
Dr Tomasz Tokarz podczas III Konwentu projektu Cyfrowobezpieczni.pl, który odbył się 15-16 listopada 2018 roku w hotelu Airport Okęcie w Warszawie,
Oto co w niedzielę (11 października) Tomasz Tokarz zamieścił na fanpage liczącej 20,8 tys. członków grupy „Szkoła Minimalna”:
Mówicie, że nie mam programu konkretnego. Mam ale jak go napiszę to podniesie się jęk. No to tylko ogólny zarys.
1.Zmniejszenie obciążeń dla uczniów.* Maksymalnie 20 obowiązkowych godzin w tygodniu (4×5). Np. W SP – matma 4, polski 4, angielski 4, Przyroda 4, nauki społeczne (historia, socjologia, i wos) 2, informatyka 2. Pozostały czas w szkole – swobodna praca w wybranym obszarze. Jak ktoś chce chodzi na śpiew, plastykę, bieganie, prace ręczne, siłownię, granie na gitarze itd. Załóżmy, że uczeń jest w szkole 7 godzin. 4 ma obowiązkowe teoretyczne, 3 artystyczno-sportowe do wyboru.
3.Zwiększamy rolę kształcenia wyprzedzającego i hybrydowego – nie tracimy czasu na rozbudowany przekaz treści. Robimy wprowadzenie, zarysowujemy ramy, podajemy najważniejsze rzeczy. Potem uczniowie rozszerzają wiedzę ucząc się na platformach lub dostają zestawy filmów do objerzenia na YT. Lekcje służą przedyskutowaniu materiału, zaprezentowaniu tego, czego dowiedzieli się uczniowie, przedstawieniu wyników prac. Podczas bezpośredniego spotkania po prostu rozmawiamy z młodymi ludźmi na temat tego, co przeczytali lub odkryli (ci którzy się mniej przygotowali, uczą się od tych, którzy są przygotowani lepiej – peer learning). Jako nauczyciele korygujemy ewentualne nieścisłości, wyjaśniamy wątpliwości oraz systematyzujemy materiał.
4.Klasy 4 -7 oraz 1- 3 w średniej – to praca na luzie, poznawanie różnych dziedzin, odkrywanie świata, współpraca, praca projektowa, kreatywne działania. Na początku 8 i 4 klasy uczniowie poznają materiał z którego będą zdawać egzamin. Maja kilka miesięcy na przygotowanie – traktujemy to jako kolejny projekt. W końcowych klasach pracują nad przedmiotami egzaminacyjnymi (mądrze pod kierunkiem lidera przygotowują się do egzaminu) plus nad tymi, które sobie sami wybiorą ze względu na pasje. Egzaminy w formie zewnętrznej – mocne rozdzielenie funkcji egzaminatora i trenera (nauczyciela). Trener przygotowuje do wyzwań – a nie jest sędzią działań bieżących. Ocenianie na życzenie ucznia.
5.Obowiązek szkolny zastępujemy prawem edukacyjnym. Umożliwienie uczniowi realizowania prawa edukacyjnego za pomocą wybranych podmiotów (online lub offline), za pomocą dowolnej placówki i dowolnego nauczyciela w Polsce (prawo edukacyjne może być realizowane zdalnie lub hybrydowo). Docelowo także poprzez samokształcenie w oparciu o platformy.
Więcej innym razem.
Źródło: www.facebook.com/groups/
*Pogrubienia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE
Po zakażeniu koronawirusem zmarła szkolna pedagog z gminy Oborowo i nauczyciel j. polskiego z Zawiercia.
31-letni nauczyciel, poeta i dziennikarz z Zawiercia zmarł w sobotę na COVID-19 w szpitalu w Tychach.
Jak ustalił „Super Express” mężczyzna znajdował się w stanie ciężkim i był podłączony do respiratora.
„Z wielkim smutkiem zawiadamiamy o śmierci naszego kolegi, nauczyciela SP 5 Kamila Pietrzyka. Składamy wyrazy głębokiego współczucia oraz shttps://www.facebook.com/SP5Zawierciezczere słowa wsparcia i otuchy dla Rodziny, bliskich i przyjaciół Kamila” – napisano w komunikacie, opublikowanym w mediach społecznościowych placówki, w której mężczyzna był zatrudniony.[…]
„Leżał pod respiratorem, jego stan był ciężki. Niestety, zakończyło się to tragicznie” – miał przekazać gazecie anonimowy informator, zbliżony do sprawy. [Źródło: www.wiadomosci.radiozet.pl]
X X X
Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo. Po zmaganiach z COVID-19 zmarła nauczycielka (pedagog szkolny – OE) Szkoły Podstawowej w Osieku nad Wisłą w gminie Obrowo.
–Żadne słowa nie wyrażą smutku – post o takiej treści pojawił się dziś (11 października) na Facebook-u Szkoły Podstawowej w Osieku nad Wisłą. To właśnie w tej placówce pracowała nauczycielka, która w ostatnim czasie zmagała się z koronawirusem. Niestety, tę walkę przegrała.
Źródło: www.ototorun.pl
X X X
Śmierć dwóch pracowników szkół skomentował w rozmowie z TVN24 Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
–To najpewniej pierwsze przypadki śmierci nauczycieli po wrześniowym otwarciu szkół. Obawiamy się, że te osobiste tragedie mogą mieć daleko idące konsekwencje nie tylko w tych gminach i szkołach. Wielu nauczycieli od tygodni zgłasza nam obawy o swoje zdrowie i życie. Wiemy, że część korzysta ze zwolnień zdrowotnych – powiedział. [Źródło:www.rp.pl]
Podajemy informację o sytuacji epidemicznej w Polsce
w dniach 10 i 12 października br.:
Funkcjonowanie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych
stan na 12 października br.
X X X
Koronawirus Łódź. 15 nowych zakażeń koronawirusem wśród przedszkolaków, uczniów i pracowników szkół w Łodzi
Po weekendzie, w poniedziałek 12 października, UMŁ przekazał, że 15 nowych potwierdzonych przypadków COVID-19 dotyczy dzieci, młodzieży i pracowników łódzkich placówek edukacyjnych. Natomiast 53 osoby z tego środowiska zostały objęte kwarantanną z powodu prawdopodobnego kontaktu bezpośredniego lub pośredniego z osobą zakażoną.[…]
Lista łódzkich szkół i przedszkoli, w których stwierdzono zakażenie COVID-19 uczniów lub nauczycieli – Stan na 12 października 2020 r. – TUTAJ
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl
Foto: www.sport.se.pl
Iga Świątek – zdjęcie „w cywilu” z 2016 roku
Niechaj inni fetują Igę Świątek jako mistrzynię tegorocznego Roland Garros. My, pomni że ta dziewiętnastolatka zdawała w tym roku maturę, proponujemy kilka informacji o niej, jako uczennicy.
Na początek proponujemy fragmenty wywiadu z Wojciechem Zientarskim – dyrektorem 42 LO w Warszawie o Idze Świątek w roli uczennicy, zamieszczonym 8 października na portalu Wirtualna Polska:
[…]
Pamięta pan pierwsze spotkanie z nią?
Przyszła ze swoim tatą, olimpijczykiem z Seulu. Szybko urzekła mnie skromnością i bezpretensjonalnością. To po prostu fajny dzieciak, którego nie da się nie lubić.
Jaką była uczennicą?
Bardzo dobrą. Wręcz zdumiewająco dobrą. Dla mnie ona jest geniuszem, jedną z najzdolniejszych osób, z jaką spotkałem się w ciągu w prawie 30 lat pracy nauczycielskiej. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim przypadkiem, żeby wyczynowy sportowiec, z ogromnymi obciążeniami treningowymi, który lata po całym świecie na zawodowe turnieje, był jednocześnie jednym z najlepszych uczniów w szkole. Iga dostawała u nas same piątki, często nawet szóstki. Nie jestem w stanie pojąć, jak ona to godziła. Nie była na lekcjach przez dwa albo trzy tygodnie, z nauczycielami kontaktowała się przez maile, dostawała zadania do wykonania, a potem wracała do szkoły i pisała sprawdziany najlepiej z całej klasy.
Zapytał pan ją kiedyś „Jak ty to robisz?”
Pytałem kilkukrotnie. Ale ona tylko się uśmiechała. To samo pytanie zadawałem też jej ojcu. Pan Tomasz, tak jak i ja, nie potrafił tego wyjaśnić. […]
Kiedy zaczęła regularnie startować w najważniejszych tenisowych turniejach, w szkole była pewnie rzadkim gościem.
Zgadza się. Jednak mimo to nie oczekiwała ulgowego traktowania ani indywidualnego toku nauczania. Ułożyliśmy dla niej indywidualną ścieżkę. Pozwalaliśmy jej dostosować rytm pracy z nami do rytmu treningowego i turniejowego.
Wiem, że Idze zależało, żebyśmy jako jej nauczyciele wiedzieli co robi, kiedy jej nie ma. Gdzie jest i jak jej idzie. Była bardzo zaprzyjaźniona ze swoją wychowawczynią Magdaleną Smagą. Sam widziałem, jak w czasie Australian Open po swoich zwycięstwach pytała ją w SMS-ach: „Widziała pani?”. Jak Magda odpisywała, że widzieliśmy i gratulujemy, to przysyłała uśmiechniętą buźkę.
A jak wracała na lekcje, nie miała żadnych zaległości. To musiało ją dużo kosztować. Z tego, co wiem, uczyła się w samolotach, w hotelach między meczami i treningami. Nigdy nie poprosiła o taryfę ulgową. Nie usprawiedliwiała się startem w Australian Open albo w Wimbledonie. Jeśli już o coś prosiła, to o rozłożenie materiału, o czas na zaliczenia. Ale żeby potraktować ją łagodniej niż innych – nigdy. […]
Cały wywiad „Wojciech Zientarski: Iga była jedną z najlepszych uczennic w szkole. Nie pojmuję, jak ona to robiła” – TUTAJ
Źródło: www.sportowefakty.wp.pl
Przeczytaj także:
„SUPER express”: „Iga Świątek przez długi czas nie chciała o tym mówić. Była nauczycielka opowiedziała o tajemnicy”:
Foto: www.facebook.com/schoolsuckks/
Przed kilkoma dniami, 6 października, Krystian Ostrowski – nauczyciel-pasjonat języka angielskiego, założyciel, właściciel i główny lektor Szkoły HELLO w Tczewie, posiadającej status Ośrodka Przedegzaminacyjnego Uniwersytetu Cambridge – zamieścił na swoim fejsbukowym profilu, zamieszczony także tego samego dnia na fanpage społeczności <School sucks>, taki oto tekst:
MAM MARZENIE
Mam marzenie, że pewnego dnia w tym kraju wszyscy mali ludzie zwani uczniami wstaną rano i z radością oraz uśmiechem na twarzy pójdą do szkoły. Bez konieczności wagarów, bez bólu brzucha i serca, bez niechęci i smutku, po prostu pójdą, aby zdobywać wiedzę o tym fascynującym świecie, i zachwycać się literaturą i przekazywanymi przez nią wartościami, czy matematyką, bez której nie mogłyby istnieć żadne współczesne wynalazki. Że będą pragnąć poznawać mechanizmy działania największego cudu, jakim jest ciało człowieka i eksplorować najdalsze zakamarki ludzkiego umysłu na biologii, wykonywać zadziwiające eksperymenty na chemii, rozumieć codzienne zjawiska dzięki fizyce, z bijącym szybciej sercem odgrywać i rozumieć bitwy i decydujące wydarzenia na historii, podróżować z otwartymi ustami po końcach świata na geografii. Że będą głodni wiedzy, a wieczorem zadowoleni i szczęśliwi położą się spać bez strachu przed kolejnym dniem, bo zamiast sprawdzianów, kartkówek i odpytywania będą czekać na nich nauczyciele-przyjaciele pragnący ich prawdziwego rozwoju i szczęścia, a ich sny pełne będą ekscytujących przygód zamiast koszmarów szkolnych.
Mam marzenie, że ze szkoły zniknie wszelki strach, lęk i niepotrzebny stres, bo nie po to jest dzieciństwo, ten najpiękniejszy okres w życiu, by się bać i lękać. Nie po to ci mali ludzie wędrują co rano do tych budynków, by odczuwać strach i stres. Nie, nie na tym polega przygotowanie do dorosłości. Polega ono na wspieraniu, motywowaniu i dodawaniu skrzydeł, aby w przyszłości uczeń dał sobie radę w życiu i leciał wysoko zamieniając marzenia w rzeczywistość.
Mam marzenie, że szkoła będzie ucznia doceniać, zamiast oceniać. I że będzie doceniać każde jego najmniejsze staranie, każdy wysiłek, bo nikt nie wie z jakim bagażem problemów przychodzi on z domu. Nikt nie wie, czy właśnie nie rozważa odebrania sobie życia lub nie daje rady z przemocą w rodzinie.
W oczekiwaniu na „owocobranie” działań szefa połączonych resortów z Szucha i z Hożej, dotrzymując danego przed tygodniem słowa, będę dziś snuł moje refleksje na tematy, które w ubiegłym tygodniu stały się przyczyną moich – silniejszych lub słabszych – emocji…
Zacznę od moich myśli, które zostały wywołane podczas lektury posta z bloga Anny Konarzewskiej „Być nauczycielem…”, zatytułowanego „O potrzebie czułości w edukacji…” Już w trakcie czytania, gdy z treści tego tekstu zorientowałem się o czym koleżanka Konarzewska pisze, nabrałem wątpliwości, czy użycie w tytule słowa „czułość” było właściwe. Chcąc sam siebie sprawdzić czy moje obawy są słuszne, sięgnąłem do wiedzy internetowo dostępnych słowników.
Już Wikipedia poinformowała mnie, że słowo to ma aż 9 znaczeń, przy czym na pierwszym miejscu napisano tam, że „czułość” to cecha…
Ale nie było tam linku do precyzyjniejszej definicji. Szukałem więc dalej. Słownik PWN poinformował, że „czuły” ma 4 główne znaczenia, w tym pierwsze dwa, to ”odnoszący się do kogoś z tkliwą miłością, serdecznością; też: będący wyrazem takich uczuć” i „wrażliwy, wyczulony na coś”.
Trochę się uspokoiłem, bo ja tym słowem posługuję się właśnie w tym pierwszym znaczeniu i nie użyłbym go dla określenia moich relacji z uczniami. Aby nie nadawać komunikatu, który może zabrzmieć dwuznacznie – wolałbym mówić o potrzebie bycia empatycznym, wrażliwym właśnie na sygnały stanów psychicznych, wysyłane, nie zawsze werbalnie, przez uczniów.
Ale może jestem za stary, zbyt „konserwatywny” na dzisiejsze czasy, może – nie będąc polonistą – nie zinterioryzowałem tak bardzo, cytowanych w tm poście przez Annę Konarzewską, tekstów naszej noblistki – Olgi Tokarczuk.
x x x
Drugim tekstem, a właściwie fragmentem jednego z całej ich serii, zamieszczonych 8 października, którym dałem tytuł „Podstawowe pytania i próby odpowiedzi na nie refleksyjnego Tomasza Tokarza”, z którym nie do końca się zgadzam, jest ten oto akapit, zacytowany z fejsbukowego profilu dra Tokarza, który został tam przez niego zamieszczony rankiem 7. października:
„Otóż moim zdaniem jeśli 15-latek (po 8 latach regularnego kształcenia a nawet 11 jeśli liczyć przedszkole), rzeczywiście nie ma zielonego pojęcia o tym co go interesuje i w jakim kierunku powinien zmierzać to jest to najlepszym dowodem na potężny kryzys szkoły i niespełnianie przez nią swojej podstawowej funkcji: czyli przygotowania młodego człowieka do dojrzałego życia.”
Źródło – tu można odtworzyć fragmenty dzisiejszej konferencji Premiera: www.tvn24.pl
Oto zapis fragmentu wypowiedzi Premiera Mateusza Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji prasowej:
[…]
-Ta strategia, którą zaproponowało w sierpniu MEN zdaje egzamin i dlatego, na dzisiaj, nie widzimy takiej konieczności, żeby wprowadzać obowiązek nauki w trybie zdalnym – oświadczył Morawiecki.
Jak dodał, nauka zdalna nie odbywa się bez żadnych kosztów społecznych. „Słyszymy wyraźnie, że są bardzo poważne uszczerbki na zdrowiu – również psychicznym – w sytuacji długotrwałej izolacji. To dlatego dzisiaj szukamy i znajdujemy rozwiązania hybrydowe, mieszane, które z jednej strony pozwalają uczyć zdalnie, w których dochodzi do szerokiego rozprzestrzeniania się Covid-19, ale z drugiej strony chcemy możliwie w wysokim stopniu utrzymać normalne funkcjonowanie społeczeństwa – mówił.
–Po długiej dyskusji z epidemiologami, uważam, że utrzymanie tego obecnego stanu w systemie edukacji jest właściwe – dodał szef rządu.[…]
Źródło: www.polsatnews.pl
Foto:Małgorzata Kujawka /Agencja Gazeta [www.serwisy.gazetaprawna.pl]
Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski
1 października, w zapowiedzi tekstu Igi Kazimierczyk – prezeski Zarządu Fundacji „Przestrzeń dla edukacji”, zatytułowanym „Nowe rozdanie w MEN – stare problemy” napisaliśmy:
„Przyznajemy – od kilku dni – czekamy na post prof. Śliwerskiego, w którym przedstawiłby swoją – znanego od lat recenzenta polityki edukcyjnej kolejnych rządów – ocenę najnowszej decyzji, Prezesa, nie tylko kadrowej, ale i strukturalnej, w obszarze szkolnictwa, uczelni wyższych i nauki. Niestety, na swoim blogu <Pedagog> już trzeci dzień publikuje on swoistą trylogię o szkolnictwie Republiki Federalnej Niemiec…”
Nawet nam wtedy do głowy nie przyszło, że to nie trylogia, a ośmioodcinkowy serial, w którym znany ze swojego zainteresowania edukacją niemieckojęzyczną profesor Śliwerski postanowił zaprezentować panoramę osiągnięć wolnego szkolnictwa naszych zachodnich sąsiadów.
Co go do tego skłoniło akurat teraz? Gdy w Polsce polityczne trzęsienie ziemi, od którego może jeszcze bardziej popękać nasz system edukacji? Poszukując odpowiedzi na to pytanie staraliśmy się je odnaleźć w odautorskich „wstawkach”, którymi ów „edukacyjny germanofil” poprzedzał niektóre odcinki swoich relacji. Oto trzy takie „wyjaśnienia”:
„Poznając charakterystyki kolejnych szkół publicznych, które były rekomendowane do Nagrody* najlepiej radzących sobie szkół z kryzysem spowodowanym Koronawirusem, mam świadomość tego, że za zachodnią granicą istnieje zupełnie odmienny od polskiego ustrój szkolny, Jednak dzięki przenikaniu do specyfiki organizacji i kształcenia u naszych sąsiadów można przekonać się, jak prawo i możliwość różnienia się placówek oświatowych oraz wysokie płace dla nauczycieli sprzyjają ich kreatywności oraz orientowaniu procesu kształcenia na uczniów ** w zależności od występujących między nimi różnic i uwarunkowań kulturowych oraz regionalnych.” [Odcinek z 1 X]
*Ogólnokrajowej Nagrody „Deutscher Schulpreis 2020„,
“Niemieckie społeczeństwo jest wielonarodowe, wielowyznaniowe, pluralistyczne, otwarte na różnice, a więc i na każdą odmienność ludzi, którym należy się szacunek oraz ochrona ich godności. Jeśli ktoś tego nie uznaje, to musi liczyć się z konsekwencjami natury prawnej. Dotyczy to także edukacji szkolnej, która jest realizowana w zdecentralizowanym ustroju szkolnym, dzięki czemu w każdym z krajów związkowych (Landy) rozwiązania organizacyjne, metodyczne są rozstrzygane autonomicznie, zgodnie z potrzebami i potencjałem danego środowiska.” [Odcinek z 5 X]
„Powoli zbliżamy się do finału prezentacji niemieckich szkół państwowych, których koncepcje pedagogiczne są dowodem na to, że można kształcić i wspierać w rozwoju młode pokolenie w sposób adekwatny do ich potrzeb, zainteresowań, a także z uwzględnieniem lokalnych, regionalnych uwarunkowań czy różnic kulturowych.” [Odcinek z 7 X]
**Podkreślenia w cytowanym tekście – redakcja OE
Oto lista owych ośmiu postów bloga „PEDAGOG”:
Podajemy – za TVN24 – informację o sytuacji epidemicznej w Polsce
w dniu 9 października br.:
Źródło: www.tvn24.pl
Funkcjonowanie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych
stan na 7 października br.
Źródło:https://www.facebook.com/ministerstwo.edukacji
x x x
Dziś można przeczytać w „Dzienniku Łódzkim” artykuł zatytułowany „Szkoły będą zamknięte z powodu koronawirusa? Decyzja ma zapaść w sobotę”. Oto jego fragmenty:
Źródło:www.facebook.com/FundacjaBatorego/
Wczoraj na portalu „OKO.press” zamieszczono tekst autorstwa Antona Ambroziaka, zatytułowany „Pandemia pokazała, że polski system edukacji jest kompletnie bez sensu”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Polska szkoła od lat jest w poważnym kryzysie, a pandemia tylko ten kryzys pogłębia. Wiemy, że z systemu zniknęły tysiące uczniów. Wiemy, że nie wszyscy mieli dostęp do komputera i internetu. Innym w nauce przeszkadzały warunki lokalowe lub atmosfera w domach. Majętniejsi rodzice zatrudniali asystentów nauczania zdalnego. W tym samym czasie część dzieci była zostawiona sama sobie.
Na pogorszenie jakości nauczania wskazują też wyniki tegorocznych matur, oblanych przez 1/4 uczniów i uczennic.
Ten jednoznacznie negatywny obraz polskiej szkoły i jej roli w wyrównywaniu szans był punktem wyjścia do debaty o epidemii nierówności zorganizowanej przez Fundację im. Stefana Batorego. W rozmowie, która odbyła się 7 października 2020, uczestniczyli:
Anna Blumsztajn*, nauczycielka w Wielokulturowym Liceum Humanistycznym im. Jacka Kuronia, Instytut Pedagogiczny Uniwersytetu Gdańskiego;
Małgorzata Sikorska, Wydział Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego;
Przemysław Staroń, nauczyciel roku 2018, uczy w II LO im. Bolesława Chrobrego w Sopocie, Wydział Psychologii SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Sopocie;
Marta Zahorska, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego;
Paweł Marczewski, forum Idei Fundacji im. Stefana Batorego.
OKO.press przedstawia główne wnioski z debaty.
„Nauka zdalna nie została przygotowana”












