
Wczoraj na portalu „EDUNEWS” zamieszczono tekst mgr Aliny Guzik – doktorantki w Szkole Doktorskiej na Politechnice Gdańskiej, którego tematem jest proces zapamiętywania i funkcja sprawdzianów wiedzy. Oto ta publikacja – bez skrótów:
Czy testowanie pomaga w uczeniu się?
Czy zdarzyło się wam kiedyś, że przeczytaliście dobrą książkę, po czym nie potrafiliście opowiedzieć znajomemu, o czym właściwie była? Albo może braliście udział w ciekawej konferencji i z wielkim trudem próbowaliście sobie przypomnieć, czego się dowiedzieliście? Mam złą wiadomość. Doświadczyliście zjawiska psychologicznego określanego iluzją kompetencji, które pojawia się, gdy np. z łatwością śledzimy argumentację nauczyciela i jesteśmy przekonani, że dobrze poznaliśmy materiał, ale w rzeczywistości niewiele się nauczyliśmy. Jak zatem sprawdzić, czy coś naprawdę umiemy? Jest na to prosty sposób!
Jak działa pamięć?
Miarą jakości chirurga, który stoi przy stole operacyjnym albo pilotki samolotu dostrzegającej alarm sygnalizujący awarię silników, jest zdolność do przywołania posiadanej specjalistycznej wiedzy w takiej sytuacji. Ta sama zasada dotyczy każdego z nas. Dlaczego niektóre dane szybko ulatują z naszej pamięci, podczas gdy inne pozostają w niej na dłużej? Aby lepiej zrozumieć ten proces, przyjrzyjmy się bliżej trzem systemom pamięci, które funkcjonują w naszych umysłach.
Pierwszym z nich jest pamięć sensoryczna. Przechowuje ona informacje odbierane przez nasze zmysły np. wzrok lub słuch i działa głównie poza naszą świadomością. Jest ultrakrótkotrwała i niezwykle ulotna, ponieważ przetwarza niezliczoną ilość bodźców, a zapamiętanie ich wszystkich mogłoby nas niebezpiecznie przeciążyć.
Drugim systemem jest pamięć robocza, która przez kilkadziesiąt sekund przechowuje informacje przydatne w danej chwili. One też są podatne na zapomnienie, a przeniesienie ich do trzeciego systemu – pamięci długotrwałej wymaga dodatkowych działań. Dokładny mechanizm tego przejścia, pozostaje wciąż tematem sporów między ekspertami. Wiemy jednak, że trwale zapamiętujemy dane, które umysł uznał za istotne i przy których musiał w sposób świadomy lub podświadomy „napracować się”. Wiemy też, że to prawdopodobnie proces przekodowania i konsolidacji, czyli nadawania znaczenia i wewnętrznej spójności, odpowiada za przeniesienie danych z pamięci krótkotrwałej do pamięci długotrwałej. W tym kontekście można zakładać, że to, co zostaje zapamiętane na dłużej, jest częścią większej całości i jest powiązane z innymi danymi, które już znamy. W skrócie – to nie jest tak, że informacje są od siebie oddzielone; one są skojarzone, dlatego właśnie głębokie zrozumienie tego, czego się uczymy, jest tak ważne. Co ciekawe proces konsolidacji odbywa się u człowieka w fazie snu wolnofalowego, zwanego też snem głębokim[1]. Pamiętajcie o tym, następnym razem, gdy powiecie komuś, że nic nie robi, tylko ciągle śpi. W świetle współczesnych badań całkiem możliwe, że wtedy właśnie najbardziej intensywnie się uczy!
Rys. 1. Uproszczony model procesu uczenia się
Ukryta moc samotestowania
Aby uczyć się skutecznie, potrzebujemy dwóch rzeczy. Po pierwsze, dzięki przekodowaniu i konsolidacji materiał z naszej pamięci krótkotrwałej jest przenoszony do pamięci trwalej. To oznacza nie tyle zapamiętanie informacji, ale także solidne ich zakorzenienie. Po drugie, musimy nauczyć się łączyć materiał z różnym zestawem sygnałów, które spowodują, że będziemy w stanie przywołać daną wiedzę, kiedy jej potrzebujemy. To, jak szybko możemy przypomnieć sobie potrzebną wiedzę z naszego wewnętrznego „archiwum”, jest związane między innymi z tym, jak dawno temu z niej korzystaliśmy oraz z jakością sygnałów i bodźców, z którymi tę wiedzę powiązaliśmy.
Dobrą metodą, aby uczyć się ich rozpoznawania, jest właśnie samotestowanie. O edukacyjnej wartości takiego podejścia mówił już dawno temu Arystoteles i Francis Bacon. Współcześnie też powinniśmy częściej wracać do tej metody, zważywszy, że badania z obszaru psychologii pamięci wskazują, że odtwarzanie z pamięci jest skuteczniejszym sposobem uczenia się niż np. wielokrotne powtarzanie[2].
Zaskakujące jest to, że takie testowanie się pomaga w nauce, nawet gdy nie znamy jeszcze poprawnej odpowiedzi, a np. poznajemy ją po zakończeniu testu. Wysiłek, który wkładamy w przywołanie informacji (ang. memory retrieval), powoduje, że szybciej zapamiętamy prawidłowa odpowiedź, kiedy już się z nią zetkniemy[3]. Okazuje się, że próbując przywołać informacje z pamięci, wzmacniamy naszą zdolność do zapamiętywania ich w przyszłości!
Lekarstwo na zapomnienie
Regularne samotestowanie pomaga zwalczać też krzywą zapominania. Niemiecki psycholog Hermann Ebbinghaus dociekliwe szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak szybko zapominamy niektóre rzeczy i jak temu zapobiegać. Aby zobrazować zjawisko, posłużył się rysunkiem krzywej, z której wynika, że po pierwszym zapoznaniu się z materiałem, następuje gwałtowny spadek zapamiętanych informacji. Jednak, jeśli są one odświeżane w odpowiednich odstępach to, tempo zapominania spada, a krzywa staje się bardziej płaska. To oznacza, że dzięki przywoływaniu z pamięci, np. poprzez testowanie, informacje są utrwalane w naszej pamięci.
Rys. 2. Krzywa zapominania
Jak testować najlepiej?
Nie powinniśmy odchodzić od różnego rodzaju testowania także w szkole i na uczelni. Niektóre rodzaje testów i sprawdzianów przynoszą większe edukacyjne korzyści niż inne. Logika podpowiada, że lepsze są problemowe pytania otwarte niż zamknięte typu ABCD, bo motywują do głębszego zrozumienia i wymagają większego wysiłku, a to pomaga w trwałym zapamiętywaniu.
Dużo korzystniej jest też mieszać pytania z różnych tematów z danego obszaru niż blokować podobne zagadnienia. Uczy to lepiej oceniać kontekst i dostrzegać różnice pomiędzy schematami i problemami, a to jest bardzo cenne w rozwoju myślenia. Przemyślane testowanie wiąże się również z zastosowaniem wiedzy w różnych kontekstach, co uczy wykorzystywać ją w inn
Również samo układanie pytań jest też świetną metodą uczenia się. Proces ich formułowania wymaga zrozumienia materiału w takim stopniu, aby móc wyodrębnić kluczowe informacje i zorganizować je w logiczne treści. Dobrym pomysłem jest, poprosić grupy ćwiczeniowe, aby układały testy dla siebie nawzajem. Dzięki temu wszyscy skorzystają, a może też poczują dreszczyk emocji wywołany przez rówieśniczą rywalizację.
Czy testy na ocenę to dobry pomysł?
Chociaż sprawdziany, kolokwia i kartkówki obrosły złą sławą, to badania wskazują, że uczniowie zazwyczaj uzyskują lepsze wyniki w testach na ocenę niż w samotestowaniu. Może być to spowodowane motywującą determinacją, która podnosi ciśnienie krwi i wyostrza nasze zmysły. Jednak, gdy test wiążę się z negatywnymi skutkami np. oceną, której nie da się już poprawić, to pojawia się negatywny stres, a ten skutecznie zniechęca i powoduje, że testowanie nieprzyjemnie nam się kojarzy. Dlatego ważne jest, aby podczas nauki zapewnić odpowiedni poziom stresu – nie za niski, bo wtedy tracimy motywację do działania, ale też nie za wysoki, powodujący strach, wyczerpanie, a nawet wypalenie.
Ciemna strona testowania
Testowanie w edukacji ma też niestety swoje słabe strony. Skupienie wyłącznie na przygotowaniu się do zapowiedzianych testów może prowadzić do powierzchownego uczenia się. Kiedy celem staje się zaliczenie quizów, studenci często skupiają się na zapamiętywaniu faktów, bez głębszego zrozumienia materiału. W ten sposób informacje mogą być tylko tymczasowo utrzymane w pamięci.
Stały nacisk na sprawdziany i kartkówki może prowadzić też do uczucia presji. Zamiast promować zdobywanie wiedzy w sposób pozytywny, nadmierne testowanie może spowodować, że nauka staje się czymś, co wywołuje lęk.
Dlatego oprócz tradycyjnych sprawdzianów i quizów stosujmy także alternatywne metody, takie jak projekty, prace pisemne czy prezentacje ustne. Te formy wymagają nie tylko zapamiętania faktów, ale także umiejętności ich zastosowania i interpretacji.
Wreszcie, ważne jest, abyśmy zdawali sobie sprawę, jak ważna jest równowaga między testami a innymi formami uczenia się. Dążenie do zrozumienia materiału powinno być głównym celem procesu edukacyjnego, a to można najskuteczniej zapewnić poprzez połączenie różnych metod i technik.
Przydatne narzędzia
Narzędzi do tworzenia testów w Internecie mamy całkiem sporo, przykładowo:
-Google Forms (zob. eNauczanie)
–Platforma Moodle (wbudowane mechanizmy do tworzenia testów)
-Socrative (zob. eNauczanie)
-Kreatory fiszek, takie jak np. Quizlet, Memozora, Chegg
-Quizy zgamifikowane, np. Kahoot, Quizziz (obecnie nazywa się Wayground)
-Kursy online uzupełnione o testy (np. Udemy, Coursera, edX)
-Generatory pytań na podstawie tekstu (współpraca z AI), np. Fillout, Quizgecko, Revisely
Możemy wykorzystać te narzędzia zarówno do samotestowania, jak i do tworzenia testów dla naszych uczniów i studentów.
Przypisy:
[1] Matthew P Walker. The Role of Slow Wave Sleep in Memory Processing. Journal od Clinical Sleep Medicine. 2009. 15;5(2 Suppl). https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2824214/
[2] Shannon Palmer, Youn Chu, Adam M Persky. Comparison of Rewatching Class Recordings versus Retrieval Practice as Post-Lecture Learning Strategies. American Journal of Pharmaceutical Education. 2019; 83 (90:7217. Doi: 10.5688/ajpe7217
[3] Paul W Frankland, Sheena A Josselyn, Stefan Köhler. The neurobiological foundation of memory retrieval. Nature Neuroscience. 2019 Sep 24;22(10):1576–1585. doi: 10.1038/s41593-019-0493-1
Źródło: www.edunews.pl
Zostaw odpowiedź



