Foto: www.nowaera.pl

 

 

Wczoraj (22 lipca 2021 r.) absolwenci klas 8 poznali wyniki rekrutacji do liceów, techników i szkół branżowych. W Łodzi, o tym do której z 3 wskazanych przez nich szkół ponadpodstawowych (dla których organem prowadzącym jest miasto Łódź) się dostali – dowiedziało się 5 062 z nich. Oto obszerne fragmenty informacji, jaką o pierwszym etapie rekrutacji zamieszczono na stronie Urzędu Miasta Łodzi:

 

[…] Tradycyjnie najwięcej chętnych 3 237 osób zostało zakwalifikowanych do liceów, 1 566 do techników oraz 250 do szkół branżowych I stopnia.  Z ubiegających się o miejsce w placówce ponadpodstawowej nie zostało zakwalifikowanych 332 uczniów, ale pozostały jeszcze 424 wolne miejsce w tym: 101 w liceach, 208 w technikach oraz 115 w szkołach branżowych. […]

 

Wśród najchętniej wybieranych liceów przez absolwentów klas 8 nie ma niespodzianek, nadal są to: I, III, IV, XXI, XXV, XXVI oraz XXXI LO. Warto podkreślić, że XXV LO od trzech lat cieszy się uznaniem kandydatów i ma więcej chętnych niż miejsc. W technikach najwięcej chętnych było do klas o specjalności: technik informatyk, programista, mechatronik, weterynarii, grafiki poligrafii cyfrowej oraz fotografii i multimediów. W szkołach branżowych popularne zawody to: elektromechanik pojazdów samochodowych, kucharz, kierowca mechanik, mechanik motocyklowy, fryzjer, cukiernik. […]

 

Od […] 23 lipca do 30 lipca kandydaci zakwalifikowani do szkół muszą złożyć poświadczenie woli nauki, składając w placówce oryginał świadectwa ukończenia szkoły podstawowej oraz oryginał zaświadczenia o wynikach egzaminu 8-klasisty. To bardzo ważne, ponieważ spóźnialscy oraz ci, którzy dokumentów nie dostarczą w tym terminie zostaną wykreśleni z listy zakwalifikowanych i w konsekwencji pozostaną bez szkoły.

 

2 sierpnia będą znane listy przyjętych do poszczególnych szkół a od 3 sierpnia rozpocznie się rekrutacja uzupełniająca. […]

 

 

 

Cała informacja „Pierwszy etap rekrutacji do szkół średnich zakończony”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.uml.lodz.pl

 



Foto: Marcin Obara/PAP[www.wiadomosci.dziennik.pl]

l

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek fetuje wynik głosowania wśród członków rządu.

 

 

Z kronikarskiego obowiązku zamieszczamy informację o decyzji Sejmu w sprawie wnosku o odwołanie Przemysława Czarnka ze stanowiska Ministra Edukacji i Nauki. Czynimy to zamieszczając fragmenty artykułu „Gazety Prawnej”, zatytułowanego „Głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Czarnka. Szef MEiN zostaje:

 

Sejm odrzucił w środę złożony przez KO wniosek o wyrażenie wotum nieufności ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi. Pozostaje on szefem MEiN.

 

Wniosek o odwołanie szefa MEiN poparło: 125 posłów Koalicji Obywatelskiej, 46 posłów Lewicy, 22 posłów Koalicji Polskiej, 6 posłów Polski 2050, 4 posłów koła Polskie Sprawy oraz 2 posłów niezrzeszonych (Ryszard Galla i Paweł Zalewski).

 

Przeciwko odwołaniu Czarnka głosowało: 230 posłów PiS, 3 posłów Kukiz’15 oraz 3 posłów niezrzeszonych (Zbigniew Ajchler, Łuksza Mejza i Monika Pawłowska).

 

Od głosu wstrzymało się 7 posłów Konfederacji, 4 nie wzięło udziału w głosowaniu. […]

 

Czytaj dalej »



Hipolit Malinowski – 1909 – 1996

 

 

25 lat temu – 21 lipca 1996 roku – zmarł mój wuj – Hipolit Malinowski. Postanowiłem napisać i zamieścić na stronie „Obserwatorium Edukacji” wspomnienie o Nim, nie dlatego, że by to najmłodszy brat mojej mamy – z domu Malinowskiej. Tak się złożyło, że nie zostałem powiadomiony o jego śmierci i pogrzebie, nie byłem także, do dziś, przy Jego grobie. Uznałem, że choć w ten sposób oddam cześć Jego pamięci – jako pierwszemu w mojej rodzinie nauczycielowi i kierowni- kowi szkoły, ale także żołnierzowi Armii Krajowej, a od 1945 roku – organizacji Wolność i Niezawisłość, więźniowi peerelowskich kazamatów. Mam także pewien osobisty powód, o którym napisałem już przed trzema laty – w zamieszczo- nym 19 lipca 2019 roku na OE eseju wspomnieniowym: „Mój rok 1959, czyli zauroczenie Antonim Makarenką”.

 

Jest to historia moich pierwszych samodzielnych wakacji (w wieku lat 15-u), kiedy to przyjechałem do Janówka, k. Starej Miłosnej, gdzie wuj Hipolit był kierownikiem wiejskiej szkółki. Oto fragmenty tamtego eseju:

 

[…] Przechodząc do sedna tematu – spędziłam tam kilka dni w sielankowym klimacie wylegiwania się na kocu w sadku, pojadania pajd chleba domowego wypieku, smarowanych masłem własnego wyrobu, polanych miodem z wujowej pasieki. Do popicia – zimne zsiadłe mleko wprost z piwnicy – takie, że można je było krajać nożem..

 

Ale nie to jest tematem tych wspomnień. Zaraz pierwszego dnia, zwiedzając pomieszczenia opustoszałej szkoły, trafiłem do salki,w której stała szafa, pełniąca funkcję szkolnej biblioteki. Była szeroko otwarta, a znaczna część liczącego kilkaset egzemplarzy księgozbioru leżała nieopodal, porozkładana na stolikach i krzesłach. Naszedł mnie na tym wuj, i zachęcił: Śmiało, śmiało. Poszukaj co cię z tego zainteresuje, i czytaj sobie do woli.

 

Dziś już nie pamiętam, czy wybrałem kilka książek, czy od razu tylko ten jeden, opasły tom, który przez najbliższe dni przeczytałem „jednym tchem”, od deski do deski. […]

 

Ktoś powie: nie masz się czym chwalić. To wszak sztandarowe dzieło sowieckiego autora na usługach reżimu. Ale ja mam w tej sprawie odmienne zdanie. Tak, to prawda: wszystkie poglądy autora-praktyka o sposobach wychowania „bezprizornych” są tam ubrane w obowiązującą wówczas stylistykę i słownictwo oraz „polane ideologicznym sosem socjalizmu”. Jednak zza tych obowiązkowych formułek przebija prawda doświadczeń i przemyśleń refleksyjnego pasjonata-wychowacy, który nic tam nie zmyślał, wszystko o czym napisał zostało wcześniej zweryfikowane w jego codziennej praktyce.

 

Do dziś jest dla mnie tajemnicą to zauroczenie pedagogiką kolektywu i wychowania przez pracę u piętnastoletniego ucznia Szkoły Rzemiosł Budowlanych. […]

 

Ale cała ta wiedza i merytoryczna analiza treści „Poematu Pedagogicznego” – jak się okazało – była dopiero przede mną. Tamtego lata, niezależnie od wszelkich ocen i polityczno-historycznych kontekstów, zostałem – tak to oceniam dzisiaj – zainfekowany chorobą, na którą zapadłem wiele lat później. Po raz pierwszy posmakowana wówczas wiedza o pracy wychowawczej z tzw. „trudną młodzieżą” przydała mi się już cztery lata później, kiedy jako dziewiętnastoletni młodzieniec, także podczas wakacji, w konsekwencji pewnych niezwykłych zbiegów okoliczności, stanąłem wobec wyzwań, nieświadomie podjętej roli wychowawcy na kolonii letniej dla – jak to się wówczas określało – „młodzieży niedostosowanej społecznie”. […]

 

 

x           x           x

 

 

Już zawsze będę twierdził, że – choć nieświadomie – tu wuj Hipolit, więzień komunistycznej bezpieki, dając mi do ręki książkę sowieckiego pedagoga, zainicjował proces, który po kilku latach, w połączeniu z innymi impulsami, doprowadzi mnie do decyzji o wyborze zawodu – powiem za prof. Aleksandrem Kamińskim – zawodu wychowawcy, realizowanego          w różnej formule i w różnych instytucjach….

 

I dlatego, choć tym wspomnieniem, postanowiłem podziękować Mu za tamte wakacyjne dni w Janówku.

 

W owym eseju sprzed trzech lat, zamieszczonym – jak się okazało – w stanie niewiedzy że było to nieomal w 23 rocznicę Jego śmierci, zawarłem także część biograficzną o wujku Hipolicie Malinowskim. Dziś wiem, że jest ona pełna błędnych informacji – pisałem ten tekst w oparciu o „flesze” pamięci z dzieciństwa, o opowieści mojej mamy – jak teraz wiem – w dużym stopniu oparte na półprawdach. Te półprawdy były przede wszystkim skutkiem skrywania przez wuja Hipolita szczegółów jego działalności partyzanckiej, a zwłaszcza o pobycie w więzieniach..

 

Z tego powodu nie odsyłam linkiem do tamtego wspomnienia. Dziś będę posługiwał się autobiografią Hipolita Malinowskiego – najmłodszego syna Mariana i Franciszki Malinowskich, urodzonego 14 lipca we wsi Zaręby Ciemne w powiecie Ostrów Mazowiecka oraz pozyskanymi w wyniku research’u w Internecie materiałami o okresie Jego działalności w strukturach WiN.

 

Z Jego autobiografii dowiedziałem się, że szkołę powszechną ukończył w Rosochatem Kościelnem (pow. Wysokie Mazowieckie). Wnioskuję, że w tym czasie jego rodzice byli już właścicielami gospodarstwa rolnego z wolno położonym siedliskiem (poza pobliskimi wsiami), w miejscu, które nazwane zostało Zalesie Stefanowo, leżącym kilka zaledwie kilometrów od Rosochatego. A ten przymiotnik zapewne wziął się od imienia Jego starszego brata Stefana, który zgodnie z ówczesną tradycją został wyznaczony na spadkobiercę tego majątku.

 

Natomiast On, jako młodszy brat, musiał poszukać sobie innego niż bycie rolnikiem sposobu na życie. Bo tak interpretuję informację, że w 1926 roku, w wieku 17-u lat, podjął naukę w Państwowym Seminarium Nauczycielskim w Szczuczynie Nowogródzkim.

 

 

W swej autobiografii Hipolit Malinowski wspomina, że podczas nauki w Seminarium Nauczycielskim należał do ZHP. Po trzech latach nauki został drużynowym działającej tam drużyny harcerskiej. Już wtedy ujawniły się nie tylko Jego zdolności przywódcza, ale także organizatorskie – bo zainicjował powstanie drużyny harcerskiej także w miejscowej szkole powszechnej. Jej drużynowym został Jego kolega – Rajmund Zdanowicz – późniejszy oficer w armii Andersa, ranny w bitwie pod Monte Cassino. Druhowi Hipolitowi i tego było mało – zorganizował w tej samej szkole gromadę zuchów. Jej „wodzem” (drużynowym) został inny Jego kolega – Piotr Mockałło, który podczas wojny – w 1944 roku – zginął w pobliżu Lidy z rąk „wyzwolicieli” – żołnierzy Armii Czerwonej.

 

Po ukończeniu Seminarium w 1931 roku, jako dwudziestodwuletni jego absolwent, rozpoczął pracę nauczyciela w szkole powszechnej w Lidzie, gdzie także prowadził drużynę harcerską. Nie było Mu dane pracować zbyt długo w jednej szkole – był przenoszony do szkół w innych miejscowościach tego powiatu: pracował we wsi Iwja, a potem w Honczarach. W tej ostatniej wsi pracował przez dwa lata poprzedzające wybuch wojny, a później kolejne dwa lata – już po zajęciu tej części Polski przez Armię Czerwoną i włączeniu tych ziem do ZSRR. Ale wtedy nie był już kierownikiem tej szkoły, gdyż „nowa władza” przysłała na jej kierowniczkę młodą komsomołkę. W czerwcu 1941 roku, gdy wkroczyły tam wojska niemieckie, skorzystał z okazji i wraz z niedawno poślubioną żoną Heleną (też nauczycielką) oraz nowo narodzoną córeczką Zosią – jak to opisał „na wózku jednokonnym przewiózł swoją rodzinę do domu rodziców w Zalesiu k. Rosochatego Kościelnego”.

 

Z dalszej części Jego autobiografii, z bardzo lapidarnej informacji, można dowiedzieć się, że nie czekał biernie na rozwój wypadków, lecz czynnie włączył się do walki z okupantem. I to na dwu płaszczyznach. W Zalesiu, wraz żoną, prowadzili dla okolicznych dzieci tajne nauczanie, a On – równolegle – wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, który od lutego 1942 roku został przemianowany na Armię Krajową. Nie był tam zwykłym żołnierzem – najpierw był w konspiracyjnej podchorążówce, a po jej ukończeniu rozpoczął pracę w wywiadzie miejscowego Obwodu AK. W 1944 roku został mianowany podporucznikiem i objął obowiązki szefa wywiadu Obwodu III „Zambrów” w okręgu białostockim. W biogramie owych kilka linijek informacji o tym okresie swego życia kończy informacją; „W konspiracji pracowałem do maja 1944 r.

 

Czytaj dalej »



Screen z relacji filmowej [www.tvn24.pl]

 

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek dała w niedzielę 18 lipca 2021 roku pokaz swoich talentów w technikach ekspresyjnego przekazywania wiedzy. Kto tego nie widział – niechaj to zobaczy TUTAJ.

 

Naszym zdaniem polskie szkolnictwo, a zwłaszcza piękne miasto Jawor, poniosło niepowetowaną stratę w chwili, gdy ta – obdarzona takimi talentami nauczycielka (pracowała w tym mieście jako „pani od historii” w tamtejszej podstawówce od 1980 roku, zostając w 1991 r. dyrektorką SP nr 2) – w 2006 roku porzuciła ten piękny zawód i wzięła się za politykę.

[Źródło: www.pl.wikipedia.org]

 

Strata jest tym większa teraz, w czasie gdy Państwo Polskie/Pisowskie (niepotrzebne skreślić) postanowiło zabrać się za kształtowanie u dziewczynek – uczennic naszych szkół – cnót niewieścich. Wszak Pani Marszałek nie tylko jest żywym wzorcem takowych, ale przede wszystkim niedościgłym ideałem nauczycielki, potrafiącej w niezwykle sugestywnej formie kształtować pożądane przez władze postawy i poglądy.



Jak wszyscy wiemy „bohaterem tygodnia” stał się Paweł Skrzydlewski, doradca ministra Czarnka, który na łamach „Nowego Dziennika” ogłosił, że od września szkoła zajmie się właściwym wychowaniem kobiet, a mianowicie ugruntowaniem dziewcząt do cnót niewieścich”. [Więcej – TUTAJ] Na fali licznych na ten temat materiałów znalazłem wypowiedź prezesa zarządu i współzałożyciela Instytutu Ordo Iuris, przewodniczącego Rady tej Fundacji, adwokata, doktora Jerzego Kwaśniewskiego, który 13 lipca w studiu POLSAT NEWS, podczas rozmowy z redaktorką Agnieszką Gozdyrą wygłosił takie oto „złote” myśli:

 

Jeśli krytykujemy doradcę ministra edukacji za to, że posługuje się pojęciem cnoty, to znaczy, że zgubiliśmy podstawowe dogmaty pedagogiki. Bo cnota to jest trwałe uzdolnienie do dobra, do najlepszości – jak mówi pan profesor Skrzydlewski – do porzucenia bylejakości. I cnota jest tym podstawowym kodem wychowawczym, który stosujemy od tysięcy lat w kulturze europejskiej. Przeciwko naturalnemu egoizmowi każdego człowieka.”

 

Kto chce posłuchać całej tej rozmowy, w której także uczestniczyła pani prof. Monika Płatek – odsyłam do pliku na Yoy Tube „Debata Dnia – 13.07.2021 r.” (od 44 minuty nagrania) – TUTAJ

 

Ale ja postanowiłem tematem tego felietonu uczynić coś, co może nie jest takie nośne jak temat „cnót niewieścich”, ale co jest obowiązującym dokumentem, który w nadchodzącym roku szkolnym będzie podstawą do działań nadzoru pedagogicznego. Mam na myśli kierunki polityki państwa na rok szkolny 2021/2022.

 

Przypuszczam, że mało kto w okresie wakacyjnym przeczytał ten dokument powoli i „ze zrozumieniem”. A jest tam nad czym zastanowić się, a nawet czym zaciekawić. Ja – jako emeryt mający nieograniczone zasoby czasu dyspozycyjnego – „poświęciłem się” i „pro publico bono” nie tylko przeczytałem ten dokument, ale podjąłem wysiłki, aby zrozumieć o czym tak naprawdę tam napisano.

 

Pierwsze cztery kierunki, w świetle wcześniejszych wypowiedzi i publikacji ministra i jego ludzi, nie są zaskoczeniem. To wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny, wychowanie do wrażliwości na prawdę i dobro*, działanie na rzecz szerszego udostępnienia kanonu edukacji klasycznej czy podnoszenie jakości edukacji poprzez działania uwzględniające zróżnicowane potrzeby rozwojowe i edukacyjne wszystkich uczniów (patrz projekt „Edukacja dla wszystkich”)

 

Także ostatni, szósty kierunek, nie może nikogo zaskoczyć: „Wzmocnienie edukacji ekologicznej w szkołach”.

 

Ale przysłowiowego konia z rzędem temu, kto z nauczycielskiego „ludu” wie o co tak naprawdę chodzi w piątym kierunku:

 

Wdrażanie Zintegrowanej Strategii Umiejętności –rozwój umiejętności zawodowych w edukacji formalnej i pozaformalnej, w tym uczeniu się dorosłych.”

 

Odczytałem ten zapis „ze zrozumieniem” – jako wdrażanie nie wszystkich umiejętności zapisanych w owym dokumencie Zintegrowana Strategia Umiejętności, a jedynie umiejętności zawodowych. A szkoda. Wielka szkoda…

 

Czytaj dalej »



Z miesięcznym opóźnieniem upubliczniamy naszym Czytelniczkom i Czytelnikom, opublikowane 16 czerwca 2021 roku, stanowisko władz Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty w sprawie rządowego projektu zmian w Ustawie Prawo Oświatowe i innych ustawach, skutkujących centralizacją zarządzania oświatą, naruszeniem idei partycypacji obywatelskiej i pomocniczości państwa, uczynieniem szkoły publicznej – szkołą państwową. Ale dobrze się stało. Gdybyśmy wtedy to zrobili – dziś nikt by o tym nie pamiętał. A tak stanowisko to dołączyło do serii innych apeli.

 

 

 

Stanowisko Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO)

ws. rządowych założeń zmian w nadzorze pedagogicznym, owocujących centralizacją zarządzania oświatą,

naruszeniem idei partycypacji obywatelskiej i pomocniczości państwa, uczynieniem szkoły publicznej – szkołą państwową.

 

Dotyczy: projektów z Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, numer projektu: UD228, UD227: Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. [Organ odpowiedzialny za opracowanie projektu MEiN; Osoba odpowiedzialna za opracowanie projektu – Dariusz Piontkowski Sekretarz Stanu; Planowany termin przyjęcia projektu przez RM – II kwartał 2021 r.]

 

Nawiązuje też do projektu Rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki z dnia 25 maja 2021 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego.

 

 

Szanowni Panowie: Prezes Rady Ministrów, Minister Edukacji i Nauki.
Państwo: Posłowie, Senatorowie, Samorządowcy. Rodzice, Nauczyciele i Dyrektorzy. Med
ia.

 

W nawiązaniu do ww. prac KPRM, zwracamy się do Państwa z apelem rezygnację z planów zmian w nadzorze pedagogicznym, opracowywanych przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, prowadzących do naruszenia konstytucyjnej zasady pomocniczości państwa   i uczynienie polskiej szkoły publicznej ponownie centralnie sterowaną, przestarzałą instytucją.

 

Jako kadra kierownicza oświaty, specjaliści zarządzania oświatą, a przede wszystkim nauczyciele, przestrzegamy przed obojętnością opinii publicznej wobec niżej opisanych zmian, decydujących o tym, czy szkoła będzie miejscem demokratycznym, nagradzającym kreatywność i odwagę myślenia nauczycieli, rodziców, uczniów, czy skostniałą instytucją rodem z ubiegłego wieku, całkowicie podporządkowaną władzy centralnej, odległej od miejsca, gdzie funkcjonuje szkoła. Poniżej omawiamy najistotniejsze konsekwencje projektu ustawy oraz rekomendujemy niezbędne i pilne działania w celu naprawy sytuacji.

 

PLAN SCENTRALIZOWANIA WŁADZY NAD SZKOŁĄ, UBEZWŁASNOWOLNIENIA SAMORZĄDÓW I SPOŁECZNOŚCI LOKALNYCH, ZMIANY SZKOŁY PUBLICZNEJ W PAŃSTWOWĄ.


W założeniach projektów z Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, numer projektu: UD228, UD227: Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw zwracamy uwagę na następujące plany:

 

 

1.Wprowadzenie (w pkt 2.)  konieczności uzyskania pozytywnej opinii kuratora (a więc urzędnika państwowego podległego ministrowi) podczas powierzania stanowiska dyrektora szkoły/placówki oraz powoływania na ww. stanowisko;

 

Nasze uwagi:

 

Aktualnie prawo nakazuje osiągnięcie porozumienia kuratora organu sprawującego nadzór pedagogiczny z organem prowadzącym (czyli najczęściej kuratora z wójtem /burmistrzem /prezydentem miasta). Stanowczo protestujemy przeciw zaburzeniu równowagi wpływów władzy samorządowej i władzy centralnej wobec kluczowego w szkole stanowiska dyrektora szkoły publicznej samorządowej

 

 

2.Zwiększenie (w pkt. 3) liczby przedstawicieli kuratora w komisjach konkursowych – z trzech do pięciu, z zastrzeżeniem, że kurator może zgłosić mniejszą liczbę swoich przedstawicieli w pracach komisji, ale niezależnie od ich liczby, w głosowaniu zawsze przysługiwać będzie im łącznie pięć głosów.

 

Organ prowadzący (a więc wójt, burmistrz prezydent) nadal będzie miał w konkursie 3 głosy, podobnie nie zmienia się liczby rodziców, nauczycieli, związkowców.

 

 

Nasze uwagi:

 

Oznacza to, że zajdzie zakłócenie równowagi liczby członków komisji konkursu wyłaniającego dyrektora szkoły, co stanowi naruszenie umowy zawartej przez społeczeństwo z władzą podczas reformy samorządowej, przejęcia szkół przez samorządy u progu transformacji ustrojowej Polski.


Dotychczas samorząd lokalny (organ prowadzący) prowadzący szkołę i przedstawiciel władzy centralnej (organ sprawujący nadzór pedagogiczny – kurator) mieli równą liczbę głosów: po 3. Propozycja wprowadzenia przewagi jednego z organów zmienia ustrój szkolny na scentralizowany. Należy tu pamiętać, że również bez zmian proponuje się pozostawić liczbę głosów rodziców, nauczycieli, związków zawodowych, rezygnując z umowy traktowania wszystkich stron partnersko, na podstawie umowy społecznej funkcjonującej ok. ćwierć wieku.

 

Jednocześnie publiczne ogłoszenie w tekście projektu rzeczywistego braku zainteresowania ideą konkursu na stanowisko dyrektora wyraźnie widzimy w propozycji brzmiącej „organ sprawujący nadzór pedagogiczny będzie mógł zgłosić mniejszą liczbę swoich przedstawicieli w pracach komisji, którym w głosowaniu zawsze przysługiwać będzie łącznie 5 głosów”. A priori zakłada się, że niewiele znaczy przebieg konkursu i wydelegowani urzędnicy kuratorium oświaty mają dysponować nawet głosami urzędników nieobecnych, którzy nie wysłuchali kandydatów podczas posiedzenia komisji.

 

Czytaj dalej »



Na fanpage ruchu „Obywatele dla Edukacji” Zofia Grudzińska zamieściła dziś (16 lipca 2021r.) poniższy tekst:

 

 

 

Dzisiaj kończy się okres konsultacji zmian w prawie, które otwierają ścieżkę odpowiedzialności karnej za enigmatyczne przewinienia.

 

Oto stanowisko naszego Ruchu i kilkunastu innych organizacji społecznych:

 

Uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo Oświatowe oraz niektórych innych ustaw (UD227) przygotowane przez pedagogów i specjalistów edukacyjnych zrzeszonych w Ruchu Społecznym Obywatele dla Edukacji.

 

Projekt ustawy uważamy za szkodliwy dla prawidłowego funkcjonowania oświaty i dobra uczniów i uczennic.

 

1.W szczególności należy zauważyć, że sformułowanie w Uzasadnieniu potrzeby „niezwłocznych działań legislacyjnych zmierzających do zlikwidowania luki prawnej” jest bezzasadne. Luka taka nie istnieje, gdyż o odpowiedzialności zarówno dyrektorów, jak i personelu pedagogicznego  traktują co najmniej trzy odrębne artykuły – Kodeks Karny art. 231 § 1 i 3 oraz art. 160 §  1 i 2, jak i art. 75 – 85 Karta Nauczyciela;

 

2.Zastosowane w art. 188 p 1 projektu sformułowanie „działania na szkodę małoletniego” („Kto […] przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków w zakresie opieki lub nadzoru nad małoletnim, czym działa na szkodę tego małoletniego”) jest bardzo pojemne, a jednocześnie rozmyte. Można obawiać się nadinterpretacji prowadzącej do efektu mrożącego. Groźba zastosowania tego artykułu wobec osób zarządzających placówką oświatową z powodów niejasnych i niezdefiniowanych w prawie, sparaliżuje inicjatywę dyrektorów i nauczycieli pozostających pod ich zwierzchnictwem, skutkując obniżeniem jakości działalności edukacyjnej szkoły.

 

3.Wbrew treści uzasadnienia, żadna luka prawna dotycząca oceny tego, kto jest a kto nie jest funkcjonariuszem publicznym, nie istnieje. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 26 maja 2020 r., sygn. II SA/Bk 191/20 orzekł, że „pojęcie osoby pełniącej funkcję publiczną jest ujmowane szeroko i nie ogranicza się tylko do funkcjonariuszy publicznych, lecz obejmuje każdą osobę mającą związek z realizacją zadań publicznych, a nawet dopiero ubiegającą się do ich wypełniania”. Wpisanie sankcji karnych dla nauczycieli w prawie oświatowym, prawie o pieczy zastępczej i opiece nad dziećmi do lat trzech, wydaje się mieć zatem cel nie tyle porządkujący stan prawny, co dyscyplinujący i zastraszający osoby zatrudnione w sektorze oświaty i wychowania.

 

4.Treść Uzasadnienia zawiera liczne uproszczenia i pominięcia:

 

>nie można  porównywać zakresu opieki sprawowanej przez szkołę (w interpretacji przyjętej w projekcie ustawy przez dyrektora/dyrektorkę jako osobę „wykonującą obowiązki kierownika oświatowej jednostki organizacyjnej”), do „sfery prawa rodzinnego” Zakres działania personelu pedagogicznego i opiekuńczego jest określany aktami prawnymi i kierunkami polityki oświatowej, nie jest więc analogiczny do opieki sprawowanej przez rodziców/opiekunów prawnych;

 

>jest nadużyciem zawężenie obowiązków spoczywających na dyrektorach do „zabezpieczania dzieci i młodzieży przed szkodliwym wpływem otoczenia”, a tym bardziej sugerowanie, że przez to stwarza „im się możliwości właściwego rozwoju w sferze psychicznej i fizycznej”. Misja szkoły, jak i placówki opiekuńczo-wychowawczej, polega przede wszystkim na stwarzaniu środowiska sprzyjającego rozwojowi we wszystkich aspektach – poznawczym, emocjonalnym i społecznym. Dotyczy to również, chociaż w innych proporcjach, placówek instytucjonalnej pieczy zastępczej. Nie można  mówić o konstruktywnym oddziaływaniu wychowawczym, które miałoby się realizować wyłącznie poprzez eliminowanie z otoczenia dziecka czy młodej osoby „szkodliwych wpływów”. Dużo ważniejsze i jest uczenie, jak dziecko/młody człowiek może się przeciwstawić „szkodliwym wpływom”, z którymi po opuszczeniu placówki i tak będzie się spotykał ;

 

>jest nieuprawnioną manipulacją użycie w Uzasadnieniu jednego zaledwie przykładu placówki, w której opieka nie była sprawowana odpowiednio, jako dowodu na konieczność wprowadzenia proponowanych zmian w przepisach, przy jednoczesnym sugerowaniu –  poprzez zestawienie ze sformułowaniem „szeroko dyskutowane w mediach” – iż mowa o licznych przypadkach.

 

W świetle powyższego – postulujemy odrzucenie projektu w całości.

 

 

 

Źródło: www.obywateledlaedukacji.org

 



Foto:www.portalsamorzadowy.pl

 

 

Portal Samorządowy” zamieścił wczoraj (15 lipca 2021r.) informację: „Włodarze miast namawiają do buntu wobec planowanych zmian w oświacie”. Oto jej obszerne fragmenty:

 

[…] Kilka dni temu Ministerstwo Edukacji i Nauki udostępniło pełną treść dyskutowanego projektu zmian do prawa oświatowego oraz niektórych innych ustaw. Zmiany koncentrują się przede wszystkim na wzmocnieniu nadzoru pedagogicznego nad szkołami i placówkami oświatowymi – publicznymi i niepublicznymi. Oznacza to, że resort nie porzucił swoich planów, które w ostatnich tygodniach tak kategorycznie krytykowały środowiska oświatowe i samorządowe. […]

 

Związek Powiatów Polskich nie godzi się na to, aby „rola JST jako organów prowadzących publiczne szkoły i placówki została drastycznie zmarginalizowana i sprowadzona do obowiązku ponoszenia odpowiedzialności finansowej za decyzje, jakie będą podejmowali kuratorzy oświaty”*. Nie przebierają w słowach także inne organizacje oświatowe i samorządowe. Społeczne Towarzystwo Oświatowe np. stwierdziło, że wdrożenie planowanych zmian cofnie polską edukację do poziomu z lat 50. XX wieku.[…]

 

W czwartek 15 lipca 2021 r. na swoim profilu na Facebooku, UMP [Unia Metropolii Polskich] zamieściła wpis, w którym zachęca mieszkańców do słania w tej sprawie korespondencji do parlamentarzystów, a także podpisywania się pod petycją wyrażającą sprzeciw wobec przygotowywanych zmian.

 

Polska edukacja nie może stać się ofiarą centralistycznych ambicji i ideologicznego zamachu. Nie chcemy powrotu do szkoły strachu, kontroli i indoktrynacji. Należy zapobiec jej ubezwłasnowolnieniu i upartyjnieniu. Pokażmy politykom” – czytamy na profilu UMP.

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 

 

*Pogrubienie czcionek we  fragmentach przytoczonego tekstu – OE.



Foto: youtube.com/PCh24TV Polonia Christiana [www.radiomaryja.pl]

 

Dr hab. Paweł Skrzydlewski.

 

Zdjęcie prezentowane z okazji upublicznienia jego wykładu „Dziś musimy strzec się od nieprzyjaciół, którzy pragną wielkiego zła dla bliźnich – zła, które niesie unicestwienie milionom naszych braci, a którym jest tzw. aborcja”, wygłoszonego 20 lutego 2021 r. w Radiu Maryja [Można wysłuchać – TUTAJ]

 

 

Za tygodnikiem „Polityka” przypominamy newsa sprzed dwu dni (13 lipca 2921r) – we fragmentach artykułu Agaty Czarneckiej „Cnoty niewieście jako priorytet edukacji. Jak nazywa się taka ideologia?”:

 

Paweł Skrzydlewski, doradca MEiN, na łamach „Nowego Dziennika” * ogłosił, że od września szkoła zajmie się „właściwym wychowaniem kobiet, a mianowicie ugruntowaniem dziewcząt do cnót niewieścich”. […]

 

Czytam o zmianach w szkole podpisanych właśnie przez ministra Czarnka i nie mogę nie myśleć o nim jak o kolonizatorze. W podpisanych właśnie „kierunkach polityki oświatowej” na rok szkolny 2021/2022 znalazło się sześć punktów, w tym bardzo dziwny pierwszy: „Wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny, m.in. przez właściwą organizację zajęć edukacyjnych, wychowanie do życia w rodzinie oraz realizację zadań programu wychowawczo-profilaktycznego”. Trudno uwierzyć, że to ta sama partia, która wraz z państwem Elbanowskimi gardłowała za prawami rodziców do kształtowania postaw swoich dzieci! Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, rozwiał je skutecznie doradca ministra Czarnka dr Paweł Skrzydlewski, profesor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, na łamach „Nowego Dziennika”.

 

Skrzydlewski podkreśla, że chodzi o „właściwe wychowanie kobiet, a mianowicie ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich”. W końcu „tylko dzięki cnotom społecznym możemy uzyskać człowieka dojrzałego, czyli takiego, który umie spełniać dobro”. A do tego „trzeba mieć zdrową rodzinę, opartą na monogamicznym nierozerwalnym związku mężczyzny i kobiety”. Brytyjscy kupcy i plantatorzy byliby zachwyceni! […]

 

Źródło: www.polityka.pl

 

 

*Nowy Dziennik” [Polish Wekly] – wydawany od 1971 r. w New Jersey i w Nowym Jorku, zdaniem redakcji „utrzymujący pozycję największej i najbardziej prestiżowej polskojęzycznej gazety w USA” – nie zamieścił na swej stronie internetowej tego wywiadu, ani pod zakładką <Publicystyka>, ani <Wiadomości> .

 

 

x           x           x

 

 

Portal < na:Temat > wczoraj (14 lipca 2021rt.) zamieścił tekst, zatytułowany „Doradca Czarnka idzie za ciosem. Tak tłumaczy się ze słów o „cnotach niewieścich'”. Oto jego fragment:

 

Czytaj dalej »



 

Foto: www.prawo.pl

 

Monika Sewastianowicz – redaktorka prowadząca sekcje: „Oświata” i „Studenci” na portalu Prawo.pl

 

 

Prezentujemy fragmenty zamieszczonego dziś (14 lipca 2021r.) na portalu Prawo.pl artykułu Moniki Sewastianowicz „Gdy minister zleci zajęcia, opinia kuratora niepotrzebna”. Ale bardzo namawiamy do znalezienia czasu i przeczytania całości:

 

[…] Resort edukacji udostępnił roboczy projekt ustawy, która – jak twierdzą związkowcy, dyrektorzy i samorządowcy – zamieni szkoły publiczne w szkoły państwowe. Jednym z zamierzeń resortu jest ograniczenie możliwości prowadzenia zajęć dodatkowych przez zewnętrzne podmioty. Taką zmianę władze próbują przeforsować już od dawna – obiecywał to m.in. Andrzej Duda w kampanii prezydenckiej. Wszystko po to, by – posługując się słowami szefa resortu edukacji – ograniczyć sytuację, gdy zwłaszcza w dużych miastach, „wchodzą jakieś stowarzyszenia, które wprowadzają jakieś treści, które są kompletnie niezgodne z podstawą programową i indoktrynują dzieci”. […]

 

To, w jakim kierunku pójdzie praktyka organów nadzoru pedagogicznego, sugerować mogą też publiczne wypowiedzi małopolskiej kurator Barbary Nowak, która często zabiera głos w sprawach dotyczących praw osób LGBT – ostatnio choćby ankiety przeprowadzonej przez Uniwersytet Jagielloński. […]

 

Według „roboczego projektu” zmian w prawie oświatowym, po wejściu w życie nowych przepisów, ma być tak, że jeżeli organizacja będzie chciała poprowadzić zajęcia z uczniami – dyrektor najpóźniej na dwa miesiące przed przeprowadzeniem lekcji, prześle konspekt zajęć organowi nadzoru pedagogicznego. Kurator wyda opinię – jeżeli będzie pozytywna, zajęcia będzie można zorganizować. Udział wymaga pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia (lub samego ucznia, jeżeli jest pełnoletni). […]

 

Można przypuszczać, że część organizacji, którym ideologicznie z obecną władzą nie po drodze, straci możliwość prowadzenia lekcji. Pojawia się zatem pytanie o istnienie jakiejkolwiek procedury odwoławczej.

 

Projekt nie przewiduje ani formy prawnej takiej opinii, nie przesądzając tego czy ma to być decyzja czy postanowienie, czy też inna forma działania – mówi prof. Robert Suwaj z Politechniki Warszawskiej, adwokat w kancelarii Suwaj, Zachariasz Legal.W mojej ocenie taką opinię należy zakwalifikować jako uzgodnienie w ramach współdziałania, dla którego w Kodeksie postępowania administracyjnego przewidziano formę procesową postanowienia – mówi.[…]

 

W projekcie znalazł się zapis, zgodnie z którym opinia kuratora nie jest konieczna, gdy zajęcia odbywać się będą w ramach zadania zleconego z zakresu administracji rządowej.

 

Trudno stwierdzić, o jaki rodzaj zajęć może chodzić, ale wydaje mi się, że zmiana może być komplementarna wobec nowelizacji dotyczącej realizacji programów ministra edukacji mówi Prawo.pl radca prawny Robert Kamionowski z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office.Powiedzmy, że minister zleci jakiejś organizacji przeprowadzenie dodatkowych lekcji historii. W takim wypadku na podstawie tych przepisów opinia organu nadzoru pedagogicznego nie będzie konieczna – mówi. […]

 

Według znowelizowanych przepisów ustawy – Prawo oświatowe (zmiana wchodzi w życie 22 lipca) minister będzie mógł ustanowić programy i przedsięwzięcia, których celem będzie realizacja polityki oświatowej państwa. Programy finansowane będą pochodzić z ogólnej puli przeznaczonej na oświatę. […]

 

 


Cały artykuł „Gdy minister zleci zajęcia, opinia kuratora niepotrzebna” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/