
maj
30
Uczniowie XXI LO w Łodzi zorganizowali aukcję charytatywną na rzecz hospicjum dla dzieci. W tym roku zbierają pieniądze dla Marcina.
– Wasza aukcja to już nie akcja. To tradycja – dziękowała młodzieży wojewoda Jolanta Chełmińska, która przekazała na licytację m.in. kolekcjonerski banknot z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego oraz możliwość spędzenia z nią w pracy jednego dnia, by z bliska zobaczyć, czym zajmuje się wojewoda.
Dzisiaj Centralna Komisja Egzaminacyjna ujawniła wyniki sprawdzianu; swoje indywidualne wyniki poznali też uczniowie. Syntetyczne wskaźniki opublikowano na stronie MEN. Oto wybrane fragmenty tego komunikatu:
– Uczniowie bardzo dobrze poradzili sobie z zadaniami z matematyki i polskiego – powiedział dr Marcin Smolik – dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
61% – taki średni wynik uzyskali szóstoklasiści z matematyki podczas tegorocznego ogólnopolskiego sprawdzianu; średni wynik uzyskany z polskiego to 73% a z języka angielskiego – najczęściej wybieranego przez uczniów języka obcego – to 78%. Średni wynik z języka niemieckiego to 70%., z języka rosyjskiego – 72%, z francuskiego – 74%.[…]
W dzisiejszym łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej” redaktor Karolina Tatarzyńska w artykule zatytułowanym „Wiejskie szkoły, barwne życie” (w wersji elektronicznej: „Wiejskie szkoły wygrały z miejskimi w konkursie gazetek”) informuje o laureatach tegorocznego, już XVI Wojewódzkiego Konkursu Gazetek Szkolnych „Gimnazjalni Żurnaliści”, w którego jury zasiadała. Oto jego fragment:
Gimnazjaliści z dwóch wsi okazali się najlepszymi dziennikarzami tworzącymi szkolne gazetki. W ich szkołach sporo się dzieje, w gminach mieszkają ludzie z pasją, a oni potrafią to wychwycić i opisać.
Strzyboga i Topola Królewska to dwie wsie z Łódzkiego. W tej pierwszej, spod Skierniewic, domów stoi może ze 100. W drugiej, podłęczyckiej, mieszkańców jest kilka razy więcej. To właśnie gimnazjalne redakcje z tych miejscowości zwyciężyły w XVI Wojewódzkim Konkursie Gazetek Szkolnych „Gimnazjalni Żurnaliści”. Pokonały kilkanaście innych szkół, w tym większość z Łodzi.
Cały artykuł (niestety – w e-wersji dostępny po uiszczeniu opłaty), dostępny TUTAJ
W miniony poniedziałek, 25 maja, w Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego podsumowano wyniki sześciu konkursów dla uczniów i dwóch konkursów dla nauczycieli, zorganizowanych przez Pracownię Edukacji Zawodowej, działającej w tej placówce. Laureatom gratulacje złożyli m. in. wicekurator Konrad Czyżyński, dyrektor ŁCDNiKP Janusz Moos oraz fundatorzy nagród.
W konkursie „Szkolna liga elektryki” uczestniczyło 330 uczniów z 7 szkół. Do finału zakwalifikowało się 27 osób. Miejsce pierwsze zajął Piotr Krakowiak z Zespołu Szkół Samochodowych w Łodzi.
25 maja na oficjalnej stronie Najwyższej Izby Kontroli zamieszczono obszerną informację zatytułowana „NIK o BHP w szkołach publicznych województwa lubuskiego”. Choć opisane tam przypadki dotyczą województwa lubuskiego, zapoznanie się z tym materiałem może być bardzo korzystne dla poprawy sytuacji w tym zakresie we wszystkich innych szkołach. Oto fragmenty tej informacji:
Żadna ze skontrolowanych przez NIK szkół na terenie województwa lubuskiego nie organizowała uczniom zajęć z zachowaniem wszystkich reguł higieny pracy umysłowej. Powszechne było nierównomierne obciążanie uczniów trudnymi przedmiotami: łączenie ich w kilkugodzinne bloki, albo planowanie tych zajęć na ostatnich godzinach lekcyjnych. NIK zwraca też uwagę, że pięciominutowe przerwy są zbyt krótkie, przepełnione sale – niekomfortowe, a płatne szafki uczniowskie – nieetyczne. Podobną kontrolę Izba planuje przeprowadzić w całej Polsce.
Żadna ze skontrolowanych szkół nie zorganizowała uczniom zajęć z pełnym uwzględnieniem zasad higieny pracy umysłowej. Wszystkie podejmowane działania okazały się w mniejszym lub większym stopniu niewystarczające.
Najpoważniejsze zastrzeżenia NIK dotyczyły sposobu układania planu lekcji i rozkładu przerw między zajęciami. Kontrola wykazała, że w dziewięciu szkołach (spośród dziesięciu skontrolowanych) przedmioty wymagające zwiększonej koncentracji umieszczano w planie lekcji na ostatnich godzinach (w szkołach podstawowych: matematyka i przyroda, w gimnazjach i liceach: matematyka, fizyka i chemia). W siedmiu łączono takie szczególnie wymagające przedmioty w kilkugodzinne bloki bądź nierównomiernie obciążano zajęciami uczniów w poszczególne dni tygodnia. Taka praktyka, naruszająca zasady higieny pracy umysłowej, występowała na wszystkich poziomach edukacyjnych.
Dziś w Krakowie ruszył nowy portal edukacyjny „Nasze szkoły”. Zawiera on informacje o 328 krakowskich szkołach który został uruchomiony w poniedziałek. To pierwszy taki projekt w kraju. Ma on pomóc rodzicom w znalezieniu informacji o wybranej szkole i w porównaniu jej z innymi placówkami. W tworzeniu portalu uczestniczyli: Wydział Edukacji Urzędu Miasta Krakowa, Kuratorium Oświaty i Okręgowa Komisji Egzaminacyjna.
W serwisie można znaleźć wyniki egzaminów z lat 2010-2014 blisko 96 tys. krakowskich uczniów. Prezentowane są także wyniki ewaluacji zewnętrznej dla 227 szkół. Twórcy portalu podkreślają, że „Nasze szkoły” to nie ranking szkół, ale pokazanie pracy każdej placówki i jej wyników w kilkuletniej perspektywie.
Tym razem napiszę nie o wielkich lub małych, ale zawsze istotnych, problemach naszej edukacji, a podzielę się z Szanownym Czytelnikami tych felietonów bardzo prywatnymi refleksjami. To nawet bezpiecznie – na pewno nikt nie oskarży mnie o złamanie ciszy wyborczej. Powodem tej „prywaty” jest ponadprzecietny zbieg „czasowy” wydarzeń, w których uczestnicząc mogłem odbywać swoistą podróż w czasie – oczywiście w przeszłość. Wszystkie one, a było ich trzy, pozwoliły mi na odwiedzenia miejsc i spotkanie osób, w których i z którymi pracowałem przed laty.
W najdalszą przeszłość, bo o 40 lat wstecz, przeniósł mnie zjazd absolwentów Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii Nr 3, który jest spadkobiercą Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Nr 2, w którym to w latach 1973 – 75 pełniłem obowiązki zastępcy dyrektora ds. domu dziecka. Relacja z tego wydarzenia została opublikowana w miniony poniedziałek, teraz pozwolę sobie na reminiscencje, jakie wywołała moja tam wizyta – właściwie pierwsza po dniu, w którym zakończyłem tam pracę. Pominę tu okoliczności jakie stały za brakiem motywacji do odwiedzania placówki, w której zdobywałem pierwsze doświadczenia pracy na kierowniczym stanowisku. Dodam tylko, że odszedłem stamtąd na Uniwersytet Łódzki, na etat st. asystenta w Zakładzie Pedagogiki Społecznej Instytutu Pedagogiki i Psychologii UŁ. Do tego wrócę jeszcze później, gdyż i ten rozdział mej biografii zawodowej przypomniał o sobie wczoraj.
Portal edunews.PL opublikował w minioną środę artykuł autorstwa Mikołaja Sochackiego – nauczyciela fizyki i informatyki w XX LO w Gdańsku – o prowokującym tytule: „Szkoła jak (edukacyjny) supersam”. Warto przeczytać ten tekst w całości, zaś tutaj, aby nim zainteresować naszych czytelników, przytaczamy jego dwa fragmenty:
fot. Mikołaj Sochacki
Myślę, że każdy w miarę doświadczony nauczyciel zdaje sobie sprawę z potrzeby indywidualizacji procesu nauczania. Jest to klucz do skutecznej edukacji. Uczniowie różnią się między sobą zdolnościami, zainteresowaniami, tempem ucznia się, sposobem optymalnego przyswajania wiedzy. Tych czynników jest tak dużo, że trudno je wszystkie uwzględnić w procesie nauczania. Pytanie, jak sprostać tym potrzebom? […]
Szkoła jako supersam
Portal oswiata.abc.com zamieścił obszerną informacje o godnym upowszechnienia projekcie Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, zatytułowanym „Pracownia przyrody”.(Pełna nazwa: „Opracowanie i pilotaż aktywnych metod pracy nauczyciela z uczniem opartych na metodzie badawczej”). Oto obszerne fragmenty tego artykułu, który powstał w związku z czwartkową konferencją podsumowującą pilotażowy projekt „Pracownia przyrody”:
Nauczyciele rozumieją wartość i zasadność korzystania z metody badawczej przy nauczaniu przyrody, stosują je jednak rzadko – wynika z badań towarzyszących projektowi „Pracownia przyrody”. MEN chce to zmienić, m.in. poprzez szkolenia nauczycieli.
Foto:www.men.gov.pl
Bardzo bym chciała, żeby każdy nauczyciel przedmiotów, w których eksperyment jest potrzebny, jako element nauki, mógł eksperymentować” – powiedziała minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska w czwartek na konferencji podsumowującej pilotażowy projekt „Pracownia przyrody”.
Nauczycielka z gimnazjum w Daleszycach (woj. świętokrzyskie), Bożena Kraj znalazła się w gronie zwycięzców prestiżowej nagrody „Global Educator Challenge”, przyznawanej podczas Światowego Forum Innowacyjnych Nauczycieli „E² Global Educator Exchange” w Redmond.
Nauczycielka języka angielskiego w daleszyckim gimnazjum triumfowała w kategorii „Najlepszy plan projektu”, pokonując blisko 300 uczestników Forum z 87 krajów.
Tegoroczne spotkanie zgromadziło nauczycieli, którzy w 2015 roku otrzymali prestiżowy tytuł Microsoft Innovative Educator Expert w uznaniu za kreatywność oraz wykorzystanie nowoczesnych technologii w projektach edukacyjnych.
Szczegółowe informacje na temat Forum Innowacyjnych Nauczycieli i działań Microsoft w obszarze edukacji – TUTAJ
Źródło: Centrum Prasowe Microsoft







