
W sobotnim „Dzienniku Łódzkim” zamieszczono artykuł Macieja Kałacha, zatytułowany „Łódzki kurator oświaty wyliczał, że nie ma problemu podwójnego rocznika”. Przytoczymy kilka fragmentów tej publikacji, aby nikt nie miał wątpliwości, że pan Grzegorz Wierzchowski jest wiernym realizatorem linii swego rządu, a w szczególności jego ministry edukacji.
Foto:Krzysztof Szymczak [www.dzienniklodzki.pl]
Dr Grzegorz Wierzchowski – Łódzki Kurator Oświaty
[…] W piątek głos zabrał Grzegorz Wierzchowski. Kurator oświaty najpierw się powołał na dane ogólnopolskie, np. w 1983 r. urodziło się w kraju 723 tys. dzieci, zatem więcej niż łącznie w 2003 r. (351 tys.) i w 2004 r. (356 tys.) – a właśnie oba te roczniki składają się na obecny podwójny. […]
Z oceną poczekajmy na wyniki rekrutacji, na dane, czy wzrosły progi punktowe – zalecał kurator. I przedstawił uzyskane od dyrektorów plany rekrutacyjne niektórych szkół, w tym „topowych”. Także najlepszego, według większości ostatnich rankingów, Publicznego LO Politechniki Łódzkiej. Ta szkoła oferowała w minionej rekrutacji 5 oddziałów pierwszych, wiosną zaoferuje 8 (po 4 dla absolwentów gimnazjów i dla wychowanków podstawówek). Zatem poziom trudności potencjalnie rośnie – chociaż wcale nie dwukrotnie. Ale tak (niemal) stanie się w przypadku świetnego I LO w Łodzi (5 zaoferowanych klas w minionej rekrutacji) – wiosną 6 (po 3 dla obu części podwójnego rocznika). […]
Cały artykuł „Łódzki kurator oświaty wyliczał, że nie ma problemu podwójnego rocznika” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Przy okazji informowania o przekonaniach Łódzkiego Kuratora Oświaty przekazujemy, zamieszczony 30 listopada na stronie ŁKO, „Ważny komunikat„:
W dzisiejszych „wypisach z obcych tekstów” proponujemy najnowszy post z bloga Jarosława Pytlaka, zamieszczony tym razem, wyjątkowo, w sobotę, o jednoznacznie oceniającym tytule: „O tym, jak Anna Zalewska po raz kolejny zrobiła nauczycieli w trąbę”.
Jako że, tradycyjnie, nie jest to tekst krótki – proponujemy na początek lekturę jego fragmentów:
Otrzymałem właśnie w ramach Społecznego Towarzystwa Oświatowego do zaopiniowania projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczycieli. Świadomy zmiany wprowadzonej niedawno w stosownych zapisach Karty Nauczyciela z ciekawością zajrzałem do tego dokumentu, aby zobaczyć, jak wielki sukces osiągnęły związki zawodowe. […]
Już był w ogródku, już witał się z gąską…
Jakież więc było ogromne moje zdziwienie, gdy zobaczyłem, że cała zmiana rozporządzenia zmieściła się na niespełna dwóch stronach, a w jej efekcie – co za chwilę wykażę – system lada moment stanie się jeszcze bardziej niekorzystny dla nauczycieli.
Już po Mikołajkach, za nieco ponad dwa tygodnie Święta, za następny tydzień – Nowy, 2019 Rok! Jak ten czas szybko płynie… Tak niedawno tematem mojego felietonu – 2 września – było polityczne wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy podczas inauguracji nowego roku szkolnego w III LO w Gdyni… Kto dziś o tym pamięta?
A jak długo pozostanie w społecznej pamięci to o czym dziś napiszę? Panta Rhei – jak głosił Heraklit prawie dwa i pół tysiąca lat temu. Przeto i ja nie powinienem się przeciw temu buntować. I zapewne nie usprawiedliwiła by mnie ta sentencja przed Wami, Szanowni Czytelnicy, gdybym nagle uznał, że to całe moje coniedzielne pisanie „psu na budę”.
A jeśli nawet, to budy psom też są potrzebne…
Dość tych demotywujących tekstów – na przekór dzisiejszej niżowej i deszczowej pogodzie biorę się do pisania. A będzie o inteligencjach wielorakich i o tym, że to nie jest tylko wydumana w 1983 roku przez profesora Uniwersytetu Harvarda niejakiego Howarda Gardnera teoria, a po prostu trafne uogólnienie empirycznych prawidłowości, znanych nam wszystkim nie tylko z zawodowych, nauczycielskich doświadczeń. I to – jak za chwilę wykażę – od dawna.
Mając świadomość, że o inteligencjach wielorakich nie jest już tak głośno, jak to było jeszcze przed kilkunastoma laty, Czytelników młodszego pokolenia, którzy nie „załapali się” na ówczesny boom medialny wokół postaci i teorii Gardnera odsyłam do tekstu Małgorzaty Szustakiewicz „Inteligencje Wielorakie wg Howarda Gardnera„
Dla potrzeb mojego dalszego wywodu przypomnę tu, że teoria ta wyróżnia 8 typów inteligencji: językową,matematyczno-logiczną, ruchową,wizualno-przestrzenną, muzyczną (słuchowo-rytmiczną), przyrodniczą (środowiskową), intrapersonalną (intuicyjną), interpersonalną (społeczną). Dla porządku dodam jeszcze, że – według tej teorii – inteligencja, jako cecha naszej psycho-fizycznej osobowości, jest dynamiczna i wielopłaszczyznowa, wykraczająca poza zdolności lingwistyczno-logiczne, które tradycyjnie testujemy i oceniamy w nauczaniu.
Każdy człowiek posiada wszystkie rodzaje inteligencji, rozwinięte w różnym stopniu, które współpracują ze sobą i tworzą profil niepowtarzalny – w porównaniu z profilami innych ludzi. Takie specyficzne dla każdego człowieka profile są dynamiczne i zmieniają się w trakcie rozwoju człowieka.
Ale ja przecież piszę felieton, a nie esej na temat zapomnianej teorii Gardnera i jej przydatności dla współczesnych reformatorów modelu polskiej szkoły. Przypomniałem sobie o tych ośmiu inteligencjach [nie jest to kanon zamknięty, sam jego autor uzupełnił go jeszcze o kolejne: inteligencję egzystencjalną (mistyczną) i moralno-etyczną] pod wpływem lektury pewnego tekstu w „Gazecie Wyborczej”. Tym tekstem jest artykuł Piotra Głuchowskiego pt. „Skąd się wziął ojciec Rydzyk”.
Wczoraj „Obserwatorium Edukacji„, w osobie Waszego reportera, uczestniczyło w niecodziennym wydarzeniu, jakim była premiera pierwszego spektaklu, inaugurującego swą działalność Teatru Szkolnego w XXI Liceum Ogólnokształcącym im. B. Prusa w Łodzi. Jeszcze przed wejściem na widownię, zapytaliśmy panią Małgorzatę Zaradzką-Cisek – dyrektorkę tego liceum o genezę tego wydarzenia. Oto streszczenie jej wypowiedzi:
Teatr towarzyszy naszej szkole od początku jej istnienia. Szczególnie rozwinął się w okresie, kiedy jej dyrektorem został Janusz Bąk (1992 – 2010), który kochał teatr. A ponieważ ja byłam wówczas Jego zastępcą, a teraz jestem następcą – pomyślałam, że ponowne stworzenie uczniom możliwości próbowania swych sił w takiej formie wyrazu będzie czymś wspaniałym – tym bardziej, że od lat jest to liceum, określane jako humanistyczne. Na razie , formalnie, to jeszcze nie „pełną gębą” teatr szkolny, a koło teatralne, prowadzone przez panią profesor Katarzynę Józefczyk – nauczycielkę języka polskiego. Wokół niej skupiła się grupa uczniów, nie tylko klas o profilu humanistycznym, która nazwała się „Bez znieczulenia”. Uczniowskie talenty w przygotowaniu dzisiejszego przedstawienia wspierała pani Jowita Popow – nauczycielka, instruktorka, aktorka, wkrótce reżyser, od 15 lat pracująca w Pałacu Młodzieży im. J. Tuwima w Łodzi.
Aby spektakl mógł się rozpocząć, należało dokonać uroczystego otwarcia drzwi szkolnej auli, która na tę uroczystość stała się teatrem. Przecięcia symbolicznej wstęgi dokonała pani dyr. Zaradzka-Cisek w towarzystwie przewodniczącej Szkolnej Rady Rodziców i przedstawicielki Rady Osiedla „Stare Polesie” – których to instytucji (materialne) wsparcie znakomicie przyczyniło się do realizacji tego projektu.
„Pierwszym daniem” tej teatralnej uczty był monodram „Liss” – według tekstów Sławomira Mrożka, w wykonaniu ucznia tego liceum – Macieja Waltera, w reżyserii pani Jowity Popow.
Foto: www.edunews.pl
Przyznajemy się – przeoczyliśmy tekst Tomasza Tokarza, zatytułowany „Dziesięć blokad w pracy nauczyciela”, który zamieszczony został na portalu EDUNEWS przed prawie dwoma tygodniami – 25 listopada. Ale to o czym jego autor napisał tam nic nie straciło na aktualności, a przy tym jest tak poważną próbą syntezy problemów przed jakimi stoi środowisko polskich nauczycieli, że uznaliśmy, iż zasługuje na jego upowszechnienie – także na naszej stronie.
Z przyczyn redakcyjnych dokonaliśmy skrótów w pierwszej części tego artykułu, ale każdy może zapoznać się z jego pełną wersją – podajemy do niej link. Pogrubienia w cytowanym y tekście – redakcja OE:
Dziesięć blokad w pracy nauczyciela
Jakość edukacji zależy od nauczycieli. To truizm. Wymaga się od tej grupy zawodowej bardzo dużo. Jednocześnie nauczyciele na swojej drodze napotykają wiele przeszkód i blokach, utrudniających realizowanie zadań. Coraz częściej słyszę o rezygnacjach, odejściach ze szkoły. Jakie są tego przyczyny? Z moich rozmów z nauczycielami oraz obserwacji poczynionych w szkołach wyłoniła się mapa wyzwań, z jakimi się mierzą. Oto kilka najbardziej charakterystycznych.
Postawa ministerstwa. Władze traktują szkoły instrumentalnie – jako miejsca realizacji własnych wizji. Jednocześnie stosują model nakazowo-rozdzielczy. Efektem są nieprzemyślane reformy robione dla celów propagandowych, by zademonstrować rzekomą troskę o chowanie najmłodszych pokoleń. Odwołują się przy tym do stereotypowych wyobrażeń społecznych. Modyfikacje dotyczą kwestii drugorzędnych (z punktu widzenia dobra ucznia), jednak mocno dezorganizują pracę szkoły. Sztandarowym przykładem jest ostatnio likwidacja gimnazjów (właściwie bez szerszych konsultacji), czy wprowadzanie skomplikowanych standardów oceny nauczycieli.
Foto:www.facebook.com/SenatRP/
Sala Senatu RP. Już we wtorek, 12 grudnia, rozpocznie się tam 68 posiedzenie…
Drugą pozycją porządku obrad 68 posiedzenia Senatu, zaplanowanego na trzy dni: 12, 13 i 14 grudnia 2018 r. jest „wyrażenie zgody na powołanie Rzecznika Praw Dziecka”. Trudno dziś przewidzieć jak marszałek Karczewski zarządzi – czy rzeczywiście senatorowie „przyklepią” decyzję Sejmu już pierwszego dnia, czy… czy jednak ta wyższa izba polskiego parlamentu, jeszcze nie tak dawno na poważnie nazywana „izbą refleksji”, pozwoli na to, aby senatorowie zapoznali się z apelem jaki 29 listopada do senatorów skierowało 16 polskich organizacji pozarządowych i podjęli tę decyzję z uwzględnieniem przedstawionych tam argumentów.
Oto fragmenty tego apelu:
Senatorowie Rzeczpospolitej Polskiej
SENAT RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Warszawa, 29 listopada 2018 r.
Szanowne Panie, Szanowni Panowie, Senatorowie Rzeczpospolitej Polskiej,
reprezentujemy Stowarzyszenia, Fundacje oraz Organizacje, zajmujące się na co dzień pracą na rzecz Dzieci. Posiadamy doświadczenie, wiedzę i serce do pracy, które upoważniają nas do zwrócenia się do Państwa z apelem oraz prośbą o wnikliwe przeanalizowanie kandydatury Pana Mikołaja Pawlaka na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka.
Każdego dnia spotykamy się z problemami dotyczącymi Najmłodszych, które muszą być rozwiązywane wspólnie oraz przy wykorzystaniu niezbędnego doświadczenia i wiedzy. Mamy przecież do czynienia z niezwykle ważną i kruchą materią jaką są Dzieci – najmłodsi obywatele naszego kraju. Kandydat przedstawiany Państwu Senatorom przez Sejm, mimo swojej wiedzy zawodowej, nie legitymuje się doświadczeniem w pracy z Dziećmi i na ich rzecz, co w konsekwencji nie daje rękojmi właściwego przygotowania do pracy w obszarze ochrony praw najmłodszych – Przyszłych Pokoleń Polaków. Ta kandydatura stoi w jawnej sprzeczności z obowiązującymi przepisami, jasno wskazującymi jakim doświadczeniem zawodowym musi legitymować się Rzecznik Praw Dziecka.
Jesteście Państwo przedstawicielami „Izby Refleksji” i niejednokrotnie pokazaliście mądrość zbiorową ponad podziałami i barwami politycznymi. To właśnie dlatego Państwu zgłaszamy nasze głębokie zaniepokojenie oraz zwracamy się ze zdecydowaną prośbą o odrzucenie kandydatury Pana Mikołaja Pawlaka.
Środowisko organizacji pozarządowych, które reprezentujemy, uważa, że zaszczytne stanowisko Rzecznika Praw Dziecka powinna piastować osoba będąca uznanym autorytetem, a nie nominat środowiskowo obcy i nie gwarantujący wsparcia, inicjowania oraz koordynacji działań na rzecz Dzieci.[..]
Apelujemy o pomoc i wsparcie nas w walce o najwyższej jakości działania zabezpieczające na rzecz Dzieci w postaci merytorycznie najlepszego wyboru Rzecznika Praw Dziecka ponad podziałami i przy udziale organizacji pozarządowych.* Pozwolimy sobie przypomnieć, że dotychczasowa praktyka działania tego urzędu opierała się na współpracy pomiędzy Rzecznikiem Praw Dziecka, podmiotami społecznymi. W trakcie aktualnej procedury wyboru, blisko sto organizacji wyraziło gotowość współpracy z nowym Rzecznikiem, który spełniałby formalne, merytoryczne wymogi oraz pozostawał gwarantem dalszego prestiżu tego urzędu.
Apel podpisało 16 organizacji pozarządowych
Źródło: Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej
*Pogrubienie fragmentów apelu – redakcja OE
Dzisiejszą „pracę domową” spisaliśmy z profilu Marzeny Żylińskiej – bo bardzo nam się spodobało to co czym zamieściła tam 5 grudnia. Nie mamy poczucia „grzechu”, gdyż tak naprawdę są to także nie jej pomysły, a poznanego już wcześniej młodego nauczyciela fizyki z gdańskiej podstawówki – Marcina Stiburskiego:
Przed Świętami zwolnijmy i pozwólmy również uczniom przeżyć ten czas bez presji, stresu i ciągle towarzyszącej nam gonitwy. Niech to będzie czas refleksji, rozmów, zastanowienia, bez testów, ocen, stopni i stresu.
To pomysły Marcina Stiburskiego na przedświąteczne lekcje fizyki:
Czy pień, gałęzie, gałązki igły w choince stanowią elementy szeregu? Jaką ogniskową ma bombka? Czy zapach choinki jest intensywniejszy w suchym czy wilgotnym pomieszczeniu? Czy łańcuch lampek o dużej mocy mogą doprowadzić do samozapłonu choinki? Ile choinka ma igieł? Można zważyć wszystkie igły po spadnięciu i 1000 sztuk.
Może i Wy macie jakieś pomysły?
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska
Foto:. Radosław Jóźwiak [uml.lodz.pl/]
10-letni Przemek Wędzel przez trzy godziny rządził dziś Łodzią.
Przemek Wędzel miał marzenie, by zostać prezydentem. We wrześniu zapisał je na kartce i wrzucił do urny. Wkrótce okazało się, że dzięki fundacji „Swim For a Dream”, która jest organizatorem „Dnia Marzyciela” pragnienie dziesięcioletniego chłopca zostało spełnione. Dziś (6 grudnia) Przemek przybył do łódzkiego magistratu i rozpoczął urzędowanie w gabinecie prezydent Hanny Zdanowskiej. Z rąk wiceprezydenta Tomasza Treli otrzymał pióro do podpisywania dokumentów oraz piłkę, która pomoże mu po południu w relaksie po pracy.
– W Mikołajki spełniamy marzenia. My dziś spełniamy marzenie Przemka. Mam nadzieję, że przez trzy godziny będzie godnie zarządzał miastem i zobaczy, jak wygląda urząd, gabinet prezydenta, jak pracuje gospodarz miasta i jakie decyzje podejmuje – mówił wiceprezydent Tomasz Trela.
Przemek w prezydenckim fotelu od razu poczuł się dobrze i do picia zażyczył sobie gorącą pokrzywę, od razu podpisał też pierwsze zarządzenie. Teraz już całkiem oficjalnie 8 września jest w Łodzi Dniem Marzyciela. Potem było spotkanie z rzecznikiem prasowym i omówienie najważniejszych informacji prasowych z dzisiejszych mediów.
– Na życzenie Pana Prezydenta złożymy też wizytę w bibliotece miejskiej przy ul. Narutowicza, by osobiście mógł ocenić atrakcje przygotowane dla dzieci i młodzieży. Następnie wrócimy na ul. Piotrkowską na spotkanie z Piotrem Kurzawą, by omówić akcję świąteczną dla łodzian. Będzie również spacer po Jarmarku Bożonarodzeniowym. Raportować o budowie placów zabaw będą przedstawiciele Wydziału Gospodarki Komunalnej – poinformowała (jeszcze przed przejęciem urzędu przez „mikołajkowego” prezydenta) Jolanta Baranowska, asystentka prezydenta Przemysława Wędzla. […]
Przemek chodzi do czwartej klasy szkoły podstawowej i jest kibicem piłki nożnej. – Mój syn zawsze miał niestandardowe marzenia. Także to na początku wydawało się irracjonalne, jednak kilka dni temu zostaliśmy zaskoczeni telefonem i jest nam bardzo miło, że zostaliśmy tutaj zaproszeni. Ale muszę przyznać, że jestem zestresowana bardziej niż mój syn prezydent – mówiła Patrycja Wędzel, mama Przemka. – Warto marzyć, jak widać – dodał Adam Jerzykowski, prezes fundacji „Swim For a Dream”.
Źródło: www.uml.lodz.pl/aktualnosci/
W ubiegły piątek, 30 listopada, Witold Kołodziejczyk na swoim blogu Edukacja Przyszłości zamieścił tekst, którego tytuł „Początek końca szkoły?” opatrzył znakiem zapytania, ale którego treść – naszym zdaniem – jest zapowiedzią nieuchronności procesu, jaki już od pewnego czasu toczy się, nie tylko w Polsce, ale i w różnych, nawet bardzo odległych od siebie krajach.
Jak zwykle – poniżej zamieszczamy fragmenty (pogrubienia – redakcja OE) i link do całego tekstu:
Foto: www.edukacjaprzyszlosci.blogspot.com/
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 6 w Słupsku podczas zajęć programu „Budząca się szkoła”
[…] W kontekście nieskuteczności modelu edukacji coraz częściej pojawiają się postulaty uwolnienia szkoły z niewygodnego i krępującego gorsetu przymusu, masowości i macdonaldyzacji ukrytej pod hasłami standaryzacji. Nie tylko w opinii rodziców, ale też nauczycieli i wreszcie samych uczniów to system nieefektywny i archaiczny. Coraz więcej rodziców nie widzi sensu w tak funkcjonującej szkole i szuka dla swoich dzieci alternatywnej edukacji, domagając się w często trudny do akceptacji sposób, zrozumienia dla swoich dzieci i zorganizowania edukacji na nowo. To po pierwsze. Po drugie, apel o nieobowiązkową edukację to głos przede wszystkim nauczycieli, którzy są zmęczeni nie tylko coraz bardziej biurokratycznymi oczekiwaniami władz, ale przede wszystkim zniechęceni niskimi zarobkami, obniżającym się prestiżem zawodu, a także brakiem zaangażowania samych uczniów, bylejakością ich pracy, ale też wymaganiami podstawy programowej. Ta frustracja przejawia się w coraz to bardziej radykalnych wezwaniach. To często bezsilność wobec coraz większych wyzwań, jakie stawia pokolenie dzisiejszych uczniów znudzone szkołą w dotychczasowym formacie, zniechęcone, obojętne, często też roszczeniowe i domagające się specjalnego traktowania.
Czy nieobowiązkowa edukacja sprawi, że znikną dotychczasowe problemy? Czy rzeczywiście do zorganizowanej „na nowo” szkoły zaczną przychodzić jedynie zmotywowani, świadomi i odpowiedzialni za swój rozwój uczniowie? Czy problemem nie staną się właśnie ci, którzy dziś są powodem apeli i postulatów o zniesieniu obowiązku szkolnego? Czy jesteśmy w stanie przewidzieć skutki takiej decyzji? Co z uczniami, którzy przestaną przychodzić do szkoły? Co z tymi, którzy nie widzą sensu uczęszczania do niej? Taka decyzja niesie za sobą konkretne konsekwencje społeczno-ekonomiczne. Czy znamy je? Czy grozi nam wzrost populacji osób wykluczonych, powiększą się grupy defaworyzowane, pojawi się nowa kategoria bezrobotnych? Na ile myślenie o nieobowiązkowej edukacji jest odpowiedzialne i uzasadnione z punktu funkcjonowania państwa i społeczeństwa? Czy grozi nam masowa rezygnacja z formalnej edukacji i uczniowie zaczną inaczej organizować własne uczenie – sami się zorganizują i skupią na rozwijaniu własnych pasji. Wystarczy im wewnętrzna motywacja, a nie zewnętrzny przymus i angażowanie w cudze, często niezrozumiałe cele. Czy jest to realny scenariusz? Utopia, czy raczej możliwy scenariusz? Idealizacja czy naiwność? Czy mamy system wsparcie, który sprosta nowej społecznej sytuacji? Czy jest możliwy efekt odwrotny? Nieobowiązkowość wymusi zmiany w samej szkole – w modelu organizacji środowiska edukacyjnego i w konsekwencji funkcji i roli nauczycieli. Pojawią się rynkowe mechanizmy, które obejmą formalną edukację. Który ze scenariuszy jest najbardziej prawdopodobny: reorganizacja czy dezorganizacja instytucji szkoły? […] Jak powinien wyglądać proces transformacji dzisiejszej szkoły? W tym kontekście pojawiają się doniesienia z dwóch krajów, które re-definiują swoją edukacją, jako odpowiedź na współczesne wyzwania.
Foto: www.gov.pl/web/edukacja/
Z obowiązku, acz bez entuzjazmu, odnotowujemy fakt wczorajszej konferencji prasowej minister Anny Zalewskiej, która w towarzystwie swoich podwładnych: wiceministra Macieja Kopcia i dyrektora CKE Marcina Smolika przekonywała „suwerena”, że niepotrzebnie opozycja straszy widmem „kumulacji roczników” w szkołach ponadpodstawowych 1 września 2019 roku, bo „szkoły są przygotowane na przyjęcie zwiększonej liczby uczniów, dysponują odpowiednią liczbą sal dydaktycznych i przygotowują większą liczbę klas (oddziałów).”
Urzędnicy odpowiedzialni w resorcie za „propagandę sukcesu” zadbali nie tylko o udostępnienie linku na Yoy Tube, gdzie można ten briefing obejrzeć, ale także zamieścili baaardzo obszerny komunikat, zawierający treści wystąpień wszystkich trojga aktorów tego przedstawienia.
Mając na uwadze dobrze pojęty interes naszych Czytelników (zdobycie niezbędnych informacji bez niepotrzebnej straty czasu) zamieszczamy poniżej fragmenty owego komunikatu, które – naszym zdaniem – w wystarczającym stopniu przekażą to co było sednem owego przedsięwzięcia medialnego pani minister:
Rekrutacja do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych na rok szkolny 2019/2020
Każdy absolwent szkoły podstawowej i gimnazjum będzie miał miejsce w szkole od 1 września 2019 roku – poinformowała dziś minister Anna Zalewska […] Szkoły są przygotowane na przyjęcie zwiększonej liczby uczniów, dysponują odpowiednią liczbą sal dydaktycznych i przygotowują większą liczbę klas (oddziałów). Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów. Na bieżąco monitorujemy sytuację i wzmacniamy działania informacyjne. […]
Ministerstwo edukacji od wielu miesięcy podejmuje szereg działań zmierzających do tego, aby rekrutacja do szkół przebiegła bez problemów. W tym celu Zespół do spraw wdrażania drugiego etapu reformy edukacji, powołany przez Ministra Edukacji Narodowej, na bieżąco analizuje sytuację. […]
Egzamin ósmoklasisty
[…] 1 września 2017 roku na stronie internetowej CKE został opublikowany informator o egzaminie, a w grudniu umieszczono pokazowe arkusze egzaminacyjne. Od 18 do 20 grudnia 2018 roku wszystkie szkoły podstawowe będą mogły przeprowadzić próbny egzamin ósmoklasisty, wykorzystując do tego materiały egzaminacyjne opracowane przez CKE i okręgowe komisje egzaminacyjne (OKE). […] W marcu 2019 roku OKE udostępnią dodatkową pulę zadań z języka polskiego, matematyki oraz języków obcych nowożytnych, które będzie można wykorzystać podczas ostatnich powtórek przed egzaminem w kwietniu 2019 roku.
Prace egzaminu ósmoklasisty sprawdzą i ocenią w maju 2019 roku przeszkoleni egzaminatorzy. Do sprawdzania prac do końca bieżącego roku zostanie przygotowanych w sumie 13 429 osób. […]
Liczba uczniów w I klasach szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych
W roku szkolnym 2018/2019 mamy 376 606 uczniów w VIII klasach szkoły podstawowej i 350 564 uczniów w III klasach gimnazjum. W sumie 727 170 absolwentów szkoły podstawowej i gimnazjum wiosną 2019 r. przystąpi do oddzielnej rekrutacji. Prognozujemy, że o miejsce do I klas liceów ogólnokształcących będzie ubiegać się ok. 45 proc. absolwentów (327 227), do I klas technikum ok. 40 proc. absolwentów (290 868), a do I klasy branżowej szkoły I stopnia – ok. 15 proc. (109 076).[…]
Należy zauważyć, że roczniki uczniów urodzonych w 2003 i 2004 roku, czyli te, które rozpoczną edukację w szkole ponadpodstawowej i ponadgimnazjalnej od 1 września 2019/2020 to roczniki z najniższego punktu niżu demograficznego. W tych latach rodziło się tylko ok. 350 tys. dzieci rocznie. Te dwa roczniki odpowiadają jednemu rocznikowi z wyżu demograficznego z lat 80. […]
Zjawisko zmianowości będzie marginalne
Od 2000 roku liczba uczniów spadła o 35 proc. Szkoły mają niewykorzystany potencjał sal dydaktycznych. Ponadto może być on zwiększony przez zaadoptowanie pomieszczeń po gimnazjach. Biorąc pod uwagę decyzje samorządów dotyczące przekształcenia gimnazjów, liczba miejsc w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych może zostać zwiększona o około 80 tys.
Samorządy, podejmując w 2017 r. uchwały dostosowujące sieć szkół do nowego systemu, musiały uwzględniać demografię i spodziewaną liczbę uczniów szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych. […]
Sytuacja w wybranych szkołach tzw. najbardziej konkurencyjnych










