
Dzień po Dniu Edukacji Narodowej Prezydium ZG ZNP przyjęło uchwałę ws. przeprowadzenia ogólnopolskiej akcji informacyjnej w ramach Ogólnopolskiej Akcji Protestacyjnej Pracowników Oświaty. Oto komunikat, jaki w tej sprawie zamieszczono na stronie ZG ZNP:
[…] Celem akcji jest rozpowszechnienie wiedzy o warunkach pracy nauczycieli i innych pracowników pedagogicznych, bo wiele rzeczy nauczyciele wykonują od lat zwyczajowo i za darmo, choć nie należą one do ich obowiązków.
Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpi także do Ministra Edukacji Narodowej o podjęcie rozmów na temat wprowadzenia rozwiązań:
-gwarantujących nauczycielom i innym pracownikom pedagogicznym wynagrodzenie za pracę powyżej 40 godzin tygodniowo (w tym podczas wycieczek i tzw. zielonych szkół),
-zapewniających nauczycielom i innym pracownikom pedagogicznym minimalne dobowe i tygodniowe okresy odpoczynku.
Akcja informacyjna ZNP skierowana jest do rodziców uczniów i nauczycieli. Do rodziców uczniów pod hasłem „Zobaczcie, jak wiele robimy za niewielkie pieniądze” oraz do samych nauczycieli i pracowników oświaty „Poznaj swoje prawa!”.
Informujemy rodziców, że dotychczas nauczyciele wykonywali w ramach swojej pracy wiele dodatkowych czynności, choć nie należą one do ich obowiązków. Oprócz tego finansują wiele pomocy naukowych z własnych pieniędzy. A nauczycielskie zarobki nadal pozostają na niskim poziomie: w styczniu 2020 r. pensja minimalna nauczyciela (2 450 zł brutto) będzie niższa od płacy minimalnej (2 600 zł). Dlatego nauczyciele chcą teraz pokazać, jak wiele robią za niewielkie pieniądze. […]
Foto: www.fakt.pl
Tomasz Tokarz
Dzisiaj, w dzień po wczorajszym świątecznym dniu, portal EDUNEWS.PL zamieścił tekst Tomasza Tokarza o tytule „Niby-Święto Edukacji Narodowej?”, który wpisuje się w ton tytułu naszego wczorajszego materiału, zaczynającego się od słów „Trudne świętowanie nauczycieli …”
Uznaliśmy, że nie będziemy dokonywali żadnych skrótów i zamieszczamy tę diagnozę, zakończoną prognostyczną konkluzją, w całości:
14 października – nauczycielskie święto: Dzień Edukacji Narodowej. Chyba jeden ze smutniejszych w historii – ze względu na wciąż żywe nastroje postrajkowe. Trudno nazwać je optymistycznymi. Aby zrozumieć ich genezę, nie wystarczy skupiać się na kwestiach płacowych. Były ważne, ale powiedzmy sobie szczerze: chyba nikt nie wybierał tego zawodu w oczekiwaniu na wielkie finansowe profity.
U źródeł frustracji i zniechęcenia leży coś głębszego: zachwianie podstawami nauczycielskiej motywacji. Takich skruszonych filarów możemy wyróżnić przynajmniej pięć.
SENS. Sporo nauczycieli przez lata miało przekonanie, że robi coś niezwykle ważnego – dba o rozwój młodego pokolenia. Żyło w poczuciu realizacji zawodu wybranego. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – jak często widziałem to zdanie na nauczycielskich forach. Ostatnie lata jednak takim poczuciem zachwiały. Pod wpływem merkantylizacji praca nauczyciela utraciła walor niezwykłości. Wiele osób zaczęło traktować nauczycieli po prostu jak usługodawców, od których wymaga się realizowania usługi zgodnie z ich wolą (zmienną zresztą, i chwiejną). Zdjęło to z profesji nimb misji, zadania kluczowego dla realizacji interesu publicznego. Upadło przekonanie o szczególnym powołaniu tego zawodu. Poczucie sensu, celowości działań uległo mocnej dewaluacji.
W tym roku „Obserwatorium Edukacji” nie uczestniczyło w uroczystościach z okazji „Dnia Edukacji Narodowej”, organizowanych przez władze wojewódzkie. Aby jednak nie pozbawić naszych czytelników informacji, posłużymy się materiałami „z drugiej ręki”. Niestety – jak zwykle – na relację na stronie ŁKO trzeba będzie poczekać. Także większość lokalnych mediów koncentrowała się dziś na relacjonowaniu wyników wczorajszych wyborów parlamentarnych. Ale zawsze można liczyć na „Dziennik Łódzki”
Jako pierwsze proponujemy fragmenty informacji o imprezie, zorganizowanej na Wydziale Prawa i Administracji UŁ prze Łódzkiego Kuratora Oświaty, zaczerpniętą właśnie z tej gazety:
Foto: M. Kalach[www.dzienniklodzki.pl
[…] W poniedziałek (14 października) dwie gale zorganizowali urzędnicy podlegli Grzegorzowi Schreiberowi, marszałkowi województwa, oraz Grzegorzowi Wierzchowskiemu, kuratorowi oświaty. […]
Niezależnie od nagród samorządowców, swoją pulę ma kurator. W tym roku wyróżnił kwotą 6,4 tys. zł 55 pracowników oświaty z różnych części naszego województwa. Ponadto Grzegorz Wierzchowski jako przedstawiciel Ministerstwa Edukacji Narodowej „w terenie” wręczył nagrody szefa MEN – po 7,5 tys. zł – w naszym województwie. W 2019 r. na resortowe wyróżnienie zasłużyło w Łódzkiem dziewięć osób.
Cały artykuł Marcina Kałacha „Dzień nauczyciela. Kto dostał nagrodę łódzkiego kuratora oświaty (lista nagrodzonych). Strajk włoski ZNP przesunięty” (z fotokopiami wykazu nagrodzonych) – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Także dzisiaj w Filharmonii Łódzkiej swoją uroczystość zorganizował Urząd Marszałkowski. Oto informacja, zaczerpnięta ze strony www tego urzędu:
Foto: www.paczkow.pl
Koleżankom Nauczycielkom i Kolegom Nauczycielom,
a także wszystkim pracownikom szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo-wychowawczych niebędących nauczycielami,
w dniu Waszego Święta:
-zadowolenia z Waszej pracy, której sens dostrzeżecie w uśmiechach uczniów,
-zrozumienia, życzliwości i wsparcia od otoczenia społecznego,
-materialnego docenienia przez władze państwowe,
-i aby ta nasza edukacja była mniej narodowa, a bardziej uniwersalna,
życzy redakcja „Obserwatorium Edukacji”
Dzisiejszy felieton jest o tyle nietypowy, że nie na każdy temat, zwłaszcza taki, który jest mi bliski i uważam go za ważki, mogę dzisiaj pisać: CISZA WYBORCZA – 13 października, dzień wyborów do Sejmu i Senatu.
Co nie znaczy, że nie wiem o czym chcę i mogę napisać. Postanowiłem wykorzystać ten czas i miejsce na skomentowanie mojej relacji z czwartkowej 25 jubileuszowej gali wręczania stypendiów wyróżniającym się uczennicom i uczniom oraz nagród nauczycielom łódzkich szkół, przyznawanych od 24 lat przez Łódzkie Stowarzyszenie Pomocy Szkole.
A jestem czytelnikom winien tych kilka słów, których nie wypadało zamieścić w formule sprawozdania z tamtego wydarzenia.
Zacznę od przypomnienia podstawowego faktu z historii stowarzyszenia, które jest podmiotem owych działań wspierających łódzkie szkoły, ich nauczycieli i uczniów. Trudno wszak szukać tych wiadomości w internecie – nawet na oficjalnej stronie ŁSPSz nie ma zakładki „Historia”.
Otóż to regionalne, łódzkie stowarzyszenie, podobnie jak w wiele jeszcze innych, a przede wszystkim Krajowe Stowarzyszenie Pomocy Szkole (którego przewodnicząca – Zofia Grzebisz-Nowicka gościła na czwartkowej gali) powstało po likwidacji Narodowego Czynu Pomocy Szkole, utworzonego w 1984 roku ogólnopolskiego stowarzyszenia, które zapisało się jako inspirator i organizator społecznej aktywności dla poprawy bazy lokalowej i doposażania szkolnictwa. W latach 1984 – 1989 działało blisko 8 tysięcy lokalnych społecznych komitetów, których celem była budowa lub rozbudowa obiektów oświatowych. To NCPS powołał w 1986 roku „Klub Przodujących Szkół” – inicjatywę istniejącą do dziś, kontynuowaną właśnie przez KSPS. Dla uczniów szkół tworzących ten klub organizowano corocznie obozy szkoleniowe dla aktywu ich samorządów uczniowskich.[Źródło: www.ksps.pl/historia]
Dziś jedyną, materialną, pamiątką istnienia NCPS jest – uwaga – tysiączłotowa moneta, wybita w 1986 roku – dzisiaj warta mniej niż 50 zł:
Źródło:www.e-kolekcjoner.pl
Ale wróćmy do Sali Lustrzanej Pałacu Poznańskich i 25. gali wręczania stypendiów i nagród, organizowanej przez Łódzkie Stowarzyszenie Pomocy Szkole.
Foto: Grzegorz Gałasiński[www.dzienniklodzki.pl]
W tym roku, tradycyjnie w okresie poprzedzającym Dzień Edukacji Narodowej, konkretnie w piątek 11 października, w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi odbyła się uroczystość uhonorowania najlepszych nauczycieli łódzkich szkół.
Foto: www.facebook.com/marcin.jozefaciuk
Foto: Grzegorz Gałasiński[www.dzienniklodzki.pl]
Prezydent Miasta Łodzi Hanna Zdanowska, wraz z Przewodniczącym Rady Miejskiej – Marcinem Gołaszewskim, wręczała z okazji Dnia Edukacji Narodowej 112 łódzkim nauczycielkom i nauczycielom (w tym dyrektorkom i dyrektorom szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo-wychowawczych) Nagrody Prezydenta Miasta.
Nagrodzeni otrzymywali jedynie dyplomy ich przyznania – kwoty (po odliczeniu należnych podatków) w wysokości 8 tys. zł. (brutto) zostaną przelane na konta ich szkół w terminie późniejszym.
x x x
Fotorelację z tej uroczystości zamieścił „Dziennik Łódzki” – w materiale, zatytułowanym „Nagrody dla nauczycieli z okazji Święta Edukacji Narodowej wręczane przez prezydent Łodzi Hannę Zdanowską” Zamieszczona tam galeria składa się ze 163 zdjęć – najprawdopodobniej znaleźli się na nich wszyscy nagrodzeni – możecie je obejrzeć klikając – TUTAJ
Komentarz redakcji:
Największym zaskoczeniem jest dla nas fakt, że na oficjalnej stronie UMŁ, z datą 11 października, pod zakładką „Aktualności”, obok informacji „Olga Tokarczuk, laureatka literackiego Nobla…”, zamieszczono aż 10 informacji, które okazały się (w opinii redaktorów tej strony) informacjami o wydarzeniach, które zasłużyły na odnotowanie. Oto one:
Foto:www.juniorowo.pl
W szkole demokratycznej – niepublicznej
W czwartek (10 października) na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono wywiad z Aleksandrem Bajem z Wydawnictwa Element i Marianną Kłosińską z Fundacji Bullerbyn, zatytułowany „Bo szkoły mogą wyglądać zupełnie inaczej…” Rozmawiał Marcin Polak. Poniżej zamieściliśmy wybrane fragmenty tej rozmowy i link do jej pełnego zapisu:
Wielu nauczycieli i rodziców jest przekonanych, że tradycyjna edukacja w szkole publicznej jest jedyną sensowną możliwością. Tymczasem 26.10 br. w Muzeum POLIN w Warszawie zbierają się osoby, które uważają, że jest jeszcze inna droga i które już dziś wdrażają nowe, kreatywne podejścia do edukacji, nie czekając na odgórne czy oddolne zmiany systemu oświaty. O tym, jak wiele można zrobić w warunkach, które mamy, rozmawiamy z Aleksandrem Bajem z Wydawnictwa Element i Marianną Kłosińską z Fundacji Bullerby na rzecz wspólnoty dzieci i dorosłych.
Marcin Polak: Co to takiego edukacja kreatywna? Skąd taki pomysł na konferencję?
Foto:www.youtube.com
Aleksander Baj
Aleksander Baj: Kreatywność pojawia się w tytule z kilku powodów. Pierwszym jest oczywiście obecność Kena Robinsona, o którego obecność w Polsce od kilku lat zabiegam. Jesteśmy pod nieustającym wrażeniem jego wpływu na zmiany w edukacji na świecie. Musiałeś widzieć na Youtube jego wykład z 2006 roku na konferencji TED Czy szkoły zabijają kreatywność? Tym wystąpieniem zyskał światową sławę. Do dziś obejrzało go ponad sześćdziesiąt dwa miliony ludzi!
Robinson pracował w edukacji przez całą zawodową karierę – jako nauczyciel, wykładowca i doradca. W 1998 roku w Wielkiej Brytanii przewodniczył narodowej komisji do spraw kreatywności, edukacji i ekonomii, złożonej z przedstawicieli oświaty, biznesu i sztuki. Gdy opublikowano materiały z jej prac The Times napisał, że Raportem Robinsona „każdy prezes czy dyrektor do spraw zasobów ludzkich powinien uderzyć w stół i domagać się działań”.
Robinson mówi dlaczego dzisiejsze szkoły nie przygotowują młodych ludzi do życia w XXI w. ale też wskazuje kierunki rozwoju i dobre praktyki. W książce Kreatywne Szkoły, którą wydałem po polsku, opisuje szkoły z całego świata, które już dziś realizują nowe, innowacyjne i kreatywne podejścia do edukacji.
Foto: www.bullerbyn.org.pl
Marianna Kłosińska
Marianna Kłosińska: Taki jest jego najważniejszy przekaz – że już dziś, w ramach takich ustrojów i systemów edukacji publicznej, jakie mamy, można zapewnić dzieciom lepszą edukację. Taki też cel przyświecał nam, kiedy tworzyliśmy Konferencję Edukacji Kreatywnej. Zaprosiliśmy osoby z Polski i ze świata, żeby pokazać uczestnikom, że już dziś szkoły mogą wyglądać inaczej.
Zgodnie z ostatnim przedwyborczym sondażem zrealizowanym przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” w Sejmie znalazłyby się cztery partie: PiS – 41,7 proc, KO – 22 proc, Lewica – 13,4, oraz Koalicja Polska (PSL i Kukiz) – 6 proc. Pod progiem znalazła się Konfederacja – z 4,3 proc. poparcia.
Źródło: www.rp.pl
Sumując procenty poparcia dla opozycji (22,0 + 13,4 + 6,0) widzimy, że daje to 41,4% poparcia. W zestawieniu z poparciem dla PiS – 41,7% – każe to wyciągnąć oczywisty wniosek:
Pamiętając o możliwym błędzie sondażu, można przyjąć, że nawet niewielka liczba wyborców głosująca za jedną lub drugą wersją politycznej przyszłości Polski może zdecydować o tym, kto będzie urządzał nam kraj przez najbliższe lata.
Dlatego powtarzamy nasz apel z 9 października:
Mając to wszystko „z tyłu głowy” zróbmy co w naszych możliwościach, aby do tego nie doszło! A przede wszystkim nie siedźmy 13. października w domu, idźmy na wybory, przekonajmy innych podobnie do nas myślących by zrobili to samo i oddajmy głos, który przeważy na szali wyników w ogólnej puli głosów oddanych „nie na PiS”!
Redakcja „Obserwatorium Edukacji”
Wczoraj (10 października) w Sali Lustrzanej Muzeum Miasta Łodzi, po raz 25. odbyła się uroczystość wręczenia wyróżniającym się uczennicom i uczniom stypendiów, a wybitnym nauczycielom – nagród, przyznanych przez Kapitułę, powołaną przy Łódzkim Stowarzyszeniu Pomocy Szkole.
Tę szczególna, z okazji jubileuszu 25. uroczystości przyznawania tych stypendiów i nagród, galę otworzyła Przewodnicząca ŁSPSz Pani Iwona Bartosik, witając licznie przybyłych aktualnych i byłych fundatorów, w tym wielu byłych prezydentów miasta, a także aktualnego wiceprezydenta m. Lodzi Tomasza Trelę. Szczególnie serdecznie powitała pierwszego przewodniczącego ŁSPSz – Pana Henryka Czyżewskiego, a także przybyłą na tę uroczystość z Warszawy Panią Zofię Grzebisz-Nowicką – przewodniczącą Krajowego Stowarzyszenia Pomocy Szkole.
W pierwszej części uroczystości dokonano wręczenia dyplomów przyznania stypendium wyróżnionym uczniom. My zaprezentujemy jedynie kilka zdjęć, ilustrujących akty wręczania tych dyplomów.
Na zdjęciach stypendystom towarzyszą fundatorzy lub oficjele:
Angelika Słubik – uczennica Szkoły Podstawowej nr 169 w Łodzi.
Szczególnie uzdolniona artystycznie, muzycznie i teatralnie, słuchaczka wykładów z zakresu nauk przyrodniczych na Politechnice Łódzkiej, regularnie uczestniczy w zajęciach terenowych w Ogrodzie Botanicznym, wolontariuszka
i społecznik.
Jan Odyniec – uczeń XXI Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi.
Wszechstronnie uzdolniony, organizator szkolnych przedsięwzięć, wolontariusz, upominający się o prawa człowieka, dostrzegający potrzebę szanowania praw zwierząt.
Informacja o wszystkich uczennicach i uczniach, którzy odebrali dyplomy przyznania stypendiów – TUTAJ
„Rodzinne zdjęcie” wszystkich wyróżnionych wraz z fundatorami stypendiów
Poniżej zamieszczamy, znaleziony dzisiaj na stronie „Krytyki Politycznej” wywiad z Dorotą Łobodą – „twarzą protestu przeciw reformie edukacji”, która kandyduje do Sejmu w Warszawie z listy Koalicji Obywatelskiej, zatytułowany „ Łoboda: W polskiej edukacji wszyscy się wszystkich boją. Chcę to zmienić”.
Poniżej zamieściliśmy fragmenty zapisu tej rozmowy i link do jej pełnej wersji na stronie „Krytyki Politycznej”:
Foto: www.tokfm.pl
Dorota Łoboda
Katarzyna Przyborska (KP): Wyobraźmy sobie, że opozycja tworzy po wyborach rząd i chce posprzątać po reformie ministry Zalewskiej. Jakie będą pierwsze kroki?
Dorota Łoboda: Na pewno nie cofniemy tej reformy. Nie przywrócimy gimnazjów, bo wiązałoby się to z kolejną rewolucją, a tego szkoła i dzieci mogą już nie znieść. Dość eksperymentów. To, co planujemy, to uelastycznienie tej struktury.
To znaczy?
Można pozostawić system 8 plus 4, natomiast pozwolić samorządom na przykład na decyzję o tym, jak podzielić szkołę podstawową.
Rozumiem, że chodzi o wykorzystanie infrastruktury, budynków, które pozostały po gimnazjach?
Tak. Mamy budynki po gimnazjach, które bardzo często nie są wypełnione jako szkoły podstawowe. Mamy też dużo małych, wiejskich szkół podstawowych, które muszą zostać, ale nie są odpowiednio wyposażone, nie mają odpowiednich pracowni chemiczno-fizycznych, odpowiedniej kadry nauczycielskiej – a o tę kadrę jest trudno, bo nikt nie przyjedzie do małej wioski na dwie godziny fizyki w tygodniu.
Samorząd, znając potrzeby mieszkańców i swoją infrastrukturę, może zorganizować klasy 1–6 albo 1–5 lokalnie, a starsze klasy dowozić do pobliskiej miejscowości, w której został budynek po gimnazjum, z pracowniami, z kadrą.
Zatrzymajmy się na tej brakującej kadrze.
Warto wyjaśnić, że braki dotyczą dużych miast. Tu nauczycielom stosunkowo łatwo było znaleźć inną pracę, przejść do szkół prywatnych czy na rynek korepetycji – na co się decydowali i w rezultacie reformy, i w wyniku frustracji po zakończeniu strajku.
W małych miejscowościach sytuacja jest inna. Bo jeśli do tej pory funkcjonował zespół szkół dziewięcioletni − sześcioletnia podstawówka i trzyletnie gimnazjum − a teraz jest tylko osiem lat i większe szkoły − sporo nauczycielek po prostu straciło pracę, a mają mniejsze możliwości, żeby się przekwalifikować.[…]
A co zrobić z przepełnionymi liceami? Musi minąć kilka lat, zanim ta fala opadnie. W dużych miastach jest problem z infrastrukturą. Czy da się podzielić klasy na mniej liczne? Skąd wziąć kadrę nauczycielską?
To nie jest problem, który łatwo rozwiązać. Na razie każde dziecko ma miejsce w liceum.
W niektórych liceach ustalono ruch jednokierunkowy, tak bardzo szkoły są przepełnione.



















