Oto komunikat, pierwotnie zamieszczony na fanpage FRSE 13 lipca, ale właśnie tam przypomniany, nieco przez nas ufunkcjonalniony:

 

 

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE), pełniąca rolę Narodowej Agencji Programu Erasmus+ i Europejskiego Korpusu Solidarności w Polsce, ma przyjemność zaprosić Państwa na III Kongres Rozwoju Systemu Edukacji, który odbędzie się 2 października 2020 roku w formule onlin

 

Hasło tegorocznego spotkania brzmi:

 

Erasmus + FRSE. Edukacja przyszłości + Przyszłość edukacji.

 

Podczas Kongresu podsumujemy rezultaty programów zarządzanych przez FRSE osiągnięte w bieżącym okresie finansowania (2014-2020) oraz przedstawimy plany finansowania międzynarodowych programów edukacyjnych w kolejnej perspektywie finansowej (2021-2027).

 

Zaprezentujemy, jak udział instytucji i organizacji w międzynarodowych programach, projektach i inicjatywach – a takimi zarządza FRSE – pomaga poprawiać jakość i atrakcyjność kształcenia, m.in. poprzez wdrażanie nauczania zdalnego.

 

 

Program III Kongresu Rozwoju Systemu Edukacji – TUTAJ

 

Formularz rejestracyjny – TUTAJ

 

Więcej informacji o Kongresie – w tym skład Rady Programowej – TUTAJ

 

 

 

Źródło:www.facebook.com/FRSE.fb

 



 

Dziś zamieszczamy informację ze strony SBOS o badaniu, jakie ta sondażownia przeprowadziła w dniach od 7 do 17 września 2020 roku na próbie liczącej 1149 osób na temat społecznej oceny decyzji o powrocie uczniów do nauki stacjonarnej w szkołach. Oto jego treść

 

Społeczne poparcie dla powrotu dzieci do szkół

Zdecydowana większość Polaków (80%) popiera decyzję rządu o powrocie uczniów do szkół. Za niesłuszną uważa ją 14% badanych. Wśród osób mających w gospodarstwie domowym dzieci w wieku szkolnym powrót do nauki stacjonarnej popiera 83% badanych.

 

 

Przekonanie o słuszności decyzji rządu przeważa we wszystkich grupach społeczno demograficznych. Stosunkowo najwięcej przeciwników powrotu dzieci do szkół jest wśród ludzi młodych: do 24 roku życia (36%), szczególnie wśród uczniów i studentów (41%).

 

Otwarcie szkół zostało przyjęte z aprobatą w elektoratach wszystkich najważniejszych ugrupowań politycznych. Najbardziej jednoznacznie popierają je wyborcy Prawa i Sprawiedliwości (90%), najmniej zwolenników ma ono wśród sympatyków Lewicy (64%).

 

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (363) przeprowadzono w ramach procedury mixed-mode na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL.

 

Każdy respondent wybierał samodzielnie jedną z metod:


–wywiad bezpośredni z udziałem ankietera (metoda CAPI),


–wywiad telefoniczny po skontaktowaniu się z ankieterem CBOS (CATI) – dane kontaktowe

respondent otrzymywał w liście zapowiednim od CBOS,


–samodzielne wypełnienie ankiety internetowej, do której dostęp był możliwy na podstawie loginu i hasła przekazanego respondentowi w liście zapowiednim od CBOS.

 

We wszystkich trzech przypadkach ankieta miała taki sam zestaw pytań oraz strukturę. Badanie zrealizowano w dniach od 7 do 17 września 2020 roku na próbie liczącej 1149 osób (w tym: 68,0% metodą CAPI, 20,1% – CATI i 11,9% – CAWI).

 

 

Źródło: www.cbos.pl

 



Foto: www.cuwo-lodz.4bip.pl

 

Centrum Usług Wspólnych w Łodzi

 

 

Dziś (21 września) portal „Prawo.PL” zamieścił tekst Beaty Igielskiej zatytułowany „Trudny start centralnej obsługi szkół w Łodzi”. Oto jego obszerne fragmenty:

 


Wprowadzaniu Centrum Usług Wspólnych Oświaty w Łodzi od początku towarzyszy chaos i niepokoje. Obecnie zaniepokojeni są dyrektorzy liceów, które wkrótce mają być obsługiwane przez Centrum. Poziom tej obsługi od początku budził niepokój i niezadowolenie pracowników oświaty.*

 

Prawnie wygląda to tak, że to organ prowadzący szkołę lub placówkę oświatową podejmuje decyzję o utworzeniu CUW. Organ stanowiący JST podejmuje uchwałę, w której określa jednostki obsługiwane (szkoły, placówki), jednostkę obsługującą (CUW) oraz zakres obowiązków powierzonych CUW w ramach wspólnej obsługi. Kierownik CUW jest odpowiedzialny za gospodarkę finansową oraz rachunkowość i sprawozdawczość jednostki obsługiwanej w zakresie obowiązków określonych w uchwale. Dlatego też niektóre CUWy zajmują się także np. obsługą kadrową, informatyczną, prawną czy też remontami, zamówieniami publicznymi. Jednak zakres wspólnej obsługi nie może obejmować kompetencji dyrektorów szkół do dysponowania środkami publicznymi oraz zaciągania zobowiązań, a także sporządzania i zatwierdzania planu finansowego czy przeniesienia wydatków tłumaczy Ewa Halska, prezes OSKKO, ekspert w zakresie prawa oświatowego.


Marek Pleśniar, dyrektor Biura OSKKO uważa, że CUWO są dobrymi rozwiązaniami dla małych miejscowości, to jest uzasadnione z punktu widzenia ekonomicznego. Gorzej to wygląda w dużych miastach. – Jeśli nie ma księgowej w szkole, trudno, żeby dyrektor był zadowolony. Gdy siedzi obok, zawsze może ją zapytać, czy coś jeszcze mamy na koncie, na co możemy sobie pozwolić. Oczywiście, CUW-y jakoś działają. Ale przecież w naszym kraju wszystko może „jakoś działać”. Tylko czy o to chodzi, czy o ułatwienie ludziom życia? – pyta Pleśniar.


Jasne, że mamy zaufanie do naszych księgowych w szkołach. Zawsze mnie przystopuje, gdy trzeba, podkłada do podpisania najpilniejsze faktury wylicza Małgorzata Zaradzka-Cisek, dyrektorka XXI LO w Łodzi.[…]

 

Radosław Gwadera, zastępca dyrektora Centrum w Łodzi mówi, że ta placówka jest jedynie realizatorem polityki miasta. Nie zgadza się z zarzutami, że szkoły są źle obsługiwane. – Realizujemy nasze działania statutowe. Wciąż się optymalizujemy, żeby jakość świadczonych przez nas usług była najlepsza – zapewnia i po szczegóły odsyła do urzędu miejskiego.


Wydział edukacji odpowiada: „W Centrum Usług Wspólnych Oświaty w Łodzi w roku kalendarzowym miało miejsce sześć kontroli dotyczących obsługi jednostek, które były prowadzone przez Biuro Audytu Wewnętrznego i Kontroli UMŁ i dotyczyły obszaru gospodarki finansowej – wszystkie zakończyły się oceną pozytywną. Ponadto w Centrum Usług Wspólnych Oświaty realizowana jest ciągła optymalizacja procesów, w celu zapewnienia jak najlepszej jakości świadczonych usług”. To ostatnie zdanie brzmi identycznie, jak to wypowiadane przez dyrektora Gwaderę.

 

 

Czytaj dalej »



Foto:123RF[www.wyborcza.pl/magazyn]

 

W minioną sobotę (19 września) Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu „Wokół Szkoły” tekst, zatytułowany <„Piątka” dla uczniów>. Jest to jego autorski projekt, inspirowany „piątką” dla zwierząt innego Jarosława – Kaczyńskiego. Poniżej zamieszczamy nieomal cały ten post, skrócony jedynie o dwa akapity z początkowej części „wprowadzającej w temat”:

 

No i bach! Któż by przypuszczał, że obóz rządzący pokłóci się wokół sprawy tak marginalnej z politycznego punktu widzenia, jak dobrostan zwierząt hodowlanych i domowych. Z perspektywy etycznej, owszem, rzecz jest niebagatelna, ale politycznie – mało istotna, a przy tym ryzykowna. Trzeba bowiem czuć wielkie wzmożenie moralne, żeby w najszlachetniejszej nawet intencji zaorać ważną dla części wyborców gałąź produkcji rolnej. […]

Niech Czytelnik wybaczy mi zestawienie tutaj losu zwierząt i uczniów – są to oczywiście dziedziny nieporównywalne. Ale już polityczna metoda działania „piątkami” nadaje się do obu tych tematów, podobnie jak do wielu innych. Trzeba tylko skorzystać z okazji.

 

Działań potrzebnych w systemie edukacji jest bardzo, bardzo wiele*. Problem w tym, że nawet w łonie opozycji, a także wśród takich jak ja specjalistów, nieuwikłanych w działalność polityczną, istnieje wiele poglądów odnośnie priorytetów. Nie ułatwia sprawy obecne kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej, utrzymując po prostu, że wszystko jest w najlepszym porządku. Mało kto podziela tę opinię, ale wrażliwość na krzywdę zwierząt Prezesa Kaczyńskiego nie rozciąga się raczej na młodocianych przedstawicieli Homo sapiens. Kwestię więc powinna drążyć opozycja.*

 

Piątka” dla uczniów, którą poniżej zaproponuję*, obejmuje działania możliwe do przeprowadzenia w krótkim okresie czasu. Nie wybiegam w wieloletnią przyszłość i nie postuluję nagłego pojawienia się politycznego konsensusu wokół spraw edukacji. Wskazuję to, co można (by) zrobić, żeby ad hoc choć trochę zwiększyć dobrostan młodego pokolenia Polaków.

 

1.Wprowadzić subwencję oświatową dla całej edukacji przedszkolnej. Zanim dziecko stanie się uczniem mija pierwszych 6-7 lat jego życia. W dużej mierze decydujących dla rozwoju. Jest udowodnione, że edukacja przedszkolna ma ogromny pozytywny wpływ na karierę szkolną; służy też wyrównywaniu szans edukacyjnych dzieci ze środowisk o niższym kapitale kulturowym. Obecnie państwo wypłaca subwencję jednostkom samorządu terytorialnego tylko na ostatni, obowiązkowy rok edukacji przedszkolnej. Utrzymywanie grup młodszych przedszkolaków jest zadaniem własnym, finansowanym przez gminy – odległym na liście priorytetów, gdy kołdra lokalnych finansów jest zbyt krótka.

 

2.Określić obowiązujące minimalne normy etatowe zatrudnienia psychologów i pedagogów w przedszkolach i szkołach, wraz z zapewnieniem funduszy na ten cel (w ramach subwencji oświatowej lub w inny sposób, który zagwarantuje, że dodatkowe pieniądze zostaną wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem). Mamy rozporządzenie, które określa, w jaki sposób świadczona jest pomoc psychologiczno-pedagogiczna, ale kwestię, kto miałby tę pomoc świadczyć pozostawia dyrektorowi. Oczywiście o ile ten dogada się z organem prowadzącym, jednak wobec braku norm powstaje ogromna pokusa by na pomocy psychologiczno-pedagogicznej poczynić oszczędności.

 

Czytaj dalej »



Dziś znowu mam problem typu „i to pachnie i to nęci”… Trudno mi tak „z marszu” zdecydować, czy bardziej zależy mi na podzieleniu się moimi refleksjami, jakie wywołała informacja o ogoszeniu konkursu na stanowisko Łódzkiego Kuratora Oświaty, czy może jednak na skomentowaniu informacji o aktualnej, po dwu tygodniach od rozpoczęcia nowego roku szkolnego, statystyce skali zamykania szkół z powodu zdiagnozowania zakażenia wirusem SARS-CoV-2 u ich uczniów lub pracowników – w tym nauczycieli.

 

W tej sytuacji najbardziej słuszną wydaje się decyzja o niepodejmowaniu decyzji, czyli napisanie i o tym i o tym.

 

Zacznę od datowanej na 14 września, ale tak naprawdę dostępnej na internetowej stronie Urzędu Wojewódzkiego dopiero dzień później (we wtorek) informacji o ogłoszeniu konkursu na stanowisko Kuratora Oświaty w Łodzi. O tym jak bardzo ogłoszenie tego konkursu jest jedynie swoistym teatrzykiem pseudodemokratycznej procedury wyłonienia kandydata i obsadzenia tego urzędu świadczy nie tylko ten pseudojawny sposób podania tej informacji do publicznej wiadomości, ale także śladowe zainteresowanie mediów, nawet lokalnych, tym faktem.

 

Oto co wyszukiwarka Googl, po wpisaniu „Wojewoda Łódzki ogłosił konkurs na stanowisko kuratora oświaty”, znalazła wczoraj wieczorem:

 

 

Nawiasem mówiąc to ciekawy wskaźnik wagi tego oświatowego urzędu w opinii publicznej. Bo skoro media działają na zapotrzebowanie ich „targetu”, to nie podejmują tematu, o którego słabym zainteresowaniu ich odbiorców mają informacje. A w tym samym czasie, te same lokalne redakcje, informowały o kolejnych fazach procedury wyłonienia dyrektora łódzkiego Teatru im. S. Jaracza…

 

To o tyle ciekawe, że potencjalnych widzów tego teatru może być, tak szacuję, co najwyżej kilkanaście tysięcy łodzian i kilka tysięcy „przyjezdnych”, zaś mieszkańców naszego miasta i całego województwa, odczuwających efekty polityki kuratora – setki tysięcy…

 

Żeby nie przedłużać tego tematu dodam jeszcze, że – jak dotąd – nie ma żadnych „przecieków” o tym kto jest zainteresowany tym stanowiskiem, a przede wszystkim kogo aktualna władza sobie upatrzyła. A tak przy okazji: nie przez przypadek napisałem o konkursie na stanowisko kuratora jako o „teatrzyku pseudodemokratycznej procedury wyłonienia kandydata”, gdyż jak się dokładniej przyjrzeć efektom takich konkursów – i to nie tylko podczas rządów PiS – to zawsze wygrywał ten, kogo aktualnie sprawujący władzę chcieli mieć na tym stanowisku, a nie osoba najbardziej do tej roli kompetentna. Pisałem o tym już przed pięcioma laty, w dwu felietonach: felietonie nr 104. Skoro rządzi PiS, to nic w tym dziwnego, że powoła swoich kuratorów i felietonie nr 115. Konkurs na Łódzkiego Kuratora Oświaty – co z niego wynika”.

 

Mam nadzieję, że nikt poważny, z odpowiednim doświadczeniem i kompetencjami, kto nie jest w kręgu faworytów władzy, nie będzie tak naiwny, aby z wiarą w możliwość wygranej przystąpił do tego konkursu. No, chyba że zgłosi się do konkursu po to, aby wykazać jego obłudny charakter, jak stało się to z kandydatką na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich panią mecenas Zuzanną Rudzińską-Bluszcz, dotychczasową Główną Koordynatorką ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w Biurze RPO, której kandydowanie poparło ponad 700 polskich NGO-sów.

 

Ja, na swój własny użytek, mam jedynie taki dylemat: czy tym nowym szefem organu nadzoru zostanie ktoś z dotych- czasowych jego urzędników, dyrektorów jego wydziałów (np. pani Dorota Derecka), czy też będzie to jakiś kolejny „wynalazek”, o cechach BMW, z t.zw. „terenu”. Ale jeśliby miał nim być ktoś, kto właśnie niedawno rozpoczął swą pięcioletnią kadencję dyrektora szkoły, to czy zechce to zostawić i zasiąść na tym „gorącym” fotelu nie wiadomo na jak długo – w optymistycznej wersji co najwyżej na trzy lata?

 

 

x           x           x

 

 

A teraz o aktualnej, po dwu tygodniach od rozpoczęcia nowego roku szkolnego, statystyce skali zamykania szkół z powodu zdiagnozowania zakażenia wirusem SARS-CoV-2 uczniów i/lub ich pracowników – w tym nauczycieli. Nie ukrywam, że mam pewną satysfakcję z zajmowanego na progu nowego roku szkolnego stanowiska, w którym prezentowałem się jako zwolennik powrotu do edukacji „naocznej”, w szkołach.

 

Czytaj dalej »



Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 

 

„Dziennik Łódzki” zamieścił wczoraj (18 września) artykuł red. Macieja Kałacha zatytułowany „Koronawirus w szkołach Łodzi i regionu. 11 placówek oświatowych pracuje zdalnie, 16 – hybrydowo. Informacje kuratorium oświaty 18.09.2020”. Oto fragmenty tego tekstu:

 

[…] Z danych Kuratorium Oświaty w Łodzi wynika, że w naszym regionie całkowicie zdalnie pracowało w piątek (18 września) 11 placówek oświatowych, zaś w trybie hybrydowym – który oznacza edukację na odległość dla części uczniów szkoły – 16. […]

 

-W województwie łódzkim na 1648 publicznych placówek całkowicie zdalnie pracowało 8, w trybie mieszanym: 14. Na 525 niepublicznych: 3 zdalnie, 2 hybrydowo wyliczyła w piątek Anna Skopińska, rzecznik kuratorium.

 


W porównaniu z danymi tej instytucji ze środy (16 września) wynika, że liczba placówek „zdalnych” i hybrydowych” wzrosła dwukrotnie, choć biorąc pod uwagę te publiczne i tak prawie 99 proc. z nich pracuje w trybie zwykłym. Dane z województwa łódzkiego nie odbiegają zbytnio od ogólnopolskich. […]

 

W piątek władze Łodzi poinformowały o przedłużeniu hybrydowego nauczania – do 21 września – w SP nr 42, w której są dwa przypadki zakażeń koronawirusem wśród dzieci. Ogółem wśród uczniów SP nr 42 w Łodzi z domu edukuje się 28 dzieci z klas I-III oraz 313 uczniów z klas IV-VIII.

 

Od nowego tygodnia do szkoły – z trybu całkowicie zdalnego – powinna wrócić młodzież liceum salezjańskiego w Łodzi.

 

 

 

Cały artykuł „Koronawirus w szkołach Łodzi i regionu. 11 placówek oświatowych pracuje zdalnie, 16 – hybrydowo.(…)”    TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 

 

*Podkreślenia i pogrubienia fragmentów w cytowanym tekstcie – redacja OE.



Foto: screen z relacji wideo na Yoy Tube [www.youtube.com]

 

Anna Sowińska, Agata Baj i Robert Sowiński podczas nagrywania podcastu.

 

 

Dawno nie proponowaliśmy naszym Czytelniczkom i Czytelnikom materiału ze strony Fundacji Plan Daltoński. Ale podcastu zatytułowanego „Co to jest myślografia? – rozmowa z Agatą Baj” nie mogliśmy przeoczyć. Rozmówczyni Anny i Roberta Sowińskich nie jest osobą nieznaną w środowisku „eduzmieniaczy” – od wielu już lat, choćby na portalu „Superbelfrzy RP, można było śledzić jej aktywność, także jako osoby prowadzącej webinaria na temat myślenia wizualnego.

 

Oto jak rozmowa ta została zapowiedziana przez redaktora strony:

 

Zapraszamy na spotkanie autorskie z Agatą Baj, która napisała i samodzielnie wydała książkę o której mówi, że nie jest o rysowaniu. To o czym w takim razie jest książka, której tytuł to „Myślografia”?Jeśli nie znacie tego pojęcia, które Agata zastrzegła w Urzędzie Patentowym, to pewnie kojarzycie sketchnoting albo myślenie wizualne. W tej rozmowie dużo ciekawostek, o których nie dowiecie się nawet z internetów.

 

 

Podcast „Co to jest myślografia? – rozmowa z Agatą Baj” – TUTAJ

 

 

Rozmowę z Agatą Baj można nie tylko wysłuchać, ale także obejrzeć, na You Tube – TUTAJ

 



Foto: Leszek Szymański [www.gazetaprawna.pl]

 

Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS) – przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

 

 

Na portalu „Prawo.PL” zamieszczono dziś informację, zatytułowaną „Nieudany start prac nad ustawą ograniczającą dostęp stowarzyszeń do szkół”. Oto jej fragmenty:

 

Nie doszło w piątek (18 września 2920) do pierwszego czytania prezydenckiego projektu ustawy o działalności stowarzyszeń w szkole, która ma ograniczyć możliwości prowadzenia zajęć przez stowarzyszenia. Zostało zdjęte z porządku obrad sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży w związku z postulatami, by w posiedzeniu mogły wziąć udział związki zawodowe i organizacje pozarządowe.


Na posiedzeniu zjawili się przedstawiciele ZNP i Grupy Ponton, ale na ich obecność nie zgodziła się przewodnicząca komisji Mirosława Stachowiak-Różecka. Jej zdaniem obowiązujący regulamin Sejmu zabrania uczestniczenia w posiedzeniach komisji osób z zewnątrz. Przewodnicząca zwróciła się do marszałek Sejmu z pytaniem, czy organizacje społeczne mogą uczestniczyć w pracach nad projektem na dalszym etapie. – Poczekamy spokojnie na odpowiedź marszałek, by nie tylko na prace podkomisji i prace nad projektem, ale już na pierwszym czytaniu były wszystkie zainteresowane strony – stwierdziła.[…]

 

Z wnioskiem o przełożenie pierwszego czytania tak, by organizacje społeczne mogły wziąć w nim udział przynajmniej zdalnie, wystąpiła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica). Po krótkiej przerwie przewodnicząca komisji poinformowała, że zdejmuje punkt z porządku obrad komisji. – Zastanawialiśmy się nad tą sprawą również na prezydium. Zdawałam sobie sprawę, że projekt wzbudza zainteresowanie. Różne strony, organizacje pozarządowe i związki zawodowe pytały, czy można wziąć udział w posiedzeniu komisji. Sekretarz komisji informowała, że nie ma takiej możliwości. I wszyscy, poza ZNP, zaakceptowali to i złożyli opinie na piśmie – mówiła poseł Stachowiak-Różecka.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy może być wyznaczony kolejny termin na pierwsze czytanie projektu.

 

 

 

Cały tekst informacji „Nieudany start prac nad ustawą ograniczającą dostęp stowarzyszeń do szkół” – TUTAJ

 

 

 

Treść przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (wraz z uzasadnieniem) – plik pdf – TUTAJ

 



Przed tygodniem (11 września) zakończyło się 15. posiedzenie Senatu RP X kadencji. W trakcie obrad senatorowie m.in wysłuchali informacji o działalności Rzecznika Praw Dziecka za rok 2019.

 

Foto: Michał Józefaciuk [www.senat.gov.pl]

 

Rzecznik Praw Dziecka w Senacie RP podczas posiedzenia w dniu 11. września 2020 r.

 

 

Oto fragment, zaczerpnięty z oficjalnej strony Senatu RP, informacji z prac Senatu w dniu 11 września 2020 r.

 

[…] W ostatnim dniu obrad senatorowie zapoznali się ze sprawozdaniem rzecznika praw dziecka Mikołaja Pawlaka o działalności w 2019 r. wraz z uwagami o stanie przestrzegania praw dziecka. Jak podkreślił rzecznik, przy wykonywaniu swoich uprawnień kieruje się przede wszystkim dobrem dziecka. Uznaje też, że naturalnym środowiskiem i miejscem jego rozwoju jest rodzina. Zapewnił, że podejmuje działania zmierzające do ochrony dzieci przed przemocą, okrucieństwem, deprawacją, demoralizacją, wyzyskiem, zaniedbaniem i każdym innym złym traktowaniem. „Dzieckiem jest każda osoba, istota ludzka od poczęcia do 18. roku życia. Ten aspekt, jakże podstawowy i istotny, niestety, budzi ciągle wątpliwości, a przypominanie o podstawowym prawie człowieka budzi ataki”zaznaczył Mikołaj Pawlak.

 

Pytania senatorów dotyczyły m.in. jego współpracy z organizacjami pozarządowymi, stowarzyszeniem Ordo Iuris, kryteriów, jakimi kieruje się w doborze swoich współpracowników i ekspertów. Inna kwestia dotyczyła zeszłorocznych strajków nauczycieli. Jak stwierdził Mikołaj Pawlak, relacje prawa nauczycieli do strajku i prawa dzieci do nauki, tego, które z tych praw i w jakiej formie powinno mieć pierwszeństwo, powinien rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny.

 

Kolejne pytania dotyczyły informacji rzecznika o przekazywaniu przez edukatorów seksualnych tabletek na zmianę płci w jednej z poznańskich szkół. Zdaniem senatora Bogdana Klicha było to rozpowszechnianie fake newsa. W jego opinii rzecznik zbyt często zapędza się w polemiki o charakterze ideologicznym.

 

Krytyczne uwagi senatorów dotyczyły też opinii rzecznika praw dziecka na temat istniejącego kompromisu aborcyjnego i przystąpienia razem z posłami Prawa i Sprawiedliwości do wniosku w tej sprawie skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego, opinii o dzieciach poczętych metodą in-vitro czy dzieciach nieheteronormatywnych. Zdaniem senator Agnieszki Kołacz-Leszczyńskiej dotychczasowe działania rzecznika praw dziecka budzą poważne zastrzeżenia. Według niej szczególny rodzaj jego misji wymaga spokoju i ciszy. Niestety, tych warunków nie spełnia obecny rzecznik praw dziecka. Dlatego powinien rozważyć dalsze kontynuowanie swej misji.

 

Czytaj dalej »



Wczoraj (17 września) prof. Bogusław Śliwerski zamieścił na swoim blogu post, zatytułowany „O propagandowej polityce pozorowania zmian w edukacji”. Już ten tytuł budzi u potencjalnego czytelnika „apetyt” na lekturę tego kolejnego odcinka profesorskiej „polit-pedagogiki stosowanej”.

 

Na zachętę zamieszczamy kilka (subiektywnie wybranych) fragmentów tego tekstu i sugerujemy zapoznanie się z jego pełną wersją „u źródła”:

 

 

Zastanawiałem się, od którego roku zacząć rekonstrukcję polityki oświatowej Ministerstwa Edukacji Narodowej, które rzekomo zatroskane jest o edukację dzieci i młodzieży. Żaden z dotychczasowych ministrów tego resortu nie wykazywał iedzy na temat zmian w dydaktyce szkolnej na świecie, bo prawdopodobnie sam – o ile był kiedyś (jakimś) nauczycielem – reprodukował kształcenie oparte na jednokierunkowym przekazie wiedzy i egzekwowaniu jej od uczniów. […]

 

Zacznę jednak od XXI wieku. Wprawdzie wcześniej też ministrowie traktowali polską edukację jako dojne środowisko dla własnego aparatu władzy, ale reforma ustrojowa otworzyła dla nich nowe perspektywy.

 

Co ciekawe, każdy następny minister edukacji narzekał na poprzednika twierdząc, że nic albo niewiele uczynił dla efektywnej edukacji. W ostatnim wywiadzie prof. Andrzej Walicki trafnie ocenił pseudosolidarnościowe elity władzy po 1989 r., które przypisywały i nadal przypisują sobie fałszywe zasługi:

 

Z liberalnych wolności wzięliśmy tylko wolny rynek i przedstawialiśmy to jako liberalną demokrację. Dlatego została tak znienawidzona. To nas intelektualnie i moralnie cofnęło do połowy XIX w., zanim John Stuart Mill stworzył demokratyczny liberalizm, przeciwstawiający się nierównościom ograniczającym korzystanie z wolności („Polityka” nr 28/2020 s. 21).

 

Przejdźmy do faktów, których prezentację zacznę od wprowadzenia reformy ustrojowej M. Handke, bo przecież to „jego” reforma miała być powiewem nowoczesności.

 

Czytaj dalej »