Obserwatorium Edukacji” skorzystało z otrzymanego zaproszenia i uczestniczyło w uroczystych obchodach 95 rocznicy powstania szkoły, której prawowitą spadkobierczynią jest dzisiejsza Szkoła Podstawowa Specjalna nr 90 im. Marii Grzegorzewskiej, mająca od 41 lat swą siedzibę w budynku przy ul. Karolewskiej 30. Jak nietrudno się domyśleć, w okresie owych 95 lat szkoła, zachowując przez cały czas charakter szkoły specjalnej, wielokrotnie zmieniała nie tylko swą siedzibę, ale i nazwę. Z jej bogatą historią można zapoznać się TUTAJ

 

 

 

W tej części obchodów Jubileuszu, której byliśmy uczestnikami, a która po godz. 14-ej rozpoczęła się w szkolnej sali widowiskowej, uczestniczyli przede wszystkim jej aktualni i byli nauczyciele i pracownicy, liczni zaproszeni goście – w tym senator RP Artur Dunin, przedstawiciele Władz Miasta, Kuratorium Oświaty i placówek doskonalenia nauczycieli, licznych instytucji i stowarzyszeń współpracujących ze szkołą, sponsorów, dzięki którym możliwe było zorganizowanie tych obchodów, a także rodzice uczniów szkoły-jubilatki.

 

 

Przybyłych gości powitał jej dyrektor – Pan Sebastian Zieliński, który w swym wystąpieniu powiedział m.in.: „Dzisiejsza uroczystość przypomina, że w naszej szkole najważniejszy jest uczeń, uczeń o specjalnych potrzebach edukacyjnych, uczeń z niepełnosprawnością. Duszą szkoły są nauczyciele i specjaliści, natomiast dumą są absolwenci.[…] Szczególne podziękowania kieruję do wspaniałych pedagogów, którzy tworzyli historię szkoły, do tych którzy dzisiaj zaszczycili nas swoją obecnością, […] Pragnę wyrazić uznanie dla wysiłku pierwszych dyrektorów […]. pierwszych nauczycieli […], Nie sposób wymienić wszystkich, dlatego składam wyrazy uznania dla wszystkich byłych, ale też obecnych pedagogów, pracowników szkoły, dla wszystkich rodziców, absolwentów – za wszystko, co powstawało, powstaje, za wspólne działania dla dobra uczniów, szkoły i ca,ego środowiska lokalnego.[…]”

 

Czytaj dalej »



Przed tygodniem na portalu Spotello (?) zamieszczony został wywiad z dr Ewą Hartman – certyfikowaną trener metody Points of You oraz metody HeartMath, kierownika studiów podyplomowych Neuro-Przywództwo na Uczelni Łazarskiego w Warszawie, którego temat, określony tytułem „Biznes w mózgu, mózg w biznesiepozornie nie pasuje do profilu naszego Obserwatorium.

 

Foto: www.facebook.com/markaosobistaEwaHartman

 

                                                                    Dr Ewa Hartman

 

Jednak po jego przeczytaniu uznaliśmy, że niektóre fragmenty powinny zainteresować nie tylko dyrektorów szkół prywatnych, ale wszystkich nauczycieli, szczególnie tych, którzy za cel swej pracy stawiają przygotowanie swoich uczniów do aktywnego uczestniczenia w ich przyszłym życiu społeczno-zawodowym:

 

 

Biznes w mózgu, mózg w biznesie – wywiad z dr Ewą Hartman

 

[…] Czego najczęściej dotyczą prowadzone przez Ciebie szkolenia zamknięte?

 

Szkolenia zamknięte prowadzone przeze mnie dotyczą następujących tematów: zarządzania energią osobistą, radzenie sobie ze stresem, myślenie rozwiązaniami, automotywacja i sztuka wystąpień i prezentacji.

 

 

W swojej karierze trenera współpracowałaś z wieloma firmami. Czym charakteryzują się Twoje szkolenia, skoro cieszą się taką popularnością?

 

Moje szkolenia są bardzo włączające, dużo pracujemy warsztatowo, coś się ciągle dzieje. Jednocześnie ja dużo tłumaczę – pokazuję cel, przyczynę, uwarunkowania jakiejś techniki. Podam przykład. Podczas mojego szkolenia „Zarządzaj energia, a nie czasem” jedną z wielu rzeczy jakie usłyszysz to porada: pij wodę..:) Możesz pomyśleć: przecież to jest oczywiste, że trzeba pić wodę, cóż w tym wielkiego. Ja wyjaśniam z jakiego powodu to picie wody jest ważne, otóż: nasz organizm, potrzebuje wody by metabolizować składniki odżywcze, jeśli wody jest mało to prawidłowy metabolizm nie zachodzi, metabolizm spowalnia.

 

Czytaj dalej »



Portal Prawo.PL zamieścił wczoraj informację, zatytułowaną „Nowe zawody w szkolnictwie branżowym”. Pomijając zawarty tam błąd rzeczowy (zawód „technik spawalnictwa” nie będzie uzyskiwany w szkołach branżowych, gdzie kształci się do zwodów robotniczych, a w technikach – średnich szkołach zawodowych) uznaliśmy, że zamieścimy jego fragmenty, jaki przykład „twórczej” działalności ministerstwa edukacji, które w ten sposób uznało, że udowodni swoją wolę zbliżania szkolnictwa zawodowego do potrzeb współczesnego rynku pracy:

 

MEN pracuje nad zmianami w rozporządzeniu określającym listę zawodów szkolnictwa branżowego. Na liście znalazł się technik spawalnictwa i zdobnik ceramiki. Kształcenie będzie mogło być prowadzone również na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.[…]

 

Foto: www. pl.dreamstime.com

 

Jak oni dotąd pracowali bez majstra z tytułem „technik spawalnictwa”?

 

Technik spawalnictwa stanowi w opinii ministra [Ministra Przedsiębiorczości i Technologii] – wnioskodawcy odpowiedź na zapotrzebowanie rynku pracy na średni personel techniczny branży spawalniczej. Z informacji uzyskanych przez ministra właściwego do spraw gospodarki, w tym z rozmów przeprowadzonych z pracownikami powiatowych urzędów pracy wynika, że rynek pracy szybko wchłonie techników spawalnictwa.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.facebook.com/wiesia.mitulska

 

Wiesława Mitulska

 

 

Dziś proponujemy dwa posty z ilustracjami z fejsbukowego profilu Wiesławy Mitulskiej – nauczycielki edukacji wczesnoszkolnej, specjalistki terapii pedagogicznej, pracującej w Szkole Podstawowej w Słupi Wielkiej.

 

18 listopada

 

Odejmowanie jako ubywanie

 

Obserwuję zmagania pierwszaków z odejmowaniem. To działanie jest dla niektórych dzieci trudniejsze do zrozumienia niż dodawanie. Robiliśmy już wiele działań z użyciem klocków i żetonów, przeszliśmy drogę od działania do zapisu symbolami, a jednak czasami znak minus, kodujący zapis czynności odejmowania, sprawia kłopot.

 

 

 


Dziś tworzyliśmy zbiory z dzieci naszej klasy, rzucaliśmy kostką ile dzieci ma ubyć z koła i zapisywaliśmy te czynności od razu na osi liczbowej. Strzałka i znak minus kodowały działanie. Kiedy już wszystkie dzieci opuściły koło, zastanawialiśmy się, jak tę sytuację odwrócić. Podczas zapisywania kolejnych czynności na osi, dzieci same zauważyły, że tyle samo trzeba dodać ile wcześniej odjęły.

 

 

 

Kolejny nasz krok, to zapisywanie odejmowania i dodawania przy pomocy grafów z pominięciem osi. Jedno z dzieci zawołało, patrząc na graf – To tak, jak byśmy chodzili w kółko! Czy to już wystarczy, by dzieci rozumiały wzajemną odwrotność dodawania i odejmowania?

 

 

Tego jeszcze nie wiem. Powoli, nie spiesząc się, przejdziemy do samodzielnego układania sytuacji i zapisywania ich symbolami. Tylko gruntowne zrozumienie podstawowych pojęć matematycznych gwarantuje dziecku sukces na dalszych etapach nauki. Nie warto się spieszyć.

 

 

19 listopada

 

Uwolnić dziecięcą notatkę, czyli jajko powstaje z kury ?

 

Czytaj dalej »



Gazeta Prawna” w swej informacji o expoze premiera Mateusza Morawieckiego w pierwszej kolejności poinformowała o zamierzeniach nowego rządu w obszarze oświaty:

 

Footo: www.znp.pl

 

Premier Mateusz Morawiecki na sejmowej mównicy podczas wygłaszania expoze

 

 

W wygłoszonym we wtorek expose premiera Mateusza Morawieckiego znalazły się m.in. zapowiedzi modernizacji szkół, zmiany przepisów dot. bezpieczeństwa ruchu drogowego, zdrowia obywateli oraz działań proekologicznych.

 

1.Edukacja: zeroemisyjne szkoły, podwyżki dla nauczycieli od nowego roku szkolnego, dostosowanie programu nauki i szkolnictwa zawodowego do wymagań współczesnych gospodarek. Mateusz Morawiecki zapowiedział uruchomienie programu o wartości 2 mld zł, którego celem będzie przekształcenie co najmniej tysiąca szkół w placówki zeroemisyjne. Pieniądze mają też zostać przeznaczone na naukę kompetencji przyszłości. Premier zapowiedział też, że przeznaczy środki na wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli „na przyszły rok, także od nowego roku szkolnego”

 

Źródło:www.gazetaprawna.pl

 

 

 

A oto jak ZG ZNP skomentował na swej stronie treści expose premiera, dotyczące edukacji:

 

W expose nie pojawiła się zapowiedź realnego wzrostu nakładów na edukację (nie mylić ze wzrostem subwencji w związku z podwyżkami od 1 września br.). Szef rządu zapowiedział za to m.in. tablice multimedialne w ramach inwestycji w młode pokolenie.

 

Czy to jest realny problem, z jakim na co dzień borykają się nauczyciele, uczniowie i rodzice, szczególnie po nieudanej reformie? A może są to:

lekcje w przepełniony www.gazetaprawna.pl ch budynkach,

zajęcia do g. 20.00,

braki kadrowe w pokojach nauczycielskich

i żenująco niskie wynagrodzenia nauczycieli, które trzeba zrównać z płacą minimalną w 2020 roku?!

 

Przypominamy, że ZNP opracował program „Szkoła na szóstkę!”, w ramach którego proponujemy:

 

>wzrost nakładów na edukację do 5 proc. PKB

>odchudzenie podstaw programowych (w tym lekki tornister )

>kształcenie umiejętności zamiast nauki pamięciowej >zmniejszenie biurokracji w szkołach

>zwiększenie autonomii szkół i nauczycieli

>wzrost wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty

 

 

Źródło: www.znp.edu.pl

 

 

 



Danuta Sterna jest autorką zamieszczonego wczoraj na portalu EDUNEWS.PL tekstu, zatytułowanego „Rola błędu w uczeniu się”. Przytaczamy go tutaj nieomal w całości. Podkreślenia w tekście – redakcja OE:

 

Źródło: www. edunews.pl

 

                                                                 Rysunek Danuty Sterny

 

 

Nie ma wartościowego uczenia się bez popełniania błędu. Frank Wilczek polskiego pochodzenia fizyk, laureat nagrody Nobla, powiedział: „Jeśli nie popełniasz błędów, to znaczy, że nie pracujesz nad dostatecznie trudnymi problemami, a to jest już duży błąd”.

 

Każda nowa wiedza jest trudna. Łatwe jest tylko to, co już znamy i potrafimy. Ucząc się uczeń próbuje zrozumieć coś, czego jeszcze nie zna, nie wie lub nie potrafi. Podejmuje ryzyko, że każde rozwiązanie może być błędne lub niewystarczające. Istnieje możliwość, że potrzebne będą kolejne próby. Dobrze jest, gdy nauczyciel jest gotowy na odpowiednio długi proces uczenia się swoich uczniów, a w nim na podejmowanie prób i zauważanie częściowych sukcesów. Ważne jest, aby zastąpić słowo błąd stwierdzeniem – „jeszcze nie!”. Czyli, jeszcze nie mamy sukcesu, ale jesteśmy na drodze jego osiągania.

 

Lęk przed popełnieniem błędu blokuje uczenie się, myślenie i kreatywność.

 

W tym miejscu widać wielką rolę nauczyciela, którego zadaniem jest docenianie każdej próby znalezienia odpowiedzi i widzenie kolejnych prób uczniowskich jako koniecznych i wspaniałych etapów prowadzących do osiągnięcia mistrzostwa.

 

W takim podejściu do nauczania celem nauczyciela nie jest przekazanie uczniom sposobu rozwiązania problemu, ale zachęcanie ich do podejmowania samodzielnych poszukiwań z możliwością omyłek. Dzięki popełnianym błędom, uczniowie mają szansę uczyć się na nich, a wsparcie nauczyciela wzmacnia ich w przydatnej w życiu wytrwałości i zdeterminowaniu osiągnięcia sukcesu.

 

Aby błąd mógł być dobrze przyjęty i wykorzystany, uczeń rozwiązujący problem musi czuć się bezpieczny i być zachęcany do próbowania oraz popełniania błędów w procesie uczenia się. Warunkiem koniecznym jest poczucie własnej wartości ucznia. Jego budowanie wymaga z kolei wiary (nauczyciela) w możliwości ucznia i przyzwolenie na podejmowanie stale ryzyka nowych prób.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.gandalf.com.pl

 

Okładka podręcznika „Wiedza o kulturze. Podręcznik dla szkół ponadgimnazjalnych”

 

 

Na internetowej stronie TVN24 6 listopada zamieszczono tekst Justyny Sucheckiej, zatytułowany „Ideologia gender” i ‚wojna kulturowa’ w podręczniku dla licealistów”. Oto jego fragmenty:

 

Wiedza o kulturze (WOK) to przedmiot, którego w polskich szkołach średnich naucza się od 2002 roku. To wtedy do liceów poszli pierwsi absolwenci gimnazjów. Nie można było go zdawać na maturze. W szkole miał więc podobny status co przysposobienie obronne czy podstawy przedsiębiorczości. Często uczą go nauczyciele, którzy kierunkowe wykształcenie mają z innego przedmiotu, na przykład języka polskiego czy historii. „Wiedza o kulturze. Podręcznik dla szkół ponadgimnazjalnych” to książka, która po raz pierwszy została dopuszczona do użytku szkolnego w 2011 roku. Podręcznik autorstwa Wacława Panka był zgodny z podstawą programową, którą wprowadziła minister Katarzyna Hall, obowiązującą w liceach od 2015 roku. Wydało ją Wydawnictwo Polskie w Wołominie, które Panek założył w roku 2000. […]

 

W jego podręczniku do WOK znajduje się rozdział o sytuacji kultury w dzisiejszej Polsce.

 

 

Oto screen strony tego podręcznika z krytykowanym tekstem

 

[…] Jego tezę o trwającej wojnie kulturowej mają potwierdzać cytaty z tekstów opublikowanych w znanym z hasła „doprowadzamy lewactwo do wściekłości… I jesteśmy z tego dumni” tygodniku „Warszawska Gazeta” (Stanisław Srokowski, „Hala intelektualnych mielizn”, 2015) oraz magazynie „W Sieci” (Andrzej Nowak, „Agora i Rzeczpospolita”, 2012). Stronę 128 zawierającą akapit o gender na portalu Reddit, który jest agregatorem linków, opublikowała w październiku uczennica jednego z dolnośląskich liceów. Zdjęcie strony opublikowanej przez nastolatkę wysłali nam rodzice innych licealistów z pytaniem: „czy dzieci naprawdę mają się dziś uczyć takich rzeczy?”. Jak gender trafiło do podręcznika? Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak podręcznik trafił do szkół. Wydawca książki zapewnia na stronach książki, że ta została dopuszczona do użytku szkolnego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. […]

 

MEN informuje, że tym samym podręcznik Panka „został ponownie dopuszczony do użytku szkolnego decyzją z dnia 5 marca 2015 r. na podstawie pozytywnej opinii merytoryczno-dydaktycznej sporządzonej przez mgr. Stefana Olberta”. Książkę dopuszczono więc do użytku po raz drugi, gdy MEN kierowała Joanna Kluzik-Rostkowska. Tyle tylko, że w podręczniku, który zaakceptowało MEN strona 128 wygląda inaczej niż ta z Reddita. […]

 

 

Cały tekst z 6 listopada „Ideologia gender” i „wojna kulturowa” w podręczniku dla licealistów”     TUTAJ

 

 

 

Temat podręcznika „Wiedza o kulturze. Podręcznik dla szkół ponadgimnazjalnych” autorstwa Wacława Panka ma swoją kontynuację na stronie TVN24 w dniu dzisiejszym. Oto fragmenty tego tekstu – także autorstwa Justyny Sucheckiej:

 

Czytaj dalej »



Foto:www.facebook.com/lukasz.srokowski

 

Łukasz Srokowski

 

Realizując deklarację, złożoną pod materiałem O potrzebie koabitacji w okresie edukacyjnego interregnum”, którego autorem jest Łukasz Srokowski – pasjonat edukacji, twórca Grupy NAVIGO (w skład której wchodzi Autorska Szkoła Podstawowa NAVIGO), zamieszczamy dziś kolejny odcinek zapowiedzianych „Pięciu refleksji o edukacji”. Pogrubienia fragmentów – redakcja OE:

 

 

5 REFLEKSJI O EDUKACJI – POST 2/5

 

Nauczyciele nie są winni temu, jak wygląda edukacja publiczna. Winne są konkretne rozwiązania formalne i strukturalne.

 

Często w dyskusjach na temat stanu edukacji publicznej pojawiają się głosy obwiniające nauczycieli za fatalny stan edukacji publicznej. Nie zgadzam się z tym. Nauczyciele, tak jak większość ludzi, są racjonalni. I działają adekwatnie do warunków, w których pracują.

 

Winnych widzę gdzie indziej. Za problemy, z którymi borykają się wszyscy – dyrektorzy, nauczyciele, dzieci, rodzice – odpowiadają konkretne rozwiązania strukturalne i formalne. Wymienię kilka najważniejszych:

 

1.Kuratoria mają na celu kontrolę i nadzór, a nie wsparcie – w efekcie na pracy szkół kładzie się strach, że w gąszczu przepisów zrobią nawet niechcący jakiś błąd. To potwornie blokuje innowacyjność i zniechęca do szukania lepszych rozwiązań.

 

2.Nauczyciele muszą realizować konkretne programy, z których są rozliczani – to nie podstawa programowa jest problemem, tylko programy nauczania. Podstawa jest znacznie chudsza i mniej rygorystyczna, niż programy, przygotowywane przez wydawnictwa w formie podręczników. Oczywiście nauczyciele mogliby tworzyć własne programy, ale nie mają na to czasu i – patrz punkt pierwszy – widzą to jako niepotrzebne ryzyko.

 

3.Dyrektorzy mają bardzo małą decyzyjność, a ogromną odpowiedzialność – mają do dyspozycji wyłącznie miękkie narzędzia zarządcze (relacje, pochwały, ewentualnie nagany), nie mogą samodzielnie dawać podwyżek, zwalniać nieefektywnych nauczycieli, decydować o liczbie lekcji, przedmiotach czy treściach nauczania. Jest to frustrujące i nieefektywne, bo decentralizacja jest podstawą skutecznego przywództwa na lokalnym szczeblu.

 

Czytaj dalej »



Zapewne dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że dzisiejszy felieton w całości poświęcę sprawom kadrowym ukonstytuowanej w miniony czwartek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Sportu. Podstawowe informacje zamieściłem na stronie OE wczoraj, dziś będzie to rozbudowany komentarz, którego nie wypadało zamieszczać w ramach materiału, zamieszczanego pod zakładką „Aktualności”.

 

Zacznę od zacytowania fragmentu z Regulamin Sejmu RP, określającego cele tego ogniwa polskiego parlamentu:

 

Do zakresu działania Komisji należą sprawy kształcenia i wychowania przedszkolnego, podstawowego, ogólnokształcącego, zawodowego, pomaturalnego i wyższego, oświaty dorosłych, kształcenia, dokształcania i doskonalenia zawodowego nauczycieli oraz kadr naukowych, wypoczynku, kultury fizycznej i sportu dzieci i młodzieży, opieki nad dziećmi i młodzieżą, archiwów, polityki rozwoju nauki i postępu technicznego, organizacji i kierowania nauką, badań naukowych, jednostek badowczo-rozwojowych, wdrożeń wyników badań do praktyki, wynalazczości i racjonalizacji, metrologii i jakości, korporacji i stowarzyszeń naukowych, współpracy naukowej za granicą, samorządu uczniowskiego i studenckiego oraz w jednostkach badawczo-rozwojowych, a także sprawy realizacji aspiracji młodego pokolenia oraz społeczno – zawodowej adaptacji młodzieży; […]

[Załącznik do uchwały Sejmu RP z dnia 30 lipca 1992 r. – Regulamin Sejmu RP (źródło: www.sejm.gov.pl)]

 

Po tej lekturze nikt nie może mieć wątpliwości, że jest to komisja, której zakres problemowy, a to znaczy – upoważnienia do opiniowania projektów ustaw, obejmuje dziedziny, zarządzane w obszarze władzy wykonawczej przez trzy resorty: edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego oraz sportu. I pod tym kątem pozwolę sobie komentować kompetencje członków prezydium owej komisji.

 

Informację o przewodniczącej komisji – posłance PiS Mirosławie Stachowiak-Różeckiej zamieściłem we wczorajszym materiale. Tu przypomnę jedynie, iż nigdy nie pracowała w szkole ani innej instytucji oświaty i że jej wiedza o polskim systemie edukacji, także wyższej, jest kompromitująco niska: przez całe lata swej kariery politycznej nie wiedziała, że zakończenie kariery studenckiej na tzw. absolutorium nie uprawnia nikogo do przedstawiania się jako posiadającego studia wyższe. [Więcej – TUTAJ]

 

Przejdę teraz do zaprezentowania kompetencji sześciorga jej zastępców. Uczynię to w kolejności „rangi” partii, do których należą:

 

Zbigniew Dolata. Ten urodzony 1 grudnia 1965 w Koźminie poseł PiS ma za sobą wieloletnie doświadczenie parlamentarzysty. W Sejmie zasiada, nieprzerwanie, od października 2005 roku. W jego biogramie znajduje się informacja, że jest z zawodu nauczycielem. Faktycznie – ukończył studia na Wydziale Filologiczno-Historycznym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, gdzie uzyskał stopień magistra historii. Jest także absolwentem studia podyplomowe w zakresie politologii (U AM w Poznaniu. W latach 1990–1994 pracował jako nauczyciel w Szkole Podstawowej w Lednogórze, a od 1994 (nie wiadomo do kiedy) jako nauczyciel historii w Zespole Szkół im. Jana III Sobieskiego w Gnieźnie. (Dziś w wykazie nauczycieli tej szkoły – III LO – znajduje się mgr Alicja Jagieła-Dolata, prawdopodobnie jego żona) [Więcej informacji – TUTAJ

 

Ale pewnie więcej niż suche dane biograficzne powiedzą nam o nim dwie informacje o jego poglądach, zamanifestowanych podczas dotychczasowej aktywności poselskiej. Chronologicznie należy zacząć od, zanotowanej przez lokalne medium w Gnieźnie, z października 2016 roku, kiedy to pan poseł Dolata wypowiedział się o planowanej reformie edukacji:

 

Czytaj dalej »



Footo: screen [www.300polityka.pl/live]

 

Mirosława Stachowiak-Różecka

 

 

W miniony czwartek posłowie głosowali za zgłaszanymi kandydatkami i kandydatami na stanowiska przewodniczących komisji stałych. Przewodniczącą sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży została posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka. Wybrano ją jednogłośnie – wszyscy (34 osoby) głosowali „za”, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

 

Kim jest nowa przewodnicząca „naszej” komisji? To liderka na liście PiS kandydatów na posłów do Sejmu we Wrocławiu, która w ostatnich wyborach zdobyła 91 236 głosów, pokonując różnicą ponad 24 tys, głosów Grzegorza Schetynę. Choć studiowała na Wydziale Nauk Pedagogicznych Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu, to obroniła pracę magisterską i uzyskała stopień magistra pedagogiki specjalnej dopiero w 2017 roku. Nigdy nie pracowała w szkole, ani żadnej innej placówce edukacyjnej. Studia pedagogiczne podjęła niezwłocznie po zdaniu w 1992 roku matury w I Liceum Ogólnokształcące im. Henryka Sienkiewicza w Świebodzinie, lecz po zaliczeniu wszystkich przewidzianych planem przedmiotów nie obroniła pracy magisterskiej. [Więcej na temat niuansów związanych z wykształceniem nowej przewodniczącej sejmowej KENiS –TUTAJ]

 

Czytaj dalej »