
Jak poinformowano na stronie MEN, wczoraj minister Anna Zalewska powołała Sławomira Kuligowskiego na stanowisko dyrektora Ośrodka Rozwoju Edukacji.
Foto: www.ore.edu.pl
Oto fragment tej informacji:
Nowo powołany dyrektor ORE jest historykiem, wieloletnim nauczycielem, działaczem samorządowym, regionalistą. Ukończył Katolicki Uniwersytet Lubelski. Ma tytuł doktora nauk humanistycznych w dziedzinie historii, specjalizuje się w dziedzinie historii najnowszej.*
Foto: www.google.pl
Z inspiracji grupy „Superbelfrzy” (na facebook’u) promujemy dziś warty przeczytania (i refleksji…) post z blogu nauczycielki języka angielskiego – Zofii Grudzińskiej, któremu autorka dała intrygujący tytuł: „Groźna choroba nauczycielioza”. Oto początek tego tekstu:
Nauczycielioza: choroba spowodowana czynnikami zewnętrznymi, a konkretnie wirusem przymusu realizacji Podstawy Programowej. Objawia się petryfikacją zawodową, czyli usztywnieniem metod nauczania z wyłączeniem form czasochłonnych, związanych z zabawą lub praktycznym doświadczaniem rzeczywistości. U osób zaatakowanych wirusem dochodzi do zawężenia poznawczego, wskutek czego postrzegają cel edukacji wyłącznie w kategoriach punktów zdobytych przez ucznia na egzaminach.
Skutkiem ubocznym jest przeładowanie zajęć sprawdzianami. Chorobie tej towarzyszy często programoholizm, czyli uzależnienie od rozkładu programu przewidzianego przez autorów podręczników.
Uwaga: choroba zakaźna! Jednostki z pozytywnym rozpoznaniem należałoby, dla pożytku publicznego, izolować i leczyć dużymi dawkami rozsądku i najzwyklejszego ludzkiego zmiłowania.
Chorobę można leczyć, ale kuracja nie jest łatwa ze względu na sytuację epidemii, w jakiej się znajdujemy. Osoby przejściowo podleczone podczas urlopów dla poratowania zdrowia po powrocie do codzienności błyskawicznie doznają nawrotu.[…]
Cały post na blogu Zofii Grudzińskiej „Groźna choroba nauczycielioza” – TUTAJ
Źródło: edukacjananowo.edu.pl
Dzisiaj w siedzibie Wydziału Prawa i Administracji UŁ, jako dziewiąta w kolejności, pod hasłem „Jak zapewnić uczniom bezpieczeństwo w szkole?” odbyła się łódzka debata o edukacji. Jak widać na powyższym zdjęciu – w Auli Fioletowej było jeszcze sporo wolnych miejsc…
Wiceminister Maciej Kopeć
Choć z formalnego punktu jej gospodarzem był wojewoda Łódzki prof. Zbigniew Rau (Z treści zaproszenia:„ Debata organizowana jest przez Wojewodę Łódzkiego we współpracy z Ministrem Edukacji Narodowej i Łódzkim Kuratorem Oświaty”) „honory domu” czynił Mirosław Suski – dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. Za to wszyscy zebrani mogli poznać i wysłuchać co ma zebranym na debacie do zaproponowania Maciej Kopeć – podsekretarz stanu w MEN, a także nowopowołanego Łódzkiego Kuratora Oświaty Grzegorza Wierzchowskiego w jego krótkim, kurtuazyjnym wystąpieniu.. Za stołem prezydialnym zasiadła także Agnieszka Zielińska – naczelnik Wydziału Wspierania Zarządzania w Departamencie Funduszy Strukturalnych (?) MEN, która wygłosiła wprowadzenie do debaty, zatytułowane „Jak zapewnić uczniom bezpieczeństwo w szkole?”
Po przerwie odbyły się dwie dyskusje panelowe .Pozwoliło to organizatorom na zapewnienie sobie kilku pierwszych wypowiedzi w wykonaniu osób celowo do tego zadania zaproszonych. Dopiero w drugiej kolejności głos zabierali uczestnicy „z sali”, na zasadzie „burzy mózgów” – to znaczy wypowiedzi bardzo „rozstrzelonych”, odwołujących się do – najczęściej – jednostkowych doświadczeń i co za tym idzie – często nie wpisujących się w główny nurt debaty.
W dzisiejszym felietonie, nie licząc informacji o Ogólnopolskiej Konferencji Dyrektorów Szkół Katolickich, która z udziałem minister Zalewskiej odbyła się 8 kwietnia w Częstochowie – ale o tym dopiero w jego zakończeniu, podejmę temat, który – nie ukrywam – wybrałem „po znajomości” . Jest nim Ogólnopolska Konferencja Dyrektorów i Kadry Kierowniczej Szkół Budowlanych i Zawodowych, która odbyła się w środę( 6 kwietnia) w gmachu MEN, z udziałem wiceminister Teresy Wargockiej. Na takie faworyzowanie spotkanie to zasłużyło z kilku powodów. Oto one:
Po pierwsze – bo dotyczy to szkół budowlanych, a wszak byłem 12 lat dyrektorem takiej szkoły, a właściwie zespołu szkół budowlanych, w Łodzi – aż do przejścia na emeryturę.
Po drugie – bo w tej konferencji uczestniczył prezes Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa, w ramach której od 1995 roku działa Sekcja Szkół Budowlanych – współorganizator sfinalizowanego podczas tej konferencji Konkursu Plastycznego dla uczniów gimnazjum pt. „Budowlanka szkołą dobrego wyboru”. Mogę się tu pochwalić, że byłem członkiem-założycielem owej sekcji, dodam: jednym z aktywniejszych pomysłodawców powołania tego zrzeszenia. Od powstania SSzB przy PIP-HB aż do przejścia na emeryturę byłem członkiem Zarządu Sekcji – jednym z wiceprezesów.
Nie bez powodu w tym miejscu dodam, że do owej sekcji – już od pierwszego roku jej istnienia – należał Zespół Szkół nr 1 im. Kazimierza Wielkiego w Mińsku Mazowieckim, którego pani wiceminister Teresa Wargocka w latach 2000-2007 była dyrektorem.
Po trzecie – bo aktualny prezes Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa jest łodzianinem, znanym w naszym mieście przede wszystkim jako prezes Zarządu firmy INTERSERVIS Sp. z o. o., organizatora tak znanych targów, takich jak: Interbud, Boat Show czy Rehabilitacja. Był on założycielem Oddziału Łódzkiego PIPHB. Nie wszyscy wiedzą, że Paweł Babij skończył pedagogikę na UŁ , był studentem w czasie, gdy pracowałem tam jako st. asystent w Zakładzie Pedagogiki Społecznej UŁ – miałem z nim zajęcia. Po obronie pracy magisterskiej Paweł Babij był przez kilka lat asystentem – zostaliśmy „kolegami z pracy”. Później obrał jednak inną ścieżkę kariery zawodowej, będącą konsekwencją jego wcześniejszej aktywności społeczno-wychowaczej w harcerstwie (W swej młodości był drużynowym w hufcu Łódź-Polesie, którego byłem wtedy komendantem). Po odejściu z pracy na UŁ w 1982 roku został komendantem Łódzkiej Chorągwi ZHP, a po 1985 roku – zastępcą naczelnika ZHP. Na początku lat dziewięćdziesiątych założył spółkę INTERSERVIS, która w zimą 1994 roku zorganizowała pierwsze w Łodzi targi budowlane ”Interbud”. Na targach tych „moja” Budowlanka dostała samodzielne stoisko promocji szkoły. Było to bezsprzecznie prekursorskie działanie w kierunku szukania bliskich związków szkół zawodowych z przedsiębiorcami, dla których szkoły kształcić powinny fachowców. Tam właśnie poznałem ówczesnego prezesa PIP-HB – pana Zbigniewa Bahmana, która to znajomość zaprocentowała wkrótce przy finalizowaniu idei powołania sekcji szkól budowlanych przy tej izbie.
Przechodząc do meritum – zacytuję teraz fragment informacji o tej konferencji, zamieszczonej na stronie MEN:
Paweł Babij, Prezes Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa określił trudności z jakimi zmaga się kształcenie w branży budowlanej. Postulował on jednocześnie wypracowanie rozwiązań, które ułatwiłyby współdziałanie szkół z przemysłem. Paweł Babij zaakcentował także istotne znaczenie skutecznego doradztwa zawodowego, które – jego zdaniem – nie powinno sprowadzać się do wyboru danej szkoły, lecz konkretnego zawodu.
Pomijając ogólnikową formułę tej relacji (Postulował […] wypracowanie rozwiązań, które ułatwiłyby współdziałanie szkół z przemysłem), zwrócę uwagę na drugą część tej informacji: „zaakcentował także istotne znaczenie skutecznego doradztwa zawodowego, które – jego zdaniem – nie powinno sprowadzać się do wyboru danej szkoły, lecz konkretnego zawodu” w której widać wpływ pedagogicznego wykształcenia mówcy na jego ogląd i oceną sytuacji, czynione współcześnie, z pozycji menedżera znaczącego ogniwa gospodarki.
W Magazynie Świątecznym dzisiejszego numeru „Gazety Wyborczej”, na dwu pełnych stronach (28-29) w wersji papierowej, można przeczytać kolejny wywiad redaktor Aleksandry Pezdy (aktualnie Radio TOK FM) z Minister Anną Zalewską. W oczekiwaniu na poniedziałkową łódzką debatę o oświacie warto się z nim zapoznać. Oto jego początkowy fragment:
Unia ma w szkole trzy priorytety: matematykę, informatykę oraz język obcy. Nasze są inne. Każdy uczeń powinien znać ojczystą literaturę, kulturę i historię, żeby czuł się bezpiecznie w świecie i nie dał sobą manipulować. Z minister Anną Zalewską rozmawia Aleksandra Pezda.
Aleksandra Pezda: Ponoć rząd znalazł co najmniej dwieście wad w polskiej szkole. Strasznie dużo! Wymieni pani choć najważniejsze?
Anna Zalewska: Przede wszystkim nie mamy absolwenta, jakiego byśmy oczekiwali. To znaczy młody człowiek opuszcza liceum, a nie jest gotowy do studiowania. Wiele uczelni musi uruchomić rok zerowy, żeby przygotować maturzystów do studiów.
Niemal połowa rocznika idzie na studia, średni poziom musiał spaść. Jak pani chce temu zaradzić?
– Zmienimy całą podstawę programową – od przedszkola po maturę. Zaprosiliśmy do wspólnej pracy około 2 tys. społecznych ekspertów i dyskutujemy o tym. Bierzemy także udział w wojewódzkich konferencjach pod hasłem „Uczeń – rodzic – nauczyciel. Dobra zmiana”.[…]
Cały wywiad „Minister Anna Zalewska: Mickiewicz da szkołę” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
8 kwietnia, w gmachu MEN, odbyła się Ogólnopolska Konferencja Szkoleniowej Dyrektorów i Kadry Kierowniczej Szkół Budowlanych i Zawodowych, w której uczestniczyła wiceminister Teresa Wargocka. Oto obszerny fragment komunikatu, jaki o tym spotkaniu zamieszczono na stronie ministerstwa:
Spotkanie skupiło specjalistów różnych środowisk związanych z kształceniem zawodowym, w tym w szczególności z branżą budowlaną. Obecni byli m.in. przedstawiciele szkół zawodowych, urzędów pracy, organizacji pozarządowych działających w sektorze oświaty, pracodawców, związków zawodowych, centrów kształcenia praktycznego, zawodowego i ustawicznego.
Foto:www.static.prsa.pl
Podczas konferencji rozmawiano głównie o efektywności kształcenia zawodowego i możliwościach zmian organizacyjno-prawnych.
– Dzisiejsze spotkanie chciałabym wpisać w cykl debat, które odbywają się obecnie w całej Polsce – zaproponowała wiceminister edukacji. – Niech efektem tej konferencji będzie wspólny pomysł, w jaki sposób, zorganizować kształcenie zawodowe bazując na takich płaszczyznach jak rynek pracy i gospodarka. Nie zapominając przy tym o uczniu – powiedziała Teresa Wargocka Sekretarz Stanu w MEN.
W wystąpieniach poruszano tematy związane z oczekiwaniami rynku pracy od absolwentów szkół zawodowych, a także z problemami kształcenia w branży budowlanej.
Wczoraj, 7 kwietnia, w Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej w Łodzi odbyła się IV Ogólnopolska Konferencja „Osoby z niepełnosprawnościami – droga do samodzielności”. Jej współorganizatorami byli, już tradycyjnie, Sekcja Szkolnictwa Specjalnego przy Zarządzie Okręgu Łódzkiego ZNP i Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego. Przy jej przygotowaniach miało także swój udział Stowarzyszenie na rzecz osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, działające przy łódzkich szkołach i placówkach kształcenia specjalnego.
Zgromadzonych gości, prelegentów i uczestników powitali, w imieniu współorganizatorów: Marek Ćwiek – prezes Zarządu Okręgu Łódzkiego ZNP, który przypomniał zebranym cele konferencji i Janusz Moos – dyrektor ŁCDNiKP, który wziął na siebie tradycyjny obowiązek witania przybyłych gości i przedstawicieli ważnych urzędów i instytucji naszego miasta i województwa. Zwracał uwagę brak władz miasta – reprezentowała je pani Dorota Gryta – zastępca dyrektora Wydziału Edukacji, która w krótkim wystąpieniu powitała przybyłych w imieniu pani Prezydent Anny Zdanowskiej.
Pierwszą część konferencji wypełniły wystąpienia niżej wymienionych osób, które wygłosiły referaty:
W czwartek w audycji „Gość Radia Zet” redaktor Monika Olejnik gościła minister edukacji narodowej Annę Zalewską. W rozmowie nawiązała do informacji, jaką pod tytułem „Katecheza o aborcji w V klasie” zamieściła „Gazeta Wyborcza”. Można tam przeczytać o tym, że w poniedziałek w szkole podstawowej w Radomiu na lekcji religii w dwóch klasach piątych katechetka opowiadała dzieciom o przebiegu aborcji. Jako pracę domową miała zadać obejrzenie filmu „Niemy krzyk”. Część piątoklasistów wyszła po poniedziałkowej lekcji z płaczem.” [www.wyborcza.pl]
W rozmowie z minister Zalewską redaktor Olejnik zapytała:
„Pani minister, dzisiaj jest bulwersująca sprawa opisana w „Gazecie Wyborczej”. W poniedziałek w szkole podstawowej w Radomiu, na lekcji religii w dwóch klasach piątych katechetka opowiadała dzieciom o przebiegu aborcji. I mówiła dzieciom, że wyrywa się z ciała kobiety, najpierw wyciąga się główkę, którą się odrywa od ciała, tak mówiła dzieciom jedenastoletnim katechetka, co pani na to?”
Oto fragment wypowiedzi min. Zalewskiej:
„I pani katechetka przeprosiła, nadużyła rzeczywiście zaufania rodziców. Zrobiła to na zbyt wczesnym etapie, bo to było przede wszystkim oburzające, że rzeczywiście jedenastolatka niekoniecznie zna swój cykl, zna swoje ciało, a dowiaduje się już o tak drastycznych zdarzeniach, prawdziwych”
Cały artykuł „Minister edukacji broni katechetki, która w Radomiu zrobiła katechezę o aborcji dla 11-latków” – TUTAJ
Źródło:www.radom.wyborcza.pl/radom/
Rozmowa Moniki Olejnik z minister Anną Zalewską w audycji „Gość Radia Zet” – TUTAJ
P.s.
Podobno jako pracę domową katechetka ta zadała dzieciom obejrzenie w internecie filmu „Niemy krzyk”! [Kto nie widział tego filmu niech zobaczy, bo pani minister Zalewska go oglądała.]
„Niemy krzyk” jest dobrym dokumentem, który rzeczywiście powinien być znany nastolatkom rozpoczynającym życie seksualne” – powiedziała w Radiu Z minister Anna Zalewska.
Portal EDYNEWS.PL zamieścił artykuł „O powtarzaniu klasy przez dzieci”, którego autorem jest Włodzimierz Paszyński – były wiceminister edukacji i sportu (2001–2003), w latach 1990 – 1998 stołeczny kurator oświaty, od 2006 wiceprezydent m.st. Warszawy do spraw edukacji, polityki społecznej, sportu i rekreacji.
Foto:www.google.pl
Włodzimierz Paszyński był w latach 1974-1987 nauczycielem języka polskiego w warszawskim VIII Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława IV i XXXIX Liceum Ogólnokształcącym im. Ludowego Lotnictwa Polskiego, a od 2004 nauczycielem w LXIII Liceum Ogólnokształcącym im. Lajosa Kossutha. W latach osiemdziesiątych ub. wieku należał do animatorów tzw. oświaty niezależnej, współtworzył pierwszą w Polsce klasę autorską w XXXIX LO w Warszawie, a także należał do założycieli legendarnego już I Społecznego LO przy ul. Bednarskiej.
Oto początkowy fragment tego artykułu:
Pani minister Anna Zalewska, osobiście i za pośrednictwem poradnika publikowanego na stronach MEN, przypomina rodzicom, że mogą zostawić swoje dzieci na drugi rok w pierwszej klasie, bądź zerówce przedszkolnej. Owszem, mogą, ale elementarna uczciwość wymaga także powiedzenia rodzicom, że decyzja o powtarzaniu przez dziecko roku, nie powinna być podejmowana pochopnie, tylko dlatego, że uchwalona w pośpiechu, bez stosownych konsultacji, zmiana ustawy o systemie oświaty daje taką możliwość. Należy wskazywać również negatywne skutki takiego rozwiązania. A jest ich sporo…
Dzisiaj był historyczny dzień: we wszystkich szkołach podstawowych naszego kraju odbywał się OSTATNI sprawdzian szóstoklasistów. Na internetowej stronie Polskiego Radia można przeczytać na ten temat taką informację (fragment):
Ponad 367 tysięcy uczniów ostatnich klas szkoły podstawowej pisało dziś pierwszy w życiu poważny egzamin. Rozwiązywali test, który miał sprawdzić ich wiedzę nabytą przez sześć lat nauki.
Joanna Toczko, wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zapewniła w Programie I Polskiego Radia, że wynik sprawdzianu nie powinien mieć wpływu na przyjęcie do gimnazjum. Nie istnieje tez kategoria zdał – nie zdał. Każdy uczeń otrzymuje wynik ogólny oraz wyniki szczegółowe, czyli punktację, jaką uzyskał w poszczególnych grupach umiejętności.
Zaznaczyła jednak, że przystąpienie do sprawdzianu szóstoklasisty jest warunkiem ukończenia szkoły podstawowej i wykazuje wiedzę ucznia. To jedynie informacja dla niego i i jego rodziców, a także dla dotychczasowej szkoły i nauczycieli. […]
Cała publikacja „Sprawdzian szóstoklasisty 2012. Zobacz arkusze” – TUTAJ
Źródło: www.polskieradio.pl
Inne media najczęściej wybijają na pierwsze miejsce informację, że egzamin ten odbył się już ostatni raz, gdyż „To ostatni taki rocznik, bo MEN likwiduje ten egzamin.” [www.nto.pl]
Warto w tym miejscu przypomnieć, że „prace nad zmianami w egzaminowaniu młodzieży rozpoczęła minister edukacji w rządzie Ewy Kopacz, Joanna Kluzik-Rostkowska. W rozmowie z DGP przekonywała, że sprawdzian powinien zostać zastąpiony badaniem umiejętności uczniów w losowych 10 proc. szkół. Tak aby jednocześnie nie pozbawiać MEN możliwości monitorowania wyników dzieci.” [www.serwisy.gazetaprawna.pl]
Informacje aktualnego kierownictwa MEN o likwidacji sprawdzianu po VI. klasie należy interpretować także w kontekście przyszłości gimnazjów. Jeśli uczniowie tych klas już za rok mieliby pozostać w tej samej szkole i kontynuować naukę w klasie VII, to sprawdzian ten w ogóle nie miałby sensu. [WK]







