Foto:www.m.facebook.com/zsg.lodz/

 

Dzisiaj w siedzibie Zespołu Szkół Gastronomicznych „Gastronomik” w Łodzi podpisana została umowa patronacka pomiędzy tą szkołą a firmą Orbis S.A., w ramach której uczniowie klasy pierwszej technikum, utworzonej absolwentów podstawówek – przyszli technicy żywienia i usług gastronomicznych oraz technicy usług kelnerskich będą odbywali praktyki w hotelach, np. Novotel Łódź Centrum i Ibis. Jest to sformalizowanie istniejącej już współpracy, gdyż oba hotele współpracują ze szkołą od ponad roku w zakresie staży uczniowskich.

 

Foto:www.m.facebook.com/zsg.lodz/

 

 

Umowę, sygnowaną także przez wiceprezydenta Łodzi Tomasza Trelę (pierwszy z lewej), podpisali: Zofia Wrześniewska – dyrektor ZSG i Bartłomiej Szmajdziński – dyrektor Działu Rozwoju Talentów i Kultury Organizacyjnej Orbis S.A.. na Polskę i kraje bałtyckie

 

Foto: Maciej Kalach[www.dzienniklodzki.pl]

 

Uczniowie przygotowali pokaz serwisu synchronicznego, który był ilustracją tego, czego będą uczyć się uczniowie klasy patronackiej.

 

 

 

Na podstawie materiałów nadesłanych

zredagował Włodzisław Kuzitowicz

 

 

Zobacz także:

 

Dziennik Łódzki” – „Orbis S.A. partnerem klasy w Zespole Szkół Gastronomicznych w Łodzi. Pracownicy łódzkiego Gastronomika dorobią w hotelu, aby lepiej uczyć?”     –      TUTAJ



Foto: Adam Stępień/Agencja Gazeta[www.warszawa.wyborcza.pl]

 

Jarosław Pytlak

nauczyciel biologii i chemii, dyrektor Zespołu Szkół STO na Bemowie w Warszawie

 

 

Jeszcze ciepły”. Bo zamieszczony wczorajszego wieczora tekst Jarosława Pytlaka, który niezwłocznie upowszechniamy na „Obserwatorium Edukacji”, gdyż jego treść, o czym świadczy tytuł tego postu, dotyczy najbardziej aktualnego w tym tygodniu tematu – wyborów: „Nie zagłosuję na nauczyciela!”. Poniżej udostępniamy fragmenty tego wyznania i link do jego pełnej wersji. Pogrubienia fragmentów przytaczanego tekstu – redakcja OE:

 

Jak doniosły media, w kolejce po mandat parlamentarny ustawiła się w tegorocznych wyborach silna grupa prominentnych nauczycieli. Poselskiego fotela w Sejmie pozazdrościli ministrowi edukacji narodowej, Dariuszowi Piontkowskiemu, jego najbliżsi współpracownicy: Maciej Kopeć, Marzena Machałek oraz Iwona Michałek. Kandyduje również pani kurator oświaty z Mazowsza, Aurelia Michałowska. Wszyscy wymienieni, jak jeden mąż, nauczyciele z wieloletnim stażem, choć już od jakiegoś czasu politycy.

 

Kandydują oni z list Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość, czemu akurat trudno się dziwić, bowiem tylko to ugrupowanie jest obecnie szafarzem wysokich funkcji państwowych. Moje rozważania proszę jednak odnieść również do prominentnych nauczycieli o innej przynależności politycznej, którzy funkcje rządowe pełnili w poprzednich rozdaniach władzy. Bycie nauczycielem bowiem, to nie tylko zawód, ale też pewien ponadpartyjny stan ducha, który – taką stawiam tutaj tezę – nie jest z mojego, obywatelskiego punktu widzenia dobrą rekomendacją do kariery politycznej, nawet tylko w systemie oświaty. Choć funkcja urzędnicza w MEN jest czymś odmiennym niż praca przy tablicy, pewne nauczycielskie cechy wspomnianych wyżej pań i panów odciskają na niej swoje wyraźne piętno.[…]

 

Zarówno pan minister (Piontkowski), jak jego poprzedniczka, choć dawno już odeszli od tablicy, wciąż manifestują poczucie przynależności do macierzystej grupy zawodowej. Stąd zwrot „Koleżanki i koledzy!”, jakim opatrzyli w kolejnych latach swoje listy na początek roku szkolnego kierowane do środowiska oświatowego. Cóż więc takiego się stało, że znaczna część adresatów owej korespondencji w pierwszym odruchu reagowała oburzeniem, odrzucając samą możliwość istnienia więzów koleżeństwa z ministrami, w powszechnym odczuciu działającymi wbrew interesowi systemu oświaty w ogóle, a nauczycieli w szczególności? Jaki mechanizm spowodował, że dobrzy nauczyciele, obejmujący w ramach swojej kariery politycznej wysokie funkcje w systemie oświaty, tak dramatycznie oderwali się od swojego środowiska? To ciekawe pytania, na które odpowiedź wiele mówi o tych osobach, a jeszcze więcej – jak śmiem twierdzić – o nauczycielach w ogóle. […]

Czytaj dalej »



Foto: Czarek Sokołowski[www.pl.sputniknews.com]

 

Pomysłodawca – Decydent – Wyrocznia

prezes PiS Jarosław Kaczyński

 

 

W czwartym i ostatnim odcinku naszego serialu Edukacja w programach wyborczych” przyszedł czas na zaprezentowanie tego, co Polkom i Polakom obiecała w swym dokumencie „Polski model państwa dobrobytu” formacja, rządząca od czterech lat w naszym kraju, która w mijającej kadencji, dla potrzeb propagandowych, lubiła używać nazwy „Zjednoczonej Prawicy”, a która tak naprawdę była i jest po prostu Prawem i Sprawiedliwością – tyle że z „przystawkami”: „Solidarną Polską” Zbigniewa Ziobry i „Polski Razem” Jarosława Gowina. I pod takim właśnie szyldem został zarejestrowany komitet wyborczy, i z jego list startują także chętni do zasiadanie w ławach poselskich ludzie tychże partyjek.

 

Nieprzypadkowo prezentację wizji edukacji, jaką ma partia, która według wszystkich dotychczasowych sondaży poparcia najprawdopodobniej zbierze najwięcej głosów wyborców, zostawiliśmy na tydzień bezpośrednio poprzedzający dzień wyborów. Bo to jest o tym, co z największym stopniem prawdopodobieństwa może nas wszystkich czekać, jeśli to PiS-owi uda się powołać rząd, mający większość sejmową.

 

Mając to wszystko „z tyłu głowy” zróbmy wszystko co w naszych możliwościach, aby do tego nie doszło! A przede wszystkim nie siedźmy 13. października w domu, idźmy na wybory, przekonajmy innych podobnie do nas myślących by zrobili to samo i oddajmy głos, który przeważy na szali wyników w ogólnej puli głosów oddanych „nie na PiS”!

 

A teraz najbardziej charakterystyczne dla wizji edukacji – w wersji PiS – fragmenty jej programu – z jego 4. rozdziału zatytułowanego „Przyszłość edukacji i sportu” [Podkreślenia fragmentów przytaczanego tekst – redakcja OE]:

 

Rozdział ten zaczyna się od wprowadzenia czytelnika w złudną wizje sukcesu, zawartą w podrozdziale „Reforma edukacji w latach 2016 – 2019 i wzrost nakładów na oświatę” (Przykładowy cytat:„Reformę przeprowadzono spełniając oczekiwania społeczne i rozpoczynając przezwyciężanie długoletniego kryzysu.”), na kolejnych stronach przedstawiono cele, jakie twórcy tego programu określili przed polityką państwa w obszarze edukacji – jak to obłudnie napisali – „chcąc sprostać wyzwaniom wynikającym ze współczesności, podejmiemy w ciągu najbliższych lat działania ukierunkowane na wzmocnienie pozycji zawodowej nauczycieli, zwiększenie finansowania oświaty, dalszą poprawę i unowocześnienie programu nauczania oraz wspieranie rozwoju dzieci i uczniów.”

 

Oto wybrane, zawierające charakterystyczne dla „linii politycznej” tej partii, fragmenty tego rozdziału:

 

 

GODNE PŁACE I WARUNKI PRACY NAUCZYCIELI. FINANSOWANIE OŚWIATY

Dobra szkoła nie istnieje bez dobrych, posiadających autorytet nauczycieli. To dlatego ton polskiej edukacji powinni nadawać pedagodzy należycie wykształceni, o odpowiedniej postawie moralnej, lubiący pracę z dziećmi i młodzieżą, rozumiejący, że jest to także zawód misyjny. Aby zachęcić najlepszych do pracy w tym wymagającym zawodzie, trzeba doprowadzić do dalszego wzrostu poziomu wynagrodzeń nauczycieli. Dlatego zwiększymy nakłady na edukację, w tym na wynagrodzenia nauczycieli*.[…]

 

WYSOKI POZIOM KSZTAŁCENIA I DOSKONALENIA NAUCZYCIELI

Nadamy wysoką rangę kierunkom pedagogicznym. Studia nauczycielskie staną się bardziej elitarne i będą prowadzone przez najlepsze uczelnie w Polsce. Miejsca na nich powinny znaleźć osoby o odpowiednich predyspozycjach osobowościowych. […]. Doprowadzimy do odbudowy doradztwa metodycznego. Także młody nauczyciel, u progu kariery zawodowej, otrzyma wsparcie dobrze przygotowanych i bardziej doświadczonych kolegów. Merytorycznie i strukturalnie wzmocniony zostanie system oceny podręczników oraz ich dopuszczania do użytku szkolnego. [..] W trosce o poprawę komfortu pracy nauczycieli zmniejszony zostanie do niezbędnego minimum uciążliwy obowiązek wypełniania dokumentacji szkolnej*, tak aby czas spędzany dotychczas przy jej wypełnianiu, wykorzystać do bezpośredniej pracy z uczniami. Zbędna biurokracja zniknie z polskiej szkoły*.

 

NOWOCZESNA SZKOŁA. PODSTAWA PROGRAMOWA I PROGRAMY WSPIERAJĄCE EDUKACJĘ

 

Czytaj dalej »



Foto:Adam Jastrzębowski[www.lubimyczytac.pl]

 

 

Dziś zachęcamy do lektury tekstu neutralnego sytuacyjnie i politycznie. Nic związanego z wizją edukacji, Polski – w kontekście wyborów. Proponujemy tekst Tomasza Tokarza, zatytułowany „Kanon lektur, czyli o rozmowie między pokoleniami”, zamieszczony wczoraj na portalu EDUNEWS.PL. Oto jego obszerne fragmenty i link do pełnej wersji:

 

Gdybym miał teraz chodzić do wyższych klas podstawówki albo do liceum i musiał przerabiać pozycje z kanonu lektur też bym czytał bryki. Nie dałbym rady przejść niektórych pozycji. Świat kultury w ciągu ostatnich 40 lat przeszedł niesamowite zmiany. Mamy nowe narzędzia, nowe formy wyrazu, nowe pozycje. Fantastyczne dzieła wizualne. Porywające duszę i dające do myślenia.

 

A kanon lektur w szkole wygląda tak samo jak pięć dekad temu, tylko dodano kilka pozycji, które i tak średnio przemawiają do młodzieży. Jeśli spojrzymy na listę lektur obowiązkowych dla klasy VII i VIII (podana jest zbiorczo) to okazuje się, że najmniej wiekowy dłuższy utwór w wykazie pochodzi z… 1957 roku. Sprzed 62 lat! Oczywiście trzy pierwsze klasy liceum to z założenia (chronologia) brak nowszych pozycji. Te pojawiają się (niezwykle zdawkowo) dopiero pod koniec IV klasy szkoły średniej.

 

Możliwe, że przez ponad 5 lat edukacji polski nastolatek (w okresie burzy hormonów, wykuwania się zainteresowań, ugruntowania pasji) będzie przerabiał obowiązkowo wyłącznie pozycje, które powstały na wiele lat przed erą lotów w kosmos, kontrkultury i muzyki rockowej. Już nie mówiąc o epoce Internetu. Oczywiście część nauczycieli to nadrobi, włączy wytwory kultury z ostatniego półwiecza. Ale w czy w dobie obróbki pod egzamin będzie czas na analizę treści bliższych uczniom? […]

 

Czytaj dalej »




Foto/screen:Tomasz Gzell/PAP[www.finanse.wp.pl]

 

W Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszaw ogłoszono dzisiaj wyniki dorocznego 18. Konkursu „Nauczyciel Roku”. Tytuł i główna nagroda powędrowały do rąk Zyty Czechowskiej – nauczycielki i pedagoga specjalnego z Zespołu Szkół Specjalnych w Kowanówku (woj. wielkopolskie).

 

 

Nauczyciel Roku to nie jest plebiscyt. Tu nie liczą się kliknięcia czy wysłane SMS-y. Ważne są osiągnięcia – te małe i te duże. Te, które da się zważyć i zmierzyć, ale i te wychowawcze, niedające się przeliczyć na procenty i punkty. Ważne są opinie innych: uczniów, wychowanków, absolwentów i ich rodziców, kolegów z pracy, współpracujących z nauczycielem instytucji i organizacji. Ważne są zaangażowanie i kreatywność. Ważna jest pasja i ważna jest misja. I ważne jest też to, jak sam nauczyciel postrzega siebie, swoją pracę, zawodowy etos. Ważne jest wszystko, co sprawia, że można powiedzieć o nauczycielu, jest nietuzinkowym przedmiotowcem, nauczycielem przedszkola, szkoły specjalnej, biblioteki, wychowawcą, logopedą czy pedagogiem. Bo w tym Konkursie nagradzamy Najlepszych z Najlepszych!

 

Dorobek nauczyciela ocenia profesjonalne jury, któremu od 2002 r., czyli od pierwszej edycji naszego Konkursu, przewodniczy prof. Stefan M. Kwiatkowski, obecnie rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie oraz wiceprzewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk.  [Źródło: www.glos.pl]

 

 

Więcej o dzisiejszej gali i o Nauczycielce Roku 2019   –   TUTAJ

 

Czytaj dalej »



Foto:www.facebook.com/KLubnauer/

 

Katarzyna Lubnauer

 

Wczoraj na stronie „Krytyki Politycznej” znaleźliśmy zapis rozmowy Michała Sutowskiego z szefową „Nowoczesnej”, zatytułowany „Lubnauer: Jak zbudujemy dobre państwo, PiS nie będzie już Polakom potrzebny”. Poniżej udostępniamy jego wybrane fragmenty i link do pełnej jego wersji:

 

Michał Sutowski: Z niedawnych badań wiemy, że 35 procent dzieci korzysta z korepetycji, a rodzice wydają na nie średnio 420 złotych miesięcznie. To chyba źle świadczy o naszej szkole?

Katarzyna Lubnauer: Dodajmy, że jeszcze w 2015 roku było to 15 procent, a dziś co trzeci uczeń korzysta z prywatnych kursów dokształcających lub zajęć przygotowujących do egzaminów. Bo tu nie chodzi o rozwój pozaszkolnych pasji czy hobby, tylko uzupełnianie braków materiału z lekcji.

 

I skąd to się wzięło?

Zapewne swoją rolę odegrała kumulacja roczników, która przestraszyła rodziców i uczniów, że nie dostaną się tam, gdzie by chcieli. Przestraszyła zresztą słusznie, bo w bardzo wielu szkołach – nie tylko tych najlepszych, gdzie i tak zawsze niezbędne było maksimum punktów lub tytuł laureata olimpiady – przed średniakami zamknęły się drzwi.Progi przyjęć wzrosły nieraz ze 120 na 150 punktów i to właśnie dzieci z tego poziomu musiały porzucić swe marzenia…

 

Które, jak wiemy od lubelskiej kurator oświaty, nie zawsze się spełniają. Ale ten rok jest dość wyjątkowy i presja na punkty była raczej jednorazowa. 

To prawda, ale przekonanie, że szkoła nie daje rady, narasta wśród rodziców od kilku lat. Widać to także w raporcie NIK na temat słabych wyników nauczania matematyki. Kuriozalny był natomiast wniosek z badania − zasugerowano, że może zrezygnujmy z matury z tego przedmiotu – na zasadzie: stłucz pan termometr, nie będziesz pan miał gorączki… […]

 

Za część tych problemów odpowiadają wakaty nauczycielskie, w samej Warszawie kilka tysięcy. Zrozumiałe, gdy tak mało się płaci. Ale Polacy nie są przychylni podwyżkom dla nauczycieli – są one daleko na liście mechanizmów, które mogłyby ich zdaniem poprawić naszą oświatę… Co z tym zrobić?

Na takie opinie wpłynęła propaganda rządowa, która od kilku lat opowiada bzdury o zarobkach nauczycieli. Padają liczby z sufitu albo uwzględniające wysługę lat, odprawę emerytalną i pensję nauczycieli dyplomowanych, którzy dostają najwięcej, czyli około 3000 złotych na rękę. A przecież największy problem mamy z najmłodszymi pedagogami, którzy chcieliby pracować w szkole, ale nie mogą za pensję stażysty utrzymać się w dużym mieście.

 

To ile nauczyciele powinni zarabiać, żeby zostali? I żeby przychodzili do zawodu najlepsi?

Że odchodzą, to wynik zbiegu kilku zdarzeń. Przede wszystkim wciąż mówi się o podwyżkach, ale nie porównuje płac do średniej krajowej. W ostatnich latach wszystkim się poprawiło, a im nie. Wielu czy raczej wiele z nich porównuje swoje płace do płacy partnera czy znajomych, którzy pracują np. w biznesie.

I nic dziwnego, że mają poczucie niedocenienia względem ich towarzystwa, które jest tak samo wykształcone, ale pracuje poza edukacją. Druga rzecz, że nauczyciele fatalnie znieśli to, że w czasie strajku potraktowano ich jak najgorszy sort. […]

 

Czytaj dalej »



WPROWADZENIE DO TEMATU

 

Dariusz Piontkowski – Minister Edukacji Narodowej – w wyborach 2019 roku kandyduje do Sejmu w okręgu nr 24 (woj. podlaskie), z listy nr 2 (Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość) – z pierwszego miejsca.

 

Źródło:www.wnp.pl

 

 

x           x           x

 

 

Foto: www.facebook.com/ministerstwo.edukacji

 

Konferencja regionalna „Forum OSEregio” odbyła się dzisiaj w Białymstoku w Hotelu Ibis Styles, Aleja Piłsudskiego 25. Zamiast zapowiadanego udziału Prezesa Rady Ministrów,*) odbyła się ona z udziałem Ministra Edukacji Narodowej Dariusza Piontkowskiegi i Ministra Cyfryzacji Marka Zagórskiego.

 

 

Foto:www.facebook.com/ministerstwo.edukacji

 

 

Podczas Forum OSERegio w Białystok Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski podpisał Deklarację współdziałania przeciw cyberprzemocy wobec dzieci” *

 

*)Zamieszczając ten link nie spodziewaliśmy się, ze administrator oficjalnej strony Kuratorium Oświaty w Białymstoku wykasuje tę informacje, która w dniu zamieszczania naszego materiału była dostępna z wyszukiwarki:

Aktualnie (9 października) pod datą 7 października pozostały jedynie takie komunikaty – TUTAJ

 

 

Podpisanie Deklaracji to elementem kampanii „Nie zagub dziecka w sieci”, którą zainicjowało Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z NASK. Jej celem jest nie tylko ochrona dzieci przed cyberprzemocą, ale i podnoszenie poziomu świadomości rodziców w tym obszarze. W ramach kampanii m.in. udostępniane są materiały edukacyjne i poradniki, w których rodzice i opiekunowie znajdą wiele praktycznych informacji o tym jak wspierać dziecko w sieci, identyfikować zagrożenia online i im zapobiegać.

 

Źródło: www.facebook.com/ministerstwo.edukacji

 

 

* Deklarację współdziałania przeciw cyberprzemocy wobec dzieci podpisało 18 sygnatariuszy: Rzecznik Praw Dziecka, przedstawiciele instytucji państwowych, mediów, portali internetowych i operatorów telekomunikacyjnych 1 października w Warszawie.  WIĘCEJ   –   TUTAJ

 

Czytaj dalej »



Foto:www.ko.olsztyn.pl

 

Warmińsko-Mazurski Wicekurator Oświaty wręcza dokument powierzenia zadań doradcy metodycznego

 

 

W minioną sobotę na portalu EDUNEWS.PL zamieszczony został artykuł Danuty Sterny, zatytułowany „Doskonalenie zawodowe nauczycieli w Australii”. Udostępniamy go – ku pokrzepieniu polskich serc – w całości:

 

 

Przeczytałam ciekawy artykuł na temat planów Australii poprawy systemu doskonalenia pracy nauczycieli. Ponieważ propozycja ta ma elementy, które lata temu wydawały mi się dobrym kierunkiem, postanowiłam opisać ten pomysł. Warto śledzić dalsze losy tych zmian.

 

Artykuł Rebeki Vukovic zaczyna się od wyników badań, które pokazują, że dobre szkoły charakteryzują się stwarzaniem nauczycielom możliwości do doskonalenia zawodowego.

 

Dr Peter Goss i Julie Sonnemann opracowali w listopadzie 2016 roku raport Instytutu Grattan. Pokazują w nim, że w Australii jest potrzeba lepszego zainwestowania w pozyskanie wysoko wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej. Autorzy raportu uważają, że w obecnym systemie edukacyjnym nauczyciel w Australii może nie podejmować żadnych wysiłków w kierunku doskonalenia i we współpracy z innymi nauczycielami. Utalentowani nauczyciele nie są wykorzystywani do pomagania innym.

 

Badania wykazały, że nauczyciele najskuteczniej poprawiają swoje nauczanie, gdy pracują razem, wykorzystując obserwacje lekcji i dyskutując na temat nauczania.

 

Czytaj dalej »



Za tydzień, po powrocie z naszego obwodowego lokalu wyborczego (wierzę, że każdy kto te słowa czyta – weźmie to do siebie), będziemy przeżywali stres wyczekiwania… Wyczekiwania, co prawda jeszcze nie na wyniki głosowania, ale na pierwsze wyniki badania exit poll. Wszyscy wiemy, że nie będzie to jeszcze do końca prawda, ale….

 

Najgorzej będzie, jeśli zdarzy się tak, że między procentowymi wskaźnikami określającymi wyniki dwu partii będą niewielkie różnice (w granicach tzw. błędu pomiaru +/- 4%). Albo, gdy któreś partie będą miały wskaźniki tuż nad lub tuż pod tzw. progiem wyborczym (5%). Bo wtedy nie będzie wiadomo, czy już świętować zwycięstwo, czy ogłaszać żałobę – po tragicznej śmierci naszych marzeń. Marzeń, że „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…”

 

Mając to wszystko na uwadze, póki co, zajmę się dziś tematem, którym żyłem przez pierwsze trzy dni minionego tygodnia.. Pozornie nie będzie to związane z okresem przedwyborczym Tym tematem był XIV Kongres Zarządzania Oświatą, który jak zwykle przyciągnął do Zakopanego ponad 800 osób – mniej niż prognozowano. Ale to i tak dużo w takim niepewnym czasie! Także oferta programowa, tradycyjnie, była bogata i zróżnicowana. Obiekt kongresowy – Hotel Mercure Kasprowy też spełnił znakomicie swoje funkcje – tak jako baza noclegowa (dla szczęściarzy, którzy tam się „złapali”), jak przede wszystkim jako centrum konferencyjne. A jednak, a jednak, wyjeżdżałem stamtąd w środę w południe z poczuciem niedosytu….

 

I nie chcę w tych słowach zawrzeć krytyki pod adresem organizatorów – Zarządu OSKKO i licznego grona wolontariuszy. Zadbali wszak o to, abyśmy mogli rozkoszować się ucztą słuchowo-wzrokowo-intelektualną podczas wykładu profesora Jerzego Bralczyka (wyrosłego w nauczycielskiej, od kilku pokoleń, rodzinie), zaprosili najpopularniejszego głosiciela idei „uczenia inaczej”, apostoła neurodydaktyki – doktora Marka Kaczmarzyka, pozyskali patronat Polskiej Akademii Nauk, dzięki czemu mogliśmy wysłuchać wykładu wiceprezesa PAN – prof. Pawła Rowińskiego na najbardziej „gorący” temat naszych czasów: „Nauka i edukacja wobec głównych zagrożeń XXI wieku – zmiany klimatu i kłopoty z wodą”. Także za zaproszenie dr hab. prof. Uniwersytetu Wrocławskiego, kierownika Zakład Psychologii Twórczości w tamtejszym Instytucie Pedagogiki, z wykładem „Kształcenie zdolnych a a rozwijanie zdolności – o dwóch stronach tej samej monety należy się organizatorom Kongresu wielka wdzięczność.

 

Mógłbym tak jeszcze wymieniać niejedno, o podobnej wartości poznawczej, kongresowe wydarzenie. Jednak to wszystko nie zatrze mojego wrażenia braku tam „tego czegoś”, co pulsowało podczas niejednego z tych kongresów w przeszłości. Nie było w Zakopanem wiary w siłę sprawczą tego spotkania, w możliwość przekazania decydentom „z centrali” codziennych doświadczeń owych zgromadzonych na Kongresie setek liderów, tych „oficerów liniowych” polskiej oświaty. Nie wyczuwało się wiary w to, że „nasz głos się liczy”, że rządzący potraktują go poważnie i uwzględnią w swych dalszych procesach decyzyjnych. A tak bywało „drzewiej”…

 

Czytaj dalej »



Foto: REPORTER [www.fakt.pl]

 

Mateusz Morawiecki i Beata Szydło – braterski sojusz w sztafecie władzy

 

Na tydzień przed dniem, w którym staniemy przed decyzją „czy?”, a jeśli „tak” – to na kogo oddać swój głos w wyborach parlamentarnych, zanim zaprezentujemy ostatni odcinek z cyklu „Edukacja w programach wyborczych”, który będzie zawierał treści programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, dotyczące obszaru edukacji, proponujemy dziś zapoznanie się z najnowszym raportem„Klubu Jagiellońskiego, w którym zawarto ocenę realizacji przez kolejne rządy PiS polityki społecznej państwa, gdzie jest także fragment oceny polityki edukacyjnej.

 

Zamieszczone poniżej materiały pochodzą ze strony www.klubjagiellonski.pl

 

 

Mamy przyjemność oddać w Państwa ręce trzecią już edycję Rankingu polityk publicznych, flagowej publikacji Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, w której nasi eksperci, a także współpracujący z nami zewnętrzni autorzy, oceniają poszczególne dziedziny polityki publicznej. Jest to bez wątpienia edycja dotychczas najważniejsza, ponieważ na warsztat bierzemy nie mijający rok, ale cały okres rządów Zjednoczonej Prawicy.

 

Zaryzykujemy tezę, że zmiany, jakie Prawo i Sprawiedliwość z sojusznikami przeprowadziło w ciągu ostatnich czterech lat są – niezależnie od ich oceny – najgłębsze od czasów transformacji ustrojowej. Ze względu na walory popularyzatorskie zdecydowaliśmy się jednak utrzymać formułę tekstów krótkich, które w jeszcze większym niż dotychczas stopniu syntetyzują najważniejsze reformy i zaniechania. Pomni obserwacji Pareto, iż za 80% efektów odpowiada zwykle 20% czynników, postawiliśmy Autorom zadanie zredukowania uzasadnienia oceny do argumentów najważniejszych spośród ważnych. Czytelników, którzy odczują niedosyt, tradycyjnie odsyłamy do lektury materiałów na portalu klubjagiellonski.pl, gdzie w ostatnich latach regularnie poruszaliśmy wiele tematów omawianych w Rankingu w sposób bardziej pogłębiony.

 

Podsumowując dorobek PiS w poszczególnych dziedzinach polityki publicznej, zdecydowaliśmy się wystawić tróję. Zdajemy sobie sprawę, że szkolna cenzurka w przypadku oceny polityki publicznej jest bardziej zabawą aniżeli poważnym intelektualnym przedsięwzięciem, za którym stoi twarda metodologia. Zwracamy jednak uwagę, że wystawiona przez nas ocena jest tożsama zarówno ze średnią arytmetyczną, jak i medianą ocen wystawionych poszczególnym dziedzinom polityki publicznej przez Autorów.

 

Czytaj dalej »