Wielki sukces polskich uczniów. W badaniu biegłości w czytaniu PIRLS 2016 nasi czwartoklasiści zajęli 6. miejsce wśród uczniów z 50 krajów całego świata.

 

Średni wynik polskich dzieci wynosi 565 punktów i jest istotnie wyższy od średniej międzynarodowej. Co ważniejsze, różnice między średnimi Polski i sześciu innych krajów i regionów (od Hongkongu do Tajwanu) są nieistotne statystycznie. Można więc powiedzieć, że Polska wraz z sześcioma innymi krajami ustąpiła tylko Rosji i Singapurowi.

 

 

Górna część tabeli z wynikami

 

 

Polscy uczniowie radzą sobie równie dobrze z tekstami literackimi, jak i użytkowymi. Lepiej radzą sobie z  interpretowaniem i ocenianiem tekstu niż z wyszukiwaniem informacji i bezpośrednim wnioskowaniem.

 

Na ustalonej od 2001 r. skali wyników PIRLS wyróżniono cztery wartości progowe: 400, 475, 550 i 625. Pozwalają one zdefiniować pięć poziomów umiejętności czytania. W Polsce dzieci czytające na najwyższym poziomie stanowią 20% wszystkich czwartoklasistów. Na świecie takich dzieci jest tylko 10%. Na najniższym poziomie znajduje się w Polsce tylko 2% czwartoklasistów, a na świecie 4%.

 

Postawa wobec czytania

Pod względem postawy wobec czytania zajmujemy 31. miejsce na świecie. Bardzo lubi czytać więcej niż połowa uczniów na świecie, ale mniej niż połowa uczniów w Polsce.

 

Postawy wobec czytania

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj proponujemy lekturę tekstu, którego autor,  Kamil Wysocki, jest jeszcze studentem, i to nie pedagogiki ani psychologii, a biologii na UAM w Poznaniu. Jak sam o sobie napisał – jego sercu bliskie są idee wolnościowe i prawdopodobnie dlatego blog, który pisze prowadzi na stronie LIBERTE. Zdecydowaliśmy się przybliżyć naszym Czytelnikom jego najnowszy post po przeczytaniu tytułu: „Daj mi rząd dusz, czyli o państwowej edukacji”.

 

Poniżej zamieściliśmy fragmenty tego tekstu i link do całości, mając nadzieję, ze jeśli nawet prezentowane tam poglądy nie wzbudzą w czytelniku entuzjazmu, lub choćby aprobaty, to zawsze pobudzą refleksje nad naszą, pod pisowską „Dobrej Zmiany” władzą, oświatową codziennością. (Pogrubienia tekstu – redakcja OE):

 

Foto: www.wysocki.liberte.pl

Kamil Wysocki

 

 

Ustrojem politycznym wszystkich dzisiejszych cywilizowanych państw jest demokracja. Nawet w monarchiach król sprawuje głównie funkcje reprezentacyjne a faktyczna władza leży w rękach demokratycznie wybranego parlamentu oraz rządu. Ustrój ten ma jednak to do siebie, że z racji powszechności prawa wyborczego, istnieje możliwość objęcia władzy przez różnego rodzaju populistów. Twierdzą, że to tylko oni wiedzą czego nam potrzeba i jak nam to dać, że to oni są głosem narodu. Zdążyli przyzwyczaić nas do tego, że państwo kieruje wieloma gałęziami gospodarki, zapewnia różne usługi i jest to jedyne rozsądne rozwiązanie.

 

Edukacja jest jedną z usług, która w powszechnym mniemaniu powinna być dostarczana przez państwo. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze tak było. Dla przykładu, pierwszym stanem w USA, które zdecydowało się wprowadzić publiczną edukację było Massachusetts w 1850 roku. Proces ten trwał około 30 lat. Ostatnim miasteczkiem opierającym się przymusowi było Barnstable. Mieszkańcy poddali się dopiero w 1880 roku po wkroczeniu do miasteczka uzbrojonej policji, która eskortowała dzieci do szkoły, aby powstrzymać rodziców przed próbą odbicia swoich pociech

 

Ludzie zostali przyzwyczajeni do tego, że edukację dostarcza im państwo. Obecnie doszło do tego, że instytucja państwowa, stara się nie dopuścić do działania publicznej szkoły podstawowej prowadzonej przez podmiot prywatny. Taka sytuacja miała miejsce w Gdańsku, gdzie kuratorium stwierdziło nieważność decyzji prezydenta miasta Gdańska w sprawie zezwolenia na założenie szkoły. […]

 

Czytaj dalej »



Foto:www.men.gov.pl

 

Spotkanie z uczniami i nauczycielami Szkoły Podstawowej nr 1 oraz otwarcie zmodernizowanego budynku Przedszkola Miejskiego nr 1 „Tęczowa Jedyneczka” – to główne punkty wizyty minister Anny Zalewskiej w Rawie Mazowieckiej w województwie łódzkim w czwartek, 30 listopada br.

 

Foto:www.men.gov.pl

 

Przedszkole powstało w latach 1946-1948 jako najstarsza tego typu placówka w Rawie Mazowieckiej i potrzebowało gruntownego remontu. Pozyskanie w ubiegłym roku przez lokalne władze środki z budżetu państwa pozwoliły na modernizację i rozbudowę placówki. Inwestycja realizowana była od 7 czerwca 2016 r. do 31 października 2017 r., a jej koszt wyniósł 4,7 mln zł, z czego 2 mln zł pochodziły ze środków centralnych.

 

Czytaj dalej »



 

Wczoraj, znany bloger  Dariusz Chętkowski – zareagował, naszym zdaniem zbyt impulsywnie, na obszerny tekst Artura Radwana, opublikowany w „Dzienniku Gazecie Prawnej” pod tytułem „Ofiary systemu, czyli jak nauczyciele stali się nierobami bez autorytetu”. Oto początek tego postu

 

Znowu strzelają do nauczycieli. I ponownie z tej samej broni – jesteśmy nieprzygotowanymi do pracy w szkole nierobami bez autorytetu. I jak zwykle wali do nas z grubej rury Artur Radwan z Dziennika Gazety Prawnej. Redaktor zaprawiony w gnojeniu belfrów. Pisze, że aż miło czytać – oczywiście, miło tym, którzy nie są nauczycielami. […] [Źródło: www.chetkowski.blog.polityka.pl]

 

I w tym miejscu „Belferbloger” zamieścił link – ale nie na stronę DGP, gdzie można przeczytać cały tekst Radwana, a do skrótu na portalu  msn-finanse. A przecież niemożliwe, aby polonista, znawca stylistyki polskiej, nie odczytał owego „nawiasu” w jaki autor krytykowanego przez niego tekstu wziął owo tytułowe stwierdzenie.

 

Naszym zdaniem  nie należy, już po lekturze tytułu, zacietrzewiać się i wszystko co pod nim napisano czytać „po łebkach”, ze z góry założoną, negatywną oceną. Oczywiście – Radwan to „stary” wyjadacz publicystyki i wie, że takim uogólnieniem, nauczyciele stali się nierobami bez autorytetu, sprawi, że czytelnik „nie nauczyciel”, z „nienajlepszymi” doświadczeniami w kontaktach z przedstawicielami tego zawodu, na pewno tekst ten przeczyta.

 

Ale przeczytać go warto, bo jest tam wiele treści, które nie mogą zaskoczyć nikogo, kto w tym zawodzie siedzi od lat, kto pracuje uczciwie i profesjonalnie, kogo także „wkurzają” czarne owce w tej profesji. Ale  przekonajcie się sami – zamieszczamy najpierw wybrane fragmenty owego artykułu, a później link do źródła:

 

 

Nauczyciele stali się ofiarami systemu kształcenia oraz drogi awansu, który potęguje patologie zawodu. A na ten system składa się przestarzały program studiów, demotywujące przepisy Karty nauczyciela z 1982 r., sposób wynagradzania oraz środowisko, które wymusza podporządkowanie się niepisanym regułom. Taki stan trwa od lat. […]

 

Czytaj dalej »



Stali bywalcy strony „Obserwatorium Edukacji” wiedzą, że mam pewną słabość, umiejętność, (określenie tego zdolnością byłoby zapewne przesadą) układania okolicznościowych wierszyków (rymowanek). Zamieszczam je zwykle z okazji świąt i Nowego Roku. Ale ten obyczaj od lat kultywuję przede wszystkim w gronie rodziny i przyjaciół, których imieniny i urodziny fetuję, przez siebie układanymi specjalnie na tę okoliczność, wierszykami. Niedawno takie właśnie urodzinowe życzenia napisałem dla siostrzenicy mojej żony, która „zaliczyła” czterdzieste urodziny. Zacytuję obszerny fragment tego „rękodzieła”, gdyż w kontekście lektury wywiadu z dr Aleksandrą Przegalińską będzie to doskonały punkt wyjścia do dalszych refleksji na temat: Przydatność klasycznych systemów szkolnych (zwłaszcza kształcenia zawodowego) dla efektywnego funkcjonowania w aktualnej i prognozowanej formule cywilizacji postindustrial- nego świata.

 

Gdy narodziłaś się Kasiu Miła,

Papieżem nie był jeszcze Wojtyła.

Breżniew na Kremlu wciąż dzierżył władzę,

Husak-prezydent – rok drugi  – w Pradze.

Wałęsa ojcem był czwórki dzieci,

Nie wiedział wcale kiedy poleci

Nasz kosmonauta – dotąd jedyny.

Gierek Polaków wpuszczał w maliny…

Mało kto jeszcze znał Kaczyńskiego,

Nie było – w planach nawet – Jakiego…

Nikt nie znał maili ani Facebuka,

Nikt w Internecie wiedzy nie szukał,

W sklepach gotówką wszyscy płacili…

I bez smartfonów szczęśliwie żyli

Patrz: urodziłaś się w innym świecie!

A tak niewiele lat żyjesz przecie.

 

Pójdę dalej tym tropem i powspominam jakie wtedy działały w Łodzi szkoły zawodowe. Była druga połowa lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Robotnicza, głównie włókiennicza, Łódź potrzebowała wykwalifikowanych pracowników, których dostarczały zespoły szkół włókienniczych (a w nich zasadnicze szkoły zawodowe i technika) – na czele z tym wiodącym, o numerze 1, przy ul. Żeromskiego. Dla przemysłu odzieżowego kształciły dwa zespoły szkół odzieżowych. Wielkie kombinaty budowlane realizowały sztandarowy program wielkopłytowego budownictwa mieszkaniowego – kadry dla nich kształcono w trzech zespołach szkół budowlanych, liczących po ponad tysiąc uczniów każdy. Działało pięć zespołów szkół mechanicznych, w tym jeden kształcący mechaników precyzyjnych, czyli kadry dla Łódzkiej Fabryki Zegarów. Nie brakowało szkół przygotowujących do zawodów w przemyśle spożywczym (mięsnym, piekarniczo-cukierniczym) i gastronomii. Działało także kilka zespołów szkół ekonomicznych, szkoła dla księgarzy, poligrafów, a także zespoły szkół samochodowych, energetycznych, zespół szkół elektrycznych a także szkół chemicznych. Nie potrafię tak z pamięci wymienić ich nazw, ale było także kilka szkół przyzakładowych (np. MPK i PKS, Zakładu Energetycznego), szkoła kolejowa i szkoły Zakładu Doskonalenia Zawodowego oraz Szkoła Rzemiosła. Oczywiście – były także szkoły artystyczne: muzyczne, plastyczna, baletowa…

 

A liceów ogólnokształcących było jedynie dwadzieścia kilka…

 

Po co to wszystko napisałem? Aby uświadomić sobie i Czytelnikom, że system ten, z niewielkimi korektami, funkcjonował jeszcze przez około 20 lat. Absolwenci tych szkół mają dziś po czterdzieści kilka – pięćdziesiąt kilka lat. Ciekawe byłoby prześledzenie ich losów zawodowych w tym okresie czasu, kiedy nie tylko radykalnie zmienił się system polityczny i społeczno-gospodarczy, ale kiedy przez świat przeszła kolejna fala rewolucji – tym razem już nie tyle przemysłowej, co informatycznej – ze wszystkimi jej konsekwencjami dla technologii produkcji, usług i komunikacji.

 

Czytaj dalej »



 

Przed kilkoma dniami na stronie NIK zamieszczono obszerną informację, zatytułowaną „NIK o cyfryzacji szkół”. Jest ona podsumowaniem wyników badań, jakie przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli na wniosek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży z dnia 23 kwietnia 2015 roku. Cel główny kontroli, to poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: Czy program cyfryzacji szkół przyniósł spodziewane rezultaty i przyczynił się do upowszechnienia nowych technologii w procesie nauczania?

 

 

Kontrolą objęto: Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ośrodek Rozwoju Edukacji w Warszawie a przede wszystkim 30 szkół/zespołów szkół samorządowych. Przeprowadzono także badanie kwestionariuszowe na terenie 489 szkół/zespołów szkół samorządowych. Oto obszerne fragmenty opublikowanej informacji:

 

 

Na program „Cyfrowa szkoła”, którego celem było przygotowanie i udostępnienie szkołom elektronicznych zasobów edukacyjnych,  wydano  ponad 60 mln zł: ponad 46 mln zł z budżetu państwa, a blisko 14 mln zł z zasobów samorządu terytorialnego. Programem „Cyfrowa szkoła” objęto 432 szkoły podstawowe. Zgodnie z założeniami – w ramach programu i projektów komplementarnych – szkołom udostępniono platformę edukacyjną „E-podręczniki” z 62 elektronicznymi podręcznikami do kształcenia ogólnego oraz 2,7 tys. innych elektronicznych materiałów edukacyjnych. Ponadto przygotowano  18 audycji oświatowych na portalu edukacyjnym TVP SA. Zmodernizowano również internetowy portal wiedzy dla nauczycieli „Scholaris” udostępniając na nim ok. 25 tys. materiałów edukacyjnych, a także zorganizowano odpowiednie szkolenia dla nauczycieli w zakresie stosowania technologii informacyjno – komunikacyjnych.

 

W ocenie NIK program „Cyfrowa szkoła” wraz z działaniami realizowanymi w ramach czterech projektów dofinansowanych z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007 – 2013 przyniósł założone efekty w postaci przygotowania i udostępnienia szkołom elektronicznych zasobów edukacyjnych. Z drugiej jednak strony Izba zwraca uwagę na krótki okres funkcjonowania programu w szkołach w postaci praktycznych zajęć edukacyjnych z zastosowaniem nowoczesnych technologii – od stycznia do czerwca 2013 r. Nie pozwoliło to na uzyskanie wymiernych rezultatów (np. w postaci poprawy efektów nauczania) w szkołach objętych programem. Dodatkowo po zakończeniu „Cyfrowej szkoły”  nie wprowadzono, zakładanego docelowo, programu wieloletniego cyfryzacji szkół. […]

 

Program „Cyfrowa szkoła” przyniósł tylko doraźne efekty w zakresie wyposażenia w niewielkiej liczbie 432 szkół nim objętych, podczas gdy w kraju jest ponad 30 tys. placówek. Wyposażenie informatyczne kontrolowanych 30 szkół opierało się w znacznym stopniu na pracowniach komputerowych pochodzących z centralnych zakupów dokonywanych w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich w latach 2005-2008 oraz sprzęcie nabywanym w ramach projektów edukacyjnych realizowanych w Regionalnych Programach Operacyjnych. […]

 

Czytaj dalej »



 

Foto: MW MEDIA [www./plejada.pl]

 

Dr Aleksandra Przegalińska

 

Na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono przed kilkoma dniami zapis rozmowy, jaką z dr Aleksandrą Przegalińską przeprowadził Marcin Wandałowski – redaktor thinklettera Kongresu Obywatelskiego, w którym ukazała się niniejsza rozmowa. Wierni dotychczasowym zasadom – zacytujemy fragmenty i odeślemy do całego wywiadu na adres pierwotnego źródła, czyli na stronę XII Kongresu Obywatelskiego, podczas którego przeprowadzony został ten wywiad.  Oto jego, wybrane, fragmenty:

 

 

Marcin Wandałowski: Czy maszyny generują dziś dobrobyt tylko dla właścicieli kapitału, powodując de facto pauperyzację społeczeństw, czy przeciwnie – to dzięki nim jakość życia i poziom bogactwa społeczeństw zachodnich są obecnie wyższe niż prawdopodobnie kiedykolwiek w historii?

 

Dr Aleksandra Przegalińska: To zależy, gdzie przykładamy lupę. Z pewnością mamy dziś do czynienia z ogromną koncentracją kapitału w rękach bardzo niewielu ludzi. Środki technologiczne, jakimi oni dysponują, pozwalają w tej chwili uzyskiwać bardzo duże przewagi konkurencyjne, z którymi trudno się ścigać. Ten, kto posiada takie technologie, może więc z łatwością dystansować swoją konkurencję. Widać to doskonale po pewnego rodzaju oligarchizacji czołowych globalnych firm technologicznych. Żaden mały start‑up, niezależnie od tego, jak uzdolnionych zatrudniałby inżynierów, samodzielnie nie ma szans osiągnąć tyle, co np. Google. Mamy tu do czynienia z sytuacją, w której nie ma nawet jak rywalizować, jak próbować wyrównać szanse. Albo dołączasz do wielkiego klastra pod parasolem korporacji, albo – jeśli chodzi o poważne, skalowalne innowacje – możesz dać sobie spokój i robić rzeczy mniejsze, mniej ambitne. Pokazuje to, że technologia jest machiną, która może wzmagać pewnego rodzaju dysproporcje, powodując niebezpieczne skutki.[…]

 

 MW. Często można się dziś spotkać z opinią, że dalsza automatyzacja procesów i rozwój sztucznej inteligencji mogą w efekcie doprowadzić do wyginięcia bardzo wielu zawodów. Technologia zabierze ludziom pracę

 

AP: Zjawisko bezrobocia technologicznego jest znane już od XIX wieku. Pamiętajmy jednak, że technologia wprawdzie zabiera miejsca pracy, ale równocześnie tworzy nowe. Choć zazwyczaj nie dla tej samej grupy społecznej, która utraciła właśnie pracę, co oczywiście powoduje zrozumiałe rozżalenie tych ludzi. Generalnie jednak na rynku pojawia się bardzo wiele nowych zawodów: user experience designer czy specjalista od social media – 10‑15 lat temu nikt nie słyszał o tym, że można zajmować się zawodowo takimi rzeczami. W tej chwili są to niewątpliwie nowe profesje. Wraz z rozwojem technologii będzie ich coraz więcej. Zgodzę się jednak, że wciąż otwarte pozostaje pytanie, czy nie osiągniemy punktu krytycznego, w którym technologia zacznie generować znacznie mniej zawodów, niż ich zabierać. Mamy prawo się o to martwić. […]

 

MW. W jakich kategoriach powinniśmy zatem myśleć o pracy?

 

AP: Sądzę, że już niebawem nie będziemy myśleli o pracy jako o zawodzie. Będą to dwie coraz bardziej rozłączne kategorie. Być może trzeba się też będzie pożegnać z podejściem, że pracuje się od godziny 9 do 17, a później ma się czas wolny. Być może nasze wynagrodzenie będzie pochodziło z innego miejsca i tytułu niż ten, który do tej pory zwykliśmy nazywać profesjonalną pracą. Wszelkie kategorie, w których rozpatrujemy dziś pracę, mogą niebawem ulec rozmyciu, zatarciu.

Zasada brzmiąca: „kształcę się, a następnie całe życie pracuję w zawodzie” traci rację bytu. Nasza rzeczywistość jest i będzie tak kompleksowa i zmienna, że prawdopodobnie wszyscy będziemy bardziej interdyscyplinarni, niż jesteśmy w stanie sobie dziś to wyobrazić. Będziemy w swoim życiu robili różne rzeczy, coraz trudniej będzie nam się utożsamiać z jedną, wyuczoną profesją. Warto się do tego przygotować mentalnie. […]

 

 

Cały wywiad „Nowe technologie zamiast pracy”   –   TUTAJ

 

 

Wysłuchaj też rozmowę, jaką z dr Aleksandrą Przegalińską przeprowadziła dziś rano w Radiu TOK FM redaktor Karolina Głowacka. Temat rozmowy: Czy maszyny zabiorą nam pracę? Czy filozofia to zawód przyszłości?”   –  TUTAJ

 

 

 



Foto: www.blaszki.pl/porzucona-mikro-szkola/

 

Szkoła Podstawowa we wsi w Łubna-Jakusy,  gmina Błaszki

 

 

Na stronie Radia Łódź znaleźliśmy ciekawą informację o szansie na ostateczne załatwienie jednego z absurdów oświatowych gminy Błaszki. Radni tego samorządu podjęli właśnie uchwałę o likwidacji szkoły we wsi Łubna-Jakusy, w której  aktualnie uczy się… 13 uczniów:

 

Do radnych wreszcie dotarły racjonalne argumenty. Okazuje się, że mieliśmy rację typując tę placówkę do likwidacji. Wtedy jeszcze uczyło się w niej około 30 osób, w tej chwili tylko 13. Matematyka więc jest bardzo prosta. Nie odczuwamy żadnej satysfakcji, ale trzeba to przeciąć i spróbować po raz kolejny zlikwidować szkołę – wyjaśnia sekretarz Błaszek Jacek Walczak.

 

Teraz pismo w sprawie zamiaru likwidacji najmniejszej szkoły w gminie Błaszki trafi do łódzkiego kuratora oświaty. To on zdecyduje, czy placówka w Łubnej – Jakusy, gdzie w 8 klasach uczy się 13 uczniów zostanie zlikwidowana. [Źródło: www.radiolodz.pl]

 

 

Więcej o sytuacji szkoły  na stronie gminy Błaszki: Porzucona mikro szkoła  –  TUTAJ

 

To nie jedyny taki problem  w tej gminie:  Absurdy reformy oświaty. 16 uczniów – dwie zmiany. Plus szkoły, których… nie ma   –   TUTAJ 

 

 

Gmina Błaszki jest jedną z niewielu w kraju i drugą ,obok Łodzi, w naszym województwie, której samorząd nie dostosował sieci szkół do nowego ustroju szkolnego. Więcej o tym – „Kurier Błaszkowski”  –  „Pozostaje już tylko dać na mszę



 

 

Jak poinformował nas Kamil Kamil Szwarbuła – rzecznik prasowy Instytutu Badań Edukacyjnych, w miniony wtorek, 28 listopada, w gmachu Ministerstwa Edukacji Narodowej odbyła się uroczystość  ogłoszenia wyników i wręczenia nagród laureatom Konkursu ReferNet*. Aby w nim wziąć udział uczniowie polskich szkół zawodowych musieli przygotować i przesłać do organizatorów film, który promował edukację zawodową. Długość filmu  nie mogła przekroczyć 3 minut.

 

Do konkursu zgłoszono 62 produkcje filmowe. Jury konkursu przyznało trzy nagrody:

 

Foto: www.men.gov.pl

 

I miejsce – filmowi Moja zajawka [zobacz – TUTAJ]

 Autor: Marcin Szreder – uczeń Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kartuzach

      

II miejsce – filmowi  Potęga informacji [Film niedostępny w sieci]

Autorzy : Karol Łaszanowski, Jakub Półgęsek, Cezary Waś – uczniowie Technikum Elektronicznego nr 3 w Warszawie

 

III miejsce – filmowi Codzienność w szkole zawodowej [zobacz – TUTAJ]

Autorzy: Damian Tomaszewski, Daniel Gaszczyk, Bartosz Bugajak, Łukasz Chorbiński, Juliusz Sochacki, Bartosz Lewicki – uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Gnieźnie

 

Autorzy-laureaci  otrzymali bony na zakup sprzętu elektronicznego.

 

Swoje wyróżnienie w konkursie postanowiło też przyznać Ministerstwo Edukacji Narodowej. Otrzymali je uczniowie Branżowej Szkoły Specjalnej I stopnia w Zespole Szkół Specjalnych w Poznaniu za film Pracownik Pomocniczy Obsługi Hotelowej – wybieram mądrz   [zobacz  TUTAJ]

 

Nagrodą dla szkoły była ufundowana przez MEN tablica multimedialna.

 

* ReferNet to sieć instytucji stworzona przez Cedefop w 2002 roku w celu zbierania informacji i monitorowania zmian w obszarze kształcenia i szkolenia zawodowego (VET) w poszczególnych państwach członkowskich UE, Islandii i Norwegii.  Celem sieci ReferNet jest gromadzenie informacji na temat roli, struktury i systemu zarządzania  VET, a także zmian i trendów w krajowej polityce w tej dziedzinie oraz prowadzenie pogłębionych analiz wdrażania wytycznych polityki europejskiej. ReferNet wspiera także działalność Cedefop w upowszechnianiu informacji o kształceniu i szkoleniu zawodowym w krajach będących członkami sieci. W Polsce rolę partnera sieci ReferNet pełni obecnie Instytut Badań Edukacyjnych.

[Źródło: www.refernet.ibe.edu.pl/index.php]

 

 

Zobacz także komunikat na stronie MEN: „Konkurs filmowy ReferNet – gala finałowa w MEN z udziałem wiceminister edukacji”   –   TUTAJ

 

 

O konkursie napisano także na stronie portalu DZIEJE.PL: „Marcin Szreder laureatem konkursu na film promujący kształcenie zawodowe”   –   TUTAJ



Foto: www.33lo.pl

 

20-osobowa grupa młodzieży przyjechała do Łodzi w ramach realizacji projektu * współfinansowanego przez MEN. W poniedziałek z uczniami Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie i łódzkiego liceum spotkał się kurator Grzegorz Wierzchowski.[…]
 

Podczas spotkania młodzież rozmawiała m.in. o roli samorządów w łódzkich i wileńskich szkołach, zainteresowaniu historią obu krajów i sposobach na promowanie patriotyzmu.

 

Foto: www.33lo.pl

 

W kolejnych dniach głównym tematem zajęć uczniów będzie wielokulturowość Wilna i Łodzi w kontekście setnej rocznicy wyzwolenia Litwy i Polski. W planie wizyty, która zakończy się w piątek, znalazły się m.in. wspólne lekcje języka polskiego i historii, zwiedzanie Muzeum Tradycji Niepodległościowych, projekcja filmu „Ziemia obiecana” oraz wycieczka po Łodzi. Młodzież weźmie udział w sesji naukowej, a także odwiedzi Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Całość zakończą warsztaty multimedialne, podczas których uczniowie uporządkują zgromadzone materiały i przygotują prezentacje podsumowujące pierwszą część projektu.
 

Druga część projektu – wizyta łódzkich licealistów w Wilnie – będzie miała miejsce w przyszłym roku. [Źródło: www.kuratorium.lodz.pl]

 

 

*Projekt „Razem dla Edukacji” współfinansuje Ministerstwo Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Rodzina Polonijna”. Całość koordynuje Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”. Podczas realizacji projektu partnerstwa polsko-polonijne stworzą 22 pary szkół z Polski, Litwy, Ukrainy, Belgii, Białorusi, Włoch i USA.

 

 

Więcej o wizycie gości z Wilna w łódzkim liceum – na stronie XXXIII  LO w Łodzi  –  TUTAJ

 

 

Plan pobytu gości z Wilna w XXXIII LO w Łodzi   –   TUTAJ

 

Relacje z dwu pierwszych dni pobytu gości z Wilna w Łodzi   –  TUTAJ