoleń. Oj, ucieka nam świat Zachodu, do czego przyłożyły swoje ręce, bo o mądrych umysłach trudno tu mówić, kadry kierownicze MEN.
Kiedy rzekomo wolne media TVN opublikowały osiągnięcia niekompetentnej ekipy, o mało nie spadłem z fotela. Wystawiam za nie ocenę:
1.Wymiana kuratorów oświaty – „1” niedostateczna (w okresie przedwyborczym obiecywano decentralizację i odpartyjnienie terenowych struktur władzy, likwidację kuratoriów).
2.Ograniczenie prac domowych w szkołach podstawowych – „1” niedostateczna za totalną degradację autonomii nauczyciela w procesie dydaktycznym. Czegoś takiego nie było nawet w PRL.
3.Decyzja o likwidacji HiTu – 2 – dopuszczająca (populistyczna obietnica bez przygotowanej wcześniej koncepcji kształcenia historyczno-obywatelskiego).
4.Prace nad ograniczeniem podstawy programowej – 2 – dopuszczająca (jak wyżej, brak jakiejkolwiek koncepcji wynikającej z teorii programów szkolnych. Populizm, chaos, uległość wobec różnych środowisk politycznych i religijnych).
Tym samym ogłaszam, że ministra Barbara Nowacka nie powinna uzyskać promocji na kolejny rok szkolny 2024/2025.
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Foto: Maciej Kosycarz / KFP[ www.fakt.pl/pieniadze/]
Od kilku dni wiele mediów zamieszczało teksty, informujące o akcjach promocyjnych, prowadzonych przez handlowców dla uczniów ze świadectwami „z paskiem”. Oto przykład jednego takiego tekstu ze strony „Spider’s Web” – największego, niezależnego technologiczno-lifestylowego bloga w Polsce:
Promocje dla kujonów? Rozpętała się burza. Nawet są już jej pierwsze efekty
Końcówka roku szkolnego to dla sklepów dodatkowa okazja, by promocjami złowić klientów. Oferują więc zniżki za piątkę, szóstkę albo czerwony pasek na świadectwie. Takie akcje sklepów przelały jednak czarę goryczy, o zaprzestanie promocji apeluje Rzeczniczka Praw Dziecka. – Takie działania, choć pozornie przyjazne dzieciom i rodzinom, naruszają prawa konsumenckie. Oceny nie świadczą o wartości dziecka ani o jego potencjale – alarmuje. Na szczęście są już sieci, które premiują wszystkich uczniów – niezależnie od wyników. […]
Mimo kontrowersji jakie wywołują zniżki za dobre (bądź złe) oceny, tego typu ofert nadal nie brakuje. W jednej z sieci płacą 5 zł za każdą piątkę, a 6 zł – za każdą szóstkę na świadectwie. Promocja obowiązuje przez cztery dni dla zakupów o wartości min. 250 zł. Ofertę dla prymusów tradycyjnie zapowiedziała łódzka Fala – uczniowie z czerwonym paskiem na świadectwie w dniu zakończenia roku szkolnego zapłacą mniej. […]
Głos w sprawie dyskusyjnych zniżek zabrała Rzeczniczka Praw Dziecka. Monika Horna-Cieślak* podkreśla, że takie działania, choć pozornie przyjazne dzieciom i rodzinom, w rzeczywistości naruszają nie tylko prawa konsumenta, ale przede wszystkim nie sprzyjają realizacji postanowień Konwencji o prawach dziecka i Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. RPD wraz ze swoimi zastępcami zaapelowała do sieci handlowych i właścicieli sklepów, by skończyli z takimi promocjami. […]
Cały tekst „Promocje dla kujonów? Rozpętała się burza. Nawet są już jej pierwsze efekty” – TUTAJ
Źródło: www.bizblog.spidersweb.pl
* Strona RPD: Rabat za świadectwo z paskiem? Nie tędy droga! – TUTAJ
Apel RPD do przedsiębiorców i sieci handlowych – TUTAJ
Jak najczęściej to czynimy w czwartki przed południem – także i dzisiaj informujemy o wczorajszym spotkaniu w „Akademickim Zaciszu”. Ale wyjątkowo nie musimy szerzej informować i zachęcać wszystkich zainteresowanych, aby skorzystali z załączonego linku i w dowolnej porze obejrzeli i wysłuchali tego słowotoku rozmówcy prof. Romana Lepperta. Bo był nim człowiek, którego przedstawiać nie trzeba: Paweł Lęcki.
A rzecz była na temat – jak to określił Gospodarz spotkania – „Jak być nauczycielem”, albo „Jak przestaje się być nauczycielem”. Bo Paweł Lęcki podjął decyzje o odejściu z tego zawodu.
„Jak (się przestaje) być nauczycielem?” – TUTAJ
x x x
A przy okazji: Dzisiaj Paweł Lęcki zamieścił na swoim fb profilu kolejnego „tasiemca” – TUTAJ
Minęło już pół roku od dnia, kiedy polską edukacją rządzi ekipa „Koalicji 15 października”. Dziś proponujemy lekturę tekstu autorstwa prof. Czachorowskiego z jego bloga „Profesorskie Gadanie”, w którym podzielił się swoimi ocenami/reflek- sjami o efektach tego zarządzania:
W edukacji ciągle bez zmian na lepsze
Po pół roku aktywności nowej władzy nie widać sensownych i wartościowych zmian w edukacji. Są tylko niewielkie, kosmetyczne i trzeciorzędne działania. Plaster na głęboką ranę. To za mało. Sam brak szkodzenia nie jest wystarczający. Bo wyzwania są ogromne. A czas nam ucieka. Wraz z końcem roku szkolnego kolejni wartościowi nauczyciele odchodzą ze szkoły. Może także dlatego, że brak nadziei na szybkie i sensowne zmiany?
Pozostaje więc tylko żmudne zmienianie na dole. Zrobić to co można (co da się), tam gdzie jesteśmy i z tym co mamy. I czekać na lepsze i mądrzejsze władze centralne. Takie, które dostrzegą zmiany w krajobrazie społecznym i będą miały odwagę podjąć dyskusję. Odejść od taniego populizmu i odważnie zabrać się za budowanie edukacji przyszłości. Przyszłości, która już jest, choć nierówno rozmieszczona.
A czego ja się w tym roku akademickim nauczyłem, czego spróbowałem oraz jakie refleksje się narodziły? Okazało się, że coś jednak można zrobić, wbrew narzekaczom i Konopielkowym hamulcowym. Kontynuowałem dziennik refleksji, wykorzystałem metodę projektu, poczyniłem kolejne kroki by odejść od cyfrowego oceniania, włączyłem trochę aktywizujących momentów na wykładach i niektóre wykłady zrobiłem w wersji hybrydowej, łącznie z nagraniem i udostępnieniem studentom.
Co planuję w najbliższym roku akademickim? Nagrywać wykłady i je udostępniać studentom. Podręcznik czyta się wiele razy, np. przy powtarzaniu materiału. Dlaczego wykład miałby być jednorazówką? Jeśli będzie nagrany, to studenci będę mogli w całości lub we fragmentach odsłuchiwać wiele razy. I zamierzam przygotować wykłady także w formie podcastów. Audiobooki do słuchania w dowolnym czasie i dowolnym momencie. Uświadomiłem sobie, że prognozowana kultura po piśmie (przez Jacka Dukaja) już zaistniała i się rozwija. Warto więc szukać właściwych dla niej środków wyrazu i komunikacji. Owszem, to duża trudność. Lecz jednocześnie przyjemność i ekscytacja odkrywaniem zupełnie nowych przestrzeni, nowego świata. Edukację i uniwersytet wymyślamy na nowo. Zostanie w nim sporo starych elementów, część zostanie zmodyfikowana a część będzie zupełnie inna. Tak jak to w ewolucji bywa.
Zbliżam się do końca aktywności zawodowej. Dla mnie to raczej zmierzch i kończenie niż zdobywanie świata i wielkie plany. Chcę pokończyć rozpoczęte dzieła i przekazać pałeczkę młodszym. Ale każdy dzień mojej pracy, aż do emerytury, chcę wykorzystać na odkrywanie i eksperymentowanie. Chcę współtworzyć kumulatywnie ludzką i akademicką kulturę. Do ostatniego dnia pracy. A nawet dłużej. Bo przejście na emeryturę nie kończy aktywności. Widzę to po wielu aktywnych i wartościowych ludziach z mojego bliższego i dalszego otoczenia.
Nawet stare i martwe drewno w puszczy jest siedliskiem życia dla wielu unikalnych gatunków. Umierania i rozkład trwa długo. I jednocześnie daje życie nowym gatunkom. Liczy się proces.
Źródło: www.profesorskiegadanie.blogspot.com














