
Dziś mija drugi dzień mojego pobytu w Kołobrzegu, gdzie wczoraj rozpocząłem trzytygodniowy pobyt w Sanatorium Uzdrowiskowym „Bałtyk”. Tak, tak, tym rozsławionym na całą Polskę (i nie tylko) pobytami szefa „Solidarności” Piotra Dudy. Mieszkam co prawda w tym samym budynku, także mam okno z widokiem na morze, ale nie na najwyższym piętrze z apartamentami, a w tzw. „dwójce” na piętrze drugim. Pierwsze dni po przyjeździe nie służą aktywności poznawczej i refleksjom intelektualnym. Dlatego felieton ten będzie krótszy i zapewne niezbyt „wystrzałowy”.
Jedno jest pewne: do dziś nie dowiedzieliśmy się kto będzie rządził naszym ministerstwem edukacji, więc nie ma co komentować. Co prawda wszystkie (nie tylko internetowe) ptaki ćwierkają, że będzie to znana z radia i telewizji aktualna rzeczniczka PiS Elżbieta Witek, jaworznianka z urodzenia i tamtejsza nauczycielka historii a później dyrektorka w Szkole Podstawowej Nr 2, a następnie w Zespole Szkół Ogólnokształcących. Co prawda pani Witek jest z pierwszego zawodu technikiem spożywczym w specjalność gorzelniczo-drożdżowniczej, to później została magistrem historii na Uniwersytecie Wrocławskim (w 1980 roku). Zmiany w programach historii mamy jak w banku!
W miniony czwartek uczniowie łódzkich szkół wzięli udział w marszu, upamiętniającym ofiary hitlerowskiego obozu dla dzieci, który w okresie II Wojny Światowej okupant zorganizował na łódzkich Bałutach. Oto fragmenty informacji, jaką o tym wydarzeniu zamieszczono na stronie Łódzkiego Kuratorium Oświaty:
Uczniowie z nauczycielami szli z placu Kościelnego ulicami Wojska Polskiego, Sporną i Bracką pod pomnik Pękniętego Serca w Parku im. Szarych Szeregów. Maszerując – nieśli zdjęcia małych więźniów. Wyczytywali też na głos ich imiona i nazwiska. Wcześniej w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odprawiona została msza w intencji dzieci, które w obozie przy ul. Przemysłowej były bite i głodzone, które tam ciężko pracowały, chorowały i umierały.Pod pomnikiem Pękniętego Serca złożono kwiaty. […]
Obóz przy ul. Przemysłowej w Łodzi był prawdopodobnie jedynym hitlerowskim obozem koncentracyjnym dla dzieci. Niemcy założyli go w 1942 r. Z kilku tysięcy małych więźniów wyzwolenia doczekało niespełna 900. […]
Źródło (tekst i zdjęcia): www.kuratorium.lodz.pl
Spór o gimnazja
Na portalu EDUNEWS.PL 4 listopada br. zamieszczono artykuł Witolda Kołodziejczyka, zatytułowany „Spór o gimnazja”. Oto jego obszerny fragment:
[…]Dziś system edukacji wobec takich cech uczniów jak: mobilność, elastyczność, szybkość, czy baczna obserwacja, kastomizacja jest bezsilny. Robiąc to samo, w taki sam sposób i od lat w oparciu o te same założenia, nie zmieni się nic. Trudno oczekiwać od systemu edukacji efektywności, jeżeli tkwimy w tych samych modelach myślowych. A one są już nieużyteczne, wręcz szkodliwe. Dlatego wielu już nie czeka. Rozpoczął się ruch społeczny, który edukację opiera na zupełnie nowych przekonaniach i założeniach, odrzucając stare nieskuteczne paradygmaty. Niezależnie od działań polityków i urzędników ministerialnych rozpoczęła się przebudowa systemu. Wielu rodziców i nauczycieli nie ma już złudzeń. Budzi swoje szkoły, buduje podstawy dla dobrej i demokratycznej edukacji. Powstają nowe inicjatywy, nowe modele szkół, alternatywne wobec tej publicznej. Nieważne, czy to będzie gimnazjum, czy nie, chodzi o coś więcej. O przyszłość i jakość funkcjonowania społeczeństwa, o poziom naszego życia i rozwoju Polski.
Dlatego o zasadność istnienia w systemie edukacji gimnazjów mniej ważne jest pytanie: dlaczego likwidować, ale jakiej szkoły potrzebuje społeczeństwo, czy w zorganizowanej dziś możemy realizować jej misję? Jak ona brzmi? Co jest najważniejszym zadaniem na „tu i teraz” i w przyszłości? Pytanie o obecność gimnazjów w strukturze, to również pytanie, co powinno być podstawą edukacji w drugiej już dekadzie XXI wieku, jak powinna wyglądać za 10-20 lat? Nie byłoby dziś dyskusji o gimnazjach, gdyby szkoła przypomniała sobie o uczniach. Póki co zapomniała o swojej misji, o uczeniu myślenia, zapomniała o najważniejszym – że jest dla uczniów, nie dla nauczycieli, polityków, urzędników. Dziś szkoła zajmuje się sama sobą, pamięta o egzaminach, sprawozdaniach, raportach, zestawieniach i ciągłym dążeniu do osiągnięcia najwyższych miejsc w rankingach.
W dniu 3 listopada zmarł Marek Kaczorowski – w latach 1991 – 2002 dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego im. T. Koś- ciuszki w Łodzi. Uroczystość pogrzebowa odbędzie się dnia 9 listopada 2015 r. o godz. 13.30 na cmentarzu rzymskokato-lickim Zarzew.
W łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej można przeczytać artykuł Karoliny Tatarzyńskiej, zatytułowany „Zmarł Marek Kaczorowski, legendarny pedagog”*. Oto jego fragment:
Foto:www.trzecieliceum.pl
Wolał uczniów krnąbrnych i mających własne zdanie od „aniołków z uprzejmą miną ekspedienta”. Uwielbiali go i wychowankowie, i nauczyciele. Wyprzedził epokę, gdy w czasach przedunijnych zdobył pieniądze i zniszczony gmach szkoły zamienił w pałac. Marek Kaczorowski zmarł w wieku 74 lat.
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło:www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
*W wersji drukowanej artykuł zatytułowano: „Zmarł legendarny dyrektor”
Na internetowej stronie Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” zamieszczono linki do dwu materiałów, poświęconych projektowi likwidacji gimnazjów. Pierwszy z nich odsyła do tekstu Wojciecha Książka, jaki zamieścił na prowadzonym przez siebie blogu „Quo vadis polska szkoło?„. Oto fragmenty tego postu:
Co dalej z gimnazjami?
Nie powinny być zaskoczeniem ostatnie informacje o planach likwidacji-przekształceń gimnazjów. Ten punkt był w części edukacyjnej programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Inną sprawą jest, czy słusznie.[…]
Wydaje mi się, także jako osobie współodpowiedzialnej za wprowadzenie trójstopniowego ustroju szkolnego w 1999 roku, że warto zacząć od refleksji, co można poprawić, jaki program naprawczy wdrożyć, bez zbyt radykalnych zmian. Za wiele ich było w szkołach w ostatnich latach. Potrzebny jest namysł, debata, dialog. Refleksja nad CELAMI, które chcemy osiągnąć taką a nie inną zmianą (np. „Jaki ma być model polskiej szkoły w dłuższej perspektywie? Jaka ma być pożądana – także z punktu widzenia wyzwań państwa – sylwetka absolwenta? Jaki ma być nadzór państwa nad polityką oświatową samorządów? Jakie adekwatne do zadań – finansowanie szkolnictwa? Czy szkoła ma być łatwa i przyjemna, czy jednak stawiająca na szerszy rozwój osobowości, na wymagania, cele wychowawcze?”) Stawianie takich pytań i szukanie odpowiedzi jest ważne, żeby nie było poczucia, iż sytuacja przypomina tę z filmu „Bananowy czubek” Woody Allena. Tam jakiś samozwaniec w afrykańskiej republice ogłasza, że od dzisiaj będzie królem, a językiem urzędowym będzie… szwedzki. Czyli ważne jest to, jakie treści chcemy osiągnąć daną zmianą.
Młodzi internauci – od paradygmatu ryzyka do paradygmatu szans
Temat funkcjonowania młodych ludzi online – ich zaangażowania w różne aktywności, znaczenia jakie przypisują temu co dzieje się online oraz relacji tzw. świata wirtualnego i realnego jest często upraszczany nawet przez specjalistów – badaczy. Koncentrują się oni głównie na ryzyku, często wyolbrzymionym zarówno w aspekcie jakościowym, jak i ilościowym (skala zjawiska). Dla potrzeb edukacyjnych warto przyjrzeć się temu obszarowi dokładniej, odnosząc się do wyników badań, w szczególności tych, przyjmujących szerszą perspektywę pozwalającą holistycznie spojrzeć na funkcjonowanie społeczne i psychologiczne młodych ludzi.
Takie ujęcie będzie obecne w moim wystąpieniu – dokonam w nim przeglądu badań wskazujących na sensowność przyglądania się całościowo funkcjonowaniu młodych ludzi , głównie w kontekście konstruktywnego wykorzystania nowych mediów i tradycyjnego funkcjonowania, jak i w perspektywie zachowań ryzykownych online i offline. Wskażę na potrzebę przełamania paradygmatu ryzyka oraz zarysuję koncepcję budowania szans, wskazując na uwarunkowania jej wprowadzenia w życie. W szczególności rozważania zilustruję wynikami najnowszych badań, którymi kierowałem, zrealizowanych na reprezentatywnej próbie 1500 młodych Polaków w wieku 13-18 lat oraz próbie nastolatków ze szkół specjalnych województwa łódzkiego.
Jacek Pyżalski
Videorejastracja wykładu – na YouTube
Instytut Badań Edukacyjnych udostępnił piąty z kolei raport o stanie edukacji, tym razem poświęcony systemowi egzaminacyjnemu. Eksperci IBE zawarli w nim odpowiedzi na pytania: Dlaczego egzaminy są tak ważne? Jakie są wady i zalety systemu egzaminacyjnego? W jaki sposób mogą pomóc w doskonaleniu pracy szkoły? Czy i jak z wyników egzaminacyjnych korzystają dyrektorzy szkół i nauczyciele? Oto obszerny fragment tej informacji:
– Co robią dyrektorzy szkół – widzą, np. że uczniowie słabo wypadają z polskiego czy matematyki, więc zwiększają liczbę zajęć i nacisk na te główne przedmioty, a nie np. na przedmioty artystyczne lub umiejętność pracy w grupie, bo egzaminy tego nie sprawdzają – tak dr Michał Sitek, wicedyrektor IBE ds. badawczych wyjaśniał, w jaki sposób system egzaminacyjny może wpłynąć na ograniczanie zakresu tego, czego uczy szkoła. – Jest też zjawisko uczenia pod testy, a więc uczniowie ćwiczą te formaty wypowiedzi, te sposoby rozwiązywania, które były na poprzednich egzaminach lub są w informatorze CKE. Szkoły, zwłaszcza w dużych miastach, starają się dobierać sobie uczniów i stosują rozmaite techniki marketingowe w oparciu o testy.
Na internetowej stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego zamieszczono poniższy tekst:
5 powodów, dla których nie należy likwidować gimnazjów
1.Problemy nie znikną
Nie rozwiąże to istniejących problemów, lecz stanie się źródłem kolejnych, generując napięcia i niepokój zarówno wśród rodziców, jak i uczniów. Gimnazja trzeba wspierać m.in. poprzez zatrudnienie psychologów, pedagogów, tworzenie mniej licznych klas.
2. Zwolnienia
Spowoduje to masowe zwolnienia. Mamy ponad 7,5 tysiąca gimnazjów, nie wszyscy pracownicy tych szkół znajdą zatrudnienie w innych placówkach.
3. Koszty
Zmiana wygeneruje dodatkowe koszty związane m.in. z wprowadzeniem nowych programów, podręczników i przygotowaniem szkół.
4. Chaos
Wprowadzi chaos w podstawach programowych, które były niedawno zmienione oraz w systemie egzaminów zewnętrznych.
5. Wyniki gimnazjalistów
Badania pokazują, że gimnazja nie są takie złe, jak je malują. Za ich likwidacją absolutnie nie przemawiają wyniki gimnazjalistów. Wg międzynarodowego badania PISA 2012 nastąpiła znacząca poprawa wyników polskich gimnazjalistów we wszystkich trzech obszarach objętych badaniem, dzięki czemu Polska jest w czołówce krajów Unii Europejskiej!
Źródło: www.znp.edu.pl
Zobacz także na stronie „Głosu Nauczycielskiego”:
Szkoła po wyborach: koniec gimnazjów?
Z dr. Przemysławem Sadurą, socjologiem polityki z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Piotr Kozak. – TUTAJ
Niechaj dziś zamilknie cały zgiełk tego świata! Skoro tak w kalendarzy ułożyły się dni miesiąca i tygodnia, że akurat w niedzielę wypadł dzień 1. listopada, obchodzony w Polsce oficjalnie jako Dzień Wszystkich Świętych (co od razu nadaje mu charakter sakralny), a który dla milionów moich rodaków jest po prostu dniem, kiedy odwiedza się groby i wspomina swoich Bliskich Zmarłych, niech i temat tego felietonu nawiąże do owej tradycji.
Nie będę tu, jak mają to w zwyczaju mass media, wyliczał nauczycieli i dyrektorów szkół, którzy zmarli w okresie od poprzedniego 1. listopada. Oczywiście – nie zafunduję Wam wspomnień o moich Zmarłych Rodzicach, Krewnych czy Przyjaciołach. Będzie to jednak wspomnienie o Osobie, która odegrała w moim życiu ważną rolę, która całe swe życie przepracowała w roli pedagoga, które przeżyła je w Łodzi i tu, na Starym Cmentarzu została pochowana w grobie swojej matki. Tą osoba jest dr Aleksandra Majewska.
Urodzona w 1907 roku w Łodzi pracę zawodową rozpoczęła już w wieku 21 lat w domu dziecka przy ul. Przędzalnianej 66 i całe swoje życie przepracowała jako pedagog. Była uczennicą twórczyni polskiej pedagogiki społecznej – prof. Heleny Radlińskiej (ukończyła Studium Pracy Społeczno-Oświatowej Wolnej Wszechnicy Polskiej). Po II Wojnie Światowej uzyskała stopień magistra pedagogiki społecznej na UŁ, doktoryzowała się w 1962 r. na UW na podstawie pracy „Dzieci, młodzież i alkoholizm rodziców”. Jednak najdłużej przepracowała w Okręgowej (później Wojewódzkiej) Poradni Wychowawczo-Zawodowej. I tam przecięły się moje ścieżki życiowe z Panią dr Majewską.
Na internetowej stronie radia RMF można odsłuchać i przeczytać wywiad, jaki redaktor Bogdan Zalewski przeprowadził z dr hab. prof. UJ Andrzejem Waśko, zatytułowany „Profesor Waśko o likwidacji gimnazjów: Minister Rostkowska chce ginąć w obronie złej sprawy”. Jednak OE poleca zapoznanie się z opiniami tego aktywnego eksperta Prawa i Sprawiedliwości nie tylko z wyłuszczonego w tytule wywiadu powodu.
Naszym zdaniem o wiele groźniejsze zapowiedzi czekających polskie szkoły zmian można wyczytać z odpowiedzi na inne niż o gimnazja pytania. Oto fragment poglądów tego filologa polskiego, specjalisty od literatury polskiego romantyzmu, byłego sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej (epizodycznie: w okresie 23.08.2007 – 19.11.2007 – gdy ministrem był prof. Ryszard Legutko):
B. Zalewski: – Minister Rostkowska widzi też problem z koniecznością napisania nowej podstawy programowej. Co pan na to, panie profesorze, zaglądając do programu… Prawa i Sprawiedliwości?





