
Po prawie półtoramiesięcznej przerwie, wróciliśmy na stronę Plandaltoński.pl, gdzie wczoraj Anna i Robert Sowińscy zamieścili kolejny podcast – rozmowę z założycielka, wieloletnią przewodnicząca, a obecnie wiceprzewodnicząca Polskiego Towarzystwa Dysleksji, emerytowaną kierownik Zakładu Psychologii i Psychopatologii Rozwoju na Uniwersytecie Gdańskim – panią profesor Martą Bogdanowicz.
Foto: www.plandaltonski.pl
Profesor Marta Bogdanowicz w towarzystwie Anny Sowińskiej
Oto zapowiedź tej rozmowy, zamieszczona przez Roberta Sowińskiego:
Dzisiejszy temat planowaliśmy już zrealizować od dawna. Przez ostatnie cztery lata przez gabinet terapii, który Ania prowadzi, przewinęło się wiele dzieci, które trafiały tam z opiniami o tej dysfunkcji. Najprościej mówiąc dysleksja, to specyficzne trudności w nauce czytania i pisania. Ale to jedno zdanie nie jest w stanie oddać ogromu pracy jakie w swój rozwój musi włożyć dziecko, u którego zdiagnozowano taką przypadłość. To również ciężka i często łzami okupiona praca rodziców, którzy powinni zupełnie inaczej spojrzeć na wychowanie i wsparcie swojego dziecka. Na pewno niezbędna jest tutaj pomoc specjalisty i ciągłą współpraca z nim.
Niestety nie jest to choroba, więc nie da się jej wyleczyć. Nie jest to też przypadłość pojawiająca się w określonym wieku, więc z niej nie da się wyrosnąć. Jak więc sobie radzić z dysleksją? Co możemy jako rodzice zrobić aby pomóc dziecku? Jakie objawy mogą świadczyć o tym, że jest to właśnie dysleksja? Kto i jak może nam pomóc, aby ulżyć dziecku w trudnościach z nauką w szkole? Co się dzieje w życiu dorosłym? Czy dysleksja może nas wykluczyć ze społeczeństwa? Czy z dysleksją da się żyć? Czy zabiera nam możliwość osiągania sukcesów w życiu zawodowym, naukowym? To tylko część pytań, na jakie odpowiada nasz dzisiejszy gość, Prof. dr hab Marta Bogdanowicz.
Wiedzieliśmy, że z tematem dysleksji możemy tylko zmierzyć się, jeśli udamy się do najwłaściwszej osoby w Polsce i nie tylko, która problem dysleksji zna z wielu stron, spotkała się z tak wieloma i różnorodnymi przypadkami, przeprowadziła badania i zaobserwowała konkretne przypadki na przestrzeni lat. Pozwoliło to wyciągnąć właściwe wnioski i przygotować najlepsze możliwe narzędzia, które pomagają nauczycielom, rodzicom a przede wszystkim dzieciom. Prof Marta Bogdanowicz, to ekspert uznany w Polsce i poza jej granicami. […]
Cała prawda o dysleksji – rozmowa z prof. Martą Bogdanowicz (61’30”) – TUTAJ
Źródło: www.plandaltonski.pl
Źródło: www.facebook.com/groups
Nawiązując nie tylko do tytułu, ale przede wszystkim do głównego przesłania niedzielnego felietonu „Choć burza huczy wkoło nas, do góry wznieśmy skroń”, prezentujemy szczegółowy harmonogram takiej właśnie, odważnej inicjatywy „Kreatywnych w Edukacji, nauczycieli łódzkich szkół, którą organizatorzy tego przedsięwzięcia nazwali Tygodniem doświadczeń kreatywnych nauczycieli.
Aby pomóc wszystkim zainteresowanym nauczycielkom i nauczycielom takie zaplanowanie swojego czasu, które umożliwi im uczestniczenie w wybranych lekcjach i warsztatach, prezentujemy poniżej tematy lekcji otwartych i warsztatów, imiona i nazwiska osób prowadzących oraz dokładny termin i miejsce ich prowadzenia:
x x x
TYDZIEŃ WYMIANY DOŚWIADCZEŃ KREATYWNYCH NAUCZYCIELI W ŁODZI
18 – 25 listopada 2019 r.
Szczegółowy harmonogram
Poniedziałek 18.11.2019 r
8.30 – 10.20 – lekcja otwarta w klasie 3 + omówienie „O czym mówią łódzkie kamienice. Poznanie różnych form detali architektonicznych. Grupowa praca plastyczna z wykorzystaniem figur geometrycznych”. Prowadząca: Anna Drzewiecka, SP 152 w Łodzi, ul. 28 Pułku Strzelców Kaniowskich 52/54, sala 24
8.55-9.40 – lekcja otwarta matematyki w klasie V „Dodawanie i odejmowanie przez kodowanie”. Prowadząca: Aleksandra Pilc, SP 81 w Łodzi, ul. E. Plater 28/32, sala 39.
8.55-9.40 – lekcja otwarta – Warsztat muzyczny – „Systematyzacja wiedzy muzycznej, ćwiczenia emisyjne”. Prowadząca: Monika Suchan, SP 7 W Łodzi, ul. Wiosenna 1 s. 11
10.45-11.30 – lekcja otwarta – „Dodawanie i odejmowanie ułamków zwykłych jednakowych mianownikach”. Prowadząca: Nina Stępniarek, SP 7 w Łodzi , ul. Wiosenna 1, s. 40
11.40- 3.30 – lekcja otwarta – „Lekcja z planem daltońskim w klasie 2”, Prowadząca: Anna Łuczak, SP 137 w Łodzi, Florecistów 3b, s. nr 7
9:00 –17:00 Anna Mrozińska zaprasza na I Forum dla edukacji kulturalnej w Łodzi „Jakoś czy jakość?” Akademicki Ośrodek Inicjatyw Artystycznych w Łodzi, ul. Zachodnia 54/56,
15:15-16.45 warsztat „Słowo i obraz, czyli książka (nie tylko) dla dzieci jako inspiracja do dialogu i współdziałania”- Akademicki Ośrodek Inicjatyw Artystycznych, ul. Zachodnia 54/56. Obowiązują zapisy – informacje o organizatora! Warsztat dla wszystkich, którzy wierzą, że w zachęcaniu do czytania chodzi nie tylko o samą lekturę i książkę „pierwszą z brzegu”. Podczas działań uczestnicy i prowadząca przyjrzą się przykładom tekstów kultury, które prowokują do zadawania pytań, pomagają wychować samodzielnie myślącego i otwartego na dialog człowieka. Poszukają sposobów inspirowania do dialogu i współdziałania, ponad podziałami – nie tylko wiekowymi.
Wtorek 19.11.2019 r.
Foto:www.facebook.com/lukasz.srokowski
Dzisiaj proponujemy lekturę pierwszej (z pięciu zapowiedzianych) części cyklu, zatytułowanego „Pięć refleksji o edukacji”, autorstwa Łukasza Srokowskiego – pasjonata edukacji, twórcy Grupy NAVIGO w skład której wchodzi Autorska Szkoła Podstawowa NAVIGO, niespokojnego ducha szukającego nowych pomysłów na działanie szkół w Polsce, ale też przedsiębiorcy, współpracującego z największymi firmami w kraju. Poniższy tekst, który zamieszczamy bez skrótów, pochodzi z fejsbukowego profilu Autora i został tam zamieszczony 9 listopada:
PIĘĆ REFLEKSJI O EDUKACJI – POST 1/5
Uważnie obserwuję ostatnio dyskusje na temat edukacji na różnych forach i mam kilka refleksji, którymi chciałbym się podzielić. Będę je wrzucał co pewien czas na FB.
Refleksja 1
Jak Polska długa i szeroka, na grupach FB nauczyciele i rodzice coraz częściej skaczą sobie do oczu. Forma skoków jest niewyszukana i przybiera formę docinania sobie, połączonego z agresją. Nauczyciele często zaczynają: „Niczego te dzieci z domu nie wynoszą! To chyba nie nasza rola, żeby ich wychowywać!? Za nauczenie zasad kultury powinni odpowiadać rodzice”. Zwykle odpowiadają na to rodzice: „Jakbyście zaczęli uczciwie pracować, to nie musielibyśmy godzinami siedzieć nad zadaniami domowymi. Zacznijcie zmianę od siebie!”.
Czasami konfrontację uruchamiają rodzice „Nauczyciel przedmiotu X znowu podle potraktował moje dziecko i nie daje poprawić sprawdzianu!” na co odpowiadają nauczyciele „Jakbyście dobrze wychowywali dzieci i je nauczyli szacunku do szkoły i nauki, to by nie miały złych ocen!”
Dyskusję próbują zwykle tonować bardziej świadomi i refleksyjni nauczyciele i rodzice, ale dość często ich głos tonie w pyskówce. Posty konfrontujące rodziców i nauczycieli mają kilkadziesiąt, czasami sto kilkadziesiąt odpowiedzi, zanim walka wygaśnie i zacznie się nowa. Skąd to się bierze? Wiele osób podejrzewa, że jest to efekt świadomego skłócania rodziców i nauczycieli przez obecną władzę. Pewnie to jedna z przyczyn. Ale prawda wydaje mi się bardziej skomplikowana.
Świat, w którym żyjemy, przechodzi gwałtowną transformację – technologia napędza zmiany w gospodarce, te z kolei napędzają zmiany społeczne, które zwrotnie wzmacniają zmiany technologiczne i gospodarcze. Normy i wartości, dominujące jeszcze trzydzieści lat temu zaczynają zmieniać się i zanikać. Ta zmiana dotyczy wszystkich obszarów życia – w tym także modelu rodziny, roli rodziców, ich zadań i odpowiedzialności. Dawny model, w którym rodzina i szkoła kształtują ten sam, spójny system wartości, już nie działa.
Foto: www.gazetaprawna.pl
Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy MY żyjemy…
MY – potrafiący łączyć patriotyzm z dumą bycia Europejczykami
MY – Polacy widzący przyszłość Polski w Unii Europejskiej
MY – wierni obrońcy idei Polski jako państwa prawa
MY – obrońcy demokracji dla wszystkich, nie tylko dla członków i zwolenników partii rządzącej,
MY – nauczyciele, zmieniający nasze szkoły w środowiska wspierające autonomiczny rozwój uczniów – obywateli Polski przyszłości.
Foto:www.facebook.com/81sp.lodz
Redakcja „Obserwatorium Edukacji”
W przededniu „Dnia Niepodległości”, dzień po informacji o składzie nowego rządu, który skład ogłosił ten sam co przed wyborami premier, a więc w pełni świadom, że dalej rządy w obszarze naszej edukacji, nadal będzie sprawował kontynuator dotychczasowej polityki edukacyjnej (z takim oddaniem realizowanej przez ponad trzy lata przez min. Zalewską), aktywny i wierny polityk PiS-u z Podlasia – Dariusz Piontkowski – nie mam wyboru: dzisiejszy felieton będzie o tym, że „choć burza huczy wkoło nas, do góry wznieśmy skroń...”
Nie będę udawał, że nie marzyła mi się „naprawdę dobra zmiana po rzekomo dobrej zmianie” w gmachu przy Alei Szucha w Warszawie. Nie to, że byłem tego pewien, ale… Ale bywały takie chwile w czasie przedwyborczych miesięcy, że moja wyobraźnia proponowała mi seanse fantazy, podczas których widziałem w jakimś innym niż tworzonym przy ul. Nowogrodzkiej rządzie ministerstwo edukacji, powierzone komuś kompetentnemu – w rozumieniu „kompetencji przyszłości”, kto możliwie szybko pokieruje działaniami, przywracającymi naszym szkołom normalność. Wszak temu służyło zamieszczanie materiałów, informujących o wizji edukacji w programach partii startujących w wyborach, to dlatego 8 października zamieściłem na stronie OE, zaczerpnięty z „Krytyki Politycznej”, zapis rozmowy Michała Sutowskiego z szefową „Nowoczesnej”, zatytułowany „Lubnauer: Jak zbudujemy dobre państwo, PiS nie będzie już Polakom potrzebny”, pod którym znalazł się taki komentarz:
„Pobawimy się w przepowiadanie przyszłości. Otóż mamy takie przeczucie, że w przypadku jeśliby Koalicja Obywatelska, samodzielnie czy z pozostałymi partiami dzisiejszej opozycji, tworzyła rząd, to wszystko na to wskazuje, że resort edukacji objęłaby Katarzyna Lubnauer.”
Ale wyszło jak wyszło. I – jak na razie – nie ma szans na to, aby w perspektywie krótszej niż czteroletnia mogło coś w znaczącym stopniu zmienić się na lepsze. Warto dziś uświadomić sobie, że przecież nie jest to wszak sytuacja Polaków po klęsce Powstania Styczniowego. Ale i wtedy, po kilku latach oswajania się z popowstaniową sytuacją – całkowitą utratą tych resztek autonomii, pełnej rusyfikacji, w tym także w szkolnictwie – w miejsce romantycznych patriotycznych porywów narodził się nurt pozytywizmu. A w nim postulaty pracy organicznej i pracy u podstaw. Choć pod władzą carskich czynowników – budowano, oddolnie, podwaliny pod społeczno-ekonomiczną tkankę przyszłego państwa.
Wczoraj (8 listopada) w gościnnych pomieszczeniach Łódzkiego Domu Kultury odbyła się II konferencja „MOZAIKA EDUKACYJNA – Relacje w Innowacji”. Zorganizowały ją: Szkoły MIKRON, Łódzki Dom Kultury, Stowarzyszenie „kre-Aktywni”, Fundacja Kreatywnej Edukacji EDUKABE, Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Łodzi i Zespół Szkół Gastronomicznych w Łodzi. Przypominamy, że z pierwszej konferencji (odbyła się 22 marca 2019 roku) zamieściliśmy relacje, zatytułowane: „Mozaika organizatorów i tematów – nietypowa konferencja o relacjach w edukacji” i „Konferencja „Relacje w edukacji” – część II – warsztaty”.
Pierwsza refleksja, jaka nasunęła się już na samym początku konferencji, to smutna konstatacja, że zainteresowanie środowiska łódzkich nauczycieli inicjatywą „Mozaika Edukacyjna” nie tylko nie wzrosło, ale – niestety – zmalało.
Zgodnie z programem konferencji jako pierwsza zabrała głos Luiza Skutnik, której wystąpienie zatytułowane „Od inspiracji do działania – moja droga zmian” było bardzo osobistą opowieścią o jej drodze „od uczennicy nierokującej (w opinii nauczycieli) nadziei nawet na zaliczanie matematyki z klasy do klasy w podstawówce, do twórczyni znanej szkoły COGITO w Płocku, a ostatnio założycielki Fundacji Rozwoju Edukacji i Kreacji FREAK. Oto kilka cytatów z tej opowieści:
„Zapraszam w podróż po moim życiu, po mojej drodze zmian. […] Warto się cofnąć trochę, zobaczyć jakim uczniem my byliśmy, jak to wyglądało z naszej perspektywy, i jak to wygląda dzisiaj. […] Pamiętam, byłam dzieckiem bardzo zamkniętym, u mnie się dużo działo w głowie i w sercu, ale tego nie pokazywałam. W związku z tym nauczyciele odbierali mnie jako kogoś zupełnie innego niż byłam w rzeczywistości.[…] Jest zdanie, które pamiętam do dziś: Kalinowska, jak ty zdasz z matematyki przez wszystkie klasy podstawówki, to mi tu kaktus wyrośnie.”
„Dyrektor który chce zmiany musi bardzo zainwestować we własny rozwój. Żeby nie przelewać swoich lęków na innych, żeby nie hamować, a jednocześnie wspierać.”
„W pewnym momencie zdarzył mi się wypadek, samochodowy. Pokiereszowałam sobie kręgosłup, musiałam się zatrzymać. […] Musiałam zrezygnować ze szkoły COGITO, ono już nie jest moje.[…]
„Ale wszystko jest po coś. Bo się okazało, pamiętajcie: każda zmiana jest dobra. Nawet jeśli w skutkach, początkowo, wydaje się tragiczna. {…] W rezultacie, to powiedzenie, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, jest prawdą.. Bo dzięki temu ja stworzyłam „Frek’a” , stworzyłam fundacje. I nagle wszystko zaczęło mi się układać, przekładać… […] Póki co przygotowuję się do otwarcia mojej nowej, frekowej szkoły…”
„Buduj relację z każdym. Każdy nauczyciel jest ważny. I ten, który jest chętny na zmianę i ten który nie jest chętny na zmianę. To jest też człowiek. Patrz na człowieka. […] Błąd jest trampoliną do odniesienia sukcesu. Błąd nie jest czymś złym. Błąd daje naukę. Nigdy nie wolno się poddawać – nawet gdy coś nie działa.”
Wystąpienie Luizy Skutnik było bez wątpienia „gwoździem” tej konferencji. Pozostałe – o wiele krótsze – w pełni uzasadniały jej nazwę: „Mozaika Edukacyjna”. I tak w kolejności wystąpiły:
Foto:www.facebook.com/81sp.lodz/
Szkoła Podstawowa nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w Łodzi.
Tak klasa 4b spędza godziny wychowawcze. Dbamy o zdrowie, przygotowując pyszne koktajle, gramy w „Kto tak jak ja” oraz piszemy listy do siebie z przyszłości. Bawimy się i rozwijamy…
Dopiero wczoraj wieczorem odkryliśmy, że Witold Kołodziejczyk zamieścił na swym blogu „Wokół Szkoły” kolejny tekst: „Oczywistość czy herezja?”. Nie musimy chyba uzasadniać dlaczego zamieszczamy jego obszerne fragmenty i link do źródła:
Racjonalność dzisiejszej szkoły charakteryzują masowość, obowiązek szkolny i zunifikowane programy. Szkołę konstytuuje dziś działanie „wszyscy to samo, tak samo i w tym samym czasie”. Jeżeli chcemy w prostu sposób zakwestionować racjonalność dzisiejszej szkoły, to co w zamian? Jak powinien być zorganizowany jej inny model? Czy jest możliwe nowe jej zdefiniowanie? Jak brzmi racjonalność edukacji nowego wymiaru i proces jej transformacji? […]
Co w naszych szkołach traktowane jest jako oczywistość, a co uznawane za odważny pomysł – wręcz herezję, z którą trudno się wielu zgodzić, by nie narazić się na krytykę, śmieszność czy naiwność. Czy możliwe jest rozwijanie kluczowych kompetencji w dotychczasowym modelu edukacji? Czego brakuje, aby uczenie się odbywało się w personalizowanych modelach, odwołujących się do autonomii ucznia? Co przeszkadza, aby tworzyć warunki do współpracy? Co utrudnia rozwój umiejętności skutecznej komunikacji? Czy powtarzane na wielu konferencjach marzenie o „fińskiej edukacji” w Polsce jest możliwe? Szkoła w dotychczasowym formacie może nadal spełniać wiele swoich ważnych funkcji. Od wyznawanego przez szkolną społeczność systemu wartości zależy, czy będzie środowiskiem stymulującym prawidłowy rozwój ucznia, rozbudzać jego aspiracje do lepszego życia i pozwoli w przyszłości prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie. To wokół wybranych i podzielanych przez szkolną wspólnotę wartości powinna być zorganizowana sieć działań dydaktycznych i wychowawczych. Wielu pedagogów, dydaktyków, praktyków i wreszcie liczne przykłady nie tylko „budzących się szkół” dowodzą, że w szkole masowej, obowiązkowej i z jednolitym programem, może być rozwijana edukacja odwołująca się do osobistego potencjału ucznia, jego siły i talentów. Problem nie w tym, że przeszkadza nam jej racjonalność, ale nasze osobiste przekonania, wartości i wyobraźnia.
Foto: www.youtube.com/ [screen z relacji filmowej]
Mateusz Morawiecki podczas wystąpienia w siedzibie PiS – w chwili informowania o tym kto będzie ministrem edukacji
Skład rządu, który zostanie przedstawiony przez premiera Mateusza Morawieckiego został zaakceptowany po dyskusji przez Komitet Polityczny PiS – poinformował dziś wieczorem, w siedzibie PiS jej prezes Jarosław Kaczyński. Jak podkreślił prezes PiS, nowy rząd jest kontynuacją „dobrej zmiany”.
Po wystąpieniu prezesa PiS głos zabrał jeszcze premier i kandydat na premiera nowego rządu Mateusz Morawiecki, który przedstawił strukturę nowego rządu i kandydatów na ministrów poszczególnych resortów. [Relacja filmowa z obu wystąpień na You Tube – TUTAJ]
Kandydat na ministra edukacji – Dariusz Piontkowski – został wymieniony jako czternasty, po kandydatach na ministrów takich resortów, jak: ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej (pozycja 10.) czy ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej (pozycja 12.).
Foto: www.gov.pl/web/edukacja
Minister Dariusz Piontkowski, w dobrym nastroju, śpiewał dziś przed południem Hymn Polski – wspólnie z uczniami i nauczycielami Szkoły Podstawowej im. ks. Rocha Modzelewskiego w Nowych Piekutach – oczywiście – w województwie podlaskim.
Teraz czekamy (ale bez większych emocji) na informację o wiceministrach….
„Magazyn Kaszuby” zamieścił przed dziesięcioma dniami (29 października) zapis fragmentów wystąpienia profesora Obrachta-Prondzyńskiego, które miało miejsce 11 października podczas VIII Forum Pomorskiej Edukacji w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Uznaliśmy, że powinniśmy upublicznić treść tego wykładu, gdyż zawarte tam tezy tego socjologa, antropologa i historyka – rodowitego Kaszuba, warte są tego. Poniżej wybrane fragmenty tej publikacji:
Źródło: www.youtube.com (screen z nagrania)
Prof.dr hab. Cezary Obracht-Prondzyński – kierownik Zakładu Antropologii Społecznej w Instytucie Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego
Polska szkoła – diagnoza ruiny. Mocne słowa prof. Obrachta-Prondzyńskiego
Jestem ze środowiska szkólnych (szkólny – kasz. nauczyciel) i wszystko to, co Państwu powiem, jest efektem moich codziennych rozmów, permanentnej rady pedagogicznej w domu, w gronie przyjaciół, znajomych, właściwie rozmawiamy o tym cały czas. Mam też świadomość, że to, co powiem, w wielu momentach nie będzie sympatyczne, ale jeśli rozmowa i refleksja ma mieć jakiś sens, to powinna być szczera, otwarta i publicznie trzeba artykułować wszystkie dylematy i problemy, z którymi borykamy się na co dzień, bo one rozstrzygają o tym, co będzie w przyszłości. […]
Wśród nas – w kręgach osób opiniotwórczych, decyzyjnych, w tych “paskudnych elitach”, a tym bardziej w szerokich rzeszach społecznych zdecydowanie nie ma silnego przeświadczenia, że nasza przyszłość zależy od edukacji. A jeśli już ono się pojawia to wszystko się zatrzymuje na pewnych niszowych, jednostkowych problemach a nie myśleniu o charakterze systemowym, strukturalnym. To powoduje że mamy bardzo dużo działań punktowych, ratunkowych.
Jeśli edukacja w Polsce dzisiaj, brzydko mówiąc, trzyma się kupy, to trzyma się dzięki determinacji, ogromnej determinacji nauczycieli, samorządów, organizacji pozarządowych – tych, którym jest ona bliska.
Obserwujemy, niestety, jak rozchodzą się drogi systemu edukacji w Polsce i w krajach najwyżej rozwiniętych. W tych krajach, na których bardzo często chcielibyśmy się wzorować, myślenie o systemie edukacji skupione jest na przyszłości. Tam w myśleniu o systemie edukacji mierzymy się z wyzwaniami, które nam niesie przyszłość. Przede wszystkim wyzwaniami o charakterze technologicznym, i chodzi tu nie tylko o to, jak używać technologii w edukacji, ale także jakie wyzwania tworzy nowa technologia w życiu społecznym. Kim my będziemy w przyszłości? Automatyzacja, robotyzacja, sztuczna inteligencja i wiele innych rzeczy… To są podstawowe wyzwania, z którymi mierzy się system edukacji, bo przyszłość młodzieży będzie w takim właśnie świecie. W związku z tym to są wyzwania o charakterze metodycznym, dydaktycznym, ale również mentalnym, osobowościowym, ponieważ często przeżywamy szoki technologiczne. I edukacja, przyszłościowa edukacja w wysoko rozwiniętych krajach z tymi wyzwaniami się mierzy i prowadzi do bardzo poważnych dyskusji na temat: po co w ogóle jest edukacja i dla kogo, gdzie się dzieje edukacja… W szkole? Czy tylko w szkole i jaka ta szkoła powinna być?
U nas – używając pojęcia Zygmunta Baumana – następuje „retrotopia”, czyli zwrot ku „wyobrażeniu o lepszej przeszłości”.
Kilku facetów wymyśliło sobie, że jeśli kiedyś chodzili do szkoły podstawowej, gdzie było osiem klas i do szkoły średniej, gdzie były cztery klasy, to było świetnie, i dlaczego nie miałoby być tak znowu… To będziemy teraz ćwiczyli, jak jest „świetnie”… Tak jak byśmy nie zauważyli, że minęło całe pokolenie, że zmienił się kontekst, otoczenie, mentalność, wrażliwość… Wszystko się zmieniło.
Nie ma powrotu do szczęśliwej przeszłości, a i ona taką nie była. […]
Trzeba to powiedzieć wprost – my, jako ludzie związani z systemem edukacji, doświadczyliśmy w ostatnich miesiącach i latach niezwykle destrukcyjnego procesu, i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Niezwykle destrukcyjnego procesu, którego skutki będą się ciągnęły za nami przez lata. Cóż to jednak obchodzi tych, którzy są przeświadczeni że mają misję ratowania prawdziwej Polski.
W tym co robimy i z tym, co się dzieje z edukacją mamy do czynienia z czterema NIE.
Foto: www.imgn.rgcdn.nl
Dzięki publikacji na portalu Prawo.PL nie przeoczymy faktu, że dziś weszło w życie rozporządzenie MEN z dnia 3 października 2019 r. w sprawie dopuszczania do użytku szkolnego podręczników. Na czym polega najważniejsza zmiana jaką to rozporządzenie wprowadza informuje już tytuł tego artykułu:”Szkolny podręcznik tylko z elektroniczną wersją”. Oto jego fragment:
[…] Weszło w życie nowe rozporządzenie ws. zasad dopuszczania podręczników do użytku szkolnego. Zmiany są niewielkie, dotyczą głównie obowiązku tworzenia elektronicznej wersji dopuszczanego do użytku podręcznika. Trzeba ją dołączyć już na etapie akceptacji książki.
Doprecyzowano także przepis dotyczący dopuszczania do użytku podręczników do nauki języków obcych – rzeczoznawca oceni też dołączone do nich nagrania. Nie zmienią się natomiast kwoty opłat za wniesienie wniosku o dopuszczenie książki do użytku szkolnego, podstawowa nadal będzie wynosić 4800 zł. Na zwrot opłaty można liczyć, gdy wnioskodawca wystąpi o umorzenie postępowania, jeszcze zanim zostaną wyznaczeni rzeczoznawcy. Na sporządzenie opinii podręcznika rzeczoznawca będzie miał 30 dni, a jeżeli wniosek dotyczy kilku części podręcznika to termin wyniesie 45 dni.
Źródło: www.prawo.pl/oswiata
Więcej o tym rozporządzeniu możemy przeczytać na portalu LIBRUS z zamieszczonego tam 16 października tekstu „Rozporządzenie w sprawie podręczników podpisane”. Oto jego fragment:












