
„Obserwatorium Edukacji” zaniedbało ostatnio informowanie swych czytelników o wystąpieniach Rzecznika Praw Dziecka w sprawach dotyczących funkcjonowania systemu edukacji. Ostatnim takim działaniem (17 marca) jest wystąpienie RPD do minister Anny Zalewskiej w sprawie gimnazjalnych konkursów przedmiotowych. Jego zdaniem konkursy te, w ich dotychczasowej formule, zamiast być czynnikiem rozwijania uczniowskich talentów i motywowania ich do nauki, budzą u wielu jego uczestników poczucie niesprawiedliwości. Oto fragment komunikatu, jaki o tym wystąpieniu zamieszczono na stronie RPD:
Do Marka Michalaka w tej sprawie zgłaszają się uczniowie gimnazjów i ich rodzice. Zwracają uwagę na brak jasnych reguł w procedurze przebiegu konkursów przedmiotowych w różnych województwach, co jest odbierane jako przejaw nierównego traktowania uczniów.
– Różnice dotyczą m.in.: wysokości progu punktowego umożliwiającego uczniom przejście do kolejnego etapu, ograniczenia procentowego lub liczbowego docelowej liczby laureatów lub finalistów, zmiany kryterium uzyskania tytułu laureata lub finalisty w trakcie trwania. Wszystkich powinny obowiązywać takie same zasady rywalizacji, uczniowie gimnazjów planując dalszą edukację przywiązują dużą wagę do konkursów, mając na uwadze możliwe do uzyskania przywileje – zauważa Rzecznik.
Rzecznik Praw Dziecka już trzykrotnie występował do Ministra Edukacji Narodowej o rozwiązanie tego problemu. W maju 2014 r. MEN przyznało, że system organizacji konkursów faktycznie nie spełnia oczekiwań. Pomimo deklaracji zmian legislacyjnych, nie zostały one zaproponowane.
17 marca 2016 r. Marek Michalak zaapelował do szefowej resortu edukacji o analizę przedstawionego problemu i podjęcie działań zmierzających do zapewnienia równych szans edukacyjnych wszystkim uczniom, bez względu na ich miejsce zamieszkania i występujące dysfunkcje.
Choć od poprzedniego felietonu minęło aż 8 dni, to był to nietypowy czas, bo świąteczny. Nie tylko szkoły miały przerwę w zajęciach, także i na innych polach niewiele się działo. Przeto bez dłuższych eliminacji – tematem tego felietony stał się problem, który wystąpił jako wczorajsza „aktualność” – a tak naprawdę jako promocja publikacji, zamieszczonych na zaprzyjaźnionych z „Obserwatorium Edukacji” stronach. Wiedziałem, że tak będzie już w chwili, gdy formułowałem jej tytuł: „Przemocy rówieśniczej należy zapobiegać, a nie straszyć nią społeczeństwo!”
Dziś pójdę w mych przemyśleniach i konstatacjach dalej. Że jest to temat, który należy nagłośnić wiedziałem już także w piątek przedświąteczny, gdy w Superstacji oglądałem program „Polska w Kawałkach” Grzegorza Jankowskiego. Bardzo się wtedy zdenerwowałem na jego realizatorów, gdy – jak wszyscy pozostali widzowie tego medialnego mixu – musiałem oglądać, jako ilustrację głoszonych przez panią minister Zalewską planów i poglądów, wypowiadającą się tam m. in. o nadal niepewnej przyszłości gimnazjów, znajdowane przez realizatorów w głębokich archiwach zdjęcia szkolnej agresji – z tym, że robionych przed wielu laty. Szczytem manipulacji było pokazanie sławnego ujęcia z nauczycielem, któremu uczniowie wsadzili na głowę kosz na śmieci. Manipulacji, bo nie można ilustrować imputowanej przez autorów reformy (i – jak widać – także tego programu) agresji, rzekomo pleniącej się nagminnie wśród uczniów polskich gimnazjów, przykładem z 2003 roku, który zdarzył się w … jednej z bydgoskich zawodówek!
I z taką – mówiąc po gombrowiczowsku – „gębą”, nie wiedzieć czemu i dla czyich interesów przyprawianą, przyszło funkcjonować gimnazjom już od pierwszych lat ich istnienia. Mają w tym swój udział, niestety, nie tylko dziennikarze wszelakich mediów (bo to taki podnoszący wskaźniki oglądalności i sprzedaży temat), ale także akademicy.
W miniony wtorek, 29 marca 2016, wortal „Juniorowo. Świat dzieciaków od pierwszaków” zamieścił obszerny materiał, informujący o kampanii „Bądź kumplem, nie dokuczaj”. Oto jego obszerny fragment:
Niemal co drugi uczeń szkoły podstawowej doświadcza różnych form dokuczania lub przemocy ze strony rówieśników, a skala zjawiska w klasach I-VI jest większa niż w gimnazjach. Przemoc to nie tylko bicie, czy poszturchiwanie. Dzieci deklarują, że bardziej dotkliwe i przykre dla nich jest wykluczenie z grupy, które przejawia się w różnych działaniach – obgadywaniu, wyśmiewaniu, nastawianiu klasy przeciwko.
Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził badanie, w którym wzięło udział 10 993 uczniów, 528 wychowawców, 242 psychologów i pedagogów szkolnych, 4 092 pozostałych nauczycieli oraz 185 dyrektorów. Wyniki pokazują, że problem agresji przybiera różne formy i zaczyna się wcześniej, niż przypuszczamy.
Wnioski z badań IBE przeczą powszechnemu przekonaniu, że to uczniowie gimnazjów najczęściej dokuczają swoim kolegom i koleżankom. Okazuje się, że częstość tego typu zachowań maleje wraz z wiekiem. Aż 54 procent dzieci w szkołach podstawowych deklaruje, że przynajmniej raz w miesiącu doświadcza jakiejś formy dokuczania ze strony swoich kolegów i koleżanek. Dla porównania, do podobnych doświadczeń przyznaje się 46 proc. gimnazjalistów i tylko 36 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych. […]
Na internetowej stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego zamieszczono dziś swoisty list otwarty, napisany w tonie wezwania, adresowany do Bartosza Marczuka – podsekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Foto: www.mpips.gov.pl
Bartosz Marczuk
ZNP wzywa w nim wiceministra Marczuka do przeproszenia polskich nauczycieli za informacje zawarte w artyku- łach pt. „Zawrzyjmy pakt dla szkół” oraz „Bogaci chcą podwyżek”*, opublikowanych przed rokiem, gdy był on jeszcze zastępcą redaktora naczelnego w tygodniku „Wprost”.
Oto fragmenty pierwszej części tego wezwania:
Warszawa, 2016.03.31
Pan
Bartosz Marczuk
Podsekretarz Stanu
w Ministerstwie Rodziny,
Pracy i Polityki Społecznej
Szanowny Panie Ministrze,
Związek Nauczycielstwa Polskiego wzywa niniejszym Pana Ministra do przeproszenia polskich nauczycieli, za informacje zawarte w artykułach pt. „Zawrzyjmy pakt dla szkół” oraz „Bogaci chcą podwyżek”, poprzez publiczne złożenie oświadczenia następującej treści:
Dziś MEN na swej stronie poinformowało: „O wychowawczej funkcji szkoły na lekcjach języka polskiego – z udziałem Anny Zalewskiej”. Czytając tekst tego komunikatu można dowiedzieć się, że Instytut Badań Edukacyjnych, w ramach cyklu „Badania i polityka edukacyjna”, zorganizował seminarium „Edukacja dla dorosłości”. Uczestniczyła w nim ( co oczywiste, bo w przeciwnym przypadku nie powstała by ta informacja) pani minister Anna Zalewska. Oto fragment tego komunikatu, z którego jasno wynika, że nie tylko na aspektach językowych szkolnej edukacji polonistycznej ministerstwu zależy:
W trakcie seminarium dyskutowano nad funkcją wychowawczą współczesnej szkoły, szczególnie podczas lekcji języka polskiego. Jak zgodnie przyznano zajęcia z języka polskiego zajmują bowiem szczególne miejsce w procesie nauczania. Łączą one kształcenie praktycznych umiejętności komunikacyjnych z formowaniem osobowości oraz oddziaływaniem na emocje młodych ludzi.
Uczestnicy starali się odpowiedzieć na pytania, jakie są cele wychowawcze szkoły i w jakim stopniu celom tym powinna służyć dydaktyka języka polskiego. Rozmawiano także o tym, w jaki sposób kształtować etyczną wrażliwość językową i jak w praktyce uczyć mówienia o wartościach.
Z innych fragmentów tego materiału można dowiedzieć się, że pani minister uczestniczyła w tym spotkaniu nie przez przypadek, gdyż jej „jako polonistce, temat literatury i czytania przez młodzież jest szczególnie bliski.”
Cały komunikat „O wychowawczej funkcji szkoły na lekcjach języka polskiego – z udziałem Anny Zalewskiej” – TUTAJ
Źródło: www.men.gov.pl
Przy okazji pani minister i języka polskiego zwrócimy uwagę Sz. Czytelników na pewien drobiazg z obszaru poprawności językowej i wątpliwości, jakie z tym zgłosił blogujący PEDAGOG.
Okazuje się, że aby dowiedzieć się nad czym aktualnie pracują urzędnicy ministerstwa edukacji, nie ma po co szukać informacji na internetowej stronie MEN, bo tam ich nie ma. Ale za to można dowiedzieć się o tym na łamach prasy lub w stacjach radiowych lub telewizyjnych.
Tuż przed Świętami, w Wielki Piątek, można było oglądać w Superstacji program „Polska w Kawałkach” Grzegorza Jankowskiego, w którym wystąpiła minister Zalewska. Odpowiadała tam na pytania prowadzącego o reformę systemu edukacji, czy będą likwidowane gimnazja i mówiła o tym co dalej z sześciolatkami. Oficjalnie już od bardzo dawna pani minister unikała wypowiedzi na temat zamiarów wobec gimnazjów. Dziś „Dziennik Gazeta Prawna” zamieścił artykuł Anna Wittenberg o nie do końca zrozumiałym tytule „Nauczyciele wrócą do szkoły: 20 godzin rocznie na doskonalenie umiejętności zawodowych”. Dowiadujemy się z niego, że w MEN trwają prace nad nowym systemem doskonalenia nauczycieli. Oto fragment tego artykułu:
Resort zamierza skupić się na doszkalaniu i przekwalifikowaniu nauczycieli, którzy już są na rynku – to blisko pół miliona osób. – Chcemy, żeby nauczyciel miał obowiązek poświęcić 20 godzin rocznie na doskonalenie zawodowe – zapowiada minister edukacji. Obecnie podobny obowiązek także istnieje, ale zapisy dotyczące doskonalenia są nieprecyzyjne. Karta nauczyciela przewiduje co prawda w czasie pracy nauczyciela zajęcia związane z doskonaleniem zawodowym, ale nie nakłada na niego wprost obowiązku – jak one powinny wyglądać i w jakim wymiarze być prowadzone.
Dziennikarka przytoczyła także opinię, jaką na temat tych projektów przekazał Ryszard Proksa – przewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”:
mar
26
Kolorowych stos pisanek,
Dyngusowy, mokry ranek,
Srebrne bazie i żonkile,
Wraz z rodziną miłe chwile…
Takich świąt, od redaktora,
Życzyć wszystkim przyszła pora!
Dzisiaj, na internetowej stronie MEN, minister Anna Zalewska złożyła takie oto życzenia:
„Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Państwu radosnych i ciepłych chwil, wypełnionych wiosennym nastrojem.
Życzę, aby ten czas przyniósł nam wszystkim spokój i wzajemną życzliwość. Aby nie opuszczała nas nadzieja płynąca ze Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.”
I jak tu pisać felieton, gdy jego autor zamierzał „podsumować” mijający tydzień, w którym do „rozliczenia” są nie tylko dwie kolejne debaty wojewódzkie (pierwsza 21 marca w Poznaniu, z tematem wiodącym: „Jak zapewnić uczniom bezpieczeństwo w szkole?” – z udziałem min. Zabłockiej, druga – Mazowiecka Debata Oświatowa w Siedlcach na wyznaczony temat: „Kształcenie zawodowe dla rynku pracy” z udziałem wiceminister Wargockjej), ale przede wszystkim kolejny przejaw determinacji rządzących, żeby nie powiedzieć – arogancji władzy, czyli powołanie (także w poniedziałek) nowego Łódzkiego Kuratora Oświaty – bez oglądania się na sygnały o nieprawidłowości w procedurze konkursowej.
Ale przecież są święta Wielkanocne! Mamy się kochać, okazywać sobie wzajemną życzliwość, jakby nic złego się nie działo. Minister Zalewska nie jest w tej strategii „kochajmy się” odosobniona. Ona po prostu wpisała się w partyjną linię, wyznaczoną przez prezesa PiS – Jarosława Kaczyńskiego, którego oferta, skierowana do opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej idzie jeszcze dalej:
Po wielomiesięcznej przerwie (ostatni materiał nadesłano przed Świętami Bożego Narodzenia), w miniony wtorek (22 marca) na adres „Obserwatorium Edukacji” z kręgu Sieci Przedszkoli i Szkół Ekologicznych dotarł nowy materiał o ich najnowszej inicjatywie, o mało świątecznym tytule – „Psie kupy na śmietniki, dzieci na trawniki”.
Po krótkim wahaniu zdecydowaliśmy się, aby – mimo okresu poprzedzającego Święta Wielkanocne – opracować na jego podstawie relację z tej akcji. W końcu okres przedświąteczny to czas generalnych porządków w naszych domach i na naszych osiedlach. Niechaj te informacje i zdjęcia, pokazujące zaangażowanie dzieciaków w popularyzowanie idei sprzątania odchodów pozostawianych na trawnikach przez opiekunów swych wyprowadzanych tam pupili, staną się bodźcem do refleksji (a może i wstydu) dla oglądających to dorosłych.
Oto nadesłane informacje i zdjęcia o tym wydarzeniu:
Dzieci z PM Nr 208 na ul. Gdańskiej
Przemarsz przedszkolaków w Głownie
„Psie kupy na śmietniki, dzieci na trawniki” – akcja zorganizowana 18 marca, to już trzecia jej edycja, podczas której małoletni jej uczestnicy namawiali łodzian do zmiany nawyków, związanych ze sprzątaniem po swoich pupilach. W akcji tej uczestniczyły dzieci, ich rodzice i nauczyciele z placówek należących do Sieci Przedszkoli i Szkół Ekologicznych w Łodzi, a także w Zduńskiej Woli. W ramach akcji zorganizowano przemarsze i pikiety na osiedlach – w różnych okolicach Łodzi, Zduńskiej Woli i Głowna. Rozwieszano plakaty, hasła, stawiano tabliczki i chorągiewki, rozdawano ulotki. Zwrócono się także do władz tych miast, aby aktywniej włączyły się w przekonywanie właścicieli psów do sprzątania ich odchodów.
Foto: www.google.pl
„Dziennik Łódzki” ogłosił kolejną, drugą, edycję plebiscytu „Kobieta przedsiębiorcza województwa łódzkiego”. Jedną z kandydatek – w kategorii działalność społeczno-kulturalno-naukowa – jest Teresa Łęcka – dyrektorka Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 im. Karola Wojtyły w Łodzi Oto fragment artykułu, prezentującego kandydatkę:
Teresa Łęcka to kobieta wykształcona, która systematycznie uzupełnia swoją wiedzę. […] Aktualnie jest dyrektorem Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 im. Karola Wojtyły w Łodzi. Dzięki niej szkoła powraca do dawnej świetności. Po wielu latach przerwy dyrektor Teresa Łęcka przywróciła w placówce kształcenie zawodowe. Szkoła jest aktualnie jedną z największych szkół zawodowych w Łodzi. Kształci obecnie młodzież w dziewięciu zawodach, modnych i popularnych wśród młodzieży. Jest ona cenioną placówką a jej uczniowie zdobywają wiele nagród i wyróżnień w konkursach miejskich, krajowych i międzynarodowych. P. Teresa Łęcka tworzy szkołę szczególną, w której tradycja doskonale koreluje z nowoczesnością. W ZSP 19 technologia cyfrowa, szczególnie technologia mobilna definiuje na nowo środowisko pracy zarówno ucznia jak i nauczyciela.
To, co najważniejsze to to, że szkoła ta nie tylko kształci, ale i wychowuje. Tutaj uczniowie wiedzą, że są podmiotem ważnym dla tych, którzy przekazują wiedzę.[…]






