Wczoraj „Dziennik Łódzki” w artykule Koronawirus w Łodzi. Uczennica z koronawirusem – cała klasa i nauczyciele SP 48 w Łodzi na kwarantannie” poinformował:

 

Foto: www.sphoto.nasza-klasa.pl

 

Wejście do Szkoły Podstawowej im. S. Moniuszki w Łodzi

 

 

[…] W Szkole Podstawowej nr 48 przy ul. Rydzowej na Teofilowie 10 dzieci z klasy, do której chodzi zakażona dziewczynka, oraz 10 nauczycieli musi pozostać na kwarantannie do 26 września. Do tego czasu w SP 48 prowadzona będzie nauka w systemie hybrydowym – dla klasy VI.
http://www.sp48lodz.pl/

 

W Szkole Podstawowej nr 110 – 1 nauczyciel i 23 uczniów na kwarantannie będzie do 20
września. Decyzją sanepidu wdrożono zdalne nauczanie dla 1 klasy tj. 23 uczniów
do 20 września.

 

A tak wygląda sytuacja w kolejnych placówkach:


-Przedszkole Miejskie nr 124 – 2 pracowników obsługi skierowanych
na kwarantannę do 20 września ponieważ mogli mieć kontakt z osobą zakażoną,
placówka pracuje normalnie.


-Przedszkole Miejskie nr 123 – 1 dziecko na kwarantannie do 25 września, placówka
pracuje normalnie.


-Zespół Szkół Ekonomii i Usług – 1 uczeń na kwarantannie do 18 września, szkoła
pracuje normalnie.


-Zespół Szkół Geodezyjno-Technicznych – 1 uczeń na kwarantannie do 21
września, szkoła pracuje normalnie.

 

Przypomnijmy, że we wtorek, 15 września 2020 r. w związku z pandemią koronawirusa w łódzkich placówkach oświatowych 16 nauczycieli i pracowników niepedagogicznych szkół i przedszkoli oraz 8 uczniów zostało skierowanych na kwarantannę.

 

 

Cały artykuł „Koronawirus w Łodzi. Uczennica z koronawirusem – cała klasa i nauczyciele SP 48 w Łodzi na kwarantannie” – TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl



 

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji zamieściła wczoraj na swoim fanpage komunikat:

 

Konkurs EDUinspirator przedłużenie przyjmowania zgłoszeń do 15 października 2020 r.!

 

EDUinspiratorzy to grupa wyjątkowych ludzi.

 

Pomysłowi, odważni, mają wolę wpływania na środowisko lokalne. Poprzez podejmowane inicjatywy poszerzają horyzonty grupy odbiorców, edukują, pozwalają na zdobycie wiedzy, umiejętności i kwalifikacji.

 

Do walki o prestiżowy tytuł EDUinspiratora mogą zgłosić się wszyscy, którzy brali udział w projektach w ramach programów zarządzanych przez #FRSE.

 

 

 

To właśnie dla Ciebie jest nasz konkurs!

 

Konkurs EDUinspirator 2020 – czas start!

 

 

Więcej o konkursie – TUTAJ

 



Wczoraj, 15 września, na stronie Najwyższej Izby Kontroli zamieszczono informację o wynikach kontroli, zatytułowaną „NIK o dostępności lecznictwa psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży”. Oto jej fragmenty i link do pliku pdf z raportem:

 

 

System lecznictwa psychiatrycznego dzieci i młodzieży wymaga zmian, bowiem nie zapewnia kompleksowej oraz powszechnie dostępnej opieki zdrowotnej w tej dziedzinie. Problemem jest nierównomierne, w skali kraju, rozmieszczenie kadry lekarskiej, szpitalnych oddziałów psychiatrycznych i poradni dla małoletnich. W pięciu województwach nie funkcjonował żaden oddział psychiatryczny dzienny, a w województwie podlaskim brakowało oddziału całodobowego. Zdarzało się, że małoletni pacjenci trafiali na oddziały dla dorosłych. Zmniejszyła się również liczba podmiotów udzielających małoletnim ambulatoryjnych świadczeń psychiatrycznych, a jednocześnie dostępność do nich była uzależniona od miejsca zamieszkania – utrudniona w małych miastach i na wsi. Przede wszystkim jednak brakowało profilaktyki zaburzeń psychicznych, którą powinien zapewnić model leczenia środowiskowego, stanowiący najbardziej efektywną formę opieki psychiatrycznej nad tą populacją. […]

 

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji wśród nastolatków samobójstwa są drugą co do częstości przyczyną zgonów.* Tymczasem Polska jest w czołówce Europy pod względem liczby samobójstw. Liczba zamachów samobójczych wśród małoletnich w wieku 7 – 18 lat rośnie z roku na rok: z 730 w 2017 r. do 772 w 2018 r., a w I półroczu 2019 r. wyniosła już 485. W latach 2017 – 2019 (I półrocze) na łącznie 1987 zamachów samobójczych, 250 zakończyło się zgonem. W 585 przypadkach przyczyną zamachów samobójczych była choroba psychiczna, a w 374 przypadkach zaburzenia psychiczne.

 

Podstawową zasadą terapii dzieci i młodzieży z problemami psychicznymi jest kompleksowość – diagnoza psychologiczna i lekarska oraz wielokierunkowy proces leczenia i rehabilitacji z  uwzględnieniem kontekstu społecznego i rodzinnego, w jakim dziecko funkcjonuje.

 

Czytaj dalej »



 

Na oficjalnej stronie OSKKO zamieszczono już Program XV Kongresu Zarządzania Oświatą, o którego organizacji, w tradycyjnej formule, informowaliśmy 5 września.

 

Oto początkowe informacje – jak widać – także bez „rewolucji”: zaczynać będą tradycyjni wykładowcy:

 

 

 

Plik pdf z Programem Kongresu – TUTAJ

 

 



Przed dziewięcioma dniami – 7 września – Robert Raczyński zamieścił na swoim blogu „Eduopticum” post „Uwaga! Tekst zawiera lokowanie produktu. Z tak sformułowanego tytułu niewiele można się domyśleć o czym ten tekst będzie. Więcej można dowiedzieć się z dwu pierwszych akapitów:

 

Pomyślałem, że, dla odmiany i higieny psychicznej, dobrze byłoby trochę odpocząć od poletka nieudolnie uprawianego przez MEN i jego błyskotliwych przywódców. Myślę, że wielu czytelnikom przyda się także wytchnienie od namolnej, choć nieskutecznej propagandy „szkoły wymyślanej na nowo”, oraz dylematów dotyczących mycia rąk i noszenia maseczek.

 

Być może nie wszyscy są tego świadomi, ale oświaty wcale nie trzeba bez końca reformować, ani na siłę wymyślać nowych jej paradygmatów i zasad jej działania. Wystarczy dać wolną rękę i nauczycielom, i uczniom oraz zapewnić im odpowiednie zaplecze. Okazuje się także, że do prawidłowego jej działania nie są wcale potrzebne zawsze niewystarczające miliardy z państwowej kasy. Skąd to przekonanie? Jeśli nie z belferskiego doświadczenia, które może być kwestionowane przez obowiązującą wykładnię i politykę, to z obserwacji prawie uczestniczącej – moja córka, zniechęcona klimatem naszej oświaty (i nie tylko), wybrała edukacyjną wolność… w Tanzanii (UWC East Africa). Jak się okazuje (z jej i jej kolegów relacją można zapoznać się tutaj), zdarza się, że z własnej edukacji można być zadowolonym.”

 


Foto: www.uwcea.org

 

Uczennice i uczniowie Międzynarodowej Szkoły Moshi (Kilimandżaro) w Tanzanii.

 

Dalej pan Robert Raczyński wykłada swoje poglądy o dobrej szkole, do czego pretekstem są opowieści o edukacji jego córki, która już przed rokiem (jak pochwalił się na blogu 14 września 2019 w pościeKaribu u stóp Kilimandżaro”) została stypendystką UWC (United World Colleges) – fundacji, której polski oddział nosi nazwę Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata im. prof. Pawła Czartoryskiego. Dzięki temu została uczennicą jednej z 17 rozsianych po całym świecie szkół, a konkretnie International School Moshi (ISM) w Tanzanii.

 

A teraz proponujemy jeszcze kilka, subiektywnie wybranych z obszernej całości przez redaktora OE, fragmentów tego posta.

 

Najpierw o tym jak wygląda edukacja w szkole UWC:

 

Nauka w tym systemie to naprawdę ciężka i odpowiedzialna praca, a uczniowie nie są w nim wolni od związanego z nią stresu. Zdarzają się niepowodzenia i zawody, nikt nikomu nie wmawia, że edukacja nie jest częścią życiowej konkurencji i nie podlega regułom obowiązującym wszędzie poza nią. Materiału jest dużo, a terminy gonią. Trzeba oddawać prace i zdawać egzaminy. Wymagania są spore – kto sobie z nimi nie radzi i/lub niewłaściwie gospodaruje czasem, musi zarywać noce i godzić się z niższymi ocenami, bo nikt tam nie zamierza prostować krzywej rozkładu normalnego. Może więc wszystko to dzieje się za sprawą cudownych metod aktywizujących, twórczych projektów, zajęć z dramy i kojących okoliczności przyrody? No cóż, z pewnością fajnie jest mieć za oknem wieczną wiosnę, ale muszę Państwa rozczarować – biologii nie uczy się tam przez obserwację małp fikających po kampusie, a matematyki, licząc banany na okolicznych palmach. Poza tym, choć szkoły UWC (18 placówek) rozsiane są po całym świecie, nie wszystkie mają tak malownicze lokalizacje. Jak mogliście Państwo zauważyć, siedzi się tam w normalnych ławkach, na normalnych krzesłach, a kiedy trzeba je przestawić, to ma to swój cel i nikt nie robi z tego pedagogicznej innowacji. […]

 

Czytaj dalej »



Przed dwoma dniami na adres redakcji OE przyszła informacja, którą w całości przekazujemy naszym Czytelniczkom i Czytelnikom:

 

 

Dzień dobry,

 

w załączniku przesyłam informację dotyczącą ruchu służbowego w szkołach i placówkach oświatowych w województwie łódzkim:

 

 

 

Od 1 września br. w województwie łódzkim pracę straciło 454 nauczycieli, a 833 nie wróciło po wakacjach do zawodu (dane z 73% oddziałów ZNP). Część z nich odeszła na emeryturę lub świadczenie kompensacyjne, a pozostali korzystają z urlopu na poratowanie zdrowia. Jest to blisko 50% więcej odejść z zawodu niż w zeszłym roku. W szkołach jest też 181 wakatów. Pracę straci również 87 pracowników administracji i obsługi, którzy w obecnym czasie zwiększonego rygoru sanitarnego są bardzo potrzebni w szkole.

 

Sytuacja kadrowa w szkołach i placówkach oświatowych robi się coraz gorsza. Przyczyn tego jest wiele. Najważniejsze z nich to:

 

-niskie zarobki nauczycieli,

 

-złe warunki pracy i ochrony zdrowia, widoczne zwłaszcza w dobie pandemii koronawirusa,

 

-brak autonomii n-li i biurokracja szkolna,

 

-dyletanctwo, bylejakość, autokratyzm i upolitycznienie obecnej władzy oświatowej,

 

-skandaliczny sposób potraktowana przez rząd nauczycieli strajkujących w kwietniu 2019 r. i zła atmosfera w szkołach po strajku,

 

-podważanie autorytetu nauczycieli przez rządowe media, brak społecznego szacunku,

 

-coraz bardziej roszczeniowi rodzice zaburzający proces dydaktyczno-wychowawczy w szkole,

 

-program studiów, który nie przygotowuje odpowiednio do wykonywania zawodu

 

 

Pozdrawiam

 

Marek Ćwiek

Prezes Okręgu Łódzkiego ZNP

 

 

Dziękujemy Koledze Prezesowi za ten materiał źródłowy. Jednocześnie, aby zaprezentowaną powyżej sytuację kadrową w szkołach województwa łódzkiego, ukazać jako egzemplifikację tego zjawiska występującego w szerszej skali, odsyłamy do lektury dwu publikacji:

 

Czytaj dalej »



Jest taka poradnia w Łodzi…

 

 

która na swoim fanpage zamieściła wczoraj taki plakat:

 

 

A dzisiaj dołożyła jeszcze jeden, jakże bliski naszemu sercu, z myślą Janusza Korczaka:

 

 

 

Źródło:www.facebook.com

 



Wczoraj „Dziennik Łódzki”, w swym drukowanym wydaniu, zamieścił – wciśnięty między informację o wyborze wicewojewody łódzkiego Krzysztofa Ciecióry na szefa piotrkowskich struktur „Porozumienia” Jarosława Gowina a informację o koncercie Jana Pietrzaka w Bełchatowie, taką notateczkę:

 

 

Jako że nigdzie więcej nic na ten temat nie mogliśmy znaleźć, pozostało nam szukanie ogłoszenia o tym konkursie na stronie Urzędu Wojewódzkiego. Wczoraj do późnych godzin wieczornych to się nie udalo, dopiero dzisiaj, choć z wczorajszą datą, odnaleźliśmy to ogłoszenie:

 

 

Wszystkich ewentualnie zainteresowanych odsyłamy do pliku z owym ogłoszeniem o konkursie – TUTAJ.

 

 

Komentarz redakcji:

 

Zwracamy uwagę na ostatni, czwarty punkt ogłoszenia: „Oferty należy złożyć w terminie 14 dni od dnia ukazania sogłoszenia. O złożeniu oferty w terminie decyduje data dostarczenia oferty do urzędu lub data stempla pocztowego.” Jako że ogłoszenie jest datowane na 14 września – termin mija w niedzielę 27 września. Wniosek prosty: ostatnim dniem w którym można dostarczyć do urzędu swoją ofertę jest piątek 25 września – w godzinach 8:30-10:30 lub13:00-15:00

 

Interesującym zabiegiem jest fakt braku informacji o ogłoszeniu konkursu na stanowisko ŁKO na stroni ŁKO! Jeśli funkcjonuje gdzieś, niekoniecznie w Łodzi, ewentualny potencjalny kandydat lub kandydatka, którzy nie kupili poniedziałkowgo – w wersji drukowanej – wydania „Dziennika Łódzkiego” (bo na e-stronie Dz. Ł też tej informacji nie znajdą), a są „z branży” i zaglądają na stronę łódzkiego kuratorium, to mogą tkwić w nieświadomości swej szansy na karierę…[WK]

 



Foto: www.facebook.com/Szko96C5%82a-Podstawowa-nr-42]

 

Szkoła Podstawowa nr 42 im. St. Staszica w Łodzi

 

 

Dziennik Łódzki” poinformował dziś w artykule „Koronawirus u uczniów i nauczycieli – kolejne potwierdzone przypadki w Łodzi i regionie” o aktualnej sytucji w szkołach naszego regionu. Oto fragment tego materiału:

 

W Łodzi pozytywny wynik testu na* COVID-19 ma jedna uczennica Szkoły Podstawowej nr 42 przy ul. Przyszkole. W związku z tym 14 nauczycieli i 168 uczniów pozostaje na kwarantannie do 20 września. Sanepid wydał pozytywną decyzję o nauczaniu hybrydowym w tej szkole. Online od dziś, tj. od 14 września, uczą się klasy IV-VIII. Klasy I-III natomiast mają lekcje stacjonarnie.

 

Na wytyczne z sanepidu czekają kolejne szkoły, ponieważ podejrzenia zakażeniem wystąpiły u 9 osób, które są w trakcie diagnozowania. Dotyczą one uczniów lub nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 116, Szkoły Podstawowej nr 138 oraz XLIV Liceum Ogólnokształcącego.

 

Do 15 września na kwarantannie jest jedna grupa dzieci z przedszkola miejskiego nr 185. Zakażony tam jest jeden nauczyciel, od tygodnia nieobecny w placówce. Natomiast w miniony weekend okazało się, że u jednego z pracowników przedszkola nr 66 potwierdzony został COVID – 19 i dlatego 4 nauczycieli oraz 12 dzieci zostało skierowanych na kwarantannę.

 

Także od 14 września, na razie bezterminowo, zdalnie uczy się całe liceum w Zespole Szkół Salezjańskich przy ul. Wodnej. Zakażonych jest trzech uczniów tego liceum*. Do 16 września hybrydowe nauczanie prowadzi ponadto British International School Uniwersytetu Łódzkiego. Jeden uczeń tej szkoły oraz jego rodzic mieli pozytywne wyniki testów na koronawirus. Od 15 września do powrotu do nauczania stacjonarnego gotowa jest Szkoła Podstawowa nr 23 przy ul. Gdańskiej. Tam z powodu zakażenia jednej z nauczycielek część uczniów i jedna nauczycielka zostało na kwarantannie, część klas miała lekcje online.

 

W regionie także przybywa szkół, w których pojawiły się pojedyncze przypadki zakażeń koronawirusem. […]

 

 

 

Cały artykuł :„Koronawirus u uczniów i nauczycieli – kolejne potwierdzone przypadki w Łodzi i regionie”   –   TUTAJ

 

 

 

Źródło: www. dzienniklodzki.pl

 

 

*Pogrubienia i podkreślenia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE.

 



Screen z pliku na Yoy Tube [www.youtube.com]

 

Jarosław Pytlak – dyrektor Zespołu Szkół STO na Bemowie – „u siebie”

 

 

W miniony piątek (11 września) Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu post, zatytułowany „Nie organizujmy dzieciom życia za bardzo!Dla „małoczasowych” Czytelniczek i Czytelników przygotowaliśmy jego skróconą wersję, zachęcając jednak do lektury całości tego tekstu:

 

Niespełna rok temu opublikowałem na blogu artykuł „Pozwólcie swoim dzieciom mrużyć oczy!”. Wezwałem w nim do ograniczenia wszechogarniającej rodzicielskiej opieki i pozwolenia dzieciom (choćby tylko czasami) na przeżywanie dyskomfortu w zwykłych, codziennych sytuacjach. Bezpośrednim powodem mojego apelu było konkretne zdarzenie, ale wypłynął on z wieloletniego doświadczenia pracy w STO na Bemowie, z uczniami w zdecydowanej większości otoczonymi ogromną troską swoich rodziców. Dzisiaj powracam do tego tematu.

 

Ze smutkiem stwierdzam, że kolejne roczniki dzieci i młodzieży przejawiają coraz mniejszą samodzielność i inicjatywę, wszechstronnie obsługiwane przez liczne grono dorosłych: rodzinę, nauczycieli, osoby prowadzące zajęcia pozaszkolne oraz innych usługodawców. W opiekuńczej gorliwości widzę wyraz bardziej ogólnego zjawiska społecznego, jakim jest powszechne dzisiaj dążenie do optymalizacji życia, zgodnie z popularnymi sloganami (powstałymi w sferze reklamy, a sprytnie wykorzystywanymi przez polityków), takimi jak „Zasługujesz na to!”, „To  ci się po prostu należy!”, „Masz do tego prawo!”. Współcześni rodzice odczuwają ogromną potrzebę podania swoim dzieciom na tacy wszystkiego co wydaje im się najlepsze, traktując to jako warunek sine qua non osobistego sukcesu w realizacji projektu „Dziecko”. Często wręcz cierpią z powodu lęku przed niewykorzystaniem jakiejś szansy lub możliwości.

 

Z rozmów z dyrektorami innymi szkół wiem, że wielu ma podobne spostrzeżenia. Niektórzy tak jak ja, widzą w rosnącym „przezaopiekowaniu” dzieci poważny problem społeczny.*

Obawiam się, że obserwowana przeze mnie tendencja przyniesie w przyszłości znaczne nasilenie zjawiska zauważalnego już dzisiaj – dzieci, które po osiągnięciu dorosłości mają kłopot z usamodzielnieniem się i odnalezieniem swojego miejsca w życiu.* Niestety, wielu rodziców sumiennie na to pracuje. W najlepszej wierze dążą oni do zapewnienia progeniturze optymalnych warunków rozwoju, nie sięgając jednak myślą do bardziej odległych w czasie skutków swoich działań.

 

Od lat staram się z pozycji dyrektora szkoły powściągać rodzicielskie zapędy totalnego organizowania dzieciom życia i usuwania wszystkich przeszkód, jakie napotykają na swojej drodze. Coraz częściej mam poczucie walki z wiatrakami. […]

 

Czytaj dalej »