
Przed tygodniem tak zapowiedziałem kolejny odcinek „Refleksji starego praktyka o szkole”:
Za tydzień będzie o tym, że „w kupie jest siła”, czyli że nikt nie musi i nie powinien czuć się osamotniony w swych zamiarach nowatorskiego działania. Opowiem gdzie można się zgłaszać, u kogo szukać porady i wsparcia, czyli innymi słowy – PANORAMA EDUKACYJNYCH ŚRODOWISK PROGRESYWNYCH.
Z własnego doświadczenia wiem, że w każdym działaniu, a szczególnie takim, które wykracza poza przyjęte w danym środowisku normy i zwyczaje, które zakłóca „naszą małą stabilizację” i staje się wyzwaniem dla innych, ważną rolę odgrywa poczucie, że nie jest się samotnym w swoich dążeniach, że to co chcę robić znajduje potwierdzenie w działaniach innych podobnie myślących, u których mogą znaleźć nie tylko wsparcie duchowe, ale i konkretne porady w sytuacjach dla mnie nowych i trudnych.
Taka właśnie motywacja, aby ułatwić wszystkim, którzy już to robią, albo którzy przymierzają się, aby do tego ruchu dołączyć, towarzyszy mi przy redagowaniu tej „Panoramy edukacyjnych środowisk progresywnych” Długo poszukiwałem określenia, które zawierałoby w sobie te wszystkie cechy, które charakteryzują owe, tak różnorodne w oferowanych treściach, formach działania i posiadanym dorobku te fundacje, stowarzyszenia, nieformalne środowiska i osoby prywatne, które składają się na tę prezentacje. Uznałem, że przymiotnik „progresywny” będzie tu najbardziej oddającym istotę tych wszystkich inicjatyw i działań, bo „progresywny” oznacza „rozwijający się, wzrastający, postępowy, rozwojowy, nastawiony na rozwój”. (Źródło: ONET. Portal Wiedzy)
Tyle wstępu. Czas na zaprezentowanie tej panoramy „progresywistów”. Kolejność w jakiej będę prezentował jej elementy jest moim subiektywnym wyborem, co nie znaczy, że nie starałem się w tym wprowadzić jakiś porządek. Jego głównymi wyznacznikami są: chronologia i siła oddziaływania na środowisko nauczycielskie.
Obie te cech każą mi przedstawić jako pierwsze Centrum Edukacji Obywatelskiej. Ta fundacja, zarejestrowana w Polsce w 1994, posiadająca status organizacji pożytku publicznego, przeniosła przez te wszystkie lata atmosferę i wiarę w sens pozytywnego działania z pierwszych lat polskiej transformacji. Jej dobrym duchem i liderem od początku jest dr Jacek Strzemieczny – współzałożyciel i prezes zarządu. Aby podkreślić, że nie jest to „czysty teoretyk”, ani „człowiek znikąd” dodam, że w latach 1980–89 był on dyrektorem przedszkola i Ośrodka Rozwoju Umiejętności Wychowawczych przy PTP, a w latach 1989–1994 był dyrektorem Departamentu Kształcenia i Doskonalenia Nauczycieli w Ministerstwie Edukacji Narodowej.
Oto jak CEO informuje na oficjalnej stronie internetowej o swojej działalności (fragmenty):
Pracujemy z dyrektorkami i dyrektorami wszystkich typów i poziomów szkół na rzecz zmian podnoszących efektywność prowadzonego w nich nauczania i wychowania, w tym wprowadzania i rozwijania oceniania kształtującego, metody projektów, samorządności uczniowskiej.[…]
Propagujemy wprowadzanie oceniania kształtującego do pracy szkoły i wspieramy współpracę nauczycieli w zespołach. Z realizowanych tam programów najbardziej znanym jest program Szkoła Ucząca Się. W okresie 16 lat objął swoimi bezpośrednimi działaniami ponad 3000 szkół
Zorganizowano szkolenia dla blisko 100 tys. nauczycieli i dyrektorów. Większość szkół uczestniczących w programie znajduje się w miejscowościach do 20 tys. mieszkańców.
Polecamy jeszcze ten fragment:
Uważamy, że dzisiejsza szkoła wymaga:
>Zwiększenia koncentracji na uczeniu się uczniów i służącej mu poprawie metod nauczania
>Szerszego stosowania oceniania kształtującego, pomagającego nauczycielom lepiej nauczać, a uczniom lepiej się uczyć
>Wprowadzania systemu zapewnienia jakości opartego o profesjonalizację, w tym refleksję i umożliwiające ją skuteczne praktyki pracy i współpracy nauczycieli..
O tym i o bardzo wielu innych programach można dowiedzieć się z oficjalnej strony CEO – TUTAJ
Drugim zorganizowanym środowiskiem, które w formule stowarzyszenia zrzesza głównie dyrektorów szkół i przedszkoli jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. Ta zarejestrowana w 2002 roku organizacja zrzesza ok. 5000 członków rzeczywistych, ma 9000 korespondentów oraz 32 000 czytelników „wchodzących” na prowadzone przez nich strony internetowe.
Unikatową formułą wsparcia jest prowadzone przez stowarzyszenie internetowe forum dyrektorskie. Tak piszą o nim jego organizatorzy: Stanowi doskonałą platformę wymiany doświadczeń praktyków zarządzania oświatą. Co dzień tysiące dyrektorów czytają wieści, dowiadują się o nowych obowiązkach, pytają innych o poradę i pomagają sami. Poznajemy tu przyjaciół z całego kraju. Dzięki OSKKO dyrektor nie jest sam.
OSKKO to także organizator Międzynarodowych Kongresów Zarządzania Oświatą, w których uczestniczy rokrocznie około 1000 osób. Relacjonowałem na stronie OE trzy ostatnie, które odbyły się:
Foto:www.facebook.com/Rodzice-przeciwko-reformie-edukacji
Zdjęcie przedstawia Salę Plenarną Sejmu RP podczas debaty nad projektem uchwały o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy systemu oświaty
Oto podstawowe informacje o przebiegu czwartkowej plenarnej (?) debaty sejmowej w ramach pierwszego i drugiego czytania komisyjnego projektu uchwały o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy systemu oświaty:
Wicemarszałek Stanisław Tyszka:
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 40. porządku dziennego: Pierwsze czytanie komisyjnego projektu uchwały o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy systemu oświaty (druk nr 1771) Proszę panią poseł Barbarę Bartuś o przedstawienie uzasadnienia projektu ustawy.
Poseł Sprawozdawca Barbara Bartuś:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 20 kwietnia bieżącego roku do Sejmu trafił obywatelski wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy oświaty. Pan marszałek skierował ten wniosek na posiedzenie Sejmu i wniosek ten był rozpatrzony 22 czerwca. Wtedy podjęto decyzję o skierowaniu tego wniosku do Komisji Ustawodawczej w celu przygotowania i przedstawienia projektu uchwały o przeprowadzeniu referendum. Komisja Ustawodawcza w tej sprawie zebrała się w dniu wczorajszym i w tym momencie mam przyjemność zaprezentować projekt uchwały o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy systemu oświaty.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zanim odczytam ten projekt uchwały, chciałam tylko jeszcze poinformować, że pytanie referendalne, które w tym projekcie jest zawarte, jest wprost przepisane z wniosku o przeprowadzenie referendum, a data, która została przyjęta do przeprowadzenia tego referendum, została wprowadzona na wniosek posłów Platformy Obywatelskiej, też po wcześniejszych uzgodnieniach z Państwową Komisją Wyborczą co do koniecznych terminów. Od razu na początek powiem, że pierwszy zgłszony termin był 3 września, który to termin był całkowicie niemożliwy do spełnienia, potem był 10 września, ostatecznie komisja przyjęła uchwałę z wnioskiem na 17 września bieżącego roku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Minister! Zaprezentuję teraz przyjęty projekt uchwały.
„Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy oświaty
Na podstawie art. 125 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 60 pkt 1 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym (Dz. U. z 2015 r. poz. 318) oraz art. 68 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwala, co następuje:
Art. 1. Zarządza się ogólnokrajowe referendum w sprawie reformy systemu oświaty.
Art. 2. Pytanie w referendum ma następujące brzmienie: »Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?«.
Art. 3. Referendum wyznacza się na dzień 17 września 2017 r.
Art. 4. Kalendarz czynności związanych z przeprowadzeniem referendum stanowi załącznik do uchwały.
Art. 5. Uchwała wchodzi w życie z dniem ogłoszenia”.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Do tej uchwały jest przygotowany załącznik, który przedstawia kalendarz czynności związanych z przeprowadzeniem ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy oświaty. Nie będę przedstawiać całego kalendarium, całego załącznika, całość znajduje się w druku sejmowym nr 1771. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Wicemarszałek Stanisław Tyszka:
Dziękuję, pani poseł. Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i kół. Otwieram dyskusję. […]
Niech Czytelnicy wybaczą, ale w tym miejscu zamieścimy jedynie wybrane (subiektywnie) fragmenty dwu wystąpień: poseł Katarzyny Lubnauer – bo najlepiej oddaje poglądy redakcji i prezesa ZNP Sławomira Broniarza – bo reprezentował Komitet Inicjatywy Ustawodawczej.
Dziś, w cieniu debaty o Sądzie Najwyższym, odbyło się pierwsze i drugie (i ostatnie) czytanie uchwały o zarządzeniu o referendum w sprawie reformy edukacji. Po południu posłowie zagłosowali w tej sprawie. Wniosek został odrzucony głosami posłów PiS i koła Wolni i Solidarni.
Foto: www.facebook.com/Rodzice-przeciwko-reformie-edukacji
Oto widok Sali Plenarnej Sejmu (20 lipca ok. godz. 12-ej) podczas debaty nad wnioskiem o referendum. Wnioskodawcy nie zostali poinformowani o jej terminie. Kiedy przedstawicielka ruchu „Rodzice przeciwko reformie edukacji” – Dorota Łoboda – dotarła do Sejmu, okazało się, że może wejść tylko na galerię.
Źródło: www.facebook.com/Rodzice-przeciwko-reformie-edukacji
Dziś, w cieniu sejmowej batalii o Sąd Najwyższy, zgodnie z planem, odbyło się posiedzenie Komisji Ustawodawczej. Tematem posiedzenia było przygotowanie projektu uchwały na podstawie wniosku o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy reformy systemu oświaty. Oto kilka „przecieków” z prac tej komisji, zaczerpniętych ze strony oswiata.abc.com:
„Dziś komisja przygotowuje od strony technicznej projekt uchwały Sejmu. Innymi słowy, nie prowadzimy dyskusji merytorycznej nad celowością przeprowadzenia referendum bądź nie. Komisja w tej sprawie nie wyraża opinii o tym, czy to referendum powinno zostać przeprowadzone, czy też nie” – zaznaczył przewodniczący Komisji Ustawodawczej Marek Ast (PiS).
Jak mówił, gdy tekst uchwały zostanie przygotowany, wystąpi do Państwowej Komisji Wyborczej w postaci załącznika w postaci kalendarza wyborczego. „Prawdopodobnie nie uda się nam tego zrealizować w tym momencie w dniu dzisiejszym. Będę oczekiwać ze strony dyrektora z PKW, kiedy będzie deklaracja, w jakim terminie ewentualnie PKW będzie mogła nam tę propozycję kalendarza przedstawić. Gdy będziemy ten kalendarz mieli, przyjęlibyśmy cały projekt uchwały z załącznikiem” – dodał Ast
.
Krystyna Szumilas (PO) zarzuciła Astowi, że „rozciąga całą procedurę w czasie”. „Uciekacie od powiedzenia suwerenowi, że nie chcecie tego referendum” – oceniła. Z kolei Urszula Augustyn (PO) zaproponowała konkretną datę 3 września, później 10 września, a w końcu 17 września, tak by spełnić wymogi prawne dotyczące ogłoszenia referendum. Komisja nie wniosła sprzeciwu wobec tego terminu.
Źródło: www.oswiata.abc.com.pl
Jak podają inne media, sejmowa komisja ustawodawcza przyjęła projekt uchwały ws. referendum edukacyjnego, które miałoby się odbyć 17 września. Podczas głosowania nad uchwałą od głosu powstrzymali się posłowie PiS. Sprawa wróci teraz do Sejmu, którego posiedzenie, według planu, potrwa do jutra.
Czy Marszalek Sejmu zechce uzupełnić porządek tego posiedzenia o dalsze procedowanie w sprawie referendum o reformie edukacji – zobaczymy. Jeśli nie – następne posiedzenie Sejmu planowane jest – po przerwie wakacyjnej – na 12, 13, 14 i 15 września !
Zobacz także:
„Gazeta Wyborcza”, Reforma edukacji. Referendum edukacyjne może obyć się 17 września, teraz wszystko zależy od PiS – TUTAJ
W ramach wakacyjnej pory na refleksje pogłębione polecamy dzisiaj wywiad z profesorem Lechem Witkowskim – autorem rozprawy „Wyzwania autorytetu...”, książki roku 2009. Rozmowę tę przeprowadziła Anna Raczyńska, a jej zapis opublikowany została w 2010 roku w czasopiśmie „Edukacja i Dialog”. Dziś jest on jużniedostępny w internecie, (www.edukacjaidialog.edu.pl/) dlatego jesteśmy wdzięczni Witoldowi Kołodziejczykowi, że 10 czerwca przywrócił ten tekst na swoim blogu „Edukacja przyszłości”. Wywiad zatytułowano „Złoty róg w czarnym kolorze”. Oto jego fragment:
Foto: www.google.pl
-Panie Profesorze, w przedmowie do „Wyzwań…” napisał Pan, że książkę poprzedził artykuł, który rodził się w bólach. Z czego ta trudność wynikała?
-Nie przypuszczałem, że to temat tak pełen niejednoznaczności, kontrowersji, a zarazem uproszczeń. Ze zdumieniem odkrywałem miejsca wymagające polemiki. Nawet najwięksi humaniści – a sięgnąłem do prac z zakresu filozofii, psychologii i socjologii – mają kłopot z opisem i definicją pojęcia autorytet. Pokłosiem moich poszukiwań i sporów jest kolejna książka, w której przedstawiam odkryte przeze mnie, krążące o nim zabobony. Józef Maria Bocheński wskazał w swoim słowniku tylko cztery. Ja odnalazłem ich aż dwadzieścia jeden.
-Na przykład?
-Najprostsze i najczęściej powtarzane głoszą, że autorytet polega na władzy, że jest wzorem do naśladowania. W tej gamie nieprawdziwych wyobrażeń uznanych za oczywistości kryje się wiele paradoksów. Istnieje na przykład przekonanie, że autorytet w sposób oczywisty prowadzi do autorytaryzmu. tymczasem można wykazać, że autorytaryzm przejawia się właśnie brakiem autorytetu. Co gorsza, owe zafałszowania funkcjonują nie tylko w potocznej świadomości, ale także w podręcznikach. Mieczysław Łobocki kojarzy pojęcia autorytetu w szkole z niekwestionowanym uznaniem. Innymi słowy, autorytet ma zawsze rację, więc nie należy z nim polemizować. Trudno mi przyjąć to obojętnie. Dla mnie bowiem, autorytet jest czymś ważnym i pomocnym w zmaganiach z problemem wydziedziczenia z kultury. Problemem, który przejawia się w tym, że nie mamy kogo i czego słuchać, nie wiemy kogo i co czytać, nie umiemy zadawać ważnych pytań. Postanowiłem go więc po swojemu bronić.
Cały wywiad przeczytacie – TUTAJ
Źródło: www. edukacjaprzyszlosci.blogspot.com
Od zakończenia roku szkolnego minęły 3 tygodnie. Czy zgadlibyście, jakie w tym czasie wydarzenia uznano za na tyle ważne, aby zamieścić informację o nich na oficjalnej stronie łódzkiego Kuratorium Oświaty?
Zgadujcie….
A teraz zobaczcie jak jest naprawdę:
Przed tygodniem obiecałem, że w dzisiejszym, 4. odcinku „Refleksji starego praktyka o szkole” napiszę o tym, że można będzie swój tradycyjny warsztat pracy nauczyciela zmieniać i dostosowywać do wyzwań współczesności także pod rządami nowego prawa oświatowego. Że to prawda – zaraz to udowodnię. Pokażę, iż nawet tak krytykowana (generalnie słusznie) nowa podstawa programowa może stać się swoistą tarczą dla innowatorów i reformatorów.
Piszę to „ku pokrzepieniu serc” tych wszystkich koleżanek i kolegów nauczycieli, którzy w atmosferze wszechogarniającej apatii, jaką po miesiącach buntów i protestów przeciw owej rzekomej „Dobrej Zmianie” zrodziła sejmowa obstrukcja wniosku o ogólnokrajowe referendum w sprawie powstrzymania reformy edukacji, zajęli pozycję biernego trwania…
Przeto, bez dalszych wstępów, przechodzę do konkretów:
Ustawa Prawo Oświatowe w zamyśle jej twórców ma zagwarantować zbudowanie systemu szkolnego, który wielu z nas (tym wcześniej urodzonym) kojarzy się z PRL-em, czyli ze szkolnictwem funkcjonującym w Polsce na mocy Ustawy o systemie oświaty z 1961 roku. I to nie tylko ze względu na strukturę systemu szkolnego: 8 + 4 (lub 5 albo 3 + 2), ale także dlatego, że jak tamta, ma wyraźny rys zamysłu indoktrynacji uczniów w duchu rządzącej partii.
Jako że ja także do tych „wcześnie urodzonych” należę, to posłużę się teraz cytatem przywódcy z tamtych lat, który – tak jak dzisiaj PiS – także miał „dobre intencje” – „aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. Jednym z jego (Edwarda Gierka) ulubionych (i – nie da się ukryć – trafionych) haseł było: „Polak potrafi!” I do tego będą Was dalej przekonywał. Że polski nauczyciel, gdy tylko zechce, potrafi modernizować swój warsztat pracy, swoją szkołę, także pod rządami tego, skąd inąd złego, pisowskiego prawa oświatowego.
Ale musi chcieć. I nie może się bać, że za takie działania może grozić mu jakaś kara. I niech nie myśli, że wpuszczam go „w maliny”, że nowa władza tego zabrania. Otóż ta władza w ustanowionym przez siebie prawie oświatowym nie tylko tego nie zabrania, ale – miejscami – nawet zaleca!
Oto dowody:
Zacznę od poparcia mojej tezy fragmentami teksu Ustawy prawo oświatowe. .Nawiasem mówiąc, gdyby ta ustawa miała być pracą magisterską przedstawioną przez studenta swojemu promotorowi, to źle by się to dla niego skończyło, gdyż bez problemu można wykazać, że nie jest to praca samodzielna: szacując „na oko” twierdzę, że ok. 80% jej treści to przeniesiona techniką „kopiuj – wklej” zawartość obowiązującej jeszcze do 31 sierpnia Ustawy o systemie oświaty z 1991r. Dla nas to bardzo sprzyjająca okoliczność: dzięki pośpiechowi i wygodnictwu twórców tego dokumentu zachowało się wiele bardzo dobrych zapisów tamtej – w całości jednak nienajlepszej – ustawy.
Już pierwszy jej fragment, zwany preambułą, jest tego dowodem.. I właśnie przywołując jej „żywcem” przekopiowaną treść możemy uzasadniać motywy jakie nami kierują, gdy podejmujemy działania, zmierzające do zastąpienia szkoły nauczającej szkołą uczących się uczniów:
„.Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności.”
Jeśli to zdanie nie przekona nadgorliwego urzędnika miłościwie nam panującej władzy kuratoryjnej, tropiącego wszelkie odstępstwa od oficjalnej linii – strzelamy z grubszej rury:
Postanowiliśmy udostępnić naszym czytelnikom treść listuj jaki pod adresem minister Anny Zalewskiej przesłały liderki Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej. Poniżej zamieszczamy jego skrót, oraz link do poliku PDF z pełną jego treścią:
Warszawa, 2 lipca2017r.
Szanowna Pani Minister
Anna Zalewska
Ministerstwo Edukacji Narodowej
Szanowna Pani Minister,
W związku z trwającymi konsultacjami społecznymi dotyczącymi projektu rozporządzenia w sprawie wymagań wobec szkół i placówek, w imieniu Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej (TEA), pragniemy zgłosić następujące uwagi.
Nasz głęboki niepokój wzbudził fakt, że z treści rozporządzenia usunięty został zapis o konieczności prowadzenia przez szkoły działań antydyskryminacyjnych obejmujących całą społeczność szkolną. Zobowiązanie to obejmowało wszystkie przedszkola i szkoły oraz placówki edukacyjne (w tym poradnie psychologiczno-pedagogiczne i ośrodki doskonalenia nauczycieli) i związane było z konstytucyjnym prawem do życia w środowisku wolnym od dyskryminacji. […]
Rezygnacja z zapisów antydyskryminacyjnych (zarówno w projekcie konsultowanego rozporządzenia jak i w preambule do podstawy programowej kształcenia ogólnego) jest więc działaniem, które nie tylko usankcjonuje obecne trudności i wyzwania ale też zniweczy wysiłki podejmowane w szkołach na rzecz ochrony tych dzieci, które są najbardziej narażone na dyskryminację. Taki kierunek zmian stoi też w sprzeczności ze znajdującym się w innym miejscu uzasadnienia zapisami mówiącym i o tym, że „Obowiązkiem szkoły jest kształcenie i wychowywanie młodego pokolenia w poszanowaniu wartości, przygotowywanie do odpowiedzialności i uczenie umiejętności współpracy. […] Wymagane jest zatem aby szkoły i placówki dbały o właściwe postawy i respektowanie norm społecznych, zgodne z wartościami i normami społeczeństwa demokratycznego. […]
Równie istotne staje się uczenie szacunku dla innych i kształtowanie postawy dialogu rozumianego nie tylko jako prezentowanie swoich argumentów, ale także umiejętność wysłuchania i rozumienie argumentów innych”. W tym kontekście przeciwdziałanie dyskryminacji staje się warunkiem koniecznym realizacji w/w postulatów. […]
Jadwiga Emilewicz i Anna Zalewska na konferencji w Ministerstwa Rozwoju
Dziś, 12 lipca. w gmachu Ministerstwa Rozwoju odbyła się konferencja , zatytułowana „Pracodawca – kluczowy partner w kształceniu zawodowym”, w której uczestniczyli: Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Marzena Machałek, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Jadwiga Emilewicz, oraz – jak to określono w komunikacie MEN – „ponad 200 osób przedstawicieli środowiska pracodawców i specjalnych stref ekonomicznych”.
Oto widok sali, w której, zdaniem MEN, zasiadło 200 osób – uczestników tej konferencji
Jak to ma w zwyczaju – pani minister Zalewska w swoim „stanowczym” stylu wygłosiła kilka przemówień, w których, m. in. podkreśliła, że reforma szkolnictwa zawodowego nie jest możliwa bez zaangażowania pracodawców.
Debata „Razem do celu” – z udziałem zaproszonych gości – na temat roli pracodawców w kształceniu zawodowym
Jak nietrudno to ustalić (na podstawie analizy programu konferencji), spotkanie to było jeszcze jednym forum, na którym WŁADZA przekazywała LUDOWI swój punkt widzenia na problem, a owi partnerzy – zaproszeni goście – (7 osób + wiceminister Machałek) dostali 55 minut (30% czasu całej konferencji) na wyrażenie swoich stanowisk „w sprawie”
Jeszcze więcej informacji o tej kolejnej „pokazówce” mieli ci, którzy znaleźli czas, aby śledzić tę konferencję na ministerialnym kanale Yoytube. Zobaczymy, czy zostanie tam zamieszczony plik z wideorejestracją tego wydarzenia.
Źródło: www.men.gov.pl
Warto tę wiadomość uzupełnić o dwie informacje, z których wynika, że bezpośrednio przed dzisiejszą konferencją kierownictwo MEN podjęło starania, aby zdobyć „źródłowe” informacje o kształceniu zawodowym – w tym o dual systemie.:











