Screen z pliku na Yo Tube

 

Wiesława Mitulska podczas wykładu 7 marca 2020 r. na konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2020

 

 

W środę, 25 marca, na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono materiał autorstwa Wiesławy Mitulskiej, zatytułowany „Da się! O pracy bez ocen, podręczników i ćwiczeń. Tak naprawdę jest to autorska promocja jej wykładu, wygłoszonego 7 marca, podczas konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2020, która odbyła się tuż przed wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego – w dniach 7 i 8 marca w Warszawie, w wieżowcu Oxford Tower przy ul. Chałubińskiego. Oto ten tekst i link do zapisu filmowego tego wykładu:

 

Od wielu lat pracuję z dziećmi w klasach 1-3 bez stopni i często zastanawiam się, dlaczego w wielu szkołach nadal funkcjonują oceny albo ich zastępniki w formie liter, słoneczek, buziek itp. Dla mnie i dla moich uczniów praca bez ocen to radość, to możliwość wspierania dzieci w ich indywidualnym rozwoju, to szansa na utrzymanie naturalnej motywacji do nauki, która mają dzieci przychodzące do szkoły po raz pierwszy.

 

Niezależnie od wyjściowego poziomu kompetencji, tempa rozwoju i możliwości intelektualnych, każde dziecko może osiągnąć sukces – sukces na własną miarę. Najlepiej, gdy dziecko działa, eksperymentuje, tworzy dla siebie własne materiały edukacyjne, a nie spędza czas na wypełnianiu ćwiczeń stworzonych przez kogoś innego.

 

Kluczem do uczenia w edukacji wczesnoszkolnej jest ciekawość i zainteresowanie. Dziecko potrafi zaangażować się całym sobą, gdy może badać, poszukiwać i tworzyć projekty, dlatego warto jak najczęściej pracować tą metodą projektów. Pracując bez podręczników i ćwiczeń mam na to czas.

 

 

Zapraszam na moje wystąpienie podczas INSPIR@CJI WCZESNOSZKOLNYCH 2020 – opowiadałam o tym, jak pracuję z dziećmi – TUTAJ

 

 

Notka o autorce:

 

Wiesława Mitulska jest nauczycielką w Szkole Podstawowej w Słupi Wielkiej, specjalistką edukacji wczesnoszkolnej i terapii pedagogicznej. Współpracuje z Centrum Edukacji Obywatelskiej w zakresie wprowadzania oceny kształtującej i OK zeszytu. Od wielu lat pracuje z dziećmi bez ocen. Autorka bloga edukacyjnego mamywplaniekodowanie.blogspot.com, członkini grupy Superbelfrzy RP.

 

Źródło: www.edunews.pl

 



 

 

Na stronie „Dziennika Zachodniego”zamieszczono bardzo aktualną informację z pierwszej linii frontu obowiązkowej od dzisiaj – edukacji na odległoś: „Librus i Vulcan nie działają – alarmują nauczyciele. Oświadczenie: szkolne dzienniki elektroniczne są przeciążone”. Oto jej obszerne fragmenty (Pogrubienia w tekście – redakcja OE):

 

Koniec ze zdalnym powtarzaniem materiału. Od środy, 25 marca, nauczyciele mają już realizować z młodzieżą zdalnie podstawę programową. Obowiązkowo. Efekt tego jest taki, że od rana zaczęły padać, prawdopodobnie z przeciążenia, dzienniki elektroniczne – donoszą w Internecie nauczyciele. Nie mogę wejść na Librusa, od godziny przeciążone!!!” – alarmuje na Facebooku jedna z nauczycielek. Problem jest także z platformą Vulcan. […]

 

„Szybkie pytanie. Czy działa wam sprawnie Librus? Ja od rana nie mogę się zalogować” – pisze na jednej z grup skupiających nauczycieli Internauta Radek. Szybko okazuje się, że nie tylko on ma problem z platformą. Na jego pytanie w niespełna godzinę odpowiedziało ponad 300 osób.

 

W całej Polsce jest problem, bo przeciążony jest” – odpowiada Internautka Kasia. „Ok. 9.30 chyba wszystkie dzienniki padły, Librus i Mobi na pewno”ciągnie temat Internauta Tomasz. […]

 

Czytaj dalej »



Jako że dawno nie zaglądaliśmy na stronę KSOiW NSZZ „Solidarność”. Dziś, wiedzeni zamiarem porównania tej drugiej wg. liczby członków nauczycielskiej organizacji związkowej z aktywnością ZNP – wpisaliśmy w wyszukiwarkę ten oto adres [www.solidarnosc.org.pl/oswiata/Oto co zobaczyliśmy:

 

11 marca

Komunikat Przewodniczącego  ws. wynagrodzenia nauczycieli. Rozporządzenie MEN z dnia 11.03.2020 r.                                                                                                                                                                        TUTAJ

14 marca

Komunikat Przewodniczącego KSOiW NSZZ „Solidarność” ws. pracowników pozostających w gotowości do pracy – TUTAJ

 

15 marca

Oświadczenie Prezydium ws. stanowiska MEN w przedmiocie wynagrodzenia nauczycieli – TUTAJ

 

16 marca

Komunikat Przewodniczącego w sprawie zgłaszania gotowości do pracy – TUTAJ

 

 

Ponadto zamieszczono tam informację o możliwości zapoznania się z opiniami prawnymi w dwu sprawach:

 

-z datą 23 marca n.t. „Zobowiązania nauczycieli placówek nieferyjnych do wykorzystania zaległego urlopu wypoczynkowego” (ale tylko w sekcjach regionalnych za pośrednictwem właściwej organizacji związkowej)

 

-z datą 25 marca n.t. „Opinia prawna- wynagrodzenie za postój w pracy.” – jako plikpdf

 

 

Nasz research przeprowadziliśmy dzisiaj – 25 marca. Nie zauważyliśmy, aby liderzy KSOiW NSZZ „Solidarność” ogłosili jakiekolwiek stanowisko tego związku w sprawie sytuacji nauczycieli, uczniów i ich rodziców, w jakiej znaleźli się oni w wyniku rozporządzeń ministra edukacji, wydanych w okresie zawieszenia zajęć w szkołach.

 

Natomiast odkryliśmy tam, zamieszczony 22 marca. Apel Piotra Dudy – Przewodniczącego NSZZ „Solidarność”. Aby nikt nas nie posądził o informowanie czytelników wyrwanymi z kontekstu zdaniami – poniżej zamieszczamy tekst tego dokumentu w całości, informując iż podkreślania w jego teście są dziełem redakcji OE:

 

 

Foto:www.solidarnosc.org.pl

 

Piotr Duda – Przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

 

 

Drodzy Członkowie NSZZ „Solidarność”

 

Czytaj dalej »



Foto:www.google.com

 

Wczoraj na portalu Prawo.pl zamieszczona została informacja: „MEN z CKE chce w szkołach przeprowadzić próbne egzaminy”. Przytaczamy ją w całości – pogrubienia w tekście – redakcja OE:

 


Ministerstwo Edukacji Narodowej wspólnie z Centralną Komisją Egzaminacyjną chce pomóc szkołom, które co roku przeprowadzają próbne egzaminy, w sprawdzeniu swoich umiejętności – potwierdziła Anna Ostrowska, rzecznik MEN. We wtorek RMF na swojej stronie internetowej podało, że MEN i CKE chcą przeprowadzić próbne egzaminy: próbny egzamin ósmoklasisty ma się odbyć od 30 marca do 1 kwietnia, a próbna matura od 2 kwietnia do 8 kwietnia.

 


Czy egzaminy mają sens, gdy szkoły zamknięte

 

Do końca tygodnia poinformujemy o szczegółach dotyczących próbnych egzaminów. Ze względu na to, że szkoły będą zamknięte do świąt Wielkanocnych, przygotowujemy się do tego, by uczniowie mieli możliwość poćwiczenia i sprawdzenia się przed egzaminem kończącym szkołę podstawową – dodała. Podkreśliła, że nadal aktualne są ogłoszone wcześniej terminy egzaminu ósmoklasisty oraz maturalnego. Egzamin ósmoklasisty ma być przeprowadzony w dniach 21-23 kwietnia, matury mają rozpocząć się 4 maja. Powstaje jednak pytanie, czy w obecnej sytuacji egzaminy powinny być w ogóle przeprowadzane.

 

Uczniowie nie chodzą do szkoły już od 12 marca, a premier Mateusz Morawiecki, ogłosił dziś, że do soboty 11 kwietnia będą obowiązywały ograniczenia w przemieszczaniu się. – Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja jest bardzo dynamiczna. Przygotowujemy się na różne scenariusze. Dla nas kluczowe są wytyczne Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, a także to, jak rozwijać się będzie sytuacja epidemiczna w kraju – zaznaczyła Ostrowska.

 

 

Powtarzają sami, ściągają pliki ze strony CKE


Wsparciem dla uczniów ósmych klas szkół podstawowych są zestawy zadań powtórkowych, publikowane codziennie przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. – Cieszą się one olbrzymim zainteresowaniem. W ubiegłym tygodniu każdego dnia zestawy powtórkowe pobierało ponad 175 tys. osób. To pokazuje, że uczniowie potrzebują sprawdzenia swoich sił i przećwiczenia materiału przed egzaminami. Stąd propozycja próbnych egzaminów – powiedziała Ostrowska.

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 



Foto: Krzysztof Szymczak[www.lodz.naszemiasto.pl]

 

Uczniowie IV LO w Łodzi podczas matury międzynarodowej – 30 kwietnia 2019 roku

 

 

Niezastąpiony redaktor Maciej Kalach poinformował na łamach (i stronie www) „Dziennika Łódzkiego” o decyzji dotyczącej terminu matury międzynarodowej:

 

[…] IV LO przekazało decyzję organizatorów Matury Międzynarodowej uczniom przygotowującym się do tego egzaminu w ostatni poniedziałek (23 marca). Sesja zaplanowana na maj, w ramach programu obejmującego 157 krajów, jest odwołana z powodu pandemii. W łódzkiej „Czwórce” o dyplom Matury Międzynarodowej ubiega się 47 uczniów (zaś 17 absolwentów poprawia wyniki z ubiegłych lat). Jego zdobycie, które zastępuje polskie świadectwo dojrzałości, pozwala na naukę w wielu uznanych uczelniach zagranicznych bez przechodzenia egzaminów wstępnych. Teraz oceny na międzynarodowym dyplomie będą kalkulowane na podstawie dotychczasowych osiągnięć.

 

W dalszej części artykułu przytoczono wypowiedzi Marcina Józefaciuka, dyrektora Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi – w sprawie polskiej matury (Maturzyści mocno się boją. Uspokajamy ich, że do terminu matury będzie wszystko OK, ale sam w to nie wierzę) oraz Małgorzaty Tomaszewskiej, dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 111 w Łodzi – w sprawie egzaminu ósmoklasistów, która byłaby skłonna uznać za właściwe rozwiązanie kryzysu, w przypadku jego wydłużenia, sam konkurs świadectw (Przecież egzamin też nie jest idealną formą oceny całej pracy ucznia. Na wynik takiego testu wpływa nie tylko jego wiedza, ale i stres dziecka w dniu sprawdzianu.)

 

Ale najbardziej symptomatyczny dla sytuacji w jakiej wszyscy (szkoły, uczniowie i ich rodzice) znajdujemy się dzisiaj, jest cytat z wypowiedzi premiera Morawieckiego, który „robi” tam za odpowiedź na pytanie: A co z polską maturą powszechną?:

 

Chcemy, żeby po świętach wielkanocnych była taka sytuacja epidemiologiczna, żeby Polacy wrócili do pracy, odbyły się egzaminy maturalne, egzaminy ósmoklasistów”– mówił we wtorek (24 marca) premier Mateusz Morawiecki.

 

 

Cały artykuł „Koronawirus w Łodzi. Odwołana matura międzynarodowa w IV LO. Co z maturami 2020 w maju i egzaminami ósmoklasisty w podstawówkach?”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl/

 

 

Komentarz redakcji:

 

Widać rządzący wierzą w moc swojej (?) woli, że „chcieć to móc”. Tylko czy zaklinanie rzeczywistości i „romantyczna” ideologia „mierzenia sił na zamiary” w tak ważnej sprawie jest na miejscu?



 

W zamieszczonym w niedzielę 22 marca Felietonie nr 314 znalazły się takie oto informacje:

 

Jak dotąd żadnego problemu w tej, zagrażającej podstawowym prawom uczennic i uczniów, którzy nie mają możliwości technicznych i środowiskowych na to aby uczestniczyć w edukacji na odległość, nie dostrzegł Rzecznik Praw Dziecka. […]

 

Smutne, ale także Rzecznik Praw Obywatelskich nie zareagował na ten problem. […]

 

Śpieszymy poinformować, że wczoraj (23 marca) Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do MEN z pismem, w którym poprosił o wyjaśnienie szeregu przedstawionych tam wątpliwości wobec sytuacji, zaistniałej w wyniku zawieszenia zajęć w szkołach, a także z apelem, aby żadne dziecko nie zostało pozostawione poza systemem oświaty.

 

Na stronie RPO zamieszczono o tym komunikat Koronawirus. Nauczanie zdalne w szkołach – wystąpienie Rzecznika do MEN i MC”, którego fragmenty poniżej przytaczamy:

 

17 marca 2020 r. Minister Edukacji Narodowej skierował do dyrektorów informację w sprawie przygotowania szkół oraz placówek systemu oświaty do organizacji zajęć edukacyjnych i zajęć prowadzonych w ramach form pozaszkolnych kształcenia ustawicznego z wykorzystaniem metod, a także technik kształcenia na odległość. […]

 

25 marca 2020 r. wejdzie w życie rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. W piśmie do Ministra Edukacji Narodowej RPO sygnalizuje wątpliwości dotyczące przede wszystkim dostępu do sprzętu komputerowego ze stosownym oprogramowaniem oraz szybkiego internetu. Większość nauczycieli nie dysponuje służbowymi komputerami, zaś te używane w szkołach są często przestarzałe. W wielu przypadkach podjęcie przez nauczycieli nauczania na odległość nie jest możliwe bez uprzedniego przeszkolenia. Brakuje wsparcia technicznego w razie ewentualnego niepowodzenia w prowadzeniu lekcji przez Internet. […]

 

Czytaj dalej »



 

 

Dziś rano na stronie „Gazety Prawnej” zamieszczono artykuł Anny Wittenberg „Zamiast armii mamy wspaniałą partyzantkę”. Oto jego początek:

 

Co najmniej miesiąc polscy uczniowie spędzą w domach. Decyzja, choć spodziewana, jest brzemienna w skutkach. Do tej pory nauczyciele nie mieli obowiązku realizować z uczniami podstawy programowej. Od jutra muszą dbać o to, by dzieci zdobyły wiedzę tak, jakby siedziały w ławkach.

 

Po opublikowaniu rozporządzenia na ministra edukacji posypały się gromy, że zostawił szkoły z problemem. Ja tymczasem sądzę odwrotnie − rozporządzenie przyjęte w takiej formie to najlepsze, co szef MEN mógł w tej sytuacji zrobić (przynajmniej jeśli chodzi o uczniów szkół podstawowych i liceów). Dlaczego?

 

Dalej autorka artykułu, red. Anna Wittenberg, komentuje ostatnie ostatnie tygodnie pracy nauczycieli i ich dyrektorów. Między innymi pisze o tym, że w konsekwencji najnowszego rozporządzenia z 20 marca, przed dyrektorami stoi teraz trudne zadanie: muszą ustalać z każdym nauczycielem, jaką porcję materiału w każdym kolejnym tygodniu mają opanować uczniowie, a także określić formy kontaktu tychże z rodzicami i uczniami.

 

Anna Wittenberg przypomina, że – jak napisano o tym w komentarzu do tego rozporządzenia – sposoby które wybierze szkoła mają uwzględniać możliwości uczniów, ich sytuację rodzinną, a także zalecenia medyczne, dotyczące korzystania z ekranów. W artykule podjęty został także problem bardziej generalny – aby MEN wreszcie uwierzył, że im mniej ingerencji ministra w autonomię szkół (na co, jak widać – stawia resort w czasie pandemii) to lepiej, bo jeśli to wierzy w czasie pandemii że właśnie dyrektorzy szkół najlepiej poradzą sobie z organizacją nauczania na odległośc, to tym bardziej powinien w to uwierzyć, gdy epidemia przeminie i powróci normalność.

 

Artykuł Anny Wittengerg „Zamiast armii mamy wspaniałą partyzantkę”   –   TUTAJ

 

 

Zobacz także dziś zamieszczony w „Gazecie Prawnej” artykuł Artura Radwana „Niepewne pensje nauczycieli. Wciąż nie ma jednoznacznych regulacji, jak płacić”    –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl



Screen z pilu na Yoy Tube [www.youtube.com]

 

 

Agnieszka Kuźba autorka programu „Ruch w naturze – zielona godzina”, przedszkolanka z 30-letnim stażem, pracująca w Przedszkolu Samorządowym w Piekoszowie (gmina w powiecie kieleckim woj. świętokrzyskie), zamieściła dziś na swoim fejsbukowym profilu długi tekst, w którym podzieliła się z czytelnikami wieloma spostrzeżeniami, refleksjami i trafnymi uwagami, w związku z sytuacją oświaty w czasie epidemii koronawirusa. Dla zachęty – poniżej zamieściliśmy jedynie kilka wybranych fragmentów tego tekstu, odsyłając do jego pełnej wersji, skopiowanej w wersji PDF. Pogrubienia fragmentów – redakcja OE:

 

Obejrzałam wczoraj kilka lajwów, wyczytałam światowe newsy i… Jeśli nie będzie w terminie egzaminów dla ósmoklasistów i maturzystów w terminie to co? No co ? Świat się nie skończy.

 

Czy ktoś mógłby wreszcie jasno i uczciwie wyartykułować prawdziwe priorytety dotyczące uczniów wszystkich szczebli ? Dla mnie tym priorytetem jest zdrowie – zarówno fizyczne jak i psychiczne. Koniec. Nie ma innych.

 

W ubiegłym roku tak straszono młodzież i nauczycieli, że wyniki PISA były wybitne. Na co to wpłynęło w szerszej perspektywie ? Jakie realne korzyści przyniosło młodzieży? Wzrost myśli depresyjnych, prób samobójczych … Nikt o tym nie mówi, ale pośród nauczycieli ta krzywa wzrosła również. […]

 

Wszystko stanęło w miejscu – fabryki, banki, wielkie projekty … Stoją . Nikt nie będzie testował ich osiągnięć. Nikt nie oceni ich liderów z kierowania zasobami ludzkimi. Polskie szkoły za to na siłę będą pracować. Niektórzy szukają przykładów ludzi, dla których on-line i e-technologie to dodatkowy tlen, których mówiąc po prostu jara wykorzystanie insta, tweetów, dzielonego ekranu. Wszyscy nauczyciele mają teraz, jak gdyby nigdy nic, ogarnąć tłum dzieci kompletnie nieprzyzwyczajonych do sytuacji.[…]

 

Czy ktoś pomyślał co z dziećmi, które były w szkołach dożywiane? Czy ktoś pomyślał co z dziećmi z rodzin wielodzietnych z jednym komputerem? Czy ktoś pomyślał co z nauczycielami – postawionymi na świeczniku naprzeciwko rodziców, którzy nie mogą pracować on-line bo muszą … uczyć dzieci ? Czy ktoś pomyślał, że i nauczyciele mogą nie mieć dostępu do sieci a ich przemieszczanie się po pół wiadra internetu – zwłaszcza, że większość poprzez pesel pozostaje w grupie wysokiego ryzyka – jest niewskazane? […]

 

Czytaj dalej »



 

Konsternacja. Złość. Rozczarowanie. Tak można określić emocje nauczycieli po ostatnim wystąpieniu ministra edukacji i po opublikowaniu rozporządzenia o zdalnym nauczaniu.

 

Językoznawcy twierdzą, że język posiada funkcję magiczną – gdy za pomocą słów mówiący stara się kreować otaczającą go rzeczywistość – temu służą zaklęcia, życzenia czy przekleństwa. Do tej kategorii dołączyły też właśnie wypowiedzi ministerstwa edukacji. 

 

92 proc. polskich szkół uczy zdalnie – słyszymy od ministra Piontkowskiego. A rzesze nauczycieli zmagających się z brakiem sprzętu – własnego i uczniów, brakiem dostępu do Internetu, brakiem wiedzy na temat narzędzi, których mogą użyć, brakiem szkoleń i wsparcia – wybuchają pustym śmiechem.

 

Cóż jednak po tym, kiedy dla ministra nauczyciele to motłoch, który potrafi jedynie strajkować i ubiegać się o wyższe wynagrodzenie – jak motywująco przemówił do nas nasz ministerialny zwierzchnik w TVP 17 marca.

 

Mam do Pana ogromną prośbę – pisze do ministra Piontkowskiego nauczycielka w liście opublikowanym na portalu NIE dla chaosu w szkole. od 12 marca organizuję przez Internet lekcje dla moich uczniów i apeluję o to, by mi nie przeszkadzano. (..) Ludźmi trzeba umieć zarządzać. Pan niestety demotywuje”.

 

Demotywują wysyłane codziennie przez kuratorium ankiety – wpadają do naszych skrzynek koło godz. 22 w nocy i grożą placem, że należy się nimi zająć do 10 rano. W tym czasie trzeba również opracować system oceniania dostosowany do nowych warunków, przystosować program do zdalnej realizacji, a także opracować system zdalnej klasyfikacji. Hojną ręką dano na to szkołom dwa dni. Oczywiście, jak już wypełnią wszystkie ankiety.

 

Czy szkołom się pomaga? Poza udostępnianiem dość zgrzebnych ministerialnych e-podręczników – nie. Cały wkład ministerstwa w realizację zdalnej nauki to rozporządzenie.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Tekst, którego obszerne  fragmenty poniżej zamieszczamy, a do którego pełnej wersji odeślemy załączonym linkiem, napisał Jarosław Pytlak jeszcze w sobotę. Pisał go jednak w dwu etapach – drugą jego część zamieścił na swoim blogu „Wokół Szkoły” dopiero wieczorem. Jako że naszą zasadą (łamaną jedynie w ekstraordynaryjnych sytuacjach) jest zamieszczanie w niedzielę jedynie felietonu redaktora, śpieszymy już teraz, rankiem w poniedziałek 23 marca, aby upowszechnić ten artykuł (tak nazwał to sam Autor) bez zbędnej zwłoki. Tradycyjnie – znakomita większość pogrubień i wszystkie podkreślenia w cytowanym tekście – redakcja OE:

 

O szkole w czasach zarazy, specjalnie dla rodziców

 

Szanowni Rodzice!

 

Jeśli Wasze dzieci są w wieku szkolnym, to z pewnością jesteście bardzo niespokojni, jak będą funkcjonować przez najbliższe tygodnie, kiedy placówki oświatowe pozostaną nadal zamknięte. Większość z Was ma już za sobą pierwsze doświadczenia, jak w praktyce wygląda praca z uczniem na odległość. Niestety, nie wszystkie są dobre.

 

Docierające z różnych stron rodzicielskie głosy świadczą, że wprowadzanie nauki zdalnej może być trudne i rodzić wiele frustracji. Powszechne jest narzekanie na obciążanie uczniów pracą ponad siły, bez koordynacji, a często i bez sensu, czego symbolem stało się zadawanie wypracowań z WF-u. Akurat to ostatnie zdarza się zapewne rzadko, ale w dobie internetu szybko zostało nagłośnione i uzupełnione innymi „kwiatkami”, tworząc w sumie obraz mało roztropnych nauczycieli. W pełnej napięcia atmosferze od złych indywidualnych doświadczeń jest tylko krok do surowej oceny całej grupy zawodowej, która i tak nie cieszy się ostatnio popularnością i uznaniem w społeczeństwie.

 

Nauczyciele na pewno popełniają wiele błędów. W tej nadzwyczajnej sytuacji robią ich zapewne jeszcze więcej. Wcale nie musi to jednak wynikać tylko z niekompetencji, czy złej woli. W końcu wszyscy, jako społeczeństwo, znaleźliśmy się na głębokiej wodzie i rozpaczliwie uczymy się pływać. Krytyka jest oczywista i może być pożyteczna, ale poruszenie i oburzenie powinno trafiać na filtr zbudowany z rozumu oraz świadomości sytuacji, w jakiej się wszyscy znajdujemy.

 

Piszę ten artykuł z myślą o rodzicach gotowych poznać opinię człowieka, który w rozmaitych odgrywanych w życiu rolach, jak to się czasem mówi, „zjadł zęby” na edukacji. Który patrzy na sytuację nauczycieli, uczniów i rodziców bez zbędnych emocji wiedząc, że owe emocje niczego nie zmienią na lepsze. Który wierzy, że większa świadomość złożoności sytuacji, w jaką uwikłana jest w dobie zarazy polska szkoła, może tylko pomóc każdemu zapanować nad emocjami i odpowiednio wyważyć postępowanie pomiędzy tym, czego wymaga otoczenie, a tym, co dyktuje rozum.

 

A sytuacja jest naprawdę złożona. […]

 

Zdaję sobie sprawę, że większa długość tekstu zmniejsza liczbę jego potencjalnych czytelników. Dlatego z myślą o osobach poszukujących syntetycznych komunikatów przygotowałem kilka prostych stwierdzeń, które zebrałem poniżej. Gorąco zachęcam jednak do lektury także dalszej części artykułu, którą dla ułatwienia odbioru podzieliłem śródtytułami na krótkie rozdziały.

 

Czytaj dalej »