
Dzisiejszy felieton będzie w całości komentarzem do piątkowej konferencji „Kreatywnych w edukacji”, a konkretnie – zapisem całego ciągu refleksji, jakie podczas uczestniczenia w tym wydarzeniu rodziły się w mojej głowie, a w dalszej konsekwencji – skojarzeń z „historycznymi” kontekstami całego ruchu „innowacji w edukacji”.
Już w zamieszczonej wczoraj wieczorem relacji można zauważyć dyskretne sygnały moich refleksji, jakie rodziły mi się podczas słuchania prezentowanych tam kolejnych wykładów.
Po wysłuchaniu wystąpienia głównego aktualnie propagatora wiedzy neurobiologicznej w środowisku nauczycieli – dra Marka Kaczmarzyka (mam nadzieję, że w tej chwili nie narażam się pani dr Marzenie Żylińskiej, ale co by nie powiedzieć – choć bezsprzecznie należy jej się w tej dziedzinie aktywności miano prekursorki, która przecierając szlaki naraziła się na ataki uczonych z PAN – to jednak on obronił w 1998 na Uniwersytecie Śląskim doktorat z w dziedzinie biologii) pomyślałem sobie, że chyba nie tego oczekiwali po nim nie tylko organizatorzy, ale i uczestnicy tej konferencji. Cóż z tego, że wyjaśnił „neurobiologicznie”, że są grupą zawodową „z natury rzeczy” predestynowaną do popadania w depresje, skoro oni zapewne woleliby usłyszeć jakimi najbardziej optymalnymi sposobami powinni pracować z uczniami, aby „dopasować” te metody do naturalnych możliwości uczniowskich mózgów.
Także wykład Roberta Bieleckiego którego tytuł „Neurodydaktyka na lekcji – dobre praktyki” rozbudził , myślę że nie tylko moje, oczekiwania na konkretne, „warsztatowe” przykłady dydaktyki wywiedzionej z wiedzy o funkcjonowaniu mózgu okazał się komunikatem o przeprowadzonym przed kilkoma latami eksperymencie, który tak naprawdę potwierdził „naukowo” to, co jest powszechnie znaną prawdę, iż edukacja „transmisyjna” przegrywa z tą, która upodmiatawia ucznia w procesie dochodzenia do wiedzy.
A już zupełnie rozczarował mnie wykład pani dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej COGITO z Poznania, który – myślę że nie tylko u mnie – wywołał (w myślach jedynie) komentarz: „Po co tyle tej teorii o metodach pracy wg Freineta, skoro my to już dawno wiemy? A my chcielibyśmy dowiedzieć się jak to zrobiliście, że znaleźli się nauczyciele, którzy chcą tak pracować, że znaleźli się rodzice, którzy do „takiej” szkoły chcą posyłać swoje dzieci, i w końcu jak przekonano władze Poznania, że „wpuścili” taką ekipę do szkoły prowadzonej przez miejski samorząd.”
A tak patrząc na tę inicjatywę „Kreatywni w edukacji” z jeszcze większej perspektywy, to przypomniałem sobie o pisanym przed trzema laty podczas wakacji cyklu felietonów „Refleksje starego praktyka”. [Zobacz TUTAJ] A zwłaszcza jeden z nich, zatytułowany „O budowaniu gmachu nowej szkoły ze starych cegieł”.
Wczoraj, 11 września, w sali „Włoskiej” łódzkiego hotelu „Ambasador” odbyła się, już trzecia. konferencja środowiska nauczycieli, skupionych wokół grupy „Kreatywni w edukacji”. Jej organizatorzy, uwzględniając wszelkie zasady bezpieczeństwa epidemicznego, doprowadzili do tego spotkania po wielu miesiącach wyczekiwania „na lepsze czasy” – wszak pierwotnie było ono zaplanowane na na 17 marca tego roku.
Jeszcze przed wyjściem do sali uczestnicy napotykali stoisko z najnowszymi książkami dra Marka Kaczmarzyka: „Szkoła memów – w stronę dydaktyki ewolucyjnej” i „Strefa napięć”. Autor tych prac stoi w głębi – w jasnej marynarce.
Oto widok sali w chwili rozpoczęcia konferencji. Jak widać – uczestnicy siedzą z zachowaniem zalecanego dystansu. Choć wcześniej zamiar uczestniczenia zgłosiło ok. 80 osób – w rzeczywistości uczestniczyło w konferencji jednie ok. 40 najbardziej zdeterminowanych zwolenników „innowacyjnego nauczania.
Powitanie uczestników konferencji przez jej organizatorów. Stoją – od lewej: Tomasz Bilicki – prezes Zarządu Fundacji „Innopolis” i nauczyciel w SP nr 35 Łodzi, Bożena Będzińska-Wosik – dyrektorka SP nr 81 w Łodzi i Ewa Morzyszek-Banaszczyk – dyrektorka SP nr 137 w Łodzi.
Uczestnicy konferencji usłyszeli m. inn., że najlepszym wskaźnikiem potrzeby powołania działającej od dwu lat grupy „Kreatywni w edukacji” jest fakt, że w ostatnim zorganizowanym „Tygodniu wymiany doświadczeń” uczestniczyło 17 szkół, nie tylko z Łodzi, ale i z pobliskich miejscowości, w których 71 nauczycielek i nauczycieli zaprezentowało swoje doświadczenie edukacyjne.
Pierwszym punktem programu był półgodzinny wykład dra Marka Kaczmarzyka, prof. UŚ – kierownika Pracowni Dydaktyki Biologii na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, którego temat został sformułowany w formie pytania: „Neurodydaktyczna zmiana w szkole – ewolucja czy rewolucja?”
Odpowiadając na nie dr Kaczmarzyk uzasadniał dlaczego zmiana ta musi być ewolucyjną. Jednak dla słuchających go nauczycieli najciekawsze były te fragmenty, w których odnosił się do ich zawodu, oczywiście z punkty widzenia naurodydaktyki, oświadczając, że jest to zawód o wysokim stopniu zagrożenia zaburzeniami psychicznymi, prowadzącymi do stanów depresyjnych. „Dobry nauczyciel […] to człowiek który ma sprawny umysł społeczny, to znaczy, że dociera do niego znacznie więcej komunikatów emocjonalnych niż do kogoś, kto ma tem umysł średniosprawny. […] Te same kompetencje które są niezbędne żeby być dobrym nauczycielem są również niezbędne żeby się nabawić depresji klinicznej.”
Jako drugi wystąpił Tomasz Bilicki, prezes Zarządu Fundacji Innopolis, zatrudniony także w roli doradcy zawodowego w Szkole Podstawowej nr 35 im. Mariana Piechala w Łodzi.
W swoim piętnastominutowym wystąpieniu, którego metaforyczny tytuł – „Jak kruszyć beton” posłużył mu do zaprezentowania idei o słuszności strategi zmian w polskiej szkole, polegającej na oddolnej zmianie, inicjowanej w szkołach, której głównym motorem będą nie tylko dyrektorzy i nauczyciele innowatorzy, ale przede wszystkim uczniowie, którzy nie godząc się na zniewalający ich wolność „beton” dotychczasowego systemu szkolnego, skruszą go swoim biernym oporem.
Następnym mówcą był Robert Bielecki, który w programie konferencji przedstawiony został z dopiskiem „Neurodydaktyczne Horyzonty”. To firma szkoleniowa, której jest on właścicielem, lecz aby w pełni odebrać treści jego wykładu musimy dodać, że jest on wykładowcą w Kujawskiej Szkole Wyższej we Włocławku oraz Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Koninie.
W swoim półgodzinnym wykładzie, zatytułowanym „Neurodydaktyka na lekcji – dobre praktyki”, po obszernym wprowadzeniu teoretycznym, w którym przedstawił – z punktu widzenia neurodydaktyki – ocenę tradycyjnych metod nauczania, przeszedł do zaprezentowania wyników pewnego eksperymentu, który przed kilkoma laty przeprowadził w jednym z konińskich liceów. Nie podejmujemy się tu streszczać tego wystąpienia, odsyłając do udostępnionych przez organizatorów nagrań.
Jako następna zabrała głos Bożena Będzińska-Wosik – dyrektorka SP nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi – przed laty propagatorka idei Budzących się Szkół. Jej wystąpienie, także zatytułowane metaforycznie: „Wóz drabiniasty czy pendolino?” było bardzo osobistą refleksja doświadczonej liderki nauczycielskiego zespołu, od dziesięciu już lat realizującego w tej szkole nauczanie „po nowemu”.
Swój występ zakończyła słowami: „I tego Państwu wszystkim życzę, żebyśmy nauczyli się żyć w zmianie, bo ona jest jedyną pewną rzeczą w dzisiejszych czasach, a my nie zawsze nadążamy. Życzę odwagi!.”
Kolejnym półgodzinnym wykładem okazało się wystąpienie Marzeny Kędry – dyrektorki Publicznej Szkoły Podstawowej „Cogito” w Poznaniu. W programie zostało ono zapowiedziane tytułem „Koncepcja pedagogiczna Celestyna Freineta – między teorią a praktyką”
Musimy z żalem stwierdzić, ze więcej tam było owej teorii (wszak powszechnie dostępnej w warunkach dzisiejszej przestrzeni Internetu) niż owej praktyki. Swój wykład zakończyła cytatem myśli Celestyna Freineta: „Jeden miły uśmiech,jedno słowo zachęty w stronę serdecznego ciepła, ludzka perspektywa i swoboda, a raczej prawo jednostki do wyboru własnej drogi, na którą wkracza się bez smyczy czy łańcucha, i bez barier, to promyk słońca, to cały sekret nowoczesnej szkoły.”
Ostatnim, także piętnastominutowym, było wystąpienie Ewa Morzyszek-Banaszczyk, dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 137 im. A. Kamińskiego w Łodzi, o dość prowokacyjnym tytle „ Brak słów – nie ma tematu”.
Ona także dzieliła się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami z pracy z uczniami, w której stosuje elementy metody Freineta. Powiedziała m.inn.: „Życie w szkole trzeba zmaterializować do takiej formy, gdzie dzieci korzystają z wiedzy koleżeńskiej. Uczą się od siebie.To nie ja muszę być jedynym źródłem wiedzy. […] Ta umiejętność poszukiwania, dialogowania z drugim człowiekiem, to przygotowanie go tak naprawdę do funkcjonowania w społeczeństwie. […] Czym zatem jest wychowanie? Wychowanie opiera się na wolności, jako podstawie proces wychowawczy jest spotkaniem dwóch wolności. Szanuje drugiego człowieka jako takiego, jako wolność”
Na zakończenie swego wystąpienia Ewa Morzyszek-Banaszczyk poprosiła uczestników o zapisanie na karteczkach jednego działania, które zacznie realizować od poniedziałku, a którego wcześniej nie robił, z którego inspiracje wyniósł z tej konferencji, co zabiera z sobą, żeby z tego zaszła zmiana w jego klasie, w jego szkole. JEDNO DZIAŁANIE! I o zapisanie tam dzisiejszej daty oraz daty, kiedy zamierza to sprawdzić. I po skrupulatnym złożeniu tej kartki – o schowanie jej w takim miejscu, z którego nie zginie.
Uczestnicy konferencji zapisują na kartkach swoje deklaracje działań.
Ostatnim punktem programu konferencji była otwarta wymiana poglądów jej uczestników, na temat „Szkoła i zmiana w szkole w okresie pandemii” która poprowadziła Edyta Sabicka z Fundacji Innopolis.Jest ona także wykładowczynią w Społecznej Akademii Nauk.
Głosy uczestników, niezbyt liczne, skłoniły nas do wniosku, że w szkołach, w których i przed epidemią stosowano metody aktywizujące uczniów i przeszkolono nauczycieli w stosowaniu technik IT – zdalne nauczanie było jedynie kolejnym wyzwaniem dla nauczycieli i uczniów i okres zamknięcia szkół nie jest oceniany jako czas stracony.
Foto: Ewa Morzyszek-Banaszczyk
W tej części konferencji, wyjątkowo, autor tej relacji także postanowił zabrać głos, choć nie na „zadany temat”. Oto ten „głos w dyskusji”:
„Mam teraz taką myśl, którą chcę sprzedać publicznie: Skończcie już z takimi konferencjami. Może następna konferencja, to powinna być spowiedź z tych kartek, które dziś każdy napisał.Ogłoście konferencję, na której każdy przyjdzie i się pochwali co zrobił, jak zrobił, przeszkody jakie pokonywał, kto mu pomógł, kto mu przeszkadzał – i będzie ciekawiej. Przysięgam.”
Spontaniczną reakcją współorganizatorki konferencji – koleżanki Ewy Morzyszek-Banaszczyk – były słowa: „Zrobimy Festiwal dobrych praktyk. Każdy będzie miał 7 minut.”
Zgodnie z deklaracją organizatorów – zapis wykładów będzie dostępny uczestnikom konferencji (gratis) oraz innym osobom zainteresowanym – odpłatnie – w serwisie VOD: http://doskonalenie.online
Tekst i zdjęcia (z wyłączeniem ostatniego)
Wodzisław Kuzitowicz
Foto: www.facebook.com/pages/category/Elementary-School
Szkoła Podstawowa nr 23 im. Marii Bohuszewiczówny w Łodzi
Portal „Łódź nasze miasto” zamieścił wczoraj informację o pierwszym w tym roku szkolnym przypadku zakażenia koronawirusem łódzkiej nauczycielki. Oto obszerne fragmenty tego materiału:
Koronawirus w SP 23 w Łodzi. Nauka zdalna i uczniowie na kwarantannie
Od czwartku 10 września zdalne lekcje mają uczniowie czterech klas SP nr 23, w której uczy zarażona nauczycielka. Kobieta nie miała objawów, choroba natomiast wystąpiła w jej bliskim otoczeniu i kobieta podejrzewała, że również mogła zostać zakażona. Pierwszy wynik testu był niejednoznaczny, drugi wykazał zakażenie.
-Jesteśmy w stałym kontakcie z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną z Łodzi i stosujemy się do wydawanych przez nią decyzji – mówi Elżbieta Jankowska-Muzolf, dyrektorka szkoły. – Powiadomiliśmy rodziców uczniów czterech klas o sytuacji i od czwartku do poniedziałku 14 września włącznie przebywają na kwarantannie. Został nią objęty jeszcze jeden nauczyciel – techniki, który miał najbliższy kontakt z zarażoną
82 uczniów z tych czterech klas do poniedziałku włącznie uczy się zdalnie. Na razie nie wykryto innych zachorowań w tej szkole i dotyczy to zarówno uczniów jak i nauczycieli. Do szkoły uczęszcza 328 uczniów. […]
Nie jest to pierwszy przypadek koronawirusa w łódzkiej szkole. Zachorowania wystąpiły także w dwóch szkołach niepublicznych, w jednej z nich zachorowało dwóch uczniów, którzy zarazili się podczas imprezy. Ponieważ są to jednostkowe przypadki, żadna z tych szkół nie została zamknięta. Osoby, które miały kontakt z chorymi, przebywają na kwarantannie domowej.
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl
Foto: www.malopolska.pl
Uczestnicy panelu „Szkoła kompetencji 4.0 – czy i jak odrobiliśmy lekcję pandemii covid – 19” . Pierwszy od lewej – Krzysztof Głomb, moderator debaty, prezes Stowarzyszenia „Miasta w Internecie”, trzecia – Ewa Radanowicz, czwarta – Marta Malec-Lech, członkini Zarządu Województwa Małopolskiego, odpowiedzialna za edukację.
Wczoraj Ewa Radanowicz – znana nam dyrektorka Szkoły Podstawowej w Radowie Małym (wieś położona w środkowej części powiatu łobeskiego w województwie zachodniopomorskim) pochwaliła się na swoim fejsbukowym profilu, że uczestniczyła w panelu, który odbył się w ramach wydarzeń Forum Ekonomicznego 2020 – „Europa po pandemii: Solidarność, Wolność, Wspólnota?” w Karpaczu. Oto co o tym wydarzeniu tam napisała:
[…] W panelu „Szkoła kompetencji 4.0 – czy i jak odrobiliśmy lekcję pandemii covid – 19” dyskutowalismy o tym czego nauczyliśmy podczas zdalnej edukacji oraz o tym jak może/powinna wyglądać edukacja przyszłości.
Nikt nie dyskutował o tym, że zmiana jest konieczna bo … bo ona już jest i się zadziała.
Dzisiaj rozpoczyna się czas doświadczania i eksperymentowania nowych rozwiązań. Jednak nie możemy i nie powinniśmy iść dalej nie porządkując najistotniejszych spraw! Paneliści byli zgodni co do tego, że wspólnota, postawy proinnowacyjne oraz ewolucyjne wdrażanie zmian należy rozpocząć od zaraz! […]
Źródło:www.facebook.com/ewa.radanowicz.1
Poszukując obszerniejszych informacji o tej debacie weszliśmy na stronę „firmową” tego Forum i tam, analizując jego program ustaliliśmy, że wśród licznych kategorii odbywanych tam paneli nie było zaplanowanego takiego panelu. Natomiast na stronie „Pulsu Biznesu”, w minutowej relacji o najciekawszych wydarzeniach tego forum znaleźliśmy taką notatkę:
Tak trafiliśmy na materiał „FE: Jak odrobiliśmy lekcję pandemii COVID-19”, zamieszczony na portalu „MAŁOPOLSKA”. Oto jego fragmenty:
Na początek sytuacja opisana przez Artura Radwana – redaktora „Gazety Prawnej” w artykule „30-minutowe lekcje to kłopot. Związkowcy obawiają się o pensje nauczycieli”. Oto jego fragmenty:
[…] Anna Zalewska, była minister edukacji, zaapelowała do Dariusza Piontkowskiego, obecnego szefa resortu, aby w czasie pandemii można było prowadzić lekcje 30-minutowe. Ten na apel odpowiedział i już na początku tygodnia opublikował stosowne przepisy. Związkowcy obawiają się, że może to być zapowiedź większych zmian i zwiększe- nia pensum. Nie są też pewni, czy takie zmiany nie doprowadzą do obniżenia wynagrodzeń nauczycieli. […]
Związkowcy podkreślają jednak, że to powielanie istniejących rozwiązań, bo taka możliwość istnieje już w par. 10 rozporządzenia z 28 lutego 2019 r. w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli (Dz.U. Poz. 502).[…]
–Dla nas jest to co najmniej niezrozumiałe, że powiela się przepisy, które już obowiązują. Nie wspomnę już o tym, że nikt z nami od dawna tego nie uzgadnia – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. I podkreśla, że zmniejszenie siatki godzin podczas kształcenia hybrydowego oznacza dla wielu nauczycieli mniejsze uposażenie. Z kolei krótsze lekcje mogą być podstawą do obniżania np. dodatku motywacyjnego.
Foto: www.biznesciti.com
Krzysztof Baszczyński – wiceprezes ZNP
ZNP obawia się, że tego typu regulacja to próba przetarcia szlaków do proponowanych jeszcze przed strajkiem w 2019 r. zmian w nauczycielskim pensum. – Nowa organizacja czasu pracy dla nauczycieli i wynagrodzenia, które rząd ma przecież opracowane i czeka na dogodny moment, wcale nie będą korzystne dla osób pracujących w samorządowych placówkach – przekonuje Krzysztof Baszczyński.[…]
Na ewentualnym skróceniu lekcji do 30 minut mogłoby zależeć samorządom, które nie chcą w trakcie kształcenia hybrydowego zwiększać wydatków. Dlatego część z nich planuje, że w razie kwarantanny jedna grupa uczniów będzie uczyć się z domu, a druga uczęszczać do szkoły, zaś lekcje byłyby transmitowane z klasy. Dzięki temu nie trzeba będzie się martwić o dodatkowych nauczycieli lub przyznawać godzin ponadwymiarowych. Wówczas jednak lekcje muszą być skracane, by nie przekroczyć dziennych norm pracy przed monitorem. […]
–U nas stwierdzono koronawiursa u ucznia starszej klasy i dlatego tylko dzieci z oddziałów 4–8 przeszły na zdalne nauczanie. Nie narzucam nauczycielom obowiązku skracania lekcji przy kształceniu na odległość. Mają się głównie kierować możliwościami psychofizycznymi dzieci – mówi Grażyna Żuk, dyrektor szkoły podstawowej w Wysokiej (woj. małopolskie). […]
Cały artykuł „30-minutowe lekcje to kłopot. Związkowcy obawiają się o pensje nauczycieli” – TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl
Na inny problem zwrócono uwagę na portalu Prawo.pl:
Foto: www.juniorowo.pl
Tomasz Tokarz – jak sam się przedstawia – wykładowca, coach, trener, mediator.
W przededniu konferencji organizowanej przez grupę „Kreatywni w edukacji” proponujemy lekturę tekstów, których autorem jest prowadzący blog „Innowacyjna edukacja” Tomasz Tokarz. Najpierw to co znaleźliśmy na jego fejsbukowym profilu:
8 września, godz. 07:48
A gdyby do pracy z uczniami zastosować metodę design thinking? I po prostu dać usługę dopasowaną do odbiorcy? Musielibyśmy przejść 5 etapów.
FAZA EMPATYZACJI
-kim są nasi uczniowie?
-jak myślą, jak postrzegają świat?
-co jest dla nich ważne?
-jak rejestrują dane?
-jak działa ich mózg?
-jakie są preferowane przez nich sposoby działania i uczenia się?
Po fazie empatyzacji powinniśmy mieć stworzony ogólny model potrzeb ucznia – z uwzględnieniem oczywiście, że każdy jest nieco inny i może mieć inaczej rozłożone problemy i trudności.
FAZA DEFINIOWANIA PROBLEMÓW
-czego realnie potrzebują nasi uczniowie?
-z jakimi problemami się zmagają?
-czego im brakuje?
-czego nie ma w naszej dotychczasowej usłudze, a jest im potrzebne?
Po fazie definiowania problemów powinniśmy mieć wyodrębnione główne problemy, jakie powinniśmy rozwiązać.
FAZA GENEROWANIA POMYSŁÓW
-co możemy zrobić, by odpowiedzieć na problemy naszych uczniów?
-co moglibyśmy mu zaoferować, bardziej adekwatnego do ich potrzeb?
-jak mogłaby wyglądać usługa, który byłby lepszy dla naszych uczniów?
-co możemy zrobić, z tym co mamy?
Po fazie generowania pomysłów powinniśmy mieć pomysł, dzięki któremu moglibyśmy odpowiedzieć na zdefiniowane problemy.
FAZA TWORZENIA PROTOTYPU
-co konkretnie zrobimy?
-jak to zrobimy?
-jak podzielimy się zadaniami?
-jak będzie wyglądał prototyp nowego modelu kształcenia?
Po fazie prototypowania powinniśmy mieć gotowy „produkt” – np. nową koncepcję technik i narzędzi pracy z uczniami, którą moglibyśmy przetestować z uczniami.
FAZA TESTOWANIA
-jak sprawdzimy, czy nasz projekt działa?
-jak jak zbierzemy dane?
-na kim go przetestujemy?
-co będziemy obserwować?
Po fazie testowania powinniśmy mieć zebrane dane na temat tego, czy pomysł zadziałał na danej grupie.
Jak myślicie?
Foto: www.ecsmedia.pl
Dziś na stronie „Gazety Prawnej” zamieszczono artykuł Artura Radwana „Nauczyciele jednak bez podwyżek. Będzie zmiana systemu wynagradzania”. Oto jego fragmenty – podkreślenia i pogrubienia w cytowanym tekście – redakcja OE:
[…] Płace nauczycieli miały wzrosnąć od 1 września br. Część jednak nadal nie otrzymała dodatkowych pieniędzy, choć ich pensje wypłacane są na początku miesiąca z góry. W tym jednak wypadku dyrektorzy szkół i przedszkoli mają czas do końca września, przepisy przejściowe przewidują bowiem, że podwyżka ta może być wypłacona z miesięcznym opóźnieniem, ale z wyrównaniem.
Związek Nauczycielstwa Polskiego chce ten okres wykorzystać na negocjacje z samorządami i wywalczenie u nich wyższych podwyżek. Te jednak nie mają na to środków. Wolą się wstrzymać i poczekać na zmiany – nie jest bowiem wykluczone, że już za rok zmieni się cały system wynagradzania i finansowania oświaty. Resort edukacji przedstawił organizacjom związkowym osiem propozycji w tym zakresie. Jak zapowiadał w rozmowie z DGP minister Dariusz Piontkowski, duża nowelizacja prawa oświatowego ma być przygotowana do końca roku. Szczegóły mają się znaleźć w nowej umowie koalicyjnej zjednoczonej prawicy.[…]
Na fanpage grupy „Kreatywni w edukacji” zamieszczono informację o zbliżającej się konferencji, która odbędzie się 11 września łódzkim hotelu Ambasador Premium przy ul. Kilińskiego 145. Oto ta informacja:
Zapraszamy na konferencję. Zgłoszenia – TUTAJ
Prosimy o zabranie maseczek lub przyłbic oraz utrzymywanie dystansu społecznego.
Program:
14.30 – Rejestracja – prosimy o wcześniejsze przybycie.
15.00 – Wprowadzenie, informacja na temat dyplomów dla kreatywnych nauczycieli:
-Ewa Morzyszek-Banaszczyk, SP137 Łódź
-Bożena Będzińska-Wosik, SP81 Łódź
-Tomasz Bilicki, Fundacja Innopolis, SP35 Łódź
15.15 – Neurodydaktyczna zmiana w szkole – ewolucja czy rewolucja? – dr prof. UŚ Marek Kaczmarzyk, Uniwersytet Śląski.
15.45 – Jak kruszyć beton? – Tomasz Bilicki, Fundacja Innopolis, SP35 Łódź.
16.00 – Neurodydaktyka na lekcji – dobre praktyki – Robert Bielecki, Neurodydaktyczne Horyzonty.
16.30 – Wóz drabiniasty czy pendolino? – dyrektor szkoły w zmianie – Bożena Będzińska-Wosik, SP81 Łódź.
16.45 – Koncepcja pedagogiczna Celestyna Freineta – między teorią a praktyką – Marzena Kędra, Szkoła Cogito w Poznaniu.
17.15 – Brak słów – nie ma tematu – Ewa Morzyszek-Banaszczyk, SP137 Łódź.
17.30 – Szkoła i zmiana w szkole w okresie pandemii – dyskusja uczestników – Edyta Sabicka, Fundacja Innopolis.
Konferencja odbędzie się w piątek, 11 września 2020 roku w hotelu Ambasador Premium w Łodzi, ul. Kilińskiego 145, sala włoska (2. piętro). Koszt konferencji: 50 zł.
Konferencja w pełnym reżimie sanitarnym i dbałością o bezpieczeństwo uczestników. Każdy otrzyma zaświadczenie potwierdzające obecność, wydane przez akredytowany Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli Fundacji Innopolis.
Zapis wykładów będzie dostępny uczestnikom konferencji (gratis) oraz innym osobom zainteresowanym – odpłatnie – w serwisie VOD: http://doskonalenie.online
Źródło: www.facebook.com/groups
Wczoraj, na oficjalnej stronie MEN zamieszczono komunikat: „Tomasz Madej nowym dyrektorem Ośrodka Rozwoju Edukacji” Oto jego treść:
Foto: www.gov.pl/web/edukacja/
Tomasz Madej z aktem powołania na stanowisko Dyrektora Ośrodka Rozwoju Edukacji.
[…] 8 września br. Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski powołał Tomasza Madeja na stanowisko Dyrektora Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie.
Tomasz Madej jest wieloletnim nauczycielem przedmiotów zawodowych. W latach 2012-2015 pełnił obowiązki wicedyrektora Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Tadeusza Kościuszki w Radomiu. Od roku 2004 pracował jako ekspert Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie.
Jest autorem zadań egzaminacyjnych w zawodach branży elektrycznej i mechatronicznej oraz podstaw programowych kształcenia w zawodach (monter mechatronik, technik mechatronik, technik energetyk), a także programów nauczania w tych zawodach.
Recenzował programy nauczania branży elektrycznej. Napisał podręcznik „Elektrotechnika” oraz poradnik dotyczący kształcenia dualnego.
Od 2015 roku Tomasz Madej był doradcą metodycznym w zakresie metodyki kształcenia zawodowego w Radomskim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli. Był także ekspertem Ministerstwa Edukacji Narodowej w zakresie awansu zawodowego nauczycieli oraz rzeczoznawcą ds. podręczników kształcenia zawodowego w zawodach branży mechatronicznej i elektrycznej. Od 2019 r. pełnił funkcję wicedyrektora Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie.
Źródło:www.gov.pl/web/edukacja/
Komentarz redakcji:
Intrygującą jest sytuacja braku jakiejkolwiek informacji o trybie tego powołania, a także od kiedy dyrektorką ORE przestała być Jadwiga Szczypiń – powołana na to stanowisko jeszcze przez minister Zalewską w styczniu 2018 roku. Zdołaliśmy jedynie ustalić, że już 29 sierpnia, kiedy w ORE gościł ministra Dariusz Piontkowski, gospodarzem spotkania była Marzenna Habib – występująca jako pełniąca obowiązki dyrektora ORE. [Źródlo:www.ore.edu.pl]
Natomiast Googl, po wpisaniu w wyszukiwarką „Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora ORE” – nie znalazł żadnej strony, która zawierałaby taką informację. [Źródło: www.google.com]
WNIOSEK: Z nieznanych jak dotąd powodów „po cichu” została odwołana ze stanowiska dyrektora ORE Jadwiga Szczypiń, a – z pominięciem trybu konkursowego – po wielu miesiącach wakatu i pełnienia tych obowiązków przez panią Marzennę Habib – powołany na to stanowisko został były metodyk kształcenia zawodowego w Radomskim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli – Tomasz Madej.
Na stronie „Dziennika Łódzkiego” znaleźliśmy informację, zatytułowaną „Poprawka matury 2020. We wtorek poprawiali egzaminy maturalne”. Oto obszerny fragment tego tekstu:
[…] Najwięcej maturzystów, bo aż 2696 zdawało poprawkę z matematyki, 591 z polskiego, 358 z angielskiego, 23 z niemieckiego. Pojedyncze osoby miały poprawki z francuskiego, rosyjskiego i hiszpańskiego[…] Jest ich w sumie 3671.
Wszyscy zdawali egzamin w jednym terminie, we wtorek 8 września o godzinie 14.00. Zwykle matury poprawkowe rozpoczynały się o godz. 9.00. Wielu osobom spodobał się ten popołudniowy termin.
Foto:www. zsbt-lodz.pl
Egzamin maturalny w Zespole Szkół Budowlano-Technicznych w Łodzi. Czerwiec 2020.
-Nauczyciele mogą od rana normalnie prowadzić lekcję, później pilnować matury – wyjaśniała nam Elżbieta Kuskowska, dyrektor Zespołu Szkół Budowlano-Technicznych w Łodzi.
Na przykład w Zespole Szkół Budowlano-Technicznych w Łodzi maturę poprawkową zdawały trzy osoby, każda z innego przedmiotu. Do przeprowadzenia poprawkowego egzaminu potrzebne były dwie sale. W innej odbył się egzamin z języka obcego. A poprawiający polski i matematykę pisali poprawkę w tej samej sali.
Egzaminy poprawkowe w województwie łódzkim organizuje 355 szkół.Trwały tylko jeden dzień i miały formę ustną.[…]
Cały artykuł „Poprawka matury 2020. We wtorek poprawiali egzaminy maturalne” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Wyniki matury poprawkowej opublikowane zostaną w środę 30 września. Będzie można je poznać bez wychodzenia z domu – za pośrednictwem strony Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej przeznaczonej dla maturzystów.





















