
Foto: men.gov.pl
Wczoraj, w Ostrołęckim Centrum Kultury, odbyła się konferencja dla nauczycieli pt. „Narkotyki, dopalacze – nie tędy droga!”, zorganizowana wspólnie przez mazowieckie kuratorium oświaty w Warszawie, komendę wojewódzką policji w Radomiu i Ministerstwo Edukacji Narodowej. Oczywiście – nie zabrakło tam wystąpienia pinister Anny Zalewskiej. Oto fragmenty komunikatu, zamieszczonego o tym „ewencie” na stronie portalu oswiata.abc.com (bo na tronie MEN są głównie zdjęcia):
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci „nie działamy „eventowo”, ale systematycznie i systemowo – mówiła minister Anna Zalewska podczas spotkania poświęconego przeciwdziałaniu narkomanii oraz planom zaostrzenia odpowiedzialności karnej za dopalacze.[…]
Zalewska poinformowała, że między resortami jest obecnie konsultowana zmiana ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, gdzie znajdą się zapisy penalizujące handel dopalaczami. „Mam nadzieję, że za trzy tygodnie te nowe narkotyki, czyli dopalacze, staną się już tymi, których posiadanie i sprzedawanie będzie zagrożone karami” – powiedziała szefowa resortu edukacji.[…]
Minister Zalewska mówiła w Ostrołęce, że tak skonstruowane przepisy pozwolą ścigać za dopalacze. „Kluczem jest nie tylko współdziałanie, jak to znakomicie wygląda na terenie województwa mazowieckiego, ale brak zgody i powszechna wiedza, wiedza rodziców i nauczycieli” – dodała szefowa resortu edukacji.
Dziennikarzom w przerwie obrad mówiła, że zmiany w systemie edukacji zostały tak zaprojektowane, by m.in. klasy były mniejsze, podstawy programowe nastawione oprócz edukacji, również na wychowanie, a rodzice mieli wgląd do programu wychowawczo-profilaktycznego. […]
Foto: www.facebook.com/PlanDaltonski
Barbara Lauba w Gabinecie Terapii „Pod skrzydłami Anny Sowińskiej”, gdzie nagrano tę rozmowę.
Wczoraj na dobrze nam już znanej stronie Plandaltoński.pl zamieszczony został kolejny podkast: Co daje dziecku pedagogika Marii Montessori? – rozmowa z Barbarą Laubą
Oto jak Robert Sowiński zachęca do wysłuchania tej rozmowy:
W dzisiejszym odcinku podcastu rozmowa o pedagogice Marii Montessori, która przez kilka lat była mentorką Helen Parkhurst. Z rozmowy z Barbarą Laubą dowiemy się o co tak naprawdę chodzi w metodzie Montessori, czym się charakteryzuje, jakie kompetencje daje dzieciom i dlaczego warto przyjrzeć się propozycji ofert takich przedszkoli. Nasza rozmówczyni przesiąknęła tym sposobem pracy, ale jak sama mówi dopiero po 2 latach zrozumiała tę ideę. Mówi o tym, ze cierpliwość przy wdrażaniu nowych metod pracy jest najważniejszą kompetencją nauczyciela.
I jeszcze jedna „zajawka”, ze strony Spreaker:
„Czy zależy nam na tym, żeby kształtować ludzi, którzy są podatni na wszystkie opinie, na głosy z zewnątrz, aby ulegali wpływom, czy mieli ugruntowaną wiedzę na temat tego, co chce w życiu robić? Czy chcę mieć dziecko samodzielne i samodzielnie myślące?”
W rozmowie z Barbarą Laubą poruszamy wiele zagadnień związanych z pedagogiką Marii Montessori. Co i dlaczego nadal jest aktualne oraz w jaki sposób współczesne przedszkole wykorzystuje osiągnięcia pedagogiczne włoskiej edukatorki …
Nagranie „Co daje dziecku pedagogika Marii Montessori? – rozmowa z Barbarą Laubą” – TUTAJ
Źródło: www.plandaltonski.pl
Dzisiaj pójdziemy tropem pewnego fragmentu zamieszczonego w poniedziałek postu owej anonimowej blogerki „absolutnie nieperfekcyjna” :
Sięgnęłam po tę książkę, zainspirowana wpisem na fb Budzącej się szkoły, poświęconym apelowi, jaki miał się odbyć w jednej ze szkół podstawowych w Pabianicach.
Nauczyciele (sądząc z wymiany zdań na fb – 2 nauczycielki) uznały, że lepiej od dzieci wiedzą jaki ma być scenariusz apelu. Przygotowały gotowca, które dzieci miały po prostu odczytać (a reszta z uwagą wysłuchać).
W szkole nie mamy do czynienia z dzieckiem, ale z uczniem.”
„Jest oczywiste, że uczeń i nauczyciel nie mają równych praw.”
O owym zaskakującym pojmowaniu praw dziecka (że w szkole nie obowiązują), znaleźliśmy więcej informacji. Napisała o tym projektowanym apelu Blanka Rogowska w łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej”, ale my przytoczymy poniżej inny tekst, odwołujący się do owego artykułu GW”, ale zawierający kilka nowych informacji – ze strony lokalnej pabianickiej telewizji:
Zdjęcie artykułu Blanki Rogowskiej w GW
Justyna Małycha, „Dziecko jest dzieckiem w domu, w szkole jest uczniem”
.
W dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej – Łódź” znalazł się tekst o przedstawieniu mającym odbyć się w Szkole Podstawowej nr 14 w Pabianicach (Bunt dzieci w podstawówce). Chodzi o akademię z okazji Dnia Praw Dziecka (przypada 20 listopada, uczniowie będą świętować 12 grudnia).
Foto:www.se.pl/wiadomosci
Jak się dowiadujemy, dzień po tym, jak ZNP zwrócił się do Prezydenta z prośbą o przekazanie Sejmowi ustawy o finansowaniu zadań oświatowych do ponownego rozpatrzenia, dwa dni po spotkaniu prezesa Sławomira Broniarza z Agatą Kornhauser-Dudą – w miniony piątek, 24 października – Prezydent RP Andrzej Duda podpisał (obok czterech innych) przygotowaną przez MEN ustawę z 27 października 2017 roku o finansowaniu zadań oświatowych. I wyleciał do Wietnamu…
Informację o tym, dopiero dzisiaj, zamieszczono na stronie MEN – TUTAJ
Podpisana ustawa wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2018 r. Niektóre zawarte tam regulacje prawne, np. zmiany w systemie awansu zawodowego i oceny pracy nauczycieli, a także wypłata dodatku za wyróżniającą pracę, ma wejść w życie w innych terminach.
Foto:www.uml.lodz.pl
Wczoraj, w Dużej Sali Obrad RMŁ prezydent Hanna Zdanowska wręczyła najlepszym łódzkim uczniom stypendia ufundowane w ramach miejskiego systemu wspierania uczniów „Mia100 Zdolnych”. Przyznano 40 stypendiów, które w wysokości 250 zł będą wypłacane przez okres 10 miesięcy. Oto obszerne fragmenty informacji, jaką o tym wydarzeniu zamieszczono na stronie UMŁ:.
– Gratuluję wam sukcesów. Gratuluję również waszym najbliższym. Macie państwo u siebie wspaniałych młodych łodzian, pielęgnujcie proszę ich talenty – mówiła do stypendystów oraz ich rodziców i opiekunów prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, dodając: – Mam też nadzieję, że pieniądze, które otrzymujecie, posłużą realizacji waszych pasji, rozwojowi, ale i codziennym przyjemnościom.[…]
Foto:www.uml.lodz.pl
Stypendyści bardzo młodzi…
Foto: www.pl.wikipedia.org
Mieliśmy „nosa”, że to „gorący news”, informując 22 listopada o decyzji minister Zalewskiej spotkania się z Anją Rubik, w celu odbycia z nią rozmowy wokół podstaw programowych wychowania do życia w rodzinie. Nie trzeba było długo czekać – już wypowiedział się w tej sprawie znany „autorytet” w dziedzinie zarządzania edukacją – Bronisław Wildstein – publicysta tygodnika „W sieci” i współpracownik portalu wPolityce.pl
Właśnie na stronie portalu wPolityce.pl znaleźliśmy tekst, podpisany przez Bronisława Wildsteina, w którym podzielił się on z czytelnikami swoim – jak „bije” to z tekstu – nie tylko zdziwieniem, lecz i oburzeniem, decyzją minister Zalewskiej . Oto fragmenty tej publikacji:
Ze sporym zdziwieniem przeczytałem, że minister edukacji chce się spotkać z Anją Rubik, znaną modelką, która domaga się nauki seksu w polskich szkołach. Nie przypuszczam, aby minister cierpiała na nadmiar czasu i spotykała się z każdym chętnym.
Czym więc Rubik zasłużyła sobie na to niewątpliwe wyróżnienie? Czy wystarczy dobrze się prezentować? Pani Rubik to z pewnością atrakcyjna kobieta, a więc może posiadać spore doświadczenia seksualne. Czy ma to wystarczyć, aby minister edukacji rozważała z nią uczynienie z seksu przedmiotu szkolnego? […]
Broń Boże, nie kwestionuję kompetencji pani Rubik w tej mierze, ale może ona dzielić się nią z bliźnimi na mnóstwo różnych sposobów, może nawet otworzyć szkołę, co już do pewnego stopnia robi za pomocą Internetu, ale ambicje, aby przejąć edukację publiczną jest nieco na wyrost. […]
Najlepiej będzie, jeśli Sz. Czytelnicy osobiście zapoznacie się z całym tekstem tego seksistowskiego „obrońcy” moralności i wyrobicie sobie własne zdanie o owym autorze – pomyśleć, że „w swoim czasie” (na całe szczęście dość krótkim: maj 2006 – luty 2007) prezesie zarządu TVP :
Bronisław Wildstein, Seks, Rubik i oświata. „Ze sporym zdziwieniem przeczytałem, że minister edukacji chce się spotkać z Anją Rubik” – TUTAJ
Źródło: www.wpolityce.pl
Jest takie polskie przysłowie, które głosi, że „nie wszystko złoto, co się świeci”. Przez analogię można powiedzieć, że nie wszystko wartościowe, co wydrukowano pod dobrze brzmiącym tytułem.
Z tego założenia wyszła, nieznana z imienia i nazwiska blogerka, kryjąca się pod nazwą „absolutnie nieperfekcyjna”, zamieszczając w miniony wtorek, 21 listopada post, zatytułowany „A.Czerwińska-Rydel, R. Piątkowska „Moje prawa – ważna sprawa!”, czyli pójdźcie dzieci, nauczać o waszych prawach was będziemy. Oto jego obszerne fragmenty i link do całego postu:
Teoretycznie wszystko jest fajnie.
Mamy Konwencję Praw Dziecka, Rzecznika Praw Dziecka, a cytatami z wypowiedzi Janusza Korczaka wytapetowana jest co druga polska szkoła.
W preambule Konwencji stoi czarno na białym, że „dziecko powinno być w pełni przygotowane do życia w społeczeństwie jako indywidualnie ukształtowana jednostka, wychowana w duchu ideałów zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych, a w szczególności w duchu pokoju, godności, tolerancji, wolności, równości i solidarności”.
Super, nie? […]
Dzieci mają prawa, ok, nie będziemy tego negować. Pozwólmy jednak dorosłym zdecydować, jakie prawa są im przynależne, a na jakie są jeszcze zbyt małe, niedojrzałe. W końcu to dorośli są dorośli i odpowiedzialni. Nawet w Wikipedii napisali przecież, że dziecko to młody człowiek, który nie osiągnął jeszcze pełnej dojrzałości! […]
„Ludzka godność dziecka”? Co to w ogóle jest? W szkole dziecko jest uczniem, a w szkole musi panować właściwa uczniom, a nie dzieciom dyscyplina, to chyba oczywiste. Gdyby nie było to jasne, zawsze można sięgnąć po odpowiednią lekturę.
Foto: www.absolutnienieperfekcyjna.blogspot.com
Wydana pod patronatem Rzecznika Praw Dziecka z okazji dwudziestopięciolecia Konwencji o Prawach Dziecka książka „Moje prawa – ważna sprawa!” to kwintesencja takiego podejścia.
W moich planach było pisanie tego felietonu, jako komentarza do wniosków i postulatów młodzieży zgłoszonych wokół problemów, jakie zadano im do dyskusji w 7. grupach, na jakie podzieleni zostali uczestnicy Forum Uczniów Województwa Łódzkiego, jakie odbyło się 16 listopada w Łodzi.
Niestety, nie po raz pierwszy sprawdziła się wielka mądrość z Psalmów Dawida: „Taki co w głowie uradzi, do skutku nie doprowadzi…” [Psalm 111] Do dzisiaj organizatorzy nie przekazali na adres OE obiecanych materiałów, uzasadniając tę zwłokę faktem, iż liderzy Fundacji „Osnowa”, jako trzecioklasiści, mają teraz na głowie przygotowania do matury….
Jako, że jest to argument nie do zbicia – muszę się z tą sytuacją nie tylko pogodzić, ale ją zaaprobować. A liderzy z Fundacji „Osnowa” mają okazję przekonać się na własnym przykładzie jak trudno jest chwytać dwie sroki za ogon…
Będzie więc dziś o tym, dlaczego mam inny pogląd niż ZNP i – o dziwo – Biuro Analiz Sejmowych, na wydłużenie ścieżki awansu zawodowego nauczycieli, zapisane w czekającej na podpis Prezydenta Ustawie o finansowaniu zadań oświatowych. Aby nie było niedomówień – pokrótce streszczę na czym owa „straszna” zmiana ma polegać i czego w jej konsekwencji obawia się Biuro Analiz Sejmowych:
„Z 10 do 15 lat planowane jest wydłużenie podstawowej ścieżki awansu zawodowego […] Powstaje jednak wątpliwość, czy planowane zmiany nie wpłyną demotywująco na młodych nauczycieli, w szczególności tych, którzy będą otrzymywać ocenę wyróżniającą.” [Opinia merytoryczna i prawna dotycząca rządowego projektu ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, s. 20 – TUTAJ ]
Godna przytoczenia jest też interpretacja stanowiska BAS, dokonana na stronie oswiata.abc.kom. Oto fragmenty informacji z piątku 24 listopada, zatytułowanej „Nowe przepisy zniechęcą do wybierania zawodu nauczyciela?”:
„Proponowane zmiany znacznie wydłużają czas potrzebny do osiągnięcia najwyższego szczebla zawodowego, jakim jest nauczyciel dyplomowany.” – zauważają sejmowi prawnicy. […]
Oznacza to, że młody nauczyciel będzie musiał pracować dłużej, aby osiągnąć najwyższy stopień awansu, nie mogąc specjalnie liczyć ani na ułatwienia, ani na nagrody za dobrą pracę.
„Przepisy wprowadzają dodatek za wyróżniającą naukę tylko dla nauczycieli dyplomowanych, co w przyszłości będzie prowadziło do zwiększenia rozwarstwienia dochodowego wśród nauczycieli i może działać demotywująco na młodych nauczycieli, zwłaszcza tych, którzy będą otrzymywać ocenę wyróżniającą” – podkreślają prawnicy z Biura Analiz Sejmowych. [Źródło: www.oswiata.abc.com.pl]
Przypomnę, że według aktualnie obowiązującej procedury, osoba wchodząca do zawodu nauczycielskiego, od chwili podpisania umowy o pracę nauczyciela stażysty, potrzebuje 9 lat, aby osiągnąć najwyższy stopień awansu zawodowego – zostać nauczycielem dyplomowanym! Następne kilkadziesiąt lat pracuje bez wizji na podwyższenie swego statusu zawodowego, nie mówiąc o znaczącym wzroście wynagrodzenia. Może liczyć jedynie na okazjonalnie przyznawane za wyróżniającą pracę nagrody z okazji Dnia Edukacji Narodowej: Nagrodę Dyrektora Szkoły, Kuratora Oświaty lub Ministra Edukacji Narodowej.
Jakiej skali jest to problem? Oto diagram, ukazujący populację nauczycieli w podziale na stopnie awansu zawodowego – stan w roku szk. 2014/2015:
Źródło: Nauczyciele w roku szkolnym 2014/2015. ORE, s. 17
23 listopada Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o przekazanie Sejmowi ustawy z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych do ponownego rozpatrzenia.
Wniosek ZNP do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – TUTAJ
Komentarz redakcji:
Jak postąpi Prezydent? Przekonają go argumenty merytoryczne (negatywna opinie Biura Analiz Sejmowych i Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu), czy Małżonka? A może po prostu – podpisze?
Foto: www.twitter.com/MON_GOV_PL
Przemawia Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz
W piątek, 24 listopada, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz spotkał się z dyrektorami oraz nauczycielami szkół ponadgimnazjalnych, w których prowadzone są certyfikowane wojskowe klasy mundurowe. Obecnie w ramach pilotażu działa 57 takich klas.
Informację o tym spotkaniu zamieściły niektóre media, my przytaczamy obszerne fragmenty komunikatu, zamieszczonego na oficjalnej stronie MEN:
– Dziękuję za podjęcie wysiłku, trudu, za zaangażowanie się w program klas mundurowych. Ten program przez ubiegłe lata to wy stworzyliście i to wy, jako pierwsi wyciągnęliście ręce do młodzieży, która szukała zaangażowania wojskowego i patriotycznego. Ministerstwo Obrony Narodowej jedynie do was dołączyło – mówił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz na spotkaniu z przedstawicielami szkół ponadgimnazjalnych, które prowadzą certyfikowane wojskowe klasy mundurowe. […]
To jest wielkie zobowiązanie. W jakimś sensie współtworzycie polskie wojsko na nowo. Wy kształtujecie przyszłe wojsko poprzez wychowanie młodzieży – mówił szef MON. Minister Macierewicz mówiąc o zaletach programu, w którym uczestniczy obecnie 57 szkół wskazał, że absolwenci tych klas będą mieli ułatwioną drogę przy wstępowaniu do WOT i do służby zawodowej.
Obecny podczas spotkania wiceminister Michał Dworczyk zaznaczył, że pilotażowy program prowadzony przez MON i szkoły ma szalenie istotne zadanie w przyszłości. – To nie są tylko możliwości szkolenia, ale tym podstawowym zadaniem jest wspólne opracowanie programu docelowego, który obejmie cała Polskę. Stworzenie program, dzięki któremu w całej Polsce, w każdym powiecie będzie jedna szkoła średnia, która będzie prowadziła certyfikowaną klasę mundurową .(…) Chcemy, żeby na trwałe, ustawowo, poprzez rozporządzenia, szkoły które prowadzą klasy mundurowe certyfikowane zostały zapisane w systemie edukacji.
O pilotażowym programie MON dla klas mundurowych – TUTAJ
Cały komunikat MON o spotkaniu – TUTAJ
Źródło: www.mon.gov.pl
Wystąpienie min. Antoniego Macierewicza (plik na YoyTube) – TUTAJ











