Dziś, w poniedziałek 11 lutego br. minister Anna Zalewska podpisała „Deklarację na rzecz edukacji przyszłości. Dokument to apel o podjęcie wspólnych działań na rzecz podniesienia jakości polskiej oświaty. Jest skierowany przede wszystkim do związków zawodowych, ale również samorządowców, nauczycieli i rodziców.

 

To ważna deklaracja, bo koncentruje się wokół ucznia, koncentruje się wokół dziecka, wokół systemu edukacji, gdzie wiele podmiotów troszczy się, by dziecko było bezpieczne, by realizowało swoje konstytucyjne prawo do naukipowiedziała szefowa MEN, przedstawiając założenia dokumentu. Jak zaznaczyła minister Anna Zalewska, deklaracja powstała, by podjąć wspólną pracę nad szeregiem wyzwań, jakie dotyczą systemu edukacji, a także podnieść jakość nauczania.

 

We wstępie do dokumentu czytamy: „Tym, którym leży na sercu dobro polskiej szkoły, proponuję podjęcie wspólnej pracy w ramach deklaracji na rzecz edukacji przyszłości. Wszystkie działania, które realizuje Rząd RP i Ministerstwo Edukacji Narodowej, służą podniesieniu jakości polskiej oświaty i są spełnieniem oczekiwań społeczeństwa […]

 

Plik PDF z treścią Deklaracji…     –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/



                             Foto: www.facebook.com/danuta.sterna/

Danuta Sterna

 

 

Dzisiaj zachęcamy do lektury tekstu Danuty Sterny – „Stopnie a sukces”. Znaleźliśmy go dzisiaj na portalu EDUNEWS. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji. Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE:

 

Rodzicom i uczniom wydaje się, że wysokie oceny z egzaminów gwarantują przyszły sukces dziecka. Jednak moim zdaniem oceny prawie nie mają wpływu na ten sukces. Przedstawię najpierw moje wątpliwości związane z egzaminami i stopniami, a potem podzielę się czterema warunkami potrzebnymi do osiągnięcia sukcesu.

 

Po pierwsze wyniki egzaminu nie są porównywalne między sobą. Oceny zależą od egzaminatorów i od roku, w którym egzamin ma miejsce. Nie da się porównać wyników egzaminów z różnych lat, gdyż poziom i jakoś tych egzaminów jest w każdym roku inna. Nie ma możliwości porównać ocen szkolnych pomiędzy szkołami, gdyż jeden uczeń może być oceniony różnie, przez różnych nauczycieli. Dlatego wysokie stopnie nie są wskaźnikiem wiedzy i zdobytych umiejętności przez ucznia. Wie o tym każdy pracodawca zatrudniający absolwenta szkoły.

 

Po drugie wiedza i umiejętności sprawdzane na egzaminie nie są tym, co pomaga osiągnąć życiowy sukces. W szkole nie uczymy tego, co przyda się w przyszłej pracy. To co naprawdę się przydaje to umiejętność współpracy, komunikacji, wyboru, analizy o oceny itp.

 

Z tym związane jest też trzecia kwestia – stopnie szkolne i egzaminacyjne nie przekładają się na umiejętności, które są wykorzystywane i potrzebne w dorosłym życiu.

 

Sukces nie zależy od uzyskiwanych w szkole stopni. Z mojego doświadczenia wynika, że nie można przewidzieć, jaka będzie kariera ucznia na podstawie wyników uzyskiwanych przez niego w szkole. Mam kontakt z wieloma moimi uczniami, którzy już pracują i prowadzą dorosłe życie. Mam zarówno przykłady uczniów, którzy nie osiągali wysokich wyników, a zrobili oszołamiające kariery, jak i tych, którzy mieli dobre stopnie i też mają udane życie zawodowe. Niestety, znam również przypadki porażek zarówno wśród uczniów z dobrymi wynikami, jak i ze słabymi.

 

Co w takim razie wpływa na satysfakcję i sukces zawodowy?

 

Przedstawię cztery warunki, które są konieczne do osiągnięcia sukcesu, korzystając z artykułu LaRae Qu: „4 things you need to know if you want to be successful”.

 

Czytaj dalej »



Miniony tydzień dostarczył mi kilka tematów, wobec których nie mogę przejść bez komentarza. Pierwszym wydarzeniem które nie powinno przejść bez echa jest prezydencka inicjatywa zaznaczenia 30-ej rocznicy rozpoczęcia obrad „Okrągłego Stołu”, a konkretnie komentarz do odbytej przy tej okazji debaty oksfordzkiej, która odbyła się 5 lutego w Pałacu Prezydenckim, w którym z tej okazji wystawiono ów historyczny mebel – okrągły stół z 1989 roku. W debacie uczestniczyli: uczniowie II LO im. K. I. Gałczyńskiego w Olsztynie, którzy bronili tezy, że „Obrady Okrągłego Stołu były jedynym pokojowym sposobem obalenia komunizmu w Polsce” oraz ich adwersarze – licealiści z I LO im. Skłodowskiej-Curie w Ostrzeszowie. Wszystko przebiegało godnie i adekwatnie do miejsca i patrona tego wydarzenia (nawet uczestniczący w nim Prezydent RP, który w 1989 roku miał 17 lat, wygłosił zdanie, że „Wspominam tamten czas jako bardzo ważny i w moim życiu, i – jestem o tym przekonany, nie mam żadnych wątpliwości – także w polskiej historii.”), do czasu, aż nie odezwał się doradca prezydenta – dr hab. prof. UMK Andrzej Zybertowicz. Oto jaką mądrością uraczył licealistów ów „certyfikowany habilitacją uczony”: „… do dziś wielu obserwatorów nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, który powiedział, że podczas obrad Okrągłego Stołu komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami.”

 

Do owego wtorku nie myślałem, że ktoś kto jest socjologiem z wykształcenia, mającym także przygotowanie metodologiczne archiwisty, może być zdolny do wygłoszenia przed młodzieżowym audytorium takiej, niczym źródłowo nie uzasadnionej, filipiki! Ale przestałem się dziwić po przeczytaniu biografii pana doradcy, z której każdy może dowiedzieć się, że ten publikujący swe teksty w takich periodykach, jak: „W Sieci”, „Nasz Dziennik” i „Gazeta Polska” człowiek był także, ale dużo wcześniej, bo w grudniu 1980 roku, współautorem bardzo ideowego opracowania, zatytułowanego „Ostatnia szansa PZPR”. Tekst ten powstał jako owoc przemyśleń grupy ideowej młodzieży partyjnej, skupionej w Ośrodku Pracy Politycznej „Sigma”, działającym w ramach Komisji Konsultacyjno-Porozumiewawczej POP w Toruniu – należącej do tzw „struktur poziomych PZPR”. [Źródło: Salon24]

 

Nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem konkluzji owego opracowania: „Krajowi i klasie robotniczej potrzebna jest partia robotnicza. (…) Dziś najkrótsza ku temu droga, to odnowa PZPR.”  Wiem, pisał to 26-latek, ale ważniejszą jest informacja, że kilka lat później, bo w1985 r., na UAM w Poznaniu, wtedy już 31-latek, obronił swą pracę doktorską, której temat jest świadectwem jego nadal trwającej fascynacji ideologią marksistowską: „Problem stosowania teorii materializmu historycznego we współczesnej historiografii polskiej”.

 

W zasadzie można by w tym miejscu zacytować Józefa Piłsudskiego: „Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem”, gdyby nie to, że – obawiam się – reguła owa nie zawsze się sprawdza….

 

 

Drugim tematem, który także zasługuje na choć krótkie podjęcie, jest list Minister Anny Zalewskiej (MAZ), jaki wystosowała ona 8 lutego do nauczycieli i dyrektorów szkół, a tak naprawdę – komentarz do niego, jaki wczoraj zamieścił na swym blogu Jarosław Pytlak. Nie ma możliwości, aby go tutaj cytować – najpierw Szanowni Czytelnicy sami ten tekst przeczytajcie – TUTAJ

 

Czytaj dalej »



 

Foto: Maciej Kałach [www.dzienniklodzki.pl]

 

Z mikrofonem stoi Janusz Bęben, dyrektor ZSP nr 3 w Łodzi – podczas obrad Komisji Edukacji RMŁ

 

 

W miniony wtorek, 5 lutego, podczas posiedzenia Komisji Edukacji RMŁ odbyła się dyskusja nad wnioskami obu nauczycielskich związków zawodowych w sprawie podwyższenia dodatków do nauczycielskich pensji, wypłacanych z kasy miasta. Oto fragmenty artykułu redaktora Macieja Kałacha Związki zawodowe w Łodzi chcą wyższych dodatków dla nauczycieli! Co na to władze Łodzi?”, zamieszczonego w „Dzienniku Łódzkim”:

 

[…] Związki zawodowe, działające w łódzkiej oświacie, domagają się podniesienia zależnych od samorządu dodatków, m.in. za wychowawstwo. Obecnie nauczyciel w miejskiej szkole dostaje za prowadzenie klasy 200 zł, natomiast w przedszkolu – 100 zł. Oświatowa „Solidarność” oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego zgodnie domagają się podniesienia obu tych stawek o 50 zł. Postulat ten był prezentowany podczas wtorkowych obrad komisji edukacji rady miejskiej. Negocjacje (także na temat wysokości innych dodatków, m.in. dyrektorskich) między związkowcami, a władzami Łodzi zostały podjęte, bo stawki w miejskim regulaminie pochodzą sprzed dekady. […]

 

Zło nie jest w Łodzi przekonywał we wtorek Janusz Bęben, dyrektor Technikum nr 3. – Liczy się głównie pensja podstawowa od MEN, małej pensji samorząd nie zasypie dodatkami. Janusz Bęben zapowiedział, że jego nauczyciele wezmą udział w planowanej akcji strajkowej związkowców, która ma przynieść podwyżki „podstawy”. I on sam też.

 

Z sali obrad nie zabrakło innych głosów.

 

Od was, radni, jednak także bardzo wiele zależy. Dodatki są ważne, aby nauczyciele nie odchodzili do innych miast z wyższymi stawkamiprzekonywała Małgorzata Staciwa, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 149. […]

 

 

Cały artykuł „Związki zawodowe w Łodzi chcą wyższych dodatków dla nauczycieli! Co na to władze Łodzi?”   

–    TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 

 

UWAGA: Podkreślenie fragmentu tekstu – redakcja OE



Foto: www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 

Dzisiaj, 8 lutego br. Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska podpisała rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Dokument został opublikowany i wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

 

Samorządy będą mogły rozpocząć wypłacanie nauczycielom podwyższonego wynagrodzenia z wyrównaniem od stycznia br.

 

 

Rozporządzenie MEN z dnia 8 lutego 2019 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy  

   TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 

X          X          X

 

Foto: www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 

Dziś, 8 lutego br. minister Anna Zalewska skierowała do nauczycieli i dyrektorów szkół list, w którym poinformowała o wprowadzanych podwyżkach oraz o działaniach MEN ukierunkowanych na podniesienie prestiżu tej grupy społecznej.

Doceniając szczególną rolę i odpowiedzialność nauczycieli, Rząd RP podejmuje szereg działań w celu wzmocnienia prestiżu tego zawodu. W 2017 r., po 5-letnim okresie zamrożenia płac nauczycieli, dokonaliśmy waloryzacji Państwa wynagrodzeń. Od kwietnia 2018 r. sukcesywnie realizujemy rządowy plan podniesienia pensji nauczycieli. To jeden z priorytetów w zakresie polityki oświatowej państwa – podkreśliła minister edukacji. […]

 

 

List MEN do nauczycieli i dyrektorów szkół     –     TUTAJ

 

 

 

 

Źródło:www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 



Foto: www.facebook.com/sowinska.anna

 

Anna i Robert Sowińscy

 

 

Na progu ferii zimowych – dla uczniów i nauczycieli m.in. z woj. łódzkiego – proponujemy dziś wysłuchanie, a dla wzrokowców także obejrzenie, utrwalonego w tych dwu formach fejsbukowego występu LIVE Anny i Roberta Sowińskich – twórców Centrum Edukacji Daltońskiej, którzy tym razem podjęli temat „Dlaczego boimy się zmiany?”

 

Oto zapowiedź treści tam zawartych, autorstwa Roberta Sowińskiego:

 

Jest to zapis ścieżki dźwiękowej z naszego LIVE na FB, podczas którego próbujemy przeanalizować powody, dla których ludzie boja się zmian oraz szukamy rozwiązań jak sobie z tymi obawami poradzić. Strach przed zmianą bardzo często przeszkadza nam w naszym rozwoju i rozwoju naszych podopiecznych. Jeśli jesteś otwarta na zmiany, ale w Twoim otoczeniu jest jakiś hamulcowy, to może znajdziesz w naszej rozmowie wskazówki, które pomogą Ci wpłynąć na taką osobę, albo przynajmniej zrozumieć powody takiego postępowania.

 

Wygospodarujcie nieco ponad godzinę czasu i zapoznajcie się z tymi spostrzeżeniami, przemyśleniami i poradami naszych dobrych znajomych, znanych być może nie tylko ze strony Plandaltonski.pl :

 

Oba nagrania – audio i wideo – Dlaczego boimy się zmiany?    –    TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl

 



Foto: www.uml.lodz.pl

 

Wiceprezydent Tomasz Trela podczas konferencji prasowej

 

 

Ponad 2,5 tysiąca uczniów szkół podstawowych będzie od poniedziałku świetnie się bawić na półkoloniach organizowanych przez 46 placówek edukacyjnych. W szkołach są jeszcze pojedyncze wolne miejsce, warto telefonować i dowiadywać się.[…]

 

-W tym roku zajęcia na półkoloniach zaczynają się już o godzinie 7, ale trwają do 17. Zmiana jest na życzenie rodziców, którzy pracują dłużej i nie zawsze mogli na czas odebrać dziecko z półkolonii – powiedział Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi. – Zapraszam, nadal mamy wolne miejsca, gwarantuję, że nikt na półkoloniach nie będzie się nudził.

 

Od jutra od godz. 6.30 przy al. Unii przy Fali policjanci z „drogówki” będą kontrolować stan autobusów, którymi dzieci będą jechać na obozy. Wyjazdy poza tymi godzinami także będą otoczone „opieką” policji, wystarczy zatelefonować pod nr 42 665 25 10 i umówić taką kontrolę.[…]

 

Jak zawsze w czasie ferii bilety wstępu na miejskie ślizgawki są tańsze o połowę, podobnie jak wypożyczenie łyżew. Wystarczy okazać szkolną legitymację. Podobne zniżki są także na pływalni „Wodny Raj”. A 13 lutego w środę nie lada atrakcja: zwiedzani Hali MOSiR przy ul. Skorupki „Śladami zimnej wojny”. Pierwsza grupa zaczyna spacer o godz. 17, kolejna o 18.15, zapisy pod nr tel. 42 250 70 14.

 

Czytaj dalej »



Rozmowa z uczniami Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Uniwersytety Łódzkiego – pomysłodawcami projektu MILO

 

 

Włodzisław Kuzitowicz: Dowiedziałem się, że to właśnie Wy jesteście tymi, którzy wpadli na pomysł takich międzyszkolnych igrzysk. Skąd ten pomysł?

 

Bartek Skupiński: Pomysł tak naprawdę narodził się w mojej głowie, jako pewna inicjatywa, która pierwotnie wyglądała trochę inaczej. Wzięło się to z tego, że chciałem stworzyć jakąś płaszczyznę rywalizacji pomiędzy szkołami, która nie byłaby na tyle formalna, poważna, jak olimpiady przedmiotowe. Moim pomysłem od razu podzieliłam się z Kubą i Zuzią, którzy pomogli mi ukształtować ten projekt do takiej formy, jaka mamy teraz. Skontaktowaliśmy się ze znajomymi w innych szkołach, żeby skoordynować pierwsze plany, pierwsze działania na większą skalę. Od tamtego momentu to już była tylko nasza pomoc dyrektorom szkół w organizacji kolejnych imprez. I tak to się stało…

 

 

WK: Jak dalece Wasz projekt został potem zmodyfikowany przez dyrektorów szkół?

 

Kuba Malarczyk: Generalnie – nasz projekt zakładał dużo mniejszy rozmach. Myśleliśmy, że nie uda się tego wszystkiego zorganizować bez sponsorów, bez finansów. Dyrektorzy podali nam pomocną dłoń. Nie było żadnych problemów, np. dotyczących nagród czy organizacji kolejnych konkursów. Uczniowie szkół także, w większości, podeszli do projektu z entuzjazmem i ta wspólna energia przełożyła się na to, co obserwujemy dzisiaj, ale była ona widoczna już podczas imprezy inaugurującej MILO. Wszystko miało charakter profesjonalny. Dzisiaj to już prawie taka gala oskarowa. Myślę, że było przy tym bardzo dużo dobrej zabawy. A my przy tej okazji mieliśmy po raz pierwszy okazję wystąpić tak publicznie. To był dla nas bardzo duży zaszczyt

 

 

. Czytaj dalej »



Dzisiaj w sali widowiskowej Politechniki Łódzkiej odbyła się Gala Finałowa Międzyszkolnych Igrzysk Liceów Ogólnokształcących.

 

 

Na widowni zasiedli uczniowie i nauczyciele – uczestnicy wszystkich sześciu konkursów – począwszy od uroczystej inauguracji tego projektu 20 września 2018 r., w szkołach: PLO UŁ, XII LO, PLO PŁ, XXXI LO, XXI LO i I LO, które rozegrano w sześciu dyscyplinach: sport, j. angielski, matematyka, biologia, j. polski i sztuka, oraz chemia.

 

Po powitaniu gości, w tym pełnomocnika rektora PŁ, który odczytał list Rektora PŁ prof. Sławomira Wiaka, prowadzący zaprosili na scenę troje uczniów PLO UŁ – pomysłodawców projektu MILO.

 

 

Twórcy MILO: Bartek Skupiński, Zuzanna Bartosik i Kuba Malarczyk.

 

 

Zanim ogłoszono zwycięzców – zebrani mogli odświeżyć swoją pamięć o wszystkich sześciu konkursach, które – kolejno – wspominali przewodniczący samorządów uczniowskich szkół, w których one odbyły się.

 

 

Przykładowo: przewodniczący SU w XXXI LO relacjonuje konkurs biologiczny, a na ekranie wyświetlane są zdjęcia z tego wydarzenia.

 

 

Pierwszą, wprowadzającą część gali finałowej zwieńczył koncert działającego w PLO PŁ zespołu „PØLY”

w składzie: Szymon Wieczorek, Aleksander Włodarczyk, Jakub Rychter i Olgierd Graczyk.

 

 

Po nagrodzonym rzęsistymi oklaskami występie rozpoczęła się ta część, na którą wszyscy oczekiwali. Zwycięzców – w kolejności chronologicznej odbywania konkursów – ogłaszali dyrektorzy szkół, w których one odbyły się:

 

Czytaj dalej »



Wczoraj na portalu EDUNEWS Witold Kołodziejczyk zamieścił artykuł, zatytułowany „O kryzysie edukacji w kilku wymiarach”. Nie mamy wątpliwości, ze jest to tekst, który w syntetycznej formie prezentuje wszystkie najważniejsze problemy, przed którymi stoi, nie tylko polska, edukacja XXI wieku. Oto obszerne fragmenty tej publikacji i link do jej pełnej wersji:

 

Foto: www.facebook.com/witold.kolodziejczyk/

 

 

[…] Coraz głośniej słychać tych, którzy nie wytrzymują trwania w ciągłym stresie, frustracji, irytacji, ignorancji i obojętności wobec problemów w dzisiejszej szkole. Mówią o tym nauczyciele, rodzice i wreszcie uczniowie. Męczą się wszyscy, a jednocześnie wokół panuje wszechobecna kultura pozoru, że wszystko jest dobrze, że to tylko chwilowe i nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. A w tym samym czasie buduje się stereotypy o nauczycielach, szkole i uczniach. Można mówić również o kolejnej ważnej kategorii w badaniach nad kulturą szkoły – kulturze przetrwania. Przetrwać do końca lekcji, dnia, do weekendu, końca miesiąca. Wytrzymać do świąt, ferii i wreszcie wakacji. Tak myślą zarówno uczniowie, jak i sami nauczyciele.

 

Wymiar pierwszy. Konflikt koncepcji pedagogicznych. Mamy konflikt między szkołą kreowaną przez poszukujących nowych rozwiązań i tzw. szkołą konserwatywną. Zwolennicy edukacji progresywistycznej twierdzą, że nie może być ona autorytarna. Współczesna szkoła to miejsce przekazania uczniom odpowiedzialności za własne uczenie. Jednocześnie uważa się, że dyscyplinowanie to musztra. karanie to sadyzm, a przestrzegania zasad to karna kolonia. To rozumienie jest coraz częściej obecne w publicystyce edukacyjnej. Nie należy do niczego zmuszać. Szkoła nie może być opresyjna, wszelki obowiązek jest szkodliwy i wywołuje nieodwracalne, negatywne skutki w psychice uczniów.

 

Zwolennicy szkoły „tradycyjnej” twierdzą, że edukacja powinna być wymagająca, że nauka to intelektualny wysiłek, do którego coraz więcej uczniów nie jest zdolnych, nauka to poszukiwanie wspólnoty znaczeń, że to sposób na kształtowanie charakteru. Szkoła jest miejscem rozwijania cech, które chronią przed zostaniem „współczesnym barbarzyńcą”. Kryzys edukacji to kryzys humanistyki, to sprowadzenie edukacji jedynie do funkcji utylitarnej. Wiedza stała się jedynie towarem, ma czemuś służyć. Przestała mieć duchowy wymiar, jako sposób dotarcia do sensu życia, do siebie samego i zrozumienia siły wspólnoty. Duchowość to wyniki naszego rozwoju. Tylko taki ma sens, gdy dążymy do zrozumienia człowieczeństwa, świata i samych siebie. Edukacja to poszukiwanie prawdy, dobra i piękna. To potrzeba samorealizacji, własnego potencjału, osobistej siły, potwierdzenia własnej wartości.

 

Czytaj dalej »