Archiwum kategorii 'Aktualności'

Wczoraj (2 października) na stronie „Gazety Wyborczej” zamieszczony został krotki acz treściwy tekst Karoliny Słowik, informujący o efektach konsultacji społecznych w sprawie  projektu powoływania rzeczników praw uczniowskich i rad szkół,

 

 

Rady szkół jednak nieobowiązkowe. Co jeszcze zmieni się w ustawie o Rzeczniku Praw Uczniowskich?

 

 

Obowiązkowe rady szkół będą albo nie, dopiero w 2028 roku. Po konsultacjach społecznych MEN wycofuje się z niektórych pomysłów zawartych w projekcie ustawy o Rzeczniku Praw Uczniowskich.

 

Po wakacyjnych konsultacjach społecznych do resortu edukacji wpłynęło około 700 uwag w sprawie projektu ustawy o Rzeczniku Praw Uczniowskich (RPU). Nowelizacja mówi nie tylko o ustanowieniu RPU na czterech szczeblach (centralnym, wojewódzkim, samorządowym i krajowym), ma też regulować m.in. kwestię dopuszczalnych nieobecności (75 proc. obecności w ciągu roku będzie wymagane do tego, żeby zdać do następnej klasy), a prawa, obowiązki i kary przewidziane dla uczniów zostaną przeniesione ze szkolnych statutów na poziom ustawowy.

 

MEN jednak zapowiada, że po uwagach ze środowiska, w projekcie będą istotne zmiany.

 

Największa dotyczy rad szkół. Pierwotnie MEN chciał, by od września 2026 roku w każdej szkole obowiązkowo działały rady złożone w równej liczbie z uczniów, rodziców i nauczycieli. To rady szkoły mają wybierać Szkolnego Rzecznika Praw Uczniowskich, ale też uchwalać statut szkoły czy opiniować plan pracy szkoły.

 

Dyrektorzy i nauczyciele sprzeciwiali się temu pomysłowi, bo – jak wskazywali – rada szkoły będzie miała też kompetencje do opiniowania nauczycieli. A to oznacza, że cenzurkę swoim nauczycielom dawać będą uczniowie. – A przecież często nie mają odpowiedniej wiedzy i kwalifikacji do tego – komentował Krzysztof Baszczyński ze Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

MEN jednak chce przesunąć termin wprowadzenia tego obowiązku na wrzesień 2028 roku. Jak mówi dyrektor ministerialnego departamentu komunikacji, szkoły mogą być jeszcze niegotowe na taką zmianę. I potrzebny jest czas na kampanię promocyjną tego rozwiązania, szkolenia w tym zakresie i przyglądanie się efektom. Resort chce przeprowadzić ewaluację tego rozwiązania w roku szkolnym 2027/2028 i wtedy podjąć ostateczną decyzję o wprowadzeniu obowiązku powoływania rad szkół.

 

Oczywiste jest, że tę decyzję będzie już podejmować inna ekipa, po wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

 

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 

x          x          x

 

 

 

Dziś rano, w Radiu TOK FM redaktor Jacek Żakowski rozmawiał z Pawłem Mrozkiemzałożycielem i przewodniczącym „ Akcji Uczniowskiej”, członkiem Zespołu Partycypacji Rzecznika Praw Dziecka, uczniem CXIX Liceum Ogólnokształcące im. Jacka Kuronia w Warszawie.  Tematem tej rozmowy, którą można wysłuchać w podcaście, zatytułowanym „Zastanawiam się, co ministra Nowacka robi w resorcie edukacji, bo na pewno nie pracuje”, była decyzja MEN o odsunięciu w czasie obowiązku powoływania w każdej szkole Rady Szkoły.

 

 



W oczekiwaniu na korygującą poprzednią – kolejną decyzję Ministry Barbary Nowackiej w sprawie prac domowych, zamieszczamy obszerne fragmenty tekstu Magdaleny Konczal, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji” – udostępniając możliwość zapoznania się z jego pełną wersją po kliknięciu w załączony link:

 

Foto: www.strefaedukacji.pl

 

Magdalena Konczal – dziennikarka zaangażowana w tematy związane z edukacją

 

 

Tak ograniczenia prac domowych wpłynęły na szkoły. Mniejszy stres i… samodzielność

 

Ponad dwie trzecie nauczycieli zauważa spadek samodzielności i motywacji uczniów po wprowadzeniu zmian w zadawaniu prac domowych. Choć uczniowie mają więcej czasu na odpoczynek, raport IBE pokazuje, że reforma niesie też wyzwania. MEN analizuje, co dalej. […]

 

Więcej wolnego, mniej samodzielności

 

Z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że ponad dwie trzecie nauczycieli szkół podstawowych uważa, że uczniowie są mniej zmotywowani do odrabiania prac domowych i mniej samodzielni w procesie nauki. Jednocześnie ponad połowa badanych zauważa, że uczniowie zyskali więcej czasu na odpoczynek, zabawę i aktywność fizyczną.

 

W ich ocenie, w obu tych elementach wyniki uczniów się pogorszyły. Jednocześnie ośmiu na dziesięciu pedagogów deklaruje, że obecnie rzadziej sprawdza zadawane prace domowe – najczęściej robi to sporadycznie, nie częściej niż raz w miesiącu. W praktyce oznacza to, że uczniowie rzadziej otrzymują informację zwrotną na temat swoich postępów. Tymczasem taka informacja może stanowić cenne narzędzie wspierające zarówno motywację, jak i proces uczenia się – podał Instytut.[…]

 

Raport IBE, który trafił już do MEN, powstał na podstawie ponad 7,5 tys. ankiet w 2081 szkołach podstawowych. Pokazuje, że zmiana była znacząca:

 

W klasach I–III blisko jedna trzecia nauczycieli całkowicie zrezygnowała z zadawania prac domowych, a ponad połowa wyraźnie je ograniczyła. W klasach IV–VIII około dwie trzecie szkół zrezygnowało z obowiązkowości takich zadań, a blisko jedna trzecia istotnie ograniczyła ich zakres. W ocenie dyrektorów szkół spowodowało to zmniejszenie stresu uczniów: o 41 proc. w klasach IV-VIII i o 31 proc. w klasach I-III – przekazał rzecznik IBE.

 

40 proc. dyrektorów szkół uważa, że ich placówki wypracowały dobre praktyki w związku z nowymi zasadami. Najczęściej pojawiające się formy wsparcia to zajęcia wyrównawcze (80 proc.) i konsultacje przedmiotowe (73 proc.). Mniej popularne były formy takie jak tutoring (5 proc.) czy mentoring (4 proc.).

 

Jednak w 54 proc. szkół nie wprowadzono żadnych alternatywnych zobowiązań zamiast tradycyjnych prac domowych. – Pomimo tego, około połowa nauczycieli zgłosiła potrzebę dalszego wsparcia w doskonaleniu praktyki prac domowych zgodnych z nowymi zasadami. Wśród potrzeb najczęściej wymieniano gotowe zestawy zadań domowych, materiały do pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, przykłady dobrych praktyk oraz materiały edukacyjne dla rodziców – przekazał rzecznik IBE.

 

IBE zbadał także, czy zmiany w zadawaniu prac domowych wpłynęły na wyniki egzaminu ósmoklasisty.Badanie pokazało brak lub niewielki wpływ prac domowych na wyniki w matematyce, języku polskim i językach obcych. Porównano zmiany w wynikach szkół, które w pełni zrezygnowały z prac domowych z tymi, które kontynuowały ich stosowanie. Różnice między tymi szkołami, w większości porównań, były nieistotne statystycznie. Wyniki te sugerują, że rezygnacja z prac domowych nie poprawia wyników uczniów, ale też nie powoduje istotnych spadków – podsumowano w raporcie. […]

 

 

 

Cały tekst „Tak ograniczenia prac domowych wpłynęły na szkoły. Mniejszy stres i… samodzielność”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 

 



W dniu inauguracji nowego roku akademickiego postanowiliśmy zamieścić fragmenty tekstu Magdaleny Ignaciuk z portalu „Strefa Edukacji”, w którym autorka przekazuje fragmenty rozmowy na ten temat z ekspertami o jakości kształcenia nauczycieli na polskich uczelniach wyższych. Zalecamy zapoznanie się z jego pełną wersją – zamieszczamy do niej link:

 

 

System uczy, jak uczyć matematyki, a nie jak uczyć ucznia. Młodzi nauczyciele zostawieni sami sobie

 

Studia nauczycielskie uczą teorii i wiedzy przedmiotowej, ale nie przygotowują do realiów szkolnej codzienności. Młodzi pedagodzy trafiają do klas bez umiejętności radzenia sobie z konfliktami, rozmów z rodzicami czy prowadzenia dokumentacji. Pierwsze miesiące w pracy stają się więc bolesnym sprawdzianem – uczą się w biegu, popełniając błędy i płacąc wysoką cenę stresem. Wielu z nich już na starcie zderza się ze ścianą, a część szybko rezygnuje z zawodu.[..]

 

Młodzi nauczyciele wchodzący do zawodu często przeżywają szok. Studia dają im wiedzę przedmiotową, ale nie przygotowują do codziennych wyzwań pracy w szkole. Pierwsze miesiące w klasie stają się więc trudnym sprawdzianem – uczą się, jak reagować na zachowania uczniów, jak rozmawiać z rodzicami czy jak prowadzić dokumentację.

 

Starsi pedagodzy, często już sześćdziesięcio- czy siedemdziesięcioletni, wspominają dawne seminaria nauczycielskie z czasów powojennej Polskiwspominał Przemysław Kluge w rozmowie ze Strefą Edukacji. To nie były studia wyższe, ale szkoły, które przygotowywały nauczycieli poprzez intensywny kontakt z uczniami. Istniały specjalne szkoły ćwiczeń, gdzie adepci prowadzili lekcje pod okiem starszych kolegów jeszcze przed ukończeniem nauki. To dawało ogromne poczucie kontaktu z rzeczywistością.

 

Dziś przyszli nauczyciele mają zdecydowanie mniej okazji, by uczyć się zawodu w praktyce. Na studiach dominują wykłady i zajęcia akademickie, a praktyki szkolne nie zastąpią codziennego kontaktu z klasą. Dlatego młodzi pedagodzy, którzy trafiają do szkoły, często czują się pozostawieni sami sobie. Muszą na bieżąco uczyć się tego, czego nikt im wcześniej nie pokazał – jak prowadzić rozmowę z uczniami i rodzicami, jak reagować na konflikty, jak panować nad klasą. Ceną za ten brak przygotowania jest stres i poczucie porażki, które wielu zniechęca do dalszej pracy.

 

Edukacja nauczycielska wciąż koncentruje się na dyscyplinach akademickich, a mniej na samej pedagogice, która bywa traktowana jako przedmiot drugorzędny. Oczywiście upraszczam – istnieje wiele inicjatyw próbujących to zmienić – ale system jako całość pozostaje akademicki. W efekcie uczy, jak uczyć matematyki, a nie jak uczyć ucznia – wyjaśnia. […]

 

Na problem niedostatecznego przygotowania młodych nauczycieli zwraca uwagę także dr Beata Rajba. Jej zdaniem to właśnie ta grupa najczęściej doświadcza wypalenia, bo zderzenie wyobrażeń z realiami szkolnymi okazuje się wyjątkowo trudne.

 

– To właśnie wśród młodych pedagogów wypalenie pojawia się najszybciej. Badania pokazują, że problem ten dotyka od 27 do nawet 35 proc. nauczycieli. Młodzi wchodzą do zawodu pełni marzeń i wyobrażeń, a potem zderzają się ze ścianą: brakiem wsparcia systemowego, przeciążeniem programem, uczniami z niezdiagnozowanymi trudnościami, a często też własnymi problemami osobistymi wyjaśnia dr Beata Rajba.

 

Jednym z obszarów, gdzie widać to szczególnie wyraźnie, są lekcje wychowawcze. W polskich szkołach najczęściej sprowadzają się one do pogadanek, które nie rozwijają u uczniów kluczowych kompetencji społecznych. – Świetnie to widać na przykładzie lekcji wychowawczych. W większości szkół w Polsce sprowadzają się one do zwykłych pogadanek. Ja miałam to szczęście, że jako dziecko chodziłam do szkoły francuskiej, gdzie już prawie 30 lat temu prowadzono je w formie warsztatów. Nauczyciele potrafili je prowadzić, bo byli do tego przygotowani.

 

Problem tkwi nie tylko w samej formule tych zajęć, ale też w przygotowaniu kadry. Choć polscy nauczyciele należą do najlepiej wykształconych w Europie, często nie czują się kompetentni, by prowadzić warsztaty czy projekty wychowawcze. Nikt nie uczy ich tego w trakcie studiów – przyszli pedagodzy zdobywają kwalifikacje przedmiotowe, ale niemal w ogóle nie przygotowuje się ich do roli wychowawcy. Tymczasem wychowawstwo nie jest marginesem pracy nauczyciela, lecz jej fundamentem – to on ma być przewodnikiem dla uczniów, wspierać ich rozwój i rozwiązywać problemy. W praktyce jednak wielu młodych pedagogów w tej roli czuje się kompletnie zagubionych. […]

 

Na brak przygotowania do pracy wychowawczej zwraca uwagę również Dominika Cieślikowska, trenerka i edukatorka. Podkreśla, że wielu nauczycieli dopiero na dodatkowych szkoleniach uświadamia sobie, jak bardzo brakuje im kompetencji, które powinni zdobywać już na studiach. – Z doświadczenia i rozmów z nauczycielami powiedziałabym, że po pierwsze – zdecydowanie antydyskryminacja i trening postaw. Po moich zajęciach często słyszę: „jak ja żałuję, że tego nie było na studiach”. Nauczyciele mają poczucie, że gdyby wcześniej przeszli takie przygotowanie, wiele interwencji w klasie byłoby skuteczniejszych, a oni sami mniej by się miotali w trudnych sytuacjach.– mówi Cieślikowska.

 

Dodaje, że szczególnie ważnym obszarem jest praca z przemocą, hejtem i wykluczeniem. To problemy, z którymi nauczyciele stykają się na co dzień, a mimo to często nie mają jasnych metod reagowania. – To zjawiska, które są obecne – czy ich skala rośnie, czy tylko zmieniają formę, trudno powiedzieć. Ale nauczyciele czują, że potrzebują konkretnych narzędzi, metod interwencji, sposobów reagowania. I to też powinni dostawać już na etapie studiów – dodaje ekspertka. […]

 

Trzecią luką są szeroko rozumiane kompetencje wychowawcze – tzw. class management. Choć pojawiają się dodatkowe kursy i programy wspierające nauczycieli w tym zakresie, popularność takich inicjatyw pokazuje, jak bardzo są potrzebne. – Trzecia rzecz to szeroko rozumiane kompetencje wychowawcze, czyli to, co Amerykanie nazywają class management – zarządzanie klasą. W Polsce mamy różne dodatkowe oferty – na przykład „Akademię Wychowawcy” w warszawskim WCIES-ie czy „Wychowanie to podstawa” w Centrum Edukacji Obywatelskiej – i one cieszą się dużą popularnością. To pokazuje, jak wielka jest potrzeba. Bo nauczyciele dostają rolę wychowawcy, a są przedmiotowcami i nierzadko czują się do tej funkcji nieprzygotowani – zauważa Cieślikowska.

 

Jak sama podkreśla, wychowawstwo nie powinno być traktowane jako dodatek do pracy nauczyciela, ale jako jej kluczowa część. – Marzy mi się, żeby każdy nauczyciel kończył studia z poczuciem bezpieczeństwa w obszarze wychowawczym, z przekonaniem, że ma realne narzędzia, by pracować z klasą, reagować na przemoc, budować relacje. To nie jest „godzina wychowawcza” i niski dodatek, ale kawał bardzo odpowiedzialnej pracy – podsumowuje.

 

Głosy ekspertów pokazują, że problem nie dotyczy pojedynczych przypadków, lecz całego systemu kształcenia nauczycieli. Studia przygotowują do przekazywania wiedzy, ale nie do wychowawstwa, pracy z emocjami czy reagowania na przemoc. Tymczasem to właśnie te umiejętności są kluczowe w codzienności szkolnej. Bez ich uwzględnienia w programach uczelni młodzi pedagodzy nadal będą uczyć się zawodu dopiero w praktyce – często zbyt boleśnie, płacąc za to stresem, szybkim wypaleniem i rezygnacją z pracy w szkole.

 

 

 

Cały tekst „System uczy, jak uczyć matematyki, a nie jak uczyć ucznia. Młodzi nauczyciele zostawieni sami sobie” 

  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 

 

 

 

 



Bardzo aktualny i zawierający trafne uwagi tekst Moniki Sewastianowich, zaczerpnięty z portalu „Prawo.pl” – bez skrótów:

 

 

 

Zamiast podwyżek dla nauczycieli karta sportowa i godnościowe czwartki?

 

MEN ogłasza program „Moc relacji w edukacji” o wartości 10 mln zł. Ma on wspierać kuratoria, dyrektorów i pedagogów w przygotowaniu do wdrożenia reformy programowej. Częścią będzie ogólnopolska akcja „Zawód nauczyciel. Zawód znaczący” – ma na celu wzmocnienie prestiżu tej profesji i zmiana społecznej narracji o jej roli. Nie wiadomo jeszcze, jaką formę przybierze kampania, ale jej zapowiedź – delikatnie mówiąc – nie zachwyciła zainteresowanych. Zaskakujące, bo być może spoglądanie na stockowe zdjęcie uśmiechniętego statysty przy tablicy pozwoli wielu nauczycielom choć na chwilę odwrócić wzrok od paska wynagrodzeń z trzyprocentową podwyżką brutto.

 

Jeżeli mogłabym coś doradzić, to warto przemyśleć okraszenie materiałów graficznych cytatami z Siłaczki i innych utworów, które stawiają etos pracy ponad merkantylnymi dążeniami. Wszak relacji nie kupuje się za pieniądze – ba, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie – więc młodzi pedagodzy mogą być beneficjentami obecnego systemu, przynajmniej w tej kwestii prawdziwymi. Najlepiej wzbudzić w nich też więcej poczucia winy i odpowiedzialności za niedofinansowany system. Klasyczna polityka „januszexu”: wmawianie pracownikom, że są jedną rodziną, więc nie wypada liczyć nadgodzin ani chodzić na L4 (nawet z tyfusem), bo reszcie mogłoby być przykro.

 

Abstrahując jednak od żartów, pomysł wydaje się kolejnym przejawem trendu diagnozowania oczywistych problemów po to, by odwlec wprowadzanie realnych rozwiązań. Wakaty, negatywna selekcja do zawodu, niskie pensje, starzejąca się kadra, niewydajny system awansu – to nie są nowe zjawiska. Mierzy się z nimi obecny rząd, mierzyli się i jego poprzednicy. Doświadczenie pokazuje, że żadne pieniądze wydane na grupy eksperckie pochylające się nad losem pedagogów, bez faktycznych zmian legislacyjnych i większych nakładów na oświatę, nie poprawią sytuacji. Ale, jasne, może tym razem się uda. Ponoć powtarzanie tych samych błędów i oczekiwanie innych rezultatów to oznaka szaleństwa, ale z drugiej strony – kto bogatemu zabroni?

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 



Dzisiaj (30 września 2025r.) na portalu „Strefa Edukacji” zamieszczono ważną informację z terenu woj. łódzkiego:

 

 

Są pierwsze dane o frekwencji na edukacji zdrowotnej. „Uczniowie tacy już są”

 

W łódzkich szkołach na zajęcia z edukacji zdrowotnej zapisano niespełna cztery na dziesięć osób. Jak wynika z danych Urzędu Miasta, decyzję o rezygnacji z nowego przedmiotu podjęła większość rodziców uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. […]

 

Większość rodziców zrezygnowała z lekcji edukacji zdrowotnej

 

W roku szkolnym 2025/2026 do edukacji zdrowotnej w Łodzi przystąpi około 39 proc. uczniów. Spośród 41 676 dzieci z klas IV–VIII szkół podstawowych oraz I–III szkół średnich aż 25 787 nie będzie brało udziału w zajęciach. Oznacza to, że z nowego przedmiotu wypisało dzieci 61 proc. rodziców – poinformowała Monika Pawlak z łódzkiego magistratu.

 

Rezygnacje częściej dotyczyły szkół ponadpodstawowych niż podstawowych. W klasach IV–VIII, do których uczęszcza 25 147 uczniów,  udziału w zajęciach odmówiło 12 462 z nich. W szkołach średnich sytuacja jest jeszcze wyraźniejsza – z 16 529 uczniów klas I–III aż 13 325 nie będzie chodziło na edukację zdrowotną, co stanowi 80 proc.

 

Dyrektorka III Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi Maria Włodarczyk nie kryje, że taki wynik ją nie zaskakuje. W jej szkole edukacja zdrowotna prowadzona jest w klasach II i III.  – To przedmiot nieobowiązkowy, który ma być na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, więc taki wynik był do przewidzenia. Nie oszukujmy się – uczniowie tacy już są, pod każdą szerokością geograficzną, że jeśli coś jest nieobowiązkowe, to wolą wybrać czas wolny niż lekcję – podkreśliła.

 

W klasach drugich, do których uczęszcza 87 osób, tylko 11 zdecydowało się na zajęcia. W klasach trzecich z 150 uczniów również 11 wybrało edukację zdrowotną. Jednocześnie szkoła dostrzega potrzebę poruszania tematów, które obejmuje nowy przedmiot.– 70 proc. zagadnień wymienianych przez młodzież można było odnaleźć potem w programie edukacji zdrowotnej, a więc takie zajęcia są potrzebne. Mamy plan, aby poruszać te tematy na lekcjach wychowawczych, które są obowiązkowe. Będziemy zapraszać ekspertów. I liczę na to, że przy nowej podstawie programowej edukacja zdrowotna będzie już obowiązkowa – dodała Maria Włodarczyk.

 

Podobne tendencje obserwuje się w innych miejscowościach regionu. Jak poinformowała rzeczniczka Urzędu Miasta w Tomaszowie Mazowieckim Joanna Budny, w 11 tamtejszych szkołach podstawowych na edukację zdrowotną uczęszcza około 37 proc. uczniów. Z zajęć zrezygnowało 1767 z 2840 dzieci, czyli ponad 62 proc.

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

x           x           x

 

Jesteśmy gotowi przyjmować zakłady, że jest wiele województw, w których procent uczniów uczęszczających na lekcje wychowania zdrowotnego jest jeszcze większy niż w woj. łódzkim. Liczymy na to, że MEN zamieści pełną informację o skalo odmów i liczbie uczniów uczęszczających na lekcje EZ

 

A przy okazji zamieszczamy fragmenty tekstu ze strony tygodnika „Wprost”, zamieszczonego 26 września, w którym poinformowano o raporcie Pracowni badawczej SW Research, która przeprowadziła sondaż, gdzie Polacy odpowiadali na pytanie: „Czy popierasz wprowadzenie do szkół zajęć z edukacji zdrowotnej?:

 

 

Edukacja zdrowotna w ogniu krytyki. Młodzi Polacy zabrali głos w sondażu

[…]

 

Wyniki pokazują, że ponad połowa respondentów (53,7 procent) popiera projekt minister Barbary Nowackiej, który zastępuje dotychczasowe zajęcia z wychowania do życia w rodzinie. Przeciwnych było 27,1 procent badanych.

 

Młodzi podzieleni i niepewni

 

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku najmłodszych uczestników badania. W grupie wiekowej do 24 lat jedynie 32 procent ankietowanych oceniło nowy przedmiot pozytywnie. Niewiele mniej, bo 30,7 procent, sprzeciwiło się jego wprowadzeniu. Największa grupa – 37,3 procent młodych ludzi – przyznała, że nie ma jednoznacznej opinii w tej sprawie.

 

W starszych grupach poparcie dla edukacji zdrowotnej jest wyraźnie wyższe. Wśród osób w wieku 25-34 lata zgadza się na nią 53,8 procent badanych, a w grupie 35-49 lat – 52,7 procent. Najwięcej zwolenników nowego przedmiotu znajduje się wśród osób powyżej 50. roku życia – 58,2 procent.

 

Niezależnie od płci, odpowiedzi rozkładają się podobnie. 55,7 procent kobiet i 51,4 procent mężczyzn pozytywnie ocenia wprowadzenie edukacji zdrowotnej. Przeciwnego zdania jest odpowiednio 25,3 procent kobiet i 29,1 procent mężczyzn.

 

Sondaż przeprowadzono na zlecenie portalu Onet.[…]

 

 

 

Cały tekst Edukacja zdrowotna w ogniu krytyki. Młodzi Polacy zabrali głos w sondażu”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.wprost.pl/edukacja/



 

Aby wczoraj  28 września – mogła odbyć się XXXI sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży, musiała  poprzedzić ją procedura rekrutacji posłanek i posłów. Oto kilka podstawowych informacji:

 

4 czerwca

 

W Polsce mamy 14 028 szkół podstawowych. Dziś, w samo południe, wylosujemy spośród nich 153 placówki, które wezmą udział w XXXI sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży

 

 

2 lipca 

 

Losowanie daje wiele szans. Jedną z nich jest możliwość uzyskania różnorodności, z której się cieszymy i którą witamy z otwartymi ramionami!

 

W tegorocznej edycji SDiM wezmą udział szkoły podstawowe z wszystkich zakątków Polski. Nie zabraknie placówek z największych miast, jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk, ale będą też bardzo małe, wiejskie ośrodki, których przedstawiciele sami przyznają, że to dla nich wyróżnienie i wspomniana już szansa: na nowe doświadczenie i przyjazd do oddalonej o setki kilometrów Warszawy.

 

x           x           x

 

 

Zobaczcie z jakich miejscowości i szkół przyjechali uczennice i uczniowie, aby uczestniczyć

w XXXI Sejmie Dzieci i Młodzieży:

 

 

Źródło: www.facebook.com/sejmdzieciimlodziezy/

 

 

Wykaz wylosowanych szkół z których uczennice i uczniowie uczestniczyli w XXXI Sejmie Dzieci i Młodzieży  –  TUTAJ

 

x          x          x

 

Oto pierwsza, syntetyczna informacja Kancelarii Sejmu, zamieszczona na portalu „X”:

 

 

x          x          x

 

Poniżej zamieszczamy fragmenty tekstu  ze strony „Głosu Nauczycielskiego”:

 

XXXI sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży już za nami.

Odbyła się pod hasłem „PorozmawiajMY o edukacji obywatelskiej”

 

[…]

 

W niedzielę odbyła się XXXI sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży. Tegoroczna edycja odbyła się pod hasłem „PorozmawiajMY o edukacji obywatelskiej”. Gościem specjalnym był polski astronauta dr Sławosz Uznański-Wiśniewski. […]

 

Wśród poruszanych zagadnień pojawiły się m.in.: obniżenie wieku uprawniającego do udziału w wyborach, wykluczenie komunikacyjne, trudności w wejściu na rynek pracy oraz brak inwestycji w infrastrukturę sportową. Młodzi posłowie w swoich wystąpieniach poruszali także sprawy bieżące, zwłaszcza związane z edukacją, np. kwestię przywrócenia obowiązkowych prac domowych. […]

 

Po dyskusji posłowie przystąpili do głosowania nad wyborem najważniejszych dla dzieci i młodzieży zagadnień związanych z edukacją obywatelską. Uzgodnili, że dla kształtowania postawy obywatelskiej najważniejszy jest patriotyzm rozumiany jako szacunek do ojczyzny, symboli narodowych, polskiej historii, miejsc pamięci oraz świąt narodowych. […]

 

Wskazali, że najpilniejszą potrzebą, którą powinna zaspokoić edukacja obywatelska, jest uzupełnienie wiedzy dotyczącej procedur, np. jak napisać petycję, głosować czy załatwić sprawę w urzędzie. Ich zdaniem państwo powinno też w przyszłości skupić się na rozwiązaniu problemów utrudniających młodzieży zaangażowanie obywatelskie, tj.: wykluczenia komunikacyjne czy trudności w wejściu na rynek pracy. […]

 

Wyniki dyskusji zostały zebrane w specjalnej uchwale Sejmu Dzieci i Młodzieży. Młodzi posłowie przekazali ją marszałkowi Sejmu. Dokument zostanie wysłany także do Rzecznika Praw Dziecka i do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 

W tym roku po raz pierwszy w sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży uczestniczyły dzieci z mniejszości narodowych województwa małopolskiego: słowackiej, romskiej i łemkowskiej.

Sejm Dzieci i Młodzieży to projekt partycypacyjno-edukacyjny, którego celem jest edukacja najmłodszego pokolenia w zakresie parlamentaryzmu i demokracji. Uczestniczą w nim uczniowie klas VI-VIII szkoły podstawowej.[…]

 

 

 

Cały tekst „XXXI sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży już za nami. Odbyła się pod hasłem „PorozmawiajMY o edukacji obywatelskiej”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.glos.pl

 

 

 

 

 

 

3

 

 



Oto fragment informacji, zamieszczonej dzisiaj na stronie MEN oraz link do jej elnej wersji:

 

Tydzień o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej 2025.

Wspólnie budujemy bezpieczne i pełne szacunku szkoły

 

W dniach 29 września – 3 października 2025 r. odbędzie się ogólnopolska inicjatywa Ministerstwa Edukacji Narodowej. W przedszkolach realizowany będzie „Tydzień o Budowaniu Relacji”, a w szkołach i placówkach oświatowych – „Tydzień o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej”. To czas, w którym wspólnie chcemy pokazać, jak ważne jest tworzenie bezpiecznych miejsc nauki i budowanie relacji opartych na szacunku.

 

 

W MEN odbyła się konferencja prasowa inaugurująca akcję, w której udział wzięły: Minister Edukacji Barbara Nowacka oraz Podsekretarz Stanu Paulina Piechna-Więckiewicz.

 

Podczas wystąpienia Minister Edukacji Barbara Nowacka powiedziała: 

 

Nie możemy pozostawać bierni i udawać, że nie widzimy codziennych dramatów setek tysięcy młodych ludzi, dramatów wynikających z hejtu, przemocy rówieśniczej, braku umiejętności budowania zdrowych relacji czy też relacji zaburzonych przez agresję, media społecznościowe i zerwane więzi społeczne. Zdrowie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne, jest jednym z priorytetów działań Ministerstwa Edukacji.

 

Dodała również:

 

Przygotowaliśmy Pakt na rzecz przeciwdziałania przemocy rówieśniczej. Chciałabym, aby ten dokument został podpisany przez wszystkie kluczowe podmioty tworzące społeczność szkolną: nauczycieli, rodziców, samorządy, związki zawodowe, a także osoby mające realny wpływ na bieżącą politykę. Zdrowie psychiczne dzieci, ich siła, odporność i bezpieczeństwo zależą od naszej wspólnej, szybkiej i odpowiedzialnej reakcji.

 

Pakt na rzecz przeciwdziałania przemocy rówieśniczej” to wspólna deklaracja uczniów, rodziców, nauczycieli, pracowników szkół, organizacji pozarządowych oraz przedstawicieli władz i samorządów, którzy zobowiązują się do budowania środowiska wolnego od przemocy. Dokument podkreśla, że każde dziecko ma prawo dorastać w świecie bez hejtu i agresji, w atmosferze szacunku i dialogu. Sygnatariusze Paktu deklarują, że będą reagować na krzywdę, wspierać osoby doświadczające niesprawiedliwości, sprzeciwiać się nienawiści, a także wspólnie tworzyć bezpieczne i przyjazne szkoły, gdzie relacje oparte są na empatii i solidarności.

 

Podsekretarz Stanu Paulina Piechna-Więckiewicz podczas konferencji powiedziała:

 

Proponujemy wprowadzenie Tygodnia o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej w szkołach oraz Tygodnia Budowania Relacji w przedszkolach. Chcemy, aby te działania miały charakter cykliczny i na stałe wpisały się w kalendarz pracy szkół i placówek oświatowych. Wspólnie z organizacjami pozarządowymi, upowszechniliśmy sprawdzone  i zewaluowane materiały. Dotyczą one m.in. samotności – jednego z najpoważniejszych problemów i chorób współczesnego świata. Wierzymy, że dzięki współpracy szkół, przedszkoli, rodziców i całego środowiska edukacyjnego możemy skutecznie przeciwdziałać przemocy oraz wspierać dzieci i młodzież w budowaniu zdrowych i pełnych szacunku relacji. […]

 

Cały tekst „Tydzień o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej 2025. Wspólnie budujemy bezpieczne i pełne szacunku szkoły”, a  także „Pakiety materiałów edukacyjnych dostosowanych do różnych grup wiekowych oraz specyfiki przedszkoli i szkół”  –  TUTAJ.

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 



 

W sobotnie przedpołudnie jest dobry czas na kolejną informację o kolejnym tygodniu funkcjonowania Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli pod kierownictwem pani Aleksandry Ochmańskiej – zwyciężczyni (bez konkurencji) czerwcowego konkursu na dyrektora tej placówki, mianowanej  – już 8 lipca b.r. – na pięcioletnią kadencję  – począwszy od 1 września 2025 roku.

 

I ze smutkiem muszę poinformować, że „w ŁCDNiKP bez zmian” – nadal kieruje nim pani Ochmańska samodzielnie, bez zastępców (może z AI?), nadal nie są obsadzone stanowiska kierowników dwóch ośrodków – Ośrodka Doskonalenia Szkolnych Systemów Edukacji i Ośrodka  Nowoczesnych Technologii Informacyjnych oraz Obserwatorium Rynku Pracy dla Edukacji.

 

Bo skoro te ogniwa Centrum są nadal w wykazie na oficjalnej stronie placówki, to mam  prawo sądzić, ze jeszcze istnieją – a to znaczy, że są tam nadal zatrudnieni pracownicy i powinny realizować zadania, zapisane w rocznym planie pracy, który powstał jeszcze przed wakacjami, kiedy – dziś już niepracujący zastępcy – go tworzyli…

 

A póki co – kilka ciekawostek z owej oficjalnej strony ŁCDNiKP:

 

Oto oferta, prezentowana jeszcze w poniedziałek:

 

 

A to ta sama oferta, ale z połowy tygodnia:

 

 

Jak widzicie – zniknął kurs kwalifikacyjny „Zarządzania oświatą”. Moja hipoteza powodu  zniknięcia tej oferty jest aż nazbyt oczywista: zabrakło – albo prowadzących ekspertów, albo kandydatów, którzy byliby  gotowi na zainwestowanie swego wolnego czasu w weekendy. Albo jednego i drugiego…

 

A przy okazji: zwróćcie uwagę na ofertę z 25 września, zaznaczoną obwódką. Jakież to twórcze podejście do problemu miał/a autor/ka tej nazwy!…

x          x          x

 

I jeszcze jeden problem, przed którym stanąłem, kiedy chciałm poznać inicjatywy LCDNiKP. Po kliknięciu w tę zakładkę  pojawiła się taka strona:

 

 

Ale po kliknięciu w którykolwiek z czterech linków, które się wyświetliły, pojawiał się taki komunikat:

 

 

 

Wierzę, że to tylko awaria oprogramowania, którą bezzwłocznie usuną specjaliści zatrudnieni w Centrum…

 

 

Włodzisław Kuzitowicz



Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji) tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”:

 

 

MEN wycofuje się z kontrowersyjnych zmian. Rola rzeczników uczniów ograniczona

 

Jak udało się ustalić Strefie Edukacji Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało się złagodzić część rozwiązań dotyczących nowego systemu ochrony praw ucznia. Projekt nowelizacji ustawy, który przewiduje powołanie rzeczników praw ucznia na poziomie krajowym, wojewódzkim i szkolnym, został znacząco zmieniony po zakończeniu konsultacji społecznych. W ich wyniku resort zrezygnował z części kontrowersyjnych zapisów, a rola szkolnych rzeczników będzie mniej rozbudowana niż pierwotnie zakładano. […]

 

W pierwotnej wersji projektu nowelizacji Prawa oświatowego planowano wprowadzenie rzeczników praw ucznia na kilku poziomach – od szkolnego po krajowy – z szerokim zakresem uprawnień, w tym m.in. możliwością udziału w postępowaniach dyscyplinarnych wobec nauczycieli. Konsultacje społeczne, w których udział wzięło ponad 700 podmiotów, przyniosły jednak liczne uwagi krytyczne, zwłaszcza ze strony środowisk nauczycielskich i dyrektorskich.

 

Foto: www.slaskifestiwalnauki.pl

 

Kacper Lewera = dyrektor Departamentu Komunikacji MEN, absolwent Liceum Ogólnokształcące im. Króla Stanisława Leszczyńskiego w Jaśle i Uniwersytetu  Warszawskiego („Stosunki międzynarodowe”)

 

 

Projekt uległ szeroko zakrojonym zmianom w wyniku otrzymanych uwag i opinii. Do najważniejszych zmian należą m.in. powiązanie szkolnego rzecznika praw uczniowskich z funkcją opiekuna samorządu uczniowskiego (po to, by nie mnożyć funkcji, lecz je skonsolidować), przy jednoczesnym ograniczeniu kompetencji szkolnego rzecznika (zgodnie z postulatami środowiska nauczycieli i dyrektorów), jak również usunięcie szeregu „twardych” kompetencji Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich, które dublowały kompetencję RPD i RPO (np. w kwestii udziału w postępowaniu dyscyplinarnym lub sądowo-administracyjnym)poinformował Kacper Lawera z Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 

Resort argumentuje, że połączenie obu funkcji ma nie tylko uprościć strukturę ochrony praw uczniów, ale też zapewnić jej większą spójność i efektywność w codziennym funkcjonowaniu szkoły. Jednocześnie oznacza to, że rola szkolnego rzecznika będzie węższa niż pierwotnie zakładano – w szczególności w zakresie wpływu na decyzje dotyczące pracy nauczycieli czy przebieg postępowań dyscyplinarnych. […]

 

Na wniosek związków zawodowych usunęliśmy z jego katalogu kompetencji mechanizmy wszczynania oraz włączania się w postępowania dyscyplinarne dla nauczycieli. Do tego, wykreśliliśmy z projektu kompetencje dot. m.in. angażowania się w sprawy sądowe, a także uczyniliśmy Krajowego Rzecznika oraz jego wojewódzkie odpowiedniki wyższymi stanowiskami w służbie cywilnej, co wzmocni ich polityczną neutralność – podkreślił Lawera.[…]

 

Według MEN szeroki odzew społeczny na projekt pokazał duże zainteresowanie tematyką praw ucznia. Resort otrzymał ok. 700 opinii i uwag, często wzajemnie sprzecznych, co wymagało głębokiej rewizji pierwotnych założeń. […]

 

Nowa wersja projektu ma zostać przekazana do Stałego Komitetu Rady Ministrów w październiku. Dopiero po zakończeniu prac rządowych trafi pod obrady Sejmu.

 

 

Cały tekst „MEN wycofuje się z kontrowersyjnych zmian. Rola rzeczników uczniów ograniczona”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl



Dzisiaj, na fanpage Łódzkiego Kuratorium Oświaty zamieszczono krotką informację, zilustrowaną jedną fotografią, o spotkaniu na które Pan Kurator, w towarzystwie swoich zastępców, zaprosił szczególnych gości. Nie mogliśmy powstrzymać się przed zamieszczeniem tego materiału:

 

Foto: www.facebook.com/photo/

 

Podziękowania za lata pracy, zaangażowanie i poświęcenie oraz życzenia: pełnego zdrowia i aktywności nowego etapu w życiu, złożył dziś odchodzącym na emeryturę dyrektorom szkół i placówek oświatowych z naszego województwa Łódzki Kurator Oświaty Janusz Brzozowski. Swoje wyrazy wdzięczności pedagogom, którzy niejednokrotnie stanowili wzór dla swoich młodszych kolegów, złożyli także Łódzcy Wicekuratorzy Oświaty: Jarosław Krajewski i Arkadiusz Kubik.

 

 

Źródło: www.facebook.com/

 

 

P.s.

 

Niestety, z powodu przepisów o ochronie danych osobowych nie podano imion i nazwisk, nazw szkół i placówek którymi kierowali, a także ile lat byli tam dyrektorkami/ami.

 

Ale my uznaliśmy, ze jedną z uczestniczek tego spotkania możemy „ujawnić”. To –  stojąca jako pierwsza z lewej w górnym rzędzie – Pani Katarzyna Felde – Dyrektorka  IV LO im. Emilii Sczanieckiej w Lodzi, która tą szkolą kierowała przez 25 lat. W dniu 9 września zamieściliśmy obszerne fragmenty wywiadu z Nią, opublikowanego na stronie Łódzkiego Oddziału Gazety Wyborczej.