Dziś powróciliśmy na portal EDUNEWS, gdzie znaleźliśmy, zamieszczony wczoraj, tekst Witolda Kołodziejczyka, który swój pierwszy powakacyjny tekst rozpoczął od cytatu z książki Andreasa Schleichera, do której link udostępniliśmy już Naszym Czytelnikom:

 

Nauczycielom na całym świecie, pracującym często w trudnych warunkach, za co rzadko zyskują zasłużone uznanie, poświęcającym swoje życie, aby pomóc kolejnym pokoleniom w spełnianiu ich marzeń i kształtowaniu naszej przyszłości.”

 

Foto: www.dziennikwschodni.pl

 

Beata Księżak – nauczycielka chemii i fizyki w Gimnazjum nr 3 w Puławach, nagrodzona przez uczniów szkoły tytułem „Sprawiedliwego nauczyciela”. [Zdjęcie nie jest ilustracją do informacji z artykułu W. Kołodziejczyka]

 

 

W dalszej części skoncentrował się na rozwinięciu tytułu swojego artykułu: „W poszukiwaniu mistrza”. Przytaczamy jego fragmenty i odsyłamy do pełnej jego treści:

 

Rozpoczynający się kolejny rok szkolny to okazja, aby przypomnieć sobie nauczycieli, którzy odegrali w naszym życiu ważną rolę. Miałem szczęście spotkać ich zarówno w szkole podstawowej, potem średniej, na studiach i wreszcie w dorosłym życiu. Obraz wyidealizowany przez upływ czasu, ale jeżeli o nich mówię, to znaczy, że byli dla mnie ważni, że zasłużyli na zachowanie w mojej pamięci. Wyobrażam sobie spotkanie z nimi dziś i zastanawiam się, o czym byśmy rozmawiali? Może, jakiego nauczyciela potrzebują uczniowie u progu trzeciej dekady XXI wieku, jaki powinien być dziś wzór wychowawcy?

 

Nadal spotykam wyjątkowych dla mnie nauczycieli. Razem pracujemy, codziennie mijamy się w pokoju nauczycielskim lub na korytarzu podczas dyżuru. Czasami rozmawiamy, ale coraz rzadziej dyskutujemy. Mają charakter. Jedni uczniowie ich kochają, inni narzekają i skarżą się, że są tacy nienowocześni, że nie rozumieją dzisiejszego świata i współczesnej młodzieży. Są z rodzaju tych, których spotyka się coraz rzadziej. Jedyni powiedzą, że dobrze. Inni zatęsknią. Zależy od perspektywy, jaką przyjmujemy przy ich ocenie, ale też od tego, jak my się zmieniliśmy i dojrzeliśmy. Jak wygląda nasz świat wartości i co dziś z perspektywy czasu jest dla nas ważne? Jakie mamy zasady i pryncypia? Ktoś powie, że takich nauczycieli już nie ma, że praktycznie nie istnieją. Inny doda, że na szczęście, że dobrze. Czy rzeczywiście?

 

Jest jedna nauczycielka, którą dziś szczególnie podziwiam. Jest świadoma tego, po co jest w szkole i co robi. Profesjonalna w każdym calu, solidna, pracowita, odpowiedzialna i z poczuciem humoru. To wielki człowiek. Wyrazista, rozpoznawalna i wywołująca respekt. Wybiera trudne sytuacje. Nie idzie na kompromisy. Dla niej nie ma skrótów. Nie chce przypodobać się za wszelką cenę. Ma godność, poczucie własnej wartości i nie pozawala sobie wmówić, że jest niesprawiedliwa, nieczuła i brakuje jej empatii. Fakt, nie lubią jej, boją się, narzekają, przeklinają, ale na koniec płaczą. Płaczą, kiedy się z nią rozstają. Dziękują, są wdzięczni, wreszcie przyznają, że nie mieli lepszego nauczyciela. Ale do tego trzeba dojrzeć. Najpierw zauważają i doceniają to rodzice, a długo, długo potem uczniowie. Po latach to do niej wracają z wyrazami wdzięczności i uwielbienia. Wówczas stają się prawdziwymi partnerami. Im również jest trudno przekonać młodszych kolegów, że warto znosić trudy, wyrzeczenia, nie przesypiać nocy i rano budzić się wcześnie, aby jeszcze raz powtórzyć materiał. Dziś wszyscy jej uczniowie są wdzięczni za to, co dla nich zrobiła. Jej „fanklub” to setki uczniów, których przybywa zaraz po zakończeniu kolejnego roku szkolnego. I jest to na pewno szczere, autentyczne i zupełnie naturalne. Im więcej czasu mija, tym więcej wielkich słów można o niej usłyszeć od jej byłych uczniów. […]

 

Czytaj dalej »



Ale nas najbardziej cieszą takie informacje:

 

                                           

                             Budynek Szkoły Podstawowej nr 137 im. A. Kamińskiego przy ul. Florecistów 3b

 

 

Z fejsbukowego profilu Ewy Morzyszek-Banaszczyk – dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 137 im. A. Kamińskiego w Łodzi:

 

Dobry początek Nowego Roku Szkolnego. Ruszyliśmy w dwóch budynkach, na razie bez zgrzytów. Wprowadzamy innowacje i alternatywne rozwiązania:

 

>dwie klasy drugie z planem daltońskim, jedna trzecia z elementami freinetowskimi i jedna czwarta wg koncepcji C. Freineta z elementami planu daltońskiego.


>Ogłosiliśmy rok 2019/20 Rokiem Godności Człowieka za Fundacją INNOPLIS


Cele roku godności człowieka:


•rozwijamy postawę szacunku do każdej osoby, bez względu na jej cechy i poziom rozwoju biologicznego, społecznego i psychicznego,


•eliminujemy z naszych przyzwyczajeń i języka: stereotypy, narracje dyskryminacyjne i mowę nienawiści,


•budujemy atmosferę opartą na doświadczaniu praw oraz wolności człowieka (w tym dziecka), nie uznając ich za konkurencję dla obowiązków ucznia, praw rodziców lub nauczycieli,


•wdrażamy w szkole kulturę oceniania pozbawioną zawstydzania, wpędzania w poczucie winy, segregacji i stygmatyzacji.

 

 

Zadbamy o świadomość ekologiczną, wartości, przestrzeń do uczenia się zgodnie z ideą konstruktywizmu. Wszystko przed nami: Aniołkowe Granie, pracownia pod chmurką i inicjatywy uczniowskie.

 

Życzymy sobie wytrwałości, entuzjazmu i odwagi. Będzie dobrze, bo mamy pozytywne nastawienie.

 

 

Źródło: www.facebook.com/ewa.morzyszekbanaszczyk



Foto: www.fakty.interia.pl

 

Premier na inauguracji roku szkolnego    –   TUTAJ

 

 

 

A poza nim:

 

 

Rozpoczęcie roku w łódzkich szkołach artystycznych z udziałem wicepremiera Piotra Glińskiego                                                                                                          – TUTAJ

 

 

Inauguracja roku szkolnego w Liceum Polonijnym z udziałem ministra edukacji  –  TUTAJ

 



Foto: www.radiolodz.pl

Uroczystość została zorganizowana w Zespole Szkół nr 1 w Wieluniu.

 

 

Inaugurację z udziałem przedstawicieli wojewódzkich władz samorządowych i oświatowych połączono z otwarciem nowoczesnego budynku, który będzie służył do prowadzenia przedmiotów budowlanych.

 

Foto: Zbigniew Rybczyński [dzienniklodzki.pl]

 

 

Jesteśmy szkołą, która prowadzi kształcenie technikum i szkoły branżowej pierwszego stopnia. Dzisiaj mamy szczególną radość, ponieważ oddajemy do użytkowania nowy budynek warsztatów budowlanych,w których będzie odbywała się część praktyczna kształcenia zawodowego w zawodach budowlanych oraz architektury krajobrazu podkreśla dyrektor szkoły Elżbieta Urbańska-Golec.

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl

 

 

Więcej o przebiegu tej uroczystości i Zespole Szkół nr 1 w Wieluniu w materiale „Dziennika Łódzkiego”   –   TUTAJ



Foto: Paweł Łacheta [www. uml.lodz.pl]

 

Uroczyste rozpoczęcie Nowego Roku Szkolnego, z udziałem władz samorządowych miasta, odbyło się dziś w łódzkim Zespole Szkół Gastronomicznych.

 

 

Dla 62 477 uczniów szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych wybrzmiał dziś dzwonek oznajmiający początek nowego roku szkolnego. Zajęcia rozpoczęły także przedszkolaki – w miejskich placówkach na zajęcia będzie uczęszczać 17 795, w tym ponad 5,1 tys. maluchów po raz pierwszy w życiu przekroczyło próg placówki edukacyjnej. Uroczyste rozpoczęcie roku odbyło się w Zespole Szkół Gastronomicznych.[…]

 

Czytaj dalej »



Foto:www.juniorowo.pl

 

Krystyna Starczewska wśród uczennic szkoły przy Raszyńskiej w Warszawie

 

 

Życzenia redaktora „Obserwatorium Edukacji” na progu kolejnego roku szkolnego:

 

 

 

DLA UCZNIÓW

 

Abyście mieli nauczycieli przyjaznych, wspierających, twórczych, mądrych i odważnych – jak Krystyna Starczewska!

 

 

DLA NAUCZYCIELI

 

Abyście mieli uczniów otwartych, ciekawych świata, nastawionych na współpracę, wytrwałych i radosnych – jak ci z Bednarskiej i Raszyńskiej!



Ta ostatnia niedziela… Ostatnia przed dniem rozpoczynającym rok szkolny – jeden z najtrudniejszych jakie pamiętam. A pamiętam dość odległe czasy, bo mój pierwszy kontakt z obrzędowością tzw. „inauguracji nowego roku szkolnego” – w wersji „mglistych wspomnień” – datuje się na wrzesień roku 1951, kiedy to stałem się uczniem klasy pierwszej w nieistniejącej od ponad półwieku Szkole Podstawowej nr 135 na Nowym Złotnie. Sprawdziłem – 1. września wypadł wtedy w sobotę, trudno dziś zgadnąć, czy jednak nie zaczynaliśmy naszej edukacji 3. września…

 

Ale już bardziej konkretnie pamiętam rozpoczęcie nauki w pierwszej klasie Szkoły Rzemiosł Budowlanych – w poniedziałek 1 września 1958 roku, w siedzibie szkoły przy ul. Kilińskiego 79. Wcześniej mama musiała kupić mi mundur ucznia: granatowe spodnie z zielonymi lampasikami i takąż marynarką, granatowy krawat, okrągłą czapkę z daszkiem (typu „tramwajarka”), też z zieloną wypustką dookoła denka i z metalowym znaczkiem szkoły, i – oczywiście – tarczę na rękaw marynarki. Do tego biała koszula i czarne półbuty. Niestety – nie posiadam zdjęć z tamtych czasów.

 

Razem ze mną zaczynało wtedy naukę ok.180 chłopaków, w 6-u klasach pierwszych. Pamiętam tylko, że na krótko (Hymn i przemówienie dyrektora) spotkaliśmy się na niewielkim placyku w końcu podwórza tej kamienicy, a później weszliśmy do budynku, każdy do wyznaczonej sali lekcyjnej…

 

Mam jeszcze kilka takich wspomnień w roli ucznia – najbardziej dramatyczne – to z początku roku szkolnego 1962/63, ale o tym opisywałem już we fragmencie wspomnień „Przypadek lub Palec Boży…”, gdzie jest fragment historii o tym „jak zostałem wrzucony do XI klasy!” [Zobacz TUTAJ]

 

Ale, jeśli napisałem „jeden z najtrudniejszych jakie pamiętam”, to mam na myśli przede wszystkim te „pierwsze wrześnie”, kiedy szedłem do szkoły już jako jej dyrektor… Po raz pierwszy było to 3 września, w poniedziałek, 1993 roku. Najtrudniejszym był dla mnie ten rok który był przede mną, bo to miał być mój pierwszy rok w roli dyrektora szkoły, na dodatek dużego (liczącego ponad 1200 uczniów i ponad 140 pracowników) zespołu szkół zawodowych! A na domiar wszystkiego – nigdy przedtem nie pracowałem w szkole, nawet jako nauczyciel – nie licząc dwu rocznych epizodów, po kilka godzin tygodniowo, „z doskoku”.

 

Ale i przez następnych 12 lat zdarzały się takie rozpoczęcia nowego roku szkolnego, podczas których miałem wiele obaw „jak to będzie”: w 1995 – kiedy otwieraliśmy Liceum Techniczne, z pierwszymi klasami w dwu profilach, w 1999 – kiedy rozpoczynaliśmy naukę bez rekrutacji do klas pierwszych – bo nie było absolwentów podstawówek – poszli do klas pierwszych nowo utworzonych gimnazjów, a przede wszystkim inauguracja roku szkolnego 2001/2002... To wtedy nie mieliśmy żadnej pewności, czy nie jest to ostatni rok naszej „Budowlanki”. Znaliśmy już projekt ówczesnych władz miasta (SLD), że w mieście potrzebna jest tylko jedna szkoła kształcąca w zawodach budowlanych, i że nie będzie to nasza, a ta przy ul. Siemiradzkiego…

 

Ale udało się! Po pikiecie, zorganizowanej przed Urzędem Miasta Łodzi 18 września 2001 roku, po programie TVP Łódź, artykułach w lokalnej prasie – wszystkie kibicujące nam w obronie szkoły – udało się! Ale nie było łatwo, było, dużo stresu….

 

Zostawmy jednak moje osobiste wspomnienia. Co dziś myślę o sytuacji polskich szkół, „tu i teraz”, na dzień przed „pierwszym dzwonkiem” nowego roku szkolnego? Szczerze? – Cieszę się, że jestem już tylko emerytem, że mam ten luksus obserwowania tego co będzie się działo z pozycji kibica. Co prawda kibica żarliwego, jak to się kiedyś mówiło – „tego spod zegara”, ale jednak kibica. I bardzo, bardzo współczuję dyrektorkom i dyrektorom, nauczycielkom i nauczycielom, głównie ze szkół ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych, ale nie tylko. Wszyscy (z wyjątkiem pisowskiej władzy) wiemy, że ten rok, to będzie taki oświatowy Armageddon – czas bitwy między siłami Dobra i Zła. Wierzę, że – jak w Apokalipsie – wygra Dobro. Ale, zapewne, nie obędzie się bez ofiar…

 

Czytaj dalej »



Foto: www.znp.edu.pl

 

 

Dziś, w siedzibie ZG ZNP odbyła się debata „Szkoła na szóstkę”. Zanim zostaną udostępnione owoce prowadzonej tam wymiany myśli i wypracowana oraz udostępniona deklaracja „Porozumienie dla edukacji”, informujemy dziś o jej programie, a przede wszystkim o promowanej tam książce Andreasa Schleichera – kierownika Programu PISA.

 

 

Na drugą część (po lanchu) zaplanowano:

 

13.00 – 14.00  Dyskusja panelowa „Jak walczyć o lepszą szkołę? Narada praktyków”

Moderator: Piotr Pacewicz, redaktor naczelny portalu OKO.press Przedstawiciele i przedstawicielki środowisk edukacyjnych: Anna Schmidt-Fic (nauczycielka, Protest z wykrzyknikiem), Iga Kazimierczyk (Przestrzeń dla edukacji), Dorota Łoboda (Rodzice mają głos), Maciej Rusiecki (nauczyciel) oraz prof. Michał Bilewicz (UW) i Jakub Gontarek (Lewiatan)

 

14.00 – 14.15 Prezentacja deklaracji „Porozumienie dla edukacji”

 

14.15 – 15.15 Dyskusja

 

15.15 Zakończenie konferencji, połączone ze składaniem podpisów pod deklaracją

 

Czytaj dalej »



Foto: www.lo44.szkoly.lodz.pl

 

Budynek XLIV Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi

 

 

Po tym, jak zamieściliśmy informację o klasie autorskiej Wiesławy Śliwerskiej w SP nr 37 w Łodzi oraz link do filmu Waldemara Wiśniewskiego „Klasy autorskie” i zatytułowaliśmy ten materiał „Pierwsze inicjatywy „uczenia inaczej” pojawiły się w Łodzi ponad ćwierć wieku temu”, otrzymaliśmy na adres redakcji „Obserwatorium Edukacji” plik z obszernym opracowaniem autorstwa Marka Grondasa *, zatytułowanym „Szkoła Średnia jako demokratyczne środowisko wychowawcze. XLIV Liceum ogólnokształcące w Łodzi. Część I: lata 1991 – 1995”.

 

 

Foto: www.narkomania.edu.pl

 

                                                                         Marek Grondas

 

Poniżej zamieściliśmy kilka wybranych fragmentów tego tekstu oraz link do pliku z jego pełną wersją:

 

 

PRZYGOTOWANIA I PIERWSZE DNI ISTNIENIA SZKOŁY

 

Przygotowująca się do otwarcia nowej szkoły grupa inicjatywna składała się z kilku osób o sporym doświadczeniu w pracy wychowawczej zorientowanej na socjoterapię, psychokorekcję i grupową pracę rozwojową. Do współpracy zaprosiliśmy nauczycieli z działającej już w budynku szkoły podstawowej oraz kilku nauczycieli spoza osiedla. Kryterium doboru była deklarowana wstępnie gotowość do pracy w szkole o alternatywnych, odbiegających od tradycyjnych rozwiązaniach, przy czym zakładano, że do szczegółowych rozstrzygnięć dojdziemy wspólnie.

W konsekwencji grupa nauczycieli przygotowująca się do pracy w nowej szkole składała się z kilku osób o doświadczeniach bardziej z dziedziny praktycznej psychologii i pedagogiki niż dydaktyki oraz z młodych na ogół nauczycieli, mających już jednak za sobą co najmniej kilkuletnie doświadczenia z pracy w szkole tradycyjnej.

 

1. PRACA NAD SOBĄ PRZED OTWARCIEM SZKOŁY

 

Proces przygotowywanie się do pracy w nowej szkole trwał niespełna rok i – obok wielu spotkań poświęconych dyskusjom nad wizją i organizacją – zawierał dwa dłuższe wyjazdy treningowe: trening interpersonalny i trening umiejętności wychowawczych. […] Efektem naszego treningu był znaczny wzrost poczucia bezpieczeństwa i otwartości emocjonalnej w grupie nauczycieli, co umożliwiło potem pracę nad konkretnymi umiejętnościami osobistymi.

 

Doświadczenie to pogłębiliśmy podczas następnego wyjazdu – treningu umiejętności wychowawczych. Trening ten jest doświadczeniem grupowym mającym na celu przeżycie i uświadomienie sobie, co się dzieje pomiędzy dzieckiem a dorosłym (rodzicem, opiekunem, nauczyciele, wychowawcą). Podstawową metodą dochodzenia do takiej wiedzy jest powrót do własnych dziecięcych doświadczeń, zdystansowanie się wobec wypracowanych w toku dorastania i nauki zawodu nauczycielskiego ideałów, celów i praktyk wychowawczych. Przypominaliśmy sobie, jakie zachowania dorosłych urażały nas, odpychały, bądź krzywdziły, gdy sami byliśmy dziećmi, a jakie sprawiały, że czuliśmy się akceptowani i bezpieczni, korzystaliśmy z kontaktu z nauczycielem, lubiliśmy szkołę i z własnej chęci się uczyliśmy.

 

W efekcie powstały długie listy zachowań korzystnych i niekorzystnych w dziecięcym doświadczeniu. […]

 

Efektem treningu umiejętności wychowawczych były znaczna reorientacja postaw uczestników, weryfikacja dotychczas stosowanych zabiegów wychowawczych i pomysłów na wychowanie.

 

Jeśli bowiem odczytuje się takie listy z książki – wydają się oczywiste. Toteż nie ich merytoryczna „nowość” była tu decydująca, lecz odkrycie – zwłaszcza w przypadku zawodowych nauczycieli w naszym gronie – jak dalece o swoich podstawowych doświadczeniach szkolnych zapominamy, gdy sami stajemy się nauczycielami. Doprowadziło nas to, nawet te osoby w grupie, które dotychczas głęboko tkwiły w klimacie tradycyjnego systemu edukacji, do radykalnej krytyki szkoły. Odkrywaliśmy, jak powszechne jest wśród nauczycieli nieświadomie, bezkrytycznie przyjmowanie celów, postaw i metod, które jako dzieci odczuwaliśmy jako ewidentnie destrukcyjne; w jak wielkim stopniu na poczynania nauczycieli wpływają ukryte programy, czyli założenia i dyrektywy nie zapisane w żadnych oficjalnych dokumentach programowych, których podstawowym celem jest w istocie utrzymanie wygodnego status quo.

 

Cztery podstawowe takie programy to:

 

-SZKOŁA SPRAWIEDLIWOŚCI, w której nauczyciel, bez względu na sytuację ucznia i inne okoliczności jest przede wszystkim surowym egzekutorem;

 

-SZKOŁA DLA NAUCZYCIELA – program nakazujący nauczycielom czynić wszystko dla zachowania strukturalnej władzy nad uczniem, usprawiedliwiający rozmaite formy represji, uznający solidarność zawodową nauczycieli w obronie autorytetów i innych osobistych i zawodowych interesów za warunek skuteczności wychowania (nawet, gdy nauczyciel na taki autorytet nie zasługuje, a jego interesy wynikają z lenistwa i egoizmu), nie pozwalający nauczycielom przyznawać się do błędów i niewiedzy;

 

-SZKOŁA NUDY – program budowany na przeświadczeniu, że w dorosłym życiu czeka naszych wychowanków mechaniczne wypełnianie obowiązków, jakie nakłada na zatomizowane jednostki masowe społeczeństwo, a celem szkoły jest wdrożenie ich do tego;

 

-SZKOŁA STRACHU I PODLEGŁOŚCI – gdzie wychodzi się z założenia, że podstawowym doświadczeniem życiowym jest w naszym społeczeństwie dawanie sobie rady z zagrożeniami takimi jak poniżenie, krytyka, przedmiotowe traktowanie, opresywność osób wyżej postawionych w hierarchiach, i że uczniowie powinni przede wszystkim nauczyć się dawać sobie radę ze strachem, nie okazywać go i uczyć się konformizmu;

 

Podczas dalszych spotkań coraz wyraźniej zarysowywał się w naszych dyskusjach, kierunek socjoterapeutyczny, czyli nastawienie na zrozumienie sytuacji emocjonalnej ucznia, jego niekiedy trudnych zachowań i ich genezy w kontekście urazów wyniesionych z życia rodzinnego, oraz na dokonywanie korekty tych urazów w drodze zaplanowanych oddziaływań.[…]

 

W toku tej pracy odwróciliśmy tradycyjny tryb tworzenia programów wychowawczych.

 

Wydaje się on polegać na tym na ogół, że wychodząc od formalnie obowiązujących zadań socjalizacyjnych szkoły, dopasowuje się do nich deklarowane ideały i wartości, na ich podstawie opracowywuje mniej lub bardziej szczegółowo sformułowane cele, w końcu dopiero pojawiają się konkretni uczniowie, z którymi nauczyciele mają obowiązek wszystko to realizować.

 

Oznacza to , że planując pracę wychowawczą, wychodzi się od formalnych zobowiązań, idei, teorii lub ideologii – a to jest sprzeczne z rozumieniem wychowania jako wspierania rozwoju. Uznaliśmy że, nasza praca wychowawcza musi być planowana w odniesieniu do konkretnej osoby i konkretnej grupy, zatem przed poznaniem naszych uczniów możemy jedynie określić wizję szkoły w kategoriach warunków jakie musimy spełnić, aby nasza praca miała szanse powodzenia. […]

 

2. SZKOŁA BEZ OCEN I REZYGNACJA Z PRZYMUSU

 

Czytaj dalej »



 

10 kwietnia 2019 roku radni Rady Miejskiej Łodzi zdecydowali, aby zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Wojewodę Administracyjnego Wojewodę Łódzkiego za to, że – ich zdaniem – niesłusznie pozbawił Zespół Szkół Ekonomii i Usług w Łodzi imienia Natalii Gąsiorowskiej, uzasadniając to, iż – według opinii IPN – była ona, od chwili odzyskania przez Polskę w 1918 roku niepodległości, sympatykiem Komunistycznej Partii Polskiej i była propagatorką systemu totalitarnego. [Więcej o początkach tej sprawy – TUTAJ]

 

Sprawa weszła w swą kolejną fazę prawną, o czym poinformowano dziś w „Dzienniku Łódzkim”, w artykule „Dekomunizacja patronki szkoły w Łodzi. Wojewoda przegrał z Radą Miejską w sądzie, ale prawdopodobnie odwoła się od orzeczenia WSA”. Oto jego fragmenty:

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zarządzenie zastępcze Wojewody Łódzkiego w sprawie Zespołu Szkół Ekonomii i Usług im. Natalii Gąsiorowskiej w Łodzi. Sprawa dotyczyła patronki szkoły. Wojewoda usunął ją z nazwy szkoły w myśl ustawy dekomunizacyjnej. Sąd orzekł, że Gąsiorowska nie była propagatorką systemu totalitarnego. Wojewoda prawdopodobnie odwoła się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. […]

 

Sąd podzielił zdaniem Rady Miejskiej – ucieszył się Marcin Gołaszewski, przewodniczący Rady Miejskiej. – Natalia Gąsiorowska była uznanym naukowcem, jest doktorem Honoris Causa Uniwersytetu Łódzkiego. Sąd uznał, że komunizm propagowali Stalin i Bierut, a nie patronka szkoły. Wojewoda swoimi decyzjami wchodzi w kompetencje samorządu i niszczy życiorysy znanych łodzian. Apeluję do wojewody, aby nie odwoływał się od orzeczenia WSA, skoro uznano, że Gąsiorowska nie kojarzy się z komunizmem. […]

 

Usunięcie patronki z nazwy szkoły wywołało spory problem. Trzeba było wprowadzić zmiany w dokumentach, legitymacjach szkolnych, arkuszach ocen. Konieczne było zrobienie nowego sztandaru bez patrona i wykonanie nowej tabliczki zamontowanej przy wejściu do placówki. Szkoła musiała wymienić też pieczątki. Dyrekcja placówki oszacowała koszty na 10 tys. zł. […]

 

 

Cały artykuł „Dekomunizacja patronki szkoły w Łodzi. Wojewoda przegrał z Radą Miejską w sądzie, ale prawdopodobnie odwoła się od orzeczenia WSA”    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl